Nie jestem potworem (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 37,99 zł

Cena empik.com:
37,99 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Oszczędzasz:
1,91 zł (5%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Chaparro Carme Książki | okładka miękka
37,99 zł
asb nad tabami
Michaelides Alex Książki | okładka miękka
27,99 zł
asb nad tabami
Mróz Remigiusz Książki | okładka miękka
27,93 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeśli jest coś gorszego od najgorszego koszmaru, to koszmar o dziecku, które znika bez śladu.

W centrum handlowym pod Madrytem znika czteroletni chłopiec, Kike. Media natychmiast wiążą ten przypadek z zaginięciem w tym samym miejscu czteroletniego Nicolasa dwa lata wcześniej. Chłopca ani porywacza nigdy nie znaleziono. W madryckiej policji śledztwo prowadziła nadinspektor Ana Arén. Sprawa Kike trafia również do niej. W mediach liderem informacyjnym zostaje telewizyjny Kanał Jedenaście z jego czołową reporterką Inés Grau, prywatnie koleżanką Any. Sytuacja komplikuje się, gdy po kilku dniach w tym samym centrum handlowym dochodzi do zniknięcia trzeciego czterolatka, tym razem syna Inés...

"Nie jestem potworem" doprowadza na skraj wytrzymałości nerwowej zarówno swoich bohaterów, jak i czytelników. Ani oni, ani ty nie wyjdziecie z tego cało.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Nie jestem potworem

Tytuł: Nie jestem potworem
Tytuł oryginalny: No soy un monstruo
Autor: Chaparro Carme
Tłumaczenie: Rurarz Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: hiszpański
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-30
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 30840850
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
9
4
7
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
06-04-2019 o godz 18:35 katarzyna stepien dodał recenzję:
Chyba nie ma nic gorszego dla rodzica jeśli coś dzieje się z jego dzieckiem, a co jeśli to dziecko nagle znika bez śladu ? 📚Czytając tę książkę do końca nie wierzyłam że tak mnie poruszy 😳 📚Do czego jest zdolna kobieta aby osiągnąć sukces i blask fleszy? W centrum handlowym pod Madrytem dochodzi do zniknięcia czteroletniego chłopca, Kike. To zniknięcie było jakby odzwierciedleniem tego co zdarzyło się dwa lata wcześniej. W tym samym centrum znika czteroletni Nicolas. Chłopca oraz porywacza nigdy nie znaleziono... Co łączy te dwa zniknięcia? Czy uda się odnaleźć porywaczy? A najważniejsze czy odnajdą się chłopcy?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-04-2019 o godz 18:40 Anna Wądołowska dodał recenzję:
"Nie jestem potworem" to zdecydowanie książka, która mną wstrząsnęła. A fakt, że sama mam dzieci spotęgował efekt. Czytałam w każdej wolnej chwili. Totalnie dałam się wciągnąć tej historii, przeżywałam ją razem z bohaterami, a zakończenie totalnie rozłożyło mnie na łopatki. Tego się nie spodziewałam! Warto ją przeczytać! Warto dla tej historii, warto dla ciekawych bohaterów, warto dla przestrogi i warto dla tego zakończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2019 o godz 19:30 Anonim dodał recenzję:
,,Lepiej milczeć, niż pozwolić, by jakiekolwiek słowo zostało nadinterpretowane." W centrum handlowym pod Madrytem znika czteroletni chłopiec. Jednym z pierwszych kanałów informacyjnych, który informuje o zaginięciu chłopca jest Kanał Jedenaście, w którym główną reporterką jest Ines Grau. Do sprawy zaginięcia zostaje przydzielona nadinspektor Ana Aren, która jest przyjaciółką Ines. Kobieta nadal nie może wybaczyć sobie tego, że dwa lata wcześniej nie udało się jej odnaleźć zaginionego w podobnych okolicznościach Nicolasa. Po kilku dniach w tym samym centrum handlowym znika trzecie dziecko, które okazuje się być synem Ines. Czy uda się odnaleźć zaginione dzieci ? Kto jest porywaczem ? Ostatnie spotkanie z hiszpańskojęzyczną literaturą było nader udane. Po lekturze ,,Ciszy białego miasta" byłam pełna optymizmu względem książki ,,Nie jestem potworem" Carme Chaparro, która jest debiutancką powieścią tej autorki. Porwania, niedopowiedzenia, śledztwo i dwie kobiety - dziennikarka i nadinspektor, przyjaciółki, a zarazem kobiety, które są powiązane z sprawą, która poruszyła całą Hiszpanię. Ciekawy koncept, więc powieść zapowiadała się bardzo ciekawie. A jednak chyba czegoś zabrakło. Zabrakło tego dreszczyku emocji, który czytelnik powinien odczuwać czytając thrillery. Mimo wszystko muszę przyznać, że jak na debiut, powieść jest naprawdę bardzo dobra. W powieści mamy dwie główne bohaterki - Anę Aren i Ines Grau. Pierwsza jest nadinspektor, pracuje w policji. Nadal nie może otrząsnąć się z pewnej traumy, którą przeżyła parę lat temu. Poza tym do teraz nie może sobie wybaczyć, że nie zdołała rozwikłać pewnej sprawy - sprawy porwania Nicolasa - czteroletniego chłopca, który zniknął dwa lata temu z centrum handlowego. Teraz, dwa lata później ponownie dochodzi do podobnej sytuacji, kolejny chłopiec zostaje porwany. Jako pierwsza, na wyłączność informuje o tym stacja, w której dziennikarką jest Ines Grau. Wkrótce i jej dziecko zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach, w tym samym centrum handlowym. Obie będą próbowały za wszelką cenę rozwikłać zagadkę porwań w centrum handlowym. (...) Całą powieść czyta się spokojnie, nie miałam szybszego bicia serca, nie oczekiwałam w napięciu na dalsze wydarzenia. Statecznie. Za to sam finał, to po prostu mistrzostwo. Chyba nikt nie spodziewałby się takiego zakończenia czytając pierwsze strony tej powieści. Autorka zgrabnie uśpiła moją czujność, by na końcu zapewnić dużą dawkę emocji i zdziwienia. Ciekawym posunięciem było też prowadzenie powieści w dwóch narracjach. Gdy mamy fragmenty dotyczące Ines, narracja jest pierwszoosobowa, z kolei poczynania Any możemy śledzić poprzez narrację trzecioosobową. Na początku nie rozumiałam tego posunięcia, jednak z czasem, gdy doszłam już do finału, wszystko ułożyło się w logiczną całość. Autorka zastosowała też wiele innych ciekawych pomysłów, ale wszystko to blednie w porównaniu z brakiem emocji podczas czytania tej książki. W końcu thriller ma wywołać u nas poczucie niepewności, gęsią skórkę, a podczas czytania tej powieści nie czułam nic. Ot ciekawa historia, porwania, śledztwo, ale nie czułam ani przerażenia ani niepewności. Po prostu czytałam to tak jak jakąś inną mniej zajmującą powieść. Nie czułam tych emocji, jedynie finał sprawił, że coś drgnęło, ale przez całą książkę, po prostu tylko ją czytałam, nic więcej. I chociaż bohaterowie i pomysł na fabułę są ciekawe, to niestety poziom emocji podczas czytania tej powieści bardzo mnie rozczarował. ,,Nie jestem potworem" to powieść z ciekawym pomysłem na fabułę i bohaterami, ale niestety wszystkie jej zalety bledną wobec braku większych emocji podczas jej czytania. Muszę jednak przyznać, że jak na debiut powieść jest dobra, a sam finał naprawdę zaskakujący, ale jak dla mnie to trochę za mało. Mimo wszystko muszę pochwalić autorkę za to, że poruszyła bardzo ciekawy, a zarazem trudny temat opieki nad dziećmi w miejscach publicznych, a w szczególności w sklepach czy galeriach handlowych. Nieraz możemy zauważyć, że rodzice pochłonięci zakupami, rozmową przez telefon, czy załatwianiem innych spraw, nie zwracają uwagi na swoje pociechy. W takich miejscach nietrudno jest zgubić dziecko, a co gorsze może ono zostać porwane. Takie sytuacje często są spotykane. Ile razy słyszymy o poszukiwaniach dziecka, które ,,tylko na chwilę" oddaliło się od rodzica ? Jedna chwila nieuwagi może nas słono kosztować. Myślę, że mimo wszystko przeczytałabym dalsze losy Any Aren, do której zapałałam sympatią, więc będę czekała na dalsze tomy tego cyklu. Mam jednak nadzieję, że autorce uda się poprawić warsztat, a emocje podczas czytania kolejnej części będą wyczuwalne. Całą recenzję przeczytasz na blogu https://mojswiatliteratury.blogspot.com/2019/03/carme-chaparro-nie-jestem-potworem.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2019 o godz 18:23 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
TRZY SEKUNDY WYSTARCZĄ, ABY ZAMIENIĆ TWOJE ŻYCIE W KOSZMAR. Żeby upilnować małe dziecko, trzeba mieć oczy dookoła głowy, a i to często nie wystarcza. Ileż to razy słyszymy te słowa od rodziców i opiekunów małych dzieci. Jak wszyscy wiemy dzieci, które uczą się poznawać świat, chłoną go wszystkimi zmysłami. Wszystko je ciekawi i wszystko chcą zobaczyć. Rodzic nie ma łatwego zadania, aby cały czas mieć swoją latorośl w zasięgu wzroku i dbać o jej bezpieczeństwo. A często wystarczy dosłownie kilka sekund, by chwila nieuwagi doprowadziła do tragedii, która zmieni całe nasze życie w koszmar. Dlaczego zdecydowałam się poruszyć ten niewątpliwie trudny temat? Otóż wczoraj skończyłam lekturę debiutanckiej książki Carme Chaparo „Nie jestem potworem”, na której kartach poznałam historie rodziców, którzy znaleźli się w centrum koszmaru, jakim stało się ich życie, kiedy w zaledwie trzy sekundy bez śladu zniknęło ich dziecko. Wiadomość o zniknięciu dziecka zawsze budzi niemałą sensację i poruszenie wśród społeczeństwa. Tak też dzieje się i tym razem. W momencie, kiedy Madrycka policja otrzymuje zawiadomienie o tym strasznym wydarzeniu, stara się, jak najdłużej utrzymać tę informację w tajemnicy przed mediami. Niestety nie udaje się to zbyt długo, ponieważ, ku ogromnemu zaskoczeniu władz, już wkrótce reporterka jednego z kanałów telewizyjnych Ines Grau podaje do wiadomości publicznej informację o zaginięciu w centrum handlowym czteroletniego chłopca, Kike. Świat mediów zdaje się, znalazł już winnego przestępstwa, bowiem trwają spekulacje, że sprawa ta może być ściśle powiązana z niemalże identycznym zdarzeniem sprzed dwóch lat, kiedy to w takich samych okolicznościach zaginął i do tej pory nie został odnaleziony również czteroletni Nicolas. Do prowadzenia tej sprawy zostaje przydzielona nadinspektor Ana Aren. Dla kobiety jest to nad wyraz trudna sprawa, ponieważ to ona dwa lata temu nadzorowała proces poszukiwań Nicolasa i jego porywacza. Niestety sprawca przestępstwa również do dziś pozostaje na wolności. Pani nadinspektor znajduje się w dość niekomfortowej sytuacji, ponieważ reporterka Kanału jedenastego, do której w jakiś sposób dotarł przeciek o prowadzonej przez Ane sprawie, prywatnie jest jej przyjaciółką? Czy to, Ana jest wtyczką mediów w policji?, Sprawdźcie to sami? Mając w pamięci porażkę, jaką poniosła przed dwoma laty, Ana postanawia, że tym razem nie odpuści, dopóki chłopcy się nie odnajdą, a sprawca nie zostanie ukarany. Sprawa jednak komplikuje się, gdy zaledwie po kilku dniach z tego samego centrum zostaje porwany syn Ines. Czas ucieka, życie chłopców jest zagrożone. Czy uda się ich odnaleźć, a może jest już za późno? Przyznajcie sami, że fabuła brzmi bardzo ciekawie i zachęca do sięgnięcia po książkę. Niestety z poczuciem niedosytu i żalem muszę stwierdzić, że w moim odczuciu autorce nie udało się do końca wykorzystać potencjału tematu, jaki podjęła w swojej książce. Pomysł na fabułę jest świetny. Problem cierpienia dzieci, zagrożenia ich życia, porwania, zaginięcia, zawsze wzbudzają w czytelniku emocje i powodują, że chcemy poznać historie, które ich dotyczą. W przypadku tej książki jednak zabrakło mi tego, czym thriller powinien się charakteryzować, czyli przede wszystkim napięcia i wartkiej akcji. W opisie książki czytamy: „Nie jestem potworem, doprowadza na skraj wytrzymałości nerwowej zarówno swoich bohaterów, jak i czytelników. Ani oni, ani ty nie wyjdziecie z tego cało”. Tymczasem ja nie czułam tego, co jest nam czytelnikom obiecywane, jeśli sięgniemy po książkę. W sytuacji, kiedy autor pisze o presji czasu w walce o życie dzieci, czytając, powinien odczuwać te emocje, czuć to, o czym pisze autor. A niestety tego, w tym przypadku zabrakło. Akcja toczy się niespiesznie, nie ma momentów, które przyprawiają o szybsze bicie serca. Nie znaczy to jednak, że książka jest zła, bo taka nie jest. Uważam, że to naprawdę dobry debiut autorki, któremu warto poświęcić kilka godzin swojego czasu. Poza ciekawym pomysłem na fabułę książka posiada jeszcze kilka aspektów, które są bezsprzecznie jej atutem. Pierwszym z nich jest rozbudowanie wątków bohaterów powieści. Carme Chaparo nie skupiła się tylko na tym, jaki udział w prowadzonej sprawie mają poszczególni bohaterowie, ale także pozwoliła czytelnikom poznać sferę prywatną ich życia, co daje nam możliwość bliżej poznać i być może spróbować zrozumieć, takie, a nie inne ich wybory i decyzje oraz motywy postępowania. Kolejnym ogromnym plusem tej książki jest naprawdę zaskakujące zakończenie, które może zszokować, a już na pewno daje mocno do myślenia. Poznając finał całej historii, zadajemy sobie pytanie, do czego jest zdolny człowiek, aby osiągnąć istotne dla siebie korzyści i przez chwilę być w centrum uwagi? Jestem ciekawa, czy znajdziecie zrozumienie dla przestępcy i motywów jego postępowania. Czy przyznacie mu rację, że rzeczywiście nie jest potworem? Ode mnie takiego zrozumienia sprawca cierpienia i krzywdy dzieci nie otrzymał.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2019 o godz 15:04 Urszula Ignatzy dodał recenzję:
Na początku czytając książkę chłonęłam wszystko co przeczytałam. Łącząc w głowie fakty, dodając sobie swoje komentarze znalazłam nić porozumienia z Any. Mamy podobnie gdy się za coś zabierzemy to skupiamy całą swoją uwagę na danej rzeczy. Książka opowiada o pracy w wydziale oraz pracy dziennikarza. Wiedziałam, że praca jest trudna i wymaga kilku wyrzeczeń, ale nigdy nie sądziłam, że wymaga się takich rzeczy opisanych w książce. Jest to debiut pisarski autorki ale jestem bardzo zadowolona z kunsztu pisarskiego, który reprezentuje. Książka jest bardzo dobrze napisana. Akcja płynie płynnie, więc książkę można w jeden wieczór przeczytać 🤭 Jednakże zakończenie mnie bardzo zaskoczyło. Nie spodziewałam się takie zakończenia. Nigdy bym tego nie obstawiała 😉 jednakże bardzo na plus, wywianie czytelnika w pole z zakończeniem 😂 Jeżeli ktoś lubi takie klimaty z porwaniami dzieci to polecam 👌🏻
