Niebezpieczne istoty. Kroniki obdarzonych. Tom 1 (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Ridley to bardzo, bardzo niegrzeczna dziewczynka. Nie można jej ufać, a co gorsza, nie można zaufać też sobie, gdy jest się obok niej. Jej chłopak Link to muzyk rockowy. Razem wyjeżdżają do nowego Jorku, gdzie Link ma nadzieję rozpocząć karierę. Wkrótce okazuje się, że może to być ich ostatnia podróż, bo cena za ich życie jest bardzo wysoka…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Niebezpieczne istoty. Kroniki obdarzonych. Tom 1
Tytuł oryginalny: Dangerous Creatures
Seria: Kroniki obdarzonych
Autor: Garcia Kami , Stohl Margaret
Tłumaczenie: Irzykowski Jarosław
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-12-03
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 29 x 211 x 145
Indeks: 15515131
średnia 4
5
11
4
12
3
6
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
1/5
15-10-2015 o godz 11:28 przez: vineeos | Zweryfikowany zakup
Nuda. Po przeczytaniu poprzednich tomów tworzących zwartą całość, ten różni się przede wszystkim stylem. Jest po prostu kiepski, kompletnie nie oddaje klimatu poznanego wcześniej. Szkoda. Mocno się zawiodłam mimo tego, iż opowiada o bohaterach, którzy byli naprawdę interesujący gdy poznawaliśmy ich w "Pięknych Istotach".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-12-2014 o godz 18:40 przez: mrmoon

Strasznie się ucieszyłem, bardzo lubię Ridley, jest taka tajemnicza, mroczna, zabójcza. Uwielbiam takie niezależne postacie. Są o wiele ciekawsze niż inne. Autorki niesamowicie wykreowały bohaterów książki. Całkowicie mnie wciągnęła, lecz trochę to zajęło, aż w końcu coś się zaczęło dziać. Na początku mnie po prostu nudziło, ale jak przyszedł czas, historia się rozwinęła i w pewnych chwilach wgniatało mnie w ziemię. Autorki znają się na rzeczy i wiedzą jak łamać serca w paranormalnych romansach. Pojawia się wątek miłosny, który łamie serce na finale. Postacie są o wiele ciekawsze niż w Piękne Istoty. Bardzo się boję co będzie dalej! Nie brak było humoru, który towarzyszy Ridley. Jestem szczęśliwy, że przeczytałem tą książkę i w pełni usatysfakcjonowany, nic nie brakowało, tylko gdyby początek był ciekawszy byłoby idealnie. Jestem ciekawy dalszych losów bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-11-2014 o godz 15:47 przez: Rosemarie
Każdy fan gatunku, jakim jest paranormal romance na pewno słyszał o "Pięknych istotach" - pierwszym tomie otwierającym serię Kroniki Obdarzonych. Tytułowi Obdarzeni dzielą się na wiele różnych rodzajów, z czego każdy z nich posiada nietypowe umiejętności, które odróżniają ich od siebie nawzajem. Pomysł ten daje ogromne pole do manewru, dlatego cieszę się, że Kami Garcia oraz Margaret Stohl postanowiły rozpocząć nową sagę, opowiadającą właśnie o tych istotach, ale w której drugoplanowi bohaterowie, których czytelnik poznał z poprzedniej serii, grają pierwsze skrzypce. Przygotujcie się na historię, która po prostu Was pochłonie!

Poznajcie Ridley Duchannes, siostrę Leny z cyklu Kroniki Obdarzonych, która została naznaczona przez Ciemność. Jako Istota Ciemności reprezentuje sobą gatunek syreny, czyli krótko mówiąc jest mistrzynią manipulacji. Wesley "Link" Lincoln, najlepszy przyjaciel Ethana, oprócz poczucia humoru, ma jedno marzenie i za wszelką cenę postanawia je spełnić: pragnie on rozpocząć karierę muzyczną i w tym celu wraz ze swoją dziewczyną Ridley wyjeżdża do Nowego Jorku. A tam czeka na nich wiele niebezpieczeństw... Poza tym ich związek nie należy do najłatwiejszych, nieustannie się kłócą, po czym się godzą i tak w kółko. Czy uda im się wyjść cało z opresji? I czy nadal pozostaną razem, pomimo tego, że różnią się od siebie jak ogień i woda?

Z Kronikami Obdarzonych jest całkiem nieciekawa i nieprzyjemna sytuacja. Mianowicie w Polsce zostały wydane tylko trzy z czterech tomów tej sagi, więc w zasadzie nikt z nas nie miał możliwości poznania zakończenia historii Leny i Ethana. A za tydzień będzie miała swoją premierę pierwsza część spinoffu pt. tego cyklu - "Niebezpieczne istoty", dlatego jestem po prostu pewna, że niedługo pojawią się pytania, czy jest w ogóle sens zaczynia całkowicie nowej historii, która przecież nawiązuje do pierwowzoru. Jeśli ktoś chce się czuć pewniej w temacie Obdarzonych, może przeczytać "Piękne istoty", moim zdaniem nie jest to jednak obligatoryjne. Każdy czytelnik bez problemu powinien się odnaleźć w "Niebezpiecznych istotach", ponieważ to jest nowa historia, a jakiekolwiek wątki czy bohaterowie z Kronik Obdarzonych występują raczej znikomo. Fakt, nie ma tutaj zbyt wiele wytłumaczeń związanych z Obdarzonymi, czy generalnie światem stworzonym przez pisarki w poprzednim cyklu, jednak myślę, że uważny czytelnik bez problemu da sobie radę z przyswojeniem tych informacji. Jeśli chodzi o spojlery - cóż, pojawiło się ich kilka, ale to jest ryzyko, które trzeba podjąć, jeśli nie zna się zakończenia poprzedniej sagi. Zapewne pojawi się kilka luk, których nie będzie można wypełnić, ale na szczęście nie jest to nic tak dużego, na co bym zwróciła większą uwagę. Autorki postanowiły zostawić wątek Ethana i Leny w spokoju, i pozwolić im usunąć się z drogi dla niezwykle pasjonujących Ridley i Linka. I och, cóż to za historia...

Na Linka i Ridley nie sposób nie zwrócić uwagi w czasie lektury "Pięknych istot". Są na tyle wyrazistymi osobowościami, że jest to po prostu niemożliwe. Są to bohaterowie, do których zapałałam sympatią już od pierwszej strony, na której się pojawili, dlatego ogromnie się ucieszyłam, gdy w moich rękach wylądował przedpremierowy egzemplarz "Niebezpiecznych istot". Z pewnością mogę napisać, że są to postaci o wiele ciekawsze, niż Ethan i Lena. Powiedziałabym, że razem tworzą iście diabelski duet i wspaniale razem współgrają. Ich dialogi są pełne ikry i emocji, zawsze mają do powiedzenia coś interesującego, z poczuciem humoru, co wywołuje u czytelnika natychmiastowy szeroki uśmiech. Tak nietypowej pary, która by w takim stopniu mnie zaciekawiła, jak oni, nie spotkałam dotychczas chyba w żadnej książce. To dzięki nim nie mogłam wprost oderwać się od czytania tej powieści, aż do ostatniej strony, a nawet po jej przeczytaniu chciałam krzyczeć: więcej!

"Niebezpieczne istoty" są o wiele lepsze od "Pięknych istot". Nie tylko przez wzgląd na ciekawszą fabułę, ale także i to, że zostały o wiele lepiej jakościowo napisane. Ta książka jest dopracowana, nie ma w niej rażących niedociągnięć. Kami Garcia i Margaret Stohl poprawiły błędy, które mnie zraziły i spowodowały niedosyt w Kronikach Obdarzonych. Tutaj nie ma tak dużego natężenia refleksji i bezsensownych irytujących przemyśleń (może dlatego, że Ridley i Link po prostu działają spontanicznie i uparcie wszystkiego nie analizują). Akcja jest pełna dynamizmu, a czytelnik z każdą kolejną stroną w zasadzie nie wie, czego się spodziewać. Byłam nieustannie zaskakiwana, co powodowało potęgujące się coraz bardziej napięcie i ciekawość, którą chciałam zaspokoić. I tak zrodziło się błędne koło, ponieważ po prostu nie dałam rady oderwać się od tej wciągającej historii, bo nieustannie dociekałam, co będzie dalej.

"Niebezpieczne istoty" to prawdziwa gratka dla fanów połączenia fantastyki i romansu, bo to przecież idealny duet na długie wieczory. Zawiera wszystko, czego poszukuję w tego rodzaju książkach: całą szeroką gamę emocji, wyrazi
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-07-2015 o godz 22:46 przez: Sophie
Stoisz na recepcji pewnego luksusowego hotelu. Powoli zaczyna się ściemniać. Nagle drzwi się otwierają, a ty zrywasz się z miejsca. Przywołujesz na twarz sztuczny uśmiech. Kobieta powoli podchodzi do lady. Mówi, że ma zarezerwowany pokój. Unosisz brew. Nie wydaje ci się to prawdą, zwłaszcza, że przybyła wygląda na lekko zdenerwowaną. Nachylasz się nad komputerem i wpisujesz nazwisko. Niestety nic ci nie wyskakuje. Tak jak myślałeś. Mówisz o tym kobiecie. Ona otwiera torebkę i wyciąga czerwonego lizaka. Zaczyna się przekonywać, że jednak ma tu pokój, wyczuwasz, że jest syreną i stara się użyć na tobie swoich mocy. Ty jednak jesteś odporny. Jesteś Obdarzonym.

Ridley to istota, z którą lepiej się nie zadawać. Nie można jej ufać, a co gorsza, nie można zaufać też sobie, gdy jest się obok niej, bo wtedy zrobisz wszystko, czego ona chce. O zakochiwaniu się lepiej nawet nie myśleć… Link jest muzykiem i na szczęście nikogo nie słucha. Nie obchodzi go, czy Ridley jest dla niego odpowiednia, czy nie. Razem wyjeżdżają do Nowego Jorku, gdzie Link ma nadzieję rozpocząć karierę. Dołącza do zespołu i wygląda na to, że jego marzenie się spełnia. Wkrótce okazuje się jednak, że Nowy Jork jest niebezpieczny zarówno dla Obdarzonych, jaki i śmiertelników, a kumple Linka skrywają groźne tajemnice .Za jego głowę wyznaczono bardzo wysoką cenę. Cała nadzieja leży w Ridley.

Przeżyliście kiedyś taką sytuację, że po przeczytaniu opisu nie mogliście uwolnić się od książki? To jest okropne! Kiedy zobaczyłam zapowiedź Niebezpiecznych istot, to stwierdziłam, że z chęcią zapoznam się z tą książką. Później zorientowałam się, że jest to spin-off Pięknych istot których nie czytałam, nawet nie mam ich na półce. Więc zrezygnowałam. Przez następne trzy dni nie myślałam o niczym innym. Po prostu ta książka mnie prześladowała, a jakiś głos w mojej głowie bezustannie powtarzał „przeczytaj ją”. No i w końcu się zdecydowałam. Niebezpiecznie istoty przeleżały jakiś czas na mojej półce, ale gdy powstała akcja nosząca nazwę Noc Książkoholików zdecydowałam się wtedy za nią zabrać i okropnie się cieszę, że to zrobiłam!

Mimo tego, że tak jak wcześniej wspominałam, Niebezpiecznie istoty są spin-offem Pięknych istot, czyli prezentują przygody drugoplanowych bohaterów serii pierwotnej, rozwijając wątki poboczne (wikipedia), nie odczuwa się tego tak bardzo. Na początku miałam małe problemy ze zrozumieniem bohaterów i wydarzeń, ale przez to, że oglądałam ekranizację, znałam już Lenę i Ethana, co znacznie ułatwiło mi sprawę, ponieważ są wielokrotnie wspominani. Prawdę mówiąc, nie znalazłam tu dużych spoilerów. A przynajmniej nie na tyle ważnych, że je zapamiętałam. Kami i Margaret piszą językiem nie tylko plastycznym, lekkim i przyjemnym, lecz także skrywającym pewną tajemnicę. Naprawdę trudno się oderwać od lektury Niebezpiecznych istot. Ta powieść jest przedstawiona nie tylko z punktu widzenia Ridley ale także Linka, co jest ciekawym rozwiązaniem, bo czytelnik poznaje historię z perspektywy obu postaci. Myślicie, że narracja jest pierwszoosobowa? Nic bardziej mylnego. Mamy tu styczność z narracją trzecioosobową, co tylko dodaje smaczku książce!

Bardzo polubiłam postać Ridley Duchannes. Może nawet po części się z nią utożsamiałam, ponieważ jest tak samo wredna i arogancka. Jednak niekiedy zachowuje się jak głupi dzieciak i staje się za bardzo ufna, co odrobinę mnie denerwowało. Link, a w zasadzie Wesley, zdecydowanie przypadł mi do gustu. Chociaż zdarzało mi się nie rozumieć jego rozumowania, stał się bliską mi postacią. Jeśli chodzi zaś o tajemniczego właściciela klubu, to zdecydowanie go nie lubię i lubić nie będę, przykro mi. W Niebezpiecznych istotach jest naprawdę garstka postaci, ale każdy z nich ma swoją osobowość i czymś się wyróżnia.

Niebezpieczne istoty to naprawdę dobra książka, która pochłonęła mnie całą. Jest to powieść, która łączy różne gatunki – fantastykę, romans i może trochę kryminał. Nie wspominając o tym, że oprawa graficzna również jest niesamowita. Nie żałuję, że sięgnęłam po dzieło pań Kamili Garci oraz Margaret Stohl. Przeczytana w jeden wieczór, pokochana i z niecierpliwością czekam, aż znajdzie się możliwość poznania następnej części.

7/10

„Nie da się walczyć z przeznaczeniem. Nie, kiedy przeznaczenie to tylko kolejne drzwi, które zatrzaskują ci się przed nosem, czy na to zasługujesz, czy nie.”


http://boook-reviews.blogspot.com/2015/07/niebezpieczne-istoty.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2014 o godz 17:15 przez: Heather
Ridley Duchannes, siostra Leny - głównej bohaterki książki "Piękne istoty" - zawsze liczy na dobrą zabawę. Szczególnie, że nie jest zwyczajną dziewczyną. Naznaczona przez Ciemność stała się syreną i zyskała moc nieograniczonej manipulacji. Wraz ze swoim chłopakiem Wesley'em Lincoln'em zwanym po prostu Linkiem - który jest przy okazji przyjacielem Ethana, chłopaka Leny - wyruszają gonić za marzeniami Linka. Chłopak pragnie rozpocząć karierę muzyczną, dlatego ich celem staje się Nowy Jork. Czy macie ochotę poznać nietypową parę, która nie tylko kocha się nad życie, ale i równie mocno nienawidzi? Macie ochotę na podróż pełną kłótni, przepychanek i liczną falę pogodzeń? Wspaniale! Podróż pełna humoru i - przy okazji - niebezpieczeństw czyhających na parę, właśnie się rozpoczyna...

"Jej smak tak kusił, że zwać się powinna Lucy.
Przez przypraw parę pokochałem ją jak gitarę.
A kiedy trafiła w sos, wiedziałem, to ona jest boss."

Często zdarza się tak, że poza głównymi bohaterami moją wielką sympatię zjednują sobie ci poboczni, drugoplanowi. Dla czytelników, którzy tak jak ja chętnie zajrzeliby do ich świata powstała - kiełkująca dopiero jako gatunek - seria książek, będących spinoff'ami popularnych serii. Dzięki temu fabuła zmienia swoje tory i główni bohaterowie schodzą na plan dalszy ustępując miejsca pobocznym bohaterom, wskakującym na pozycje czołowych postaci. "Niebezpieczne istoty" są właśnie takim przykładem i spinoff'em serii "Piękne istoty". W roli głównej zatem pojawia się nie kto inny, jak żywiołowa Ridley i Link, tworzący duet nie do zdarcia. Dwójka tych bohaterów doskonale odnalazła się w nowej roli i skupiła na sobie całą moją uwagę. Co dziwne bawiłam się w ich towarzystwie doskonale, a do podobnych postaci podchodzę bardzo sceptycznie. W końcu zerwano z typowymi założeniami grzecznej dziewczynki i powołano do życia pełnokrwistą bohaterkę, która nie boi się mieć własnego zdania. Dziewczyna potrafi każdego doskonale zmanipulować, zasiać ziarno niezgody w każdym możliwym miejscu, a każde wypowiedziane przez nią słowo ma dwie opcje: jest albo kłamstwem, albo prawdą. Tego nigdy nie można być do końca pewnym. Cóż, w końcu Ridley została naznaczona przez Ciemność, więc ma pełne prawo do nieczystych zagrywek, prawda?

Ridley i Link dodają książce kolorytu i stoją na straży wiecznej przygody, skrupulatnie pozbywając się nudy. Bohaterowie działający pod wpływem impulsu i cechujący się ogromną spontanicznością są niemal legendą. A kiedy tacy bohaterowie biorą w swoje ręce losy toczącej się historii i wprowadzają do akcji wielki, przyjemny chaos książka nie może się nie udać. Akcja brnie na przód niczym taran pozbywający się nudnego tłumu i przebija przez zainteresowanie czytelnika z idealną wręcz precyzją. Cieszę się również, że kluczową bohaterką okazała się właśnie Ridley, która musi podjąć się wyzwania ocalenia ukochanego i rozwiązać tajemnicę. Zwykle to postacie męskie wiodą prym w podobnych sytuacjach, dlatego chętnie śledziłam losy dziewczyny, której z drogi ustępuje prawie każdy. Nawet najmniej interesująca sytuacja nabierała na znaczeniu, kiedy w pobliżu pojawiała się dziewczyna.

"Miłość i bycie razem to przeciwieństwo niekochania i samotności. "

Nie czytałam pierwotnej serii i nie znam losów Leny i Ethana z serii Kronik Obdarzonych. Mimo wszystko sięgnęłam po jej serię spinoff. Dlatego z pełną świadomością mogę Wam powiedzieć, że brak znajomości poprzedniego cyklu nie koliduje w czytaniu "Niebezpiecznych istot". Co prawda, być może poprzednia historia trochę podniosłaby moją wiedzę na temat wydarzeń, ale nie uważam, żeby było to istotne, ponieważ doskonale rozeznawałam się w sytuacji i nie doszukałam się żadnej nie wyjaśnionej sytuacji.

"Niebezpieczne istoty" to książka, która czyta się sama. Szybka akcja, wyjątkowi bohaterowie i liczne przygody są jedynie jej podstawowymi zaletami. Co raz rzadziej sięgam po taką literaturę, bo po prostu wiele razy zawiodłam się na podobnych książkach. Tym razem jednak przypomniałam sobie wszystko to, co kiedyś tak bardzo mnie do siebie przyciągało. Mam wielką ochotę zapoznać się z kolejnymi tomami serii i mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż się spodziewam. Tylko ostrzegam Was! Ridley i Link potrafią nieźle zmanipulować czytelnika i łatwo przeciągają go na swoją stronę. Mnie już kupili, a co z Wami?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-12-2014 o godz 00:03 przez: Iwona_S
Witajcie w spokojnym Gatlin, gdzie prym wiedzie kółko katolickie. Typowe senne amerykańskie miasteczko, gdzie nic się nie dzieje. Jednak to tylko pozory. W tym miejscu od kilkuset lat mieszkają osoby, które są obdarzone niezwykłymi mocami. Jedną z nich jest Ridley, która jest syreną. Jej specjalnością jest manipulowanie zachowaniem ludzi, przez co nie ma za wielu przyjaciół. Jednak wśród mieszkańców Gatlin znalazł się ktoś, komu udało się zawrócić w głowie Obdarzonej. To Link, przyjaciel Ethana, głównego bohatera "Pięknych istot". Niepozorny chłopiec, który żyje w swoim świecie, gdzie jest gwiazdą rocka.

Jednak przyjdźmy do fabuły. Wakacje się kończą. Lena i Ethan wybierają się na studia, Liv i John wracają do Wielkiej Brytanii, gdzie dziewczyna będzie kontynuować swoją naukę, by w przyszłości zostać strażniczką. Link planuje wyjechać w tajemnicy przed matką do Nowego Jorku, gdzie zamierza zostać najlepszym perkusistą na świecie. Jedynie Ridley nie ma planów na przyszłość. W ostateczności decyduje się wyjechać z Linkiem od nieznanego miasta i zostawiają stare życie i problemy za sobą. Jednak okazuje się, że początek w Nowym Jorku nie będzie taki łatwy, zaś Rid stara się uciec przed czyhającym na nią niebezpieczeństwie. Czy uda jej się?

Spin-off bestsellerowej sagi "Piękne istoty", z którą zapoznałam się jakiś rok temu. Jednak tutaj nie mamy do czynienia z Leną i Ethanem, którzy byli głównymi bohaterami tamtej serii. Tutaj na pierwszy plan wychodzą postacie drugoplanowe: Link - przyjaciel Ethana, oraz Ridley - kuzynka Leny. Muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawy pomysł, szczególnie, że czytając poprzednią sagę, polubiłam Linka, który stał się w 1/4 inkubem i musi nauczyć się innego stylu życia. Poczciwy chłopiec, któremu marzy się pełna sala fanów, którzy będą gotowi wysłuchać jego utworów rockowych. Jak go nie lubić?? Z drugiej strony mamy Ridley - Istota Ciemności, która od samego początku wprowadzała istny chaos tam, gdzie tylko się pojawiła. Syrena, która potrafi omamić każdego za pomocą swoich umiejętności manipulacji. Znakiem rozpoznawczym jest czerwony lizak, który towarzyszy jej wszędzie i to właśnie on jest narzędziem jej sztuczek.

Link i Ridley to para, która jest niczym ogień i woda. Chłopiec jest spokojny, ma ambitne plany na przyszłość i w celu ich realizacji ucieka z domu. Ridley to niebezpieczna dziewczyna, egoistka, która nie interesuje się sprawami innych. Pomimo tylu różnic, tworzą elektryzującą parę, od której nie mogłam się oderwać. Z nimi nie można się nudzić, zawsze coś się wokół nich dzieje.

Akcja skupia się wyłącznie na poczynaniach tej dwójki, które z kartki na kartkę są coraz ciekawsze i co najważniejsze wszystko jest dynamiczne, czytelnik nie ma czasu na nudę. Ridley jako główna bohaterka funduje wiele zwrotów akcji i nikt nie wie co wydarzy się w kolejnym rozdziale.

Z pewnością ogromnym plusem jest różnorodność głównych bohaterów, którzy nie są tak przewidywalni jak ci z "Pięknych istot" i dzięki nim lektura "Niebezpiecznych istot" to czysta przyjemność. Niekiedy czytając książkę, zaśmiewałam się do łez z poczynań Ridley, jednak nie będę zdradzać szczegółów, by nikomu nie spoilerować.

Widać, że ta część jest lepiej dopracowana niż poprzednie, dzięki czemu czyta się ją o niebo lepiej. Dynamizm, ciekawe kreacje bohaterów, którzy nie są jednowymiarowi, liczne zwroty akcji, nieprzewidywalność - to największe zalety tej powieści. Warto także zauważyć, że poszczególne rozdziały noszą tytuły ballad autorstwa najlepszych zespołów rockowych na świecie. Jak można się nie uśmiechnąć, gdy książka obfituje w nawiązania do mojego ulubionego gatunku muzycznego? :)

Jedynym minusem z pewnością jest to, że nie jest to książka dla wszystkich. Adresatami "Niebezpiecznych istot" są młodzi ludzie, którzy lubią fantastykę oraz twórczość tego duetu pisarskiego lub osoby, które zaczytują się w tego typu powieściach. Osobiście należę do tej drugiej grupy i muszę przyznać, że nowa saga Kami Garcii i Margaret Stohl jest naprawdę dobra. O ile seria "Piękne istoty" była do bólu przewidywalna, to "Niebezpieczne istoty" to ogromna dawka spontaniczności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-12-2014 o godz 18:32 przez: Natalia Patorska
Nie znając Pięknych istot i tym samym ryzykując całkowite niezrozumienie spin-offu, który ma premierę 3 grudnia tego roku, zaczęłam czytać Niebezpieczne istoty Kami Garcii i Margaret Stohl ostrożnie i z wahaniem, ale pełna nadziei na dobrą, a przynajmniej lekką, powieść.

Link i Ridley wyruszają na swoją wielką wyprawę do Nowego Jorku, zostawiając stare życie za sobą. Link uczy się, jak żyć, będąc w jednej czwartej inkubem, a Ridley próbuje być zwyczajnym człowiekiem - co dla syreny, która wciąż i wciąż korzystała z mocy manipulacji, jest trudnym zadaniem. Jej chłopak nie wie, że przehandlowała go w magicznej grze hazardowej; myśli jedynie, że to właśnie Rid znalazła mu kapelę poszukującą perkusisty, do której zresztą dołącza. A potem okazuje się, że oboje są w śmiertelnym niebezpieczeństwie - i to nie tylko dlatego, że Ridley jest nieciekawie związana z Lennoxem Gatesem, jednym z najniebezpieczniejszych Istot Ciemności...

Znajomość Pięknych istot jest opcjonalna, równie dobrze można się bawić, czytając Niebezpieczne istoty, nie poznawszy losów Leny i Ethana. W gruncie rzeczy nie pojawiają się w książce pojęcia, których nie można zrozumieć z kontekstu, a niektóre są nawet na bieżąco wyjaśniane. Fabuła jest miejscami tajemnicza, zwłaszcza w przypadku przeszłości Ridley, ale z czasem wszystko zostaje wyjaśnione, więc Niebezpieczne istoty można spokojnie traktować jako samodzielną serię, a nie spin-off.

Kto się czubi, ten się lubi. Link i Ridley są jak ogień i woda, diametralnie różni i wydawałoby się, że nie pasują do siebie, ale jednak pokonują wszystkie przeciwności losu, by być razem. Daje to iście wybuchową mieszankę, która jednak nie potrafi zagarnąć dla siebie całej fabuły, bo z każdym pojawieniem się na horyzoncie Lennoxa Gatesa, to na nim się koncentrujemy.

Główni bohaterowie są siłą napędową, jednak imponujące wrażenie zrobił na mnie drugi plan. Począwszy od Lennoxa Gatesa kuszącego swoją enigmatycznością i emanującego niebezpieczeństwem i kłopotami, przez członków kapeli Syreni Śpiew - Necro zdecydowanie była jedną z lepszych drugoplanowych postaci, o jakiej kiedykolwiek czytałam, a Sampson intrygował swoim dziwacznym charakterem - po wrogów chcących zemsty, o których było w sumie niewiele, ale i tak zdążyli pobudzić moją ciekawość.

Fabuła nie jest specjalnie skomplikowana; pojawiają sie wątki poboczne, które - jak się okazuje - mają później znaczenie dla głównej osi fabularnej, zazębiają się ze sobą. Autorki nie poszły na łatwiznę, ale i nie wspięły na wyżyny swoich możliwości fabułotwórczych i pisarskich. Niebezpieczne istoty czarują złożonością świata magicznego i sposobem przenikania się tego świata z ludzkim, dając nam obraz niesamowitości skrytej przed okiem zwykłego śmiertelnika. Będąc spin-offem, Niebezpieczne istoty nawiązują do wątków znanych z poprzedniej tetralogii autorek, jednak nad wyraz subtelnie - nie czułam się skołowana nieznajomością wspominanych wydarzeń z powodu sposobu, w jaki zostały one przedstawione - prawie że streszczającym je.

Niebezpieczne istoty są bardzo przyjemną lekturą, która idealnie nadaje się na relaks. Historia Linka i Ridley wciąga i trudno oderwać się od znanego nam, ale jednak całkiem innego świata, przedstawionego nam przez Kami Gracię i Margaret Stohl. Nie sposób nie śmiać się (teksty piosenek Linka!) czy nie smucić, nie czuć się zaskoczonym z powodu urwanego w nieodpowiednim momencie zakończenia. Nie mogę porównać tej powieści do Pięknych istot, aczkolwiek autorki wykonały dobrą robotę i widać jak na dłoni, że nie (tylko) dla pieniędzy przybliżyły nam losy Linka i Ridley. Nie jest to oczywiście niesamowita, zapierająca dech w piersiach książka - nie zmarnujecie jednak czasu, czytając ją. Ba!, spędzicie miłe chwile poznając ćwierćinkuba, Syrenę i naprawdę tajemniczego właściciela klubu...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2014 o godz 14:29 przez: paulinka25042
W 2013 roku w moje ręce trafiła pierwsza książka z pod pióra Kami Garcia i Margaret Stohl. Był to pierwszy tom Kronik Obdarzonych – Piękne istoty. Seria przypadła mi do gustu, dzięki czemu przeczytałam trzy tomy tej historii, które są dostępne na naszym rynku wydawniczym. Teraz wydawnictwo Feeria prezentuje nam kolejną pozycję tych autorek, która jest początkiem kolejnrj sagi o Obdarzonych i ich świecie.

Ridley grzeczną dziewczynką? To nie może być prawda. Kłopoty ciągną do niej bardziej niż by tego chciała. I tym razem znów tak jest. Przegrana w „Udręce” może mieć większe konsekwencje, a dług przecież trzeba spłacić. Syrena musi podjąć ryzykowną grę i wraz z Linkiem wyrusza do Nowego Jorku, aby spłacić pierwszą część długu, druga już nie zależy od niej…
W co tym razem wpakowała się Ridley? Jakie konsekwencje poniesie ona i Link?

Z tą książką jest jeden problem, mianowicie na naszym rynku możemy znaleźć trzy z czterech pozycji, które wchodzą w skład „Kronik Obdarzonych”. I to jest najgorszy minus w tym wszystkim, bo niestety ale nie wiemy jak kończy się poprzednia saga, a nagle poznajemy dalsze losy bohaterów. Może nie jest to opowieść o Lenie i Ethan’ie, a o Ridley i Linku, którzy też mieli znaczące miejsce w świecie Obdarzonych. Skoro nie znamy poprzedniego zakończenie, trzeba przygotować się na pewne niewiadome i luki, których nie jesteśmy w stanie zapełnić.

Ridley to typowa jędza, lepiej trzymać się od niej z daleka, inaczej kłopoty same przyjdą. Posiada swój nietypowy charakterek oraz pazurki, których nie waha się użyć. W końcu jest Istotą Ciemności, jest Syreną i najlepiej potrafi manipulować ludźmi. Taką ją zapamiętałam, jednak teraz przeżyłam szok, ona także ma uczucia, ale boi się głośno o nich mówić, a tym bardziej nie chce aby inni wiedzieli, że je posiada. Link wiele się nie zmienił. Dalej jest typowym półgłówkiem marzącym o karierze rockmena. Jego teksty nadal są beznadziejne, a każda jego kapela rozpada się. Wart pamiętać, że jest także ćwierć inkubem i jest już na zawsze związany z Obdarzonymi, podziemiami i całym tym światem.

Pierwsze moje wrażenia, po tej lekturze, są pozytywne. Byłam zaskoczona zmianami jakie nastąpiły w całym świecie przedstawionym przez autorki. Cała historia od samego początku niesamowicie wciąga, bardzo ciężko się od niej oderwać, dodatkowo cały czas nas zaskakuje. Tempo akcji, przez całą książkę, utrzymuje się na równym poziomie, aby pod koniec przyspieszyć i trzymać nas w jeszcze większym napięciu. Samo zakończenie wprawia w osłupienie, daje dużego „kopa” i wzmaga apetyt na kolejne części. Jednym słowem typowy przepis na sukces.

To już nie ten sam cukierkowy świat. Odkąd Ridley jest główną bohaterką można spodziewać się wszystkiego, co najgorsze, a i tak nigdy nie da się niczego przewidzieć. A nasza Syrena nie raz udowodniła na co ją stać. Zmiany jakie w niej zachodzą są zaskakujące, ale na ten temat nic więcej wam nie zdradzę, musicie sami sprawdzić o czym piszę.

Oprócz fantastyki znajdziemy także elementy sensacji połączonej z wątkiem kryminalnym. Jakby wykreślić wszystkie elementy fantastyczne byłby z tego bardzo dobry kryminał. Inaczej nie mogę tego określić, brakuje mi słów aby przekazać ile ta pozycja może namieszać w głowie czytelnika. Lektura jest niebezpieczna jak istoty w niej opisane.

„Kami Garcia jest nauczycielką i specjalistką od literatury dla dzieci i młodzieży. Margaret Stohl uwielbia literaturę amerykańską. Ukończyła filologię angielską i studiowała kreatywne pisanie pod kierunkiem George'a MacBetha, szkockiego poety i pisarza. Obie wraz z rodzinami mieszkają w Los Angeles w Kalifornii. Piękne istoty są ich debiutem literackim.”


Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2014 o godz 11:47 przez: Kinga K.
Hazard nie jest tak do końca bezpieczną formą rozrywki. Fakt ten jest chyba wszystkim znany. Żeby grać, trzeba umieć to robić, bo inaczej może dojść do różnych nieprzyjemnych konsekwencji. Tak właśnie było z Ridley. Grała, ale przegrała. Dokładnie dwa żetony. Od tego momentu jej celem było jedno - jej chłopak, Link, musi pojawić się w Nowym Jorku i zostać perkusistą jednej z kapel. Na dodatek nie może dowiedzieć się, że tak naprawdę wszystko to dzieje się za sprawą Ridley. Niby wszystko jest dla niej jasne, ale okazuje się, że przeszłość daje o sobie znać. Pozornie zakończone sprawy ponownie wychodzą na wierzch, domagają się ponownej uwagi. Nic nie jest tak proste, jak się wydaje.

Ridley nie jest w prostej sytuacji. Ma swoją moc manipulowania ludźmi, ale nie sprawia ona, że życie dziewczyny jest prostsze. Przecież w Nowym Jorku jest taka ilość Obdarzonych, że wcale nie czuje się taka wyjątkowa. To, że jest syreną nie daje jej przewagi. W krótkim czasie zdaje sobie sprawę z faktu, że musi ratować nie tylko Linka, ale i siebie. Żeby ujść z życiem będą musieli przyjąć pomoc od ostatniej osoby, jaka w ogóle przyszłaby im do głowy. Nie jest to dla nich łatwe. Wiadomo, że mają swoją dumę, ale muszą ją schować do kieszeni, jeśli chcą przeżyć.

Nie czytałam trzech pierwszych części Kroniki Obdarzonych. Tym sposobem zaczynając czytać Niebezpieczne istoty nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać. Nie miałam zielonego pojęcia o tym, co działo się wcześniej, jacy są bohaterowie tych książek. Zupełna pustka. Pewnie dlatego na początku książki nie do końca orientowałam się, o co chodzi, ponieważ nie było w zasadzie żadnych odniesień do poprzednich części. Ale po kilku stronach już wiedziałam na czym stoję, mogłam zagłębić się w kolejnych stronach.

Jaka jest Ridley? Niebezpieczna. Nie tylko dla innych, ale dla siebie również Manipuluje ludźmi dzięki słodyczy, zdobywa to, na czym jej zależy, co nie zawsze przynosi pozytywne skutki. Uważa, że nie można jej szczerze kochać. Według niej uczucia, jakie inni do niej czują nie pochodzą od nich, ale od jej manipulacyjnych działań. Właśnie dlatego trzyma wszystkich na dystans, zachowuje się tak, a nie inaczej. Jest odważna, przebiegła, dominująca. Jednocześnie bardzo wrażliwa, czego nie jest w pełni świadoma. Często jej się zdarza, że najpierw coś robi, a dopiero potem zastanawia się, co może z tego wyniknąć. Życie z nią nie jest proste, bo nie wiadomo, czego można się po niej spodziewać, ale jednocześnie można być pewnym, że kiedy trzeba, to daje z siebie wszystko.

Paranormal romace jest gatunkiem specyficznym, przeznaczonym raczej dla młodzieży. Jednak wcale to nie oznacza, że starsze osoby od razu powinny go przekreślać. Mam za sobą kilka książek z tego gatunku i muszę przyznać, że jest w nim coś, co człowieka wciąga i sprawia, że chce się wiedzieć, co będzie dalej, choćby traktowało się całą historię z lekkim przymrużeniem oka. Tak właśnie było w przypadku Niebezpiecznych istot. Jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się w kolejnej części. Tym bardziej, że zakończenie utrzymuje napięcie na wysokim poziomie, ale szczegółów nie będę zdradzać;) Powiem tylko tyle, że w zasadzie nic nie wiadomo, ale rozsądek podpowiada przypuszczalne dalsze losy:)

Podsumowując. Literatura dla młodzieży, ale nie tylko. Ja się odnalazłam w tym gatunku i w tej książce. Jeśli ktoś miał wcześniej kontakt z tego typu książkami i był z niego zadowolony, to również się nie zawiedzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-03-2015 o godz 01:16 przez: Mirror of soul
„Ustalmy jedno: pisane mi jest być czarnym charakterem. Zawsze sprawię wam zawód. Wasi rodzice mnie znienawidzą. Nie powinniście na mnie stawiać.”

Akcja rozpoczyna się po decydującej bitwie, jaka rozegrała się w czwartym tomie „Pięknych Istot”. Tym razem jednak autorki wprowadzają nas w świat wcielenia zła – dziewczyny z czerwonym lizakiem – Ridley.
Fabuła powieści oczywiście nadal krąży dookoła Obdarzonych – w końcu ten świat należy do nich. Cała historia jednak snuje się wokół Syren i ich najbardziej obleganego miasta, którym jest Nowy Jork.

Zdecydowanie ogromnym plusem powieści jest kreacja Lennoxa Gatesa. Po prostu pokochałam tego faceta (zawsze ciągnie mnie do tych złych)! Zabawny, uwodzicielski, potężny... a jednocześnie troskliwy, szarmancki oraz ukrywający masę tajemnic. Od poznania Lenoxa mocno trzymałam kciuki, by Rid to właśnie z nim się związała...
I to co zrobił pod sam koniec powieści – po prostu urocze. Autorki wykreowały naprawdę ciekawą od początku do końca postać, przez którą czytelnik przechodzi całą gammę emocji: zaczynając od nienawiści oraz lęku, kończąc na pożądaniu, wspieraniu i współczuciu.

Ridley natomiast bardzo dobrze pamiętam z poprzedniej serii Garcii & Stohl. Zawsze ciekawiło mnie co tak naprawdę w swym wnętrzu ukrywa dziewczyna lubująca się w czerwonych lizakach. Dzięki tej książce mogliśmy poznać fragmenty jej przeszłości, jak i emocji, które tak dogłębnie próbuje ukryć za swą egoistyczną oraz idealną maską, utkaną ze zła. Naprawdę fajnie było poznać ją od zupełnie innej strony.
Link natomiast nie za bardzo należy do grupy postaci, które lubię... ale dzięki swojemu poczuciu humoru nie jest taki najgorszy. Czasem potrafi trochę pomyśleć i nie dać się omamić czarą, jakoś jednak nie zainteresowała mnie jego osoba.

Długo odkładałam lekturę na później obawiając się, że nie zbyt bardzo odnajdę się w świecie, który znam zaledwie z jednego tomu, nie mając pojęcia co się wydarzyło przez kolejne trzy części. I faktycznie – na samym początku nie rozumiałam co się dzieje, lecz po kilku stronach miałam już ogólny zarys wydarzeń i książka stała się prostsza. Oczywiście zostały tutaj wplecione wątki z poprzedniej sagi, nie przeszkadzało to jednak w rozumieniu historii.

Patrząc już okiem osoby mającej o wiele większe doświadczenie w czytaniu, niż ponad dwa lata temu – z pewnością nie jest to powieść ambitna, posiada wady. Ma jednak również przyjemny klimat i dużą dozę humoru. Niestety ja chyba już powoli „wyrastam” z książek tego typu. Mi potrzeba więcej akcji, więcej oryginalności. Tutaj znalazłam tego mniejsze ilości, przez co czytanie szło mi troszkę wolniej.

Ta książka to prosta i przyjemna lektura, która z pewnością powinna spodobać się fanom „Kronik Obdarzonych”. Dzięki niej poznacie Rid i może nawet zrozumiecie jej tok rozumowania. Jak już wspominałam powyżej – osoby, które nie znają serii, lub przerwały na jakimś tomie, mogą również śmiało przeczytać tę powieść. Ale jeśli zamierzają kiedyś sięgnąć po „Kroniki”, to nie radzę – nadziejecie się na kilka spojlerów, które zepsują Wam historię.
Pozostawiam więc Wam decyzję. Sama może skuszę się na kolejną część... ciekawość to jednak czasem potrafi dać człowiekowi w kość. Pewnie przeczytam dla Lennoxa, on jest płomykiem dającym tej książce nadzieje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-12-2014 o godz 22:20 przez: Monika Szulc
Kami Garcia oraz Margaret Stohl są znane w świecie literackim. „Piękne Istoty” to seria, którą pokochały miliony fanów a autorki wyniosła na szczyt list bestsellerów. W Polsce seria zyskała duże grono zwolenników, lecz jeśli ktoś nie zna pierwotnej serii, nie powinien się obawiać tej książki, gdyż „Niebezpieczne Istoty” nie wymagają znajomości poprzednich książek. Geneza historii Obdarzonych nie jest szczegółowo wyjaśnia w tej książce, ale łatwo się wdrożyć w nadprzyrodzony świat wykreowany przez autorki.

„Niebezpieczne Istoty” to historia bohaterów drugoplanowych z „Pięknych Istot”. Mamy możliwość poznania bliżej Ridley oraz Linka, co ogromnie mnie ucieszyło. Dwoje silnych, barwnych i niebywale oryginalnych bohaterów w jednej książce? Mieszanka wybuchowa! Link po zakończeniu szkoły wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie planuję znaleźć zespół, w którym mógłby grać na perkusji. W wyprawie towarzyszy mu Ridley, która ułatwia mu to zadanie. Link myśli, że wszystko idzie zgodnie z planem, kariera się rozwija a sprawy z Syreną zaczynają powoli stabilizować się. Nic bardziej mylnego! Przeszłość Ridley ściąga na nich kłopoty a fakt, że Link również niektórym potężnym istotom nadepnął na odcisk sprawia, że nad tą dwójką pojawia się widmo śmierci.

Jestem zachwycona kreacją Ridley. Dziewczyna a właściwe syrena, ma silny charakter. Zapatrzona w siebie, myśli tylko o sobie a przynajmniej większość ludzi tak ją postrzega. Jej związek z Linkiem był burzliwy i nikt w nich nie wierzył. Tutaj para postanawia być razem, lecz nie mówią o swoich uczuciach. Nie spodziewajcie się wielkiej, czułej i romantycznej relacji. Muszę przyznać, że rzadko się spotyka takie powieści, gdzie główni bohaterowie obrzucają się wyzwiskami oraz ironicznymi komentarzami, które zaskakują. Ridley nie jest idealną bohaterką, wręcz przeciwnie. Jej postępowanie oraz kłamstwa są po prostu złe. Specyficzna relacja, która połączyła bohaterów sprawia, że każdy przejaw uczucia ze strony dziewczyny jest widoczny i doceniany. Mam nadzieję, że serce Syreny kiedyś się całkowicie otworzy i ujrzymy piękne wnętrze, które skrzętnie skrywa pod skorupą pewnej siebie Syreny.

Książkę czyta się w zawrotnym tępię, być może, dlatego, że byłam spragniona Gotlin. Nie poznałam zakończenia serii „Pięknych Istot”, dlatego bardzo się cieszę, że kilka najważniejszych kwestii zostało ujawnionych. Akcja rwie do przodu a konstruktywne, dowcipne dialogi zniewalają. Rozumiem, że Ridley to Ridley, dlatego po części jej wybaczę kilka słów, które kierowała do Linka. Jej dziwne „słowotwory” były infantylne. Nie podobało mi się również jak Link jest postrzegany przez innych bohaterów, często sama Ridley uważa go za głupka. Mnie chyba bardziej bolało to niż samego Linka. Mam nadzieję, że pokaże im jeszcze, na co go stać.

„Niebezpieczne Istoty” trzymają w napięciu do ostatniej strony. Świetnie skrojona historia, która zniewala i wciąga w nieprzewidywalny świat Obdarzonych. Pierwszorzędni bohaterowie, miłość wymagająca pracy i wiary, a wszystko podsycone sporą dawką cynizmu i wyważonego sarkazmu sprawia, że ten spinoff jest mega dobry. Polecam!
5/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-07-2015 o godz 20:30 przez: Ksiazkomania
„Niebezpieczne Istoty” rozpoczynaj nową sagę, znanych już niektórym czytelnikom, autorek – Kami Garcia oraz Margaret Stohl. Ci, którzy poznali „Piękne Istoty” mieli już do czynienia z Ridley i Linkiem. Tym razem są to główni bohaterowie „Niebezpiecznych Istot”. Ja niestety nie czytałam poprzedniej sagi, ale już teraz wiem, że koniecznie muszę to nadrobić w najbliższym czasie, bowiem jeśli styl i forma są takie same to naprawdę trzeba zwrócić na te książki uwagę.

„Nie da się walczyć z przeznaczeniem. Nie, kiedy przeznaczenie to tylko kolejne drzwi, które zatrzaskują ci się przed nosem, czy na to zasługujesz, czy nie.”

Ridley to magnes na kłopoty. Dosłownie je przyciąga jak nikt inny. Piękna syrena jest świadoma swojej mocy, jednak po pewnej niefortunnej grze w Udręce popada w poważne tarapaty. Ma spłacić dług za przegraną grę. Dwa żetony. Przegrała tylko dwa żetony, a jednak to tak wiele. Trzyma w tajemnicy to co przegrała przed najbliższą jej osobą – Linkiem. Ćwierćinkub zamierza wyjechać do Nowego Jorku zrobić karierę rockmana. Razem z Ridley wyrusza w podróż. Nie wie jednak, że syrena ma wobec niego nieco inne zamiary. Nieco bardziej mroczne zamiary.

Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Miałam pewne obawy, że nie znając serii „Pięknych Istot” nie będę wiedziała o co chodzi i nie odnajdę się w powieści. To były jednak błędne przypuszczenia i już po kilku stronach pokochałam bohaterów, a wraz z nimi całą fabułę. Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Jako wielki fan fantasy byłam w swoim „książkowym raju” czytając powieść poświęconą istotom nadnaturalnym. Nie natrafiłam tu jednak na te popularne istoty typu wampiry, wilkołaki czy zmiennokształtni. Tutaj pojawiają się syreny, inkuby, iluzjoniści, nekromanci czy ciemnorodzeni. Fajne oderwanie od popularnych w ostatnich czasach krwiopijców.

Bardzo podobał mi się styl powieści. Prosty, bez zbędnych zawijasów i połamańców językowych. Taki przyjemny i lekki na odstresowanie się po codziennej bieganinie. Uważam, że powieści fantasy są najlepszym lekarstwem na trud codziennego życia, na kłopoty i monotonność. Dlatego tak bardzo lubię powieści fantastyczne, a „Niebezpieczne Istoty” będą miały znaczące miejsce w przegródce mojego serca, która nosi nazwę „fantasy, które kocham”.

Autorki zadbały o bohaterów. Są to postacie wykreowane w sposób bardzo dokładny i precyzyjny. Każdy ma swoje określone cechy charakteru, każdy ma swoją tajemnicę, przez co powieść wciąga do upadłego. Nie brakuje czarnych charakterów, którzy nadają powieści dreszczyk grozy. Ale również nie brakuje potężnej dawki humoru. Wątek miłosny jest tutaj nieco skomplikowany, a ujawnianie jego szczegółów byłoby wbrew zasadom dobrej recenzji. Bo w recenzji nie powinno ujawniać się zbyt wielu istotnych faktów.

A więc, jeśli macie chęć oderwania się od rzeczywistości i przeżycia miłych chwil polecam Wam „Niebezpieczne Istoty”. Jeśli nie przepadacie za powieściami fantastycznymi, nie przekreślajcie od razu tej książki. Jest w niej potencjał i pasja, z którą każdy powinien się zapoznać.
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-12-2014 o godz 17:02 przez: kobietatrzechbarw
Ridley jest jedną z Obdarzonych – istotą niebezpieczną i niegrzeczną. Jest osobą mającą swoje zdanie i upór godny osła. Jej cechy przewodnie często zsyłają na nią tarapaty. Jej chłopak – Wesley Lincoln, przez przyjaciół nazywany Linkiem marzy o karierze muzycznej. Chce zostać perkusistą. Para wyrusza do Nowego Jorku, gdzie chłopak jedzie zrealizować swój cel, a dziewczyna spłacić długi. Osoba, wobec której winna jest zobowiązania, nie jest najprzyjemniejszą istotą na świecie. Jeśli chcecie dowiedzieć się co czeka Ridley i Linka, przekonajcie się sami!

Nie czytałam pierwszego cyklu książek. Nie oglądałam również filmu, dlatego na początku trudno było mi się połapać o co chodzi. Zapytałam wujka Google, a on szybko mi wyjaśnił, że mam do czynienia z główną bohaterką, która jest syreną. Nie lubię powieści dla młodzieży. Wydają mi się naciągane i ckliwe. Teksty w stylu „w mordę różowego miśka”, „szalona pałko” sprawiają, że mam ochotę zamknąć książkę i już więcej jej nie otwierać. Daję jej jednak szansę. Czytam. Więcej lukrowanych grypsów..i co oni mają z tym poklepywaniem? „Czule poklepał”, „powinna go chyba poklepać” i tak dalej. Myślę, że książka może przypaść do gustu fanom serii oraz niektórym nastolatkom. Niestety ja choćbym była dziesięć lat młodsza nie przeczytałabym jej drugi raz. Oprócz tego, że nie lubię młodzieżówek, nie lubię również paranormal. Liczyłam na coś innego, choć podświadomie wiedziałam co mnie czeka. Plusem są dla mnie tytuły rozdziałów, które składają się z nazw piosenek znanych zespołów rockowych takich jak: AC/DC, Guns N’ Roses czy Iron Maiden. Spodobały mi się również wyraziste osobowości. Bohaterowie zostali obdarzeni bogato nakreślonym charakterem. Każdy z nich jest inny i niepowtarzalny. Na temat autorów nie znalazłam zbyt wielu informacji. Wiem tylko, że Kami Garcia jest nauczycielką i specjalistką od literatury dziecięcej i młodzieżowej. Mieszka w Los Angeles i „Piękne istoty” były jej debiutem. Margaret Stohl natomiast uwielbia literaturę amerykańską. Jest wykształcona pod kątem filologii angielskiej. Studiowała również kreatywne pisanie pod okiem George’a MacBeth’a – szkockiego pisarza i poety. Podobnie jak Kami Garcia mieszka wraz z rodziną w Los Angeles i debiutowała „Pięknymi istotami”.

Tytułem podsumowania, książka nie jest zła, ale również nie porywa. Powiedziałabym raczej, iż jest przeciętna. Zachęcam głównie młodzież do zapoznania się z tą pozycją. Polecam ją również fanów cyklu. Zrobił on furorę. Świadczy o tym chociażby ekranizacja „Pięknych istot”. To, że mi powieść średnio przypasowała, nie znaczy, że komuś innemu się nie spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2014 o godz 23:41 przez: Marta Zagrajek

Co dzieje się w umyśle człowieka zauroczonego przez Syrenę? Ile to było historii i przesądów o syrenim śpiewie na morzach i oceanach, który gubi całe pokolenia marynarzy? Czy Syreny są złe? A może nie były w stanie wpłynąć na swój los i wcale go tak naprawdę nie chcą? Każdy z nas wie, jak ciężko wiele rzeczy w swoim życiu zmienić. Czy istnieje ślepe przeznaczenie, czy możemy wpłynąć na to, kim jesteśmy? Czy Ridley będzie umiała być choć w kilku aspektach swojego życia zwykłym śmiertelnikiem?

W „Niebezpiecznych istotach” z pewnością główną bohaterką jest Ridley Duchannes, siostra Leny, która z kolei była bohaterką w „Kronikach Obdarzonych” i z pewnością stała po stronie Światła. Ridley niestety jest istotą Obdarzoną, ale Ciemnością (kwestia równowagi w przyrodzie?). Przyznam, że ciekawy koncept, choć zapewne do zrozumienia wszystkich aspektów, potrzebowałabym przeczytania całego cyklu (chętnie dowiem się więcej o Lenie i jej umiejętnościach oraz różnicach między Ciemnością a Światłem). I to właściwie tyle, jeśli chodzi o bohaterów. Choć mamy tutaj inkuba Linka (tylko w ćwierci – tak, wiem jak to brzmi) oraz drugą potężną Istotę Ciemności Noxa, to jednak nie są oni na tyle wyraziści, aby przykuć uwagę Czytelnika. Może Nox troszkę bardziej pretenduje do tej roli, choć ukazany jest w dość niewdzięczny sposób – jednocześnie potężny, ale zagubiony w swojej ciemności. Mam nadzieję, że jeśli ukażą się dalsze tomy z tego cyklu (może to sugerować angielski podtytuł książki „Sirena”), jego wątek zostanie rozwinięty, bo może być bardzo interesującą postacią.

Jak powszechnie wiadomo, syreny zwodzą swoje ofiary ku wiecznej zgubie. Tutaj jednak nie mamy do czynienia z pół-kobietą, pół-rybą, lecz dziewczyną z lizakiem, która umie skutecznie przekonywać do swojej woli innych (oprócz tych potężniejszych od siebie). Troszkę to naciągane, owszem, w dodatku dość naiwne, ale z drugiej strony nawet zabawne podejście do tematu. O ile postacie inkubów, o niewiarygodnej sile, zupełnie mnie nie przekonały, o tyle syreny, owszem. Zwłaszcza, że syrena nie równa się kobieta! Jeśli lubicie magię, cięte riposty i niebanalne rozwiązania, to „Niebezpieczne istoty” przypadną Wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2014 o godz 13:53 przez: Mała Pisareczka
"Niebezpieczne istoty" to spin-off do bestsellerowej historii Ethana zakochanego w Lenie, jednej z Obdarzonych. Czym "spin-off" właściwie jest? Najprościej rzecz ujmując, jest to zaprezentowanie przygód bohaterów drugoplanowych serii pierwotnej bądź rozwinięcie wątku pobocznego. I tym jest właśnie nowa saga amerykańskich autorek - historią na pozór podobną do wcześniejszych powieści, a jednocześnie tak znacząco się od niej różnicą.

Trudno mi powiedzieć, co jest tak właściwie w tej książce, że zaczynając ją czytać, całkowicie "wpadłam" w przygody Rid i Linka. W końcu wszystko zaczynało się tak normalnie: rozstanie przyjaciół, pogodzenie się z losem, podjęcie ważnych decyzji mogących ważyć na resztę życia... aż w końcu wyjazd głównych bohaterów do metropolii. Wtedy właśnie akcja stopniowo przyspieszyła, by tak w połowie powieści doprowadzić do sytuacji, w której odłożenie "Niebezpiecznych istot" na półkę było czymś niemożliwym, a wręcz nierealnym.

Nie mogę jednak powiedzieć, że nie miałam trudności z pierwszymi stronami powieści. "Piękne istoty" owszem znam, lecz tylko pierwszy tom... Dlatego też niektóre wątki, wspomnienia bohaterów były dla mnie czymś obcym, niezrozumiałym. Ten stan osłupienia trwał dobre pięćdziesiąt stron, aż w końcu przy którymś z kolei rozdziale mogłam rozluźnić barki i czytać z uśmiechem wartką akcję Ridley i Linka. Zatem czy potrzebna jest znajomość serii Kronik Obdarzonych? Na pewno by ta wiedza nie zaszkodziła...

Przypadł mi do gustu styl, jakim posługują się pisarki. Język jest plastyczny, dialogi niezwykle żywe, a opisy odpowiednio obrazujące całą okolicę. Jednakże największym plusem całej tej historii jest humor przeplatający się nieustannie pomiędzy wersami. Ridley to dziewczyna niezwykle oryginalna, która dodaje pikanterii tej historii swoim zachowaniem i ciętym językiem. Stała się moją ulubienicą!

"Niebezpieczne istoty" to książka wymarzona dla nastolatek. Posiada nietuzinkowych bohaterów, nieprzewidywalną akcję, a także niebanalny humor. Lecz ostrzegam, iż jest to powieść niezwykle "niebezpieczna" dla czytelnika - gdy już zacznie się ją czytać, niełatwo jest się oderwać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-12-2014 o godz 13:28 przez: joasiaaa
Ridley Duchannes z pewnością nie należy do grupy grzecznych i układnych nastolatek, które w rytm rozkazów i poleceń innych, wykonują posłusznie swoje obowiązki. Dziewczyna, w zgodzie z własnym niebanalnym charakterem, żyje według stworzonego przez siebie, nieograniczonego schematami planu, który daleki jest od posłuszeństwa i uczuciowej egzaltacji. Słowem - Ridley robi co chce, lekceważąc opinie innych osób. Oprócz niewyparzonego języka oraz szafy wypełnionej paletą oryginalnych i skąpych strojów, dziewczyna posiada jeszcze jedną istotną cechę, która świadczy o jej dziwnym, acz osobliwym charakterze. Ridley jest jedną z Obdarzonych - syreną, która siłą własnego uroku i czaru, zjednuje sobie serca wszystkich, których pragnie owinąć wokół palca. Jej syrenie umiejętności, naznaczone przez mroczne siły Ciemności, sprawiają, że dziewczyna zawsze otrzymuje od życia to, czego w danej chwili akurat potrzebuje.

Chłopak Ridley, rockman Link, stanowi jej wzorowe przeciwieństwo. Niezdarny i zabawny, a przy tym niezwykle ujmujący chłopak, za wszelką cenę pragnie zrealizować swoje marzenia o międzynarodowej karierze wokalisty. Niestety jego umiejętności wokalne i budzący wątpliwości talent do tworzenia nowych tekstów nie idą w parze z ambitnymi planami. Niespodziewana wycieczka do Nowego Jorku stanowić ma jedyną i niepowtarzalną przepustkę do realizacji jego muzycznych marzeń. Charakterna i zadziorna Ridley postanawia razem z byłym chłopakiem wyruszyć w daleką podróż, pod warstwą syreniego uroku ukrywając faktyczny cel wyprawy. Dziewczyna nie zdaje sobie jednak sprawy, że decyzja o wypadzie do Nowego Jorku to przede wszystkim zaczątek pełnej niebezpieczeństw przygód, naznaczonych widmem śmiertelnych porachunków z Mocami Ciemności...

[...] "Niebezpieczne istoty" to porcja nieprzewidywalnej i zabawnej historii, która mimo reprezentowanego gatunku paranormal romance, nie utrzymuje się w jego sztywnych ramach, wychodząc na przeciw oczekiwaniom czytelnikom, którym mętne i przesłodzone historie o losach pary zakochanych nie z tej ziemi, zdążyły się już dawno znudzić. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2015 o godz 16:46 przez: Optymista

Ridley to bardzo, bardzo niegrzeczna dziewczynka. Nie można jej ufać, a co gorsza, nie można zaufać też sobie, gdy jest się obok niej. Jej chłopak Link to muzyk rockowy. Razem wyjeżdżają do nowego Jorku, gdzie Link ma nadzieję rozpocząć karierę. Wkrótce okazuje się, że może to być ich ostatnia podróż, bo cena za ich życie jest bardzo wysoka…

Dość dużym i dającym się we znaki minusem była dla mnie nieznajomość poprzedniej serii "Kroniki Obdarzonych". Do świata Ridley i Linka wkroczyłem nie mając zielonego pojęcia kim są Obdarzeni, Istoty Ciemności, Syreny i tym podobne. Cóż, szczerze powiedziawszy do teraz mam mętlik w głowie i zastanawiam się kto z kim się przyjaźni, a kogo wolałby nie widzieć wcale na oczy. Sięgając po tę książkę byłem przekonany, że seria wprowadzi czytelnika powoli do wykreowanego świata. Grubo się pomyliłem.

(...)

Kolejnym plusem tej powieści są bohaterowie. Ktokolwiek zmierzy się z tą historią, po jej przeczytaniu potwierdzi moją opinie, że w najmniejszym stopniu nie są oni banalni. Ani schematyczni. Autorki stanęły na wysokości zadania i wykreowały postaci, które czytelnik łatwo sobie wyobraża, a wybrane z nich darzy sympatią. Podziwiam Kami i Margaret za to, że potrafiły swoim bohaterom przypisać nadnaturalne zdolności w sposób taki, iż czytelnik uważa je za jak najbardziej realistyczne. Gdybym ominął te dary z łatwością przyszłoby mi utożsamić osoby z mojego otoczenia z papierowymi bohaterami. Może miałbym problem z Ridley, bo takiej dziewczyny nie znajdziecie nigdzie.

Książki nie czytałoby się jednak tak szybko gdyby autorki nie posługiwały się ciekawym stylem. Dzięki niemu chcemy dowiedzieć się czegoś więcej, ponieważ historia opowiedziana w taki sposób pochłania bez reszty. Nie wiem, jak te dwie pisarki to uczyniły, ale gdyby ktokolwiek kazałby mi rozróżnić, która z nich napisała wskazany fragment, w życiu bym tego dokonał. Ich style splatają się ze sobą, co skutkuje niesamowicie wciągającym i łatwym w odbiorze językiem. Opowieści przedstawione w taki sposób nie mogą nie przypaść czytelnikowi do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-12-2014 o godz 16:33 przez: monweg
Niebezpieczne istoty to spin-off bestsellerowej serii Kroniki Obdarzonych, składającej się z trzech tomów: Piękne istoty, Istoty ciemności i Istoty chaosu. Seria ta cieszyła się popularnością na całym świecie, zwłaszcza po ekranizacji pierwszego tomu. Obraz nakręcono dla Warner Bros, a reżyserii podjął się Richard LaGravenese. W rolach głównych, obok Jeremy’ego Ironsa, wystąpili młodzi, nieznani nikomu aktorzy: Alice Englert, Alden Ehrenreich i Emmy Rossum. Film nie powalił, choć muszę przyznać, że całą serię uważam za całkiem udaną.

Kroniki Obdarzonych skupiały prawie całą uwagę na Lenie Duchannes i jej chłopaku Ethanie Wate. Czasem żałowałam, że nie jest bardziej rozbudowany wątek bohaterki drugoplanowej, niezwykle barwnej i wnoszącej powiew świeżości, Ridley. W myśl zasady: mówisz i masz, autorki postanowiły dopisać coś niecoś do istniejącej serii i tak powstały Niebezpieczne istoty. Główną bohaterką, wokół której wszystko się kręci jest właśnie Ridley Duchannes, kuzynka Leny. Dodam, że to ta zła kuzynka, ponieważ Ridley w momencie naznaczenia wybrała Ciemność i w związku z tym stała się Syreną. Nie taką baśniową z pięknym rybim ogonem. Bardziej niebezpieczną. Potrafi wpływać na innych siłą perswazji, mając za pomocnika wiśniowy lizak. Czyli zwyczajnie manipuluje ludźmi, żeby jej było na wierzchu. Nie zabraknie tu również drugiego bohatera, który w wymienionej wcześniej serii stał się ćwierć inkubem. Mowa tu o chłopaku Ridley, Wesleyu Lincolnie, marzącym tylko o jednym, aby stać się najlepszym perkusistą. Właśnie wraz z Rid udali się do Nowego Jorku, gdzie czeka na Linka rockowa kapela.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-12-2014 o godz 01:06 przez: Natalia Zdziechowska
Powieść intrygowała mnie od samego początku, więc nikogo nie zdziwię, że wprost nie mogłam się doczekać jej lektury. Nie obyło się jednak bez lekkiego niepokoju, czy nieznajomość poprzedniej serii autorek nie sprawi, iż nie będę mogła się odnaleźć w historii Ridley. W końcu Niebezpieczne istoty są spin offem Kronik Obdarzonych. Na szczęście moja ciekawość (takie wścibskie babsko ze mnie :P) przeważyła nad strachem i zasiadłam do lektury. Bardzo szybko się przekonałam, że bałam się bezpodstawnie, ponieważ ta książka to zupełnie inna opowieść. Nawet jeżeli pojawiają się nawiązania do historii Leny i Ethana to, to co najważniejsze – zostaje dokładnie wyjaśnione, a pozostałe rzeczy czytelnik sam musi odkryć. Dzięki temu w czasie lektury nie ma czasu na nudę.

Muszę jednak przyznać, że z początku miałam ciężko się przyzwyczaić do języka, jakim posługiwały się autorki, a jest on dość specyficzny i może nieźle skołować. Często łapałam się na tym, że jakieś wyrażenie czytałam kilka razy z rzędu, aby wyłapać jego właściwą formę, a co za tym idzie, także i właściwy sens. Poza tym chyba robię się stara, ponieważ wydawał mi się on zbyt mocno młodzieżowy. Można się jednak do tego przyzwyczaić lub po prostu przestać zwracać na to uwagę, dzięki czemu dalsze czytanie nie nastręcza już żadnych problemów. Powiem więcej, gdybym od razu podeszła tak do sprawy, szybciej bym się przekonałam jak bardzo Niebezpieczne istoty, mogą mnie wciągnąć do tego stopnia, że ciężko było mi odłożyć książkę na bok i skupić się na czymś innym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-12-2014 o godz 19:03 przez: Fantasy World
Ridley, wybuchowa, niegrzeczna, a także nie godna zaufania dziewczyna, postanawia wyjechać razem ze swoim chłopakiem, (będącym jej kompletnym przeciwieństwem) Linkiem do Nowego Jorku - tam chce on rozpocząć karierę rockową. Życie jednak bywa przewrotne, a niebezpieczeństwa czyhają na każdym kroku. Jak poradzą sobie w nowym miejscu i czy ta mieszanka charakterów ma szansę na dłuższą znajomość?

Historia, która rozgrywa się w tej książce jest zupełnie inna niż ta, która rozgrywała się w "Pięknych Istotach", jako że tutaj wszystko pisane jest z perspektywy Ridley i Linka. Te postaci są tak diametralnie odmienne od Ethana i Leny, że aż miejscami uśmiechałam się, gdy o nich czytałam i porównywałam do tych z "Pięknych Istot". Po pierwsze, Ridley z pewnością ma dużo ciekawszą i barwniejszą osobowość od Leny, a od Linka dużo mniej wieje nudą niż od naszego drogiego Ethana...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Co mówią zwłoki Black Sue
4.5/5
32,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Co mówią kości Black Sue
4.7/5
29,15 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Słowa na ścianie Walton Julia
5/5
25,90 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wysoko wrażliwi Aron Elaine N.
4.4/5
29,28 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na ostrzu noża Jandial Rahul
5/5
29,15 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Manga krok po kroku Keck Gecko
4.7/5
41,18 zł
54,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego