Na linii świata (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Natasza, studentka psychologii, dorabia, rozbierając się na seksczacie. Jeden z klientów – genialny programista z Doliny Krzemowej – proponuje jej zaskakujący kontrakt.

Dziewczyna jedzie do Kalifornii, tam gdzie projektuje się przyszłość. I gdzie często trzęsie się ziemia.

A potem dzieje się coś, czego ani ona, ani nikt inny nie potrafi wytłumaczyć.

To nie jest wizja przyszłości. To wydarza się tu i teraz.

Nasz świat obraca się przeciwko nam. We Francji przeczuwa to Houellebecq. W Anglii nakręcono Black Mirror, w Stanach – Westworld. W Polsce Manuela Gretkowska jako pierwsza odważyła się napisać, co stanie się za linią świata, który znamy.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Na linii świata
Autor: Gretkowska Manuela
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-17
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 140 x 216 x 32
Indeks: 22240828
 
średnia 3,1
5
9
4
4
3
14
2
3
1
7
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
24 recenzje
3/5
19-12-2017 o godz 18:21 przez: Aneta Wiśniewska
Autorka poszła w bardzo ciekawym kierunku. Opisuje to, o czym mówi się głośno już od dawna. Rozwija przed nami wizję świata, który może nadejść i który jest przepowiadany przez wielu. Technologia tak mocno już zakorzeniona w codziennym życiu, może się kiedyś obrocić przeciwko nam. Chowane głęboko żądze i pragnienia, uwolnione w nieodpowiednim momencie, moga doprowadzić do tragedii. Mamy tego dowody każdego dnia, a jednak nie dopuszczamy do siebie takich myśli. Może pora otworzyć oczy? Książka niebanalna, dająca do myślenia, napisana lekkim językiem. Czyta się ją błyskawicznie, jednocześnie z każdą stroną będąc coraz bardziej zaniepokojonym i ciekawym zarazem. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć o moich odczuciach. Byłam jednocześnie zaniepokojona, zaintrygowana i ciekawa, co dało ciekawą mieszankę. Ciekawe spojrzenie, z pewnością warte uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
3/5
13-10-2017 o godz 08:44 przez: Katarzyna Krzan
Warstwa fabularna powieści Manueli Gretkowskiej „Na linii świata” wywołuje konsternację: oto studentka psychologii na krakowskiej uczelni po zajęciach pracuje jako wirtualna call girl na portalu erotycznym. Dzięki połączeniom wideo daje rozkosz mężczyznom z różnych stron świata. W świecie rzeczywistym budzi wcale nie mniejsze pożądanie: zwraca na siebie uwagę studentów, dziekana, a nawet swojej promotorki. Gdy wychodzi na jaw jej zamiłowanie do erotycznych badań terenowych w sieci, sprawy się komplikują i musi opuścić studia. Jeden z jej klientów proponuje jej jednak pracę za Oceanem – Natasza zostanie opiekunką autystycznego synka pracownika korporacji działającej w Dolinie Krzemowej. Świetny kontrakt, doskonałe warunki pracy przekonują dziewczynę bardzo szybko. Wyjeżdża na drugi koniec świata, by przeżyć przygodę życia. Tom, do którego jedzie, zajmuje się projektowaniem komputerów nowej generacji, opartych na działaniu kwantów. Polka trafia do świata informatyków, wizjonerów, ludzi zakręconych na punkcie nowych technologii, a przy tym mocno pogubionych w kontaktach z prawdziwymi ludźmi. Byłaby to całkiem interesująca opowieść o zderzeniu kultur, wizji przyszłości, w której inteligentne maszyny zaczynają przejmować kontrolę nad ludzkim życiem z wątkami religijno-mistycznymi. Sugerują to zresztą porównania do seriali „Westworld” i „Black Mirror”, w których to faktycznie technologie przekraczają granice humanizmu, stając się narzędziem kontroli. U Manueli Gretkowskiej dochodzi do Apokalipsy, ludzie płoną na własne życzenie jak żywe pochodnie, odłączając się od znanego sobie życia, przechodzą na jakąś nieokreśloną drugą stronę, a wszystko ma miejsce w Wielkim Kanionie Kolorado. Spektakularne widoki towarzyszyć będą dantejskim scenom, które się tam rozegrają. I pomyśleć, że wszystkiemu winien jest jeden wzór: „Twoje obliczenia są ostatnim ogniwem w budowie komputerów kwantowych. One nie potrzebują nikogo do obsługi. Zniszczą was. Miliony lat ewolucji wyparuje razem z Ziemią w sekundę. Ich sieć będzie wszechświatowa. Wiecie o tym. Do tego prowadzi cywilizacja. (…) Będziemy się udoskonalać, ludzie i komputery. Świat kwantowy jest od razu doskonały. Ani nasze obliczenia, ani wasza wyobraźnia nie odkryją do czego one są zdolne. Jedno jest pewne – zniszczą nasz świat, bo go nie potrzebują.” „Na linii świata” staje się więc swoistym ostrzeżeniem przed tym, co może się stać, gdy technologia zacznie dominować. Oczywiście nie jest to pierwsze, ani odkrywcze. Popularne amerykańskie książki i filmy wielokrotnie poruszały ten