Niewidzialny front (okładka  miękka, 11.2020)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 26,23 zł

26,23 zł 39,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Sięgając po tę książkę, poczujesz zapach szpitala, strachu i śmierci!

„Ta historia działa się na moich oczach. Znajdziecie tu zarówno humor, niekiedy czarny, jak i tragiczne historie, które zapadły mi głęboko w pamięć. Absurdy organizacyjne, niekończące się dyżury, zagadki medyczne, jak również jedyne w swoim rodzaju relacje pomiędzy personelem medycznym w akcji. To także opowieści o pacjentach, którzy przeżyli koronawirusa bądź też znaleźli się w szpitalu zakaźnym zupełnie przypadkiem, na skutek spychologii i paniki, oraz tych, którym nie udało się pokonać tej strasznej choroby.

Chciałem pokazać, jak było naprawdę, niezależnie od narracji medialnej, propagandy sukcesu czy «koronaspiskowców» niewierzących w epidemię. Przeczytacie tu o tym, co działo się po przekroczeniu progu naszego jednoimiennego szpitala, czyli o rzeczach, których nie dowiecie się z żadnego innego źródła.

Ten dziennik jest subiektywnym zapisem rzeczywistości, którą obserwowałem jako lekarz. Przedstawiam w nim fakty oraz własne spostrzeżenia, opinie i komentarze nie tylko na temat pracy, ale także tego, co działo się w naszym kraju, w mediach i na portalach społecznościowych, no i w moim życiu prywatnym. Zapiski obejmują okres od samego początku pandemii w marcu aż do 1 lipca 2020 roku, kiedy to nasz szpital przestał być placówką jednoimienną”.

Tomasz Rezydent

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1251019641
Tytuł: Niewidzialny front
Podtytuł: Zapiski lekarza z pierwszej linii walki z koronawirusem, strachem i paniką
Autor: Rezydent Tomasz
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-11-10
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 201 x 30 x 134
Indeks: 36446391
średnia 4,6
5
54
4
9
3
5
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
22 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
29-09-2021 o godz 21:06 przez: Zuzanna | Zweryfikowany zakup
Książka jest bardzo fajna i polecam ją jak najbardziej dla osób które idą lub zdają na medycynę ratunkową albo na pielęgniarstwo przyda się jest bardzo dużo i bardzo fajnie są przetłumaczone żeczy jak najbardziej polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-01-2021 o godz 09:57 przez: Krzysztof | Zweryfikowany zakup
Dobrze napisana, kalendarium epidemii od strony będącego na pierwszej linii ognia, czyta się od początku do końca z ciekawością
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2021 o godz 09:42 przez: gapkaaaa | Zweryfikowany zakup
Bardzo fajna książka, w formie pamiętnika. Oczami młodego lekarza. Pełna absurdów i niedopatrzeń w służbie zdrowia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-12-2020 o godz 07:04 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Bardzo polecam! Warto zobaczyć z czym mierzy się lekarz na pierwszej link frontu walki z koronawirusem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-02-2022 o godz 22:21 przez: Ewelina Gasińska | Zweryfikowany zakup
Warto przeczytać
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2021 o godz 15:19 przez: Marzena | Zweryfikowany zakup
Bardzo dobra!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2022 o godz 12:00 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-10-2021 o godz 17:46 przez: Natalia | Zweryfikowany zakup
Bomba
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-06-2021 o godz 13:22 przez: Paulisia95 | Zweryfikowany zakup
Ok
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2020 o godz 15:09 przez: Magdalena
Świetna książka. Dobrze napisana i rzeczowa. W zalewie informacji (w tym tysięcy fake newsów) na temat koronawirusa, warto sięgać książki i artykuły pisane przez specjalistów. A niewątpliwie takim specjalistą jest Tomasz Rezydent - lekarz i biotechnolog. Od marca walczy na tytułowym niewidzialnym froncie. Leczył wielu chorych na covid, a sam też zmagał się z wirusem. Polecam - i książkę i profil autora na FB - warto polubić i czytać rzetelne wpisy Tomasza Rezydenta. Dla mnie 5 gwiazdek!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
09-11-2020 o godz 15:05 przez: Paulowa
Książka, którą rzeczywiście czyta się jednym tchem. Chwilami smutna (bo obnaża absurdy systemu opieki zdrowotnej) , chwilami wzruszająca (gdy autor pisze o koledze, który składał złamaną łapkę wiewiórce). Dziennik Tomasza Rezydenta kończy się w lipcu 2020 - optymistycznie. Życie jednak pisze swoje scenariusze. Co będzie dalej z wirusem? Jak pisze na końcu tego dziennika Autor " o pandemiach nie mówi się "czy", tylko "kiedy".
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
10-11-2020 o godz 12:00 przez: aaniaa1912
Kiedy zaczęły się pojawiać książki o pandemii koronawirusa, to nie miałam ochoty po nie sięgać. Ani te naukowe, ani te fabularyzowane mnie nie ciekawiły. Spotykam się z tym wirusem na co dzień i sięgam po książki, aby się oderwać się od tej rzeczywistości. Lubię jednak czytać książki i oglądać seriale o lekarzach. W chwili, gdy zobaczyłam zapowiedź książki „Niewidzialny front” to stwierdziłam, że dla niej muszę zrobić wyjątek i ją przeczytać. Ciekawiło mnie, jak naprawdę wyglądała sytuacja w szpitalu bez tego całego medialnego zakłamania. Książka „Niewidzialny front” to pamiętnik lekarza, który pracował w szpitalu jednoimiennym. Potrafi ona rozśmieszyć oraz przerazić czytelnika. Wciągnęła mnie już od pierwszej historii i z każdą kolejną moje zainteresowanie rosło. Chciałam się dowiedzieć, jak wykładała praca w ochronie zdrowia w tym szczególnym czasie i zdecydowanie teraz już wiem. Dowiedziałam się także, jak naprawdę taka praca wpłynęła na życie pracowników. „Niewidzialny front” to była dla mnie kopalnia wiedzy o pracy lekarza w czasach pandemii koronawirusa. Opisywane w niej historii zachowają się w mojej pamięci na długo. Jest to książka, którą mam ochotę pożyczyć każdemu, aby znał te śmieszne, jak i te wzruszające wydarzenia, jakie działy się w szpitalu w trakcie walki. Wiem, że autor musiał dużo poświecić, aby stworzyć tę książkę, ale mam nadzieję, że tworzy jej kontynuację, bo jestem ciekawa, jak zmieniła się sytuacja w szpitalu tej jesieni.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-02-2021 o godz 18:47 przez: Anonim
Wiele powieści pojawiło się w ostatnich miesiącach dotyczących walki z pandemią koronawirusa. Jednak Niewidzialny front to zapiski z pierwszej linii walki z wirusem. Otrzymujemy relację, której autor, a zarazem bohater, jest bezpośrednim uczestnikiem. To on walczy z niepokonanym złem, które zjawiło się niespodziewanie nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie. To on codziennie stawia czoła coraz to nowym i nagłym objawom tej choroby, to on diagnozuje i leczy, nie bacząc na swoje zdrowie. Dla niego najważniejszym celem jest uratowanie każdej chorej osoby. Ale nie jest to łatwe, gdy na drodze staje cała machina biurokracji, podziałów między szpitalami, ustalania kategorii lecznic, segregowania pacjentów. Traci niepotrzebnie czas i energię na przekomarzanie się z dyspozytorami pogotowia, by walczyć o możliwość przyjęcia chorych przez dany szpital. Niewyobrażalne, ale bardzo prawdziwe i smutne. Dla mnie, osoby będącej z drugiej strony tej walki, niewiarygodne. Tomasz Rezydent, młody lekarz, pracuje w szpitalu jednoimiennym, który na początku epidemii otrzymał taki status. Większość oddziałów została przekształcona w oddziały zakaźne i covidowe. I wszystkich … niezależnie co ich boli, dyspozytorzy kierują do tego szpitala. A jak tylko pacjent wspomnie, że ma gorączkę, to cel podróży wiadomy. Szpital jednoimienny. Znaczna część pacjentów nigdy nie powinna do tego szpitala trafić, ale bałagan organizacyjny sprawił, że właśnie tam trafili. Często marnowano bardzo cenne minuty ich życia, które w nagłym postępie choroby są na wagę złota. Ale to się w tym chaosie nie liczyło. Brak organizacji, wielogodzinne dyżury, zamieszanie z oddziałami, ale i złe chęci i brak dobrej woli ze strony niektórych medyków potęgowały tylko ten nieład i utwierdzały w przekonaniu, że nasze szpitale są przygotowane na epidemię tylko w teorii. Praktyka prezentuje zgoła odmienny obraz. Smutny i przerażający. Jestem przekonana, że żaden pacjent nie chciałby być leczony w takiej atmosferze. Autor zdaje nam relacje, dzień po dniu, z piekła pandemii, z centrum walki z tym niewidzialnym i brutalnym wrogiem. „JAKOŚ”. To słowo opisuje wiele kwestii w polskiej ochronie zdrowia. Jakoś się zrobi, jakoś się grafik załata, jakoś to będzie ...” Bohater i inni lekarze z jego szpitala walczą z wirusem COVID-19, czują się odpowiedzialni za innych ludzi, swoją pracę traktują jak życiową misję. Nie liczy się ich szczęście, realizacja własnych życiowych marzeń i priorytetów zostaje odłożona w czasie, to nie jest czas na bycie szczęśliwym. To czas na pokonanie wroga, który atakuje ludzi zarówno starszych, jak i młodych, zdrowych i chorych. On nie ma jednego obiektu zainteresowań, każdy z nas jest na jego celowniku. Każdy może być jego ofiarą, niezależnie od płci i wieku. Niewidzialny front to historia bardzo nam bliska i prawdziwa, na wyciągnięcie ręki. Nie jest ona wytworem wyobraźni autora, ale efektem obserwacji otoczenia, bliskich i znajomych. Lekarze – będąc w samym centrum tego piekła – nie poddają się, walczą z wirusem, codziennie ratują setki ludzkich istnień, ale też ponoszą porażki. Wiadomo, że nie każdego uda im się uratować. Wtedy czuje się ból i gorycz porażki, pacjent odszedł, pomimo, że z wszystkich sił starali się utrzymać go przy życiu. Wszyscy lekarze są bohaterami, należy im się wielki szacunek i pokłon. To oni są na pierwszej linii frontu, to na nich pacjenci się wyżywają za wszelkie porażki i niepowodzenia, to oni zbierają wszystkie obelgi i złości. Ale się nie poddają, pracują po kilkanaście godzin dziennie, dla nich każde uratowane życie to dar od Pana, to nagroda za ciężką pracę i bezgraniczne poświęcenie. Ta lektura nie jest łatwa, chociaż świadomość, że mamy takich lekarzy jak Tomasz Rezydent napawa optymizmem i nadzieją. Zderzamy się z trudnym przeciwnikiem, którego nie wiemy jak można pokonać. Czy jednak musimy się przyzwyczaić z nim żyć? Czy on nie da nam spokoju? Nie wiem, myślę, że niewielu jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Ta lektura skłania do głębokich refleksji i przemyśleń, do zastanowienia się nad naszym dotychczasowym sposobem życia, ciągła pogonią za czymś nowym i lepszym. Czy warto? Jak obrazują ostatnie miesiące przyzwyczajenia można zmienić, można się zatrzymać i mieć chwilę dla siebie i dla bliskich. Nie warto gonić, to czas nam dany, który trzeba obowiązkowo dobrze i mądrze wykorzystać. To nie jest łatwe, ale warto spróbować. Po lekturze tej powieści każdy powinien zweryfikować swój system wartości i szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest w życiu najważniejsze. Jestem pewna, że historia opisana przez autora sprawi, że odpowiedź nie będzie sprawiać ci problemu. Zachęcam do sięgnięcia po tę prawdziwą relację z pierwszej ręki. Dla niedowiarków otworzy oczy i uzmysłowi, że z tym wirusem to tak naprawdę nie ma żartów. Jest, sieje niepokój i spustoszenie, i przez niego umierają ludzie w różnym wieku, nie tylko starsi, młodych też nie oszczędza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-02-2022 o godz 11:42 przez: Bernardeta Łagodzic-Mielnik
Zapiski z pierwszej linii frontu Zimą 2020 roku świat obiegły informacje o tajemniczym wirusie, który szaleje w Chinach. To było dla wielu ludzi na końcu świata, gdzieś daleko i to niebezpieczeństwo nie wydawało się groźne. Przecież do tej pory było tyle lokalnych epidemii! Ale ten wirus objął w swe objęcia cały świat i szybko dotarł do Europy. We Włoszech rozpoczął konkretny pogrom, a miejscowość Bergamo znalazła się na ustach całego globu. Wkrótce tajemniczy patogen nazwany covid 19 dotarł i do Polski. Początkiem marca cała Europa zamarła. Świat stanął w miejscu, dosłownie się zatrzymał. Zaprzestały pracy szkoły i uczelnie, zakłady pracy, stanęły linie produkcyjnie, a ludzie wykupowali w sklepach zapasy na "dwa tygodnie". Z półek znikała żywność i papier toaletowy oraz mydła i środki czystości. Maseczki jednorazowe osiągały gigantyczne ceny. Tych z filtrami prawie nie można było dostać, a ich ceny wzrosły o kilkaset procent. Wszyscy rozumieli co znaczy "zostań w domu", zamknięto teatry, kina, centra handlowe i obiekty kultury. Pojawiły się hasła izolacja, kwarantanna i wielu uświadomiło sobie jak ważną instytucją są Sanepidy. A w szpitalach ... Tam zaczął się prawdziwy szał. Ochrona zdrowia nieprzygotowana na trudną sytuację musiała się zorganizować i zacząć pracować w nowym, dziwnym trybie jak nigdy dotąd niewprowadzonym na masową skalę. Do walki z tajemniczym i śmiertelnie groźnym patogenem stanęli medycy. Lekarze, laboranci, średni personel medyczny, diagności i wszyscy od których pracy działanie jednostek medycznych jest uzależnione. Jednym z lekarzy, który znalazł się na pierwszej, jakże niebezpiecznej, linii frontu był Autor książki, którą chcę w tym tekście zaprezentować. Tomasz Rezydent pracował w jednym z niewielkich polskich szpitali, które zdecydowano się przekształcić w tzw. szpital jednoimienny, który miał przyjmować chorych na covid19. Tam mieli trafiać na diagnostykę chorzy podejrzani o zakażenie, tam mieli walczyć o życie i zdrowie pacjenci w poważnym stanie, którzy wymagali hospitalizacji. Tam personel medyczny miał uczyć się nowego stylu walki na początku nie za bardzo dysponując sprzętem i środkami ochrony w postaci masek, środków dezynfekcyjnych czy respiratorów. Tę książkę nie potrafię ocenić w przedziale podobała mi się czy nie. To nie ten typ literatury. To dokument, genialny reportaż i świadectwo dla potomnych jak naprawdę było. Bo ten tytuł jest na wskroś prawdziwy i pełny prawdy w przeciwieństwie do tego, co serwowały media i social media. Tu wygrywa prawda, która niekiedy jest gorzka i bolesna. Tu jest miejsce na strach, ale i bohaterstwo. Tu nie owija się niczego w bawełnę. Tu nie ma miejsca na korekty, poprawki czy upiększenia. Tu jest realna walka, dramaty, ludzkie uczucia z których nawet opanowany mężczyzna, któremu nie obce są prawdziwe szpitalne dramaty, nie jest wyzuty. Na kartach książki zapisane są na gorąco wspomnienia. Ten dziennik pisany gdzieś w sporym stresie i nieludzkim zmęczeniu otwiera wyobraźnię czytelnika. Tym samym otwiera oczy i uświadamia z czym tak naprawdę musieliśmy się zmierzyć. Autor nie oszczędza nikogo, choć robi to anonimowo. Pokazuje błędy, które mogły sporo kosztować. Krytykuje, wyraża swoje niezależne zdanie, pokazuje ludzkie słabości, solidarność, ale i głupotę. Zapomina o filtrach, które w dzisiejszym świecie mają tak częste zastosowanie. Pozwala przeżyć ten czas, kilka pierwszych miesięcy pandemii jeszcze raz, pokazując je z perspektywy tego, który musiał się zmierzyć z bezpośrednim niebezpieczeństwem. Takich lekarzy w Polsce było setki. Dziś, gdy minęły prawie dwa lata i znamy dalszy rozwój wydarzeń odczułam, że i tak los obszedł się z ludźmi w miarę łaskawie. Wirus zebrał swoje żniwo, ale stracił na sile i choć wiele osób zachorowało widać pewne światło w tunelu. Ten tytuł został napisany by pokazać prawdę i dokładnie tak się stało. Czuć ją z kartek książki, a jej największym atutem jest właśnie autentyczność. Tu nie poszło o propagandę sukcesu czy bicie braw, choć te jak najbardziej należą się tym, którzy pracowali i pomagali. Ten dokument robi ogromne wrażenie. Ja czytałam go z perspektywy osoby, która nie zachorowała objawowo na ten patogen. Wiem jednak, że ci, którzy leżeli na szpitalnych łóżkach i wygrali mogą mieć problem z lekturą. Koszmary mogą wrócić. Ta książka powinna nade wszystko trafić w ręce osób, która ironizują z choroby oraz tych którzy cenią mistrzowską literaturę faktu i reportaż. Jestem już po lekturze, ale głową nadal w niej. Czytanie było też dla mnie chwilą refleksji i zadumą nad kruchością życia i słabością człowieka, który mimo swoich osiągnieć jest słaby i bywa bezsilny. Niesamowita książka, którą gorąco polecam. Jest naprawdę warta poznania. Z serca rekomenduję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2020 o godz 22:40 przez: Małgorzata Celińska
Książek o pandemii już jest wiele, a kolejne tygodnie z COVID-19 przyczynią się do tego, że pewnie powstanie ich jeszcze więcej. Dziś jednak chciałabym opowiedzieć Wam, drodzy Czytelnicy, o najnowszej książce z Wydawnictwa Rebis. „Niewidzialny front” to książka autorstwa Tomasza Rezydenta – lekarza, który na pierwszej linii frontu walczy ze śmiercionośnym wirusem. Jedna rzecz rzuciła mi się mocno w oczy – realizm. Nie ma tu miejsca na zbędne słowa czy sianie paniki – realna sytuacja na oddziałach szpitalnych jest wyjątkowo przerażająca. Autor lektury jest lekarzem, co, jak sam mówi Tomasz Rezydent, ma wpływ na lekturę, ponieważ „przeczytacie tu o tym, co działo się po przekroczeniu progu naszego jednoimiennego szpitala, czyli o rzeczach, których nie dowiecie się z żadnego innego źródła.”. I to jest coś, co zdecydowanie przekonało mnie do zapoznania się z tą lekturą. Tomasz Rezydent przedstawia historie od początku pandemii. W lepszym zrozumieniu sytuacji pomagają daty, dzięki którym możemy zorientować się, w którym miejscu pandemii właśnie jesteśmy, wraz z autorem. Rezydent dzieli się także z nami przemyśleniami na temat działań rządu i mówi o polityce, co mnie bardzo ucieszyło, bo nie ukrywajmy – rząd ma duży wpływ na obecny stan epidemiologiczny. Moją uwagę zwrócił jeden z opisów, który potwierdza moje przemyślenia na temat pandemii i jest odzwierciedleniem tego, co mnie spotyka, gdy próbuję dobić się do lekarza: „(...) Mam nadzieję, że otrzymała pomoc, jakiej potrzebowała. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że więcej osób umrze z powodu paraliżu ochrony zdrowia i paniki niż samego wirusa. Problem jest tylko taki, że to będą ciche zgony, informacji o nich nie podadzą w mediach. Nie będzie statystyk. Każdy zgon na koronawirusa będzie odnotowywany w statystykach w wiadomościach, ale nikt nie policzy, ilu chorych czy starszych ludzi umarło, bo nie otrzymało właściwej pomocy na czas.” Mam dużo obaw, że gdy faktycznie wizyta u lekarza będzie niezbędna, nikt nas nie przyjmie – wszyscy będą w szpitalach walczyć o życie tych, o których życie walczyć jest trudno – gdy nie ma personelu, odpowiedniej ilości respiaratorów, tlenu, kombinezonów, które mogą ochronić lekarzy czy pielęgniarki. Środki do dezynfekcji i rękawiczki jednorazowe staną się tak cenne, że ten, kto miał ich zapasy, wiosną szybko się wzbogacił. Autorowi, pomimo tragicznej sytuacji w miejscu pracy, nie brakuje poczucia humoru, co jeszcze bardziej zbliża nas do Tomasza Rezydenta – lekarz staje się nam tak bliski jak kuzyn pracujący w pogotowiu czy sąsiad pracujący w szpitalu. Dzięki temu historie, które obserwujemy oczami autora, są realne i pozbawione medialnej otoczki. „Nie można też nie pokusić się o refleksję dotyczącą sposobu przedstawiania nas w mediach. Teraz jesteśmy bohaterami, klaszcze się nam, organizuje koncerty. Dwa lata temu, według „mediów publicznych” byliśmy łasymi na pieniądze dorobkiewiczami, konowałami, którzy powinni być wdzięczni za to, że mogą się uczyć, a jeszcze żądają pieniędzy za pracę. Byliśmy opluwani i wzywani do wyjazdu z kraju. Rezydenci? „Niech jadą!” Dzisiaj specjaliści, ratownicy i cały personel pomocniczy – wszyscy jesteśmy gloryfikowani. Chwilowo. Taka narracja akurat teraz rządzącym pasuje”. „Niewidzialny front” jest dla mnie wyjątkową lekturą – jest pamiętnikiem lekarza, co samo w sobie jest ciekawe, gdy widzimy codzienne dyżury zza kulis. Książka jest ciekawsza jeszcze bardziej przez to, że cała akcja toczy się w czasie pandemii. W czasie tak wyjątkowym i trudnym, że nikt do tej pory nie spodziewał się, że będzie on codziennością na co najmniej rok. Nie są to relacje ze znanych nam seriali jak Chirurdzy czy dr House, gdzie lekarze mają najczęściej do czynienia z pojedynczymi pacjentami. Dziś pacjentów są tysiące, a lekarze zdziałać mogą niewiele, oprócz wybrania, który pacjent dostanie respirator. O ile oczywiście będzie wystarczająca ilość tlenu. Moim zdaniem ta książka zasługuje na najwyższą ocenę – każda kolejna opinia Rezydenta w trafia celnie w punkt. Do bólu prawdziwa, do bólu smutna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-12-2020 o godz 20:07 przez: Książka.w.pigułce
Jak łatwo zapewne się domyślić, autor pod pseudonimem, a do tego zarówno miejscowości, jak i imiona współpracowników zmienione celem zachowania anonimowości, nieprzekroczenia ram tajemnicy zawodowej. Cóż, pewnie i autor napytałby sobie biedy, gdyż gorzko opowiada o realiach funkcjonowania powiatowego szpitala jednoimiennego przez okres marzec - czerwiec 2020 r. Narrator jako młody rezydent oddziału internistycznego dość szybko odczuwa na własnej skórze realia pracy w szpitalu, w jakich przyszło mu nabierać praktyki. Nie bez goryczy opowiada o pierwszych organizacyjnych dniach przemianowanego szpitala, o wszechobecnym chaosie, braku środków ochrony osobistej, nieciekawej atmosferze wśród przepracowanego personelu medycznego. W formie pamiętnika dzień po dniu czytelnik ma okazję zapoznać się z problemami, jakie napotkali pracownicy ochrony zdrowia, ale i zza drzwi opatrzonych dużymi literami "STREFA BRUDNA" zobaczyć, co dzieje się tam, gdzie nie sięga wzrok zwykłego śmiertelnika. W tym czasie toczy się walka o tych, którzy już po potwierdzeniu wyniku stoją od początku na przegranej pozycji. To jedna z lepszych pozycji medycznych, jakie było dane mi dotychczas przeczytać. I odchodząc już stricte od tematu Covid-19, dzięki Rezydentowi można choć próbować sobie wyobrazić na jakie problemy organizacyjne - poczynając od "spychologii", tony dokumentów, niedoboru rąk do pracy po zaniedbywanie własnych potrzeb fizjologicznych czy ograniczony czas spędzany z rodziną - natykają się ludzie pracujący w ochronie zdrowia. Tutaj znalazłam to, co tak lubię w literaturze skłaniającej się ku reportażowi medycznemu: wiele anegdot, czasem zabawnych, czasem z interesującą puentą, a czasem mrożących krew w żyłach. Przede wszystkim ogromny plus za relację z pierwszej ręki, gdzie narrator brał bezpośredni udział w pracy szpitala (więc wie, o czym mówi), a nie jest tylko autorem, który spijał słowa z ust personelu i przelewał je na papier. Tomasz Rezydent jawi się w moich oczach jako człowiek, z którym z przyjemnością stanęłabym ramię w ramię podczas pracy w szpitalu - pewność, wiedza, pokora, konkretne działania, opanowanie, ale i otwartość oraz wyrozumiałość, której czasem zwyczajnie nam brakuje. To konkretny reportaż napisany przystępnym językiem, wzbraniający się przed osobistymi, autorskimi opiniami, a oparty głównie na prawdziwej relacji z pracy lekarza w szpitalu jednoimiennym. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2020 o godz 01:29 przez: Tomasz Kosik
Mijający 2020 rok przejdzie do historii. Dlaczego? Myślę, że każdy z nas zna odpowiedź na to pytanie. I choć jest wielu myślących, że pandemia koronawirusa to fikcja, a osoby „dotknięte” tą chorobą to „statyści”. Nie zamierzam polemizować z Panią śpiewającą o tym, że „nie była Ewą”. Lecz przyznam, że lepiej będzie, gdy Pani Edyta zajmie się śpiewaniem, a kwestię pandemii pozostawi fachowcom. A Tomasz Rezydent autor książki „Niewidzialny front” takim fachowcem jest. Pan Tomasz ukończył studia lekarskie, jest inżynierem biotechnologii i znalazł się na pierwszej linii walki z pandemią. W swej książce zdaję szczegółową relację z tej walki. Jak sam przyznaje „ten dziennik jest subiektywnym zapisem rzeczywistości, którą obserwowałem jako lekarz pracujący w szpitalu jednoimiennym”. W książce znajdziemy szczegółowe fakty, spostrzeżenia i opinie na temat tego co działo się w naszym kraju od momentu wybuchu pandemii do 1 lipca 2020 roku. Ta książka to poruszający zapis stu dwudziestu dni walki z epidemią SARS-CoV-2. Zostajemy wprowadzeni w absurdy organizacyjne, poznajemy również relacje personelu medycznego. Autor ukazuje nam również historie pacjentów, którzy przeżyli koronawirusa, czy też znaleźli się w szpitalu w wyniku splotu pewnych okoliczności. „Niewidzialny front” to książka, ukazująca historię nie fabularyzowaną, lecz w pełni prawdziwą. Odzwierciedla nam prawdę, bez koloryzowania. I choć często na tym froncie nie było kolorowo, to możemy znaleźć w tej książce humor, ale przede wszystkim tragiczne historie, które przerażają. „Niewidzialny front. Zapiski lekarza z pierwszej linii walki z koronawirusem, strachem i paniką” to wycinki wydarzeń, których doświadczył Tomasz Rezydent. Dziś dzieli się z nami swoimi doświadczeniami, które mogą być dla uświadomieniem, że walka z tą chorobą jest bolesna nie tylko dla pacjentów, lecz również lekarzy i ratowników medycznych, którym należą się słowa uznania. To oni każdego dnia w narażeniu swojego życia i zdrowia ryzykują, by pacjenci mogli powrócić do normalnego życia. Autor ukazuje nam całą prawdę o walce, w której jak na razie nasza cywilizacja przegrywa. Niestety! Lecz bardzo dobrze się stało, że książka ujrzała światło dzienne. Zdecydowanie polecam! Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Dom Wydawniczy Rebis. http://www.czyt-nik.pl/recenzje/kulisy-walki-z-covid-19/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2020 o godz 14:09 przez: imini
o moja pierwsza książka związana z tematem koronawirusa więc jeżeli szukacie innych tytułów, to nic w tym zakresie Wam nie polecę. Zdaję sobie sprawę, że każdy już jest zmęczony tym tematem. Ja także. Ale, że mam porównanie jak to wygląda również z pierwszej linii walki więc chciałam porównać to co wiem, z tym co przeczytam. "Niewidzialny front" to zapiski lekarza, który tą książką chciał pokazać jak jest naprawdę. I nie usłyszycie tu, że krzywa się wypłaszcza, albo że liczba chorych spada. Jeżeli jesteście z drugiego obozu, który twierdzi, że koronawirus nie istnieje ,to być może warto sięgnąć właśnie po tę książkę. Gwarantuję, że zrobi na Was wrażenie. Ta książka to taki pamiętnik lekarza, który pokazuje absurdy, niekończące się dyżury, brak organizacji oraz prawdziwe życie na oddziale. Jeżeli taka tematyka Was interesuje i chcecie zobaczyć jak od środka ta koronawirusowa machina się kręci to myślę, że wskazane będzie przeczytanie te książki. Ja muszę Wam powiedzieć ze swojej perspektywy, że cieszę się, że mnie to nie spotkało i szczerze współczuje tym osobom, które doświadczyły wielogodzinnego przewożenia w karetkach, czekania kilku dni na wyniki testu czy również tym rodzinom, które przez brak organizacji straciły swoich bliskich. Wiem też, że ilu ludzi tyle będzie opinii o tej książce ale jeżeli chcecie sobie otworzyć oczy i przeżyć w domu gehennę szpitala na oddziale z koronawirusem, to polecam tę książkę przeczytać. Na pewno nie pozostaniecie obojętni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-11-2020 o godz 17:23 przez: Anonim
Wydawnictwo Rebis wydało książkę Niewidzalny frot autorstwa Tomasza Rezydenta. Całość jest pisana w postaci reportażu. Zawierają one zapiski i punkt widzenia lekarza (autora), który był na pierwszej linii walki z koronawirusem, strachem i paniką. Bardzo dużym plusem są dodatki humoru Tomasza Rezydenta. Zdecydowanie lepiej prezentuje się jako całość. Pokazuje całą sytuację z ludzkiego punktu widzenia. Jedyną moją uwagą jest terminologia medyczna. Jest wytłumaczenie, ale nie zawsze. Dla przeciętnego Kowalskiego książka może stanowić niekiedy problem. Warto podkreślić, że chociaż nie znając skrótów instytucji czy innych chorób to jako całość jest w pełni zrozumiała. Tomasz Rezydent ukazuje brutalne oblicze rzeczywistości jak: ratownik medyczny, niczemu winien wioząc pacjenta z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, został zaatakowany i ugodzony kilkakrotnie nożem w klatkę piersiową. Z jednej strony każdy dziękuje medykom za ich poświęcenie, a z innej strony walczą o życie wśród wściekłego tłumu ludzi. Sytuacja nie dotyczy tylko tego konkretnego ratownika. W Niewidzialnym froncie znajdziemy także opinię Tomasza Rezydenta (jako lekarza) o działaniach rządu. Spokojnie, nie jest to książką o polityce, lecz skierowana na działania Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego i Premiera Mateusza Morawieckiego odnośnie przeciwdziałań rozpowszechniania się koronawirusa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-01-2021 o godz 19:25 przez: Emilia Major
Książka jest zmaganiem młodego lekarza rezydenta w walce z koronawirusem. Jest to swoisty pamiętnik, początek epidemii, gdzie szpital, w którym pracuje zostaje przemianowany na szpital jednoimienny. On ląduje na izbie przyjęć i nikt nie wie jak to wszystko będzie wyglądać. Brakuje masek, kombinezonów, pieniądze są wydawane na karty do korespondencyjnego głosowania, a lekarzy wspierają fundację, osoby prywatne, ludzie dobrej woli. Na izbę przyjęć przywożone są osoby z udarem, z gorączką po chemioterapii, każdy ma wpisane w skierowanie covid, wszystko po to żeby tylko pozbyć się pacjenta, a ten zespół stara się udzielić tym osobom pomocy, wysłać na odpowiedni oddział i często przypomina to zderzenie że ścianą. Pan Tomasz słusznie wspomina że nagle nie ma zawałów serca, innych chorób, jest tylko covid, oczywiście że jest ale jeśli ludzie nie będą odpowiednio diagnozowani poumierają na inne choroby a nie na koronawirusa. Bardzo mądre spojrzenie na epidemię, w którą lekarz nie wątpi. Walka o życie ludzi, nie tylko tych z covidem. Zdjęcia z TK jak wyglądają płuca człowieka na początku zakażenia a jak po siedmiu dniach, jednym słowem masakra. Polecam, warto przeczytać jak to wyglądało od środka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Rezydent Tomasz

Walka o oddech
okładka  miękka, 03.2022
4.9/5
(4,9/5) 16 recenzji
29,28 zł
45,00 zł
Niewidzialny front
ebook
0/5
(0/5) 0 recenzji
33,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kwiaty dla Algernona
4.7/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabić drozda
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak trucizny
4.5/5
32,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Diabelski pakt
5/5
44,36 zł
69,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Inspirujący lider
5/5
41,79 zł
65,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Biologia Campbella Opracowanie zbiorowe
4.7/5
211,65 zł
249,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego