Noc, kiedy umarła (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 29,17 zł

29,17 zł 37,90 zł (-23%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
29,17 zł
asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
29,17 zł
asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
24,92 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale, tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła.

Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza czarnego jak noc jej śmierci.

I tylko jedna osoba wie, dlaczego. Jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Miesiąc po tej tragedii zdruzgotana Rebecca dostaje wiadomość: Mogłaś mnie uratować. Ale umarli nie mówią ani nie piszą… Kto więc wciąga Rebeccę i męża Evie, Richarda, w chorą grę oskarżeń i iluzji? I, na litość boską, dlaczego?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Noc, kiedy umarła
Seria: Thriller psychologiczny
Autor: Blackhurst Jenny
Tłumaczenie: Dobrzańska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-09-18
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 208 x 148 x 40
Indeks: 33282121
 
średnia 4,3
5
149
4
66
3
45
2
7
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
97 recenzji
4/5
25-09-2019 o godz 15:08 16agniecha15 dodał recenzję:
Powiem wam, że to na prawdę fajny thriller psychologiczny. Czyta się go bardzo dobrze i z każdą kolejną stroną robi się ciekawiej. Co prawda od początku domyślałam się jak historia może się zakończyć (nie pomyliłam się), ale w zupełności nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Co tu dużo mówić, autorka niczym mnie nie zaskoczyła (chyba czytam za dużo takich książek :D), ale dostarczyła mi ciekawych wrażeń i fajnie spędzonego czasu. Podobało mi się i jestem ciekawa innych powieści Jenny Blackhurst. Zwłaszcza, że ma takie lekkie pióro i potrafi czytelnika przyciągnąć do siebie, zaciekawić, wzbudzić napięcie już od pierwszych stron. Ta książka jest wręcz nieodkładala. Wciąga, zapewnia dużo emocji i zdecydowanie ma w sobie to "coś". Mi bardzo się podobało i śmiało mogę polecić. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
20-10-2019 o godz 20:18 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Evelyn Bradley popełnia samobójstwo w noc swojego ślubu. Podczas przyjęcia weselnego opuszcza gości, wychodząc bez słowa, i rusza w kierunku klifu, z którego skacze do morza. Jej ciało nie zostaje odnalezione. Z uwagi na brak zwłok, policja ma wątpliwości, czy Evie sama odebrała sobie życie. Jej mąż, Richard, który nie wierzy w samobójstwo żony i wciąż ma nadzieję, że Evie żyje, staje się pierwszym podejrzanym. Najlepsza przyjaciółka Evelyn, Rebecca, wie jednak, że Evie zginęła, a na dodatek wie, dlaczego. Od wielu lat była przecież powiernicą jej najskrytszych sekretów. Nawet gdy z nieznanego numeru otrzymuje niepokojącego SMS-a o treści: „MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ”, nie zaczyna wątpić w to, że wiedziała o przyjaciółce wszystko. Ale czy na pewno? A może Evie posiadała tajemnice, których nigdy nie wyjawiła Rebecce? Jenny Blackhurst jest jedną z autorek, po której książki sięgam bez żadnego zastanowienia. W momencie, gdy widzę kolejną jej powieść w zapowiedziach wydawniczych, czuję już, że chcę ją przeczytać, i wiem mniej więcej, czego mogę się spodziewać. Nazwisko pisarki stało się już dla mnie swego rodzaju marką – gwarantem jakości, który nigdy nie zawodzi. Lektura dwóch poprzednich jej książek (Zanim pozwolę ci wejść oraz Tak cię straciłam) przekonała mnie, że od twórczości Blackhurst można oczekiwać wiele: realistycznych kreacji bohaterów, napięcia rosnącego z każdą stroną i zaskakującego rozwiązania akcji na końcu. Czy Noc, kiedy umarła wpisała się w ten schemat? Czy nie okazała się nieoczekiwanym rozczarowaniem? Evelyn Bradley rzuciła się z klifu w dniu, który miał być najszczęśliwszym w jej życiu. Pochodząca z zamożnej rodziny, piękna i obdarzona talentem artystycznym zawsze przyciągała do siebie ludzi, którym często sama nie poświęcała wiele uwagi. Najczęściej to oni zabiegali o jej aprobatę, chcąc wkupić się w jej łaski. Choć pozornie w domu Evie niczego nie brakowało, już w dzieciństwie musiała zmagać się z problemami: z chorą, nieobecną matką i zapracowanym ojcem, który nie szanował swojej żony, poświęcając się przygodnym romansom. Jej rodzice, którzy posiadali swoje własne wyobrażenie o przyszłości córki, odebrali jej nawet pierwszą, prawdziwą miłość do chłopca, którego poznała jako nastolatka – do Jamesa Addlingtona. Zupełnym przeciwieństwem żywej, kolorowej i pociągającej Evie była jej przyjaciółka, Rebecca. Doskonałym podsumowaniem relacji tych dwóch bohaterek byłoby stwierdzenie, że Rebecca była cieniem Evie – podążała za nią jak ćma do światła, była w nią wpatrzona jak w obrazek, a jej własny charakter przyćmiewany był przez fascynującą osobowość przyjaciółki. W porównaniu z Evie, Rebecca była nadzwyczaj nudna, pokorna i nijaka. Mimo to, obie kobiety odnalazły się w przyjaźni znakomicie i przez długi czas były nierozłączne. Rebecca najlepiej ze wszystkich znała Evie i przechowywała w tajemnicy jej sekrety … nawet te związane z jej śmiercią. W Nocy, kiedy umarła poznajemy całą historię z dwóch perspektyw – część rozdziałów prowadzona jest z perspektywy Rebekki, opisującej teraźniejsze zdarzenia, a część z perspektywy Evie, opowiadającej o swoim życiu od najwcześniejszych jego etapów. W miarę pokonywania kolejnych rozdziałów docieramy do doświadczenia pierwszej miłości Evie, do jej dorosłości, wyjazdu na studia i poznania Rebekki. Młodość Evie jest w całej historii bardzo znacząca – pozwala zrozumieć motywacje bohaterki i emocje, które nią kierują. Warto jednak zaznaczyć, że narracja retrospektywna zdecydowanie przeważa nad tą teraźniejszą – śmiało można stwierdzić, że 70% książki poświęcona jest przeszłości Evie, co w mojej opinii wpłynęło negatywnie na budowanie napięcia powieści. Czytając, skupiałam się w głównej mierze na wspomnieniach z życia bohaterki, zapominając o jej późniejszej śmierci, która miała być najbardziej istotnym elementem historii. W ocenie tej książki nie mogę nie odnieść się do poprzednich powieści Jenny Blackhurst, które czytałam. Zanim pozwolę ci wejść oczarowała mnie precyzyjnie nakreśloną psychiką bohaterek, Tak cię straciłam zszokowała poruszającym zakończeniem, a Noc, kiedy umarła… wypada na ich tle gorzej. Głównym czynnikiem, który przesądza o tym, jest fakt, że cała misternie utkana intryga związana ze śmiercią Evie podporządkowana jest motywowi miłości. Nie zrozumcie mnie źle – nie mam nic przeciwko wątkom romansowym w literaturze, a samą miłość uważam za najpiękniejsze uczucie świata, ale sądzę, że jako wiodąca motywacja bohaterek była ona nieproporcjonalnie błaha w zestawieniu ze złożonością i powagą ich czynów. Gdy pod koniec książki udało mi się poznać całą tajemnicę, wokół której stworzono fabułę książki, wydawało mi się to wszystko bardzo mocno naciągane i zupełnie niewiarygodne. Byłaby to historia dobra na ekrany kin, ale niemająca szans na zaistnienie w rzeczywistości. Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-10-2019 o godz 20:25 Sabina Pietraszek dodał recenzję:
Jenny Blackhurst oplotła mnie intrygą w swojej najnowszej książce "Noc, kiedy umarła". Tylko czy to wystarczy? To miał być jeden z najszczęśliwszych dni w życiu Evie... W takim razie czemu skoczyła? W trakcie swojego wesela Evie skacze z klifu do morza. Czy popełniła samobójstwo? A może ktoś ją do tego zmusił? Policja ma wiele wątpliwości, bo choć świadkowie potwierdzają, że widzieli kobietę w sukni ślubnej, która skacze z klifu, to ciała wciąż nie znaleziono. Na jaw wychodzi również wiele tajemnic, które nie ułatwiają zrozumienia całej sytuacji. Jej mąż Richard nie potrafi uwierzyć, w to, co się stało. Czemu kobieta, którą kochał i która była z nim szczęśliwa miałaby popełnić samobójstwo w dniu swojego ślubu? Stara się za wszelką cenę dowiedzieć, co wydarzyło się w życiu Evie i czy aby na pewno skoczyła z tego klifu. Póki nie ma ciała, wciąż można mieć nadzieję. W poznaniu prawdy i powrocie do życia bez Evie pomaga mu jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Opiekuje się nim i wspiera w poszukiwaniach, choć nie liczy na to, że Evie wróci, bo ona wie. Wie, że jej przyjaciółka zginęła i zna powód, dla którego postanowiła skoczyć. Tylko ona wie o niej wszystko. Tylko ona zna ją tak dobrze. Czy na pewno? Miesiąc po tragedii Rebecca otrzymuje SMS o treści: MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ. Twórczość Jenny Blackhurst kojarzyłam z mediów społecznościowych. Opinię o jej książkach były pozytywne więc gdy nadarzyła się okazja, postanowiłam sięgnąć po jej najnowszą książkę. "Noc, kiedy umarła" jest thrillerem psychologicznym, który wciąga nas w swoje tajemnice. Czułam, jak intryga oplata mnie swoimi mrocznymi mackami i trzyma w nich do samego końca. Stopniowo odkrywałam, co się wydarzyło i co się dzieje obecnie, a to za sprawą narracji podzielonej na Evie i Rebecce. Evie przedstawia nam swoje dzieciństwo oraz czasy przed weselem. Natomiast Rebecca prowadzi nas przez wydarzenia po tragedii, jaka się wydarzyła. W kilku rozdziałach mamy też narracje Richarda, ale głównie jest ona podzielona na dwie przyjaciółki. Jeśli miałabym wybrać, którą z nich bardziej polubiłam, to chyba byłaby to, Evie, choć muszę przyznać, że obie były świetnie wykreowane. Długo nie mogłam uwierzyć jakim cudem Rebecca zaprzyjaźniła się z Evie. Sytuacja, w jakiej się poznały, nie sprzyjała przyjaźni. Im dalej jednak byłam, tym bardziej rozumiałam, co się wydarzyło między dziewczynami. Jenny Blackhurst w swojej książce pokazała nam przyjaźń z tej ciemniejszej strony. Bohaterki stąpały po bardzo kruchej granicy między przyjaźnią a zazdrością, a nawet powiedziałabym obsesją. "Noc, kiedy umarła" jest książką, w której większy nacisk położono na przedstawienie relacji bohaterek, ich życia i osobowości. Jest to raczej taki thriller w delikatniejszej odsłonie, co nie czyni go przez to mniej ciekawym. Autorka stopniowo buduje napięcie, a każdy rozdział dostarczał mi nowego elementu układanki. Miałam ochotę przeczytać "jeszcze jeden" by poznać losy bohaterek i dowiedzieć się co wydarzyło się tamtego wieczora. Samo zakończenie wywołało we mnie ogromne zmieszanie i do tej pory nie wiem, co czuję wobec niego. Moje napięcie w trakcie lektury było tak duże, że kiedy poznałam prawdę, ta bańka, w której tkwiłam, prysnęła, a ja zostałam poza nią, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Nie czuję się zawiedziona, ale nie określiłabym też tego stanu jako zadowolenie. Pozostała niewiedza, której nie mogę wytłumaczyć w żaden logiczny sposób. Jenny Blackhurst pokazała nam swoją książką, że nigdy nie jesteśmy w stanie poznać drugiego człowieka (a czasem i samych siebie) w stu procentach, a nasza ocena może być mylna (tak jak moja co do Rebeki). Opowiada nam o zaufaniu, poczuciu winy, potrzebie akceptacji i miłości. I choć gdzieś w tym wszystkim brakowało mi tego efektu "WOW" to nadal uważam, że jest to dobra książka na umilenie wieczoru z dreszczykiem w tle. Recenzja pochodzi z bloga: www/worldbysabina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2019 o godz 19:42 Anonim dodał recenzję:
Z nutką ciekawości sięgnęłam po twórczość Jenny Blackhurst. Nie miałam wcześniej okazji na lekturę żadnej powieści autorki. I jak pierwsze wrażenie? Pozytywne. Ciekawe i interesujące spotkanie, obfitujące w nadmiar emocji i napięcia. Zabrakło stanowczego tąpnięcia mną i nagłego wstrząsu, ale odkrywane po kolei karty tajemnicy wciągały mnie coraz bardziej. Ciekawość zżerała mnie od środka … Autorka przedstawiła ciekawy sposób na główny wątek powieści. Evie Bradley ginie w dniu swojego ślubu, skacze ze skarpy. Kto czyni takie rzeczy w tak ważnym dniu? Od razu pojawiają się liczne pytania i spekulacje, dlaczego to zrobiła? Musiała zapewne mieć powody, aby zdecydować się na tak szaleńczy i odważny krok. Ale co dziwne, nie odnaleziono jej ciała. Więc co wytrawniejszy czytelnik zada pytanie: czy na pewno zginęła? A może to była uknuta misternie mistyfikacja? Im dalej brnie się w gąszcz kłamstw i ujawnianych tajemnic, tym bardziej ta ewentualność staje się realna. Ale jak było naprawdę, warto dowiedzieć się samemu? Trzeba spróbować przeżyć wspólną przygodę z bohaterami i skorzystać z bukietu emocji oferowanych przez autorkę. Cała fabuła jest przedstawiana z punktu widzenia zarówno Evie, jej męża Richarda oraz jej przyjaciółki Rebeccy. Akcja dzieje się zarówno w czasach obecnych, jak też przenosimy się do przeszłości. Liczne retrospekcje pozwalają nam zrozumieć, dlaczego Evie postąpiła tak, a nie inaczej, ukazują wiele spraw z jej punktu widzenia, dla nas być może niezrozumiałego i niedostępnego. Jej dzieciństwo, buntownicze wkraczanie w świat dorosłości, trudne relacje z ojcem wpłynęły na jej postawę w przyszłości. I jej pierwsza miłość, która odbiła piętno na całym życiu. Noc, kiedy umarła to świetnie skonstruowana, przemyślana i dopracowana w każdym szczególe powieść, obfitująca w szeroki wachlarz emocji. Każda z postaci jest niezbędnym elementem układanki, nie wyobrażam sobie, aby kogoś z bohaterów nie było, umniejszyłoby to znacznie jej wartość. Każdy z nich dokłada swoją osobistą cegiełkę do całości, sprawia, że całość jest tworem pełnym i skończonym, otoczonym kokonem aury tajemniczości. Autorka stopniuje nam emocje, nie pozwala, abyśmy od początku zmagali się z nadmiarem i przesytem wrażeń, nic z tego, powolutku i cierpliwie odkrywany smakowite kąski tej powieści, delektujemy się nimi, aby na długo pozostał ich smak w naszych ustach. Tajemniczość emanująca z tej historii rozprzestrzenia się i unosi wokół nas, nawet po przeczytaniu tej książki, odczuwa się mrok i mrowienie na plecach. Noc, kiedy umarła to lekcja budowania i zdobywania zaufania bliskich, to historia trudnej i niemożliwej miłości, ale i nadziei i wiary we własne możliwości. Ale z drugiej strony to smutny obraz zakłamania, skrywania tajemnic przed bliskimi. Nie wiem, czy bohaterowie kierują się w tym względzie dobrem bliskiej osoby czy też nie chcą, aby ich przeszłość zaważyła na relacjach z bliskimi, boją się ich stracić ? Na każdym kroku w tej powieści króluje kłamstwo i niewyobrażalne intrygi. Świetny i przyjazny język, zrozumiały, bez zbędnych upiększeń i udziwnień, szybko mknie się ku zaspokojeniu naszej ciekawości. Krótkie i zwięzłe rozdziały bardzo szybko przenoszą nas w czasie, nie ma miejsca na zbędne ceregiele. Bohaterowie prawdziwi i realni, normalni, żądni przeżyć i emocji, potrafiący kochać i nienawidzić, a nawet zabijać, nie potrafiący czasem zapanować nad swoim postępowaniem, zranieni przez życie. Zaskakujący thriller, z mistrzowskim zakończeniem. Rzeczywisty i prawdziwy. Pełen emocji i mrocznych tajemnic. Czy czegoś potrzeba więcej, aby miło spędzić jesienny wieczór? Tak, dużego kubka gorącej kawy, aby przetrwać do rana, mając w ręce najnowszą powieść Jenny Blackhurst. Obok niej nie można przejść obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-10-2019 o godz 11:00 justa21 dodał recenzję:
Ach, co to był za ślub… Dla wielu kobiet dzień ślubu jest tym wymarzonym i wytęsknionym dniem, którego szczegóły dopracowują latami. Już jako małe dziewczynki projektują one ślubne suknie, planując wspaniałe przyjęcie weselne, a jeszcze wcześniej – uroczystą ceremonię. W praktyce ten ślub wygląda nieco inaczej, niezmiennie jednak pozostaje on (a przynajmniej powinien) jednym z najszczęśliwszych dni życia Młodej Pary. O czym zatem świadczyć może fakt, że Panna Młoda po zaślubinach rzuca się z klifu, pozostawiając na ślubnym przyjęciu roztrzęsionych gości? Czy z jakiegoś powodu nie chciała tego ślubu? A może samobójstwo jest pokłosiem depresji, której objawów nikt z otoczenia nie dostrzegł? A jeśli … ktoś pomógł kobiecie skoczyć? Odpowiedzi na te pytania poszukiwać będziemy w kolejnym już, znakomitym i trzymającym w napięciu thrillerze autorstwa Jenny Blackhurst. Książka pt. „Noc, kiedy umarła”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Albatros, to niezwykle wciągająca i zagadkowa historia, która zachwyci nie tylko wielbicieli autorki, ale również – dzięki niesłabnącemu napięciu i warstwie psychologicznej – wszystkich ceniących sobie dobrze skonstruowane thrillery i powieści psychologiczne. Evie to kobieta, która miała wszystko – pieniądze, wielki talent i wspaniałego mężczyznę u boku. Choć właściwszym jest stwierdzenie, że ma wszystko, bowiem pomijając relację świadków jej rzekomego samobójstwa, jej ciała dotąd nie odnaleziono. Pozostawiła na tym świecie zrozpaczonego męża, Richarda, który nie jest w stanie uwierzyć w teorię o samobójczej śmieci oraz najlepszą przyjaciółkę, Rebeccę. Tak naprawdę ona, jako jedyna, wie co tak naprawdę stało się z Evie, choć prawda może być dla wszystkich bolesna. Ze wszystkich sil stara się ona wspierać Richarda, który zupełnie się załamał i desperacko chwyta się wszystkich przesłanej, świadczących o tym, że jego ukochana nie zdecydowała się sama na ten śmiertelny skok. Prowadzone przez policję śledztwo przynosi wiele zaskakujących odkryć, zaś Richard przekonuje się, że tak naprawdę wcale nie znał swojej żony. Jednocześnie Rebecca nie może pozbyć się obsesyjnych myśli o Evie, wydaje jej się, że ją widuje, na domiar złego, otrzymuje złowróżbną wiadomość tekstową z konta Evie i zaproszenie do jej grona znajomych. Kto może być tak okrutny, by podszywać się pod zmarłą kobietę? A może … Evie wciąż żyje? Zagłębiając się w lekturę coraz bardziej zanurzamy się w świecie kłamstwa i pozorów. Poznajemy szczegóły z życia Evie, bogatej dziewczynki, która miała wszystko, poza oddaniem rodziców i czasem jej poświęcanym. Śledzimy też rozwój przyjaźni Evie i Rebeccy, przyjaźni na tyle osobliwej, że pochodziły one z dwóch różnych światów, miały też zupełnie różne osobowości. Jesteśmy także świadkami dramatu, jaki rozegrał się pomiędzy Evie i jej chłopakiem, a także dalszych konsekwencji tej relacji. Czy uda nam się z tych fragmentów historii stworzyć spójną całość i odgadnąć, kto stoi za śmiercią Evie? Może być to trudne, bowiem autorka jest mistrzynią suspensu, jak nikt inny potrafi również prowadzić czytelnika z ślepą uliczkę w momencie, kiedy jest przekonany o rozwiązaniu zagadki. Dodatkowo, możliwość śledzenia stanu emocjonalnego bohaterów, fakt oddania im głosu sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem, zastanawiając jednocześnie nad motywami kierującymi ludzkim postępowaniem. Niestety, refleksja nie jest optymistyczna, a my zostajemy pozbawieni złudzeń co do tego, że komukolwiek można w życiu zaufać … Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2019 o godz 19:23 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Evie miała zacząć nowe życie u boku ukochanego mężczyzny. Dzień ich ślubu zakończył się jednak tragedią. Dlaczego musiało do niej dość? Co ukrywa najlepsza przyjaciółka kobiety? Na początku tygodnia miałam okazję czytać bardzo wolny i niezbyt dobry thriller. Nie byłam pewna, po jaką książkę miałabym chęć sięgnąć w następnej kolejności, ale kiedy spojrzałam na okładkę nowej powieści Jenny Blackhurst, wiedziałam, że to właśnie ta, która może uratować sytuację. Z twórczością tej autorki miałam już wcześniej do czynienia dwukrotnie i byłam przekonana, że spokojnie mogę jej ponownie zaufać. „Noc, kiedy umarła” to historia, jaką bez problemu przeczytać można jednego wieczoru. Szczególnie teraz, kiedy pogoda za oknem coraz częściej nieprzyjemnie zaskakuje, taka lektura świetnie się sprawdzi. Najnowsza opowieść Blackhurst, podobnie jak jej poprzedniczki, została zbudowana wokół mrocznych wydarzeń, a duszna i ciężka atmosfera tajemnicy sprawia, że czytelnik w błyskawicznym tempie pochłania kolejne strony. Miałam wrażenie, że im bardziej angażuję się w tę powieść, tym szybciej mi się czyta, aż doszłam do momentu, kiedy wzrok nie był w stanie już nadążyć za rosnącą ciekawością. Autorka oferuje swoim czytelnikom pełną niespodzianek podróż śladami zadziwiającej przyjaźni i niespełnionej miłości. Te motywy, choć wydają się przepracowane, w tym przypadku stanowią najlepszy dowód na to, że zawsze można pokazać coś na nowo, w interesujący sposób, trzeba tylko mieć odpowiedni pomysł, a Blackhurst udowadnia, że tych jej nie brakuje. Powieść zaczyna się interesująco, a wraz z kolejnymi rozdziałami przykuwa czytelnika do fotela, nie pozwalając mu się oderwać i nakłaniając, by podążał śladem zapętlającej się intrygi, która nie raz i nie dwa go zaskoczy. Bardzo cenię sobie takie kobiece thrillery, pisane lekko, wprawną ręką. Tej historii nie brakuje subtelności i finezji, autorka zdaje się czerpać prosto z życia i może właśnie to sprawia, że w czasie czytania przechodzą nas dreszcze. Im bardziej bowiem jesteśmy przekonani, że wiemy, co mogło się wydarzyć, tym bardziej później czujemy się zaskoczeni tym, w jakim kierunku Blackhurst poprowadziła książkowa fabułę, prowadząc do satysfakcjonującego zakończenia. Autorka wspaniale łączy ze sobą wyobraźnię i pisarskie doświadczenie, dzięki czemu przy tej książce nie można się nudzić i ciężko do czegokolwiek się przyczepić. Fabuła bardzo przypadła mi do gustu, ale jestem pewna, że te uczucia nie byłyby aż tak pozytywne, gdyby nie to, jak została ona przedstawiona. Blackhurst umiejętnie uzupełnia bieżące wydarzenia refleksami przeszłości, naprzemiennie pokazując, co doprowadziło do koszmarnych wydarzeń. Taka narracja budzi większą ciekawość czytelnika, sprawia, że mocniej się on angażuje i pogłębia towarzyszące mu napięcie. Sporo emocji wywołują również wykreowane przez autorkę kobiece sylwetki. Najlepsze przyjaciółki. Temat rzeka. Mnóstwo skojarzeń. Czy rzeczywiście dobrych? Kim są? Co je łączy? Czego mogą się po sobie spodziewać? Czy rzeczywiście tak dobrze się znają? Blackhurst mistrzowsko wnika w psychikę bohaterek, pokazując, co determinuje je do działania, a im lepiej mamy okazję je poznać, tym bardziej zadziwiające uczucia one w nas wywołują. Moim zdaniem „Noc, kiedy umarła” to najlepsza książka autorki. Przemyślana i dopracowana. Intrygująca i zaskakująca. A przy tym nieprzekombinowana, dość realistyczna. Stanowiąca źródło wspaniałej czytelniczej rozrywki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-10-2019 o godz 18:46 ryszawa.blogspot.com dodał recenzję:
Podczas swojego wesela z klifu skacze panna młoda. Jej zwłoki nie zostały odnalezione. Prowadzone jest śledztwo, które ma sprawdzić, czy było to samobójstwo, czy może ktoś maczał palce w tym wydarzeniu. Jak to najczęściej ma miejsce, głównym podejrzanym jest świeżo upieczony małżonek, który kochał Evie i szaleje z rozpaczy za nią. Wciąż wierzy, że jego ukochana żyje i dlatego nie może ruszyć dalej. Rebecca, najbliższa przyjaciółka Evie wie o rzeczach, o których nie wie nikt inny, a pewnego dnia dostaje wiadomość o treści „Mogłaś mnie uratować”. Czy rzeczywiście tak dobrze znała kobietę, która targnęła się na swoje życie? Muszę przyznać się, że nie przepadam za twórczością Jenny Blackhurst, wszystkie jej poprzednie powieści nie przypadły mi do gustu i po przeczytaniu lądowały na półce mojej przyjaciółki, która wręcz ją uwielbia. Tym razem jest jednak inaczej! Wciągnęłam się w „Noc, kiedy umarła” i nie wiem, jak wytłumaczę kumpeli, że nie oddam jej tej książki. Podoba mi się klimat tej pozycji. Do samego końca nie rozgryzłam zagadki, autorka umiejętnie manewrowała między czasem teraźniejszym a przeszłym. Nie raz udało jej się mnie wyprowadzić na manowce. W pewnym momencie już wszyscy bohaterowie wydawali mi się podejrzani. Jak na thriller przystało, atmosfera jest gęsta, są pogróżki, tajemnica z przeszłości, która zaczyna wychodzić na jaw, a przede wszystkim jest też ciekawie poprowadzona fabuła. Bohaterowie są różnorodni. Choć Evie już w prologu rzuca się z klifu, dzięki retrospekcji z przeszłości poznajemy jej charakter. Kobieta nie miała łatwego życia, przed laty została zdradzona przez najbliższe osoby i w sumie było mi jej żal. Rebecca natomiast ma w sobie coś dziwnego, coś, co sprawia, że nie do końca jej ufałam. Myślę, że może przez to, że od początku widać, że wie coś, o czym nie chce, by dowiedzieli się inni, a w szczególności policja. Richarda poznajmy jako zrozpaczonego, do szaleństwa zakochanego mężczyznę, który po domniemanym samobójstwie żony, traci sens życia, nie dba o siebie, ani o dom. Czytelnik z jednej strony ma ochotę nim potrząsnąć, a z drugiej zaopiekować się nim. Jest jeszcze James. Kim jest tajemniczy człowiek? Akcja książki nie toczy się zbyt szybko, jest tym rodzajem powieści, w której wszystko powoli wskakuje na odpowiednie miejsce, ale zanim to nastąpi, autorka nakreśla nam całą sytuację, która doprowadziła do miejsca, w którym się zaczęła. W żadnym razie nie jest nudna, choć nie pędzi do przodu w nieubłaganym tempie, to przykuwa uwagę swym tajemniczym klimatem i zawiera parę wydarzeń, które z pewnością Wami wstrząsną. Polecam Wam ten thriller psychologiczny. Będziecie się przy nim bawić wyśmienicie. Mnie było ciężko zrobić sobie przerwę od niej, chociażby na sen :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-10-2019 o godz 19:53 ZaczytanaPrzyczyna dodał recenzję:
Opis z zapowiedzi od Wydawnictwa Albatros był tak intrygujący, że mimo kilku książek czekających na przeczytanie, nie mogłam się oprzeć i zamówiłam książkę - Noc, kiedy umarła Jenny Blackhurst. Co mnie tak zaciekawiło? „W noc swojego ślubu, podczas przyjęcia weselnego, Evie Bradley rzuca się z klifu do morza. Zwłoki nie zostają odnalezione. Samobójstwo? Policja ma wątpliwości i jak zawsze w takich wypadkach pierwszym podejrzanym jest mąż – Richard Bradley. On również nie wierzy w samobójstwo; co więcej, nie traci nadziei, że ukochana wciąż żyje. Tylko Rebecca Thompson, najbliższa przyjaciółka jego żony, nie ma wątpliwości – wie, że Evie zaginęła. I wie również dlaczego. Znała ją jak nikt inny. I nawet kiedy otrzymuje SMS-a o treści MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ, wciąż jest przekonana, że poznała najczarniejsze tajemnice Evie. Ale czy wszystkie?” Rebecca po zaginięciu swojej najbliższej przyjaciółki wspiera jej męża. Pomaga mu podnieść się po poniesionej stracie. Robi mu zakupy, gotuje, sprawdza czy wstał z łóżka. Razem z nim odkrywa przeszłość i szuka śladów jakie Evie mogła zostawić. I tylko ona wie na pewno, że przyjaciółka popełniła samobójstwo. Richard jest zrozpaczony, ale chwyta się każdego śladu, a fakt, że ciała do tej pory nie odnaleziono umacnia go w wierze, że jego żona żyje. Razem z Becky prowadzą swoje własne śledztwo szukając przyczyn zaginięcia Evie. Wie, że policja go podejrzewa o zabójstwo żony. Czy ma z tym coś wspólnego? „- Jakoś mnie to nie dziwi – odparła druga dziewczyna. Kim one były? – Wcześniej czy później musiała się zrobić taka jak ta nudna Becky. A ten jaj nowy chłopak? Wygląda jak statysta z tego serialu komediowego, IT Crowd. Parsknęły śmiechem, a ja poczułam, że policzki mi płoną. Evie na moim miejscu wyszłaby z toalety i patrzyła, jak wychodzą zawstydzone i zastanawiają się, jak wiele usłyszała, lecz ja stałam jak słup soli. - Jesteś poła – odezwała się trzecia. Jej głos brzmiał znajomo, choć nie mogłam sobie przypomnieć, kto to jest. – Mnie wydawał się miły. - No tak, skoro, jest miły, to znaczy że jest idealny dla Evie, tak? – spytała ta druga. – Wyobrażasz ją sobie z kimś miłym, ubraną w fartuch i zajmującą się czwórką miłych dzieci? Bo ja nie. Zobaczysz, że rzuci go dla kogoś fajniejszego. Ludzie tacy jak Evie nie bujają się zbyt długo z nerdami. - Myślę, że Becky dostanie go w spadku – powiedziała ta trzecia. – Słyszałam, że coś ich łączyło, zanim gość oszalał na punkcie E. No i pasują do siebie.” Ten thriller to opowieść pełna sekretów i tajemnic. Opowieść o zazdrości, miłości, trudnych relacjach rodzinnych. Zakończenie jest zaskakujące i w zasadzie można powiedzieć, że książka kończy się happy endem. Takim trochę odwróconym, ale jednak. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2019 o godz 14:25 Tomasz Kosik dodał recenzję:
Jenny Blackhurs dowiodła, że potrafi trzymać czytelnika w napięciu. Jak mało kto dawkuje emocje solidnymi porcjami, dając czytelnikowi ekstremalne przeżycia. „Noc, kiedy umarła” to kolejny thriller autorki, który w Polsce ukazał się nakładem Wydawnictwa Albatros. Fabuła tej książki sprawi, że zarwiecie noc podczas jej czytania, a emocje, w które w Was pozostaną nie pozwolą zmrużyć oczu, bowiem co rusz w Waszej wyobraźni pojawiać będą się sceny poznanej historii. Wyjątkowość pióra Jenny Blackhurst sprawi, że nie oderwiecie się myślami, od tego, co przeżyliście wraz z główną bohaterką. Wydawałoby się, że do pełni szczęścia Evie Bradley nic nie brakuje. Jednak w noc swojego ślubu, w czasie weselnego przyjęcia kobieta rzuca się z klifu do morza. Czy to możliwe, że szczęśliwa kobieta, postanawia popełnić samobójstwo? Dlaczego, osoba, której w życiu niczego nie brakuje, posuwa się do takiego kroku? A może komuś zależało na tym, by kobieta odeszła z tego świata. Na pierwszej linii policyjnych podejrzeń staje jej mąż Richard Bradley, który nie wierzy w samobójstwo małżonki. Jest przekonany, że Evie żyje. Dopóki nie znajdą się zwłoki kobiety, mężczyzna głęboko wierzy, że żona tylko zaginęła. Jedynie przyjaciółka zaginionej jest przekonana o jej śmierci. Rebecca Thompson jak nikt inny znała sekrety Evie. Sekrety, które dla niej są jednoznacznym dowodem na morderstwo kobiety. Jenny Blackhurst stworzyła genialną historię, której fabuła to ciągłe zaskoczenia. Gdy już pojawi się w naszej głowie ślad wiodący do rozwikłania zagadki, pojawiają się nowe elementy, które budują całkiem inny obraz wydarzeń z feralnej nocy. Komu mogło zależeć na zniknięciu Evie Bradley? Kto miesiąc po tragedii wysłał do Rebecci sms o treści „Mogłaś mnie uratować”? Czy można było uniknąć tej tragedii? Sięgnijcie po ten thriller, a na własnej skórze przekonacie się jaki jest finał tej historii. Tylko musicie pamiętać o jednym „Noc, kiedy umarła”, sprawi, że noc, kiedy sięgniecie, po tę książkę, będzie nocą nie przespaną! Karuzela buzujących emocji, sprawi, że jeszcze długo kotłować będzie w Waszej głowie ta historia. Jej finał zaskoczy każdego z nas. Jenny Blackhurst zasługuje na ogromne uznanie, a ten thriller, to kolejny dowód, na to, że pisarka jest w czołówce autorów tego gatunku. A w oczekiwaniu na kolejną książkę autorki, z miłą chęcią sięgnę po jej wcześniejsze tytuły „Zanim pozwolę Ci wejść”, Czarownice nie płoną”, „Tak Cię straciłam”. Jenny Blackhurst dziękuję za emocje, które zgotowały moją czytelniczą krew. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Albatros https://www.wydawnictwoalbatros.com/. http://www.czyt-nik.pl/recenzje/jeny-co-za-emocje/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-10-2019 o godz 15:26 _my_world_book_ dodał recenzję:
"Wypuszcza welon, patrzy jak niesiony wiatrem frunie w stronę krawędzi klifu, robi kilka stanowczych kroków i rzuca się w ciemność. Jeszcze przed chwilą byli kochankami. Teraz są świadkami." Moment, kiedy kobieta staje na ślubnym kobiercu jest urzeczywistnieniem marzeń każdej dziewczęcej duszy. Co takiego musi siedzieć w głębi zakamarków umysłu kobiety, która w dzień własnego ślubu - w dniu, który jest usposobieniem miłości i szczęśliwego życia u boku mężczyzny swojego życia - rzuca się z pełną świadomością w objęcia śmierci? Evie Bradley - kobieta przyciągająca wszystkie spojrzenia - w dniu własnego ślubu popełnia samobójstwo skacząc z klifu wprost w objęcia mrocznych fal morza. Świeżo upieczony mąż Evie - Richard Bradley - ma wątpliwości, co do samobójstwa swojej żony, która nie miała ku temu powodu. Policja również nie wierzy, iż rzeczywiście było to samobójstwo, mało tego, gorączkowe poszukiwania ciała Evie kończą się fiaskiem. Jedyna osoba, która dokładnie wie, co się wydarzyło feralnej nocy to przyjaciółka samobójczyni - Rebecca Thompson. Rebecca, jako jedyna nie ma wątpliwości co do tego, że Evie zginęła, dlatego też, gdy dostaje nieoczekiwanego SMS-a, którego treść wskazuje, iż wysłano go zza grobu, podejrzenia padają na rywalkę Evie. Jednak czy aby na pewno Rebecca tak dobrze znała swoją przyjaciółkę? Książka "Noc kiedy umarła" porusza kwestię najmroczniejszych tajemnic, które gdy wyjdą na światło dzienne przeradza się w najgorszy koszmar. Powieść jest ukazana z perspektywy kilku bohaterów, w których narracja się przeplata pierwszoosobową przy myślach Rebecci Thompson i trzeciej osobie przy Richardzie oraz Evie Bradley, a także Jamesie Addlington. Dzięki dwutorowości czasowej mamy okazję poznać wydarzenia sprzed samobójczego skoku, które po nitce prowadziły do finału, w którym czytelnik - w moim wykonaniu - nie był zaskoczony, co niestety było minusem, ponieważ od początku domyśliłam się zakończenia i zwroty akcji, które tutaj miały czytelnika wprowadzić w konsternację, mnie osobiście naprowadziły na bezbłędne wyciągnięcie wniosków, co do tego, jak naprawdę skończyła świeżo upieczona małżonka Richarda - Evie. Autorka świetnie wykreowała postacie, które były tak namacalne, że jakbym wyciągnęła przed siebie rękę, spokojnie mogłabym ich dotknąć, co jest bardzo dużym plusem, ponieważ powieść - mimo, iż przewidywalna - to ogromnie wciągająca, a styl, którym pisze Jenny Blackhurst jeszcze bardziej ułatwia zatopienie się w lekturze i pochłonięciu jej niczym fale morza ciało Evie. Jeśli jesteś ciekaw dlaczego Evie Bradley skoczyła z klifu w dniu, który miał rozpocząć jej nowe życie - koniecznie sięgnij po tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2019 o godz 14:14 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Na początku nie byłam przekonana do tej książki. Bardzo się z nią męczyłam i stale zastanawiałam się czy chcę dobrnąć w ogóle do końca. Te pierwsze sto stron szło mi jak flaki z olejem i martwiłam się, że ją odlożę, bo bardzo mało się w niej działo. Z tym, że po przeczytaniu tych magicznych stu stron, wszystko się zmieniło. Fabuła nabrała tak jakby sensu, bohaterowie stali się wyraźiści i ogólnie wątek rozwikłania zagadki bardzo mnie zaciekawił i oczarował. Z początku przeszkadzało mi, że w tej książce jest tak mało bohaterów, ale potem? Zaczęłam to wręcz docenia. Po prostu miałam wrażenie, że z tej książki ,, nie da się wyjść" bez poznania zakończenia i tyle. I szczerze? Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona zakończeniem, bo nie przypuszczałam, że będzie ono aż tak dobre. Najlepsze jest właśnie to, że nie domyśliłam się końca, a to się bardzo ceni w takiego rodzaju książkach. Co więcej? Wydaję mi się, że w tę książkę trzeba się po prostu i najzwyczajniej wciągnąć. Ja ją czytałam przez tydień i wiecie co, nie żałuję. Może właśnie dlatego byłam tak oczarowana tą lekturą? Bo czytałam ją po woli i to dało mi wiele do myślenia. Mogłam się tą książką po woli delektować. W ogóle, Autorka bardzo fajnie rozłożyła akcje w czasie. Poznajemy historię zarówno tą obecną, która rozgrywa się teraz jak i w przeszłości, z perspektywy dwóch osób. Z tego punktu widzenia, poddawane są nam stale jakieś wskazówki, ale nie do końca to wygląda tak jak być powinno, bo wiele faktów jest mylących. Myślę, że jest to właśnie celowy zabieg, aby nieco zgubić czytelnika. Jest to książka bardzo dobra, ale nie idealna. Czytałam poprzednie ksiażki tej Autorki i śmiało mogę powiedzieć, że poprzednie wypadły one znacznie lepiej. To nie zmienia jednak faktu, że ta książka jest dobra i warto po nią sięgnąć. Opis fabuły To miał być jej dzień. Jedyny i niepowtarzalny. Miała wziąć ślub, być szczęśliwa i pełna zadowolenia. Stała nad klifem w sukni ślubnej, z welonem, pełna przemyśleń i skupienia. Nikt jednak nie przypuszał, że będzie w stanie skoczyć, ale skoczyła, dopuściła się tego. Nikt jednak nie wie dlaczego to zrobiła, bo przecież to miał być jeden z najszczęśliwszych dni w jej życiu. Policja prowadzi śledztwo, ale nic z niego nie wynika, bo nie są w stanie znaleźć ciała Evie. Prawdę zna jednak jedna osoba - Rebecca, najlepsza przyjaciółka Evie. Po jakimś czasie od zaginięcia, Evie otrzymuje dziwne wiadomości w stylu ,,Mogłaś mnie uratować", z konta na facebooku, które rzekomo należy do Evie. Nawet sama Rebecca zaczyna się w tym wszystkim gubić i nie jest pewna tego co jest prawdą w sprawie, a co nie. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-02-2020 o godz 09:55 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Stoi na skraju klifu... fale znają jej imię i jej historię." Intrygująco pokręcona fabuła, częste zmiany kierunków podążania akcji, różnorodny koloryt życia bohaterów, przyjmujący barwy od czarnego do białego, i odwrotnie. Wiele się dzieje, warto cały czas być w trybie uważnego czuwania, aby wychwycić niuanse frapująco skonstruowanego głównego planu i ciekawie odmalowanego tła. Bohaterowie przyciągająco nakreśleni, nie są sztywno obsadzeni w przypisanych rolach, nieoczekiwane zdarzenia potrafią odwrócić naszą sympatię lub antypatię wobec postaci. Jenny Blackhurst ma moc zaskakiwania, kiedy wydaje się, że wszystko już przejrzeliśmy, to właśnie gdzieś z boku wyłania się kolejna odsłona historii, istotna z punktu widzenia rozszyfrowania, tego co tak naprawdę się dzieje. Okazuje się, że patrząc z różnych perspektyw snujemy odmienne przypuszczenia, a te są umiejętnie podsycane przez wątpliwości i wahania. I tego właśnie oczekujemy po dobrze skonstruowanym thrillerze, aby swobodnie niósł, angażował intelektualnie i emocjonalnie, sympatycznie budując napięcie. Mam wrażenie, że autorka coraz lepiej radzi sobie na tym polu, znakomity pomysł na fabułę podpiera coraz lepszym warsztatem pisarskim. Z zainteresowaniem wyczekiwać będę kolejnych książek wychodzących spod jej pióra. Nawet jeśli kierowane są do młodszego ode mnie czytelnika, to i tak lekko w nie wchodzę i mam poczucie familiarnego poruszania się. Zerknijcie też na wrażenia po przeczytaniu "Tak cię straciłam", "Czarownice nie płoną", "Zanim pozwolę ci wejść", wszystkie powieści prezentują dobry poziom. Targnięcie się na życie w dniu własnego ślubu? A może morderstwo pod wpływem chwili? Albo perfekcyjnie zaplanowane zabójstwo? Kilka alternatyw, ale żadna z nich zdaje się nie mieć solidnego wyjaśnienia i uzasadnienia. Intensywne śledztwo trwa, pojawiają się nowe tropy, lecz zbiór podejrzanych maleje. Mimo usilnych starań wciąż nie odnaleziono ciała panny młodej, która rzuciła się z klifu, albo została z niego zepchnięta. Krok po kroku, oczami męża i najlepszej przyjaciółki, poznajemy tajemnicze aspekty przedziwnej sprawy, tylko pozornie dostrzegając właściwe powiązania i zależności. Bo kiedy już prawie ułożymy układankę z niewiadomych, Blackhurst przyciąga naszą wyobraźnię w pobliże zupełnie innego brzegu, poszarpanego sekretami i zagadkami. Zakończenie pełne niespodzianek i atrakcyjnych zwrotów akcji, choć intuicyjnie domyślamy się jego barwy. Odpowiadało mi takie właśnie postawienie kropki nad i w tej osobliwej historii. Warto zapoznać się z książką, sympatyczne chwile relaksu z dreszczykiem. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-09-2019 o godz 19:37 Sylwia dodał recenzję:
Przyjaźń to piękna więź łącząca dwójkę ludzi. Czasem może narodzić się z czystego przypadku, innym razem rodzi się latami i dojrzewa. Dobrze jest mieć przyjaciela, któremu można zaufać i powierzyć swoje najgłębsze tajemnice. Jednak – czy mimo wszelkich chęci – jesteśmy w stanie otworzyć się przed kimś do końca? Czy możemy z czystym sumieniem powiedzieć o kimś, że go znamy? A może są jakieś mroczne sekrety, z których obecności sprawy sobie nie zdajemy? „Noc, kiedy umarła” to książka, która krótko mówiąc dała mi popalić. Żeby w pełni wyrazić swoją obiektywną opinię na jej temat musiałam doczytać ją do końca i dać sobie chwilę na poukładanie treści. Początkowo książka ani mnie za bardzo nie wciągała, ani mi się nie podobała. Dopiero mniej więcej w połowie, zaczęłam się coraz bardziej nią interesować. Tematem fabuły jest samobójstwo młodej kobiety, która w dniu swojego ślubu w białej sukni rzuca się z klifu. Już samo to może być szokujące – panna młoda powinna być szczęśliwa, przecież właśnie wydarzyła się najpiękniejsza chwila w jej życiu. Czemu zatem młoda kobieta tego pięknego życia u boku męża się pozbawia? W toku akcji napotykamy na kolejne wspomnienia z przeszłości Evie i to jest ten moment, kiedy ze strony na stronę robi się coraz ciekawiej. Przyglądamy się jej dzieciństwu w bogatym dworze, jej relacjom z ojcem i chorą matką. Poznajemy problemy, z jakimi się borykała i odkrywamy coraz bardziej niezwykłą naturę tej charakternej dziewczyny. Poznajemy jej przyjaciółkę od serca, przyjaciółkę, która była w stanie dla szczęścia tej drugiej zrezygnować z miłości i szczęścia własnego. Czyż to nie prawdziwa przyjaźń? Czy Ty był(a)byś w stanie poświęcić się tak dla drugiej osoby? Ta historia to thriller, jednak nie krwisty i mroczny, a taki, w którym akcja toczy się dość spokojnie, leniwie wręcz. Świetny, lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się szybko i można się przy niej zrelaksować. Jednak nie dajcie się zwieść – pod tą pozorną kołderką małostkowości ukrywa się ogrom psychologicznych uwarunkowań, wpływających na postępowanie bohaterów. I tak naprawdę dopiero na sam koniec jesteśmy w stanie obiektywnie zastanowić się nad ich postępowaniem i próbą osądzenia go. Być może zakończenie nie jest nieprzewidywalne. Być może są etapy, gdy podejrzewamy jak mogło być i co mogło się zadziać. Ale warto pamiętać, że książki mają też ukryte drugie dno, trzeba chcieć je dostrzec i gdy wejdzie się głębiej w naturę ludzką, w motywację, można bardzo dużo dostrzec. Tylko trzeba chcieć. https://instagram.com/czytelniczy.sad
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
19-09-2019 o godz 11:34 alexx dodał recenzję:
„Nie pozwól, by ktokolwiek mówił Ci, ile jesteś warta. Sama musisz to odkryć”, czyli thriller psychologiczny Jenny Blackhurst. Noc, kiedy umarła to thriller Jenny Blackhurst i moje pierwsze spotkanie z autorką, która na swoim koncie ma już kilka powieści. Z serią thrillerów psychologicznych wydawnictwa Albatros spotkałam się przy okazji Za zamkniętymi drzwiami, Zabójca z sąsiedztwa czy też Dziewczyny, które zabiły Chloe i jak na razie żadna z tych książek mnie nie zaskoczyła czymś nowym. Czy z Noc, kiedy umarła będzie podobnie? Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła. Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza. I tylko jedna osoba wie dlaczego. Jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Miesiąc po tej tragedii zdruzgotana Rebecca dostaje wiadomość: Mogłaś mnie uratować. Ale umarli nie mówią ani nie piszą… Kto więc wciąga Rebeccę i męża Evie, Richarda, w chorą grę oskarżeń i iluzji? I, na litość boską dlaczego? Autorka swoim stylem przypomina mi B. A. Paris, która nawet napisała polecajkę o książce, że jest to „wyjątkowy thriller z porażającym zakończeniem”. Fani mrocznych thrillerów podobno będą zachwyceni. Cóż, jako fanka thrillerów i osoba, która czyta ich bardzo dużo, muszę przyznać, że do zachwytu mi daleko. Jeśli szukacie lektury na jeden wieczór, która nie będzie wymagała większego zaangażowania z waszej strony to Noc, kiedy umarła będzie dobrą lekturą. Natomiast jeśli tak jak ja jesteś osobą, która pochłania thrillery to raczej książka Blackhurst Cię nie zachwyci. Praktycznie od samego początku wiemy, jak ta historia się skończy. Rodzinnych tajemnic owszem jest wiele, ale kiedy jedna się wyjaśni, to autorka wrzuca kolejne. Do pewnego momentu jest to do przełknięcia, ale im więcej takich zagrań tym zaczyna to irytować. Im dalej tym autorka coraz więcej zdradza, psując tym samym zakończenie. Bohaterowie są nijacy i zupełnie im nie kibicowałam. Noc, kiedy umarła to thriller dla osób, które albo dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem, albo dla tych, którzy nie czytają takich książek. Dla reszty będzie to mdła, pozbawiona zaskoczenia i momentami irytująca książka. Jedna z tych książek, które się przeczytało i szybko się o niej zapomni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-10-2019 o godz 22:05 Anonim dodał recenzję:
"Nie umarłych powinnaś się bać, tylko żywych. A żywi - w przeciwieństwie do duchów - nie przestrzegają zasad." Evelyn Bradley jest świeżo upieczoną mężatką, w zasadzie jej stan cywilny uległ zmianie kilka godzin temu. Dzień ślubu powinien być dla kobiety jednym z piękniejszych dni w życiu. Dlaczego więc, podczas przyjęcia weselnego, panna młoda rzuca się z klifu do morza? Samobójstwo? A jakże by inaczej! Sprawę jednak utrudnia fakt, że zwłok kobiety nie odnaleziono. Mąż Evie - Richard Bradley nie uwierzy w samobójstwo żony, póki nie zobaczy ciała na własne oczy. Dlaczego Evelyn postanowiła się zabić? Takie informacje posiada jedynie jej najlepsza przyjaciółka - Rebecca. Znała ją jak nikt inny, były przecież nierozłączne, znały się od podszewki. Czy aby na pewno? W niedługim czasie po śmierci Evie, Becky otrzymuje wiadomość SMS: "Mogłaś mnie uratować"... Po przeczytaniu opisu najnowszej książki Jenny Blackhurst spodziewałam się naprawdę dobrego thrillera psychologicznego. Chyba się ze mną zgodzicie, że brzmi interesująco. Dzień ślubu, skok z klifu, nie ma ciała, przyjaciółka coś wie, ale milczy jak grób, a na dokładkę smaczek w postaci intrygującego SMS-a. No kosmos, główka pracuje na najwyższych obrotach. Niestety, ale nie. Już w pierwszej połowie książki przewidziałam, co tu się święci, więc główny element zaskoczenia miałam z głowy. Co prawda, poznawałam całą tę historię z ciekawością, bo gdzieś w tzw. "międzyczasie" autorka potrafiła mnie zainteresować wydarzeniami z przeszłości Evie. Styl Jenny Blackhurst jest nadzwyczaj lekki (nie mam pojęcia, czy jedynie w tej książce, czy autorka tak już po prostu "ma"), co spowodowało, że dobrnęłam do końca powieści bardzo szybko. Styl działa na korzyść tej pozycji, zdecydowanie. Czy "Noc, kiedy umarła" jest dobrym thrillerem psychologicznym? Możliwe. Ilu ludzi, tyle opinii. Nie jestem ani na tak, ani na nie. Plasuję się gdzieś po środku. Historia nie zachwyca jakoś szczególnie, ale też nie odczuwałam ochoty, by ją odłożyć i do niej nie wracać. Taki średniaczek, według mnie. Czy sięgać po ten tytuł? Nie zachęcam, nie odradzam. Decyzja należy do Was :). "Musisz znaleźć sposób, by ludzie patrzyli na świat twoimi oczami. I nie pozwól nigdy, żeby świat zmienił to, co widzisz. (...) Nie pozwól, by ktokolwiek mówił ci, ile jesteś warta. Sama musisz to odkryć."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2019 o godz 19:11 Książki takie jak my dodał recenzję:
„Kochamy ludzi niezależnie od tego, do jakiej należą warstwy społecznej, niezależnie od ich statusu, wyznania i koloru skóry. I kochamy ich bez lęku. Bo gdyby odrzeć ich z tego wszystkiego, okaże się, że serce osoby, która trzyma tacę jest takie samo jak serce osoby, która z niej je.” Główną bohaterką najnowszej powieści od Jenny Blackhurst jest Evie. Jest to naprawdę ciekawa postać, gdyż ciągle oferuje czytelnikowi rozrywkę. Z nią nie będziecie się nudzić, oj zdecydowanie nie. Jest to kobieta pełna energii, nie jest cichą myszką. Z podniesioną głową stawia czoła codzienności i przyciąga czytelnika do siebie jak magnez dzięki roztaczającej się wokół aurze. Evie to bohaterka, którą trudno poznać, nosi w sobie tajemniczość, którą stopniowo będziemy odkrywać na kartach powieści. Evie była intrygującą osobą. Była. Każdy pragnął ją poznać. Jej życie wydawało się perfekcyjne. Wielu z nas chciałoby być nią. Jednak dla Evie to było za mało. Coś sprawiło, że kobieta w dniu swojego ślubu postanowiła popełnić samobójstwo. Skoczyła z klifu, nikt nie wie dlaczego. Policja podejrzewa, że to może być morderstwo. Małżonek, który dopiero stał się mężem, aby po zaledwie kilku godzinach być wdowcem również ma wątpliwości. Nie jest w stanie uwierzyć w to, że kobieta jego marzeń mogłaby się zabić. I to tuż po upragnionym ślubie. Tylko jedna osoba wierzy w to, że Evie się zabiła. Rebbeca. Ona jedyna znała prawdziwą Evie, tylko ją kobieta dopuściła do najmroczniejszych zakamarków swojej duszy. „Noc, kiedy umarła” to thriller w którym pragniemy poznać prawdę. Wraz z ciekawymi bohaterami, jakich wykreowała autorka stopniowo odkrywamy coraz to nowsze karty ujawniające historię Evie, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę stało się na klifie. Panna młoda zdecydowała się na tak drastyczne rozwiązanie jakim jest samobójstwo. To wydarzenie otworzyło rodzinną puszkę tajemnic, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Książka jest wciągająca, czyta się ją bardzo szybko. Nie jest to bardzo mocny thriller, aczkolwiek tajemnice odgrywają tu ciekawą rolę. Są napędzeniem tej historii, w której ważną rolę odkrywa wątek miłosny. Nie wszyscy są tym, za kogo się podają, a osobowości bohaterów potrafią zaciekawić. Polecam, jest to książka, którą trudno odłożyć bez poznania zakończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-09-2019 o godz 21:42 Książka.w.pigułce dodał recenzję:
Jedni ją kochają, drudzy nienawidzą, a jeszcze inni w zależności od danej książki balansują między jednym a drugim. Tak właśnie jest z Jenny Blackhurst. Być może nie mam zbyt dużego doświadczenia z jej powieściami, ale jak na drugą, którą miałam okazję przeczytać, wciąż jestem na tak. Moim zdaniem bierze się to stąd, że - po wielu powieściach, gdzie krew, zwłoki i pojedyncze organy ofiar wysypywały się z kartek thrillerów, które miałam okazję ostatnio czytać - "Noc, kiedy umarła" ukoiła moje nadszarpnięte czytelnicze nerwy. Wprowadziła mnie w stan spokojnej narracji, zawoalowanej tajemnicy rodzinnej, delikatnie pokręconej akcji, ale jeszcze stosunkowo logicznej i możliwej do zaistnienia. Miejsce akcji: nadmorski klif u brzegu jednego z angielskich hrabstw. Czas akcji: teraźniejszość z istotnymi wątkami z przeszłości. Bohaterowie: Evelyn - dziewczyna z elitarnego, bogatego domu; jej całkowite przeciwieństwo - Rebecca; dwóch mężczyzn - Richard oraz James. Dwie kobiety ze skrajnie różnych światów połączone przyjaźnią wbrew konwenansom. Dwóch mężczyzn, którzy stają się całym światem dla jednej z bohaterek. Akcja rozpoczyna się samobójczym skokiem panny młodej z klifu w dniu swojego ślubu. Kolejno autorka posuwa narrację do przodu, lecz zaglądamy w przeszłość próbując ustalić motywy zrozpaczonej świeżo poślubionej mężatki. Otrzymujemy dawkę relacji między przyjaciółkami, odkrywamy motywy decyzji o skoku, jak również zagłębiamy się w przeszłość Evelyn, która jest postacią kluczową. Nie będę zdradzać więcej, by nie ujawnić za dużk, ale jak wiadomo - nic w całej historii nie jest oczywiste i mimo przewidywalnego zakończenia ja spędziłam miłe dwa wieczory z książką. Skrajnie można odbierać "Noc, kiedy umarła", lecz ktoś, kto zaczyna swoją przygodę z tym gatunkiem - bez wątpienia przepadnie. Czytelnik, który na thrillerach połamał zęby - może być rozczarowany, gdyż uważam, że to thriller w wersji "soft". Autorka skupia się na tajemnicach, wstydliwych sekretach, nie zależy jej na bezlitosnym pozbawianiu życia każdego ze swoich bohaterów. Po dwóch jej książkach zauważam też pewien schemat, jakim się posługuje. Być może gdyby od niego odeszła lub nieco zmodyfikowała, wszyscy byliby zadowoleni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-10-2019 o godz 22:59 Kobiece.ksz dodał recenzję:
Powieści Jenny Blackhurst, brytyjskiej autorki piszącej thrillery chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Autorka jest ostatnio bardzo popularna w naszym kraju, a jej powieści rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Pewnie nie jeden Was zetknął się już z Jej twórczością. Główną bohaterką najnowszej powieści Blackhurst NOC, KIEDY UMARŁA jest Evie piękna i młoda dziewczyna pochodząca z bardzo bogatego domu. Evie właśnie bierze ślub, ten dzień powinien być jednym z najpiękniejszych dni w jej życiu, jednak coś poszło nie tak..Wesele odbywa się w pięknej scenerii nad morzem, w nocy panna młoda zamiast bawić się ze swoimi gośćmi samotnie idzie w stronę klifu. Wydawać by się mogło, że Evie chce odsapnąć po ciężkim i pełnym wrażeń dniu. Nagle dziewczyna rzuca się w morze, wszystko wskazuje na to, że popełniła samobójstwo. Goście weselni pomimo tego, że byli blisko nie zdążyli zareagować. Policja podejmuje akcje ratunkową, niestety nigdzie nie ma ciała kobiety, przepadło bez śladu. Wydawać by się mogło, że zostało pochłonięte przez morskie fale już na zawsze. Tylko jedna osoba może wiedzieć coś więcej. Jest to Rebecca przyjaciółka Evie, kobieta prawdopodobnie zna prawdę i jako jedyna może wiedzieć co mogło się wydarzyć tej tragicznej nocy. Po miesiącu załamana po stracie przyjaciółki Rebecca dostaje tajemniczą wiadomość: Mogłaś mnie uratować.. Kto wysłał mrożącą krew w żyłach wiadomość i dlaczego to robi? Co wie Rebecca i co stało się z ciałem Evie.. Kto jest winny i co tak naprawdę łączyło przyjaciółki... Czy jest to tylko przyjaźń czy może jest tu jakie drugie dno..? NOC, KIEDY UMARŁA zaciekawiła mnie od samego początku, już sam wstęp był bardzo mocny. Cała historia trzyma w napięciu, autorka buduje napięcie i krąży pomiędzy romansem a thrillerem psychologicznym. Historia ewoluuje w czasie, cofniemy się do przeszłości dzięki czemu powoli dowiadujemy się co się wydarzyło i dlaczego Evie posunęła się do tak dramatycznego kroku. Autorka ukazuje nam historię trudnej i niespełnioną miłość oraz dziwnej przyjaźni. Noc, kiedy umarła to decydowanie najlepsza powieść autorki, jest ona dopracowana i bardzo przemyślana. Czytanie jej prawiło mi ogromną przyjemność! Moja ocena: 8
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-10-2019 o godz 16:24 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
Podczas przyjęcia weselnego panna młoda - Evie Bradley rzuca się do morza z klifu, jednak jej zwłoki nie zostają odnalezione. Policja, podobnie jak jej mąż mają wątpliwości, czy Evie popełniła samobójstwo. Co więcej, Richard nie traci nadziei, że jego ukochana wciąż żyje. Jedynie przyjaciółka Evie – Rebecca Thompson wie, że kobieta zginęła. Wie również z jakiego powodu, bo znała ją jak nikt inny. Kiedy dostaje SMS-a o treści „MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ” nadal jest pewna tego, że znała wszystkie najmroczniejsze tajemnice swojej przyjaciółki. Tylko, czy tak faktycznie było? . . Głównym narratorem książki jest Rebecca, która w zasadzie żyje życiem Evie, nie ma własnego zdania, i za którą praktycznie każdą najprostszą decyzję podejmowała przyjaciółka. Jej osoba od początku nie przypadła mi do gustu i czułam, że jest z nią coś nie tak. Oczywiście nie pomyliłam się, ale nie zdradzę Wam więcej, aby nie popsuć Wam frajdy z czytania książki. Autorka przeplata w niej wydarzenia z teraźniejszości z tymi, które wydarzyły się w przeszłości, dzięki czemu poznajemy historię zarówno Evie Bradley, jak i jej przyjaciółki Rebecci, a także historię ich poznania i późniejszej przyjaźni. Nie czytałam poprzednich książek Jenny Blackhurst, więc ciężko mi się odnieść, czy ta pozycja jest lepsza, czy też gorsza od pozostałych. Bardzo lubię thrillery psychologiczne i niestety moim zdaniem zabrakło tutaj zaskoczenia, bo historia była dość przewidywalna. Zdecydowanie miała większy potencjał, którego autorka do końca nie wykorzystała. Na szczęście dzięki opisom przeszłości Evie i Rebecci chwilami robiło się znacznie ciekawiej. Obawiam się, że niestety wielbiciele thrillerów psychologicznych poczują się zawiedzeni. Nie zmienia to jednak faktu, że książka mi się podobała i jest bardzo fajnie napisana, dzięki czemu bardzo szybko i płynnie się ją czyta. Podsumowując, uważam, że „Noc, kiedy umarła” ani nie zachwyca, ani nie jest totalnie bublem. Z pewnością zapewnia dobrą rozrywkę, ale nie powala na kolana. Oceniam ją jako średnią książkę. Czy chcecie po nią sięgnąć zdecydujcie sami ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-10-2019 o godz 20:38 marta.k dodał recenzję:
'Noc, kiedy umarła' zbiera różne opinie (przeważnie średnie), ale ja tego kompletnie nie rozumiem, bo według mnie książka jest naprawdę dobra! I nawet jeśli w pewnym momencie domyśliłam się zakończenia, to gdy już autorka odkryła wszystkie karty i tak byłam odrobinę zaskoczona. I może zawiedziona, że jednak nie pomyliłam się co do bohaterów (i ich pobudek/zachowań), bo mimo wszystko w głębi duszy do ostatniej strony miałam nadzieję, że jestem w błędzie. Tajemnicze wiadomości, złe przeczucia i ciągła niepewność. Atmosfera powieści jest gęsta od intryg, Blackhurst świetnie zarysowała mroczne zakamarki ludzkiego umysłu i zmusiła czytelnika do stopniowego odkrywania brutalnej prawdy. Byłam bardzo ciekawa, co tak naprawdę stało się z Evie i jakie grzeszki ma na sumieniu oraz jakie sekrety ukrywa Rebecca. Bo chyba nikogo wielce nie zdziwi, jeśli napiszę, że w tej historii nie wszystko jest tak oczywiste, jakie by się mogło wcześniej wydawać? Fabułę musimy sobie poukładać jak składające się z dużej ilości elementów puzzle, co nie do końca jest zadaniem łatwym, bo niektóre jej części widzimy jedynie przez mgłę. I co prawda sporo jest tu niedopowiedzeń, ale jednak niektóre puzzelki od razu potrafimy łatwo ułożyć w logiczną całość i jeśli wykażemy się większą cierpliwością i uwagą, to w końcu naszym oczom ukaże się obraz przedstawiający tę opowieść w pełnej krasie. Ze wszystkimi sekrecikami i kłamstewkami na wierzchu, w centralnym punkcie układanki. 'Noc, kiedy umarła' w głównej mierze opowiada o relacjach międzyludzkich, w które w pewnym momencie niczym złośliwy intruz, natręt, którego nie umiemy (a może nie chcemy?) się pozbyć, wkrada się zwątpienie, zdrada i zwykła, ludzka zawiść. Książkę czyta się w tempie ekspresowym (jest to lektura miła i szybka, bo ja 'połknęłam' ją w jeden wieczór), fabuła wciąga i sprawia, że rozpaczliwie wręcz pragniemy jak najszybciej poznać zakończenie tej historii. A lepszej rekomendacji chyba w takim wypadku ta powieść nie potrzebuje? 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tej serii Dylemat Paris B.A.
4.0/5
24,39 zł
37,90 zł
Inne z tej serii Za zamkniętymi drzwiami Paris B.A.
4.5/5
28,43 zł
37,90 zł
Inne z tej serii Na skraju załamania Paris B.A.
4.5/5
22,19 zł
33,90 zł
Inne z tej serii Nieznajomi Taylor C. L.
4.3/5
30,78 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Ktoś tu kłamie Blackhurst Jenny
4.3/5
25,74 zł
38,90 zł
Inne z tej serii Teraz zaśniesz Taylor C. L.
4.3/5
29,70 zł
37,50 zł
Inne z tej serii Zanim powróci strach Taylor C. L.
4.3/5
30,70 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Najmroczniejszy sekret Marwood Alex
4.0/5
27,41 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Zatruty ogród Marwood Alex
4.1/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Zabójca z sąsiedztwa Marwood Alex
4.2/5
27,25 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Zimne ognie Beckett Simon
3.9/5
21,30 zł
34,99 zł
Inne z tej serii Bez śladu French Tana
4/5
28,50 zł
38,00 zł
Inne z tej serii Ostatni intruz French Tana
4.2/5
30,06 zł
38,50 zł
Inne z tej serii Kolonia French Tana
4.3/5
29,63 zł
39,50 zł
Inne z tej serii Ta, która zawiniła Corry Jane
0/5
29,93 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.