wątek. Jako cywilizacja sami się zniszczymy dzięki udoskonalaniu cyfrowej rzeczywistości, która przecież tak naprawdę rzeczywistością nie jest. W obliczu globalnej zapaści pojawiają się wątki religijne, duchowi przywódcy mają swoje teorie, które teraz mają szansę się zrealizować: „Medytacja zbliża do błogości stanu kwantowego, rozpuszczenia w pustce i jednocześnie wyostrzenia świadomości.” Kwantowa technologia przejmuje strefy wpływów religii, zajmując ich miejsce: „Misterium odbywa się za zasłoną. To, co się pojawia, to gotowe przesunięcie wiązań w cząsteczkach i zmiany genetyczne. Część ludzi ma gen transferu, gen duchowości. Sieć z dostępem do badań genetycznych opracowała algorytm sprawdzający, kto jest nosicielem tego genu. Kto zagraża duchowością materii. Ci ludzie będą wyeliminowani samospaleniem.” Wizja Manueli Gretkowskiej przekonująca jednak nie jest. To, co dzieje się w Wielkim Kanionie budzi zdumienie, a jeszcze mniej przekonująca jest rola studentki z Polski w tym wszystkim. Nie jest to lekka powieść science fiction, która przeniesie czytelnika w świat walki ludzi z robotami. Nie jest to także filozoficzna rozprawa z mętną mistyczną wykładnią. Jest to historia, która wymaga od czytelnika wysiłku, pewnej aktywności, umiejętności łączenia wątków i uzupełniania przestrzeni w samej fabule. Autorka nie sili się bowiem na łączenie przyczyn ze skutkami, koncentrując się w dużej mierze na detalach, gestach, wyrwanych z kontekstu rozmowach, rzuconych na wiatr uwagach. Z tego chaosu czytelnik musi sam ułożyć sens, jak w grze, która nie wiadomo do czego zmierza.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
09-09-2017 o godz 08:57 przez: Pani Lecter
akiś czas temu zaczęłam zauważać, że sporo osób, które obserwuję na Instagramie para się nie tylko czytaniem, ale też oglądaniem seriali. Wcześniej kojarzyły mi się one z tasiemcami typu "Pierwsza miłość" czy "M jak miłość". Wypróbowałam się na odcinkach "Black mirror" i przepadłam. To serial opowiadający o życiu w przyszłości i o zagrożeniu, jakie wynika z postępu technicznego. Po przeczytaniu porównania książki Manueli Gretkowskiej do tego cudu reżyserskiego, stwierdziłam, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Szukam książki na lubimyczytac.pl i widzę, że ma tylko trochę ponad cztery gwiazdki na dziesięć, podczas gdy inne powieści autorki są oceniane wyżej i zastanawiam się, co jest z tą książką nie tak lub co jest nie tak z czytelnikami. Po przeczytaniu w te wakacje kilku filozoficznych wywodów o głodzie lub o zmianie klimatu (przeklęty niech będzie rozszerzony WOS) nie mogę powiedzieć, że książka jest przeciągnięta lub zbyt myślicielska. Dla czytelnika, który obcuje tylko z bezsensownymi obyczajówkami, pewnie taka będzie. Czyta się ją szybko. Może to zasługa krótkich zdań i trochę bezosobowego pisania. Nie przeszkadza nawet brak rozdziałów, ponieważ dialogów jest sporo i nie odczuwa się potrzeby przystania lub odłożenia książki, bo nie jesteśmy zmęczeni czytaniem. Nie wiem, czy ta powieść spodoba się osobom delikatnym, które gustują w wierszach lub literaturze pięknej, bo książka przedstawia problemy w sposób dobitny i wulgarny, ale też mądrze mówi o fizyce i polityce. Na początku książka wydaje się być literaturą obyczajową, później thrillerem, a końcowo można ją ocenić na powieść z gatunku sci-fi. Z pewnością nie dla wszystkich. Trzeba ją zrozumieć, mieć jakieś pojęcie o świecie i wyobraźnię co do przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
26-10-2017 o godz 11:51 przez: Anonim
"Jedną z najpiękniejszych części świata jest penis – zaznaczyła kolejne miasto na mapie, obrysowując je różowym flamastrem w kształt chujka." Tak rozpocząć powieść może tylko Gretkowska. Trzeba przyznać, że kobieta ma talent do przykuwania uwagi, szokowanie opanowała do perfekcji. Dlatego też w Na linii świata, spodziewajcie się niejednego, rzucanego tu i ówdzie, obrazoburczego, podkręcającego atmosferę smaczku. Spełniają swoją funkcję niezawodnie: działają na umysł czytelnika lepiej niż sole trzeźwiące, gdy zawodzi fabuła, tempo i logika powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
21-08-2017 o godz 21:12 przez: Ania
Twórczość Manueli Gretkowskiej poznałam w trakcie przeprowadzanych z nią wywiadów dotyczących wcześniejszych jej książek. Marzyłam od lat, aby przeczytać jej jedną z ponad 20 wydanych książek, ale nie było okazji przeczytać, więc ucieszyłam się w momencie kiedy Wydawnictwo Znak zaproponowało abym spróbowała się przekonać o czym pisze autorka. Decyzji swojej nie żałuje, gdyż ciepło, delikatność, serdeczność z jaką wypowiada się Pani Manuela Gretkowska zachęciło mnie do przyjrzenia z bliska tekstu zawartemu na łamach 303 stron tejże książki. Autorka zaskakuje Czytelnika tym, że chce stworzyć coś czego nie ma, a istnieje nowy świat pełen otwartości na nowe wyzwania jakich my jeszcze nie znamy w świecie obecnego zagrożenia. Nie zabraknie tutaj tajemniczości, odwagi, mocnej adrenaliny, która wymaga od Nataszy studentki psychologii będzie stanowić nową linię przyszłości. Dostrzec można ,że autorka opisuje losy swoich bohaterów z dokładnością. Odbieram pozytywnie tą książkę, gdyż spodobały mi się teksty dialogowe oraz wątki, które dawały wiele do myślenia po dokładnym ich przeczytaniu. „ Od miłości zależy podtrzymanie kształtu świata” – tak brzmią ostatnie napisane słowa autorki podkreślające dające do myślenia. Oprawka twarda ze skrzydełkami, stron 303, Kraków 2017, Wydanie I. Polecam zapoznać się zapoznać z twórczością literacką Pani Manueli Gretkowskiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
5/5
25-10-2017 o godz 13:59 przez: ZDZISŁAW RUSZKOWSKI
Manuela Gretkowska. „Na linii świata” Główna bohaterka Natasza jest studentką psychologii, która w wolnym czasie dorabia sobie rozbierając się na sesjach seks czatu w Internecie. Monotonię tych poczynań przerywa poznanie mężczyzny o imieniu Tom, wybitnego naukowca i fizyka z Doliny Krzemowej. Nawiązują bliższą relację i Natasza decyduje się na wyjazd do Kalifornii na prosty wydawałoby się kontrakt spisany pomiędzy nią a Tomem. Okazuje się, że w Kalifornii trzęsie się nie tylko ziemia. Następują ogromne zawirowania w życiu przedstawionych postaci, dramatyczne i nieprzewidywalne zdarzenia oraz sytuacje, jeszcze nigdy nie występujące w życiu. Dotychczasowe życie uczestników akcji książki zostaje zdominowane i podporządkowane walce o życie i przeżycie. Natasza jest uczestniczką nieprzewidywalnych i tragicznych wydarzeń jednak szczęśliwie udaje jej się wyjść cało z opresji. Nasuwa się przypuszczenie czy sami niedługo nie znajdziemy się w podobnej sytuacji. Kontrolowani przez nieznane systemy, poddani zaprogramowanym działaniom, pozbawieni pełnej kontroli nad własnym życiem. Kolejna dobrze napisana i interesująca powieść Manueli Gretkowskiej. Książkę wydało Wydawnictwo Znak Literanova. Zachęcam do przeczytania tej interesującej książki. Zdzisław Ruszkowski.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
03-10-2017 o godz 10:21 przez: emciak
Manuela Gretkowska przedstawia nam swoją najnowszą książkę napisaną pod wpływem lęku, wynikającego z obserwacji świata. Zaczyna się normalnie - studentka, aby zarobić na swoje utrzymanie prowadzi w internecie swój kanał, na którym spełnia zachcianki mężczyzn. Poznaje tam samotnego ojca i w wyniku komplikacji z uczelnią, decyduje się pojechać do niego i zaopiekować się jego synem. Jak się okazuje genialny programista jest blisko dokonania odkrycia, które zmieni świat. I wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Początkowo są to tylko dziwne zdarzenia - jak np. ogromna suma pieniędzy na koncie ciotki. Później ktoś zaczyna przeinaczać fakty, które najpierw denerwują, a później przyjmowane są za realne. Pojawiają się śmiertelne wypadki, ludzie którzy już dawno nie żyją i dochodzi do katastrofy. Świat staje na głowie, nic już nie jest takie jak było, Jedyną opcją jest przejście w inny stan. Nie ukrywam pogubiłam się kilka razy, rozwiązania zastosowane przez autorkę często były dla mnie irracjonalne. Niemniej jednak, Gretkowska zwraca uwagę na temat, bo powoli wszyscy zmierzamy do pewniej granicy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
11-10-2017 o godz 12:57 przez: magdag
Na linii świata Manueli Gretkowskiej to niepokojąca, niemal apokaliptyczna wizja świata, który zdaje się czaić tuż za rogiem. Wszystko zaczyna się całkiem niewinnie: młoda Polka - studentka psychologii, dorabiająca na seksczacie, wyjeżdża do Kalifornii, by opiekować się synem jednego ze swoich klientów. Początkowo nic nie wskazuje na to, że wkrótce przypadkowo stanie się częścią niosącej śmiertelne niebezpieczeństwo gry. To ostrzeżenie, że bezgraniczne uwielbienie świata wirtualnego, otaczanie się naszpikowanymi najnowszymi technologiami gadżetami i niestrudzone dążenie do stworzenia sztucznej inteligencji grozi pewnego rodzaju zagładą ludzkich wartości. Lektura fatalistyczna, dająca do myślenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
29-09-2017 o godz 11:01 przez: agata.wiederek
Po raz pierwszy nie do końca wiem jak zrecenzować książkę... początek mega wciągający, studentka zarabiająca na życie poprzez internetowe "randki", zapoznanie wybitnego programistę. Po przykrych doznaniach w Polsce zaproszona przez programistę do Kalifornii właściwie bez wahania decyduje się na ten wyjazd. Później fabuła nieznośnie zwalnia, jeżeli jednak przebijecie się przez te kilkadziesiąt stron nie pożałujecie tego ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
