Noc nad Samborzewem (okładka  miękka, 07.2015)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Wrzesień 1939. Mąż Anny idzie na wojnę, a w Annopolu pojawia się nowy niemiecki "właściciel". Anna z córeczką znajdują schronienie w skromnym mieszkaniu w Samborzewie, naprzeciwko stacji kolejowej. Kobieta musi pogodzić pracę z prowadzeniem domu i walką o przetrwanie w czasach, kiedy każdy kolejny dzień jest niepewny. Na szczęście mieszkańcy kamienicy trzymają się razem, a Anna zaprzyjaźnia się z Dominikiem, byłym naczelnikiem stacji. Trudne przejścia coraz bardziej ich do siebie zbliżają…

"Noc nad Samborzewem" stanowi kontynuację "Powrotu do Nałęczowa" i "Zapisków z Annopola" opisujących losy Anny Duszkowskiej. To poruszająca i sugestywna opowieść o wojnie, miłości, cierpieniu i tęsknocie.

ID produktu: 1108717616
Tytuł: Noc nad Samborzewem
Autor: Bancarzewska Wiesława
Wydawnictwo: Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-07-15
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 210 x 137
Indeks: 17233200
średnia 4,3
5
7
4
3
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
8 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
24-07-2015 o godz 08:41 przez: lena2102 | Zweryfikowany zakup
Świetna książka. Inna niż wszystkie tego typu. Przeczytałam 2 pierwsze części i z niecierpliwością czekałam na trzecią. Obyczaj, romans, fantastyka, wojna...bardzo polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2015 o godz 18:09 przez: ardnaskela | Zweryfikowany zakup
Gorąco polecam! Klasę wyżej od większości współczesnej litertury kobiecej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-07-2015 o godz 20:58 przez: Ewa Chani Skalec
Czy tylko mi zdarzają się takie historie, że jak głupia rzucam się na książkę, która jest trzecim tomem trylogii? Czy ja czytać nie potrafię? Potrafię, a jednak się rzuciłam i to już nie pierwszy raz. Tematyka jak najbardziej moja, wydawnictwo, którego się nie obawiam, tytuł tajemniczy, okładka urzekająca. I dałam się złapać. Na szczęście... środek okazał się tylko jeszcze bardziej wyborny.
Z pewnością lepiej bym się czuła, znając wcześniejsze części trylogii, jednak muszę przyznać, że Bancarzewska tak zgrabnie pisze, iż nie miałam problemów, by się wczuć i szybko zaaklimatyzować. Choć trafiłam na kilka niespodzianek, których czytelnicy "Powrotu do Nałęczowa" i "Zapisków z Annopola" już nie uświadczą, bo z pewnością Anka dawno już przyznała się do różnych cudów, jakie jej się przytrafiają.
Anka Duszkowska vel Obrycka to postać tak nietuzinkowa, jak cała ta historia. Z pozoru cicha kobieta, żona zarządcy majątku Annopol, matka kilkuletniej Walentynki. Dla innych natomiast miła sąsiadka z toruńskiego bloku, tłumaczka niemieckiego. Obrycka właśnie przeżywa wyjazd męża spowodowany ogólną mobilizacją w dniu 31 sierpnia 1939 roku. Duszkowska natomiast ma wolny piątek, 4 listopada 2011 roku. Mimo wszystko to jedna i ta sama Anka. Jak to możliwe? Jeśli nie czytaliście wcześniejszych powieści Bancarzewskiej, koniecznie nadróbcie zaległości. Jeśli je znacie, czytajcie dalej, uchylę rąbka tajemnicy w kwestii tego, co znajdziecie w "Nocy nad Samborzewem".
Powieść urzeka z wielu względów. Po pierwsze opowiada o miejscach raczej mało znanych. Nie oglądamy więc wojennej Warszawy, Gdańska, czy Poznania, ale Samborzewo i Inowrocław. Dosłownie na chwilę, dzięki listom bohaterów, możemy spojrzeć na Toruń, Tuluzę czy Poznań właśnie. Jednak Samborzewo i Annopol to miejscowości zupełnie różne od tych dużych i znanych miejsc. Żyje się w nich inaczej tak w czasie pokoju, jak i wojny. A wojenna zawierucha nie oszczędza żadnego skrawka polskiej ziemi. Można by rzec, że Ani jest łatwiej, bo przecież ma zaczarowany obraz i podróżowanie do mieszkania w XXI wieku to żaden problem. Czy jednak na pewo jest łatwiej? Nawet, jeśli ma się więcej węgla, trochę lepiej zaopatrzoną spiżarnię i wie się, że najbliżsi przeżyją wojnę? Z drugiej zaś strony pozostaje kwestia oceny zachowania Anki... W końcu, mając takie możliwości, mogła uczynić więcej dobrego, ale... czy na pewno miała prawo do ingerowania w historię, która została już dawno opisana w tysiącach podręczników? Kłopot z podróżami w czasie jest niemały, Bancarzewska dobrze sobie z nim radzi, jednocześnie w pierwszej połowie powieści skupiając się na zupełnie innych aspektach – malując przed nami bohaterów i ich codzienne życie w czasie wojny. Dopiero w dalszej części więcej uwagi poświęca problemom wynikającym z posiadania przez Ankę obrazu z modrzewiem. Uważam, że taki podział bardzo dobrze się sprawdził. Pierwsza część książki jest bowiem bardziej nostalgiczna i przerażająca, druga bardziej współczesna i czasami wręcz zabawna.
Ciekawym rozwiązaniem jest również narracja. Częściowo narratorką jest sama Anka i wówczas mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, a czasami spotykamy się z narracją trzecioobową narratora wszechwiedzącego.

Cała recenzja dostępna jest na Dune Fairytales pod adresem: http://dune-fairytales.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-07-2015 o godz 23:04 przez: Marta Zagrajek
Anna Duszkowska i Anna Obrycka to jedna i ta sama osoba, która łączy ze sobą dwa światy – przeszły i współczesny. Obraz z modrzewiem umożliwia jej podróżowanie w czasie, za które wielu z nas byłoby w stanie wiele oddać. Jak Anna odnajduje się w wojennej rzeczywistości? Z jednej strony pełnej brutalności, z drugiej szczerego oddania i lojalności, o które tak ciężko w naszych czasach. Czy rozłąka z Aleksandrem okaże się mieć szczęśliwe zakończenie, czy wojna upomni się o swoje ofiary?

Co by było, gdyby ze współczesnym poziomem wiedzy można było się przenieść do dawnych czasów? Jak dzisiejszy człowiek poradziłby sobie w pełnym szarości wojennym świecie? Umiecie sobie wyobrazić życie bez Internetu, nowoczesnej pralki czy wypełnionych po brzegi półek w sklepach? Cała koncepcja możliwości przeniesienia się w czasie do lat trzydziestych XIX wieku jest ujęta w tak czarujący sposób, w jakim jest napisana cała książka Wiesławy Bancarzewskiej. Choć to moje pierwsze zderzenie z twórczością autorki, z pewnością nadrobię wcześniejsze tomy o losach Ani i jej przyjaciół.

Wiesława Bancarzewska to autorka trylogii o Samborzewie w latach trzydziestych ubiegłego wieku (wcześniejsze książki to „Powrót do Nałęczowa” oraz „Zapiski z Annopola” – obie oceniane bardzo wysoko). „Noc nad Samborzewem” to już lektura opowiadająca o czasach stricte II Wojny Światowej, czyli jednym słowem okrutnych i bezlitosnych. Mimo moich braków w zapoznaniu się z poprzednimi książkami, nie odczułam podczas lektury ostatniego tomu żadnych niesnasek ze strony autorki z tego właśnie powodu. Wręcz przeciwnie, jako końcowa część, „Noc nad Samborzewem” pięknie zwieńczyła historię obrazu z modrzewiem, podsumowała doświadczenia poszczególnych postaci i umiejscowiła Anię w miejscu, do którego zawsze należała. Całkowicie zachowana spójność fabuły, dopracowane nawet maleńkie szczegóły (sądzę, że zakochacie się w historii Oskara) oraz mistrzowsko wykonany research tamtych czasów (łącznie ze smakowitymi historiami, które zachwycą zwolenników historii). Do tych wszystkich plusów należy dodać fenomenalne postaci, których autorka stworzyła z krwi i kości, oferując Czytelnikowi gamę wyrazistych bohaterów, z których każdy ma swoje wady i zalety. Łączy ich jedno – przetrwać wojnę!

Powiem tak – powieść zaskoczyła mnie przeogromnie, bo nie spodziewałam się tak spójnego stylistycznie i fabularnie stylu po nauczycielce biologii (wszak wiemy, że umysły ścisłe potrafią chadzać swoimi drogami), jakże przyjemnie się pomyliłam! Pani Wiesława dodatkowo zaplusowała u mnie zaangażowaniem w charytatywną akcję, której też jestem uczestnikiem – mianowicie bazarek na Facebooku „Koty niczyje”, na którym wystawiła swoją najnowszą książkę, właśnie w celu zlicytowania jej dla dobra kociaków.

Oby więcej takich ludzi i takich powieści, które przenoszą w swój świat nie tylko Czytelnika, ale przede wszystkim swoich bohaterów!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
13-08-2015 o godz 13:39 przez: aleksnadra
Jeżeli moglibyście się cofnąć w czasie... To w gdzie chcielibyście wrócić, co zobaczyć, czego doświadczyć?
Anna Duszkowska ma możliwość podróżowania między światami. Stary obraz z modrzewiem pozwala jej cofać się w czasie, powracać w swoje rodzinne strony i spotykać się z dawno zmarłymi członkami swojej familii. "Noc nad Samborzewem" to trzecia część historii Anki i jej wędrówki pomiędzy czasami. W tej książce bohaterka będzie miała okazję przeżyć okrucieństwa II wojny światowej i sprawić by losy jej bliskich były znośniejsze, godniejsze, mniej nieludzkie i bezlitosne. Czy uda jej się zachować życie, ochronić rodzinę i własne serce?

Jest 1 wrzesień 1939 roku. Mąż Anny idzie na wojnę. Do Annopola, w którym do tej pory mieszkała z rodziną wprowadza się nowy właściciel. Kobieta jest zmuszona wyprowadzić się. Znajduje schronienie w małym mieszkanku w Samborzewie. Szybko zaprzyjaźnia się z lokatorami kamienicy, z którymi przyjdzie jej znieść wojenną zawieruchę. W tym samym budynku kryjówkę znalazł Dominik, były naczelnik i obrońca stacji. Jest poszukiwany przez nazistów. Anna i Dominik zbliżają się do siebie i tworzą ciekawy duet w walce z okupantem.

Wiesława Bancarzewska bardzo wiernie oddała realia historyczne wojennej Polski i klimat małego miasteczka zdanego na łaskę okupanta. Okrucieństwa nazistów równie mocno odcisnęły swoje piętno w każdym zakątku naszego kraju, nie tylko w dużych aglomeracjach. Autorka przybliżyła mało znane fakty z okresu II wojny światowej i widać, że dużo pracy włożyła w wiarygodność i autentyczność swojej powieści. Na dowód przytacza źródła swojej wiedzy i poszukiwań. Wkomponowanie wątków historycznych w poruszającą opowieść o poszukiwaniu bliskości i więzi rodzinnych udało się wyśmienicie. Idealnie ze sobą współgrają, budują dramaturgię, pobudzają ciekawość i zmuszają do poszukiwań zapomnianych wspomnień, wydarzeń z czasów okrutnej wojny.

Są takie bochenki, które dostaje się w potrzebie, bez pieniędzy, tylko za Bóg zapłać. I na zawsze pozostają we wdzięcznej pamięci.


Anna wie, że lata 40- ste XX wieku były dla Polaków czasem gehenny, wielkiego głodu i walki o życie, każdego dnia, każdego miesiąca, każdego roku. Chce pomóc swoim bliskim i przyjaciołom. Raz w tygodniu powraca do rzeczywistości, robi zakupy i powraca do Samborzewa. W tym miejscu jestem odrobinę zaniepokojona. Nikt z bohaterów książki nie dziwi się skąd kobieta bierze jedzenie. Choć nie są to żadne frykasy ani nie jest tego za dużo, to jednak taka regularność powinna zastanowić. Tym bardziej, że Anna pracuje dla Niemca, a w tamtych czasach każdy komu lepiej się powodziło był podejrzewany o kolaboracje. Poza tym autorka nie wzięła pod uwagę wpływu, manipulacji, modyfikacji przeszłości na przyszłość. Mała zmiana w historii może okazać się wielka katastrofą w dalszej perspektywie. Ale to taka uszczypliwość, którą można pominąć gdy fabuła jest tak zachwycająca i dopracowana jak ta w "Nocy nad Samborzewem".

Bardziej denerwowało mnie lokowanie produktu...

Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w czasie wojny i w 2011 roku. Brutalność okupacji miesza się ze spokojem i wolnością teraźniejszości. Dla bohaterów, szczególnie Dominika, szokujące jest porównanie tych dwóch epok. Wiesława Bancarzewska zestawia bezduszność, bezlitosność, bestialstwo okupacji, ale ogromną ludzką solidarność ze spokojem, stagnacją, równowagą, ale i przejawami znieczulicy, obojętności. Takie przedstawienie sprawy daje wiele powodów do przemyśleń i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czego nauczyło nas doświadczenie wojny i czy nie zaprzepaściliśmy ofiary naszych przodków?

"Noc nad Samborzewem" to bardzo emocjonująca podróż w przeszłość. To również dowód na to, że naszą trudną historię można wykorzystać w tak ciekawy, kreatywny sposób.

aleksandrowemysli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-07-2015 o godz 13:21 przez: jezyna122
Wiesława Bancarzewska to emerytowana nauczycielka biologii, autor prac dydaktycznych. W 2013 roku, ukazała się jej pierwsza powieść „Powrót do Nałęczowa”, która szybko znalazło duże grono wielbicielek. Powieść o Annie, posiadającej umiejętność podróżowania w czasie, jest pierwszym tomem trylogii, gdzie czytelnik poznaje perypetie uczuciowe głównej bohaterki, staje się zarówno obserwatorem jak i czynnym uczestnikiem wydarzeń historycznych. Po „Zapiskach z Annopola”, „Noc nad Samborzewem” to ostatnia cześć trylogii. Wrzesień 1939 roku to bardzo trudny czas dla Anny Duszkowskiej. Mąż zostaje zmobilizowany do wojska, w Annopolu pojawia się „nowy” właściciel, na szczęście kobieta znajduje schronienie w Samborzewie, w kamienicy, gdzie ludzie rozumieją, że w tak trudnym czasie należy sobie pomagać. Nie jest lekko również w małych miejscowościach, trudno przestawić się na zmiany, które atakują z każdej strony. Czas niebezpieczny, lecz dający możliwość poznania ludzi dobrych, jak i prawdziwych przyjaciół, którzy sprawdzają się w ekstremalnych sytuacjach. Powieść biegnie dwutorowo, współczesność miesza się z okresem wojny, wspaniale uzupełniając się i ubarwiając fabułę. Przy Annie zdarzają się „cuda” i przedmiot dzięki którym może przemieszczać się w czasie, odegra dla bohaterów kluczową rolę. Dużym plusem powieści są wykorzystane przez autorkę autentyczne historie, anegdoty, znajdziemy tu mnóstwo odnośników i przypisów, dzięki czemu opisane sytuacje stają się wiarygodne. Widać, że autorce zależało na maksymalnym przybliżeniu czytelnikowi zarówno czasu, jak i miejsca fabuły. Tak samo ciekawym elementem są listy ukazujące życie w innych miastach : Toruniu czy czy też Tuluzie. I tak pierwsza część powieści jest zdecydowanie bardziej poważna i nastrojowa, wzbudzająca moc emocji i zmuszająca do pewnych refleksji w drugiej zaś znajdziemy dużo elementów humorystycznych powiązanych również ze współczesnością. Czy ingerencja Anny i zmiana biegu historii to dobry pomysł, zdanie mam podzielone. Bo z jednej strony zdecydowanie ubarwia to fabułę, a z drugiej według mnie powieść traci swoją autentyczność. Ta mała kontrowersja nie przeszkodziła mi jednak przeczytać książkę w jeden wieczór, bo przecież wiadomo, że w upał i tak ciężko zasnąć, więc jak się zarwie z ciekawości kilka godzin to pikuś.
Musze przyznać, że koniec powieści mocno mnie wzruszył, i dał taką malutką nadzieję na dalszy ciąg. Kto wie może, w innej powieści autorki spotkamy się jeszcze z poznanymi bohaterami, którzy nakreśleni interesującą kreską i ogromnie realni na pewno pozostaną w mojej pamięci na dłużej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
04-08-2015 o godz 15:08 przez: Aneta Wiśniewska
„Noc na Samborzewem” to książka, która mocno naznaczyła swoją obecność na rynku. W księgarniach od razu rzuca się w oczy, przyciąga uwagę swoją okładką i kusi opisem na okładce. Zachwalana przez wielu, może stać się rozchwytywaną pozycją, szczególnie, że autorka jest znana wielu czytelnikom. Jednak w moim odczuciu daleko tej książce do zaliczenia się do grona tych najlepszych…
Teoretycznie, ta opowieść ma wszystko czego potrzeba, aby ta historia zaczarowała czytelników. Czas wojny, trudne chwile, wiele siły bohaterów, oddanie i tęsknota. Rozpoczęcie II wojny światowej zaskakuje bohaterów i krok po kroku obserwujemy jak to przeżywają, jak sobie z tym radzą, co ich spotyka. Relację tych trudnych chwil, tego czasu burzy jedna rzecz. Cała historia przeplatana jest tym, co dzieje się również w roku 2011… Pomimo tego, że zazwyczaj ten zabieg mi w ogóle nie przeszkadza, bo tylko zwiększa moje pole widzenia i pomaga zobaczyć i zrozumieć więcej, w tym momencie wprowadza wielki zamęt. Pomimo, że nie brakuje oznaczeń w którym czasie aktualnie się znajdujemy, to łatwo się zagubić pomiędzy rokiem 1940 a 2011. To powoduje, że całość jest po prostu ciężka do zrozumienia i najzwyczajniej w świecie mnie denerwuje.
Dodatkowo czasem mam wrażenie, że opowieść, którą mam w rękach to zlepek różnych zupełnie innych historii, momentami nieudolnie ze sobą połączonych. Nie mówię już tylko o tym, że uczestniczymy w życiu wielu bohaterów na raz (a jest ich całkiem sporo!), ale głównie o tym, że czytając odnoszę wrażenie, ze ten tekst wcale nie jest spójny i między poszczególnymi sytuacjami jest jedna wielka luka.
Nie dobrnęłam do końca. Nie dałam rady. Czytanie ma być przyjemnością, a ta książka niestety nie kojarzyła mi się z miłym spędzaniem czasu. Rozczarowałam się, bo naprawdę liczyłam na to, że zachwycę się nią i będzie dumnie stała na mojej półce, bo naprawdę wiele pozytywnych opinii słyszałam o autorce i jej książkach. Tym bardziej jestem zaskoczona, ze trafiło mi się coś takiego, że pierwszy raz od dłuższego czasu po prostu się poddałam i książki nie przeczytałam. Szkoda, naprawdę szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-10-2015 o godz 07:13 przez: Optymista
Jeżeli jeszcze nie czytaliście trylogii poświęconej Annie Duszkowskiej/Obryckiej to nie macie z czym zwlekać. Musicie powołać się na wszelkie możliwe sposoby, by poznać wciągającą historię, rozgrywającą się w Samborzewie. Pełnokrwiści bohaterowie, świetnie zaplanowana fabuła bez żadnego błędu logicznego, bardzo dobrze oddane realia tamtych lat, nieprzeciętny język i talent pisarki, a także elementy, które wpływają na zmianę naszego życia sprawiają, że lektura tej trylogii jest po prostu obowiązkowa. Gorąco zachęcam Was wszystkich do sięgnięcia po "Powrót do Nałęczowa", "Zapiski z Annopola" i "Noc nad Samborzewem". Obiecuję, że będziecie oczarowani.

Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/10/miosc-niebianska-i-miosc-ziemska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zima Muminków
4.9/5
23,49 zł
29,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego