Ostatni dom na zapomnianej ulicy (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 22,21 zł

22,21 zł 39,90 zł (-44%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ward Catriona Książki | okładka miękka
22,21 zł
asb nad tabami
Gray Lisa Książki | okładka miękka
23,42 zł
asb nad tabami
Tudor C. J. Książki | okładka miękka
24,34 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Oto historia seryjnego mordercy, ale nie tylko. To także opowieść o porwanym dziecku, zemście i śmierci. Oraz o pewnym zwyczajnym domu na końcu zupełnie przeciętnej ulicy. 
Wszystkie te historie są prawdziwe, a jednocześnie w każdej z nich kryje się kłamstwo… 
Jedno jest pewne – pod ciemnym lasem na końcu zapomnianej ulicy czają się z dawna pogrzebane tajemnice. 

Być może uznaliście już, że dobrze wiecie, co mieści się w ostatnim domu na tamtej zwyczajnej ulicy. Myślicie, że znacie już tę historię. 
I tu się mylicie. 

Ta książka rzuciła mnie na kolana. Nie czytałem nic podobnie ekscytującego od czasu „Zaginionej dziewczyny”. 
Stephen King

"Niesamowita… Nie przypominam sobie, aby w ostatnich latach ukazała się druga tak odważna i udana książka."
A.J. Finn

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: Ostatni dom na zapomnianej ulicy
Autor: Ward Catriona
Tłumaczenie: Tomczak Martyna
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-07-28
Forma: książka
Indeks: 38759529
 
średnia 4,6
5
87
4
21
3
9
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
55 recenzji
5/5
11-09-2021 o godz 18:34 Anonim dodał recenzję:
z początku: Misternie utkana historia. W ciągłej niewiedzy na ślepo przemierzamy pierwsze strony. Za każdym rogiem czai się tajemnica, zagadka, sekret. Błądzimy, pragnąc poznać odpowiedzi na dręczące nas pytania. Niewyjaśnione wątki sprawiają, że chcemy wiedzieć więcej. Zasiane ziarno niepewności, które zaburza nasz spokój. w połowie : Zaintrygowanie przybiera na sile. Nie patrząc na zegarek, chłoniemy pojedyncze słowa. Zapominamy o żywym świecie. Nie liczy się nic, oprócz domu pod ciemnym lasem. Teorie przeplatają się, sprawiają, że jesteśmy zagubieni. Wielokrotnie myślimy, że nic już nie będzie w stanie nas zaskoczyć. Wszystko już wiemy, znamy zakończenie. A jednak za każdym razem się mylimy. Nic nie jest takie, jakie się wydaje. ostatnia kartka, ostatnie słowa: Pustka. Nie chcemy rozstawać się z tą historią. Zdumienie, ale i satysfakcja. Pojedyncze, na pierwszy rzut oka niezwiązane szczegóły, pasują do siebie idealnie, jak elementy układanki. Poczucie ulgi i spełnienia - wszystko wreszcie tworzy spójną całość. Zaskakujące zakończenie, które wspaniale pasuje do klimatu powieści. Chwila ciszy, w której kalkulujemy to, co przed chwilą przeczytaliśmy. Wielokrotnie pisząc recenzje, wspominam o tym, jak słowa nie oddają moich emocji. Za każdym razem, gdy chcę opowiedzieć Wam o jakiejś niesamowicie dobrej książce, boję się, że nie dam rady. Że to co napiszę, nie odda tego, co dokładnie myślę i czuję. W tym wypadku zainspirowana, próbowałam napisać coś wyjątkowego, coś co wyróżniłoby tą recenzję od innych. Coś, co chociaż odrobinę pasowałoby do stylu pisania autorki. Wątpię, czy mi się udało, chyba nie mam talentu do tych bardziej klimatycznych i emocjonalnych tekstów. Dlatego też jestem pełna podziwu dla osób, które za sprawą słów, potrafią wyczarować historię, która wywoła w nas tyle emocji. Która sprawi, że siedząc samemu w domu, podskoczymy na odgłos przekręcanego klucza (historia z życia wzięta ;-)). Catriona Ward to jedna z tych autorek, która przy pomocy pióra (czy też klawiatury) wprowadza nas w świat pełen intryg i tajemnic. Fikcyjna historia, staje się nagle niezwykle prawdziwa. Po prostu - arcydzieło. To jak autorka prowadzi nas przez zawiłe korytarze pełne ludzkich myśli, to jak skupia się na człowieczej naturze i pokazuje jej mroczną stronę, ukazuje fantazje i lęki osób takich jak ja czy ty, jest po prostu wstrząsająco wspaniałe. Z początku myślałam, że będzie to zwykły kryminał czy thriller. Owszem, słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii, ale sądziłam, że będzie to typowa historia o seryjnym mordercy. Nic, co mnie zaskoczy. A jednak się myliłam. Pochłonięta bez reszty, z zapartym tchem śledziłam przepięknie napisaną, niepokojącą historię o śmierci. O porwanym dziecku. Zagubionym mężczyźnie. I z każdym słowem, wiedziałam, że się nie zawiodę. Teraz, gdy piszę tą recenzję, nie wiem, co mogłabym jeszcze napisać. Przychodzi mi tyle myśli do głowy, tyle spraw, które chciałabym poruszyć. Mogłabym jeszcze długo rozwodzić się nad kunsztem literackim autorki, o jej talencie i rewelacyjnym pomyśle. Mimo, że się rozpisałam, mam wrażenie, że nie powiedziałam nic. A tak naprawdę mam Wam do oświadczenia tylko jedno. Zwykły, prosty przekaz. Przeczytajcie tą książkę. Podarujcie jej swój cenny czas, a ona na pewno Wam się odwdzięczy. Gwarantuję, że nie będziecie żałować...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-08-2021 o godz 16:54 Zaczytana Angie dodał recenzję:
Są takie książki, obok których nie sposób przejść obojętnie. Powody są różne, czasem to zwyczajne przeczucie, osławiona intuicja, innym razem rekomendacje, okładka, opis...  Na mnie w przypadku "Ostatniego domu na zapomnianej ulicy" zadziałały wszystkie te czynniki. Chciałam ją przeczytać i to jak najszybciej, jednak gdy już zaczęłam, odłożyłam ją na kilka dni na półkę. Pierwsze strony wywołały we mnie całą gamę emocji wręcz sprzecznych ze sobą. Wiedziałam już, że nigdy nie miałam czegoś takiego w rękach, ale nie byłam przekonana, że mi się to spodoba. Było dziwnie, nieszablonowo, szokująco. Atmosfera gęstniała z każdym słowem w niepokojący sposób, dokładnie tak jak w dobrym thrillerze powinno być.  Przetrawiłam sobie te początkowe rozdziały i zdecydowałam się na podejście drugie do tej powieści. Myślicie teraz pewnie, że jakoś przemęczyłam się do ostatniej kropki. I tu Was zaskoczę - nie mogłam się oderwać od tej historii. Przerwa zadziałała na jej korzyść, może po prostu wiedziałam już, czego w zarysie mogę się spodziewać, więc inaczej podeszłam do lektury.  Książka zbudowana jest z krótkich rozdziałów z perspektywy głównie trojga bohaterów. Zawsze podkreślam, że to uwielbiam, zwłaszcza kiedy autor potrafi naprawdę nadać każdej części zupełnie inny rys i Catriona Ward w stu procentach temu wyzwaniu sprostała. Tym razem jednak szczególnie dobrze czytało mi się historię z punktu widzenia Teda. Pokręconą, trudno w odbiorze, zupełnie nieoczywistą, ale wyrazistą, szczególnie w porównaniu do nijakich i dla mnie nawet trochę zbędnych wstawek z Dee w roli głównej. Dowiadujemy się z nich wielu istotnych informacji, ale chyba wolałabym poznać je choćby jako suche fakty w narracji trzecioosobowej. W wątku Dee był olbrzymi potencjał, został przez autorkę jednak potraktowany mocno po macoszemu. Gdyby go rozwinęła, być może spotkałaby się z zarzutami, że w książce dzieje się za dużo, ale tego się już nie dowiemy. Pierwsze fragmenty były bardzo obiecujące, ale z każdym kolejnym było coraz gorzej.  Napisałam o trzech głównych perspektywach, więc muszę wspomnieć jeszcze o jednej. Tej, przez którą przerwałam lekturę. Zwyczajnie przerosło mnie czytanie historii opowiadanej przez kota. Tak, Olivia to kotka i chyba nie chcę tego szerzej komentować. Z czasem po prostu się do tego przyzwyczaiłam.  "Ostatni dom na zapomnianej ulicy" to powieść wymykająca się doskonale znanym nam schematom budowania thrillerów. Niebanalny pomysł, misternie skonstruowana intryga, świetny warsztat autorki. Próba nakreślenia choćby zarysu fabuły równałaby się otarciu się o spojler. To chyba najlepiej świadczy o tym, jak wyjątkowa to książka. Każdy powinnien ją przeczytać, choć nie każdemu przypadnie do gustu. Warto się jednak przekonać jak złożona może być ludzka psychika i jak mroczne bywają jej zakamarki.  Moje 7/10. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2021 o godz 16:14 Karolina (wswiecieslow) dodał recenzję:
Bardzo się cieszę, że mogłam ją przeżyć. Dziękuję @czwartastronakryminalu To pozornie zwykła historia o ostatnim domu na zapomnianej ulicy, zaginionej Dziewczynce z Lodem na Patyku, niewychodzącej kotce Olivii, tajemniczym kocie Nocnym, Tedzie i jego nietuzinkowych przepisach kulinarnych, jego córce Lauren mającej problemy psychologiczne, nowej sąsiadce, wężach, lesie i bogach… Przyznam szczerze, że to jedna z najbardziej skomplikowanych recenzji, którą przyszło mi napisać, a to dlatego, iż nie chcę Wam absolutnie niczego zaspoilerować, tutaj o taki spoiler dosyć łatwo. Genialnie poprowadzeni bohaterowie i dostosowany do nich styl pisarski, każda postać tutaj jest absolutnie inna, charakterystyczna, zapadająca w pamięć, świetnie wykreowana! Rozdziały pisane są z perspektywy poszczególnych bohaterów, autorka zmienia dla niektórych z nich właściwości czcionki, na przykład stosując kursywę, co ułatwia nam orientację w skomplikowanej akcji. Właściwie powiedzieć tutaj, że akcja jest skomplikowana, to jakby nic nie powiedzieć. Akcja tutaj wygląda jak podziurawiony ser. Kompletnie nic nie trzyma się kupy albo trzyma się wszystko, ciężko się połapać w tym, czy mamy teraz do czynienia z jej początkiem czy końcem, a może czymś poza czasem rzeczywistym? I tutaj niestety muszę napisać o początku książki i kilku (moim zdaniem) wskazówkach, które niestety odebrały część radości z całości, gdyż szybko zrozumiałam, na czym autorka oparła swój pomysł na fabułę. Myślę, że jest to spowodowane tym, iż książka porusza tematykę, którą się mocno interesuję i pewne cechy szybko wyłapuję w tego typu książkach czy filmach, tutaj kilka zdań odkrywa wszystkie karty, ale jeśli Wy nie zauważycie tych mrugnięć autorki w Waszą stronę, to gwarantuję Wam jazdę bez trzymanki, zwłaszcza na końcu. Pod żadnym pozorem nie czytajcie posłowia i bibliografii (ja nie miałam pojęcia o ich istnieniu, dopóki nie doszłam do końca, ale na wszelki wypadek Was ostrzegam, by tego nie robić). Chociaż domyślałam się końca, to był on w pewnym sensie zaskoczeniem. Nie spodziewałam się zakończenia wątku jednej z postaci i bardzo ucieszyło mnie to, że autorka nie poszła na łatwiznę z zakończeniem, o co było łatwo. Więcej nie napiszę, dla Waszego bezpieczeństwa. Ta książka wywróci Wasz mózg do góry nogami, a potem postawi go z powrotem, tylko czy będzie on już taki sam jak wcześniej? Ta książka sprawi, że każdy wypad nad jezioro spowoduje nieunikniony przymus obserwowania napotkanych osób. Ta książka sprawi, że koty już nigdy nie będą tylko zwykłymi kotami a małe dziewczynki małymi dziewczynkami. Ta książka sprawi, że wasza zamrażarka już nigdy nie będzie zwykłą zamrażarką. Ta książka sprawi, że już nigdy zwyczajnie nie wejdziecie do lasu bez uczucia oddechu na karku. Ta książka otworzy Wam oczy i jednocześnie je zamknie. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2021 o godz 19:19 Spursmaniak dodał recenzję:
W zabitym deskami domu przy ślepej uliczce na skraju lasu mieszka Ted Bannerman . Ma czarnego kota o imieniu Olivia, któremu nie wolno wychodzić z domu, oraz córkę o imieniu Lauren, która tylko czasami z nim pomieszkuje. Główna historia rozgrywa się jedenaście lat po tym, jak nad jeziorem zaginęła sześcioletnia dziewczynka o imieniu Lulu. Dee, starsza siostra Lulu, wciąż jest wciąż nie może dojść do siebie po zniknięciu swojej siostry i mimo upływu lat nadal szuka Lulu. Teraz, w rocznicę jej zniknięcia, Dee znalazła nowy trop, a tym tropem jest właśnie Ted. Powieść ta nie jest do czytania, ona jest do przeżycia. Ta historia zaczyna się od niepozornej tajemnicy, któ®a z każdą stroną, rozdziałem wabi nas niczym światło ćmę, aż nagle światło znika a ćma nie wie czy ktoś je zgasił czy już może stała się pokarmem. Z każdej strony zmysły i emocje wybrzmiewają tak silnie, że od razu zostajemy przeniesieni do świata Teda a po plecach przemykają nam dreszcze i zanurzamy się w jego mrocznym świecie. Od razu widać że coś z nim jest nie tak. Luki w pamięci, nocne wycieczki do lasu, zabite okna deskami a do tego obsesja na punkcie zmarłej matki. Jeszcze bardziej niepokojący jest jego związek z córką Lauren. Za każdym razem, gdy źle się zachowuje, Ted odsyła ją, pozostawiając czytelnikowi wiele pytań na które próżno szukać odpowiedzi. Gdy pojawia się kolejny narrator, kotka Olivia robi się jeszcze dziwniej. Na pierwszy rzut oka może to się wydawać niedorzeczne ale możecie mi wierzyć zakochacie się w niej. To jedna z największych atutów tej historii. Obserwujemy też wydarzenia z punktu widzenia Lauren, która z jednej strony kocha ojca a z drugiej pragnie jego śmierci. Ich relacje są pogmatwane, pełne niepokoju a zarazem miłości. Zdanie „w każdym z nas jest potwór” nawiedza tę książkę, prowadząc mroczną i niepokojącą ścieżką do naszych lęków i wyobrażeń. Ta powieść sprawi, że zaczniesz zastanawiać się, kim są prawdziwe potwory w dzisiejszym świecie. Catriony Ward napisała powieść, która może rzucić wyzwanie nawet najlepszym łamigłówkom i najbardziej znudzonym fanom tajemnic. Byłem tak zaangażowany w ten świat Teda, że zaczynałem zapominać o pierwotnej zbrodni, stracie małej dziewczynki na plaży nad jeziorem która jakby stałą się tylko tłem dla rodziny z ostatniego domu. Ta powieść to powiew czegoś świeżego, nowatorskiego a sam finał sprawi że długo o niej nie zapomnicie. Gorąco polecam tym, którzy szukają niezwykłego, przerażającego, ale zapadającego w pamięć thrillera. Dla mnie to niewątpliwie jedno z odkryć tego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-08-2021 o godz 15:11 Tomasz Kosik dodał recenzję:
„Ostatni dom na zapomnianej ulicy” to książka, której nie da się zapomnieć. Mam ogromną nadzieję, że powieść Catriony Ward nie jest ostatnią. To byłoby ogromną szkodą dla czytelnika łaknącego więcej takich czytelniczych perełek. A nie da się ukryć, że ta książka to prawdziwa perła w koronie w kategorii thriller. Autorka zarysowała mroczną historię pewnego zdawałoby się zwyczajnego domu na pewnej zapomnianej ulicy. Ktoś pomyślałby dom jak dom. Jednak ten skrywa tajemnice, których odkrywanie sprawia, że poziom naszej czytelniczej adrenaliny osiąga maksymalne wskazania. Dzięki temu thriller Catriony Ward należy wskazać jako tegoroczny numer jeden w tym właśnie gatunku. Stephen King porównuje tę książkę do „Zaginionej dziewczyny”. I słusznie. Zresztą wielu czołowych pisarzy z ekscytacją wyraża się na temat „Ostatniego domu na zapomnianej ulicy”. To właśnie w tytułowym domu, na skraju lasu mieszka Ted Bannerman – mężczyzna z problemami psychicznymi. Gdy dochodzi do zaginięcia sześcioletniej dziewczynki, mężczyzna staje na pierwszej linii podejrzanych. Czy sprawa ta łączy się z wydarzeniami sprzed jedenastu lat, gdy nad jeziorem doszło do porwania „Dziewczynki z lodem na patyku”? Wydawałoby się, że mamy podejrzanego na wyciągnięcie ręki. Jednak z każdą przewracaną stroną uświadamiamy sobie, że nie wszystko jest tak oczywiste. To, co udało się Catrionie Ward to umiejętnie wywiodła mnie w las, udowadniając, że rasowy thriller psychologiczny może być doskonałym rollercoasterem. I choć będąc w połowie książki zdawało mi się, że znam jej zakończenie, to właśnie – tylko mi się zdawało. Po odłożeniu tej książki uzmysłowiłem sobie dwie prawdy – nie każdy może napisać taki thriller, lecz każdy powinien po niego sięgnąć! Ja znajduję się w tej drugiej grupie, do tej pierwszej jest mi jeszcze daleko. Catriona Ward stworzyła wyjątkowy, mroczny klimat, który przeraża i pociąga zarazem. Stworzona przez autorkę fabuła porywa niczym morska fala. Mając świadomość jej potęgi, brniemy w jej kierunku, gdyż emocje, które w nas wyzwala, nie pozwalają nam zatrzymać się ani na chwile. A każda chwila z tą książką, to prawdziwa czytelnicza uczta, której nie zapomnicie. „Ostatni dom na zapomnianej ulicy” to książka, którą warto zaprosić do swojej domowej biblioteki. Ba, koniecznie znajdźcie dla niej miejsce na honorowej półce Najlepszych Interesujących Książek. Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona Kryminału.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-07-2021 o godz 12:08 Kacper dodał recenzję:
"Ostatni dom na zapomnianej ulicy" Catriona Ward Ted Bannerman wraz z córką i kotem mieszka na pewnej, z pozoru zwyczajnej ulicy. Mogłoby się wydawać, że to miejsce jakich wiele. Hermetyczne sąsiedzkie środowisko, z lekka specyficzni mieszkańcy i domy pamiętające swoje lepsze czasy. Nic bardziej mylnego. Co ukrywają mieszkający na tej jakże intrygującej ulicy ludzie? Jakie makabryczne tajemnice ujrzą światło dzienne? "Ostatni dom na zapomnianej ulicy" to pierwsza książka Catriony Ward wydana w Polsce. Powieść ta już przed premierą odbiła się wielkim echem wśród czytelników. Zbierała same pozytywne opinie, zachwyty i pochwały ze strony blogerów. Czy naprawdę jest aż tak wspaniała? Na początku chcę zaznaczyć, że ta historia jest kompletnie czymś innym niż reszta kryminałów i thrillerów. Nie znajdziemy tutaj zagadki kryminalnej, w której ze strony na stronę dążymy do rozwiązania sprawy — co to, to nie. Ta książka to tak naprawdę podróż po umyśle osoby z zaburzeniami psychicznymi, po najciemniejszych zaułkach ludzkiego mózgu. Autorka już od początku osnuwa czytelnika mroczną, senną, ciężką i troszeczkę niepokojącą atmosferą. Przyznam, że czytając "Ostatni dom na zapomnianej ulicy" momentami czułem dreszcz przerażenia. Zauważyłem, że Ward ma ogromny dar do wywoływania w nas całej gamy emocji, od strachu po wzruszenie. Powieść ta to nie tylko historia o zaginionej dziewczynce, ale też o tęsknocie, żądzy zemsty, chorobie psychicznej oraz strachu i śmierci. Książka Catriony Ward pewnością nie urzekła mnie tak, jak innych czytelników. Uważam, że jest ona bardzo chaotyczna, fabuła nierównomierna i bardzo, bardzo wolna; niektóre zwroty akcji udało mi się przewidzieć. Do tego dochodzi jeszcze wątek kota, który jest przedstawiony praktycznie tak jak człowiek. Według mnie jest to tak absurdalne i irracjonalne, że nie ma racji bytu w tej powieści, choć nie przeczę, że sam zabieg z pewnością był ciekawy, ale sposób ukazania tego przez autorkę pozostawię bez komentarza. Przez tę historię się płynie, pomimo braku wartkiej akcji. Dodam, że bardzo pogmatwaną fabułę nieco rozjaśnia posłowie. ⭐6/10 Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona Kryminału
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-07-2021 o godz 15:30 Weronika Pierzga dodał recenzję:
Ale to była świetna książka!! Wielką miałam ochotę na thriller, bo na wakacje to chyba najlepszy gatunek. I przyznam się, że nie spodziewałam się czegoś tak dobrego. Bo opis jakiś taki skąpy, nic mi nie mówił, nie zdradzał, wydawał się zwyczajny. Zaczynając ją miałam w głowie jedno, wielkie COO?? Przez pierwszą połowę praktycznie nic nie rozumiałam i o ile na samym początku mnie to dezorientowało, z czasem zrozumiałam, że to nie moja wina, że to zabieg celowy. Specjalnie, by zbudować napięcie i zaintrygować czytelnika. Historia jednym razem opowiadana była przez głównego bohatera - Teda, innym przez jego córkę, a jeszcze innym przez siostrę zaginionej dziewczynki. No tak! I czasami jeszcze przez kota! Wtedy sobie pomyślałam; no nieee, to nie może być poważna lektura, skoro mamy tutaj gadającą kicię.. oczywiście, nic bardziej mylnego! Ta historia od pierwszych stron intryguje swoją innością, tym, że jest tak specyficzna, dziwna, tajemnicza. Czytając ją czułam wielki zamęt i niepokój. Chciałam tylko pochłaniać kolejne strony, by poznać wyjaśnienie, bo wiedziałam, że moje podejrzenia są za banalne. Autorka niesamowicie budowała napięcie, zawsze wiedziała, kiedy przerwać wątek, by wciągnąć nas w tę historię jeszcze bardziej, tak byśmy nie chcieli jej odłożyć. A gdy już byłam pewna, że wszystko się się wyjaśniło, że już rozumiem, wiem, o co chodzi, nagle działo się coś nowego, szokujacego mnie jeszcze bardziej. I tak w kółko, aż do samego końca. Ta książka z pozoru wydaje się taka zwyczajna! Ale czy tak jak mówi opis jest tylko o mordercy i zaginionej dziewczynce? To opowieść o traumie i cierpieniu, o trudnym dzieciństwie i próbie odnalezienia samego siebie. To opowieść, która do ostatnich stron trzyma nas w napięciu, a gdy już do nich dotrzemy uświadamiamy sobie o wiele, wiele więcej. Budzi się w nas smutek i żal. Jestem pełna podziwu dla autorki, bo niesamowicie przemyślała i dopracowała tę historię. Widać ogrom pracy włożonej w tę książkę, co potwierdza spora bibliografia na końcu. Jestem pod wrażeniem. Mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz, by spojrzeć na to wszystko z innej, drugiej perspektywy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2021 o godz 20:16 Beata dodał recenzję:
Bardzo dziękuję @czwartastronakryminalu za egzemplarz recenzencki książki "Ostatni dom na zapomnianej ulicy", która jest bohaterką dzisiejszego posta. Na Instagramie była już chyba wszędzie i gdzie jej nie widziałam, tam zbierała pozytywne opinie. Zaintrygowała mnie do tego stopnia, że nie byłam w stanie o niej zapomnieć - musiałam ją przeczytać. Było to swego rodzaju zaprzeczenie własnym przyzwyczajeniom: jestem typem osoby, która widząc coś popularnego, stara się odsunąć od tego jak najdalej. "Ostatni dom na zapomnianej ulicy" jednak zdawał się mnie wołać i zachęcać, bym dała mu szansę. I tak się właśnie stało. Jest to historia (jak sam opis głosi) seryjnego mordercy, zaginionej dziewczynki, a także pewnej kotki. Takie połączenie od razu na myśl przynosi wiele rozwiązań zagadki, jaką dostaniemy do rozwiązania w trakcie czytania. Tu jednak muszę Was ostrzec - nic nie jest takie jak się wydaje. Zaryzykujecie i wejdziecie do wnętrza ostatniego domu na zapomnianej ulicy? Po skończeniu tej książki nie byłam w stanie uporządkować myśli. Ale że jak? Że naprawdę to było tak pogmatwane? Że przez kilkaset stron myliłam się co do jednego z bohaterów? Że wszystko, co myślałam, że wiem na 100% okazało się kłamstwem i bujdą? To naprawdę sztuka napisać książkę, po której czytelnik nie będzie potrafił się otrząsnąć (oczywiście w pozytywnym sensie!). Poza tym autorka zawarła w powieści temat choroby, za co dodatkowy plus - i za research, który był naprawdę ważny, by przekazać czytelnikowi rzetelne informacje. I mimo tego, że nie jest to książka naukowa w trakcie czytania czułam, jakbym się czegoś uczyła. W pakiecie ze świetnie poprowadzoną fabułą, pełną tajemnic i zagadek dostajemy więc też aspekt edukacyjny. Nadal, kilka dni po przeczytaniu nie potrafię znaleźć słów, których chciałabym użyć w tej recenzji. Wydaje mi się, że one po prostu jeszcze nie istnieją. Rozumiem zachwyty wielu bookstagramerek nad tą książką, bo jest naprawdę świetna. Jeśli szukacie opowieści innej, niż te, które dotychczas poznaliście, to koniecznie musicie sięgnąć po "Ostatni dom na zapomnianej ulicy".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2021 o godz 16:32 azb dodał recenzję:
Ulica Mgielna. Ciche i niepozorne miejsce, takie jakich wiele wokół nas. Ot kilka starych domów i mieszkających w nich ludzi, którzy, znają się od dawna i są pewni, że wszystko o sobie wiedzą. Sąsiadów, którzy, pozdrawiają się codziennie w drodze z i do domu, z przyzwyczajenia zamieniają ze sobą kilka zdawkowych zdań, i są przekonani, że nic nie jest w stanie zakłócić ich codziennej rutyny. I zapewne tak odmalowany obrazek ulicy Mgielnej doskonale by ją charakteryzował, gdyby nie jeden dom, a dokładnie ostatni dom na ulicy. Zapuszczone podwórko, okna zabite deskami i mieszkający tu Ted Bannerman, dziwak jakich mało, wtopiły się już w otoczenie i nikogo nie szokują. I to właśnie to miejsce, tak charakterystyczne, skrywa mroczną i pełną smutku tajemnicę. Sekret, który nie tylko jego mieszkańca Teda, ale również czytelników może doprowadzić do granic obłędu. Czytając „Ostatni dom na zapomnianej ulicy” praktycznie do samego końca nie wiemy, które z opisanych zajść wydarzyły się naprawdę, a które są imaginacją osoby, która była świadkiem horroru jaki miał tu miejsce. Koszmar, który przeżyli mieszkańcy miał nigdy nie wyjść poza mury domostwa, ale tak jak nie ma zbrodni idealnej, tak nie ma morderców nie do wykrycia i prawda musiała kiedyś ujrzeć światło dzienne. Pytanie, czy my, czytelnicy, mamy dość odwagi, aby poznać historię zaginionej sześciolatki, dziewczynki z lodem, jak później opisywała ją prasa, seryjnego mordercy i pogrzebanych w leśnych ostępach tajemnic. O "Ostatnim dom na zapomnianej ulicy" można pisać długo i w nieskończoność, jednak żeby poczuć grozę tej powieści i odkryć tajemnicę jaką skrywa umysł mordercy najlepiej jest sięgnąć po tę książkę i ją przeczytać. #thrillerpsychologiczny Catriony Ward, @catward66, to prawdziwy majstersztyk gatunku. Jestem pewna, że w najbliższym czasie będzie o nim głośno na bookstagramie i, myślę, że niejedna osoba zgodzi się ze mną, że można ten #suspens uznać za książkę roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-07-2021 o godz 22:38 zaczytany.tata dodał recenzję:
„Ostatni dom na zapomnianej ulicy” to przede wszystkim historia seryjnego mordercy, mieszkającego w zwyczajnym domu na zupełnie przeciętnej ulicy. Zatem jest to opowieść, która z pewnością mogłaby rozgrywać się w sąsiedztwie niemal każdego z nas- i właśnie ta myśl z towarzyszyła mi przez cały czas czytania książki. Słysząc „seryjny morderca” człowiekowi od razu w głowie pojawiają się takie myśli, jak: śmierć, cierpienie, strach, ból, szaleństwo czy też rozpacz. Wszystkie te odczucia z niezwykłą precyzją zaserwowała mi autorka, ciągnąc jednocześnie w otchłań niepokojąco gęstej i lepkiej fabuły, przyprawiając o dreszcze na całym ciele. Książka ta nie jest lekturą łatwą. Jej niemal psychodeliczny styl oraz nietypowa narracja sprawiły, że ciężko było mi dobrnąć do momentu, z którego dalej brnąłem w tę historię. Czytając pierwsze rozdziały czułem nieuzasadniony strach, który zakłócał prawidłowe odbieranie treści w niej zawartych. Bolesna i niezwykle mroczna podróż w głąb umysłu człowieka, okazała się być przeprawą niełatwą, która momentami zwyczajnie wykraczała poza wszelkie schematy mojego rozumowania. Catriona Ward napisała książkę wręcz nieobliczalną, która z pewnością rozniesie się głośnym echem w bookstagramowym świecie, bowiem „Ostatni dom na zapomnianej ulicy” to książka o naprawdę ciężkim ładunku emocjonalnym, po której zakończeniu nie sposób się szybko otrząsnąć. Tutaj doświadczyłem zła, które momentami mnie przerosło. Całym swoim czytelniczym serduchem polecam tę książkę każdemu, kto zechce się osobiście zmierzyć z formą ogromnego koszmaru, przeplatanego potężną dawką mroku i wszechobecnego braku zrozumienia całego tego okrucieństwa. Rzecz zdecydowanie dla miłośników mocnych thrillerów psychologicznych, co nie oznacza że miłośnicy innych gatunków będą zawiedzeni. Nie będą! Książkę przedpremierowo mogłem przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa czwarta strona i była to dla mnie bardzo emocjonująca podróż, za co serdecznie dziękuję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-07-2021 o godz 10:30 sagathon dodał recenzję:
Książka Catriony Ward “Ostatni dom na zapomnianej ulicy” na pewno nie jest typową powieścią z wątkiem kryminalnym, czy thrillerem psychologicznym - jest zdecydowanie czymś więcej. To nie tylko historia o seryjnym mordercy, o porwanym dziecku, rozpaczającej i szukającej zemsty siostrze, czy mężczyźnie, który nie do końca radzi sobie w życiu. To opowieść o traumie, o tajemnicach i ich brzemieniu, o tym co faktycznie skrywa dom na końcu ulicy. Książka ma kilku bohaterów, w tym także takich nieoczywistych i zaskakujących, z ich perspektywy dostajemy fragmenty opowieści o tym, co wydarzyło się przed laty oraz o tym co dzieje się obecnie. Jedne wątki są proste, inne mocno zagmatwane i nie do końca zrozumiałe, ale w miarę czytania powieści wszystko nabiera sensu, a przynajmniej tak się wydaje, bo nic tu nie jest jednoznaczne. Mamy Teda, mieszkańca domu na końcu ulicy, trochę zagubionego i nieporadnego, któremu nie wiadomo, czy współczuć, czy się go bać. Jest Dee Dee, siostra zaginionej dziewczynki, tajemnicza kotka i ktoś jeszcze, kto czai się w ukryciu. Nietypowy, trochę odrealniony sposób prowadzenia narracji kojarzył mi się z książkami Stephena Kinga czy Jonathana Carrolla. Jednocześnie miałam świadomość, że wszystko, co autorka opisuje jest bardzo namacalne i prawdziwe, a wytłumaczenie jest tuż za rogiem. I choć po części domyśliłam się przyczyny takiego zabiegu narracyjnego, to nie zmniejszyło to przyjemności z czytania tej książki. Finał książki po części zaskakuje, po części nie, ale i tak daje satysfakcjonujące zakończenie historii. "Ostatni dom na zapomnianej ulicy" to zdecydowanie książka inna niż większość powieści, które ostatnio czytałam i na pewno wyróżniającą się na ich tle. Warto po nią sięgnąć chociażby ze względu na tę odmienność, ale przede wszystkim dlatego, że to dobrze opowiedziana i wciągająca historia. Wybierzcie się zatem na ulicę Mgielną, do domu pod lasem i odkryjcie jego tajemnice.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-07-2021 o godz 18:25 Anonim dodał recenzję:
mamakawaiksiazki: "Ostatni dom na zapomnianej ulicy” to książka, która wywołuje niemałe emocje. Autorka wspięła się na wyżyny kreatywności w tworzeniu postaci i nakreślaniu jej rysu psychologicznego, który jest tak poplątany, że momentami może się zakręcić w głowie 😊 Ostatni dom na zapomnianej ulicy skrywa wiele sekretów, tak samo jak jego mieszkaniec. Poznajemy kilku bohaterów i tą samą historię odkrywamy oczami każdego z nich. Tajemnicze zaginięcie, spirala kłamstw i dziwni bohaterowie. A to dopiero początek tej historii... Przyznaję, że nie spotkałam się jeszcze z tak pokręconym thrillerem psychologicznym. Uwielbiam ten gatunek za to, że jest nieprzewidywalny, pełen zwrotów akcji i przewrotny. Ale to, co dzieje się tutaj przechodzi najśmielsze wyobrażenia. Przez większość książki nie wiedziałam o co chodzi, nie rozumiałam do czego zmierza cała akcja, w którą stronę może się to wszystko potoczyć. Gdy już myślałam, że jestem blisko, okazywało się, że nie mogłam się bardziej mylić. Musiałam czytać w bardzo dużym skupieniu. Bałam się zgubić choćby słowo, żeby nie stracić wątku i pominąć czegoś, co później może być kluczowe. Przez swoją pokrętność i abstrakcyjność momentami książka jest bardzo wymagająca. Umysł pracuje na najwyższych obrotach. Są takie momenty, w których książka jest tak bardzo absurdalna, że zastanawiałam się czy to aby na pewno lektura dla mnie. Zakończenie jednak wszystko wynagradza i po przeczytaniu zaczęłam rozumieć nawet te najbardziej abstrakcyjne i dziwne wątki. “Ostatni dom na zapomnianej ulicy” to na pewno książka niestandardowa. Dostarcza mnóstwa emocji, zachwytu, zdziwienia, momentami zniesmaczenia i ogromnego zaskoczenia. Szokuje i miesza w głowie chyba jak żadna inna książka. I chyba żadne słowa nie oddadzą tego “wow” na końcu, więc jest tylko jedna rada- przeczytajcie i przekonajcie się sami :) Dziękuję Czwarta Strona Kryminału za możliwość przeczytania przed premierą!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2021 o godz 10:24 m_jak_mala dodał recenzję:
Dziś przychodzę do Was z recenzją książki „Ostatni dom na zapomnianej ulicy” @catward66 która ukazała się nakładem @czwartastronakryminalu 🖤 Mroczna, nieprzewidywalna, osaczająca i wstrząsająca. Taka właśnie jest ta historia! Historia od której oszalał chyba cały #bookstagram i słusznie, chyba pierwszy raz spotykam się z tak poprowadzoną fabułą, problemem i niewiadomą! O tak, bo jeśli podczas czytania myślicie, że już wiecie jak skończy się ta historia to jesteście w błędzie! Czyta się rewelacyjnie. Podczas czytania myśli w mojej głowie przeskakują, czuję napięcie, niepewność, strach. Z każda kolejną stroną jestem pochłaniana przez tą powieść, nie mogę się oderwać. To doskonała lektura! Genialna! I choć rzadko zdarza mi się wstawiać tutaj jakiekolwiek oceny to „Ostatni dom na zapomnianej ulicy” to zdecydowanie 11/10! Warto wspomnieć, że mamy tutaj do czynienia ze zmienną narracją. Jedną z narratorek jest nie kto inny jak kotka Oliwia! Podczas rodzinnego wyjazdu znika sześcioletnia dziewczynka, Lulu rozpływa się dosłownie w powietrzu. Śledztwo nie przynosi żadnych rezultatów, a podejrzany o uprowadzenia dziewczynki ma mocne alibi. Po kilkunastu latach tylko siostra dziewczyny uparcie dąży do poznania prawdy i prowadzi swoje prywatne śledztwo. Co wtedy wydarzyło się nad jeziorem? To właśnie prawda sprowadza ją znów do tego miejsca. Miejsca, które owiane tajemnicą pochłonęło ją całkowicie. Ted. Samotny, inny, nieprzystosowany. Kilkanaście lat wcześniej podejrzany o uprowadzenie dziewczynki z nad jeziora. Zamieszkuje właśnie tam, pod lasem. I tylko tam odnajduje swój azyl. Zna tylko to miejsce, sam go stworzył, dostosował, zabezpieczył. Oliwia, jego kotka, która rozumie go jak nikt inny, daje wsparcie, wytchnienie, spokój… Więcej zdradzić nie mogę, zachęcam Was do sięgnięcia po tą inną, genialną historię! Nie zawiedziecie się! 🖤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-08-2021 o godz 22:38 KsìążkowyZakątekUli dodał recenzję:
Cześć Kochani, uwielbiam czytać baśnie, młodzieżówki, obyczajówki, kryminały, thrillery  mogłabym wymieniać tak długo. Lubię książki które mnie ciekawią, zabierają w podróż w nieznane, intrygują, zmuszają do myślenia  ale lubię też książki trudne, takie o których długo nie zapomnę, przy lekturze których miałam ciarki i które zawładnęły moimi emocjami do tego stopnia, że na samo wspomnienie ściska nie w środku. Rok temu trafiła do mnie książka od @wydawnictwopoznanskie "Mur duchów", książka która wywołała we mnie mnóstwo emocji,  wbiła w fotel, zaskoczyła i pozostawiła w rozbiciu na bardzo długi czas. Dziś za sprawą wydawnictwa @czwartastrona ponownie dopadły mnie bardzo podobne uczucia, książka "Ostatni dom na zapomnianej ulicy" bo o niej mówię to historia po której absolutnie nie sposób zebrać myśli. Aby Wam o niej napisać musiałam ochłonąć kilka dni.  Tym razem nie będę pisała o fabule, ponieważ nie sposób streścić jej w kilku zdaniach nie zdradzając szczegółów, tym razem skupię się tylko na swoich odczuciach. Autorka już od pierwszych stron świetnie buduje napięcie, mroczny klimat przeraża i wciąga w lekturę nie pozwalając odłożyć na później. Poznajemy całą historię z kilku perspektyw co pozwala lepiej wczuć się  w nią a jednocześnie zwodzi, gdy byłam pewna, że wiem już jakie zakończenie zaplanowała autorka okazało się, że daleko mi do prawdziwego rozwiązania zagadki. Jednak to nie zgrabne zbudowanie intrygi wywarło na mnie największe wrażenie a ogrom uczuć i emocji które towarzyszyły bohaterom. Samotność, strach, smutek, żal, trudne dzieciństwo, próba odnalezienia samego siebie, śmiało można powiedzieć im dalej w las tym ciemniej.  Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, a Wy  jesteście gotowi aby poznać co  skrywa umysł mordercy ?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2021 o godz 12:20 nika102 dodał recenzję:
"Tajemnice często sprawiają, że czujemy się samotni". Dom na końcu ulicy Mgielnej przesiąknięty złem niepokoi, a za nim las pogrążony w mroku. W tym domu bez okien mieszka Ted, na widok którego ludzie odwracają głowy. Kiedyś i teraz miesza się i nie wie co jest prawdą, a co kłamstwem. Powracające głosy przypominają: "musisz ich przenieść". Robi się niespokojnie, bo pobliski las nawiedzają nieznajomi i mogą odkryć ukrytych wśród drzew "bogów". To nie jest już bezpieczne miejsce. I ta kobieta, Dee, która skrywa tajemnicę i od lat nieustannie poszukuje siostry, zaginionej dziewczynki z lodem na patyku. Pojawia się nagle i obserwuje. Jak żyć, gdy wspomnienia powracają i przerażają. Sekrety mają to do siebie, że poruszają się stadami, jak ptaki. Czy prawda wyzwoli? Ależ to było wyśmienite. Intrygujące i zaskakujące od pierwszych stron. Akcja rozgrywa się niespieszne, wciąga w wir zdarzeń i jest nieprzewidywalna. Poznajemy historię prawdziwą pomiędzy którą wkracza kłamstwo. O porwaniu, seryjnym mordercy, zemście i śmierci oraz chorobie. Powoli dotrzemy do prawdy dzięki wspomnieniom, które szokują. Lubię duszną atmosferę i nieobliczalność bohaterów i to tutaj jest. Autorka świetnie opisuje psychikę ludzką, która jest zagadką. Myśli, działania. Dzięki czemu wkraczamy w świat zaburzeń osobowości. Umysł jest zdolny do różnych reakcji w obliczu zagrożenia i potrzebie przetrwania. A strach i cierpienie towarzyszy każdego dnia. W momencie silnego wzburzenia osobowość staje się nieodgadniona, co prowadzi do zaburzeń, a w efekcie do tragedii. A wszystko ms początek w dzieciństwie. Czas traumy odciska piętno i trudno odnaleźć właściwą drogę. Świetnie skonstruowana opowieść. Zapiszcie sobie tytuł tej premiery i czytajcie, bo to niesamowita i niepowtarzalna książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-08-2021 o godz 15:43 Kinga dodał recenzję:
🔸Wchodzę na Instagram i znowu ją widzę. Patrzy się na mnie i mówi "poznajmy się". Już kolejna osoba twierdzi, że jest cudowna. Nie mogę się oprzeć. Muszę wiedzieć, dlaczego wszyscy ją polecają. ________ 🔸To będzie jedna z trudniejszych recenzji na moim profilu. Czytałam książkę od tygodnia i też od tego czasu pisałam moje odczucia i opinie. Miałam wielkie oczekiwania co do tej pozycji i trochę się zawiodłam. 🔸 Fabuła: historia pewnego seryjnego mordercy oraz domu na końcu ulicy. 🔸Pierwszym szokiem jaki do mnie trafił, po przeczytaniu 20 stron było to, że bohaterem, ale również jednym z narratorów w książce jest KOT. Po raz kolejny śmiałam się, czytając ten gatunek. I nie do końca mi to odpowiadało. 🔸Niestety odkładając książkę zapomniałam o czym, właściwie przeczytałam, dopiero otwierając ponownie cofałam się do tego momentu. To nie jest książka, która wciągnęła mnie od początkowych stron. Gdy byłam pewna, że akcja przyśpiesza, to ona zwalniała. Nie czułam dreszczy, nie czułam, że ktoś mnie obserwuje. Do strony 250 w moim odczuciu, nic się nie działo. 🔸Co mi się nie podobało? Zdecydowanie to, że nie mamy tutaj momentów, które nas szokują. Domyśliłam się co się wydarzy, a to odbierało mi całą przyjemność z czytania. Często długie opisy sprawiały, że czułam się znużona. 🔸Bez wątpienia jest to thriller, którego nie miałam okazji czytać. Jego sposób poprowadzenia, dialogi i pomysł na nietuzinkowych bohaterów. To wszystko składa się na jego wyjątkowość. Nie każdemu przypadnie książka do gustu, lecz dla innych będzie najlepszą przeczytaną w tym roku. 🔸Jak jest między nami? Mamy bardzo trudną i skomplikowaną relację. Doceniam oraz szanuje, lecz mimo to czuję, że nie do końca została stworzona ona dla mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-08-2021 o godz 21:30 Książka.w.pigułce dodał recenzję:
Po wielu pochlebnych recenzjach, opiniach czytelników, które jednoznacznie nakreślały obraz "Ostatniego domu na zapomnianej ulicy" jako gorąco polecanej książki pełnej ciekawej, długo rozpamiętywanej akcji, zmodyfikowałam listę i oto książka przewinęła się w końcu przez moje ręce. I tutaj pojawił się nie lada problem, gdyż początek książki czytało mi się jak po grudzie; niejasna fabuła, trudny do rozgryzienia problem; i skąpa tajemnica a jednocześnie dość liczne drobne wydarzenia, które składają się na jedno. Troje bohaterów: Ted, Olivia i Lauren - każdy z nich dopuszczony do głosu; każdy opowiadający o tym, czego się boi, co go przeraża, co sprawia przyjemność a co składa się na jego własną, (nie)typową codzienność. Wspólnym mianownikiem zdaje się być widniejące na horyzoncie przeszłości zaginięcie dziecka. Kto jest kim? Komu jaka rola przypada w tej zagadce? I co kryje się za misterną siecią dziwnych zdarzeń? Uczciwie należy przyznać, że nie można tej książce odmówić nietuzinkowej i dość niespotykanej inspiracji, jaką posłużyła się autorka skutecznie badając grunt pod mistyczną fabułę, a jednak w moim przypadku nie poczułam mięty do wykreowanej historii. Zagmatwanie z poplątaniem, mnóstwo wątpliwości, z którymi zostałam po lekturze pozostawiona, szereg pytań, na które (jako realista z - wydaje mi się - trzeźwym patrzeniem na świat i tworzące go szczegóły) nie znalazłam odpowiedzi lub były one nie do końca satysfakcjonujące i w pełni wyczerpujące moją pragmatyczną ciekawość. Na pochwałę zasługuje uczucie grozy i niepewności kolejnej strony czy następujących po sobie wydarzeń, jakie dość ładnie uknuła autorka, mimo to przerosła mnie skomplikowana, niejasna fabuła, wykonanie, jak i sam pomysł.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-07-2021 o godz 20:00 Łukasz dodał recenzję:
To będzie jedna z tych recenzji, które powiedzą wszystko i nic. Szczerze to dawno nic tak powykręcanego nie czytałem, w zasadzie wykręconego i intrygującego zarazem. Napisałbym co mi się fabularnie podobało, a co nie, ale to by groziło spoilerami no to tak średnio, bym powiedział. Jako szczegół mogę Wam ancymony zdradzić, że nie podobało mi się bycie kotem, bo smyrania było mało i nie takie jak lubię, przysmaków też tak nie bardzo się dostawało więc takim kotem być to mehhhh… Wiele osób wspomina o tym, że książka jest mroczna, no i dla mnie niekoniecznie taka się okazała, klimatyczna owszem i ten klimat jest bardzo dobrze zbudowany, ale mroku nie uświadczyłem, a czytałem podczas burzy bez prądu więc już startowo było +3 do mroku. Mniej więcej w połowie, wszystko zaczęło mi się składać w całość i spodziewałem się takiego zakończenia, ale mimo to nie zepsuło mi to jakoś szczególnie czytania, bo będąc szczerym to nie mogło się zakończyć inaczej. Wszystko inne było by nierealne i nielogiczne. Pomimo tego, że jest to zwyczajna powieść to pod względem tematyki i szczegółowości zagadnień w niej poruszonych jest bardzo merytoryczna i nie sposób docenić autorki za przygotowanie do tematu, ponieważ było na najwyższym poziomie. Książka kończy się dość mocnym akcentem, bo zawarte w niej posłowie może dać do myślenia i przyznam się szczerze, że zagłębiłem się w swój umysł i nie była to miła podróż i obym już tego robić nie musiał (co tam się dzieje „Boska komedia” Dantego to przy tym fraszka). Mam świadomość, że to nie jest pozycja dla każdego i nawet jeśli lubicie thrillery, to możecie się w tę historię nie wczuć, wydaje mi się jednak, że warto jej dać szansę, bo to dość ciekawe doświadczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-08-2021 o godz 13:53 Coolturka dodał recenzję:
Oto książka - kameleon, okazuje się czymś zupełnie innym, niż zdawać by się mogło na początku. Ted Bannerman jest dość specyficznym, dorosłym mężczyzną, zdawać by się mogło, że o umyśle dziecka, choć sam jest ojcem. To dziwak, samotnik i outsider. Przed laty podejrzewano go, o porwanie sześcioletniej dziewczynki. Jego zachowanie i myśli sprawiają, że od razu wydaje nam się bardzo podejrzany, by po chwili serce pękało nam ze współczucia, gdy czytamy o jego wspomnieniach z dzieciństwa. Jestem rozdarta i nie wiem co myśleć, do czasu, aż poznaję całą prawdę. "Rzeczy, których pragniemy, nie zawsze są dla nas najlepsze". Moją uwagę od początku zwrócił specyficzny sposób narracji, dziwny i inny niż wszystkie, musiałam dość długo się do niego przyzwyczajać. Jest ona poprowadzona w taki sposób, że niewiele wyjaśnia i sieje zamęt. Mamy kilku narratorów i żaden nie wydaje się do końca szczery. Głównym z nich jest Ted, następnie Dee, czyli siostra zaginionej Lulu, a najbardziej zaskakująca jest kotka Olivia. Jej naiwne spojrzenie na świat bywa zabawne i ironiczne, ale również pełne współczucia i miłości. Ten koci punkt widzenia, wnosi tu wiele innowacyjności, ale czy to wystarczy, by porwała mnie ta historia? Poprzez chorobę, jaką jest dysocjacyjne zaburzenie tożsamości, autorka pokazała jeden ze sposobów, za pomocą którego ludzki umysł próbuje radzić sobie z traumą i cierpieniem. Nie od dziś wiadomo jak duży wpływ ma na nas nasza rodzina, jak brak uczuć i wsparcia ze strony najbliższych, kształtuje naszą psychikę, osobowość i przyszłość. Niespodziewane plot twisty powodowały, że niejednokrotnie traciłam grunt pod nogami, a zakończenie wystrzeliło mnie w kosmos.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-08-2021 o godz 13:34 Lora82 dodał recenzję:
Po raz pierwszy od dawna brakuje mi słów. Mam w głowie natłok myśli, a równocześnie nie bardzo potrafię napisać coś mądrego o książce, która otrzymała ode mnie 10 punktów na 10 możliwych. Sprawczynią tego co dzieje się teraz w mojej głowie jest Catriona Ward. Napisała genialny thriller!      Trudno opowiedzieć o czym jest książka, żeby nie zdradzić zbyt wiele. Nie chcę odbierać Wam przyjemności poznawania tej niebywałej historii. W każdym razie jest to thriller zupełnie inny niż wszystkie, które do tej pory przeczytałam. Narratorami są Ted, Olivia i Dee. Ted to dziwak, który mieszka w starym domu pod lasem. Olivia to bardzo inteligentna kotka. Dee z kolei jest siostrą dziewczynki, która wiele lat temu zaginęła i jak dotąd nie udało jej się odnaleźć.     Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Nie pozwoliła mi myśleć o niczym innym. Byłam przerażona i jednocześnie zachwycona. Kiedy już myślałam, że wiem o co chodzi i rozwiązałam zagadkę, po kilku stronach okazywało się, że jestem w błędzie. Nigdy nie domyśliłabym się zakończenia. Jest niesamowite!      Autorka stworzyła wyjątkowe postacie. Teda bałam się od samego początku. Pewnie jeszcze długo na samą myśl o nim, będę się czuła nieswojo. Kotkę Olivię oczywiście pokochałam. Jest wyjątkowo bystra, a do tego ma poczucie humoru. A Dee? Cóż... ona tylko próbuje odnaleźć siostrę. Czy można jej nie współczuć?      Koniecznie przeczytajcie "Ostatni dom na zapomnianej ulicy". Gwarantuję, że nie będzie to czas stracony, a książka na zawsze pozostanie w Waszej pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wybaczam ci Mróz Remigiusz
4.7/5
23,88 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ta druga Wilczyńska Karolina
5/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Włoskie love story Sońska Natalia
4.9/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hashtag Mróz Remigiusz
3.9/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Żałobnica Małecki Robert
5/5
11,18 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod kluczem Ware Ruth
4.4/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Długi zew Cleeves Ann
4.2/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jeśli tylko Ty Bianek Klaudia
4.8/5
23,94 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.