Oczy uroczne (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 39,89 zł

39,89 zł
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
39,89 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
27,99 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
27,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Gdzie anioł nie może, tam czorta pośle.

Laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla powraca z nowymi dożywotnikami w kolejnej odsłonie bestsellerowego cyklu!

Wraz z nieoczekiwanym atakiem zimy nadciągają równie niespodziewane kłopoty. Ktoś lub coś grasuje po okolicy, atakując przypadkowe osoby. Tymczasem Bazyl wyraźnie coś knuje i w tej intrydze niespodziewanie zyskuje sprzymierzeńca, zaś przyjaźń Ody z Rochem zostaje wystawiona na poważną próbę. Lecz wszystko to blednie w obliczu tajemnic sprzed wielu lat, jakie skrywa pobliski cmentarz – i niewielki staw w samym sercu ciemnego lasu.

Nadciąga czas nieprzejednanej nocy. Czas śmierci.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Oczy uroczne
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-03-13
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 140 x 30 x 200
Indeks: 31453431
 
średnia 4,9
5
44
4
7
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
33 recenzje
18-03-2019 o godz 13:52 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Marta Kisiel to ,,ałtorka" jakich mało. Szkoda, że powstaje tak mało dobrych i oyginalnych książek jak ta. Swoją przygodę z ową Autorką rozpoczęłam już jakiś czas temu, od książki ,,Toń". Od razu zacznę, że książka ,,Oczy uroczne " to trzeci tom seri Dożywocie. Ja oczywiście tych poprzednich nie czytałam, ale co tam! Wcale jakoś bardzo nie odczułam tych braków, choć jestem pewna, że po przeczytaniu lektury, na pewno sięgnę i po poprzednie tomy. Wiecie za co pokochałam tę książkę? Za ten thriller i mrok, który zdecydowanie tutaj przeważa. No Marta się postarała, zdecydowanie trzeba to przyznać. Tym faktem mnie zaskoczyła, ponieważ książki które poprzednio czytałam raczej trzymały się czystej fantastyki, miejscami nawet bawiły, a tutaj aż dreszczyk po plecach mi przemknął! Muszę wspomnieć oczywiście o konstrukcji książki, o fabule, o całym klimacie. Normalnie po przeczytaniu miałam wrażenie, że Autorka nad tą powieścią pracowała dosłownie latami. Naprawdę, bardzo ciężko jest się czegokolwiek doczepić, bo to że Marta ma talent pisarski, to wszyscy wiedzą, ale to jak dodatkowo buduje i rozplanowuje swoje książki, to już osobna historia. Ale na pewno robi to na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Nie zapominajmy o bohaterach i wszystkich postaciach w książce. Nie mówię tutaj tylko o stworach magicznych, nietypowych, ale także o ludziach. Tutaj mogę powiedzieć to samo, takiej oryginalności dawno nie było, oj dawno. Postacie czasami bawią, czasami nas irytują swoim postępowaniem, ale są jedyne w swoim rodzaju, takie niepowtarzalne. Każda z postaci coś wnosi do fabuły, jest w jakiś sposób powiązana z całą sprawą. I jeszcze to z czego Marta Kisiel jest najbardziej znana, a mianowicie ze stylu jakim się posługuje. No nie da się przeczytać tej książk i nie zauważyć, że Autorka zdecydowanie tutaj dodaje nam pod tym względem wrażeń. Mamy tutaj pełno przenośni, zabawnych słów, powiedzonek, powiedzonek, wykorzystanie różnego rodzaju środków stylistycznych, oraz przerabianie najpopularniejszych cytatów, na ,,język ałtorki". Można powiedzieć, że to taka gra słowem. To jest niemal wszędzie, to można zauważyć dosłownie na każdej stronie, bo w sumie z tego słynie Marta Kisiel. Kto mnie najbardziej kupił i urzekł jednocześnie? A no wiadomo, Bazyl! Pokochałam tę postać od razu, w momencie kiedy po raz pierwszy został znaleziony w koszu na brudną bieliznę. No po prostu nie da się nie kochać tego stworka, to po prostu moja perełka. Jak już wspomniałam o thrillerze, to zdecydowanie trzeba powiedzieć i napomnąć, że wiele w sumie zależało też od tego, że Autorka już od pierwszych stron, pierwszych słów, buduje wyczuwalny klimat. Czuć to niemal wszędzie, on przenika każde słowo, sprawiając, że momentami czujemy dreszczyk emocji. I jeszcze jedno, te wszystkie postacie, to co tutaj fantastycznego można zauważyć przez wzgląd na występującą mitologię słowiańską - czyli coś, co ostatnimi czasy jest chyba najbardziej porządane w takiego rodzaju książkach i historiach. To wszystko jest dodatkowo jeszcze pokazane z fantastycznymi i oryginalnymi stworkami, demonami, i takiego rodzaju potworkami... Podsumowując, mogę powiedzieć, że ta książka po prostu nas wciąga, ale tak kochani bez dna. Możemy bez problemu przepaść na kilka ładnych godzin, bo tutaj się bawimy, cieszymy, śmiejemy, ale i również przeżywamy różne niekorzystane sytuacje dla postaci. Zdecydowanie polecam, jest to rodzaj książki skierowany dla każdego! Opis fabuły Oda Kręciszewska to bohaterka, która postanawia coś odmienić w swoim życiu. Dlatego stwierdza, iż ciekawa zmiana nie zaszkodzi, dlatego buduje dom w dosyć nietypowym miejscu, a mianowicie na zgliszczach spalonej Lichotki. Z początku okazuje się to być miejsce idealne, no ale chyba nie do końca... Nasza Oda szukała jedynie ciszy i spokoju, ale czy jest to możliwe, kiedy twój dom ogarniają dziwne potworki, stworki i inne dziwne nie wiadomo co? To miejsce po pewnym czasie staje się magiczne, niesamowite, jedynie w swoim rodzaju. I choć na początku przeraża ją mieszkanie w nowym domu, to po pewnym czasie stwierdza, że nie można sobie wyobrazić lepszego miejsca. No co tu więcej? W piwnicy mieszka czort, który stale wyłazi i pakuje się do kosza na pranie, co zresztą z całego serca uwielbia, więc nie wiadomo kiedy te brudne rzeczy można wkładać? No bo jak? No jak moi drodzy? W okolicy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, coś zaczyna dziać się z ludźmi, ktoś ich atakuje i zastrasza, a na domiar tego w okolicy jest stary i mroczny cmentarz, który w pewien sposób, jak się okazuje, jest związany z całą tą sprawą. W przyjaźni Ody z Rochem zaczyna dziać się różnie. Można powiedzieć, że przechodzi kryzys i jest wystawiona na pewnego rodzaju próbę. A mały, słodziutki i jedyny w swoim rodzaju Bazyl postanawia ucinać sobie samotne spacerki po lesie... To wszystko jest jednak owiane mroczną i tajemną tajemnicą, nadchodzi śmierć, która zaczyna zbierać swe żniwa... Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Uroboros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2019 o godz 22:58 Aleksandra Kujawa dodał recenzję:
Opowieść o tym, jak pewne oczy świat odczarowały. Zaraz po przeczytaniu "Szaławiły" (moje zachwyty nad tym opowiadaniem możecie przeczytać tutaj) w moje ręce wpadły "Oczy uroczne" Marty Kisiel. Rzuciłam się na nie jak szalona, nie mogąc przegapić takiej okazji – Oda Kręciszewska już przy pierwszym spotkaniu skradła moje serce na równi z dawnymi mieszkańcami Lichotki i wręcz nie mogłam się doczekać, by móc znowu przeżyć z nią nowe przygody. Oda, lekarka, zadomowiła się w swoim nowym domu kupionym w serwisie aukcyjnym i wybudowanym na pogorzelisku. W jej życiu wiły-szaławiły na dobre rozpanoszyli się też pies o trzech łapkach, Kuleczka, czort, który nie ma warunków na bycie diabłem, czyli Bazyl i pewien dojeżdżający regularnie do napraw i koszenia trawy płanetnik o imieniu Roch. Ponieważ zbliża się zimowe przesilenie, najniebezpieczniejszy okres dla istot nie z tego świata, czas wróżb i walki Dobra ze Złem, Roch stara się przygotować Odę na jego nadejście. Niestety, twardo stąpająca po ziemi Kręciszewska opiera się temu ze wszystkich sił. Na dodatek Bazyl zaczyna krążyć po lesie, w którym grasuje coś lub ktoś niebiezpiecznego, powodującego u ludzi spore uszczerbki na zdrowiu. A jakby tego było mało Oda czuje, że dzieje się z nią coś złego, a wokół niej narasta atmosfera napięcia i niepokoju... Czy przyjaźń w tym niebezpiecznym okresie przetrwa? I czy świat pozostanie bez zmian dzięki wile i płanetnikowi, a także pewnemu czortowi? Rany boskie, jak ja się zakochałam w tej książce! To jest po prostu cud, miód i orzeszki, a pani Marta po raz kolejny udowadnia, że jest w swojej szczytowej pisarskiej formie. Fabuła jest tak dobrze skonstruowana, że nie znajdziemy w niej żadnych dziur. Zaczyna się z pozoru niewinnie pierwszymi przygotowaniami do świąt Bożego Narodzenia, a potem stopniowo zaczyna przyspieszać aż do kulminacyjnego punktu. Każda decyzja bohaterów, każde ich działanie, ma logiczne uzasadnienie, nawet jeśli w pierwszej chwili sądzimy zupełnie inaczej. Dopiero w trakcie czytania kolejne kawałki układanki, jaką skonstruowała Marta Kisiel wskakują na swoje miejsce, tworząc fascynujacą całość i zostawiając nas z szeroko rozdziawionymi buziami z wrażenia. Bohaterowie autorki są również świetnie wykreowani. Oda to twarda kobieta, nie pozwalająca sobie w kaszę dmuchać i nie uginająca się w obliczu przeciwieństw losu. Walczy o swoje i wie, czego chce. Znalazła swoje miejsce na ziemi i nie chce go opuszczać, nawet wtedy, gdy jej duszę wiły namawia do dalszej wędrówki wyjący wiatr. Bazyl to mały, pocieszny czort z potężnym tyłozgryzem i wielką miłością do placków ziemniaczanych. Czytanie jego kwestii na głos graniczy chyba z cudem, są tak szeleszczące i jestem naprawdę pełna podziwu dla Marty Kisiel, że wpadła na taką cechę charakterystyczną dla tej postaci. Bazyl gwarantuje naprawdę sporą dawkę śmiechu i rozrywki, szczególnie ze swoim nieprzystosowaniem do spraw życiowych i otaczającej go rzeczywistości. I jest jeszcze Roch, milczący i odpowiadający półsłówkami, ale zawsze będący gdzieś obok, dający poczucie bezpieczeństwa i gwarancję, że pojawi się, gdy tylko będzie potrzebny. Ma on swoje tajemnice, których nie chce ujawniać Odzie, a w tak niespokojnym okresie jak dwanaście dni po Bożym Narodzeniu gwarantuje to same kłopoty, oj, uwierzcie mi. A końcówka książki z nim i Odą po prostu roztapia człowiekowi serce... Autorka stworzyła nie tylko opowieść z gatunku fantasy z elementami słowiańskiej mitologii, ale też ciepłą historię o tym, że każdy w końcu znajdzie swoje miejsce na ziemi i bliskie sobie osoby. O tym, że przyjaźń może pokonać wszelkie kłopoty i problemy, jeśli tylko zaufamy temu drugiemu człowiekowi (no, albo czortowi). O tym, że najważniejsze w życiu jest odkrycie siebie i bycie temu wiernym, a wszystko się ułoży. Pani Marta wyraża też swoje zdanie w tak istotnej sprawie, jak obowiązkowe szczepienia w obliczu szerzących się epidemii chorób, o których już niemal zapomnieliśmy. Wydaje się, że w książce z gatunku fantastyki coś takiego powinno kłuć w oczy, ale jest wręcz przeciwnie. Co ja Wam mogę więcej napisać? Nic, tylko tyle, że jeśli jeszcze nie czytaliście książek Marty Kisiel, to bierzcie się za nie jak najszybciej i nadrabiajcie zaległości. A do autorki mam jeden apel: pani Marto kochana, ja potrzebuję więcej, bo muszę mieć stały poziom "kiślu" we krwi! ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-03-2019 o godz 17:52 Nemezis dodał recenzję:
Kontynuacja opowiadania "Szaławiła" nadciąga! Kiedy samotna kobieta po czterdziestce pod wpływem impulsu kupuje działkę gdzieś w lesie, na kompletnym odludziu, wiele może się wydarzyć. Zwłaszcza że wymarzony dom znajduje sobie na Allegro i chce go postawić w tym samym miejscu, gdzie stał poprzedni (z wieżyczką!), doszczętnie strawiony przez pożar. Wkrótce dowiaduje się też, że gratis dostała w piwnicy przejście dla istot z innego świata. Niekoniecznie przyjaźnie nastawionych. Oda Kręciszewska zatrudnia się w przychodni w pobliskim miasteczku. Szef jest nią zachwycony, bo choć to niezwykle ciepły i sympatyczny człowiek, zupełnie nie radzi sobie ze stresem. Szczególnie dają mu się we znaki szczepienia najmłodszych pacjentów, które przeżywa jeszcze bardziej od nich. Na szczęście pani Gienia pilnuje, aby zawsze miał pod ręką mnóstwo słodyczy. Tymczasem powoli zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi czas przesilenia zimowego. Roch instruuje Odę, jakich obrzędów powinna dopełnić, by uchronić się przed nadciągającym złem. Kobieta jednak wcale się tym nie przejmuje, w końcu ona wszystko wie lepiej... Ach, jak strasznie ta główna bohaterka działała mi na nerwy! Na początku jeszcze było dobrze - sympatyczna, cierpliwa, niosąca pomoc wszystkim wokół, ciepła i serdeczna, a cięty język wręcz dodawał jej uroku. Ale to, co się z nią działo później... Masakra. Wybujałe ego, głębokie przekonanie o własnej nieomylności i złość na cały świat. Nie dość, że stała się złośliwa i momentami nawet agresywna, to zachowywała się, jakby pozjadała wszystkie rozumy, brakowało jej pokory i szacunku do innych. Zamiast jej kibicować, współczułam wszystkim, którzy mieli tego pecha, by stanąć na jej drodze. O wiele bardziej spodobała mi się postać Rocha. Nawet mimo tego, że prawie nic nie mówił i szybko od Ody uciekał (akurat tutaj mu się nie dziwię). Za to Bazyl całkowicie skradł moje serce. Szybko przyzwyczaiłam się do jego seplenienia i rozszyfrowywanie wypowiedzi małego czorta przychodziło mi z coraz większą łatwością. A trzeba mu przyznać, że pomysły miał naprawdę ciekawe. Rozbawił mnie niejeden raz. Poza charakterystycznym dla twórczości tej autorki humorem, było też sporo tajemnic i niebezpieczeństw czających się w mroku. Zaintrygowały mnie nie tylko losy samej Ody, ale także wszelkie informacje dotyczące mitycznych stworzeń przewijających się przez karty powieści. Las otaczający samotną chatkę niezmiernie mnie intrygował. Gdy tylko akcja przenosiła się właśnie tam, czytałam z zapartym tchem, czekając na ujawnienie się tej budzącej grozę istoty atakującej bezbronnych ludzi. Nie mogłam się doczekać, aż w końcu zobaczę, z czym tak naprawdę przyjdzie się zmierzyć naszym bohaterom. Takiego rozwoju sytuacji oczywiście wcale się nie spodziewałam, a w kulminacyjnym momencie nie mogłam oderwać się od książki, musiałam koniecznie poznać wszystkie odpowiedzi. Sięgając najpierw po opowiadanie "Szaławiła", byłam ogromnie ciekawa, w jakim kierunku rozwinie się historia Ody, Rocha i małego drewnianego domku z dala od cywilizacji. Na takim odludziu, w miejscu, gdzie nie ma prądu ani bieżącej wody, a komórki gubią zasięg, można się spodziewać scen niczym z horroru. Odzie zdawało się to jednak nie przeszkadzać. O ile na to, co zdarzyło się w opowiadaniu, nie mogła być przygotowana, o tyle później powinna już była pójść po rozum do głowy i odpowiednio się dokształcić. Szczególnie że pewne informacje mogły ocalić życie nie tylko jej, ale także okolicznych mieszkańców. Ale oczywiście grzmiąc i oburzając się na braki w wiedzy innych ludzi, nie potrafiła dostrzec, że ona również takowe ma. Choć wraz z rozwojem akcji irytowała mnie coraz bardziej, postać Bazyla i jego dziwaczne pomysły skutecznie rozluźniały atmosferę. "Oczy uroczne" przeczytałam z przyjemnością, napawając się aurą mrocznej tajemnicy i śmiertelnego niebezpieczeństwa kryjącego się w cieniu drzew. Jeśli ciemne lasy i demony bardziej Was przyciągają niż odpychają, a do tego - tak jak ja - uwielbiacie poczucie humoru Marty Kisiel, będziecie zadowoleni. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-03-2019 o godz 14:49 Salivia dodał recenzję:
Każda nowa książka autorstwa Marty Kisiel niesamowicie mnie ekscytuje, dlatego bolało mnie, że musiałam ciągle odkładać lekturę Oczu urocznych ze względu na natłok pracy. Jednak w końcu udało mi się znaleźć dwa wolne wieczory i zanim się obejrzałam, skończyłam kolejną powieść nawiązującą do świata dobrze znanego fanom Dożywocia. Nie będę się szczególnie wyróżniać i przytaknę stwierdzeniu, że Oczy uroczne można czytać osobno, bez znajomości jakiejkolwiek innej powieści Kisiel, choć moim zdaniem, dobrze być zapoznanym z opowiadaniem Szaławiła. Stanowi ono wprowadzenie do historii Ody Kręciszewskiej i dzięki niemu łatwiej połapać się, skąd się wzięła ta bohaterka, dlaczego mieszka z czortem i o co tutaj właściwie chodzi. Chociaż i to nie jest do końca jasne w Oczach urocznych, ponieważ ałtorka (pisownia nieprzypadkowa) tylko z początku roztacza wizję dość spokojnej rzeczywistości Ody, aby szybko i sprawnie pokazać, że w powietrzu wisi jakaś tajemnica. Wraz ze zbliżającym się przesileniem zimowym, pojawiają się nowe niebezpieczeństwa: Odę nawiedzają przerażające sny, po lesie grasuje niebezpieczna istota, a wszyscy w otoczeniu bohaterki (od pacjentów na przyjaciołach kończąc) zdają się zachowywać nietypowo. Aura, która została utworzona w Oczach urocznych, jest mroczna oraz nieco nietypowa dla Dożywocia. Poprzednie książki z tego uniwersum stawiały głównie na humor i chociaż tego w najnowszej powieści Kisiel nie brakuje, ja miałam wrażenie, że mrok przeważa, co bliższe jest np. Toń. Jednak ta tajemniczość, niepewność oraz swoista ciemność mnie kupiły. Bardzo spodobało mi się, że przez długi czas nie wiemy, o co chodzi. I nawet jeżeli w pewnym momencie można było zacząć się domyślać, to i tak czytelnika spotka kilka zaskoczeń. Z kolei wykorzystanie słowiańskich wierzeń było świetnym uatrakcyjnieniem, które pokazało, że w naszej dawnej kulturze również pojawia wiele ciekawych istot. Jednak to, co mnie najbardziej zaskoczyło (i to bardzo pozytywnie), to nawiązania do współczesnego problemu w Polsce, związanego z ruchem antyszczepionkowym. Jestem zadowolona, że Kisiel sprytnie przemyciła ten istotny i obecny spór światopoglądowy do swojej książki. Nie jest to nachalne, ma sens, trzyma się wątków i przy okazji pokazuje jasne stanowisko. Chapeau bas! Wspominałam, że Oczu urocznym nie brakuje humoru. Faktycznie, wiele razy czytając tę książkę śmiałam się z zabawnych dialogów, komicznych sytuacji czy sarkastycznych odzywek bohaterów. Świetne poczucie humoru to nieodłączny element książek Marty Kisiel i również tym razem stanowi on mocną stronę powieści. Inną kwestią zawsze bliską jej twórczości jest charakterystyczny styl. Oczy uroczne pełne są plastycznych opisów, złożonych z długich, wielokrotnie złożonych zdań. Jednak przy tym Kisiel nie traci na naturalności, więc bez obaw! Nie inaczej ma się sprawa dialogów – styl wypowiedzi jest idealnie dobrany do osoby mówiącej. A skoro o bohaterach mowa, to wiedzcie, że są fenomenalni. Z pazurem, z krwi i kości, ciekawi i nie nużą. Żadna z postaci nie działała mi na nerwy, co jest ogromną zaletą, ponieważ kiepscy bohaterowie potrafią dla mnie całkowicie zniszczyć książkę. W tym przypadku polubiłam każdego z osobna, a jeszcze większą sympatią zapałałam do relacji między nimi. Wiele razy uśmiechałam się, uznając je za urocze i chcąc jeszcze więcej ich wspólnych scen. Podsumowując, Oczy uroczne są świetne, chociaż (przyznaję bez bicia) obawiałam się, że nie dorównają Dożywociu. Okazało się to nieprawdę, ponieważ obydwie książki reprezentują wysoki poziom na wielu płaszczyznach. Oczy uroczne to powieść idealna dla osoby, która jeszcze nie miała do czynienia z piórem Marty Kisiel, ale także dla największych fanów ałtorki. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-03-2019 o godz 17:50 Snieznooka dodał recenzję:
Kolejna książka Marty Kisiel, która zawładnie Waszymi sercami, tak, jak zrobiła to z moim. Anioły, czorty to dopiero początek! Fantazja autorki nie ma granic, porywa nas w wykreowany przez nią swiat trzymając mocno w swych objęciach. „Oczy uroczne” to kontynuacja opowiadania „Szałwia”, które otrzymało w 2018 roku Nagrodę imienia Janusza A. Zajdla. Co wydarzy się w trzecim tomie „Dożywocia”? „Wszystko, co ujarzmiamy, prędzej czy później próbuje wyrwać się spod naszej kontroli..”. Bohaterką książki „Oczy uroczne” jest Oda Kręciszewska, która jest wiłą, ma władzę nad wiatrem, potężną w chwilach, gdy traci panowanie nad emocjami. W tej części nie spotkamy bohaterów Lichotki, chociaż akcja dzieje się w miejscu, gdzie, kiedyś się znajdowała. Oda jest po czterdziestce, po śmierci matki postanawia spełnić swoje marzenie, którym jest posiadanie własnego domu. W pierwszej kolejności trzeba mieć grunt, czyli działkę, na której powstanie wymarzony azyl, a kiedy za sprawą Allegro się to udaje, kobieta zaczyna budować dom. Wtedy też zaczyna się czytelnicza magia, co byście powiedzieli, gdyby w waszym koszu na prawnie zamieszkał prawdziwy Czort? Tylko taki sympatyczny, z którym nawet da się dogadać, fan cymbałków. Skąd się wziął? „- Odżinko, kupimy szobje konszole?- dobiegło go jeszcze, gdy wreszcie ruszyli. - Bazylku, przecież my nawet nie mamy telewizora. - To mosze choczasz pada? - A na co ci pad bez konsoli? - No fjesz. Do szymulaczji. - Symulacji czego? - No... no pszeczesz, że konszoli!”. Z nieoczekiwanym atakiem zimy nadchodzą kłopoty, dziwne ataki w okolicy nasilają się i spotykają przypadkowe osoby. Co się za tym kryje? Co knuje nasz Czort- Bazyl? Czy ma coś wspólnego z tymi atakami? I co się dzieje na pobliskim cmentarzu? Czy to agia tego miejsca? Czy ziemia, na której zbudowała dom, jest jakaś przeklęta? Śmierć wisi w powietrzu Tak, jak w przypadku poprzednich książek autorki, „Oczy uroczne” mają ten swój wyjątkowy, humorystyczny klimat. Szeroka gama barwnych i nietuzinkowych postaci, oprócz Bazyla i Ody, mamy także pewnego milczącego i pochmurnego mężczyznę, który nawiązuje z wiłą przyjaźń. Musze przyznać, ze tak jak w poprzednich tomach pokochałam Aniołka z alergia, tak tutaj moje serducho skradł Bazyl z jego przesłodką wadą wymowy. Ubolewam nad tym, że jest to nasze ostatnie spotkanie z tą serią, bowiem „Oczy uroczne” są jego zwieńczeniem. Myślę jednak, że autorka ma nie jednego asa w rękawie i przygotowała dla nas nie jedną tak oryginalną i przezabawna historię! Z każdą kolejną książką autorki przepadam coraz bardziej, to moje lekarstwo na wisielczy humor! Od zabawy i wyjątkowego komizmu, zostaje wciągnięta w chwile grozy, którą Kisiel namalowała swoimi słowami. Wcześniej nie przypuszczałam, że mogłabym zakochać się w tego typu literaturze, jednak jest ona tak oryginalna i ponadczasowa, a przede wszystkim rodzima, że mam nadzieję, że zyska w oczach czytelników, tak jak w moich. W „Oczach urocznych” Kisiel postawiła na słowiańskie wierzenia, co sprawiło, że opowieść stała się dla mnie bardzo atrakcyjna. Plastyczne opisy i świetny językowy styl są stałym elementem twórczości autorki. Niewielu bohaterów potrafi wykreować tak realistycznych i niecodziennych bohaterów. Nie wszystko jest takie, jakie się wydaje, przyjaciel może okazać się wrogiem, a wcielone zło najlepszym przyjacielem. Nie ocenia się po pozorach, a ślepo ufać także się nie powinno. Czy Marta Kisiel odnalazła w swojej książce równowagę? Musicie się przekonać sami, a ja Wam powiem, że warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-04-2019 o godz 14:35 Werka Penar dodał recenzję:
'Oczy Uroczne' to moje pierwsze spotkanie ze znaną większości czytelników Martą Kisiel. Jest to trzecia część serii "Dożywocia" i chociaż sama nie czytałam poprzednich dwóch tomów, to jednak bez problemu odnalazłam się w tej historii i nie miałam najmniejszych problemów ze zrozumieniem jej sensu. Warto wspomnieć, że książka ta to powieściowa kontynuacja uhonorowanego nagrodą im. J.A. Zajdla opowiadania Szaławiła. O książce: "Nikt, kto by ich teraz zobaczył, nie podejrzewałby pewnie, że ta kobieta z wietrzykiem igrającym we włosach, które chłonęły wilgoć poranka i skręcały się coraz niesforniej, w rzeczywistości była wiłą, a ten małomówny mężczyzna u jej boku, o młodej twarzy i siwiejącym włosach płanetnikiem." (str. 35) Przypadek sprawia, że właśnie w miejscu, gdzie kiedyś stała Lichotka - w której działy się tajemnicze rzeczy, Oda postanawia wybudować dom bez elektryczności, centralnego ogrzewania i wszelkich udogodnień technologicznych. Przez większość dnia główna bohaterka pracuje jako Pani Doktor w pobliskiej przychodni. Wydawać by się mogło, że w końcu odnalazła spokój. W końcu w małym, prowincjonalnym miasteczku nie wiele się dzieje, a zawód lekarza ogranicza się w większości przypadków do podawania zastrzyków wystraszonym kuracjuszom. Ostatnimi jednak czasy do Ody trafia coraz więcej pacjentów na zdejmowanie szwów ze sporych ran. Coś, lub ktoś atakuje biednych, bezbronnych, niczego nie spodziewających mieszkańców. Nadchodzi okres przesilenia zimowego, podczas którego mogą dziać się dziwne, mroczne i tajemnicze rzeczy. "Naciągały chmury brzemienne ciężkim, mokrym śniegiem. Nadciągał mróz, malujący szyby w oknach kwieciem najpiekniejszym - i najokrutniejszym. Nadciągał czas nieprzejednanej nocy. Czas śmierci" (str. 8) Moje zdanie: Jak wspomniałam na samym początku było to moje pierwsze spotkanie z autorką Martą Kisiel. O samych jej powieściach czytałam mnóstwo, bardzo pozytywnych opinii. Teraz już wiem dlaczego :) Od samego początku uderza nas humor ałtorki. Jej lekkie pióro i gładkie zdania powodują, że powieść czyta się w błyskawicznym tempie. Postacie, jakże oryginalne, z krwi i kości, również przedstawiony w sposób lekko satyryczny dodawały tej historii 'smaczku'. W końcu kto widział Czorta w szaliczku, mieszkającego w koszu na pranie, który w wolnym czasie grywa w Xboxa. Sama historia również jest bardzo przyjemna. Sielska atmosfera niewielkiego miasteczka przenika się z klimatem tajemniczości i odrobiną grozy Każdy rozdział przynosi nowe wydarzenia, przez co książka nie jest nuda. Ciesze się, że autorka podczas pisania swojej powieści sięgnęła do wierzeń słowiańskich. Z mojej strony duży ukłon, za chęć pokazania czegoś innego, niż wszędzie występująca mitologia nordycka. Aż chciałoby się rzecz: "cudze chwalicie, swojego nie znacie". Jedynym minusem całej powieści, który niestety dość odbierał mi przyjemność z lektury był fonetyczny zapis seplenienia Czorta Bazyla. Podsumowując Marta Kisiel zafundowała nam lekką, niewymagającą powieść okraszoną dużą dawką prostego, codziennego humoru. I chociaż nie jest to literatura, która diametralnie wpłynie na Wasze życie, i pozostawi Was z tysiącem przemyśleń, to jednak ciężko jej odmówić wartości edukacyjnej i waloru czysto rozrywkowego. Ocena: 7,5/10 https://recenzowniaksiazkowa.blogspot.com/2019/03/oczy-uroczne-marta-kisiel.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2020 o godz 17:34 Katrina dodał recenzję:
Po tym, jak Lichotka doszczętnie spłonęła, w jej miejscu powstał nowy domek. Zamieszkała w nim czterdziestoletnia lekarka, Oda, wraz z czartem Bazylem. Gdy nadchodzi pierwsza zima, kobieta (która wcale człowiekiem nie jest!) musi po raz pierwszy zmierzyć się z przesileniem, które dla istot nieludzkich jest czasem szczególnie niebezpiecznym. Przed czytaniem „Siły niższej” Marty Kisiel obawiałam się, że to już nie będzie to samo. W przypadku „Oczów urocznych” lęk był jeszcze większy. Opowiadanie „Szaławiła” od którego zaczęła się historia Ody nie podobało mi się jakoś szczególnie i wydawało mi się, że w tej historii będę czuła mniejsze lub większe zgrzyty. Ale na szczęście – absolutnie tego nie odczułam. Choć jak na prozę Marty Kisiel przystało nie była to lektura szczególnie i nadmiernie ambitna to naprawdę dobrze się przy niej bawiłam. „Dożywocie” i „Siła niższa”, czyli pierwsze książki z tego cyklu, są raczej dość mocno obyczajowe. Autorka skupia się na pewnych scenach z życia bohaterów i nie tworzy bardzo jednolitej fabuły. „Oczy uroczne” wyróżniają się zaś na ich tle. Bo choć wciąż mamy tu sporo obyczajowych elementów, skupionych wokół Ody, jej szukania tożsamości, czy pracy to jednak w tę powieść wdarła się trochę kryminalna zagadka. Bo w okolicy COŚ się dzieje; coś złego i mrocznego. Nasi bohaterowie zaś próbują odkryć, co to takiego, dzięki czemu całość spina się w dość jednolitą historie. Nie jest to zagadka nadmiernie intrygująca i skomplikowana, bo to właściwie tylko pewien pretekst do opowiedzenia co dzieje się z Odą i wyjaśnienia, kim ta bohaterka w ogóle jest, ale dzięki nawiązaniu do słowiańskiej mitologii i demonicznym postaciom „Oczy uroczne” nabierają przyjemnego, czasem wręcz nieco horrorowego klimatu, mimo że w dalszym ciągu mamy tu do czynienia z lekką komedią. Mam przy tym wrażenie, że w tej powieści żartu jest odrobinę mniej, niż w poprzednich częściach z tego cyklu, ale absolutnie mi to nie przeszkadzało. W końcu nie wszystko można zatopić w śmiechu. Sama Oda to bardzo „równa babka”. Trochę zagubiona w świecie i wciąż szukająca samej siebie, ale to taka kobieta z krwi i kości, która nie patyczkuje się, gdy coś trzeba zrobić. Ciepła, ale też taka, która wciąż ma swoje słabości i wady. Muszę niestety przyznać, że trochę irytował mnie stojący u jej boku czort. Bazyl sam w sobie jest bardzo sympatyczny i przy tym niezwykle niewinny oraz słodki, ale jego wada wymowy… Ugh, dialogi z nim w roli głównej były dla mnie chwilami po prostu bardzo męczące. Musiałam czasem faktycznie przeczytać coś ma głos, by zrozumieć, co tam dokładnie jest napisane – a to nie jest czynność, którą mam ochotę wykonywać w trakcie czytania. Ta stylizacja naprawdę mogłaby być trochę delikatniejsza. Nie powiem, aby „Oczy uroczne” zmieniły coś w moim życiu. Dalej też odrobinę bardziej wolę bohaterów otaczających Konrada Romańczuka. Ale Marta Kisiel tworzy po prostu bardzo miłe i ciepłe czytadła. Takie „książki akurat” – do zakopania się pod kocem w zimny dzień, które przyniosą trochę ukojenia po ciężkim dniu. I „Oczy uroczne” naprawdę nie są wyjątkiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2019 o godz 19:38 Aleksandra Stasieńko dodał recenzję:
„Oczy uroczne” są kontynuacją opowiadania „Szaławiła”, gdzie ponownie spotykamy Odę Kręciszewską – wiłę, która w końcu na dobre zadomowiła się w małym domku na odludziu, gdzie mieszka wraz w uroczą psinką – Kuleczką oraz zabawnym i na swój sposób czarującym czortem Bazylem, z poważną wadą wymowy. Pojawia się również małomówny i niezawodny Roch, którego mogłoby być w powieści ciut więcej oraz jego matka – dobrotliwa i spokojna osoba. Kolejną postacią jest Michałko, który wraz z Bazylkiem tworzą duet nie do przebicia! W przychodni, Oda współpracuje z panią Gienią – ideałem pielęgniarki oraz uzależnionym od cukru lekarzem - Krzysiem, który za wszelką cenę stara się wszystkim pomóc najlepiej jak umie. Spotykamy też Marzenkę, która zasypuje Odę radami i od której płyną mądrości podczas niejednej rozmowy. Bardzo intrygującą postacią jest Ossa – demon cmentarny o tajemniczej naturze. Życie Ody układało się naprawdę dobrze do momentu, gdy w lesie rosnącym obok jej domu dochodzi do tragicznych i tajemniczych wypadków. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się z homenem, niosącym zagrożenie zarówno ludziom, jak i istotom nadprzyrodzonym. Ponadto Oda sama będzie musiała stawić czoła zagadkom z przeszłości i dowiedzieć się kim naprawdę jest. Akcja powoli nabiera tempa, pozwalając czytelnikowi stopniowo wsiąkać w wykreowany przez autorkę świat, jednocześnie wraz z główną bohaterką kawałek po kawałku odkrywać kolejne tajemnice. W książce występuje też kilka zaskakujących zwrotów akcji, a fabuła łączy wiele wątków i postaci, które pisarka zgrabnie łączy w spójną całość. Powieść ma niepowtarzalny klimat, który na długo pozostaje w pamięci. Być może zawdzięcza to mroźnej, zimowej atmosferze w tym samym stopniu co różnym fantastycznym istotom. Las i zagrożenie ze strony nadprzyrodzonych stworzeń nadaje mroczną i budzącą niekiedy grozę atmosferę. Styl Marty Kisiel również jest niesamowity, a sama autorka w wielu momentach dzieli się bardzo trafnymi spostrzeżeniami dotyczącymi życia, ludzi czy otaczającej nas rzeczywistości. Na dużą uwagę zasługują również bohaterowie, gdyż każdy z nich jest inny i niepowtarzalny, a jednocześnie wszyscy wzbudzają dużą sympatię czytelnika. Niemal każda postać posiada cechy, z którymi możemy się utożsamić. Pisarka w jasny sposób określa charakter i cechy danego bohatera, z których każdy jest bardzo wyraźny. Rzadko natrafiam na książkę, w której tak łatwo można polubić i kibicować niemal wszystkim postaciom jednocześnie. „Oczy uroczne” nie powinny rozczarować fanów twórczości Marty Kisiel, ale mogą się również spodobać i zaciekawić osoby, które nie miały okazji przeczytać wcześniej książek tej autorki. Gęsty i niezwykły klimat, wyraźne postacie, a także liczne nawiązania do legend i podań kultury słowiańskiej oraz zabobonów tworzą razem przyjemną i nietypową lekturę fantasy, którą ubogaca oryginalny styl autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-04-2019 o godz 16:46 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
"Sęk w tym wiło, że ludzkie miłosierdzie, gdy nie ma żadnego przewodnika, może zaślepić równie łatwo co gniew. I wtedy pragnienie czystego, nieskalanego dobra przeistacza się w paniczną ucieczkę przed cierpieniem. Nawet matka, gdy próbuje uchronić młode przed wszelkim ciernieniem tego świata, bez względu na cenę, potrafi wyrządzić mu większą krzywdę, niż zdolny byłby wyrządzić świat." Oda Kręciszewska wybudowała dom na zgliszczach Lichotki marząc o spokojnym życiu na odludziu. Tymczasem z jej kosza na pranie wyszedł Bazyl - uroczy czort z wadą wymowy, a ona sama okazała się być Wiłą - Szaławiłą. Próbując zachować pozory normalności pracuje w przychodni, do której z dnia na dzień przybywa coraz więcej pacjentów z dziwnymi ranami. Roch, przyjaciel Ody, z kolei milknie jeszcze bardziej, choć nigdy nie był znany ze słowotoków, a ich przyjacielskie stosunki się ochładzają. Bazylek również zaczyna się dziwnie zachowywać, m.in. rozpoczynając samotne wędrówki do lasu. Marta Kisiel to autorka, która co kilka miesięcy u mnie na blogu gości. Jej książki są niesamowicie uzależniające i trzymanie się od nich z daleka przez dłuższy czas powinno być uznawane za pewnego rodzaju rekord, szczególnie gdy w grę wchodzą bohaterowie tak uroczy jak Bazylek. Albo dobrzy jak Roch. Ewentualnie prześmiesznie ciapowaci jak Oda. Styl pani Kisiel jest przeze mnie zachwalany w każdej recenzji, więc nie pozostaje mi nic innego jak się po raz kolejny powtórzyć. Jej książki napisane są lekkim i przyjemnym językiem z dużą dawką humoru, która zwykle kończy się niekontrolowanymi atakami śmiechu, nawet u mruków! Przystępność języka sprawia, że nie ma tu żadnej bariery wiekowej, a co za tym idzie w książkach zakocha się i młodszy, i starszy odbiorca. "Wszystko, co ujarzmiamy, prędzej czy później próbuje wyrwać się spod naszej kontroli." Tworząc tę fabułę autorka przebiła samą siebie, a ja już dawno tak dobrze nie bawiłam się podczas lektury. "Oczy uroczne" to przezabawna historia wiły-lekarki i czorta Bazylka, pełna odniesień do mitologii słowiańskiej, a także problemów życia codziennego. Oczywiście nie co stronę może polecieć łza ze śmiechu, ponieważ pani Kisiel sprytnie wplotła w fabułę dawkę grozy. Musimy przecież pamiętać, że według słowiańskich wierzeń po świecie chodziły nie tylko przyjazne duchy, ale i takie, których samo wspomnienie wywoływało ogromny strach. Akcja książki napiera tempa wraz z upływem stron, jednak podczas czytania nie sposób się nudzić. Problemy Ody, marzenia Bazylka, milczenie Rocha, próby pogodzenia całego rozgardiaszu z pracą w przychodni, czyli również funkcjonowaniem wśród ludzi niemartwiących się słowiańskimi bogami i demonami, to zdecydowanie wystarczający materiał na świetną historię. Szczególnie, że wyżej wspomniane wątki są tak naprawdę czubkiem góry lodowej, która powoli wyłania się przed naszymi bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-03-2019 o godz 21:43 Karolina dodał recenzję:
Często siła niższa i nomen omen działają w jednej sprawie, wtedy o ALLELUJA! dzieje się bardzo wiele... Oda Kręciszewska, lekarka z powołania, wybudowała dom na miejscu spalonej Lichotki, dostała od losu małego czorta Bazyla oraz psiaka bez jednej łapki Kuleczkę. Oprócz tego wyszło na jaw, że Oda to rasowa szaławiła, a do spółki za przyjaciela ma płanetnika. Wszystko układa się pomyślnie, nadchodzi czas przesilenia zimowego, a wokół kobiety zaczynają dziać się dziwne rzeczy. A jak wiadomo "gdzie anioł nie może tam czorta pośle". Bohaterka zostaje napadnięta. Kilka chwil później pomaga cmentarnemu demonowi Ossie, zapisuje się na kurs tańca, w mieście rozwija się epidemia chorób "wymarłych", a wszystko za sprawą tajemniczego ustrojstwa jakim jest homen. Nawet Bazyl knuje po cichu jakieś szatańskie rzeczy i ma do tego cudownego kompana. Pamiętaj, że to co niewidoczne dla oczu na pierwszy rzut, może okazać się bolesne w skutkach. Czy Oda poradzi sobie z przeciwnościami losu? Co dzieje się z Rochem? Co wyczynia mały czort? I dlaczego całe zło tego świata kumuluje się w najmniej odpowiednim momencie? Tego dowiesz się sięgając po "Oczy uroczne". * * * Ałtorki przedstawiać Wam nie trzeba - nie, nie jest to literówka. Książki Marty Kisiel pokochałam od pierwszego przeczytania. Kiedy sięgnęłam po "Dożywocie" z dołączonym na końcu opowiadaniem pt. "Szaławiła", stwierdziłam, że super byłoby móc przeczytać dalsze losy Ody Kręciszewskiej i pyk już w moich rękach. Oczywiście, jak zwykle nie zawiodłam się. W książkach Marty Kisiel wszystko jest perfekt - zabawni bohaterowie, przekomiczne dialogi, no i oczywiście siła niższa i nomen omen których w żadnej pozycji nie może zabraknąć. W "Oczach urocznych" moje serce skradł oczywiście sepleniący czort Bazyl. Zdecydowanym plusem jest przemycenie elementów mitologii słowiańskiej, czyli postaci szaławiły, płanetnika, czy homenu pochodzących z legend i podań rusko-litewskich. Dla mnie jest to cudowna opcja i cieszę się, że coraz więcej autorów sięga po tego typu zabiegi. Dzięki temu możemy poznać swoje własne wierzenia, a nie tylko mitologię greków i rzymian tak dzielnie wbijaną nam do głów przez polonistów. Cokolwiek by autorka nie napisała, ja to kupuję, bo wiem, że mnie to wciągnie dzięki dobrze napisanym poszczególnym wątkom składającym się w jedną spójną i wartką akcję. Dla mnie 10/10 i z tego miejsca proszę Wydawnictwo Uroboros i samą autorkę o więcej tak cudownych lektur ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2020 o godz 08:43 Agnieszka Bigos dodał recenzję:
Książkę wygrałam w konkursie organizowanym przez Szuflada.pl na FB. To nie pierwsze moje spotkanie z powieściami Marty Kisiel,ale z pewnością najbardziej udane...Choć czytając recenzje miałam mocno mieszane uczucia. Sama Ałtorka potwierdza,że jej najnowsza książka odbiega nieco nastrojem od poprzednich - mniej w niej śmiechu,lekkości i beztroski a wiecej mroku i grozy. Wszystko się zgadza,ale...Nie udało się całkiem zrezygnować z tak charakterystycznej cechy jaką jest niezwykłe poczucie humoru.Czytając wypowiedzi pacjentów narażałam się całej rodzinie,która z coraz większym niepokojem reagowała na moje rżenia i kwiki(" Nie wiem,czy najpierw pękła mi głowa czy tyłek")a mając przed oczami kozę w foteliku rowerowym zajadającą chipsy z torebałki(?!?)trudno wyobrazić sobie ,że dalej może być strasznie i niesamowicie...A jednak... Słowiańskie mity i postacie z innego świata mieszają w życiu, nie do końca zwyczajnych mieszkańców miasteczka i domu nad stawem.Coś dybie na zdrowie a nawet ich przeznaczenie...Coś kryje się w lesie i głęboko pod powierzchnią stawu. Oda Kręciszewska bardzo źle znosi okres świąteczny.Z miłej i sympatycznej pani doktor zmienia się w chodzącą furię zdolną do gwałtownych i nieobliczalnych kroków...Budzą sie w niej demony z którymi będzie musiała zmierzyć się w trudnej walce -okazuje się,że dosłownie. Na szczęście w przejściu przez mroczne ścieżki prowadzące do dalekiej przeszłości pomagają jej przyjaciele(czasem zupełnie zaskakujący). Do końca intrygowała mnie główna bohaterka: kim tak na prawdę jest i co ją sprowadziło na zgliszcza spalonego domu? Czy wyjaśnią się wszystkie zagadki?Warto przekonać się samemu. Przyznam,że czytając "Szaławiłę",niejako support "Oczu urocznych",miałam mieszane uczucia.Opowiadanie wprawdzie wprowadza w temat i rzuca światło na zarys sytuacji,ale zawiera w sobie tyle niedomówień i zagadek,aż mnie to zirytowało.CO DALEJ?? Dobrze,że Ałtorka zlitowała się i mocno zaostrzony apetyt postanowiła zaspokoić. Dodam jeszcze,że bardzo drażniący w "Szaławile" Bazyl i jego koszmarna wada wymowy w "Oczach urocznych" skradł moje serce i wiele ciepłych uczuć...A może tylko wyprowadził mnie na manowce?? Reasumując, książka wciąga jak zdradliwa głębia,dostarcza szerokiego wachlarza emocji i pozostawia lekki niedosyt, ponieważ kończy się z nadzieją na ciąg dalszy.Zainteresowanym zdradzę,że nie brakuje też burzliwej(nomen omen) miłości...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-03-2019 o godz 14:51 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
• „Chodzi o to, by odkryć, kim naprawdę jesteś, bez względu na to, czy ta prawda przypadnie ci do gustu. Co cię definiuje, co sprawia, że ty to właśnie ty, a nie ktoś inny, chociaż bardzo podobny. Trzeba dopuścić tę cząstkę do głosu. Wysłuchać. Utulić. Ukoić.” • „Nic na świecie nie bierze się znikąd (…). Ani wiedza ludzkich medyków, ani moc starego żelaza. I wiedza, i moc przyrastają stulecie po stuleciu, warstwa po warstwie, kropla po kropli. Odmierzane potem, łzami i krwią. Posiądzie je tylko ten, kto nie zawaha się sięgnąć aż do samego dna.” Oda Kręciszewska swój nowy dom buduje na miejscu spalonej Lichotki i z pewnością nie jest to zwykłe miejsce. Z piwnicy wychodzi czort Bazyl, który zamieszkuje w koszyku na pranie i nosi torebałkę na przysmaki. Poza tym nagle w okolicy domu Ody coś tajemniczego zaczyna atakować okolicznych mieszkańców i lekarka ma ręce pełne roboty. Na dodatek jej przyjaźń z Rochem zostaje wystawiona na próbę i zbliża się czas śmierci… . . Nie czytałam poprzednich dwóch części „Dożywocia”, ale bez problemu odnalazłam się w tej historii, bo ałtorka napisała ją w taki sposób, aby można ją było czytać bez ich znajomości. Czytałam inne książki Marty Kisiel, więc jej humor jest mi znany i bardzo go lubię, a jest go tutaj całkiem sporo i można się uśmiać po pachy. W książce nie brakuje również atmosfery tajemności i odrobiny grozy, gdy pojawiają się tajemnicze postaci spoza świata żywych ludzi. Atmosfera staje się bardzo napięta, bo nadchodzi czas przesilenia zimowego. Mamy tu dużo dziwnych i tajemniczych zjawisk, których Oda z początku w ogólne nie rozumie, ale z każdą kolejną stroną coraz więcej nam się wyjaśnia. Spośród wszystkich bohaterów najbardziej polubiłam Bazyla, który jest bardzo zabawną postacią. Śmiesznie sepleni, więc musiałam trochę zwalniać przy czytaniu dialogów z jego udziałem, aby go zrozumieć. Poza tym jego niektóre pomysły bardzo mi się podobały i nieraz śmiałam się do łez. Przy tej książce zdecydowanie nie da się nudzić. Podoba mi się lekkość z jaką została napisana. No i ta okładka. Jest magnetyzująca i przyciąga wzrok. Ałtorka w bardzo delikatny sposób wplotła w treść również poważny temat, aby dać czytelnikowi do myślenia. Spodobał mi się ten zabieg. Ogólnie rzecz biorąc bardzo polecam Wam „Oczy uroczne”, bo to kawał naprawdę dobrej polskiej fantastyki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-03-2019 o godz 17:08 vicky.vs.books dodał recenzję:
*kontynuacja opowiadania "Szaławiła"* Oda wiedzie (prawie) spokojne życie jako wiła-szaławiła wraz z sepleniącym małym czortem oraz psiakiem na trzech łapkach. Wraz z nieoczekiwanym atakiem zimy nadciągają równie niespodziewane kłopoty. Ktoś lub coś grasuje po okolicy, atakując przypadkowe osoby. Nadciąga czas nieprzejednanej nocy. Czas śmierci. Ta opinia sponsorowana jest przez stwierdzenie "Nie sądziłam, że aż tak spodoba mi się..." Z bohaterami "Oczu urocznych" spotkałam się podczas czytania zbioru opowiadań pt. "Pierwsze słowo". Już wtedy polubiłam Odę i po same uszy zadurzyłam się w Bazylku. Cieszę się, że na opowiadaniu "Szaławiła" się nie skończyło i bohaterowie dostali szansę na hmm... pełnometrażową historię ;) Na tych trzystu stronach dostajemy niesamowitą dawkę humoru, wiele postaci z wierzeń słowiańskich oraz najprościej rzecz ujmując: oryginalności. Nie sądziłam, że aż tak spodobają mi się takie klimaty, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Teraz chcę tylko więcej i więcej! Nawet jeśli nie czytaliście poprzednich części serii "Dożywocie" (tak jak ja), to nie bójcie się sięgnąć po "Oczy uroczne". Szczęście w nieszczęściu jest takie, że znajomość poprzednich tytułów nie jest aż tak kluczowa. Przyznam szczerze, że chyba jeszcze nigdy nie śmiałam się tak głośno w czasie czytania książki, a w moich oczach od dawna nie pojawiało się aż tak wiele łez spowodowanych śmiechem. Wszystko to za sprawą Bazyla, niezwykle uroczego czorta z wadą zgryzu. Jestem w nim totalnie zakochana, a niebieskimi znacznikami zaznaczyłam większość dialogów, w których Bazylek bierze udział. Będę je czytać w gorsze dni i poprawię sobie nimi humor, tego jestem pewna. Może "Oczy uroczne" nie dostały ode mnie najwyższej możliwej oceny, ale ta książka ma w sobie coś tak niepowtarzalnego, że nie można przejść obok niej obojętnie. Polecam ją wszystkim szukającym czegoś niekonwencjonalnego z nutką grozy, tajemnicy i HU-MO-RU. Styl Marty Kisiel oraz jej niesamowita wyobraźnia działają na mnie jak narkotyk. Wciąż chcę więcej. Kto by pomyślał, że ja, wielbicielka budyniu, zapragnę w swoim życiu więcej kisielu. Dobrze, że na półce czekają już na mnie wszystkie pozostałe książki tej Ałtorki* ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2019 o godz 18:52 Katarzyna Serafin dodał recenzję:
Odzie Kręciszewskiej, lekarce z zawodu i powołania, wydaje się, że w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi. Po licznych perturbacjach, w końcu osiadła. Ma dającą satysfakcję pracę, własny dom, psa oraz... czorta. Dodatkowo przyjaciela płanetnika, niezwykły dar wpadania w kłopoty oraz kryzys osobowości do zażegnania. Nie tylko swój. Muszę dodawać, że sama nie jest człowiekiem? A to wszystko w czas przesilenia zimowego, który ewidentnie jest czasem złym. Uporządkowany świat Ody porywa lawina chaosu, a demony przeszłości wyciągają po nią swe szponiaste łapy. Wtedy jednak, pomoc przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. Gdy tylko dowiedziałam się o "Oczach urocznych" już wiedziałam, że to będzie dobre. Mając książkę już w łapkach, po kilku pierwszych stronach byłam PEWNA, że to będzie dobre. "Oczy uroczne" to bardzo dobrze przemyślana opowieść. Autorka sprytnie miesza momenty komiczne (Bazyl moim mistrzem) z bardziej refleksyjnymi. Humor pierwsza klasa, aż momentami głupio było mi czytać jadąc komunikacją miejską, bo co trochę musiałam powstrzymywać salwy śmiechu. Udało jej się nawet! dać małego kuksańca autoszczepionkowcom! Czapki z głów! O stylu nawet nie będę wspominać. To, jak pani Marta bawi się językiem i co nam prezentuje jest istnym majstersztykiem! No i nasi bohaterowie! Poza lekarzem Krzysiem właściwie nie ma postaci, która by irytowała, denerwowała, czy w jakiś sposób negatywnie wpływała na moje uzębienie. Wręcz przeciwnie! Z każdą z nich ma się ochotę zapoznać i zaprzyjaźnić (szczególnie z Bazylkiem, choć już słyszę jego gderanie). Ta książka to esencja dobrej powieści. Jest ciekawa akcja. Opisy bardzo malownicze, a dialogi naturalne. Brak dłużyzn, zbędnych wątków... W moim odczuciu - nie stwierdzono wad. Tak, jak od samego początku pokochałam mieszkańców starej Lichotki (moje małe Liszko!), taką samą sympatią zapałałam do mieszkańców domku postawionego na jej gruzach. Książkę pochłonęłam w dwa popołudnia, a skończywszy, pierwszym co mi przyszło do głowy było "Wow!". A zaraz później: "Ale... to już? Koniec?" Więc z całego mojego Serafińskiego serduszka Wam "Oczy uroczne" polecam, jak i inne pozycje od Marty Kisiel!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2019 o godz 17:05 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Kilka miesięcy temu miałam okazję przeczytać Dożywocie, które jest pierwszą częścią cyklu. Było to jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Kisiel i z tego, co pamiętam, było ono naprawdę udane. Jak było tym razem? Główną bohaterką jest Oda Kręciszewska, która jest totalnie zakręconą kobietą. Niemal od razu, jak tylko się pojawiła, wzbudziła moją ogromną sympatię. Jest miła, inteligentna, wygadana no i przede wszystkim: ma ogromne poczucie humoru. W sumie nie mogłaby być inna, wychowując małego czorta imieniem Bazyl. To właśnie ta postać zdecydowanie nadawała kolorów całej historii. Nie mam bladego pojęcia, jak autorka wpadła na pomysł, żeby wprowadzić tutaj kozę, która ma ludzkie cechy. Wydaje się to totalnie absurdalne i nielogiczne, ale przy tym jest po prostu zabawne. Kiedy czytałam poprzednią jej książkę, bardzo się śmiałam, jednak to tutaj płakałam ze śmiechu. Głównie ze względu na tego małego czorta, który doprowadzał mnie do łez, a wystarczyło tylko jedno jego słowo. Jest to tylko jeden przykład, ale w książce można znaleźć jeszcze multum tego typu dialogów. Może to ja mam coś z głową (co jest w sumie bardzo możliwe), ale czytając rozmowy Bazyla z Odą, czy kimkolwiek innym, za każdym razem wyobrażałam sobie taką właśnie kozę w kamizelce, która tak mówi. Marta Kisiel pisze bardzo dobrze, ma ciekawy styl i tworzy cholernie ciekawe, a przy tym zabawne historie. Może dla niektórych nie jest to jakieś wybitne poczucie humoru, ale trafia ono idealnie w mój gust i moje serduszko. Ogromnie podziwiam panią Kisiel za umiejętność tworzenia tak ciekawych bohaterów, interesującego świata przedstawionego, no i za przybliżenie mitologii słowiańskiej, bo i z nią się można spotkać w Oczach urocznych. Po raz kolejny jestem zauroczona (cóż za niezwykła gra słów ;)) twórczością Marty Kisiel i z pewnością sięgnę po pozostałe jej książki. Wam gorąco polecam zapoznanie się z tymi historiami i obiecuję, że się nie rozczarujecie. http://www.oksiazkachinietylko.pl/2019/03/oczy-uroczne-marta-kisiel.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-03-2019 o godz 19:47 Karolina Borys dodał recenzję:
Jak wiemy na miejscu spalonej Lichotki powstał nowy dom – dom Ody Kręciszewskiej, podróżniczki i pani doktor. Dom z drewna, z płanetnikiem Rochem, z dodatkowym łóżkiem dla Halszki i z małym czortem w koszu na pranie. Dom w środku lasu, z magiczną historią i niejednym sekretem. Jednak jak szybko okazuje się, w lesie dokoła domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Bazyl wybiera się na podejrzane spacery, niewielki cmentarz ujawnia swoje sekrety, a Oda za wszelką cenę próbuje uporządkować swoją relację z Rochem. Tajemnice i sekrety zaczynają wchodzić do drewnianego domu, otaczając go złowieszczą aurą. Otaczają dom jak ciepła kołderka. Nie muszą nawet się zakorzeniać. W końcu to tajemnice sprzed lat, które już w tym miejscu zdążyły się zadomowić. Nadciąga nieprzenikniona ciemność i strach. Czas mroku. Trzeci tom Oczy Uroczne to Kisiel w swojej najlepszej formie. To przeurocza, przesłodka, przezabawna opowieść o znanych i kochanych bohaterach. Seplenienie Bazylego może i jest początkowo lekko uciążliwe, ale z czasem przyzwyczajamy się i jest po prostu kochane. Jedynie, co mi przeszkadza to imię, a właściwie, Halsza. Ja nazywam ją Haleszką. Lekko przeszkadzał mi tez fonetyczny zapis seplenienia, jednak rozwiązałam to czytaniem kwestii Bazyla na głos. Wtedy wszystko było proste. Natomiast sama książka jest idealna. Słodka tam gdzie powinna, przerażająca ze właściwych miejscach. Mamy tajemnicę, mamy grozę i fenomenalnego sepleniącego czotra.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-04-2019 o godz 19:13 Sophie dodał recenzję:
Jestem tą książką zachwycona! Jakiś czas temu jako dodatek do serii „Dożywocie” w celach promocyjnych zostało wydane opowiadanie „Szaławiła”. Okazało się wielkim sukcesem, co potwierdziło wyróżnienie nagrodą Zajdla dla Marty Kisiel za najlepsze opowiadanie. Kwestią czasu było aż autorka pokusi się o kontynuację. I tak właśnie parę tygodni temu na rynek weszły „Oczy uroczne”. A co to za książka! Bohaterowie są niesamowici – żywi, ciekawi, pełnowymiarowi, a do tego jeszcze zabawni. Bazyl wymiata, Olga swoim charakterem wygrywa wszystko, do tego mrukliwy Roch, roztrzepany Michałko, niepokojąca Ossa i nerwowy Krzysiu. Do tej boskiej ekipy bohaterów dochodzi też porywająca akcja, od której trudno się oderwać. Nie można zapomnieć o poczuciu humoru, którego jest tu pod dostatkiem, co jest gwarancją poprawy nastroju (u mnie zadziałało perfekcyjnie, świetnie się bawiłam!). Dodatkowo autorka z wyczuciem dorzuca do powieści też bardziej poważne tony, które ciekawie równoważą i urozmaicają powieść, sprawiając, że wywołuje ona różnorodne emocje. W dodatku pisarka z pomysłem porusza dość aktualny temat, genialnie wplatając go w fabułę. Ta książka wciąga od pierwszej strony, rewelacyjnie wykorzystując nasz folklor i tworząc dzięki temu niesamowite połączenie naszego świata ze słowiańskimi wierzeniami. Ogromnie polecam! Żadna książka Marty Kisiel mnie jeszcze nie zawiodła, a „Oczy uroczne” są chyba najlepszą jej powieścią. Bomba. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-03-2019 o godz 20:26 Book Beast dodał recenzję:
"Oczy uroczne" to kontynuacja losów Ody Kręciszewskiej, którą poznaliśmy dzięki opublikowanemu już wcześniej opowiadaniu "Szaławiła" i muszę przyznać, że już wtedy polubiłam się z bohaterką, która zaskarbiła sobie moją sympatię swoją wewnętrzną siłą i hardością ducha, takich bohaterek nam trzeba! Cieszę się bardzo, że Marcie Kisiel udało się sięgnąć głębiej do słowiańskich mitów i legend, i wokół nich zgrabnie poprowadzić fabułę. Tym razem mamy nie tylko świetny humor i bohaterów, a również tajemnicę, której rozwiązanie może nie wymaga od nas zdolności detektywa z Baker Street, ale było miłym urozmaiceniem i wprowadziło jakże miłą nutkę grozy. W życiu Ody, która prywatnie jest Wiłą, zaś zawodowo lekarzem zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Do przychodni trafia podejrzanie duża liczba osób z dziwnymi obrażeniami, sama bohaterka również zaczyna zauważać dziwne i alarmujące rzeczy w swoim otoczeniu jak i w samej sobie. Zaś jedyna osoba, która mogłaby by pomóc w poszukiwaniu odpowiedzi unika jej przy każdej okazji. Jak poradzi sobie z złowrogim czasem zimowego przesilenia, jakie niebezpieczeństwo zbliża się i powoduje zamęt wśród ludzi, oraz czy mały czort może zostać mistrzem browarnictwa- o tym wszystkim dowiecie się czytając najnowszą powieść Marty Kisiel. Ja po raz kolejny serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2019 o godz 08:02 Marsza_books dodał recenzję:
Może i nie są mi znane poprzednie tomy z cyklu "Dożywocia", lecz mimo tego, postanowiłam zapoznać się z tą pozycją. Jak się okazało, nie było się czego obawiać, bo bez problemu się w niej odnalazłam, ale z pewnością sięgnę kiedyś również po poprzednie części. Marta Kisiel stworzyła historię trzymającą z każdą kolejną stroną w coraz większym napięciu, pełną humoru czy poruszającą także wiele przemyśleń m.in na temat natury, bądź rozumowania człowieka. Jednym z atutów powieści są nietuzinkowi bohaterowie, których nie w sposób nie darzyć ogromną sympatią (zwłaszcza czorta, który od samego początku skradł moje serce i czytając jego dialogi automatycznie pojawiał mi się uśmiech na twarzy). Od dawna tak dobrze nie bawiłam się oraz nie zastanowiłam się nad pewnymi sprawami czytając książkę. Nie spodziewałam, że kisiel będzie potrafił mnie tak pozytywnie zaskoczyć. Jak dobrze, że mam go jeszcze w zapasie, bo z pewnością towarzyszyć mi będzie niedługo przy kolejnej książce Ałtorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-06-2019 o godz 16:49 Anonim dodał recenzję:
„Wszystko, co ujarzmiamy, prędzej czy później próbuje wyrwać się spod naszej kontroli…”(*¹) Marta Kisiel bardzo powoli rozwija akcję i fabułę swojej książki, jednakże robi to w bardzo ciekawy sposób. Mimo wolnego tempa rozwoju sytuacji książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Styl i język książki jest bardzo lekki. Ukłon w stronę autorki za to, że wada wymowy Bazyla, faktycznie brzmiała w jego wypowiedziach, przez co ta postać wydała mi się jeszcze ciekawsza. Oczy Uroczne to druga książka Marty Kisiel, którą miałam okazję czytać i muszę przyznać, że coraz bardziej lubię tę autorkę. Urzekła mnie ona poczuciem humoru i sympatycznymi postaciami. Bardzo polubiłam postać małego czorta Bazyla, który jest bardzo ciekawie stworzoną postacią. Podoba mi się też prosta, jasna fabuła książki, która pisana jest przejrzystymi opisami i dobrze skonstruowanymi dialogami. Oczy Uroczne jak najbardziej polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Kisiel Marta

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.6/5
26,70 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Instytut Archer K.C.
4.1/5
19,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany Tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.0/5
38,24 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Żółte ślepia Mortka Marcin
4.2/5
29,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.