Morderstwo na śniadanie (okładka  miękka, 06.2021)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 26,93 zł

26,93 zł 39,95 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Kolejna część zabójczo zabawnej Serii z papugą.

Papuga Pinda przestała przeklinać – teraz szczeka. Początkowo wszyscy przyjmują ten fakt z ulgą, wkrótce jednak okazuje się on źródłem samych problemów. Policjanci z Głuszyna zostają oskarżeni o prowadzenie na posterunku nielegalnej hodowli psów. 

Do tego w pechowym pałacyku powstaje Instytut Kosmitologiczny, a miejscowy listonosz zostaje znaleziony martwy pośrodku kręgu w zbożu. Na miejscu zostaje odnalezione nietypowe narzędzie zbrodni. Brakuje tylko motywu…

Aspirant Andrzej Balicki ma pełne ręce roboty. Stare i nowe zbrodnie domagają się wyjaśnienia…

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1270833015
Tytuł: Morderstwo na śniadanie
Autor: Banach Iwona
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dragon
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-06-30
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 201 x 22 x 133
Indeks: 38922572
średnia 4,7
5
46
4
15
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
28-04-2022 o godz 19:59 przez: Urszula Pogorzelska | Zweryfikowany zakup
Lekka i z dużą dawką humoru komedia z kryminalnym wątkiem w tle. Polecam gorąco
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-10-2022 o godz 16:37 przez: Agata | Zweryfikowany zakup
Zabawna i relaksująca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2021 o godz 20:07 przez: Kamila | Zweryfikowany zakup
Świetna książka 😃
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-09-2021 o godz 14:53 przez: Teresa | Zweryfikowany zakup
Fajnie się czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-07-2022 o godz 18:11 przez: ania77 | Zweryfikowany zakup
Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-07-2021 o godz 19:10 przez: lui
Morderstwo na śniadanie to doskonała komedia kryminalna. Nietuzinkowi, dobrze zarysowani bohaterowie opisani z dużą dawką humoru, zabawne sytuacje, gra słów i nawiązania do rzeczywistych postaci jak m.in. produkujący myślącą wodę "szaman" Jerzy Kozięba to prawdziwy majstersztyk. A do tego pojawiająca się i często atakująca z zaskoczenia Pinda czyli Ara Araruna🦜 To była moja pierwsza podróż do Głuszyna i pierwsze spotkanie z barwnymi bohaterami ukształtowanymi w sam raz do udziału w komedii kryminalnej – zabawnymi i często przerysowanymi cechami. Od razu poczuam się swojsko..choć klimat małych miasteczek znam tylko z książek uważam, że to musi być fascynujące gdy każdy każdego zna, a plotki roznoszą się z prędkością światła za pośrednictwem np. listonosza. Lokalna sielanka została jednak zmącona – we wsi pojawił się w miejscu dawnego hotelu – Instytut Kosmitologiczny (tak tak.. nie taki co oferuje zabiegi SPA tylko prawdziwy – z kosmitami w piwnicy!) A jak jest instytut to muszą być i spotkania z obcymi. Każdy mieszkaniec Głuszyna stara się spotkać kosmitę za wszelką cenę – choć panicznie się ich boją to jednak szukają sławy. Prawie każdy też twierdzi, że już spotkał obcych. Oprócz Balickiego i Sabiny właściwie każdy choć trochę w inwazję kosmitów uwierzył. Dlaczego? Bo o kosmitach wiadomo nie wiele, mogą wyglądać w dowolny sposób i mieć dowolne moce – zatem można zrzucić na nich winę o wszystko. W związku z tym opisana została cała plejada zabawnych sytuacji jakie miały miejsce w Głuszynie i „obcych” którzy jak się okazuje tacy obcy to nie byli 😉 Cały Głuszyn żył kosmitami aż do chwili, gdy na równoległym planie pojawiło się morderstwo. Martwy listonosz leżący w trójkątnym kręgu zboża zaintrygował każdego bo znali go wszyscy. Czy zabił go ktoś miejscowy? Kosmici? A może pracownik instytutu? To kolejna kryminalna zagadka z Pindą w tle (szczekającą Pindą, która jak na złość przestała „kurwiać” a zaczęła szczekać jak przeróżne rasy psów, a nieraz i cała ich horda!). Jak się szybko zorientowałam nie było to pierwsze morderstwo w Głuszynie, bo wcześniej znaleziono trzy szkielety zamordowanych kobiet, o których wszyscy myśleli że po prostu odeszły (muszę nadrobić tą kryminalną opowieść!).Śmierć trzech kobiet szybko wówczas przypisano ich świętej pamięci mężowi Paciorkowi i sprawę zamknięto. W tej części opowieści okazuje się, że jednak niesłusznie.. Kto zabił żony Paciorka? Co wiedział listonosz? Kto zabił listonosza i jaki miał motyw? Czy morderstwa są ze sobą powiązane? Akcja jest wartka i pędzi niczym rollercoaster – matka Balickiego, „kosmitka Maryśka”, Mietka i papuga Pinda także nieźle namieszają w tym śledztwie „pomagając tak jak potrafią”. Dowiecie się też w mięzy czasie czy kosmici grasują w Głuszynie? Jakie eksperymenty prowadzi instytut? Kim są jego pracownicy i czy mają coś wspólnego z miejscowymi? I jaką rolę w tej historii odegrały pączki w czekoladzie? Obok wątku kryminalnego zabawnie rozwija się także wątek obyczajowy. Bartek Krynicki marzy obiedzie… a jego narzeczona Lidia Czubajko (starsza stopniem i do tego przełożona z komendy powiatowej) zagłodziłaby go… gdyby miłość do Benka w czarnym BMW nie spadła na nią jak grom z jasnego nieba! Czy w związku z tym Bartek odnajdzie miłość w ramionach Dżesiki, Mirelli albo może Maryśki? Kto jest tajemniczym adoratorem Dżesiki? Dlaczego kwiaty (niektóre wraz z doniczkami) spadały z nieba? I czy Benek Paciorek nota bene ojciec Mirelli zostawi żonę dla Liduni swojej głuszyńskiej bogini? I kim dla miejscowych jest ogólnopolski biznesmen „uzdrowiciel” Jerzy Kozięba producent „myślącej wody” (ach ta gra słów i zmiana nazwiska bo raczej to nie tylko moje skojarzenie z prawdziwym Panem Jerzym😉? Koniecznie musicie przeczytać. Bo ostatnie zdanie książki (nie zaglądajcie jeśli macie ją w rękach) to prawdziwa bomba! Oprócz tego z całą pewnością zapowiedź kolejnej części przygód niebieskiej złodziejki Pindy. Może w kolejnej części jej repertuar słów powiększy się? 😉 Doskonale się bawiłam, nie tylko dlatego że uwielbiam papugi, to była bardzo lekka, letnia książka – takiej potrzebowałam! Czekam na nowe wieści z Głuszyna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-08-2021 o godz 09:18 przez: Katarzyna
Z książkami Iwony Banach zawsze było mi po drodze. Dobrze rozumiem poczucie humoru autorki i każda z przeczytanych historii wywoływała uśmiech na mojej twarzy oraz zbliżała mnie do cudnie kreowanych bohaterek. „Morderstwo na śniadanie” dogłębnie przedstawia problem upierdliwej teściowej i braku weny do pracy, a może nawet do życia. Bohaterowie, których mieliśmy okazję poznać w pałacyku czytając „Stara zbrodnia nie rdzewieje” starają się poukładać swoje życie według społecznych ram. „Listonosz był typem gawędziarza, z każdym pogadał, dla każdego miał jakąś plotkę, każdemu potrafił doradzić – że jak we śnie się widzi kapustę kiszoną, to lepiej nie kupować boczku, bo będzie bigos.” Dążenie do stabilizacji, ślubu, założenia rodziny i sprostania oczekiwaniom innych, to genialny temat na komedię kryminalną. Sam wątek zabójcy, jest jak zwykle poprowadzony w idealnej harmonii z pozostałymi wydarzeniami. Nie miałam teraz weny na czytanie kryminałów, jednak powstanie Instytutu Kosmitologicznego i jego sekrety wciągnęły mnie całkowicie. Irytująca do granic możliwości papuga Pinda, ma towarzyszkę irytującą do granic możliwości Balicką. Ten duet to mistrzostwo, jednocześnie ich nie cierpisz i interesujesz się dalszymi losami. Wzbudzają wiele emocji, swoim zachowaniem prowokują do powstania kolejnych plotek związanych z kosmitami, nie brakuje im samozaparcia do układania życia innym. Są na posterunku całą dobę, dosłownie. W Głuszynie nie można się nudzić, zacięci mieszkańcy spychają na drugi plan kłopot związany z morderstwem i wszystkie siły angażują w poszukiwania kosmitów. Jest zaściankowo i komicznie, nie wiem na ile realne są te pomysły, czy faktycznie ktoś mógłby postępować tak nierozsądnie, ale komedia rządzi się własnymi prawami. Ironia i sarkazm to oręż autorki, mnie śmieszy. Zdaję sobie sprawę, że dla osób spotykających się pierwszy raz z piórem autorki, kłopotliwa może się okazać liczba postaci. Jest ich bardzo dużo, opisy są dosyć rozbudowane, ale momentami nawet ja gubiłam się w charakterach ludzi pojawiających się na drugim planie. Koniecznie trzeba zacząć od czytania pierwszego tomu, wtedy zdecydowanie łatwiej można poukładać sobie tło całej historii. Jednym z największych plusów autorki, jest przemycanie gorzkiej strony życia do swoich komedii. W tym przypadku obserwujemy wpływ nadopiekuńczej matki, na życie dorosłego syna. Śmieszne i straszne jednocześnie, historia pisana przez życie, można spotkać ją w realnym świecie, tam nie zawsze znajdzie się miejsce na szczęśliwe zakończenie. Ludziom „prowadzonym” za rękę przez nadopiekuńczych rodziców, często jest ciężko ułożyć własne relacje partnerskie, co w książce widzimy jak na dłoni. Podsumowując, nie będę ukrywała, lubię książki Iwony Banach, jest bardzo mocno związana z dynamiką wprowadzaną do historii, wielobarwnymi postaciami i społecznymi problemami przemycanymi pomiędzy wierszami komedii. Cieszę się, że zakończenie zwiastuje kontynuację i wprowadza dreszczyk napięcia. Czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-07-2021 o godz 11:28 przez: Pinko
W Głuszynie wydarzyła się rzecz niemożliwa- otóż do mieszkańców przybyli kosmici! No, może nie do końca przybyli i może nie do końca kosmici, ale na pewno są już w drodze. W końcu po coś musiał powstać tam Instytut Kosmitologiczny, prawda? A do tego coraz więcej osób napotyka ich na swojej drodze, dzieląc się relacjami z owych spotkań na prawo i lewo. Do tego w zbożu zostaje znaleziony trup miejscowego listonosza, i tutaj rodzi się pytanie- sprawka istot pozaziemskich czy jak najbardziej "ziemskiego" człowieka? Aspirant Andrzej Balicki nie tylko musi dokarmiać swojego współpracownika Bartka, drżąc na samą myśl o rozmowie z jego narzeczoną (a własną przełożoną) Lidią Czubajko, ale także odnaleźć sprawcę morderstwa. I oczywiście powstrzymać swoją matkę -i jej nieodłączną papugę Pindę- przed wpychaniem nosa tam, gdzie nie trzeba. Komedia kryminalna w naszym kraju umościła się już wygodnie wśród innych gatunków literackich, a