Never, never (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Nie kocham cię.
Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.

Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.

Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Never, never
Autor: Hoover Colleen , Fisher Tarryn
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 392
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-08-03
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 207 x 138
Indeks: 19745619
 
średnia 4,5
5
143
4
47
3
18
2
6
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
108 recenzji
5/5
15-01-2018 o godz 16:13 Olka2317 dodał recenzję:
Wczoraj skończyłam czytać Never Never. Opowiada ona o dwójce 17-latków, którzy pewnego dnia tracą swoje wszystkie wspomnienia i zmuszeni są odkryć swoją tożsamość i naprawić to, co spowodowało amnezję. Powieść wzbudza ciekawość już od pierwszych stron i skłania czytelnika do zastanowienia się, jak sam zachowałby się w takiej sytuacji. Głównymi bohaterami są Silas i Charlie, bardzo ich polubiłam od samego początku, pomimo że, jak zostaje dalej ujawnione, nie byli parą idealną, nie byli także do końca dobrymi ludźmi - para rozpieszczonych, snobistycznych, czasem złośliwych nastolatków. Jednak po utracie pamięci stają się ‚czystymi kartami’, bez negatywnych cech, nabytych przez wszystko, czego w życiu doświadczyli. Bardzo ciekawie rozbudowane zostały także postaci drugoplanowe - Landon (16-letni brat Silasa) i Janette (14-letnia siostra Charlie). Mimo ich bardzo małej obecności, mają spory wpływ na wydarzenia, a charakter każdego z nich jest ukazany dostatecznie wyraźnie, aby móc ich poznać, a nawet polubić. Cała książka jest pełna zagadek, trzyma w napięciu, pozostawia czytelnika z coraz większą ilością pytań. Nie można jednak narzekać na nudę, ponieważ przez cały czas coś się dzieje, a sceny nie są niepotrzebnie przeciągane zbyt długimi opisami, jak to często bywa w przypadku niektórych powieści. Jedyne, co mnie zawiodło w książce, brak odpowiedzi na kilka pytań, których nie chcę tu pisać, ponieważ byłby to spoiler, a także otwarte zakończenie, sugerujące, że możemy spodziewać się kolejnej części (której pewnie nie będzie tak czy inaczej). Właśnie dlatego z mojej oceny odjęłam 1 gwiazdkę - z powodu ostatnich stron. W innym wypadku byłby 5/5 za świeży pomysł na historię, lekki, łatwy do odbioru język i przede wszystkim godziny świetnej zabawy dla czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
03-11-2016 o godz 17:03 Książkomaniacy dodał recenzję:
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. To one mają magiczną moc zadawania bólu i rozdrapywania zagojonych ran. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą kim są, co do siebie czują, co dla siebie znaczą, skąd pochodzą. Nie mają pojęcia co wydarzyło się wcześniej. Nie wiedzą niczego o swojej przeszłości. Zaawansowana utrata pamięci. Mogą liczyć tylko na zapiski z przeszłości, tajemnicze notatki, pomięte kartki, fotografie, które nic im nie mówią. To wszystko ma pomóc im w odkryciu własnej tożsamości. Okazuje się jednak, że to ogromne wyzwanie. Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie... że ma się krew na rękach? Czy szokująca prawda doprowadzi do czegoś złego? A może dążenie do prawdy za wszelką cenę jest błędem? Umysły Silsa i Charlie są pełne tajemnic... mrocznych i przerażających. Czy warto? On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia. Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać. Dlaczego? "- Nie zmienimy przeszłości, Charlie. Ale możemy wpływać na to, kim jesteśmy obecnie." "Never never" to książka, po której spodziewałam się bardzo wiele. Dlaczego? Głównie ze względu na nazwiska autorek. Znana i lubiana Colleen Hoover w duecie z Tarryn Fisher. To nie wszystko. Był jeszcze intrygujący opis, przyciągająca wzrok okładka oraz "ochy i achy" nad stylem Hoover. Postanowiłam, że chcę przeczytać tę książkę. Co z tego wyszło? Interesująca fabuła, tajemnice, prawdziwi, ludzcy, doświadczeni życiem bohaterowie. Opowieść o uczuciu, odkrywaniu tajemnic, wspomnieniach. Historia czegoś, co nie powinno się wydarzyć. Dwoje młodych ludzi i zanik pamięci, dzięki któremu poznają siebie na nowo, odkrywają mroczne tajemnice, wskrzeszają różnorakie wspomnienia. Po emocjach jakie wzbudzało zakończenie książki spodziewałam się naprawdę niesamowitego zakończenia historii. Według mnie było niesamowicie przewidywalne. Nie zaskoczyło mnie. Czytając tę książkę czułam się jakbym prowadziło śledztwo. Szkoda tylko, że zakończenie udało mi się przewidzieć. Podsumowując, książka "Never never" to przyjemna, lekka młodzieżówka. I nic więcej. Historia Silasa i Charlie jest jedną z tych, o których zapomina się niedługo po odłożeniu książki. Niewiele wnosi do życia, nie sprawia, że będziemy o tym myśleć i ją przeżywać. Niestety. Jeśli szukacie książki, która sprawi, że na chwilę oderwiecie się od rzeczywistości i zapomnicie o własnych problemach - ta pozycja jest idealna. Izabela Nestioruk ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
22-03-2017 o godz 18:25 Anonim dodał recenzję:
Książka, która skradnie serce każdego czytelnika. Powieść o parze, która straciła pamięć w niewyjaśniony sposób. Mnóstwo akcji. Kim jestem? Tajemnicze hasło "Never Never". Dlaczego nic nie pamiętam? Książka,która nie pozwala zapomnieć. Jedyne co pozostaje to mętlik, emocje i chęć pochłonięcia do świata bohaterów. Naprawdę polecam. Nie można się oderwać nawet na chwilę!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-09-2016 o godz 22:02 Klaudia Tkaczyk dodał recenzję:
Mogę powiedzieć tylko tyle: Albo ją kochasz, albo nienawidzisz. Każdy kto czytał "dziewczynę z pociągu", wie o czym mowa. Nie chcę pisać opisu, bo każdy go czytał. Recenzji tez nie, bo po co mam wyrabiać tobie zdanie na temat książki? Chce tylko uświadomić ciebie, ta ciebie, że ta książka może nie przypaść ci do gustu, albo całkowicie zawładnąć twoim sercem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-06-2016 o godz 11:59 Kinga Brozda dodał recenzję:
Bardzo dobra książka. Polecam wszystkim.Ciekawie i interesująco opowiedziane.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
20-02-2018 o godz 14:41 Marzena P. dodał recenzję:
Są książki, które czyta się tylko po to, aby wsiąknąć, trochę się rozemocjonować, zarwać nockę, poczuć zaskakująco przyjemny przypływ niecierpliwości, oczekiwania. Nawet kiedy o takim dziele zapomni się kilka godzin po przewróceniu ostatniej kartki, zostaje w pamięci jedno - wspomnienie roziskrzonych, choć już nieco obolałych oczu wpatrujących się w ciąg liter i mózgu roztapiającego się pod naporem ckliwej i bardzo angażującej historii miłosnej. Never never jest taką właśnie powieścią, choć jej bohaterowie nie mogą się pochwalić tym, że posiadają jakieś wspomnienia z ostatnio przeczytanej lektury - czy że posiadają jakiekolwiek wspomnienia. Pewna dziewczyna pewnego razu i w pewnej szkole rozgląda się i zdaje sobie sprawę, że... kompletnie nie wie, co się dzieje: gdzie jest? kim są ludzie wokół? kim jest ona sama? Dlaczego nic nie pamięta? Pewien chłopak w pewnej (zresztą tej samej) szkole, w tym samym momencie uświadamia sobie, że za chiny nie może przypomnieć sobie swojego imienia, ale za to wie, jak wygląda meduza. Tych dwoje pewnych nastolatków jest parą. Jednak obydwoje nie pamiętają, by kiedykolwiek się wcześniej spotkali. Inni mówią do nich Charlie i Silas - teraz pozostaje dowiedzieć się, kim oni byli/są, co się takiego wydarzyło i oczywiście jak się z tego wykręcić. Gdy natknęłam się na Never never w miejskiej bibliotece, wiedziałam, że nadszedł moment na lekką młodzieżówkę - mój mózg nawoływał o chwilę wytchnienia od lektury "ciężkiej" i wymagającej myślenia. Spełniłam jego prośbę o mini wakacje i oto w zaledwie dwa/trzy dni z wielkim przejęciem zamknęłam skończoną książkę. Czemu piszę - z przejęciem? Aż tak rewelacyjna jest ta powieść - taka mądra, taka wartościowa, taka zaskakująca? Cóż... Naprawdę nie wiem, co takiego jest w prozie Colleen Hoover (i, w tym wypadku, współsprawczyni powieści, Tarryn Fisher), ale bardzo przypada mi do gustu jej umiejętność znajdowania złotego środka pomiędzy tym, co prozaiczne, codzienne, normalne, zabawne i życiowe, a tym, co ckliwe, trochę górnolotne, "mądrościowe". Całość jest nie tyle zjadliwa, co bardzo przyjemna w odbiorze, nie przesadzona w żadną stronę - bo oto nie dostajemy powieści nudnej i prawiącej tyrady o spożytych przez bohaterów posiłkach, ale też nie historię przepełnioną sentencjami wziętymi z niebios i poważnymi, wrażliwymi rozmowami o sensie egzystencji. Owszem, jest słodko, nastoletnio, dość przewidywalnie, ale, co mnie zdziwiło, też całkiem niegłupio. Powieść w pewnym momencie skłoniła mnie nawet do refleksji (i zadawania abstrakcyjnych pytań w stylu: "Co by było, gdybym...", ale to wiadomo)! Czy człowiek bez swoich wspomnień pozostaje tą samą osobą? Czy istnieje jakieś nasze pierwotne, naturalne ja? Czy jesteśmy z natury dobrzy? W jakim stopniu kształtuje nas środowisko, przeżyte trudności? Czy istnieją bratnie dusze, przeznaczenie? (ok, ten temat akurat jest mega oklepany i wywołał na mojej twarzy wyraz rozbawionego politowania) Autorki jednak nie skąpią też schematów. Mamy motyw rozbitej rodziny i trudnej przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć (cóż by to była za powieść młodzieżowa, gdyby bohaterowie mieli zwykłe życie bez wielkich dramatów), miłość, której nic nie jest w stanie przerwać, dręczenie w szkole, zmuszanie dzieci do spełniania ambicji rodziców i takie inne smaczki przeróżne. Fabuła jest raczej do przewidzenia, ale nie przeszkadza to w pełnym napięcia oczekiwaniu na ciąg dalszy. Bohaterowie są ciekawi, ale szału nie ma. Osobiście bardziej niż Silas przekonała mnie do siebie Charlie - wydała mi się bardziej życiowa ze swoim nieco złośliwym charakterkiem, uporem i zaciętością, niż nieskazitelny, wrażliwy, zabawny i oczywiście zabójczo przystojny Silas. Podobnie Landon, choć niebywale sympatyczny, trącił idealnością. Cóż zrobić, faceci są tutaj tymi postaciami bardziej pozytywnymi, momentalnie wzbudzającymi ciepłe uczucia. Kobiety to żmijki o zmiennym charakterze i ciętym języku. Never never, choć moim zdaniem polski tytuł Nigdy, przenigdy byłby lepszy (nie wiem, dlaczego w przypadku większości książek pani Hoover wydawcy upierają się przy anglojęzycznych tytułach!), wciągnął mnie tak, jak dawno nie zrobiła tego żadna książka. Tak to już jest z tymi młodzieżówkami - ani się obejrzysz, a już historia się kończy. Co z tego, że fabułę da się bezproblemowo przewidzieć, a końcówka raczej na nogi nie powala. Co z tego, że znów mamy do czynienia z siłą przeznaczenia i miłością, która pokonuje prawa fizyki i logiki. Co z tego? I tak rozpuszczałam się przy wszystkich czułych słówkach głównych bohaterów, mając nadzieję, że książka skończy się pięknym, przesłodzonym happy endem. Co na to poradzę? Tak działa kobiecy, wiecznie rozmarzony mechanizm, każący wierzyć, że każdą z nas w końcu przeznaczenie kopnie w kierunku Tego Jedynego. https://balladybezludne.blogspot.com/2018/02/kazdego-dnia-wciaz-cie-na-nowo-poznawac.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-10-2016 o godz 19:27 Patrycja Nadziak dodał recenzję:
Chyba każdy z was słyszał o Colleen Hoover - autorce, która zawładnęła sercami wielu kobiet na całym świecie powieściami takimi jak: Pułapka uczuć, Maybe someday, Hopeless czy Ugly love. A słyszeliście może o Tarryn Fisher? O niej także jest od jakiegoś czasu dość głośno, dzięki książkom z serii Mimo moich win. Jakiś czas temu panie te postanowiły połączyć siły i wspólnie stworzyć nową historię. Zobaczcie, jak im się to udało!