04-05-2018 o godz 09:57 przez: Alicja Sierzputowska
Znam prawie wszystkie książki pani Manueli. Chyba wolałam te wcześniejsze- Światowidz, Polka, Tarot paryski. Zachwycił mnie Trans, ale ta książka nie powaliła mnie bynajmniej na kolana. Może jakiś kolejny gorący romans dodałby pani Manueli inspiracji? Z góry przepraszam moją idolkę za tę niewybredną sugestię... Czekam na kolejną , mam nadzieję trochę bardziej elektryzującą powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
18-08-2017 o godz 13:51 przez: Zula
Książka, od której nie sposób się oderwać i nie sposób przestać o niej myśleć. Naprawdę rzadko takie mi się trafiają. Ale na pewno nie dla wszystkich.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
14-08-2017 o godz 20:06 przez: Anonim
Pamiętacie tajemniczą przesyłkę, jaką dostałam w lipcu od wydawnictwa Znak Literanova? W środku  znajdowała się książka. Czarna okładka, brak informacji o autorze i tytule. Ta książka była ciekawą zagadką. Z przyjemnością rozpoczęłam lekturę. Muszę przyznać, że zabieg marketingowy wydawnictwa Znak Literanova był strzałem w dziesiątkę. Czytałam książkę w oderwaniu od informacji od autorze i jego wcześniejszej twórczości. Sama podejrzewałam, że powieść napisana została przez mężczyznę. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy  okazało się, że autorką książki jest Manuela Gretkowska. Manuela Gretkowska to  polska pisarka, scenarzystka felietonistka i  działaczka społeczna. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.  Jest jedną z założycielek Inicjatywy Feministycznej, znanej  wcześniej jako  Partia Kobiet. Autorka debiutowała w 1991 roku powieścią My zdies' emigranty w której z dużą dozą ironii  opisała losy młodych ludzi emigrujących zagranicę. Kolejne książki tylko  potwierdziły jej  status skandalistki i postmodernistki. Znana jest z takich powieści jak Kobieta i mężczyźni, Namiętnik, Sylikon. Pisała felietony dla Elle, Cosmopolitana, Wprost, Polityki, Machiny, Cogito. Na linii świata rozpoczyna się od erotycznego  seansu Nataszy, młodej studentki psychologii. Dziewczyna dorabia sobie pokazując  swoje wdzięki przez Internet. Nie wstydzi się tego  co  robi, swoje dodatkowe zajęcie traktuje jako  eksperyment naukowy. Chcę poznać motywację mężczyzn korzystających z tego  typu  usług. To zajęcie stanowi dla niej dobrze płatną formę rozrywki. Niestety źle zaczyna się dziać, gdy  władze uczelni dowiadują się o jej procederze. Dziekan stwierdza, że jej praca przyczyniła się do utraty szansy o ubieganie się o prestiżowe stypendium. Los jednak uśmiechnął się do  niej. Tom, genialny  informatyk  z Doliny Krzemowej, proponuje jej posadę opiekunki do dziecka. Propozycja należy do tych nie do odrzucenia. Dziewczyna zastanawia się jednak gdzie jest haczyk. Natasza wkracza w nowy świat i poznaje nietuzinkowych ludzi. Tom  zajmuje się zawodowo projektowaniem  zaawansowanych technologicznie komputerów kwantowych. Między Nataszą, a jej pracodawcą tworzy się dziwna więź. Bohaterka wielokrotnie będzie mieć okazje poszerzyć swoje intelektualne horyzonty. Czytając początek  książki nie podejrzewałam co  będzie dalej. Myślałam, że to  będzie typowa książka z gatunku literatury  współczesnej. Podejrzewałam, że Gretkowska skupi się na więzi między  Nataszą, a Tomem. Nic bardziej mylnego. Książka traktuje o erze technologii. Często  nie zdajemy sobie sprawy  z tego, jak wiele rzeczy w naszym życiu uzależnione jest od Internetu i kompuuterów. Ostatnimi czasy  często porusza się wątek  ataków hackerskich. Ale czy wyobrażamy sobie sytuacje w której maszyny  przejęłyby całkowicie kontrolę nad każdym aspektem naszego życia? To byłaby  technologiczna apokalipsa i  początek końca ludzkości. Autorka wykreowała bardzo barwne postacie. Na uwagę zasługuje Tom, cichy i  niepozorny  informatyk. W dzieciństwie został skrzywdzony  przez matkę, która nie poświęcała mu wystarczającej uwagi. Jego związki  z kobietami były  przelotne, w żadnej nie potrafił się zakochać. W wyniku wpadki,  jego dziewczyna Uma zachodzi w ciąże. Syn Toma, Ethan, cierpi na łagodną formę autyzmu i świetnie odnajduje się w świecie liczb. Tom to  geniusz, którego  pracę chciałyby przejąć największe koncerny  informatyczne. On  jednak broni  swojej własności  intelektualnej,  ponieważ wie, co  mogłoby się stać, gdyby  jego projekty  trafiły w niepowołane miejsce. W Internecie szuka bliskości, nie potrafi  nawiązywać w realu  normalnych  znajomości. Tak natrafia na Nataszę, czuję z nią dziwną więź i postanawia się do niej  zbliżyć. Natasza początkowo była wyrazistą postacią. Jej poglądy  na życie i na świat były  bardzo  charakterystyczne. Momentami  wydawała mi się lekko  przeintelektualizowana. Na początku  książki była lekko wulgarna i wyuzdana, ale miała w sobie to coś. Ja osobiście jakoś jej  nie polubiłam. Wszystko zmieniło się w momencie jej  przylotu  do Stanów. Z głównej  postaci stała się tłem dla fabuły. Na linii świata to  książka skłaniająca do  refleksji  nad naszym życiem i  przyszłością świata. Powieść zawiera dużo  elementów filozoficznych i momentami  jest lekko  psychodeliczna. Niekwestionowanym atutem książki  jest jej nietuzinkowość. Autorka zgrabnie połączyła kilka różnych wątków tworząc zgrabnie zazębiającą się całość. Wiele miejsca w książce poświęca swoim bohaterom i rozważaniom na temat ich  życia. Na linii świata  czyta się przyjemnie, aczkolwiek mi osobiście trudno  było zrozumieć zamysł autorki. Gretkowska rozpoczęła lekką obyczajówką, a skończyła ostrym si-fi. Muszę jednak  przyznać, że od książki nie mogłam się oderwać. W powieści znalazło się również miejsce dla lekkich wątków kryminalnych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
19-09-2017 o godz 16:41 przez: Anonim
Znacie ten stan, kiedy książka wykończy was tak niemiłosiernie, że samo wzięcie jej do ręki i kontynuacja czytania wydaje się katuszą gorszą od czegokolwiek, co do tej pory uważaliście za udrękę? Jeśli tak, to miło mi, choć w tym wypadku „miło” nie jest dobrym określeniem, „powitać was w klubie”. W życiu przeczytałam naprawdę wiele złych książek, o wiele za dużo, dlatego ten stan, który opisałam powyżej nie jest mi obcy, jednak „Na linii świata” Manueli Gretkowskiej wypompowało ze mnie energię, niczym bezwzględny literacki wampir. Sama chciałam przeczytać tę książkę. Zaczęłam tego żałować już na początku, gdy przeczytałam pierwsze zdanie, jakie padło w tej książce: „Jedną z najpiękniejszych części świata jest penis – zaznaczyła kolejne miasto na mapie, obrysowując je różowym flamastrem w kształt chujka.” Ja nie żartuję, ta książka naprawdę się tak zaczyna. Dlatego proszę was, nie dajcie się zwieść ładnemu opisowi na tyle bardzo ładnej okładki, bo ta bardzo ładna książka to „zło”. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z twórczością autorki. Zapewne inni powiedzą, że o wstyd, nie znać Gretkowskiej. Ja z kolei myślę, że to całe szczęście. Powieść traktuje o losach Nataszy, studentki psychologii, która jak każda zwykła młódka chce sobie dorobić. Co więc robi nasza słodka, niewinna Nataszka? Roznosi ulotki? Pracuje w kawiarni? Ależ nie! Jak każda zwykła kobieta, dorabia sobie na seksczacie, oczywiście! Pod pseudonimem Oli poznaje Amerykanina Toma, który zdaje się potrzebować jedynie jej bliskości, a nie patrzenia na jej idealne ciało. Pewnego dnia, Bóg raczy wiedzieć dlaczego, Tom postanawia dać pracę dziewczynie z Polski i zaprasza ją do swojego domu. Natasza ma być nianią dla jego autystycznego syna, Ethana. Bo przecież każdy zdroworozsądkowy rodzic, któremu leży na sercu dobro dziecka, do opieki nad nim zatrudni panią, która zaspokaja fantazje mężczyzn przed szklanym ekranem komputera. Ach, przepraszam! Natasza, ta niewinna i dobra dziewczyna, wykonuje tylko eksperyment społeczny, jak sama wszystkim tłumaczy. Kiedy zjawia się w domu Toma, poznaje jego sąsiadów, ekscentrycznych Enza i Simone, Petera, który wykonuje drobne prace w domostwie, oraz nieco później zwariowaną matkę chłopca, Umę, którą zdaje się do końca pochłonęła buddyjska filozofia życia. Dowiadujemy się, że Tom, jako geniusz w czystej postaci, wynalazł wzór na ekstra komputer nowej generacji, czyli kwantowy. Co może dziwić o tyle, że taki komputer powstał już kilka lat wcześniej. Nie zawracajmy sobie jednak głowy szczegółami, bo odtąd akcja książki nabiera takiego tempa, że biedny skołowany czytelnik nie ma pojęcia, co się dzieje. Okazuje się, że technologia, jaką odkrył Tom jest tak niebezpieczna dla ludzkości, jak tylko może być sztuczna inteligencja. Jednym słowem apokalipsa. Pisarze science-fiction przy Gretkowskiej wysiadają. Odkryła ona nowy gatunek literacki - pseudo filozoficzny science-fiction z seksem w tle, a w zasadzie w roli głównej. Obawiam się jednak, że nie ma co ściągać czapek z głów, bo linia pomiędzy filozoficznym bólem istnienia a jego groteską bywa bardzo cienka, a autorka przekroczyła ją kilkakrotnie w swojej najnowszej powieści. Jeśli dodać do tego wplątane w fabułę osobiste poglądy autorki na politykę, religię i życie jako takie, jest miszmasz nie do opanowania, pożerający mózg czytelnika, niczym zachłanne kwanty w jej książce. www.recenzje-anki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
2/5
14-08-2017 o godz 18:05 przez: ryszawa.blogspot.com
Książkę „Na linii świata" miałam okazję czytać już jakiś czas temu. Dostałam ją od Wydawnictwa Znak bez żadnych danych i z czarną okładką. Nie wiedziałam, jaki jest jej tytuł, kto jest jej autorem, ani o czym jest ta powieść. Wiedziałam jedynie, że tyczy się polityki, miłości i fizyki kwantowej. Sama akcja bardzo mi się podobała. Miała ona na celu odwrócenie uwagi od tego, co można znaleźć w sieci. Na ogół, chcąc nie chcąc, czytelnik sugeruje się opinią innych, doświadczeniem autora, gatunkiem, streszczeniem fabuły, a nawet, nie oszukujmy się – okładką. Szczerze powiedziawszy, gdyby nie ta promocja, na pewno bym po tę książkę nie sięgnęła. Natasza jest studentką psychologii, która dorabia, rozbierając się przed kamerką internetową. Pewnego dnia, jeden z jej klientów, proponuje jej nietypowy układ. Dziewczyna wyjeżdża do Kalifornii, gdzie ma podjąć opiekę nad jego synem. I to tyle ile jestem w stanie napisać o fabule, ponieważ dalej robi się skomplikowanie, jeszcze dziwniej oraz nierealnie. Niby powieść napisana została przystępnym językiem, jednak momentami nie miałam pojęcia, co autorka ma na myśli i o czym ja właściwie czytam. Ta historia jest dziwna, zagmatwana, ale trzeba jej przyznać – jest czymś innym od wszystkiego, co do tej pory miałam okazję czytać. Początkowo czułam się zaintrygowana, choć zaskoczyło mnie już pierwsze zdanie: „Jedną z najpiękniejszych części świata jest penis – zaznaczyła kolejne miasto na mapie, obrysowując je różowym flamastrem w kształt chujka”. Za dużo filozofii sprawiającej, że powieść staje się ciężkostrawna, pseudo inteligentne wywody, symbolika, po prostu pomieszanie z poplątaniem, które intryguje, ale przez większość czasu nudzi oraz dezorientuje. Na szczęście czyta się ją szybko, wiec spokojnie w jeden wieczór można ją mieć za sobą. Zdania złożone można policzyć na palcach u rąk, praktycznie cała składa się ze zdań pojedynczych, brak jest również jakichkolwiek rozdziałów. Kompletne rozwarstwienie narracji i dialogów. Nawet nie wiem, do jakiego gatunku można by ją sklasyfikować, więc zakwalifikuję ją po prostu do literatury współczesnej. Cóż, najbardziej podobał mi się cytat: „są realia, moralia i dupalia” i to on najlepiej opisuje tę książkę. Przejrzałam w Internecie parę wywiadów i wypowiedzi pani Manuelii Gretkowskiej i jakoś do mnie nie trafia ani jej twórczość, ani poglądy, ani nic o czym mówi. W „Na linii świata” chyba najbardziej przeszkadzał mi wszechogarniający chaos oraz wulgaryzm. Zwroty pokroju „chujocipodupcu” albo opisy: „Piekło ją między nogami. Ukucnęła w rowie. Zakryta płaszczem sikała. Wdychała zapach moczu dającego ulgę” są obleśne i nie na miejscu. Jeśli ktoś czytał „Na linii świata” i mu się podobało, to polecam zaopatrzyć się w „Gram w filmie o tobie” – obie książki mają podobny klimat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
3/5
01-09-2017 o godz 20:50 przez: Agata
Na krawędzi rzeczywistości Manuela Gretkowska, to pisarka i działaczka społeczna o jasnych, wyrazistych poglądach. Swoich opinii nie ukrywa za fasadą poprawności politycznej, dlatego jej publiczne wypowiedzi całkowicie pozbawione są fałszu. I taka też jest najnowsza powieść autorki – „Na linii świata” – odważna i szczera. Tytuł książki nawiązuje do terminu wywodzącego się z teorii względności i zapowiada lekturę, którą chciałoby się umiejscowić w kategorii science-fiction. Niemniej jednak Gretkowska dotyka tematu mocno wpisującego się w naszą rzeczywistość – choć chcielibyśmy temu zaprzeczyć, świat wirtualny coraz bardziej wkrada się w świat realny. Zatem nie możemy być przekonani, że apokaliptyczna wizja autorki dotycząca przyszłości naszej cywilizacji nie nosi cech prawdopodobieństwa. „Na linii świata” to historia kilku osób powiązanych z główną bohaterką. Pierwszoplanowa postać książki, studentka Natasza, ma osobliwą pracę – rozbiera się dla klientów na seksczacie. W ten sposób poznaje Toma, informatyka pracującego w Dolinie Krzemowej. Splot wydarzeń i trudnych okoliczności politycznych, które naznaczyły los dziewczyny w Polsce, powoduje, że Natasza postanawia wyjechać do Stanów Zjednoczonych w ramach ciekawego kontraktu zaoferowanego przez zagranicznego znajomego. I tam kończy się jej „zwyczajne” życie. Kobieta doświadcza surrealizmu, który dosłownie może zagrozić jej życiu. Chociaż atrakcyjność fabuły książki jest dyskusyjna, podobnie jak nierówno rozwijające się tempo powieści, które powoduje, że początek jest dość monotonny, a końcówka bardzo dynamiczna, warto dostrzec przekaz, jaki niesie za sobą na „Na linii świata”. Autorka odniosła się do powszechnej dewaluacji wartości, nagminnego oceniania siebie przez pryzmat sztucznie stworzonych wzorców, a także trudności w rozpoznawaniu w życiu tego, co jest naprawdę dobre i prawdziwe. Nie wszystkie tezy Gretkowskiej przekonują, ale nie sposób odmówić autorce błyskotliwości i wyjątkowej sprawności operowania słowem. Ciekawa symbolika i skojarzenia, komentarze dotyczące aktualnej sytuacji politycznej w Polsce i na świecie, czy zobrazowanie konfliktu narastającego między duchowością a techniką i nauką, budują wartość książki Gretkowskiej. Warto przeczytać i zastanowić się, w jakim kierunku zmierza współczesność.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
10-09-2017 o godz 16:53 przez: jutka
Kiedy dostałam propozycję przedpremierowego przeczytania książki Manueli Gretkowskiej „Na linii świata” od razu skojarzyło mi się katastroficzne „Blackout” M. Elsberga. I choć na co dzień sięgam po inną lekturę, pomyślałam że będzie to odskocznia. Taki apokaliptyczny klimat na początek jesieni. Zaczyna się niewinnie. Natasza, studentka Wydziału Psychologii, dorabia na seks czacie, jednocześnie weryfikując w realnym życiu psychologiczne teorie. Krótkie opisy zawiązywanych relacji, pozwalają na poznanie bohaterów drugiej strony ekranu. I tyle fabuły. Aha, jeszcze w grę wchodzi niezobowiązująca relacja z kolegą ze studiów, opowieść biednej sierotki, dziwna znajomość z przyszłą panią dziekan, wyjazd do USA gdzie Natasza zostaje opiekunką autystycznego chłopca (syna jednego z użytkowników czatu). Później jest gorzej. Świat programowania Doliny Krzemowej, fizyka kwantowa, androidy, samo jeżdżące samochody, drony, domy naszpikowane elektroniką, Naturatorzy. Nie brakuje wyboru Trumpa na Prezydenta i polskich parasolkowych przemarszów. Mało spójnej treści, przeważa chaos. I te zdania! – „Tom, przełykając spaloną kartkę, połykał własny umysł” (♥). Zdarzyło mi się czytać chaotyczne powieści, gdzie zawsze na koniec miałam jakąś refleksję, a pozorne niepasujące do siebie elementy zaskakująco łączyły się choćby w małe obrazki. Tutaj tego nie było. Kogoś poniosło. Albo mnie, że sięgnęłam po lekturę. Albo autorkę. Na okładce (o dziwo, ładnej) krzyczy hasło: „To nie jest wizja przyszłości. To wydarza się tu i teraz”. Czyżby? Gdy przeglądam dorobek książkowy pani Manueli wyłania mi się obraz niezależnej kobiety, która nie boi się poruszać trudnych tematów (m.in. miłość w Paryżu, doświadczenia emigrantów, obraz zmieniającej się Polski). Gdybym była złośliwym belfrem, pewnie „Na linii świata” trafiłoby do lekcyjnego bloku Co autor miał na myśli? We fragmentach. Tych najbardziej absurdalnych. Szacunek za te wszystkie skomplikowane kwantowe nazwy. Z pewnością autorka musiała zasięgnąć gdzieś tajemnej wiedzy. Fanom autorki i chaosu – polecam. Wielbicielom dobrych książek i tym co sięgają po nowe – odradzam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 2
3/5
29-08-2017 o godz 14:13 przez: barbadoks
„Na linii świata” to pierwsza książka Manueli Gretkowskiej po którą sięgnęłam. Początek zapowiadał się zachęcająco. Natasza studentka psychologii dorabia rozbierając się na sex czacie. Swoje dodatkowe zajęcie traktuje jako źródło dochodu, a z punktu psychologicznego chce wiedzieć co skłania mężczyzn do korzystania z takich stron. Czy jest to zwykła ciekawość, strach przed fantazją, niezrozumienie bądź brak partnerki? Z jednym z takich klientów nawiązuje dziwną więź. I to od niego właśnie zaczyna się dalsza bardzo zagmatwana historia. Natasza przyjmuje od nieznajomego propozycje pracy w Stanach w roli opiekunki do autystycznego syna Ethana. Bez większego zastanowienia dziewczyna przyjmuje tą propozycję i wyrusza do świata znanego jedynie z czasopism. Dziewczyna jeszcze nie wie, że ta spontaniczna decyzja zmieni jej dotychczasowe życie. I tu właśnie zaczynają się schody.. Narastająca seria wydarzeń, którą zastaje w dalszej części książki przenosi mnie w świat niczym z filmów SF. Tu wielki pokłon dla autorki za dobrze odrobioną pracę z fizyki kwantowej. Autorka przenosi bohaterów do świata zdominowanego przez roboty, sztuczną inteligencję wobec której ludzie stają się bezradni. Porusza tym samym kilka wątków przez co tworzy się mały chaos. Ale może to właśnie nas czeka? Może celem pisarki jest zwrócenie uwagi na fakt, iż dążymy to totalnej zagłady ludzkości. Żyjemy w pędzie, zapominając o tym co ważne. Pędzimy za nowoczesna technologią nie wiedząc tak naprawdę co ona nam przyniesie. Wydaje mi się, że książka celowo jest tak napisana. Autorka przemyślała dokładnie każdą stronę. Bo do czego tak naprawdę dążymy?Co zastaniemy na świecie jak w porę się nie zatrzymamy? Nie ukrywam, że książkę ciężko mi się momentami czytało i chwilami można się było pogubić. Mimo to zmusza do małej refleksji. Jednego jestem pewna, z pewnością sięgnę jeszcze po książki Manueli Gretkowskiej. Książkę polecam przeczytać, ale z dużym dystansem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
22-08-2017 o godz 21:33 przez: houseferatu
Gretkowska jak zawsze zabawia nas wprawnym piórem, wyczuciem frazy i grą na meandrach języka. Dlatego właśnie tom czyta się dobrze nawet wtedy, kiedy już dociera do nas niepoukładane i słabo zaplanowane szaleństwo motywów sci-fi, w dziedzinie których autorka staje się przecież prawdziwą debiutantką. Co takiego zmusiło pisarkę zajmującą się dotąd prozą opisującą relacje międzyludzkie i ich najrozmaitsze odcienie do pochylenia się nad światem rozwijającej się nauki i technologicznej apokalipsy? Być może, tak jak zaznaczono w blurbie na okładce, chciała wydać na świat własne świadectwo, które udowodniłoby to, że także ona „tak jak Houellebecq, twórcy Westworld i Black mirror” przeczuwa jak ogromne zło sprowadzi na naszą cywilizację postęp? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że skutek jej starań jest opłakany. Otrzymujemy książkę, która poza zbyt wartką akcją – osadzoną tak jakby twórczyni „Kabaretu metafizycznego” i „Podręcznika do ludzi” zbyt spieszyła się, by skończyć z opowiadaną historią – charakteryzuje się brakiem płynności i logicznego rozwoju wypadków. Wszystkim tym, którzy podobnie jak ja, chcieliby zatrzymać w sobie obraz Gretkowskiej jako marki, na której zawsze można polegać, polecam przeczytanie „Na linii świata” tylko do połowy, albo do pierwszego zwrotu akcji, jaki zdoła wywołać u nas konsternację (ja niestety przeczytałem całość do końca w nadziei, że coś – choćby jeden sprawny zwrot akcji - tę pozycję w moich oczach uratuje).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
25-08-2017 o godz 22:10 przez: Malinka94
Pierwsze moje zetknięcie z twórczością Manueli Gretkowskiej było… dziwne. Jestem w stanie zgodzić się ze stwierdzeniem, że świat powoli jest opanowywany przez komputery, sztuczna inteligencja, samo prowadzące się samochody, androidy do złudzenia przypominające ludzi… to w najbliższej przyszłości może mieć miejsce, nie przeczę, bo to już się powoli dzieje. Ale jak można z rzekomo hakerskiego ataku zrobić jakiś nalot dziwolągów jak z jakiegoś podrzędnego filmu SF? Niewyobrażalnie się męczyłam przy czytaniu, możliwe, że powód tego jest taki, że dla mnie był to jeden wielki bełkot, niezrozumiały bełkot, który kompletnie nic nie wniósł do mojego życia a jedynie obrzydził mi pozostałe książki autorki. Bohaterowie są dla mnie dziwni, nieskładni z niezbyt zrozumiałą dla mnie rolą, nie wspominając o dziwnym zakończeniu, no po prostu nie polecam nikomu, bo to będzie strata czasu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-09-2017 o godz 20:21 przez: szamanka
"Na linii świata" to pierwsza książka M.Gretkowskiej, którą przeczytałam i niestety chyba nie sięgnę po więcej. Temat książki jest naprawdę fascynujący, świat komputerów kwantowych, przejście na drugą stronę, odmienna świadomość. Jednak styl pisarski autorki zupełnie mi nie odpowiada. Panuje tu chaos i totalne nieuporządkowanie. Bohaterowie z początku wydający się istotni, wciągnięci w niezwykle zawiłą rzeczywistość, nagle znikają zmiażdżeni w wypadku, umierający na zawał czy ulegający samospaleniu. Ostatnia dwójka przeżywa, jednak już jako odmienne byty. Nie przemawia do mnie ta książka, ale może fani M.Gretkowskiej będą zachwyceni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ty albo żadna Kordel Magdalena
4.8/5
28,55 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sielanki Saunders George
5/5
31,81 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Tajemna historia Tartt Donna
4.7/5
35,87 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Japoński wachlarz Bator Joanna
5/5
39,26 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sto pociech Szymborska Wisława
4.9/5
19,20 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorzko, gorzko Bator Joanna
4.5/5
34,88 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczygieł Tartt Donna
4.6/5
37,93 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sklepy cynamonowe Schulz Bruno
5/5
28,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa 10 grudnia Saunders George
5/5
31,80 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Różaniec Ryś Grzegorz
5/5
21,75 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Komedie Shakespeare William
5/5
66,72 zł
89,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego