TOP

Życie Violette (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 35,03 zł

35,03 zł 49,90 zł (-29%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Oda do szczęścia i pochwała radości z małych rzeczy.

Wielki bestseller we Francji! Ponad milion sprzedanych egzemplarzy!

Obsypana nagrodami powieść, która zachwyciła krytyków i czytelników!

Klimat francuskiej prowincji, opowieści o życiu we wszystkich jego odcieniach, śmiech i łzy, które mieszają się z aromatami herbaty, kwiatów i świeżo zebranych warzyw.

I niezłomna wiara w szczęście. Bo życie jest piękne… mimo wszystko!

Niezwykła historia zwykłej kobiety, którą los zaprowadził do miejsca zapomnianego przez większość ludzi. Kobiety, która pragnie na nowo rozkwitnąć – pomimo poczucia przegranej, niewyobrażalnej tragedii i straty, która ją dotknęła.

Violette spędza całe dnie na cmentarzu. Dba o niego najlepiej jak potrafi, porządkuje groby, wymienia kwiaty, sprząta znicze… Jest dobrym duchem tego miejsca, służącym wsparciem odwiedzającym go żałobnikom. Violette wiele już słyszała – zarówno pięknych, jak i smutnych historii. I sama mogłaby niejedną opowiedzieć: o córce, która zginęła w straszliwym wypadku, o ukochanym mężu, który pewnego dnia zniknął…

Lecz Violette nie chce dać się pogrzebać w przeszłości. I nawet w miejscu, w którym króluje śmierć, ma nadzieję na nowe życie.

Wzruszająca opowieść o wyjątkowości ukrytej w codziennym życiu, o zakończeniach, które rozdzierają serce, i o nowych początkach, które kiełkują na gruzach przeszłości.

Opowiedziana z wrażliwością i wyczuciem, ciepła, przejmująca, a jednocześnie niezwykle budująca historia kobiety, która wbrew wszystkiemu uparcie wierzy w szczęście. Opowieść, która biegnie po nitce do kłębka − utkana z kaprysów losu, spraw drobnych i wielkich, strasznych i pięknych.

Ta książka jest jak promyk słońca, który z nadejściem wiosny nieśmiało przedziera się przez chmury.

"Księga życia to najważniejsza księga, której nie można ani zamknąć, ani otworzyć, kiedy się chce; chciałoby się wrócić do ulubionych fragmentów, a tu pod palcami już pojawia się strona, na której przychodzi śmierć."

Valérie Perrin "Życie Violette"

"To najpiękniejsza powieść na świecie!"

Antonio D’Orrico, „Corriere della Sera”

"Przejmująca, opowiedziana z wielką czułością historia o miłości, stracie i odkupieniu...

Czarująca opowieść o odnajdywaniu drobnych radości – w przyrodzie, piciu, jedzeniu i… przyjaźni."

„Publishers Weekly”

Zachwycająca i bardzo poruszająca historia kobiety, która wciąż wierzy, że wszystko w końcu jakoś się ułoży, a los odmieni się na lepsze.

„Stylist”

"Radosny hołd dla życia i miłości."