Wyobraź sobie, że nie wiesz kim jesteś. Znajdujesz się w obcym miejscu, wśród obcych ci osób, które, o dziwo, znają cię. Gdy początkowe oszołomienie mija, próbujesz wtopić się w otoczenie i dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, jednak nie jest to wcale takie łatwe. Jedynym pocieszeniem jest to, że nie siedzisz w tym sama, że jest także ktoś, kto przeżywa to samo, osoba, którą powinieneś kochać, a jest ona ci jedynie obojętna. Wyobrażasz sobie to? Nie? To nie musisz. Wystarczy, że przeczytać powieść Never Never, która opowiada losy Silasa i Charlie - dwóch osób bliskich sobie, a jednocześnie nie znających się w ogóle.

Podczas czytania czułam wiele emocji. Jedne były bardziej pozytywne, inne mniej. Nie mogę powiedzieć, że książka Hoover i Fisher nie jest dobra, bo jest. Never, never podobało mi się i wywarło na mnie ogromne wrażenie, jednak spodziewałam się czegoś lepszego.

Powieść podzielona jest na trzy części i kilkanaście rozdziałów - na zmianę pisanych z punktu widzenia Charlie oraz Silasa. Dwie pierwsze części są intrygujące i jednocześnie urocze. Nie jeden raz na moich ustach pojawiał się cień uśmiechu, gdy jednocześnie w oku kręciła się łza. Fabuła tych części opiera się głównie na próbie poznania samego siebie oraz przeszłości, która jest jedną wielką niewiadomą. Autorki w zręczny sposób skonstruowały historię i stworzył coś, co zakorzenia się głęboko w sercach czytelników. Były momenty, gdy zapierało mi oddech w piersi, a w gardle czułam ogromną gulę. Nie mogłam się doczekać zakończenia. Zapowiadało się tak magicznie... kiedy się wszystko zepsuło? Na początku trzeciej części. W tym momencie historia stała się nudna i zaczęłam gubić się w narracjach. Chwilami nie byłam pewna, czy poznaję teraz myśli Charlie czy może Silasa. Ale czytałam dalej, chciałam poznać zakończenie... zakończenie, które okazało się totalną porażką. Autorki tak bardzo skupiły się na głównym wątku, że zapomniały o zamknięciu kilku innych. Nie poznajemy odpowiedzi na wiele pytań, które rodziły się w naszych głowach podczas czytania. Ponadto sam wątek główny został potraktowany po macoszemu. Przyczyna amnezji głównych bohaterów została słabo wyjaśniona. Rozumiem, miał to być wątek fantastyczny, jednak nawet w fantastyce musi istnieć jakaś logika.

Ale dość narzekania! Czas przejść do postaci, które zostały przedstawione w bardzo prosty, ale i realistyczny sposób. Dwoje głównych bohaterów to postacie z krwi i kości. Kiedy poznajemy Charlie, jest ona wyjątkowo sympatyczną i pewną siebie dziewczyną, jednak z czasem, gdy kawałek po kawałeczku odkrywamy jej przeszłość, okazuje się, że dziewczyna nie zawsze była taka milutka. Silas także w przeszłości nie był typowym chłopakiem. To typ, którego się albo uwielbia, albo nienawidzi. Czytelnicy poznają za to całkowicie innego osiemnastolatka - pełnego empatii i z niesamowitym poczuciem humoru, który nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji potrafi być optymistą. Postacie drugoplanowe nie są aż tak barwne. Ich charaktery są mniej nieprzewidywalne i tajemnicze, jednak przy tak bardzo zagmatwanej i rozbudowanej fabule nie jest to wcale minusem książki.

Niezaprzeczalnie wzrok przyciąga niesamowita okładka zachowana w różnych odcieniach błękitu. Bije od niej jakaś siła, jest intrygująca i tajemnicza. Na pierwszy rzut oka może wydawać się nie pasować do treści, jednak po przeczytaniu całej powieści mogę stwierdzić, że grafik idealnie oddał jej charakter. Okładka posiada w sobie coś smutnego, pokazuje, że często, mimo iż coś jest na wyciągnięcie ręki, jest dla nas nieosiągalne.

Opowieść Charlie i Silasa porusza i daje do myślenia. Nie jest to kolejna banalna, pełna schematów i przewidywalna książka z gatunku New Adult, a coś nieco nietypowego. Romans z wątkiem fantastycznym w tle, historia burzliwej miłości, pełna zdrad i tajemnic. Nie ma w niej czerni i bieli, znajdziemy za to napaloną panią pedagog, fałszywych przyjaciół oraz osobę pełną goryczy i rządną zemsty. Never never pokazuje, by nigdy nie wierzyć zmysłom, bo potrafią one zmylić. Najlepiej jest zaufać sercu. Nie warto także być bezmyślnie wpatrzonym w kogoś z rodziny, czy to tatę, mamę, brata czy babcię, bo kiedyś może wydarzyć się coś, co przez nich zmiecie nas na samo dno otchłani.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-07-2016 o godz 22:34 polska_joanna dodał recenzję:
Charlie Wynwood i Silas Nash to para, którą znają wszyscy. Patrząc na nich można by powiedzieć, że równie jest silna miłość jak następująca po niej zemsta. Lecz kto zemścił się na kim?

