Neverworld Wake (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 33,99 zł

33,99 zł 37,90 zł (-10%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Pessl Marisha Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Brooks Kevin Książki | okładka miękka
16,46 zł
asb nad tabami
Stokes Maura Ellen Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pięcioro przyjaciół. Tylko jedno z nich może przeżyć. Porywający thriller, w którym czas zapętlił się w wiecznym powtórzeniu. Komu uda się wyrwać z koszmarnej otchłani? Jaką cenę będzie musiał zapłacić?

Beatrice Hartley i pięcioro jej najlepszych przyjaciół tworzyli świetną ekipę. Ale wszystko zmieniła śmierć Jima, geniusza muzycznego i chłopaka Beatrice.

Rok po zakończeniu szkoły Beatrice wraca do Wincroft – nadmorskiej posiadłości, gdzie spędzili razem wiele wieczorów, dzielili się tajemnicami i planowali zmienić świat. Beatrice ma nadzieję, że pozna odpowiedzi na mroczne pytania dotyczące okoliczności śmierci Jima. Podejrzewa, że jej przyjaciele wiedzą znacznie więcej, niż chcą zdradzić. Beatrice czuje, że nigdy nie pozna prawdy.

Rankiem, po burzy, do drzwi puka tajemniczy mężczyzna. Beztroskim tonem oznajmia coś, co wydaje się niemożliwe: czas się zatrzymał, zapętlił się w wiecznym powtórzeniu, które zdołają przerwać, tylko jeśli podejmą niezwykle trudną decyzję. Beatrice dostaje ostatnią szansę, by poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania… I ostatnią szansę, by żyć. Tak zaczyna się Pętla w Neverworld.

Powieść Marishy Pessl, charakteryzuje niepokojąca konstrukcja wymyślonego świata, gęsta atmosfera i wciągający wątek psychologiczny. Czyta się z zapartym tchem aż do zaskakującego zakończenia.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Neverworld Wake
Autor: Pessl Marisha
Tłumaczenie: Byczek Zuzanna
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 364
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-16
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 38 x 211 x 144
Indeks: 30859401
 
średnia 4,1
5
22
4
17
3
7
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
52 recenzje
5/5
06-01-2019 o godz 20:25 Malwina Burs dodał recenzję:
Liczyłam na taką lekką młodzieżówkę, troszkę przewidywalną, troszkę na odstresowanie... A dostałam zupełnie coś innego, fajniejszego, ciekawszego i mimo fantastyki która wiedzie prym bardzo mądrego i życiowego. Opowieść wciągnęła mnie od samego początku i zaskakiwała co chwilę. To była na prawdę dobra opowieść. Zakochałam się w okładce ale wnętrze jest jeszcze lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
02-01-2019 o godz 21:30 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Beatrice i jej pięcioro przyjaciół tworzyli zgraną, rozumiejącą się bez słów paczkę do chwili, aż wszystko zmieniła tajemnicza śmierć jednego z nich - Jima, chłopaka Bee. Rok po tym zdarzeniu Beatrice decyduje się w końcu przerwać ciszę jaka zapadła pomiędzy nią a przyjaciółmi. Podejrzewa, że na temat śmierci chłopaka wiedzą oni więcej, niż gotowi są przyznać. Beatrice przyjmuje zaproszenie na przyjęcie urodzinowe Whitley - dziewczyny, która, gdy Jim jeszcze żył, była jej bardzo bliska. Spotyka tam całą paczkę z czasów licealnych, z którą od roku nie zamieniła słowa. Gdy dochodzi do tragicznego wypadku samochodowego z udziałem całej piątki, nastolatkowie cudem unikają zderzenia z ciężarówką. Rankiem do drzwi posiadłości puka mężczyzna nazywający siebie Stróżem, który oznajmia im, że w wyniku katastrofy na drodze znaleźli się w pętli czasowej, a jedynym sposobem na wyjście z niej jest głosowanie. Uwięzieni w Nieświecie będą przeżywać jedenastogodzinną pętlę raz za razem, powtarzając jeden i ten sam dzień życia w nieskończoność, do momentu aż każdy z nich odda głos na jedną osobę spośród ich piątki, która jego zdaniem powinna otrzymać szansę powrotu do rzeczywistości. Reszta skazana będzie na pozostanie w Nieświecie i śmierć. W perspektywie nadciągającej wieczności w pętli czasowej każdy z nastolatków będzie próbował ocalić siebie. Czy w końcu uda im się zagłosować jednomyślnie? A może czas spędzony w Nieświecie da im szansę na rozwiązania tajemnicy z przeszłości? O mamo. Po lekturze Neverworld Wake nie mogę zebrać myśli. Nawet nie stać mnie na wprowadzenie elementu niepewności, czy książka mi się podobała, czy nie, bo podobała mi się tak bardzo, że nie mogę tego ukrywać. Nie miałam co do niej żadnych oczekiwań - szczerze mówiąc, gdy zobaczyłam ją w propozycjach wydawnictwa na I kwartał roku, nawet nie przeczytałam do końca jej opisu, ale wzięłam w ciemno. I okazało się to strzałem w dziesiątkę. W setkę. Takie książki jak powieść Marishy Pessl nie trafiają się często, a jeśli już się trafiają, to zapisują się w sercu na zawsze. Zacznijmy od bohaterów. Beatrice, Whitley, Martha, Cannon i Kipling (oraz zmarły Jim). Autorka przyłożyła dużą wagę do dokładnego zarysowania ich charakterów i zrobiła to tak barwnie, że można się poczuć, jakby każdy z nich był prawdziwym, istniejącym człowiekiem. Najlepsze w ich kreacji jest jednak to, że są zwyczajnie ludzcy - mają dużo cech pozytywnych, ale tak samo wiele (jeśli nie więcej) tych negatywnych. Właściwie z biegiem książki okazuje się, że każdy z nich ma coś za uszami, że każdy skrywa swoją własną tajemnicę, której istnienia świat nie był świadomy. Choć głównych bohaterów jest aż pięcioro (plus Jim, który nie bierze bezpośrednio udziału w akcji, jednak jak duch nieustannie czai się gdzieś wokoło), to każdy z nich jest wyrazisty i nie ma tu mowy o zastanawianiu się, kto jest kim. Początkowo wydawało mi się, że na tle Whitley, Marthy, Cannona i Kiplinga narratorka, czyli Beatrice, wypada bardzo blado, jednak okazało się, że jest to dynamiczna bohaterka, która przechodzi przemianę w czasie trwania książki. Osoba, którą była na jej początku, nie ma wiele wspólnego z tą, którą stała się na końcu. Ciężko będzie mi przedstawić Wam koncepcję Nieświata, jednak ci z Was, którzy mieli okazję obejrzeć genialną Incepcję w reżyserii Christophera Nolana będą mieli jako taki ogląd na sprawę. Może nie jest to dokładne porównanie, ale Nieświat kojarzył mi się odrobinę z Incepcją - te wszystkie alternatywne światy, w których czas płynie swoim rytmem, które są tak kruche i skłonne do samozniszczenia... Nieświat charakteryzuje się również tym, że tworzą go elementy składające się na myśli, uczucia, wspomnienia i wszystko to, co mieszka w głowach osób, które się w nim znajdują. Każdy z bohaterów mógł rozpoznać wokół siebie charakterystyczne tylko dla niego części świata - i tutaj pojawia nam się motyw książki w książce, który sprawia, że Neverworld Wake jest jeszcze bardziej złożona. Otóż na kształt Nieświata ogromny wpływ ma ubóstwiana przez Marthę powieść J. C. Gossamera Madwicka Mroczny dom na zakręcie. Jest to fikcyjna fabuła stworzona i opisana z niesamowitą skrupulatnością i precyzją. Długo musiałabym się rozwodzić, gdybym podjęła się tłumaczenia znaczenia Mrocznego domu na zakręcie dla całej historii Neverworld Wake - na tym etapie musicie tylko wiedzieć, że jest to kolejny element książki sprawiający, że jest jeszcze bardziej niesamowita. W oczy od pierwszych stron rzucił mi się niesamowity język, jakim posługuje się autorka. Poważnie - zdaje mi się, że pod tym względem jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku. Jakby nie było, Neverworld Wake jest w założeniu młodzieżówką (choć nie przystaje do klasycznej definicji tego gatunku, ale o tym później), a więc osoba, która ma na swoim koncie choć kilka powieści młodzieżowych będzie wiedziała, jakiego języka może się spodziewać. Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-02-2019 o godz 12:24 Między Stronami dodał recenzję:
https://blogmiedzystronami.blogspot.com/2019/02/neverworld-wake-marisha-pessl.html "Umysł robi wszystko, by załagodzić skutki każdej katastrofy. Stara się z całych sił. Ale w którymś momencie rozziew między rzeczywistością a fantazją staje się tak wielki, że umysł nie może dłużej udawać. Słowa pocieszenia, nadzieja, że wszystko będzie dobrze, w końcu rozłażą się, rozpadają i bledną, aż nic po nich nie zostaje. I budzisz się z krzykiem." Pięcioro przyjaciół. Tylko jedno z nich może przeżyć. Porywający thriller, w którym czas zapętlił się w wiecznym powtórzeniu. Komu uda się wyrwać z koszmarnej otchłani? Jaką cenę będzie musiał zapłacić? Beatrice Hartley i pięcioro jej najlepszych przyjaciół tworzyli świetną ekipę. Ale wszystko zmieniła śmierć Jima, geniusza muzycznego i chłopaka Beatrice. Rok po zakończeniu szkoły Beatrice wraca do Wincroft – nadmorskiej posiadłości, gdzie spędzili razem wiele wieczorów, dzielili się tajemnicami i planowali zmienić świat. Beatrice ma nadzieję, że pozna odpowiedzi na mroczne pytania dotyczące okoliczności śmierci Jima. Podejrzewa, że jej przyjaciele wiedzą znacznie więcej, niż chcą zdradzić. Beatrice czuje, że nigdy nie pozna prawdy. Rankiem, po burzy, do drzwi puka tajemniczy mężczyzna. Beztroskim tonem oznajmia coś, co wydaje się niemożliwe: czas się zatrzymał, zapętlił się w wiecznym powtórzeniu, które zdołają przerwać, tylko jeśli podejmą niezwykle trudną decyzję. Beatrice dostaje ostatnią szansę, by poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania… I ostatnią szansę, by żyć. Tak zaczyna się Pętla w Neverworld. "Tworzyliśmy klub, tajemne stowarzyszenie, na które wszyscy pozostali uczniowie w Darrow patrzyli z zazdrością - a my nawet nie zwracaliśmy na to uwagi. Przyjaźń, jeśli jest głęboka, sprawia, że stajesz się ślepy na resztę świata. Staje się twoim ekskluzywnym klubem o ściśle pilnowanych granicach, niesprawiedliwym rozdziale zielonych kart, bogatej kulturze niezrozumiałej dla osób z zewnątrz." "Neverworld wake" to książka, która kryje w sobie wiele sekretów i tajemnic. Po skończeniu nie wiedziałam jak pozbierać swoje myśli. Zacznijmy od fabuły. Kiedy poznałam opis, od razu wiedziałam, że muszę to przeczytać. Pętla czasowa, grupa nastolatków i sprawa do rozwiązania. Sam pomysł jest niesamowity i powiem Wam, że lubię czytać właśnie takie książki. Była ona pokręcona i dziwna, ale jak najbardziej w ten pozytywny sposób. Książka podzielona jest na trzy części. Najmniej podobała mi się pierwsza, czytało mi się ją dobrze, ale nie mogłam jakoś całkowicie wciągnąć się w tę historię. Jednak kiedy dotarłam do drugiej części, nie potrafiłam się od niej oderwać. Jest napisana ciekawie i łatwo, dzięki temu czyta się ją bardzo szybko. Wydarzenia poznajemy z perspektywy Beatrice, to ona jest narratorem. Podobało mi się to, że z każdym rozdziałem dostarczane były nowe informacje i tajemnice, które nieraz mnie zaskoczyły. Największą niespodzianką jednak było dla mnie zakończenie. Możliwe, że są osoby, które się go łatwo domyślą, mi jednak nawet przez myśl nie przeszło że sprawy mogą potoczyć się w tym kierunku. Autorka świetnie wykreowała każdą postać w książce. Mamy tu grupę osób o naprawdę odmiennych i wyrazistych charakterach. Każdy się wyróżnia i pełni bardzo ważną rolę. To nie wątek miłosny jest tutaj główny, lecz więzy i relacje między przyjaciółmi. Pokazane zostało jak wiele w życiu człowieka pełnią osoby, które mimo, że nie są rodziną, zmieniają sobie nawzajem życie. Czasem na gorsze, czasem na lepsze. Mogą rozumieć się oni bez słów oraz nawzajem niszczyć. Często możemy znaleźć się w złym miejscu, o niewłaściwej porze. Wtedy kiedy pojawia się sytuacja zagrażająca maski mogą opaść, a my możemy dostrzec kto naprawdę się dla nas liczy. "Czuliśmy, jak życie nas spala, nasze blizny były równie rzeczywiste jak wiatr siekający nam twarze. Wiedzieliśmy, że wkrótce wszystko się zmieni, że nasza młodość istnieje teraz i właściwie za chwile się skończy, że miłość jest krucha, a śmierć prawdziwa." "Neverworld wake" to książka, którą polecam. Nie była ona idealna, miała swoje niedociągnięcia oraz lepsze i gorsze momenty, jednak naprawdę dobrze się przy niej bawiłam. Fabuła, bohaterowie i zakończenie to zdecydowanie największe plusy i właśnie dla nich warto zapoznać się z tą historią. Dodatkowo na jej podstawie powstaje serial na Netflixie, który na pewno będę oglądać i nie mogę się go doczekać. Zachęcam jednak przed premierą serialu, przeczytać papierową wersję. Dajcie się wciągną w Pętlę czasową w Neverworld.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-01-2019 o godz 20:55 Nemezis dodał recenzję:
Pięcioro nastolatków zostaje uwięzionych w pętli czasowej. Niezależnie od tego, co zrobią, ten sam dzień będzie się powtarzał, raz po raz, bez końca. Do momentu, gdy zagłosują. Wybiorą spośród siebie jedną osobę, która przeżyje. Jak jednak mają dokonać jednomyślnego wyboru, skoro żadne z nich nie chce umrzeć? Beatrice dostaje od dawnej przyjaciółki zaproszenie na urodziny. Będzie tam cała licealna ekipa, z którą Bee od ponad roku nie utrzymywała żadnego kontaktu. Od tajemniczej śmierci jej chłopaka, Jima. Pomimo wielkich obaw i wątpliwości, dziewczyna postanawia jednak pojechać do Wincroft. Wieczór spędzony w gronie najbliższych niegdyś przyjaciół wkrótce zmienia się w koszmar. Wszyscy zostają uwięzieni pomiędzy życiem a śmiercią. W pętli czasowej obejmującej 11 godzin i 2 minuty. Cokolwiek zrobią, dokądkolwiek pójdą, wciąż budzą się w Nieświecie, w tym samym miejscu, tego samego dnia. Możliwość ucieczki jest tylko jedna - zagłosować. Wybrać ze swojej grupy jednego szczęśliwca. Tylko on może się uwolnić i żyć dalej, pozostałych zaś czeka śmierć... "Neverworld Wake" od razu przyciągnęło moją uwagę tajemniczym, bardzo intrygującym opisem. Wiedziałam, że po tę powieść koniecznie muszę sięgnąć i nie zawiodłam się. Niewyjaśniona śmierć Jima, a później ta pętla - emocji nie brakowało już od pierwszych stron, a wraz z rozwojem akcji było ich coraz więcej. Autorka umiejętnie budowała napięcie, każąc mi cały czas zastanawiać się, co jeszcze może się wydarzyć. Wartko prowadzona akcja, pełna nieoczekiwanych zwrotów, sprawiła, że powieść Marishy Pessl przeczytałam jednym tchem. Im bardziej zagłębiałam się w opowiadaną przez nią historię, tym trudniej było mi się od niej oderwać. Choć domyślałam się, kto ostatecznie zwycięży w głosowaniu, zakończenie zaskoczyło mnie i poruszyło naprawdę mocno. Każdego z bohaterów "Neverworld Wake" można nazwać jednym prostym słowem: piękność, geniusz, rockman, grzeczna dziewczyna... Ale z każdym kolejnym rozdziałem coraz dobitniej ukazują nam, że jest to zdecydowanie zbyt uproszczona charakterystyka. Wszyscy bez wyjątku zmagają się z jakimiś problemami, wszyscy odkrywają przed czytelnikiem najgłębsze, najmroczniejsze sekrety. Jedno szczere wyznanie wystarcza, by ukazać ich w zupełnie innym świetle. Wydaje się, że razem ze spokojną Beatrice wkraczamy do towarzystwa bogatych i zepsutych nastolatków. Whitley, Martha, Kipling, Cannon - każdy coś ukrywa. Ale okazuje się, że to wcale nie takie proste. A kiedy ich sekrety wreszcie wychodzą na jaw, nic już nie jest takie samo. Największe wrażenie wywarło na mnie właśnie to, co autorka zrobiła z bohaterami. Z pozoru typowi, schematyczni, z czasem odkrywają coraz więcej. Na naszych oczach przeobrażają się w postaci skomplikowane, podejmujące ryzykowne decyzje, zagubione, lecz starające się odnaleźć swoje miejsce w życiu pomimo wszelkich przeciwności. Pomysł na fabułę oraz styl Pessl także przypadły mi do gustu. Powieść kipiała od emocji, a aura tajemnicy otaczała bohaterów do ostatnich stron. W miarę zbliżania się do końca, atmosfera gęstniała coraz bardziej, nie pozwalając się oderwać od czytanego tekstu. Sięgając po powieść Marishy Pessl, dałam się zabrać w ekscytującą, tajemniczą, ale i niejednokrotnie mroczną podróż. Z zapartym tchem śledziłam losy młodych bohaterów, z każdą mijającą pętlą poznając ich coraz lepiej. Zaskakiwali mnie na każdym kroku swoimi decyzjami, refleksjami, a nade wszystko skrywanymi głęboko na dnie duszy sekretami. Każdy z nich inaczej reagował na sytuację, w jakiej się znaleźli. Uważam, że autorka świetnie się spisała, pozwalając czytelnikowi obserwować całe spektrum różnorodnych zachowań - od paniki, poprzez napady agresji aż po chłodną kalkulację. Całość zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Netflix wykupił prawa do ekranizacji, więc już się cieszę na myśl o powrocie do tej historii. Szczerze polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-01-2019 o godz 23:24 Cantata dodał recenzję:
W jednej z recenzji na Goodreads.com przeczytałam, że "Neverworld wake" nieco przypomina bestseller Blake'a Croucha pod tytułem "Mroczna materia", książkę która byłam moim numerem jeden 2016 roku. Jak sami widzicie nie mogłam nie skorzystać z okazji. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że to jednak powieść dla młodzieży a nie mroczny thriller scence fiction,spodziewałam się że znajdę tutaj więcej melodramatyzmu, jednak nie miało to wpływu na moją decyzję. Teraz, już po lekturze, jestem niczym kot który wypił spodek tłustej śmietany. Było smacznie. Elementy fantastyki nie zawładnęły fabułą, pętla czasu była logiczna a całość pełna zwrotów akcji i dynamiki. Wcale się nie dziwię, że producenci Netflix od razu wykupili prawa do ekranizacji. Książka Pessl jest bowiem gotowym scenariuszem na serial. I wierzcie mi będzie to spektakularny obraz. Nie tylko dla młodzieży. Beatrice Hartley i pięcioro jej najlepszych przyjaciół tworzyli świetną ekipę. Ale wszystko zmieniła śmierć Jima, geniusza muzycznego i chłopaka Beatrice.Rok po zakończeniu szkoły Beatrice wraca do Wincroft – nadmorskiej posiadłości, gdzie spędzili razem wiele wieczorów, dzielili się tajemnicami i planowali zmienić świat. Beatrice ma nadzieję, że pozna odpowiedzi na mroczne pytania dotyczące okoliczności śmierci Jima. Podejrzewa, że jej przyjaciele wiedzą znacznie więcej, niż chcą zdradzić. Beatrice czuje, że nigdy nie pozna prawdy. Ostatnio coraz częściej sięgam po powieści new adult. Czy powodem tego jest moje "zdziecinnienie" czy może gatunek dla młodzieży przeszedł ostatnio metamorfozę? Jak byłam wieku "targetowym" dla książek NA, to czytało się dzieła Lucy Maud Montgomery, próbowało zrozumieć Tolkiena lub wykradało książki z biblioteki rodziców. Dziś, młodzi dorośli, doczekali się własnych thrillerów, własnej fantastyki a nawet własnych horrorów. Nie ma czemu się tutaj dziwić. Wystarczy wyjrzeć przez okno i zobaczymy, że zmienił się również świat. Dzisiejsza młodzież szybciej wkracza w okres dorastania, szybciej rozpoczynamy życie seksualne, to co kiedyś było tabu dziś jest na porządku dziennym. Nie szokują nas już tak bardzo nastolatki z brzuchami czy imprezy halloweenowe dla młodych, organizowane w środku lasu. Często sami rodzice kupują dzieciom alkohol. Kiedyś chowałam się pod kołdrą by czytać Stephena Kinga, dziś widzę dwunastolatków z książkami mistrza w autobusie. Literatura new adult musiała ewoluować by sprostać tej przemianie. Stała się bardziej, mroczna, bardziej spektakularna i oczywiście bardziej dorosła. Na dobrą sprawę, jedynym co odróżnia ją od powieści dla dorosłych, jest fakt że nadal porusza tematy typowe dla środowiska młodych, jeszcze niedoświadczonych ludzi. Nadal jej zadaniem jest pokazywanie dobrych wzorców i nauka odpowiednich zachowań, choć charakter dydaktyczny z roku na rok spada na coraz dalszy plan. Już niedługo pozostanie sama rozrywka. Pessl napisała świetną książka, którą zachwyceni będą zarówno młodsi jak i starsi czytelnicy. Mało tego, motyw fantastyczny, na którym opiera się książka, nie jest dominujący. Owszem pojawia się tutaj pętla czasu, z której muszą się wyrwać bohaterowie, jednak działania jakie w tym celu podejmują bardziej pasują do kryminału czy suspensu niż typowej powieści scence fiction. Więc, drodzy czytelnicy, nie obawiajcie się przekombinowanej, pseudo-naukowej gadaniny, wyskakujących znikąd potworów czy skomplikowanych podróży w czasie. Choć autorzy często gubią się w tworzonych przez siebie powieściach z motywem czasu zapętlonego, tak tym razem wszystko wyszło spójnie. Brak tutaj chaotyczności a całość jest łatwa do zrozumienia. Czyta się lekko i przyjemnie, i muszę przyznać, z niesłabnącym zainteresowaniem. Co prawda jestem nieco zawiedziona zbyt prostym zakończeniem, dla droga do niego była naprawdę fascynująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-01-2019 o godz 13:14 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2019/01/neverworld-wake-marisha-pessl.html YA JAKIEGO MI BYŁO TRZEBA! Nie zrozumcie mnie źle - uwielbiam lekkie książki YA, ale od czasu do czasu potrzebuję czegoś mocniejszego. Czegoś z tajemnicą, złożonymi bohaterami, zagadką do rozwiązania i brakiem wątku miłosnego na pierwszym planie. I to właśnie serwuje nam Marisha Pessl, którą dotychczas mogliście kojarzyć z Nocnym filmem - thrillerem dla raczej doroślejszych czytelników. Neverworld wake jest pierwszym podejściem autorki do literatury młodzieżowej i trzeba to przyznać - jak najbardziej udanym. Historia rozpoczyna się niewinnie, ale jednak z jakąś dozą tajemniczości już od pierwszych stron - Beatrice postanawia jechać do znajomych z dawnej paczki, bo chce im zadać kilka pytań dotyczących śmierci Jima - ich przyjaciela, a jej chłopaka. Nie chce wierzyć policji, która szybko zamknęła sprawę i uznała, że śmierć nastąpiła w wyniku samobójstwa. Całe spotkanie od początku przebiega dosyć dziwnie, a zwieńczeniem jest wypadek samochodowy, w którym ledwie uchodzą z życiem. No właśnie... nie tak ledwie, jak się okazuje. Tuż po wypadku piątkę młodych ludzi odwiedza przerażający mężczyzna, przedstawiający się jako Stróż, który komunikuje im, że znaleźli się w pętli czasowej, która będzie powtarzała się aż do tego momentu, w którym zagłosują na jedną osobę spośród nich, która przeżyje. Ważne jest, aby głosowanie było jednomyślne. Czy to w ogóle jest możliwe? I czy w tej sytuacji uda się rozwiązać sprawę śmierci Jima? Początkowo możecie uznać, że coś takiego już było - Dzień świstaka, 7 razy dziś - i owszem, motyw pętli czasowej jest podobny, jednak tym, co wyróżnia tę historię jest konieczność wyboru jednej osoby, która ma przeżyć oraz zagadka śmierci do rozwiązania. Marisha Pessl może się pochwalić naprawdę zgrabnie utkaną fabułą, która pełna jest tajemnic, zagadek i zwrotów akcji. Możesz się domyślać pewnych elementów historii, ale na pewno wiele rozwiązań okaże się zaskoczeniem. Dodatkowo, ogromną zaletą jest kreacja bohaterów - każdy z nich ma jakąś tajemnicę, nie ma postaci czarno-białych, jest masa odcieni szarości. Dzięki temu książkę czytało się świetnie, a w czytelniku budził się mały detektyw, który chciał rozwiązać zagadkę przed wszystkimi. STRUKTURA Książka podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy jeszcze podział na numerowane rozdziały, gdzie pierwszoosobowa narracja należy do Bee. I mimo że rzadko zgadzam się z różnymi pochwałami na okładkach, bo często są przesadzone, bądź przeinaczone, to tym razem podpisuję się rękami i nogami pod stwierdzeniem, że każdy rozdział tej książki jest niczym taki mały odcinek serialu. Faktycznie, w czasie lektury ma się wrażenie, że wszystko jest idealnie rozpisane na taki 45 minutowy odcinek - jest coś stabilniejszego, jakieś nowe informacje, zagadki i zwrot akcji na końcu, który sprawia, że chcemy sięgnąć po więcej. Nie jestem zdziwiona, że Netflix tworzy serial na podstawie tej historii. Co do stylu pisania - pióro Marishy Pessl ma coś w sobie, że niesamowicie wciąga i buduje niepowtarzalny klimat. Jeśli chodzi o stronę techniczną - jestem na tak! PODSUMOWUJĄC Neverworld wake to idealna propozycja dla młodych ludzi, którzy poszukują czegoś nadal w klimatach YA, jednak lubią dreszczyk emocji i nie są szczególnymi fanami romansów czy uroczych lektur. Świetnie poprowadzona fabuła, masa zagadek i zwrotów akcji. Genialna, wielowarstwowa kreacja bohaterów i niezwykły klimat motywu pętli czasowej. Przez książkę wręcz się płynie, a zakończenie potrafi nieźle zaskoczyć. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-01-2019 o godz 20:35 Anonim dodał recenzję:
Fabuła 8/10 Akcja rozpoczyna od wiadomości Whitley, którą wysłała do Beatrice tuż przez egzaminami końcowymi. Po jakimś czasie zrozpaczona Bee decyduje się przyjechać na imprezę zorganizowaną przez niegdyś, swoich najlepszych przyjaciół. Chciała zamknąć stary, bolesny rozdział w życiu i spróbować dowiedzieć się prawdy o śmierci swojego chłopaka. Jednakże wracając z imprezy dochodzi do pewnego, hmmm, niefortunnego zdarzenia i cudem unikają śmierci. Sprawa jednak nie jest taka prosta. Na drugi dzień odwiedza ich Stróż i informuje, że czwórka z nich zginęła jednak w wypadku, a teraz, całą piątką trafili do Nieświata, czyli pętli czasu. Tylko jedno z nich może przeżyć, a wynik głosowania musi być jednomyślny. Beatrice, Whitley, Cannon, Kipling i Martha muszą się teraz zmierzyć z tym, co nieuniknione. Czy pobyt w Nieświecie zbliży ich z powrotem do siebie, czy jednak podzieli? Jakie tajemnice skrywają? Kto stoi za śmiercią Jima? Bohaterowie 7/10 Bee, podobnie jak jej przyjaciele, to młoda dziewczyna, która wchodzi w dorosłe życie. Jednakże w przeciwieństwie do rówieśników, przeżyła śmierć swojego chłopaka, a to odcisnęło na niej piętno. Kiedy ona zamknęła się w sobie, to jej przyjaciele żyli pełnią życia, jakby nic się nie wydarzyło, jednakże każde z nich skrywało swoją mroczną tajemnicę. Whitley, jedyna córka ultra bogatej kobiety, uważa, że zasługuje na wszystko, co najlepsze bez względu na cenę. Jest krzykliwa i apodyktyczna, a jedyne o co się martwi, to jej własna skóra. Przez lata Cannon był jej chłopakiem i wspierał każdy, nawet najbardziej szalony pomysł, ale czego się spodziewać po młodym geniuszu informatycznym? Był przekonany, że świat będzie leżał u jego stóp… Kipling, jako jeden z nielicznych przyjął Beatrice, w miarę normalnie. Choć sam skrywał mroczne tajemnice z przeszłości, był na swój sposób wyjątkowy i intrygujący. Przysłowiową wisienką na torcie jednak jest Martha – prawdziwy geniusz-introwertyk z umysłem ściśle analitycznym. To właśnie ona przyjaźniła się z Jimem na długo przed opisanymi wydarzeniami. A kto z tej piątki jest czarnym charakterem? Odpowiedź kryje się w pewnym indiańskim powiedzeniu: „W każdym z nas walczą dwa wilki. Jeden jest zły, to gniew, zazdrość, chciwość, pretensja, kłamstwo, pogarda i ego. Drugi jest dobry, to radość, pokój, miłość, nadzieja, pokora, uprzejmość, empatia i prawda. Który wilk wygra? Ten, którego karmisz.” Styl 8/10 Autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, czyli czytelnik widzi i czuje to, co główna bohaterka, czyli Beatrice. Z niesamowitą precyzyjnością opisywała przejścia między przeszłością, a teraźniejszością. Opisy są niezwykle rozbudowane i mocno skupiają się na szczegółach związanych z uczuciami, ale całość czyta się bardzo dobrze i płynnie. Ocena końcowa 8/10 Pomimo początkowych obiekcji, czyli nudnego wstępu, akcja stopniowo rozwijała się i przeczytałam „Neverworld Wake” w ciągu kilku godzin. Niewątpliwie pomysł na fabułę był ciekawy, ale nieco zawiodło mnie zakończenie, bo liczyłam na coś z efektem „WOW!”. Kolejny minus to postaci Whitley i Cannona, których zachowanie doprowadzało mnie do białej gorączki. Muszę się jednak zgodzić ze stwierdzeniem, że każdy rozdział jest jak odcinek serialu i dlatego „Neverworld Wake” zostanie nakręcone przez Netflix. Pomimo kilku drobnych uwag polecam „Neverworld Wake” każdemu, kto lubi połączenie thrillera z fantastyką. Nie jest to książka dedykowana jedynie młodzieży. Jestem przekonana, że i dorosły czytelnik sięgnie po nią i nie powinien żałować swojej decyzji. - Frey
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2019 o godz 20:54 saskia dodał recenzję:
Pewne wydarzenia z naszego życia są punktem zwrotnym, potem nic nie jest już takie jak wcześniej. Dramatyczne chwile długo odbijają się echem, zwłaszcza kiedy mają w sobie coś niewyjaśnionego, niepozwalającego zamknąć lub przynajmniej przymknąć drzwi do przeszłości. Ludzki umysł żąda odpowiedzi i nie zadawala się półprawdami, ale czy poznanie faktów przyniesie ulgę? Rok to spory okres czasu lub jedynie niewielki wycinek w egzystencji, zależy kto dokonuje podsumowania. Beatrice w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy musiała się zmierzyć się z ogromnym bólem, wejściem w dorosłość oraz samotnością. Wcześniej miała oparcie w sprawdzonej paczce przyjaciół oraz Jimie, swej pierwszej miłości. Niestety w ciągu jednego wieczoru skończyło się to wszystko co dawało bezpieczeństwo. Wyjazd na studia nie pomógł zapomnieć o dramacie, dziewczyna wciąż nosiw sercu żałobę, teraz po roku chce spotkać się z ludźmi, którzy byli dla niej bliscy i wyjaśnić okoliczności śmierci Jima. Nie do końca wierzy w oficjalną wersję, a niejasności podsycają ból. Wspólny wieczór nieomal kończy się wypadkiem drogowym, jednak sprzyja im szczęście. Przynajmniej tak myślą do czasu, rankiem nieznajomy człowiek oznajmia im, że są o krok od śmierci, znaleźli się w zawieszeniu i tylko jedno z nich przeżyje. Dopóki nie wybiorą kto to będzie, ich ostatni dzień będzie rozpoczynał się od nowa, pętla czasowa ma się tak długo powtarzać aż nie zagłosują jednomyślnie. Nie tak dawno byli zgraną grupą przyjaciół, mających wspólne tajemnice i trzymających sztamę wobec otoczenia. Jednak czy faktycznie tak przedstawiała się rzeczywistość? Zapętlenie czasowe staje się ich piekłem, ale być może także szansą by poznać prawdę i czyśćcem, dla tych którzy tego potrzebują? Czy to ma miejsce naprawdę? Być może przekona się o tym tylko jedna osoba spośród nich … Autorka „Never World Wake” w wcześniejszej książce stworzyła nastrój, który jak się okazuje w nowym tytule może stać się jednym z jej znaków rozpoznawczym. Tajemnica skryta za zasłoną niedopowiedzeń, bólu i przede wszystkim demonów przeszłości, powoli odsłania swoją prawdziwą twarz, jednak nim to następie kolejne maski spadają. Marisha Pessl konsekwentnie buduje atmosferę podszytą niedowierzaniem i sporą dawką szaleństwa, mającą swoje źródła w tym co było i stało się genezą obecnej sytuacji. Oczywiście jest również motyw, dzięki któremu „Never World Wake” jest thrillerem – śmierć jednego z bohaterów, nagła, z wieloma niejasnościami i stanowiąca punkt zwrotny w życie jego przyjaciół. To, co początkowo wydaje się oczywistością na samym początku ulega kontrastowym zmianom, każdy rozdział przynosi nowe odpowiedzi i nowe pytania, a zagadka nabiera coraz to nowym odcieni, prawda okazuje się mieć wiele niuansów i przede wszystkim twarzy. Pisarka do samego prawie końca podsuwa możliwe scenariusze dotyczące przeszłości, każdy z nich zawiera w sobie może cząstkę prawdy, lecz także stanowi element obrazu pewnej nocy, jaka zdeterminowała punkt, w którym teraz są postacie. Nic nie dzieje się bez powodu, emocje bohaterów mają swoje uzasadnienie i też skrywają sekrety.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-03-2019 o godz 20:19 polska_joanna dodał recenzję:
Beatrice Hartley jedzie do rezydencji na Rhode Island, w której spotykają się jej dawni przyjaciele. Przez rok od ukończenia prestiżowego liceum pozostawali bez kontaktu. Bee nie potrafi jednak ruszyć z miejsca tak jak inni i zapomnieć o tragicznym finale szkoły średniej - w tym o tajemniczych okolicznościach śmierci jej chłopaka. Dziewczyna nie wie, że to ostatni normalny dzień z ich życia, zanim czas zapętli się w chwili wypadku drogowego. Z kraksy przeżyć może tylko jedno z nich. Wyboru dokonać ma nie przeznaczenie, a głosowanie uczestników feralnego zdarzenia. Opowieści o uwięzieniu w pętli czasu jest wiele. Czasem bohaterom dane jest się z niej obudzić do życia, czasem już nie. Zwykle do powstawania pętli dochodzi w wyniku wypadku i tak dzieję się także tutaj. Powtarzający się dzień umożliwia dokładne przeanalizowanie wszystkich okoliczności. W "Neverworld Wake" dodatkowo z czasem pojawia się opcja ucieczki z jednej pętli czasu do długiej. Ważne jest aby dawni przyjaciele ponownie spotkali się na głosowanie. Kto z nich dostanie szansę by powrócić do świata żywych? Jak przeciągnąć innych tak by zagłosowali na Ciebie? Ile razy pętle się powtarzają, trudno jest zliczyć. Czasem by wydobyć pewne informacje bohaterowie wielokrotnie powtarzają dany moment - to sceny przesłuchań świadków czy próby wydobycia informacji od policji (napad na komisariat). Wszystko to aby jednoznacznie wyjaśnić okoliczności śmierci ich przyjaciela Jim’a - najwidoczniej zatuszowane przez jego rodzinę. Czy kiedy wszyscy poznają prawdę - kto był winny a kto niewinny - głosowanie będzie wreszcie możliwe? Czy to niewinna osoba ocaleje z kraksy? Czy pamięć okaże się sprzymierzeńcem czy a może wrogiem? Co ciekawe uczestnicy pętli często oddają się od siebie, rozdzielają i każdy z nich w niewyjaśniony (początkowo) sposób spędza ten czas w tej dziwnej formie nieśmiertelności. Beatrice jako narrator musi odkryć te sekrety - tylko ona nie wyróżniała się niczym szczególnym z całej paczki bogatych lub wybitnie uzdolnionych przyjaciół. Jedyne co robiła do spisywała ścieżki dźwiękowe do nieistniejących filmów. Podobnie jak w powieści "Byliśmy łgarzami" od E. Lockhart tutaj także pamięć i forma zachowania lub utraty wspomnień rzeczywistych lub wyśnionych wydarzeń będzie kluczowa. W oryginale opublikowana na początku wakacji 2018 roku, w polskim tłumaczeniu ukazała się na początku 2019 roku pod angielskim tytułem "Neverworld Wake". Książka Marisha Pessl jako opowieść w jednym tomie stanowi dobrą bazę dla serialowej adaptacji - jakiej podjął się już Netflix. Tutaj w fabule powieści dość prędko przeskakiwane wątki jak przeszukiwanie całych zasobów Internetu czy zaciąganie rad profesorów uniwersyteckich w serialu zyska pewnie więcej czasu antenowego. Z całą pewnością warto przeczytać ten thriller młodzieżowy zanim trafi do nas już w formie serialu, którego odcinki większość obejrzy na jeden raz tylko po to aby poznać rozwiązania zagadki. Recenzje zawsze na: zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-01-2019 o godz 18:59 books_holic dodał recenzję:
Początkowo ta książka przewijała mi się gdzieś na Instagramie i słyszałam o niej pozytywne opinie, co skłoniło mnie do chęci sięgnięcia po tę pozycję. Sam opis również mnie zachęcił, nie zdradzając za wiele swoją treścią. Wiemy, że mamy do czynienia z tajemniczą śmiercią jakiegoś chłopaka, a grupką przyjaciół zostaje postawione ultimatum w postaci głosowania. Dlaczego? Co się stało, że znaleźli się w takiej sytuacji? Dlaczego tylko jedno może przeżyć? I czemu śmierć Jima zostaje uznana za tajemniczą? Już na wstępie same pytania, więc nie ukrywam, że to mnie ciekawiło, choć nie wiedziałam kompletnie czego się spodziewać, ale starałam sobie nie wyrabiać oczekiwań, by podejść to tej książki neutralnie. Mamy tutaj piątkę przyjaciół, a jedynie z opisu poznajemy imię Beatrice, dlatego też pozwolę sobie nie zdradzać pozostałych. Powiem wam jednak, że każdy z przyjaciół był inny. Jedna osoba spokojna, dobra. Druga wybuchowa i gwałtowna. Każdy o odmiennym charakterze, ze swoimi sekretami, co czyniło tę historię jeszcze bardziej barwną, bo nie wiedzieliśmy jak kto może zareagować, co zrobić. Jednak każdego łączyło jedno – chcieli przeżyć. Do walki o swoją szanse na przeżycie doszło jeszcze rozwikłanie śmierci Jima, co nie było tak proste jak mogłoby się wydawać. Zdradzę wam, że według wszystkich chłopak popełnił samobójstwo. Tylko czy na pewno? Korzystając z szansy, planują dowiedzieć się prawdy, która może okazać się nieoczekiwana. Początkowo niewiele się dzieje, mamy raczej delikatne wprowadzenie w akcje, ale już od pierwszych stron książkę czytało mi się przyjemnie, dzięki prostemu, lekkiemu stylowi autorki. No i dzięki pytaniom, które zadałam sobie już po przeczytaniu opisu, chciałam czytać i jak najszybciej poznać na nie wszystkie odpowiedzi. A kiedy z czasem akcja zaczęła się zagęszczać, ta ciekawość rosła. Z czasem zostawały odkryte tajemnice. Niekiedy działo się coś, czego się nie spodziewałam, co jest jak najbardziej na plus. Lubię, kiedy w trakcie czytania pojawiają się tropy, a jednak na końcu prawda może okazać się nieco zaskakująca. Tutaj tak właśnie było. Miałam różne teorie, wielu podejrzanych, ale potem się okazywało – kilka razy – że jednak jestem w błędzie. Nie nudziłam się podczas czytania, bo w „Neverworld wake” trochę się jednak działo. Sam zamysł na historię również mi odpowiadał. Spotkałam się już z czymś takim w serialu, ale w książce jeszcze ani razu, więc jestem na tak. Spędziłam miło czas przy tej książce. Jest to młodzieżowy thriller psychologiczny, który zapewni czytelnikowi również trochę emocji. Moim zdaniem to książka jak najbardziej warta polecenia, napisana w przyjemny sposób. Chociaż nie będę ukrywała, że liczyłam na troszkę inny koniec, a także na pewien cud, ale to w jaki sposób autorka skończyła tę historię nie jest zły. Przynajmniej sprawiła, że książka nie jest szablonowa. Więc jeśli chcieliście przeczytać tę książkę, mam nadzieję, że moja opinia pomoże wam w podjęciu decyzji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-02-2019 o godz 17:12 Salivia dodał recenzję:
Po Neverworld Wake sięgałam nieco bez przekonania. Nie czytałam wcześniej nic autorstwa Pessl, a sam opis wydawał się być na granicy między czymś intrygującym a oklepanym i łatwym do zniszczenia. Obawiałam się, że skończy się na tym drugim, choć wcześniej widziałam wiele pozytywnych opinii. Jak spodobała mi się ta powieść? Czy było warto? Zacznę od tego, że powieść tę przeczytałam w jeden wieczór, a już to wiele o sobie mówi. Po przebrnięciu przez nieco przeciętne pierwsze rozdziały, które wprowadzają nas w rzeczywistość głównej bohaterki, zostajemy wrzuceni w wir akcji. Bowiem nasi bohaterowie... umarli. A właściwie są w stanie zawieszenia. Na nowo przeżywają 11 godzin z dnia, w którym zginęli. Jedynym sposobem, aby się z tego uwolnić, to wybrać jedną osobę, która zasługuje na to, aby żyć dalej. Żeby tego było mało, nad przyjaciółmi wisi nierozwiązana tajemnica śmierci jednego z ich przyjaciół, Jima. Właśnie takimi sekretami przepełniona jest cała książka. Czy grupa przyjaciół miała coś wspólnego ze śmiercią Jima? Kto z nich naprawdę zasługuje, aby przeżyć i uwolnić się z Nieświata? Po drodze odkrywają też mnóstwo innych tajemnic związanych z ich życiami, a to wcale nie ułatwia dokonania wyboru. Przyznam, że wiele razy byłam pozytywnie zaskoczona rozwiązaniami, które zaprezentowała nam Pessl. Cała historia jest niezwykle emocjonująca. Odkrycie tajemnicy śmierci Jima wywołuje w czytelniku mnóstwo emocji. Przede wszystkim są to ciekawość oraz ekscytacja. Wiele razy pochłaniałam kolejne strony, aby przekonać się, co się tutaj tak naprawdę dzieje. Uwierzcie mi, na pewno nie będziecie się nudzić! Bohaterowie są ciekawi i niebanalni. Na początku obawiałam się, że będą stosunkowo stereotypowi, kiedy zaprezentowano nam ich w pierwszych rozdziałach, jednak z czasem okazało się, że każdy z nich ma mroczną stronę, są nieprzewidywalni oraz potrafią czytelnika zadziwić. Na przestrzeni powieści przechodzą przemianę, ich stan emocjonalny i psychologiczny nie pozostaje stały w obliczu przedstawionych wydarzeń. Niemal do ostatniej strony nie wiemy o każdym wszystkiego, co stanowi ogromną zaletę tej powieści, ponieważ autorka niemal do końca nie odkrywa wszystkich kart. Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny. Pessl z łatwością oraz naturalnością prezentuje czytelnikowi wszystkie wydarzenia. Dzięki temu powieść czyta się szybko. Zresztą liczba tajemnic oraz emocjonalny rollercoaster dodatkowo wpływają na to, że od Neverworld Wake nie da się oderwać! A przynajmniej ja nie byłam w stanie tego dokonać. Podsumowując, powieść jest na pewno godna polecenia. Neverworld Wake przepełnione jest tajemnicą, barwnymi bohaterami oraz ciekawymi zwrotami akcji. Czytając tę książkę, na pewno nie można się nudzić. Jeżeli ktoś z was szuka niebanalnego pomysłu, łączącego fantasy z thrillerem, to znajdzie go właśnie tutaj!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-01-2019 o godz 17:16 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2019/01/neverworld-wake-marisha-pessl.html Beatrice i piątka jej znajomych tworzyli świetną paczkę - wszystko zmieniła śmierć Jim'a, który rzekomo popełnił samobójstwo. A Jim był jej chłopakiem. Po roku czasu dziewczyna wraca do Wincroft - ma nadzieję, że pozna prawdę na temat śmierci swojego chłopaka. W dodatku odnawia kontakt z przyjaciółmi. Z początku miała co do tego wątpliwości, ale wszyscy przyjęli ją z otwartymi rękoma. Ma też przeczucie, że wiedzą oni więcej na temat śmierci Jim'a. Pewnego wieczoru wszyscy unikają zderzenia z ciężarówką - przynajmniej tak myślą, bowiem następnego ranka ktoś puka do drzwi. To starszy mężczyzna, który przedstawia się jako Stróż. Oznajmia, że czas się zatrzymał i zapętlił. Tylko jedno z nich może przeżyć, a oni muszą zagłosować. W dodatku muszą być zgodni co do tego wyboru. Jeśli nie, to dzień będzie się powtarzał. Jest to ostatnia chwila, by Beatrice dowiedziała się prawdy o śmierci jej chłopaka. Z czasem jak się okazuje miała rację - jej przyjaciele wiedzą więcej niż by się wydawało. Nie zdaje sobie za to sprawy, że ona sama też coś wiedziała... *** Bez wahania sięgnęłam po tę pozycję, bo ostatnio się przekonuję do takich młodzieżówek. Odstukać odpukać jeszcze nie zawiodłam się na thrillerze młodzieżowym i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Na początku ciężko było mi się wciągnąć w tę historię. Było dużo opisów wydarzeń z przeszłości - tak jakby autorka chciała nadrobić to, co się działo wcześniej. By czytelnik mógł zrozumieć o co chodzi. Wkręciłam się za to na całego, kiedy bohaterowie zaczęli dochodzenie w sprawie śmierci ich przyjaciela. Od początku to Martha wydaje się być podejrzana, bowiem zadaje dużo pytań i podkreśla wątpliwości co do niektórych spraw. Okazuje się też, że każdy z bohaterów ma coś na sumieniu. Dowiadujemy się, kto jest legendarnym Białym Królikiem (handlarzem narkotyków). Każdy z nich coś ukrywa. Z początku pętla czasu wydaje się być dla nich zabawna. Przynajmniej dla pewnej dwójki, ale ci szybko się nudzą. Owszem, bohaterowie głosują, ale za każdym razem nie są zgodni. A żeby przerwać tę pętlę, wszyscy muszą wybrać tę samą osobę. Z czasem nawet przestają głosować. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Owszem, byłam pewna, że przyjaciele coś wiedzą na temat śmierci Jim'a, ale nie sądziłam, że zginął w ten sposób. Nie chcę spojlerować, ale zastanawiam się, jakim cudem sprawca o tym zapomniał. Wyparł się tego? Nie mam pojęcia. I tak. Nie miejcie nadziei, że coś wymyślą i wszyscy przeżyją. Nie ma szans. Choć początek był trudny, to jednak jest to bardzo dobra pozycja. Ciekawa, wciągająca. Sam fakt powstania i działania Nieświata jest interesujący. Polecam bardzo tę pozycję! Nie będziecie się nudzić :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2019 o godz 20:37 Miasto Książek dodał recenzję:
Sześcioro przyjaciół tworzy ekipę. Wszystko zmienia się, gdy umiera jeden z członków grupy. Rok później Beatrice dalej przeżywa utratę swojej miłości, jednak postanawia dołączyć do imprezy byłej paczki w Wincroft. Szalona jazda samochodem podczas deszczu kończy się wypadkiem. Przyjaciele utknęli w Nieświecie i tylko jedno z nich może przeżyć. Wszyscy utknęli w jednej pętli czasowej i muszą podjąć decyzję kto przeżyje. Kto to będzie? Jak do tego wszystkiego doszło? Co pomoże przyjaciołom podjąć właściwą decyzje? Kojarzycie książkę “7 razy dziś” Lauren Oliver? Jeżeli tak, to ta historia jest bardzo do niej podobna. Tutaj pięć osób ciągle powtarza ten sam dzień i pod koniec każdej pętli odbywa się głosowanie, w którym mają wyłonić osobę, która przeżyje. W ciągu tego czasu mogą robić co chcą. Jest to książka, która może wiele nauczyć i pokazać, że nawet jeśli uważacie że kogoś dobrze znacie, to tak naprawdę nie wiecie nawet połowy. Po książkę chciałam sięgnąć przede wszystkim dlatego, że na jej podstawie ma powstać na Netflix serial, a wiadomo jak to jest zawsze najpierw książka, potem film. Tym bardziej, że właśnie fabuła mocno skojarzyła mi się z książką “7 razy dziś” i chciałam się dowiedzieć jak ktoś inny przedstawi ten wątek. I przyznam się, że w tej powieści jest on o wiele ciekawszy i bardziej rozbudowany. Tutaj bohaterowie poza tym, że muszą podjąć decyzję, chcą się również dowiedzieć, co stało się z ich przyjacielem, bo nie wierzą w to, że popełnił samobójstwo. Podczas poszukiwań odkrywają samych siebie i wiele o swoich przyjaciołach. Do samego końca nie wiadomo, kto wyjdzie z tego żywy. O bohaterach nie chciałabym Wam opowiadać, ponieważ mogłabym coś zdradzić, a lepiej jeśli sami poznacie postacie i będziecie snuć własne przypuszczenia. Ja mogę tylko coś niepotrzebnie i nieświadomie zasugerować, a to popsuje całą zabawę. Jednak powiem tak, każda postać jest inna i na swój sposób charakterystyczna. Wszyscy coś ukrywają i niczego nie możemy być pewni. Wszyscy bohaterowie są jedną wielką zagadką i dopiero pod koniec poznajemy ich prawdziwe oblicza. Akcja rozwija się dość powoli. Bohaterowie potrzebują czasu by oswoić się w nowym otoczeniu i pogodzić ze świadomością, że mogą nie wyjść stąd żywi. Jednak od połowy wszystko nabiera tempa i wszystko niesamowicie się rozkręca. Podsumowując, książka jest naprawdę dobra, bardzo szybko i przyjemnie się ją czyta. Od początku wkręciłam się w cały ten świat, a raczej Nieświat, i problemy bohaterów. wiele razy zastanawiałam się, kto powinien przeżyć. Jeżeli szukacie powieści, która Was mocno zaangażuje i nie pozwoli szybko o sobie zapomnieć, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po “Neverworld Wake”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-01-2019 o godz 18:52 Sylwia Feliszek dodał recenzję:
Zazwyczaj świadomie nie sięgam po młodzieżówki, w których nie występuje silny wątek romantyczny, lub fantastykę i nie skłamię, mówiąc, że do „Neverworld Wake” w pierwszej kolejności przekonała mnie okładka, a w drugiej opis zakładający zabawę pętlami czasowymi, a nie gatunek, który reprezentuje ów powieść. Od zawsze lubiłam wątki anomalii czasowych w tworach popkultury. Wystarczyło jednak jedno drobne niedociągnięcie w fabule, mała nieścisłość w wątkach, by cała radość z obcowania z dziełem się ulotniła. Dlatego miałam pewne obawy także w stosunku do „Neverworld Wake”. Bee jest nastolatką, która po tragedii przeżytej w liceum odcina się od grupy przyjaciół, stanowiącej niegdyś sześć, a teraz tylko pięć osób. Jednak po roku trwania w odrętwieniu, postanawia spotkać się z nimi na jeden weekend i rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące doświadczonej przez nich wszystkich straty, by móc raz na zawsze pożegnać się z przeszłością. „Neverworld Wake” wciąga od pierwszej strony, a od drugiej części książki zaczyna się jazda bez trzymanki. Czytając słowa Marishy Pessl, składające się na całą powieść, ma się wrażenie, że autorka popadła w pisarski słowotok i niemal wyrzuca z siebie ciągi zdań, jakby dostała krótkotrwałego natchnienia, podczas którego wymyśliła całą fabułę i bała się, że minie ono zbyt szybko. Przez długie wieloskładniowe zdania i wyliczenia, dzięki którym Pessl opisuje wykreowaną rzeczywistość, bardzo łatwo jest nam wkroczyć do Nieświata oraz błyskawicznie przejść przez wszystkie przygody wraz z bohaterami. Autorka przedstawia przeszłość każdej z postaci, co pozwala nam dostrzec motywacje ich zachować oraz przyczyny ukształtowania takich a nie innych charakterów oraz umożliwia nam pokochanie ich lub znienawidzenie – żaden z bohaterów nie pozostaje nam obojętny. Smaku całej powieści dodaje cudowny wątek kryminalny. Bohaterowie posiadają jedyną okazję, by przy pomocy pętli czasowej, w jakiej się znaleźli, rozwiązać zagadkę śmierci swojego przyjaciela. Przeżywają chwile nadziei oraz kompletnego załamania, a my wraz z nimi. „Neverworld Wake” jest powieścią dopracowaną, w której każdy rozdział i słowo mają znaczenie, a jeden z rozdziałów jest jak piękny kilkustronicowy cytat, opowiadający o istocie przyjaźni. I o tym właśnie jest ta książka – o przyjaźni, strachu przed konsekwencjami swoich czynów oraz bezgranicznej wdzięczności z świetnie wykreowanym i nieposiadającym luk wątkiem dotyczącym manipulacji czasem. Najnowsza powieść Marishy Pessl jest jedną z najlepszych młodzieżówek, jakie kiedykolwiek czytałam i jedna z lepszych książek, które przeczytałam w zeszłym roku. Polecam ją każdemu fanowi fantastyki. Netflix, nie schrzańcie tego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-03-2019 o godz 21:02 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Angielski tytuł. Dość znane już nazwisko na okładce. Intrygujący opis. I wzmianka o szykującej się ekranizacji (za którą zresztą odpowiada Netflix). To właśnie "Neverworld wake". Kolejna już książka Marishy Pessl, która znów wzbudza dzikie zainteresowanie pośród czytelników. Tylko czy aby zasłużenie? Zastanówmy się... Jest ich piątka. Ponoć się przyjaźnią, ale każde z nich ma swoje brudy za uszami. Kiedyś było ich sześcioro, ale dziś... Dziś to temat TABU. Bee nieustannie zadręcza się kwestią śmierci Jima (który, tak na marginesie, był jej chłopakiem) i z uporem osła unika kontaktów z pozostałą czwórką. Kiedy jednak łamie się i udaje się na wspólną imprezę, coś idzie nie tak. Bardzo, bardzo nie tak. Cała grupa cudem unika karambolu na drodze, po to tylko, by następnego dnia spotkać się z NIM. Stróżem. Który mówi, że wszyscy zginą. Wszyscy, prócz jednej tylko osoby. Pytanie - której? Przyznam szczerze, że początek mnie zaintrygował. Pomysł z pętlą czasu, z eliminacjami (prawie że na miarę "Igrzysk śmierci"), z przeznaczeniem, które wciąż goni naszych bohaterów (rodem z pierwszych - to znaczy tych dobrych - części "Oszukać przeznaczenie") i świadomość, że na samym końcu zostanie tylko jedno - to było, kurczę, naprawdę niezłe. Problem zaczął się wtedy, gdy Pessl zaczęła brnąć w kierunku, którego chyba sama nie była pewna. Bardzo szybko pojawił się chaos, a część II (bo owszem, książka jest podzielona na trzy części i liczne rozdziały) jest tak pozbawiona sensu i tak pogmatwana, że czytanie jej było prawdziwą udręką. Na szczęście dalej robi się nieco lepiej. Jest trochę ciekawiej, a już na pewno bardziej wciągająco. I choć sprawa z Jimem, i cały ten kryminalny wątek miał potencjał, to jednak średnio odnalazł się w osadzonej w klimatach "mystery" książce. Nie idzie oprzeć się wrażeniu, że Pessl chciała złapać za dużo srok za ogon. Myślę, że te niekoniecznie splecione ze sobą wątki fajnie wypadłyby na ekranie, jeśli zaś chodzi o wersję książkową... Cóż, za dużo tu chaosu. Na duży plus zapisać zaś można bohaterów - mamy tu pełen przekrój osobowości i cały wachlarz radzenia sobie z tym, co nieuniknione. Pod względem portretów psychologicznych więc - WOW. Pod względem całej reszty... Hm, mogło być lepiej. Jestem pewna, że sięgnę po dwie poprzednie powieści Marishy Pessl, bo raz, że zbierają świetne opinie, a dwa, że pani ta ma naprawdę dobry warsztat, co zresztą widać i w "Neverworld wake". Ta powieść nie jest tragiczna; nie jest nawet zła - jest po prostu za bardzo chaotyczna. Nie zmienia to jednak faktu, że warto się z nią zapoznać, chociażby ze względu na przyszłą Netflixową ekranizację. Bo ta, moi drodzy, zapowiada się iście wybornie ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-01-2019 o godz 16:45 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Neverworld Wake to niesamowicie wciągająca, tajemniczo intrygująca i pełna niespodziewanych zwrotów akcji historia, która swoją premierę będzie miała 16 stycznia 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa Jaguar. Jej autorką jest Marisha Pessl – bestsellerowa pisarka New York Times, która znana jest z takich dzieł jak Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof oraz Nocny film. Jej styl jest lekki, subtelny i naszpikowany ogromną dawką słodko-gorzkiej tajemnicy, mrocznej adrenaliny oraz niepowtarzalnej i szczerej aż do bólu nadziei. Pięcioro przyjaciół. Tylko jedno z nich może przeżyć… Głównymi bohaterami tej historii są: Beatrice, Whitley, Cannon, Kipling i Martha– pięcioro najlepszych przyjaciół, którzy tworzyli kiedyś świetnie dobraną ekipę, lecz tajemnicza śmierć Jima, chłopaka Beatrice w jedynej chwili zmieniła wszystko. Między nimi powstał gruby mur milczenia oraz atmosfera tajemnica, który w swoim wnętrzu ukryła upragnioną przez wszystkich prawdę. Z tego powodu, ich wspólna ścieżka przyjaźni została rozdzielona na cały, długi rok. Jadąc do domu jednego z przyjaciół, młodzi ludzie cudem unikają zderzenia z ciężarówek. Rano odwiedza ich tajemniczy Stróż, który oznajmia im, że cała ich piątka została uwięziona w pętli czasowej. Żeby przeżyć, muszą zagłosować i wybrać między sobą osobę, która będzie mogła opuścić ten dziwny Nieświat i powrócić do świata żywych. Kto z nich przeżyje, a kto pozostanie w otchłani? Czy tajemnica śmierci Jim’ego zostanie w końcu rozwiązana? Neverworld Wake to książka szalenie intrygująca i kreatywna. Ma w sobie niesamowicie wciągającą fabułę, charyzmatycznych bohaterów, wartką akcję i mroczną tajemnicę, która wywołuje u czytelnika niekontrolowane dreszcze strachu i niepokoju. Ta książka to literacka hybryda porywającego thrillera i nowatorskiej fantastyki. Porusza emocje, rozbudza zmysły i pobudza młodzieńczy umysł do twórczego myślenia. Czyta się ją lekko, przyjemnie i z nutką mroczno-słodkiej adreanliny 🙂 Jeśli jesteś fanem niebanalnych i niestandardowych powieści Ya, to jestem pewna, że ta książka zawróci ci nie tylko w głowie, ale i w sercu, i to na wiele bezcennych, zaczytanych godzin. Podsumowując: Neverworld Wake to nietuzinkowy i trzymający w mroczno-tajemniczym napięciu thriller, w którym to czas zapętlił się w wiecznym powtórzeniu, a Beatrice i jej czworo najlepszych przyjaciół musiało rozpocząć śmiertelnie-niebezpieczna, nierówną walkę o swoje ludzkie życie. Niestety, przeżyć może tylko jedno z nich. Komu uda się wyrwać z koszmarnej otchłani? Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-01-2019 o godz 09:32 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Zastanawiam się jak zacząć recenzję, przychodzi mi tylko jedno na myśl, jeśli wszystkie książki w 2019 roku będą tak dobre, to zapowiada się bardzo udany rok. To jedna z tych pozycji, która nie pozwala nam się ani na chwilę z nią rozstać. Dlatego od razu uprzedzam, zanim zaczniecie czytać, przygotujcie hektolitry kawy lub herbaty, koc i jakieś przekąski. Powiem szczerze, że opowiedzenie pokrótce bez spoilerów o książce wcale nie jest łatwe, ale postaram się, choć troszeczkę przybliżyć Wam „Neverworld Wake”. Beatrice stara się pozbierać, po tym, jak znaleziono jej martwego chłopaka w kamieniołomach. W zasadzie nikt nie wie, jak zginął, jego śmierć zostaje do dziś zagadką. Dziewczyna postanawia pewnego dnia wyruszyć do posiadłości Wincroft, tam spotykają się przyjaciele. Może uda się odkryć prawdę, Bee czuje, że dawna paczka zna przyczynę śmierci Jima, rusza im na spotkanie. Młodzi ludzie czują się bardzo dziwnie podczas spotkania, ale już po chwili zaczynają ze sobą rozmawiać. Wyruszają do baru, po kilku drinkach w drodze powrotnej mają wypadek. Tu zaczyna się cała zabawa. Rano okazuje się bowiem, że wpadli oni w pętlę czasu. Będzie się ona powtarzać, dopóki nie podejmą jednej decyzji. Muszą wybrać jedną osobę, która przeżyje. Początkowo są przerażeni całą sytuacją, jednak w kolejnych dniach odkrywają szansę poznania prawdy o śmierci przyjaciela. Czy im się to uda? Jakie czekają ich niespodzianki? Jest to dość skomplikowana powieść, ma wiele sekretów, niedopowiedzeń. Główna bohaterka Bee jest jednocześnie narratorem. Jest tu przedstawiona jako osoba bardzo spokojna, uczynna, wrażliwa. Kibicujemy jej od samego początku i chcemy, żeby odkryła prawdę. Jednak autorka nie daje nam poczucia, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Cały czas stara się wzbudzić w nas jakieś podejrzenia, poczuć się niepewnie. Każda postać jest bardzo dobrze zbudowana. Wszyscy mają swoje sekrety. Każdy z nich stara się ukryć to, co niewygodne, manipulując resztą. Jest jednak i drugie ich oblicze, mimo wszystko się uwielbiają i boją się o siebie nawzajem. Fabuła jest tak zbudowana, że naprawdę trudno przewidzieć co się wydarzy w dalszej części, jest bardzo dobrze dopracowana i przemyślana. Akcja jest bardzo dynamiczna, co powoduje, że nie mamy czasu na nudę. W napięciu i z pewnym niepokojem oczekujemy na zakończenie, które mnie osobiście zaskoczyło. Jestem pod wrażeniem tej książki i czekam z niecierpliwością na serial.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-02-2019 o godz 22:19 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
,,Neverworld Wake'' to opowieść o piątce przyjaciół, którzy pewnego wieczoru giną w wypadku samochodowym. Na skutek tego zostają uwięzieni w Nieświecie - miejscu, gdzie muszą przeżywać w kółko ten sam dzień. Jedno z nich może wydostać się z próżni, lecz przedtem cała piątka musi jednomyślnie zagłosować na wybraną osobę. Pytanie tylko, na którą? Jestem pewna, że piękna okładka książki oraz jej intrygujący opis zachęci do siebie wiele lubiących młodzieżówki czytelników. Marisha Pessl stworzyła z tej historii połączenie thrillera i fantastyki, a Netflix zdążył już nawet wykupić od niej prawa autorskie, by rozpocząć prace nad serialem. Jak więc lektura prezentuje się w praktyce? Przede wszystkim przez ,,Neverworld Wake'' płynie się błyskawicznie. Rozdziały nie są zbyt długie, opisy bardzo oszczędne, a fabuła potrafi zaciekawić już od pierwszych stron. Podobała mi się tu kreacja postaci - czasami potrafili wzbudzić we mnie sympatię, by zaraz wyrzucić swoje najmroczniejsze sekrety i pokazać tę gorszą stronę człowieka, która budzi się w chwilach kryzysu czy poczuciu bezsilności. Stworzyło to autentyczny obraz ich samych, co wyszło jak najbardziej na plus. Mimo poruszenia tematu zamknięcia w pętli czasowej, który został już niejednokrotnie wykorzystany w literaturze bądź kinematografii, autorka zaserwowała nam tutaj kilka smaczków, jakie dodały powiewu świeżości do całej historii. W gruncie rzeczy książka od początku do końca potrafi utrzymać czytelnika w niepewności oraz zmusić go do wertowania kolejnych stron w celu poznania zakończenia, którego de facto prawie nie sposób się domyślić. Na podstawie wskazówek rozstawianych przez panią Pessl, finał ,,Neverworld Wake'' mógłby mieć tak dużo alternatywnych rozwiązań, iż naprawdę ciężko jest wybrać to właściwe. Jednak mimo moich najszczerszych chęci, muszę przyznać, że spodziewałam się po tej książce czegoś więcej. Gdy po skończeniu lektury zaczęłam analizować każdy jej element, doszłam do wniosku, iż jej końcówka była tak naprawdę przekombinowana. Teoretycznie można byłoby na siłę wyjaśnić zachowanie głównej bohaterki, lecz osobiście wciąż nie rozumiem do końca jej postępowania. ,,Neverworld Wake'' jest książką dobrą, w pewnym stopniu intrygującą czytelnika na wielu płaszczyznach, którą z czystym sumieniem mogę polecić, aczkolwiek myślę, że po doszlifowaniu kilku drobnych szczegółów mogłaby zaprezentować się jeszcze lepiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-01-2019 o godz 22:48 Bookwormpl dodał recenzję:
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/12/118-neverworld-wake-marisha-pessl.html Skusiłam się na tą książkę, gdyż na początku tego roku miałam okazję przeczytać "Nocny film" również autorstwa Marishy Pessl, który był dla mnie naprawdę znakomity. Teraz mamy do czynienia z czymś nowym, gdyż autorka postanowiła wyjść na przeciw młodzieży i stworzyć thriller psychologiczny właśnie dla fanów literatury young adult/ new adult. Na początku muszę przyznać, że czułam w pierwszych rozdziałach ingerencję osób trzecich. A po czym to poznałam, a oczywiście po znacznie uciętych opisach scen. Tak znacznie, że powoli zaczynałam się denerwować. Jak już wcześniej wspominałam Pessl w "Nocnym filmie" tworzyła tak dokładne opisy wydarzeń, że trudno mi było zrozumieć sposób w jaki ta fabuła jest skonstruowana. Jednak brnąc dalej już czułam, że pisarka z większą swobodą pisze kolejne rozdziały. I dzięki temu akcja nabiera tempa wciąga całkowicie czytelnika i nie pozwala choć na chwilę odłożyć książki na bok. Nie należę do ścisłych fanów tego gatunku, którzy czytają i znają thrillery na wylot, lecz sięgam po nie kiedy mam na to akurat ochotę. Dlatego dla mnie (mniej wymagającego czytelnika) ta pozycja był znakomitą zabawą i nie żałują ani chwili poświęconej tej książce. To w jaki sprytny sposób Pessl miesza rzeczywistość z Nieświatem (czyli wątkiem fantasy) dodaje naprawdę wiele tajemniczości i intryguje bardzo czytelnika. Brnąc dalej w fabułę, tuż przy końcówce autorka zmienia front o 180 stopni przez co czytelnik zaczyna wątpić w to co do tej pory miało miejsce. Ciekawy i nieszablonowy sposób na zainteresowanie czytelnika i pozostawienie mu miejsca na własne wyjaśnienia czy przemyślenia. "Neverworld wake" to zgrabnie skonstruowany thriller psychologiczny, który na jak najmniejsze elementy potrafi rozłożyć człowieka i pokazać skrajne zachowanie w sytuacji podbramkowej. Jak łatwo można zmanipulować ludzi i wskazać im ten "prawidłowy" kierunek. Co więcej, pewne tajemnice można ukryć lecz czy na pewno nikt ich nie odkryje? Polecam wszystkim fanom młodzieżówek, którzy szukają czegoś zupełnie nowego i lubią trochę pogłówkować nad książką. Warta uwagi, jednak ponownie informuję, że dla fanów thrillerów może nie okazać się wybitnie dobra. Ale jak dla mnie ta książka jest godna polecenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-01-2019 o godz 07:30 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Neverworld wake” Marishy Pessl to powieść, która wywarła na mnie niewyobrażalne wrażenie, uwiodła mnie swoją intensywnością i nie raz wywołała totalne zaskoczenie. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że historia piątki przyjaciół nie może nas niczym zaskoczyć, bo przecież wątek z pętlą w czasie już nie raz pojawiał się i w filmie i w literaturze. Jednak to tylko pozory, gdyż autorka wplotła w fabułę wiele nowych zaskakujących szczegółów, które tylko i wyłącznie pogłębiały moją ciekawość. Naprawdę jestem pod wrażeniem tej historii, gdyż autorka z czegoś tak już oklepanego stworzyła genialny thriller z elementami fantastyki, który niczym wir wciąga nas do dziwnego Nieświata, w którym miesza się to, co prawdziwe i to, co nierzeczywiste, a fakty plączą się z przeróżnymi domysłami i w pewnym momencie sami już nie wiemy w, co tak naprawdę wierzyć. Akcja jest dynamiczna, cały czas coś się dzieje, a na dodatek pojawia się wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji. Musicie uwierzyć mi na słowo, że ja nigdy nie wiedziałam, co wydarzy się na ostatniej stronie, gdyż autorka non stop mnie zaskakiwała, mąciła mi w głowie i wprawnie wodziła mnie za nos. Za żadne skarby świata nie odkryłabym, co stało się z Jimem i to chyba było dla mnie największym zaskoczeniem. Uważam, że największym atutem tej książki są jej bohaterowie. Młodzi, piękni i bogaci, ale przede wszystkim ze zwichrowaną psychiką, niezdolni do współczucia i nie wiedzący, co to skrupuły. Każdy z nich jest inny i każdy w inny sposób reaguje na sytuację, w której się znalazł. Jedni reagują szaleństwem i dążą do destrukcji, zaś inni próbują w logiczny sposób rozwiązać zagadkę Nieświata. Jednak w pewnym momencie wszyscy się jednoczą i chcą wykorzystać czas, który im został do rozwiązania zagadki śmierci przyjaciela. I właśnie wtedy zaczynają na światło wychodzić ich przewinienia i grzeszki… Czy przyjaciele dokonają wyboru? Kto będzie musiał umrzeć? Tego już Wam oczywiście nie zdradzę, ale ja zakończyłabym tę historię zupełnie inaczej. „Neverworld wake” to nietuzinkowy i trzymający w napięciu thriller, który gorąco Wam polecam. Mnie historia Beatrice i jej przyjaciół zapewniła kilka godzin literackiej, pełnej napięcia uczy i myślę, że u Was będzie podobnie. „Pięcioro przyjaciół, tylko jedno z nich może przeżyć…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.7/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.5/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.7/5
24,26 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Flying high Iosivoni Bianca
4.4/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korona. Rywalki. Tom 5 Cass Kiera
4.4/5
23,85 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Tylko bądź przy mnie Kneidl Laura
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pozwól się kochać Glines Abbi
4.4/5
25,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Między nami chaos Miller Samuel
4.4/5
35,26 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
4.4/5
17,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zapadnij w serce Scott Ginger
4.7/5
22,51 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dziewczyna taka jak ja Scott Ginger
4.2/5
23,26 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Flirt roku Echols Jennifer
4.2/5
20,32 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Słuchaj swojego serca West Kasie
4.6/5
23,64 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad sobą Krzyżaniak Karolina
4.0/5
16,18 zł
25,99 zł
strona produktu - rekomendacje Cry baby Scott Ginger
4.1/5
23,26 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje First last song Iosivoni Bianca
4.9/5
25,94 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje This Girl Hoover Colleen
4.1/5
17,84 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Przed końcem świata Wallach Tommy
4.1/5
25,09 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.