Nasze małżeństwo (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 27,93 zł

Cena promocyjna:
27,93 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Oszczędzasz:
11,97 zł (30%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Jones Tayari Książki | okładka miękka
27,93 zł
asb nad tabami
Jones Sandie Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Plath Sylvia Książki | okładka twarda
27,93 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Droga Celestial i Roya do ślubu była dość wyboista. Obydwoje z silnymi charakterami, ambitni, miotali się, zanim ostatecznie przyjęli role męża i żony.

Osiemnaście miesięcy. Tyle zdążyli nacieszyć się sobą.

Jedna noc i fatalny zbieg okoliczności. Tyle wystarczyło, by Roy trafił do więzienia, a Celestial stała się żoną skazańca.

Przed nimi wyzwanie, któremu musi sprostać ich uczucie, wierność i zaangażowanie.

Tayari Jones boleśnie i bez uprzedzenia uderza w instytucję małżeństwa i zadaje pytanie: czy w związku ważniejsze jest MY czy JA? "Nasze małżeństwo" to wnikliwe i wstrząsające wejście w intymne życie dwojga ludzi w chwili dramatycznej próby.

„Tayari Jones to utalentowana pisarka, która posiadła rzadką umiejętność: za pomocą słów dociera wprost do duszy czytelnika”.
Oprah Winfrey

„Przejmująca opowieść o tym, jak krzywdzący wyrok niszczy związek dwojga młodych Afroamerykanów”.
Barack Obama


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Nasze małżeństwo
Autor: Jones Tayari
Tłumaczenie: Wolnicka Aleksandra
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-30
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 30709737
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,1
5
11
4
14
3
2
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
30 recenzji
12-02-2019 o godz 20:06 Roksana Szejna dodał recenzję:
„Nasze małżeństwo” wzbudziło we mnie cały kalejdoskop emocji. Biorąc się za lekturę spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Zostałam jednak pozytywnie zaskoczona. Historia głównych bohaterów, czyli Roya i Celestial, jest mi szczególnie bliska. Już po pierwszych kilkunastu stronach wiedziałam, że to będzie dobra książka. Mimo że historia jest bardzo prosta, rzekłabym że wręcz banalna, to porusza czytelnika i skłania do przemyśleń. Temat przedstawiony w powieści dotyczy bardzo wielu współczesnych młodych małżeństw. Pokazuje, jak wiele niedopowiedzeń może istnieć między dwoma najbliższymi sobie osobami. Szczerość i zaufanie to najważniejsze i najsilniejsze cechy szczęśliwego i trwałego związku, o które wbrew pozorom bardzo trudno, nie tylko w dzisiejszych czasach. „Nasze małżeństwo” przeczytałam w mgnieniu oka, przez książkę dosłownie się płynie. Wplecione listy wymieniane między dwójką bohaterów to jeden z plusów tej powieści. W pozostałych rozdziałach mamy trzech narratorów, co daje nam lepszy i szerszy wgląd w uczucia i rozterki bohaterów, którzy potrafią wzbudzić naprawdę skrajne emocje. Chociaż przyznam się, że po kryjomu kibicowałam Royowi. Za to zupełnie nie polubiłam Celestial, która mocno działała mi na nerwy. Mimo że rozumiem jej podejście do sytuacji i sama mam takie samo, to i tak jakoś nie mogłam pogodzić się z tym, co robi. Nadal ciężko mi zrozumieć, co jest trudnego w powiedzeniu prawdy drugiej osobie i podzieleniu się na głos swoimi marzeniami i pragnieniami. To chyba dlatego, że ja jestem osobą do bólu szczerą. Całkowicie rozumiem zachwyty nad tą książką, chociaż ja do końca ich nie podzielam. Ostatecznie zabrakło mi w książce głębszego poznania bohaterów i motywów, którymi się kierowali przy podejmowaniu ważnych życiowych decyzji. Uważam, że temat nie został do końca wyczerpany i wiele można by było jeszcze dodać, aby lepiej zrozumieć bohaterów i się z nimi utożsamiać. Niemniej jednak uważam, że to obowiązkowa lektura dla każdego. Chociaż jestem pewna, że mocniej trafi do młodych osób.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-02-2019 o godz 19:03 Między Stronami dodał recenzję:
https://blogmiedzystronami.blogspot.com/2019/02/nasze-mazenstwo-tayari-jones.html "Nie wiem, jak długo tam tkwiliśmy, nieruchomo niczym dwa sąsiadujące ze sobą nagrobki. Mąż. Żona. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela." Droga Celestial i Roya do ślubu była dość wyboista. Obydwoje z silnymi charakterami, ambitni, miotali się, zanim ostatecznie przyjęli role męża i żony. Osiemnaście miesięcy. Tyle zdążyli nacieszyć się sobą. Jedna noc i fatalny zbieg okoliczności. Tyle wystarczyło, by Roy trafił do więzienia, a Celestial stała się żoną skazańca. Przed nimi wyzwanie, któremu musi sprostać ich uczucie, wierność i zaangażowanie. "Byłam świeżo upieczoną mężatką, wciąż z ziarenkiem ryżu we włosach. Półtora roku po ślubie balansowałam na cienkiej linii - już nie panna młoda, a jeszcze nie żona." Kiedy zdecydowałam się przeczytać książkę "Nasze małżeństwo" bałam się, że nie będzie ona dla mnie. Opis nie zdradza nam wielu informacji, dlatego myślałam, że będzie ona ciężka do przeczytania. Kiedy jednak zaczęły pojawiać się pozytywne opnie i to w naprawdę dużych ilościach, postanowiłam że i ja po nią sięgnę. Dobrze zrobiłam, ponieważ wywarła ona na mnie ogromne wrażenie. Ma lepsze i gorsze momenty, jednak najbardziej spodobała mi się przez tematy które porusza oraz ile przemyśleń pozostaje po zakończeniu. Poznajemy historię Celestial i Roya. Można powiedzieć, że byli jeszcze świeżo po ślubie, gdy na ich drodze stanęła tragedia. Wystarczy znaleźć się w złym miejscu o niewłaściwej porze i nasze życie wywraca się do góry nogami. Gdy Roy trafia do więzienia starają się oni odnaleźć w nowej rzeczywistości. Celestial nie była przygotowana na rolę żony skazańca, jednak dla miłości można zrobić wszystko. Autorka porusza ważny temat, jakim jest małżeństwo. Związek dwojga ludzi, relacja jaką tworzą oraz to co dla nich ona znaczy. Kiedy trzeba podjąć wyzwanie i wykazać się niezwykłym zaangażowaniem, wtedy poznać możemy kim naprawdę jest ta druga osoba. Niepielęgnowany związek może zaniknąć i rozpaść się w ciągu paru chwil. Musimy walczyć o drugą osobę, jednocześnie jednak nie możemy zatracić samych siebie i własnego "ja". Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji. Poznajemy historię człowieka, który przez kolor skóry i brak wiary innych osób zostaje osądzony i ukarany. Co chwila spotkać się możemy z brakiem tolerancji oraz okrutną rzeczywistością. Trzeba jednak radzić sobie ze wszystkim i otaczać się osobami, które są nam oddane i kochają nas takich jakimi jesteśmy. To bardzo ważne i takie przesłanie odnalazłam też na stronach książki. Mimo, że miała ona słabsze momenty, skłoniła mnie do wielu refleksji. "- Człowiek w twoim położeniu musi patrzeć na świat jak nowonarodzone dziecko. Udawaj, że wszystko jest dla ciebie nowe, i czekaj, aż życie wskaże ci właściwą drogę. Zawsze myśl o tym co dzieje się tu i teraz." Styl pisania autorki jest ciekawy i jednocześnie bardzo przystępny. Podobały mi się fragmenty przedstawione w formie listów. Rozdziały podzielone są między bohaterów, dzięki czemu możemy poznać całą historię z różnych perspektyw oraz zobaczyć różne sposoby myślenia. Niestety podczas czytania trafiałam na bardzo nudne części, jednak pojawiały się elementy zaskoczenia, które mi to rekompensowały. Myślę, że jest to książka, po którą warto sięgnąć, szczególnie jeśli kogoś interesuje ten temat i jest ciekawy jak przedstawiła go autorka. Moim zdaniem u każdego powinna wywołać ona pewne przemyślenia i właśnie przez ten fakt warto zapoznać się z treścią tej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2019 o godz 11:10 Anonim dodał recenzję:
Kolejny raz mnie nie zawiedliście! Zakupy u Was to czysta przyjemność!Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-02-2019 o godz 08:54 Anonim dodał recenzję:
Książka dobra,zaskakujące zwroty w myśleniu o bohaterach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2019 o godz 10:31 Jelenka dodał recenzję:
Kiedy przeczytałam opis fabuły spodziewałam się bardziej kryminalnego wymiaru tej historii, śledztwa, prawniczych przepychanek i tego typu wariacji. Nic z tych rzeczy. Otrzymałam za to fantastyczną powieść o ludzkich słabościach w ujęciu bardziej psychologicznym. Silne osobowości, prosta, ale nie banalna historia i kłębiące się ludzkie emocje, które szukają ujścia składają się na nową powieść Tayari Jones. Ogromnie się cieszę, że ta książka nie okazała się kolejną kryminalną historią. Choć o relacjach ludzkich nie sposób pisać w odkrywczy sposób to autorka nie pozwala się nudzić budując powoli napięcie. Czasami może i bywa lekko nudnawo, szczególnie jeśli bohaterowie w swych wywodach za bardzo popłyną. W dużej mierze jest to jednak preludium do mocniejszych momentów. PRZEWROTNOŚĆ LOSU Roy i Celestial to para młodych i ambitnych ludzi, którzy od życia pragną czegoś więcej. Opierają się stereotypom i konwenansom dążąc do wyznaczonych sobie celów. Z początku oboje mogą wydawać się irytujący, a ich motywacje co najmniej dziecinnie egoistyczne. Z czasem obraz głównych bohaterów się zmienia, a to co ich spotyka sprawia, że odsłaniają się przed czytelnikiem niemal w całości. Ich związek zostaje wystawiony na próbę. Utrudniony kontakt nie ułatwia sprawy – rozżalenie, wzajemne obwinianie się pomieszane z gorącymi wyznaniami miłości wprowadza chaos i brak pewności co do wspólnej przyszłości. Okazuje się, że uczucie, które ich łączy ma dziury, luki i wady, że nie wszystko zostało wyjaśnione. A niektórych słów i czynów nie można już cofnąć. FORMA Warsztat literacki Tayari Jones zachwycił mnie od pierwszych stron. Jest prosty i niewymuszony. Może i nie wspina się na wyżyny, ale potrafi czasami dosadnie, czasami subtelnie zaintrygować i sprawić, że z lubością zatopimy się w lekturze. Narracja w “Naszym małżeństwie” przybiera różne formy. W dużej mierze bohaterowie sami opowiadają nam o sobie, część opowieści przybiera formę epistolarną. Lubię, kiedy w tej kwestii wiele się dzieje i tym razem zabiegi autorki nie tylko przypadły mi do gustu, ale i sprawiły, że całość nabrała głębszego wyrazu i zyskała na atrakcyjności. Do tego między wierszami autorka niby to mimochodem celnie komentuje amerykański wymiar sprawiedliwości, zaśniedziałe uprzedzenia rasowe czy warunki panujące w więziennictwie. PODSUMOWANIE „Nasze małżeństwo” Tayari Jones to przede wszystkim obnażająca literatura, która bez kozery wytyka wszystko co się nie udaje w małżeństwie. Przyznam, że historia Roya i Celestial w innym ujęciu mogłaby się nie udać. Autorka świetnie ograła ścieranie się różnych płaszczyzn. Przemilczanie niektórych kwestii bardzo intryguje i sprawia, że pragnienie rozwiązania emocjonalnego supła nie pozwala oderwać się od lektury. „Nasze małżeństwo” w trzech słowach: bardzo dobra historia w bardzo dobrym wydaniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-02-2019 o godz 13:48 Książkowo czyta dodał recenzję:
Zaledwie kilka dni temu swoją premierę na rynku wydawniczym miała wydana nakładem Wydawnictwa Otwarte powieść autorstwa Tayari Jones, która nosi tytuł „Nasze małżeństwo”. Książka ta w roku 2018 otrzymała nominację do nagrody National Book Award. Narracja powieści prowadzona jest na trzy głosy, należą one do trojga głównych bohaterów. Są nimi Roy, jego żona Celestial oraz ich wieloletni przyjaciel Andre. Roy i Celestial są młodym, afroamerykańskim małżeństwem z 18-miesięcznym stażem. Młodzi i niezwykle ambitni pomimo trudności starają się budować swoje życie na coraz wyższym poziomie społecznym i ekonomicznym. Niestety jedna noc i bardzo niefortunny zbieg okoliczności niweczą wszystkie ich dotychczasowe marzenia oraz plany na przyszłość. Roy zostaje oskarżony o gwałt, którego się nie dopuścił, i skazany na 12 lat więzienia. Tak oto T. Jones roztacza przed nami historię opowiadaną z trzech różnych perspektyw. Dzięki temu, iż wykreowane przez autorkę postacie są bardzo wyraziste czytelnik ma możliwość niejako zatopić się w to, co dzieje się w ich umysłach i sferze emocjonalnej. W książce poruszonych zostało wiele różnorodnych kwestii, takich jak chociażby dyskryminacja na tle rasowym, niechciana ciąża, czy wynikająca z różnych czynników dewaluacja instytucji małżeństwa, która staje się udziałem bohaterów. Jest to opowieść o ludziach zmagających się z samotnością, tęsknotą za bliskością drugiej osoby i niepewnością dotyczącą tego, co przyniesie im jutro. Autorka stworzyła opowieść o miłości niezwykle trudnej i niejednoznacznej, w której lojalność lub jej brak wcale nie są aż takie oczywiste, jak mogłoby się to początkowo wydawać. Historia ta dotyka też kwestii ogromnej wartości oraz istotności dla jednostki ludzkiej posiadanych przez nią korzeni. Pokazana w sposób bardzo plastyczny została również wielopłaszczyznowość różnego rodzaju ucieczek człowieka (np. Celestial wycofuje się w świat tworzonych przez siebie lalek, które w przeważającej części mają twarz Roya) w obliczu problemów i rozterek, jakie stawia przed nim życie. Jak zachowają się nasi bohaterowie w obliczu tego, co przyniesie im los, gdy Roy wyjdzie na wolność po pięciu latach odbywania kary? Jeśli macie ochotę na nietuzinkową i intrygującą lekturę to ta książka zdecydowanie będzie dla Was odpowiednia. Zanurzcie się w nią niczym w album przepełniony różnymi obliczami człowieka oraz jasnymi i ciemnymi stronami jego zawiłych, osobowości. * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/02/mazenstwo-port-w-czasie-burzy-czy-moze.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2019 o godz 19:33 marika feldy dodał recenzję:
Historia młodego afroamerykańskiego małżeństwa, które pewnego dnia znalazło się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim momencie. Celestial i Roy przy okazji wizyty u rodziców zatrzymują się w hotelu. Nad ranem budzi ich wyważenie drzwi przez policję, która zatrzymuje Roya oskarżonego o gwałt. W jednej sekundzie ich życie wywraca się do góry nogami i wystawia parę na dramatyczną próbę. Czy rozgoryczony Roy i zrozpaczona Celesial ją przetrwają? „Nasze małżeństwo” to książka angażująca emocjonalnie. W jednej chwili czujemy złość, zaraz wzruszenie, potem wkurzamy się na bohaterów i nie rozumiemy ich postępowania, by dotrzeć do momentu kiedy próbujemy zrozumieć każdą ze stron. Czytając kolejne fragmenty z perspektywy każdej z postaci ciężko ocenić czy wartościować ich decyzje i zachowania i jednoznacznie stwierdzić co jest dobre a co złe. A w tle dramatycznej historii małżeństwa, komentarz do zgniłego wymiaru sprawiedliwości USA i związanej z nim nierówności rasowej. Książka napisana jest prostym i niewymagającym językiem i nie chce się od niej oderwać, i dodatkowo łączy w sobie zwykła prozę z elementami powieści epistolarnej, czyli opowiedzianej listami. Postaci są wyraziste, mięsiste i z krwi i kości. Nie jest to jednak pozycja wybitna, ale na pewno taka, o której długo się będzie pamiętać, i jeśli ktoś za rok zapyta mnie, o czym dokładnie była i jak sie skończyła to powiem to obudzona w środku nocy. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-01-2019 o godz 00:01 Weronika Ćwichuła dodał recenzję:
Rzadko sięgam po książki spoza moich ulubionych gatunków, jednak Nowy Rok popchnął mnie do poeksperymentowania. "Nasze małżenstwo" zaskoczyło mnie pod wieloma względami i uważam, że lepiej nie mogłam zacząć roku 2019. Zdecydowanie króluje tu fabuła tak nieczęsto poruszana, że od razu zasłużyła sobie na pochwałe. Małżeństwo rozdzielone przez niesłuszny wyrok, musi zmierzyć się z wielona przeciwnościami losu. Tayari Jones pokazuje prawdziwe życie w swojej książce. W końcu jesteśmy tylko ludźmi, którzy podejmują złe decyzje oraz nie potrafią się ze sobą porozumiewać. To właśnie dzięki swojej przyziemności trafiła do mojego serca. Na pochwałe zasługuje również forma, ponieważ prowadzenie części historii poprzez listy sprawiło, że "Nasze małżeństwo" czyta się niesamowicie szybko. Myślę że, to jest powieść idealna do wpisania na listę do-przeczytania, ponieważ pod każdym względem jest ją warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 23:16 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Celestial i Roy, oboje ambitni i wytrwali, o silnych charakterach, przeszli bardzo długą i wyboistą drogę, zanim ostatecznie stali się małżeństwem. Ich szczęście nie trwało jednak długo. Zaledwie po półtora roku jedna noc i niefortunny zbieg okoliczności kładą kres ich dotychczasowemu życiu. Roy zostaje oskarżony o zbrodnię, której nie popełnił, trafia do więzienia i wszystko wskazuje na to, że szybko go nie opuści. Takim oto sposobem Celestial staje się żoną skazańca, która musi nauczyć się radzić sobie w nowej roli. Przed nimi ogromne wyzwanie, które wystawi na próbę ich miłość, wierność i oddanie. Czy ich związek ma szansę przetrwać? Do sięgnięcia po „Nasze małżeństwo” nakłoniły mnie nie tylko pozytywne opinie o tej książce, ale również liczba nominacji do nagród literackich, które otrzymała. Po przeczytaniu opisu byłam zaintrygowana, nie często spotykam się bowiem z książkami poruszającymi taką tematykę. Właśnie dlatego rozpoczynając lekturę, nie spodziewałam się, że otrzymam tak mocną, ale jednocześnie subtelną i niezwykle smutną historię o małżeństwie, niesprawiedliwości i nietolerancji. Warto bowiem wspomnieć, że bohaterowie tej książki są Afroamerykanami i choć niewolnictwo zostało zniesione w USA już bardzo dawno temu, to dyskryminacja i uprzedzenia wobec czarnoskórych obywateli nie przeszły do historii. „Nasze małżeństwo” nie należy do książek, w których akcja gna w zawrotnym tempie. Historia rozwija się dość wolno, ma swój własny ustalony rytm, który może i niekiedy jest monotonny, ale dzięki temu autorce udaje się nas zaskoczyć, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Przez mniej więcej pierwsze pięćdziesiąt stron, zaznajamiamy się z bohaterami i sytuacją, w której się znaleźli. Poznajemy okoliczności, w jakich Roy trafił do więzienia oraz historię jego znajomości z Celestial. W książce mamy do czynienia z różnymi punktami widzenia. Mamy okazję spojrzeć na tę historię zarówno z perspektywy Roya, jak i Celestial. Nie są oni jednak jedynymi narratorami. Kolejną niezwykle ważną postacią, która również ma coś do powiedzenia, jest Andre – przyjaciel pary głównych bohaterów, a w szczególności Celestial, którą zna od dziecka. Choć na początku się na to nie zapowiada, odegra on istotną rolę w tej historii. W książce została zastosowana narracja pierwszoosobowa, która daje nam to możliwość spojrzenia w głąb naszych bohaterów, poznania ich myśli i uczuć. Jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego czasami postępują tak, a nie inaczej i choć nie zawsze zgadzałam się z ich decyzjami, potrafiłam je zaakceptować. Sporą część książki stanowią również listy, które Roy wymienia z różnymi osobami podczas swojego pobytu w więzieniu. Dają nam one wgląd w to, jak wygląda życie mężczyzny w zakładzie karnym oraz co dzieje się z jego rodziną podczas jego nieobecności. Oczywiście to Roy ma najgorzej, został niesłusznie oskarżony, całe jego życie się rozpadło, a on nic nie mógł na to poradzić, jednak jego bliscy, choć wolni, ogromnie cierpią, nie potrafią i nie chcą zapomnieć o tym, gdzie się znajduje i przez co przechodzi. Książka wypełniona jest całą gamą uczuć i emocji, jednak na sam przód wyraźnie przebija się niewyobrażalny smutek. Odczuwają go bohaterowie, czułam go również ja. Bardzo zżyłam się z bohaterami i przeżywałam ich losy. Właśnie dlatego przez większość książki, byłam po prostu smutna, zła i przybita. Czułam gniew z powodu niesprawiedliwości, jaka dotknęła Roya, pojawił się również żal, ponieważ przez jedno wydarzenie ich historia potoczyła się tak, a nie inaczej. „Nasze małżeństwo” wyraźnie pokazuje, że na niektóre sprawy po prostu nie mamy wspływu, wiele zależy od przypadku i nieważne jak bardzo byśmy się starali, nie jesteśmy w stanie odmienić rzeczywistości. „Nasze małżeństwo” to niezwykle poruszająca i zaskakująca pod wieloma względami książka, podejmująca temat sensu małżeństwa. Tayari Jones ukazała historię dwojga ludzi, którzy mieli kochać się do końca życia, jednak okoliczności sprawiły, że przestali pielęgnować swoją miłość, a uczucie, o które się nie dba, zaczyna zanikać, bez względu na to, co miało miejsce w przeszłości. „Nasze małżeństwo” to książka niebanalna, skłaniająca do refleksji i niosąca za sobą przesłanie. Gwarantuję, że historia Roya i Celestial poruszy was do głębi i porwie na długie godziny, wystarczy tylko dać jej szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 22:52 Karolina Brzezińska dodał recenzję:
Nasze małżeństwo, to książka której opis mnie zaintrygował. Roy Othaniel Hamilton i jego żona Celestial poznali się przypadkiem. Byli jeszcze na studiach, on mając opinię kochasia, ona nocując u przyjaciela. Raczej nie przypadli sobie do gustu. Los jednak chciał, że ich drogi się ponownie przecięły, ten sam los rzucił im pod nogi jedną z najcięższych kłód. Wiedli raczej spokojne, ułożone życie. Roy miał stabilną pracę, z której był w stanie utrzymać siebie, żonę i dom. Celestial zarabiała na życie realizując swoją największą pasję – szycie lalek. Półtora roku po ślubie Roy stwierdził, że powinien wyjawić jej całą prawdę o sobie. Może gdyby zrobił to wcześniej do niczego by nie doszło? Przeczucia, niepokój wibrujący w powietrzu, strach Celestial. Zignorowali tego dnia wszystkie znaki. Dotarli do podmiejskiego motelu, to był ich największy błąd. Niefortunny zbieg okoliczności, dobre serce Roya. Kłótnia, a później… Rozstanie. Na dwanaście lat. Osiemnaście miesięcy po ślubie. Co tak naprawdę się wydarzyło? Tayari Jones prezentując losy bohaterów – Roya, Celestial, Andre i ich najbliższych wplata w akcję obraz Afroamerykańskiej społeczności, która zamieszkiwała Amerykę pod koniec XX w. Książka jest więc nie tylko obyczajowym dramatem, ale też lekturą pouczającą, dającą do myślenia. Wplecione w tekst listy pisane z i do więzienia dodatkowo nadają całej historii autentyczności i są niejednokrotnie mocniejszymi fragmentami całej historii. Akcja książki początkowo wartka, w dalszej części zwalniała, by ponownie, z przytupem zaskoczyć czytelnika. Elementy z życia bohaterów, które stopniowo są przed nami odsłaniane, powodowały, że niejednokrotnie nie wiedziałam, co jest właściwe, po czyjej jestem stronie. Samo małżeństwo, jest tutaj tylko tłem do najważniejszego – RELACJI. Ciężkie, skomplikowane, choć z pozoru wydawałyby się najprostszym co może być w życiu człowieka. Składane deklaracje, których spełnienie tak naprawdę zależne jest od okoliczności. Książkę polecę każdemu, nie tylko osobom, których małżeństwo dotyczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 22:27 Aleksandra Pieńkos dodał recenzję:
Przyznam, że rzadko kiedy czytam opisy książek, które znajdują się z tyłu okładki. Uwielbiam sama odkrywać fabułę. Z tego też względu w swoich recenzjach staram się zamieszczać jak najmniej szczegółów, które mogłyby umniejszyć czytelnikowi frajdę z lektury danej pozycji. W przypadku książki "Nasze małżeństwo" autorstwa Tayari Jones również tylko pobieżnie przejrzałam przesłaną mi zapowiedź Zarejestrowałam wyłącznie, że dotyczy małżeństwa, które z jakiegoś powodu przechodzi kryzys. To mi wystarczyło - stwierdziłam, że chcę się z nią koniecznie zapoznać. Po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron czułam się zawiedziona. Czułam się znużona i zirytowana - przede wszystkim zachowaniem głównych bohaterów. Okazało się, że autorka tylko uśpiła moją czujność. W jednej chwili akcja nabrała rozpędu. Sposobu w jaki małżeństwo Roya i Celestial zostało wystawione na próbę zupełnie się nie spodziewałam. Nie miałabym tej niespodzianki, gdybym przeczytała opis fabuły. I was też zachęcam do zaniechania zapoznania się z nim. "Małżeństwo to sprawa pomiędzy dwojgiem ludzi. Publiczność jest zbędna." Gdybym wiedziała o sytuacji, która wydarzyła się pewnego wieczoru, to czytając "Nasze małżeństwo" z niecierpliwością oczekiwałabym, kiedy będzie miała ona miejsce. A tak to od początku skupiałam się na związku Roya i Celestial. Wszyscy zwracają uwagę na to, że akt niesprawiedliwości jaki dotknął tych młodych ludzi doprowadził do rozpadu ich małżeństwa. Pytanie jednak, czy gdyby to wszystko nie miało miejsca, czy ono aby na pewno by przetrwało? Spotkałam się z opiniami, że przez te półtora roku po ślubie między Royem a Celestial faktycznie zdarzały się sprzeczki, ale że to normalne i ogólnie to byli szczęśliwi. Wiecie, ja mam totalnie odmienne zdanie na ten temat. W moim odczuciu ich relacja była z każdą chwilą coraz bardziej toksyczna. Odnoszę wrażenie, że nie potrafili ze sobą rozmawiać, a jedynie odwracać kota ogonem. Oboje mieli do siebie nieustannie jakieś pretensje. O wszystko. Było to widoczne nawet tego felernego dnia. W moim odczuciu ciężka próba na jaką zostali wystawieni, owszem była bardzo niesprawiedliwa. Ukazała jednak na jak słabych fundamentach oparta była relacja, którą zbudowali. Ojciec Celestial napisał Royowi, że "małżeństwo to sprawa pomiędzy dwojgiem ludzi. Publiczność jest zbędna". Jeśli przyjrzycie się dobrze, to zauważycie, że w przypadku małżeństwa dwojga głównych bohaterów publiczność była od samego początku. Chwilami odnosiłam wrażenie, że ich związek składa się z trzech, a nie dwóch osób. Cała historia przedstawiona jest z perspektywy każdej z nich. Dodatkowo przeplatana została listami wymienianymi między innymi przez małżonków czy Roya i ojca Celestial. "Ale dom rodzinny to nie miejsce, do którego trafiamy, tylko takie, skąd wyruszamy. Domu się nie wybiera, tak jak nie wybiera się rodziny. W pokerze dostajemy pięć kart. Trzy z nich można wymienić, ale dwie zostają nam w ręku: rodzina i ojczyste strony.” Kolejnym aspektem, którym pozytywnie zaskoczyła mnie Tayari Jones, to wprowadzenie motywu nierówności rasowej. Nie bez powodu główni bohaterowie są Afroamerykanami. Autorka porusza problem dyskryminacji, z którą osoby o czarnym kolorze skóry muszą się wciąż zmierzać, mimo zniesienia niewolnictwa. To właśnie kwestia pochodzenia w dużej mierze zaważyła na tym, w jakim położeniu znaleźli się Roy oraz Celestial. "Jedna z trudności, jakie napotykamy w wieku dorosłym, polega na tym, że święta stają się swoistym probierzem, a wynik zawsze jest niezadowalający. Dla dzieci Święto Dziękczynienia sprowadza się do pieczonego indyka, Boże Narodzenie – do prezentów pod choinką. Dorastając, przekonujemy się, że w święta najważniejsza jest rodzina, a pod tym względem mało kto może się uważać za wygranego." "Nasze małżeństwo" Tayari Jones, to powieść nie tylko skłaniająca do refleksji, lecz również wywołująca w czytelniku potrzebę przedyskutowania wszystkich poruszonych przez autorkę tematów - choć trudnych, to bardzo ważnych. Podobno sama Oprah Winfrey tuż po skończeniu lektury tej książki zadzwoniła do autorki i powiedziała, że koniecznie muszą o niej porozmawiać. To przepełniona emocjami pozycja o uczuciach, wsparciu, szczerości, uprzedzaniach, a także relacjach panujących w rodzinie - nawet tej przybranej. W moim odczuciu "Nasze małżeństwo" jest jak gorzka pigułka, którą jednak warto przełknąć. Tylko uważajcie - może wstrząsnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 21:49 popkultura.com.pl dodał recenzję:
Uwielbiam książki, które wprowadzają mnie w stan całkowitego dysonansu moralnego. Nie wiem, któremu bohaterowi kibicuję, którą perspektywę przyjmuję, która jest zgodna z moim kodeksem życiowym. Gdy rzucam co i rusz książkę w kąt, ponieważ się denerwuję tym, co nastąpi dalej czy tym, co powinnam myśleć według kanonu a co myślę naprawdę. To są prawdziwe powieści - te, które pobudzają naszą moralność i emocjonalność, niekoniecznie w kwestiach, nad którymi na co dzień się zastanawiamy. “Nasze małżeństwo” opisuje relację Celeste i Roya. Wzięli ślub, byli szczęśliwi przez półtora roku, jednak po drodzę spotkało ich niespodziewane, niezasłużone nieszczęście. Roy niesłusznie trafił do więzienia, przez fatalny zbieg okoliczności. Celeste stała się żoną skazańca, choć w najgorszych koszmarach nigdy sobie nie wyobrażała w ten sposób swojego małżeństwa. Czy związek przetrwa tę dramatyczną próbę w czasach rasizmu i nietolerancji wobec czarnoskórych? Czy marzenia Celeste zwyciężą wobec wierności oraz uczuć, które żywi do swojego męża? Powieść Tayari Jones jest wstrząsająca na wielu poziomach. Po pierwsze, opowiada o dwójce ludzi, którzy zdają się znać samych siebie, odpowiedzialnych, inteligentnych, dążących do raz obranych celów. Wydaje się, że obok uczuć, które żywią wobec najbliższych jest to najważniejszy czynnik ich jestestwa. Zarówno Celestial, jak i Roy, wiedzą, do czego dążą w życiu. Spotkali się na swojej drodze z wyraźnych powodów łączących ich pochodzenie, kolor skóry, jak i ambicję kierującą ich życiem. Nieprawdopodobnym jest wyobrazić sobie taką sytuację. Gdy kochasz kogoś bezwarunkowo, z planem na dalsze życie, a ten ktoś trafia niesłusznie do więzienia. Mijają dni, miesiące, może nawet lata, Ty jesteś sam lub sama, a ktoś Ci najbliższy trafia do więzienia przez zupełny biurokratyczny przypadek oraz niechęć społeczeństwa do Twojego koloru skóry. Czy ktokolwiek, którakolwiek z Was wie, jakby się zachował w takim położeniu? Sama nie mam pojęcia. Jednak najważniejsze pytanie, które stawia Tayari Jones w swojej powieści jest to, czy w małżeństwie najważniejsze jest “My” czy “Ja”? Czy ważne jest moje szczęście, czy nasze szczęście? Czy moje potrzeby mogą odejść w niebyt w momencie, w którym mój partner lub moja partnerka są nieszczęśliwi? Czy ważne jest dobro wspólne, które łączy dwoje ludzi? W każdym związku trudno jest znaleźć odpowiedź na te pytania i zdecydować, co jest dla nas najlepsze. “Nasze małżeństwo” jest także pouczającą lekcją na temat stosunków rasowych w Stanach Zjednoczonych przy końcu XX wieku. Selekcję w środkach komunikacji znamy chociażby z kina, niesprawiedliwe procesy sądowe także. Lecz “Nasze małżeństwo” pokazuje także stosunek samych czarnoskórych do siebie nawzajem. To, że oczywistym niegdyś było wiązanie się za partnerem o tym samym kolorze skóry, pochodzeniu, podobnej historii doświadczeń. Ta recenzja jest pełna pytań, ponieważ taka właśnie jest powieść Tayari Jones. Pozostawia każdego czytelnika z kłębkiem zapytań o jego własną moralność, o jego zasady, o jego postrzeganie związku. Kwestionuje wszystko to, co deklarujemy w namiętnych uniesieniach lub romantycznych oświadczeniach, każąc się zastanowić, czym naprawdę jest powiedzenie “na zawsze”. Zostawiam Was z tymi wszystkimi pytaniami, jak autorka “Naszego małżeństwa”. Pamiętajcie jednak, że ważne, żeby sobie je stawiać a nie ich unikać. Tylko w ten sposób poznamy prawdziwych siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 20:10 anetawojtiuk dodał recenzję:
O naszym życiu nie zawsze w pełni sami decydujemy, lecz często więcej do powiedzenia ma los czy zbiegi okoliczności. Roy znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Wraz ze swoją żoną Celestial wybrał się do hotelu w rodzinnej miejscowości, w którym kiedyś pracowała jego mama Olive. To właśnie tam chciał z ukochaną wyruszyć w podróż do przeszłości, zaczynając od momentu i miejsca, w którym prawie przyszedł na świat. Sprzeczka z partnerką i wypowiedzenie ich magicznego hasła powstrzymującego rozmowę na piętnaście minut sprawiły, że mężczyzna wyszedł do hotelowego holu, aby ochłonąć i zebrać myśli. W tym czasie pomógł starszej kobiecie donieść lód do jej pokoju, naprawił spłuczkę i zwrócił uwagę na poluzowaną klamkę. Wrócił do żony i wcześniejszej rozmowy. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie nagła pobudka w środku nocy i rzucone przez starszą panią oskarżenie. W tym momencie wszystko potoczyło się ekspresowo - areszt, sprawa sądowa i odsiadka. Takie wydarzenia zmieniają ludzi i ich dotychczasowe życie już na zawsze. "Nasze małżeństwo" to książka, którą trudno mi ocenić. Spędziłam z nią dwa dni, czytając w każdej wolnej chwili. Żyłam tą powieścią i miałam wrażenie, że również życiem bohaterów. Początek bardzo mnie rozczarował, podejrzewałam, że będzie to kolejna pozycja o młodym małżeństwie, które szybko się skończyło z powodu sprzeczek i wielu nieporozumień, być może nawet z powodu jakiejś zdrady. Okazało się, że nieco minęłam się z pomysłem autorki. Tayari Jones stworzyła historię o Afroamerykanach, którzy już ze względu na pochodzenie i kolor skóry nie mają w życiu łatwo. Stereotypy, uprzedzenia, gorsze traktowanie... Według mnie młode małżeństwo od początku nie było silne, w pełni zaangażowane, już bez brania pod uwagę ich pochodzenia, więc wyrok skazujący wystawił ich miłość na dodatkową, cięższą próbę. Historię poznajemy z punktu widzenia trzech osób - Roya, Celestial i ich wspólnego przyjaciela Andre. Rozdziały były pisany z perspektywy którejś z tych osób, w międzyczasie poprzeplatane listami pisanymi przez ukochanych. Pomysł na korespondencję więzienną do mnie przemówił i uważam to za jedną z ciekawszych rzeczy w książce. Brakowało mi natomiast dat, albo chociaż lat, w których dany list był pisany. Dzięki niektórym z nich mogłam odnaleźć się w czasie, ale nie zawsze się to udawało. Z drugiej strony Tayari Jones w "Naszym małżeństwie" dała sobie wolną rękę co do "zgrabnego" przeskakiwania w fabule, gdyż jedne listy były pisane na przełomie kilku miesięcy, inne na przełomie lat. I choć główny wątek powieści nieco mnie rozczarował to wątki poboczne uratowały w mojej ocenie powieść. Podobały mi się opisy pracy Celestial, a także wzmianki o rodzicach Roya, którzy są takim typowym przykładem kochającego się małżeństwa, które niezależnie od wydarzeń w życiu, zawsze się wspiera i przetrwa każdą próbę, jaką rzuci im los. Za to niektóre rozdziały mogłyby w ogóle nie istnieć, bo za wiele nie wnosiły do całej historii. Odnosiłam wrażenie, że są taką... zapchajdziurą, aby było coś więcej wspomniane o danym bohaterze. Autorka pokazała, jak ważna jest rodzina, wsparcie, szczera rozmowa, prawdziwe uczucie. To, że nie warto pochopnie podejmować decyzji o małżeństwie, bo byle nieporozumienie może rozsypać związek, tak jak podmuch wiatru rozsypuje domek z kart. Życie nie zawsze jest usłane różami, nie zawsze będą same dobre momenty. Jest to również książka o dyskryminacji, uprzedzeniach, stereotypach. Pozycja, która pokazuje, że nadal pochodzenie dla wielu ludzi ma ogromne znaczenie i przekłada się to na wydawanie osądów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 19:36 anna dodał recenzję:
Tayari Jones nieznana, ale warta poznania pisarka, której książka „Nasze małżeństwo” ma swoją premierę 30.01.2019 Ona i on młode małżeństwo z osiemnastomiesięcznym stażem. Roy i Celestial to kochające się bratnie dusze. Po niełatwych początkach ich związku i różnej przeszłości. Życie ich toczyło się swoim tempem, miało swoje wzloty i upadki, ale było dość spokojne. Do pewnego dnia, a właściwie nocy w hotelu. Wtedy pod wpływem nieoczekiwanych zwrotów akcji i serii niefortunnych zdarzeń ich życie całkowicie się zmieniło. „Nasze małżeństwo” to książka, z którą kończyłam rok 2018 i zaczynałam 2019. Jest to niezwykle wciągająca, inteligentna i poruszająca historia. Mówi o wielu problemach życia codziennego. Wiele razy zmusza do refleksji, jak i radości. Ta książka bardzo dużo mówi o rasizmie oraz problemach osób czarnoskórych. Wydawać by się mogło, że nierówność rasowa nie istnieje w tak dużym stopniu. Przecież mamy XXI wiek, a jednak... Opowieść dosłownie powodowała u mnie łzy szczęścia i smutku, miałam ochotę nią rzucić i do niej nie wracać, ale brałam ją i dosłownie zjadałam kolejne kartki powieści. Niesamowite pióro autorki powodowało, że historia sama płynęła nie dłużyła się. Szczerze mówiąc zaczynałam tę książkę z myślą że w sumie nie wiem co to za książka i chyba nie jest w moim typie, ale dobrze, że przeczytam ją do końca. Nieźle się zdziwiłam, kiedy okazało się jak bardzo mi się podobała, bo nie oszukując samej siebie szczerze wolę fantastykę i thriller. Ostatnio jednak zaczęłam czytać książki całkowicie nie w moim klimacie i polecam to zrobić każdemu, bo widać wtedy to, że dorastamy i nasze myślenie się zmienia. Poza tym możemy poznać tak niesamowite książkę jak na przykład „Nasze małżeństwo”. Jestem stuprocentowo pewna, że nie sięgnęłabym po nią gdyby nie to, że zostałam jej recenzentką. Nie wiem, czy bym żałowała, gdybym jej nie znała. Teraz mogę powiedzieć, że trafia ona na listę książek najlepszych w moim życiu. Jeżeli zastanawiacie się jak wygląda życie czarnoskórych osób i na jakie problemy mogą natrafić, to naprawdę polecam przeczytać. Oceniam tę książkę na 5/5( oczywiście w mojej skali) i bardzo się ciesze, że to właśnie z nią zaczęłam ten rok i nie żałuję żadnej minuty spędzonej nad nią i zachęcam was do przeczytania, bo naprawdę warto. Spróbujcie, nawet jeśli to nie wasz ulubiony gatunek, bo jestem pewna, że się nią nie zawiedziecie, a otworzy wam oczy i może nawet zmieni światopogląd i spojrzenie na ludzi o innym kolorze skóry.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 18:39 nuna dodał recenzję:
Nasze małżeństwo. Recenzja przedpremierowa. Premiera książki 30.01.2019 Jak tylko zobaczyłam opis książki Nasze małżeństwo autorstwa Tayari Jones wiedziałam, że będę musiała przeczytać tę powieść. Małżeństwo jest sakramentem tylko dla tych, którzy się kochają. Oscar Wilde Wiele nagród, dobre recenzje i polecajka Baraca Obamy, były tym co skłoniło mnie do sięgnięcia po tą pozycję. Chociaż nie raz już się na czymś takim przejechałam, to i tak dałam jej szansę. I powiem wam, że jestem bardzo zadowolona iż dałam się przekonać do tej historii. A teraz przejdźmy do fabuły. Nasze małżeństwo opowiada historię Roya i Celestial. Młodego małżeństwa Afroamerykanów, które nie nacieszyło się sobą, tylko półtora roku, gdyż Roy trafia do więzienia. Jak w obliczu takiej tragedii zachowa się Celestial? Czy będzie czekać na męża, czy też szybko zapomni o złożonej przysiędze? Czy jest ktoś kto będzie chciał wykorzystać to, że Roy jest w zamknięciu? I co zrobi Roy? Czy będzie walczyć, czy też podda się na starcie? Na te i więcej pytań znajdziecie odpowiedź sięgają po tę książkę. Pierwszy szok: bohaterowie. Sami przyznajcie, że na palcach jednej ręki można policzyć książki, gdzie główne postacie mają ciemną skórę. Przynajmniej te książki, które zostały u nas wydane. Powiem wam tak. Jak zaczęłam czytać tę historię to sobie pomyślałam: kurczę, ta akcja idzie za szybko. Zaraz pewnie będzie pełno zbędnych zapychaczy. I jeszcze przez kilkanaście stron tak myślałam. A potem książka przyjemnie zwolniła i pozwoliła mi się cieszyć powoli rozgrywanym przebiegiem zdarzeń. Jednak uspokoję was. Akcja się nie wlecze jak przysłowiowe flaki z olejem. Książka w znakomity sposób przedstawia nam małżeństwo. Pokazuje jego kruchość, jak i siłę. Bo jednak małżeństwo to partnerstwo dwójki kochających się osób. Jednak co się stanie, gdy jedna z tych osób nie ma w sobie wystarczającej siły by odejść? Lepiej samemu złamać sobie serce, niż pozwolić by zrobił to ktoś inny. Pokazuje nam ona, że nie zawsze miłość wszystko wybaczy, tak jak śpiewała to w swojej piosence Hanka Ordonówna: Miłość Ci wszystko wybaczy Smutek zamieni Ci w śmiech. Miłość tak pięknie tłumaczy: Zdradę i kłamstwo i grzech. Choćbyś ją przeklął w rozpaczy, Że jest okrutna i zła, Miłość Ci wszystko wybaczy Bo miłość, mój miły, to ja. Jeśli pokochasz tak mocno jak ja, Tak tkliwie, żarliwie, tak wiesz, Do ostatka, do szału, do dna, To zdradzaj mnie wtedy i grzesz. Bo miłość Ci wszystko wybaczy Smutek zamieni Ci w śmiech. Miłość tak pięknie tłumaczy: Zdradę i kłamstwo i grzech. Choćbyś ją przeklął w rozpaczy, Że jest okrutna i zła, Miłość Ci wszystko wybaczy miłość, mój miły, to ja. Książka ta jest pełna emocji, i ukazuje nam historię, która mogłaby spotkać każdego z nas i pomimo, że jest to fikcja literacka, to jednak jest ona w 100 % prawdziwa, realna, że czytając tę powieść czułam się jakbym patrzyła na całą historię gdzieś z boku, a nie poznawała ją na stronach powieści. Z pewnością czytający tę powieść zostaną podzieleni na dwa obozy. Zwolenników czekania pomimo wszystko. I zwolenników tego by oddać swój los w ręce upływającego czasu. Po przeczytaniu jej, naszła mnie refleksja jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Czy pomimo miłości jaką darzę mojego Ł, czekałabym na niego? Mam nadzieję, że nigdy nie będę postawiona w takiej sytuacji jak główna bohaterka. Reasumując, Nasze małżeństwo to piękna powieść ukazująca nam historię miłości dwojga ludzi, która miała być do grobowej deski. Ukazuje nam ona, że pomimo wielkiego uczucia, które łączy dwoje ludzi, niepielęgnowane uczucie więdnie jak kwiat. Jeżeli poszukujecie książki po której najdzie was chwila na refleksję to jest to pozycja dla was. Jeżeli poszukujcie książki, gdzie główni bohaterowie dopracowani są w najdrobniejszych szczegółach to jest to książka dla was. Jeżeli poszukujcie książki, miłość nie jest ukazana jako słodkie uczucie to jest to pozycja dla was. Polecam sprawdzenie na własnej skórze, czy ta książka wam się spodoba. Mnie urzekła, i mam nadzieję, że wam też się spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 18:34 nuna dodał recenzję:
Nasze małżeństwo. Recenzja przedpremierowa. Premiera książki 30.01.2019 Jak tylko zobaczyłam opis książki Nasze małżeństwo autorstwa Tayari Jones wiedziałam, że będę musiała przeczytać tę powieść. Małżeństwo jest sakramentem tylko dla tych, którzy się kochają. Oscar Wilde Wiele nagród, dobre recenzje i polecajka Baraca Obamy, były tym co skłoniło mnie do sięgnięcia po tą pozycję. Chociaż nie raz już się na czymś takim przejechałam, to i tak dałam jej szansę. I powiem wam, że jestem bardzo zadowolona iż dałam się przekonać do tej historii. A teraz przejdźmy do fabuły. Nasze małżeństwo opowiada historię Roya i Celestial. Młodego małżeństwa Afroamerykanów, które nie nacieszyło się sobą, tylko półtora roku, gdyż Roy trafia do więzienia. Jak w obliczu takiej tragedii zachowa się Celestial? Czy będzie czekać na męża, czy też szybko zapomni o złożonej przysiędze? Czy jest ktoś kto będzie chciał wykorzystać to, że Roy jest w zamknięciu? I co zrobi Roy? Czy będzie walczyć, czy też podda się na starcie? Na te i więcej pytań znajdziecie odpowiedź sięgają po tę książkę. Pierwszy szok: bohaterowie. Sami przyznajcie, że na palcach jednej ręki można policzyć książki, gdzie główne postacie mają ciemną skórę. Przynajmniej te książki, które zostały u nas wydane. Powiem wam tak. Jak zaczęłam czytać tę historię to sobie pomyślałam: kurczę, ta akcja idzie za szybko. Zaraz pewnie będzie pełno zbędnych zapychaczy. I jeszcze przez kilkanaście stron tak myślałam. A potem książka przyjemnie zwolniła i pozwoliła mi się cieszyć powoli rozgrywanym przebiegiem zdarzeń. Jednak uspokoję was. Akcja się nie wlecze jak przysłowiowe flaki z olejem. Książka w znakomity sposób przedstawia nam małżeństwo. Pokazuje jego kruchość, jak i siłę. Bo jednak małżeństwo to partnerstwo dwójki kochających się osób. Jednak co się stanie, gdy jedna z tych osób nie ma w sobie wystarczającej siły by odejść? Lepiej samemu złamać sobie serce, niż pozwolić by zrobił to ktoś inny. Pokazuje nam ona, że nie zawsze miłość wszystko wybaczy, tak jak śpiewała to w swojej piosence Hanka Ordonówna: Miłość Ci wszystko wybaczy Smutek zamieni Ci w śmiech. Miłość tak pięknie tłumaczy: Zdradę i kłamstwo i grzech. Choćbyś ją przeklął w rozpaczy, Że jest okrutna i zła, Miłość Ci wszystko wybaczy Bo miłość, mój miły, to ja. Jeśli pokochasz tak mocno jak ja, Tak tkliwie, żarliwie, tak wiesz, Do ostatka, do szału, do dna, To zdradzaj mnie wtedy i grzesz. Bo miłość Ci wszystko wybaczy Smutek zamieni Ci w śmiech. Miłość tak pięknie tłumaczy: Zdradę i kłamstwo i grzech. Choćbyś ją przeklął w rozpaczy, Że jest okrutna i zła, Miłość Ci wszystko wybaczy miłość, mój miły, to ja. Książka ta jest pełna emocji, i ukazuje nam historię, która mogłaby spotkać każdego z nas i pomimo, że jest to fikcja literacka, to jednak jest ona w 100 % prawdziwa, realna, że czytając tę powieść czułam się jakbym patrzyła na całą historię gdzieś z boku, a nie poznawała ją na stronach powieści. Z pewnością czytający tę powieść zostaną podzieleni na dwa obozy. Zwolenników czekania pomimo wszystko. I zwolenników tego by oddać swój los w ręce upływającego czasu. Po przeczytaniu jej, naszła mnie refleksja jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Czy pomimo miłości jaką darzę mojego Ł, czekałabym na niego? Mam nadzieję, że nigdy nie będę postawiona w takiej sytuacji jak główna bohaterka. Reasumując, Nasze małżeństwo to piękna powieść ukazująca nam historię miłości dwojga ludzi, która miała być do grobowej deski. Ukazuje nam ona, że pomimo wielkiego uczucia, które łączy dwoje ludzi, niepielęgnowane uczucie więdnie jak kwiat. Jeżeli poszukujecie książki po której najdzie was chwila na refleksję to jest to pozycja dla was. Jeżeli poszukujcie książki, gdzie główni bohaterowie dopracowani są w najdrobniejszych szczegółach to jest to książka dla was. Jeżeli poszukujcie książki, miłość nie jest ukazana jako słodkie uczucie to jest to pozycja dla was. Polecam sprawdzenie na własnej skórze, czy ta książka wam się spodoba. Mnie urzekła, i mam nadzieję, że wam też się spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 17:04 Anka dodał recenzję:
Jedną z pierwszych premier Wydawnictwa Otwartego w 2019 roku jest powieść nieznanej w Polsce amerykańskiej pisarki Tayari Jones. W USA jest ona cenioną i wielokrotnie nagradzaną autorką oraz wykładowcą kreatywnego pisania na prestiżowym Emory University. O jej 4. książce – „Naszym małżeństwie” – Oprah Winfrey o powiedziała, że jest to jedna z tych lektur, od których nie mogła się oderwać, a kiedy tylko skończyła ją czytać, zadzwoniła do autorki i powiedziała, że muszą porozmawiać na temat powieści (a także jej ekranizacji). Młodzi, zdolni, błyskotliwi. Ludzie, którzy nie spieszą się do małżeństwa, bo wcale go nie potrzebują Kiedy jednak się na nie decydują – po zaledwie półtorarocznym związku muszą stawić czoła jednej z największych i najcięższy prób. Katastrofalny zbieg okoliczności sprawia, że życie obojga bohaterów zmienia się w koszmar. Uznany za winnego ciężkiego przestępstwa Roy zostaje aresztowany, skazany i trafia do więzienia, a Celestial – z młodej małżonki – staje się napiętnowaną żoną skazańca. Tragedia, wśród której próbują się odnaleźć na nowo, redefiniując swe spojrzenie na świat i na samych siebie. Bo czy związek dwojga ludzi to już „my” na pierwszym miejscu zawsze i wszędzie, czy jednak zbiór dwóch „ja”, bo tworzą go przecież dwie kompletnie odrębne pod każdym względem jednostki? Różniące się płcią, charakterem, wychowaniem i otoczeniem, w którym wzrastali? Jak w katastrofalnej sytuacji radzi sobie zamknięty w więzieniu mężczyzna, a jak pozostająca na wolności jego partnerka? Jak to jest być niewinnie skazanym i co przeżywa żona, gdy – w oczach społeczeństwa – jej mąż jest potworem? Co czują wobec drugiej osoby, jakie emocje kłębią się w nich samych? Autorka wnika głęboko w dusze bohaterów, wydobywając na światło dzienne najczulsze ich struny i obnażając najsilniejsze, najgłębiej skrywane uczucia. Jakże doskonały cytat wybrała Tayari Jones na początek książki! Obrazuje on wspaniale nie tylko opowieść, którą snuje, ale i całe ludzkie życie: „To, co cię spotyka, nie dotyczy wyłącznie ciebie; ciebie dotyczy tylko w połowie. Nie wiąże się tylko z tobą. W każdym razie nie tylko z tobą”. Bo przecież wszystko, co nas dotyka – zarówno dobre, jak i złe – oddziałuje nie tylko na nas. Ma wpływ na wszystkich i wszystko, co nas otacza. Naszych partnerów, dzieci, bliższą i dalszą rodzinę, przyjaciół, znajomych, sąsiadów, współpracowników. To sieć zależności, oplatająca naszą rzeczywistość. Jak kręgi na wodzie, które nie kończą się na jedynym, centralnym, najmniejszym, tworzącym się po wrzuceniu kamienia, lecz rozchodzą się tak daleko, jak tylko mogą, uderzając po drodze w każdą rzecz, jaką napotkają. „Nasze małżeństwo” to nieco ponad 350 stron powieści, podzielonej na 3 części i epilog. „Muzyka mostu” (część 1) to zbiór korespondencji. Przeważnie dwójki głównych bohaterów – Roya i Celestial – do siebie, ale są tu też listy ojca Celestial, Franklina Delano Davenporta, oraz prawnika Roya, Roberta Banksa. 2 kolejne części – „Nakryj dla mnie stół” i „Wielkoduszność” – to opowieści snute już przez trójkę bohaterów. Do znanej nam pary dochodzi bowiem Andre, świadek na ich ślubie. Zakończenie to znów listy, które wymieniają między sobą Celestial i Roy. Taka forma narracji bardzo sprzyja i treści, którą poznajemy z licznych, bogatych retrospekcji i z perspektywy różnych osób, jak i samemu czytelnikowi, nie trąci bowiem monotonią. Jest – po prostu – jak życie. O zmiennym tempie, punktach widzenia, nacechowana dużą ilością emocji i drobiazgami codzienności. Sam język jest również bardzo przystępny, choć powieść porusza przecież najgłębsze i najbardziej intymne sprawy relacji międzyludzkich. Najwięcej daje czytelnikowi lektura listów, gdyż w nich właśnie bohaterowie odsłaniają się najbardziej. W sposób wysmakowany i pięknym stylem autorka snuje głębokie refleksje na tematy niełatwe, acz codzienne i bodaj najważniejsze w życiu każdego człowieka. Bohaterowie o silnych, nieujarzmionych charakterach. Wykształceni, oczytani, świadomi siebie i otaczającego ich świata. Indywidualiści, którzy decyzję o małżeństwie podjęli nieszybko i niełatwo. A kiedy w końcu – wydawać by się mogło – wszystko układa się tak, jak powinno, następuje katastrofa. Zderzenie z horrendalnie trudną rzeczywistością, które przewartościowuje świat każdego chyba człowieka. Jak rozwikłać splątane losy Roya i Celestial? Jak rozwiązać problemy, które zarazem spajają i rozdzielają bohaterów? Autorka nie ocenia postępowania swych postaci ani ich wyborów. Nie określa, co dobre, a co złe. Co winien myśleć czytelnik i jak osądzać drogi, które wybrali – mniej lub bardziej świadomie. Pokazuje jedynie, że to, co spotkało Celestial i jej męża może zdarzyć się każdemu. Niezależnie od pochodzenia, wykształcenia i miejsca zamieszkania. Dlatego tak adekwatny do treści książki jest jej polski tytuł – „Nasze małżeństwo” (oryginalny brzmi „An American Marriage” – „Amerykańskie małżeństwo”). Bo losy bohaterów mogą być losami każdego związku. Także w naszym kraju.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 09:48 degustatorkaksiazek dodał recenzję:
"Byliśmy małżeństwem od półtora roku i przez cały ten czas byliśmy ze sobą szczęśliwi – przynajmniej ja byłem. Może nie było to szczęście, do jakiego dążą inni, ale też nie przypominaliśmy czarnoskórej „ogrodowej burżuazji” z Atlanty, pary, w której mąż kładzie się spać z laptopem pod poduszką, a żona marzy o biżuterii od Tiffany’ego" Roy i Celestial są młodym małżeństwem. Celestial tworzy ręcznie robione lalki. Roy jest jej weną, muzą i osobistym menadżerem żony. Również pracuje jako przedstawiciel handlowy w wydawnictwie. Jadąc w odwiedziny do rodziców Roya nie przeczuwali, że może stać się tego dnia tragedia.  Mężczyzna zostaje oskarżony o gwałt. Od tej chwili ich życie staje się pasmem samych kłótni, kłopotów, niechęci i braku zaufania. Każde z nich chce czego innego. "Sęk w tym, że z mojej też nie mógł niczego wymazać. Tamtej nocy przez cały czas był ze mną. Ta zgwałcona kobieta nie wie, kto ją skrzywdził, lecz ja wiem, kogo poślubiłam" .............................................................. Książka podzielona na 3 części (kolejne etapy w małżeństwie). Początkowo para opisuje swoją wspólną przeszłość. W jaki sposób się poznali, ile czasu Roy musiał adorować Celestial. Czułam chemię między nimi. Ale to nie była jakaś pierwsza miłość od wejrzenia. Poznawali się stopniowo, później żyli osobno. Aż udało się im. Małżeństwem są półtora roku. Poznajemy historię z trzech punktów widzenia. Roya jego żony, ale i wspólnego przyjaciela Andre. Widziałam jak Roy walczył o siebie, widziałam jak jego żona chciała być przy nim. Widziałam ich rozterki, żale, ale i oddalenie się od siebie. Kobieta staje się "wolna", staje się ważną kobietą. Osobiście nie polubiłam samego Roya z przeszłości, ale i zanim został oskarżony. Typowy bad boy książkowy. Uwielbiał flirtować, uganiać się za laskami... Miał coś w sobie, co mnie odpychało. Nie wiem dokładnie czego się czepiam, ale jakoś mi nie podpasował. I teraz mam wielki problem. Chciałabym napisać pewne rzeczy, ale to już będzie podchodzić pod spojler. A tego nie chcesz. Więc napiszę, że ich trójka zmieniła się i to bardzo. Nie napiszę czy rozumiem, bo nie jestem od tego. Wiem, że podczas tego okresu w ludzie się zmieniają. Nie zawsze na lepsze. "Ten" okres wywołuje żal, smutek, tęsknotę i niesprawiedliwość. Podział na klasy, na kolor skóry tutaj również odgrywa dużą rolę. Brak dokładnego przyjrzenia się świadkom, oskarżonej. Dowody? Brak słów... Dlatego nie chce się rozpisywać, bo wtedy musiałabym coś zdradzić. Napisałam wcześniej, że książka niby jest dobra, ale czegoś mi brakowało, że może jednak trochę po macoszemu została potraktowana. Teraz myślę, że same listy wzbudzają emocje o natłok myśli. Pozytywne wrażenie zrobiła na mnie rodzina obojga. Serio. Mało, który teść dogaduje się z zięciem i traktuje go jak swego syna. Ich relacje między sobą są bardzo dobre. Jestem zaskoczona tym. Sama historia mnie raniła, miałam łzy w oczach. Trudno jest czytać o wyobrażać sobie taki dalszy związek. I najważniejsza kwestia w tej książce. Ta historia mogłaby być prawdziwa, mogę śmiało napisać, że z pewnością kogoś to dotyczyło. Jest sporo wątków. Choć autorka nie ciągnie ich wszystkich. I może to mnie jakoś "ruszyło". Teraz myślę, że chodziło o przedstawienie i o rozwinięcie relacji między nimi. Zmian jakie się dokonały. Na jaw wychodzą skrywane sekrety w rodzinie. Nowe postacie, napięcie, które wynika z czytania listów. Żadne z nich nie patrzy już na przeszłość, żyją teraźniejszością i nie składają sobie obietnic. Roy wie, że nie ma nic do zaoferowania swojej żonie.  Ona staje się spełnioną i odnosząca sukcesy kobietą. "Nasze małżeństwo" to historia czarnoskórego małżeństwa, którzy muszą sprostać oczekiwaniom innych. To historia, która wzbudza sporo emocji. Mimo, że jak wspomniałam mam trochę problem z brakiem rozwinięcia w pewnych momentach to książka jest dobra.  Co, te listy mówią o ich relacji, związku? Czy jesteś gotowa, aby przejść to razem z nimi? Co by było gdyby? Czy miłość wystarczy? "I nie opuszczę cię, aż do śmierci" Wydawnictwo Otwarte dziękuję za wzruszającą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2019 o godz 02:03 Martyna Macyszyn dodał recenzję:
Człowiek przez całe życie kieruje się kilkoma pragnieniami, a jednym z nich, być może tym najsilniejszym, jest chęć znalezienie bratniej duszy. Utworzenia związku, który da nam poczucie bezpieczeństwa i bliskości. Nie chcę się wdawać w dywagacje, na temat tego, jak owo partnerstwo powinno wyglądać, bo w zależności od kultury oraz potrzeb różnych ludzi, przepis na idealną relację bywa różny. Bez względu na charakter zażyłości, czy ilość zaangażowanych w jej rozwój osób, istotne jest, aby każdy z zainteresowanych odczuwał radość wynikającą z tworzenia swego rodzaju więzi. Altruistycznie nie zamykał się na potrzeby jedynie drugiego człowieka, równocześnie zapominając o sobie. Jak mówi jeden z moich ulubionych, młodzieżowych filmów „[…] branie i dawanie”. To właśnie stanowi kwintesencję związku. Co jednak gdy intymna relacja przestaje wyglądać tak, jak powinna? Co, jeżeli kochające się osoby zbłądzą i zatracą się w oddzielnych rzeczywistościach, rezygnując z siebie nawzajem na rzecz ważniejszych, przynajmniej pozornie, rzeczy? Czy następujące w każdym z nas zmiany spowodowane wpływem otoczenia, trudnymi wydarzeniami, są powodem do zakończenia związku? Jeżeli poszukujecie powieści, która zachęci Was do refleksji dotyczącej istoty miłości oraz partnerstwa, koniecznie sięgnijcie po „Nasze małżeństwo”. Celestial i Roy nie są idealną parą. W ich relacji zdarzają się większe lub mniejsze potknięcia, jednak to, co spaja ich związek nawet w trudnych chwilach, to żywe uczucie, którego nie są w stanie ostudzić konflikty charakterów, czy indywidualne ambicje. Gdy wszystko zmierza ku lepszemu, gdy młode, zaledwie osiemnastomiesięczne małżeństwo planuje scementować swój związek, podejmując decyzje o posiadaniu dziecka, wydarza się tragedia. Jedna noc i połączenie fatalnych w skutkach zbiegów okoliczności, zamieniają Roya w podejrzanego. Zarzutem jest gwałt, jedno z najpoważniejszych przestępstw seksualnych, które w samych Stanach Zjednoczonych, karane jest bardzo surowo. Powieść stworzona przez Tayari Jones jest niezwykłą, a jednocześnie bardzo trudną próbą sportretowania relacji tkwiącej w przymusowej separacji. Historią opisującą starania skazańca, aby zachować kontakt ze światem zewnętrznym, znajdującym się poza murami więzienia oraz pozostawioną na wolności ukochaną. Wnikliwym, poruszającym, czasem nawet szokującym opisaniem intymnej relacji dwojga ludzi, przeżywających dramatyczne chwile. Po zapoznaniu się z lakonicznym opisem „Naszego małżeństwa” znajdującym się na tyle okładki spodziewała się historii o zbrodni, dociekaniu prawdy, poszukiwaniu winnego. W pierwszej chwili liczyłam na powieść przypominającą fabułą serialu „American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona”. Opisu wydarzeń związanych z rozprawą mającą na celu zwrócenie Royowi wolność, okraszoną perspektywą samotnej, pogrążonej w smutku oraz walczącą o sprawiedliwość dla męża Celestial. Już w tym miejscu Tayari Jones zaskoczyła mnie, ale nie rozczarowała. Przestępstwo rzekome popełnione przez głównego bohatera nie jest najważniejsze. Stanowi jedynie punkt zapalny w życiu wszystkich uczestników dramatu. Chociaż fałszywe oskarżenie Roya jest niezwykłym aktem niesprawiedliwości, skłaniającym czytelnika do refleksji na temat obiektywności amerykańskich sądów oraz rzetelności pracy policji, to w tej konkretnej powieści ustępuje miejsca tematowi dużo bardziej prozaicznemu – miłości. „Nasze małżeństwo” Tayari Jones, to książka mądra i dająca naprawdę wiele powodów do myślenia. Jednocześnie w obranym przez siebie temacie uczuć, nie gloryfikuje najpopularniejszej dla zakochanych instytucji, jaką jest małżeństwa, za to próbuje na nowo określić to, co nazywamy miłością. Wbrew pozorom opis w pewien sposób dysfunkcyjnego związku, w którym każda z postaci jest po części winna zaistniałej sytuacji emocjonalnej panujące między nimi, może wiele nauczyć biernego czytelnika oraz skłonić do naprawdę wielu refleksji. Przemyśleń, których zazwyczaj wolimy unikać dla własnego komfortu. Mimo wszystko polecam porzucić egoistyczną chęć utrzymania fałszywego spokoju ducha, na rzecz niezwykle pouczającej lekcji
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-01-2019 o godz 23:17 Katarzyna Dżugaj dodał recenzję:
Myśleliście, że dyskryminacja czarnoskórych obywateli przeszła do historii USA wraz ze zniesieniem niewolnictwa? W takim razie źle myśleliście - mimo że poprawność polityczna zabrania używania słowa Murzyn, uprzedzenia wobec Afroamerykanów wciąż mają się bowiem zaskakująco jak na XXI wiek dobrze. Tayari Jones pokazuje, że kolor skóry nadal determinuje pozycję w społeczeństwie, a uprzywilejowanie białej rasy pozostaje faktem, przy czym robi to w mądry i satysfakcjonujący literacko sposób. Jej powieść to zarazem wielki akt oskarżenia przeciwko amerykańskiemu społeczeństwu, jak i intymna kronika rozpadu małżeńskich więzi. Przejmująca, zaskakująca i przepełniona współczuciem dla trójki jej bohaterów. Nasze małżeństwo trudno zaszufladkować i przypisać do jednego, konkretnego rodzaju literackiego. Pierwsze rozdziały mogą sugerować kryminał lub dramat sądowy, dość szybko jednak autorka zmienia kierunek prowadzenia narracji. Wątek prawniczy pozostaje wprawdzie, traci jednak na znaczeniu na rzecz prozy typowo obyczajowej. W efekcie czytelnik otrzymuje opowieść o powolnej destrukcji małżeństwa, rozpadzie więzi mających łączyć na całe życie oraz poszukiwaniu siebie w świecie zbudowanym z ludzkich oczekiwań. Roy próbuje przywyknąć do nowej, ograniczonej murami więzienia rzeczywistości, żyjąc od listu do listu otrzymywanego od ukochanej żony. Celestial usiłuje być żoną, bez męża obok siebie wychodzi jej to z każdym kolejnym dniem coraz gorzej. Po raz drugi w swym krótkim życiu wyrzeka się macierzyństwa, jego ekwiwalent znajdując w robionych ręcznie lalkach. Osiąga sukces artystyczny i finansowy, który nie daje jej jednak oczekiwanego szczęścia – po dwudziestu czterech miesiącach wie już, że musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy namiastka życia rodzinnego, jaką stworzyła w swojej pracowni, wystarczy jej na kolejnych dziesięć lat. Siłą powieści Nasze małżeństwo jest jej nieoczywistość. Tayari Jones wykreowała okoliczności niczym z greckiej tragedii, stawiając swych bohaterów w sytuacjach, z których nie ma prawidłowego wyjścia – każdą podjętą decyzją muszą ranić albo siebie samych albo innych. Najbardziej oczywistą ofiarą jest Roy, to on zmuszony jest bowiem spędzać lata młodości za kratkami, tracąc ukochaną żonę, pracę i pozycję społeczną, na którą jako czarnoskóry musiał pracować dwa razy mocniej niż jego biali rówieśnicy. Ofiarą jest jednak także Celestial i Andre - przyjaciel z dzieciństwa, który pomaga jej na nowo zbudować życie zrujnowane skazującym wyrokiem dla Roya. Trudno potępić kogokolwiek z tej trójki, tak jak trudno jest całkowicie go zrozumieć i rozgrzeszyć. Autorce udało się w inteligentny sposób połączyć kameralną opowieść rodzinną z historią o silnym kontekście społecznym w postaci dyskryminacji rasowej, w dodatku opisać ją jednocześnie z pełnym ciepła współczuciem i dystansem niezależnego obserwatora. Tempo akcji jest spokojne, autorka zmienia jednak styl prowadzenia narracji, dzięki czemu czytelnik w żadnym momencie nie odczuwa nudy – część opowieści przybiera postać klasycznej prozy, część przedstawiona jest w postaci listów wymienianych przez Roya, Celestial i ich rodziców. Tayari Jones oddaje głos całej trójce swych bohaterów, dzięki czemu historia jest pełna i obiektywnie opowiedziana. Autorka posiada bardzo dobre pióro, choć zdarzały się fragmenty nie pasujące do całości, w założeniu mające zapewne nadać opowiadanej historii lekkości – karykaturalnie wypadł zwłaszcza wewnętrzny owczarek Roya, nie wykluczam jednak, że po książce 50 twarzy Greya i wewnętrznej bogini Anastasii Steele mam o prostu alergię na wszelkie stworzenia zamieszkujące dusze bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
29,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez tajemnic Sheridan Mia
31,43 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Trafikant Seethaler Robert
30,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W żywe oczy Delaney JP
27,93 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Pacjentka Michaelides Alex
30,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Bezbronne Adams Taylor
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mój piękny syn Sheff David
27,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Lukier Pająk Malwina
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Vox Dalcher Christina
37,99 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rywalka Jones Sandie
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zamiana Fleet Rebecca
29,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szklany klosz Plath Sylvia
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Lekki bagaż Cieplak Anna
38,49 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nasze dusze nocą Haruf Kent
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje O zmierzchu Bohman Therese
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kazanie ognia Quatro Jamie
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Zdrój Klicka Barbara
31,99 zł
37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Dunbar Aubyn Edward St.
38,49 zł
42,99 zł
strona produktu - rekomendacje Taniec zegara Tyler Anne
31,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Klątwy Pineiro Claudia
33,99 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.