Charlie budzi się w szkole i nie pamięta nikogo, a tym bardziej tego, kim jest ona sama. Zapomniała swoje imię, swoją przeszłość, wygląd i głos osób, które najwyraźniej kochała. Klucz do odpowiedzi zdaje się mieć jej wieloletni chłopak - Silas. Konfrontacja pokazuje zadziwiającą prawdę - on także doświadczył zatarcia się wspomnień.

Pojawia się podstawowe pytanie: czy należy powiedzieć komuś o tym wszystkim - o tej nagłej i wspólnej amnezji? Automatycznie z drugiej strony jest ta pokusa, by spojrzeć na swoje życie z boku, której ulegają bohaterowie. Nie mówiąc nic nikomu, sami decydują się prowadzić śledztwo na własną rękę.

Są teraz uciekinierami od własnego życia, ale mają ku temu powód. Najwyraźniej dawni Charlie Wynwood i Silas Nash zamierzali ze sobą zerwać. Prawdopodobnie doszło też do zdrady... i to celowej. Dlaczego więc, nie mając żadnych wspomnień, tak dobrze i bezpiecznie czują się w swojej obecności? Dlaczego tylko sobie postanowili zaufać, zamiast przerzucać się oskarżeniami? Kluczem do przeszłości są wspomnienia - i nieważne jak bolesne - należy pamięć odzyskać.

Nienawidzące się rodziny jak rody Romea i Julii, dwójka młodych raniących się nawzajem, brak szansy na wyrównanie rachunków i klątwa utraconych wspomnień... Lecz czy na pewno jest to przekleństwo losu, a może jego dar?

"Never Never" to seria trzech nowelek napisanych wspólnie przez dwie amerykańskie autorki powieści z nurtu New Adult: Colleen Hoover i Tarryn Fisher. Odstępy między częściami wynosiły sporo czasu: pierwsze opowiadanie ukazało się w styczniu 2015, drugie w maju tego samego roku, zaś na trzecie czytelnicy musieli czekać aż do stycznia 2016. W polskim wydaniu (już w sierpniu) wszystkie trzy ukażą się jako wydanie zbiorcze w jednej książce. Dzięki temu "Never Never" ocenić można zarówno jako całość historii jak i osobne części.

Miłość może być piękna, lecz w powieści z wątkiem utraconych wspomnień - w dodatku takiej zbiorowej amnezji - na pierwszym miejscu dla czytelnika będzie od początku droga do rozwiązania zagadki. Przez to właśnie można odnieść wrażenie, że czyta się swego rodzaju thriller młodzieżowy. Co jest przyczyną nagłej amnezji: zażyte narkotyki, przebyty wypadek, a może eksperyment rządowy? Czy może być to dalszy ciąg zemsty jednej z rodzin? Wszelkie spekulacje ucinają autorki sugerując działanie klątwy... Ostatecznie miejscem akcji jest Luizjana i Nowy Orlean. Nie będzie w tym wątku większej sensacji, a powieść pozostaje w kategorii New Adult bez udziału sił nadnaturalnych. Rozwiązanie jest bardziej... zwyczajne, związane ze znanym twierdzeniem, ale mimo wszystko mało wiarygodne dla czytelnika po tak uknutej intrydze dwóch pierwszych nowelek.

W "Never Never" kolejna para przyjaciół wychowujących się razem, potem decyduje się chodzić ze sobą mimo okropnego charakteru drugiej osoby. Taki obraz można mieć na początku tej historii zapomnianych wspomnień. Potem jednak w odnalezionych listach i dziennikach (sporządzanych zarówno przez Charlie jak i Silas'a) odkrywamy inny obraz. To przeszłość, do której chciałoby się powrócić. Jest to jednak przeszłość daleka, a ta najbliższa nie wyglądała za ciekawie.
Silas to romantyczna dusza. Łatwo przychodzi go polubić, co innego Charlie. Równie mocno uparta, co zagubiona. Wydawać by się mogło, że postać ta jest podobna do innej z stworzonych przez Tarryn Fisher (będą to wiedzieć czytelnicy "Mimo moich win"). Wątek amnezji wystąpił także w tamtym cyklu powieści. Za romantycznymi gestami (i całą oprawą) z całą pewnością stoi zaś z tego duetu Colleen Hoover (Hopeless - Maybe Someday - Ugly Love - Pułapka uczuć).


To losy współczesnej legendarnej pary - Romea i Julii - gdyby z dnia na dzień doznali zaniku pamięci. Uczyniłoby to ich szczęśliwszymi czy może wręcz odwrotnie? Colleen Hoover i Tarryn Fisher to zgrany debiut, który dobrze się uzupełnia. Historia przedstawionej pary wciąga, nieustannie interesuje czytelnika i zmusza do dalszej lektury w poszukiwaniu prawdy - rozwiązania całej intrygi kryjącej się za słowami "Nigdy, przenigdy". Może dlatego po poznaniu finału trzeciego opowiadania czuć lekki niedosyt przy tak nagromadzonym napięciu i hipotezach. Nie zmianie to jednak faktu, że do fragmentów "Never Never" miło będzie powracać wielokrotnie i nie sposób żałować czasu poświęconego na lekturę tej powieści.

Całość wrażeń z lektury na: http://zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com/2016/07/never-never-nigdy-przenigdy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2016 o godz 19:05 Lena [room6277.blogspot.com] dodał recenzję:
Never Never to jedna z tych książek, która wywiera tym większe wrażenie, im mniej się o niej wie przed rozpoczęciem lektury. Podstawowa informacja, która absolutnie wam wystarczy, brzmi: nastoletni Charlie i Silas pewnego dnia tracą pamięć. Ona nie wie, kim on jest, a on jej nie pamięta. Udaje im się ustalić, że niegdyś byli parą, a kolejne odkrycia są coraz bardziej złowieszcze, prowadząc ich uliczkami Nowego Orleanu… Wplątali się w coś, co sprawiło, że ich umysły wyrzekły się pamięci. Enigmatyczne? Jak dwie z trzech części Never Never. W historie-układanki, które polegają na odkrywaniu i dopasowywaniu poszczególnych elementów, najlepiej wkraczać tak, jak wkraczają do niej bohaterowie – z dużą dozą nieświadomości i w nerwowym oczekiwaniu na to, co się wydarzy. Wtedy, niczym trzeci bohater, jesteśmy możliwie najbliżej tego, by poczuć na własnej skórze to, co czują postacie. A emocji nie brakuje! Podsycane przed dramatyczne zwroty akcji, atmosferę gęstą od niedopowiedzeń oraz z rozmysłem dawkowane informacje, tworzą wir, który wciąga i nie puszcza. Trudno przerwać lekturę Never Never, każdy moment jest zły, bo zawsze jesteśmy na skraju nowego odkrycia, które popycha nas w stronę kolejnego rozdziału. Miałam ochotę rwać włosy z głowy, ilekroć musiałam odłożyć książkę i powrócić do rzeczywistości.
Igranie z (nie)pamięcią nie jest niczym nowym w literaturze i kinematografii, ale to na tyle wdzięczne zagadnienie, że twórcy są w stanie co rusz nas zaskoczyć. Duet Hoover & Fisher rusza z kopyta i nie zwalnia tempa, mieszając perypetie bohaterów z rodzinnymi tajemnicami i podrzucając rozmaite pomysły na to, co im się przydarzyło: czy można to racjonalnie wytłumaczyć, czy może wpływ mają zjawiska paranormalne? Wyparli to jako ofiary czy przestępcy? Co się stało?! CO DALEJ?! Te myśli powracają natrętnie, pobudzając wyobraźnię. Główkujemy razem z Charlie i Silasem, jednocześnie obserwując zachodzące w nich zmiany. Dwie perspektywy pozwalają nam zajrzeć do ich umysłów, które wraz z kolejnymi odkryciami ulegają metamorfozie. Ciekawie wykreowane postacie zyskują świadomość i próbują odnaleźć się pomiędzy dawnym a nowym „ja” i szukają odpowiedzi na pytanie: co oznacza bycie sobą? Czy można „być sobą” na więcej niż jeden sposób? Muszą również zmierzyć się z konsekwencjami czynów popełnionych przez dawnych Charlie i Silasa…
Never Never to nie tylko ekscytująca wyprawa w głąb przeszłości, ale także opowieść o miłości. W tym elemencie chyba najmocniej uwidacznia się ręka Hoover. Można by pomyśleć, że romantyczna historia z dreszczykiem raczej nie ma racji bytu, a jednak takie połączenie świetnie się spisuje. Groza nieświadomości i rozpaczliwy wyścig z czasem przeplatają się z uroczymi scenami podkreślającymi siłę nastoletniego uczucia, co rozczula i urzeka. Wspólne zmagania zbliżają do siebie, a czyhające za zakrętem zagrożenie nadaje wyrazistości wątkowi romantycznemu. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że złowieszcza Tarryn i kochliwa Colleen naprawdę dobrze się spisały.
Niebanalny wpływ na klimat powieści ma miejsce akcji. Nowy Orlean w dużej mierze budzi dość upiorne skojarzenia. Mogę tylko za to winić serial American Horror Story: Coven albo również rozgrywającą się w Luizjanie Klątwę Jessabelle. Autorki są świadome potencjału tkwiącego w popkulturowym obrazie miasta i odwołują się do niego, choć nie opierają się na nim w pełni. Widzimy turystyczny Nowy Orlean, widzimy ten niepokojący, pełen przemykających cieni i chcemy zobaczyć jeszcze więcej. Naprawdę nie miałabym nic przeciwko, gdyby autorki jeszcze dłużej wodziły nas za nosy, bo nieczęsto zdarzają się w najnowszej literaturze młodzieżowej tytuły, które w taki sposób łączą romans z dreszczowcem. Ten dodatkowy czas również przydałby się autorkom do uporządkowania i zamknięcia wszystkich wątków, bo niektóre z nich urwano, choć zapowiadały się naprawdę obiecująco. Dwie części rozbudziły potworny apetyt, a część trzecia, choć sycąca, pozostawiła miejsce na mały deser, którym mogłyby być dwa, góra trzy dodatkowe rozdziały.
Gdy myślę o Never Never, do głowy przychodzą mi trzy słowa: tajemnicza, nieszablonowa, uzależniająca. Jest to jedna z tych powieści, dla których można, ba, nawet trzeba! zarwać noc. Trudno zasnąć, gdy w głowie buzują domysły, a adrenalina krąży we krwi. Never Never to jazda bez trzymanki w kompletnych ciemnościach: nie masz pojęcia dokąd zmierzasz i co się stanie.
Rzucam Ci wyzwanie: przerwij lekturę w połowie książki i nie myśl o losach Charlie i Silasa. Założę się, że nie dasz rady.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2016 o godz 21:09 martad87 dodał recenzję:
Wyobraźcie sobie, jesteście w szkolnej klasie i nagle uświadamiacie sobie, że nie wiecie, jak się tam znaleźliście. Nie to jest jednak najgorsze. Nie wiecie, kim jesteście, jak brzmi wasz głos, jak wygląda wasza twarz. Nie macie pojęcia, gdzie mieszkacie, ani kogo znacie. Wszelka wiedza na temat waszego istnienia wyparowała wam z głowy. To właśnie przydarzyło się Charlie. Dziewczyna nie ma pojęcia, kim jest. Wkrótce odkrywa, że nie jest jedyną osobą, którą spotkała dziwna amnezja. To samo przeżywa Silas – chłopak, który, jak wskazują na to wszelkie znaki, kiedyś był jej bliski. Bardzo bliski. Kiedyś wiele ich łączyło, a dzisiaj niczego z tego nie pamiętają. Co im się przytrafiło? Dlaczego wiedzą, czym jest Google, jak działa nawigacja w samochodzie, znają słowa piosenek, a nie mają pojęcia, co robili poprzedniego dnia? Ze strzępków informacji, jakie udaje im się odnaleźć, starają się poskładać prawdę. Jednak to, czego mogą się dowiedzieć, nie musi im się spodobać. Jaki obraz ich samych wyłoni się z poszukiwań? Czy dowiedzą się, co im się przytrafiło i, co ważniejsze, dlaczego im się to stało?

Pomysł, by fabuła książki została oparta o amnezję głównych bohaterów, był strzałem w dziesiątkę. Już na samym początku pojawia się wiele pytań, a ich ilość z każdą kolejną stroną i każdą nową informacją tylko się mnoży. Charlie i Silas są jak błądzący we mgle. Otoczeni przez osoby, których nie pamiętają, skazani są na samodzielną walkę o pamięć i prawdę. Wśród ogromu informacji, które udaje im się pozyskać, muszą rozstrzygnąć, które z nich są istotne, a które nie mają znaczenia. Łatwo coś przeoczyć, kiedy nie wiadomo, czego szukać. Każdy nowy trop może skierować poszukiwania na zupełnie nowy tor. Prawda jednak nie zawsze bywa łatwa, a wiedza o sobie może również przerazić. Czy nadal będą chcieli odzyskać siebie i swoją przeszłość, kiedy na jaw wyjdzie coś, czego nie chcieliby wiedzieć? Czy dadzą radę zmierzyć się z konsekwencjami prawdy?

W oryginale "Never never" wydane zostało jako trzy osobne nowele. U nas na szczęście zebrano je w całość i wydano jako jedną książkę. To było bardzo dobre posunięcie, bo nie wyobrażam sobie dłuższego czekania na odkrycie prawdy. Narratorami w książce są Charlie i Silas. Rozdział pisane z perspektywy każdego z nich przeplatają się ze sobą. Możemy dzięki temu dowiedzieć się, jak każde z nich czuje się w sytuacji, w jakiej się znalazło, jak odbiera fakty, które przed nimi się ujawniają, w jakim kierunku podążają ich myśli. To wszystko sprawia, iż podczas lektury nie czułam się jedynie obserwatorką opisywanych wydarzeń. Mogłam poczuć się jak ich uczestniczka, skazana na uzupełnienie luki w pamięci.

Autorki stworzyły ciekawą opowieść, która wciąga od samego początku. Pytanie o to, co przydarzyło się bohaterom i chęć poznania na nie odpowiedzi, nie pozwalają oderwać się od książki. Każda nowa informacja tworzy nowe scenariusze tego, co mogło się wydarzyć. W którym kierunku podążyły Hoover i Fisher? Jakaś tajemnicza przypadłość, jakieś paranormalne wydarzenie, a może wyparcie spowodowane traumą? Przed czytelnikiem staje niezła zagwozdka, a dochodzenie do prawy nie pozwala odłożyć książki do samego końca. Nie samo jednak śledztwo Charlie i Silasa jest tym, co przyciąga uwagę w tej książce. Z przyjemnością obserwowałam, jak tych dwoje poznaje się na nowo.

Przyznam szczerze, że chociaż książka była naprawdę ciekawa, to jednak sądziłam, że zakończenie potoczy się w trochę innym kierunku. Czegoś mi w nim zabrakło. Autorki stworzyły dosyć zawiłą historię, ale chyba zbyt szybko ją zakończyły, przez co czuję pewien niedosyt. Być może "Never never" nie znajdzie się w ścisłej czołówce moich ulubionych powieści Colleen Hoover, jednak na pewno o niej nie zapomnę. Choć "Never never" do ideału co nieco brakuje, mimo wszystko nadal uważam, że warto ją przeczytać i mogę Wam ją polecić.

Tekst pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-09-2016 o godz 18:31 Julia Alaska dodał recenzję:
"Powiedziałam, że trzeba zaufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice."

Nie kocham cię.
Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.
Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…


W swoim życiu przeczytałam tylko dwie książki Colleen Hoover. Jednak kiedy tylko skończyłam Hopeless zapragnęłam zapoznać się ze wszystkimi powieściami tej autorki. Na pierwszy ogień poszło Never never - książka napisana w duecie z Tarryn Fisher.


"Jestem w ostatniej klasie. Nazywam się Silas Nash. Moja dziewczyna ma na imię Charlie. Gram w futbol. Wiem, jak wygląda meduza."


Zacznijmy może od pochwał nad powieścią Hoover oraz Fisher. Ich style są wręcz identyczne co w przypadku tej książki jest dużą zaletą. Cała historia łączyła się w całość i w żadnym stopniu nie odczułam, iż Never, never pisały dwie, różne osoby. A musicie wiedzieć, że po przeczytaniu Will Grayson, Will Grayson raczej staram się unikać powieści pisanych przez więcej niż jednego autora.

Sięgając po tę powieść nie spodziewałam się, że zmiażdży mnie ona tak bardzo. Że jeszcze bardziej zaogni piętno, które zostawiło po sobie Hopeless. Pomysł jest genialny. Na początku byłam lekko zdezorientowana. Jak to możliwe, iż z dnia na dzień ktoś stracił pamięć. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem wszystko nabierało sensu i łączyło się w jedną, perfekcyjną całość. No, tylko jeden element mi nie do końca pasował, ale o tym niżej.


"- Myślisz, że zawsze byłaś dla mnie taka wredna? - pytam.

Patrzy na mnie ponad maską auta i kiwa głową.
- Założę się, że tak. Pewnie masz skłonności cierpiętnicze.
- Raczej masochistyczne - mruczę pod nosem."



Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Mają zarówno wady, jak i zalety. Różnią się od siebie bardzo, ale jak to mówią, przeciwieństwa się przyciągają. Silas jest miłym, słodkim facetem, po uszy zakochanym w swojej dziewczynie. Charlie natomiast to nastolatka, która po złych przeżyciach stała się wredna dla wszystkich wokół. W tym dla Silasa.
Dziewczyna strasznie denerwowała mnie swoim stylem bycia, jednak pod koniec można było zauważyć w niej bardzo dużą zmianę. Na dobre oczywiście.

Epilog jest dla mnie czymś kompletnie zbędnym w tej książce. Dopiero kiedy za drugim razem się w niego wczytałam, zrozumiałam o co chodziło autorkom. Nie jest to nic wadzącego, ale jednocześnie nie wprowadza niczego nowego do historii.


"Wydaje mi się, że lepiej będzie się nam spało, jeśli się przytulimy. To, że się nie przytulamy, sprawia, że cała ta sytuacja jest jeszcze bardziej krępująca."


Okładka Never never jest przepiękna. Bardzo dobrze, że wydawnictwo postanowiło zachować oryginalną oprawę. Chociaż z tego co widziałam, każda nowelka (książka ta tak naprawdę składa się z trzech opowiadań, które w Stanach zostały wydane osobno) ma zupełnie inną okładkę. Ale każda z nich bardzo mi się podoba.

Na zakończenie, nie pozostało mi nic innego jak polecić Wam tę powieść bardzo serdecznie. Opowiada ona o nastoletniej miłości, która może być czymś znacznie więcej niż szczenięcym zauroczeniem. Myślę, że spodoba się także nieco starszym czytelnikom, nie tylko nastolatkom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2016 o godz 21:38 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Colleen Hoover już nie raz udowodniła, że potrafi zrobić ze słów potężną broń, z której strzela prosto w serce czytelnika. I choć nie zadaje śmiertelnych ran, niektóre obrażenia goją się bardzo powoli, często pozostawiając blizny na wiele lat. Spotkania z jej książkami przypominają jazdę na rollercoasterze, a doznania towarzyszące lekturze są tak skrajne i silne, iż czytelnik nierzadko czuje się emocjonalnie znokautowany. Natomiast Tarryn Fisher jest mistrzynią intryg i nie boi się wodzić wykreowanych bohaterów krętymi i wyboistymi drogami oraz wikłać w skomplikowane i burzliwe relacje międzyludzkie. A kiedy takie dwa pióra łączą się we wspólnym projekcie, musi powstać mieszanka równie niesztampowa co wybuchowa.

„Never, never” to historia pary nastolatków - Charlie i Silasa, którzy pewnego dnia zostają pozbawieni przeszłości. Nie wiedzą kim są, gdzie mieszkają i jakie relacje łączą ich z innymi ludźmi. Są jak czyste kartki, a jedyne tropy jakimi dysponują to zawartość ich szkolnych plecaków i telefonów komórkowych. Wyciągają wnioski z informacji płynących od kolegów, którzy zdają się nie zauważać, że z parą bohaterów dzieje się coś dziwnego. I choć każdy kolejny krok przybliża ich do prawdy, to czy uzyskana wiedza przyniesie im pożądane odpowiedzi? I czy rzeczywiście wspomnienia są warte wskrzeszenia? A może warto skorzystać z nieoczekiwanej szansy na ich pogrzebanie?


Autorki odbierają bohaterom coś bardzo cennego i tym samym zmuszają nie tylko do działania, ale również wzajemnej współpracy. I mimo, że odkrywanie przeszłości nie zawsze jest przyjemne, to już uczuć i emocji nie da się przyswoić czy przyjąć do wiadomości. Okazuje się, że Charlie i Silasa łączy o wiele więcej niż im się wydaje, ale przecież serce nie wpadnie w rezonans tylko dlatego, że z uzyskanych informacji wynika, że powinno.

Teraz wielu z was dojdzie do wniosku, iż „Never, never” to kolejna powieść o młodzieńczej miłości zmierzająca do nieuchronnego zakończenia. Nic bardziej mylnego, gdyż mimo pewnej sztampowości w budowie szkieletu fabuły w tej książce, na pewno nie zaznacie ckliwego ćwierkania zakochanych nastolatków, a wręcz przeciwnie - będziecie mogli towarzyszyć młodym ludziom, którzy mimo niewielu lat spakowali pokaźny bagaż doświadczeń i zagubili się gdzieś między tajemnicami, niedopowiedzeniami i źle pojmowaną lojalnością. Ale wystarczyło odebrać im coś, co w znacznym stopniu definiowało ich życie oraz stosunek do świata, by mieli szansę odnaleźć siebie.

W tej książce oprócz oryginalnego pomysłu na fabułę znajdziecie także różnorodne, często skrajne emocje i odczucia. Bohaterów przeciętnych, nieidealnych, ale tak wiarygodnie osadzonych w swoich rolach, że ja ich kupuję ze wszystkim wadami, zaletami, popełnionymi błędami i dokonanymi wyborami. I oczywiście samą opowieść, która zaskakuje, uderza w czułe struny, ale przede wszystkim pobudza do refleksji i przemyśleń pokazując, że mimo, iż życie człowieka jest wypadkową wielu zmiennych i równaniem mogącym mieć więcej niż jedno rozwiązanie, w dużej mierze sami jesteśmy kowalami własnego losu.

"Never, never" to porywająca i poruszająca historia dwojga ludzi, którzy tracą to, co najcenniejsze, ale dzięki temu mogą spojrzeć na swoje życie z zewnątrz i zacząć od nowa. Nasycona emocjami Hoover i intrygami Tarryn słodko – gorzka opowieść o miłości, która przychodzi nieproszona i odmienia życie dwojga ludzi wbrew rozsądkowi i prawom fizyki. To także interesujące studium natury ludzkiej, pokazujące, że czasem trzeba walczyć, ale w pewnych sytuacjach kapitulacja może przynieść więcej korzyści niż zwycięstwo. A prawda, no cóż, nie zawsze jest czarno - biała i piękna. Polecam wszystkim, którzy lubią wyzwania i szukają w literaturze czegoś więcej niż dobra rozrywka i miły relaks.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2016 o godz 21:34 Patrycja dodał recenzję:
Pewnie wiele razy pewnie modliłeś się, by cofnąć jakieś wydarzenie, by je powtórzyć, by zrobić to jeszcze raz... Chciałbyś wypaść lepiej, coś zapomnieć, wyprzeć traumatyczne wspomnienia, ominąć je... To mogłoby uleczyć dusze, zmazać wspomnienia, pozwolić na nowy start. Jednak uważaj, czego pragniesz!

"To zadziwiające, jak dużo człowiek może się dowiedzieć, prawie w ogóle się nie odzywając."

Czystka kartka. Nagle. Tak po prostu. Nic nie pamięta. Charlie jest w klasie, ale nie zna ludzi wokół niej, nie pamięta tego miejsca, nie wie, jak odpowiedź na pytania w teście przed nią, a co najważniejsze, nie wie nic o sobie. Podąża za tłumem, udaje, że nic się nie stało, przecież nikt jej nie uwierzy. Kim ona jest? Ma chłopaka, jednak i on zachowuje się dziwnie. Silas przeżywa to samo? Dość szybko nadarza się okazja, by to sprawdzić.
Czy razem będą wstanie dowiedzieć się kim są?

Po przeczytaniu nazwisk na okładce książki nigdy, przenigdy wręcz nie powiedziałabym, że ta powieść będzie zła. Potem był jeszcze opis, który powiedział mi, że nigdy, przenigdy nie zapomnę tej książki. No bo Never Never nie da się zapomnieć. Wyróżnia się na tle innych powieści NA, ma w sobie szczyptę magii, wiele tajemnicy. To całkowicie inne podejście do gatunku, a postarały się o to dwie przyjaciółki Collen Hoover i Tarryn Fisher. Solową twórczość pani Hoover znam już dość dobrze, jednak druga pani była dla mnie zagadką, tak samo jak ten duet...

"Trzeba ufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice."

Nie mogłam spodziewać się złej książki, mimo to pewne obawy we mnie rosły. Czy obie autorki stworzą historię, która będzie się rozwijała wraz z genialnym pomysłem? Czy im to się uda? Od razu napiszę, że w dużej części tak.


W Polsce wydawnictwo Otwarte wydało nam w jednej książki całą serię autorek, nie rozdrabniali się na krótsze powieści, które miałyby poniżej 200 stron, ale połączyli je i to wyszło na dobre. Dzięki temu bowiem całość można ocenić lepiej, gdyż tak naprawdę jest to jedna książka, jedna opowieść, a nie oddzielne książki, nie powinno się ich rozdzielać.

Muszę jednak dodać, że poziom w powieści nie jest w pełni wyrównany. O ile tom pierwszy jest niezwykle zagadkowy, niepewny, czytelnik nie wie, co się dzieje, drugi podtrzymuję napięcie, ale już odkrywa część kart i sprawia, że chce się jak najszybciej dowiedzieć, co dalej, o tyle ostatni odbiega od nich poziomem. Muszę się zgodzić z częścią recenzji, w której czytelnicy mówią, iż ostania część jest napisana po łepkach, na szybko.

"Jeśli zdradzasz, rób to z kimś, kto jest tego wart."

Powieść poza klimatem dwóch części, wyróżnia także, kreacja głównych bohaterów. Są oni postaciami z charakterem, mimo że nie mają wspomnień. Swoje dawne "ja" traktują jako coś odmiennego, stąd często oceniają je dość surowo i zastanawiają się, jak do tego mogło dojść. Podobało mi się, że tak trzeźwo, mimo tej szalonej otoczki, do tego podchodzili. Zauroczyło mnie rodzące się między nimi uczucie, to że poznawali się na nowo i zakochiwali się w sobie, mimo że tak niewiele o sobie wiedzieli. Uwierzcie, że było to naprawdę cudowne.

Modliłeś się kiedyś, by coś zapomnieć, by nie pamiętać? Zapomnienie może być wybawieniem, nie zawsze jednak tak jest, nie proś, póki nie będziesz pewny, że zdołasz ponieść konsekwencje. Wiedz jedno: gdy już poznasz powieść Never Never, nigdy, przenigdy jej nie zapomnisz.
Ocena: bardzo dobra-[5-/6]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-03-2019 o godz 22:45 Sabina Pietraszek dodał recenzję:
Charlie budzi się w miejscu, którego nie zna, wokół ludzi, których również nie zna, a na dodatek nie wie nawet, kim jest ona sama. Dowiaduje się, że nie tylko ona boryka się z tym problemem. Silas, który jak się okazuje, jest jej chłopakiem, również stracił pamięć. Nie wiedzą nic na swój temat ani co mogło ich doprowadzić do takiego stanu, za to pamiętają, jak prowadzi się samochód, znają cenę Land Rovera i pamiętają zapach lilii. Za wszelką cenę próbują odzyskać własną przeszłość i swoją osobowość. To, czego dowiedzą się o sobie, nie napawa optymizmem. Stopniowo układają w logiczną całość informację zdobyte na swój temat i wtedy... ich pamięć ponownie płata figle. Silas musi odnaleźć Charlie, by razem mogli się dowiedzieć, co się z nimi dzieje, ale kiedy nie wiesz, kim jest obiekt twoich poszukiwań, nie jest to takie proste, jakby mogło się wydawać. "Never, Never" to moje pierwsze spotkanie z autorkami. Zarówno Collen Hoover, jak i Tarryn Fisher były dla mnie białymi kartkami czekającymi na swój debiut w moich skromnych progach. Jak im poszło? Mogło być lepiej... Zanim zacznę marudzenie, muszę przyznać, że bardzo zaintrygował mnie pomysł na fabułę tej książki. Z wątkiem utraty pamięci spotkałam się również w książce Lidii Tasarz "Nić Ariadny" ale tam historia potoczyła się w bardziej normalny sposób. Autorki w "Never, Never" całą utratę pamięci otoczyły klimatem bardziej magicznym i zdecydowanie trudniejszym do wytłumaczenia. Ten powiew świeżości z gatunku literatury młodzieżowej miał szansę na zdecydowanie wyższe noty. Zamiast tego, został stłamszony przez banalne rozwiązanie tej świetnej historii. Problemy Silasa i Charlie są tak dobrze poprowadzone, że nie można oderwać się od lektury w obawie przed wskazówkami, które mogą się czaić na każdej stronie. Kiedy poziom lektury jest tak wysoki, to z każdą stroną moje oczekiwania rosną w nadziei na taki finał, który wyrwie mnie z butów (szczególnie że w trakcie czytania sama snułam różne zakończenia tej historii). Przychodzi czas na trzecią część i okazuje się, że wystarczy pstryknąć palcami, by problemy same się rozwiązały. Serio? To po co było to wszystko? Jak można przy takim potencjale napisać kompletnie nieprzemyślane i niedopracowane zakończenie? Trzecia część "Never, Never" obniżyła moją ocenę, a dodatkowo nie dała mi odpowiedzi na wszystkie pytania. O głównych bohaterach nie mogę powiedzieć zbyt wiele. W końcu oni sami niewiele o sobie wiedzą i dopiero w trakcie lektury poznają siebie (a my razem z nimi). Na pewno bliżej mi do Silasa niż do Charlie. Jego sposób bycia przypadł mi do gustu. Sama Charlie wydawała mi się zbyt roztrzepana. Uroku ich raczkującej relacji dodają zabawne przepychanki słowne. Książka co prawda nie jest nimi jakoś specjalnie naszpikowana, ale są to fajne "smaczki" dodające uroku lekturze. "Never, Never" autorstwa Colleen Hoover i Tarryn Fisher jest historią, która wciąga czytelnika na tyle mocno, że pragnie się rozwiązać tajemnicę utraty pamięci razem z Charlie i Silasem. W trakcie lektury czuła się jak jeden z bohaterów. Owiana tajemnicą pędziłam przez kolejne strony z kłębiącymi się pytaniami. Gdyby tylko finał nie okazał się dla mnie taką porażką i spłyceniem całej fabuły, książka mogłaby zająć bardzo wysokie miejsce w mojej liście przeczytanych książek na rok 2018. Recenzja pochodzi z bloga: www.worldbysabina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-07-2016 o godz 17:09 Joanna C. dodał recenzję:
"Never Never" to książka niezwykła. Nie dlatego, że jest napisana przez dwie przyjaciółki, ale dlatego, że jest napisana przez dwie utalentowane pisarki. A jeśli ktoś zna się na tworzeniu wyjątkowych, emocjonalnych powieści, to zdecydowanie Hoover i Fisher. Trudno więc oczekiwać, by powieść, w której tworzenie zaangażowały się tak znakomite persony, nie okazała się wyjątkowa, nieprawdaż?

"Kim jestem?", "Co się stało?", "Gdzie ja jestem?" te myśli towarzyszą nastoletniej dziewczynie i chłopakowi, kiedy pewnego zupełnie zwyczajnego dnia, orientują się, że nie mają pojęcia co jest grane. I nie, w gruncie rzeczy, powodem tej dezorientacji nie jest alkohol, narkotyk czy kac, jeśli przyszło wam to do głowy, co - zważywszy na ich wiek, w sumie nie byłoby całkiem bezsensowne. Czy Charlie i Silas - bo tak mają na imię osobnicy, znajdą sposób na odnalezienie siebie we mgle niepamięci? Czy dojdą do sedna sprawy i dowiedzą się co spowodowało ich amnezję? I czy zdążą to zrobić, zanim skutki zapomnianej przeszłości znajdą ich w teraźniejszości? Przed czym ucieka Charlie i co stara się uchwycić Silas?

Historia Charlie i Silasa, otoczona mgłą tajemnicy i niewiadomej, pochłania czytelnika od samego początku i nie daje mu odetchnąć, aż do ostatniej strony. Dzięki przemyślanej, rozłożonej na trzy party fabule oraz interesującym wątkom, dostajemy fantastyczną powieść YA, z domieszką sensacji i świetnie rozplanowanego romansu, pomiędzy dwoma skomplikowanymi personami. Kreacja obydwojga bohaterów i fakt, że możemy przeżywać z nimi przygodę, wiedząc dokładnie tyle ile oni i dowiadując się o tajemnicach, z każdym poczynionym przez nich krokiem, sprawia że zżywamy się z nimi i wyczekujemy wyjaśnienia zagadkowej amnezji, z niecierpliwością.

Dwie perspektywy i dwa style pisana autorek, sprawiają, że bohaterowie ożywają, a że każde z nich dostało duszę i głębię od tak wybitnych pisarek, oczywiście, musi być dla nas równoznaczne z pochłanianiem kolejnych rozdziałów w tempie błyskawicznym. Gęsta atmosfera, niepokojący klimat i towarzyszący nam w tle romans, który nie jest jednak przesłodzony czy sztuczny, dają nam mieszankę idealną.

Coś co absolutnie pokochałam w tej książce to fakt, że Hoover i Fisher dały jej najlepsze ze swoich stylów. Emocjonalność, uczuciowość Collen i ostrość oraz chłodny pragmatyzm Tarryn sprawiły, że "Never Never" okazało się pełną niespodzianek, humoru oraz dramatu historią, w której nie da się nie zatracić. Jeśli jesteście gotowi na połączenie delikatności z i bezpardonowością, słodyczy z gorzkim posmakiem - zdecydowanie dajcie się zatracić w lekturze. Utońcie w niej, a lekkość, ale też głębia i wymiar powieści, odwdzięczą wam się, dając w zamian coś, co utkwi wam w sercu.

Książka dla romantyczek, szukających w lekturach tej nuty refleksyjności, ale i pazura, które nie dałyby im o sobie zapomnieć. Książka dla fanów obydwu pisarek, których współpraca wydała owoc w postaci historii Charlie i Silasa, w której granica pomiędzy zatraceniem, a odnalezieniem siebie, jest marginalna. Książka dla osób, które znudzone schematem poszukują powiewu czegoś świeżego.

http://sherry-stories.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-11-2019 o godz 10:35 Planty of Books dodał recenzję:
“Silas. Lubię go. Lubię jego kojący głos i dobre maniery. A także nos - tego jego paskudnego nochala.” Po przeczytaniu książki Colleen Hoover zatytułowanej “Confess”, zainteresowałam się innymi powieściami tej autorki. Trafiłam na opis powyższej pozycji i bardzo mnie zainteresowała. Na szczęście koleżanka jest fanką Colleen Hoover, więc długo szukać nie musiałam :) Powieść ta powstała we współpracy z Tarryn Fisher, która, podobnie jak wspomniana już Colleen Hoover, ma na swoim koncie kilka bestsellerów. “Never Never” również znajduje się na liście sukcesów obu autorek. O uznaniu, jakim cieszy się w Polsce, świadczy choćby to, że w 2016 została mianowana Książką Roku Lubimyczytać.pl. Akcja powieści toczy się współcześnie w Nowym Orleanie. Główni bohaterowie są… No właśnie, kim oni właściwie są? Pytanie względnie proste. Problem w tym, że oni sami tego nie wiedzą. Pewnego dnia Silas i Charlie budzą się, nie pamiętając siebie nawzajem, swoich bliskich, żadnych momentów ze swojego życia. Są czystymi kartami, parą nastolatków zagubioną w świecie, świadomą jedynie, że kiedyś znaczyli dla siebie naprawdę wiele. W jaki sposób dotrzeć do prawdy? Fakt, że bohaterowie utracili pamięć, pozwala czytelnikom poznać ich od samego początku, obserwować, jak ponownie kształtują się ich osobowości. Ich zadaniem jest dowiedzieć się o sobie wszystkiego, co możliwe. Wykorzystują do tego dzienniki, listy, informacje zaczerpnięte od znajomych i bliskich. Możemy oglądać ich reakcje na to, jakimi ludźmi byli i jak traktowali innych. Książka z każdą stroną staje się bardziej wciągająca, wciąż stawia nowe pytania przed bohaterami i czytelnikami. Kiedy już myślimy, że wszystko się wyjaśni, nagle pojawia się jakiś element, który burzy wszystko. Akcja trzyma w napięciu właściwie bez przerwy, jednak pojawiają się momenty, kiedy serce zaczyna szybciej bić, a palce zaciskają się na krawędziach stron, by po chwili przerzucać je z prędkością światła. Niewiele mogę powiedzieć, by nie zdradzić fabuły. Co mogę zrobić, to zagwarantować, że każdy czytelnik powinien być zadowolony z zakończenia. W końcu wszystko się wyjaśnia, a jest to wyjaśnienie, które zostawia nas z przyjemnym uczuciem, że również w naszym życiu wszystko dobrze się ułoży. Dużą rolę gra powtarzające się “Nigdy, przenigdy” (w oryginale “Never never” - stąd tytuł). Dodaje magii całej powieści. Ogromnie wpływa również na atmosferę między bohaterami - sprawia, że są sobie bliscy, ujawnia, jak bardzo się kochają. “Never Never” autorstwa Colleen Hoover i Tarryn Fisher jest bez wątpienia pozycją, po przeczytaniu której zapragniecie mieć ją na własnej półce. Sama jestem pewna, że przeczytam ją jeszcze niejeden raz. Zapraszam do przeczytania innych moich recenzji na blogu: plantyofbooks.tumblr.com oraz na media społecznościowe: FB - Planty of Books IG - @plantyofbooks
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2016 o godz 09:04 zuziamro dodał recenzję:
Przez okrągły miesiąc czekałam na to, aż Never Never w końcu znajdzie się w moich dłoniach! Gdy tylko się to stało to natychmiast wzięłam się za czytanie :)
Już pierwsze strony były zaskakujące, ale też zachwycające.
Nawet czasami, a ściślej mówiąc: całkiem często czułam się tak, jakby ktoś oblał mnie lodowatą wodą...
Zaraz potem pojawiało się jedno, proste słowo: WOW!
A jeszcze później zastanawiałam się o co tak właściwie chodzi? Co jest grane?
Charlie i Silas - główni bohaterowie książki w ogóle nie pamiętają kim są, gdzie są, ani co się stało. Nie pamiętają siebie, ani wszystkiego co z nimi związane. Mimo wszystko, żeby sobie poradzić, muszą sobie zaufać - ponownie. Być może nawet ponownie się w sobie zakochać, bo przecież...prawdziwa miłość nigdy nie gaśnie, prawdziwej miłości nie sposób zapomnieć...
Jak mają sobie poradzić, zaczynając zupełnie od nowa? Razem.
Razem próbują rozwikłać tę zagadkę, która okazuje się nie być pojedyncza, ani tym bardziej przypadkowa...
Jak się później okazuje: wszystko to, co ich spotyka ma swój cel.
Tak, jak wspomniałam wcześniej: od pierwszych stron było widać, że książka jest sukcesem!
Od pierwszych stron trzyma w napięciu!
Razem z Charlie i Silasem zastanawiałam się, co mogło się stać, co doprowadziło do utraty ich pamięci?
W końcu to, że oboje, równocześnie tracą pamięć nie jest zwykłym zbiegiem okoliczności... prawda?
Za każdym razem, gdy wreszcie miałam sensowną teorię to nagle działo się coś, co kompletnie odbiegało od ustalonego przez NAS schematu! :D
Mówiąc szczerze: nie spodziewałam się aż tak dobrej książki!
Szybko okazało się, że Colleen Hoover i Tarryn Fisher świetnie połączyły swoje refleksje oraz pomysły, tym samym tworząc piękną i tajemniczą książkę pełną niesamowitej miłości.
Co do bohaterów....
Od razu polubiłam Silasa. Ten przystojny, młody chłopak oprócz nieskazitelnego wyglądu, ma w sobie coś co od razu przyciąga czytelnia :)
Natomiast Charlie nie polubiłam tak łatwo. Można powiedzieć, że na początku i w środku książki potrafiła być naprawdę irytująca, ale później... Pod koniec i ona skradła moje serce :)
Już nawet nie mówiąc o listach, które do siebie pisali. Nie wiedziałam, że można coś tak pięknie sformułować. Każdy list zawierał w sobie tą ich piękną miłość. Wieczną miłość....
On chce sobie przypomnieć.
Ona za wszelką cenę nie chce pamiętać.
,,Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy nie przestawaj, Charlie.
Nigdy, przenigdy nie zapominaj."
Nigdy, przenigdy - dwa słowa. Tylko dwa słowa, ale wystarczą. Gdy tylko poznacie historię bohaterów to właśnie te dwa słowa najbardziej wzruszą Was do łez i nigdy, przenigdy nie pozwolą Wam zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-03-2017 o godz 19:31 Małgorzata Korba dodał recenzję:
Charlie (dziewczyna) i Silas (chłopak) budzą się w pewnym momencie i uświadamiają sobie, że oboje stracili pamięć i nie wiedzą kim są... Takie historie to dla mnie zawsze gratki. Ja po prostu uwielbiam książki z tym motywem, ponieważ są bardzo tajemnicze i ciekawe. Choć nie wszystkie takie są, to "Never Never" na długo zaspokoiło moje pragnienie. Książka podzielona jest na trzy części, a w każdej dzieje się inny tok wydarzeń (nie wiem jak to określić, nie zdradzając szczegółów). Pierwsza część jest najlepsza ze wszystkich - najbardziej zagadkowa i intrygująca. Druga i trzecia były nieco spokojniejsze, ale równie dobre. W książce poznajemy historię dwójki bohaterów, których łączy pewne uczucie, chociaż sami o tym nie wiedzą. Podczas tej przygody nie sposób nie oderwać się od czytania. Zagadki, wyścig z czasem - to wszystko sprawia, że czytelnik bardzo się wciąga. "Never Never" pochłonęło mnie całe i już po początku byłam pewna, że nie pożałuję znajomości z nią. Akcja jest w tej książce ogromnym plusem, ponieważ jest szybka i dynamiczna, nie męczy czytelnika, a podczas niej dzieje się dużo zwrotów wydarzeń, tajemnic, pytań i mrocznych odpowiedzi. Historia obrazuje Nam ponadto także losy dwóch rodzin i wzajemnych relacji pomiędzy nimi, a fabuła toczy się do ich wnętrza i uczuć dwójki bohaterów. Autorki sprawiły, że powoli odkrywając te sekrety, jesteśmy zszokowani i zaskoczeni, a to z kolei zachęca Nas do dalszego czytania. Przez cały czas najbardziej chodziło mi po głowie to w jaki sposób coś takiego mogło się w ogóle wydarzyć i co stało się ów feralnego dnia. Do bohaterów nie przywiązywałam dużej sentymentalności. Ale jak to, przecież to na nich opiera się ta książka? A no tak to, w każdej części Charlie i Silas charakteryzują się innymi cechami i nie można zbytnio określić jacy są. Musiałabym wypowiedzieć się co do każdej ich "wersji", ponieważ sprawiają wrażenie, jakby za każdym razem byli kimś innym. Mogę jednak powiedzieć, że są całkiem "fajni" i pasują do tej historii. Polubiłam za to w sposób szczególny siostrę Charlie i brata Silasa - Janette i Landona. Oprócz nich reszta postaci nie wywiera dużego znaczenia dla fabuły. Tak więc, Never Never to książka przedstawiająca losy Charlizy i Silasa, dwójki bohaterów, którzy w niewyjaśniony sposób utracili swoją pamięć i nie wiedzą kim są. Oboje pałali do siebie wielkim uczuciem, ale coś się wydarzyło, a zadaniem czytelnika jest odkrycie tego. Podczas tej niezwykłej książki jest wiele tajemnic i zagadek, przez które nie można się nudzić. Jest to intrygująca i ciekawa historia, która podbiła moje serce. Jedyne do czego się przyczepię to zakończenie, gdyż mogło być bardziej szokujące, ale złe nie jest. Recenzja pochodzi z http://filizanka-ksiazkoholika.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-07-2016 o godz 16:31 Monika Szulc dodał recenzję:
Charlie i Silas nie wiedzą, kim są i co do siebie czują. Stracili pamięć, ale szybko odkrywają, że za całą sprawą kryję się coś więcej. Stopniowo odkrywają tajemnice i uczucia, które ich połączyły, lecz prawda potrafi być szokująca i przerażająca. Czasami zapomnienie okazuję się największym wybawieniem.

Charlie i Silas to para nieprzewidywalna i zaskakująca. Nie zawszę się ich lubi i nie zawsze rozumie, ale sytuacja, w jakiej się znaleźli jest tak ciekawa, że w pełnym skupieniu i zachwycie poznawałam tę dwójkę. Autorki stworzyły oryginalną fabułę i z pewnością książka wybija się na tle innych książek młodzieżowych. Od samego początku intryguje, a charakterni bohaterowie potrafią wywołać emocje, o jakich dotąd nie miało się pojęcia.

„Never Never” w oryginale jest trylogią, która u nas została wydana w jednym tomie, co w pełni pochwalam. Każda z trzech części kończy się gwałtownie i ciężko byłoby wytrzymać do kolejnego spotkania z bohaterami. Książki Pani Hoover znam doskonale i uwielbiam jej styl. Ta lektura jest owocem współpracy tej właśnie Pani i jej przyjaciółki Tarryn Fischer. Obie spisały się doskonale, a książę czyta się szybko. Autorki utrzymują akcję w ciągłym napięciu, a tajemnica, która towarzyszy przeszłości Silasa i Charli, wciąga w wir wydarzeń i trudno oderwać się od lektury.

Tyle emocji we mnie buzowało, kiedy poznawałam Charlie i Silasa, byłam zdumiona ich przeszłością, przerażona teraźniejszością i pełna nadziei na przyszłość. Jednak finał tej historii głęboko mnie rozczarował. Nie dlatego, że był inny niż w moich wyobrażeniach, a zapewniam, że prawdopodobnych scenariuszy, które rozwiązałyby tajemnice otulającą te książkę, stworzyłam dziesiątki. Mój niedosyt nie wynika z ostatecznego wyjaśnienia, bo często czytam książki, które kończą się spektakularnie i smutno, ale sam koniec jest spójny i zrozumiały. W „Never Never” zabrakło mi pomysłu, dopracowania i z wielkim sceptycyzmem go przyjmuję. Oczywiście nie mogę ocenić książki patrząc tylko na kilka ostatnich stron, bo od samego początku lektura ta zachwyca.

Zakochanie się w tej historii jest łatwe, to przeczytanie ostatniej strony stanowi wyzwanie. Po „Never Never” długo nie odetchnę spokojnie. Potwornie mocno pokochałam Silasa i Charli, zbyt gwałtownie przeżyłam targające nimi uczucia i przede wszystkim, chorobliwie wsiąkłam w szaleństwo, które pustoszy tę książę. Jednym słowem- oszalałam!
Polecam 5/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-07-2016 o godz 09:45 Martha Oakiss dodał recenzję:
http://secret-books.blogspot.com/2016/07/zakochani-bez-pamieci-never-never.html

Jak często zdarza Wam się czytać pewną lekturę i być nią zachwyconą, po czym następują ostatnie rozdziały, które zmieniają Wasze postrzeganie powieści? Rozdziały, których nie możecie zapomnieć i jesteście wściekli na autora za tekst, albo na siebie za przemyślenia. Rozdziały, które są na końcu, więc najbardziej je zapamiętujecie i mimo doskonałości wszystkich poprzednich stron, tych kilku ostatnich nie możecie wyrzucić głowy i niesłychanie z tego powodu cierpicie? Mi takie uczucie towarzyszyło chyba po raz pierwszy.


W pełni doceniam to, co stworzyły autorki i jakie postacie wykreowały. A już szczególnie doceniam intrygujący i oryginalny pomysł i brak schematyzacji. Pomysł opierający się na utracie pamięci głównych bohaterów był dla mnie strzałem w dziesiątkę po setkach książek dla młodzieży o nieszczęśliwej dziewczynie i pocieszającym ją chłopcu. Nastoletni Silas i Charlie budzą się bowiem pewnego dnia i odkrywają, że nie wiedzą nic na swój temat. Nie poznają miejsca, w którym się znajdują, nie kojarzą osób, które próbują z nimi rozmawiać. Nie wiedzą, jak się sami nazywają i jak wyglądają. Pamiętają za to dość specyficzne fakty związane z wiedzą ogólną, na przykład budowę komórki, zapach lilii czy cenę Land Rovera. Jedyne, co im pozostaje, to obserwacja otoczenia, wsłuchanie się w rozmowy i próba odnalezienia wyjaśnienia tej dziwnej sytuacji.
Czyż to nie jest pomysł idealny?

Jeśli zdradzasz, rób to z kimś, kto jest tego wart.

Początkowo poprowadzenie takiej fabuły wydało mi się niemożliwe. Utrata pamięci przez naszych narratorów nie dość, że mogła się okazać nudna, to jeszcze niezwykle chaotyczna dla odbiorcy. Jak się okazało, autorkom w cudowny sposób udało się z tego wybrnąć i stworzyć powieść niemal idealną. Mamy okazję poznawać poszczególne postaci i fakty w tym samym czasie, w którym robią to Charlie i Silas. Sprawia to, że czujemy się częścią historii i równie mocno pragniemy odkryć prawdę. W pewnym momencie Never Never następuje coś, co źle zrealizowane mogłoby wprowadzić prawdziwy powiew nudy na resztę stron. I z tego jednak autorki zgrabnie wybrnęły, prowadząc nas dalej w ciąg akcji. Aż do zakończenia...

http://secret-books.blogspot.com/2016/07/zakochani-bez-pamieci-never-never.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorach:

Colleen Hoover to amerykańska pisarka, autorka poruszających powieści o tematyce typowo kobiecej. Zaczęła pisać dla przyjemności, co szybko przerodziło się w sukces. Z powodu powodzenia literackiego porzuciła pracę jako pracownik socjalny, by mogła skoncentrować się na pisaniu kolejnych powieści. Ma na swoim koncie wiele książek, które zostały okrzyknięte wydawniczymi bestsellerami przez New York Times.

Maybe Someday Hoover Colleen
5/5
30,73 zł
44,99 zł
It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
38,80 zł
44,99 zł
Ugly love Hoover Colleen
4.6/5
25,27 zł
39,90 zł
Layla Hoover Colleen
4.4/5
29,30 zł
44,99 zł
Too Late Hoover Colleen
4.4/5
25,27 zł
39,90 zł
Hopeless Hoover Colleen
4.7/5
35,16 zł
44,99 zł
Maybe Now. Maybe Not Hoover Colleen
4.5/5
26,86 zł
39,99 zł
This Girl Hoover Colleen
4.2/5
17,49 zł
34,99 zł
Gdyby nie ty Hoover Colleen
4.5/5
29,99 zł
39,99 zł
Slammed Hoover Colleen
4.5/5
24,49 zł
34,99 zł
Losing hope Hoover Colleen
4.7/5
30,40 zł
34,90 zł
Coraz większy mrok Hoover Colleen
4.4/5
28,21 zł
39,90 zł
Maybe Someday Hoover Colleen
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
Without Merit Hoover Colleen
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
Nagie serca Hoover Colleen
0/5
31,08 zł
44,99 zł
November 9 Hoover Colleen
4.7/5
28,56 zł
39,90 zł
Confess Hoover Colleen
4.6/5
27,25 zł
39,90 zł
Never Never Hoover Colleen , Fisher Tarryn
okładka miękka
5/5
(5/5) 0 recenzji
30,74 zł
44,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
25,88 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sen o okapi Leky Mariana
4.6/5
30,74 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabijaj uważnie Dusse Karsten
4.4/5
30,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.5/5
30,51 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Marionetka Jurga Paulina
4.8/5
27,31 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pestki Ciarkowska Anna
4.4/5
27,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak zdrowia Maciąg Agnieszka
5/5
52,26 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom ciało. Home body Kaur Rupi
4.5/5
29,90 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.