ForeWord Reviews

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Życie Violette
Tytuł oryginalny: Changer L'eau Des Fleurs
Autor: Perrin Valerie
Tłumaczenie: Gilewski Wojciech
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: francuski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-03-23
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 20 x 120
Indeks: 41098783
średnia 4,8
5
72
4
5
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
17-05-2022 o godz 15:53 przez: Ewa Muszyńska | Zweryfikowany zakup
Za chwile dobrne do końca. Ta książka jest dla mnie tzw.czytadlem. Nie wzbudziła we mnie zainteresowania. Odkladalam i powracalam z nadzieją ze może jednak przekonam się. Dużo wątków, przeslodzenia, naiwności ... . Nie rozumiem skąd tyle dobrych recenzji. Po raz kopejny dałam się nabrać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-04-2022 o godz 15:39 przez: Ewa | Zweryfikowany zakup
Idźcie na spotkanie z Violette – stanie się ona dla Was kimś wyjątkowym, kimś bardzo, bardzo bliskim… Przeprowadzi Was przez smutek, nauczy pogodnego uśmiechu. Bo to nie jest książka tylko o życiu Violette, to książka o życiu każdego z nas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-04-2022 o godz 12:16 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Pozwala oderwać się od własnych problemów. Napawa optymizmem. Pozwala zwolnić tempo i chwilę pomyśleć. Kobieca. Wrażliwa analiza dobrego człowieka. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-04-2022 o godz 08:27 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Świetna. Daje do myślenia i zastanowienia nad własnym życiem
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-04-2022 o godz 13:13 przez: szancia86 | Zweryfikowany zakup
Wspaniała, wyjątkowa lektura. Polecam ogromnie;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-05-2022 o godz 22:16 przez: Karolina Nowak | Zweryfikowany zakup
Fantastyczna!!! Nie mogłam się oderwać!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2022 o godz 19:09 przez: Ambros
„Im większe nieszczęście, tym większą zasługą jest żyć” Życie Violette to lektura niecodzienna, na drugą taką nie traficie. Nieskazitelna i spokojna, głęboka i bardzo intymna. Wzruszająca i sprawiająca, że mając ją w ręce zapominamy o świecie, wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko opowiadana przez Violette historia. Płynąca jak toń spokojna, niczym nie zmącona, trochę zagubiona … „Panie Seul, kiedy w drzwiach szafy jest klucz, to znaczy, że jej właściciel nie życzy sobie, żeby ktokolwiek ją otwierał”. To opowieść o niezwykłe kobiecie, która miała trudne dzieciństwo. Wyszła za mąż za starszego od siebie mężczyznę, z którym życie było pasmem udręk i niepowodzeń. Zdradzał ją codziennie, nie darował żadnej kobiecie, która pojawiła się w jego zasięgu. Kobieta nigdy nie została zaakceptowana przez teściów, była przez nich ignorowana i lekceważona. Nawet ich córeczka nie potrafiła zlikwidować tej bolesnej granicy. Po utracie pracy dróżniczki na kolei, dostaje propozycje kolejnej pracy, dozorczyni na cmentarzu. Zajmuje się sprzątaniem grobów, pilnowaniem porządku na cmentarzu, sprzedaje znicze, a przede wszystkim jest powiernikiem dla osób, które straciły bliskich. Wysłuchuje ich, służy dobrym słowem i gestem, ciepłą herbatą i czasami noclegiem. Violette dotyka rodzinna tragedia, po której już nic nie będzie takie, jak kiedyś. Mąż się od niej odsunął, nie potrafił przyjąć bólu, jaki był w ich rodzinie. Ta tragedia spowodowała, że każde z nich zaczęło żyć własnym życiem, poszukując ukojenia i próbując ukoić żal. Jak zakończy się ich małżeństwo, czy definitywnie się rozstaną czy być może, po traumatycznych chwilach, jednak zbliżą się do siebie? Violette stara się wyjść z tej życiowej nicości i poszukuje swojego miejsca na ziemi. Przypadkiem na cmentarzu spotyka mężczyznę, dzięki któremu, będzie chciała na nowo zawalczyć o siebie, o swoją przyszłość. Będzie się starała zneutralizować tkwiący w niej ból i odważniej dążyć do realizacji pragnień i marzeń. Chce poczuć szczęście i być potrzebna i kochana. Chce żyć własnym życiem, a nie życiem dla innych, pod ich dyktando. „Słowa niewypowiedziane wyją w głębi nas”. Pomimo, że historia głównie dzieje się w miejscu, gdzie króluje śmierć, to jednak napawa nadzieją i optymizmem. Ukazuje nam, że nie można się poddawać, należy walczyć o siebie, swój rozwój i swoją przyszłość. Nie wolno się poddawać, życie jest piękne i trzeba je cenić! Autorka uczy, że można się cieszyć z małych i zwykłych rzeczy, sztuką jest doceniać to, co się ma, nawet jak nie są to nie wiadomo jakie bogactwa. Trzeba czerpać radość z życia, ono jest takie kruche i szybko ucieka. I nie ma już powrotów. „Jest coś silniejszego od śmierci, to trwanie nieobecnych w pamięci żyjących”. Cudowna i wrażliwa historia niezwykłej kobiety, skrzywdzonej przez los, obdartej ze złudzeń i marzeń. Ale wykrzesała z siebie ikry odwagi i ochoty do korzystania z dobrodziejstw tego świata. Łzy i śmiech, ból i radość, smutek i nadzieją towarzyszyły jej codziennie, sprawiały, że mimo wszystko chciała żyć, chciała kochać i być kochana. „Rodzina się nie rozpada, ale się przekształca. Część jej staje się niewidoczna”. Ta lektura jest tak spokojna i cicha, że słychać wydobywający się z jej stronic szum myśli i wrażliwości. Nie sposób o nich zapomnieć, cały czas okalają nasze serca, sprawiają, że chcemy dalej być wtopieni w tę piękną opowieść. Nie możemy się z nią rozstać, odłożyć jej, czy o niej na chwilę zapomnieć. Z tej powieści wydobywa się całe bogactwo złotych myśli i aforyzmów. Są przenikliwe, mądre i uczące pokory i szacunku do życia. Bo czy obok straty bliskich można przejść obojętnie? Przecież pamięć o nich jest najważniejsza i ona nie umiera nigdy. Pomimo, że bliskich już nie ma z nami to ciągle i nieustannie żyją w naszych myślach i sercach. Są wieczni. Jak ta historia … Niezwykła i wzruszająca, piękna i delikatna, subtelna i czysta … Niezapomniana ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-03-2022 o godz 18:44 przez: NIEnaczytana
Zwykła codzienność zamknięta w płatkach kwiatów, które tak lubisz pielęgnować. W pogawędkach z księdzem. W szafie zima i lato. W cmentarnych nagrobkach, którymi się opiekujesz, jakby ludzie, których są symbolem pamięci, wciąż byli wśród żywych. W rejestrze, w którym notujesz okoliczności, w jakich odbyły się pogrzeby. We fragmentach piosenek Elvisa. W plątaninie alejek, którymi codziennie spacerujesz niczym stróż spokoju wszystkich tych, którzy odeszli. Ale i tych, którzy zostali, aby celebrować ich pamięć. W śmierci, która tożsama jest z nieobecnością, a przecież jest „tajemną obecnością". W dyskusjach grabarzy, którzy teraz są twoją jedyną rodziną. Codzienność. Zwyczajna. Niezwyczajna. Twoja. Przetykana urywkami wspomnień, które bolą. A ból ten jest niczym nić, która łączy cię z wszystkimi, którzy odwiedzają miejsce, którego jesteś dozorczynią. Płaczesz, śmiejesz się, pamiętasz. Dziś już nie jesteś niczyja, nie jesteś bezimiennym „iksem” z przypadkowo nadanym nazwiskiem. Jesteś kimś, jak każdy, który spoczął tu na wieki. Każdy z nich ma swoją historię. I ty też ją masz... Gdybym miała określić jednym słowem powieść "Życie Violette", to powiedziałabym, że jest nietuzinkowa. Zupełnie nieszablonowa, zmienna, nieoczywista, a jednocześnie tak piękna, że nie sposób się nią nie zachwycić. Utkana ze skrawków wspomnień, tych dobrych, ale i tych złych. Z fragmentów, które składają się na zwyczajną codzienność, której symbolem jest płaszcz. Przywdziewany niczym kostium, aby ukryć przed światem prawdę, a jednocześnie ją zachować. Prawdę o sobie. O miłości, która była tą pierwszą, która odcisnęła bolesne piętno, które pali do dziś niczym gorejącą rana. Tę powieść się smakuje, jak smakować powinniśmy życie. Słowo po słowie, zdanie po zdaniu, strona po stronie. Dociera do nas jej przesłanie, które dawkujemy sobie kawałek po kawałku. Lektura tej powieści jest jak muśnięcie skrzydeł motyla. Delikatnie pieści nasze emocje, które dryfują na fali opowieści o życiu Violette. Nie chcemy się od niej oderwać, a jednocześnie nie chcemy skończyć. Choć wydawać by się mogło, że opowieść osadzona jest na fundamencie dosyć przyziemnego, momentami smutnego życiorysu, to autorka stworzyła coś na kształt pięknej nadbudowy, która dodaje jej tylko wyjątkowości. Nie potrafię ubrać w słowa tego wszystkiego, co czułam w trakcie i po zakończeniu lektury. Poruszenie na równi z radością, zachwyt nad pięknem słowa, które można było odnaleźć nawet w prostych zdaniach opisujących, chociażby rytuał picia herbaty, które są wstępem do powieści: „Delektuję się życiem, piję je małymi łyczkami niczym herbatę jaśminową z miodem. A gdy nadchodzi wieczór, kiedy cmentarne bramy są zamknięte, a klucz wisi w moim mieszkaniu na drzwiach do łazienki, jestem w raju”. Napiszę więc tylko — piękna, po prostu piękna! Podsumowując: Ta powieść to przepięknie nakreślona pochwała dla życia. Życia, które powinniśmy celebrować każdego dnia. Nawet wtedy, kiedy to, czego w nim doświadczyliśmy, dalekie było od ideału. Nawet jeśli doznaliśmy bólu straty, odrzucenia i samotności. Powinniśmy doceniać każdy najdrobniejszy jego dar, bo najpiękniejsze co mamy, to życie właśnie. Napisana subtelnie, niemal poetycko opowieść, która jest niczym dotyk promieni słonecznych, które delikatnie łaskoczą naszą twarz. Ta książka jest niczym remedium na wszelkie troski – otuli nas i ukołysze w swoich ramionach, abyśmy mogli w każdy kolejny dzień wejść z uśmiechem i poczuciem spełnienia. Polecam z całego serca!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-04-2022 o godz 11:30 przez: Qulturasłowa
Choć wydaje się nam zwykle, że nasze problemy są najgorsze i największe, to na szczęście w większości przypadków tak nie jest. Dopiero kontakt z innymi osobami, ich dramatyczne niekiedy losy, opowiadane historie sprawiają, że zaczynamy dostrzegać właściwą skalę własnych kłopotów i zyskujemy wiarę w to, że da się je rozwiązać. Tym bardziej, że są osoby, które mimo dramatycznych wydarzeń, mimo bolesnych strat, różnych chorób nie pogrążają się w smutku, które żyją pełnią życia, ciesząc się każdym przejawem piękną i doceniając każdą chwilę – wiedzą bowiem, jaka jest cenna. Taką właśnie osobą jest Violette Toussaint, była dróżniczka, a obecnie… dozorczyni na cmentarzu w Burgundii. Choć ten zawód to coś więcej niż tylko techniczne określenie zestawu obowiązkowych czynności. Nie obejmuje bowiem tego, co rzeczywiście kobieta robi, począwszy od zapisywania zachowań osób uczęszczających na pogrzeby, po niezwykłą troskę o groby i o rosnące na cmentarzu kwiaty. Patrząc na nią, nikt nie domyśliłby się nawet, jakie dramatyczne historie wypełniają jej życie i z jakim poczuciem straty musi się borykać. Obrazy z jej życia oglądamy dzięki plastycznym słowom, które namalowała na stronach powieści pt. „Życie Violette” jej autorka, Valérie Perrin. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Albatros książka to nie tylko przykład wspaniałej literatury i doskonałego warsztatu autorki, ale również fascynująca opowieść o kobiecie niezłomnej, która pomimo trudów życia zachowała wielkie serce. To zatem lektura nie tylko dla osób ceniących sobie powieści obyczajowe, ale również dla tych wszystkich, których fascynują opowieści nie związane z czasem, które toczą się leniwie, które praktycznie pozbawione są wydarzeń, a jednocześnie dzieje się w nich dużo – przynajmniej pod względem emocjonalnym. Z pewnością, poza pięknem (w tym pięknym stylem) znajdziemy w książce również pocieszenie oraz źródło siły. I niewyczerpaną instrukcję pięknego życia. Historia toczy się dwutorowo – obcujemy nie tylko ze zmarłymi, a właściwie Violette i jej codzienną pracą, ale również śledzimy jej losy, od chwili narodzin. Można powiedzieć, że już jej przyjście na świat, któremu towarzyszyło niecodzienne zjawisko, poprzez jej życie wypełnione samotnością i pracą, aż po spotkanie przyszłego męża i ciążę, ukształtowało ją, sprawiło, że stała się kobietą o silnym konstrukcie psychicznym. Szczególnie, że jej związek był burzliwy, a właściwie smutny – również w nim była samotność, wspierana jeszcze niechęcią rodziców partnera. Dlatego też, kiedy pewnego dnia w niewyjaśnionych okolicznościach mężczyzna zniknął, tak naprawdę bliżej jej było do modlitwy dziękczynnej niż do smutku. Choć tak naprawdę całe łzy już wypłakała, a mąż nie dzielił jej cierpienia, kiedy był przy niej, zatem jego zniknięcie nie zmieniło drastycznie jej życia. Znaczenie straciło nawet to, czy żyje czy też nie… Co się stało z mężem Violette? Co się stało z jej wyczekiwanym dzieckiem? Na te i wiele pytań odpowie nam ta piękna powieść, choć tak naprawdę kolejne strony pochłaniamy nie po to, żeby zaspokoić swoją niezdrową ciekawość, ale dlatego, że codzienność Violette jest wyjątkowa. Głównie dlatego, że to sama Violette ją tworzy. Lektura tej pięknej powieści nas ubogaca, stajemy się mimowolnie świadkami niezwykłej przemiany wewnętrznej. Nie sposób bowiem obcować z takimi osobami, jak Violette czy Sasha, nie zmieniając perspektywy, nie zmieniając naszego sposobu funkcjonowania na ziemi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-04-2022 o godz 10:19 przez: Ruda Recenzuje
Violette to dozorczyni cmentarna. Jej dni zaczynają się i kończą pomiędzy pomnikami, a historie zmarłych zajmują dużo miejsca w jej codzienności. Kobieta wierzy jednak, że tam, gdzie coś się kończy, może również coś się zacząć, a zło zawsze można przekuć w dobro. Założyłam, że ta historia będzie bardzo smutna. Bo jak inaczej można wyobrazić sobie opowieść, która w dużej mierze rozgrywa się pośród cmentarnych alejek? Aż się nasuwa poczucie melancholii, nutka nostalgii, odrobina samotności. Wydawało mi się, że odbicie tych uczuć znajdzie się również w osobie głównej bohaterki. Bardzo się myliłam. Choć Perrin w swojej powieści poświęca sporo miejsca kwestiom śmierci, żałoby i tęsknoty, to rozgrywające się wydarzenia dotyczą przede wszystkim życia. Na stronach książki poznajemy jego barwy, smaki i zapachy. Autorka pokazuje nam, jak dostrzec piękno w brzydocie i radość w smutku. Podążając za główna bohaterką mamy okazję, by przekonać się, jak wiele ma nam do zaoferowania codzienność, możemy się nauczyć czerpać przyjemność z małych rzeczy. W „Życiu Violette” spotyka się wiele interesujących i istotnych tematów. Miłość, przyjaźń, macierzyństwo, śmierć- te motywy, tak bardzo już wykorzystane i przepracowane w literaturze, w tym utworze nabierają nowego znaczenia, zyskują powiew świeżości. Autorka dobrze wie, jak zainteresować czytelniczki. Oferuje nam powieść obyczajową najwyższych lotów, w której ważne kwestie zostają przedstawione w intrygujący sposób, z udziałem charakternych postaci i obecnością rodzinnej tajemnicy. Perrin opowiada więcej, niż jedną historię. Kolejne rozdziały to fragmenty życia różnych osób i różne perspektywy czasowe, które pięknie łączą się w całość, znakomicie się uzupełniają i wzajemnie pogłębiają swoją wartość. Poznając książkowe wydarzenia i angażując się w tę opowieść, byłam pod dużym wrażeniem, jak umiejętnie pisarka potrafi wymieszać tematy i charaktery, sprytnie przemieszczać się pomiędzy przeszłością i teraźniejszością i zacnie ukazywać myśli, marzenia i tęsknoty bohaterów. Kreacja postaci udała się autorce fantastycznie. Szybko przekonałam się, że bohaterzy kryją w sobie o wiele więcej, niż można by zakładać. Perrin odwołuje się do ich dzieciństwa i młodości, pokazuje sytuacje i relacje, które ich ukształtowały oraz czynniki, które doprowadziły ich do podjęcia konkretnych decyzji. Podczas lektury zdarzało mi się pomyśleć, że pomyliłam się w ocenie bohaterów, analizowałam ich życie, snułam refleksje. W tej powieści nic nie jest czarne lub białe, a każdy szczegół ma ogromne znaczenie. Styl autorki to czysta poezja. Od początku zauroczyła mnie słowem i już do samego końca podtrzymywała nim moje zainteresowanie. Czytałam te same fragmenty wiele razy, nie mogąc przestać delektować się pięknym językiem i wartością każdego wyrazu. I właśnie tę magiczną niemalże narrację będę kojarzyła najlepiej z tą powieścią. „Życie Violette”, to historia, która zaskoczyła mnie swą przewrotnością. Wspaniała, poruszająca, głęboka, wartościowa i mądra. Mogę ją polecić z czystym sercem i sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-04-2022 o godz 18:31 przez: tomzynskak
„Życie Violette” to historia kobiety, która całe dnie spędza na cmentarzu. Dba o groby, wymienia kwiaty, sprząta znicze… Można powiedzieć, że jest takim dobrym duchem cmentarza, który nie jedno już słyszał, ale i nie jedno przeżył. Tak naprawdę napisać, że jestem oczarowana książką to za mało. Pisząc dla Was swoją opinię brakuje mi słów, aby opisać wszystko co czuję po przeczytaniu tak genialnego dzieła. Cała historia jest zarówno piękna, jak i smutna, ale także z pozoru dość prosta. Nigdy nie sądziłam, że historia dozorczyni cmentarza może mnie tak pochłonąć. Nie spodziewałam się, że może z niej bić taka głębia i realizm. Jednak Valerie Perrine stworzyła coś niesamowitego i z całą pewnością oryginalnego. Czytając „Życie Violette” w sercu odczuwałam pełen wachlarz emocji. Autorka napisanymi przez siebie słowami wchodzi prosto do naszego serca i zostawia w nim ślad na zawsze. Czuć, że książka ta napisania jest z głębi serca o czym świadczy nie tylko treść, ale i dobór słownictwa, które jest przepiękne i otula czytelnika swoim ciepłem. Nasza tytułowa Violette przeżyła bardzo wiele, a w jej życiu jest sporo śmierci i to nie wcale przez wykonywaną pracę. Straciła swoją kochaną córkę, męża… Jednak co jest tutaj piękne to fakt, że kobieta się nie załamała. Nie przestała celebrować życia i się z niego cieszyć. Tak naprawdę cała ta książka jest dziełem chwalebnym dla codziennego życia i radości z małych rzeczy. Bohaterka uczy nas patrzeć w przyszłość z pogodą ducha i udowadnia, że należy pogodzić się z tym co przynosi nam życie. Tutaj życie i śmierć wzajemnie się przenikają, krzyżują swoje drogi i są nieodłącznym elementem naszego istnienia. Nadają one sens całej powieści. Prócz Violette spotykamy tutaj także kilku innych bohaterów, których postacie zostały skonstruowane w tak samo piękny sposób. Nawet jeżeli pokazują swoje gorsze oblicza to tak naprawdę drzemie w nich dobro. „Życie Violette” to tak naprawdę powieść o prawdziwym życiu, w każdym jego odcieniu. Z emocjami dobrymi, jak i tymi złymi, a co najważniejsze pełnymi realizmu. Sądzę, że wiele czytelników (a zwłaszcza czytelniczek) utożsami się z naszą bohaterką i poczuje niezwykłą ulgę, a także swego rodzaju odkupienie. Żałuję, że książka skończyła się tak szybko, bo jej lektura była cudownym doświadczeniam i naprawdę chciałabym jej więcej. Dlatego nie zostaje mi nic innego jak tylko napisać - polecam! Podarujcie sobie kilka cudownych chwil i pozwólcie sobie na odrobinę refleksji o życiu i śmierci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-04-2022 o godz 19:23 przez: Heather
Tak intrygująco zapowiadającej się powieści jeszcze nie spotkałam. Opis obiecywał niemalże bajkową historię, okładka przyciągała wzrok a klimat zaledwie pierwszych stron przeniósł mnie na wyżyny wyobraźni. Dawno nie czytałam tak magicznej, wyjątkowej powieści i przyznaję, że Valerie Perrin napisała książkę, która przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Oto książka, która nie mogła być bardziej nieoczywista. Trafia do czytelnika, ponieważ składa się z licznych warstw, symboli, niedomówień. Zmusza nas do intensywnego czytania między wierszami, do wyciągania wniosków do analizowania poznanych faktów, działań bohaterów, ich myśli a nawet przyszłości. I chociaż brzmi to męcząco to wcale tak nie jest a lektura tej powieści to jedna z największych przyjemności. Tytułowa Violette to cicha, charyzmatyczna i bardzo nietypowa postać. Dzięki niej poznajemy prawdę na temat życia, śmierci, miłości i dojrzewania. To na podstawie jej losów nasz światopogląd przejdzie generalną zmianę, ponieważ jak się okazuje po lekturze, wierzymy w nie te rzeczy, które powinniśmy doceniać. O tym jednak dowiecie się sami, ponieważ losy tej bohaterki na każdego wpłyną indywidualnie - każdy z nas jednak bez problemu utożsami się z wybraną odsłoną Violette a przyznaję, że ta kobieta jest jak paleta osobowości, doświadczeń oraz życiowych mądrości. Violette spędza całe dnie na cmentarzu. Do jej obowiązków należy porządkowanie grobów choć kobieta wychodzi z inicjatywa, by jednocześnie wspierać pojawiających się tam żałobników. Poznała wiele smutnych i wzruszających historii, choć nie obyło się również bez tych w jakiś sposób podnoszących na duchu. Czytając o tragediach, żalu, ostatecznych pożegnaniach nie mamy jednak serca wypełnionego smutkiem, ponieważ główna bohaterka nam na to nie pozwala. Jej osobowość aż tętni chęcią życia, walką z przeciwnościami oraz poczuciem, że warto walczyć do samego końca co przekłada się na inteligencję autorki, która jest bardzo spostrzegawczym obserwatorem świata. Trudno w słowach zachwytu ująć tą wielką mądrość jaką niesie ze sobą lektura "Życie Violette". Tylko czytelnik, który osobiście skusi się, by poznać przygodę tej nietypowej bohaterki zrozumie sens oraz głębię przesłania. I chociaż jest to powieść cudowna, niemagicznie magiczna, szczera, wielowarstwowa i piekielnie inteligenta to mimo wszystko jej największa zaletą jest przyziemność, zrozumienie i pełna wiarygodność przedstawionych wydarzeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-04-2022 o godz 11:14 przez: Lukrecja84
Literatura piękna ma to do siebie, że często jest trudna i niezrozumiała. Czy taka właśnie jest powieść Valerie Perrin „Życie Violette”? Po części tak. Tak właśnie ją odczuwam. Mamy pewną historię i do niej dochodzą różne wątki. Czasami można się pogubić. Powieść „Życie Violette” jest bestsellerem we Francji. Mamy tutaj opisane życie pewnej kobiety. Niby zwykłe szaro-bure, ale jednak coś w nim jest. Znajdziecie tutaj morze emocji: od straty ukochanego dziecka, żałoby, nienawiści do radości, uśmiechu i szczęścia. Violette Toussaint – nasza główna bohaterka była dróżniczką. Pech chciał, że straciła pracę. Obecnie nasza bohaterka jest dozorczynią cmentarza. Opiekuje się grobami. Robi liczne notatki z pogrzebów. Obserwuje wszystkich. Zna daty urodzin i śmierci prawie wszystkich zmarłych spoczywających na jej cmentarzu. Doskonale wie, kto odwiedza groby, a kto nie odwiedza swoich bliskich zmarłych. Czy prowadząc takie konspiracyjne życie może być szczęśliwa? Co tak naprawdę daje szczęście? Czy pracując ze zmarłymi można być szczęśliwym, czy raczej ponurym? „(…) Delektuję się życiem, piję je małymi łyczkami niczym herbatę jaśminową z miodem. (…)” Każdy jej dzień jest prawdziwym darem od niebios. Możecie dowiedzieć się jak wyglądały początki jej życia. Czy była szczęśliwym i chcianym dzieckiem? Poznacie również jej męża Philippa Toussainta. Jakim był człowiekiem? Czy był idealnym partnerem? Przez tę historię można płynąć – o ile uwielbia się ten gatunek. Dzięki naszej bohaterce możemy dowiedzieć się więcej na temat pracy dozorczyni cmentarza. Czy bylibyście zainteresowani taką pracą? Na początku każdego rozdziału znajdziecie różne cytaty, np.: „(…) Mówić o Tobie to przedłużać Twe istnienie, niczego nie powiedzieć znaczyłoby o Tobie zapomnieć. (…)” Czy warto grzebać w przeszłości? Violette uczy nas, że nie warto. Nie warto rozpamiętywać tragicznych wydarzeń – trzeba żyć dalej. Śmiać się i płakać – ale żyć. Zostając w traumatycznych wspomnieniach będziemy jak żywe trupy. Powieść „Życie Violette” dla mnie nie była lekką lekturą. Musiałam się w nią głęboko wgryźć, żeby zrozumieć jej sens. Szybko się jej nie czyta. Jednak mimo wszystko polecam poznać historię Violette. Jej życie niestety nie było usłane różami. Czasami dobrze jest oderwać się od ulubionego gatunku i przeczytać coś odmiennego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2022 o godz 15:51 przez: ZaczytanaAnia
„Jest coś silniejszego od śmierci, to trwanie nieobecnych w pamięci żyjących.” O #zycieviolette napisano już tak wiele opinii, że trudno tu o coś nowatorskiego. Książka na wstępie wydaje się dziwna, ale gdy już czytelnik wpadnie w ten rytm francuskiej prozy, to przepadnie bez reszty. Co zostaje po człowieku, gdy umiera? Zostają rzeczy materialne, te które gromadzimy, zabieramy na pamiątkę, aby przypominały nam o najbliższych, tych utraconych, tych za którymi tęsknimy. Zostają też z nami wspomnienia, które pielęgnujemy. Staramy się zapamiętać ich śmiech, ich głos, ich kroki – cokolwiek, byleby pamiętać i chwilami przywoływać w umyśle, aby być bliżej nich. Tylko ta świadomość, że już nigdy ich nie będzie – dobija, doprowadza serce do drżenia, aż głos się łamie i myśli przygniatają… I taka też jest ta książka – doprowadza serce do drżenia, głos się łamie, myśli przygniatają po lekturze, bo jesteśmy ludźmi i …tylko ludźmi, a wszystko jest ulotne. Z każdą stroną odkrywania życia, jakie wiedzie główna bohaterka Violette staje się ona bliższa czytelnikowi. Z każdym rozdziałem poznajemy ją bardziej, bliżej. Ale z każdym rozdziałem ta książka łamała moje serce. Początkowe uczucia zmieniały się, aby finalnie współczuć głównym bohaterom – i Violette i jej mężowi. Nasze życie składa się z pozorów, a to co głęboko w nas tkwi – nasze prawdziwe JA – jest znane tylko nam. Czasem więc na zewnątrz widać niewiele. Ale łatwo jest oceniać nie znając wszystkich aspektów czyjegoś istnienia. Ale okazuje się, że nawet wiążąc się z kimś na całe życie – jak Violette z mężem – możemy nigdy nie poznać tej drugiej osoby. Żyjemy obok siebie, a jesteśmy sobie obcy… Ta opowieść ujmuje czytelnika ogromem uczuć, które w sobie zawiera. Przede wszystkim przeczytane strony niosą ze sobą miłość i wolę życia zawartą w małych skarbach codzienności. Książka ta przynosi ukojenie, pozwala się uporać z tęsknotą za tymi, których nie ma. Bo na tym cmentarzu, gdzie rozgrywa się większość akcji, rodzi się też życie – dla tych, którzy zostają. Melancholia, która towarzyszyła mi w czasie lektury, także i mi przyniosła ukojenie. Z pewnością ta pozycja niejednego czytelnika uwrażliwi, pokaże, że po każdym deszczu przyjdzie promień słońca…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-05-2022 o godz 17:07 przez: chabrowacczytelniczka
Człowiek czasem potrzebuje przebudzenia. Momentu, który wywróci jego życie do góry nogami i brutalnie pokaże co jest tak naprawdę ważne. Śmierć i poważna choroba przypominają o tym najdobitniej. Właśnie dlatego Życie Violette, czyli historia, gdzie śmierć jest niczym członek rodziny zasiadający codziennie przy stole tak mocno przypomina o tym, że życie jest cudem. Nie są nim wielkie wydarzenia, ale prosta codzienność. Praca w ogrodzie, radość z samodzielnie wyhodowanych owoców i warzyw, rączka dziecka spoczywającą bezpiecznie w twojej dłoni. Lubię takie niecodziennie-codzienne historie i dlatego ta wędruje do ulubieńców tego roku. Może i życia? Życie Violette to książka, która niczym delikatny kwiat wolno rozwija swoje płatki. Nie jest porywającą historią, która wciągnęłaby od pierwszej strony. Płynie raczej powoli i leniwie, ale właśnie w tym tkwi cały jej urok i siła. Pachnie świeżością i nowością, jestem pewna, że jeszcze czegoś podobnego nie czytaliście. Wyłamuje się z wszelkich schematów, a jednocześnie proza autorki jest bardzo elegancka i urokliwa. Po prostu francuska i miłość wyłaniająca się z kolejnych stron też mi się właśnie tak kojarzy. Wędrówki urokliwymi ulicami, siąpiący deszcz, który zmusza kochanków do zatrzymania się w restauracji, wypijane powoli lampki wina, przyciągający magnetyzm. Violette - główna bohaterka powieści jest dozorczynią cmentarza, która towarzyszy przy pogrzebach, spisuje mowy na nich wygłoszone czy po prostu orientuje się gdzie spoczywają zmarli i chętnie udziela takich informacji ich bliskim. Jest elegancka i bardzo profesjonalna, jednak gdzieś pod szarymi ubraniami, kryję się cała feeria barw i przede wszystkim wzruszająca historia jej życia. Dlaczego wybrała taką pracę? Jak to jest otaczać się na codzień praktycznie tylko zmarłymi? Czy wtedy docenia się życie mocniej? Mam nadzieję, że sięgniecie po tę książkę, aby poznać odpowiedzi na te pytania. Polecam ją wszystkim lubiącym poetyckie, piękne historie, które zapadną w pamięć na lata. W moim przypadku z pewnością tak będzie. Odnalazłam w niej taką dozę ciepła, uwielbienia życia i docenienia go, że będę do niej jeszcze nie raz powracała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-04-2022 o godz 21:51 przez: mariolasokal-dziura
"Gdyby za każdym razem, kiedy o Tobie myślę, wyrastał kwiat, ziemia byłaby jednym wielkim ogrodem" - pięknie powiedziane, prawda? Podobnych sformułowań o poetyckim wybrzmieniu odnajdziecie w "Życiu Violette" o wiele, wiele więcej. Valerie Perrin niezwykle umiejętnie włada piórem, pisze sugestywnie, roztaczając przed oczyma czytelnika wierny obraz rzeczywistości, lecz ubarwiając go sporą dozą wrażliwości czy lirycznej nostalgii za tym, co utracone, nieosiągalne, a głęboko ukochane. Właśnie taka refleksja nachodzi mnie świeżo po lekturze jej powieści, choć nie od początku podbiła ona moje serce. Działo się to stopniowo, wraz z odkrywaniem kolejnych faktów z życia Violette - samotnej opiekunki czy dozorczyni cmentarza, angażującej się całą sobą w wypełnianie powierzonych jej obowiązków, a nawet znacznie wykraczającej poza ich zakres. Domek Violette oraz przylegający doń kwietno-warzywny ogród to bowiem prawdziwa przystań dla udręczonych żałobą członków rodzin, ludzi, których wizyty w tym miejscu doczesnego spoczynku podyktowane są miłością, przyjaźnią czy poczuciem obowiązku. Dozorczyni dba o zarówno o fizyczny, jak i duchowy aspekt takich odwiedzin, o spoczywających na cmentarzu wie niemal wszystko, bo goście cmentarza skwapliwie dzielą się wspomnieniami i sekretami z życzliwą, otoczoną aurą tajemnicy kobietą. A Violette ma własne bolesne sekrety, przeszłość naznaczoną kłamstwem, niedopowiedzeniami, rozrywającą serce tragedią. Zapukajcie więc do jej drzwi, zajrzyjcie do tętniącego życiem ogrodu i dajcie się poprowadzić alejkami cmentarza, by poznać fascynujące życiowe historie, a będąc cierpliwym - całą prawdę jej osobistego dramatu. Powieść dotyka tego, co najbardziej ludzkie - naszych marzeń, pragnień, słodkich uniesień, gorzkich rozczarowań i rozpaczy. Skłania do refleksji nad życiem i śmiercią, miłością i zdradą, poczuciem odpowiedzialności i godzeniem się ze stratą. Choć akcja rozgrywa się w cieniu cmentarza, tak wiele w niej nadziei i wiary w lepszą przyszłość... na przekór wszystkiemu i wszystkim. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2022 o godz 14:14 przez: SzkolnyKlubRecenzenta
Valerie Perrin jest francuską fotografką i scenarzystką, współpracowniczką oraz życiową partnerką słynnego reżysera Claude'a Leloucha. „Życie Violette” to opowieść o dróżniczce, a później dozorczyni na cmentarzu. Jest ona sierotą i nie zna prawdziwych rodziców. Charakteryzuje się ciepłem i z miłością traktuje swoich bliskich. Zawsze chętna do pomocy i rozmowy, otacza opieką ludzi, którzy stracili swoich najbliższych. W jednym z rozdziałów mówi także o tym, że jej dom jest domem jej przyjaciół i daje im pełne zezwolenie na wchodzenie do niego, nawet kiedy jej nie ma. Książkę możemy podzielić na dwie opowieści, ponieważ przez przypadkowy pochówek pary zakochanych Violette zmierzy się ponownie ze swoją przeszłością. Pierwsza część opowiada jej historię po zaginięciu ukochanego. Opisuje ból i z czasem obojętność wobec osoby, którą darzyła wyjątkowym uczuciem. Nasza bohaterka, mimo tego, co przeszła, dalej pozostaje sympatyczną, otwartą na ludzi kobietą o dobrym sercu. Jej szafa dzieli się na dwie pory roku - zimę, która jest wyjściowa i bardziej elegancka, oraz lato, będące bardziej kolorową odsłoną Violette, ale też tą częścią, którą pozostawia tylko dla siebie. Druga zaś mówi o losach bohaterki podczas poznawania Philippe'a Toussainta. Zaczyna się ona pięknie i bajkowo, ponieważ bohaterka opowiada, że była to „miłość od pierwszego wejrzenia". I tak z każdym dniem zakochiwała się w nim bardziej i można nawet rzec, że zaczęła się od niego uzależniać. Jednakże bardzo ciężko było jej z wiedzą o tym, co sądzą o niej jego rodzice, a nie mówili zbyt dobrze. „Życie Violette” jest jedną z najpiękniejszych książek, jakie przeczytałam dotychczas. Trafiła ona bardzo głęboko do mojego serca i myślę, że pozostanie w nim na dłużej. MK Szkolny Klub Recenzenta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-04-2022 o godz 12:05 przez: czytanie.na.platanie
Lubicie pracę w ogrodzie? Ja uwielbiam patrzeć jak moje starania przynoszą efekty, jak kolejny cykl zatacza koło począwszy od kiełkującego listka, po zbiór owoców pracy i zimowy odpoczynek. To ogromna radość i satysfakcja. Dlaczego o to pytam? Bo dziś mam dla Was opinię o zachwycającej powieści, w której między innymi ogród okazuje się terapią na złamane życie. To tu najpełniej widoczny jest naturalny życiowy cykl, który w końcu zawsze się zamyka. Pokazuje jak jest piękny i jak okrutnie, bezwzględnie nieodwołalny. W okładce „Życia Violette” zakochałam się od pierwszego wejrzenia, a w treści od pierwszych stron. To opowieść o pozornie zwykłej kobiecie, która równie mocno dba o umarłych, jak i żywych. Tym pierwszym zapewnia opiekę i pamięć, tym drugim zawsze służy współczującym słowem i gorącą herbatą. Bo życie Violette związane jest z cmentarzem. To tu toczy się jej życie każdego dnia od wielu lat w podobnym rytmie. Choć kiedyś było inaczej. Kiedyś miała ukochaną córeczkę i męża. Jedno i drugie zniknęło nieoczekiwanie pozostawiając ogromny ból, pustkę i pytania bez odpowiedzi. Tylko czy ich uzyskanie przyniesie jej ukojenie? Decydując się na lekturę nie spodziewałam się, że dostanę więcej niż jedną opowieść o trudnej miłości, o radzeniu sobie z traumą, o uczuciach niemożliwych, emanującą magią codzienności, radością z małych rzeczy i siłą kobiecości, która nawet na zgliszczach zacznie ponownie rozkwitać. Bo w życiu człowieka, jak w naturze przychodzą dni słoneczne, deszczowe, a czasem i niszczący kataklizm. Ważne, by podobnie jak bohaterka powieści odnaleźć w sobie siłę, przeczekać zimę i znów cieszyć się urokami wiosny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-05-2022 o godz 16:02 przez: booksoverhoes
Choć "Życie Violette" jest powieścią momentami wręcz brutalnie realistyczną, została napisana tak czarująco, że trudno uznać ją za zwykłą historię! To taka książka niespodziewanka - sięgając po nią zupełnie nie wiemy, czego oczekiwać, a i tak ciągle na nowo czujemy się zaskoczeni tym, jak rozwija się ta opowieść. Violette jest dozorczynią cmentarza w małym francuskim miasteczku na prowincji - życie mija jej na sprzątaniu grobów, sadzeniu kwiatów, dokarmianiu bezpańskich kotów i rozmowach z zaprzyjaźnionymi grabarzami. I choć taka sceneria może się wydawać raczej przygnębiająca, jest to, wbrew pozorom, opowieść pełna ciepła, afirmująca radość i szukanie szczęścia nawet w najdrobniejszych okruszkach codziennego życia. Ale momentami również dogłębnie smutna. Valérie Perrin pokazuje, jak pięknie można pisać o śmierci, o żałobie i o dalszym życiu, a każdy rozdział rozpoczyna kolejnym czarującym cytatem, który trafia wprost do naszych serduszek. Jej postaci są takie żywe, niewymuszone, zmienna narracja pozwala nam poznać uczucia i perspektywę kolejnych bohaterów, a przez opowieść po prostu się płynie, niespiesznie, ale z coraz większym zachwytem. Słuchałam książki w audiobooku i bardzo mocno polecam takie rozwiązanie! Gdy kolejne zdania wlewały się do moich uszu, coraz bardziej zapadałam się w tej historii i jej klimacie, i marzyłam, żeby nigdy się kończyła. Wcale nie przesadzę, mówiąc, że mogłabym jej słuchać od czasu do czasu w różnych momentach mojego życia już zawsze!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-05-2022 o godz 18:21 przez: w_i_o_l_a_a__
Oto idealna książka na wiosnę! Sięgnęłam po nią wskutek zachwytu szatą graficzną okładki i entuzjastycznych opinii czytelników. No i to imię bohaterki... zupełnie, jak moje. Z radością zanurzyłam się w lekturze, czekając na odkrycie zapowiadanego piękna. Tymczasem akcja toczyła się jakoś niespiesznie, chwilami nawet nużąco. Ale... poznanie wszystkich pozornie niezależnych wątków, splecionych finalnie w przyczynowo – skutkową całość, cudowne zakończenie z puentą odsłoniły czar tej historii. Violette pracuje jako dozorczyni cmentarna. Pielęgnuje kwiaty na grobach, zna losy zmarłych i wspiera osoby ich opłakujące. Spokojna, empatyczna, dla której każdy dzień jest prezentem. A przecież życie jej nie oszczędzało. Dzieciństwo w rodzinach zastępczych, mąż biegający za spódniczkami, który nagle znikł z pola widzenia, problem z teściami, czy strata dziecka. Czy Violette upora się ze swoim wczoraj, przepracuje traumy, zostawiając je za sobą, by pozwolić sobie na szczęście? Co tak naprawdę działo się z jej mężem i jak trafił do niej Julien? Tragedia z perspektywy dwóch osób. Prawda, która boli, ale pozwala zostawić przeszłość za sobą. Valerie Perrin opowiadając o losach zmarłych i o śmierci mistrzowsko stworzyła całość, będącą pochwałą życia i miłości, jakby na przekór logice, właśnie na cmentarzu. Teraz rozumiem czar i niezwykłość „Życia Violette”. Gdzieś tam, pośród kwiatów w ogrodzie dusz kryje się głośne carpe diem. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Perrin Valerie

Życie Violette Perrin Valerie
ebook
5/5
(5/5) 2 recenzje
34,90 zł
42,90 zł
Życie Violette Perrin Valerie
audiobook mp3
4.3/5
(4,4/5) 14 recenzji
33,90 zł
41,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Cztery muzy Haydock Sophie
5/5
34,57 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jestem otchłanią Donato Carrisi
4.7/5
29,15 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedno życzenie Sparks Nicholas
4.8/5
28,87 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Terapeutka Paris B.A.
4.7/5
25,33 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zanim zniknęła Gardner Lisa
4.7/5
30,03 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Córka mordercy Blackhurst Jenny
4.5/5
27,32 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zachowaj spokój (wydanie filmowe) Coben Harlan
4.5/5
30,12 zł
42,90 zł
25,74 zł
Inne z tego wydawnictwa Kirke Miller Madeline
4.3/5
34,48 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Oczy smoka King Stephen
4.7/5
31,01 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Za zamkniętymi drzwiami Paris B.A.
4.6/5
28,43 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wyjazd na weekend Alderson Sarah
4.6/5
27,32 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zachowaj spokój Coben Harlan
4.7/5
23,90 zł
35,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.7/5
34,53 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bastion King Stephen
4.6/5
45,56 zł
64,90 zł
38,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Siedem sióstr Riley Lucinda
4.7/5
27,32 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rebeka Du Maurier Daphne
4.9/5
34,81 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Współlokatorzy O'Leary Beth
4.5/5
25,65 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego