Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 30,26 zł

30,26 zł 34,90 zł (-13%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Krasowska Maria Książki | okładka miękka
34,26 zł
asb nad tabami
Riordan Rick Książki | okładka miękka
26,02 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego. Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.

Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię swojej rodziny. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?

Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...

"Leslye Walton napisała śmiało zakrojoną, niezwykłą historię rodzinną w najczystszym stylu realizmu magicznego. Tutaj duchy, widma, anioły i ptaki wydają się takimi samymi bohaterami jak zdumiewający, nietuzinkowi mieszkańcy XX‑wiecznej Ameryki. Jeśli lubicie sagi rodzinne, w których miłość, smutek, niespełnienie i utracone szanse mieszają się z potężną dawką magii, niezwykłości oraz nadprzyrodzonych zdarzeń, ta książka na pewno jest dla Was!"
Maja Lidia Kossakowska

"Historia rodu, z którego wywodzi się Ava, to istna tajemnica, którą odkrywamy krok po kroku. Opowieść Avy ma jedyny i niepowtarzalny klimat, a główna bohaterka pozostaje dla nas zagadką aż do samego końca."
Magdalena Senderowicz, Bookgeek.pl

"Autorka doskonale wie, jak za pomocą słów oddać odcienie życia, jak opisać zmienne koleje ludzkiego losu czy ulotność chwili. Ta książka to piękna i delikatna niczym ptasie pióro historia, która na długo zapada w pamięć."
Monika Doerre


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
Tytuł oryginalny: The Strange and Beautiful Sorrows of Ava Lavender
Autor: Walton Leslye
Tłumaczenie: Kołek Regina
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-02
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 207 x 142
Indeks: 18897210
 
średnia 4,5
5
69
4
18
3
9
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
78 recenzji
5/5
08-08-2016 o godz 15:19 kogellmogell dodał recenzję:
Gdy patrzę na książkę, którą obecnie trzymam w dłoni to pierwsze co zwraca moją uwagę to okładka. Jak wiadomo nie warto oceniać książki po okładce, ale przyznajcie sami, że wygląd zewnętrzny również ma spore znaczenie w jej odbiorze. Książka "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" z pewnością przykuwa uwagę i wizualnie zasługuje na docenienie. Okładka jest minimalistyczna, utrzymana w stonowanym kolorze z charakterystycznym i wyróżniającym się złotym piórkiem, które jak się okazuje już po kilku stronach lektury nie jest wcale przypadkowe.

Główna bohaterka, a zarazem narrator całej historii - Ava Lavender to dziewczyna, która urodziła się ze skrzydłami. Już od pierwszych stron książki czułam, że będzie to bardzo nietypowa, a zarazem wyjątkowa powieść. Uwielbiam w trakcie czytania móc oderwać się od szarej rzeczywistości, pobudzać swoją wyobraźnię i przenieść się w inny, magiczny świat. Dzięki Leslye Walton i zastosowaniu przez nią realizmu magicznego tak się właśnie stało.

Ava Lavender opowiada nam nie tylko swoją historię, ale przede wszystkim historię całej swojej rodziny, poczynając od pradziadków, poprzez jej babcie Emilienne, po jej mamę Viviane, kończąc na bracie bliźniaku i jej samej. Z początku cała historia jest bardzo rozbudowana, zawiła i skomplikowana, ale z czasem można się przyzwyczaić do jej wielowątkowości i zrozumieć, że jest spójna i ostatecznie łączy się w całość. W większości książek historia skupia się na chwili obecnej i rzadko kiedy mamy
możliwość cofnąć się o kilka pokoleń i poznać losy dalszej rodziny co sprawia, że również na tym tle książka jest wyjątkowa.
Autorka w niesamowity sposób przedstawia nam losy wszystkich bohaterów, które dość często są bardzo zaskakujące i niestety nie zawsze kończą się happy endem. Każda z postaci przedstawiona w książce jest bardzo charakterystyczna i na swój sposób wyróżniająca się na tle innych. Sam styl pisania autorki również przypadł mi do gustu, nie każdy potrafi w tak dobry sposób przedstawić świat, który się stworzyło i ma się go w głowie. Bardzo chętnie przeczytałabym coś więcej spod pióra Leslye Walton :)

Książka poza tym, że była osobliwa (jak wskazuje sam tytuł) i dość specyficzna to przede wszystkim była bardzo niesamowita. Otwarte zakończenie pozwala każdemu z nas inaczej ją zinterpretować, co po skończonej lekturze daje do myślenia. Cieszę się że mogłam ją poznałam i czuję, że jeszcze nie raz do niej powrócę.

Podsumowując: piękna zarówno z zewnątrz jak i w środku.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
06-12-2016 o godz 15:03 #Ivy dodał recenzję:
Specyficzna – to idealne słowo, jakim mogę określić całokształt dzieła Leslye Walton. Już od dawna nie miałam styczności z tak dziwaczną, a zarazem magiczną i niezwykle zaciekawiającą prozą! Nawet pozwolę sobie na drobne porównanie [Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender] do [Stulatka, który wyskoczył przez okno] Jonassa Jonassona, gdzie także miały miejsce nieprawdopodobne zdarzenia. Sęk w tym, że autorka poszła o krok dalej. Nie uraczyła nas bowiem czarnym humorem, lecz postawiła na przeplatanie fikcji z rzeczywistością, świata realnego ze zjawiskami paranormalnymi. Sam fakt wykreowania głównej bohaterki jako wyjątkowej dziewczyny, która urodziła się ze skrzydłami jest nadzwyczaj nieprawdopodobny, a co dopiero niecodzienne umiejętności członków jej rodziny.
Chociaż z samego tytułu powinnam już wywnioskować, że osobliwość ma tutaj ogromne wrażenie, ale nie nastawiałam się na aż taką moc rażenia! Może momentami czułam się przytłaczana dość wybujałą fantazją autorki, to i tak byłam pod ogromnym wrażeniem wspomnień spisanych przez samą Avę Lavender, które oczarowały mnie w ekspresowym tempie. Zafascynowana tymi ludźmi wręcz pragnęłam poznać ich jeszcze bliżej. Może nadnaturalna otoczka miała tutaj ogromne znaczenie, to jednak losy familii Lavender odgrywały istotniejszą rolę, ukazując jaśniejsze i ciemniejsze strony ich relacji. Rollecoaster uczuć i wrażeń, jaki przyszło im razem przeżyć chwytał mnie za serce i trzymał z całych sił, nie wypuszczając go ani na chwilę ze swoich sideł. Niestety przyszły też słabsze momenty. Imiona niektórych bohaterów były nieco trudne do zapamiętania, przez co wiele razy gubiłam się, nie wiedziałam kto jest kim. Wszelkie minusy zostały nieco zrekompensowane otwartym zakończeniem. Jak dla mnie to doskonały zabieg pozwalający czytelnikowi dopowiedzieć sobie dalsze wydarzenia z życia naszej niezwykłej Avy. Ja sama tego dokonałam i muszę przyznać, że pomysłów miałam bez liku! Tylko pytanie – czy kogoś to w ogóle dziwi?
Chociaż wydawałoby się, że przepiękne skrzydła zdobiące plecy Avy mogłyby jej przynieść wiele korzyści, to jednak często były one przekleństwem. Ukrywająca się przed ludźmi – uważających ją za wcielenie anioła – swoje dzieciństwo spędzała w granicach domu i otaczającego go ogrodu. Nawet towarzystwo rodziny nie było wystarczalne, kiedy mama dziewczyny cały czas leczyła złamane serce, brat bliźniak sprawiał wrażenie dziecka z oznakami wskazującymi autyzm, a babka cały swój cenny czas poświęcała piekarni odziedziczonej po zmarłym mężu. Dopiero przybycie nowych sąsiadów z ciekawskimi dziećmi, które pokazały Avie zakazany świat. Niestety idylla nie trwała długo, a to za sprawą naprawdę nawiedzonego siostrzeńca pewnej kobiety. Nie mogłam znieść tego, jak w wielkim niebezpieczeństwie znajduje się, nieświadoma intencji psychopaty, skrzydlata bohaterka. Współczułam jej bycia na jego celowniku i naprawdę pragnęłam, aby nadciągający kataklizm nigdy nie miał miejsca. Niestety nie mogę wam zdradzić, czy moja cicha prośba została spełniona. Tego musicie dowiedzieć się już sami.
Zdecydowanym plusem tej książki są poboczni bohaterowie. Ich różnobarwność charakterów i sylwetek wpasowywała się w klimat historii, dostarczając jej coraz to nowszych bodźców. Tym samym przewijając się przez życie członków rodziny Lavender odciskali na niej swoje ślady. Niektórzy z nich przyczyniali się do postrzegania tej familii jako zdziwaczałej i odbiegającej od norm społecznych. Jednakże były też pozytywne dusze niezwracające uwagi na tę otoczkę i wręcz lgnęły do nich, wyciągając pomocną dłoń. Każda z tych osób była dobrze zarysowana, przez co nawet nie przyszłoby mi na myśl określenie ich papierowymi, bez wyrazu. Sama chętnie spotkałabym ich na swojej drodze. Wszystkich, bez wyjątków.
Choć Leslye Walton nie używa zbyt wyszukanych słów i stawia na prostotę, to jednak nie mogę jej odmówić umiejętności składania z nich zdań oczarowujących czytelnika. Może opisy mogłyby być nieco bardziej rozwinięte, ale i tak jestem zadowolona z kunsztu pisarskiego autorki. Dzięki niej udało mi się oderwać od rzeczywistości na wieeele godzin! Aż zaczęłam żałować, że ta książka jest taka krótka!
[Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender] to książka ukazująca, jak ludzkość obawia się nieznanego, przez co dochodzi do wielu przykrych sytuacji mogących doprowadzić do załamania. Dlatego też warto walczyć z uprzedzeniem, pokonywać je raz za razem. A któż wie, czy czasem nie poznając czegoś nowego nie odkryjesz czegoś niesamowitego?
Podsumowując:
Może autorka nie zasługuje na Literacką Nagrodę Nobla, jednakże [Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender] sprawią, że w jednej chwili oderwiecie się od codziennych obowiązków i zatoniecie w jej wnętrzu. Poruszy wasze serca, zagnieżdżając w nich osobliwych bohaterów niepozwalających dość szybko o sobie zapomnieć. Dlatego już dziś usłyszcie trzepot skrzydeł i dajcie się ponieść wyobraźni Leslye Walton. Gwarantuję, że wzniesiecie się wysoko!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2016 o godz 13:07 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:

Czy można zakochać się w książce już od pierwszej strony? Zapewniam Was, że tak! W moim przypadku stało się to dzięki przepięknej powieści Leslye Walton pt. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender". Powieść ta skradała moje myśli oraz serce, i zapewne powrócę do niej jeszcze nie raz. Zapraszam na recenzję.

Ava Lavender urodziła się ze skrzydłami. Nikt nie wiedział dlaczego tak się stało. Przez wielu była nazywana aniołem, istotą nie z tej ziemi. A jak było naprawdę?

„Dla wielu byłam wcieleniem mitu, uosobieniem najwspanialszej legendy i baśni. Inni uważali mnie za zmutowanego potwora. Ku mojemu nieszczęściu raz zostałam wzięta za anioła. Dla matki byłam wszystkim, dla ojca nikim. Babcia codziennie widziała we mnie wspomnienie ukochanych osób, które od niej odeszły. Ale ja znałam prawdę – głęboko w sercu zawsze to wiedziałam. Byłam po prostu zwykłą dziewczyną.”

Ava, by lepiej zrozumieć to co się jej przydarzyło opowiada historię swojej rodziny, kilka pokoleń wstecz, od roku 1904. Poznajemy prababkę, babkę oraz matkę Avy. Każda kobieta z rodu Roux jest niezwykła, posiada specyficzny, można by rzec, dar. Babcia widzi duchy, matka ma wyostrzony zmysł powonienia, którym może wyczuć zbliżającą się tragedię.
Ava wiedzie normalne życie, choć w odosobnieniu. Jej jedyną przyjaciółką jest Cardigan, która spędza z nią każdą wolną chwilę. Wszystko się, zmienia gdy na ulicę, gdzie mieszka dziewczyna, wprowadza się fanatyk religijny Nathaniel Sorrows, i weźmie Avę za prawdziwego anioła...

Ciężko mi wyrazić mój zachwyt po spotkaniu z twórczością Lesly Walton. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender", to przepiękna, cudowna oraz magiczna powieść, od której wprost nie można się oderwać. Ta książka działa na nasze zmysły i pochłania nas w głąb siebie.

Nastoletnia Ava opowiada nam historię swojej rodziny, w której to kobiety wiodą prym. To nad wyraz silne osobowości, które na swój sposób są niezwykłe. W powieści tej pojawiają się również mężczyźni lecz są oni bardziej przyczyną nieszczęść dla tych wspaniałych kobiet. Oczywiście znajdzie się także kilka wyjątków od tej reguły, jak np. Henry brat bliźniak Avy, Rove chłopak, który widzi w Avie coś więcej niż tylko dziewczynę ze skrzydłami.

Autorka w genialny sposób wykreowała wszystkich swoich bohaterów, bez żadnego wyjątku. Postacie te są po prostu nad wyraz realne oraz wyjątkowe, każda na swój jedyny i niepowtarzalny sposób. Każda z tych postaci posiada cechy, które odróżniają ją od innych bohaterów. Jedni są dobrzy, inni są źli, ale każdy z nich wnosi coś swojego do całej fabuły książki. Są to bowiem bohaterowie starannie przemyślani i dopracowani w najmniejszym szczególe. Nie raz bardzo łatwo było mi się z nimi identyfikować, i przeżywać razem z nimi ich wzloty oraz upadki. Możemy się od nich również wiele nauczyć, pokazują nam jak człowiek potrafi być słaby oraz uczą, że z życia trzeba czerpać garściami, gdyż życie to dar, którego nie warto marnować np. na niespełnione miłości.

W powieści tej realizm miesza się z fantazją, czyli jednym słowem to książka w nurcie realizmu magicznego. Autorka z wdziękiem wprowadziła w treść fabuły książki elementy przeczące prawom natury oraz logiki. Pokazała nam czytelnikom rzeczywistość, tak jakby była ona niezwykle magiczna.
Jednak mimo tego, że książka ta zawiera elementy magiczne, duchy oraz skrzydlatą dziewczynę, nie jest ona płytka ani infantylna. My jako czytelnicy możemy łatwo odnaleźć się w wykreowanym przez autorkę świecie. Ta książka wręcz pochłania bez reszty, a my stajemy się jej częścią. Ja osobiście nie potrafiłam rozstać się z tą opowieścią ani na chwilę. Czytałam póki nie dotarłam do ostatniej strony, a i tam mnie autorka zaskoczyła niejednoznacznym zakończeniem.

Leslye Walton ma po prostu niesamowity dar do pisania przepięknych historii, które zachwycają swoją niezwykłością oraz są po prostu bezprecedensowe.

Książka ta porusza również wiele problemów natury moralnej. Brak akceptacji, odrzucenie z powodu odmienności, fanatyzm religijny. Problemy, które były, są i będą i gdyż pod tym względem świat zmienia się malutkimi kroczkami. Nie zabraknie w powieści tej również miłości. Miłości różnej – rodzicielskiej, damsko -męskiej, nastoletniej, niespełnionej oraz takiej, która jest przy nas od lat, ale my jej nie zauważamy.


"Osobliwe oraz cudowne przypadki Avy Lavender" to książka, którą polecam Wam z całego serca. Można ją przyrównać do sagi rodzinnej, gdyż opowiada losy kilku pokoleń rodziny Avy. Ta książka jest tak magnetyczna, że gdy zaczniecie czytać to odłożycie ją dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. A ja jestem przekonana, że przeczytam wszystko co wyjdzie spod pióra Lelslye Walton.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-03-2016 o godz 21:49 Tomasz dodał recenzję:
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender autorstwa Leslye Walton to tylko z pozoru kolejna historia rodzinna, trochę na wyrost nazywana sagą (nie ta objętość tekstu, nie ta gęstość wątków i bohaterów). I pewnie byłaby to opowieść, jakich wiele, gdyby nie pewien szczegół anatomiczny tytułowej bohaterki, a mianowicie skrzydła. Ta anomalia, dar, czy piętno, jakim została naznaczona Ava powoduje, że powieść zyskuje nowy wymiar i pozwala tym samym na inne spojrzenie na znane motywy literackie.

Tytułowa Ava jest jednocześnie narratorką całej opowieści i to z jej subiektywnego punktu widzenia poznajemy losy rodziny. Powieść rozpoczyna się w 1904 roku w małej wiosce we Francji, by wraz z protoplastami głównej bohaterki przenieść się za Wielką Wodę, gdzie przybysze z Europy będą chcieli spełniać amerykańskie marzenie. Rodzinie Roux, która da początek nowemu drzewu genealogicznemu, od początku towarzyszy pech i nieszczęścia, których echa pojawią się w kolejnych pokoleniach. Niespełniona miłość, śmierć bliskich, walka z przeciwnościami losu towarzyszą im właściwie na co dzień. Przeprowadzka do tajemniczego domu pod Waszyngtonem, gdzie spokojnie pomieszkują duchy powoduje, że niepostrzeżenie przechodzimy granicę między światem rzeczywistym a metaforycznym. I ta płynność dwóch rzeczywistości, nienachalna, ale widoczna, będzie towarzyszyła lekturze do samego, niepokojącego i niejednoznacznego końca.

Ava, która przychodzi na świat ze skrzydłami, stanowi osobliwą i cudowną zagadkę swojej rodziny, naturalną konsekwencję wydarzeń z przeszłości. Staje się pomostem między światami. Budzi zaciekawienie, grozę, ale i niezdrowe zainteresowanie. Kobieta, która opowiada dzieje rodziny z odległej perspektywy, próbuje wyjaśnić i sobie, i czytelnikom, dlaczego spotkało ją takie wyróżnienie; co sprawiło, że dla wielu stała się Aniołem, a dla innych tylko osobliwością. Wraz z nią poznajemy losy rodziny, w której niepodzielnie rządzą kobiety. To ich siła, witalność, ale i tajemnice sprawiają, że ród podnosi się z klęczek, aby po raz kolejny stawić czoła światu i ludziom. Matka Avy - Viviane oraz babka - Emilienne to strażniczki domowego ogniska i tradycji, ale również magii, dzięki której świat wokół nich staje się bardziej przyjazny. Prowadzona przez kobiety piekarnia, z pomocą magii Wilhelminy Dovewolf przeobraża się w ważny punkt dla lokalnej społeczności, choć budzi też kontrowersje. Zważywszy na fakt, jak bardzo konserwatywna była Ameryka z czasów, kiedy toczy się akcja powieści, to właściwie nie ma się czemu dziwić. Wypiekane przez zaradne wspólniczki pieczywo i ciastka przywiązują do siebie okolicznych sąsiadów, otaczając ich tajemniczą aurą.

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Laveder to galeria intrygujących postaci, które przewijają się przez strony powieści. Obok silnych i bezkompromisowych kobiet, pojawiają się jeszcze mężczyźni, ale oni są raczej powodem nieszczęść, niż radości. Najbliżej Avy są Henry - brat bliźniak i zakochany w Viviane Gabe, który całe lata będzie czekał na miłość swojego życia. W sąsiedztwie pojawia się także Nathaniel Sorrows, pobożny młody mężczyzna, którego fascynacja Avą przerodzi się w obsesję, a ta doprowadzi do wielkiego nieszczęścia.


www.wsqn.pl

Wspomniałem na początku o świecie powieści, w którym realizm miesza się z fantazją, rzeczywistość z magią i zaklęciami, a dyskretna obecność duchów jest faktem tak oczywistym, że bezdyskusyjnym. Każda z kobiet ma jakiś dar, dzięki któremu jest w stanie odczytać przyszłość, zapobiec nieszczęściu, lub chociaż dowiedzieć się o nim odpowiednio wcześniej. To przenikanie dwóch światów, magia i duchy nasuwają oczywiste skojarzenie z realizmem magicznym. Jest on zasadniczą częścią stylu powieści, ale warto dodać, że autorka wykorzystuje tę stylistykę nienachalnie, wręcz subtelnie. Walton ma dar pięknego opowiadania i szczęście do bohaterów, którym pozwala naturalnie odnaleźć się w wykreowanym przez siebie świecie. Obecność magii i duchów nadaje opowieści wdzięk, lekkość i poetyckość, przez co historia, choć mało prawdopodobna, nie razi infantylnością ani fabularną płycizną. Mnie w czasie lektury tej historii przypominał się trochę klimat Czekolady Joanne Harris. Jednak przywoływanie przy okazji Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender klimatu z powieści Marqueza (naturalnie kojarzącego się z realizmem magicznym) uważam za pewne nadużycie - to jednak nie ten kaliber literatury.

Omawiana powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Intrygujące postaci bohaterów, baśniowa historia, niejednoznaczne zakończenie i lekkie pióro autorki powodują, że Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender to książka, którą z czystym sumieniem mogę polecić, bo to literacka rozrywka na wysokim poziomie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-03-2016 o godz 08:30 Natalia Strzelecka dodał recenzję:
Ava opowiada historię swojego trudnego, przepełnionego bólem życia i próbuje zrozumieć, kim jest. W tym celu musi cofnąć się w czasie, odwiedzić przeszłość i rozpocząć badania nad swoim pochodzeniem. Podróż po liniach krwi rodu Roux zaczyna się w 1904 roku, kiedy to na świat przychodzi Emilienne Adou Solange Roux - babka skrzydlatej dziewczyny. Tutaj, w małej, francuskiej wiosce, ma swój początek przeniknięta stratą i cierpieniem opowieść o naznaczonych przez los kobietach i krzywdach, jakie wyrządziła im miłość.

Każdy bohater tej książki ma swoją własną historię, własną tajemnicę. Każdemu z nich przytrafił się jakiś cud. Nikt nie został ominięty przez siłę miłości ani tym bardziej przez ból straty. Kobiety, w których płynie krew Roux'ów, nie posiadają nadludzkich mocy, jednak potrafią dostrzec magię w każdym, z pozoru normalnym zjawisku i daje im to niewiarygodne możliwości. Widzą rzeczy, na które inni nie zwracają nawet uwagi. Są obdarzone niezwykłą wrażliwością na otaczający je świat i wszystko, co z nim związane. Dla Emilienne pohukiwanie sowy było zapowiedzią nadciągającego nieszczęścia. Ten specyficzny dźwięk słyszany w nocy trzy razy, oznaczał bliską śmierć. Otrzymanie bukietu kwiatów też miało swoją symbolikę w zależności od ich rodzaju. Viviane zaledwie raz pociągnąwszy nosem, potrafiła rozpoznać najmniejszą zmianę w każdym przepisie.

Nigdy nie spotkałam się z podobną książką - z tak dobrze napisaną i dopracowaną w każdym szczególe rodową opowieścią. Wydaje mi się, że pomysł wykreowania bohaterki w postaci zwykłej dziewczyny, która urodziła się ze skrzydłami, do typowych nie należy. Sama fabuła jest jedną wielką osobliwością - niesamowicie wciąga i intryguje. Jednak najbardziej w tej książce zachwycił mnie niepowtarzalny, baśniowy klimat, który ma dwie odmiany. Pierwsza pełna jest unoszącego się w powietrzu aromatu wypiekanego chleba z chrupiącą skórką, zapachu ciasta z kremem oblanego czekoladą, świeżych ptysi, belgijskich bułeczek. Czuć w niej nadchodzące obchody przesilenia letniego, bezwarunkową miłość, magię płynącą z natury, wieczną przyjaźń i niezakłócone bezpieczeństwo. Druga odmiana nie pachnie wypiekami, ani żadnym z tych błogich uczuć. Przepełniona jest smakiem słonych łez, uronionych po utraconej miłości, strachem przed tym co nadchodzi, obecnością duchów z przeszłości i unoszącym się w powietrzu zapachem upiornego deszczu, mającego przynieść ze sobą coś, czego nikt nie potrafi zrozumieć. Przypomina nieco atmosferę z Diabelskich Maszyn Cassandry Clare - niepokojąca, tajemnicza, mroczna, a przede wszystkimi trudna do pojęcia.

Chciałabym omówić styl pisania autorki, jednak Leslye Walton nie pisze, ona czaruje słowem - w końcu udało się jej przelać na papier klimat, który tak mnie zachwycił! Z lekkością przeprowadza czytelnika przez dekady pozbawionych sensu oczekiwań. Tworzy wątki i historie pełne przypadków, sekretów, dziwnych, niewytłumaczalnych incydentów . Buduje niepowtarzalne napięcie, które jest głównym czynnikiem uczucia niepokoju i gęsiej skórki u czytelnika. Czasem odfruwa, ale robi to w tak delikatny i autentyczny sposób, że człowiek z łatwością mógłby uwierzyć w realność tych wszystkich zajść. Zmusza czytelnia do myślenia, zaskakuje go finezyjnością opisywanych wydarzeń, a przy tym wyłania najważniejsze życiowe prawdy i ukazuje kruchość ludzkiego życia.

Jest to opowieść o wiekach cierpień przeklętej, a zarazem wyjątkowej rodziny oraz o pełnym goryczy oczekiwaniu na utraconą miłość. Książka zostawia po sobie dziwne uczucie bezradności. Po jej przeczytaniu człowiek zastanawia się, czy jest na tym świecie coś, co ma jakikolwiek sens. Uczy, czego nie powinno się robić ze swoim życiem oraz jak nie należy traktować uczuć drugiego człowieka. Idealnie ukazuje ciepłe barwy pierwszej miłości, a co za tym idzie, także zimny powiew związanego z nią zawodu. Porusza problem fanatyzmu - zarówno religijnego, jak i seksualnego, a także braku zrozumienia wśród ludzi. Jednak przede wszystkim pokazuje, że każdy człowiek ma swoje przeznaczenie, które przez całe życie próbuje pojąć, jednak aby tego dokonać, musi najpierw sam zaakceptować indywidualność, jaką los go obdarzył, zacząć dostrzegać wokół siebie małe cudy i doceniać bliskich mu ludzi - bo to właśnie w nich tkwi siła zdolna do pokonania wszystkich przeszkód na drodze życia. Słowa to za mało - sami musicie przeczytać tę książkę, aby pojąć jej geniusz. Odzwierciedla ona wszystkie te rzeczy zbyt trudne do uniesienia przez zwykłego człowieka i zakorzenia się gdzieś głęboko w jego psychice, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

http://thebookishcity.blogspot.com/2016/03/pszczoa-na-krzaku-kot-na-scianie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-03-2016 o godz 23:08 martad87 dodał recenzję:
Niektóre książki wywołują tyle emocji, że po przeczytaniu ich trudno poskładać myśli kłębiące się w głowie, a jedyną w miarę sensowną reakcją, jaką jestem w stanie sformułować, jest proste, ale jakże wiele mówiące "wow!". Debiutancka powieść Leslye Walton, "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender", która swoją premierę miała wczoraj, należy właśnie do takich powieści. O tym, co takiego ma w sobie, opowiem Wam dzisiaj. Zapraszam!
(...)
Powieść Leslye Walton to książka, którą idealnie określa jej tytuł - osobliwa i cudowna. To saga rodzinna, w której rzeczywistość miesza się z magią, a granice między tym, co prawdziwe i tym, co fantastyczne, są zatarte. Przewodniczką po losach trzech pokoleń kobiet z rodziny Roux jest Ava. To ona prowadzi nas w opowieści pełnej tajemnic i niezwykłych zdarzeń, w której smutek i dramaty ludzkie wydają się być przeznaczeniem kobiet rodu. To historia o miłości, która potrafi zranić do głębi, ale także o miłości dającej nadzieję i zdolnej naprawić złamane serce.

Zanim opowieść skupi się na głównej bohaterce, poznajemy losy jej babki, Emilienne, oraz matki, Vivienne. Akcja powieści rozgrywa się początkowo w niewielkim miasteczku we Francji, by potem przenieść się do Nowego Jorku, a następnie do Seattle. Chociaż rodzina Roux zmienia miejsce zamieszkania, klimat francuskiego miasteczka podąża za nimi. Czytając powieść, nie mogłam pozbyć się z głowy obrazu francuskiej prowincji, pełnej smaków i aromatów świeżego pieczywa oraz zapachów kwiatów i ziół. Cała książka napisana jest przepięknym, plastycznym językiem, który tworzy niezwykły, magiczny klimat. Namalowanie w wyobraźni obrazów słowami Lesley Walton jest naprawdę proste.

Życie Emilienne i Vivienne naznaczone jest stratą. Obydwie kochały, a miłość okrutnie sobie z nich zakpiła. Nauczone przykrym doświadczeniem, złamane serca skryły głęboko, obawiając się, że kolejne rany zniszczą je doszczętnie. Życie wypełniły poświęceniem i troską o innych. Poznając ich historie, odczuwałam ogromny smutek, współczułam im i jednocześnie zastanawiałam się, czy podobny los pisany jest także i Avie. Z niezmierną ciekawością zanurzałam się w historię tych trzech kobiet, chłonąc każde słowo. Czytałam z niecierpliwością oczekując odpowiedzi na nurtujące mnie pytania o to, jak to się wszystko potoczy. Leslye Walton powoli tka swoją niezwykłą opowieść, wplatając w nią coraz to nowe wątki, by z czasem odsłonić przed czytelnikiem obraz, w którym każdy element w końcu wskakuje na właściwe miejsce.

Ava przyszła na świat obdarzona skrzydłami. Przez to jej życie dalekie jest od normalności, a matka, obawiając się, że ludzie ją skrzywdzą, ukrywa ją przed światem. Z ogromną ciekawością śledziłam jej losy, ciekawa tego, od czego doprowadzi jej odmienność i czy poznam prawdę o jej niezwykłym pochodzeniu. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" to powieść, która obfituje w całą masę niezwykłych postaci. Każdy z członków rodu Roux jest w jakiś sposób niezwykły. Autorka obdarzyła każdego z nich wyjątkową cechą i to one nadają powieści ten magiczny klimat. Ava, Emilienne, Vivienne oraz brat bliźniak Avy, Henry - nie tylko rodzina Roux (czy też Lavender) zasługuje na uwagę. Cała masa postaci dalszoplanowych uzupełnia i wzbogaca powieść. Gabe, Jack, Wilhelmina, Cardigan, Rowe, Nathaniel - każdy z nich jest z jakiegoś powodu ważny, każdy wzbudza jakieś emocje, nikt nie jest nijaki.

"Miłość potrafi zrobić z nas głupców."

Powieść Leslye Walton nie tylko czaruje czytelnika. Autorka zwraca uwagę na fakt, że los i miłość bywają przewrotne. Miłość, owszem, może nieść ze sobą rozczarowania i cierpienie, ale mimo wszystko warto podejmować ryzyko i chwytać możliwości, jakie przed nami stawia, bo to miłość nadaje życiu smaku. Bez niej serce wysycha.

Kończąc, wspomnieć jeszcze muszę o wydaniu, które jest po prostu piękne. Okładka książki urzeka swoją prostotą. Złote pióro na błękitnym tle, prześliczna czcionka oraz ozdobne wstawki wewnątrz książki, czynią ją prawdziwą ucztą dla oka. Będzie ona ozdobą każdej biblioteczki.

"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" to przepiękna, klimatyczna powieść. Jeśli lubicie książki, w których można się rozsmakować, dobrze trafiliście. Polecam ją z czystym sumieniem.

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
08-03-2016 o godz 13:03 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
„Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” to książka, z którą mam pewien problem. Całkowicie nie wiem, jak ją ocenić, bowiem w dużej mierze nie wpisuje się w mój gust czytelniczy, a jednak było w niej kilka elementów, które przypadły mi do gustu. Przede wszystkim odnoszę wrażenie, że jest to powieść, której trzeba się całkowicie poświęcić, aby ją odpowiednio odebrać. Być może jest to też historia, którą docenia się z czasem. Prawdopodobnie opowieść Avy jedni pokochają, a inni znienawidzą.

Jest to książka idealna dla osób, które lubią w szczegółowy sposób poznawać rodzinne historie. Na samym początku zostaje nam przedstawiona babcia Avy, wszystkie jej perypetie miłosne czy osobiste, a następnie przechodzimy do równie dokładnego poznania jej matki, z wyróżnieniem tych samych wątków, co wcześniej. W ten sposób prezentuje się większość książki i nie ukrywam, że w wielu momentach czułam się nią po prostu znudzona. A jednak coś zachęcało mnie do dalszego zgłębiania tej lektury. Prawdopodobnie czekałam na tę chwilę, w której lepiej poznam Avę, dziewczynę, która urodziła się ze skrzydłami, choć i te strony nie do końca mnie zadowoliły. Co ciekawe, Ava nie jest upadłym aniołem ani demonem. Tak naprawdę to nie wiemy, kim lub czym jest, pozostaje to zagadką nawet dla niej samej.

Do tej pory tylko w jednym przypadku takie historie rodzinne przypadły mi do gustu. Były to „Dzieje czarownic z rodu Mayfair” autorstwa Anne Rice. Pierwszy tom (z czterotomowego, dawnego wydania) skupia się tylko i wyłącznie na opisach żyć poszczególnych bohaterów. Jednak cała seria całkowicie mnie oczarowała. W przypadku Avy Lavender sprawa wygląda nieco inaczej, gdyż jest to powieść jednotomowa. Z tego powodu nie można mieć nadziei, że jest to zapowiedź niesamowitego cyklu, który z każdym kolejnym tomem będzie coraz ciekawszy i bardziej intrygujący. Mam wrażenie, że z każdą kolejną stroną mój zapał ostygał, bowiem nie miałam ochoty na tak intensywne zgłębianie historii rodu – chociaż wiem, że niektórzy za tym przepadają.

Powieść ta jest od początku do końca zagadką, podobnie jak główna bohaterka. Rodzina Lavenderów jest bardzo osobliwa i niepowtarzalna, podobnie jak i specyficzny klimat tej powieści. Autorka bardzo dokładnie i szczegółowo opisuje rozgrywające się wydarzenia, chociaż w dużej mierze siedzimy w przeszłości, co jest oczywiście związane z tym, o czym wspominałam już wcześniej – poznajemy historie życia babki i matki Avy. Tempo akcji jest powolne i brak tutaj dynamiki, ale z drugiej strony nie jest to też powieść tego typu, w której należałoby się tego spodziewać. Ogromną zaletą z kolei jest kreacja bohaterów. Ava jest bardzo tajemnicza i eteryczna, natomiast jej przyjaciółka stanowi całkowite tego przeciwieństwo. Matka i babka Avy są intrygujące na swój sposób, a równie zagadkowy co Ava jest jej brat, Henry. Leslye Walton świetnie poradziła sobie ze stworzeniem gamy różnobarwnych postaci.

Atmosfera powieści jest nieco ciężka i specyficzna, fabuła chwilami zagmatwana, ale mimo wszystko z łatwością można się tutaj odnaleźć. Mogłabym napisać, że ta książka jest zwyczajnie nudna i nie zasługuje na uwagę, ale ona jest po prostu inna. Co ciekawe, autorka potrafiła mnie nawet zaskoczyć! W pewnym momencie wszystko zaczęło wskazywać na to, że zostanie tutaj wprowadzony wątek romantyczny, a Leslye Walton zrobiła rzecz niesłychaną – napisanie, że przekręciła sytuację o 180 stopni to zdecydowanie za mało. Nie są to słowa odpowiednie do opisania tego, co się wydarzyło.

Przyznaję, że nie byłam w stanie całkowicie się odnaleźć podczas czytania tej książki. Nie chwyciła mnie na tyle, żebym dała się jej porwać. Niewątpliwie są w niej elementy zasługujące na uwagę, jednak ja nie przepadam za książkami tego typu. Mimo wszystko jestem przekonana, że znajdą się tacy, których jej historia całkowicie oczaruje. Jest to książka, której nie mogę porównać z żadną inną i być może to sprawia, że wzbudza ogromne zainteresowanie ze strony czytelników. Jestem w stanie zauważyć jej wady i zalety, jednak nie zmienia to tego, że twórczość Leslye Walton po prostu do mnie nie trafiła tak, jakbym chciała.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-03-2016 o godz 21:02 Dziewczyna z książkami dodał recenzję:
Usiądźcie wygodnie,
otwórzcie umysły,
oderwijcie się na moment od rzeczywistości i
pozwólcie wprowadzić się do osobliwego,
pełnego niezwykłości
życia Avy Lavender.

„Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” to specyficzna, pełna magii, jak i smutku książka, której historia porywa i nie pozwala pozostać obojętnym wobec losów jej bohaterów. Wraz z każdą, kolejną stroną; mijającymi na niej minutami, dniami, czy latami zdajemy sobie sprawę, jak bardzo, jesteśmy związani z członkiniami rodu Roux oraz z przewijającymi się przez życia tych kobiet, ludźmi. Jak mocno przeżywamy ich chwile szczęścia, smutku, czy też tak liczne momenty przepełnione łzami oraz niespełnionymi nadziejami. Taka właśnie jest ta książka. Pełna emocji, ciążących na sercach bohaterów, niewypowiedzianych słów oraz prawd, do których niekiedy trzeba dojrzeć.

Nie jestem w stanie wyrazić za pomocą słów jak bardzo zostałam oczarowana historią przedstawioną przez Avę Lavender. Jej prawdziwością, zestawioną z wyłaniającą się ze stron magią, pięknem słowa oraz historii, niezwykłością zdarzeń i postaci, a także możliwością odnalezienia w historii samego siebie. Zawsze ciężko jest mi pisać recenzje, o książkach, które pokochałam, gdyż, jak mam wrażenie żadne użyte przeze mnie słowa, nie oddadzą niezwykłości przeczytanej przeze mnie pozycji. Tak też jest i tym razem... To jedna z książek o których nie powinno się zbyt wiele czytać.
Ją powinno się po prostu p r z e c z y t a ć.

Historia rodu rodziny Roux jest idealnie dopracowana. Pozbawiona, choćby jednego detalu, bohatera, zdarzania, czy też nadanej powieści, nuty niezwykłości stałaby się niepełna. Niczym puzzle z brakującym, jakże istotnym ich elementem. Dzięki streszczeniu przez Avę żyć czterech pokoleń jej rodziny, czytelnik staje się nie tylko świadkiem żyć ich przedstawicieli, lecz również, wraz z bohaterami, poznaje oblicza miłości, straty, wiary oraz niedoskonałości samego życia. Książka ukazuje nam także, jak ulotna potrafi być chwila oraz jak bardzo, niektóre rzeczy z naszej przeszłości mogą oddziaływać na resztę naszego życia, niekiedy przesłaniając to, co w nim najważniejsze.

Autorka w swej książce buduje niezwykły, osobliwy klimat, który nie pozwala, niemal od pierwszego spotkania z bohaterami, odłożyć jej na bok. Dawno nie spotkałam tak wyjątkowej historii. Większość, wydawanych w dzisiejszych czasach pozycji ginie w natłoku podobnych, tematycznie zbliżonych, niewymagających oraz przeciętnych dzieł. Niekiedy jednak pojawiają się perełki, które przywracają wiarę w bezgraniczność wyobraźni oraz talent do tworzenia piękna przy pomocy słowa. Obydwiema tymi rzeczami obdarowana została Leslye Walton, ukazując nam wzruszającą oraz piękną historię czterech, pokrzywdzonych przez los kobiet. Ich dzieje obleczone zostały w trzepot ptasich skrzydeł, światło księżyca w czasie trwania nocy przesilenia letniego oraz zapach pieczonego na zakwasie chleba.

Pokochałam opowieść Avy Lavender za piękno, gamę towarzyszących mi podczas czytania emocji, za przemycone wartości oraz życiowe lekcji, za cudowną przygodę, którą chciałabym móc zacząć od nowa, za niejednokrotnie złamane serce, za osobliwych bohaterów oraz pokazanie, że oryginalność i magia wciąż istnieją. Niewątpliwie powrócę do tej historii, by ponownie odnajdywać wraz z Avą odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Tę książkę czyta się zdecydowanie zbyt szybko. Zbyt szybko żegnamy się z rodziną Roux. Owa pozycja ona niespełna trzysta stron, jednak tutaj zostało powiedziane już wszystko - w pięknym i niepowtarzalnym stylu.

Jeśli, więc pragniesz niezapomnianej lektury, w której świat rzeczywisty napotyka na swej drodze duchy, liczne przesądy oraz uskrzydloną dziewczynę koniecznie sięgnij po „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender”. To wyjątkowa, przepiękna, łamiąca serce książka, o której długo nie zapomnisz.
To piękno i magia w czystej postaci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-03-2016 o godz 16:49 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:

Czytałam już książki specyficzne, wymyślne, brutalne, dobre, bardzo dobre, majstersztyki, ale, tak naprawdę, szłam po nich spać. Oczywiście, myślałam sobie: "no, nieźle" albo "ale super", czy coś równie błahego i podsumowującego całość. Chwilami rozmyślałam nad dalszymi losami bohaterów, rozważałam fabułę, charaktery, budowę. Wszystkim się zachwycałam.
Jednak dopiero "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" sprawiły, że moje gardło ścisnęło się z emocji, a całą noc przeleżałam w łóżku. Nie spałam, ponieważ nie mogłam uwolnić się od tej książki. Nie potrafiłam po prostu odłożyć jej na bok. Czy coś takiego jest w ogóle możliwe?
To właśnie ta pozycja zdefiniowała miłość w każdej postaci. Rozstrzeliła słowa i nadała im nowe znaczenie. Uniosła zasłonę, która oddzielała realność od fantazji. Wręcz ją zerwała. Granica zatarła się, a gdzieś po środku powstały "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender".
Wkraczam w każdy nowy świat, który oferują mi książki. Robię to z zapartym tchem. Tym razem nie było inaczej, lecz zamiast początkowego sceptycyzmu i dystansu, zatopiłam się w miękkim puchu powieści.
Historia zaczyna się od babki tytułowej bohaterki i jej rodziny, następnie powoli zapoznajmy się z późniejszymi pokoleniami. Paradoksalnie, mimo niewielkiej objętości, książka zawiera niezwykle dużo treści. Jest pełna niewypowiedzianych i nienapisanych słów, które po prostu błądzą w naszych umysłach.
Fabuła biegnie dość wartko, ale nie w obrębie "akcji, rozróby i krzyków", autorka postawiła na pełną ekspresji podróż przez życie.

- Myślę, że śmierć podobna jest do otrucia albo gorączki - wyszeptałam. - To jak bycie o krok przed wszystkimi. Krok tak duży i szeroki, że dogonienie cię staje się niemożliwe, i jedyne, co możesz zrobić, to patrzeć, jak wszyscy ci, których kochasz, znikają.

Trzy pokolenia, trzy serca, popełnione błędy, walka z naturą ludzką, poszukiwanie sensu... ale tym razem nie jest to jedynie sens życia, a również miłości. Wszystko to składa się na fabułę.
Wypadki, kłopoty, codzienne wydarzenia, czyli elementy, które są ogniwami życia i które wielu mogłoby zdefiniować jako "nudne". Właśnie one są fundamentem książki. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" klimatem i lekkością przypominają mi "Zabić drozda".
Styl natomiast, to całkiem inna sprawa. Jest to debiutancka książka autorki, dlatego, aż dziw, że tak piękna, choć to słowo wciąż nie do końca oddaje jej naturę. Lepiej brzmi "osobliwa" i "cudowna" i mam nadzieję, a także cichą pewność, że po przeczytaniu określicie ją podobnymi przymiotami.

A ja – ja urodziłam się ze skrzydłami, jako odmieniec, który nie miał prawa liczyć na coś tak majestatycznego jak miłość. To nasz los, nasze przeznaczenie, to ono decyduje o takich rzeczach, prawda?

Bohaterka tytułowa - Ava Lavender jest córką Viviane oraz wnuczką Emilienne. Te trzy kobiety są niezaprzeczalną siłą tej książki. Każda z nich jest wyjątkowa, to aż bije po oczach, ale jednocześnie trudno zaprzeczyć, że w pewien sposób są do siebie złudnie podobne.
Czy to przez krew, geny czy drobnostki, czytelnik zauważa ich pokrewieństwo, potrzebę bycia, przeżywania. Inni bohaterowie, jak Henry - brat Avy, czy też Jack - ciężar na sercu Viviane, również są nierozerwalnie połączeni w książką i bohaterkami.

Miłość, jak powszechnie wiadomo, kieruje się własną logiką, za nic mając nasze plany czy zamiary.

Gdyby nie każda, pojedyncza składowa gdzieś zapodziałby się urok i osobliwość. Gdyby nie ich słowa, myśli, wybory, nigdy nie targałyby nami takie emocje. Gdyby nie Ava, biedna, kochana, osobliwa i całkowicie cudowna Ava, moje łzy nie rozbiłyby się o bolesne słowa.
I w końcu... zakończenie. Najbardziej nieoczywisty fragment. Nieukształtowana forma w naszych dłoniach. Strach. Nadzieja. Pytania.
Los Avy w naszych rękach. Jak zakończy się jej lot?

Najbardziej oszałamiająca książka, jaką kiedykolwiek czytałam. Do bólu piękna. Po raz pierwszy rozumiem te słowa. Ekspresyjna, bogata, nieoczywista i pod każdym względem wyjątkowa.
Wielka szkoda, że skończyłam ją tak szybko.
Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-03-2016 o godz 14:28 Minni dodał recenzję:
Ava, niczym anioł, czy mityczny stwór, urodziła się ze skrzydłami. Dziewczyna opowiada historię swojej rodziny, poczynając od prababki i próbując zrozumieć swoją niezwykłość i "dar", jakim życie ją obdarowało. Wszystkie przygody i dziwne przypadki, z którymi mierzyli się członkowie rodziny Roux mają swoje korzenie w nieszczęśliwych miłościach. To właśnie miłosne rozterki nakręcają całą powieść, to życiowe trudności, skomplikowane zdarzenia i własne wybory kierują całą fabułą.

"Szczęście miało ostrą woń, niczym najkwaśniejsza limonka lub cytryna. Złamane serca pachniały zadziwiająco słodko. Smutek wypełniał powietrze słoną, morską wonią, śmierć pachniała podobnie."

Narracja "Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender" prowadzona jest w pierwszej osobie, jednak w bardzo unikalnej formie. Zatracona, w opowiadanej przez siebie historii, dziewczyna zapomina o sobie, przez co odnosi się wrażenie, że więcej jej nie było niż było. Ava zgubiła się w tej powieści i "stety, czy niestety" czytelnik nie poznaje jej dobrze, a jej własną historię zna tylko w namiastce, ponieważ większość książki skupia się na poprzednich pokoleniach rodziny Roux. W pewnym momencie jednak czytelnik dochodzi do momentu, kiedy to ma do czynienia z Avą oraz jej przygodą z Nathanielem. Niestety ten wątek również został obcięty do minimum, tak że bardziej już chybaby się nie dało. Postać Nathaniela przewija się przez powieść dosłownie kilka razy, przez co autorka znacznie obniżyła wagę tej postaci, a kulminacyjna część książki wyszła dość nijako. Gdyby Pani Leslye bardziej rozbudowała wątek "obsesji" Nathaniela na punkcie głównej bohaterki, to być może wtedy cała książka nabrałaby dodatkowego wyrazu, a późniejsze losy Avy nie były dla czytelnika tak obojętne.

"Znowu on. Los. To słowo często towarzyszyło mi, kiedy byłam dzieckiem. Szeptał do mnie z ciemnych kątów pokoju w czasie samotnych nocy. Był pieśnią ptaków na wiosnę i wołaniem wiatru w nagich gałęziach zimowego popołudnia. Los. Zarówno moja udręka, jak i pociecha. Mój towarzysz i moja klatka."

Autorka "Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender" ma bardzo ciekawy i specyficzny styl. Jej pióro jest lekkie, jak gdyby szybowała ona w chmurach, myślała o niebieskich migdałach i wszystkie swoje fantastyczne myśli przelewała na papier. Pani Leslye zapomniała o rzeczywistości i stworzyła nieszablonową, surrealistyczną powieść. Jest jedno niesamowite słowo, które w prosty i jasny sposób opisze tę książkę - osobliwa, właśnie taka jest cała lektura - osobliwa, a nawet cudowna. Wszystko w tej powieści było specyficzne, począwszy od stylu autorki, aż po samą historię. To wszystko nadało jej niepowtarzalnego i urokliwego klimatu, dlatego też pierwsze rozdziały, to istna walka o to, by stać się częścią tej historii, ale przychodzi taki moment, kiedy czytelnik zostaje przez nią pochłonięty i sam nie wie, kiedy to wszystko się stało.

Moje odczucia, co do tej książki są bardzo sprzeczne. Tytuł idealnie odzwierciedla to, co znajduje się na kartach tej powieści, bo jak już wspominałam - jest ona zdecydowanie osobliwa oraz pod pewnym względem cudowna, ale można również powiedzieć, że poprzez swój oryginalny charakter jest dziwaczna, czy też komiczna. Nie mniej jednak uważam, iż "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender", to lektura warta poznania, ponieważ spotkanie z nią jest ciekawym, czytelniczym doświadczeniem - jest czymś INNYM! Tej książki nie da się opisać, ją trzeba przeczytać, by zrozumieć, dlaczego jest tak unikatowa.

Pozwolę sobie również wspomnieć o niesamowitym wydaniu, obok którego nie można przejść obojętnie. Piękne złote pióro, które stanowi właściwie symbol "Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender, wydrążone na teksturze niebieskiej okładki. Nawet najlepsze zdjęcia nie oddadzą jej wspaniałości.

----------------------------------------------------------------------------------
http://be-here-now-and-forever.blogspot.com/2016/03/46-osobliwe-i-cudowne-przypadki-avy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-03-2016 o godz 18:05 Erna Eltzner dodał recenzję:
Pewne rzeczy sprawiają, że wyróżniamy się w tłumie. Ilu z nas próbowało ukryć te niezwykłe cechy? Ilu z nas czuło wyobcowanie wśród ludzi, którzy spoglądali z zaciekawieniem?

Na tę książkę czekałam już od dawna. Jeszcze nie znałam fabuły, a już coś mnie ciągnęło w tym kierunku. Jako słowo wstępu muszę wyznać, że spodziewałam się dobrej powieści. Naprawdę. Ale to, co otrzymałam — przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Od dawna nie trafiłam na pozycję, która w stu procentach zadowoliłaby mój gust. Koniecznie powinnam wspomnieć o wydaniu! Jest śliczne. Mamy dopiero luty, a okładka już szykuje się do bycia jedną z najpiękniejszych w tym roku. Pióro przedstawione na grafice delikatnie mieni się na złoto, podobnie grzbiet. Wierzcie mi, świetnie to wygląda na półce. Zachwyciłam się do tego stopnia, że przed każdym czytaniem dokładnie myłam ręce, aby nie pobrudzić stron. Obsesja, wiem! A treść jest taka sama, jak wydanie. Delikatna, ulotna, opalizująca. Działa na zmysły. Prawdziwa literacka uczta, która zadowoli osoby chłonące powieści wszystkimi zmysłami.

Ava Lavender bardzo chciałaby być zwyczajną nastolatką. Co jej w tym przeszkadza? Urodziła się ze skrzydłami. Dziewczynie daleko do anioła, ale posiada w sobie pewien urok. Przedstawia historię swojej rodziny, niezwykle tragiczną i naznaczoną piętnem smutnej miłości. Tam każdy posiada specyficzny dar. Babcia, Emilienne, widzi duchy zmarłych. Matka, Vivian, ma mocno wyostrzone zmysły. Prawdziwy dramat Avy rozpoczyna się, gdy na jej drodze staje fanatyczny Nathaniel — mężczyzna pochłonięty obsesją na punkcie religii. Uznaje on Avę za cel do którego dąży. Równocześnie w tle majaczy pierwsza sympatia dziewczyny…

Leslye Walton jest niezwykle utalentowana. Słowa, których używa wręcz rozpuszczają się na języku, gdy je szepczemy. Historia przez nią stworzona to baśń. Pełna pięknego smutku, efemeryczna. Jednocześnie spotykamy się z rzeczywistością. Problemy Avy wynikające z jej oryginalności łatwo możemy dostosować do siebie. Mimo tego, iż sami nie posiadamy skrzydeł. Sądzę, że to zawoalowane ukazanie różnorodności. Ludzie często boją się tego, co niecodzienne. Bohaterowie wykreowani przez Walton są jak lustro — łatwo znaleźć tam nasze myśli, choć ubrane w kolorowe zdania. Czytanie tej książki przypomina oglądanie obrazu. Tak charakterystycznego, że nie jesteśmy w stanie oderwać wzroku.

Narratorką powieści jest sama Ava. Choć to główna i tytułowa bohaterka, to początkowo usuwa się nieco w cień. W interesujący sposób opowiada o swoich bliskich, a każdy z nich budzi ogromną sympatię. Nie da się pomylić jednej osoby z drugą, są na to zbyt indywidualne. Przyznam, że z każdą kolejną stroną myślałam o tym, iż cudownie byłoby obejrzeć ekranizację. Jednak musiałaby zawierać mało dialogów, za to pełno zapierających dech zdjęć. I idealną ścieżkę dźwiękową. Tak właśnie dzieło Walton wpływa na zmysły.

Leslye Walton sięga też po problemy natury moralnej. Brak zrozumienia, przesadna religijność, wyzbywanie się przyjemności, mocne angażowanie emocjonalne w związku, niewypowiedziane pretensje. A wszystko ciągnie się przez trzy pokolenia. Najpóźniejsze osadzenie akcji to lata pięćdziesiąte. Te tematy nadal są aktualne. Ogromny fenomen tej książki polega właśnie na uniwersalności. Identyfikowanie się z Avą jest czymś naturalnym, bo nie została stworzona jako synonim ideału. Ma rysy, jak każdy człowiek. Równocześnie drzemie w niej pewien rodzaj magii. Taki dostępny dla tych, którzy podejdą bliżej. I nie przestraszą się powierzchownej odmienności. Nie trzeba mieć skrzydeł. Mogą być to blizny, choroby — cokolwiek, co widać na zewnątrz.

Nie ma czytelników, którym powieść Walton może się nie spodobać, bo czytają inne gatunki. Ba, „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” trudno zdefiniować. Naprawdę, polecam wszystkim, bez wyjątków. Poszukajcie tej książki, nie rozczarujecie się. Jestem tego absolutnie pewna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-03-2016 o godz 22:45 Julia Alaska dodał recenzję:
"Niektórych z nas śmierć nie zostawia w spokoju. Za mną podąża od wielu lat. Swój pozna swego."

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...
Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.
Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?
Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...

Książka autorstwa Leslye Walton jest wyjątkowa. Autorka opisuje w niej dobre, jak i wręcz tragiczne, momenty z życia pewnej dość osobliwej rodziny. Każdy z jej członków posiada zdolności, cechy niespotykane na co dzień. Główna bohaterka powieści, Ava, urodziła się...ze skrzydłami. Takimi prawdziwymi, z piórami. Wielu ludzi bierze ją za anioła, w tym Nathaniel Sorrows, który z dnia na dzień popada w co raz większą obsesję związaną z uskrzydloną dziewczyną.

"Znowu on. Los. To słowo często towarzyszyło mi, kiedy byłam dzieckiem. Szeptał do mnie z ciemnych kątów pokoju w czasie samotnych nocy. Był pieśnią ptaków na wiosnę i wołaniem wiatru w nagich gałęziach zimowego popołudnia. Los. Zarówno moja udręka, jak i pociecha. Mój towarzysz i moja klatka."

Pomysł na Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender jest nietuzinkowy. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z podobną powieścią. Historia Avy jest zaskakująca oraz piękna. Zdecydowanie należy ona do książek, które zapadają na długo w pamięci. Opowieść nie mówi o losach wesołej rodzinki, która żyje sobie beztrosko. Nie. Jest to historia o miłości (zazwyczaj nieodwzajemnionej), relacjach rodzinny, które nie zawsze są takie kolorowe.

Sposób pisania pani Walton jest genialny. Używa ona wiele metafor oraz tym podobnych zabiegów literackich, co działa na korzyść powieści. Ostatnie kilkanaście, kilkadziesiąt stron wprawiło mnie w osłupienie. To chyba wtedy książka spodobała mi się najbardziej.
Zakończenie jest dziwne, tak samo jak cała powieść (oczywiście w dobrym znaczeniu).

"Myślę, że śmierć podobna jest do otrucia albo gorączki - wyszeptałam. - To jak bycie o krok przed wszystkimi. Krok tak duży i szeroki, że dogonienie cię staje się niemożliwe, i jedyne, co możesz zrobić, to patrzeć, jak wszyscy ci, których kochasz, znikają."

Bohaterowie Osobliwych... są dobrze wykreowani. Znamy ich poszczególne cechy, umiejętności. Poza tym, autorka daje nam szanse zapoznania się nie tylko z historią Avy, ale także poprzednich pokoleń Lavenderów.
Ava całe swoje dotychczasowe życie spędziła zamknięta w domu. Jej matka bała się reakcji ludzi na skrzydła dziewczyny. Nie chciała by córka poczuła się odtrącona, wyśmiewana przez innych obywateli. Mamy tu przykład troski oraz miłości rodzicielskiej. Właściwie cały dramat Avy Lavender zaczyna się, gdy po raz pierwszy sprzeciwia się woli matki.

Rzeczą, o której nie można nie wspomnieć jest cudowna oprawa graficzna. Piórko znajdujące się na okładce pod pewnymi kątami błyszczy się. Poza tym książka ma co podobnego do wklejki, na której także znajdują się pióra. Myślę, że dla takich srok jak ja piękne wydanie jest tylko dodatkową zachętą do przeczytania.

Podsumowując, Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender jest to książka wyjątkowa, a nawet skłaniająca do refleksji nad życiem. Zdecydowanie jest godna polecenia oraz przeczytania. Dlatego, jeśli będziecie mieli szanse zagłębić się w historię uskrzydlonej dziewczyny to nie wahajcie się ani przez chwilę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2016 o godz 17:40 Weronika Czubek dodał recenzję:
Szczerze mówiąc, to nie wiem co z tego wyjdzie. Nie wiem czy dam radę napisać przejrzystą i zrozumiałą recenzję po czymś takim. Niemożliwym byłoby oddać słowami, jak fenomenalna jest ta powieść. Ale cóż, spróbuję, a czy mi wyjdzie, to zobaczymy.

Właściwa fabuła tej powieści rozpoczyna się, gdy pradziadkowie Avy Lavender przeprowadzają się z Francji do Seattle w pogoni za amerykańskim marzeniem i postanawiają tam właśnie założyć rodzinę. Z kolejnymi kartami książki przesuwamy się coraz dalej, kolejno poznając tragiczną historię babki, mamy i samej Avy. Każda z tych kobiet obdarzona jest inną wyjątkową zdolnością - wyczulonym zmysłem węchu czy przeczuwaniem nadchodzących wydarzeń. Nic więcej wam nie powiem - resztę tajemnicy musicie poznać sami.

Dla wielu byłam wcieleniem mitu, uosobieniem najwspanialszej legendy i baśni. Inni uważali mnie za zmutowanego potwora. Ku mojemu nieszczęściu raz zostałam wzięta za anioła. Dla matki byłam wszystkim, dla ojca nikim. Babcia każdego dnia widziała we mnie wspomnienie ukochanych osób, które od niej odeszły. Ale ja znałam prawdę - głęboko w sercu zawsze to wiedziałam.
Byłam po prostu zwykłą dziewczyną.

Już sam prolog wystarczył, abym nie mogła się oderwać. Zafascynowana wydarzeniami przedstawionymi na kartach tej powieści chciałam czytać więcej i więcej. Autorka została obdarzona niesamowitą wyobraźnią i jednocześnie lekkim jak pióro stylem pisania - połączenie tych dwóch czynników sprawia, że czytając odczuwamy magiczną i niepowtarzalną atmosferę, której nijak nie da się opisać. Czytając, czułam się jakbym śniła, nie potrafiąc oddzielić fantazji od faktów. To właśnie z czytelnikiem potrafi zrobić pani Walton.

Bohaterowie tej książki nie są bohaterami tej książki. To prawdziwi ludzie, wyrwani ze stronic i przeniesieni do naszego świata. Ich kreacja jest szczególnie realistyczna - wspaniałe charaktery, które w życiu musiały się zmierzyć z wieloma przeszkodami, jakie świat im stawał. Pokochałam każdą kobietę, której historię miałam szansę odkryć. Od Emilienne, której tragedia rodzinna potłukła moje serduszko, przez nieszczęśliwie zakochaną Viviane, która nie mogła rozstać się z przeszłością i zacząć żyć pełnią życia, na uskrzydlonej Avie Lavender, której dar był zarówno jej przekleństwem kończąc. Zżyłam się z wszystkimi barwnymi bohaterkami i każdą z osobna.

To nie tylko książka o bolesnej i skomplikowanej miłości - to nietuzinkowa historia o smutku, rodzinnych relacjach, niespełnionych nadziejach i zaprzepaszczonych szansach. Nie pozwala pozostać obojętnym wobec jej tragizmu, chwyta czytelnika za serce i nie wypuszcza nawet po jej przeczytaniu. A wszystko w towarzystwie dotyku delikatnych piór i aromatu świeżo upieczonego chleba.

Doprawdy nie wiem, co mam tu napisać, abyście się nie zastanawiali i niezwłocznie sięgnęli po tę pozycję. Może to, że gdy ktoś pyta mnie co o niej sądzę, na język ciśnie mi się tysiąc słów, a żadne z nich nie potrafi oddać tego co w głębi serca czuję? A może fakt, że przeczytałam tę książkę dwa dni temu i uskrzydlona sylwetka Avy Lavender wciąż siedzi mi w głowie? Cokolwiek bym tu napisała i czegokolwiek bym tu nie napisała, chciałabym, abyście nie rozmyślali się nad ceną czy rosnącym stosem książek do przeczytania i po prostu to przeczytali. I nie wyobrażam sobie, żebyście nie pokochali jej tak mocno i bezwarunkowo jak ja.

Więc jaka naprawdę jest książka "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"? Magiczna. Specyficzna, a zarazem wspaniała. Wyjątkowa i oryginalna. Inna niż wszystkie. Pełna łez i uśmiechów, wzlotów i upadków. Genialnie napisana. Fantastyczna i do bólu realistyczna. Druzgocząca. Dająca nadzieję. Chwytająca za serce, poruszająca do głębi. Osobliwa i cudowna. Brzydka i piękna zarazem. Zupełnie jak miłość...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-03-2016 o godz 14:31 Oczytane dodał recenzję:
Cóż za niezwykła historia! Avo Lavender zdobyłaś miejsce w moim sercu!

Czasami zdarza się przeczytać książkę zupełnie inną od tych, które znamy. Coś świeżego, oryginalnego i niebanalnego. Nie dzieje się to często, ale „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” podtrzymują mnie na duchu i dowodzą, że takie historie jednak istnieją.

„Dla wielu byłam wcieleniem mitu, uosobieniem najwspanialszej legendy i baśni. Inni uważali mnie za zmutowanego potwora. Ku mojemu nieszczęściu raz zostałam wzięta za anioła.(…) Ale ja znałam prawdę – głęboko w sercu zawsze to wiedziałam. Byłam po prostu zwykłą dziewczyną.”

Piętnastoletnia Ava Lavender urodziła się ze skrzydłami. Jest to fakt tak niecodzienny jak rodzina, w której żyje. Dziewczyna pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytania. Dlatego zabiera nas w niezwykłą podróż – kawałek po kawałku odsłania historię swojej rodziny. Historię pełną boleści i trosk. Historię, której się nie zapomina.

„Miłość potrafi zrobić z nas głupców”

Głupia miłość wydaje się być dziedziczna w rodzinie Roux. To przesiąknięta żalem, smutkiem i goryczą opowieść o wielu nieszczęśliwych miłościach łamiących serce. Przypomina, że nie zawsze wszystko musi iść po naszej myśli, mimo iż tego chcemy. To właśnie ta – głupia – jak mawiają bohaterki zdolność do beznadziejnej miłości, była zmorą ich rodziny. Cała ich wina polegała na tym, że kochały niewłaściwe osoby. Ot, cała prawda o złamanych sercach.

Wszystko w tej książce jest osobliwe. Zaczynając od wątku, bohaterów, kończąc na stylu autorki, która stworzyła coś więcej niż tylko kilkaset zadrukowanych kartek. Poetyckim stylem oddała klimat miasteczka XIX wieku. Dzięki niej poczułam zapach makaroników, ciasta francuskiego, zobaczyłam starą willę z tarasem z widokiem na morze, brałam udział w obchodach przesilenia letniego. Leslye Walton mnie zahipnotyzowała i zabrała do innej rzeczywistości. Wciągnęła mnie bez reszty.

Realizm magiczny to coś, co pojawia się w „Cudownych i osobliwych przypadkach Avy Lavender” niemal na każdej stronie. To, że główna bohaterka ma skrzydła, na początku trochę mnie onieśmielało i raczej podchodziłam do tego tematu dość sceptycznie. Koniec końców muszę przyznać, że autorka poprowadziła ten wątek w taki sposób, że skrzydła u dziewczyny odebrałam jako coś zupełnie normalnego, niemal coś co mogło się zdarzyć w normalnym życiu. Niesamowite.

Takie oto cudo przybyło do mnie wczoraj od @wydawnictwosqn Dziękuję ❤ Okładka nieziemska, zabieram się do czytania ☺ #osobliweicudowneprzypadkiavylavender #leslyewalton #thestrangeandbeautifulsorrowsofavalavender #wydawnictwosqn #ksiazka #piorko #bookstagram #bookporn

Większość książki jest poświęcona historii Avy. Jestem pod wrażeniem tego jak autorka osiągnęła tak pełny obraz rodziny, problemów i emocji, jakie im towarzyszyły. Zalewa nas informacjami, które nie są nudne, ani bez większego znaczenia. Wprost przeciwnie najbardziej moją uwagę przykuły właśnie detale – pozornie nieistotne elementy.

Zakończenie tej książki okazało się być najoryginalniejsze. Zostało opisane w taką drogą, że każdy może je zinterpretować na swój sposób. W prawdziwym życiu nie ma szczęśliwego zakończenia, a w tym mamy na nie nadzieję. Choć nie do końca.

Na zakończenie pragnę z całego serca polecić Wam „Cudowne i osobliwe przypadki Avy Lavender”. Niesztampową, niezapomnianą i magiczną opowieść, która pokazuje co to znaczy być człowiekiem. Wzruszającą historię, która jest jak powiew świeżego powietrza w upalny dzień. Cudowną i osobliwą jak sam tytuł wskazuje.

***

Chciałam Was przeprosić za być może chaotyczną recenzję. Piszę ją, chcąc uporządkować moje myśli i mając nadzieję, że da upust moim potarganym emocjom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-02-2016 o godz 18:06 Miasto Książek dodał recenzję:
Na początku oczywiście muszę powiedzieć o wydaniu tej książki, bo jest niesamowita i wiem, że nie powinno oceniać się książki po okładce, tak tu nie da się nie zakochać ♥ Jeszcze tak ślicznie wydanej książki to nie widziałam. No po prostu istne cudo, ale nie tylko okładka jest ważna, ale i treść a to jest równie świetne!

Historia przedstawiona na kartach tej powieści przedstawia historię rodzinę Roux, ściślej mówiąc o babci, matce i jej dzieciach. Ta rodzina ma ogromnego pecha do miłości. Jest skazana na nieudane związki i złamane serca. Narratorką jest Avy, która przybliża nam całą swoją historię. Rozpoczyna się ona gdy jej babcia Emilienne wraz z trojgiem rodzeństwa muszą się przeprowadzić. Przez kolejne lata kolejno z dzieci umiera właśnie przez niespełnioną miłość. Jednak babci się udaje wytrwać i choć na chwilę znaleźć miłość. Gdy przychodzi na świat Viviane wszystko zaczyna się od nowa, jednak z gorszym skutkiem, bo na świat przychodzą nietypowe bliźniaki, a matka popadła w mały obłęd. Avy rodzi się ze skrzydłami, co już samo w sobie jest nieprawdopodobne. Za to Henry jak się później okazuje nic nie mówi. Nietypowa rodzina mieszka razem, a sąsiedzi trzymają się od nich z daleka i nazywają wiedźmami. Gdy dzieci dorastają Avy znajduje przyjaciół i marzy o tym by żyć normalnie. Ale czy to możliwe?

Powiesz szczerze, że oczekiwałam wiele i stawiałam wysoko poprzeczkę i nie zawiodłam się pod żadnym względem. Autorka na świetne pióro. Od pierwszych stron czytelnik przepada w tym świecie i chce znać jego wszystkie sekrety. Opisy są bardzo plastyczne, a dialogi świetnie poprowadzone. Postacie są bardzo wyraziste i wyjątkowe na swój sposób. Wprowadzenie malutkich elementów fantastycznych autorce jak najbardziej się udało. Zakochałam się w tej książce i nie będę temu zaprzeczać. Tak dobrej lektury dawno nie czytałam! Powiem Wam, że macie na co czekać w marcu :D

W postaciach po prostu nie da się nie zakochać zaczynając od zaradnej babci, która widziała tyle śmierci, że nie wiem jak ta kobieta się nie załamała. Była twardą i porządna, rzadko okazywała uczucia, dopiero na samym końcu to się zmieniło. Viviane za to w całej książce jest pokazana bardzo ciekawe, bo jako dziecko była pełna życia, zabawna i tryskająca energią, później jako załamana matka po stracie ukochanego, ale to nie było zwykłe załamanie, nic z tych rzeczy. Aż na samym końcu wychodzi na prostą i staje się szczęśliwą kobietą. Avy polubiłam od razu i szczerze nie wiem dlaczego. To tej taka perełka tej powieści. Dziecko, które urodziło się ze skrzydłami, to niesamowite! Musiała się ukrywać prawie całe dzieciństwo, nie miała znajomych. To musiało być przygnębiające. Jednak nie zapominajcie o bliźniaku Henrym, który nawet nie spodziewałam się, że będzie miał aż tak ważną rolę w tej książce. Podsumowując postacie są wspaniałe i mogłabym o nich mówić w nieskończoność.

Historia jest jeszcze o tyle ciekawa, że każda osoba z tej rodziny ma wrodzony dar. Potrafią za pomocą węchu wyczuć co dana osoba jadła, jaka będzie pogoda, a nawet czy ktoś jest w ciąży! Avy ma skrzydła, a niektórzy widzą duchy zmarłych.

Podsumowując, jeżeli żadna osoba recenzująca tą powieść nie przekona Was, byście po nią sięgnęli to zrobicie największy błąd w swoim czytelniczym życiu! Historia jest świetnie napisana! Gdy już zaczniesz ją czytać, ledwo się obejrzysz a już masz ostatnią stronę. Ma pełno wartościowych cytatów. Opowiada o odmienności i nie akceptacji ludzi. O szukaniu przyjaźni i prawdziwej miłości. Naprawdę jest warta uwagi i poświęcenia jej tych kilku godzin, dla wspaniałych i niezapomnianych wrażeń, które przysparza nam autorka. Czekam już na kolejne książki tej Pani z niecierpliwością!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-03-2016 o godz 22:16 Cynamonkatiebooks dodał recenzję:
"Znowu on. Los. To słowo często towarzyszyło mi, kiedy byłam dzieckiem. Szeptał do mnie z ciemnych kątów pokoju w czasie samotnych nocy. Był pieśnią ptaków na wiosnę i wołaniem wiatru w nagich gałęziach zimowego popołudnia. Los. Zarówno moja udręka, jak i pociecha. Mój towarzysz i moja klatka."

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego... Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra. Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość? Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...

Właśnie skończyłam czytać chyba najbardziej popularną pozycję ostatniego miesiąca... Z góry przepraszam, ale dosłownie przed chwilą przeczytałam ostatnie zdanie, emocje biorą nade mną górę i nie mogę sklecić tych zdań jakoś sensownie. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że była to bardzo, bardzo dziwna książka, tak osobliwa, że aż na swój sposób wspaniała. W zasadzie sama nie wiem czego się spodziewałam, ale to co otrzymałam na kartach tej powieści po prostu mnie bardziej niż zdziwiło.

"Miłość, jak powszechnie wiadomo, kieruje się własną logiką, za nic mając nasze plany czy zamiary."

Na początku poznajemy Ave, przez część ludzi uwielbianą, przez drugą znienawidzoną, dziewczynę posiadająca skrzydła. I tak naprawdę to tyle na początek, gdyż następnie Ava zaczyna opowiadać nam historię swojej osobliwej rodziny, a sama znika na prawie połowę książki (akurat w momencie, kiedy mamy do niej najwięcej pytań). Przyznaję się, kiedy zaczęłam czytać książkę, po 20 stronach miałam ochotę ja odłożyć. Kompletnie zagubiłam się w fabule. Bo najpierw mamy wzmiankę o cudowniej dziewczynie, a następnie zostajemy przeniesieni o 3 pokolenia do tyłu. Myślałam sobie "No.. Fajnie, że jest o jakiś dziadkach.. Tylko co to ma w ogóle do rzeczy?" Kiedy zaczęłam coraz bardziej zagłębiać się w historie, uświadomiłam sobie, ze to jednak ma wiele do rzeczy. Po pierwsze, okazuje się że historia rodu Lavender jest niezwykle ciekawa, a po drugie autorka wykreowała tak barwne i unikatowe postacie, że nie da się ich nie pokochać. W skrócie, jedna dziwniejsza od drugiej. Ale co najlepsze, wiecie że ja zawsze narzekam na zbyt małą ilość informacji o bohaterach, to tutaj dostałam ich bardzo dużo! Mogliśmy poznać historie każdej, dosłownie każdej postaci. Nawet jakiejś sąsiadki, krótkie ale dzięki temu mogliśmy lepiej sobie ową postać wyobrazić...

Tak naprawdę nie potrafiłabym określić gatunku tej książki, nawet nie mam jej do czego porównać. Jest tak niezwykle pomysłowa i nie powiela schematu. Trafnym określeniem będzie "inna". Znajdziemy tutaj dosłownie wszystko, ale przez to wiem, że ta powieść nie przypadnie wszystkim do gustu. Tak jak mówię, jest dosyć specyficzna, ale starsi powinni wychwycić jej ukryte przesłanie. Jak wszyscy to wszyscy, ja również zachwycam się tą przepiękną okładką *.*....

Podsumowując: Już dawno nie czytałam tak dziwnej, wyróżniającej się na tle innych, książki. Zastanawiam się co autorka musi mięć w głowie, żeby wymyślić coś takiego. Niemniej jednak jestem zachwycona tą pozycją, a pragnę zaznaczyć, że do wesołych nie należy. Skłoniła mnie do wielu refleksji i jest jedną z tych, które pamięta się przez długi czas.

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-03-2016 o godz 11:12 ksiegoteka dodał recenzję:
Długo się zabierałam za tą recenzję, oj długo. Być może dlatego, że do tej pory mam co do książki bardzo mieszane uczucia?

Książka zdobyła ostatnimi czasy niemałą popularność w polskiej blogosferze, a także na booktubie. Czyżby ze względu na swoją osobliwość? Oryginalna, nietuzinkowa, wyjątkowa, nieprzeciętna. Mówimy, że tego szukamy w książkach, ale jak przychodzi co do czego… Ciężko powiedzieć cokolwiek sensownego o takiej historii, która nie daje się ułożyć w żadne istniejące kanony literackie.

Saga rodzinna, czy raczej młodzieżówka? Young Adult? Na pewno nie. No to może New Adult? Bynajmniej! Elementy fantastyczne wcale nie wskazują na fantasy, a sceny mimetyczne nie pomagają w stwierdzeniu, czy może to jednak literatura obyczajowa. W takim wypadku zrzucam określenie tej… cudacznej powieści zorientowanym i przechodzę do meritum.

Ava rodzi się w specyficznej rodzinie, a razem ze swoim bratem bliźniakiem tworzą niesamowity duet, czy może raczej mieszankę nieprawdopodobieństwa. Główna bohaterka rodzi się… ze skrzydłami. A stanowią one jej nieodłączny element, tak samo jak ręka czy noga, z tym że wydają się być zupełnie nieprzydatne. Mimo tej dozy surrealizmu w postaci Avy, powieść porusza tematy odpowiednie dla nastoletniego grona odbiorców.

Wiem, że „Osobliwe i cudowne przypadki…” zyskały sobie wielu zwolenników, jednak ja do nich nie należę. Książka podobała mi się, bo i owszem, ale ja chyba odkryłam w sobie zamiłowanie do jednolitości. Nie oznacza to, że czytam tylko powieści jednowątkowe, bo nie, ale jednak ciągnie mnie do tych, gdzie jeden z tematów przewodnich wysuwa się zdecydowanie przed inne. Nie podoba mi się miszmasz wielu wątków zestawionych na równi i, tak jak tutaj, pomieszanych ze sobą. Może stąd też wywodzi się moja niechęć do zbiorów opowiadań. Także jeśli jesteście, w przeciwieństwie do mnie, miłośnikami wielowątkowości szczerze polecam Wam tą historię.

Co zdecydowanie wychodzi na plus, to stopniowe poznawanie i zgłębianie tajemnic świata przedstawionego. Autorka potrafi utrzymać czytelnika w napięciu i to takim, że jak zaczarowany będzie wodził oczami po stronie, już nie mogąc doczekać się, co kryje następna. I to nie będzie takie sobie zwykłe podniecenie, jakie nam, Książkoholikom, towarzyszy przy standardowych książkach. Ponieważ autorka robi to w sposób niesamowity (ta niesamowitość po prostu leży naturze „Osobliwych i cudownych przypadków…”). Wydarzenia, które normalnie powinny wstrząsać, opisuje z patologicznym stoicyzmem, poświęcając im minimalną liczbę wyzutych z emocji słów. Natomiast przyziemne sprawy traktuje jak świętość i buduje na nich niesamowitą gradację napięcia. Taki paradoks. Ale świetny.

Ciekawym zabiegiem okazało się również wplecenie realizmu magicznego, czyli troszkę fantazji do codziennego życia. To właśnie skrzydła okazały się pewnego rodzaju mostem pomiędzy tym co rzeczywiste, a tym co symboliczne.

Polecam książkę na pewno wszystkim miłośnikom bookowego aesthetic, ponieważ została naprawdę przecudnie wydana. Poza tym czytając ją, gwarantujecie sobie niesamowitą przygodę z osobliwą rodzinką Avy. Jednakże nie bierzcie się za „Osobliwe i cudowne przypadki…”, jeśli szukacie poważniejszej lektury. Bo poza swoją oryginalnością, pozycja posiada również niezłe pokłady infantylizmu, co, przyznam, mnie momentami uwierało, ale nie aż tak bardzo, żeby zarzucić czytanie ;) Za bardzo wciągała, nie potrafiłabym tego zrobić…
Krótko: to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać samemu, aby stwierdzić, czy było warto.

Z mojego bloga: http://ksiegoteka.blogspot.com/2016/03/osobliwe-i-cudowne-przypadki-avy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-03-2016 o godz 14:25 Book_Silver dodał recenzję:
Właśnie skończyłam czytać "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender". Czytając tytuł tego posta pewnie pomyślałeś, że jestem kolejną dziewczyną, która będzie się rozpływała w recenzji przez cudowność tej książki. I o wiele się nie pomyliłeś. Faktycznie będę się rozpływać i z całego serduszka starać się zachęcić was do przeczytania tej książki, tyle tylko, że to nie będzie recenzja. I mam ku temu jeden powód. Boje się po prostu, że w recenzji powiedziałabym za dużo. A tutaj im mniej się wie o fabule tym lepiej.

Są książki, po których recenzja przychodzi od tak! Nie trzeba się wielce zastanawiać co chce się napisać, a myśli i potoki słów przelatują nam przez głowę raz, dwa. Przy tej książce mimo iż przez moją głowę przelatują miliony myśli na minutę, to tak naprawdę jakby się zastanowić to nie mam pojęcia co mam napisać.

,,Przewidywanie przyszłości, nie ma żadnego znaczenia, jeżeli nie da się nic zrobić, aby zapobiec przeznaczeniu." str.12

Książka opowiada o Avie Lavender. Dziewczynie, która była inna niż wszyscy. Urodziła się ona bowiem z biało brązowymi skrzydłami. Nie ona jedyna była inna. Można powiedzieć, że tak właściwie miała to w genach. Począwszy od jej pra pra babki możemy się domyślać, że jej rodzina jest osobliwa. Każdy z osobna był inny, w czymś się odróżniał. Ava postanowiła podzielić się z nami, z każdym z osobna magiczną pod każdym względem historią jej rodziny, mnóstwem przeciwności oraz milionami złamamych serc.

W tej książce najważniejsze są uczucia. Przy czytaniu nie obchodzi cię to, że jest mało dialogów, możesz się domyślać zakoczenia. Czytasz ją z wielkim zafascynowaniem i zaciekawieniem. Nie interesuje cię to ,że mama cię woła że masz jej pomóc. Czytasz kolejne rozdziały i nie zdajesz sobie sprawy ile tak naprawdę może zdarzyć się w życiu, ile razy możesz mieć złamane serce, ile

razy odczujesz stratę bliskiej ci osoby. Nie zdajesz sobie z tego wszystkiego sparwy, dopóki nie przeczytasz o kimś, kto przeżył to wszystko. Mimo, że w książce pojawiają się fatantastyczne wątki, a właściwie nie tyle fantastyczne a magiczne i osobliwe to wydają ci się one przerażająco realne. Masz wrażenie, że idealnie wpasowują się do tej całej historii.

,,Mówiono mi, że nic nie dzieje się bez przyczyny: moja babka zakochała się trzy razy, zanim skończyła dziewiętnaście lat. Moja matka znalazła miłość w chłopcu z sąsiedztwa, kiedy miała sześć lat. A ja - ja urodziłam się że strzydłami, jako odmieniec, który nie miał prawa liczyć na coś tak majestatycznego jak milośc. To nasz los, nasze przeznaczenie, to ono decyduje o takich rzeczach prawda?. " str.62

Bohaterowie tej powieści są wręcz boleśnie realni. Pokazują jak krótkie jest życie i ile tak naprawdę zależy od naszych decyzji. Kazda decyzja wpływa, w mniejszy lub większy sposób na nasze dalsze życie. Czytając tą książkę nauczysz się, dostrzegać pozytywne rzeczy na które nie zwracasz zbyt dużej uwagi. Bohaterowie, każdy z osobna, każdy z tej cudownie osobliwej rodziny z której pochodzi Ava przekazuje nam wiedzę ze swojego życiowego doświadczenia. Nie każdy tak samo postrzega świat, ale to nie jest ważne. Ważne jest że po przeczytaniu zdasz sobie z czegoś sprawę i zaczniesz się zastanawiać ,czy wszystko co robisz jest na pewno dobre.

,, To, że miłość nie wygląda tak, jakbyś tego chciała, nie znaczy, że jej wokół ciebie nie ma." str. 244

Jeżeli zachęciłam cię tą recenzją i masz ochotę zanurzyć się w ten osobliwie cudowny świat Avy Lavender to znaczy, że mój cel został osiągnięty.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuje Wydawnictwu Sine Qua Non.♥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-03-2016 o godz 00:47 Livingbooksx dodał recenzję:
Ava Lavender to bardzo osobliwa i niezwykła główna bohaterka, która od pierwszych stron powieści poszukuje swojego "ja" i powodu, dla którego urodziła się ze skrzydłami. Na samym początku poznajemy jej krótką charakterystykę i obecny moment w jej życiu, jednak już w następnym rozdziale jesteśmy przeniesieni o kilkadziesiąt lat wstecz. Opowiada nam o swojej osobliwej rodzinie, w której każdy ma swoją historię i cudowny, choć czasem przeklęty dar. W jej rodzinie nic nie jest do końca normalne, nic nie jest proste ani oczywiste.

W owej powieści spotykamy się z cudowną odmianą realizmu magicznego. Opowiedziana historia jest na pozór normalna, jednak wpleciono w nią wiele magicznych przedmiotów, zdarzeń i drobnych, aczkolwiek niesamowicie ważnych detali. Dodaje to wiele uroku powieści i czytelnik zagłębia się w życie bohaterów coraz bardziej. Przeżywa wszelkie sytuacje razem z nimi i myśli nad wieloma aspektami toczącej się codzienności w życiu Lavenderów oraz ich znajomych.

W cudownej i osobliwej powieści nic nie jest normalne. Każda strona jest przesiąknięta tajemnicą, magią i czasem smutkiem. Bohaterowie nie wiodą łatwego życia, są wyobcowani i nie potrafią znaleźć ukojenia w ramionach innej osoby, boją się życia i miłości. Czytelnik może obserwować ich zmagania od kilku pokoleń - od babci Emilienne po Avę Lavender oraz jej brata Henry'ego, który także posiada swój kłopotliwy dar. Jesteśmy wciągani w ich problemy, smutki i ciężkie sytuacje. Możemy jeszcze bardziej wczuwać się w życie poznanych bohaterów.

"Znowu on. Los. To słowo często towarzyszyło mi, kiedy byłam dzieckiem. Szeptał do mnie z ciemnych kątów pokoju w czasie samotnych nocy. Był pieśnią ptaków na wiosnę i wołaniem wiatru w nagich gałęziach zimowego popołudnia. Los. Zarówno moja udręka, jak i pociecha. Mój towarzysz i moja klatka."

Magia w książce? Wyobcowana bohaterka z wielkimi skrzydłami? Na początku obawiałam się sięgnąć po "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender". Myślałam, że to kolejna książka fantastyczna o latającej dziewczynie, która nie potrafi znaleźć wspólnego języka ze światem. Jakże się myliłam. To wspaniała opowieść o młodej, dorastającej i wyobcowanej dziewczynie, która szuka swojego miejsca na świecie. Szuka powodu, dla którego jest inna i posiada skrzydła. Wychowuje się w rodzinie innej niż przeciętna nastolatka i ma problemy, o których zwykli ludzie nie myślą.

"To, że miłość nie wygląda tak, jakbyś tego chciała, nie znaczy, że jej wokół ciebie nie ma."

Powieść jest przepełniona niesamowitymi zjawiskami. Sny bohaterów mogą nie być wcale ich snami. Ludzie, których widzą, wcale nie są żywymi istotami.. Duchy przeszłości nawiedzają ich na każdym kroku i nie mogą zapomnieć o tym, co było.


Muszę wspomnieć także o oprawie graficznej, która jest zachwycająca w każdym calu. Okładka idealnie pasuje do charakteru powieści, a drobne detale umieszczone w środku dodają większego uroku całości. Piórka umieszczone na stronach "Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender" idealnie wpisują się w klimat opowieści. Wielki plus.

Podsumowując, książka była wspaniała i spędziłam przy niej cudowne chwile. Pomimo, że chwilami przepełniał ją smutek, była to lektura, której przez długi czas nie zapomnę. Owa powieść należy do tych, które na długo pozostają w naszej pamięci. Niesie ze sobą ciekawą, niespotykaną i tajemniczą historię o rodzinie, która nie ma łatwego i normalnego życia. Jest na swój sposób magiczna.

Link do recenzji: http://livingbooksx.blogspot.com/2016/03/osobliwe-i-cudowne-przypadki-avy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2016 o godz 14:24 Marta Jac dodał recenzję:
Na początku byłam do tej powieści nastawiona sceptycznie. Pomyślałam sobie jednak, że historia może być ciekawa. Potem zaczęłam czytać recenzje i zupełnie nie wiedziałam co dalej myśleć. Czym prędzej zaczęłam czytać i nawet nie wiem kiedy strony zaczęły po prostu upływać. Rozdział coraz bardziej wciągały i to utwierdziło mnie w przekonaniu, ze te wszystkie pozytywne recenzje są jak najbardziej prawdziwe.

Na początek historia - niesamowity pomysł, który jest nietuzinkowy. Fabuła jest po prostu piękna, ulotna. Dla mnie z jednej strony nawet specyficzna. Przyciąga uwagę i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Styl autorki jest lekki, ulotny i po prostu piękny. Miałam dziwne uczucie jakby książka była napisana delikatnie... Autorka płynnie przychodziła z każdego rozdziału do następnego. Książkę czytało się naprawdę szybko i przyjemnie mimo, iż porusza dosyć ciężkie i smutne tematy. Język jakim napisana jest ta pozycja jest bardzo przystępny dla czytelnika.

Klimat jaki stworzyła autorka w swojej książce powala na kolana. Czytając, czułam się jakbym była zamknięta w jakimś pokoju pełnym magii i było to na tyle przyjemne, iż nie chciałam nigdy kończyć tej pozycji. Jest to dzieło odosobnione, typ książki, która nie pojawia się na rynku wydawniczym często. Jest bardzo odosobniona oraz oryginalna w swojej prostocie. Dużym plusem jest przedstawienie w sposób magiczny, o ironio, bardzo realnego wątku rodziny. Rodziny wielopokoleniowej i stworzonej tak pięknie, iż braknie mi słów na opisanie tego dzieła. Przy wątku rodziny, autorka stanowczo zaznaczyła dziedziczenie rodzinnego interesu - to obudziło we mnie pragnienie posiadania własnej piekarni i stworzenia niesamowitej tradycji.

Bohaterowie w tym dziele to dla mnie mistrzostwo. Jeśli jakiś przyszły pisarz zapytałby mnie jak radziłabym mu zarysować postaci, jednym z przykładów byłaby książka Leslye Walton. Ava, czyli główna bohaterka, jest utożsamieniem cudu - posiada coś co nie jest normalnie spotykane, jednak nie może tego daru wykorzystać. Gdyby autorka zmieniła tę część i dała tej postaci możliwość latania, ten ulotny nastrój i główny cel nie miałby takiego znaczenia, jakie posiada aktualnie. Ogólnie cała wielopokoleniowa rodzina Avy to grupa świetnie wykreowanych postaci. Wyróżniają się jednak, według mnie, Ava, jej matka oraz babka.

Początek powieści jest trochę trudny, ponieważ jest tu przedstawiona historia przodków Avy, ale równocześnie jest bardzo ważny. Narratorka bowiem wiele razy odwoływała się później d wydarzeń z przeszłości. Zakończenie zostawiło mnie z szeroko otworzonymi oczyma. Nie tego się spodziewałam i nie jestem pewna czy do końca pogodziłam się z nim. Ciągle mam jednak nadzieję, że przez to otwarte zakończenie, autorka chciała dać czytelnikom możliwość dokończenia historii po swojemu... Nie wiem, ale jestem pewna jednego - było one bardzo mocne i wstrząsające.

Czasem mam poczucie, że powinnam pisać o tej książce jak o arcydziele, nie tylko dziele. I to właśnie potwierdza wszystkie opinie - to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Pozycja dopracowana pod każdym względem, a napisana w sposób wyśmienity! Przedstawia w dobry sposób miłość oraz zawody miłosne, obłęd, zazdrość, wiarę w stereotypy, cierpienie i odmienność każdego z nas, która czasem sprawia pozory, iż wszyscy jesteśmy tacy sami.


Moja ocena: 6/6!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dygot Małecki Jakub
5/5
25,73 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.7/5
25,00 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.5/5
22,46 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.3/5
25,09 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.7/5
33,64 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Glatz. Zamieć Duszyński Tomasz
4.9/5
27,66 zł
42,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Margo Fisher Tarryn
4.4/5
26,18 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pasażerka Bracken Alexandra
4.2/5
33,71 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zobaczyli za dużo Gibbons Alan
5/5
13,45 zł
26,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.