Nikt nie idzie (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 25,89 zł

Cena promocyjna:
25,89 zł
Cena okładkowa:
36,99 zł
Oszczędzasz:
11,10 zł (30%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
25,89 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
12,49 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka twarda
30,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni to dziecko. Ona samotna, on osobny i zamknięty we własnym świecie. Ich losy przetną się ponownie na skrzyżowaniu ulic w chwili tragicznego zdarzenia.

Małecki prowokuje czytelnika, by na podstawie rozsypanych wspomnień stopniowo odkrywał prawdziwy bieg zdarzeń. Gdzieś są słowa niewypowiedziane, niespełnione relacje oraz gesty zawieszone między dwojgiem bliskich i obcych sobie ludzi. Wielkie miasto wypełniają miłość i samotność.

Nikt nie idzie to powieść, w której buzują wielkie emocje. Hipnotyzuje, delikatnie sącząc czułe i ledwo wyczuwalne tony. Zostaje w pamięci na długo.

„Do niedawna pytana o ulubionego polskiego autora miałam jedno nazwisko. Po Nikt nie idzie odpowiadam: Myśliwski i Małecki.”
Joanna Bator

„Jedna z najbardziej wyjątkowych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Kameralna, subtelna i krucha. Po raz kolejny Małecki nie daje spać. Nadzwyczajna!”
Agnieszka Więdłocha

„Małecki uwiódł mnie żarłoczną Japonią, mężczyzną uporczywie oglądającym komody i Olgą od liści. To powieść, w której fragmenty wydarzeń subtelnie składają się w obraz intrygującej rzeczywistości. Takie rzeczy się po prostu zdarzają, a może nic samo się nie dzieje?”
Izabela Sadowska, lubimyczytać.pl

„Jedna z najpiękniejszych i najczulszych opowieści, jakie przeczytacie w tym roku! Jakub Małecki potrafi zamykać emocje w najprostszych słowach, poruszać najdelikatniejsze struny w sercu czytelnika. Warto poddać się jego magii!”
Olga Kowalska z WielkiBuk.com


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Nikt nie idzie
Autor: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 272
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-31
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26763330
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
42
4
13
3
3
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
51 recenzji
10-02-2019 o godz 23:14 NathalieRoss dodał recenzję:
Po "Nikt nie idzie" sięgnęłam z polecenia jednej z blogerek książkowych. Nie znam innych książek Jakuba Małeckiego, więc to było moje pierwsze spotkanie z jego twórczością... i, jak się okazuje, z pewnością nie ostatnie. Historia zachwyca swoją poetyckością w tak wyjątkowy sposób, że momentami ciężko było mi ją odłożyć, nawet wiedząc, że czeka na mnie praca (szefie, jeśli to czytasz, już wiesz, dlaczego w grudniu odpisywałam na maile po nocach). Na kolejne spotkanie planuję lekturę "Rdzy" - książki, którą wielu uważa za najlepszą powieść tego autora. Na razie jestem zachwycona "Nikt nie idzie", więc jeśli "Rdza" ma ją przebić, to biorę w ciemno. ♡♡♡ "Im jestem starszy, tym więcej rzeczy mnie stresuje". ♡♡♡ "Czuł, że to chyba już za późno, że sobie nie poradzi. Że nie zdoła przeprosić jej za te wszystkie momenty, kiedy stchórzył...". ♡♡♡
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2019 o godz 16:46 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
"Wracała do domu i powtarzała w myślach słowa sprzed trzech wieków: tą drogą nikt nie idzie." Jakub Małecki jest dla mnie nowym autorem, wcześniej nie miałam styczności z jego twórczością i teraz zdaję sobie sprawę z mojego błędu. Najnowsza powieść mimo że jest delikatna, subtelna niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Z pozoru prosta, zaledwie 200-stronicowa, historia zawiera w sobie niuanse, których niepowstydziły by się lektury omawiane w szkole. Ktoś mógłby powiedzieć, że to zwykła historia, która mogła by się przdarzyć każdemu. Trochę smutna, ale takie rzeczy poprostu się zdarzają. I pod tą zwykłością kryje się prawdziwe piękno. "Zazwyczaj oglądał swoje życie właśnie tak, zza jakiejś firanki" Bardzo inteligentna, zapadająca w pamieć, dotykająca ważnych rzeczy, przemyślana, złożona. Tych przymiotników można mnożyć do woli. Myślę, że warto się nią zainteresować, zobaczyć, że w Polsce też mamy wartościową literaturę, taką nie oczywistą, a przejmujacą i chwytającą za serce. Za egzemplarz dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2019 o godz 18:42 anna dodał recenzję:
Jakub Małecki to jeden z najbardziej znanych polskich pisarzy ostatnich lat. Jego książki podbijają serca czytelników. Spod jego pióra wyszły takie książki jak „Rdza”, „Dygot” czy „Dżozef” „Nikt nie idzie” to najnowsza powieść, która swoją premierę miała w 31.10.2018. Więc jest to dość świeża pozycja. Ja miałam szanse przeczytać ją przed premierowo, ale o tym później. Marzena od dziecka „zbierała” fontanny. Zaczęło się to w dzieciństwie, kiedy rodzice powiedzieli, żeby się uśmiechnęła i zrobili jej zdjęcie. Tak to się zaczęło. Nie wiedzie ona jednak jakiegoś niesamowitego życia. Jest sprzedawczynią w sklepie meblowym. Jednak pewnego dnia wszytko się zmienia, kiedy stały bywalec sklepu w końcu się przełamuje i zaprasza ją na randkę ... Olga jest bardzo zagubiona w swoim życiu. Nie do końca jest pewna czego chce. Wie jednak, że w życiu popełniła mnóstwo błędów. Podjęła też decyzje których nie da się odkręcić. Pewnego dnia jadąc tramwajem zauważa jednego mężczyznę z matką. Nie wie dlaczego, ale jest on dla niej bardzo intrygujący. Postanawia go nazwać Dziki... Życie Igora od dziecka nie było usłane różami. Niewyjaśnione zaginięcie brata nie pomaga mu w dalszym szczęśliwym życiu. Jednak kiedy zaczyna grabić liście u znajomych swojej mamy coś się zmienia. Poznaje kogoś, kto niepozornie zmienia jego życie ... Mogłoby się wydawać dziwne, że książka ta ma trzech głównych bohaterów, ale spokojnie, nie pogubicie się w fabule. Jest to najbardziej realistyczna książka, jaką czytałam. No dobrze, ale dlaczego ? Ponieważ sytuację tam opisane, jak i losy bohaterów są tak realistyczne, że bez problemu takie sytuacje mogłyby się zdążyć. I teraz jest pytanie: Czy to dobrze, czy źle ?! Jak już wspomniałam książka ma trzech głównych bohaterów. Z pozoru nic ich nie łączy, ale po dalszym zagłębieniu się w historię, okazuje się w niespodziewany sposób jednak ich losy się ze sobą związane. Autor w niesamowity sposób przenosi czytelnika w czas przeszły i teraźniejszy co powoduje, że jeszcze lepiej możemy ich poznać oraz dowiedzieć się czym się kierowali podejmując daną decyzje, która miała wpływ na ich życie, nie tylko ich. Książka przedstawia bardzo codzienne życie i codzienne problemy. Jedno trzeba przyznać, jest to niesamowicie wciągająca i świetnie napisana książka. Nie raz zaskakuje i monetami powoduje dygresje u czytającego, ale najbardziej przeraża wręcz tą swoją realnością. Nie jest to może najlepsza książka z pod pióra Małeckiego, ale na pewno zostanie w waszych głowach na długo. Napisana jest prostym codziennym jerzykiem. Ja oceniam ja na 7/10 (oczywiście w mojej skali) i zachęcam was serdecznie do zapoznania się z twórczością tego polskiego autora. Nie zawiedziecie się, ponieważ nasi pisarze, pisaszą naprawdę na światowym poziomie !! A jeżeli chcielibyśmy się jeszcze więcej dowiedzieć na temat tej książki to powstał film reklamowy do którego linka daje wam tutaj https://www.facebook.com/czytampierwszypl/videos/498160093995521/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-02-2019 o godz 20:33 verna dodał recenzję:
Olga i Igor to dwójka osób, których drogi krzyżują się na ruchliwych ulicach stolicy. Szukają harmonii, miłości, akceptacji, ale przez błędne decyzje podjęte w przeszłości skazują się na samotność. Zamknięci na świat wokół, żyją z dnia na dzień. J. Małecki opisuje życie zwykłych ludzi i jak ich historie potrafią chwycić czytelnika za duszę. „Nikt nie idzie” to książka o miłości, tragedii, samotności, o błędnych wyborach wpływających na całe życie i o chwilach, które potrafią zmienić ludzkie życie. Podobało mi się to, że autor aktywizuje czytelnika poprzez przedstawienie fragmentów wspomnień, które dopiero po pewnym czasie zaczynają tworzyć całość. Czytając książkę, czujemy się, jakbyśmy składali klocki, każda kolejna strona odkrywa przed nami następny element. Autor nie ocenia swoich bohaterów, nie krytykuje, ani nie pochwala podjętych przez nich decyzji. Jest tylko i wyłącznie narratorem opowiadającym o cudzym losie, maksymalnie skupionym na bohaterze, których tak fantastycznie skonstruował. „Od pewnego czasu w jej życiu nie działo się jednak prawie nic i miała nadzieję, że tak już pozostanie. Spośród wszystkich złych sposobów na spędzenie życia „prawie nic” wydawało jej się sposobem najlepszym” Pomimo tego, że akcja książki toczy się spokojnym, jednostajnym rytmem, nie sposób się od niej oderwać. Tragedie życiowe przedstawione w książce, takie jak nieszczęśliwa miłość, nieuleczalna choroba dziecka, śmierć w tragicznych okolicznościach, zaginięcie bliskiej osoby, skłaniają czytelnika do refleksji. Muszę wspomnieć, że nie do końca spodobała się konstrukcja zakończenia, ale to jedyny minus jak dostrzegłam. "Nikt nie idzie" czaruję swoją autentycznością i literackim warsztatem. Powieść ta jest napisana z ujmującą subtelnością i wrażliwością. Nie mogłabym tu nie wspomnieć o samej okładce książki, która prezentuje się wspaniale i niewątpliwie przyciąga wzrok. Na pewno sięgnę po inne książki Jakuba Małeckiego. "Tą drogą nikt nie idzie tego dzisiejszego wieczoru." czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2019 o godz 22:03 Anonim dodał recenzję:
Szczerze pisząc recenzja tej książki sprawiła mi sporo problemów. Głowiłam się nad nią dobry tydzień i w dalszym ciągu nie bardzo wiedziałam co napisać. Jakub Małecki przygotował dla nas słodko- gorzką i bardzo subtelną powieść, w której odnajdziemy dużo szarości, codzienności, zwykłego życia niby zwyczajnych ludzi. Jest to powieść o wszystkim i o niczym, prosta i trudna zarazem, zwyczajna i niezwyczajna. Mówi o życiu i wyborach oraz tym, że jedna chwila może wszystko zmienić. Opowiada o ludziach zagubionych w rzeczywistości, niepewnych w relacjach, samotnych, porzuconych. Zwyczajność wręcz wylewa się z jej stron. Autor niczego nie upiększał, posłużył się inną – powiedziałabym wręcz surową – narracją. Dodatkowo zamiast gotowej historii, dostajemy jej okruchy, puzzle, z których stopniowo tworzymy cały obraz i jednocześnie zastanawiamy się jaki będzie jego ostateczny kształt. Nikt nie idzie jest powieścią oszczędną, wręcz minimalistyczną, spokojną nawet w jej tragicznych momentach, skupioną na detalach i niuansach, niewypowiedzianych słowach i gestach. Czytając ją odniosłam wrażenie, że to właśnie one są w niej najważniejsze. Mi osobiście lektura tej książki przyniosła więcej pytań niż odpowiedzi. Jeśli miałabym w jednym zdaniu odpowiedzieć na pytanie: o czym jest ta powieść? Powiedziałabym, że o tym z czym nie potrafimy sobie w życiu radzić... Recenzja przygotowana dla portalu www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2019 o godz 09:09 Zielona Małpa dodał recenzję:
Uwielbiam prosty, ale emocjonalnie sugestywny język Jakuba Małeckiego. Sięgając po “Nikt nie idzie” miałam nadzieję po raz kolejny zanurzyć się w narracji, świecie i bohaterach autora. I po części tak się stało. Olga spotyka na swojej drodze Klemensa, który nie mówi i ma torbę pełną balonów. I w zasadzie nic więcej nie mogę powiedzieć bez spoilerowania. “Nikt nie idzie” w przeciwności do poprzednich książek Jakuba Małeckiego, które czytałam, przenosi akcję z prowincji do miasta. I to nie byle jakiego miasta, ale do samej Warszawy. Z miejsca, gdzie samotność bywa najczęściej fizyczna, do miejsca, gdzie samotność w dużej mierze ma charakter psychologiczny. Czy ta zmiana wyszła autorowi na dobre? Nie do końca. Historia w “Nikt nie idzie” nie porwała mnie w takim stopniu, jak poprzednie książki. Mam wrażenie, że autor wrzucił w zbyt małą objętość zbyt wiele historii i postaci, przez co żadna z nich w pełni nie wybrzmiała. Fabuła tej powieści jest trochę poszatkowana. Historię poznajemy z różnych perspektyw i z różnych punktów w czasie. Jednak mimo tak szerokiego spojrzenia, nie ma tu tej głębi, którą tak polubiłam w “Dygocie” i “Rdzy”. Jeśli ktoś nie czytał jeszcze żadnej książki Jakuba Małeckiego, to mogę polecić “Nikt nie idzie”. Nie jest to zła książka. Po prostu nie jest tak dobra, jak przyzwyczaił mnie Jakub Małecki. -- Książkę przeczytałam dzięki portalowi www.CzytamPierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2019 o godz 20:57 Anonim dodał recenzję:
Dobra książka, całkiem inna niz zazwyczaj czytam , dlatego zapadla mi w pamięć. Polecam przeczytac. Trudny temat , napisany lekkim piórem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2019 o godz 20:10 Szara kawiarenka dodał recenzję:
Nikt nie idzie to dwie niezależne historie miłosne - Marzeny i Antka, Olgi i Igora. Łączą się za sprawą dziecka pierwszej z par - niepełnosprawnego Klemensa, który budzi zainteresowanie Olgi. I właściwie tyle można opowiedzieć o książce, bo fabularnie nie ma jasno zarysowanych wątków. Wszystko zdaje się być rozmyte, przenika się, nie dążąc do określonego celu. Klemens nie jest pełnoprawną postacią, jest na to za słabo wykreowany. W dużej mierze staje się łącznikiem pomiędzy historią Olgi i Igora a Marzeny i Antka. Piszę to z pewną przykrością, bo wątek niepełnosprawnego chłopca wydawał mi się ciekawy. Niestety, nie jest taki. Jest nadmiernie uproszczony - Klemens nie sprawia dużych kłopotów, nie poznajemy też realiów życia z niepełnosprawnym dzieckiem, w gruncie rzeczy niepełnosprawność nie jest żadnym problemem - matka gdzieś tam wspomina, że się o niego boi, ale tak bardzo na marginesie, że w zasadzie nie ma to większego znaczenia. Chłopca można potraktować w zasadzie wyłącznie jako symbol - wszyscy bohaterowie cierpią na jakieś braki, z którymi muszą się skonfrontować przy spotkaniu z Klemensem, w pewien sposób są z nim zrównani, tak samo niezaradni w niektórych dziedzinach życia jak on. Nikt nie idzie jest książką dobrze napisaną. Małecki zgrabnie podtrzymuje zainteresowanie czytelnika często nie dopowiadając przyczyn/skutków pewnych wydarzeń, kiedy indziej zdradzając coś przedwcześnie. Ostatecznie, mimo otwartego zakończenia, nie pozostajemy z pytaniami bez odpowiedzi, ale ich poszukiwanie sprawia, że naprawdę nie chce się odkładać książki choćby na chwilę. Powieść jest także sprawna narracyjnie - napisana dość prostym językiem, ale nie pozbawionym stylizacji gdy trzeba, a także oddaje sposób postrzegania świata przez bohaterów w różnym czasie, choćby dziecięce domysły na temat wyjścia rodziców - "Tamtego dnia rodzice wyszli do znajomych. Mama w sukience, tata pod krawatem, więc raczej na długo. [2018:84]". W narrację wkrada się pewna chaotyczność - Małecki porusza wątki, by później je porzucić i wrócić po kilku stronach, czasem jakby tracił nimi zainteresowanie, kiedy indziej jakby uważał coś za oczywiste lub niepotrzebne w danej chwili. Powieść Małeckiego jest dobra i ciekawa. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że sama jest w jakiś sposób niepełnosprawna. Próbuje poruszać poważniejszą tematykę, ale w sposób ledwo zarysowany, do tego ta chaotyczność, trudność w określeniu, o czym właściwie jest... Nie mam wątpliwości, że to wszystko jest zabiegiem celowym, który może się podobać lub nie, ale pełni określoną rolę. Ta niepełnosprawność Nikt nie idzie w żadnym razie nie jest czymś negatywnym, to komplement - składa powieść w zgrabną całość na wszystkich poziomach. --- Także na coffee-kafes.blogspot.com czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2019 o godz 13:53 Anna Pruska dodał recenzję:
„Nikt nie idzie” Jakuba Małeckiego to powieść na którą składają się wspomnienia. Rozsypane, wymieszane w czasie. Czytelnik zbiera i stopniowo łączy je w jedną całość. Dwie historie, kilku bohaterów. Pewnego dnia losy dwojga z nich przetnie nieszczęśliwy wypadek. Zwyczajni ludzie, zwykłe historie. Swojskie, bliskie, wydają się być prawdziwe. Czytelnik pełen emocji, które udzielają mu się od bohaterów przeżywa wraz z nimi ich ból, cierpienie i smutek. Zaczytany do ostatniej strony, która nieodmiennie go zaskakuje, że to już koniec. Koniec tej historii. Jakuba Małeckiego warto czytać. „Nikt nie idzie” GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2019 o godz 17:27 Jente dodał recenzję:
Doskonała pod każdym względem, nostalgiczna, mówiąca dużo o emocjach, a przy tym genialna jeśli chodzi o język. Tak pisać to prawdziwy dar. Jakub Małecki z każdą książką coraz lepszy, choć po tej trudno jest mi sobie wyobrazić, że można napisać coś jeszcze lepszego! Samotność w wielkim mieście, oddalenie od drugiego człowieka, w jakim żyje większość z nas - jestem pewna, że większość czytelników odnajdzie w tej książce cząstkę siebie. Przeczytałam dzięki www.czytampierwszy.pl :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-01-2019 o godz 12:34 Książkowe Zacisze dodał recenzję:
„Tą drogą nikt nie idzie tego dzisiejszego wieczoru.” Zachwyt – i na tym powinnam zakończyć. To, co tworzy Jakub Małecki, ścieżki, które wytycza, bohaterowie, których powołuje do istnienia, to zachwyt. Ta książka jest kolejnym dowodem wielkiego talentu autora. Zwyczajne, często tragiczne historie ludzi, uwięzionych w swoich zwyczajnych, szarych życiach, w rękach Jakuba Małeckiego nabierają barw i sensu. Upośledzony chłopiec-mężczyzna, kobieta, która powiedziała „nie” swojemu szczęściu, Mężczyzna Uporczywie Oglądający Komody. Tragiczna katastrofa, samotność, tęsknota. Jest coś w tym stylu pisania, jakiś taki ból i smutek, jakaś iskra nadziei, że człowiek czyta i czuje jakby nie czytał, lecz był tam, po drugiej stronie kartki. „Nikt nie idzie” to prosta, ale pogmatwana historia. Sens nie leży na złotej tacy, trzeba go trochę poszukać, ruszyć głową, popaść w melancholię. Niezwykłe to wszystko, choć takie zwyczajne. Zdecydowanie jest to książka, do której trzeba wrócić. Polecam wszystkim, bez wyjątku. Idź tą drogą. https://czytampierwszy.pl/nikt-nie-idzie-p-270.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-01-2019 o godz 21:19 tygrysica dodał recenzję:
O Jakubie Małeckim słyszałam naprawdę wiele dobrego. Praktycznie każdy napotkany mól książkowy (i nie tylko) zachwalał mi jego książki. Nawet mój młodszy brat oszalał na punkcie jego twórczości. Mnie jednak mimo to ciągle nie kusiło do sięgnięcia po książki Małeckiego i gdyby nie spotkanie autorskie, na którym znalazłam się całkiem przypadkowo to chyba nigdy by się to nie zmieniło. Wbrew pozorom nie poznałam tam twórczości Małeckiego, lecz jego samego. Człowieka, który swoim poczuciem humoru oraz fantastycznym i pełnym szacunku podejściem do fanów oczarował mnie w tak dużym stopniu, że wyszłam z tego spotkania z jego książką w ręce. Tak też zaczęła się moja przygoda z twórczością Jakuba Małeckiego. „Trochę zaczęli się kolegować. Oczywiście nikomu by się nie przyznał, bo kolegowanie się z dziewczyną było bardziej obciachowe, niż na przykład zakładanie kalesonów, ale skoro już grabił u niej liście, to mógł przecież z nią też porozmawiać. Albo poganiać kota. Albo pograć w badmintona. Albo pojechać z nią do fabryki fortepianów, gdzie pracował jej tata i gdzie ona miała swój tajny skład z zabawkami.” Przyznam szczerze, że po tych wszystkich pozytywnych opiniach spodziewałam się naprawdę powalającej lektury, tymczasem zupełnie nie wiem co mam myśleć o „Nikt nie idzie”. Ponieważ książka ta wywołała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony otrzymałam lekką, a przy tym niezwykle głęboką historię, zmuszającą czytelnika do wyciągania własnych wniosków i przeżywania życia bohaterów razem z nimi. Natomiast z drugiej strony wprowadzenie aż czterech głównych postaci oraz danie każdemu z nich głosu sprawiło, że w książce tej zapanował tak wielki chaos, że po jej skończeniu w głowie pozostał tylko jeden wielki mętlik. Na dodatek historia Marzeny, Olgi, Igora i Klemensa urwała się tak nagle, że nie mogłam pozbyć się wrażenia, iż gdzieś przegapiłam zakończenie. Jakby co najmniej z mojego egzemplarza wyrwano te kilka ostatnich stron z zakończeniem lub zwyczajnym „podsumowaniem” całości. Takie otwarte zakończenia czasem faktycznie mają swoje plusy, ponieważ umożliwiają czytelnikowi podsumowanie historii tak jak sobie to wyobraża, jednak tutaj zdecydowanie zabrakło mi tego zakończenia. Wstyd przyznać, ale najbardziej w tej książce urzekła mnie szata graficzna. Minimalistyczna okłada, przedstawiająca klawisze piania moim zdaniem wyraża więcej emocji niż nie jedna kilkusetstronowa powieść. A piękne i subtelne rysunki znajdujące się na początku i końcu każdego rozdziały tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Sięgając po „Nikt nie idzie” nie spodziewałam się, że otrzymam tak zwyczajną i ludzką historię, w której wszystko będzie takie autentyczne. Tutaj brak sztucznych ideałów, są tylko normalni ludzie, którzy popełniają błędy jak każdy z nas. Mimo tego sama książka nie powaliła mnie na kolana, lecz w pewnym stopniu zachęciła do głębszego poznania twórczości Małeckiego. Wszystko, dlatego że „Nikt nie idzie” uświadomiło mi, iż nie spotkałam do tej pory żadnego autora czy autorki piszącego tak kompletnie inaczej od wszystkich. A to jest naprawdę godne pochwały. Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Nikt nie idzie” autorstwa Jakub Małecki. Więcej na : http://tygrysica.tumblr.com/ oraz https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-01-2019 o godz 23:03 anonymous dodał recenzję:
Bardzo dobrze czyta się tę książkę. Odpowiada mi styl pisarski autora- proste zdania, krótkie, zawieszone. Zwyczajni ludzie, ich radości, nadzieje, zwątpienia. Nie wszystko układa się tak, jakbyśmy sobie życzyli. Los, przypadek piszą nasze życie. Polecam. Bożena
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-01-2019 o godz 14:21 jutka dodał recenzję:
Miała być „Sztuką latania”, o czym sam Małecki pisał w mediach społecznościowych. A stała się powieścią o wielkich, choć prostych, uczuciach. Tą drogą Nikt nie idzie Tego dzisiejszego wieczoru Słowa Małeckiego pokochałam od początku. Czytałam „Ślady”, „Dygot”, „Rdzę”, „Dżozefa”. Myślałam, że już znam styl, że mnie nie zaskoczy. Marzena zbierająca fontanny, szara myszka. Wychodzi za mąż za pilota Antoniego Mazura, który by ją poderwać prawie zakochał się w komodzie, które sprzedawała. Razem budują szczęśliwe gniazdko, w którym rodzi się Klemens. Chłopiec z problemami, kochający balony i granie na wyimaginowanym instrumencie. Olga content manager, miło wspominająca dziadka i jego fortepian, ma kota Ryszarda. Igor, chłopak który na prezent daje puzzle i kocha Japonię. Co może łączyć ich wszystkich? Zainteresowani? Co uderza w powieści to przede wszystkim bezpośredniość. Małecki nic nie ukrywa, nie spycha na dalszy plan. Nie ma tu zbędnych metafor czy tak łatwych do użycia filtrów. Głównym nurtem jest tu ułomność bohaterów, nie tylko jako jednostka chorobowa, ale także jako – niestety – sposób na życie. Tu są ciągle przeszkody do pokonania, i gdy przez chwilę jest z górki, wiedz że chwilę wyłoni się życiowe K2 do pokonania. Powieść jest jednocześnie lekka, bo nie porusza jakiś super ważnych tematów jak pokój na świecie czy pakt klimatyczny, a przytłacza codziennością. To powieść o uczuciach i wyborach. To portret relacji matka-dziecko, która walcząc z samotnością przez powtarzające się poniedziałek-piątek traci JA. To podglądanie przez lustro weneckie relacji dwojga, którzy chcą ale nie potrafią być ze sobą, bez wyrzeczeń i pójścia na kompromis. Powieść bez wyraźnego zakończenia, losy bohaterów w zawieszeniu. Kończysz z niedowierzaniem, że to ostatnia strona. I jak zwykle z Małeckim bywa: przez kilka dni myślisz, zastanawiasz się „co by było gdyby?”, „a jakby ona?”, „a czy oni?”. Szczerze polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-01-2019 o godz 15:42 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"Wiersze fascynowały go, ale robiły mu krzywdę. Zabierały spokój, męczyły. Czasami przychodziło mu do głowy, że wolałby nigdy nie zainteresować się haiku, nie wiedzieć tego wszystkiego, nie znać tych myśli i słów." Przyszedł czas i na mnie aby zapoznać się z twórczością Jakuba Małeckiego do, którego zabierałam się dłuugi czas. Po milionach opinii przeczytanych na blogach, byłam nastawiona na naprawdę dobrą lekturę. Chcą czy nie, nie potrafię ich podważyć. W książce znajdujemy wiele wspaniałych fragmentów, które podbijają serce i dają sporo do myślenia. Tak na prawdę książka jest o wszystkim i o niczym, o codziennych i niecodziennych problemach, konsekwencjach z podejmowanych decyzji, radości lub smutku z poszczególnych sytuacji czy przynoszące przez kolejne dni niespodzianki. Olga na co dzień jest zwykłą kobietą, która poznaje nietypowego chłopca, ubranego w czapkę z zielonym pomponem i trzymającego pakiet napompowanych balonów w plecaku. Marzena za to jest jego matką, która nie posiada kolorowego życia, lecz kocha syna zamkniętego w swoim świecie, który ma marzenie nauczyć się latać. Jedna tragedia zmienia życie całej trójki, teraz tylko możemy się domyślać, czy na lepsze czy gorsze. "Nikt nie idzie" jest książką przepełnioną bolesną codziennością, która potrafi człowieka wzruszyć jak i załamać. Z pozoru zwyczajne sytuacje, wzbudzają wiele emocji, które dają do myślenia. Książkę jak najbardziej można określić mianem "innej", wyjątkowej. Możliwe, że jest to sprawa narracji, surowszej, nie pisanej lekkim piórem. Widać, że autor wkłada w książkę wiele swoich przemyśleń i przede wszystkim serca. Krótkie rozdziały, pojedyncze grafiki, także nadają pozytywny nastrój. Wszystko jest przeplatane urywkami z przeszłości, które osobiście bardzo mi się spodobały i może trochę mnie boli, że było ich tak mało. Sam fakt posiadania tej książki na regale i zerkanie co pewien czas na wspaniałą okładkę, cieszy oko. Reasumując, książkę jak najbardziej polecam przeczytać, ponieważ zostaje w pamięci i potrafi nam niektóre rzeczy uświadomić. "Marzyła o zestawie siedmiu książek Sapkowskiego, a dostawała ciężki naszyjnik, który był piękny, zachwycający, ale miał jedną podstawową wadę: nie był zestawem siedmiu książek Sapkowskiego." czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-01-2019 o godz 15:41 Anonim dodał recenzję:
"Nikt nie idzie" to niezwykła opowieść o zwykłych ludziach. Kolejne dzieło Jakuba Małeckiego, które wywołuje komfort umysłu i dyskomfort serca. Zaczyna się jak w moim ukochanym "Dygocie" - nie od tego co nas powali na kolana, ale od wszystkiego tego, od czego zaczyna się dobra historia. Początek wszechrzeczy - ona i on, miłość na zawsze, dziecko nieco inne niż reszta. A potem bum - sielskie anielskie zostaje wyparte przez szare, rozdzierające, rozczarowujące. Życie bohaterów Małeckiego jest tylko krótką chwilę usłane różami, potem przychodzi mroźny wiatr, rozwiewający płatki i odsłaniający ciernie. Małecki potrafi mnie zaczarować i na jakiś czas zamknąć pomiędzy okładkami swych książek niczym w mydlanej bańce. Tak zrobił "Dygot" i tak samo zrobiło "Nikt nie idzie". Jeśli znacie i lubicie jedną z tych pozycji - drugą pokochacie. Tą drogą Nikt nie idzie Tego dzisiejszego wieczoru.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-12-2018 o godz 12:56 anonymous dodał recenzję:
"Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni to dziecko. Ona samotna, on osobny i zamknięty we własnym świecie. Ich losy przetną się ponownie na skrzyżowaniu ulic w chwili tragicznego zdarzenia. Małecki prowokuje czytelnika, by na podstawie rozsypanych wspomnień stopniowo odkrywał prawdziwy bieg zdarzeń. Gdzieś są słowa niewypowiedziane, niespełnione relacje oraz gesty zawieszone między dwojgiem bliskich i obcych sobie ludzi. Wielkie miasto wypełniają miłość i samotność. Nikt nie idzie to powieść, w której buzują wielkie emocje. Hipnotyzuje, delikatnie sącząc czułe i ledwo wyczuwalne tony. Zostaje w pamięci na długo. " - @wydawnictwosqn Z Małeckim to jest tak, że najpierw człowiek się zastanawia o co właściwie ten cały szum, bo to przecież nic takiego, ale po przeczytaniu książki nagle człowiek zaczyna rozumieć. Historie napisane przez Jakuba Małeckiego na długo zostają w pamięci i uwierają człowieka w najmniej spodziewanym momencie. Z "Nikt nie idzie" jest tak samo - tej książki nie da się łatwo zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-12-2018 o godz 22:21 agnesto dodał recenzję:
Małecki w innej formie - w innej aniżeli go znam z wcześniejszych publikacji. Inny styl pisania, nieco zmieniony, jakby wygładzony i wyprostowany. Styl łatwy do przyjęcia dla każdego, łatwy w zrozumieniu, prosty. I mimo wielki słów na obwolucie zachęcających do czytania, nie zgadzam się z nimi w pełni - przemilczenia, niewypowiedziane myśli... Są, ale jest ich znikoma ilość. Zapowiedzi z obwoluty nijak się mają do samej treści. Ale po kolei. Mamy Klemensa, dziecko upośledzone, które poznajemy w autobusie. Wpycha się przez ciasne drzwi i zatłoczone wnętrze z plecakiem wypchanym nadmuchanymi balonami. I tutaj widzi go Olga, która jedzie do pracy, do Wypiekarnii. I od tej chwili losy tej dwójki zapętlają się. Niezbyt szybko, lecz w nader smutnych okolicznościach. Po kilku długich tygodniach Olga staje się świadkiem śmierci mamy Klemensa. Marzena pada na chodnik zostawiając syna sierotę. Sierotę w dwóch kurtkach, w za dużych spodniach i z plecakiem wypełnionym balonami. Duże dziecko, niemowa. Duże dziecko upośledzone, którego reakcji nie sposób przewidzieć. Czy rozumie sens tego, co się stało? Czy pojmuje znaczenie tego wypadku? Dziecko sierota. Olga zabiera chłopca do siebie. Reakcja chwili. Bez zastanowienia. Od tego dnia, a raczej wieczora, będą do siebie należeć. W jakiś pokrętny sposób okaże się, że się potrzebują, że do siebie lgną. Że muszą być razem w jakiś niewytłumaczalny sposób. Bawiąc się czasami, żonglując przeszłością i teraźniejszością bohaterów, Małecki przybliża nam postaci. Wyciąga ich smutki, łzy, niewinną wiarę pogrzebaną przy okazji kolejnego szybko poznanego człowieka. Bo życie uczy, daje w kość, zmusza do upadku i do powstania z kolan. I nie ma znaczenia, czy człowiek ma "równo pod sufitem". Życie samo pisze najlepszy scenariusz. Olga dzięki Klemensowi odnajduje zarosłą drogę do Igora. Odnajduje rodziców, którzy nigdy nie potrafili okazać jej ciepła w stopniu, o jakim marzyła. Ojciec, Mikołaj, pianista, który nie gra. Matka, Ludmiła, zawsze obok. Kto z nich może siebie nazywać rodzicem? Aż nadchodzi mroźny wieczór, do domu w Kaliszu wpada dorosła Olga i by odzyskać pion siada w ogrodzie na huśtawce, z której dawno już wyrosła. Siedzi analizując to, co się stało. I wychodzi ojciec. Ojciec, który ojcem nigdy nie był. I siada obok. Milczą razem. Mają czas. Mają dużo czasu. Bo po latach wreszcie go znaleźli. I milczą. Ale są. Dla siebie. A jak to było z Marzeną? Po śmierci ukochanego męża nie jeden raz czuła, jakby palec w środku coś w niej naciskał. I bolało. Serce bolało. A może coś innego? Ale boleć przecież musiało, bo odszedł mąż. Bo ją zostawił. Więc dobrze, że bolało. Kuło. Coś w klatce piersiowej. Aż palec nacisnął zbyt mocno. Serce się zatrzymało. Upadła. Skończyło się życie. Ale Klemens? Małecki wykreował piękną, bo prostą historię dwójki osób. Proste historie są najpiękniejsze, bo są normalne i ludzkie. Bo pisane jak dla nas. Lecz nie jest to zbyt dobra jakościowo powieść. Swoboda fabuły i jej piękno nie są w stanie przypudrować stylu, który jest równie prosty jak opowiadana historia. A Małecki pisze lepiej. Bardziej wyrafinowanie, bardziej smacznie. Pisze przecież tak, że toniesz w słowach i zatracasz się kompletnie. Gdzie tu to jest? Nieco szkoda. Ale biorę to na karb tego, że znam DYGOT i ŚLADY i mimo, że nie chcę, to i tak w minimalnym stopniu porównuję. Małecki to mistrz prozy w co wierzę lecz ta pozycja należy do jego słabszych "perełek".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-12-2018 o godz 11:23 Rosemary Littletoe dodał recenzję:
Olga jest kobietą jakich wiele. Ma swoje życie, swoje problemy oraz wspomnienia, te dobre i te złe. Klemens jest wyjątkowy. Ani dziecko, ani mężczyzna, żyjący w swoim własnym świecie, do którego nikt inny nie ma dostępu. Dwa przeciwstawne bieguny. Ich spotkanie w chwili wielkiej tragedii odmieni życie nie tylko Olgi i Klemensa, ale też ludzi ich otaczających... Z twórczością Pana Małeckiego spotkałam się do tej pory tylko raz, przy okazji lektury genialnej "Rdzy", ale ta jedna powieść wystarczyła, by po kolejną sięgnąć w ciemno. Nie było takiej możliwości, żebym nie położyła łapek na świeżutkim, wciąż gorącym "Nikt Nie Idzie", gdy tylko się ukazało. Nastawiałam się na wspaniałe przeżycia literackie i nie zawiodłam się, chociaż żeby w pełni zrozumieć przekaz tej opowieści, musiała mi się w głowie trochę uleżeć. Od czego zacząć? Chyba od klimatu. Nie jest tak magicznie jak w "Rdzy", ale wciąż daje się wyczuć rękę Pana Małeckiego, który nie pisze lecz maluje słowami obrazy w umyśle czytelnika. Czytając tę książkę widzimy bardzo wyraźnie wszystkich bohaterów i miejsca, w których się pojawiają, czujemy ich emocje, mamy wrażenie, że opowieść otula nas niczym lekki, miękki koc dusząc sobą odbiór świata realnego. Na myśl przychodzi mi słowo "baśniowy", chociaż elementów baśniowych tu nie ma. Chodzi raczej o sposób odbioru tej książki, czyli to, na co czekałam sięgając po dzieło tego a nie innego autora. "Tą drogą Nikt nie idzie Tego dzisiejszego wieczoru." Niezwykle podobało mi się też wprowadzenie zakamuflowanego motywu przewodniego. Jest nim Japonia, po skończeniu lektury jest to oczywiste, jednak w trakcie czytania można o tym niemal zapomnieć. Ta Japonia chowa się ciągle gdzieś za rogiem, wygląda nieśmiało zza firanki, ucieka zawstydzona gdy tylko czytelnik stanie z nią twarzą w twarz. A jednak jest wszędzie, wszystkie historie się z nią splatają, nie mogą bez niej istnieć. Chociaż jest jej niewiele, przesiąkła całą książkę z równym powodzeniem jak książki pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni. Olgę poznajemy przez jej opowieść, która krąży niezdecydowana pomiędzy "teraz" a "kiedyś". Klemensa poznajemy tylko oczami innych, on sam chowa się przed nami w swojej skorupie. Co mogę powiedzieć o tej dwójce? Są typowi i nietypowi zarazem. Mnie osobiście nie przypadli do gustu tak bardzo jak Szymon i Tośka z "Rdzy", ale widzę sporo stycznych, dzięki którym prawie każdy może się z nimi w jakimś stopniu utożsamić. I to jest fajne. "Wiersze fascynowały go, ale robiły mu krzywdę. Zabierały spokój, męczyły. Czasami przychodziło mu do głowy, że wolałby nigdy nie zainteresować się haiku, nie wiedzieć tego wszystkiego, nie znać tych myśli i słów." Elementem, który najbardziej mnie zabolał podczas lektury było zakończenie. A raczej jego brak. Przez jakiś czas zastanawiałam się czy nie trafił do mnie wybrakowany egzemplarz. Historia po prostu się urywa, bez żadnego przytupnięcia, bez żadnej wskazówki co dalej. Zupełnie jakby ktoś przeciął powieść w losowo wybranym miejscu i wydał tylko pierwszą część. Długo nie mogłam się z tym pogodzić, mierził mnie ten brak zakończenia. Aż pomyślałam sobie, że przecież tak właśnie jest w życiu - nawet jeśli jedna historia się kończy, inne płyną dalej. I wtedy byłam już w stanie zaakceptować taki koniec. To świetna książka, ale to akurat było wiadomo już w momencie, w którym wzrok padł na nazwisko autora. Pana Małeckiego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać a jego powieści rekomendować, mimo to pozwolę sobie powiedzieć, że "Nikt Nie Idzie" to piękna opowieść o życiu, trudnych decyzjach i ich konsekwencjach. Trochę o miłości, trochę o samotności. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i każdemu tę książkę polecam. czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-12-2018 o godz 21:37 aneta grzelak dodał recenzję:
super książka do czytania w zimowe wieczory i nie tylko
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kłamca. Tom 1 Ćwiek Jakub
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Iluzja Malinowska Marta
28,49 zł
36,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.