O północy w Czarnobylu (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 30,70 zł

30,70 zł 49,99 zł (-39%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Higginbotham Adam Książki | okładka twarda
30,70 zł
asb nad tabami
Aleksijewicz Swietłana Książki | okładka miękka
26,02 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

O północy w Czarnobylu

Kiedy w nocy 26 kwietnia 1986 roku w reaktorze jądrowym bloku energetycznego numer 4 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej doszło do wybuchu, nikt nie spodziewał się, co tak naprawdę oznacza to niemal dla całego świata. Dziś wiemy, że była to największa katastrofa w historii energetyki jądrowej, która odcisnęła swoje piętno nie tylko na mieszkańcach Białorusi, Ukrainy i Rosji. Wiele spraw zatajono, inne przemilczano, przez długi czas bagatelizowano skalę problemu. Jak jest prawda? Obnaża ją Adam Higginbotham w swojej książce „O północy w Czarnobylu”.

Skrywane przez lata tajemnice

Adam Higginbotham przeprowadził liczne wywiady ze świadkami i uzyskał dostęp do odtajnionych akt i nieopublikowanych do dziś wspomnień, aby obnażyć kłamstwa, jakie radziecka władza przekazywała opinii publicznej. Początkowo starano się zatuszować to, co stało się w Czarnobylu, ale katastrofa i jej skutki szybko musiały wyjść na jaw.

Z książki „O północy w Czarnobylu” dowiesz się, jak wyglądał przebieg zdarzeń, który doprowadził do tragedii. Kto odpowiada za wybuch w reaktorze? Czy osoby, które zajmowały wysokie stanowiska w elektrowni w Czarnobylu miały do tego niezbędne kompetencje? Okazuje się, że Nikołaj Fomin, naczelny inżynier elektrowni, nie był specjalistą od energii jądrowej i fizyki nuklearnej – zdobywał dopiero wiedzę na kursie korespondencyjnym. Z kolei Anatolij Diatłow, zastępca naczelnego inżyniera w elektrowni, do upadłego bronił swoich tez, choć zostały one bezdyskusyjnie obalone. Pierwszy dyrektor Czarnobyla, Wiktor Briuchanow, chciał zrezygnować ze swojej funkcji, ale jego podanie zostało podarte.

Jaka była prawda?

Tragedia, jaka miała miejsce w Czarnobylu zapisała się na czarnych kartach światowej historii. Przeprowadzono śledztwo, skazano winnych, ale czy wszystkich? Adam Higginbotham pisze w swojej książce o powstaniu elektrowni. Możesz dzięki niej dowiedzieć się, jak żyli mieszkańcy Prypeci tuż po wybuchu, jaki był prawdziwy przebieg wydarzeń i jakie działania propagandowe podjęto wówczas, by zatuszować skalę problemu. Takiego zapisu historii Czarnobyla jeszcze nie było!

Tytuł: O północy w Czarnobylu
Tytuł oryginalny: Midnight in Chernobyl
Autor: Higginbotham Adam
Tłumaczenie: Filipowski Robert
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 560
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-10-02
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 223 x 161 x 57
Indeks: 33364674
 
średnia 4,7
5
182
4
38
3
14
2
4
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
73 recenzje
5/5
17-12-2020 o godz 15:28 cargos dodał recenzję:
Żaden film, ani dokument nie przedstawi tego, co autor spisał na kartach tej książki. To nie techno thriller a prawdziwa historia, która porusza serce i wyobraźnię. Emocje też u mnie wywołała, ponieważ jest kolejnym przykładem, który pokazuje jak decyzje grup rządzących mają za nic społeczeństwo. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
5/5
15-10-2019 o godz 21:06 Northman1984 dodał recenzję:
Świadectwo prawdy. Pasjonujący i mrożący chwilami krew w żyłach efekt ponad dziesięcioletniej pracy reporterskiej. Czarnobylska katastrofa to trauma dla całego świata nauki, trauma której widmo unosi się nad ludzkością od dziesięcioleci (a czasem, niestety, przybiera kształt realnego potwora przy takich okazjach jak tragedia w Fukushimie). Adam Higginbotham dokumentuje dramat z 1986 roku, ale także nadaje mu ludzką twarz - nosi ona oblicze wszystkich tych, którzy zapłacili życiem za niekompetencję innych. O awarii w Czarnobylu robi się głośno co jakiś czas, przeważnie przy okazji okrągłych rocznic tamtych wydarzeń, a ostatnio także dzięki serialowi emitowanemu wiosną bieżącego roku przez HBO. Wydawałoby się, że o kwietniowych wydarzeniach z 1986 roku wiemy już wszystko. Autor niniejszej książki udowadnia, że niekoniecznie. Ale szczerze mówiąc to nie wiem, czy jest się po uzupełnieniu tych luk w wiedzy z czego cieszyć, jeśli pozna się wszystkie fakty zamieszczone na kolejnych stronach tej książki... Ten brak radości nie jest bynajmniej spowodowany poziomem lektury (nic z tych rzeczy :) ), ale raczej dramatycznym świadectwem zwykłych ludzi oraz skalą przedstawionej przez autora niekompetencji tych, którzy powinni odpowiadać za bezpieczeństwo radzieckiej elektrowni. Włos się momentami jeży na głowie - serio... Dość powiedzieć, że główny inżynier Czarnobyla fizykę nuklearną ukończył... na kursie korespondencyjnym (!). Czarnobyl to poza tym, jak się ukazuje, tylko część prawdy o awariach radzieckich elektrowni atomowych. Autor książki - dzięki wielu rozmowom, wywiadom, poszukiwaniom utajnionych i "zaginionych" dokumentów - dotarł do świadectw potwierdzających, że w samym tylko Czarnobylu miała miejsce jeszcze jedna poważna awaria, w 1982 roku, a inne sowieckie przybytki tego rodzaju także nie były bezawaryjne. Poza Czarnobylem w ZSRR miała miejsce choćby eksplozja generatora w elektrowni Mecamor w 1982 roku, czy awaria w elektrowni Bałakowo w 1985 roku... A to nie wszystko. Wszystkie przypadki opatrzono klauzulą "utajnione"... Tak właśnie wyglądała "prawda" i "szczerość" Związku Radzieckiego wobec społeczności międzynarodowej na temat tego, co mogło sprowadzić zagładę na cały glob. Książka to także bardzo dobre studium radzieckiej mentalności oraz obnażenie sowieckiej gospodarki niedoborów, które to niedobory rzutowały na każdą dziedzinę życia w ZSRR - także na kwestie funkcjonowania elektrowni atomowych, które stworzone w takich warunkach nie mogły działać w sposób prawidłowy... Materiały trzeciej kategorii, lekceważenie norm bezpieczeństwa, zero poszanowania dla ludzkiego życia, chore spełnianie i przekraczanie norm (wiwat przodownicy pracy...) w imię socjalistycznego sukcesu oraz zwycięstwa w korespondencyjnym pojedynku technologicznym ze Stanami Zjednoczonymi. To była właśnie sowiecka rzeczywistość, w której człowiek nie znaczył nic, a fałszywie pojmowany socjalizm - wszystko... Ludzkie dramaty też mają swoje miejsce na kolejnych stronach niniejszej publikacji. Opisane tutaj historie zwykłych ludzi (a w zasadzie zwykłych OFIAR) są po części znane, po części zaś mogą być dla czytelnika pewną nowością. Tak czy inaczej - przerażają... I są jedną wielką przestrogą przed tym, żeby nigdy nie lekceważyć ani norm bezpieczeństwa, ani nie igrać ze zdrowiem i życiem innych. Tak naprawdę cała książka jest jedną wielką przestrogą. Po to została napisana (poza, rzecz jasna, celami dokumentalno-reporterskimi). Miejmy nadzieję, że taką przestrogą będzie. Lecz większą nadzieję pokładajmy w tym, ażeby już nigdy w historii ludzkości ludzie niekompetentni oraz pełni ignorancji nie odpowiadali za bezpieczeństwo szeregowych obywateli. Polecam. Dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz recenzencki. https://cosnapolce.blogspot.com/2019/10/o-ponocy-w-czarnobylu-nieznana-prawda-o.html
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
02-10-2019 o godz 08:33 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
"Nikołaj Fomin nie miał pojęcia o energii jądrowej i fizyce nuklearnej – tej ostatniej uczył się na kursie korespondencyjnym. Anatolij Diatłow trzymał się swoich tez nawet wtedy, gdy zostały obalone. Wiktor Briuchanow, pierwszy dyrektor, chciał zrezygnować ze swojej funkcji, ale podanie zostało podarte na jego oczach. Nikt nie wiedział, że do budowy elektrowni kazano użyć materiałów, które nie były nawet produkowane w ZSRR, a wcześniejsze wypadki i incydenty kwalifikowano jako ściśle tajne. Prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego – aż do teraz. Adam Higginbotham dzięki licznym wywiadom z świadkami, a także dostępowi do odtajnionych akt i nieopublikowanych dotąd wspomnień, przedstawia nieznaną historię Czarnobyla. Pisze o powstaniu elektrowni, o życiu mieszkańców Prypeci, o absurdach ZSRR. Skupia się na przebiegu tragedii, kulisach działań propagandowych oraz skutkach wybuchu. Snuje przejmującą opowieść o heroizmie, desperacji i rozpaczy." Po przeczytaniu tej książki na usta cisną mi się same przekleństwa. I nie, nie chodzi o to, że jest źle napisana. Po prostu zalewa mnie krew, gdy przypomnę sobie o tym, co doprowadziło do wybuchu w elektrowni i jak zachowywano się już po nim. Ludzie udawali, że nic się nie stało. Reaktor ma się dobrze i nikomu nie grozi przyjęcie śmiertelnej dawki promieniowania. Prawda była jednak inna. Autor książki w swojej publikacji obnaża wszystkie nieprawidłowości i sprawia, że czytelnikom włos się na głowie w trakcie czytania jeży. Książkę czyta się jak thriller. Adam Higginbotham w umiejętny sposób buduje napięcie. Całość zaczyna się dość niepozornie, sielsko niemalże. Poznajemy ludzi związanych z elektrownią oraz ich rodziny. Potem śledzimy wydarzenia, które miały miejsce tuż przed wybuchem oraz już po nim. Lektura podniosła mi ciśnienie. Miałam ochotę rzucać książką po całym mieszkaniu, gdy czytałam o tym, co działo się po tragedii. Zamiast ratować ludność cywilną, udawano, że nic się nie stało. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić tego, ile osób ucierpiało przez tak głupie decyzje. To jeden z lepszych reportaży, z jakimi miałam do czynienia. I o ile w tego typu literaturze marudzę, gdy pojawiają się dialogi, bo większość z nich jest pisana na siłę, byleby tylko uzupełnić luki i wzbudzić w czytelniku jakieś emocje, o tyle tutaj nadawały całości autentyczności. Wydawało mi się, że stoję za plecami tych ludzi i biorę udział w aktywnych wydarzeniach. Ta książka na długo pozostanie w mojej pamięci. Wstrząsnęła mną i wzbudziła sporo emocji. Co prawda pojawiły się tu niemalże naukowe fragmenty, ale nie stanowiły dla mnie większego problemu. Moim zdaniem autor w umiejętny sposób przekazał teoretyczną wiedzę dotyczącą wszystkiego, co z elektrownią związane. Jeśli szukacie dobrze napisanego, rzetelnego reportażu, to myślę, że może to być książka dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
24-12-2019 o godz 01:38 Dawid dodał recenzję:
Książka petarda!!! tak mnie wciągła ze w jeden dzień przeczytałem prawie połowę książki. Kto oglądał serial Czarnobyl na Hbo ten będzie widział duze podobieństwo acz kolwieg w książce wszystko jest bardziej wytłumaczone i bardziej przejrzyste. Polecam każdemu czytelnikowi.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
05-08-2020 o godz 14:39 Anonim dodał recenzję:
Sięgnąłem po tę pozycję po obejrzeniu serialu "Czarnobyl". Jest warta przeczytania - zawiera rzetelne informacje dotyczącego katastrofy. Przedstawia wydarzenia z kilku różnych perspektyw. Reportaż godny polecenia. Zostało włożone w niego wiele pracy autora, szacun ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
08-12-2019 o godz 14:45 justa21 dodał recenzję:
O katastrofie raz jeszcze Serial „Czarnobyl”, emitowany przez jeden z kanałów telewizyjnych, bił rekordy popularności. Wszystko wskazuje na to, że pomimo upływu lat, wciąż wracamy wspomnieniami do tej katastrofy elektrowni jądrowej, wciąż interesuje nas jej przebieg i skutki katastrofy. Chcemy wiedzieć, co naprawdę wydarzyło się w kwietniu 1986 roku i kto jest za to odpowiedzialny? Przez ostatnie lata powstało wiele książek o Czarnobylu, wokół tej tragedii pojawiło się wiele spekulacji, zaś brak wiarygodnego wyjaśnienia, podsyca jeszcze ciekawość. Nic dziwnego, że na fali popularności pojawiają się kolejne pozycje wydawnicze traktujące o elektrowni (co więcej, rozwinął się na tej bazie również przemysł turystyczny!), mniej lub bardziej odkrywcze czy rzetelne. Jedną z nich jest książka „O północy w Czarnobylu”, autorstwa Adama Higginbothama, która obiecuje nam okrycie „nieznanej prawdy o największej nuklearnej katastrofie”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa SQN pozycja, jest pseudo-naukową pozycją, swego rodzaju reporterskim śledztwem, które zostało oparte liczne wywiady z świadkami, a także odtajnione akta i nieopublikowane dotąd wspomnienia. Po książkę mogą sięgnąć zarówno zainteresowani tematyką samej katastrofy, jak i zwolennicy spiskowych teorii dziejów czy po prostu poszukujący dobrej książki – szczególnie, że pozycję tę (z małymi wyjątkami) czyta się niczym dobrą powieść. Czy jednak rzeczywiście jest ona w stanie wypełnić lukę w naszej wiedzy i czy odsłania przed nami fakty, które znacząco zmieniają postrzeganie rzeczywistości? Mimo upływu wielu lat katastrofa postrzegana jest jako najgorsza w historii ludzkości. Już przy budowie elektrowni popełniono szereg błędów, przeprowadzone badania szczególnie odsłaniają wady konstrukcyjne reaktora RBMK-1000, choć z powodu braku odpowiedniej procedury czy choćby wcześniejszego komunikatu o katastrofie śmierć poniosło nie tylko ponad trzydziestu pracowników elektrowni i strażaków próbujących ugasić pożar, którzy zginęli zarówno z powodu odniesionych ran, jak i w wyniku napromieniowania, to na dodatek narażono zdrowie i życie żołnierzy, wyznaczonych do służby na miejscu katastrofy (zwano ich likwidatorami), a także mieszkańców okolicznych miast i wsi. Jak doszło do tych wszystkich pomyłek, kto jest za to odpowiedzialny – tego możemy dowiedzieć się z książki. Autor nie ograniczył się w swojej pracy tylko do samej katastrofy – przedstawia ją w szerszym kontekście, począwszy od decyzji budowy elektrowni atomowej pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku czy nawet wyboru jej nazwy, poprzez samą katastrofę w 1986 roku, aż po czasy współczesne. Bogata bibliografia imponuje, podobnie jak załączone mapki, „osoby dramatu”, a nawet podziękowania, które uświadamiają, jak głęboko Higginbotham wszedł w temat, korzystając z pomocy wielu osób i instytucji. Nic zatem dziwnego, że praca nad zbieraniem materiałów i książką trwała ponad dziesięć lat i zaowocowała nie tylko pozycja napisaną nie tylko z dziennikarskim zacięciem, ile – przynajmniej w przypadku niektórych fragmentów – naukową precyzją. Książka, będąca rezultatem swego rodzaju śledztwa, opowiada historię nie tylko o popełnionych błędach, które doprowadziły do zniszczenia elektrowni i skażenia środowiska, ale i o ludziach – ten kontekst społeczny jest tu zresztą bardzo wyraźny, autor nie szczędzi też szczegółów codziennego życia mieszkańców okolic. Najtrudniejszy w odbiorze może okazać się rozdział drugi, poświecony promieniowaniu, choć nawet o atomach i uwalnianiu energii autor pisze zajmująco. Co jednak odkrył? Czy wreszcie, po tylu latach, zakończą się spekulację i można będzie wskazać winnych katastrofy? Przekonajcie się sami sięgając po książkę i pamiętając jednocześnie, że tak naprawdę nic, czego dowiedział się Higginbotham nie jest w stanie zwrócić życia i zdrowia setkom ludzi, którzy stali się ofiarami wybuchu. Niepokojące jest jednak to, jak wiele osób do tej katastrofy się przyczyniło, jak swobodnie podchodzono do pewnych kwestii – w tym kwestii bezpieczeństwa i jak mało zrobiono, by ograniczyć straty w ludziach. Ważniejsze stało się ukrywanie prawdy, ignorancja i lekceważenie rozmiarów katastrofy i jej konsekwencji. A to – w dobie rozwoju technologicznego – budzi (a przynajmniej powinno) wielki niepokój. Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2019 o godz 18:53 Jelenka dodał recenzję:
„O północy w Czarnobylu” to napisana z ogromnym rozmachem publikacja o zachłanności, żądzy władzy i niewyobrażalnej ludzkiej krzywdzie. Autor podszedł do tematu całościowo ukazując drugie dno i trzeci, czwarty, piaty plan tej katastrofy. Ponad dziesięcioletnia praca reporterska nadała publikacji ludzkiego wymiaru. Autor dotarł do wielu mniej lub bardziej oficjalnych dokumentów, ale i dotarł do ludzi, przeprowadził mnóstwo wywiadów, przeczytał ogrom wspomnień osób, które były wtedy w Prypeci i Czarnobylu bądź pracowały przy likwidacji szkód. Swoją opowieść zaczyna od momentu narodzin miasta i budowy elektrowni atomowej, kiedy to zapadały decyzje, a marzenia o potędze były równie wybujałe jak ego wielu wysoko postawionych towarzyszy. Obawiałam się nużącej historii, a otrzymałam fantastyczny wstęp, który nadał całości rytmu i charakteru. W kolejnym rozdziale Higginbotham rozpisuje się na temat promieniowania co dla „atomowego” laika mogłoby się okazać barierą nie do przejścia. Nic z tych rzeczy. Autor posługuje się zrozumiałym językiem i tłumaczy krok po kroku technologiczne zawiłości. Całość została podzielona na dwie części. Pierwsza opowiada o samej katastrofie, druga o jej pokłosiu. Przy tak ogromnje ilości informacji, dokumentów czy zeznań o chaos nie trudno. Higginbotham jednak zadbał o to by książka była chronologicznym i uporządkowanym obrazem tamtych wydarzeń, którego czyta się niesamowicie dobrze. RZETELNIE I BEZ OGRÓDEK W wyrafinowany sposób autor obrazuje zasady działania radzieckiej potęgi, jego wpływ na każdy najmniejszy nawet aspekt życia społeczeństwa. „O północy w Czarnobylu” to kalka działań władz ZSRR, w pełnej krasie. Szafowanie ludzkim życiem, brak respektu dla zasad i nauki, nieokiełznana chęć panowania nad wszystkim, niekompetencja i nepotyzm. Higginbotham w swojej publikacji nie sili się na sensację i na przerośniętą odkrywczość. Nie sposób odmówić mu autentyczności i uczciwości w odkrywaniu przed czytelnikiem spektrum okoliczności katastrofy, niefrasobliwego działania władz, paniki, koszmaru ewakuacji. Z niebywałą precyzją i odpowiednią dozą delikatności przechodzi od ogółu do szczegółu. Ukazując kulisy polityczne, również na arenie międzynarodowej przez działania służb likwidujących skutki katastrofy po osobiste, intymne historie wielu zwykłych ludzi. Nie przedstawia jedynie suchych faktów. Opisuje towarzyszące emocje i uczucia. Ciekawym zabiegiem jest również opisywanie ekspresji swoich rozmówców podczas wywiadów. Spojrzenia, załamujący się głos czy drobne gesty. Na uwagę zasługują zamieszczone w książce „dodatki”. Mapy, spis osób i nazwisk o których mowa w książce, słowniczek czy informacja o jednostkach promieniowania sprawiają, że lektura jest dużo łatwiejsza w odbiorze. Osobiście jestem pod wrażeniem potężnej, liczącej ponad 1500 pozycji bibliografii. PODSUMOWANIE „O północy w Czarnobylu” czyta się jak świetną powieść. Lektura tej książki jest wstrząsająca i fascynująca zarazem. Publikacja jest fantastycznie napisana, ogrom nazwisk, szczegóły technologiczne czy nawet naukowe terminy nie przytłaczają. Autor pracował nad tą publikacją ponad 10 lat i to dopracowanie czuć na każdej stronie. Jest rzetelna i merytoryczna, nie brakuje w niej jednak uczuć i emocji, które wtedy towarzyszyły. Highinbotham ukazał temat od podszewki opisując jednocześnie zakamarki wielkiej polityki, zakłamanie i ludzkie dramaty. Jestem pod wrażeniem tytanicznej pracy jaką autor wykonał przy tej publikacji. Kilkanaście lat zbierania materiałów, podróżowania po świecie, wywiadów, szukania nowych źródeł zaowocowało publikacją, może nie wyczerpującą temat, ale odpowiadającą na wiele pytań i prowokującą do zadawania kolejnych. Bo o katastrofie z 1986 i jej reperkusjach zapewne będziemy mówić jeszcze latami, a i tak całej prawdy nigdy nie odkryjemy. Możemy jedynie się do niej zbliżać. Ważne jednak by wyciągać wnioski i uczyć się na błędach. W obliczu kryzysu klimatycznego powinniśmy wszyscy przejść kurs przyspieszony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-02-2020 o godz 22:23 Sylwia K. dodał recenzję:
“O Północy w Czarnobylu” autorstwa Adama Higginbothama to rewelacyjna pozycja. Nie bez powodu znalazła się w zestawieniu 10 najlepszych książek ubiegłego roku magazynu New York Times. Na fali popularności serialu HBO i wzrostu zainteresowania katastrofą w Czarnobylu, na rynku wydawniczym ukazało się zarówno sporo wznowień, jak i kilka zupełnie nowych książek w tym temacie. Jeśli zastanawiacie się, po którą z nich sięgnąć, żeby dostać jak największą dawkę wiedzy w jak najbardziej przystępnej formie, sięgnijcie właśnie po tę, warto! Żałuję, że nie wpadła w moje ręce zanim obejrzałam serial (który również gorąco polecam!), z pewnością jego odbiór byłby zupełnie inny, bo dzięki książce dużo więcej rozumiem. “Przejmujący reportaż, który czyta się jak thriller”, możemy przeczytać w opisie na okładce, i w pełni się z tym zdaniem zgadzam. Taki typ literatury faktu lubię najbardziej. Czytałam w napięciu i z przejęciem, mimo, że doskonale wiedziałam, co będzie się dalej. Każdy z nas posiada mniejszą lub większą wiedzę na temat katastrofy w Czarnobylu, wiemy co się wydarzyło, ale jednak podczas lektury wciąż ciężko uwierzyć, że to wszystko działo się naprawdę. Kumulacja niekompetencji, wad konstrukcyjnych, ludzkich błędów, i absurdów, które doprowadziły do katastrofy; jej przerażające skutki, które odczuwamy do dzisiaj; próby tuszowania faktów i ukrywania prawdy; to, że byliśmy o krok od całkowitego skażenia Europy - to wszystko wydaje się wręcz nieprawdopodobne, ale w tej książce nic nie jest podkoloryzowane,nie ma tu poszukiwania zbędnej sensacji, czy przedstawiania niepotwierdzonych teorii, to naprawdę rzetelna literatura faktu z elementami reportażu. Solidna dawka wspaniale usystematyzowanej, przystępnie podanej wiedzy. To, co “O północy w Czarnobylu” wyróżnia na tle innych książek w tym temacie, to zawarcie w niej kompletnej wiedzy - nie tylko opis samej katastrofy i jej skutków, jak to często bywa w książkach o Czarnobylu, ale pokazanie czytelnikowi bardzo szerokiej perspektywy. Z historią Czarnobyla autor nie zapoznaje nas począwszy od feralnego dnia 26 kwietnia 1986 roku, ale zaczyna znacznie wcześniej, pokazując jak doszło do powstania planów budowy elektrowni i prowadzi nas dalej, krok po kroku, aż do czasów współczesnych, i tego, jak potoczyły się dalsze losy osób, których życie naznaczyła katastrofa. Jednym z najciekawszych dla mnie rozdziałów był ten wyjaśniający zasady działania reaktora jądrowego. Myślę, że przypadnie do gustu zarówno umysłom ścisłym, jak i osobom takim jak ja, dla których fizyka i chemia to czarna magia, i pozwoli lepiej zrozumieć, co się stało. Pochwała należy się autorowi również za bardzo dobre wytłumaczenie panującego w latach 80tych systemu politycznego.Sowiecka gospodarka niedoborów, unikanie konfliktów i wykazywanie bezwarunkowego posłuszeństwa wobec przełożonych i partii, antycypowanie kaprysów liderów i zgadzanie się z ich każdym słowem, wszystko to również odegrało ważną rolę zarówno jeśli chodzi o przyczyny katastrofy jak i radzenie sobie z jej skutkami. To ważna część książki, według mnie zwłaszcza dla anglojęzycznych odbiorców, którzy o komunizmie mają często jedynie pobieżną wiedzę i z pewnością trudniej im może być zrozumieć ówczesną mentalność niż nam, Polakom. Według mnie jednak najsilniejszym punktem tej książki jest niesamowicie umiejętne połączenie ogromnej ilości faktów, kwestii naukowych, technicznych i politycznych, z historiami jednostek stojących w obliczu światowej ale przede wszystkim prywatnej tragedii. Poznajemy historie ludzi, którzy przyczynili się do katastrofy, ale głównie tych, którzy zapłacili ogromną cenę za niekompetencję innych i działanie chorego systemu. Chylę czoła przed autorem i tytaniczną pracą, którą wykonał, same przypisy i bibliografia liczą ponad 80 stron. Mimo, że mamy dopiero luty, myślę, że już teraz mogę powiedzieć, że ta książka będzie jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą, jaką przeczytam w tym roku
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-03-2020 o godz 16:36 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Katastrofa w Czarnobylu była historycznym punktem zwrotnym - po niej nastąpiła zupełnie nowa epoka." Michaił Gorbaczow Zastanawiałam się, czy sięgnąć po książkę, nie dlatego, że temat wymykał się bliskim zainteresowaniom, ale nie byłam pewna, czy chcę wracać wspomnieniami do dzieciństwa naznaczonego ciemnym rysem czarnobylskiej katastrofy. Po zastanowieniu stwierdziłam, że najlepiej wymazuje się z pamięci niewygodne obrazy zmierzając się z faktami, nadając właściwe wyjaśnienia i interpretując z perspektywy czasu. Nagłówek na okładce o ujawnieniu nieznanej prawdy chwytliwie przyciągnął, przesądził o decyzji wejścia w niełatwy temat. Interesujące spotkanie z bolesną przeszłością, spojrzenie z różnych ujęć, wydobycie na światło dzienne tego, co długo było skrywane, manipulowane i wybielane. Wszechobecna atmosfera tajemnicy, niedomówień i przekłamań, słowa naocznych świadków, prawdy uwolnione po dziesiątkach lat z odtajnionych dokumentów. Skażone miejsca, dosłownie i w ludzkiej świadomości, mają dawać świadectwo ludzkiej beztroski, naiwności i matactwa, jednak według mnie, nie powinny stać się areną masowych wycieczek turystycznych, które wzbudzają dyskomfort w poczuciu oddawania należytego szacunku ofiarom, nie tylko z najbliższego kręgu, ale też spoza czerwonych stref wystawionych na szkodliwe substancje promieniotwórcze. Przypatrujemy się kulisom powstawania Prypeci, tworzenia miasta za wszelką cenę, bez względu na koszty i nakłady ludzkiej pracy, by sprostać wymaganiom moskiewskiej propagandy. Widzimy decyzje i zbiegi okoliczności doprowadzające do niewyobrażalnej tragedii. Uwzględniamy czynnik społeczny, polityczny, gospodarczy i naukowy. Spóźniona ewakuacja mieszkańców, brak dostępu do informacji, majstrowanie przy danych, celowe uciekanie od upubliczniania rozmiaru katastrofy, tasiemcowa lista zaniedbań, zamknięcie w ryzach tajemnicy przyczyn wypadku, a wszystko powiązane z wysoką skalą zaskoczenia. Przekrój przez rozrastające się nuklearne imperium, które zapomniało o podstawowych kwestiach bezpieczeństwa, i jednostki ludzkie, które musiały zmierzyć się z sytuacją. Nie można pozostać obojętnym na losy uczestników dramatu. Narracja swobodnie prowadzi po danych, wspomnieniach, wycinkach opracowań. Płynne przejścia między zagadnieniami i rozdziałami. Dla mnie za mało nieznanej prawdy o największej nuklearnej katastrofie, albo więcej informacji zdołałam poddać skojarzeniom i refleksjom dzięki oglądaniu filmów dokumentalnych i czytaniu książek nawiązujących do Czarnobyla. Bliżej zainteresowani omawianą tematyką mogą uzupełnić wiedzę poprzez dotarcie do propozycji uwzględnionych w bibliografii, wczytać się uważnie w zamieszczone na końcu przypisy, szybko opanujecie hasła ze słowniczka. Wciągnęłam się w obraz nuklearnej klęski, losy mieszkańców Prypeci, pracowników elektrowni, służb inżynieryjnych, specjalistów medycyny, politycznych decydentów, wojskowych przedstawicieli, a także zarysowanego tła, jednak wciąż odczuwam niedosyt wiedzy. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-05-2021 o godz 17:26 czerwonakaja dodał recenzję:
35 lat temu w długi weekend majowy 1986 roku nad Polską przeszła radioaktywna chmura. Władze naszego kraju zarządziły by wszystkie dzieci przyjęły płyn Lugola. Mając 13 lat tuż po apelu w szkole, na którym Dyrekcja przekazała nam instrukcje, co mamy robić udałam się do najbliższej przychodni na ulicy Wałowej w Tarnowie. 26 kwietnia minęła kolejna rocznica katastrofy, która miała i ma nadal wpływ nie tylko na najbliższe otoczenie, ale na cały świat. Tuż przed godziną 2 w nocy w ukraińskim Czarnobylu miało miejsce przegrzanie rdzenia reaktora jądrowego, co spowodowało wybuch, a w świat poszła chmura radioaktywna, docierając między innymi do Japonii i Kalifornii Przez lata wiele aspektów tego wydarzenia było tajemnicą, bo władze od razu przystąpiły do utajniania akt oraz przemilczania, przede wszystkim tego, że już od chwili budowy elektrownia była jak tykająca bomba. Autor punktuje po kolei wyliczając rażące zaniedbania, które były nie do uniknięcia w obliczu nierealnych terminów, kiepskiej jakości materiały, które wybierano ze względu na ich cenę, czy brak odpowiednich testów przed dopuszczeniem do pracy reaktora. Nic dziwnego, że przycisk awaryjny zamiast zatrzymać groźną reakcję, dodatkowo ją wzmocnił. Utajniano również wcześniejsze wypadki, które wskazywały, że reaktor nie działa poprawnie. Autor oprócz przeczytania ogromnej liczby dokumentów wyruszył w podróż, by na własne oczy zobaczyć Zonę, miejsce, które jest pomnikiem, ale i dotrzeć bezpośrednio do osób, z którymi rozmawiał o tamtym czasie i wydarzeniach. Osią tego reportażu stał się Wiktor Briuchanow, ówczesny dyrektor Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, a Adam Higginbotham opisał również to, jak zmieniło się życie tych ludzi. Od pracowników pracujących przy budowie elektrowni, przez okolicznych rolników po szeregowych pracowników, mieszkańców Prypeci aż do kierownictwa. To ich myśli i emocje zostają wplecione między fakty, naukowe wyjaśnienia i techniczne opisy z elementami chemii i fizyki. Nie będzie więc to pozycja z tych łatwych i przyjemnych w odbiorze, gdyż wymaga skupienia całej uwagi czytelnika, gdyż aspekt naukowy jest bardzo ważny, wręcz niezbędny by zrozumieć wydarzenia przed i po. Ogrom pracy, rewelacyjna książka!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-12-2019 o godz 16:52 Katarzyna Łojek dodał recenzję:
„O północy w Czarnobylu” to napisana z ogromnym rozmachem publikacja o zachłanności, żądzy władzy i niewyobrażalnej ludzkiej krzywdzie. Autor podszedł do tematu całościowo ukazując drugie dno i trzeci, czwarty, piaty plan tej katastrofy. Ponad dziesięcioletnia praca reporterska nadała publikacji ludzkiego wymiaru. Autor dotarł do wielu mniej lub bardziej oficjalnych dokumentów, ale i dotarł do ludzi, przeprowadził mnóstwo wywiadów, przeczytał ogrom wspomnień osób, które były wtedy w Prypeci i Czarnobylu bądź pracowały przy likwidacji szkód. Swoją opowieść zaczyna od momentu narodzin miasta i budowy elektrowni atomowej, kiedy to zapadały decyzje, a marzenia o potędze były równie wybujałe jak ego wielu wysoko postawionych towarzyszy. Obawiałam się nużącej historii, a otrzymałam fantastyczny wstęp, który nadał całości rytmu i charakteru. W kolejnym rozdziale Higginbotham rozpisuje się na temat promieniowania co dla „atomowego” laika mogłoby się okazać barierą nie do przejścia. Nic z tych rzeczy. Autor posługuje się zrozumiałym językiem i tłumaczy krok po kroku technologiczne zawiłości. Całość została podzielona na dwie części. Pierwsza opowiada o samej katastrofie, druga o jej pokłosiu. Przy tak ogromnje ilości informacji, dokumentów czy zeznań o chaos nie trudno. Niepokojące jest jednak to, jak wiele osób do tej katastrofy się przyczyniło, jak swobodnie podchodzono do pewnych kwestii – w tym kwestii bezpieczeństwa i jak mało zrobiono, by ograniczyć straty w ludziach. Ważniejsze stało się ukrywanie prawdy, ignorancja i lekceważenie rozmiarów katastrofy i jej konsekwencji. A to – w dobie rozwoju technologicznego – budzi (a przynajmniej powinno) wielki niepokój. Higginbotham jednak zadbał o to by książka była chronologicznym i uporządkowanym obrazem tamtych wydarzeń, którego czyta się niesamowicie dobrze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-01-2020 o godz 12:01 WolneLitery dodał recenzję:
Genialna! Książkę już od pierwszych stron, do ostatnich czytałam z zapartym tchem! I niech nie przerazi Was jej wielkość i liczba stron. Sami nie zauważycie, kiedy i jak błyskawicznie ją przeczytacie! Książka zaczyna się od kilku faktów i samego wyjaśnienia nam, laikom, jak w ogóle działa elektrownia atomowa. Dowiemy się również tego, że przed wybuchem i Czarnobylem były również i inne katastrofy! Wszystkie z nich były oczywiście tuszowane i zatajane. Wiele osób straciło przez energię jądrową swoje życie i do dnia dzisiejszego jest to wielką tajemnicą! Książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem i mimo tego, że podejmuje ona ciężką i trudną tematykę, to czyta się ją naprawdę łatwo. Wiele osób porównuje ją do powieści kryminalnej i thrilleru i ja również się pod tym podpiszę. Autor dokładnie, od A do Z przedstawi nam przebieg całej katastrofy atomowej! Dowiemy się, co działo się przed wybuchem, w jego trakcie oraz już po nim. Akcja pokazana jest z kilku perspektyw, co bardzo mi się podobało. Nie jesteśmy ciągle w jednym punkcie, tylko prężnie przechodzimy między nimi. Dużo w niej również o samym mieście, czyli Prypeci. Idea powstania tego miejsca, odczucia mieszkańców oraz jego dalsza historia. Jeśli ktoś z Was chciałby bliżej poznać historię Czarnobyla i nie czytał wcześniej żadnej książki na ten temat, to spokojnie możecie zacząć od tej! Jeśli zaś ktoś jest fanem i regularnie sięga po książki o tej tematyce, to również szczerze polecam! Dla mnie prawdziwa perełka, jeśli chodzi o książki o tej tematyce!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2020 o godz 19:11 aaniaa1912 dodał recenzję:
Myślę, że niewiele jest osób w Polsce, które nie słyszałaby, co zdarzyło się z elektrownią jądrową w Czarnobylu. Podejrzewam, że większość wie, może nie jest doskonale zaznajomiona z tematem, ale jak ktoś rzuca hasło: „Czarnobyl” to od razu wiedzą o co chodzi. Należałam do tej grupy osób. Wiedziałam, co się stało, słyszałam o skutkach, ale nigdy nie zagłębiałam się w temat. Trochę więcej dowiedziałam się podczas oglądania serialu „Czarnobyl” i to właśnie on mnie skłonił, aby dowiedzieć się czegoś więcej. A do poszerzenia swojej wiedzy, idealnie nadają się książki. Tak więc sięgnęłam po jedną z nich. Książka „O północy w Czarnobylu” bardzo dokładnie przybliża nam, co działo się w tamtych czasach w dniach bliskich katastrofie. Dowiemy, co działo się przed, w trakcie oraz po. Poznamy ludzi, którzy mieli jakiś związek z wypadkiem oraz tych, którzy działali po nim. Z tej książki dowiemy się także w bardzo przystępny sposób jak działa elektrownia jądrowa od podstaw promieniotwórczości aż do przyczyn awarii reaktora. Osobiście, książkę „O północy w Czarnobylu” czytałam z wielkim zainteresowaniem. Bardzo chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o katastrofie, wiedzieć więcej o tym, co się działo i ta książka pozwoliła mi na to. Wiem, że nie wszystkich ciekawi ten temat, ale ci zainteresowani na pewno znajdą w tej książce coś co przykuję ich uwagę. Zawiera ona multum informacji na temat katastrofy, jak i ludzi. Dowiedziałam się z niej bardzo dużo i z chęcią polecę ją innym, aby mogli także poszerzyć swoją wiedzę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-02-2020 o godz 20:27 NaWidelcu dodał recenzję:
Za sprawą serialu tragedia, która rozegrała się w Czarnobylu, na nowo stała się tematem dyskusji. Za sprawą publikacji „O północy w Czarnobylu” mogłam zgłębić ten temat jeszcze dokładniej. Czy warto było sięgać po tego „grubaska”? Chyba każdy słyszał chociaż trochę o elektrowni w Czarnobylu, czy to w trakcie lekcji historii, czy też podczas oglądania wspomnianego wcześniej serialu. Prawda jest jednak o wiele bardziej skomplikowana, niż dałoby się to streści w trakcie zajęć czy kilku odcinków. Dla dociekliwych, dla chcących wiedzieć więcej, ta książka to prawdziwy skarb. Po pierwsze, została bardzo przystępnie napisana. Nie mamy wrażenie, że czytamy nudną rozprawę szkolną, ale że poznajemy fascynujące sekrety przeszłości. Autor regularnie okrasza swoją książkę licznymi „smaczkami” i ciekawostkami, które nie są powszechnie znane. Po drugie, przekrój serwowanych informacji jest naprawdę szeroki. Jeśli sądzicie, że książka skupia się głównie na wybuchu, to jesteście w błędzie. Autor zaczyna jeszcze przed założeniem miasta, wprowadza nas w temat, opowiada ogólnie o promieniowaniu, a potem… dalej brnie w ciekawostki i wszystko, co ogólnie wiąże się z tematem. Z tego względu „O północy w Czarnobylu” to propozycja dla miłośników literatury faktu, którzy chcą nie tylko jak najlepiej poznać temat, ale też przy okazji dowiedzieć się wielu innych rzeczy. Więcej recenzji na: https://www.recenzjenawidelcu.pl/2020/02/o-ponocy-w-czarnobylu-adam-higginbotham.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2020 o godz 13:38 Karolina Borys dodał recenzję:
O katastrofie w Czarnobylu chyba nie trzeba nikomu opowiadać. Podejrzewam, że każdy z Was zna i coś tam wie, o tym małym wybuchu. Jednak reportaż O północy w Czarnobylu to naprawdę dobry kawałek literatury i warto się z nim zapoznać. Książkę miałam przyjemność poznawać w formie audiobooka i bardzo mi się podobała. Lektor, który czyta nam reportaż ma naprawdę przyjemny głos i jego interpretacja jest interesująca. Poznajemy w niej przyczyny i proces budowy elektrowni; całe tło historyczne i społeczne, a także krótkie biografie najważniejszych postaci. Dowiadujemy się jak wówczas wyglądała rzeczywistość w ZSRR i jak wybuch elektrowni zmienił losy kraju, ale też zwykłych ludzi. Gdyż sam wybuch był jedynie awarią, która zapoczątkowała całe lata zmian, następstw i problemów. Jednak najciekawsze, przynajmniej według mnie, były wstawki dotyczące fizyki i chemii. Autor nie traktuje zachodzących procesów technologicznych w reaktorze, jako oczywistych i znanych wszystkim. Tłumaczy je w taki sposób, że nawet laik rozumie. To olbrzymi plus tej książki. Całość prezentuje się też jako bardzo uporządkowana, przemyślana i dobrze rozplanowana książka. O północy w Czarnobylu zostało nominowane do książki roku 2019 w kategorii reportaż i szczerze się nie dziwię! Bo to naprawdę dobra książka, warta polecenia każdej osobie, która jest choć trochę tematem zainteresowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2020 o godz 00:00 BenedyktaBorowski dodał recenzję:
Książka świetna, rzetelnie opracowana i napisana. Tak naprawdę po raz pierwszy dowiedziałam się całej prawdy na temat katastrofy nuklearnej w Czarnobylu. Tym bardziej, że wiele rzeczy pokazywanych przez te wszystkie lata było czystymi, niepotwierdzonymi spekulacjami, szczególnie przez media naszego wschodniego sąsiada. Książka Adama Higginbothama jest autentycznie interesująca, zawiera szczegółowe, sprawdzone informacje o tamtych tragicznych kwietniowych dniach. Autor wykonał znakomitą robotę, jego książkę powinien przeczytać każdy kto szuka prawdy o czarnobylskiej katastrofie, jej przyczynach i skutkach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-02-2020 o godz 00:00 HenrykaMichnik dodał recenzję:
O północy w Czarnobylu to chyba jeden ciekawszych reportaży jakie ostatnio mogłam przeczytać. Godny polecenia choćby ze względu na tematykę, katastrofa w czarnobylskiej elektrowni do dnia dzisiejszego prowokuje bowiem do wielu pytań i wyjaśniania wątpliwości. Przez wiele lat temat Czarnobyla był niejako tematem tabu, dopiero z czasem zaczęły wychodzić na światło dzienne rozmaite fakty. Książka O północy w Czarnobylu jest dowodem na to, że w końcu ta prawda musi dojść do głosu. A jest ona w równym stopniu przejmująca co interesująca, i tak naprawdę czyta się z zapartym tchem. Bardzo rzetelny reportaż.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2020 o godz 00:00 GenowefaNiemojowski dodał recenzję:
Powiem Wam, że nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak ciekawa. Nigdy nie byłam wielka fanka historii, jednakże okazuje się, że jest to powieść, która trzyma w napięciu i naprawdę chce się ja czytać. Okazuje się, że to, co się zdarzyło w Czarnobylu jest owiane tajemnicą i wiele niejasności pojawia się w procesie wyjaśnienia tego wybuchu. Adam Higginbotham wykonał kawał dobrej roboty, ponieważ bardzo merytorycznie opisał całe to wydarzenie. Fajnie, że jest to propozycja oparta na faktach, ponieważ jeszcze bardziej jest ona ciekawa i naprawdę doskonale się ja czyta. Polecam, bo warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-04-2021 o godz 15:55 Basia dodał recenzję:
Książka jest bardzo dobra. Niestety redakcja polskiego wydania woła o pomstę do nieba. W tekście po prostu roi się od błędów, najczęściej jest to niewłaściwe użycie słów, wydaje się, że nikt nie dokonał korekty pod kątem znaczenia. Również konsultacja z filologiem rosyjskim byłaby bardzo przydatna, ponieważ użycie rosyjskich słów i wyrażeń wygląda miejscami bardzo dziwacznie, a w przypisach są błędy w tłumaczeniu rosyjskich tytułów. Cierpię widząc, że wydanie tak dobrej książki można tak bardzo spartaczyć i uważam, że jest to obraza dla czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-06-2020 o godz 12:27 Aleksandra Borodynko dodał recenzję:
Zdecydowanie najlepsza książka o katastrofie w Czarnobylu, jaka kiedykolwiek została napisana! Niesamowicie bogata w szczegóły, opisująca każdy najdrobniejszy detal tej fascynującej historii. Od chwili, gdy pierwszy raz wbito łopatę w ziemię, na której wiele lat później wybudowano reaktor nr 4, do dnia dzisiejszego. Mnóstwo wartościowych relacji z ust ludzi, którzy bezpośrednio uczestniczyli w katastrofie i usuwaniu jej następstw. Krótko mówiąc - wciąga!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Higginbotham Adam

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
25,51 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.5/5
22,80 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.7/5
33,06 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Piast Gajek Grzegorz
4.5/5
32,65 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dygot Małecki Jakub
4.8/5
26,13 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.