Love, Rosie (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Sprzedaje empik.com 31,99 zł

Cena promocyjna:
31,99 zł
Cena empik.com:
39,99 zł
Oszczędzasz:
8,00 zł (20%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ahern Cecelia Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
Ahern Cecelia Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Ahern Cecelia Książki | wydanie pocket
13,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi.

Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać? Czy warto czekać na prawdziwą miłość? Czy każdy z nas ma swoją „drugą połówkę”?

Może dowiemy się tego po lekturze tej ciepłej i wzruszającej powieści.

Tytuł: Love, Rosie
Autor: Ahern Cecelia
Tłumaczenie: Grabarek Joanna
Wydawnictwo: Akurat
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 512
Numer wydania: II
Data premiery: 2014-12-03
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 130
Indeks: 15407658
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
127
4
31
3
8
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
105 recenzji
18-03-2018 o godz 18:39 Angelika Misiarz dodał recenzję:
Bardzo wciągająca książka. Trochę humoru, łez i chwil trzymających w napięciu. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2018 o godz 09:54 Klaudia Adamczyk dodał recenzję:
książka super.film też. polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-01-2018 o godz 10:20 Marta Smierzchała dodał recenzję:
Lekka, łatwa i przyjemna. Polecam na zimowe wieczory :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-12-2017 o godz 20:53 Nikola Skubała dodał recenzję:
Czytalam ksiazke, obejrzalam film. Na tym i na tym plakalam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-10-2017 o godz 09:42 kasia.bzb dodał recenzję:
Płakałam jak dziecko czytając tę historię miłosną. Dwoje młodych ludzi, którzy nie potrafią przyznać się przed sobą jak bardzo się kochają. Pomimo, że słowo kocham nie pada - miłość czuje się w każdym kolejnym słowie. Książka niesie przesłanie, aby nie bać się mówić o swoich uczuciach!Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2017 o godz 13:31 Andżelika Bargiel dodał recenzję:
Książka warta polecenia. Piękna opowieść o dorastaniu, przyjaźni, miłości i problemach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2017 o godz 05:47 Edyta83 dodał recenzję:
przepiękna, wzruszająca opowieść o o miłości, przyjaźni niewykorzystanych okazjach i kruchości ludzkiego życia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-05-2017 o godz 20:59 dzosefinn dodał recenzję:
Niezwykle zawiła historia pewnej przyjaźni damsko-męskiej zawartej w książce Love, Rosie autorstwa Cecelii Ahern pojawiła się w Polsce w 2006 roku. Z pewnością można jej nie kojarzyć, ponieważ wydano ją pod innym tytułem, a mianowicie Na końcu tęczy (Świat Książki 2006). W 2013 roku wydawnictwo Muza postanowiło wznowić powieść Ahern, ale po raz drugi przeszła ona jakby bez echa. Dopiero rok później zrobiło się o niej głośno, a to za sprawą nakręconego na jej podstawie filmu zatytułowanego Love, Rosie. Z tej okazji po raz trzeci ją wznowiono, tym razem z tytułem filmowym i nawiązującą do niego okładką (która btw. jest naprawdę śliczna). Zwiastun ekranizacji zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie, jednak postanowiłam sobie, że najpierw sięgnę po książkę Ahern, a później obejrzę film. I tak też udało mi się zrobić (brawa dla mnie!). Na samym początku muszę napisać, że film bardzo różni się od książki: jego twórcy, moim zdaniem, poszli na skróty i łatwiznę. Wersja papierowa Love, Rosie nie jest tak słodka, cukierkowa oraz tak bardzo zabawna jak obraz. Wiele wydarzeń i postaci zmieniono lub usunięto (ja się pytam po co?! [SPOILER] np. po co z Phila, brata głównego bohatera, zrobili jego kolegę? [KONIEC]). Nie powiem, koniec końców film mi się bardzo spodobał, ale nie była to już historia opowiedziana przez autorkę lecz jakiś inny, ugładzony na potrzeby mało wymagającej publiczności twór. Twór, który stracił cały ładunek emocjonalny, jaki Ahern zawarła w powieści. Po skończeniu lektury (natomiast przed obejrzeniem ekranizacji) książka nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia – do momentu poznania filmu, który (co zabawne) pozwolił mi zrozumieć przeczytaną wcześniej opowieść. Momentalnie uderzyła we mnie ta historia i jej tragizm (co może być gorszego niż uświadomienie sobie, że przeżyliśmy większość życia nie z tą osobą, z którą powinniśmy, i że raczej nie ma szansy na naprawienie tego błędu?), smutek oraz… tląca się gdzieś tam, z tyłu głowy nadzieja, że może nie wszystko jeszcze jest stracone. Ahern nie opisała sielankowego życia dwójki ludzi, którym los sprzyja. Autorka przedstawiła tę historię zupełnie odwrotnie: ukazała skomplikowaną i niezwykle zagmatwaną rzeczywistość dwójki przyjaciół, którym los nie szczędzi kłód pod nogami, i jak na złość nie pozwala im być razem. Drogi głównych bohaterów: Rosie i Alexa zbiegają się, by za moment się rozjechać, czasami naprawdę miałam nerwy na autorkę, że tak poukładała życie obu postaci, ale tylko dlatego mnie złościła, ponieważ nie rozumiałam (jeszcze) jej zamiarów. Dopiero film mi otworzył oczy i to, co zobaczyłam bardzo mnie przeraziło. Ahern książką Love, Rosie ostrzega nas przed zgotowaniem sobie takiego losu, jak zrobiła to Rosie. Przede wszystkim chce, byśmy nie bali się ryzykować (chociaż w przypadku sytuacji bohaterki to trochę śmiesznie brzmi…), nie zamykali się w stworzonej przez siebie klatce. Żebyśmy podążali za głosem serca. Mimo wszystko. Żebyśmy za dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat nie żałowali, że czegoś nie zrobiliśmy. To wbrew pozorom trudna książka, która wywołuje masę sprzecznych emocji. Z pewnością nie jest to powieść dla wszystkich, bowiem nie jest ona napisana w typowy sposób. Na Love, Rosie składają się różnego rodzaju wypowiedzi bohaterów, czyli listy, emaile, smsy, kartki okolicznościowe, podania etc. To właśnie dzięki nim poznajemy świat Rosie, Alexa i ich rodzin. Kilka słów na temat postaci: Ze wszystkich bohaterów najbardziej urzekła mnie Ruby. Jak dla mnie była ona najbardziej autentyczną ze wszystkich postaci, ale to pewnie przez jej cechy charakteru: bezpośredniość oraz szczerość. W filmie Ruby także trochę ugładzono, ale na szczęście nie straciła ona swojego pazura. Na drugim miejscu „ulubionych” postawiłabym rodziców Rosie. Autorka wykreowała ich takich, jacy powinni być rodzice dla swoich dzieci: wsparciem, opoką oraz służyć radą. Zresztą na ich podstawie Ahern stworzyła piękny obraz rodziny, który jest niezwykle budujący. Trzeciego miejsca nie zamierzam obsadzać, ponieważ nie znalazłam odpowiedniego/odpowiednich kandydatów. Nie oznacza to jednak, że reszta postaci była beznadziejna, co toto nie! Po prostu byli w porządku i nie zrobili na mnie dużego wrażenia. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Cecelii Ahern i szczerze powiedziawszy nie przypuszczałam, że rozpocznę tę literacką podróż od Love, Rosie. Obstawiałam raczej, że sięgnę po Dziękuję za wspomnienia lub po Sto imion, które mam w swojej domowej biblioteczce. Jak na początek przygody z twórczością tejże autorki Love, Rosie okazała się nie najgorsza, ba powiedziałabym wręcz, że całkiem niezła i rozbudziła we mnie ciekawość odnośnie innych książek Ahern. Jeśli będą równie dobre (i mniej nużące) jak ta, którą mam za sobą, to będę bardzo rada. Mam nadzieję, że za jakiś czas się o tym przekonam. [www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2017 o godz 23:56 Lucy15 dodał recenzję:
Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu i powiem szczerze, że to jedna z niewielu powieści, która zrobiła na mnie takie wrażenie. Tak strasznie żałowałam, że szybko skończyłam ją czytać. Kiedy tylko pomyślę o niej, czuję chęć sięgnięcia po nią ponownie, co niewątpliwie uczynię! Kocham "Love, Rosie", po prostu. Trafiła w moje serce bezceremonialnie. Jedna z niewielu, ale to bardzo niewielu pozycji, która wciąż wywołuje we mnie wachlarz uczuć na samą myśl <3 Zdecydowanie polecam tę książkę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-04-2017 o godz 21:40 Michalina dodał recenzję:
Rosie poznajemy kiedy jest w szkole podstawowej, już wtedy zaczyna towarzyszyć jej Alex, który zostaje jej najlepszym przyjacielem. Przez całą książkę towarzyszymy jej we wszystkich jej perypetiach od podstawówki do starości. Widzimy jak się zmienia, dorasta, jak przezwycięża kolejne przeszkody i mimo wielu trudności dąży do spełnienia swoich marzeń. W tej książce jest wszystko. Przyjaźń. Miłość. Rodzina. Strata. I siła. Kobieca siła, taka, która prze naprzód zawsze i w każdej sytuacji. Myślę, że ta książka może być inspiracją dla wielu kobiet – i nie tylko – że życie nie jest w cale takie trudna jak się wydaje, a z każdej sytuacji jest wyjście. Autorka świetnie opowiada historię Rosie, mimo, że dzieje się to za pomocą listów, komunikatorów internetowych oraz sms’ów. Mimo to doskonale możemy odczuć emocje bohaterów. Nie ma tutaj wątpliwości, co do tego, kto i co przeżywa, a trzeba przyznać, że bohaterowie odczuwają czasami bardzo skrajne emocje. Ta książka to idealna opcja na leniwy wieczór po ciężkim dniu, z kubkiem herbaty w ręku. Można z nią przeżyć pełen wachlarz uczuć i całkowicie się odprężyć. Jednak w moim odczuciu książka jest przykra, bohaterowie, którzy cały czas się mijają, a jednocześnie nie przestają się wspierać. Jeśli ktoś lubi romanse, to z pewnością jest to książka dla niego. Ja chyba jednak wyrosłam już z takich powieści, jednak była to miła i przyjemna lektura.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2017 o godz 16:11 Anonim dodał recenzję:
Gorąco polecam. Nie jest to taka zwykła książka. Nie wszystko jest idealne i kolorowe.Chociaż na prawdę można się pośmiać i wzruszyć. Jak dla mnie ma wszystko co potrzebne. Cudowna książka, nie mogła przestać czytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2017 o godz 09:24 Aleksandra_B dodał recenzję:
Przez tyle lat wmawiano mi, że czytanie cudzej korespondencji to wielki grzech, bo ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Jednakże co miałam zrobić, kiedy książka składa się z listów, rozmów toczonych na czatach, wiadomości e-mail czy też SMS? Miałam odpuścić? Mowy nie ma! Skoro autorka dała mi taką szansę to dlaczego z niej nie skorzystać? Tym samym było mi dane prześledzić kilkadziesiąt lat z życia Rosie, która przez ten dość długi okres czasu miewała wiele wzlotów i upadków. Trudno się temu nie dziwić, skoro główna bohaterka nie należała do osób urodzonych pod szczęśliwą gwiazdą, przez co wiele razy przygryzałam paznokcie z nerwów. Autorka naprawdę jej nie oszczędzała, prawie robiąc z jej życia piekło. Na całe szczęście zachowała ona nieco ludzkich odruchów, dzięki czemu nieraz uśmiechałam się, kiedy to Rosie, po tylu upadkach, podnosiła się z kolan i dalej podążała swoją ścieżką. Także zdarzały się takie momenty, gdy nie mogłam przestać się śmiać. Naprawdę! Pomiędzy tyloma przeciwnościami losu Cecelia Ahern zdołała wcisnąć nieco dawki humoru, uruchamiając przy tym czynniki odpowiedzialne za drobne odprężenie. W końcu nie można skazywać fikcyjnego bohatera na same pesymistyczne sytuacje. (...) Niestety niezbyt realnym wydawał mi się fakt, że prawie każdy bohater tej książki już za młodu decydował, kim chce być w przyszłości, gdzie ani razu nie zmienił swojego zdania. Naprawdę? Ja sama pragnęłam pracować w tylu zawodach, że teraz nie jestem w stanie ich wszystkich zliczyć. Może później niektórzy mieli problemy ze spełnieniem swoich marzeń, ale to nie zmienia faktu, iż żaden z bohaterów nie posiadał awaryjnego planu, gdyby coś mu się nie powiodło. Jeżeli otrzymałabym możliwość skopania bohaterowi książki tej części ciała, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę to zapewne wykorzystałabym to w stosunku samej Rosie. Nawet nie wiecie, ile to razy zdołała doprowadzić mnie do szału. Przez większość lektury była ukazywana jako charyzmatyczna i nieznosząca sprzeciwu kobieta, lecz zdarzały się momenty, gdzie zapominała o swoim prawdziwym ja, dając się tłamsić innym. Nie umiałam tego pojąć. Żeby tak odważna osoba nie umiała się sprzeciwić, walcząc niczym lwica o swoje? Było to nie do pomyślenia. Także bywała ona egoistyczna. Nieraz pokazywała, że to właśnie ona ma najgorzej i każdy powinien jej współczuć. A to tak nie działa. Jeżeli cały czas jęczymy, jak to mamy źle to nasza sytuacja ani odrobinę się nie polepszy. Nawet przyjaciółka Rosie próbowała jej to uzmysłowić, ale ta dalej brnęła w swoją tradycyjną paplaninę. Jednakże zdarzały się momenty, kiedy ten tryb myślenia bywał likwidowany, dzięki czemu ponownie odnajdywała siłę, by zapewnić lepszy byt sobie i bliskim. Z drugiej strony nie umiałabym źle potraktować Alexa, którego kaleczące oczy „wjem” jakimś cudem podbiło moje serce. Najlepszy przyjaciel Rosie nieraz ratował sytuację swoim poczuciem humoru oraz samym byciem, dzięki czemu nie wariowałam pod wpływem zachowania głównej bohaterki. Idealnie ostudzał rozgrzaną od złych emocji atmosferę. I chociaż zdawałoby się, że są podobni do siebie pod względem charakterów to jednak ich przyjaźń polegała na – dosyć często sprawdzającej się – teorii przeciwieństw. A że z tego chciało wykiełkować coś znacznie więcej... Ale czy wykiełkowało, a pnącze uczuć owinęły się wokół ich serc? Tego już nie mogę zdradzić. Skupmy się teraz na postaciach drugoplanowych, bo oni również mieli znaczenie dla toczącej się pośród setek listów czy elektronicznych wiadomości fabuły. Jak to w życiu bywa nie każdy zostaje wprowadzony dla ulepszenia życia głównego bohatera, dlatego też było mi dane poznać takie osoby, które z ogromną przyjemnością bym rozszarpała (i zapewne nie tylko ja). Dzięki temu wiedziałam, że są jeszcze tacy, którzy mogą mnie denerwować znacznie bardziej niż Rosie. Jednakże taka charakteryzacja pozwalająca nam poznać wady i zalety kazdego z bohaterów nie pozwala mi stwierdzić, że są to jedynie zapychacze z wygenerowanymi losowo imionami. Nie byli płascy, a to naprawdę się ceni. Ja sama ogromnie to cenię. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Cecelii Ahern i nawet nie przyszłoby mi to do głowy, aby było ostatnim. Autorka doskonale wie, jak posługiwać się słowami, składając z nich zgrabnie i dobrze brzmiące zdania. I chociaż ukazała ona bowiem życie zwyczajnej kobiety to jestem oczarowana tym, w jaki sposób tego dokonała. Jak dla mnie pomysł z opowiedzeniem tego wszystkiego w formie korespondencji to strzał w dziesiątkę. Może niekiedy przesadzała ona z kreacją bohaterów, ale tego typu potknięcia są dośc łatwe do zredukowania. Podsumowując: Naprawdę nie żałuję ani chwili, kiedy to postanowiłam dać drugie życie tej książce. [Love, Rosie] zapewniło mi wiele godzin wyśmienitej lektury. Może ta czytelnicza płyta miała drobne rysy, przez co jej odbiór nie działał zawsze na mnie kojąco to zaserwowana playlista podbiła moje serce, nie pozwalając mi dość długo o sobie zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-09-2016 o godz 18:24 Julia Alaska dodał recenzję:
"To nie takie proste, gdy rany próbuje wyleczyć ta sama osoba, która je zadała."

Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać?
Czy warto czekać na prawdziwą miłość? Czy każdy z nas ma swoją "drugą połówkę"? Może dowiemy się tego po lekturze tej ciepłej i wzruszającej powieści.

Wiele osób usłyszała o Love, Rosie dopiero kiedy do kin miał wejść film. Ja jednak - prawdopodobnie jak wiele innych osób - przeczytałam książkę przed tym całym szumem. Wtedy jeszcze powieść nosiła tytuł Na końcu tęczy. Właściwie to zastanawiam się czemu w Polsce został zmieniony. Może ze względu na tytuł filmu, który ma bardzo mało wspólnego ze swoim książkowym pierwowzorem? Tak przynajmniej przypuszczam.

"Można uciekać i uciekać w nieskończoność, ale prawda jest taka, że wszędzie tam, gdzie się zatrzymasz, dopadnie Cię Twoje życie."

Forma tekstu w tej powieści nie jest taka jak w innych książkach. Love, Rosie składa się z listów, sms-ów, mailów. To właśnie z nich dowiadujemy się o losach bohaterów, ich porażkach i sukcesach. Mimo że może wydać się to nie zbyt wygodne, to ja od razu przyzwyczaiłam się do tej formy.

Sama historia jest piękna. Nie opowiada o idealnej, młodzieńczej miłości, a o wspaniałej przyjaźni pomiędzy dwojgiem ludzi, którym życie rzuca same kłody pod nogi. Obserwujemy zmiany jakie zachodzą w obu postaciach, jak dorastają, jak każdego dnia zakochują się w sobie nawzajem bardziej i bardziej, jednak boją się tego przyznać.

"Pozostawiłam więc moją cudowną, inteligentną rodzinę, zanurzyłam się w ciepłej kąpieli i zaczęłam rozważać samobójstwo przez utopienie. Potem jednak przypomniałam sobie o resztkach ciasta czekoladowego w lodówce i wynurzyłam się, nabierając powietrza w płuca. Dla niektórych rzeczy warto żyć."

Jest bardzo mało historii na tym świecie, które szczerze mnie wzruszyły, ale książka Cecelii Ahern jest jedną z tych "perełek". Nie raz czytając ją, dawałam Rosie i Alex'owi cenne rady. Zazwyczaj było to coś w stylu "powiedz mu, że go kochasz", no ale liczy się do kategorii "cenne rady Julii".

Zarówno Alexa jak i Rosie bardzo polubiłam. Zżyłam się z nimi, dlatego pod koniec książki trudno było mi się z nimi rozstać. Ta dwójka znała się niemal całe życie. Potrafili rozśmieszać się nawzajem, wspierali w trudnych chwilach. Jednak nie byli razem. Bali się, że jakiekolwiek uczucie romantyczne mogłoby zepsuć ich przyjaźń, którą pielęgnowali latami. Żyjli po swojemu, w dwóch oddalonych od siebie miejscach, z nowymi rodzinami. Z pozoru szczęśliwi, ale w głębi duszy tęskniący za sobą nawzajem.

Polecam Wam tę powieść bardzo, bardzo serdecznie. Może być ona świetnym pomysłem na prezent dla mamy, cioci, babci, kuzynki. Uczy nas ona, że nie warto czekać z wyznaniem uczuć, bo potem może być już za późno.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-08-2016 o godz 18:40 Kinia_ns dodał recenzję:
Piękna historia miłości dwójki przyjaciół, książka trzymająca w napięciu do ostatniej kartki :) pokazuje jak przewrotne może być życie :) Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2016 o godz 14:44 Aleksandra Kozenacka dodał recenzję:
Książka obyczajowa, która wciąga i nie idzie się od niej oderwać. Pokazuje jakie niespodzianki może przynieść nam życie, do czego mogą poprowadzić nas podejmowane decyzje.
Polecam bardzo gorąco wszystkim :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-07-2016 o godz 17:28 Wioletta Dobrzeniecka dodał recenzję:
Rosie, na pozór zwyczajna nastolatka, mająca przeróżne problemy - przeważnie normalne dla dziewczyn w tym okresie - jednakże coś ją wyróżnia od innych. Nigdy nie umiała dojść do porozumie z innymi osobami w swoim wieku, zawsze wolała spędzać czas z nim, swoim najlepszym przyjacielem - Alexem. Nie jest w stanie się z nim nie spotykać, jest dla niej wszystkim. Kimś komu może powierzyć każdy swój sekret, czy nie każdy z nas marzy o takiej osobie?
Planowali wspólną przyszłość, - oczywiście jako przyjaciele - wszystko miało wyglądać inaczej, ale Alex musiał opuścić Irlandię. Wraz z rodzicami miał przenieść się do Bostonu i tam zakończyć szkołę, a potem pójść do college'u. Rosie miała do niego dołączyć kilka miesięcy później, ale tak się nie stało. Przez tę jedną noc, którą miała spędzić ze swoim najlepszym przyjacielem, wszystko się zmieniło, całe jej życie obróciło się do góry nogami.

Czy gdyby dostali jeszcze jedną szanse to wykorzystaliby ją?
http://timeofbook.blogspot.com/2016/07/31-love-rosie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2016 o godz 15:42 Dorota Tomsia dodał recenzję:
Super książka, wzruszająca ,wciągająca opowiadająca w sposób ciekawy i zabawny o miłości przyjażni i życiu:), polecam .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2016 o godz 22:58 Zaczytana Iadala dodał recenzję:
"Love, Rosie" w formacie kieszonkowym upolowałam w kwietniu na empikowej promocji. Kilka dni temu skończyłam ją czytać i jestem całkowicie zauroczona. Powieść Cecelii Ahern to pierwsza przeczytana przeze mnie powieść epistolarna, czyli będąca zbiorem listów, bądź innych fragmentów korespondencji.

Na co dzień nie czytam romansów, nie lubię wyidealizowanych historii, jednakże tuż po premierze obejrzałam film nakręcony na postawie "Na końcu tęczy", czyli właśnie "Love, Rosie". Po tak długim okresie udało mi się przeczytać książkę, którą niezwykle trudno mi zrecenzować.

Akcja powieści rozciągnięta jest na przestrzeni blisko pięćdziesięciu lat i podzielona jest na pięć części. Kroczymy przez życie Rosie Dunne, poznając ją w każdym jego etapie, patrząc jak dorasta i jak się zmienia jej sposób myślenia i cały światopogląd.
"Życie jest zabawne, prawda? Kiedy już myślisz, że wszystko sobie poukładałeś, kiedy zaczynasz snuć plany i cieszyć się tym, że nareszcie wiesz, w którym kierunku zmierzasz, ścieżki stają się kręte, drogowskazy znikają, wiatr zaczyna wiać we wszystkie strony świata, północ staje się południem, wschód zachodem i kompletnie się gubisz. Tak łatwo jest się zgubić."
Książka Cecelii Ahern jest wyjątkowa. Przedstawia historię miłości dwójki przyjaciół, których drogi życiowe, choć nierozerwalnie ze sobą splecione, nie mogły się połączyć przez wiele lat. "Love, Rosie" ukazuje najpiękniejsze oblicza miłości, zarówno tej, którą obdarzamy członków rodziny, jak i tej wyjątkowej, romantycznej. Jednocześnie przedstawia wiele głupich rzeczy, które robimy, aby ją stracić.

"Love, Rosie" to jednak nie tylko opowieść o miłości. To opowieść o rodzinie, przyjaciołach i życiu. Prawdziwym życiu. O mierzeniu się z problemami codzienności, jak i tych poważniejszych. O stracie bliskich. O pomocy i empatii. O spełnianiu marzeń. O rzeczach, które spotykają przeciętnego człowieka.

Fakt, że jest to powieść epistolarna pozwala nam poznać wielu bohaterów "od podszewki". Znamy ich myśli, wiemy jak sami siebie wyrażają i jak zachowują się w stosunku do innych. Możemy poznać ich rozterki i refleksje. Przeczytać wiele mądrych słów. Każdy, nawet epizodyczny bohater jest dobrze wykreowany przez autorkę i każdy stanowi indywidualność.

Ciężko mi dostrzec jakiekolwiek wady w tej pozycji. Może niektóre sytuacje były zbyt wymuszone, zbyt wyidealizowane? Może postać Kevina, który mnie irytował? Plusy całkowicie zamazują jakiekolwiek minusy. Jestem totalnie zauroczona "Love, Rosie" i jestem z tego powodu absolutnie szczęśliwa. 😊
"Teraz już wiem na pewno, że tam, na końcu tęczy, czeka na mnie spełnienie marzeń."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2016 o godz 15:48 Natalia Hajewska dodał recenzję:
Książka napisana bardzociekawym stylem. Bardzo podobały mi się listy, e-maile i rozmowy na chacie. Ogólnie fabuła bardzo interesująca jak i postacie. Wspaniała opowieść o przyjaźni, a jednocześnie miłości. Nie raz Rosie i Alex mieli różne problemy, ale koniec w końcu po tylu latach przyjaźni wiedzieli co do siebie czują. Do tego opowiadania idealnie pasuje przysłowie ,,Lepiej późno niż w cale".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2016 o godz 09:35 Katarzyna Dzięcioł dodał recenzję:
Może to słabość do tego typu książek, a może do sposobu pisania Cecilii Ahern. Książkę pochłonęła w trybie ekspresowym
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Cecelia Ahern

Cecelia Ahern

Cecelia Ahern - urodziła się w 1981 roku w Dublinie. To absolwentka Griffith College w Dublinie. Irlandzka pisarka, laureatka nagrody Glamour Award, pisarka roku. Zadebiutowała w 2004 roku powieścią "P.S. Kocham cię", która szybko stała się bestsellerem. Książka została sfilmowana, w rolach głównych wystąpili Hilary Swank i Gerard Butler. Ma na swoim koncie kilka powieści oraz opowiadań.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Przerwany rejs Dorsch Heike
17,45 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
26,25 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Blizna Chlupova Danuta
27,20 zł
34,00 zł
strona produktu - rekomendacje Pamiętnik Sparks Nicholas
22,40 zł
28,00 zł
strona produktu - rekomendacje Zanim umrę Downham Jenny
24,21 zł
28,49 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.