Kolekcja nietypowych zdarzeń (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 25,56 zł

25,56 zł 39,90 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hanks Tom Książki | okładka miękka
25,56 zł
asb nad tabami
Puzo Mario Książki | okładka twarda
29,02 zł
asb nad tabami
Iturbe Antonio Książki | okładka miękka
23,14 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny
Pokochaliście go jako Forresta Gumpa, teraz pokochacie go jako pisarza.

Debiut literacki wybitnego i uwielbianego aktora to arcyciekawy zbiór opowiadań - eleganckich, poruszających, zabawnych, niekiedy figlarnych, czasami melancholijnych i zawsze zaskakujących.

Pisząc o weteranie drugiej wojny światowej i jego rodzinie, czy o rozwódce szukającej nowego miejsca w życiu, albo o skomplikowanej relacji nastoletniego surfera z ojcem i o niespodziewanej podróży na Księżyc Tom Hanks dowodzi, że potrafi wniknąć w istotę przyjaźni, rodziny, miłości i zwykłego codziennego życia. Szlachetność i wrażliwość, którymi zasłynął jako aktor, w równej mierze biją z jego prozy.

Z opowieści Hanksa bije radość tworzenia, przyjemność ze snucia opowieści o życiu, przyjaźni i rodzinie, a proza jest tak inteligentna, porywająca i ludzka jak jej autor. Do tego należy dodać szczególną spostrzegawczość i podszytą współczuciem inteligencję, które zawsze wyróżniały Toma Hanksa.

— Stephen Fry (brytyjski aktor, komik i pisarz)

Od wydawcy:

Pokochaliście go jako Forresta Gumpa, teraz pokochacie jako pisarza.

W debiutanckim zbiorze siedemnastu opowieści Tom Hanks dowodzi, że świat nie ma żadnych granic. Stworzeni przez niego bohaterowie są tak samo różnorodni i zaskakujący jak jego aktorskie kreacje. Dla Hanksa ciekawy jest zarówno dziesięcioletni Kenny, który w swoje urodziny lata po raz pierwszy awionetką, rozwódka rozpoczynająca życie na nowo, jak i bułgarski emigrant Assan, który dociera do Nowego Jorku i próbuje przetrwać bez znajomości języka. Opowiadania spaja motyw maszyny do pisania - wehikułu marzeń, przedmiotu o magicznej mocy otwierania na świat, przekraczania barier czasu i przestrzeni, a nawet czynienia nieśmiertelnym. Hanks udowadnia, że jest nie tylko genialnym aktorem, ale również wyśmienitym prozaikiem - jego opowiadania są subtelne, poruszające," zabawne, niekiedy figlarne, czasem melancholijne, ale zawsze pełne mądrej empatii wobec ludzkich słabości i tęsknot.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kolekcja nietypowych zdarzeń
Tytuł oryginalny: Uncommon Type
Autor: Hanks Tom
Tłumaczenie: Gołębiowski Patryk
Wydawnictwo: Wielka Litera
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-25
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 38 x 135
Indeks: 22655479
 
średnia 4,1
5
84
4
48
3
38
2
10
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
91 recenzji
04-12-2017 o godz 23:15 weronika0402 dodał recenzję:
W dzisiejszych czasach wiele osób eksperymentuje, poszerza swoje zainteresowania i hobby. Z czasem, poszukując nowych dziedzin odkrywamy w sobie pokłady zdolności, o których nie mieliśmy do tej pory pojęcia. Podobnie jest w przypadku wielkich sław. Aktor, reżyser, producent filmowy i, od niedawna, pisarz. Zapraszam na recenzję debiutu literackiego Toma Hanksa! Znany na całym świecie odtwórca roli Forresta Gumpa zaskoczył nie tylko swoich fanów, ale i wszystkich miłośników literatury. Dzieło zatytułowane "Kolekcja nietypowych zdarzeń" w Polsce swoją premierę miało 25 października. Literacki debiut Hanksa to nie tylko nietypowa kolekcja, lecz także nietypowa książka sama w sobie. Dlaczego, spytacie. Otóż znany nam dotychczas jako aktor i reżyser mężczyzna napisał aż siedemnaście opowiadań na tradycyjnej, mechanicznej maszynie do pisania. To właśnie ona zdobi okładkę, przypominając o dawnych dziejach, kiedy autorzy pisali tylko w taki sposób. Obawa zawsze towarzysząca przy sięgnięciu po literackie dzieło aktora czy chociażby muzyka w tym przypadku nic nie zdziałała. Zdarza się, że książki sławnych osób, które do tej pory nie miały nic wspólnego z pisaniem, tak naprawdę zostały napisane przez kogoś innego, kto pozostaje wspomniany małym druczkiem. W takim przypadku ciężko ocenić, jak w nowej roli sprawdza się znana nam gwiazda. W przypadku Toma Hanksa nie ma tego problemu. Od samego początku czuć autentyczność historii, jego "pióro", a momentami jesteśmy w stanie usłyszeć w głowie jego głos pełniący dla nas rolę swoistego narratora. A jak wypadają same historie? Być może nie są napisane górnolotnym stylem, Hanks nie stara się naśladować wielkich twórców. Tworzy natomiast coś bardzo oryginalnego, swojego. Lekki, prosty język to niewątpliwa zaleta "Kolekcji". Siedemnaście opowiadań z pozoru stanowi podział na oddzielne historie, jednak podczas czytania dostrzegamy łączące je elementy, niczym nici. I powoli tworzą one spójną całość. O czym pisze Hanks? O tym co go porusza, bawi, inspiruje. Pokazuje, że historie zwykłych, szarych ludzi nie muszą być nudne. Dla niego bowiem każda historia stanowi idealny element, a bohaterowie zaskakujące osobistości. Co może zaskakiwać czytelnika, to fakt, iż dla każdej historii odnajdziemy jej "pierwowzór". Tom w zabawny sposób ze swojego dzieła czyni zagadkę, praktycznie każde opowiadanie jest pewnego rodzaju odwzorowaniem roli, w którą przyszło mu się wcielić jako aktorowi. Jest to bardzo ciekawy zabieg, na dodatek pozwalający nam ujrzeć każdą z tych historii jego oczami. "Kolekcja nietypowych zdarzeń" to nie jest oszałamiający debiut. Nie w pełnym tego słowa znaczeniu. Po jego skończeniu twoje życie nie wywróci się do góry nogami, nie spojrzysz na pewne sprawy z innej perspektywy. Po prostu dalej będziesz żyć swoim życiem. Więc jaki jest sens czytania tego dzieła? Ponieważ tkwi w nim pewna magia. Pomimo iż zachwyt nie sięgnie zenitu, będziesz wyczekiwać następnego dzieła Hanksa. Dlaczego? Bo świat widziany jego oczami jest imponujący, pełen codziennego życia i jednocześnie piękna.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
2/5
21-03-2018 o godz 16:34 Krakola dodał recenzję:
Opowiadania Hanksa niestety nie powalily mnie na kolana. Ksiazka z kategori mozna ale nie trzeba przeczytac....
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
01-12-2017 o godz 06:57 Anonim dodał recenzję:
lekka, przyjemna, idealna na długie zimowe wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
23-10-2017 o godz 10:56 Wkp dodał recenzję:
Z MASZYNĄ DO PISANIA PRZEZ ŻYCIA Żyć we współczesnym świecie i nie znać Toma Hanksa po prostu się nie da. Aktor kultowy, odtwórca ról, które przeszły do historii kina, drugi w historii zdobywca dwóch Oskarów z rzędu, na cześć którego nazwano nawet asteroidę… Wymieniać można by długo. To on dał nam Forresta Gumpa, Chucka Nolanda – niezapomnianego pracownika FedExu, który na bezludnej wyspie zaprzyjaźnia się z… piłką – swoją interpretację Langdona w ekranizacjach powieści Dana Browna, Paula Edgecombe’a w „Zielonej mili” czy kapitana Millera w „Szeregowcu Ryanie”. Był twarzą wielu kultowych komedii romantycznych, gdzie niejednokrotnie grywał u boku Meg Ryan, a w ostatnim czasie został posiadaczem Fiata 126p. Teraz pokazuje nam się jako pisarz, autor zbioru opowiadań – całkiem udanego zresztą, choć nie wybijającego się szczególnie na tle podobnych dzieł – w których pobrzmiewają echa nie tyle jego życia, co filmów, w których zagrał. Wiele ludzi. Wiele różnych żyć i czasów. Jedna rzecz wspólna – maszyny do pisania. To one łączą potomka europejskiego uchodźcy, który poszukuje dobrego prezentu dla człowieka zaczynającego życie, jako neutralizowany Amerykanin z Hankiem Fisetem piszącym felietony miejskie. Współlokatorki z niespełniającymi się aktorskimi ambicjami i dziesięcioletniego chłopca, który z okazji urodzin ma przelecieć się po raz pierwszy awionetką. Hanks zabiera nas w wyprawę przez ludzkie życia. Cofa się do roku 1953, gdzie trafiamy na Wigilię do pewnej rodziny i obserwujemy, jak chłopiec podtrzymuje wiarę siostry w Mikołaja, podczas gdy ich ojciec odbywa tradycyjną już rozmowę telefoniczna z przyjacielem, która budzi niechciane wspomnienia. Ukazuje nam losy mężczyzny zaangażowanego w dość luźny związek z maniaczką fizycznych treningów. Przedstawia nam też emigranta, muszącego poradzić sobie w Nowym Jorku bez znajomości języka. I wielu, wielu innych, których cechą wspólną są wspomniane już maszyny do pisania. Ale dlaczego właśnie one? Każdy, kto choć trochę bliżej przyjrzał się samemu Tomowi Hanksowi na pewno zna już odpowiedź, ale dla niewtajemniczonych powiem, że jest kolekcjonerem tego właśnie sprzętu. Na maszynach stara się pisać niemal codziennie, ba, udostępnił także aplikację Hanx Writer – symulator pisania na takiej klasycznej maszynie właśnie. I, jak nie trudno się domyślić, to właśnie z inspiracji swoją kolekcją stworzył zebrane tu opowiadania. A jak prezentują się one same? Całkiem nieźle. Przed lekturą zastanawiałem się czy Hanks rzeczywiście będzie autorem zbioru czy też może jest to twór jakiegoś ghost writera, który miał się dobrze sprzedać z nazwiskiem autora na okładce – zawsze mam takie wątpliwości sięgając po literackie dokonania sławnych ludzi – ale w tym wypadku było to zbędne. Aktor szczególnie nie zachwyca. Ma trochę problemów z zakańczaniem swoich tekstów, stylistycznie też nie wybija się ponad przeciętność. To, co pisze jest lekkie, proste i gdyby nie padające tu i tam wulgaryzmy, sceny seksu czy śmierci, mógłbym polecić całość nawet młodzieży. Ma to swój klimat, urok także, a przy okazji fascynuje, ale nie wynika to z talentu Hanksa na tym polu. Z czego zatem? Z faktu, że autor stworzył zbiór, który oferuje nam pewną wciągającą zabawę – wyłapywanie smaczków. Każdy pisarz, nieważne jakby temu zaprzeczał (a już ci zaprzeczający w szczególności, spójrzcie tylko na Johna Irvinga), zawsze opisuje jakieś wątki autobiograficzne. Czytelnik zaznajomiony z jego losami będzie czerpał dodatkową przyjemność z odnajdywania ich, kojarzenia z konkretnymi historiami i wyciągania własnych dalszych wniosków. Podobnie jest w przypadku „Kolekcji nietypowych zdarzeń”, z tym że Hanks, zupełnie jakby poza kinem prawie nie miał życia, opisuje tu głównie nie wspomnienia prywatne, a filmowe. To oczywiście ułatwia sprawę – grupą docelową tej książki są miłośnicy aktora, a ci doskonale znają obrazy, w których zagrał i wyłapią analogie. Te zresztą są czasem aż nazbyt widoczne – losy emigranta („Terminal”), wspomnienia z linii frontu z walk w Normandii („Szeregowiec Ryan”) czy związki niczym wzięte z komedii romantycznych, które stały się jego przepustką do sławy. I dla tych właśnie rzeczy absolutnie warto jest niniejszy zbiór poznać. Oczywiście poszczególne opowiadania sympatycznie czyta się i bez tego, Hanks nie pisze w końcu źle – po prostu zwyczajnie, choć nie bez talentu (eksperymentuje przy okazji, tworząc choćby scenariusz zamiast prozy). Całość też bardzo ładnie prezentuje się od strony edytorskiej, bo mamy tu i grafiki najróżniejszych maszyn do pisania, i przyjemną stylizację niektórych elementów. Jeśli lubicie kinowe dokonania aktora, polecam „Kolekcję nietypowych zdarzeń” Waszej uwadze, będziecie zadowoleni.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 3
5/5
08-11-2017 o godz 19:56 xdrswam dodał recenzję:
LADYMARGOT.PL Toma Hanksa nikomu nie trzeba przedstawiać. Fenomenalny aktor, zdobywca dwóch Oscarów, producent filmowy, teraz także… pisarz. No dobrze, dobrze, spokojnie. Nawet Paris Hilton napisała książkę, więc co w tym niezwykłego? Przyznam, że w pierwszej chwili machnęłam ręką na wiadomość o tym, że kolejny znany aktor wyda swoje „wypociny”. Wynajęcie „ghost writera” plus naprawdę znane nazwisko – to w dzisiejszych czasach przepis na medialny i czytelniczy sukces. Pisać może każdy. Wiem, jestem sarkastyczna, ale sami dobrze wiecie, że na każdym kroku bombardowani jesteśmy produktami „wydmuszkami”, które absolutnie żadnej wartości nie prezentują. Bywam tym zmęczona i z lekkim strachem obserwuję fakt, że kolejny celebryta zostaje pisarzem. Jednak Tom Hanks to wielkie nazwisko w świecie filmowym. To artysta, człowiek o niebywałej inteligencji i wrażliwości, zaś kreacje, które tworzy, przechodzą do historii. Czy możliwe, by ktoś taki porwał się na tak ambitny plan, jakim jest pisarstwo i popełnił „gniota”? Nieoczekiwanie któregoś pięknego dnia zawitał do mnie kurier z przesyłką od wydawnictwa Wielka Litera, w której znajdowała się „Kolekcja nietypowych zdarzeń”. Jak więc widzicie, ta książka gdzieś tam wokół mnie krążyła, by w końcu znaleźć się w moich rękach. Z ciekawości zaczęłam czytać… i przepadłam. W skład książki wchodzi siedemnaście opowieści. W każdej pojawiają się zupełnie inni bohaterowie. Nie oczekujcie, że znajdziecie między nimi powiązanie, choć, o dziwo, jedna drugoplanowa postać występuje w dwóch opowiadaniach, które rozgrywają się jednak w zupełnie innych miejscach i zupełnie, ale to zupełnie innym czasie. Celowy zabieg autora? Tego jeszcze nie odgadłam. Może Wam się uda. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych historii jest… maszyna do pisania. Przedmiot magiczny, który otwiera przed nami bezkresny, wspaniały świat. Zastosowanie tej symboliki, której wytłumaczenie znajdziecie w moim podsumowaniu, totalnie mnie urzekło, a nawet wzruszyło i potwierdziło tylko ogromną wrażliwość autora. DLA KOGO To kolejna pozycja dla tych, którzy nie boją się krótkich form literackich (ja uwielbiam!) i interesuje ich, co nowego w trawie piszczy. To także coś idealnego dla tych, którym nie straszna klasyka amerykańskiej prozy. Spotkałam się z kilkoma kiepskimi opiniami na temat tej pozycji, ale mam wrażenie (i nawet to z ciekawości sprawdziłam), że pochodzą one głównie od osób, które oczekiwały czegoś innego, od osób, które czytają głównie jeden, dwa konkretne gatunki literackie i z tego względu „Kolekcja nietypowych zdarzeń” nie trafiła w ich gust. Dlatego od razu uprzedzam – to pozycja dla ciekawych i w pewnym sensie koneserów, choć jest napisana w cudownym i prostym stylu, przez co miałam wrażenie, że dosłownie „płynę” przez kolejne strony. Zupełnie nie ma czego się obawiać 🙂 PODSUMOWANIE Zastanawiałam się, w jaki sposób podsumować tę książkę takim jednym, celnym określeniem. I wiecie, jakie wpadło mi do głowy bez zastanowienia? Ciepła. Lubię po skończeniu danej pozycji określać ją jednym słowem – to takie moje czytelnicze skrzywienie. To jedno słowo oddawać ma jej cały charakter. W tym przypadku określenie „ciepła” jest strzałem w dziesiątkę. To takie ciepłe, nostalgiczne historie w starym, dobrym, amerykańskim stylu. Przez całą lekturę dosłownie słyszałam stukot maszyny do pisania, czułam zapach papierosowego dymu. Widzicie to? Przywołajcie w pamięci fragment pierwszego lepszego czarno białego, amerykańskiego filmu z lat pięćdziesiątych. No własnie 🙂 Podobno zamierzeniem Hanksa było przypomnienie, jak ważna w dobie internetu, iPadów, iPhonów (które często są cichymi bohaterami jego opowiadań, jak i czytnik marki Kobo) jest papierowa książka i proces jej pisania, a następnie czytania. Moim zdaniem udało mu się to koncertowo. Jestem absolutnie zachwycona tą pozycją. Dawno czegoś tak przyjemnego w odbiorze nie czytałam. Cudowne było móc stać się jednym z obserwatorów poszczególnych historii, do czego i Was serdecznie zachęcam. Wasza Margot
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
4/5
28-12-2017 o godz 23:00 Sauron dodał recenzję:
Toma Hanksa chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Grając w wielu kultowych filmach, już teraz zapewnił sobie miejsce w historii. Kto nie zna Forresta Gumpa? Kto nie słyszał o Zielonej Mili? Komu obcy jest tytuł Kod Leonarda da Vinci? Aktor postanowił jednak nie spoczywać na laurach i sprawdzić się w roli... pisarza. Jak mu to wyszło? Kolekcja nietypowych zdarzeń to zbiór niepowiązanych ze sobą opowiadań. Każde z nich zawiera inną historię. Chociaż zdarza się kontynuacja raz rozpoczętej opowieści, co do zasady są to niezależne od siebie wydarzenia. I jak się to sprawdza? Tak, jak to bywa w przypadku zbioru opowiadań... różnie. Niektóre z nich są interesujące i wciągające, inne zbyt abstrakcyjne, by mogły do mnie przemówić (patrz: lot na księżyc potraktowany z pełną dosłownością). Co mi się spodobało w książce? Przede wszystkim kreacja postaci. Każdy z bohaterów jest stworzony niezwykle dokładnie. Czytając opowiadania łatwo zapomnieć, że mamy do czynienia z fikcją, a nie z opowieścią o prawdziwych osobach. Autor wprowadza całe mnóstwo szczegółów i detali, które początkowo wydają się nieistotne, a ostatecznie tworzą bardzo wiarygodne postacie. Spodobało mi się również to, co łączy wszystkie historie, czyli motyw maszyny do pisania (notabene kolekcjonowanych przez autora). Sama posiadam jedną sztukę i uważam, że estetycznie jest to jeden z najpiękniejszych reliktów przeszłości. W Kolekcji nietypowych zdarzeń maszyna do pisania pojawia się w każdym opowiadaniu. Z reguły odrywa niewielką rolę, raczej dodatku, niż motywu głównego, jednak stanowi wystarczająco jasne połączenie dla wszystkich zebranych w książce tekstów. Dodatkowo ilustracja maszyny pojawia się przed każdym opowiadaniem, a wewnętrzne strony okładki prezentują jej klawiaturę. Tak, estetyce wydania nie można nic zarzucić. Strona wizualna książki jest nie tylko ładna, ale też bardzo dopracowana. Czego mi zabrakło w jej treści? Momentami miałam wrażenie, że autor za bardzo oddala się w stronę absurdu. Nie do końca wiedziałam, co jest na poważnie, a co przenośnią. Ta uwaga dotyczy jednak tylko kilku tekstów. Ale to, co do wszystkich to... brak puenty. Opowieści zaczynają się, płyną raz niespiesznie, raz dynamicznie i nagle kończą. Bez przytupu, bez przełomu i bez głębszej refleksji. Jedno opowiadanie zrobiło na mnie szczególne wrażenie. "Wigilia 1953" była dobrze naprawdę dobrze napisana. Poruszyła mnie, zmusiła do myślenia i zapadła w pamięci. Niestety tego samego nie można opowiedzieć o pozostałych tekstach, które w większości sprawiały wrażenie nie do końca przemyślanych historii. Bardziej przypominały mi relację z wydarzenia, niż materiał do zbioru opowiadań. Raziło mnie za to niezwykłe epatowanie amerykańskością. Ale taką... billboardową, sztuczną i poprawną politycznie. Niektóre sceny przypominały film kończący się flagą i hymnem (tak, to też się pojawi!). Nie zabrakło też pełnej tolerancji, umiłowania dla przeszłości i patriotyzmu. Aż się łza w oku zakręciła... oczywiście bohaterowi, bo ja miałam wtedy mieszane uczucia. Komu Kolekcja... może się spodobać? Przede wszystkim miłośnikom aktora i jego filmów. W opowiadaniach znajdziemy całą masę smaczków nawiązujących do jego kariery na wielkim ekranie. Jeśli znacie na pamięć kluczowe sceny z Tomem Hanksem możecie się nieźle bawić przy wyłapywaniu nawiązań. Plusem tej książki jest też to, że została napisana prostym, przystępnym językiem. Bardzo łatwym w odbiorze, w zdecydowanej większości w lekkim, lecz i bezrefleksyjnym. Dlatego z żalem muszę przyznać, że tytuł wydany został w głównej mierze... ze względu na nazwisko autora, którego umiejętności aktorskie nie przełożyły się na talent do pisania. Ale cóż... debiuty zazwyczaj bywają trudne, oby następne dzieło pozwoliło nam patrzeć na Kolekcję nietypowych zdarzeń, jak na ćwiczenia przed arcydziełem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
17-07-2018 o godz 23:12 Marionetka Literacka dodał recenzję:
Ostatnimi czasy, pisanie książek przez znane osobowości telewizyjne, filmowe czy internetowe nabrało rozpędu. Nie da się ukryć. Powieść, o której dzisiaj mowa została wydana już jakiś czas temu, lecz popyt na nią niemal od razu sięgnął zenitu. Można było to zaobserwować konkretnie podczas zeszłorocznych targów książki w Krakowie, gdzie tymczasowo nastąpiła „Hanksomania”. I choć ja w niej nie brałam udziału, tak kilka miesięcy później zdecydowałam się przeczytać „Kolekcję nietypowych zdarzeń”. Tom Hanks znany jest wielu osobom nie tylko ze względu na umiejętności aktorskie i odegrane znakomite role filmowe, ale również za osobowość. Nie da się ukryć, iż jest on osobą charyzmatyczną, inteligentną, wrażliwą, ale i jedną z niewielu, którym sława nie uderzyła do głowy. Jak poradził on sobie w roli pisarza? „Bette miała wizje – czy można by to ująć inaczej? Nie codziennie i bez krzty mistycyzmu, ale wyczuwała nadchodzące objawienie, widziała błysk, jakby zdjęcie z wakacji zrobione dawno temu, zawierające komplet wspomnień o wszystkim, co działo się przedtem i co nadeszło potem.” Na wstępie powiem wam, iż mam straszny problem z tą powieścią. Pierwszy raz sięgnęłam po nią parę miesięcy temu, i przez dłuższy czas nie mogłam się zebrać do napisania na jej temat czegoś konkretnego. Dlaczego? Ponieważ jak szybko ją przeczytałam, tak samo szybko zapomniałam, o czym ona jest. By jednak móc co nieco wam o niej opowiedzieć, sięgnęłam po nią po raz kolejny i ponownie, miałam wobec niej mieszane uczucia. „Kiedy mężczyzna myśli o swojej pani i nie może się doczekać, żeby zrelacjonować jej, jak przez czterdzieści minut biegał, to cóż, brachu, jesteśmy w Krainie Poważnego Związku.” Sam pomysł, by akcję poszczególnych opowiadań powiązać motywem maszyny do pisania, jest naprawdę ciekawy i nie spotkałam się z nim wcześniej w żadnej dotychczas przeczytanej książce. Przedmiot ten, w moim odczuciu ukazuje tutaj przemijanie, różnicę pokoleń oraz wciąż narastające zmiany w życiu. „Bez względu na problemy czy troski w nocnej ciszy jest pociecha.” Nie da się ukryć, iż Tom Hanks serwuje czytelnikowi dużą dozę humoru, z gracją wplecioną pomiędzy kolejne zdania powieści. Autor ma przede wszystkim lekkie pióro i niewątpliwie talent do pisania krótkich form. Tylko, czy to wystarczy? Dla mnie niestety nie. Najważniejszą rzeczą, która znacznie wpłynęła na moją ocenę, to fakt, iż wiele wątków zawiewało nudą. Niestety, tak to wygląda w moim odczuciu. Być może tematyka nie podchodzi zbytnio w moje gusta czytelnicze, niewykluczone, iż zabrakło mi tutaj dynamiki. I choć w „Kolekcji nietypowych zdarzeń” autor daje nam się poznać jako osoba umiejętnie pisząca i o rzeczach ważnych, jak i lekkich, dodatkowo serwując nam jak na talerzu znaczną porcję dobrego humoru – tak w moim przypadku nie zaskoczyło. Dla mnie narracja była momentami zbyt leniwa, a po samej książce spodziewałam się troszeczkę czegoś innego. Tego typu literaturę dobrze czyta się w czasie deszczu, jesienią przy filiżance herbaty, zajadając się kruchymi ciasteczkami. Być może jestem zbyt niedoświadczona życiowo, by pojąć wiele z wątków poruszonych w tej książce, choć z drugiej strony mam wrażenie, iż nie powinnam wiele od niej oczekiwać. Jak już wspomniałam wyżej, ten utwór literacki jest dobry głównie po to, by się zrelaksować. Myślę, że nie ma po co, doszukiwać się tutaj drugiego dna i głębokich wywodów filozoficznych. „Kolekcja nietypowych zdarzeń” to książka, która nie zagościła długo w mojej pamięci. Z pewnością jest to przyjemna lektura, lecz w mój gust niestety nie trafiła. Szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
04-12-2017 o godz 19:05 Heather dodał recenzję:
Odnoszę wrażenie, że pisanie książek jest teraz modne. Wszyscy postanowili zabrać się za swoje debiutanckie dzieła i nadać karierom innego obrotu. Kiedy ktoś robi to z pasji - wychodzi mu mniej lub bardziej, ale zawsze czuje się w podobnych powieściach serce autora. W przypadku aktorów, modelek i innych gwiazd show biznesu zawsze będzie na pierwszym planie pojawiało się pytanie, czy ich książki powstają z pasji, czy może po to by dodać postaci koloru? Nie jestem wielką fanką opowiadań. Co prawda przeczytałam kilka i nawet mam ulubione zbiory do których wracam, ale zdecydowanie stawiam na pełnowymiarowe powieści fabularne. Jednak nie mogłam się oprzeć "Kolekcji nietypowych zdarzeń", która po prostu była wszędzie gdzie spoglądałam. Pierwszym plusem jaki dostrzegłam, jeszcze przed zaznajomieniem się z treścią książki była fabuła - nawet opowiadania są lepsze od kolejnej nudnej i przekłamanej biografii. Więc postanowiłam zaryzykować, przeczytać i sama ocenić czy faktycznie szum medialny wokół tej publikacji jest słuszny. Siedemnaście opowiadań zawartych w książce Toma Hanksa to zbiór różnych, niepołączonych ze sobą historii. Każda z nich niesie pewne przesłanie możliwe do wychwycenia dla tych, którzy lubią czytać między wierszami lub po prostu jest dobrą zabawą dla każdego odważnego czytelnika sięgającego z otwartym umysłem po opowiadania. Autor - bo w tym momencie tylko tak go widzę - pochwalił się całkiem niezłym debiutem napisanym z lekkością i pomysłem, w którym humor zaskakuje i miejscami wywołuje szczery uśmiech na twarzy. To subtelne, dawkowane poczucie humoru pozytywnie wpływa na czytelnika i umila mu - i tak już dobrze napisaną - historie różnych osób, w których każdy znajdzie kawałek siebie. Mnogość bohaterów i miejsc akcji równa jest samym opowiadaniom. Jedyna rzecz będąca tu spoiwem łączącym jest maszyna do pisania. Tom Hans zabiera nas w emocjonującą podróż poprzez czasy, w której na pierwszym planie ujawniają się ludzkie słabości, marzenia i nadzieje. Autor z precyzją podszedł do kreacji każdego bohatera, ukazał braciszka uparcie podtrzymującego wiarę siostry w świętego Mikołaja, chłopca pierwszy raz lecącego awionetką, dziewczyny marzącej o karierze aktorki. "Kolekcja niefortunnych zdarzeń" to miejsce otwarte dla każdego - dojrzałego wiekiem, młodego poszukiwacza, wielkiego człowieka czy zwykłej jednostki. W gronie tych osobistości znaleźli się ludzie z którymi bez problemu utożsami się czytelnik poszukujący odzwierciedlenia własnych marzeń i ambicji w bohaterze książki, którą właśnie czyta. To spodobało mi się w powieści Hanksa najbardziej - nawiązanie do prawdziwego życia, wiarygodność i swoboda płynąca z prawdy i zwykłych chwil. Muszę być jednak z Wami szczera - to historie, które nie zapadają na długo w pamięć. Dobrze się je czyta i może ktoś poczuje chęć powrotu do nich po czasie, ale dla mnie to książka którą warto przeczytać i podarować dalej. Autor pisze dobrze i angażuje się w swoje dzieło co można wyczuć w każdym opowiadaniu, ale jest to debitu pewien niedociągnięć w tekście. Hanks odnalazł się w roli pisarza i nie ukrywam, że chętnie przeczytam coś jeszcze spod jego pióra jeśli kiedyś ukaże się kolejna książka, a "Kolekcję nietypowych zdarzeń polecam" - jako lekturę nie tylko dla fanów gwiazdy, bo opowiadania świetnie sprawdzą się jako lektura na wieczór, po ciężkim dniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
02-12-2017 o godz 14:13 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
Nie da się zaprzeczyć, że Tom Hanks to wspaniały człowiek, który już niejednokrotnie udowodnił jak wielki posiada talent. Większość osób zna go m.in. z roli Forresta Gumpa czy Paula Edgecomba z "Zielonej Mili". Ale czy niezwykły aktor może z dnia na dzień stać się niezwykłym pisarzem? Sprawdźmy. "Kolekcja nietypowych zdarzeń" to zbiór siedemnastu opowiadań, które łączy motyw maszyny do pisania. Choć motyw to zbyt duże słowo... Sięgając po książkę Hanksa spodziewałam się raczej czegoś bardziej oryginalnego i atrakcyjnego. A jednak są w tym zbiorze takie opowiadania, które z maszyną do pisania nie mają wiele wspólnego. Czy jedno wplecione do opowiadania zdanie, w którym występuje określenie "maszyna do pisania" wystarczy, aby określić to jako motyw? Moim zdaniem nie bardzo. Co do samych opowiadań - poruszają one różnorodne tematy. Znajdziecie tu wszystko, co tylko Hanksowi przyszło na myśl. Niektóre z tych krótkich form są zabawne, inne smutne, a jeszcze inne dziwne czy nawet denerwujące. Występują wątki autobiograficzne, ale są one subtelnie poruszone i żeby je wyłapać trzeba wcześniej wnikliwie zapoznać się z biografią Hanksa. Przejdźmy do konkretów. Czy "Kolekcja nietypowych zdarzeń" jest wartościową lekturą? Z pewnością dla fanów Toma Hanksa tak, natomiast dla mnie nie jest to lektura obowiązkowa ani taka, którą mogłabym polecić "wyrobionym" czytelnikom. Styl Hanksa nie różni się niczym od innych przeciętnych książek, a treść opowiadań niczym Was nie zaskoczy. Jest to typowa książka dla niewymagających miłośników krótkich form literackich - i tyle! Podziwiam Hanksa za jego zaangażowanie i niezmienną chęć do tworzenia, działania, bycia kreatywnym... Ale nie zmienia to faktu, że jego powiadania nie chwyciły mnie za serce. Tom Hanks spróbował swoich sił i, jak widać, nie udało się. Wiem, że są zwolennicy tego zbioru i nie zamierzam się z nimi kłócić. Jednak moim zdaniem pisanie należy pozostawić tym, którzy znają się na rzeczy. Jeżeli jesteście niewymagającymi czytelnikami lub po prostu macie ochotę na coś "odmóżdżającego", zbiór opowiadań Hanksa będzie odpowiednią lekturą. Jednak wykwintnym czytelnikom odradzam czytanie książki tego wybitnego aktora.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
04-01-2018 o godz 09:16 milo dodał recenzję:
Notka na okładce mówi: "Pokochaliście go jako Forresta Gumpa, teraz pokochacie jako pisarza." Hym... no wiec, wyznam wam, że ja jakoś nie szaleję za Tomem. A co za tym idzie, nie mam bladego pojęcia, dlaczego kupiłam jego książkę. W książce znajdziecie 17 różnych opowiadań. Od wspomnień weterana wojennego i historii pewnego związku, poprzez paczkę przyjaciół i relacje rodzinne do iście fantastycznych wypraw. Czyli zbiór bardzo nietypowy. Jedynym co je wszystkie łączy. jest maszyna do pisania, której w każdym opowiadaniu przypisuje się inne znaczenie A co do samych opowiadań... jak dla mnie, szału nie ma. Znowu zacytuje okładkę "... jego opowiadania są subtelne, poruszające, zabawne, niekiedy figlarne, czasem melancholijne, ale zawsze pełne mądrej empatii wobec ludzkich słabości i tęsknot." I wiecie co? To wszystko prawda, tylko zapomnieli dodać, że w absolutnie żadnym nie będzie wam dane poznać końca. Rozumiem po co stosuje się otwarte zakończenia, ale ich przesyt jest męczący. Nie jestem fanką opowiadań a już w szczególności, niedopowiedzianych opowiadań. Zapewne to też jest przyczyną, że męczyłam je okropnie. Niestety muszę przyznać, że na niektórych się wręcz nudziłam. Prawdą jest, że styl i język są na wysokim poziomie, ale też prawdą jest, że w sumie każdy mógłby je napisać. Spodziewałam się czegoś więcej. Tom Hanks dzięki swojej pracy miał możliwość poznać masę ludzi i ich historie a zaserwował nam tylko tyle. Niech mnie hejtują wielbiciele Hanks'a, ale nie jestem w stanie wykrzesać z siebie więcej entuzjazmu do czegoś, co nie wzbudziło we mnie kompletnie żadnych emocji. Przykro mi to mówić, ale KOLEKCJA NIETYPOWYCH ZDARZEŃ mocno mnie zawiodła. Jest to fajna ciekawostka na półce, ale nic poza tym. A może ja jestem za głupia, żeby zrozumieć jej fenomen? No cóż, nie będziecie wiedzieć, dopóki nie przekonacie się sami. https://milowisko.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
25-06-2018 o godz 17:03 Agata Lubszczyk dodał recenzję:
Tom Hanks zadziwia mnie od zawsze. Jestem jego fanką. Jego, jako aktora, jako osoby, a od teraz jako pisarza! Książka "Kolekcja nietypowych zdarzeń" była dla mnie odskocznią od kryminałów, które zwykle czytam. W wyżej wymienionej książce pojawia się siedemnaście opowiadań. Dłuższych i krótszych. Niektóre dotyczące naszej codzienności. Hanks skupia się w nich na problemach dzisiejszego świata, ludzi pochłoniętych joggingiem, nowoczesnością, wyglądem swoim i innych. W innych opowiadaniach przenosimy się do lat 50. XX wieku (nawiasem mówiąc, jest to historia, która najbardziej mnie urzekła), na koniec możemy przeczytać historię ludzi podróżujących na Marsa. Wszystkie te historie łączy jedno- pozostawiają po sobie miejsce na rozmyślania. Niekiedy miałam wrażenie, że opowiadanie nagle się urywa, sprawa nie zostaje wyjaśniona. Jednak chodzi w tym wszystkim o to, aby samemu stworzyć sobie zakończenie. Tym samym Hanks próbuję wpłynąć na naszą kreatywność i wyobraźnię. Przecież zostało nam jej już tak mało. Całą książkę opisałabym jednym słowem - kochana. Po przeczytaniu jej chciałam znaleźć autora i po prostu go przytulić. Należy wspomnieć, że nie wszystkie z tych siedemnastu historii mnie urzekły. Parę z nich (ale niewiele!) nawet nieco mnie znudziło. Ale właśnie tego potrzebowałam. Znudzenia normalnością, którą Hanks przedstawia w swojej debiutanckiej książce. Chciałabym polecić ją wszystkim tym, którzy potrzebują normalności. Potrzebują przeczytać coś, co nie zawiera w sobie brutalności, ekscesów, miłosnych uniesień. Tylko przedstawia w sobie niecodziennie codzienność.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
18-12-2017 o godz 10:21 Anonim dodał recenzję:
Z ciekawością zajrzałam do książki Toma Hanksa, którego bardzo lubię i szanuję jako aktora, reżysera i producenta filmowego. I nie zawiodłam się. Jest też dobrym obserwatorem, który umie opowiadać historie również w takiej formie... Opowiadania są wciągające i posiadają to "coś", że naprawdę bardzo dobrze się to czyta. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
11-09-2018 o godz 14:43 Sylwia Pawlik dodał recenzję:
Zdecydowanie słaba pozycja. Opowiadania jak dla mnie naciągane. Napisane byle napisać i wypełnić przestrzeń między okładkami. Tom Hanks jest niewątpliwie genialnym aktorem, ale pisarzem marnym.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
25-06-2018 o godz 22:52 kzar dodał recenzję:
Totalna chała. Bardzo lubię Toma Hanksa za aktorstwo. Tylko dlatego przeczytałem tą książkę. Jednak to była męka. Panie Tomie Hanks, niech Pan już nie pisze.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
18-12-2017 o godz 11:03 Anonim dodał recenzję:
polecam! fajnie napisana, warta poświecenia jej tyvch paru godzin.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
4/5
01-02-2018 o godz 20:11 Justyna dodał recenzję:
Są książki, do których z przyjemnością wracam przeżywając na nowo opowiedziane w nich historie. Są i takie, które raz przeczytane popadają z czasem w zapomnienie i dopiero po latach robiąc porządki trafiam na nie i z ciekawością zaglądam do środka chcąc przypomnieć sobie o czym były. Bywają też jednorazowe powieści. Takie co zapowiadały się ciekawie, czy też czytałam mnóstwo pozytywnych opinii na ich temat lub zwyczajnie czytałam inne pozycje napisane przez danego autora / autorkę, więc brałam je w ciemno. A później cierpiałam katusze, ponieważ ta konkretna okazała się słaba i zwyczajnie nudna. Trafiłam na nie wszystkie dlatego z rezerwą podchodzę do światowej sławy nazwisk pojawiających się na okładkach nowości wydawniczych czy też do tych, których znam i uwielbiam. Bo ostatecznie nigdy nie wiem co mnie czeka w środku. Podobny stosunek mam do debiutów literackich zwłaszcza jeśli nie napisała ich osoba na co dzień zajmująca się pisarstwem, a ktoś zupełnie niezwiązany z tą branżą. Niezaprzeczalnie do tej ostatniej kategorii zalicza się książka "Kolekcja nietypowych zdarzeń" będąca debiutem znanego i wielokrotnie nagradzanego aktora Toma Hanksa. Sama nie jestem wielką kino maniaczką, a jak najdzie mnie ochota to najczęściej stawiam na mocne kino akcji. Toteż przez wzgląd na mój gust nie miałam przyjemności poznania Hanksa poprzez wykreowane przez niego kreacje filmowe. Fakt, wieki temu obejrzałam "Forresta Gumpa", a z nowszych ekranizacji dzieła oparte na książkach Dana Browna, gdzie aktor wciela się w postać historyka Robera Langdona, lecz to nie wiele, aby móc oceniać go jako aktora. Dzięki temu, kiedy zdecydowałam się z czystej ciekawości na "Kolekcję nietypowych zdarzeń" byłam pozbawiona bagażu uwielbienia względem Hanksa, jako aktora i podeszłam do jej lektury bez wygórowanych oczekiwań. Zwyczajnie wzięłam do ręki wściekle pomarańczowy tom i zaczęłam czytać. I przepadłam po pierwszym opowiadaniu! Lekkie, przyjemne, wypełnione naturalnym humorem i codziennością sprawiło, że umierałam z ciekawości co będzie dalej. A dalej było różnie. Miałam chwile zwątpienia i chciałam się poddać i odłożyć książkę na półkę, po czym ponownie wracałam do lektury i ostatecznie wytrwałam do jej końca. Co patrząc wstecz było dobrą decyzją. Przyznaję, że krótkie formy literackie to nie jest do końca moja bajka. Zawsze mam zwyczaj porównywania ze sobą zawartych w zbiorze historii, co na dłuższą metę nie jest dobrym rozwiązaniem, a powiedziałabym że wręcz krzywdzącym. Jeśli miałabym analizować i poddawać ocenie każde opowiadanie z osobna, to "Kolekcja nietypowych zdarzeń" znalazłaby się nisko na liście książek do których wrócę. A tak całkiem szczerze, to nie wróciłabym do niej nigdy. Patrząc na nie jako na całość z kolei jestem skłonna kiedyś wrócić i dać kolejną szansę "Kolekcji..". Znalazły się w niej bardzo dobre i wciągające opowiadania, które czytałam z wypiekami na twarzy podekscytowana tym, co znajdę na kolejnych stronach. Ale były też i takie, które ciągnęły się w nieskończoność i były zwyczajnie nudne, zmuszając mnie do sprawdzenia ile jeszcze stron zostało do zamknięcia tego nieszczęsnego rozdziału. Może za kilka lat moje podejście do krótkich form ulegnie zmianie, a moja czytelnicza natura dojrzeje na tyle, aby dostrzec w tym zbiorze coś czego nie byłam w stanie zobaczyć teraz? Nigdy nie wiadomo. Na chwilę obecną nie jestem ich wielką fanką. Jednak przyznaję, że są one ciekawą odskocznią od długich powieści z jakimi mam do czynienia na co dzień. "Kolekcję nietypowych zdarzeń" na którą składa się 17 krótszych bądź dłuższych opowiadań łączy motyw maszyny do pisania. Zanim zapoznamy się z kolejną historią otrzymujemy zdjęcie kolejnego jej modelu, którym osobiście przyglądałam się z niemałym zachwytem! Mamy różnorodnych bohaterów z mniejszym lub większym bagażem doświadczeń, będących w różnym wieku i innej sytuacji życiowej. Łączy ich maszyna do pisania – przedmiot za pomocą którego każdy z nas może utrwalić własne historie, zapisać swoje obserwacje czy wszystko to, co w danej chwili przyjdzie mu do głowy. "Kolekcja nietypowych zdarzeń" napisana jest przystępnym językiem zaś minimalizm dostrzec można w stosunkowo małej ilości dialogów. Jako całość prezentuje się dobrze. Nie porywa ani nie zanudza na śmierć. Charakteryzuje się prostym językiem, mnogością narracji i emanującym z niej spokojem. "Kolekcji nietypowych zdarzeń" ciężko jest nie lubić. Mimo wszystkich moich zastrzeżeń względem części jej opowiadań, to jako całość prezentuje się ciekawie. Nie powiem, że zakochałam się w stylu Hanksa, ale po dłuższym namyśle byłabym skłonna dać mu jeszcze jedną szansę jeśli postanowi napisać kolejną książkę. https://live-and-let-read.blogspot.com/2018/01/7-kolekcja-nietypowych-zdarzen-tom.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2017 o godz 19:41 Ver.reads dodał recenzję:
Czasem potrzebujemy choć chwilowego oderwania od rzeczywistości. Tej szarej, nudnej codzienności. Hanks'a z pewnością większość z Was kojarzy z niezwykłych kinowych ról w filmach takich jak chociażby Forrest Gump czy Zielona Mila. Doskonale odnalazł się także jako reżyser, producent czy też scenarzysta. Jednak jak poradził sobie jako pisarz? Czy naprawdę można być zdolnym na tak wielu płaszczyznach? "Kiedy opowiadam, że widziałem niewidoczną stronę Księżyca, ludzie często mówią: 'Chyba ciemną stronę', jakbym był fanatykiem Dartha Vadera albo Pink Floydów" Sięgając po tę pozycję nie miałam zielonego pojęcia, czego tak naprawdę mogę się po niej spodziewać. Na co dzień nie czytam tego typu form, dlatego też od razu przyznam, że moje oko przykuła piękna, prosta okładka, no i oczywiście sam autor. Uwielbiam Hanks'a za jego grę aktorską, jednak pisanie? W dodatku opowiadań? Całe szczęście moje obawy rozwiały się już po przeczytaniu pierwszego z nich, a Tom udowodnił, że śmiało można nazwać go człowiekiem renesansu. Cała pozycja składa się z siedemnastu rozdziałów, a każdy z nich przedstawia całkowicie inną, odrębną historię. Szczerze mówiąc część z nich była dosyć zwyczajna i nie zrobiła na mnie większego wrażenia, jednak były i takie, po których przeczytaniu wciąż odbijały się echem w mojej głowie, i do których z pewnością niejeden raz wrócę. Szczególnie miło wspominam "Wigilię 1953 roku" oraz "Notę o aktorach", które były wręcz genialne. Główną zaletą tej książki z pewnością są niesamowicie barwni bohaterowie. Tak wyraziści, nieschematyczni, a przy tym po prostu ludzcy. Hanks w niespotykany sposób ukazał cała paletę charakterów, osobowości, na pozór zwyczajnych ludzi, których spotykamy na co dzień, kryjących w sobie niespotykane historie. Przedstawił ich problemy, szeroki bagaż doświadczeń, młodzieńcze, naiwne (albo i nie) marzenia, tęsknoty za tym, co bezpowrotnie przeminęło. "Gitara. Znasz trzy akordy, zgadza się? Umiesz żonglować. Trzema pomarańczami przez trzy sekundy, co nie? Jeździsz na rolkach. Ktoś w twoim wieku nie jeździ? Nie przewracasz się na nartach, rowerze i deskorolce. Wielkie mi, kurwa, mecyje! Czyś ty tu naprawdę wpisała język migowy?" A co z samym stylem autora? Tutaj spotkało mnie kolejne zaskoczenie, i szczerze mówiąc byłoby mi ciężko go zdefiniować. Co więcej, momentami miałam wrażenie, że niektóre, tak odmienne od siebie opowiadania, pisane są przez kogoś całkowicie innego, a to tylko utwierdza mnie w tym, że Hanks zrobił kawał dobrej roboty. Natomiast ich częścią wspólną z pewnością były nieprzeciętnie plastyczne opisy, czy to otoczenia, czy postaci, które podczas czytania tworzyły w mojej wyobraźni piękne obrazy, niczym klatki z najlepszych filmów. I jak widać nie potrzeba do tego wielu stron i rozwlekłych wywodów, a jedynie wiedzy, co chce się przelać na papier (i talentu oczywiście). W każdym z rozdziałów przeplata się również w błyskotliwy sposób motyw maszyny, a raczej maszyn, tak różnych od siebie, jak i bohaterowie w nich przedstawieni. To co ujęło mnie w tej pozycji najbardziej? Zdecydowanie klimat. Momentami melancholijny, skłaniający do głębszych refleksji, ale bywały również momenty i sytuacje, które rozśmieszyły mnie do łez. Nie jest to książka, którą przeczytacie w jeden wieczór (ba, nawet nie w dwa), gdyż najzwyczajniej w świecie będziecie chcieli ją sobie dawkować, by móc dłużej cieszyć się lekturą. Lekturą, której długo nie będziecie mogli zapomnieć, której nie pozwolicie zbyt długo kurzyć się na zapomnianej półce, i zapewne do której niejednokrotnie powrócicie. Gorąco ją Wam polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2017 o godz 19:39 Ver.reads dodał recenzję:
Czasem potrzebujemy choć chwilowego oderwania od rzeczywistości. Tej szarej, nudnej codzienności. Hanks'a z pewnością większość z Was kojarzy z niezwykłych kinowych ról w filmach takich jak chociażby Forrest Gump czy Zielona Mila. Doskonale odnalazł się także jako reżyser, producent czy też scenarzysta. Jednak jak poradził sobie jako pisarz? Czy naprawdę można być zdolnym na tak wielu płaszczyznach? "Kiedy opowiadam, że widziałem niewidoczną stronę Księżyca, ludzie często mówią: 'Chyba ciemną stronę', jakbym był fanatykiem Dartha Vadera albo Pink Floydów" Sięgając po tę pozycję nie miałam zielonego pojęcia, czego tak naprawdę mogę się po niej spodziewać. Na co dzień nie czytam tego typu form, dlatego też od razu przyznam, że moje oko przykuła piękna, prosta okładka, no i oczywiście sam autor. Uwielbiam Hanks'a za jego grę aktorską, jednak pisanie? W dodatku opowiadań? Całe szczęście moje obawy rozwiały się już po przeczytaniu pierwszego z nich, a Tom udowodnił, że śmiało można nazwać go człowiekiem renesansu. Cała pozycja składa się z siedemnastu rozdziałów, a każdy z nich przedstawia całkowicie inną, odrębną historię. Szczerze mówiąc część z nich była dosyć zwyczajna i nie zrobiła na mnie większego wrażenia, jednak były i takie, po których przeczytaniu wciąż odbijały się echem w mojej głowie, i do których z pewnością niejeden raz wrócę. Szczególnie miło wspominam "Wigilię 1953 roku" oraz "Notę o aktorach", które były wręcz genialne. Główną zaletą tej książki z pewnością są niesamowicie barwni bohaterowie. Tak wyraziści, nieschematyczni, a przy tym po prostu ludzcy. Hanks w niespotykany sposób ukazał cała paletę charakterów, osobowości, na pozór zwyczajnych ludzi, których spotykamy na co dzień, kryjących w sobie niespotykane historie. Przedstawił ich problemy, szeroki bagaż doświadczeń, młodzieńcze, naiwne (albo i nie) marzenia, tęsknoty za tym, co bezpowrotnie przeminęło. "Gitara. Znasz trzy akordy, zgadza się? Umiesz żonglować. Trzema pomarańczami przez trzy sekundy, co nie? Jeździsz na rolkach. Ktoś w twoim wieku nie jeździ? Nie przewracasz się na nartach, rowerze i deskorolce. Wielkie mi, kurwa, mecyje! Czyś ty tu naprawdę wpisała język migowy?" A co z samym stylem autora? Tutaj spotkało mnie kolejne zaskoczenie, i szczerze mówiąc byłoby mi ciężko go zdefiniować. Co więcej, momentami miałam wrażenie, że niektóre, tak odmienne od siebie opowiadania, pisane są przez kogoś całkowicie innego, a to tylko utwierdza mnie w tym, że Hanks zrobił kawał dobrej roboty. Natomiast ich częścią wspólną z pewnością były nieprzeciętnie plastyczne opisy, czy to otoczenia, czy postaci, które podczas czytania tworzyły w mojej wyobraźni piękne obrazy, niczym klatki z najlepszych filmów. I jak widać nie potrzeba do tego wielu stron i rozwlekłych wywodów, a jedynie wiedzy, co chce się przelać na papier (i talentu oczywiście). W każdym z rozdziałów przeplata się również w błyskotliwy sposób motyw maszyny, a raczej maszyn, tak różnych od siebie, jak i bohaterowie w nich przedstawieni. To co ujęło mnie w tej pozycji najbardziej? Zdecydowanie klimat. Momentami melancholijny, skłaniający do głębszych refleksji, ale bywały również momenty i sytuacje, które rozśmieszyły mnie do łez. Nie jest to książka, którą przeczytacie w jeden wieczór (ba, nawet nie w dwa), gdyż najzwyczajniej w świecie będziecie chcieli ją sobie dawkować, by móc dłużej cieszyć się lekturą. Lekturą, której długo nie będziecie mogli zapomnieć, której nie pozwolicie zbyt długo kurzyć się na zapomnianej półce, i zapewne do której niejednokrotnie powrócicie. Gorąco ją Wam polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2018 o godz 16:30 just_monca dodał recenzję:
Nie ulega wątpliwości, że maszyna do pisania jest reliktem pochodzącym wprost z przeszłości. To sprzęt – z jednej strony ciężki i głośny, a z drugiej niezwykle urokliwy, nadający pomieszczeniom szyku i dostojeństwa oraz – co twierdzi wielu posiadaczy – posiadający duszę. Maszyny fascynują, ponieważ człowiek patrząc na te urządzenia, zdaje sobie sprawę, że zostały one stworzone wyłącznie do pisania (nie mają właściwości rozpraszających, tak jak komputery), a ich historie są jedyne i niepowtarzalne. Dzięki Tomowi Hanksowi (tak, TEMU Hanksowi) czytelnicy mają okazję spojrzeć na maszynę do pisania w sposób delikatnie odbiegający od powszechnego – jest ona swoistym spoiwem łączącym poszczególne opowiadania, które wyszły spod pióra tego niezwykłego aktora i przedstawione zostały, jako Kolekcja nietypowych zdarzeń. Nigdy nie jest tak (a przynajmniej ja się z tym jeszcze nie spotkałam), że w książkach będącymi zbiorami, wszystkie opowiadania są znakomite, pierwszorzędne i zapadające w pamięć. Także tutaj historie naprawdę dobre, przeplatają się z takimi, które nie są ani porywające, ani tym bardziej inspirujące. To "hanksowa" próba zmierzenia się ze swoimi marzeniami i właśnie tak trzeba tę książkę traktować. Tematyka opowiadań jest bardzo różnorodna i widziana oczami wielu osób: kobiet niezależnych i zaczynających swoje życie od nowa, imigrantów, weteranów oraz nawet dzieci, a wszystko oplecione jest amerykańskim stylem wyczuwalnym na każdej ze stron Kolekcji nietypowych zdarzeń. Mnie osobiście to nie przeszkadzało, ale niektórzy mogą być zmęczeni tym amerykańskim snem. Nie powinien dziwić fakt olbrzymiej wiedzy, Hanksa o maszynach do pisania – w końcu jest ich kolekcjonerem – oraz to, że niektóre z przedstawionych historii wykraczają poza wszelakie normy (wycieczka w przestrzeń kosmiczną przez osoby, które z NASA mają tyle wspólnego, co z innymi agencjami rządowymi, czyli nic, czy też swoisty powrót do przeszłości mający bardzo wiele wspólnego z dniem świstaka). Świadczy to wyłącznie o tym, że wyobraźnia autora jest niezwykle plastyczna i kreatywna (czasami, aż za bardzo), a to z kolei sprawia, że tak naprawdę czytający nie wie, czego ma się po nim spodziewać. Język, jakim posługuje się pisarz jest prosty i przystępny. Nikt nie nadzieje się tutaj na żadne, górnolotne sformułowania (no chyba, że ma się do czynienia z terminami specjalistycznymi), więc opowiadania czyta się łatwo, szybko i przyjemnie (z pewnymi wyjątkami). Do czego można się przyczepić? Zapewne do tego, że niektóre z opowiadań nie mają właściwego końca. Następuje pewne zawieszenie w przestrzeni, niedopowiedzenie historii, które po prostu irytuje. Czemu miał służyć ten zabieg? Nie mam zielonego pojęcia, bo nawet ja – ze swoją wyobraźnią – nie mogłam tego ogarnąć. Debiut Toma Hanksa pokazuje jak bardzo wszechstronny i utalentowany jest ten człowiek. Książka winna znaleźć się na półce każdego jego fana, a ci niezdecydowani naprawdę powinni dać jej szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-11-2017 o godz 14:39 Joanna Nowak dodał recenzję:
Jako "Forrest Gump" biegł dalej niż wszyscy, w "Cast Away" spędził długie tygodnie na bezludnej wyspie, w "Zielonej Mili" pilnował przestępców skazanych na śmierć. Odbierał maile od Meg Ryan w "Masz wiadomość", rozwiązywał nierozwiązywalne zagadki wcielając się w postać profesora Roberta Langdona na podstawie prozy Dana Browna. Jest nieprzeciętnym aktorem, miłośnikiem starych samochodów - na pewno słyszeliście o akcji z Fiatem 126p - ojcem czwórki dzieci, człowiekiem, którego uśmiech pozytywnie nastraja na resztę dnia. O kim mowa? Tom Hanks, zdobywca dwóch Oskarów zabrał się za pisanie. I wydał książkę z opowiadaniami, którą uznałam za punkt honoru zrecenzować. W końcu, czego się nie robi dla ulubionego aktora? Owszem, bałam się brać za tę książkę. Moda na piszących celebrytów sprawiła, że na rynku wydawniczym pojawiły się pozycje, które powinno się omijać szerokim łukiem, najlepiej z kijem, żeby przypadkowo ich palcem nie tknąć (o jednej pisałam całkiem niedawno). W tym przypadku wcale nie było tak, że nazwisko człowieka, którego talent aktorki podziwiam od lat znieczuliło mnie na krytycyzm. Postanowiłam rozprawić się z książką po swojemu, tak jak z każdą inną, której recenzja pojawia się na blogu - bez sentymentów. Tom w zadziwiająco prosty sposób przedstawia historie, które mogłyby zdarzyć się każdemu z nas. Jako narrator czasem wtapia się w tło, będąc świadkiem zdarzeń tak banalnych, że wydawałoby się nie wartych wspomnienia, czasem oddaje głos swoim bohaterom, którzy przeżywają wzloty i upadki i nie widzą w tym nic nadzwyczajnego. To niesamowite, że można znaleźć sens tam, gdzie paradoksalnie go nie ma. W tych niezwykłych opowiadaniach kryją się tajemnice, humor i cała gama emocji. Nie brakuje rodzinnych dramatów, powrotu do bolesnych wspomnień, budowania życia na nowo, a nawet wyprawy w kosmos. Bo przecież nawet to nie jest niemożliwe, prawda? Ogromną zaletą książki jest przystępny język. Wprawdzie nie brakuje nazewnictwa typowego dla kultury amerykańskiej, ale w żaden sposób nie obniża to walorów poszczególnych opowiadań. Każde porusza inny problem, zagadnienie, sferę życia, autor nie skupia się na jednym, wybranym wątku, co sprawia, że nikt nie przyśnie czytając w kółko o tym samym. Niektóre są zaskakujące, w innych czytelnik sam może przewidzieć finał. Mnie najbardziej urzekło opowiadanie poprowadzone w formie scenariusza, który czytało się bardzo filmowo. Skąpe didaskalia pozwalały pobudzić wyobraźnię do działania i choć na chwilę przenieść się za ocean. A sama opowieść była tak bliska standardom dzieł ze srebrnego ekranu, że idealnie nadawałaby się do przeniesienia na ruchomy obraz. To nie jest perfekcyjna książka, bo takiej w debiucie ciężko się spodziewać. Ale ma w sobie pewien urok, który można odnaleźć nawet jeśli nie jest się fanem Hanksa. Ja naprawdę przyjemnie spędziłam czas w towarzystwie stworzonych przez niego postaci i nie żałuję ani minuty spędzonej nad tą lekturą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wykluczeni Domosławski Artur
5/5
27,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klara jedzie na pogrzeb Kuna Iza
4.5/5
28,00 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Pani Wyrocznia Atwood Margaret
5/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Testamenty Atwood Margaret
4.5/5
22,88 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jadąc Rylski Eustachy
5/5
33,78 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klara Kuna Iza
4.7/5
28,00 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiele demonów Pilch Jerzy
5/5
38,02 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Grand Wiśniewski Janusz L.
5/5
30,32 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sex/Love BB Easton
3.6/5
19,35 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.