Okrutna pieśń. Świat Verity. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 23,17 zł

23,17 zł 39,90 zł (-42%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Schwab Victoria Książki | okładka miękka
23,17 zł
asb nad tabami
Polak Aleksandra Książki | okładka miękka
22,25 zł
asb nad tabami
Lueddecke Lisa Książki | okładka miękka
18,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pierwszy tom bestsellerowej amerykańskiej serii "Świat Verity". Autorka głośnych "Odcieni magii" powraca w wielkim stylu!

Kate Harker i August Flynn są następcami przywódców podzielonego miasta – miasta, gdzie z przemocy zaczęły rodzić się prawdziwe potwory. Kate chciałaby dorównywać bezwzględnością ojcu, który pozwala potworom wałęsać się po ulicach, a ludziom każe płacić za ochronę. August chciałby być człowiekiem, mieć dobre serce i odgrywać większą rolę w obronie niewinnych przed potworami – niestety sam jest jednym z nich. Może ukraść duszę, wygrywając pieśń na swoich skrzypcach. Jednak Kate odkrywa jego tajemnicę…

"Okrutna pieśń" wciągnie cię w świat pełen tajemnic i niepokojący wir postapokaliptycznej walki o przetrwanie. W mrocznym urban fantasy dwoje młodych ludzi musi wybrać, czy chcą zostać dobrymi czy złymi bohaterami – przyjaciółmi czy wrogami . A stawką jest przyszłość ich rodzinnego miasta.

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Okrutna pieśń. Świat Verity. Tom 1
Seria: Świat Verity
Autor: Schwab Victoria
Tłumaczenie: Brodzik Agnieszka
Wydawnictwo: Czwarta Strona , We need YA
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-17
Forma: książka
Indeks: 23132696
 
średnia 4,4
5
27
4
18
3
2
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
43 recenzje
4/5
08-07-2018 o godz 19:18 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Kate Harker i August Flynn to następcy przywódców dwóch części podzielonego miasta. Kiedy na ulicę wypełzają zrodzone z przemocy potwory, ludzie zdolni są zrobić wszystko, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Kate pragnie zostać doceniona przez swojego bezwzględnego ojca, który obejmuje ochroną mieszkańców na tyle bogatych, aby gotowi byli mu zapłacić. Dziewczyna nie pozwala sobie ani na chwilę słabości, która w tak niebezpiecznym miejscu jak świat Verity mogłaby zostać natychmiast wykorzystana. Choć głęboko w jej sercu króluje wrażliwość, skrzętnie ukrywa ją pod maską obojętności i pogardy. August Flynn chciałby być człowiekiem i odgrywać większą rolę w działaniach organizacji swojego ojca, zajmującej się obroną niewinnych przed potworami. Niestety, August sam jest jednym z nich – owianych przerażającą sławą Sulejów, którzy za pomocą muzyki potrafią wywabić duszę grzesznika i odebrać mu ją raz na zawsze. Los łączy tą dwójkę bohaterów, jednak wokół nich aż roi się od niedopowiedzeń i sekretów. Co się stanie, gdy oby dwoje odrzucą tajemnicę i ujrzą prawdę o sobie? Nazwisko Victorii Schwab przed oczami przelatywało mi już nie raz, a w ostatnim czasie przytrafiało się to nawet częściej. Jeszcze przed jej poprzednią książką, Mroczniejszym odcieniem magii, który od dawna widnieje na mojej liście ‘do przeczytania’, w moje ręce trafiła nowsza powieść tej autorki, teraz owiana już niemałą sławą – Okrutna pieśń. Nasłuchałam się o niej wiele, czy to z filmów na Youtube, czy to z recenzji pisanych, więc pewne oczekiwania co do tej lektury zdążyły wokół mnie narosnąć. Kiedy w końcu rozpoczęłam czytanie, ogromnie obawiałam się rozczarowania i w myślach błagałam autorkę, aby zaskoczyła mnie i przekonała mnie do siebie, tak jak uczyniła to z milionami innych czytelników. Czy moje prośby zostały wysłuchane? Mamy do czynienia z dwoma antagonistami – Henrym Flynnem rządzącym południową częścią miasta oraz Calumem Harkerem sprawującym kontrolę nad jego północnym terytorium. Polityka prowadzona przez obu dowódców różni się między sobą diametralnie: podczas gdy Harker jest zwolennikiem utrzymywania autorytetu i silnej władzy za pomocą przemocy i wymierzania kar śmiertelnych, Flynn pozostawia swoim mieszkańcom większą swobodę. Stosunki między Północą i Południem stają się coraz bardziej napięte, a przed otwartym konfliktem powstrzymuje obie strony tylko kruchy układ zawarty przed laty. Kate Harker, córka Caluma, i August Flynn, podopieczny Henry’ego, spotykają się po raz pierwszy w bardzo przyziemnych okolicznościach – w szkolnej rzeczywistości Akademii Colton. August zjawia się tam z misją do wykonania. Misją, o której nikt nie powinien się dowiedzieć, Kate w szczególności. Zresztą chłopak skrywa wiele tajemnic, które, gdyby wyszły na światło dzienne, pozbawiłyby go szansy przebywania pomiędzy ludźmi. Świat Verity pełen jest potworów. Corsaje, Malchaje oraz Sunaje powstawały wszędzie tam, gdzie miejsce miała przemoc – czy to zbrodnia mniejszego kalibru, czy też morderstwo z premedytacją. Zrodzone z ciemności monstra sieją postrach wśród ludzi, którzy próbują chronić się przed nimi na różne sposoby: stanowczo nie należy wyprawiać się samotnie na nocną przechadzkę po ulicach miasta, nie zabrawszy ze sobą metalowej plakietki odstraszającej demony i zapewniającej względne bezpieczeństwo. Każdy potwór posiada swoje cechy charakterystyczne, własne metody działania i odbierania ofiarom życia. Sunaje, najbardziej tajemnicze spośród nich, wykorzystują pieśń wygrywaną na jednym z instrumentów muzycznych, aby ukraść ludzką duszę. Na samym początku czytania Okrutnej pieśni nijak nie potrafiłam się w tą lekturę wgryźć. Doceniałam wykreowany z wyjątkową dawką pomysłowości i oryginalności świat, fascynowały mnie postacie potworów – w szczególności Sunajów – i zachwycałam się motywem muzyki, wykorzystywanej w dosyć okrutny sposób przez książkowe monstra. Wizja Sunaja, do którego, w momencie gdy zaczyna wygrywać pierwsze takty swojej pieśni, ludzie zaczynają bezmyślnie podążać niczym ćmy do źródła światła, wydaje mi się magiczna – mimo tego, że taka niemoc w momencie śmierci jest przerażająca. Miałam jednak problemy z zaangażowaniem się w pełni w tą historię i – jak przekonałam się później – nie opuściły mnie one aż do końca. Akcja książki płynie swoim rytmem i nie zawsze był to rytm zgodny z moim własnym. Początkowo dziwnym wydawało mi się to, że w tak nierzeczywistym świecie, pełnym nadprzyrodzonych zjawisk, potworów kroczących po ulicach i nienawiści dzielącej miasto, wciąż jest miejsce na tak zwyczajną rzecz jak szkoła. Nie ukrywam jednak, że przyjęłam pojawienie się tego motywu z dużym zadowoleniem, ponieważ uwielbiam czytać o życiu szkolnym, nawet w fantastycznym uniwersum pełnym demonów i zła. Ogromny plus należy się Victorii Schwab również za to, że – uwaga! – Okrutna pieśń jest wolna od wątku romantycznego! Uwierzycie w to? Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-04-2018 o godz 13:45 NikoN dodał recenzję:
Nasz świat nie jest idealny. A raczej ludzie tacy nie są. Każdemu zdarzyło się na pewno chociaż raz być świadkiem agresji, okrucieństwa czy brutalności. Zło istnieje chociaż nie zawsze jest widoczne dla naszego oka. Co by było, gdyby jednak przybrało namacalną formę? Jakby zmienił się świat, gdyby każda zbrodnia pociągała za sobą stworzenie potwora, który grasowałby po ulicach? Victoria Schwab zbudowała właśnie taki świat - mroczny i niebezpieczny - gdzie najgorsze koszmary urzeczywistniły się. Przenosimy się do Miasta Prawdy, które przed kilkoma laty zostało podzielone. W Północnej części władzę sprawuje bezwzględny Harker, który za ochronę przed potworami i złudną nadzieję bezpieczeństwa, każe sobie słono płacić. Na Południu dowodzi Flynn, który wyznaje politykę walki z nimi. Sojusz wisi na włosku, a kolejna wojna wydaje się wielce prawdopodobna. Kate jest córką Harkera, która za wszelką cenę stara się udowodnić ojcu, że jest jego godną następczynią. August jest przybranym synem Flynna, chce być bardziej przydatny i chronić ludzi przed potworami, mimo że jest jednym z nich. Losy tej dwójki przecinają się, zmieniając ich ścieżki bezpowrotnie. Czy wojnę uda się powstrzymać? Czy Augustowi uda się oszukać swoją prawdziwą naturę? Okrutna pieśń to powieść, która niejednokrotnie zaskoczy czytelnika. Victoria Schwab starała się uniknąć utartych i popularnych schematów i jej się to udało. Ciężko porównywać jej dzieło do jakiegokolwiek innego tytułu, bo idea potworów powstających ze zła jest niesamowicie pomysłowa. Dodatkowo innych powieści gatunku urban fantasy jaki reprezentuje Okrutna pieść, nie znajdziemy w naszym kraju aż tak wiele. Chociaż początkowo ciężko było mi wbić się w świat, który oferuje nam autorka, po kilku rozdziałach zakochałam się w nim. Nie była to zdecydowanie miłość taka, że chciałabym znaleźć się w tej rzeczywistości - chyba nikt by nie chciał - a raczej zauroczenie pomysłowością i wizualizacją tego postapokaliptycznego miasta. Pisarka zadbała, aby wizja świata była spójna i intrygująca, a same miasto nosiło znamię tajemniczości, niepokoju i strachu. Od początku Victoria Schwab stara się mącić nam w głowach, przez co nie można być do końca pewnym kto jest tym dobrym, a kto złym. Mimo że w początkowych rozdziałach nie dzieje się wiele, bowiem pisarka skupia się bardziej na przedstawieniu świata, to później mamy do czynienia z istną gonitwą wydarzeń, pełną emocji i niespodzianek, gdzie dwójce głównych bohaterów przyjdzie zmierzyć się prawdziwymi potworami i mroczną rzeczywistością. Już pierwszy rozdział pokazuje nam, że Kate będzie dziewczyną o twardym i nieustępliwym charakterze. Jej pragnienie zaimponowania ojcu będzie tak silne, że jakiekolwiek słabości będzie mocno skrywać. Jej kreacja budzi ciekawość, bowiem nie jest to bohaterka bez skazy. Jest sprytna i przebiegła, a jej poczynania nie zawsze są oczywiste. Jeszcze bardziej do gustu przypadł mi portret Augusta. Jest on typem 'chłopaka z sąsiedztwa' - cichy, spokojnym, niczym niewyróżniający się. Jednak skrywający w sobie ogromną tajemnicę. Należy do najmniej licznego rodzaju potworów - Sunajów, którzy nie są krwiożerczymi bestiami, a wyglądają niczym ludzie. Można doszukać się poniekąd tragizmu jego postaci. Jest potworem, ale chciałby być człowiekiem. Nie chce zabijać ludzi, ale inaczej nie przetrwa. Toczy ze sobą wewnętrzną walkę, zresztą tak jak i Kate. Obojgu przyjdzie wyruszyć w podróż, w której poszukają własnego miejsca na ziemi oraz pogodzą się z własnym życiem. Kolejnym aspektem, który wykracza poza szablonowość młodzieżowych powieści jest wątek romantyczny, a raczej jego brak. Bądźmy szczerzy sami przed sobą - kto czytając opis nie pomyślał, że dwójka głównym bohaterze w pewnym momencie poczuje coś więcej do siebie? Pewnie niewiele osób, ale nic w tym dziwnego, bowiem książek tego typu, które są pozbawione tego aspektu jest niewiele. Nic nie wyklucza, że w kolejnych tomach autorka może pójść w tym kierunku, jednak w Okrutnej pieśni zawartość wątku miłosnego jest równa okrągłemu zeru. Jeśli poszukujecie niebanalnej powieści z gatunku fantasy to warto zainteresować się Okrutną pieśnią. Świeża wizja, mroczne potwory i nietuzinkowi bohaterowie, skradną serce każdego fana cięższych klimatów. Powieść Victorii Schwab zabrała mnie w fascynującą przygodę pełną niebezpieczeństw, ucieczki i mocnych wrażeń. Zakończenie zostawia z zapowiedzią solidnej historii w tomie drugim, którego nie mogę się doczekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2018 o godz 15:38 Bookish Madeleine dodał recenzję:
„Okrutna pieśń” wzbudziła bardzo dużo emocji za granicą. Jeszcze długo przed jej polską premierą miałam okazję słyszeć ogromną ilość opinii na jej temat, z których zdecydowana większość zaliczała się do bardzo pozytywnych. Naprawdę ucieszyła mnie informacja, że Czwarta Strona postanowiła wydać tę powieść u nas i z niecierpliwością czekałam, aż będę mogła po nią sięgnąć. Dotychczas miałam okazję przeczytać tylko jedną książkę Victorii Schwab („Mroczniejszy odcień magii”), która podobała mi się, ale nie udało mi się jeszcze zdobyć jej kontynuacji. Po zachwytach powtarzających się w recenzjach „Okrutnej pieśni” liczyłam, że się nie zawiodę i również uda mi się cieszyć tą podobno świetną historią. I właśnie tak było. Fabuła tej książki została naprawdę dobrze skonstruowana. Już od pierwszych rozdziałów udało mi się wciągnąć w tę historię i z trudnością przychodziło mi odłożenie jej na bok. W „Okrutnej pieśni” mamy do czynienia z dużą ilością tajemnic (również tych z przeszłości, odgrywających ważną rolę w całej akcji), intryg i różnych skomplikowanych powiązań między bohaterami, które czynią lekturę jeszcze bardziej zaskakującą i nieprzewidywalną. Czytając tę powieść byłam pod wrażeniem tego, jak udało się Schwab stworzyć tak mroczny, pełen niepokoju nastrój, cały czas odczuwalny na kartach książki. O ile sposób wykreowania świata uważam za fantastyczny, to niestety nie mogę tego samego powiedzieć o wszystkich postaciach, których losy obserwujemy w „Okrutnej pieśni”. Mam olbrzymi problem z Kate, która obok Augusta gra główną rolę w całej historii. Już od pierwszych stron nie zapałałam do niej zbyt wielką sympatią i do samego końca to się nie zmieniło. Momentami zupełnie nie rozumiałam jej sposobu myślenia a cel, do którego dążyła, wydawał mi się całkowicie irracjonalny. Wraz z biegiem kolejnych rozdziałów miałam wrażenie, że pod tym względem było coraz lepiej, jednak nie na tyle, żeby odmieniło to moje podejście do tej dziewczyny. Jak dla mnie jej zachowanie było stanowczo zbyt aroganckie i lekkomyślne. Oby w kolejnym tomie było lepiej… Zupełnie inny jest mój stosunek do Augusta – tego bohatera szybko polubiłam i to jemu kibicowałam przez całą lekturę. Spodobał mi się sposób, jaki autorka wybrała rozbudowując jego postać. Z dużą przyjemnością śledziłam jego losy i jestem ogromnie ciekawa, co stanie się z nim dalej. Bardzo dużo osób mówiąc o „Okrutnej pieśni” chwali ją za brak wątku miłosnego. Faktycznie, nieumieszczanie tego motywu w całej historii zdecydowanie działa na jej korzyść, zostawiając dużo miejsca na wydarzenia ważne dla fabuły. Mam jednak wrażenie, że Schwab nie zdecydowała się całkowicie porzucić aspektu romantycznego w tej serii i wydaje mi się, że w kontynuacji się on pojawi (podczas lektury można było zauważyć kilka fragmentów na to wskazujących). Liczę na to, że jeśli wątek miłosny będzie obecny w kolejnym tomie, to będzie pełnił tylko rolę epizodyczną – z jakiegoś dziwnego powodu ciężko mi wyobrazić sobie głównych bohaterów w tego typu relacji. Po zakończeniu czytania „Okrutnej pieśni” czuję ogromny niedosyt. Chciałabym już sięgnąć po kolejny tom i mam nadzieję, że jak najszybciej pojawi się on w Polsce. Ta historia ma duży potencjał i jestem pewna, że można z niej wyciągnąć jeszcze więcej zarówno jeśli chodzi o przedstawiony świat, jak i o poszczególnych bohaterów. Mam nadzieję, że pod tym względem kontynuacja mnie nie zawiedzie. Zazwyczaj nie poświęcam zbyt dużo miejsca aspektowi wizualnemu książki, jednak w przypadku tej powieści muszę o nim wspomnieć. Mam ogromną słabość do skrzypiec, więc sposób wydania „Okrutnej pieśni” bardzo mi się podoba. Zauroczyła mnie zarówno piękna okładka, jak i małe skrzypce umieszczone obok liczb oznaczających numery kolejnych stron. Może to w ogóle nieistotne detale, ale nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła na to uwagi 😀 Historia przedstawiona przez Victorię Schwab naprawdę przypadła mi do gustu. Na jej korzyść bez wątpienia przemawia wciągająca, trudna do przewidzenia fabuła, niebanalnie zbudowany świat oraz przyjemny styl, którym posługuje się autorka. Mimo że mnie nie przekonuje kreacja głównej bohaterki, „Okrutna pieśń” bardzo mi się podobała i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii. Ze swojej strony polecam tę historię wszystkim, którzy szukają dobrej, angażującej książki fantasy. Czytajcie, bo zdecydowanie warto <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-04-2018 o godz 17:33 mojabooktopia dodał recenzję:
Wyobraźcie sobie, że nagle każdy Wasz uczynek ma swoje konsekwencje. Nie na zasadzie, jaka funkcjonuje dotychczas, że prędzej czy później się doigramy, czy też dosięgnie nas karma. Wyobraźcie sobie, że konsekwencja staje się bytem materialnym. Realnym urzeczywistnieniem wszelkich win i okrucieństwa, które tylko czeka, by dostać ludzi w swoje ręce. W takiej rzeczywistości muszą żyć główni bohaterowie Okrutnej pieśni - Kate Harker i August Flynn. Z dnia na dzień czara goryczy wszelkiej podłości się przelała, czego skutkiem było pojawienie się potworów. Nikt nie wie konkretnie dlaczego tak się stało. Może to świat stara się w ten sposób bronić przed ludzką podłością i krzywdą? A może przebudzono siłę, czekającą tylko na odpowiedni moment? W jednym z ocalałych miast ludzie ostatkami sił starają się zachować pozory normalności. Pielęgnują stare zwyczaje, udzielają się kulturalnie, edukują dzieci po to, by nie oszaleć ze strachu przed tym, co na nich czyha. Kate i August stoją jednak po dwóch stronach barykady. Dziewczyna jest następczynią swego bezwzględnego i okrutnego ojca, który włada połową podzielonego miasta. August zaś należy do rodziny przywódcy opozycji, kryjącej się w ruinach drugiej jego części. Ba, sam jest jedną z potwornych istot, których ludzie tak bardzo się obawiają, aczkolwiek nie dajcie zwieść się pozorom, bowiem nic nie jest tutaj po prostu białe lub czarne. Losy tej dwójki, choć diametralnie różne, w końcu się ze sobą łączą, a efekt tego niecodziennego spotkania zmienia losy nie tylko samych nastolatków, ale i wszystkich mieszkańców miasta. Powstają nowe podziały, nowe zagrożenia, jednak nawet w tym mroku jest miejsce na zacieśnienie nowych więzi. Zastanawiacie się pewnie teraz, co konkretnie mnie w tej książce urzekło. Zabawnym, ale prawdziwym stwierdzeniem będzie to, że brakowało tam bardzo wielu elementów, do których zdążyłam przywyknąć w młodzieżówkach. Po pierwsze, mimo typowego dla nastolatków zachowania, brak w nich nadmiernej infantylności. Wszystko jest odpowiednio wyważone, nie męcząc tym samym czytelnika nadmiarem zbędnego przekomarzania się w dialogach, co zdecydowanie pozytywnie wpływa na klimat opowieści, który w założeniu ma się kierować ku urban fantasy. Drugą bardzo istotną sprawą jest brak jakiegokolwiek wątku romantycznego, choć w teorii istniała duża szansa na pojawienie się go, to jednak autorka nam tego zaoszczędziła. Tym lepiej, bo czytelnik w końcu może skupić się na genialnie zaprojektowanym świecie, zamiast śledzić kolejne miłosne podchody, uff! Trzecią i chyba najważniejszą sprawą jest zakończenie, które totalnie wybiło mnie z rytmu, bo czegoś takiego się nie spodziewałam. Nie mam zamiaru zdradzać o co dokładnie chodzi, bo lepiej będzie odkrywać Wam to samodzielnie, ale uwierzcie mi na słowo, jak dojdziecie do pewnego miejsca w fabule, to będziecie wiedzieć dokładnie o który moment mi chodziło, gdyż ciężko go przeoczyć. Co do samej konstrukcji - nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Świat jest niesamowicie złożony, a jego tajemnice odkrywane są kawałek po kawałeczku, nie dając czytelnikowi wszystkiego na tacy. Czasem można nawet odczuć pewien niedosyt, wynikający z pewnej celowo wprowadzonej dezorientacji. Ba, nawet po zakończeniu lektury jeszcze nie wszystko zostanie wyjaśnione, pozostawiając nas z dużym bagażem pytań. Przedstawione stwory, ich hierarchia oraz sposób powstawania są pierwszorzędne. Dawno nie spotkałam się z tak dobrze wykreowanym uniwersum, które ma naprawdę ogromy potencjał w przyszłości - lekką ręką możliwy do zekranizowania, bądź rozpoczęcia całkiem pokaźnego zbioru. Koncepcja jest oryginalna, ciekawa i wciągająca, zdecydowanie nie szablonowa i stająca dla mnie na podium obok innych popularnych tytułów. Trzeba przyznać, że Victoria Schwab doskonale wie, czym skusić potencjalnego czytelnika. W końcu na rynku wydawniczym pojawiła się pozycja zdecydowanie odstająca od reszty, oddzielająca wręcz grubą kreską typowe "kopiuj-wklej" będące oczywistym rzutem na kasę miłośników konkretnych, nudnych już koncepcji. Mam szczerą nadzieję, że w przyszłości autorka uraczy nas jeszcze ciekawszymi wątkami, a ta unikatowość pojawi się również w kontynuacji, mającej swoją premierę już 10 października.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-01-2018 o godz 10:41 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Victoria Schwab już za pomocą swojej powieści Mroczniejszy odcień magii udowodniła, że potrafi tworzyć niesamowite i niepowtarzalne historie. Nie inaczej jest w przypadku Okrutnej Pieśni. Choć książka jest skierowana raczej do młodzieży, to w ogólnym rozrachunku wpasowuje się w gatunek dark urban fantasy, a to zdecydowanie coś, za czym przepadam. Na polskim rynku nie ma zbyt wielu powieści tego typu, dlatego tym bardziej warto zapoznać się z historią Kate Harker i Augusta Flynna. Choć tak naprawdę przemawia za tym jeszcze wiele innych powodów. Akcja powieści rozgrywa się w niesamowicie opisanym świecie. To taka postapokaliptyczna wizja podzielonego miasta, w którym niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. I wydawać by się mogło, że mieliśmy z tym do czynienia już wiele razy, chociażby w Niezgodnej, czy też z czymś podobnym w przypadku znakomitych Igrzysk Śmierci, a także w wielu innych książkach tego typu, jednak styl Schwab sprawia, że jest to coś zupełnie innego, niespotykanego, oryginalnego. Z ludzkiej przemocy rodzą się potwory, istnieją ich trzy rodzaje, a każdy posiada konkretne cechy, które go charakteryzują i sprawiają, że wzbudzają one w ludziach lęk. Porządek na ulicach miasta jest utrzymany dzięki Callumowi Harkerowi, który przejął władzę nad monstrami. Ale istnieje trójka potworów zwanych Sunajami, nad którymi nie potrafił zapanować… Rozgrywające się wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw. Pierwszą jest perspektywa Kate, córki Harkera. To istna buntowniczka, która brnie po trupach do celu. Czasami dosłownie. Nie boi się pobić koleżanek ze szkoły czy spalić kaplicy. Chce być taka jak jej ojciec. Chce budzić strach i respekt. Chce, aby ojciec był z niej dumny. Przyznam szczerze, że polubiłam tę szaloną dziewczynę. W wielu momentach byłam w stanie się z nią identyfikować. To taka twarda dusza, śmiało idąca przez życie, która swoim zachowaniem potrafi zaskoczyć czytelnika. Jest niebezpieczna i nieprzewidywalna. Podoba mi się. Druga perspektywa to przeżycia Augusta Flynna, potwora w ludzkiej skórze, który za pomocą pieśni wygrywanej na skrzypcach potrafi odebrać ludziom duszę. Żywi się nimi, jednak chce być tym dobrym bohaterem w swojej bajce. Jednym słowem, w ogóle nie przypomina potwora. Victoria Schwab stworzyła naprawdę porywający świat i zadbała o jego szczegółowe przedstawienie. Choć stopniowo dawkuje nam informacje o świecie Verity, to przed naszymi oczami już od pierwszych stron zaczyna się on budować w naszej wyobraźni. W mocny i dosadny sposób, począwszy od samochodu, którym jeździ Kate, na brutalnych scenach walki kończąc. Ta historia to po prostu pełnowymiarowa i niezwykle dopracowana opowieść, porywająca czytelnika w swoje objęcia po prostu momentalnie, nawet nie wiadomo, kiedy. Pięknie nas otacza swoimi mackami, a potem nie chce wypuścić. A właściwie nie! To my nie chcemy, żeby nas wypuściła! Cały ten klimat, ta nieziemska atmosfera, Ci bohaterowie! To się po prostu chce czytać, stale i ciągle! Wciąga maksymalnie. Zdecydowaną zaletą tej książki jest nieprzewidywalność. Naprawdę. Victoria Schwab nie trzyma się schematów, nie powiela tego, co już było. Idzie swoim rytmem, nie boi się przekraczać granic i naprawdę potrafi zaskoczyć. Nie tylko samym pomysłem na fabułę i świat, w którym rozgrywa się akcja, ale również fabularnymi zwrotami i decyzjami podejmowanymi przez bohaterów. Tak naprawdę nie można wiedzieć, czy zaraz cegła nie spadnie nam na głowę. Jednak jedno jest pewne – w tej książce nie ma schematów, nie ma nawet romansu, choć wielu osobom mogłoby się wydawać, że takowy się narodzi, ale nie! Są piękne relacje, poruszające, ale nie ma kolejnego, ckliwego, zakazanego romansu. I tak naprawdę poruszane są tutaj ciekawe i konkretne tematy: dobro i zło, walka, przetrwanie, poszukiwanie siebie, ale w zupełnie innym stopniu niż znamy to z powieści typowo młodzieżowych, nawet młodzieżowo-fantastycznych. Okrutna Pieśń to naprawdę udana pozycja. Porządnie napisana, wciągająca, konkretna i pozbawiona stereotypów. Uwielbiam książki, które mnie zaskakują i to w takim stopniu, że naprawdę mówię w trakcie lektury: „Wow!”. Oby tak dalej! www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-01-2018 o godz 16:44 iza dodał recenzję:
Czy potwory mogą istnieć tylko w bajkach? Czy nasze czyny nie mogą stworzyć potwora? Kim tak naprawdę jest potwór? Potworem nie musi być osoba/istota o szpetnym wyglądzie... Potworem jest ten co czyni zło...przyczynia się także do stworzenia innych, bardziej bezwzględnych bestii. Potworem może być każdy z nas! August jest potworem - takim z krwi i kości, choć wyglądem przypomina człowieka, narodził się z okrucieństwa ludzi. Jednak nie chce nim być. Broni się przed swoją naturą. Bo jego dusza nie jest owładnięta mrokiem. Kate pragnie dorównać swojemu ojcu. Chce mu pokazać, że jest godną następczynią jego dziedzictwa. Jednak jej skorupa obojętności na czyny rodzica jest powierzchowna... Gdy ścieżki Augusta i Kate się łączą, obydwoje mają swoje cele i zadania. Nie podejrzewają jednak, że ich cele mają wiele wspólnego ze sobą. Jednak rozejm w podzielonym mieście wisi na włosku, potwory się buntują i spiskują po obu stronach. Ludziom grozi niebezpieczeństwo... Kate jest celem buntowników...Kto ją ochroni? Komu może zaufać? "Okrutna pieśń" wyróżnia się pomysłowością autorki, która przez fikcję pokazała kto jest największym potworem i w jaki sposób można go stworzyć. Potwory, które do literackiego życia powołała literatka rodzą się dzięki złej naturze ludzi...tylko jeden z tych potworów ma ograniczenia w mordowaniu. Jest nim August, który należy do Sunajów. Istot, które żywią się duszami grzeszników. Dzięki muzyce są w stanie zawładnąć człowiekiem z czerwoną duszą. Niestety mają też swoją ciemniejszą stronę, która ich dopada, gdy tracą kontrole. Najlepiej być daleko, gdy do tego dochodzi. Literatka stworzyła jeszcze dwa nowe typy potworów Corsaje i Malchajów, ale im poświęciła mniej uwagi. Pisarka najbardziej skupiła się na Sunajach, bo one w treści są najistotniejsze. Fabuła w przeważającej mierze skupia się na Kate i jej indywidualnej historii, dzięki której poznajemy świat w jakim dorastała i dlaczego pragnie zaimponować ojcu oraz Auguście, który nie jest istotą ludzką, choć pragnie nią być. Para głównych bohaterów jest ciekawie wykreowana. Ale...Kate pierwotnie jest dość niegrzeczną dziewczyną, która pragnie wrócić do "domu". Początkowo jej zadziorność bardzo mi się podobała, niestety z czasem jej awanturniczość jakoś złagodniała.August natomiast...hm zabrakło mi w nim większej męskiej iskry, choć to nastolatek to wyczuwa się w nim jeszcze nutkę dziecka. Dzięki podzielonej narracji, łatwiej zrozumieć postępowanie głównych "aktorów" powieści, co nie oznacza, że zawsze się z nimi można zgodzić. Choć rzadko mi się to zdarza, ale nie potrafię jednoznacznie powiedzieć czy polubiłam bohaterów. Nie irytowali mnie, więc uznaje to za plus. Dużym problemem dla mnie było bardzo trudno wczucie się w opisaną historię. Choć fabuła jest interesująca ma jednak wady, które utrudniają jej szybkie poznawanie. Otóż autorka początkowo bardzo wolno rozwija wydarzenia...znużenia może nie odczuwałam, ale mozolnie mi się czytało. Dopiero z czasem dzieje bohaterów przyśpieszają, zaczyna się robić bardziej gorąco i wówczas już czytanie idzie z górki. W moim odczuciu styl autorki też wyszedł twardo, choć jest dość barwny, ale nie lekki, ani młodzieżowy. Fabuła jest dopracowana, nie ma w niej niedociągnięć. Pod względem formalnym wszystko wypada ok. Muszę powiedzieć, że już dawno nie miałam okazji czytać powieści o tak mrocznym klimacie. Fabuła jest przepełniona przemocą, morderstwami i choć sceny samych bezprawnych czynów nie są krwiście przedstawione, to jednak wyobraźnia może sobie poużywać. Jeśli jednak chodzi o wrażenia w trakcie czytania...Fabuła to powiew świeżości. Nowe potwory, nowe światy i poglądy. Opisane wydarzenia nie wywołują emocji, nie ma w nich także gorącego romansu. Jest przygoda, ucieczka, zdrada i odkryte tajemnice. Jest także nauka...Jest mrok, muzyka i nowe możliwości. "Okrutna pieśń" jest dobrym wprowadzeniem do nowej serii, do nowego świata, do nowych bohaterów. Czy polecam? Tak, osobom lubiącym mroczne klimaty. [ blog niebo piekło ziemia]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-01-2018 o godz 19:26 Sebastian Adamczyk dodał recenzję:
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach Słuchajcie. Jestem w takim szoku, że nie wiem od czego zacząć. Ta książka jest taka idealna, że nie wiem jaki może mieć minus. Od dłuższego czasu zauważam, że czytam same świetne książki, ale "Okrutna pieśń" to jakiś ewenement... Victoria Schwab stworzyła dla nas książkę, której akcja toczy się w mieście Prawdziwość, które jest podzielone na dwie części. Wcześniej na terenach miasta panowała wojna, jednak na mocy porozumienia zostało ono podzielone. Część rodziny Hekerów i rodzinę Flynnów. Niby spoko, ale... W tym świecie pojawiają się też potwory. Takie prawdziwe P O T W O R Y. Co prawda dzielimy je na 3 grupy. A skąd się one biorą? A no są skutkiem działania niewyobrażalnego zła jakim jest zabójstwo. Te najrzadsze, których jest baardzo mało, pojawiają się jako efekt masowej śmierci np. wybuch bomby. Najciekawsza z nich, to ta najrzadsza, która pochłania ludzką duszę muzyką. Uroczo, prawda? Kate, czyli córka Harkera, jest typową buntowniczką. W ciągu pięciu lat zmieniała sześć razy szkołę, żeby w końcu zamieszkać z ojcem i pokazać światu, że jest taka jak on. Dopina swego w całkiem ciekawy sposób, o którym czytamy w preludium. Nie jest słabiutką dziewczynką, która potrzebuje obrońcy. To raczej inni potrzebują się bronić przed nią Teraz uczy się w normalnej, przeciętnej szkole w mieście. Do tej samej szkoły trafia nasz August, czyli jak się domyślacie ten najrzadszy z potworów. Jego zadaniem jest zbliżyć się do Kate, obserwować ją i dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Chłopak jest tak naprawdę potworem tylko z nazwy. Tak naprawdę, to cudowne stworzenie, które ma pytania i problemy wynikające z tego kim jest. Powiedziałbym, że jest ideałem. Jest delikatny, czuły ale i oddany, kochany i potrafi się poświęcić w obronie bliskich. OKŁADKA Jejku. Ona jest cudowna. Te skrzypce, czcionka, no urocze. I to nie jest przypadek, że akurat taki tytuł i taki instrument. Wcale. Książka pięknie się prezentuje na zdjęciach, na półce a nawet czytając ją na szkolnym korytarzu wygląda się z nią uroczo (tak, słowo "uroczo" to moje nowe, ulubione słowo). Litery tytułu są wypukłe i no muszę się przyznać, ale nie mogłem się powstrzymać i cały czas jeździłem palcem po literkach. Może się wydawać, że to przeciętna książka o przetartych szablonach, ale nie! Tak się tylko wydaje. W rzeczywistości "okrutna pieśń" jest tak oryginalna, że nie ma bata, by się nią znudzić. Jeśli myślicie, że to kolejna seria o bohaterach, którzy zakochują się od pierwszego wejrzenia, to jesteście w wielkim błędzie. Podobnie jak Maja, która jest ambasadorką Czwartej Strony, stwierdzam, że dawno nie było książkowej pary, która tak do siebie pasuje jak Kate i August. "Okrutna pieśń" to nie jest książka o relacji między Kate i Augustem. Dziewczyna chce pokazać ojcu że jest godna być jego córką. On nie dostrzega tego. Chłopak natomiast nie jest dumny z tego kim jest. Chciałby być człowiekiem a nie potworem, który może zabić. Spotyka się z uczuciem odrzucenia, bo wie, że jeśli ludzie się dowiedzą kim jest naprawdę, jego życie nie będzie takie samo. To bardzo trudne tematy- odrzucenie, brak akceptacji czy bezsilność w sytuacji jakiej znajdują się bohaterowie. Jednak na przykładzie Augusta i Kate autorka w bardzo fajny sposób to opisuje. Naprawdę świetnie jej to wychodzi. Podsumowując. "Okrutna pieśń" to książka, którą muszą przeczytać wszyscy. Nie jest istotne czy lubisz fantasy czy nie. Wczujesz się w klimat bez problemu. Książka niesie ze sobą wartości nieprzemijające i odpowiedzi na pytania, które stawia współczesny nastolatek. Jeśli miałbym wytypować książkę, która za sto lat powinna znaleźć się w zakresie lektur obowiązkowych do matury podstawowej, zaliczyłbym tam właśnie "Okrutną pieśń" Victorii Schwab. Nie ma co się oszukiwać. Książka jest tak dobra, że skala do 5 pkt., jest za mała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-01-2018 o godz 18:17 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
O tej książce było głośno jeszcze zanim pojawiła się data wydania u nas. Niektórzy czytali ją po angielsku i opinie były pozytywne, wręcz ją zachwalali, więc nie ukrywam, że mnie zainteresowała i chciałam przekonać się na własnej skórze. Miałam pewne obawy, ale żadne się nie spełniły. Kate i August mieszkają w świecie opanowanym przez potwory. Oboje są potomkami aktualnych rządzących, z tym, że ojciec Kate odciąga ją jak najdalej od siebie, a August sam jest potworem. Istnieją ich trzy rodzaje: Malchaje, Corsaje i Sunaje. Dwa pierwsze gatunki są najczęściej spotykane i rodzą się z cudzych grzechów, z zabójstw, by same mogły zabijać. Sunajów jest trójka; August i jego rodzeństwo. Nic dziwnego, że są najpotężniejsi, bo nie wystarczy kogoś zabić, by się narodzili. Sunajów tworzą masakry, zbiorowe samobójstwa, ataki terrorystyczne, gdzie ginie mnóstwo ludzi. Potrafią swoją pieśnią i wygrywaną przez nich muzyką odebrać komuś duszę. Ale jest warunek: tylko grzesznikom. Kate natomiast może i potworem nie jest, ale jest bezlitosna i silna, zrobi wszystko, by udowodnić, że jest córką swego ojca. Nawet jeśli wspomnienia z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć, a wszyscy mają przed nią sekrety. Największa rzecz, której się obawiałam, to to, że z urban fantasy zrobi się romans. Lubię romanse, ale nie wtedy, kiedy są wpychane do innych gatunków i przyćmiewają wszystko inne. Ale tutaj to nie nastąpiło: Kate i August się polubili, znaleźli wspólny język, ale to tyle. Naprawdę podobał mi się ich wątek, podobało mi się to, jak to zostało poprowadzone. Oboje posiadali swoje koszmary, których próbowali się pozbyć; August pragnął być człowiekiem, a Kate uznania ojca. Fajnie, że to nie zostało napisane na kilku pierwszych stronach i zapomniane, tylko autorka cały czas miała na uwadze ich marzenia i strachy, więc i bohaterowie o nich nie zapomnieli. Skupiła się na ich uczuciach i tym, co siedzi w ich głowie, przez co możemy się bardziej do nich zbliżyć. Pomysł z potworami był świetny. Chyba już pisałam w innych recenzjach, że nie mam nic do schematów, dopóki są dobrze napisane, a jeśli autor daje coś od siebie, to już w ogóle super. I tutaj dostajemy postapokaliptyczny świat, a jakby ktoś się uparł, to można i by znaleźć podobieństwa do apokalipsy zombie, ale autorka to zmodyfikowała, utworzyła potwory i jednemu z nich dała prawo głosu. Szczerze, na początku myślałam, że nie są to nasze czasy, ale jak się okazało – są, a może i nawet późniejsze. Całość osadzona jest w mrocznym klimacie, ich świat jest okrutny i niebezpieczny, widzimy morderstwa, czytamy o intrygach i knowaniach, i to jest naprawdę fajne, czuć ten klimat. Pomysł i realizacja jak najbardziej na plus, w dodatku autorka fajnie rozprowadza informacje, nie zdradza wszystkiego na początku. Trochę można się pogubić, ale styl pisania jest prosty i nieskomplikowany, a po kilku stronach już dostajemy wyjaśnienie. Kiedy wszystko już zostało przedstawione, historia biegnie naprawdę szybko, tak samo czytanie. Co mi się nie podobało? Jestem trochę zawiedziona tłumaczeniem, bo było ono bardzo niedokładne i mam nadzieję, że to tylko w tych egzemplarzach dla recenzentów. Były zmiany czasów, nawet narracji, raz nazwa miasta została przetłumaczona, raz nie. Utrudniało to dosyć czytanie, bo musiałam się czasem zatrzymać i zastanowić. Poza tym autorka lubiła dawać nacisk na niektóre rzeczy, tak jak w przypadku Kate “zdrowe ucho”, na przestrzeni kilku stron zostało to napisane kilka razy, tymczasem ja już zrozumiałam za pierwszym, że Kate ma tylko jedno zdrowe ucho. Ale nie obniża to bardzo ogólnej oceny. Podsumowując, moje obawy się nie sprawdziły, minusów jest naprawdę niewiele, pomysł fajne, tak samo jak realizacja. Mi się bardzo podobało i poluję na następną część, Wam też polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-02-2018 o godz 20:05 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2018/02/okrutna-piesn-victoria-schwab.html KATE JEST CÓRKĄ SWOJEGO OJCA Kate chce być bezwzględna i brutalna. Chce rządzić miastem u boku ojca, jednak czy wie o nim wszystko? I przede wszystkim - czy wie wszystko o sobie? Nasza bohaterka, chociaż zbudowana nieco na schemacie trudnej dziewczyny, która pod maską twardzielki ukrywa kogoś znacznie delikatniejszego, była niezwykle ciekawa i chętnie śledziłam jej losy. Jej przeszłość również wzbudzała zainteresowanie i cieszę się, że autorka pokusiła się o rozwinięcie wątku matki dziewczyny. Podobało mi się również nakreślenie otoczenia Kate - Malchaje, w tym okrutny Sloan to zdecydowanie potwory, o których mam nadzieję jeszcze trochę poczytać przy okazji drugiego tomu. Zwłaszcza, że sporo tu namieszały! AUGUŚCIE, ZAGRAJ SWOJĄ PIEŚŃ August przez lata był ukrywany w domu, jednak zawsze marzył o tym, aby walczyć jak jego brat. Z tym, że on chciał walczyć w obronie ludzi. Gdy dostaje szansę wyjścia z domu, jest zadziwiony zadaniem, jakie dostaje - zbliżyć się do córki wroga. Nie tak wyobrażał sobie swoją pierwszą misję. I do samego końca będzie ona nietypowa. August jest Sunajem - najgroźniejszym z potworów, który poprzez muzykę może siać zniszczenie. Jednak czy faktycznie jest taki groźny? Przyznam, że młodego Flynna obdarzyłam większą sympatią niż Kate. Miała na to wpływ z pewnością jego nietypowa tożsamość, bo z takim potworem jeszcze się w literaturze nie spotkałam! Jego rodzina również wzbudziła moją sympatię, a szczególnie tajemnicza Ilsa - pierwsza z Sunajów. Mam nadzieję, że w kontynuacji tej historii dowiem się jeszcze więcej o tych niezwykłych istotach i ich charakterach. POTWORY SĄ WŚRÓD NAS Chociaż powieść ma warstwę fantastyczną, w której to potwory są głównym źródłem strachu, to jednak pojawia się tu również gorzkie przemyślenie o tym, że czasami to ludzi powinniśmy bać się bardziej. Czasami to właśnie oni stają się gorszymi potworami i to właśnie oni sprawiają, że te okropne kreatury w ogóle powstają. Niezwykle podobał mi się taki wydźwięk i już trzymam kciuki, aby drugi tom był równie dobry, co pierwszy. A są na to ogromne szanse, zwłaszcza, że zaskakujące zakończenie pozostawiło otwartą furtkę i spore pole do popisu. STRUKTURA Nasza książka jest niczym pieśń, nawet jeśli chodzi o jej strukturę. Podzielona jest bowiem na preludium, cztery wersy, w ramach których mamy jeszcze podział na numerowane rozdziały i elegię. Narrację autorka powierzyła zaś trzecioosobowemu narratorowi, który naprzemiennie towarzyszy Kate i Augustowi. Co do stylu autorki natomiast - przyjemny w odbiorze i bez większych zgrzytów. Zadowoleni będą również miłośnicy estetycznych wydań, bo Okrutna pieśń zdecydowanie do takich należy. Ozdobne strony z tytułami kolejnych części oraz numeracja rozdziałów w minimalistycznej, jednak pasującej do treści formie. Pod względem technicznym nie mam żadnych zastrzeżeń. PODSUMOWUJĄC Okrutna pieśń to oparta na niezwykle oryginalnym pomyśle historia, która wprowadza nas do Świata Verity. Mocne strony tej powieści to zdecydowanie fabuła, kreacja bohaterów i styl autorki. Minusy? Pojawił się tylko jeden zgrzyt, odnośnie wieku bohaterów, jednak mam nadzieję, że to rozjaśni mi się jakoś w drugim tomie. Podsumowując, spędziłam z tą książką bardzo dobrze czas i czytało mi się ją szybko i płynnie. Zadowoleni z lektury powinni być miłośnicy intrygujących i pomysłowych koncepcji oraz fantastycznych wizji alternatywnej rzeczywistości. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-03-2018 o godz 15:59 1991monika dodał recenzję:
Kate Harker i August Flynn są następcami przywódców podzielonego miasta. W mieście tym z przemocy zaczęły rodzić się prawdziwe potwory i zarówno ojciec Kate jak i Augusta starają się, choć w zupełnie inny sposób, chronić swoich ludzi. Harker pozwala bestiom swobodnie poruszać się po mieście, jednak nie mogą one tknąć ludzi posiadający pewien medalion – którego cena jest kosmicznie wysoka, ale zapewnia bezpieczeństwo. Z kolei Flynn posiada armię OSF, która walczy z potworami, jednak w swojej fortecy sam trzyma kilku z nich. Pomiędzy nimi tkwi sojusz, jednak nie jest on zbyt trwały i w każdej chwili może zostać zerwany, a są tacy, którym bardzo na tym zależy. W „Okrutnej pieśni” czytelnik zderza się z postapokaliptyczną wizją świata. Ludzie pozornie wiodą normalne życie, chodzą do pracy i szkół, więc wydawać by się mogło, że ich codzienność jest normalna. Jednak w części miasta Harkera po zmroku wychodzą bezwzględne potwory, a w części Flynna jego armia jest gotowa bronić mieszkańców cały czas. Muszę przyznać, że początkowo książka mnie nie zachwyciła. Po pierwsze dlatego, że rozpoczyna się sceną, po której poczułam niechęć do głównej bohaterki. Po drugie dlatego, że od samego początku autorka stara się przybliżyć czytelnikowi świat, który stworzyła w tej książce i zrobiła to w sposób, który nie do końca przypadł mi do gustu. Dla mnie tych informacji było zbyt dużo (te wszystkie nazwy mi się myliły i wydawało mi się to chaotyczne), a przez to na początku prawie nie było żadnej akcji. Potem oczywiście się to zmienia – jak się przebrnie przez pierwsze 100 stron robi się już naprawdę ciekawie i ciężko się oderwać od lektury. Muszę przyznać, że świat przedstawiony przez Schwab w „Okrutnej pieśni” jest świetnie wykreowany i dopracowany w najmniejszym nawet szczególe. Podobała mi się ta drobiazgowość w opisach wyglądu potworów, ich cech, broni jakiej używają, czy sposobów ich pokonania. Za to właśnie uwielbiam książki fantasy – wyobraźnia autorów nie jest niczym ograniczona i dzięki temu powstają ciekawe i oryginalne rzeczy. Co do potworów to mamy tutaj do czynienia z Corsajami, Malchajami i Sunajami. Ale poza potworami autorka pokusiła się również o inne ciekawe detale jak np. nazwy miast typu Prawdziwość, co też dodaje magiczności i tajemniczości. Jedyne, czego mi zabrakło to rozwinięcia tematu powstania potworów – niby jest wspomniane jak powstały, ale bardzo ogólnie i chętnie przeczytałabym o tym więcej. Bohaterowie również zasługują na uznanie. Co prawda z Kate na początku książki miałam pewien problem. Wydawała mi się ona egoistyczną, rozpuszczoną nastolatką, która nie pragnie niczego więcej, niż pójść w ślady ojca i być okrutną oraz bezwzględną osobą. Jednak nic bardziej mylnego! Im dalej czytałam tę książkę, tym bardziej się przekonywałam, że nie miałam racji, a bohaterka miała pewne powody by postępować właśnie w taki, a nie inny sposób. Okazała się postacią odważną, zawziętą i silną, a takie postaci zdecydowanie zyskują moją sympatię. Z Augustem też miałam pewien problem. Wydaje się on zbyt idealny – mądry, szlachetny, niosący pomoc, jednak z drugiej strony okazuje się być potworem, który grając jedną pieśń kradnie ludziom dusze. Czy ktoś taki może być dobry? „Okrutna pieśń” to bardzo ciekawa i oryginalna książka fantasy. Miłośnicy gatunku z pewnością będą zachwyceni. Po średnim początku, dalsza część jest już wciągająca, a zakończenie sprawia, że po kolejny tom chce się sięgnąć od razu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-01-2018 o godz 14:26 Monika Szulc dodał recenzję:
Świat już nie jest bezpieczny. Pełno w nim zła, przemocy i cieni. Flynnowie i OSF zapewniają względne bezpieczeństwo i eliminują potwory, jednak ludzie nadal się boją. Ci, którzy są skłonni zapłacić za bezpieczeństwo i żyć w spokoju, choćby miało to być tylko iluzją, wybrali stronę bezwzględnego Harkera. Kate pragnie być taka jak ojciec i zrobi wszystko, by zdobyć jego aprobatę i miłość. August Flynn dąży do utrzymania pokoju. Kiedy ich ścieżki się przecinają, wszystko bezpowrotnie się zmienia. Potwory atakują, prawda wychodzi na jaw, a prawdziwa natura Augusta może doprowadzić do katastrofy! „Okrutna pieśń” całkowicie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się kolejnej powieści, w której młodzi bohaterowie będą walczyć o władze i zachowywać się jak dorośli oraz doświadczeni wojownicy. Już po przeczytaniu kilku stron, byłam w głębokim szoku. Historia Augusta i Kate pochłonęła mnie całkowicie. Dwójka młodych i zagubionych ludzi, którzy szukają swojego miejsca na świecie. Ona jest człowiekiem, lecz pragnie być zła! Często zachowuję się nieracjonalnie i chwilami mocno mnie irytowała, ale świat, w którym dorastała odbił na niej swoje piętno. Pragnie uwagi ojca i widać, że to właśnie ta relacja zaważyła na jej wyborach. Jestem w stanie zrozumieć ją, lecz nie zmienia to faktu, że pomimo fascynacji jej osobą, nie wiem, czy mam ją lubić, czy też nienawidzić. August jest potworem, ale pragnie być człowiekiem. Sunaj, Sunaj, czarnooki, Pieśń zanuci, Porwie duszę. Niezwykła postać. Intryguje i wzbudza dużo pozytywnych emocji. Delikatny i potężny. Co tu dużo mówić – UWIELBIAM GO! Pomysł na wykorzystanie muzyki jest cudowny i wpływa na klimat, który jest mroczny i osnuwa całą tę historię. Autorka miała świetny pomysł i wykorzystała go w pełni. Kiedy August i Kate spotykają się w szkole, byłam, co najmniej zdziwiona. Było to nieco surrealistyczne i odbiegało od moich wyobrażeń dotyczących tej książki. „Okrutna pieśń” zafundowała mi wiele takich zaskoczeń, bo akcja wre do przodu i naprawdę dużo się dzieję. Narracja również zasługuję na plus. Jest to młodzieżowe Urban Fantasy, które czyta się bardzo szybko. Dialogi są wartkie i pełne ognia, a sama akcja nie pozwala się nudzić. Bohaterowie są dziwni i nadzwyczajni. Nie spodziewałam się, że tak szybko się z nimi zżyję. Czuję ogromny niedosyt, gdyż książka skończyła się za szybko. Dużo walk i krwi. Miłość? Hmmmm… moja wyobraźnia żyję własnym życiem i już mam plan na ten wątek, ale czy zostanie spełniony, okaże się dopiero w przyszłości. Jak na razie brak miłosnych rozterek, tu chodzi o coś więcej! Książa spodoba się wszystkim fanom Urban Fantasy, a i miłośnicy dystopii znajdą w tej powieści coś dla siebie. „Okrutna pieśń” okazała się wielkim zaskoczeniem i trudno będzie przebić wrażenie, jakie po sobie zostawiła. Historia świeża i błyskotliwa, taka, w której można zatracić się całkowicie. Victoria Schwab łamie schematy i jeśli zdecydujecie się poznać tę historię, to zapewniam, że czeka Was dużo emocji i wrażeń, o których nie będziecie chcieli zapomnieć! 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-05-2018 o godz 14:54 redgirlbooks dodał recenzję:
"Monstra, monstra, małe duże Przyjdą Ci odebrać życie. Corsaj, Corsaj, zęby, szpony, Potnie, pożre na surowo. Malchaj, Malchaj, blady, chudy, Wyssie krew, aż będziesz suchy. Sunaj, Sunaj, czarnooki, Pieśń zanuci, porwie duszę. Monstra, monstra, małe duże Przyjdą Ci odebrać życie". Kate Harker najbardziej na świecie pragnie udowodnić ojcu swoją wartość. Chce być taka jak on: bezwzględna, groźna i władcza. Z kolei August Flynn chciałby być prawdziwym człowiekiem oraz móc chronić ludzkość przed potworami. Niestety Flynn jest jednym z nich - Sunajem, który zgarnia dusze grzeszników. Kate i August żyją w Prawdziwości, która po sześcioletniej wojnie terytorialnej, w wyniku ustalonego rozejmu zostaje podzielona na dwie części. W północnym mieście Prawdy rządzi Hektor, który gromadzi potwory, a ludziom każe płacić za ochronę. W południowej części władzę mają Flynnowie, którzy starają się powstrzymać zło i przemoc, w wyniku których powstają potwory. Pewnego dnia August zostaje wysłany do Akademii Coltona, w której uczyć ma się również Kate. Chłopak ma śledzić dziewczynę, gdyż rozejm pomiędzy obiema połówkami miasta grozi zerwaniu, a ona jest jedyną osobą, na której może zależeć Hektorowi. Jak długo chłopak ukryje prawdę o sobie? Czy będzie zmuszony wykorzystać Kate w zagrywkach pomiędzy obydwoma przywódcami? Kiedy tylko zobaczyłam, że ta książka ma u nas zostać wydana, koniecznie chciałam ją mieć. Jednak, kiedy ją miałam to albo nie miałam okazji, by zacząć ją czytać albo zwyczajnie brakowało mi chęci. Tak więc, kiedy już zaczęłam, wiedziałam, że nie tak łatwo będzie się od niej oderwać. Autorka krok po kroku wprowadza nas w świat Prawdziwości, jej zasady, prawa i sytuację. Nie bombarduje nas od razu tymi informacjami, dostajemy je, co jakiś czas w małych dawkach. Powoli odkrywa przed nami fascynujący świat, w którym nie brak barwnym opisów, przez co łatwiej nam jest go sobie wyobrazić. Również postacie zostały świetnie wykreowane. Są wyraziste, każde z nich ma swoje wady zalety i z pewnością potrafią wybić się na tle fabuły. Kate z pozoru wydaje się być twarda, niebezpieczna i niczego się nie boi. Jednak momentami wyziera z niej zagubiona nastolatka, której brakuje miłości i uwagi ojca. August to również ciekawa postać. Myślicie, że Potwory są złe? Otóż nie. August nienawidzi siebie oraz tym kim jest. Chciałby być prawdziwym człowiekiem, a nie Potworem, który żyje w ludzkiej skorupie. Jest dobry, miły oraz skory do pomocy. Nie ocenia innych z góry. "Okrutna pieśń" jest dopracowana, pod każdym względem jeśli chodzi o wykreowany świat, postacie i akcję. Autorka pokazuje nam, że zło, które powodujemy rodzi Potwory, ale to jak to zrozumiemy zależy od nas. W tej książce nic nie jest czarno białe - niekiedy to ludzir mają w sobie potwora. Autorka stworzyła historię, gdzie nie brak odwagi, brutalności, niebezpieczeństwa, ale istnieje tu również przyjażń, miłość i lojalność. Czego można chcieć więcej? Myślę, że tylko kolejnej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-01-2018 o godz 14:13 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
Jak wyglądałby świat, gdyby każdy akt przemocy nie tylko przemieniał ludzi wewnętrznie, ale i przybierał materialną formę, w postaci potwora? Taką właśnie rzeczywistość stworzyła Victoria Schwab w powieści “Okrutna pieśń”, rozpoczynającej serię Świat Verity. Ludzkie zbrodnie nie pozostają bez echa, ale z każdej z nich rodzi się monstrum: drapieżny Corsaj, krwiożerczy Malchaj, lub Sunaj, który za pomocą muzyki może ukraść człowiekowi duszę. Obszar dawnych Stanów Zjednoczonych podzielony jest na dziesięć Terytoriów, o sugestywnych nazwach, takich jak: Męstwo, Dobrobyt, Niezłomność czy Prawdziwość, daleko im jednak do ideału. Stolicę Prawdziwości przedziela mur - w jednej części rządzi brutalny Callum Harker, trzymający potwory na smyczy i zapewniający ludziom płatną ochronę, w drugiej natomiast przywódcą jest Henry Flynn, który sprzeciwia się bezwzględnym metodom Harkera i dąży do utrzymania rozejmu między dwiema częściami miasta. Córka Calluma, Kate, desperacko chce udowodnić ojcu, że jest godna jego nazwiska, nie zważając na cenę, natomiast podopieczny Flynna, August, oddałby wszystko, aby być człowiekiem, należy jednak do rasy Sunajów. Kiedy ścieżki tych dwojga nastolatków przecinają się, rozpoczyna się niebezpieczna gra, a kruchy pokój w Mieście Prawdy staje pod jeszcze większym znakiem zapytania. Czy potwór może pozostać człowiekiem, a człowiek dorównywać okrucieństwem potworom? Przyznam szczerze, że na początku miałam bardzo mieszane uczucia odnośnie do tej książki, nie potrafiłam wciągnąć się w fabułę ani przekonać do dwójki głównych bohaterów, jednak im bliżej końca, tym bardziej rosło moje zainteresowanie, aż w końcu ostatnie 200 stron przeczytałam za jednym posiedzeniem. Nie była to więc dla mnie jedna z tych książek, które wciągają od pierwszych stron, ale cieszę się, że nie zniechęciłam się po kilku rozdziałach i doczytałam ją do końca. Postapokaliptycznych powieści YA powstało już wiele, przez co autorzy nie mają łatwego zadania, jeśli chcą wymyślić coś oryginalnego. Victorii Schwab udało się jednak stworzyć świeżą i bardzo interesującą wizję świata, w którym zło rodzi zło w dosłownym, namacalnym sensie, pozostawiając na ludziach piętno i zwiększając niebezpieczeństwo, od którego ostatecznie nie jest w stanie nikogo ochronić żadna cena, zapłacona chciwemu przywódcy. Ciekawe są też trzy rodzaje potworów, które rodzą się w zależności od popełnionej przez człowieka zbrodni. Podczas gdy Corsaje i Malchajowie są źli do szpiku kości i śmiertelnie niebezpieczni, Sunaje są o wiele bardziej niejednoznaczni, ponieważ wyglądem nie różnią się od ludzi i mogą pożywiać się tylko grzesznikami, na których ciąży piętno zła. To skłania do refleksji, czy zabicie zbrodniarza ciągle jest morderstwem, czy tylko wymierzaniem sprawiedliwości. Całosć recenzji na: www.zherbatawsrodksiazek.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-07-2018 o godz 14:33 Agnesja dodał recenzję:
Victoria Schwab zasłynęła już swoją serią „Odcienie magii”, której, przyznać muszę, jeszcze nie czytałam. Jeszcze większym hitem okazała się dylogia „Świat Verity” rozpoczynająca się książką pt. „Okrutna pieśń”. O tej serii słyszałam dosłownie same pozytywy, postanowiłam jednak podejść do lektury z dystansem, aby znów nie czuć się zawiedziona czymś, co widzę na każdym kroku i to w otoczeniu zachwytów i serduszek. I na szczęście nie zawiodłam się. Tak naprawdę najlepiej, aby przed przystąpieniem do czytania wiedzieć o fabule jak najmniej. Pozostańmy przy tym, że mamy powieść postapokaliptyczną, której akcja ma miejsce w podziemnym mieście. Żyją tam prawdziwe potwory zrodzone z przemocy, a ojciec Kate pozwala im się wałęsać po ulicach. Ludziom zaś każe płacić sobie za ochronę. Kate chce być równie bezwzględna co jej ojciec. I jest jeszcze August, potwór, który chce zostać dobrym człowiekiem. Oboje stają po dwóch stronach barykady, ale gdy na jaw wyjdą pewne sekrety, wszystko może się zmienić. Książka zachwyca przede wszystkim konceptem fabularnym. Mamy tutaj dobry materiał na refleksję na temat człowieczeństwa, co czyni z nas ludzi dobrych, a co „potworów”. Świat Verity nie jest czarno-biały, ma wiele ocieni szarości, jest mroczny i niejednoznaczny. Odwołuje się do zemsty, przemocy i wojny, ale nie przekracza granicy dobrego smaku. To sprawia, że lektura jest odpowiednia nie tylko dla młodzieży, ale także szansę zachwycić dorosłego odbiorcę. Świat przedstawiony w książce jest miłą odmianą od przesłodzonych powieści, czasem zbyt banalnych i aspirujących do sztucznego moralitetu. „Okrutna pieśń” daje pole do własnych przemyśleń, osobistych refleksji tak, że każdy osobiście przeżyje historię Kate i Augusta. Odniosłam wrażenie, że książka nie obfituje w wartką akcję i to nie jest też cel tej opowieści. Autorka postawiła na nowy pomysł na wykreowanie świata oraz na ciekawe postacie. Ciężko oderwać się od lektury i to chyba przez klimat, który jak macki otacza czytelnika i ciężko się z nich wyrwać. Mrok, dwuznaczność, niebanalność i zagadki sprawiają, że kartki przewracają się w bardzo szybkim tempie, chociaż sama historia nie jest wielce zaskakująca, akcja nie pędzi na łeb, na szyję. Jedyne, do czego się przyczepię to wiele niedopowiedzeń i luk w kreacji świata, zabrakło więcej informacji. Mam jednak nadzieję, że drugi tom wyjaśni nieco więcej. „Okrutna pieśń” to jedna z lepszych książek dla starszej młodzieży i dla dorosłych. Pod świetnie wykreowanym, przerażającym światem, znajdujemy symbolikę dotyczącą zła, jakie w historii człowiek wyrządził drugiemu człowiekowi. Ta opowieść na długo ze mną pozostanie i już nie mogę się doczekać lektury drugiego tomu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-07-2018 o godz 22:14 Anonim dodał recenzję:
"Dobry i zły to bezwartościowe słowa. Potworów nie interesują intencje czy ideały (...). Południe było pogrążone w chaosie. Na Północy panował porządek. Okupiony krwią i strachem, lecz nadal porządek." "Okrutna Pieśń" jest pierwszym tomem bestsellerowej serii z gatunku urban fantasy Victorii Schwab. Autorka przedstawia nam nieco odmienny świat. Akcja dzieje się w dawnych Stanach Zjednoczonych - Mieście Prawdy, z czego połowę (oprócz ludzi) zajmują dwa gatunki potworów - Corsaje i Malchajowie, na których czele stoi Callum Harker. Drugą połowę zajmuje trzeci i zarazem ostatni gatunek potworów mający wygląd człowieka - Sunajowie, za których odpowiada Henry Flynn. Potwory rodzą się z różnego rodzaju przestępstw, przemocy, zabójstw. Kate Harker jest zbuntowaną nastolatką, córką Calluma, która większość swojego życia spędza w szkołach z internatem. Dziewczyna chce udowodnić ojcu, że jest godna nazwiska, które nosi. Ma pewien plan, który chce wcielić w życie. August Flynn jest jednym z Sunajów, potworem o ludzkim wyglądzie. "Chłopak" żywi się duszami grzeszników, przyciągając ich do siebie grając na skrzypcach. August brzydzi się swojego gatunku, chciałby być człowiekiem, bronić niewinnych przed potworami. Pewnego dnia ścieżki Kate i Augusta łączą się. Rodzi się między nimi przyjaźń. Ale co zrobi Kate, gdy odkryje kim naprawdę jest August? Pierwszy tom serii "Świat Verity" jest pierwszą książką Schwab, jaką miałam okazję przeczytać. Czy się zawiodłam? Nie, jednak spodziewałam się po tej książce czegoś odrobinę lepszego. Sam pomysł na tę historię jest naprawdę dobry. Jednak brakowało mi obszerniejszych opisów nowego dla mnie świata. Mam wrażenie, że autorka rzuciła czytelnika na głęboką wodę. Jeśli chodzi o mnie, za dużo informacji jak na pierwszy raz. Brakowało mi elementów zaskoczenia. Udało mi się przewidzieć, kto tu jest dobry, a kto zły, przez co cała historia okazała się dla mnie odrobinę nudna. Jednak zaintrygował mnie przedstawiony przez autorkę świat. Polubiłam głównych bohaterów, zżyłam się z nimi. Podobało mi się to, że autorka nie zrobiła z tej książki love story. Między Kate a Augustem rodzi się piękna przyjaźń, co dla mnie jest ogromnym plusem, nawet jeśli w kolejnych tomach zrodzi się z tego, coś więcej (o ile, bo tego nie wiem:)). Mimo kilku minusów na pewno sięgnę po kolejny tom serii. Jestem ciekawa dalszych losów nietypowej pary przyjaciół. Tym bardziej, że pierwszy tom zakończył się dość intrygująco. Czy polecam? Oczywiście! Dla fanów fantasy to naprawdę kawał dobrej historii :). "W jednej chwili nie istniałem, by pojawić się w następnej. Każdego dnia boję się, że równie nagle zniknę."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-01-2018 o godz 11:29 Yelle dodał recenzję:
Powieści młodzieżowe raczej rzadko mnie zachwycają. Zwykle staram się nie nastawiać zbyt entuzjastycznie do takich książek, bo większość okazuje się całkiem przeciętna, jednak Okrutna Pieśń ma w sobie to coś i czytałam ją z prawdziwą przyjemnością. Prawdziwość jest podzielona na Miasto Północne i Południowe. Na północy rządzi Harker, który każe płacić ludziom za ochronę przed potworami. Jest bezwzględny, a przy tym pozwala potworom wałęsać się po ulicach. Po zmroku aż roi się wszędzie od niebezpiecznych Corsai i Malchajów. Tymczasem do miasta przyjechała Kate Harker, która chce aby ojciec wreszcie był z niej dumny. Trafia do tej samej szkoły do do której zapisuje się nasz drugi bohater. August Flynn mieszka w Mieście Południowym, gdzie oddziały specjalne walczą z potworami i przeciwdziałają powstawaniu nowych. Chciałby odgrywać większą rolę w chronieniu ludzi, ale on sam jest Sunajem, trzecim rodzajem potwora, który grając na skrzypcach odbiera ludziom dusze i przed którym wszyscy drżą ze strachu. Wkrótce dostaje swoją szansę – ma się zbliżyć do Kate i ją śledzić. Oboje zwracają na siebie uwagę w szkole i rozpoznają, że są inni od reszty uczniów i posiadają swoje tajemnice. Jednak w pewnym momencie Kate odkrywa sekret Augusta i zaczyna się robić niebezpiecznie. Z tej dwójki bohaterów chyba bardziej spodobał mi się August. Tak trochę walczył z samym sobą i swoją naturą. W świecie pełnym przemocy chciał być po prostu dobry co sprawiało, że jest naprawdę wyjątkową postacią biorąc dodatkowo pod uwagę to kim jest. Motyw skrzypiec, czy ogólnie muzyki też jest w bardzo ciekawy sposób przedstawiony. Co innego Kate. Ona była bardzo impulsywna ale też wrażliwa i na siłę starała się pokazać jak bardzo jest bezwzględna. Z czasem trochę się uspokoiła, ale moim ulubieńcem pozostał August. W mieście robi się niebezpiecznie, a potwory wymykają się spod kontroli. Należy tu zwrócić uwagę na dość nietypowy świat, jaki stworzyła autorka. Z początku wydaje się, że to zwykła dystopia, ale nie do końca. Ludzie skupili się w kilku terytoriach po Fenomenie, po którym przemoc i ciemność zaczęły wychodzić z ludzi. W książce nie ma żadnego wątku romantycznego i bardzo dobrze, bo ta historia w ogóle go nie potrzebuje. Autorka świetnie pisze, ale początek nieco mi się ciągnął. Było trochę za mało akcji, biorąc pod uwagę to, że wszystko ma miejsce w post-apokaliptycznym świecie. Jednak wszystko to zostało nadrobione na końcu książki. Całość naprawdę dobrze mi się czytało i z chęcią sięgnę po drugą część. To zdecydowanie jest książka warta uwagi. Latające książki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-03-2018 o godz 12:33 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
"Okrutna pieśń" robi od jakiegoś czasu furorę w internecie, dlatego jestem pewna, że będziecie nieco zdziwieni jeżeli powiem, że ta książka nie przypadła mi do gustu... Dlaczego? Rozumiem fenomen "Okrutnej pieśni" pod tym względem, że autorka rzeczywiście uniknęła jakichkolwiek schematów. Moim zdaniem to dobrze i niedobrze. Schematy czasami są dobre, trzeba je tylko odpowiednio wykorzystać. Natomiast w tym przypadku widać gołym okiem, że Victoria Schwab chciała ich uniknąć aż rozpaczliwie, co dla mnie wygląda niewiarygodnie. Przez brak jakiegokolwiek wstępu do uniwersum, kompletnie nie mogłam wczuć się w tę historię. Daję duży minus za przedstawienie świata, ponieważ tak na dobrą sprawę go nie było. To się zdarza w fantastyce, a ja bardzo tego nie lubię, bo utrudnia mi to zrozumienie fabuły... Główni bohaterowie, Kate oraz August, są dobrze wykreowani, ale na pewno nie wszyscy ich polubią. Oni również zostali przedstawieni w sposób jak najbardziej odległy od schematów. Kate próbuje udowodnić wszystkim, że jest silna i wytrwała, ale odniosłam wrażenie, że gdzieś w głębi duszy czuje się krucha i słaba. Natomiast August jest ciekawszą postacią, ponieważ jak na mężczyznę (i to w dodatku istotę nieludzką), ma bardzo subtelny charakter i unika zła jeżeli tylko może to zrobić. Jeżeli liczycie na to, że między Kate a Augustem coś zaiskrzy, możecie już porzucić nadzieje. "Okrutna pieśń" nie zawiera w sobie wątku miłosnego, co dodatkowo podkreśla jej klimat. No właśnie, a co z klimatem? Choć autorka nie przedstawiła uniwersum w jasny i zrozumiały sposób, to nie można zaprzeczyć, iż mroczny klimat jest odczuwalny już od pierwszych stron. Mamy do czynienia z prawdziwymi potworami, z okrutnym światem, z nieludzkimi praktykami i ciągłym strachem. W końcu znajdujemy się w mieście mroku, a tam nikt nie może czuć się bezpiecznie... Czytałam mnóstwo recenzji "Okrutnej pieśni", z czego prawie wszystkie były pozytywne. Najwięcej recenzentów pisze o oryginalnym pomyśle, jakim jest wpływ muzyki na innych ludzi. Ten motyw mnie nie zaskoczył, ponieważ był już niejednokrotnie wykorzystywany w przeróżnych tekstach kultury. Ale dla osób, które nie są aż tak wymagające, będzie to ciekawe urozmaicenie fabuły. Jak widzicie, mam bardzo mieszane uczucia odnośnie "Okrutnej pieśni". Nie czuję się w pełni usatysfakcjonowana, ale też nie odczuwam dużego rozczarowania. Myślę, że po prostu ta książka nie jest dla mnie. A wszystkim ciekawym dobrze radzę, żeby sami sięgnęli po "Okrutną pieśń" i przekonali się, czy ta historia jest warta uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2018 o godz 23:45 tygrysica dodał recenzję:
Przed lekturą „Okrutnej pieśni” nigdy wcześniej nie słyszałam o twórczości Victorii Schwab, dlatego rozpoczynając swoją przygodę z Kate Harker i Augustem Flynnem nie wiedziałam czego się spodziewać. Cieszę się bardzo z tego powodu, ponieważ dzięki temu nie miałam okazji zepsuć sobie przyjemności z poznania tej historii przez zbyt wygórowane oczekiwania. Piszę o tym, dlatego że rozpoczynając tą książkę można szybko się do niej zniechęcić robiąc sobie właśnie zbyt duże nadzieje. Wszystko z powodu tego, że początkowe rozdziały nie są z rodzaju tych, które pędzą niczym rollercoaster i pochłaniają czytelnika całkowicie. Wręcz przeciwnie. „Okrutna pieśń” jest książką, w której wszystko dzieje się stopniowo. Zaczyna się wolno i z pozoru nieistotnie, aby później wciągnąć oraz zaciekawić czytelnika w takim stopniu, że nie będzie chciał zrezygnować z jej czytania nawet na minutę. „Nawet potwory bały się śmierci.” Historia przedstawiona na kartkach tej powieści niesie ze sobą bardzo istotne dla współczesnych czasów przesłanie. Pokazuje nam, że wbrew pozorom największym zwyrodnialcem wcale nie jest monstrum czy agresywne zwierzę tylko człowiek. Losy Kate są świetnym przykładem na to jak okrutni dla siebie nawzajem mogą być ludzie. Autorka w mistrzowski sposób ukazała tutaj problematykę współczesnych czasów. Duży plus należy się również Victorii Schwab za wykorzystanie motywu muzyki. Przyznam, że byłam dość sceptycznie do niego nastawiona, jednak koniec końców jestem naprawdę pod wrażeniem. Nie spodziewałam się, że w książce za pomocą muzyki można stworzyć tak fascynujący i mroczny klimat. Szybko można zauważyć, że w „Okrutnej pieśni” brakuje wątku romantycznego, tak typowego dla powieści YA. To naprawdę zaskakujące, zwłaszcza że między głównymi bohaterami widać wyraźne chemię. Jednak wbrew wszystkim przesłanką Kate i August nie dają się porwać miłosnym uniesieniom, a ich znajomość nabiera głębi innego rodzaju. „Moja siostra uważa, że chodzi o piękno. Że nasza muzyka nawiązuje do pierwszego pięknego dźwięku, jaki usłyszeliśmy. Ja usłyszałem skrzypce. Ona usłyszała czyjś śpiew.” Gdy przymkniemy oko na odrobinę nużący początek odkryjemy, że Victoria Schwab wykreowała mroczny i intrygujący świat bez oczywistych schematów. „Okrutna pieśń” to jedna z tych książek, które na długo pozostają w pamięci czytelnika. Gorąco polecam! Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Okrutna pieśń” autorstwa Victoria Schwab. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-01-2018 o godz 10:48 Lost In My Books dodał recenzję:
I chociaż ostatnio uciekam od fantastyki młodzieżowej, to przeczytania tego tytułu absolutnie nie mogłam odmówić. Bardzo często widywałam ją na zagranicznym Booktubie. Do przeczytania zachęca już sam tytuł i mroczna okładka. Nie miałam okazji czytać innych książek tej pisarki, ale po tym tytule zdecydowanie mam ochotę to zmienić. Mamy tutaj dwójkę naprawdę wyróżniających się bohaterów. Kate ma charakter buntowniczki i pragnie dorównać ojcu w bezwzględności. August natomiast jest potworem, który może ukraść duszę grając na skrzypcach, pragnie za to być normalny. Tych postaci zdecydowanie nie da się nie lubić, bo są ciekawi, mają dobrze wykreowane charaktery i są trochę idealistami. Sam świat w ,,Okrutnej pieśni" można trochę odnieść wrażenie, że jest postapokaliptyczny, ale bardziej w innym znaczeniu. Akcja toczy się w mieście, które zostało podzielone na pół. Jedna część należy do ludzi, druga zaś do potworów. Książka już od pierwszych zaczyna się intrygująco, więc wciąga na dzień dobry, co jest jedną z największych zalet. W ogóle dzieje się w niej bardzo dużo, że nie byłam w stanie się oderwać. Większą część książki połknęłam w 1 dzień. Po skończeniu czułam się jakbym była na naprawdę po dobrym seansie w kinie. Zdecydowanie polecam Wam przysiąść i przeczytać w jeden dzień, bo naprawdę wrażenia są lepsze, a biorąc pod uwagę, że cały czas się coś w niej dzieje, to czytanie z przerwami to tak jakby przerwać akcję w połowie. Czy książka jest oryginalna? Kurczę i to jak. Jeszcze zanim się za nią zabrałam pojawiały się recenzje w których każdy podkreślał jak bardzo jest to oryginalne, aż nie mogłam dać wiary, ale jednak mieli rację. Cały czas szukałam jakiegoś powielania tematu, ale nic nie znalazłam. Naprawdę podczas czytania bardzo to czuć, że czyta się coś nowego, niepowtarzalnego. Zdecydowanie wielki plus dla autorki za pomysł i świetne napisanie. Oczywiście wszystko cacy i w ogóle... Ale mam jedno 'ale". Brakuje mi trochę więcej przedstawienia czy opisania tego świata, bo mamy wszystko ukazane powierzchownie, a chciałabym bardziej poznać świat wymyślony przez autorkę. Mam nadzieję, że nic straconego i że w następnej części dostanę coś więcej. Podsumowując, była to naprawdę dobra książka, zostałam mile zaskoczona i cieszę się, że jednak można jeszcze trafić na coś oryginalnego. ,,Okrutna pieśń" była pełna wrażeń, wciągająca i mroczna. Polecam jak najbardziej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2019 o godz 11:48 Anonim dodał recenzję:
Po przekroczeniu Miasta Prawdy, znajdujemy się w wielomilionowym mieście, przedzielonym na środku olbrzymim murem i oznaczonym kolorowymi sektorami, w zależności od stopnia zagrożenia ze strony czyhających w ciemności monster. Po jednej części rządzonym przez okrutnego, ale charyzmatycznego władcę Harkera, któremu jakoś udało się podporządkować sobie potwory, ale cenę za bezpieczeństwo obu "ras" każe płacić mieszkańcom w postaci swojego rodzaju haraczu. Zaś po drugiej stronie przez spokojnego i zachowawczego Flynna, który wraz z rodziną walczy w obronie ludzi, wysyłając do walki z demonami swoje oddziały OSF, choć we własnym domu trzyma trzy najpotężniejsze z nich... Czy podzielone miasto, wiszący na włosku rozejm pomiędzy stronami konfliktu i ogólna atmosfera strachu przed własnym cieniem to świetny materiał na książkę? Oczywiście, że tak! W tym całym zamieszaniu poznajemy dwójkę głównych bohaterów, którzy stanowią oś całej książki i punkty odniesienia. Kate Harker jest córką jednego z przywódców, która od lat pozostawała w cieniu ojca. Za wszelką cenę chcę mu udowodnić swoją lojalność i przydatność, postępując niejako wbrew sobie. Pragnie okrucieństwem dorównać swojemu ojcu, by nie tylko zyskać jego szacunek, ale też i miłość. August Flynn to z kolei potwór, potężny Sunaj, zrodzony ze zbrodni, który chciałby być kimś innym niż jest. Walczy ze swoją mroczną stroną, a każdy wygrany dzień pozostawia ślad w postaci wypalonej kreski... Nie chce zatracić się w ciemności, choć brat Augusta, Leo, pragnie, by zaakceptował w końcu kim jest i przyjął w pełni swoją prawdziwą naturę. "Okrutna Pieśń" to powieść, która przeraża swoim mrokiem, a jednocześnie fascynuje czytelnika oryginalnym podejściem do człowieczeństwa. To książka łamiąca stereotypy, żywa, autentyczna i pełna kontrastów. Nie sposób się oderwać od tego świata, gdzie potwór nie zawsze jest potworny, a ludzie, ludzcy. Victoria Schwab daje nam obraz świata, w którym nie chcielibyśmy żyć; gdzie światło nie zwycięża ciemności, a każdy uczynek ma swoje mroczne konsekwencje i ciągnie się za nami jak cień. Daje nam do zrozumienia, że bliżej nam do potworów niż sądzimy... Gorąco polecam wszystkim ludziom, tym ludzkim i tym bardziej potwornym. Autor: Eli Całość recenzji na czytaj na: https://czytamytu.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Mroczny duet Schwab Victoria
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez serca Meyer Marissa
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Niegodziwi święci Duncan Emily A.
4.0/5
26,34 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mroczne niebo Jensen Danielle L.
4.5/5
25,74 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzieci krwi i kości Adeyemi Tomi
4.5/5
25,27 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dom Wiedźm Faber Adam
4.6/5
25,53 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mroźne łzy. Tom 2 Barton Bree
4.5/5
22,98 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Złodziejka magii Maxwell Lisa
4.7/5
29,17 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Czyste serce Armentrout Jennifer L.
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Setna Królowa. Tom 1 King Emily R.
4.5/5
23,26 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.