Nie poddawaj się (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

32,99 zł 36,99 zł (taniej o 11 %)
0 zł za dostawę do salonu empik
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Rowell Rainbow Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Albertalli Becky Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Hinton S. E. Książki | okładka twarda
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Ulubiony książkowy bohater znanej z „Fangirl” Cathy powraca z własną historią. Simon Snow rozpoczyna właśnie ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Nie żeby przez ostatnie kilka lat jakoś bardzo się podszkolił – wciąż słabo radzi sobie z różdżką, w dodatku nieustannie coś podpala albo sam wybucha. Na domiar złego porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia. Simon zupełnie nie wie, dlaczego akurat on uznawany jest za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka. Ale gdy w Świecie Magów zaczyna wrzeć, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga przeczucie, że Baz, jego współlokator, a zarazem największy wróg, prawdopodobnie knuje coś za jego plecami. „Rób swoje” to powieść o magii, duchach, miłości i tajemnicy. Jest w niej tyle pocałunków i sekretów, ile można się spodziewać w książce Rainbow Rowell, autorki „Fangirl”, ale pojawia się tu znacznie więcej wampirów i innych potworów.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Nie poddawaj się
Autor: Rowell Rainbow
Tłumaczenie: Hesko-Kołodzinska Małgorzata
Wydawnictwo: Harper Collins
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-12
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 213 x 38 x 147
Indeks: 20174958
 
średnia 3,9
5
25
4
15
3
6
2
8
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
45 recenzji
5/5
11-01-2019 o godz 16:50 Anonim dodał recenzję:
Świetna książka, przeczytałam w pół dnia. Nie jest to zmieniająca życie książka i z pewnością znajdą się lepsze, ale ta jest świetnym zapełnieniem czasu i z całą pewnością nie żałuję jej zakupu. Nie mogę się doczekać 2 części która po angielsku wyjdzie gdzieś prawdopodobnie w drugiej połowie 2019.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
31-10-2018 o godz 11:03 Adam Murawski dodał recenzję:
Bardzo dobra
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-06-2018 o godz 10:39 Margi1234 dodał recenzję:
Recenzentka: https://witchmargoczyta.blogspot.com "Nie poddawaj się" autorki Rainbow Rowell, to moja druga pozycja przeczytana przez tą autorkę. Pierwszą była "Fangirl", która zachwyciła mnie bardzo! Ale czy i z tą książką, będzie podobnie? "Dobrze go widzieć, zawsze dobrze go widzieć. To taka ulga. Czasem myślę, o tym, jak będzie, kiedy Simon nie wróci. Bo któregoś dnia nie wróci." Na samym początku poznajemy Simona, głównego bohatera historii, który jest pod skrzydłami samego Dyrektora szkoły, potężnego Maga. Simon jest to młody chłopak/mag, który uczy się w magicznej szkole Watford, by tam zapanować nad swoimi magicznymi zdolnościami, które w żaden sposób nie chcą z nim współgrać. Na dodatek Simon, okazał się być najpotężniejszym magiem wszech czasów. Co sprawiło, że stał się celem Szarobura. Wroga, który za wszelką cenę pragnie dorwać w swoje szpony Simona. "Oboje wybuchamy śmiechem, a ja się krzywię, bo Szarobur wygląda jak jedenastoletnia wersja mnie." Jednakże Simon, to nie jedyna postać, która jest ważna w tej powieści. Poznajemy, dziewczynę Simona - Agathe, która czuję że miłość do chłopaka ją przerosła. Nie potrafi poradzić sobie ze świadomością, iż chłopak kiedyś zginie, a ona będzie musiała być u niego boku do tej chwili. Choć czuła, że tak trzeba nie potrafiła się z tym pogodzić. Gdyż tak jak mówiła, przyjaciółka Penelope, możliwe że czuje ciepłe uczucia do kogoś innego. Sama Penelope, choć stara się z tym ukryć, bardzo zależy jej na Simonie. Czuje, że kocha chłopaka, ale w żaden sposób nie stara mu się to okazywać. Woli pozostać, dobrą przyjaciółką i doradcą, który zawsze wie co zrobić w danej chwili. Jednakże, co do jednego nie potrafi się zgodzić z Simonem. Nie może zrozumieć, dlaczego Simon tak bardzo interesuje się Bazem, jego współlokatorem. Baz jako wampir, należący do klanu Pitchów, jest uważany przez wszystkich jako złą osobę, która tylko stara się wszystkim zaszkodzić. Przez pewną sytuacje, nie zjawia się na początku nowego roku w szkole, co bardzo denerwuje Simona i niepokoi. Gdy ten jednak zjawia się w szkole, "jak zwykle" robi głośne wejście. Oboje Simon, jak i Baz są wrogami, którzy nawzajem uważają, by jeden nie zrobił czegoś drugiemu. Jednakże, jeden z nich kryje w swoim sercu straszną tajemnice, która może wszystko zniszczyć, albo naprawić. Ale czy gdyby wyszło to na jaw, sprawiłoby coś dobrego, czy jednak odmiennego? Ich decyzje i rozchwiane uczucia, są niczym w porównaniu do tego co ich czeka. Czy wyjdą z tego cało i czy znajdą wspólnego wroga? A może to będzie tylko początek, który zburzy tą ich piramidę niewinności? "Jeśli jesteś słowny, słowa powinny wystarczyć." "Nie poddawaj się", to powieść która z pewnością zachwyci nastoletnie pokolenie czytelników. Jest to lekka opowieść, którą czyta się bardzo szybko. Sposób w jaki jest napisana przez autorkę, niestety bardzo się różni od tego jaki poznałam w jej książce "Fangirl". Szkoda, że zaniżyła jej poziom. Dużo problematycznych problemów, jakie mają nastoletnie dzieciaki, są dość nużące i oklepane. Nie zachwycają i nie porywają, raczej ciągną niepotrzebne kwestie, które sprawiają, że gorzej było mi przebrnąć przez tą historię. Zupełnie jakbym czytała książki od dwóch różnych autorów. Jednak, to dobry przykład jak autorzy potrafią się rozwijać na lepsze. Choć sama nie wrócę do tej powieści, to polecam ją osobom, które zaczynają swoją przygodę z fantastyką, lub też chcą przeczytać lekką lekturę. Mieliście już styczność z jakimkolwiek dziełem tej autorki? Czy tak jak i ja uważacie, że raz historia autorki jest tak niesamowita, że aż nie możecie o niej zapomnieć, a raz macie ochotę po prostu w trakcie czytania rzucić ją w kąt jak pozycję na którą szkoda czasu? Niestety, ta historia nie będzie należeć do moich ulubionych. Szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2017 o godz 20:58 Alicja Wrycz-rekowska dodał recenzję:
Najlepsza książka jaką w życiu czytałam. Uwielbiam styl w jakim jest napisana (przynajmniej angielska wersja) czyli mniej więcej jak fanfictions. Historia mocno przypomina Harrego Pottera tylko że moim zdaniem historia jest ciekawsza, postacie o wiele lepsze i łatwiej je polubić i w dodatku ten wątek romantyczny jest po prostu genialny. Gdyby się dało dałabym 6 gwiazdek lub więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
31-08-2017 o godz 19:09 Juloszonek dodał recenzję:
Co prawda czytałam lepsze książki, ale ta zdecydowanie przypadła mi do gustu. Ciekawa fabuła, niespodziewane zakończenie i naprawdę uroczy wątek miłosny, chociaż mógłby być bardziej rozwinięty. Gorąco polecam osobom lubiącym fantasy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
12-03-2017 o godz 13:56 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Simon Snow rozpoczyna ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Chociaż jest uważany za najpotężniejszego maga na świecie, wciąż niezbyt dobrze radzi sobie z czarami. Niezwykle często zdarza mu się jednak wybuchać, niszcząc wszystko dookoła. Nie pomaga też fakt, że ostatnimi czasy coś poróżniło go z jego dziewczyną, a jego współlokator Baz znika, co zwiastuje zbliżające się kłopoty. Kiedy w Świecie Magów niepokojące rzeczy, a Podstępny Szarobur znów próbuje go zabić, Simon musi stawić mu czoła i zrobić to, czego oczekuje się od Wybrańca. Jeśli przeczytaliście opis książki, mogę się założyć, że waszym pierwszym skojarzeniem był Harry Potter. (Możecie też poniekąd znać tę historię, jeśli mieliście okazję czytać powieść Fangirl tej samej autorki). Nie da się ukryć, że liczne podobieństwa same się nasuwają: tytuł Wybrańca nadany Simonowi, dotyczące go proroctwo, urodziny głównego bohatera w lipcu... lub choćby to, że Wielki Mag konsekwentnie unikał Simona na jego szóstym roku, co przywodzi na myśl sytuację Harry'ego Pottera i Albusa Dumbledore'a w Zakonie Feniksa. Sama na początku książki byłam lekko przytłoczona wieloma zbieżnościami, chociaż książka maksymalnie wciągnęła mnie od samego początku. Jeśli obawiacie się, że Nie poddawaj się jest tylko spóźnioną o wiele lat współczesną kopią serii J.K. Rowling, to, na szczęście, mogę Was zapewnić, że dalsze zdarzenia w książce przybierają całkowicie inny obrót. Wygląda to trochę tak, jakby Rainbow Rowell skorzystała z kilku pomysłów autorki Harry'ego Pottera i w oparciu o nie stworzyła własną historię. Nie poddawaj się jest powieścią o magii i czarach, występuje w niej wiele fantastycznych stworzeń, takich jak trzpioty, bezliki, gobliny lub śnieżne diabły. Styl pisania autorki jest jednak zadziwiająco młodzieżowy, nie zmienił się wcale w stosunku do innych powieści Rainbow Rowell. To, że pisarka używa współczesnego slangu, a bohaterowie nie różnią się wcale od zwyczajnych dzisiejszych nastolatków (pomijając to, że są czarodziejami!), tworzy intrygującą mieszankę świata magicznego z rzeczywistym. Brak zawoalowanego, okraszonego podniosłością języka sprawia, że łatwiej wyobrazić sobie istnienie świata czarów w naszym realnym świecie. W książce pojawiają się jednocześnie proste, ale i ciekawe formuły zaklęć. Niektóre z nich to: Z drogi, śledzie!, Życie na gorąco!, Nonsens!, Więcej skruchy! lub Zrób sobie przerwę na kit-kata! Naprawdę spodobały mi się używane przez bohaterów zaklęcia. Autorka słusznie nie zawracała sobie głowy wymyślaniem skomplikowanych formuł, bo zwyczajne zwroty okazały się znacznie lepszym wyjściem - są zarazem intrygujące i zabawne. Jak wspominałam już w opisie książki, poznajemy Simona Snowa podczas jego ósmego roku nauki w Watford. Od początku miałam wrażenie, jakbym czytała kolejny tom serii, nie znając poprzednich. Rainbow Rowell wspomina o wydarzeniach poprzedzających akcję książki w taki sposób, jakby były one tylko krótkimi retrospekcjami zdarzeń, które zostały już uprzednio opisane. W pierwszym momencie wprowadziło mnie to w lekkie zmieszanie, ale później miałam już tylko ogromną ochotę, aby jak najszybciej zabrać się za te nieistniejące tomy! Muszę przyznać, że w niektórych momentach książka ta przypominała mi o wiele wiele WIELE lepszą wersję Harry'ego Pottera i Przeklętego Dziecka. Podczas gdy ten twór nazwany "ósmym tomem serii" jest idealnym przykładem na to, jak NIE należy tworzyć historii umieszczonych w świecie magii, Nie poddawaj się jest wzorem na to, jak należy to robić. Nie poddawaj się to powieść, która nie pozwalała mi spać. Szczerze, nie spodziewałam się, że będzie AŻ TAK dobra, a okazała się najlepszą książką, jaką przeczytałam w tym roku. Rainbow Rowell stworzyła cudowną powieść fantasy dla młodzieży, której głównym atutem, poza chwytającymi za serce wydarzeniami, trafnym humorem i magiczną aurą, są nieziemscy bohaterowie. Simon Snow i Tyrannus Basilton Grimm-Pitch (w skrócie Baz).Simon i Baz, Baz i Simon. Nigdy  w życiu nie spotkałam tak bardzo pasujących do siebie postaci, które jednocześnie byłyby tak różne. Jeśli czytaliście wspomnianą Fangirl, to wiecie, że między głównymi bohaterami rodzi się ogromne uczucie - tak, występuje tu miłość homoseksualna. Jednak jest ona tak ekscytująca, tak piękna i tak zaskakująca, że mam ochotę czytać wspólne momenty Simona i Baza w kółko i w kółko. Przyrzekam - czułam się jak mała dziewczynka, po raz pierwszy oglądająca scenę pocałunku: czytałam tą książkę z co najmniej tak dużą fascynacją. Może to dziwne, patrząc na to, że romanse w literaturze nie są dla mnie niczym nowym, ale pierwszy raz trafiłam na parę bohaterów, która powoduje u mnie typowy "fangirling". Kiedy skończyłam czytać tę powieść był już środek nocy, ale nie potrafiłam spać i leżałam tylko, gapiąc się w przestrzeń i szczerząc się jak głupia. Rainbow Rowell stworzyła tak doskonale zgranych bohaterów, którzy razem zdolni są zdziałać wszystko, że aż mnie ciarki przechodzą. Chcę więcej Baza, więcej Simona! T
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-01-2017 o godz 15:14 Weronine dodał recenzję:
Simon Snow po raz ostatni wraca do Szkoły Magii Watford. Chłopak jest wybrańcem, lecz nie czuje się jak najpotężniejszy czarodziej świata. Niestety, Szarobur dał o sobie znać i Simon wraz z przyjaciółmi musi stanąć z nim do walki. Czy uda mu się go pokonać? I co planuje jego największy wróg, Baz? Nie poddawaj się to historia o Simonie Snowie, którego czytelnicy mogli poznać w innej powieści Rainbow Rowell - Fangirl. Miałam bardzo wysokie wymagania wobec tej powieści. Czy autorce udało się mnie zaskoczyć i usatysfakcjonować? Nie poddawaj się to interesująca powieść, z którą spędzicie parę miłych godzin. Świat Simona Snowa porwie Was w magiczną wędrówkę po Szkole Watford. Myślę, że czytelnicy będą usatysfakcjonowani lekturą. Fani Harry'ego Pottera i gatunku fantasy znajdą w tej powieści mnóstwo ciekawych wątków. Czy wyruszycie z Simonem pokonać Szarobura? Pełna recenzja znajduje się na stronie: http://weronine-library.blogspot.com/2016/11/nie-poddawaj-sie-rainbow-rowell.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-01-2017 o godz 22:01 Oliwia Potocka dodał recenzję:

Podchodziłam do tej książki z wielkimi obawami, ponieważ żywiłam do niej ogromne nadzieje. Chciałam żeby sprostała moim oczekiwaniom, które rosły z każdą entuzjastyczną recenzją, którą przeczytałam czy obejrzałam gdzieś w internecie. Miałam wiele wątpliwości, jedną z nich był wątek homoseksualny i jego umiejscowienie w tej opowieści. Nie wzięły się one znikąd. Już podczas lektury Fangirl fragmenty fanfica pisanego przez Cath, które byly umieszczone bodajże przed każdym rozdziałem nie przypadły mi do gustu i uważałam je za zbędne. Ale skoro wszyscy się zachwycają, to ta historia musi mieć to coś, prawda?

Moje początki z Nie poddawaj się były trudne, ponieważ wszystko przypominało mi Harry'ego Pottera. Jakby ktoś jeszcze nie wiedział Rowell wzorowała się na książkach Rowling i nie jest żadną tajemnicą, że Nie poddawaj się jest inspirowane powieściami brytyjskiej autorki. Dla mnie była to przeszkoda, której nie spodziewałam się pokonać w trakcie czytania. Starałam się, ale poprzekręcane nazwy i podobni bohaterowie sprawiały, że czułam się bardzo niepewnie i obawiałam się, że to będzie pierwsza książka Rowell, która mi się nie spodoba. Na szczęście tak się nie stało.


W pewnym momencie lektura stała się o wiele bardziej znośna i przyjemniejsza, a wszelakie nawiązania do HP przestały mi wadzić. Linia fabularna się rozkręciła, a ja przewracałam kolejne strony w zawrotnym tempie. Nawet nie wiem kiedy bez pamięci zakochałam się w tej historii i jej bohaterach. Szczególnie sympatyzowałam z Bazem. Jego postać uważam także za najbardziej ciekawą i najlepiej wykreowaną. To właśnie ten chłopiec przechodził wewnętrzne bitwy z samym sobą, potrafił doskonale ukrywać swoje emocje i gardzić wszystkimi dookoła, nawet osoby, które coś dla niego znaczyły. Urzekła mnie jego dwulicowość. Z pozoru zamknięty, nieprzyjemny introwertyk, a tak naprawdę potrzebujący zrozumienia i przyjaźni Basil.

Największymi plusami powieści są styl autorki, który jest bardzo przystępny, a jednocześnie w świetny sposób kreuje atmosferę magii i tajemnicy oraz szybkość, z jaką można ją przeczytać. To jedna z tych książek, którą można zacząć i skończyć w jeden wieczór, tak bardzo jest wciągająca i zajmująca. Po kilkudziesięciu stronach czytelnik automatycznie sympatyzuje z głównymi bohaterami i razem z nimi przeżywa pełną niespodzianek przygodę.

Nie poddawaj się to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy pokochali Fangirl. Jest to powieść, w której na każdej stronie czuć magię. No i na pewno przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom twórczości fanowskiej, ponieważ ta historia jest niczym innym jak fanfiction właśnie. Książkę naprawdę warto przeczytać, szczególnie jeśli proza Rainbow Rowell nie jest Ci obca. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2016 o godz 10:42 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Na początku lektury Nie poddawaj się mocno rzucają się w oczy podobieństwa do Harrego Pottera. Najpotężniejszy czarodziej i niezwykłe dziecko wyciągnięte ze świata Normalnych, jego zaprzysiężony wróg z wpływowej rodziny czarodziejów, niejaki Mag, stojący na czele Szkoły, Penny - mądralińska przyjaciółka Snowa, Szarobur - potężny czarodziej siejący postrach w Świecie Magów i polujący na Simona. Brzmi znajomo? Z czasem jednak Rowell zaczyna tworzyć własną historię, coraz mocniej odbiegającą od książek J.K.Rowling. W pewnym momencie zaczyna nawet zaskakiwać obrotem spraw.

Powieść o Simonie i Bazie traktuję zdecydowanie jako fanfik. Myślę jednak, że to naprawdę dobry fanfik i czytało mi się go z wielką przyjemnością. Ponieważ akcja książki rozpoczyna się dopiero z ostatnim rokiem nauki Simona i Baza, początkowo możemy być nieco zagubieni i przytłoczeni ilości wątków i wydarzeń, które miały miejsce w latach wcześniejszych. Rowling na uporządkowanie wszystkiego miała 7 tomów - tutaj mamy tylko jeden, jest więc co nadrabiać. Ogromnym plusem książki Rowell jest humor - sytuacyjny, ale przede wszystkim komiczne hasła zaklęć. Zamiast avada kadavra mamy życie na gorąco, tu nie ma nic do oglądania czy deklamowanie rymowanki biedroneczko leć do nieba. Można się zdrowo ubawić :)

Jedyne, co mogę odnotować na minus, to zakończenie. Nie do końca jasne i po prostu dziwaczne. Jednak cała reszta nadrabia. Świetnie bawiłam się przy tej książce, szybko się wciągnęłam i bardzo szybko mi się ją czytało. Cieszę się, że Rainbow Rowell wpadła na pomysł, aby poświęcić osobną książkę bohaterom stworzonym na potrzeby Fangirl. Simon i Baz zdecydowanie prosili się o własną powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
20-11-2016 o godz 18:52 Iwona_S dodał recenzję:
Simon Snow nie jest zwykłym chłopcem. Właśnie rozpoczyna ósmy, ostatni, rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford, jednak przez ostatnie lata nie uczynił takich postępów, jakich by chciał i jakich by po nim oczekiwano. Nieustannie coś podpala, w stresujących sytuacjach jest jak „tykająca bomba”, która w każdej chwili może wybuchnąć. Nie potrafi okiełznać swojej mocy i nie rozumie, dlaczego wszyscy uważają go za Wybrańca, czarodzieja, który ma wybawić świat magii przed Szaroburem. Jednak to nie jedyne zmartwienie Snowa – intryguje go nieobecnośc jego współlokatora Baza, który od początku nauki w Watford rzuca mu kłody pod nogi i niejednokrotnie czyhał na jego życie, jego związek z Agathą oraz nieustanne milczenie Maga. Czy chłopiec odnajdzie się w zaistniałej sytuacji?

Rainbow Rowell to amerykańska pisarka, która zawojowała świat swoimi powieściami młodzieżowymi. Do tej pory czytałam „Eleonorę & Parka”, „Załącznik” oraz „Fangirl”. Ostatnia z nich nie przypadła mi do gustu (o czym możecie przeczytać TUTAJ), dlatego obawiałam się tej powieści. Początek rzeczywiście był drogą przez mękę, jednak od połowy akcja zaczęła się rozkręcać i czytało się naprawdę fajnie. Najbardziej podobał mi się wątek z Bazem i jego zniknięciem, ponieważ nadawał dynamizmu powieści, jednak cały czas coś nie dawało mi spokoju. Po kilkudziesięciu stronach potrafiłam w końcu wiedziałam o co chodzi – „Nie poddawaj się” przypominało mi Harry’ego Pottera. Świat magii, Wybraniec i jego opiekun, wróg, z którym chłopiec musi stoczyć walkę na śmierć i życie, dwójka przyjaciół, podział wśród czarodziejów i wiele, wiele innych podobieństw między tymi dwoma powieściami naprawdę mnie irytowały. Jednak im dłużej czytałam, tym coraz mniej zbieżności pojawiało się w fabule i czytało się coraz lepiej.

W „Nie poddawaj się” mamy do czynienia z całą paletą bohaterów. Każdy z nich jest wyjątkowy, jedynie Simon i Agatha działali mi na nerwy. Poznajemy ich dzięki temu, iż każdego z nich Rowell uczyniła narratorem. Czytając powieść poznajemy uczucia i emocje, które targają poszczególnymi postaciami. Wnikamy w ich umysły, widzimy co nimi kieruje przy podejmowaniu decyzji.

Podsumowanie: Pomimo tego, że „Fangirl” nie przypadło mi do gustu, „Nie poddawaj się” czytało się dobrze. Autorka niczym mnie nie zaskoczyła, fabuła w dużej mierze była do przewidzenia. Nie jest to jakaś wybitna powieść i na pewno nie spodoba się wszystkim. Ci, którzy polubili „Fangirl”, z pewnością będą czerpać przyjemność z lektury tej pozycji.
_________________
http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2016/11/rainbow-rowell-nie-poddawaj-sie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2016 o godz 11:17 Lucecita dodał recenzję:
18-letni Simon Snow po wakacjach spędzonych w sierocińcu w świecie Normalnych wraca do Watfordzkiej Szkoły Czarodziejów, by odbyć tam ostatni rok nauki. Mimo iż dysponuje największą mocą i uważany jest za najpotężniejszego czarodzieja, to wciąż ma problem z kontrolowaniem swojej magii i bywa zagrożeniem dla wszystkich znajdujących się w jego otoczeniu. Nie wie też, jak rozprawić się z niebezpiecznym i podstępnym Szaroburem, który próbuje zniszczyć cały magiczny świat i od kilku lat nie daje mu spokoju. Nie pomaga też fakt, że pokój musi dzielić ze swoim odwiecznym wrogiem, wampirem Bazem, który ciągle spiskuje przeciwko niemu, a jego mentor i opiekun każe mu opuścić ukochaną szkołę i ukryć się w bezpiecznym miejscu. Simon nie zamierza jednak porzucić przyjaciół i uciekać, tylko za wszelką cenę chce stawić czoło niebezpieczeństwu, jakie na nich czyha.
„Nie poddawaj się. Wzlot i upadek Simona Snowa” to już moje trzecie spotkanie z twórczością amerykańskiej autorki, Rainbow Rowell, która tym razem postanowiła osadzić swoją historię w świecie fantasy, a za cel obrała sobie główną postać z fanfiction, które pisała Cath – bohaterka książki „Fangirl”. Na początku trochę obawiałam się tego spotkania, bo „Nie poddawaj się” w sporej mierze opiera się na serii o Harrym Potterze i pomimo znaczących modyfikacji, trudno nie doszukiwać się podobieństw. Początek opowieści o Simonie Snowie nie był najlepszy i z trudem przebrnęłam przez pierwsze kilkadziesiąt stron, które bardzo mi się dłużyły i ich przeczytanie zajęło mi sporo czasu. Na szczęście wraz z pojawieniem się Baza historia zaczęła nabierać barw i stała się bardziej interesująca. Muszę przyznać, że ta pozycja przypadła mi bardziej do gustu, niż książka „Załącznik” tej autorki, z którą miałam okazję niedawno się zapoznać, choć nie obyło się bez kilku potknięć, zwłaszcza na początku. „Nie poddawaj się. Wzlot i upadek Simona Snowa” to przesycona czarem, niepowtarzalną atmosferą i pełna uroku opowieść o sile przyjaźni, niespodziewanej miłości oraz wyjątkowych czarodziejach i innych magicznych stworzeniach, w której nie brakuje charakterystycznego humoru autorki i zaskakującego wątku miłosnego. Amerykańska autorka serwuje swoim czytelnikom nietuzinkową historię pełną magii, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów, która świetnie się sprawdzi w roli lekkiej i niezobowiązującej lektury. Pozycję tę z pewnością docenią miłośnicy niepowtarzalnego pióra Rainbow Rowell oraz entuzjaści fantastyki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-11-2016 o godz 19:59 Świat Książkoholiczek dodał recenzję:
Opis fabuły
Simon Snow wraca do Watford - szkoły magii - na ostatni rok nauki. Wszystko zaczyna się niewinnie i niepozornie, jak na fakt, iż główny bohater jest Wybrańcem, obdarzonym niezwykłą mocą. Chłopak spotyka się ze swoją przyjaciółką, Penelope, oraz Agathą, ukochaną. Najdziwniejsze jest to, że współlokator Simona, a jednocześnie jego zaprzysięgły wróg, Baz, nie wraca do szkoły. Simon z jednej strony się o niego niepokoi, a z drugiej podejrzewa, że Baz knuje przeciwko niemu i całemu czarodziejskiemu światu. Pozostaje jeszcze kwestia Szarobura - najgorszego czarodzieja ze wszystkich, chcącego zniszczyć Simona i Maga. Czy Szaroburowi się uda? Jak zakończy się konflikt Starych Rodzin? Czy Simon rzeczywiście jest Wybrańcem? I po czyjej stronie stoi Baz?

Opinia

Podczas lektury innych recenzji tej powieści, spotkałam się z określeniem, że jest to podróbka Harry'ego Pottera lub też jego marna parodia. Fakt, jakieś podobieństwa są, ale niech ktoś wymyśli mi coś nowego, inspirowanego światem Rowling, ale żeby było to jednocześnie oryginalne. I co, wcale to nie jest takie proste, prawda? Uważam więc, że jak na inspirację, to książka i tak cieszy się sporą oryginalnością.

Sam fakt uczynienia z Simona Wybrańca przypominał mi troszkę sytuację Geda z Czarnoksiężnika z archipelagu (nawiasem, książka bardzo mi się nie podobała). Niby jest tym Wybrańcem i wiedzą o tym wszyscy, ale on jakoś tego nie pokazuje. No i w końcu nikt nie wie, łącznie z rzeczonym wybranym przez nie wiadomo kogo. Jeśli chodzi o samego Simona, to jest on troszkę nijaki. Niby ma wielką moc, pcha się w środek każdego zamieszania, a średnio mu idzie korzystanie z magii... Z charakteru podobnie - szału nie ma, niczego nie urywa. Penelope jest wykreowana na typową kujonkę, a Agatha jest przedstawiona jako osobowość niezwykle płytka, wręcz płaska. Najlepiej wykreowaną postacią jest Baz. Jest on wielopłaszczyznowy, a czytelnik podziela jego rozterki, mimo że czasem sama zastanawiałam się nad sensem jego postępowania. Nie umiałam też dojść do tego, co autorka chciała osiągnąć poprzez ukazanie go w takim, a nie innym świetle. Długi czas poświęciłam rozmyślaniom, czyją rolę miał grać Baz w całej historii. Ale na to pytanie odpowiesz sobie także Ty, czytelniku, sięgając po Nie poddawaj się. Jak to w większości powieści, zwłaszcza tych autorstwa Rainbow Rowell, niektórzy bohaterowie byli bardzo słabo rozwinięci. Na przykład tego całego Maga poznajemy głównie z opowieści i przemyśleń innych postaci. No i jeszcze jedno. Kim, do licha ciężkiego, jest Lucy?!
Jeśli chodzi o cały świat przedstawiony, to jest on bardzo podobny do świata Rowling, ale wydaje się, że tutaj magia jest bardziej otwarta na Normalnych. Sam tytuł również intryguje, gdyż niezbyt wiem, czy autorce nie chodziło przypadkiem o to, żeby czytelnik nie poddawał się w trakcie czytania. Sama chciałam to wielokrotnie zrobić. Jednak gdy parokrotnie musiałam zmusić się do przeczytania rozdziału lub kilku, ponownie zatracałam się w świecie Simona Snowa.
Drogi czytelniku, jeśli chcesz sięgnąć po tę książkę tylko po to, by potem uparcie doszukiwać się podobieństw do Pottera, nie rób tego. Weź tę książkę i pomyśl o niej jak o przygodzie, nowej przygodzie w zupełnie nowym świecie magii. Jeszcze kilka słów o wydaniu. Ogółem tłumaczenie i korekta nie pozostawiają nic do zarzucenia. Natomiast, wstyd się przyznać, ale na początku nie wiedziałam co jest na okładce. Dopiero w połowie lektury dokładniej się jej przypatrzyłam i... olśniło mnie. No ale co tam. Najważniejsze, że jednak olśniło, prawda?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
08-11-2016 o godz 08:46 liliannamai dodał recenzję:
Z Rainbow Rowell zaczynam mieć coraz większy problem, nigdy nie czuję się dość usatysfakcjonowana jej twórczością. Jej najnowsza książka „Nie poddawaj się” to nic innego jak przeniesienie wątku, który można było poznać dzięki „Fangirl”.

Sama nie wiem jak to określić, dla mnie to po prostu opowiadanie, które grało pierwsze skrzypce w innej powieści. W „Fangirl” bohaterka pisała własne opowiadanie o Simonie Snow. I w nowej książce Rowell niby coś nowego o czarodziejach z ciekawymi wątkami, ale z drugiej strony... taki trochę Potter w nowej odsłonie.

Główny bohater Simon jest czarodziejem i rozpoczyna ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów Watford. Niestety nie uważa siebie za kogoś dobrego, tak jak inni wszyscy. Do tego jego dziewczyna go zdradza z jego największym wrogiem, a on sam staje przed wieloma ciężkimi wyborami, które zmieniają wszystko w jego życiu. Oczywiście w całej tej historii o Simonie i jego największym wrogu jest bardzo dużo magii. Rąbek tego wszystkiego był ukazany w „Fangirl”, prostej, lekkiej powieści, która była lukrowata, jakby ktoś na nią wysypał wszystkie zebrane cukierki z Halloween. Jeśli ktoś jest fanem właśnie tej książki, myślę, że kontynuacja (bo tak w sumie można nazwać „Nie poddawaj się”) z pewnością się spodoba. I jedynym co mi się podoba w tej powieści jest wątek homoseksualny, który uważam za bardzo duży plus, bo nadaje tej powieści całkiem odmienny charakter, choć w części.

Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Nie poddawaj się
Cykl: -
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Strony: 508

Rainbow Rowell jest lubiana w Polsce i jej książki według mojej skromnej opinii są poprawne. „Nie poddawaj się” jest napisane lekko i przejrzyście, tak jak „Fangirl”. Bohaterowie są szablonowi, bardzo prości, według mnie bardzo przewidywalni. Charakteryzują ich konkretne cechy osobowości, które przekładają się na ich uczucia i wyrażanie własnego zdania. Książka nie jest zła, ale mnie nie zaskoczyła niczym. Czytało mi się ją szybko i mogę ją zaliczyć do tego typu książek, które nie wymagały ode mnie większego zaangażowania się w powieść. Rowell pisze wprost do swojego czytelnika, bez głębszych refleksji. Myślę, że książka przypadnie do gustu jej czytelnikom i znów będą mogli wrócić do opowieści, które mogli zaczerpnąć w pierwszej powieści gdzie pojawia się bohater Snow.

http://majkabloguje.blogspot.com/2016/11/recenzja-166-rainbow-rowell-nie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-11-2016 o godz 10:44 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Simon Snow rozpoczyna ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Przez ostatnie lata nie za bardzo się podszkolił - wciąż słabo radzi sobie z różdżką, nieustannie coś podpala lub sam wybucha. Żeby tego było mało, porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia.

Główny bohater nie ma pojęcia dlaczego akurat on jest uznawany za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka. Świat Magów zaczyna się komplikować, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga mu przeczucie, że Baz (jego współlokator i największy wróg) najprawdopodobniej coś knuje za jego plecami.

Już od samego początku byłam strasznie podekscytowana na samą myśl o tym, że przeczytam historię książkowego bohatera z "Fangirl", ponieważ fragmenty historii o Simonie i Bazie w poprzedniej książce Rainbow Rowell mnie ogromnie zainteresowały.

Uważam, że książka ma i plusy i minusy, jednak ja zauważyłam więcej tych pozytywnych aspektów. Genialni bohaterowie, ciekawie wykreowany świat i interesujący wątek, który trzymał w napięciu. Jak dla mnie - największą zaletą tej powieści, była genialna relacja Simona i Baza, którym kibicowałam do ostatniej strony.

Autorka stworzyła świetne osóbki, które można było pokochać od pierwszej strony. Byłam i dalej jestem ogromnie zauroczona osobą Simona, Baza i nawet Penelope. Zdarzały mi się chwile kiedy śmiałam się z ich rozmów, ale też wzruszające i ciepłe, przy których uśmiechałam się i chciałam tylko więcej i więcej. Najbardziej przeszkadzała mi postać Agathy, która sprawiała, że czasami miałam ochotą nią porządnie wstrząsnąć. Do końca pozostała dla mnie ogromnie irytująca.

Wszystkie wydarzenia były interesujące, ale mam wrażenie, że nie tak dokładnie dopracowane. Pojawiało się według mnie mnóstwo informacji, które momentami zaczęły się ze sobą mieszać. Dopiero po jakimś czasie książka stała się dla mnie jasna i zaczęłam obstawiać różne opcje, jak ona się skończy.

Najśmieszniejsze było to, że zły charakter/postać w książce (z którą miał zmierzyć się Simon) został nazwany "Szaroburem" - zabrzmiało to jak z jakiejś bajki dla dzieci, mimo, że ta historia nie jest tak zupełnie pozycją dla młodszych czytelników. Niestety ten pseudonim nie był zbytnio trafny, a wręcz dziwny i nie wiedziałam co o nim myśleć.

Książka została podzielona na perspektywy różnych postaci: tych pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych. Podobał mi się ten zabieg, ponieważ zostały nam przestawione myśli większości bohaterów i przynajmniej wiedziałam (a przynajmniej domyślałam się) czego się spodziewać, chociaż czasami nie łatwo było to zrobić.

Zdarzały się momenty kiedy pani Rowell ogromnie mnie zaskakiwała, oczywiście na plus. Dzięki temu cała fabuła zyskała więcej w moich oczach, ponieważ oprócz świetnie wykreowanych bohaterów, których dosłownie pokochałam, chciałam również czegoś więcej od samej akcji i historii. Dostałam to i zakończenie "Nie poddawaj się" sprawiło, że mój nastrój automatycznie się poprawił.

Książka jest genialną powieścią o miłości, przyjaźni, duchach, tajemnicach i zagadkach. Pojawiają się w niej czarodzieje, wampiry i inne istoty nadprzyrodzone. Uwielbiam czytać takie historie, które sprawiają, że zaczynam żyć i myśleć o zupełnie innym świecie. Uwielbiam tą książkę i jestem pewna, że do niej kiedyś wrócę, tak samo jak do "Fangirl."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-11-2016 o godz 13:48 Sol dodał recenzję:
Jak zapewne wiecie, albo i nie, książka "Fangirl" bardzo, ale to bardzo mi się podobała. I opowiadanie, którego fragmenty poznałam właśnie w tej książce, również przypadło mi do gustu. Nie wiedziałam (słaby research), że wydano również książkę, w którym prym wiedzie opowieść o Simonie Snow! Wszyscy, zarówno za granicą, jak i w Polsce byli podekscytowani tą książką i zachwalali ją bardziej czy mniej. Dlatego i mnie zachciało się poznać świat Simona z zupełnie innej strony. Czy spodobał mi się ten punkt widzenia? Zobaczcie sami...


Muszę przyznać, że nie od początku wczułam się w fabułę. Trochę mi to zajęło, może nawet trochę więcej, niż trochę. Ta książka jest inna od tych, które do tej pory czytałam. Oczywiście chodzi mi o twórczość Rainbow Rowell. Bardzo lubię styl tej autorki i prócz jednej, wszystkie polubiłam. Z "Nie poddawaj się" miałam pewien problem. Ciągle zastanawiałam się czy ten świat magów mi odpowiada, czy też nie do końca. Owszem, całość oceniam na plus, jednak nie do końca przekonałam się do tego świata. Jeśli ktoś lubi młodzieżowe książki tego typu, to zapewne "Nie poddawaj się" przypadnie mu do gustu. Mnie czegoś brakowało...

Jeśli chodzi o postaci - są one bardzo sympatyczne i nieźle wykreowane. Jest tutaj wątek homoseksualizmu, który mnie nie przeszkadzał, ale jeśli kogoś to razi, to sądzę, że powinien sobie odpuścić lekturę. Chociażby dlatego, że nie jest to wątek poboczny, a główny, więc wiele wokół niego się dzieje. Mnie on nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie. Sądzę, że był mocnym plusem książki. Autorka w bardzo fajny sposób go przedstawiła i jestem zadowolona, że nie zrobiła tego w sposób ostentacyjny.

Jest jeszcze sprawa fan fiction, które według wielu czytelników jest mocno odczuwalne i często widziałam/słyszałam porównania do Harry'ego Pottera. Ja sama porównania nie mam, bo HP nie czytałam. Dlatego też, nie odniosę się do porównania, ale wspomnieć trzeba. Niemniej nie uważam, żeby takie porównania były czymś złym.

Zawsze w książkach Rowell cenię sobie lekkość pisania, co przyczynia się do czerpania przyjemności z czytania. Cenię sobie również kreację postaci, zabawne dialogi i klimat, jaki autorka tworzy w swoich powieściach. To wszystko również w tej powieści jest jak najbardziej na plus.

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-11-2016 o godz 10:33 aniak777 dodał recenzję:
Pamiętacie "Fangirl" Rainbow Rowell? Ta książka parę lat temu podbiła serca wszystkich miłośniczek popkultury i do dziś pozostaje moją ulubioną powieścią autorki. Jak być może pamiętacie, główna bohaterka pisała fanfiction na dużą skalę, zrzeszając wielkie grono własnych fanów. Już wtedy mieliśmy okazję dotknąć świata przygód Simona Snowa oraz jego największego wroga i zarazem współlokatora, Baza. Chłopców, mimo początkowej niechęci, zaczyna łączyć uczucie (jak to w fanfikach często bywa), a dalej to już w ogóle jest wesoło. Wszyscy wiemy, że jeśli chodzi o fabułę fan-fiction, to działo się już wszystko i w naszych fantazjach ogranicza nas wyłącznie nasza wyobraźnia.



Muszę przyznać, że fabuła się broni. Oczywiście, mamy kilka absurdów, ale całość jest tak zabawna i przyjemna w odbiorze, że można darować parę niedoskonałości. Nie mogłam się oderwać, a to zdarza mi się ostatnio coraz rzadziej. Między Bazem i Simonem autentycznie jest chemia, obserwowanie ich losów jest czystą przyjemnością. Rainbow Rowell zdecydowanie ma dar uwodzenia czytelnika. Wiele wątków należy jednak traktować z przymrużeniem oka, ale nie ma w tym nic złego. Nietrudno również zauważyć wielu nawiązań do cyklu o Harrym Potterze, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że najwięcej fan-fiction tworzonych jest właśnie w tym uniwersum.



Ta powieść to przede wszystkim wielki ukłon autorki w stronę fanów. Ile razy marzyliśmy żeby książka opisywana w naszej ulubionej powieści, ukazała się naprawdę!



Jeżeli polubiliście "Fangirl", to "Nie poddawaj się" jest lekturą obowiązkową. Myślę jednak, że opowieść radzi sobie również całkiem nieźle jako odrębna całość. Ja zaś chętnie poczytałabym jeszcze o wzlotach i upadkach Simona i Baza, nawet jeśli to wszystko jest w pewnym sensie "guilty pleasure", jak wszystkie fanfiki zresztą. Ale nie szkodzi, moi drodzy. Podobno najważniejsza jest przyjemność z lektury, a jej braku z pewnością "Nie poddawaj się" nie można zarzucić
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2016 o godz 19:39 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Pożyczasz postacie. Bierzesz ich świat i zaczynasz tworzyć coś zupełnie nowego. Czujesz, że możesz doprowadzić ich dokądkolwiek tylko chcesz. Zrobić z nimi co tylko dusza zapragnie. To właśnie magia fanfiction. Umożliwia każdemu fanowi poprowadzenia historii na całkiem inny tor, czasami przekraczając najśmielsze wyobrażenia. A jak wyglądałby Twój fanfic?
Simona Snowa poznałam już przy okazji czytania Fangirl. Pojawiały się fragmenty fanfiction pisanego przez główną bohaterkę i ucieszyłam się, gdy okazało się, że będę mogła poznać całość tej historii. Już na początku muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że Nie poddawaj się aż tak mnie wciągnie.
Świat przedstawiony przez autorkę wypełniony był magią. Niektórzy mogą upierać się, że to parodia Harry'ego Pottera, jednak fanfiction rządzą się nieco innymi prawami. Ja dla przykładu czuję się całkowicie oczarowana. Dawno tak nie śmiałam się podczas lektury i tak mocno trzymałam kciuki za bohaterów. Nie brakowało akcji, humoru i genialnych sytuacji w jakże przewrotnej relacji Simona z Bazem. Autorka bardzo sprytnie wszystko sobie obmyśliła i sprawiła, że aż przypomniały mi się czasy, kiedy sama pisałam dalsze losy moich ulubionych postaci.
Bohaterowie byli zdecydowanie najlepszym elementem tej opowieści – barwni i ciekawie wykreowani. Pokochałam ich już od pierwszej chwili, a w szczególności Simona i Baza. Ich wzajemne dogryzanie sobie sprawiło, że nie raz szczerzyłam się jak głupia do książki. Jeszcze lepsze było to, że byli swoimi współlokatorami i... największymi wrogami od dobrych paru lat. Każde miało swoje sekrety, mniej lub bardziej mroczne. Wpleciony został również wątek Szarobura, ale nie mogło obejść się również bez fantastycznych stworzeń jak na przykład wampirów.
Pojawił się wątek romantyczny. Byłam bardzo ciekawa, jak wypadnie on na tle całej opowieści i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam miłosne perypetie Simona, szczególnie, gdy do gry wkroczył Baz. Spodobał mi się sposób, w jaki autorka poprowadziła całą relację. Miłość była czymś odkrywczym i zaskakującym, a przynajmniej dla głównego bohatera, dla którego świat nagle stanął na głowie. Była zupełnie jak jego wybuchy. Pochłonęła wszystko dookoła.
Podsumowując, Nie poddawaj się to książka, w której nie brak akcji, intryg i miłości, która czasami potrafi zaskoczyć. Od pierwszej chwili pokochałam ten magiczny świat i bohaterów wraz z ich potyczkami słownymi, które momentami potrafiły rozłożyć mnie na łopatki. Ta historia bardzo mi się spodobała i muszę przyznać, że Rainbow Rowell wykonała kawał dobrej roboty. Myślę, że książka powinna się spodobać tym, którzy szukają czegoś lekkiego i wciągającego na długie godziny. Gorąco polecam. Zdecydowanie warto poznać historię Simona i Baza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-11-2016 o godz 11:25 kastepien dodał recenzję:
Z Rainbow Rowell spotkałam się już przy Eleonorze i Parku. Powieść bardzo mi się nie podobała, ale postanowiłam dać pisarce jeszcze jedną szansę. Kiedy więc w ofercie wydawnictwa HarperCollins pojawiło się Nie poddawaj się, stwierdziłam, że to idealna szansa na przekonanie się (lub nie) do autorki znanych wszystkim bestsellerów. I jak?

Nie poddawaj się to opowieść o młodym czarodzieju, którego przyjście na świat zapowiedziane zostało przez przepowiednię. To Wybraniec, mający walczyć ze złem wkraczającym do świata magów. Chłopca, będącego sierotą, pod swoją opiekę bierze dyrektor szkoły dla czarodziejów. Staje się jego mentorem. Wydaje się, że skądś to znacie? A co, jeśli dodam do tego przyjaciółkę głównego bohatera, uwielbiającą się uczyć i starająca się zapamiętać jak największą ilość zaklęć? I obrazy, na których postaci poruszają się? I jeszcze przeciwnika głównego bohatera, którego rodzina nienawidzi słabszych czarodziejów? Tak, macie rację, wszystko do złudzenia przypomina Hogwart i wykreowaną przez Rowling historię o Harrym Potterze.

Liczne nawiązania do znanej (a przeze mnie uwielbianej) sagi sprawiły, że na początku miedzy mną a Nie poddawaj się wytworzył się ogromny dystans. Straciłam ochotę do czytania i już myślałam ze się poddam (może autorka celowo dała książce taki tytuł?), ale jednak ciekawość zwyciężyła.

Nie poddawaj się, to według mnie fanfiction napisane na podstawie Harry'ego Pottera (momentami ocierające się o parodię). Simon to Harry, Penny - Hermiona z rodziną Rona, Mag - Dumbledore, Szarobur - Voldemort, a Baz - Draco. Nie brakuje tu również podobnych elementów świata przedstawionego. Najbardziej wyróżniał się Ukryty las - Zakazany las, no i oczywiście Watford jako Hogwart. Głównym motywem jest walka dobra ze złem, a w fabułę wpleciony został wątek miłosny obecny w wielu fanowskich opowiadaniach wykorzystujących Hogwart jako tło, a mianowicie - związek pomiędzy Harrym a Draco.

Różni się natomiast forma i styl pisania obu powieści. W Nie poddawaj się Rowell zdecydowała się na narrację pierwszoosobową, przekazując głos kolejnym bohaterom. Pozwala to na spojrzenie na rozgrywające się wydarzenia z rożnych stron, ale jednocześnie minimalne wybija z akcji. Język jest również dużo prostszy, mniej magiczny, pozbawiony swego rodzaju klasy. To raczej przede wszystkim opowieść dla (młodszej) młodzieży, mająca na celu odciągnięcie od codzienności i danie chwili wytchnienia po ciężkim dniu w szkole. Nie jest to wybitna pozycja przekazująca wartości charakterystyczne dla gatunku Young Adult ani porywająca przygodówka ze znakomicie zbudowanym światem, ale mimo to książkę czyta się szybko i przyjemnie.

Kiedy, zaczynając, przeczytałam list od autorki znajdujący się na końcu książki, urzekło mnie to, ze w jej wyobraźni ciągle rozgrywają się historie z Simonem w roli głównej i ze tak zżyła się z postacią, która pojawiła się jako drugoplanowa w jej poprzedniej powieści (Fangirl). Czytając, zaczęłam się jednak zastanawiać, czy Rainbow Rowell rzeczywiście nie potrafiła rozstać się z Simonem Snowem, czy może z Harrym Potterem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-11-2016 o godz 09:10 książko miłości moja dodał recenzję:
Nie poddawaj się to dobry tytuł, naprawdę trzeba mieć w sobie wiele siły, żeby się nie poddać i przeczytać tę książkę do końca. Mnie strasznie wynudziła, czytając ją robiłam sobie przerwy na inne tytuły, a nawet na seriale. Niestety nie zapałałam wielką radością ani do historii, ani do stylu autorki i już jakoś nie mam ochoty sprawdzać, czy inne książki Rainbow Rowell były lepsze. Nie mogę wam tej książki polecić z czystym sumieniem, myślę, że jest to lektura dla młodzieży w wieku 11-14 lat, może takim młodym czytelnikom książka przypadnie do gustu. Ja już do tej grupy się nie zaliczam, choćbym bardzo chciała i niestety dla mnie książka była słaba.
http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/11/pierwsze-spotkanie-z-rainbow-rowell-i.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2016 o godz 19:14 Kulturalna szafa dodał recenzję:
Uwielbiam fantastykę, jednak nigdy nie przeczytałam do końca Harrego Pottera. Dziwne, prawda? Oczywiście zmieni się to w niedalekiej przyszłości, bo obiecałam to dużej ilości osób, więc J.K. Rowling – nadchodzę. Jednak w międzyczasie sięgnęłam po coś w podobnym stylu i jestem zaskoczona jak bardzo ta powieść mnie wciągnęła.

O co chodzi?

Simon Snow rozpoczyna właśnie ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Nie żeby przez ostatnie kilka lat jakoś bardzo się podszkolił – wciąż słabo radzi sobie z różdżką, w dodatku nieustannie coś podpala albo sam wybucha. Na domiar złego porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia. Simon zupełnie nie wie, dlaczego akurat on uznawany jest za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka. Ale gdy w Świecie Magów zaczyna wrzeć, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga przeczucie, że Baz, jego współlokator, a zarazem największy wróg, prawdopodobnie knuje coś za jego plecami./harpercollins.pl

Wiecie, że lubię Rainbow Rowell. Oczywiście wolę jej dojrzalszą wersję, jednak nie będę precież stronić od młodzieżówek. Do tego jeszcze jest to fantastyka! Musiałam sprawdzić, jak sobie poradzi w kolejnym gatunkiem. No i wyszło jej to świetnie. Mamy akcję, mamy romans, mamy element dorastania i radzenia sobie z własnymi obawami. Autorka w świat magiczny i niepowtarzalny, chociaż trochę podobny do tego stworzonego przez J.K. Rowling, wplotła dobrze sobie znane i bezpieczne wątki. I to jest w tym wszystkim takie zaskakujące. Bo połączyła świetną historię miłosną, która mogłaby się dziać w naszym uniwersum, z wielką dozą magicznych stworzeń, zaklęć i oczywiście – magicznej szkoły. Jestem pod wrażeniem jak dobrze poradziła sobie z zadaniem i jaką dobrą pisarką ją to czyni.

Główny bohater z początku irytujący, na szczęście nie podobny do Harrego Pottera, okazał się wielką kulą energii i śmiechu. Potrafi z łatwością zjednać sobie czytelnika, co chyba nie powinno nikogo dziwić, jeśli bohater ten wyszedł spod pióra Rowell. Jednak jedna rzecz wciąż mnie irytowała, mianowicie mam dość tych charakterów, które zostały wybrane do większego celu już przy urodzeniu, które wiadomo, że zbawią świat, wygrają ze złem i posiadają ogromną moc, ale to tylko moje małe uprzedzenie, które nie odbiło się na moim odbiorze bohatera. Towarzyszy mu cała masa ludzi, jednak chyba jeden z nich przykuwa największą uwagę, ta zła i mroczna strona magii czyli Baz. Jaką ja mam słabość do tych tajemniczych i zimnych charakterów! Razem z Simonem są takim duetem idealnym, więc nie dziwię się, że Cat z Fangirl ich shipowała. Jeśli chodzi o damską część powieści, to niestety nie jest jakaś oryginalna, jednak nie przeszkdza co oczywiście idzie na plus.

Autorka pisze zgrabnym i lekkim językiem, dzięki czemu powieść czyta się szybko i przyjemnie. Do tego dialogi odsłaniają charakter bohaterów i przekazują wielką ilość emocji. Rowell jest naprawdę mistrzynią pisania lekkich powieści.

Kolejny raz, Rainbow Rowell pokazała, że potrafi pisać i to bardzo dobrze a jej wyobraźnia nie zna granic. Ostrzegam, że w pewnych momentach powieść przypomina Harrego Pottera, bo przecież jest na nim wzorowana, jednak nie jest to aż tak bardzo widoczne (ale rozmawiacie z ignorantem twórczości J.K. Rowling, więc może czegoś nie zauważyłam). Moim zdaniem Nie poddawaj się, to świetna powieść młodzieżowa z magią w tle. Jest mądra, jest dojrzała i po prostu wciągająca. Uczu i bawi, a czy tego nie wymaga się od takich powieści?

https://kulturalnaszafa.wordpress.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Rowell Rainbow

Rowell Rainbow jest urodzoną w 1973 roku amerykańską pisarką specjalizującą się w literaturze young adult oraz współczesnej powieści obyczajowej. Wiele spośród jej książek osiągnęło status bestsellera nie tylko w rodzinnych Stanach Zjednoczonych - prawa wydawnicze do wydawnictw takich, jak "Eleonora i Park" czy "Fangirl" sprzedano do wielu krajów świata, w tym do Polski. Mieszka w Nebrasce z mężem oraz dwoma synami.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Absolwentka Hooks SJ
3.7/5
29,49 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Instynkt łowcy Kava Alex
4.5/5
27,29 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Z nakazu serca Roberts Nora
5/5
34,99 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Debiutant Hooks SJ
3.8/5
29,49 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Układanka Slaughter Karin
4.0/5
27,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Druga miłość Roberts Nora
5/5
33,99 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Niewidzialna Huss Roat Sharon
4.3/5
34,99 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Przedsmak zła Kava Alex
4.2/5
33,99 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Inna kobieta Silva Daniel
4.3/5
35,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Slash Osińska Natalia
4.7/5
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Outsiderzy Hinton S. E.
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gdy słowa zawodzą Buxbaum Julie
4.8/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Leah gubi rytm Albertalli Becky
4.3/5
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje STAGS Bennett M.A.
4.2/5
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wymyśliłam Cię Zappia Francesca
4.6/5
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Goodbye Days Zentner Jeff
4.3/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Do zobaczenia w kosmosie Cheng Jack
3.8/5
24,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Daj mi odpowiedź Hall Sandy
4.5/5
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Friendzone Nowaczyk Sandra
4.3/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzieci krwi i kości Adeyemi Tomi
5/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Imperium na piasku Olson Kayla
4.7/5
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Skrzydłak Ryrych Katarzyna
0/5
21,99 zł
24,90 zł
strona produktu - rekomendacje Las Gosling Sharon
5/5
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Eliza i jej potwory Zappia Francesca
4.3/5
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Księga kłamstw Terry Teri
4.3/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Żółwie aż do końca Green John
3/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Eleonora i Park Rowell Rainbow
4.1/5
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fandom Day Anna
4.1/5
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zerwij z nią! Nowak Ewa
4.5/5
22,49 zł
24,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.