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2019 o godz 13:25 ania94941 dodał recenzję:
Dwa lata temu, cała Hiszpania żyła sprawą małego Nicolasa. Chłopiec w jednej chwili trzymał rękę swojej mamy, by za chwilę rozpłynąć się w powietrzu, pod okiem kilkudziesięciu klientów galerii handlowej. Nie pomogły wywiady, audycje radiowe i setki ulotek z uśmiechniętą buzią chłopca. Nicolas zniknął, a tożsamości jego porywacza – Slendermana, nigdy nie odkryto. Jakiś czas później Slenderman znowu uderza. W tej samej galerii, o tej samej porze, w tym samych okolicznościach uprowadzony zostaje kolejny chłopiec – Kike. Sprawą ponownie zajmuje się nadinspektor Ana Aren. Brak rozwiązania w sprawie Nicolasa, kobieta traktuje jako osobistą porażkę, dlatego gdy uprowadzony zostaje Kike, nadinspektor jest jeszcze bardziej zdeterminowana by dorwać porywacza. Jak jednak poradzi sobie w sytuacji, gdy porwany zostaje syn jej najlepszej przyjaciółki? „Jesteśmy uzależnieni od cudzego bólu. Czy ja też? Czy potrzebuję cudzego bólu, żeby samej czuć się dobrze?” Jeżeli mam być szczera, początek mojej przygody z Nie jestem potworem nie należał do specjalnie udanych. Powieść zaczęłam czytać w momencie, gdy nawarstwiło mi się mnóstwo innych zobowiązań zarówno w pracy jak i w domu, przez co nie mogłam w pełni wgryźć się w lekturę. Głowa ciągle była zajęta czymś innym, a doba miała zdecydowanie za mało godzin. Jednak w chwili, gdy w końcu miałam odrobinę wolnego czasu i usiadłam do debiutanckiej powieści Carme Chaparro całkowicie przepadłam. Chociaż już od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w sam środek akcji, kiedy to matka Kike zgłasza jego zaginięcie, początek jest stosunkowo niespieszny. Autorka bardzo umiejętnie dawkuje napięcie, tak aby z każdym kolejnym rozdziałem jego poziom systematycznie rósł i gdy myślimy, że już nic Nas bardziej nie zaskoczy, otrzymujemy fenomenalne rozwiązanie, które wywraca wszystko do góry nogami. Jest to zabieg, który ciągle obserwujemy w powieściach Remigiusza Mroza, z tą różnicą że w przypadku Nie jestem potworem, zaskakujące rozwiązanie zagadki jest naprawdę autentyczne i wiarygodne. „W moim przypadku liczba to trzydzieści […]. Trzydzieści sekund, które dzielą życie, jakie prowadzę teraz, od tego, jakie wiodłam wcześniej, a które już nigdy nie będzie moim udziałem.” Dziennikarz, zarówno prasowy jak i telewizyjny, za pomocą słów musi oddać cały ogrom emocji wiążących się z danym tematem. Radość z wygranej, rozpacz po stracie najbliższej osoby. Jeżeli odbiorca podczas oglądania dziennika nie poczuje całej gamy tych emocji, to stacja będzie systematycznie traciła widzów. Carme Chaparro musi być naprawdę dobrą dziennikarką, ponieważ miejscami, wręcz namacalnie czułam ból matek po zaginięciu ich dziecka. Oprócz bardzo ciekawie skonstruowanej fabuły, z pewnością emocjonalny wymiar tej historii jest jej najmocniejszą stroną. Nie jestem potworem Carme Chaparro, to jeden z tych niepozornych kryminałów, które z początku można nazwać wręcz przeciętnymi. Ot, najzwyklejsza historia poszukiwania seryjnego porywacza. Jednak, z każdą kolejną stroną akcja nabiera tempa i nim się obejrzymy dochodzimy do spektakularnego finału, gdzie sprawa zaginięć Nico, Kike i Pablo zostaje rozwiązana. Do tego lekki, bardzo emocjonalny styl i ciekawi bohaterowie z którymi mam nadzieję, jeszcze nie raz przyjdzie mi się spotkać. Serdecznie polecam Wam tę niesamowitą historię! Jestem pewna, że Nie jestem potworem, przypadnie do gustu, każdemu miłośnikowi kryminałów i thrillerów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2019 o godz 16:25 Judytaz dodał recenzję:
"Nie jestem potworem" jest debiutancką powieścią hiszpańskiej dziennikarki Carme Chaparro, jest to również pierwszy tom cyklu o komisarz Anie Arén. Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tej pozycji i z przyjemnością ją przeczytałam. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i już od pierwszych stron autorka wciągnęła mnie do swojego świata. Autorka przekazuje historię w bardzo jasny i przejrzysty sposób dlatego pogubienie się w akcji nam nie grozi. Mimo tego nie znajdziecie w tej książce nie wiadomo jakich uniesień i akcji, całość toczy się dość swobodnie i nawet fragmenty, z których można było wycisnąć sporo więcej emocji napisane są spokojnie i z rozmysłem co nie pozostaje bez efektu. Najbardziej zaskakującym momentem książki był finał i to był duży plus bo uwielbiam książki, które do samego końca nie zdradzają rozwiązania. Autorka bardzo sprytnie żongluje elementami śledztwa bardzo często wprowadzając mylne tropy. Właśnie dzięki takim zabiegom lektura staje się niesamowicie ekscytująca. Ale żeby nie było za słodko są i elementy lekko nużące, dla mnie takimi były dość długie przemyślenia bohaterów, czasami nawet wykraczające sporo poza całość historii, ale tłumaczyłam sobie to faktem, że jest to pierwszy tom i autorka po prostu chciała nas dobrze zapoznać z bohaterami :) Z pełną świadomością polecam książkę i niecierpliwie czekam na kolejne przygody komisarz Arén.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2019 o godz 14:02 Zuzanna P. dodał recenzję:
"Nie jestem potworem" to debiutancka powieść Carme Chapparo i jak na pierwszy raz autorka całkiem nieźle sobie poradziła - mimo nieumiejętnie zbudowanego napięcia, udało jej się mnie zaskoczyć. Jednak nie da się przeoczyć kilku minusów, które zaniżają moją ocenę o książce (choć cały czas mam na uwadze, że to debiut). Lektura książki upływa spokojnie, bez większych nerwów czy szalonego napięcia. Dobrze skonstruowana fabuła nie porywa tak, jak oczekiwałabym tego od thrillera. Wiele pobocznych wątków spowalnia akcję, sprawiając, że nie żal odłożyć książki na dzień czy dwa, przez co lektura nie mija w mgnieniu oka, lecz spędza się z nią kilka dni, czy tygodni... Na minus - kreacja bohaterów. Zdecydowanie brakuje im wyrazistości, choć jednej cechy, dzięki której zachowaliby się w pamięci czytelnika na dłużej. Zarówno Ana - policjantka zaangażowana w sprawę zaginionych chłopców, jak i Ines - jej przyjaciółka, dziennikarka pozbawione są charakteru. Od czasu do czasu negatywne emocje wzbudza komisarz David Ruiperez. Nie jest to jednak postać, którą czytelnik zawraca sobie w trakcie lektury głowę. Pierwsze moje podejrzenia co do osoby porywacza pojawiły się po około kilkunastu stronach, a przy kolejnych scenach z udziałem mojego podejrzanego tylko utwierdzałam się w przekonaniu, że coś musi być na rzeczy. Właściwie bardziej niż samej fabuły, ciekawa byłam tego, czy zdolne ze mnie sokole oko. Kiedy doszłam do punktu kulminacyjnego, i okazało się, że prześwietliłam autorkę już po kilkunastu stronach, przeszła mi ochota na dalszą lekturę. Lecz czytałam dalej iii... i okazało się, że to jednak autorka przechytrzyła mnie. I to jak! Zaskakujący finałowy zwrot akcji ratuje niechętne nastawienie do lektury i nieco zmienia czytelnicze wrażenia. Przyjętego przez Carme Chaparro rozwiązania nie rozważałam w trakcie lektury, więc było ono dla mnie niemałą niespodzianką - i to w odniesieniu do każdego z zaginionych chłopców. Dlaczego Nicolas, Kike i Pablo zaginęli? Co łączy te trzy zniknięcia? Czy chłopcy odnajdą się cali i zdrowi? Polecam ten debiut zwłaszcza tym, którzy sami chcą zadebiutować w czytaniu thrillerów, bo książka nie zniechęca do gatunku. Wprawionym thrilleromaniakom może jednak pozostać niedosyt, chyba, że lubicie dawać szansę debiutom i nie stawiacie im z góry wysokich wymagań.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2019 o godz 20:01 czytamwwolnejchwili dodał recenzję:
Tak się złożyło, że książka "Nie jestem potworem", to moja trzecia już w tym roku pozycja w tematyce zaginionych dzieci, i zdecydowanie wygrywa ona jeżeli chodzi o poziom emocji jaki mi towarzyszył podczas lektury. To kolejny hiszpański thriller, który podbił moje serce. Nie odnotowałam momentów, które by mnie nużyły, może dlatego, że dałam się bez reszty wciągnąć w śledztwo, a bohaterowie i coraz to nowe fakty, sprawiły, że nie mogłam się oderwać i jak zaczarowana przerzucałam kolejne strony książki. Być może to, że autorka ma duże doświadczenie dziennikarskie sprawiło, iż potrafiła wzbudzić we mnie tak duże zainteresowanie historią i sprawiła, że koniecznie chciałam poznać zakończenie, które w tym przypadku jest bardzo, bardzo dobre. Nie było chyba możliwości, abym domyśliła się finału tej historii, a to co przeczytałam wprawiło mnie w osłupienie i złość. Były również fragmenty, które czytałam z wielkim bólem i to właśnie one sprawiły, że odebrałam tę książkę w tak bardzo emocjonalny sposób. Był to dla mnie kawał dobrej lektury. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2019 o godz 14:54 arcytwory dodał recenzję:
W centrum handlowym pod Madrytem znika czteroletni chłopiec, Kike. Sprawa natychmiast zostaje powiązana z innym przypadkiem zniknięcia w tym samym miejscu czterolatka Nicolasa. Śledztwo prowadzi nadinspektor Ana Arén, natomiast w mediach sprawą zajmuje się jej przyjaciółka, reporterka Inés Grau. Sytuacja komplikuje się, gdy znika kolejny czterolatek, tym razem syn Inés. Co to była za książka! Wprawdzie znalazło się kilka minusów, ale w ostatecznym rozrachunku był to świetny kryminał. Zacznę od tej nienajlepszej rzeczy, czyli tempa akcji. Jest ono nierówne. Po pełnym napięcia początku akcja zwolniła. Później zdarzają się kolejne momenty zbyt powolne na kryminał, ale spokojnie, więcej jest tych sprawiających, że książki nie da się odłożyć z rąk. Takich z licznymi zwrotami akcji oraz atmosferą niepokoju i niepewności. Co jeszcze dobrego dostajemy? Po pierwsze temat powieści. Zaginięcia dzieci nie jest łatwą tematyką, jednak autorce udało się z nim uporać. Ukazała emocje nie tylko matki, ale i śledczych zajmujących się sprawą zaginięcia. Drugą dobrą rzeczą są bohaterowie. Są świetnie skonstruowani. Dodatkowego plusa należy dać też za to, że żaden z nich nie jest od niczego uzależniony, bo to w kryminałach zdarza się za często. Dzięki częstym zmianom narratorów mamy okazje lepiej poznać emocje targające danymi postaciami. Razem z nimi przeżywamy prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Na plus należy zaliczyć też sposób ukazania pracy policji. Widać, że autorka odrobiła pracę domową na ten temat. Pokazała tę prawdziwą, a nie wymysły rodem z Hollywood. Czytelnik wraz z śledczymi poszukuje tropów, daje się zwieść i odkrywa szokujące fakty. Jednak największym plusem jest zakończenie, które jest PRZE-GE-NIAL-NE! Co tam się zadziało! Za nic nie spodziewałam się takiego czegoś. Szczęka opadła mi na podłogę nie nie mogłam jej pozbierać przez następne piętnaście minut. A w głowie pozostaje na jeszcze kilka kolejnych dni. Finał zmusza też do refleksji na temat tego, do czego zdolny jest człowiek, by dopiąć swojego celu. Czy polecam? Już tylko dla samego zakończenia warto sięgnąć po „Nie jestem potworem”! Polecam też wszystkim fanom kryminałów. Naprawdę warto zapoznać się z tą pozycją.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2019 o godz 16:11 Anonim dodał recenzję:
Kolejny świetny kryminał od @wydawnictwomuza 😍 Po świetnej "Ciszy białego miasta" kolej na "Nie jestem potworem"👌 Uważam, że jest to obowiązkowa pozycja dla wielbicieli zagadek kryminalnych, świetnie skrojonych psychologicznie postaci i akcji pełnej napięcia. Aż ciężko uwierzyć, że to debiut autorki 👍 będę ją obserwowała, bo chcę więcej 😉 🔥 Gdy z centrum handlowego znika czteroletni chłopiec, prowadząca śledztwo nadinspektor Ana Aren od razu wie, że sprawa jest zbyt podobna do zaginięcia innego czterolatka sprzed dwóch lat, aby mógł to być przypadek. Zwłaszcza, że są bardzo podobni do siebie.. Sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy trzeci chłopiec, syn znanej dziennikarki, prywatnie koleżanki Aren, zostaje porwany z tego samego centrum handlowego. Na domiar złego zmienia się przełożony policjantki i nie ułatwia życia.. ani śledztwa. Napięcie cały czas rośnie, aż do finału. 🔥 Choćbyś nie wiem jak łączył/a wątki, nie odgadniesz zakończenia, jest niesamowite! Uwielbiam takie rozgrywki z czytelnikami 😎 szczęka z hukiem ląduje na podłodze 😁 🔥 "Nie jestem potworem" to tytuł, ale też słowa sprawcy. Ja mu nie uwierzyłam. Jest potworem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-02-2019 o godz 07:47 Varia dodał recenzję:
Trzech chłopców w tym samym wieku, niemal identycznych z wyglądu, porwanych w tym samym centrum handlowym, dwóch w odstępie czterech dni. Czy to przypadek? Czy może porywacz, który dwa lata temu uprowadził stąd Nicolasa, znowu jest na wolności? Ana Arèn, nadinspektor madryckiej policji, otrzymuje zadanie aby wyjaśnić tę sprawę. Ma ona dla niej podwójne znaczenie - chce odszukać winnego, ale jeszcze bardziej ocalić chłopców, ponieważ jednym z porwanych jest syn jej przyjaciółki. Nie jestem potworem to książka wielowymiarowa i bardzo uniwersalna. Z jednej strony nastawiona na tanią rozrywkę, jaką po prostu funduje nam thriller, a z drugiej obrazująca współczesny świat przestępczości oraz fakt, że znaczna jego część funkcjonuje aktualnie w sieci. Nie wiem na ile wykorzystane tu technologie są zgodne z prawdą, jednak nie zmienia to faktu, że na wielu formach i stronach dzieje się wiele złych rzeczy. Umiejętność łączenia faktów, a przede wszystkim współpraca, to jedyna szansa, aby kogoś ocalić. Ana, Javier i genialny Joan, dzielnie stawiają czoła wszelkim trudnością, ale postacią, która najsilniej utkwiła w mojej pamięci jest leciwa Laura oraz jej lekarski biznes - babcia w książce pojawia się na krótko, ale wrażenie robi spore. Ciekawa, miejscami może trochę nazbyt skomplikowana, ale ważne, że trzymająca w napięciu. Jak na debiut jest całkiem nieźle, a chodzą słuchy, że ma powstać z tego seria.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2019 o godz 19:28 slytherin_books dodał recenzję:
"Podobno dzieci są urodzonymi survivalowcami, bo bliżej im do zwierzęcych instynktów, niż nam, dorosłym." . Chwila nieuwagi może sprawić, że zmieni się całe życie.. W centrum handlowym znika chłopiec. Znika w tym samym miejscu i ma tyle samo lat, co czterolatek, który zaginął dwa lata wcześniej. Sprawą zajmuje się nadinspektor Ana Arèn, która prowadziła sprawę poprzedniego zaginięcia (ani chłopca ani porywacza nie udało się wtedy odnaleźć). Sprawą zaczyna zajmować się też dziennikarka Inés Gray, która jest koleżanką Any. Na mieszkańców Madrytu, gdzie ponownie został porwany chłopiec pada strach, a sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy dochodzi do trzeciego zniknięcia, a chłopcem, którym tym razem zaginął okazuje się być.. Czteroletni syn Inés.. . "Nie jestem potworem" to debiutancka powieść Autorki. W podziękowaniach możemy przeczytać, ile osób zaangażowała w pracę nad książką, u ilu osób szukała fachowych informacji, by historie opisane w książce były wiarygodne i zgodne z prawdą. I to się czuje. Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Autorka potrafi zarówno w przystępny sposób wytłumaczyć czytelnikowi na jakich zasadach pracują dziennikarze/policjanci, jaki i dogłębnie wniknąć w psychikę zdruzgotanych zniknięciem syna rodziców. A to jak Autorka postanowiła rozwiązać wszystkie wątki.. Przyznam, że udało jej się mnie zaskoczyć. W ogóle nie spodziewałam się czegoś takiego.. To była lektura, którą momentami ciężko było mi czytać, przez to co się aktualnie działo i na pewno szybko o tej historii nie zapomnę. To było coś wciągającego, a jednocześnie bolesnego. Jeśli czasami macie takie uczucie, że książka była dobra, ale zmaltretowała Was psychicznie.. To właśnie jedną z takich pozycji. Polecam, ale przygotujcie się na ciężki kaliber...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2019 o godz 19:51 wolęKSIĄŻKI dodał recenzję:
Jak Hiszpania to romans.... ups.. nie tym razem. . "Wszyscy nosimy w środku potwora, wystarczy go tylko podrażnić (czasami dosłownie odrobinę), żeby wylazł na świat i zaczął go niszczyć." . Byłam bardzo podekscytowana zaczynając tę historię. Autorka od poczatku potrafiła mnie zaciekawić, wzbudzić emocje i zadziwić. Udowodniła, że Hiszpania to nie tylko piękny kraj i piękni ludzie. Carme Chaparro dała nam bohaterów ciekawych i intrygujących, z tajemnicą i z przeszłością. Czytając, czasem zastanawiałam się która postać jest głównym bohaterem, która osoba "gra pierwsze skrzypce"? Jest jeden "szczegół", który nam to sugeruje. Tak samo, jak jest jeden "szczegół", który może nam pomóc rozwiązać tajemnicę tej historii. Od pewnego momentu, nie dawał mi on spokoju, myślę sobie: kurde, może jakiś błąd, ale nie, to nie błąd. To specjalny zabieg, zastosowany po to, żeby zrobić nam papkę z mózgu. "Nie jestem potworem" to książka, której nie przeczytasz w komunikacji miejskiej, bo ciężko będzie Ci się skupić, na tym, co tam się dzieje. A dzieje się dużo, tylko miejscami miałam wrażenie, że czytam takie "zapchaj dziury", zamiast akcji na którą czekałam. Nie wiem czemu, ale imiona w tej książce sprawiły mi problem. Jak już się ich nauczyłam, a uwierzcie wcale nie było to takie łatwe. Pablo.Miguel.Inès.Ana.Joan.Javier.Ramón To autorka zaczęła stosować naprzemiennie ich nazwiska, co mnie lekko irytowało i wprowadzało małe zamieszanie. . "Niesłychanie rzadko szpital pachnie cudem. Nie to, że cud się tam nie zdarza. Albo cuda. Zdarzają. Ale my ich nie wyczuwamy, bo ból zawsze jest intensywniejszy niż radość." . "Nie jestem potworem" to thriller psychologiczny jakich mało. Czytelnik nie ma możliwości rozwiązania tej zagmatwanej historii, nawet jeśli jego przypuszczenia się sprawdzą, to zakończenia się nie domyśli. I chyba to jest w niej najlepsze. Polecam! .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2019 o godz 10:51 Monika dodał recenzję:
Po przeczytaniu Nie jestem potworem jestem w stanie podzielić tą opowieść na kilka wyraźnych części, co do których mam trochę odmienne zdanie. Bowiem zaczyna się jak prawdziwy thriller psychologiczny "z krwi i kości". Jest tajemniczo, autorka powoli zaznajamia nas z bohaterami i sprawami, nad którymi głowią się zarówno Ines, jak i Ana. Szczególnie dużą siłę ma tutaj fragment, kiedy Ines postanawia udać się na spotkanie osób dotkniętych tragedią i jedna z nich opowiada swoją historię. Potem pojawia się drugi, najdłuższy fragment, w którym autorka pokazuje z pozoru zwyczajne życie zarówno Ines, jak i śledczych i przyznaję, tempo tutaj trochę zwalnia, chwilami miałam wrażenie, że niektóre fragmenty są tutaj zbędne. Jednak zdecydowanie wygrywają tutaj opisy przeszłości nadinspektor Any Aren, która okazuje się pełna bolesnych doświadczeń, mających znaczący wpływ na główną bohaterkę. Dużo mniej pasowały mi tutaj opisy codziennego życia na komendzie i sprzeczek wśród pracowników, choć rozumiem, że dodaje to realizmu i oddaje charakter codziennej pracy policjantów. No i ostatni fragment, w którym sprawa zaginięć dzieci zaczyna się powoli rozwiązywać, akcja nabiera tempa i dochodzimy do zakończenia, które odwraca wszystko o sto osiemdziesiąt stopni. Szok, niedowierzanie i jednocześnie przemożne przerażenie. Autorka wykonała tutaj mistrzowską robotę, dozując napięcie i wodząc czytelnika za nos, podsuwając kolejne mylne tropy odnośnie winnego. Całkiem solidny thriller, ale nie bez wad. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2019 o godz 15:43 Ewelina Lis dodał recenzję:
#niejestempotworem to thriller gwiazdy hiszpańskiej telewizji @carmechaparro Książka mocno przypadła mi do gustu.. Świetnie napisana, duża dawka emocji, a do tego wydarzenia z książki głęboko mnie poruszyły... Pełna zwrotów akcji, opisy przeżyć bohaterów zmrożą krew niejednego rodzica, ale także osób, które dzieci nie posiadają. Ciekawi bohaterowie. Całość wieńczy doskonałe zakończenie, którego nawet w najmniejszym stopniu nie udało mi się przewidzieć 👌 Ah, co to była za wspaniała lektura. Naprawdę ciężko było mi się od niej oderwać. Pochłonęłam ją w dwa wieczory 😍 już mam pierwszego kandydata na thriller roku.. W centrum handlowym pod Madryten znika czteroletni Kike. Sprawa jest priorytetowa bo to już drugie zaginięcie dziecka w tym miejscu. W dodatku uprowadzeni chłopcy są do siebie bardzo podobni.. Wydarzenia "na wyłączność" komentuje znana dziennikarka Ines, prywatnie przyjaciółką nadinspektor Any prowadzącej śledztwo. Dochodzenie nabiera tempa, gdy ginie syn dziennikarki, który odpowiada wyglądem, upodobaniom seryjnego porywacza - tajemniczego Slendermana.. #carmechaparro #nosoyunmonstruo
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-02-2019 o godz 00:00 KrystianŚwieca dodał recenzję:
Niezwykła historia. Ana Arén jest głównym inspektorem przydzielonym do sprawy zniknięcia chłopca o imieniu Manuel. Najbardziej niepokojące w tej sprawie jest to, że dwa lata wcześniej nastąpiło zniknięcie w tych samych okolicznościach. Policja nie mogła rozwiązać tej sprawy, więc teraz są bardzo zdesperowani, aby znaleźć tego chłopca. Inés jest dziennikarką i ona też chce się dowiedzieć, kto uprowadził Manuela. Ma czteroletniego syna, Pablo, więc zniknięcie jest dla niej bardziej osobiste. Istnieje wiele dodatkowych informacji na temat ich przeszłości, które początkowo wydawały się nieistotne, ale miały sens. Mimo tych wskazówek nie mogłem znaleźć przyczyny tego aż do ostatniego rozdziału. Podoba mi się to, że historia jest opowiedziana z różnych punktów widzenia, dzięki czemu dowiadujemy się, przez co przechodzą ludzie, którzy są związani z tą sprawą, w jakim są stanie umysłu. Niesamowita książka, którą mogę każdemu polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Emigracja Malcolm XD
26,99 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa W domu jak w raju Quan Diana
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
9,09 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kociarz Roupenian Kristen
30,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Minecraft. Wyspa Brooks Max
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Magia olewania Knight Sarah
26,49 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ogarnij się! Knight Sarah
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Trzy razy ty Moccia Federico
44,49 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje 84 000 North Claire
27,68 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Horyzont zła Beck Haylen
31,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Złodziej kości Veste Luca
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cień bestii Mcfadyen Cody
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bezsenność Siuda Monika
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Przypadek Nowakowski Maurycy
33,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fracht Brudnik Grzegorz
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ona to wie Franco Lorena
32,99 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kto sieje wiatr Neuhaus Nele
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ofiara losu Lackberg Camilla
17,43 zł
24,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pacjentka Michaelides Alex
27,99 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.