i autorzy coraz chętniej tworzą tego typu książki. Dość długo nie mogłam przyzwyczaić się do połączenia żartu i powagi, tak charakterystycznej dla spraw kryminalnych. Jednak my, Polacy, potrafimy się śmiać nawet z najpoważniejszych spraw, jednocześnie nie obrażając niczyich uczuć- chyba taki już nasz urok. Morderstwo na śniadanie to już moje drugie spotkanie z twórczością pani Iwony Banach, równie udane, co poprzednie. Wyobraźcie sobie małą wioskę gdzieś pośrodku niczego, w której mieszkańcy żyją najnowszymi plotkami. Od wielu miesięcy ich głowy zajęte są rozmyślaniem nad tym, w co przekształci się dawny pałacyk. Jak się okazało- w Instytut Kosmitologiczny. Już chyba nawet nie muszę wspominać o tym, jakie poruszenie powstało w Głuszynie. Z drugiej strony mieszkańców atakuje niebieski stwór, wyrywający im z ręki jedzenie, a z portfela pieniądze. Jako że szczeka, wszyscy początkowo uznają go za zmutowanego psa, prawdopodobny efekt badań kosmitów. Nikt nie spodziewa się, że ów "potwór" jest najgłębszą tajemnicą pani Balickiej, szanowanej we wsi matrony... Nie jest łatwo napisać komedię kryminalną, przynajmniej moim zdaniem. Trzeba posiadać ów talent, który powstrzyma pisarza przed przesadą. Fajnie jest się pośmiać, ale też trzeba wiedzieć, "kiedy ze sceny zejść". Na szczęście w przypadku drugiego tomu przygód papugi Pindy wszystko było w jak najlepszym porządku. Wyważony humor- myślę, że to najbardziej trafne określenie. Mogłam się i pośmiać, i rozmyślać nad tym, kto i dlaczego zabił listonosza. Co prawda nie jest to jakaś ambitna historia, w której sprawcę jest bardzo ciężko uchwycić (choć nasi bohaterowie mieli z tym nie lada kłopot), aczkolwiek czyta się ją bardzo dobrze. Idealna lektura na leniwe popołudnie, niewymagająca zbyt dużego myślenia, czysty relaks. Pani Iwona Banach wie, jak pisać i dobitnie daje o tym świadectwo za każdym razem, gdy pojawia się jej nowa książka. Znajdziecie tu wszystko- humor, śledztwo, a nawet... romantyczne uniesienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2021 o godz 19:30 przez: martucha180
Wróciłam do Głuszyna i od razu poczułam polską gościnność. No bo wiecie, kosmici pojawiają ze wszech stron, to i ludzi się nazjeżdżało, i ugościć ich trzeba. Tym razem na tapet autorka wzięła kosmitów. Dlaczego? Bo kosmici mogą wszystko, ot co. W każdym razie we wsi ich pełno, jak wynika z opowieści mieszkańców. A ci to mają do powiedzenia! Plotki, wymysły, szalejąca wyobraźnia. Atrakcji wszelkiej maści w Głuszynie nie brakuje. Jak różne i odległe sytuacje, przypadki i wpadki potrafi autorka ze sobą połączyć w przezabawny sposób, to się w głowie nie mieści. Ubiera w słowa wręcz irracjonalne zbiegi okoliczności i serwuje od śniadania do kolacji, a nawet nocą. Co tym razem Iwona Banach podała w niepowtarzalnym, indywidualnym sosie własnym? Kosmitów, 5G, Facebook, briefingi pod sklepem, męskie ego, romantyczne zaloty, ślepą miłość, przepisy kulinarne z Internetu, kosmetyki, manifestacje, anonimy, donosy, rodzinne patologie i inne takie. Jednak przede wszystkim autorka piętnuje Polaków i ich wady. Na pierwszy plan wysuwa się głupota ludzka, naiwność, na drugi plotkarstwo, zaściankowość, zazdrość. Dorabianie teorii i ideologii kroczy tuż obok. Sprowadzanie wszystko do swojej prawdy zostaje krok z tyłu. Nie brakuje miłości i romantyzmu w pełnej krasie. Żądzy pieniądza też nie. A płaci się… za wszystko. Powieść Iwony jest nie tylko śmieszna i zabawna, ale i prześmiewcza, zaserwowana w niebanalny sposób. Mina rzednie, gdy spod grubej warstwy śmiechu wyłania się prawdziwy obraz rodaków. Jest intryga, zawiła i nieoczywista jak na Instytut Kosmitologiczny i badania naukowe przystało! Na Głuszyn też! Morderstwo świeżutkie podane w zbożu. Żeby było zabawniej i bardziej morderczo, powraca stara zbrodnia. Sprawa Paciorkowych żon ma się całkiem nieźle mimo przedawnienia. Sabina, miłość aspiranta Andrzeja Balickiego, mnoży zagadki, a starsza aspirant Lidia Czubajko żąda wyników. Stara Balicka, Kudasiowa, Racuchowa wymiatają swoim kombinowaniem i wprowadzaniem planów w czyn. Stefankowi, Mirelli i Dżesice też nic nie brakuje, choć bije ich na głowę Maryśka. Co tym razem Pinda nawywija? Jak nie ratlerek, to bernardyn… Ot, zdziczały pies z tej papugi. Wzbudza popłoch szczekaniem i nie tylko. Pinda potrafi nieźle przyłożyć, jak ktoś jej podpadnie. Tym razem i ona podpada. To niebieski przestępca z paskudnym charakterem. Koszmar w ptasim wydaniu, ale za to z jaką osobowością! Uwielbiam Pindę za całokształt. Za wredoctwo i urok osobisty. Podziwiam jej umiejętności lingwistyczne i psie akcje, bo ktoś ją nieźle wyszkolił. Zaskoczyło mnie, co to ptaszysko potrafi. Całość jest niezwykle barwnie i plastycznie opisana. Bohaterowie wywołują salwy śmiechu już samym pojawieniem się. Sytuacje bawią do łez. Teksty rozwalają! „Morderstwo na śniadanie” poleca się na wakacje. Lekki, kosmiczny posiłek z morderstwem, podlany inteligentnym humorem, podany latem smakuje wybornie. Smacznego!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-07-2021 o godz 10:15 przez: Anonim
Kto zatęsknił za klnącą jak pirat papugą Pindą i policjantami z Głuszyna? W świecie, w którym nie brakuje złych informacji, ta o nowej książce autorstwa Iwony Banach jest zdecydowanie dobra. Będziecie chichotać, śmiać się i prychać znienacka, bo „Morderstwo na śniadanie” zabierze was w nasyconą humorem sytuacyjnym i słownym opowieść. We wsi w miejscu eleganckiego pensjonatu, znanego czytelnikom z pierwszej części cyklu, czyli z „Stara zbrodnia nie rdzewieje”, powstaje tajemniczy instytut kosmologiczny. Wieść o pozaziemskiej inteligencji i plotki o tym, co szykują za płotem naukowcy rosną w głuszyńskich domach jak drożdżowe ciasto na niedzielę, podsycane przez fake newsy, które mieszkańcy bez przerwy znajdują w Internecie. Tymczasem papuga Pinga, ulubienica matki policjanta Andrzeja Balickiego, zamiast przeklinać jak normalny człowiek, zaczyna szczekać. To cieszy początkowo jej opiekunkę, ale do czasu. Jej pupilka nie stroni od kryminalnych postępków. Policjanci z kolei muszą się zmagać z podejrzeniami, że mają na posterunku nielegalną hodowlę psów. Jedyny podwładny Andrzeja, Bartek Krynicki, głoduje z powodu źle ulokowanych uczuć, a do wsi sprowadzają się dwie poszukujące natchnienia artystki pióra, Mirella i Dżesika, narażając się na bezpośrednie spotkania z przyrodą oraz wiejskim trybem życia. Jakby było mało tych wszystkich nieszczęść wymienione wyżej literatki znajdują w zbożu martwego miejscowego listonosza. Przybyli na miejsce policjanci oraz Sabina, pisarka i autorka powieści kryminalnych (prywatnie narzeczona Andrzeja Balickiego) są zdumieni, gdyż narzędziem zbrodni okazuje się smakowity pączek. Od tego momentu nic już nie będzie jak zwykle. Ale kiedy było? Iwona Banach z brawurą prowadzi nas przez kryminalną historię aż do zaskakującego finału, nie oszczędzając przy tym naszych kompleksów, przejawów nietolerancji (scena próby spalenia Maryśki przez ojca, przekonanego, że jest ona kosmitką), niewiedzy i wiary w cuda rodem z bajek (niejaki Kozięba i myśląca woda) oraz – oczywiście – w kosmitów (w tym jednej półkosmitki reptilianki – po tatusiu). W niewielkim Głuszynie widzimy jak w szkle powiększającym przekrój polskiego społeczeństwa i jest to zdecydowanie obraz satyryczny, nakreślony przy tym ostro jak papuzim szponem. Śmiejemy się przy tym często z samych siebie, przy okazji towarzysząc policjantom w rozwiązaniu kryminalnej zagadki. „Morderstwo na śniadanie” to komedia kryminalna warta polecenia. Poprawi wam humor, zachęci do podążania tropem pączkowego zabójcy i oderwie od rzeczywistości wokół. Dziś każdy uśmiech jest bezcenny. Czytajcie i śmiejcie się. Na zdrowie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2021 o godz 13:37 przez: azb
Pani Iwona Banach pisząc „Morderstwo na śniadania”, po raz kolejny zaserwowała nam świetną komedię kryminalną. Wraz z bohaterami książki przenosimy się do Głuszyna, małej wioski, w której powstaje Instytut Kosmitologiczny. I choć kosmitologia błędnie skojarzyła się mieszkańcom z kosmetologią, to szybko przekonali się, że nie przeprowadza się tam liposukcji, liftingu i innych zabiegów poprawiających urodę. Czy wiadomość o prowadzonych w Instytucie badaniach nad kosmitami zszokowała mieszkańców Głuszyna? No cóż, już od dawna w okolicy dzieją się rzeczy podejrzane, dziwne i warte bliższego poznania. Pod latarnią najciemniej i w związku z tym Głuszynianie zaczynają podejrzewać, że na komendzie policji prowadzona jest nielegalna hodowla psów. Do tego papuga, zwana Pindą, nabiera dobrych manier i przestaje przeklinać. Niestety wulgaryzmy zamienia na szczekanie. Czyżby zakolegowała się tym razem z policyjną sforą psiaków? I pozostając przy czworonogach, to zastanawialiście się do jakich poświęceń może posunąć się policjant, który zachowuje się jak disneyowski zakochany kundel? I czy funkcjonariusz, który w imię miłości przymiera głodem, jest w stanie rozwiązać sprawę morderstwa listonosza, którego zwłoki znalezione są w samym środku trójkątnego kręgu w zbożu? Hmm... trójkątne koło to niewątpliwie sprawka kosmitów;) *** „Morderstwo na śniadanie” to komedia kryminalna, w której nie mamy jednego głównego bohatera. Tu na plan pierwszy wysuwają się wszyscy mieszkańcy wioski. Głuszynianie, to skondensowane polskie społeczeństwo, ze wszystkimi jego przywarami i dziwactwami. Więc jeśli jakieś zachowania, czy sytuacje podczas lektury tej książki wprawiają nas w dobry humor, to tak naprawdę śmiejemy się tu sami z siebie. Z naszych skłonności do plotkowania, zmyślania, wyolbrzymiania, taniej pogoni za sensacją, czy dążeniem do zdobycia sławy i rozgłosu. Autorka znakomicie żongluje absurdem, humorem i ironią i bawi nas do łez zarówno świetnymi dialogami, jak i humorem sytuacyjnym. Jeżeli w te październikowe dni zdarza się Wam narzekać na jesienny spadek formy psychicznej i fizycznej to jako antidotum polecam Wam „Morderstwo na śniadanie”. Pani @zastroniec zdecydowanie zadba o poprawę nastroju, a także rozrusza Wasze mięśnie, bo od śmiechu nie tylko te mimiczne zażyją sporej dawki ruchu. Mam nadzieję, że podczas czytania tej komedii będziecie się bawić równie dobrze jak ja, czego z całego serca Wam życzę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-07-2021 o godz 12:18 przez: ewfor
Kiedy zabrałam się za czytanie tej książki wiedziałam (uprzedzona opiniami innych czytelników) że lektura ta zdecydowanie poprawi mi humor. I tak też się stało, bo książka okazała się lekką, łatwą i przyjemną w czytaniu, gwarantującą dobrą zabawę, chociaż autorka porusza w niej również bardzo poważne tematy. W końcu czyjeś morderstwo do wesołych nie należy. Ale i tak uważam, że humor przewyższa tutaj wątek kryminalny. Jako miejsce fabuły mamy tutaj małą miejscowość, w której mieszkańcy wierzą we wszystko co może być dla nich zagrożeniem. Każdy o każdym wszystko wie, a i tak nad mieszkańcami krąży jakaś tajemnica. Jedną z głównych bohaterek jest papuga, która z pozoru wydaje się głupim ptaszyskiem, ale faktycznie jest chyba mądrzejsza od niejednego człowieka. Klnie i szczeka i skutecznie potrafi zawalczyć o siebie i swoje własności. Jest niejako przekleństwem mieszkańców i ulubienicą swojej właścicielki. Pozornie lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze fabuła skrywa jednak poważne dylematy małomiasteczkowych i wiejskich mieszkańców. Moim zdaniem, świetnie został poruszony w książce temat matek nadopiekuńczych (dodajmy, że matek dzieci, które już dawno są dorosłe), które dla swoich synów gotowe są na poświęcenie siebie, swojego czasu i wszystkiego. To jest lektura typowa na odstresowanie, ciekawie skonstruowana, gdzie przeplatają się wątki odnoszące się do różnych osób. Przyznam szczerze, że początkowo trochę się gubiłam w postaciach, ale im dalej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej „odnajdowałam” się w osobach. Naiwność i często głupota ludzka mogą doprowadzić do tego, że życie postrzegane jest jak jedna wielka parodia. Polecam tę książkę, szczególnie osobom z poczuciem humoru. Jeżeli liczy ktoś na poważny kryminał, to może niech po tę książkę nie sięga. Przy tej lekturze zdecydowanie nikt się nie będzie nudził. Niesamowite zwroty akcji połączone z bardzo ciekawie wykreowanymi osobowościami bohaterów, oraz zabawne dialogi to połączenie czegoś co jednym słowem można nazwać RELAKS. Tajemniczy instytut, w którym oficjalnie bada się (właściwie nie wiadomo co) kosmitów, dość zwariowani i ekscentryczni mieszkańcy Głuszyna z szaloną Pindą oczywiście na czele i niespodziewane morderstwo kogoś, kogo znali wszyscy to z całą pewnością przepis na dobrze spędzony czas. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale po tej książce wiem, że nie ostatnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-07-2021 o godz 13:01 przez: Paulciaaa92
Na salony, a właściwie na półki księgarniane, wjechała miesiąc temu komedia kryminalna "Morderstwo na śniadanie". Jest to drugi tom serii z papugą Pindą w roli głównej. Czy trzeba czytać po kolei? Tak! Są to ze sobą ściśle powiązane książki. Czy zatem mogą zdarzyć się spojlery? Tak, przepraszam. Czy mogę podrzucić link do recenzji pierwszej części? Tak, oczywiście, proszę: KLIK! Tym razem, również papuga jest w centrum całej akcji, a jak na komedię kryminalną przystało, mamy i trupa. Tym razem jest to listonosz i czym biedak zawinił? No tego właśnie nie wiadomo. A cóż kolorowe ptaszysko ma do tego wszystkiego? A no, odmieniło się jej i zamiast rzucać przekleństwami, zaczęła... szczekać niczym pies. Ale to nie koniec absurdów. A maleńkiej miejscowości Głuszyn, bo tam właśnie dzieje się wszystko opisane w tej książce, powstaje instytut kosmitologiczny. Czujecie tę aferę? Nie daj Boże jak stawiali wiatraki, anteny 5G i ludzie dostawali głupawki a tu, w pałacyku taki instytut? Spodziewają się kontaktu z obcymi? Trzeba też nadmienić, że ciało listonosza zostaje znalezione w polu i do tego w kręgu... no to teraz tylko czekać, aż pojawią się ufoludki! Myślę, że powyższy opis wystarczy, aby zagłębić się w niekończącą się falę śmiechu, którą przy tej książce funduje Iwona Banach. Mam wrażenie, że z każdą kolejną wydaną powieścią nieco bardziej przesuwa granicę, testując, ile zniesiemy, a raczej ile zniosą książki, bo kolejne to już powinny chyba być wydane w twardej oprawie w razie gdyby ktoś wyrzucił ją w powietrze w trakcie nagłego wybuchu śmiechu. Pamiętajcie też, aby nie czytać w komunikacji miejskiej lub założyć czapkę z napisami z przodu i z tyłu informującymi, że niekontrolowane napady śmiechu nie są związane z chorobą psychiczną, a ze świetną zabawą przy czytaniu o przygodach szczekającej lub przeklinającej papugi. Wiem, że wiele osób jest uprzedzone do komedii kryminalnych no bo jak to tak wiązać zbrodnię z zabawą? A no, można i najlepsze jest to, że macie świadomość, że ktoś zginął, że być może było to morderstwo, być może cierpiał, a i tak autor obraca zdarzenia tak, że chce się wam z tego śmiać. No cóż, być może łatwiej dzięki temu zwodzić i jeszcze trudniej jest odgadnąć kto i dlaczego zabił? ;) Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Dragon :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-07-2021 o godz 21:49 przez: Izabela Wyszomirska
"Morderstwo na śniadanie" jest drugim tomem zabawnej, w iście kryminalnym stylu Serii z papugą. Co tym razem zmalowało to ptaszysko? Otóż Pinda porzuciła przeklinanie na rzecz równie niecodziennego zachowania, a mianowicie... szczekania. Tak tak, dobrze widzicie. Coś takiego to tylko Iwona Banach mogła wymyślić. Ale jak to bywa u autorki, znajdziemy tu również sporo dziwnych nazw, imion, nazwisk, jak chociażby Instytut Kosmitologiczny. 😊 Ostatnio nerwów napsuł mi pewien kurier, dlatego aż mnie ponosiło, abym potrafiła takiego ukatrupić, chociażby na kartach książki. Ale ja się na tym nie znam, pozostawiam to chociażby Iwonie Banach, która za cel obrała sobie listonosza. Tak więc będzie trup, a dodatkowego mocno angażujace śledztwo. Podejrzanych co nie miara, a do tego pączek w czekoladzie z wiśniowym nadzieniem mmm... Czy to ma coś wspólnego ze śmiercią? Musicie koniecznie to sprawdzić! 😊 Autorka swoimi trafnymi spostrzeżeniami na temat naszego życia dodaje tej historii realności. Czytelnik może przejrzeć się jak w lustrze, znajdując w niej część siebie. Głuszyńska rzeczywistość wcale, ale to wcale nie jest tak odległa, jakby mogło się wydawać. 😊 Pełno tu absurdów, przerysowania, omyłek, sarkazmu, ironii, pecha, wiary w cuda, kosmitów i gry słów, którą po prostu ubóstwiam. W tym całym galimatiasie jest metoda. Śmiech towarzyszy nam na każdym kroku, ale i gorzka refleksja, że są wśród nas ludzie, którym ciężko coś przetłumaczyć. Od jakiegoś czasu bowiem obserwujemy zjawisko, w którym ludzie wiedzę o świecie czerpią z mediów społecznościowych. Dla mnie to mało wiarygodne źródło wiedzy, ale są także osoby, które każdy taki fake news biorą na serio i nic nie jest im w stanie przemówić do rozumu. 😊 To, jakie zakończenie tym razem zafundowała nam autorka... Tego zupełnie się nie spodziewałam. Moja ciekawość została rozbudzona na maksa. 😊 "Morderstwo na śniadanie" bawi, dziwi, wzrusza, zaskakuje. Czy uda się opanować szaleństwa Pindy? Nie wiem kiedy zaserwujecie sobie tę lekturę. Ja polecam nie tylko na śniadanie, ale i o każdej porze dnia i nocy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-03-2022 o godz 13:42 przez: Przemysław
"Morderstwo na śniadanie" to druga książka Iwony Banach, którą przeczytałem. Gdy poznałem "Stara zbrodnia nie rdzewieje" byłem ciekaw kolejnej części, zwłaszcza, iż to były moje początki z gatunkiem komedii kryminalnej. Iwona Banach pisze tak, jakby właśnie teraz siedziała koło Ciebie i rozmawiała na przeróżne tematy. Jej spojrzenie na każdy temat mnie osobiście mega się podoba, trafia w wielu kwestiach w punkt, choć nie są to powszechne wnioski. Zwykle czytam książki dla siebie, lecz w przypadku Iwony Banach muszę przerywać czytanie i sięgać po telefon, by w notatniku wpisać stronę, do której będę wracał przez genialne wnioski. Kilka przykładów: - kto z Was porównał by seks do zupy pomidorowej? Warto sprawdzić, że to słuszne porównanie; -nie radzę czytać strony 18 na głodno - opis kapanki sprawia ślinotok, przez co grozi zalaniem dalszej części tekstu; -genialny tekst na temat realizmu życiowego - Iwona, jak będziesz mieć petycję, ja się podpiszę pod takim przedmiotem szkolnym; -musiałem sobie odnotować rozważanie na temat męskiego ego. Iwona Banach - ale Ty masz celność ;) -definicja romantyzmu - koniecznie zajrzyjcie na stronę 325 i 326. Lubię szczere opinie, więc nie będę ukrywał, że niektóre zdarzenia nie pasowały mi, lub były zbyt przesadzone. To nie jest książka, która trzyma cały czas najwyższy poziom, bo takie książki są nudne. Poziom w moim odczuciu jest bardzo wysoki. W tym momencie chcę podkreślić, iż Autorka zastosowała genialne rozwiązanie - po chwili genialnego tekstu, pozwala na chwilę odpocząć czytelnikowi, by kilka stron dalej mógł znów się wznieść na szczyt i oglądać najwspanialsze widoki. Nie pozwala się przeziębić na szczycie przez całą książkę - ja to naprawdę doceniam :) Podczas czytania podejrzewałem sprawcę, lecz na motyw i całe okoliczności nie wpadłbym, więc zostałem zaskoczony :) Na koniec najważniejsza kwestia - czy warta polecenia? Ja się dobrze przy książce bawiłem :) Każdy szuka czegoś innego. Iwona Banach ma wiele ciekawych zabiegów, więc wielu znajdzie coś, czego szuka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2021 o godz 20:07 przez: Daria reads
,,Morderstwo na śniadanie'' to drugi tom ,,Serii z papugą'', którą zapoczątkował tytuł ,,Stara zbrodnia nie rdzewieje''. W pierwszej części papuga Pinda przeklinała. Teraz zaczęła szczekać. I choć mogłoby się wydawać, że papuga przypominająca psa będzie mniej kłopotliwa od tej, która rzucała przekleństwami na prawo i lewo, szybko okazuje się to mylne, co uświadamia sobie każdy, kto tylko ma z nią do czynienia. W Głuszynie nie ma mowy o nudzie, o czym przekonują się między innymi policjanci, gdy znajdują ciało listonosza, a następnie odkrywają dość nietypową przyczynę jego śmierci. Dodatkowo w okolicy powstaje Instytut Kosmitologiczny, a mieszkańcy są przekonani, że odtąd wszędzie mogą czyhać na nich... kosmici we własnej osobie! Iwona Banach stworzyła niebanalną komedię kryminalną, którą cechują barwny styl, wyrafinowane poczucie humoru oraz bogata gra słów. Książka jest bardzo przyjemna w odbiorze, a jej nietuzinkowy język przyczynia się do tego, że nieustannie parska się śmiechem. (Dlatego nie radziłabym czytać jej w miejscach publicznych :D). Poznajemy tutaj kilku różnych bohaterów, lecz to właśnie Pinda najbardziej zaskarbiła sobie moją sympatię. Nie bez przyczyny sceny z nią w roli głównej były moimi ulubionymi i to dzięki niej najczęściej zaśmiewałam się do łez. Koniecznie musicie poznać ją i Wy! Do komedii kryminalnych kiedyś podchodziłam z dystansem, a obecnie coraz bardziej przekonuję się do tego gatunku. Szczególnie jeśli w danej pozycji więcej można znaleźć wątków komediowych niż kryminalnych. Tak było w przypadku tej książki, dzięki czemu z miejsca się w niej odnalazłam. Serdecznie mogę ją polecić każdemu, kto ma ochotę na historię, przy której będzie mógł się odprężyć, dużo pośmiać, a jednocześnie wspólnie z bohaterami dążyć do odkrycia zagadek. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jak najbardziej zaliczam je do udanych. Chętnie przeczytałabym kolejną książkę Pani Iwony Banach i nie ukrywam, że nie miałabym nic przeciwko dalszego śledzenia losów papugi Pindy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2021 o godz 14:12 przez: MojKsiążkowyRaj
"Morderstwo na śniadanie" to najnowsza propozycja, a zarazem kolejna część "serii z papugą" od Iwony Banach. W spokojnym z pozoru Głuszynie powstaje Instytut Kosmitologiczny, co wywołuje sporą konsternacje i obawy u mieszkańców, bo jakby nie było - kosmitów bać się trzeba(!) Mało tego pewnego dnia pośrodku kręgu w zbożu zostaje znaleziony martwy listonosz, a aspirant Andrzej Balicki nie ma złudzeń, że mężczyzna został zamordowany. Na dodatek zadziorna papugą Pinda z dnia na dzień przestaje kur...ać i zaczyna szczekać. Czyżby w tych wszystkich przypadkach maczali palce kosmici...? "Morderstwo na śniadanie" to komedia kryminalna, która jest kontynuacją książki "Stara zbrodnia nie rdzewieje". Znów mamy okazje spotkać nietuzinkowych bohaterów z Głuszyna z zadziorną papugą w tle.🦜 Jednak tym razem mamy nową historie (czyt. morderstwo). Od razu z tego miejsca informuję, że spokojnie możecie sięgnąć po tą część nie czytając pierwszej - bez obawy, że coś Was ominęło. W tym razem naprawdę sporo się dzieje, zaczynając od morderstwa, a kończąc na szczekającej papudze, a wszystko to sprawka nikogo innego, jak zielonych potworów z kosmosu... zwanych kosmitami.👽 A jeśli jeszcze w nich nie wierzcie to po przeczytaniu tej historii na pewno zmienicie zdanie hihi🤭🤪. Tak więc mamy tu zagadkę kryminalną okraszoną dużą dawką humoru, co zresztą jest bardzo charakterystyczną cechą w książkach Pani Iwony. Bardzo przypadł mi do gustu wątek Maryśki, Dżesiki i Mirelli, które dzielnie walczyły o serce Bartka tu rzeczywiście można było płakać ze śmiechu. Chyba czas zrezygnować z pomysłu pieczenia chleba, no chyba, że zechcę kogoś zabić, wtedy ewentualnie to przemyślę heh🤣. Wiecie co? Nic mnie tak na koniec nie ucieszyło jak zdanie "Kiedy trzy dni później znaleziona jej zwłoki..." bo oznacza tylko jedno! Będzie kontynuacja:) Yabadabadoo😋
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-08-2021 o godz 10:54 przez: klarita_mm
Hej! Znacie takie powiedzenie i wierzycie w tzw. "klątwę II tomu"? Mi się już parę razy zdarzyło, że drugi tom był lekko słabszy niż pierwszy i trzeci, lub też to drugi tom był jednak tym najlepszym. Dziś niestety mamy do czynienia z pierwszą opcją. 🌺 "Morderstwo na śniadanie" to kontynuacja powieści "Stara zbrodbia nie rdzewieje"od Iwony Banach @zastroniec . Tym razem Głuszyn żyje tajemniczym instytutem, który ma zajmować się kosmitami. Mieszkańcy tworząc kolejne teorie spiskowe, tego co się tam dzieje, muszą zmierzyć się z morderstwem listonosza. To na pewno kosmici! A może jednak nie? 🌺 W tej wsi faktycznie nie można się nudzić. Ja też się z tą histirią nie nudziłam, choć muszę przyznać, że nie bawiłam się aż tak dobrze jak w pierwszym tomie. Obie podobnie muszą się rozkręcić by pochłonąć czytelnika. Niestety mnie tak mocno to wciągnęło dopiero pod koniec. Wszystko przez motyw kosmitów, który kompletnie mi nie podszedł. Nie jest dla mnie ani rzeczywisty ani mnie nie zaintrygował. Poszukiwania kosmitów tak zajęło bohaterów, że z czasem stało się to ważniejsze niż samo morderstwo. Na szczęście istnieją jeszcze niezawodni policjanci, Balicka, no i papuga Pinda, którzy ratują nie tylko miasteczko ale i tę historię. Cieszę się, że postacie, które polubiłam w pierwszej części, nadal trzymają poziom. 🌺 "Morderstwo..." nie jest złe. Nadal znajdziemy w niej wiele humoru i ciekawych sytuacji. Ale coś mi tu nie zagrało. Mam odczucie jakby to był tom taki bardziej przejściowy. Na dziś dostaje ode mnie 6/10. Na szczęście wiemy, że będzie III tom! Autorka zostawiła nam "malutki" spoiler i już nie mogę się doczekać kiedy chwycę trzecią zagadkę w Głuszynie! 🌺 Kto już czytał ? Macie w planach ? Lećcie do Głuszyna tam wszystko jest możliwe 😀 Za egzemplarz dziękuje @wydawnictwo_dragon 💜
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-07-2021 o godz 21:33 przez: dama_czyta_sama
"Morderstwo na śniadanie" to kolejna część "Serii z papugą" wymyślonej przez Iwonę Banach. Mieszkańcy Głuszyna zaczynają wierzyć w pozaziemskich przybyszów. Ponieważ w ich małej wsi, został wybudowany Instytut Kosmitologiczny, ludzi snują domysły. Źródeł wiedzy szukają w Internecie. Do tego pośrodku kręgu w zbożu ktoś znajduje ciało miejscowego listonosza. I co wspólnego z tym całym galimatiasem ma papuga Pinda? Przeczytajcie koniecznie, bo czeka na Was duża dawka wyśmienitej zabawy. Papuga Pinda ma swój niepowtarzalny, niezbyt łatwy charakterek. Jest ciekawą i oryginalną "postacią", która swojej właścicielce przyprawia zmartwień. Mnie rozśmieszała swoim zachowaniem i była motorem napędowym wielu wydarzeń w książce. W powieści ludzkie wady, przywary i dziwne zachowania udało się autorce nakreślić w zabawny sposób, z wyczuciem. Znalezienie zwłok to niebywała sensacja. Mieszkańcy są bardzo ciekawi, kto zabił i dlaczego? Przy okazji, niektórzy chcą przez chwilę poczuć się sławni. Lubię styl pisania autorki, bo jest bardzo oryginalny. Zawsze jestem pod wrażeniem pomysłów na niebanalną fabułę, które siedzą w głowie pisarki. Książkę czyta się szybko, a opowieść toczy się płynnie. Akcja toczy się wielotorowo. Postacie są wyraziste, barwne, czasem szalone, specyficzne, mają ciekawe charaktery. Nie da się ich zapomnieć ani pomylić. W książce znalazłam wiele komicznych sytuacji, które bardzo mnie rozbawiły. Ciągle zastanawiałam się, co jeszcze przydarzy się postaciom z powieści? Wątek kryminalny świetnie mieszał się z komediowym, a do tego został fajnie obmyślony. "Morderstwo na śniadanie" to inteligentnie napisana komedia kryminalna. Idealna, gdy chcemy przeczytać coś dobrego i przy okazji poprawić sobie humor. Serdecznie polecam 📚📚.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2021 o godz 16:29 przez: przerwa.na.ksiazke
Papuga Pinda wraca. A wraz z nią aspirant Balicki, jego mama i inni mieszkańcy Głuszyna. A we wsi na miejsce dawnego hotelu powstaje Instytut Kosmitologiczny. W mieszkańcach budzi to zainteresowanie mieszane z przerażeniem. Czy to możliwe, że w ich wsi pojawili się kosmici? Kolejni mieszkańcy dzielą się swoimi doświadczeniami ze spotkań 3go stopnia. A gdy zostaje znalezione ciało miejscowego listonosza w trójkątnym kręgu na polu, strach i sepkujacje narastają. Aspirant Balicki stara się myśleć trzeźwo i szuka winnego morderstwa (nie wśród kosmitów). Oczywiście pani Balicka wraz z Pindą i przyjaciółkami, pomaga mu jak może. Czy uda im się rozwiązać zagadkę morderstwa listonosza? Jeżeli szukacie lżejszej lektury na lato, a nie chcecie rezygnować z kryminałów, to komedia kryminalna jest idealnym rozwiązaniem. A przy tej konkretnej uśmiech nie będzie Wam schodził z twarzy. "Morderstwo na śniadanie" to druga część zabawnej serii z papugą. Papuga jest po prostu świetna. Jedyna w swoim rodzaju. Musicie ją poznać. Obecnie nie kurwuje za to szczeka, warczy i to nie jak jeden pies, ale jak całe stado psów różnych ras. Autorka serwuje sporą dawkę humoru. Nieporozumienia, gra słów, humor sytuacyjny. Tu jest wszystko. Głuszyn to wieś, gdzie nie znajdziecie sielskiego klimatu idealnego do odpoczynku. Tu ciągle coś się dzieje, morderstwa, kosmici i Pinda. Bohaterowie są ciekawi, wyraziści. Każdy czymś się wyróżnia. Część z nich za dużo czyta internetowych informacji, część zaś zatrzymała się w odległej przeszłości. Wynika z tego sporo zabawnych sytuacji. Takie komedie kryminalne lubię. Świetnie bawiłam się przy tej książce i już czekam na kolejną część. Tym bardziej po takiej bombie, jaka pojawiła się na zakończenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Literki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
9,49 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Matematyczne zabawy dla 4-latka Opracowanie zbiorowe
5/5
8,04 zł
11,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cyferki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Atlas świata dla dzieci Opracowanie zbiorowe
5/5
16,48 zł
19,98 zł
Inne z tego wydawnictwa Wieża milczenia
4.6/5
26,78 zł
39,95 zł
Inne z tego wydawnictwa Szlaczki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
9,99 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pan Tadeusz
5/5
101,09 zł
149,95 zł
Inne z tego wydawnictwa Matematyczne zabawy dla 5-latka Opracowanie zbiorowe
5/5
8,08 zł
11,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szkoła rysowania. Poziom 1 Opracowanie zbiorowe
5/5
7,41 zł
10,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pierwsze wyrazy. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zygzaczki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
7,61 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kształty. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szkoła rysowania. Poziom 2 Opracowanie zbiorowe
5/5
7,41 zł
10,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Legendy i baśnie polskie. Twoje lektury Opracowanie zbiorowe
5/5
14,40 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego