Muza Koszmarów. Strange the Dreamer. Tom 2 (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 30,99 zł

Cena empik.com:
30,99 zł
Cena okładkowa:
36,99 zł
Oszczędzasz:
6,00 zł (16%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Taylor Laini Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Pacat C.S. Książki | okładka miękka
36,49 zł
asb nad tabami
King Emily R. Książki | okładka miękka
31,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Lazlo i Sarai nie są już dłużej tym, czym byli. Sarai, Muza Koszmarów, dopiero odkrywa pełnię swoich możliwości, tymczasem Lazlo musi dokonać wyboru niemożliwego: ocalić życie ukochanej czy wszystkich mieszkańców Szlochu? Otwarcie zapomnianych drzwi do nowych światów zamiast odpowiedzi przynosi wiele pytań – czy bohaterowie zawsze muszą zabijać potwory, czy mogą je… ocalić?

Miłość i nienawiść, zemsta i łaska, zniszczenie i zbawienie ścierają się ze sobą w tej zadziwiającej i chwytającej za serce kontynuacji "Marzyciela", bestsellera "New York Timesa".

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Muza Koszmarów. Strange the Dreamer. Tom 2
Tytuł oryginalny: The muse of nightmares
Seria: Strange the Dreamer
Autor: Taylor Laini
Tłumaczenie: Czartoryski Bartosz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-02-27
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 31431552
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
36
4
7
3
3
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
46 recenzji
19-04-2019 o godz 12:49 anonymous dodał recenzję:
"Muza koszmarów" to drugi tom "Marzyciela" Lani Taylor. Z pewnością wiele osób z Was już przeczytało "Marzyciela", gdyż ta książka ewidentnie zawładnęła światem i z pewnością nie raz już o niej słyszeliście całą gamę pozytywnych opinii. Teraz przyszedł na kolejną opinię. Opinię drugiej części, która dla mnie okazała się świetna. Jak się okazuje Muza koszmarów zaczyna się w tym samym miejscu gdzie skończył się pierwszy tom. Historia ponownie do nas wraca, a z pewnością niebywale zaskakuje. Najbardziej zaskakujące się to, że Sarai nadal jest główną bohaterką. Bowiem po lekturze Marzyciela można było wysnuć inne wnioski. Nie będę zdradzała wiele szczegółów tego tomu. Jedak warto podkreślić, że rozwija nam się tutaj postać Minya i zaczynamy dostrzegać jej nieco inne oblicza. Z kolei Lazlo nam nieco ucicha, jednak na przekór jest bardziej otwarty niż wcześniej, a co więcej zaczyna być pewnym siebie chłopakiem. W historii czynny udział mają również nowi bohaterowie, którzy niby niepozornie ale jednak znaczająco mają udział w owej hisotorii. Styl książki nadal pozostaje ten sam - jest bajkowy. Tempo jakie książka narzuca jest bardzo prędkie, przez co nie ma mowy o nudzie. Wiele wątpliwości zostaje rozchwianych, zostajemy nieco bardziej wtajemniczeni w zaistniałe wydarzenia. Wyobraźnia, przeznaczenie, relacja międzyludzkie, miłość, walka mocy i z mocami. Te pojęcia tej książce nie są obce. Tematyka jest niesamowita i wpływa na nasze uczucia i odczucia. A moim największym odczuciem jest zachwyt względem tej książki :)! Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2019 o godz 17:22 Anonim dodał recenzję:
Wśród współczesnych młodzieżówek fantasy pierwszy tom dylogii Laini Taylor Strange the Dreamer wyróżnia się na plus, a jak wypada na jego tle część druga, czyli Muza Koszmarów? Wydarzenia tej powieści są bezpośrednią kontynuacją fabuły Marzyciela. Nieprzejednana Minya chce niezwłocznie zejść do Szlochu i zemścić się na jego mieszkańcach, którzy w większości postanawiają spakować się i czym prędzej opuścić przeklęte miasto. Thyon i Calixte zaś trafiają na drzwi, które odsłoniła stopiona kotwica i postanawiają sprawdzić, co się za nimi kryje. Eril-Fane czeka na powrót Lazlo, by spróbować pokojowo rozwiązać narosłe przez lata problemy. Nowym, ale bardzo istotnym wątkiem jest tu historia nierozłącznych sióstr Kory i Novy, których matka została niegdyś wcielona do armii Mesarthimów, czekają zatem na niebieski statek, który przyleci też po nie. Jednak gdy nadlatuje, sprawy nie idą po myśli nastolatek – jedna z nich odlatuje z załogą, druga w wyniku dramatycznych wydarzeń zostaje z niego wyrzucona. I choć obie mają związane ręce, zrobią wszystko, by spróbować się odnaleźć... Nigdy jeszcze czas nie wydawał jej się walutą, a każda chwila monetą, którą można wydać rozsądnie bądź głupio (s.81). Zasadnicza różnica pomiędzy Marzycielem a Muzą Koszmarów polega na tym, że ten pierwszy opisywał perspektywę lokalną, zaś druga pokazuje znacznie większą część uniwersum, zdradzając wiele ciekawych informacji na temat serafinów, mocy boskich pomiotów, mesartjum i tego, jak cytadela znalazła się nad Szlochem oraz co się w niej dokładnie stało w nocy aktywności Zabójcy Bogów. I może dlatego jest nieco mniej emocjonująca – bo poznawanie zagadki jest słodsze niż jej rozwiązanie. Fabuła do około połowy książki toczy się niezbyt spiesznie, dopiero w drugiej części następuje nieoczekiwany zwrot akcji i sprawy znacznie przyspieszają, nabierają rozmachu i zapewne przyprawią niejednego czytelnika o szybsze bicie serca. Jak zwykle mocną stroną prozy Laini Taylor są opisy uczuć bohaterów – Sarai próbuje przyzwyczaić się do nowej formy, Lazlo i Eril-Fane starają się znaleźć sposób na uratowanie wszystkich z zaklętego kręgu nienawiści, ten ostatni także na własne wyrzuty sumienia oraz odbudowanie swojego związku z Azareen, zaś Kora i Nova desperacko pragną się ze sobą połączyć. Jednak postacią, która przechodzi największą metamorfozę w tym tomie jest alchemik Thyon, sprawdźcie sami, jak się zmienia pod wpływem wydarzeń. Niestety, jak na mój gust występuje za dużo teen drama – Ruby kłóci się z Feralem, a ten jej zupełnie nie rozumie, także wątek miłosny między Sarai i Lazlo nie jest już tak strawny, jak wcześniej. Ponadto pomimo tytułu Muza Koszmarów nie znajduje się wcale w centrum wydarzeń. Natomiast język powieści jest ponownie starannie przemyślany i płynie się po nim niczym po najgładszej tafli jeziora, choć ma trochę mniej zapadających w pamięć środków stylistycznych niż pierwszy tom. Ogólnie rzecz biorąc, Muza Koszmarów wypada fabularnie i językowo nieco bladziej od Marzyciela, przede wszystkim ze względu na nierówne tempo opowieści oraz niepotrzebną moim zdaniem teen dramę. Z drugiej strony dostarcza sporo emocji i barwnie portretuje bohaterów, otwierając przed nami ogromne, intrygujące uniwersum serafinów. Jeśli więc macie ochotę na podszytą dramatyzmem historię, w której co i raz to ścierają się zupełnie rozbieżne punkty widzenia, w którym miłość walczy z nienawiścią, niespełnione pragnienia doprowadzają na skraj szaleństwa, a wszystko toczy się w cieniu niezwykłych mocy niebieskoskórych istot, bez wahania sięgnijcie po dylogię Strange the Dreamer. Jeśli powstają opowieści jak ta, jest jeszcze nadzieja dla młodzieżówek. Opinia pochodzi z mojego bloga www.glodnawyobraznia.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2019 o godz 15:28 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
Po bardzo pozytywnym odbiorze ,,Marzyciela'' liczyłam, że jego kontynuacja okaże się jeszcze lepsza od pierwszej części i...Oczywiście nie mogło być inaczej, bo ani trochę się nie zawiodłam! W ,,Muzie Koszmarów'' podobało mi się przede wszystkim to, że była bardziej skondensowana i rzeczowa w porównaniu do poprzedniego tomu. Każdy szczegół został tutaj przedstawiony w konkretnym celu, a przydługie opisy, które w ,,Marzycielu'' były momentami, według mnie, zbędne, poszły w tym przypadku w odstawkę. W gruncie rzeczy przez całą długość książki działo się tak dużo, że ciężko było mi się od niej oderwać. Świetnie poprowadzona fabuła, bardzo dobrze wykonana kreacja bohaterów i wiele zwrotów akcji zapewniło jeszcze lepszy finał tej historii, która, mam cichą nadzieję, doczeka się również swojej trzeciej odsłony rozwijającej wydarzenia przedstawione w epilogu. ,,Marzyciel'' oraz ,,Muza Koszmarów'' Laini Taylor to faktycznie intrygująca, pełna magii i osobliwego uroku seria, która znacznie wyróżnia się na tle pozostałych powieści młodzieżowych z gatunku fantasy. Myślę, że warto zapoznać się z niezwykle kunsztownym warsztatem pisarskim autorki i samemu ocenić, czy opowieść Lazla i Sarai zaskarbi sobie w naszym sercu wyjątkowe miejsce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2019 o godz 08:56 izkam13lu dodał recenzję:
Jeśli przeczytałeś/ przeczytałaś "Marzyciela" i zakochałeś/zakochałaś się w jego świecie, to "Muza koszmarów" to lektura obowiązkowa. Czy jest możliwa dalsza miłość głównych bohaterów, gdy jedno z nich umiera i staje się duchem? Oczywiście, że tak. Jednakże tylko dzięki Miny'i, która stara się wykorzystać ten fakt do swoich własnych celów. Nie spodziewałam się wielkich niespodzianek po tej książce- poza oczywiście jeszcze wspanialszą akcją, ale to można było przewidzieć- jednak zaskoczyła mnie w sposób pozytywny. Pojawia się tutaj wiele nowych zagadek, nowe postacie i nowe światy. Dogłębna analiza przeszłości ukazuje nowe światło na pewne sprawy. Książkę tą polecam w szczególności marzycielom oraz osobom, które często odbiegają myślami w świat Książkę można odebrać za punkty w portalu Czytampierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2019 o godz 18:44 Diaxarka dodał recenzję:
"Muza koszmarów" to drugi tom cudownej serii autorstwa Laini Taylor. W tym tomie opisane są dalsze perypetie Lazlo i Sarai. Dwójka bohaterów może być wreszcie razem, jednak utrudnia to śmierć Sarai. Trudne decyzje, miłość i intrygi to jest to co znajdziecie w "Muzie koszmarów". Ta książka podobała mi się zdecydowanie bardziej od pierwszego tomu, który także dobrze przyjęłam. Szybsza akcja, oraz miłość dwojga głównych bohaterów, wysuwająca się momentami na pierwszy plan to właśnie to czego brakowało mi w "Marzycielu". Połączenie tego z cudownymi i spójnymi opisami autorki oraz z wciągającą oryginalną fabułą tworzy jedną z lepszych książek fantastycznych. Wątek romantyczny Lazlo i Sarai staje się czasami zbyt upiększony, jednakże mnie, zatwardziałej romantyczce, bardzo przypadł do gustu. Kolejnym plusem powieści jest oczywiście przecudowna okładka, która przykuła moje oko od pierwszego ujrzenia. Jedynym minusem powieści są momentami zbyt rozwlekłe opisy autorki, które po pewnym czasie zaczynają zanudzać. W pierwszym tomie rozpływałam się nad nimi, jednakże w tym momencie nie zachwycają mnie już swoją spójną budową, acz czasami nawet irytują, podczas czytania książki. "Muza koszmarów" to książka zdecydowanie godna polecenia wszystkim zatwardziałym czytelnikom "Marzyciela", lecz także i nowym osobom gotowym poznać tę przecudowną historię. Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytampierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2019 o godz 22:04 kamila9314 dodał recenzję:
Akcja rozpoczyna się tuz po wydarzeniach z pierwszej części. Wszyscy próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Lazlo stał się niebieski i zyskał moc, a Sarai jest ucieleśnionionym duchem. Para stanie przed wyborem uratowania swojej miłości, czy tysiąca istnień mieszkańców. W kontynuacji „Marzyciela” pojawiają się nieznane dotąd postacie Kory i Novy, których los, nieubłaganie zwiąże się z znanym nam światem. Miasto stanie na granicy wojny i upadku. Tempo jest niesamowite. Od pierwszej strony zostajemy rzuceni w wir akcji, która nie zwalnia do ostatniej strony. Autorka zgrabnie połączyła dwa wątki które się uzupełniają, wtedy uzyskujemy odpowiedzi, które nurtują po lekturze Marzyciela. Książka napisana barwnym językiem. Opisy są przepiękne i mają w sobie nutkę magii. Widać że Laini Taylor miała pomysł na tę książkę. Nic nie jest pozostawione przypadkowi. Rozpoczęte w pierwszej części wątki miały swój dalszy ciąg, a nowe zgrabnie wpleciono w opowieść. Postacie postawieni zostali w sytuacjach dzięki którym poznajemy ich z innej strony. Mimo całej niesamowitej otoczki książka porusza naprawdę ważne tematy: traumę, chęć zemsty, przebaczenie, stawianie czoła swoim decyzjom z przeszłości. Mam wrażenie że w Muzie Koszmarów przygasł odrobinę Lazlo, przynajmniej na początku stracił swoją charyzmę, ale poza tym wciąż jest tym samym dobrym, i pełnym wrażliwości marzycielem. Rozbłysła za to gwiazda Sarai. Dziewczyna odkrywa siebie na nowo. Dotychczasowe ograniczenia stają się dla niej siłą, a miłość daje jej nadzieję na lepsze jutro. Co szczególnie mi się spodobało to wykreowanie bohaterów w swoim bardzo złożony. Nawet jeśli któryś z nich nie przypadł nam do gustu, to pojawia się „ale”. Autorka serwuje nam całą gamę emocji. Od bólu i rozpaczy po radość i ulgę. Ksiązka niesamowicie angażuje emocjonalnie. Dobrze było wrócic do tego niesamowitego świata. Muza koszmarów to bardzo udana kontynuacja. Polecam, ja z pewnością jeszcze nie raz po nią sięgnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2019 o godz 15:24 Karolina Radlak dodał recenzję:
Najbardziej lubię czytać książki o zwyczajnym, prostym życiu ale czasami dla zmiany klimatu sięgam po magiczną powieść dzięki której oderwę się od rzeczywistości. Taką książką zdecydowanie jest "Muza koszmarów", pierwsza część "Marzyciel" to był dobry wstęp ale dopiero tutaj Laini Taylor rozwinęła skrzydła. "Marzyciel" skończył się sceną gdzie martwe ciało Sarai leżało w ramionach Lazlo, "Muza Koszmarów" od razu przenosi nas do Szlochu, krainy marzeń, pięknych uczuć oraz największych zbrodni. "Sarai żyła i oddychała koszmarami, odkąd skończył sześć lat. Przez cztery tysiące nocy poznawała senne krajobrazy Szlochu, będąc świadkiem zdarzeń okropnych, a sama je tworzyła. Była Muzą Koszmarów." Kiedy wreszcie Lazlo i Sarai mogą być razem okazuje się że nic nie jest proste, ona jest martwa a on musi wybrać między nią a mieszkańcami Szlochu. "Lazlo też tu był, cudowny i błękitny, z wiedźmowym światłem bijącym z oczu. (...) Jego twarz zapłonęła żarem miłości. Po policzkach spłynęły mu łzy, a ona spijała je pocałunkami. Jej uśmiechnięte usta zetknęły się z jego wargami." Ta historia i jej energia bardzo mnie wciągnęły, wszystko działo się szybko i dynamicznie a co najważniejsze dla mnie był wątek miłosny. Co do książek z serii to zawsze obawiam się tej drugiej części ponieważ zakochuje się w pierwszej, wyobrażam sobie co będzie dalej a potem w druga część okazuje się bardzo nieudana i ciągnięta na siłę, tutaj tego nie było wręcz wydaje mi się że druga część podoba mi się bardziej. Bardzo fajnym posunięciem było też wprowadzenie nowych postaci, sióstr Kory i Novy dzięki nim akcja nabrała tempa, bardzo spodobało mi się w nich to że były takie zżyte z sobą, najczęściej rodzeństwo ze sobą rywalizuje a one były jednością, robiły wszystko razem i dobrze im to wychodziło. Jeżeli ktoś z Was lubi takie magiczne powieści to ta jest i magiczna, piękna a do tego ma cudowną, miłosną historie w tle, ja się w niej zakochałam i jestem bardzo ciekawa czy powstanie kolejna część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2019 o godz 14:43 miye.eu dodał recenzję:
Istnieją tacy pisarze, których nie tylko uwielbiam, ale również i podziwiam w życiu prywatnym. Do tej grupy należy Laini Taylor, amerykańska autorka powieści z gatunku fantastyki młodzieżowej. Zawsze chciała pisać, ale pierwszą powieść ukończyła w wieku 35 lat. Była to nowela graficzna (komiks) dla Image Comics, ilustrowana przez jej męża Jima Di Bartolo. Nie poddała się i dzięki temu czytelnicy mogą przeżyć niesamowite przygody z jej książek. „Muza Koszmarów” to drugi tom serii „Strange the Dreamer”, w której nic nie jest oczywiste, a dobro i zło spowijają odcienie szarości. Laini Taylor, to pisarka, która ma lekkie pióro, a swoje opowieści snuje w cudownym, baśniowym stylu. Od jej książek nie sposób się oderwać. Na kontynuację „Marzyciela” wyczekiwałam bardzo niecierpliwie, mając nadzieję, że powrót do fantastycznego świata i jego mieszkańców okaże się równie wspaniały, co poznawanie go podczas lektury tomu pierwszego. Akcja drugiego tomu rozpoczyna się dokładnie w momencie, gdy zakończyła się w pierwszym i jest jego ścisłą kontynuacją. Sarai umiera, jej istota pozostaje jednak przy ukochanym, pod postacią ducha. Lazlo natomiast zyskuje niezwykłą moc. Jak potoczą się ich dalsze losy? Jakiego dokonają wyboru? Ocalą siebie czy tysiące innych istnień? Na powieść składają się rozbudowana, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach fabuła, niezwykle barwne, klimatyczne opisy i żyjące własnym życiem postacie. Uwielbiam wykreowanych przez pisarkę bohaterów. Są bardzo autentyczni i mają ciekawe charaktery, a czytelnik, nie wiedząc nawet w którym momencie, zaczyna dzielić z nimi ich emocje. Mocną stroną Laini Taylor są również prowadzone między nimi dialogi. Napisane zostały w taki sposób, że wydają się bardzo naturalne, a często również niezwykle zabawne (przynajmniej z punktu widzenia czytelnika). Żeby ktoś się przypadkiem nie nudził, w drugim tomie pojawiają się także zupełnie nowe, nieznane nam dotąd postacie. Szczerze przyznam, że ciężko pozostać mi obiektywną wobec twórczości Laini Taylor i jeżeli seria „Strange the Dreamer” posiada jakieś wady, to ja ich w ogóle nie dostrzegam. Uważam, że to cudowna, trzymająca w napięciu historia, od której nie sposób się oderwać. Powieść z przyjemnością polecę każdemu, kto lubi dobrą, intrygującą fantastykę. Zarówno „Marzyciel”, jak i „Muza Koszmarów” to naprawdę świetnie napisane książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2019 o godz 11:44 Kamila dodał recenzję:
-Przysięgam, że z dnia na dzień nienawidzę ludzi coraz bardziej. Wszyscy mnie wkurzają. Jeśli teraz tak jest, to co ze mną będzie, gdy się zestarzeję ? - Będziesz wredną starą babcią, która strzela z wiatrówki do dzieci na ulicy. - Nie. Wiatrówka tylko je rozdrażni. Kupię sobie kuszę. Albo bazookę. Książka Marzyciel była to jedna z najpiękniejszych pozycji przeczytanych przeze mnie w tym roku, myślałam, że nie da się przebić tej książki… a jednak się dało, Muza Koszmarów to zrobiła. Rzadko zdarza się, że tom 2 przebija pierwszy, a tu taka niespodzianka. Same postacie są przecudownie wykreowane, ich osoby nie są irytujące. Ich osobowości są okropnie intrygujące, aż człowiek chce ich poznać naprawdę. Książka napisana jest w bardzo prosty sposób, a mimo tego zawiera ogrom emocji, które udzielają się czytelnikowi. Cała historia jest niesamowicie piękna i z ręką na sercu każdemu polecam zabrać się za tę serię. Jestem pewna, że nie raz do niej jeszcze wrócę. Www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2019 o godz 14:57 wilwarin15 dodał recenzję:
Gdy rok temu wzięłam do ręki "Marzyciela" całkowicie przepadałam. Pokochałam Lazlo Strangea i jego marzenia, pokochałam Sarai i jej koszmary, pokochałam cały wykreowany przez autorkę świat. A teraz, po przeczytaniu "Muzy Koszmarów" moge powiedzieć, że to była moja przygoda życia ❤ Ta historia to baśń. Magiczna i wyjątkowa. Zostaje w sercu i nieustannie wraca się do niej myślami. Ja przeczytam ją jeszcze wiele razy bo zawiera w sobie tyle cennych zdań, że za każdym razem wyłapuje coś nowego, co mnie porusza. Niektórzy narzekają, że pierwszy tom nudził długimi opisami, a ja się nimi delektowalam. W cudowny sposób wprowadzają czytelnika w klimat całej historii i pokazują magie tego świata, który został stworzony z ogromnym rozmachem i dokładnością 😍 "Muza Koszmarów" za to zaskakuje tempem akcji. Serio, tam się tyle dzieje, że miałam ochote nie pić, nie jeść, a tylko czytać, czytać, czytać. A ile ja się stresowałam przy tym czytaniu to szok 🙈😱 Dawno nic mnie tak nie pochłoneło. A po przeczytaniu ostatniego zdania, drugą ręką z powrotem sięgałam po "Marzyciela" żeby zacząć całą przygodę od nowa. Jej się naprawdę nie chce kończyć. No bo jak zostawić ten magiczny świat i jego rewelacyjnych bohaterów? I nie mówię tu jedynie o Lazlo czy Sarai ale też o świetnie wykreowanej Minyi, Korze, Novie i wielu innych. Pokochałam ich wszystkich ❤ A Wy nawet jeśli mieliście mieszane uczucia po przeczytaniu pierwszego tomu to gwarantuje, że "Muza Koszmarów" Wam to wynagrodzi. Dostaniecie rozwiazanie wszystkich niewiadomych, przekonacie się, że nic nie jest czarno białe, a za każdą z postaci stoi historia. Historia pełna bólu i cierpienia. A gdy je wszystkie poznacie będziecie zastanawiać się czy możliwe jest przebaczenie? Czy jest szansa na zmianę? A może jedynym wyjściem jest zemsta? Przesłanie, które tu dostajemy jest aktualne nawet w naszym współczesnym świecie. Dla mnie cykl Strange The Dreamer to mistrzostwo ❤ I pamiętajcie, MARZENIA "NIE SPEŁNIAJĄ SIĘ OT TAK. TO TYLKO KÓŁECZKA, KTÓRE MALUJESZ WOKÓŁ TEGO, CZEGO PRAGNIESZ. TRAFIĆ DO CELU MUSISZ JUŻ SAM." ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2019 o godz 17:37 Margi1234 dodał recenzję:
Zapraszam na blog - > https://witchmargoczyta.blogspot.com Ten, kto czytał "Marzyciela", będzie wiedział o co mi chodziło, dlaczego uważam, iż 1 tom był dla mnie jak bajkowy świat. Gdyż "Muza Koszmarów", to jej całkowite przeciwieństwo, którego nie mogłam nazwać już takim bajkowym! Nadszedł ten moment, kiedy nasza Sarai i Lazlo mogą być razem. Jednakże, oboje muszą przejść przez pewne trudności, które możemy zauważyć już od pierwszych stron książki. Na dodatek, nasi bohaterowie chcą zrobić coś odmiennego od reszty. Nachodzą ich pewne myśli, o ocaleniu potworów, co samo w sobie jest zaskakujące, oraz mieszkańców Szlochu. Ale okazuje się, że to nie jest takie proste, i tylko pewne wybory mogą je naprawić, albo przeciwnie zniszczyć! Już po pierwszym rozdziale mogłam zauważyć, że autorka zmieniła styl. Postawiła na szybsze tempo akcji, uczuciach naszych bohaterów, oraz co dla mnie było najważniejsze, w końcu odpowiada na pytania, które zgromadziły się po "Marzycielu". Spodobało mi się to, że fabuła skupia się na poszczególnych bohaterach, bo tylko mogłam ich lepiej poznać. I nie przeszkadzało mi to, iż czasami fabuła odrobinkę przynudzała, bo obroniła się całością opowieści. Jedyny minus jaki tu zauważyłam, w moim odczuciu KARYGODNY - stąd o 1 gwiazdkę mniej - iż Lazlo, został okropnie zepchnięty na drugi, jak nie trzeci plan... Bardzo polubiłam tego bohatera, bo nie jest postacią, która z natury wszystkich dookoła ratuje i urzeka swoją urodą. Tak naprawdę jest przeciętny i właśnie przez to, taki naturalny! Autorka niestety nie przemyślała faktu, iż po lekturze "Marzyciela", my czytelniczki będziemy pragnęły znowu przeżyć dalsze losy Sarai i Lazlo. Tutaj to wszystko się jednak komplikuje. Książkę taką jak "Muza Koszmarów", nie da się w żaden sposób skreślić, czy zapomnieć. To powieść, która wprawi w dobry nastrój i samopoczucie. Za każdym razem uśmiechałam się, ze wspólnych momentów naszych bohaterów. A ich problemy, tylko jeszcze bardziej podsycały całe napięcie pozostałe po "Marzycielu". Dlatego, jeśli nie rozpoczęliście jeszcze przygody z tą serią, to warto to zmienić, bo Ci bohaterowie i ta fabuła przypadnie wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2019 o godz 10:16 k.wiktoria dodał recenzję:
"Marzyciel" pozostawił mnie z wieloma pytaniami, kim są i skąd pochodzą Mesarthimowie, co działo się z boskimi podmiotami, oraz co będzie dalej z Sarai i Lazlo? "Muza koszmarów" odpowiedziała na każde z moich pytań, a nawet dostałam dużo więcej. Tom pierwszy skończył się w bardzo dramatycznym momencie, cytadela upadła, miasto niemal zostało zniszczone, w Szlochu zapanował chaos. Sarai stała się duchem utrzymywanym przez Minya, jest przez nią kontrolowana i dziewczynka nie boi się jej wykorzystać do manipulowania Lazlo. Nadal napędzą ją krwawe wspomnienia Rzezi i chęć zemsty na Pogromcy bogów. Główna część fabuły "Marzyciela" działa się w mieście lub w snach zaś "Muza koszmarów" dzieje się głównie w Cytadeli. Dodatkowo mamy okazje poznać kawałki przeszłości Korako i Skathisa czyli owych "bogów", w końcu dowiadujemy się więcej o ich świecie, o tym kim są, jakie mają dary i dlaczego przybyli do Szlochu. "Muza koszmarów" utrzymuje równie wysoki poziom co "Marzyciel", jest pełna bardzo żywych i poetyckich opisów , każdy z wprowadzonych bohaterów pojawia się na kartach powieści w jakimś celu, jest po to by coś zrobić, by coś nam przekazać. I oczywiście nie brakuje tu wartkiej akcji oraz znanych już wcześniej postaci które się rozwijają. I te zmiany nie pojawią się znikąd tylko są naturalnym następstwem wydarzeń. Jedynie na co mogę narzekać to to że pojawiło się kilka takich zdań które mi "nie brzmiały" ale nie odebrały mi one przyjemności z czytania. I w "Muzie koszmarów" było też dużo takich "drobiazgów" które zobaczymy dopiero czytając ją podobnie np pewna postać miała nadzieje że nigdy więcej nie będzie jej dane dotykać zmarłych a kilkadziesiąt stron później sama decyduje zająć się inna zmarła osobą. Mój zachwyt nad "Muzą koszmarów" będzie trwał jeszcze długo lecz ostatnio zastanawiałam się czy wzbudza we mnie te same emocje co "Marzyciel" czyli pierwszy tom? Tak obie książki są na równie wysokim poziomie, ponad to "Muza ..." jest wręcz idealną kontynuacją, zaczyna się dokładnie kilka minut po finale części pierwszej, historia nagle nie odbija w inna stronę niż to było w "Marzycielu" czy nie skupia się na innych postaciach/problemach. Ale jednak nie potrafię się tak zachwycić, zachłysnąć wręcz tą książka bo "Marzyciel" był czymś świeżym, zaskakiwał językiem jak i historia a to rzutowało na pierwsze wrażenie "Muzy". I pewnie to że "Marzyciela" przeczytałam jakieś dziesięć razy w ciągu roku mogło jakoś wpłynąć na mój odbiór... Niemniej jednak polecam z całego serca obie książki, obie są fantastyczne i zasługują na uwagę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2019 o godz 20:09 violaa92 dodał recenzję:
Chyba każdy liczył na taką kontynuację: porywającą, trzymającą w napięciu, ze zwrotami akcji. Nowe światy, nowi bohaterowie, nowe wyzwania. Dobrze poprowadzona akcja od pierwszej strony, barwny język autorki i ciekawe dialogi, czego chcieć więcej. Nic, tylko czytać. Fani Marzyciela powinni być usatysfakcjonowani. Ja jestem i z chęcią przeczytałabym oba tomy jeszcze raz. Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki portalowi www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2019 o godz 09:50 Dominika dodał recenzję:
Marzyciel to jedna z najlepszych powieści fantastycznych, jakie czytałam. Nic dziwnego, że odliczałam dni do premiery drugiej części. Gdy dostałam Muzę Koszmarów byłam ogromnie podekscytowana i jak tylko znalazłam wolny czas, zabrałam się za jej lekturę. Historia pochłonęła mnie już na samym początku. Styl pisania Laini Taylor ma w sobie coś, co sprawia, że nie sposób oderwać się od książki. W tym tomie Laini wzbogaciła historię wplatając między rozdziały opowieści o Korze i Novie, które mają wiele powiązań z losami głównych bohaterów. Jestem pełna podziwu dla autorki za wykreowanie tak niesamowitego, oryginalnego świata. Jedynym minusem tej książki jest wątek miłosny, którego nie można określić złym, ale moim zdaniem za bardzo dominuje. Jednak mimo tego drobnego mankamentu uważam,że seria Strange the Dreamer, jest obowiązkową pozycją dla fanów fantastyki. Ja jestem w niej zakochana i mam nadzieję, że wy również ją pokochacie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-03-2019 o godz 23:00 madameolga dodał recenzję:
„Marzyciel” był dla mnie wyjątkową książką, jedną z lepszych, jakie przeczytałam w tamtym roku. Wiem za to, że nie wszystkim się spodobał. Książce zarzucano głównie, że akcja toczy się bardzo powoli, że nie ma treści, tylko powolne opisy, a język jest niezrozumiały i przesadzony. I muszę się zgodzić z tymi zarzutami tyle, że dla mnie to same zalety. To właśnie wyróżniło „Marzyciela” od innych książek z gatunku fantasy. Przepiękny, kwiecisty język (boję się nawet przypuszczać, jak brzmiał w oryginale, skoro samo tłumaczenie było tak udane!). Wolniutko rozwijająca się akcja, prowadząca do rozkwitu miłości dwojga młodych istot. Miłości nie nachalnej, delikatnej, niewinnej. Wszystko osadzone w dość ciekawym świecie zapomnianego miasta Szloch, młodego marzyciela i błękitnych bóstw. „Muza koszmarów” zdecydowanie różni się od pierwszej części. W książce naprawdę dużo się dzieje, jest wiele zwrotów. W moim odczuciu, jako fanki „Marzyciela” nie wpływa to niestety na korzyść kontynuacji. Ogromnym atutem pierwszej części była właśnie ta powolna akcja i dokładnie dobierane słowa. Czytelnik odczuwał atmosferę marzeń, snów, nie było wiadomo w którym momencie bohaterowie śnią na jawie, a w którym rzeczywiście się z sobą spotykają. Bardzo czekałam na kontynuację książki, zastanawiając się, jak autorka zechce nas w nią wprowadzić. Co nam zaprezentuje? „Marzyciel” skończył się dosyć zaskakująco. Kiedy Sarai i Lazlo wreszcie się spotkali, wydawać by się mogło, że nie dane jest im być razem. Główną przeciwnością miała okazać się Minya, jej chora chęć zemsty i czysta nienawiść. Czy jednak to ona okaże się głównym zagrożeniem? I czy młodzi kochankowie zaznają szczęścia u swego boku? Naturalnym jest, że akcja musiała przyspieszyć, ale w „Muzie Koszmarów” mamy do czynienia z podróżowaniem, między światami, teleportacją, statkami kosmicznymi i portalami. Ja nie jestem fanką SF, być może dlatego „Muza Koszmarów” odrobinę mnie rozczarowała. Mamy co prawda w książce głównie do czynienia z uczuciami, ba! Nawet całym wachlarzem. I o tym trzeba pamiętać, bez względu na to, w jakim tle te uczucia zostały osadzone. Książkę czytało mi się bardzo dobrze, byłam jej bardzo ciekawa i suma summarum bardzo mi się podobała. Fabuła mnie wciągnęła, a nowych bohaterów polubiłam. Myślę po prostu, że spodziewałam się czegoś odrobinę innego. Myślę również, że o ile „Marzyciel” mógł być przeznaczony dla czytelników w każdym wieku, tak „Muza Koszmarów” to niezaprzeczalnie gatunek young adoult.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-03-2019 o godz 20:22 Justyna eM. dodał recenzję:
Kolejna część przygód Lazla i Sarai nie ustępuje swojej poprzedniczce. Znajdziecie tu wszystko, czego można oczekiwać od powieści fantasy skierowanej do nastoletnich czytelników. A nawet jeśli macie dużo więcej niż naście, to powieść Laini Taylor rozbudzi w Was na nowo małoletniego marzyciela. Muza koszmarów rzuca nas w wir akcji. Rozpoczynamy w miejscu, w którym zostawił nas Marzyciel i nie zwalniając tempa, przechodzimy od razu do konkretów. Jeżeli czytaliście pierwszą część, to dokładnie wiecie, ile wątków zostało rozgrzebanych i czeka na rozwiązanie, ile przed nami tajemnic do okrycia i ile jeszcze nie wiemy o wykreowanym przez Laini Taylor świecie. Tak więc drodzy państwo nie będziecie się nudzić! Pierwszym intrygującym zaskoczeniem są nowe postacie – Kora i Nova. Głos uzyskują także inni bohaterowie, ale tych stosunkowo dobrze poznaliśmy już w Marzycielu. Te nici narracji stanowią przyjemne przerywniki głównego wątku i jednocześnie rzucają nowe światło na znaną nam już historię. Dzięki takiej konstrukcji, tempo powieści zostaje bardzo przyjemnie rozłożone – przyspiesza i zwalnia, stale utrzymując zainteresowanie czytelnika. A kiedy dochodzi do momentu, gdy wszystkie wątki łączą się w całość, wręcz nie można oderwać się od lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2019 o godz 22:34 Adrianna Gosławska dodał recenzję:
"Sarai żyła i oddychała koszmarami, odkąd skończyła sześć lat. Myślała, że poznała już wszystkie okropieństwa świata i nic nie zdoła jej zadziwić. Myliła się." Macie taką książkę, którą delektowaliście się podczas czytania i co chwilę zaznaczaliście ulubione cytaty? Dla mnie taką książką jest właśnie "Muza Koszmarów". Kontynuacja "Marzyciela" jednej z najlepszych książek zeszłego roku. Idealne dopełnia tej historii. Historii baśniowej, magicznej, jedynej w swoim rodzaju. Sarai i Lazlo mogę być nareszcie razem, nie tylko we śnie, ale i na jawie. Jednak ich szczęście przyćmiewa groźba,zniknięcia Sarai na zawsze. Sarai bowiem umarła i jako duch jej los spoczywa w rękach Minyi, która niecnie to wykorzystuje. Poznajemy tajemnicę dotyczącą Mesarthimów. Skąd pochodzą, kim tak naprawdę są i co się stało z resztą boskich pomiotów. Niestety odpowiedzi przynoszą również ze sobą zagrożenie. Nowego wroga, którego moc przyćmiewa inne boskie moce. Kim jest i czego chce? Czy miłość pokona nienawiść? Czy zemsta, która wisi w powietrzu się dopełni? A może w końcu czas na łaskę i przebaczenie? Marzyciel i Muza, to lektury obowiązkowe. Książki przez które się płynie. Prawdziwa uczta wyobraźni. Za możliwość przeczytania egzemplarza przedpremierowego dziękuję www.czytampierwszy.pl :) "Życzenia nie spełniają się ot tak. To tylko kółeczka, które malujesz wokół tego, czego pragniesz. Trafić do celu musisz sam."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2019 o godz 19:29 Wiktoria Witak dodał recenzję:
Zdecydowane plusy tej książki to wartka akcja, interesujące wątki oraz piękny, baśniowy język. To zdecydowanie mnie w niej urzekło, mimo że nie sięgam często po fantasy. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2019 o godz 21:52 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"Niełatwo myśleć o jutrze, kiedy smutek osadza się na dnie żołądka niczym tłusty smar." Czytając pierwszą część "Marzyciela" byłam zachwycona, z resztą co w tym dziwnego, patrząc na to jak poruszył region czytelniczy. Niestety sięgając po drugi tom, moje wymagania wzrosły, co wiązało się z faktem, trudności zadowolenia z lektury, z drugiej strony obawiałam się pisania na siłę, przeciągania, na szczęście moje obawy po czasie zostały rozwiane. Autorka nie dość, że poradziła sobie z kontynuowaniem akcji z pierwszej części, to najwidoczniej postanowiła, pokazać nam trochę więcej z tego świata. Ale cii! Obiecuję, że więcej wam już nie powiem! Mówiąc o fabule, jak pewnie się domyślanie, tą przygodę zaczynamy na.. a nie, nie będziemy psuć pierwszej części. Mogę tylko wspomnieć, że tutaj poznamy dokładniej świat Sarai i jej przyjaciół, mianowicie skąd wziął się ich dom, a także oni sami. Na czym to wszystko polega i jak wygląda historia niektórych znanych osobistości. "Muza koszmarów" także daje nam możliwość lepszego poznania głównych bohaterów, więc można stwierdzić, że ta część potrafi rozwiązać wiele zaczętych wątków. Osobiście uważam, że to rozwiązanie jest jak najbardziej trafne. Autorka dobrze postąpiła, patrząc na to, że w "Marzycielu" każdy zapoznał się z fabułą i wiedział, czy to jest książka dla niego, w drugiej części, mógł zagłębić się w detalach oraz cechach bohaterów. Reasumując, jestem na tak! Główni bohaterowie, jak w poprzedniej części, zachwycili mnie i jak najbardziej zachęcili do czekania na kolejne przygody (co mam nadzieje nastąpi). Lazlo nadal pozostaje moją małą miłością, choć Jem z "Diabelskich maszyn" nadal króluje na pierwszym miejscu. Jedyne co nie przypadło mi do gustu, to niektóre fragmenty, gdzie miałam wrażenie, że dostałam za duża dawkę opisów, a za małą akcji. Oczywiście wygląd zewnętrzny jak i wewnętrzny, także nie zostawia nic do zarzucenia. Książkę czyta się bardzo dobrze, czcionka była dla mnie wręcz idealna. Mówiąc, krótko i na temat, jak najbardziej polecam zapoznać się z "Muzą koszmarów" i dać porwać się w wir przygody. "Czuł się jak przetarty sznur, który może lada chwila pęknąć, ale tak po prawdzie trwało to już całe lata i jakoś nie pękł. Trzymał się jeszcze na tych paru niteczkach, które najwyraźniej wykonano z mocnego materiału." Za książkę dziękuję CzytamPierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2019 o godz 18:42 Wybredna Maruda dodał recenzję:
Gdy na naszym rynku książki pojawił się Marzyciel autorstwa Laini Taylor, trudno było przejść obok niego obojętnie. Większość czytelników nie ukrywała swojego zachwytu nad oryginalnością historii i warsztatem pisarskim autorki. Czy jednak tom drugi tej serii, a zarazem zakończenie całej dylogii, było w stanie przeskoczyć tak wysoko postawioną sobie poprzeczkę? MARZYCIEL BYŁ WYJĄTKOWY... Gdy w moje ręce trafił Marzyciel nie ukrywałam, że byłam pod wrażeniem powieści, jaką wykreowała Laini Taylor. Historia skierowana była do fanów fantastyki młodzieżowej, z elementami romansu, przyjaźni, nadludzkich mocy i tajemnic przenikających przez kilka równoległych rzeczywistości. Przede wszystkim skupiała się jednak na tematyce snów i marzeń. Obserwowaliśmy Lazlo, młodego chłopaka zakochanego w książkach, na oczach którego ktoś inny spełnia jego własne pragnienia oraz Sarai, błękitnoskórą istotę z innego świata. Nie przypuszczałam wtedy, w jaki sposób ich historie zostaną ze sobą splecione; nie przypuszczałam także, jak łatwo Laini zbije mnie z tropu i zaskoczy plot twistem. A już najbardziej zachwycającym elementem całej tej przygody okazał się język, jakim posługiwała się autorka – język niezwykle dostojny i patetyczny, niemal poetycki, jakiego we współczesnych młodzieżówkach ze świecą szukać. ...A MUZA JUŻ NIE BARDZO I spełniło się niestety to, czego się spodziewałam – Marzyciel tak zaskoczył i zachwycił, że jego kontynuacja, czyli Muza Koszmarów, nawet, jeżeli utrzymuje ten wysoki poziom, nie przyniosła już mi efektu WOW. Znałam już bohaterów, więc poznawanie ich nie sprawiło mi tak ogromnej radości, jak przy pierwszym spotkaniu. Wiedziałam, jak pięknego języka mogę się spodziewać, więc nie byłam nim zaskoczona, a nawet czasem czułam się wręcz znudzona długimi i metaforycznymi opisami. Co gorsza, elementy romansu, które w Marzycielu były, jak dla mnie, dodatkiem zbędnym, ale do przełknięcia, tak w Muzie ckliwe sceny i wyznania stanowią ogromną część fabuły, przez co zmuszona jestem podnieść widełki wiekowe grupy odbiorców. SĄ I PLUSY Żeby nie było – nie jest aż tak źle. Muza Koszmarów jest bardzo dobrym dopełnieniem Marzyciela i wyjaśnieniem wielu wątków, które w pierwszym tomie intrygowały czytelników. Skupia się głównie na historii poszczególnych bohaterów, na ich relacjach; przybliża wydarzenia z Rzezi, które rzutują na dalsze losy i zachowania postaci; pokazuje nam dokładniej Eril-Fane'a, a także zapoznaje z Korą i Novą, które w tej części spotykamy po raz pierwszy. Z pewnością to wszystko zaspokaja naszą ciekawość, jednak – mam wrażenie – jakimś kosztem. W Muzie akcja nie pędzi zbyt szybko, autorka postawiła na spokojne tłumaczenie nam poszczególnych wątków, wciągnęłam się dopiero po przekroczeniu połowy książki. Laini niestety zepchnęła również na boczny tor Lazlo, którego bardzo polubiłam, a tu pełni rolę niejako bohatera drugoplanowego oraz Nero, jednego z ciekawszych charakterów, który utkwił mi w pamięci po lekturze Marzyciela. Za to cieszę się, że dużo czasu otrzymała Minya i jej motywacje, bo okazała się niezwykle złożoną postacią. Muza Koszmarów może nie tyle rozczarowuje, co nie zaskakuje niczym nowym. Według mnie utrzymuje poziom pierwszego tomu, który postawił poprzeczkę wyjątkowo wysoko. Trudno byłoby zachować najlepsze elementy z Marzyciela i dodać do nich wiele kolejnych zalet. Dlatego Muza jest bardzo dobrą kontynuacją, ale nie dała mi tego czegoś, co z podium zrzuciłoby Marzyciela. Po prostu jest "tą drugą". Bo efektu WOW nie jest łatwo powtórzyć. Podobne elementy i klimat znajdziesz w: Niekończąca się opowieść | Nieświadomy Mag | Królowa Tearlingu | Toń | Tancerze Burzy | Mroczniejszy Odcień Magii | Miłość, która przełamała świat | Król Demon | Czas Żniw | https://www.kulturalniewybredna.pl/2019/03/powtorka-z-efektu-wow-muza-koszmarow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Glatz Duszyński Tomasz
28,49 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dygot Małecki Jakub
32,99 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Indygo Gale Camille
25,99 zł
28,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nibynoc Kristoff Jay
40,49 zł
45,00 zł
strona produktu - rekomendacje Nomen omen Kisiel Marta
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Moc srebra Novik Naomi
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Reguła zakonu Górski Piotr
32,99 zł
36,99 zł
strona produktu - rekomendacje Koralina Gaiman Neil
22,99 zł
25,00 zł
strona produktu - rekomendacje Upadek Lucyfera Alec Wendy
40,99 zł
44,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.