Moja Jane Eyre (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 27,06 zł

27,06 zł 37,99 zł (-29%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hand Cynthia , Ashton Brodi , Meadows Jodi Książki | okładka miękka
27,06 zł
asb nad tabami
Hand Cynthia , Ashton Brodi , Meadows Jodi Książki | okładka miękka
27,87 zł
asb nad tabami
Ashton Brodi Książki | okładka miękka
25,03 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Może ci się wydawać, że znasz tę historię (ale tak naprawdę, to wcale nie).

Sierota Jane Eyre, bez grosza przy duszy, rozpoczyna nowe życie jako guwernantka w Thornfield Hall. Tam spotyka mrocznego i tajemniczego pana Rochestera. Pomimo dużej różnicy wieku i jego nieznośnego temperamentu, uwaga, uwaga, zakochują się w sobie i, o zgrozo, ona wychodzi za niego za mąż. Ale czy to na pewno Jane Eyre?

Przygotuj się na przygodę, w której nic nie jest takie, jakim się wydaje, a pewien dżentelmen ukrywa się bardziej niż trup w szafie. A co, jeżeli we wszystko wmieszają się początkująca pisarka Charlotte Brontë i badacz zjawisk nadprzyrodzonych Alexander Blackwood?

"Moja Jane Eyre ma urok klasycznej powieści z epoki i… jest absolutnie przekomiczna. Autorkom nie sposób odmówić inteligencji, wyczucia i humoru."
Publishers Weekly

"Rozkosznie mordercza dekonstrukcja powieści gotyckiej z duchem w roli głównej. Cudowna!"
Booklist

Moja Jane Eyre


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Moja Jane Eyre
Tytuł oryginalny: My Plain Jane
Autor: Hand Cynthia , Ashton Brodi , Meadows Jodi
Tłumaczenie: Pawlak Maciej
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-22
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26382906
 
średnia 4,3
5
22
4
29
3
7
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
55 recenzji
4/5
17-09-2018 o godz 18:27 justa21 dodał recenzję:
Jane Eyre niekonwencjonalnie! „Nie było na świecie głupszej istoty od Jane Eyre; nie było na świecie niedorzeczniejszej idiotki, karmiącej się słodkimi kłamstwami, połykającej truciznę, jak gdyby to był nektar” – te słowa Charlotte Brontë z powieści „Dziwne losy Jane Eyre”, pamięta chyba każdy czytelnik. Wśród miłośników książek nie ma chyba takiego, który nie zna tej najsłynniejszej książki w dorobku Brontë, która przyniosła jej międzynarodową sławę. Opowieść o młodej dziewczynie, która po stracie obojga rodziców, trafia pod dach swojego wujostwa, a następnie zostaje odesłana do szkoły dla sierot, słynącej z rygoru i siermiężnych warunków, do dziś porusza serca czytelników. Jane mimo wszystko udaje się przetrwać wieczne zimno i głód, zdobywa solidne wykształcenie i znajduje pracę jako guwernantka, w domu Edwarda Rochestera, samotnie wychowującego przysposobioną córkę. Mimo iż mogłoby się wydawać, iż pod tym bezpiecznym dachem odnajdzie swoje szczęście, ale nic bardziej mylnego… Wszystkie osoby, którym wydawało się, że znają doskonale tę historię, czeka wielkie rozczarowanie. Prawda o Jane Eyre i samej Charlotte Brontë jest nieco inna niż dotychczas przedstawiały to wszystkie publikacje. Bo czy ktoś wiedział, że Jane jest Latarnią, zdolną rozkazywać duchom i usilnie pragnie zwerbować ją z tego względu organ, zwany Królewskim Towarzystwem do spraw Relokacji? Zanim zaczniecie się dziwić dodam, iż to nie koniec wstrząsających informacji na temat tych dwóch panien. Źródłem wiedzy o ich prawdziwym życiu, które stanowiło inspirację do napisania powieści, jest książka „Moja Jane Eyre”, opublikowana nakładem Wydawnictwa SQN. Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows, autorki „Mojej Lady Jane”, tym razem rozprawiają się z tradycyjną wersją historii o Jane Eyre, choć dyskusyjną kwestią jest to, w którym wydaniu jest ona lepsza. Po książkę sięgnąć mogą nie tylko wielbiciele Charlotte Brontë, którzy – być może – do lektury podejdą sceptycznie, aczkolwiek każde spojrzenie na twórczość ulubionej pisarki powinno być cenne. Przyjemność płynącą z lektury z pewnością czerpać będą miłośnicy niekonwencjonalnych rozwiązań, przełamywania barier i przekraczania granic. Świeżość, którą niesie ze sobą „Moja Jane Eyre”, a na którą nie wszyscy zapewne są gotowi, z pewnością zapewni autorkom trwałe miejsce w historii literatury. Czy będzie to miejsce chwalebne? Oceńcie sami. Autorki przenoszą nas do roku 1834, do szkoły dla biednych dziewcząt w Lowood. To tu uczy się Charlotte Brontë, córka pastora, zaś Jane Eyre pełni funkcje jednej z nauczycielek. Jej marzeniem jest jednak wyrwać się z tej szkoły, gdzie zmarło zbyt wiele dziewcząt, gdzie straciła swoją najlepszą przyjaciółkę, Helenę. Choć straciła jest w tym wypadku niezbyt dobrym określeniem, bowiem – jak się okazuje – Jane ma z nią ciągły kontakt. Helena nie jest zresztą jedynym duchem, którego Jane widzi, czy z którym rozmawia. Ukrywa się jednak z tym darem przed resztą świata, zdradza się nieopatrznie dopiero w obecności niejakiego Alexandra Blackwooda, ze wspomnianego Towarzystwa. Blackwood przybywa do Lowood na zlecenie jednego z właścicieli pubu, w którym rozpanoszył się wrzaskliwy duch. To typowe zlecenie Towarzystwa, które za niewielką opłatą rozwiązuje problemy z istotami uwięzionymi pomiędzy światami. Agent szybko orientuje się, że Jane jako jedyna osoba w pubie widzi zjawę i szybko podejmuje starania, by wcielić dziewczynę w szeregi organizacji. Powszechnie znane są bowiem problemy powołanej jeszcze za czasów Jerzego II Hanowerskiego Towarzystwa, które za panowania racjonalnego króla Wilhelma IV nie jest już finansowane z budżetu królestwa. Na gwałt potrzeba im nowych pracowników, by być bardziej efektywnym, a już z pewnością brakuje im Latarni, czyli osoby zdolnej wydawać duchom rozkazy, a nawet odsyłać je na drugą stronę, a nie tylko więzić w amuletach. Tyle tylko, że Jane nie zamierza jeździć po kraju w poszukiwaniu duchów szczególnie, że posada guwernantki, którą otrzymała w Thornfield Hill, a właściwie osoba pracodawcy, pana Rochestera, jest bardzo atrakcyjna. Jak mogłaby z tego zrezygnować? Do zmiany zdania nie przekonuje ją ani bajońska suma, którą Blackwood jej proponuje za pracę, ani dziwna atmosfera domu czy samo zachowanie Rochestera. Czy tak już zostanie? Jaka tajemnicę kryje tak naprawdę Thornfield Hill i sam pracodawca? Czy Charlotte Brontë uda się otrzymać pracę w Towarzystwie? To tylko kilka z pytań nasuwających się w trakcie lektury, na które odpowiedzi szukać będziemy w powieści „Moja Jane Eyre”. Trudno odmówić autorkom kreatywności, czy też poczucia humoru, a zabawne komentarze wielokrotnie poprawią nam humor. Barwna fabuła książki sprawia, że nie ma tu czasu na nudę, zaś gwałtowne zwroty akcji nieustannie podnoszą poziom adrenaliny. Mimo wszystko, wielbicielom klasyki, ciężko będzie się do takiego ujęcia losów Jane Eyre przekonać i … ja również należę do tej sceptycznej wobec książki grupy. Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-08-2018 o godz 19:35 Erna Eltzner dodał recenzję:
Czasem się wydaje, że świetnie znamy daną historię. Niespodziewanie, może ona zawierać drugie dno, tylko czekające na odkrycie. Trzeba uważać, bo krzywe zwierciadła zazwyczaj niosą za sobą ogromne dawki humoru, pojawiające się w bardzo specyficznych okolicznościach… Młodziutka Jane Eyre nie ma łatwego życia. Sierota, jakiś czas wychowywana przez apodyktyczną ciotkę, teraz mieszka w strasznej szkole z internatem. Lowood to miejsce, które każdy chciałby omijać z daleka, głównie z powodu skąpego oraz niesprawiedliwego dyrektora o nazwisku Brocklehurst. Głodne i zziębnięte uczennice często umierają. Jane szuka ukojenia w swojej pasji — malarstwie. W uporaniu się z przykrą sytuacją pomagają jej też przyjaciółki, Charlotte i Helena. Ta pierwsza, pochodząca z rodziny Brontë, marzy o karierze pisarki, natomiast druga… jest duchem. Istnienie (bo niekoniecznie życie) dziewcząt ulega zmianie, gdy dyrektor zostaje zamordowany. W śledztwo miesza się (Królewskie) Towarzystwo do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych, którego agentem jest Alexander Blackwood. W wyniku zbiegu okoliczności poznaje się z Eyre i za wszelką cenę postanawia uczynić ją współpracownicą, ponieważ dziewczyna posiada rzadki dar: widzi duchy, oczywiście. Prowadzi to do wielu skomplikowanych sytuacji, a ich finałem okazuje się wyjazd Jane do Thornfield Hall, gdzie ma być guwernantką podopiecznej niejakiego Edwarda Rochestera. W pogoń za nią rusza nie tylko Blackwood — towarzyszą mu Charlotte i jej brat, Branwell, niezwykle pechowy młody mężczyzna, również będący agentem. To dopiero początek problemów. Kto czyha na bohaterów? Przyznaję, rzadko sięgam po zabawne książki. Zazwyczaj otaczam się dość przykrymi emocjami, lubię się wzruszać, posmucić, przeżywać z danymi postaciami ich różnorakie tragedie. Dlatego sporym zaskoczeniem dla mnie samej jest fakt, że zdecydowałam się przeczytać powieść, która ma w sobie taką dawkę dowcipu. Mój wybór wynikała już z tytułu — uwielbiam twórczość Emily, Anne i Charlotte Brontë, więc nawiązanie do tej ostatniej skłoniło mnie do zamówienia własnego egzemplarza. Z opisem zapoznałam się pobieżnie, toteż nie wiedziałam czego się spodziewać po lekturze. Ot, taka niespodzianka. I nie będę ukrywać, pierwsze strony „wchodziły” opornie, powodem był chyba brak przyzwyczajenia do tego typu książek. Ale postanowiłam brnąć dalej. Dobra decyzja! W końcu czytanie sprawiło mi przyjemność, godziny szybko płynęły, a ja zaczęłam przyłapywać się na tłumionych chichotach. Jednak autorki mnie nie zawiodły! Wiem, że sporo osób widzi w powieści podobieństwo do „Harry’ego Pottera”. W pewnym stopniu mogę zgodzić się z tym porównaniem. Chociaż „Moja Jane Eyre” bardziej kojarzy mi się z publikacją, która wpadła w me ręce wieki temu. Nazywała się „Barry Trotter” i była pikantną wariacją na temat tego pierwszego. Pozycja charakteryzowała się mocnym poczuciem humoru, lecz autor również sięgnął po już klasyka, luźno kreując fabułę na swoją modłę. Hand, Ashton i Meadows postawiły na lżejszy dowcip, taki angielski, co zaskakuje biorąc pod uwagę fakt, że pisarki są Amerykankami! Możliwe, iż same zaczytują się w brytyjskiej literaturze. Przypadła mi do gustu ta mieszkanka gatunków. Znajdziemy satyrę, romans, odrobinę kryminału i science-fiction. Całość wypada naprawdę interesująco, także dzięki językowi. Niby stylizowany na charakterystyczny dla Charlotte Brontë, trochę archaiczny, jednak okrutnie rozbawiały mnie współczesne wstawki, wręcz slangowe. Kapitalne połączenie! Zwłaszcza, gdy wyobrażałam sobie damy w ciężkich sukniach, które używają słów odpowiednich dla nastolatek podchodzących z naszych czasów. Myślę, że autorki same świetnie się bawiły w trakcie pisania, co miało wpływ na całokształt historii. Ciekawy pomysł na fabułę, do tego niezłe wykonanie. Początkowo trudno mi było zżyć się z bohaterami. Jednak po kilku rozdziałach zaczęłam pałać sympatią do Charlotte, bo do Jane nadal mam mieszane uczucia. Została stworzona w odpowiedniej formie, dowcipnej, ale często irytuje. Natomiast Charlotte i Alexander — wspaniały duet! Niekwestionowanymi mistrzami drugiego planu są Helena oraz Branwell. Powiedzonka tej pierwszej wielokrotnie potrafią doprowadzić do ataku śmiechu. Fajtłapowaty Bran nie wzbudzał politowania, lecz czystą życzliwość. Ucieszyło mnie jego pojawienie się w książce. Realny brat sióstr Brontë to człowiek dość zapomniany, a szkoda. Był utalentowany, choć historia tego życia wypada smutno. Mam nadzieję, iż dzięki „Mojej Jane Eyre” więcej osób się nim zainteresuje. Powieść Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows umie poprawić nastrój. Lektura idealna na tę końcówkę lata, na odprężenie w ostatnich dniach wakacji. Z chęcią sięgnę po poprzednią część serii. Muszę nadmienić, że oba tomy dotyczą różnych historii, toteż bez problemu można zacząć od „Mojej Jane Eyre”. W przygotowaniu jest kolejna książka, tym razem skupiona na postaci „Calamity Jane”, niesamowitej kobiecie, która była amerykańskim rewolwerowcem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-09-2018 o godz 23:10 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Może Ci się wydawać, że znasz tę historię. Sierota Jane Eyre rozpoczyna pracę jako guwernantka w Tornfield Hall, gdzie poznaje mrocznego i tajemniczego Pana Rochestera. Pomimo dużej różnicy wieku i nieznośnego charakteru swojego chlebodawcy dziewczyna zakochuje się w nim i to z wzajemnością. Czy to jednak prawdziwa historia Jane Eyre? Autorki, czyli Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows po raz kolejny postanowiły wprowadzić kilka zmian i zaprezentować czytelnikom coś więcej niż tylko nowe ujęcie dobrze znanej i uwielbianej przez czytelników historii. Ponieważ ta wersja, jak twierdzą autorki, jest tą prawdziwą. Północna Anglia, rok 1834. Jane Eyre od dziecka widzi duchy, jednak skrzętnie ukrywa swój dar przed innymi. Jest nauczycielką w szkolę w Lowood, w której wcześniej sama się uczyła. Jej jedyną, a przynajmniej jedyną żywą przyjaciółką jest Charlotte Brontë. Tak, właśnie ta Charlotte Brontë, która na razie jest jedynie aspirującą pisarką, jednak kiedy poznaje sekret swojej przyjaciółki, wie, że znalazła pomysł na swoją pierwszą powieść. Jane wyjeżdża do Tornfield Hall, ale przed tym wzbudza zainteresowanie Alexandra Blackwooda, który jest członkiem Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych, czyli w skrócie TRDZ. Charlotte i Alexander łączą siły, aby zachęcić Jane do wstąpienia w szeregi Towarzystwa, dziewczyna jednak skupia się na budowaniu swojej relacji z Rochesterem i nie interesuje jej polowanie na duchy. Jak potoczy się ta wersja historii Jane? I jaką rolę odegrają w niej Charlotte i Alexander? „Moja Jane Eyre” to książka, na której premierę w Polsce czekałam z wielkim utęsknieniem. Po „Mojej Lady Jane”, czyli pierwszym tomie serii Ladyjanistki, który oczarował mnie i sprawił, że nie mogłam przestać się śmiać, spodziewałam się kolejnej niesamowitej opowieści. Tym razem książka nie bazuje tylko historii, jak to było w przypadku „Mojej Lady Jane”, a jest raczej retellingiem powieści „Dziwne losy Jane Eyre” autorstwa Charlotte Brontë. Muszę przyznać, że nie czytałam wcześniej tej książki, ale wiele o niej słyszałam, więc wiedziałam już mniej więcej, o co chodzi i jak potoczyła się historia Jane. Książka wciąga od pierwszych stron, choć akcja rozwija się dość wolno. Dopiero mniej więcej w połowie historia nabiera tempa i staje się bardziej interesująca. Wydarzenia rozgrywają się w XIX wieku, dlatego autorki starały się dobrze oddać realia tamtych czasów i uważam, że całkiem zgrabnie im to wyszło. Spodziewałam się, że ta książka będzie tak samo zabawna, jak poprzednia, jednak niestety humoru w „Mojej Jane Eyre” jest bardzo mało. O ile w poprzednim tomie mieliśmy do czynienia ze zmiennokształtnymi, to w tym polujemy na duchy. Wątek Towarzystwa, a szczególnie sposób, w jaki jego członkowie polują na duchy, bardzo mnie zainteresował i uważam, że jest to jeden z ciekawszych aspektów tej powieści. Uważam, że autorki bardzo dobrze rozplanowały tę historię. Poznajemy ją z trzech punktów widzenia: Jane, Charlotte i Alexandra. Bohaterowie mają różne cele, które jednak na siebie nachodzą. Jane ma niezwykły dar, ale nie chce z niego korzystać i woli zostać guwernantką. Charlotte marzy o zostaniu pisarką oraz dołączeniu do Towarzystwa pomimo braku zdolności widzenia duchów. Alexander pragnie zwerbować Jane i zemścić się na zabójcy swojego ojca. Muszę przyznać, że wątek Jane nie był tak ciekawy, jak się tego spodziewałam. Sama Jane charakterem przypomina nastolatkę z obecnego stulecia, co wypada dość interesująco i trochę zabawnie w książce, której akcja rozgrywa się w XIX wieku, jednak to nie sprawia, że jej wątek staje się bardziej zajmujący. O wiele bardziej przypadła mi do gustu postać Charlotte, która jest nieco roztrzepana i zwariowana, posiada wrodzoną ciekawość, ale nie brak jej również odwagi. Jej postać wzbudziła moją sympatię już od pierwszych stron, podobnie było również z Alexandrem Blackwoodem. Doświadczony przez życie młody mężczyzna jest wschodzącą gwiazdą Towarzystwa, jednak to zemsta jest głównym celem jego życia. Alexander jest bardzo zagubiony, jednak na kartach powieści obserwujemy, jak odnajduje siebie i w końcu akceptuje tragiczne wydarzenia z przeszłości. „Moja Jane Eyre” to lekka i przyjemna książka, jednak uważam, że nie dorównuje ona „Mojej Lady Jane”. Pierwszy tom serii Ladyjanistki był moim zdaniem bardziej dynamiczny, ciekawszy, a także wypełniony humorem po brzegi, czego nie można powiedzieć o „Mojej Jane Eyre”. Ta książka jest o wiele spokojniejsza, bardziej wyważona, jej najmocniejszy atutem nie jest humor i fabuła, a bohaterowie. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo dobrze bawiłam się przy tej historii i czuję się zachęcona do sięgnięcia po jej pierwowzór. https://someculturewithme.blogspot.com/2018/09/czowiek-obdarzony-darem-kreatywnosci.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2018 o godz 11:18 Marta Korytkowska dodał recenzję:
www.bibliofilembyc.pl Angielski humor jest dość specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu. Dajmy na to taki «Latający cyrk Monty Pythona». To jeden z najbardziej kultowych programów komediowych, ale znajdzie się wielu, którzy uznają go za absurdalny i wydziwiony. W moim przypadku z tym humorem angielskim bywa różnie. Nie jestem wielką fanką grupy Monty Pythona, ale są skecze, które bawiły mnie do łez. A «Autostopem przez Galaktykę» Adamsa? Dobrze czytało mi się tę książkę i niby mogłabym sięgnąć po kolejne tomy, ale… jakoś mnie do nich nie ciągnie. Aż w moje ręce trafiła powieść młodzieżowa tria brytyjskich pisarek: Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows, «Moja Lady Jane». Zaczęło się od «Mojej Lady Jane» W swojej pierwszej książce autorki sięgnęły po postać Jane Grey, która zasiadała na angielskim tronie przez 9 dni, po czym została pojmana i ścięta. Autorki, z tej tragicznej historii, stworzyły absurdalną komedię z elementami fantastycznymi. Jane zaś została bohaterką nie tylko romansu, który chciałaby przeżyć nie jedna z czytelniczek, ale sama charakterystyka tej postaci sprawia, że dziewięciodniowa królowa stała się bliska wielu czytelniczkom. W tej powieści absurd goni absurd i specyficzny angielski humor może dać się we znaki, ale ja na tyle pokochałam tę historię i styl pisarek, że niecierpliwie czekałam na kolejną ich powieść. I wreszcie się doczekałam. Lady Jane po raz drugi Tym razem autorki na swoją bohaterkę wybrały nie postać historyczną, a jedną z najsłynniejszych bohaterek literatury epoki wiktoriańskiej - Jane Eyre. Uwielbiam twórczość Jane Austen czy sióstr Brontё, więc Hand, Ashton i Meadows nie mogły lepiej trafić. Lubię też takie eksperymenty, kiedy autorzy próbują opowiedzieć na nowo znaną już historię, oczywiście dodając do niej elementy satyryczne, komediowe. A po sukcesie «Mojej Lady Jane» byłam jeszcze bardziej ciekawa, jakie absurdy autorki przygotowały tym razem. «Moja Jane Eyre» okazała się powieścią spokojniejszą, mniej dziwaczną, ale równie dobrą i wciągającą. Jane Eyre, Charlotte Brontё i… duchy Hand, Ashton i Meadows trzymają się głównego wątku ze znanej już powieści Charlotte Brontё, zmieniając nieco resztę na własne potrzeby i ubogacając o… duchy. Tak, Jane Eyre widzi duchy i nie jest w tym osamotniona. Alexander Blackwood próbuje przekonać ją, aby dołączyła do Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych, ale nie idzie mu to zbyt dobrze. Do akcji wkracza niejaka Charlotte Brontё, uczennica Lowood i przyjaciółka panny Eyre. Jak tu jednak przekonać guwernantkę, kiedy po kilku dniach pobytu w Thornfield Hall zdążyła już zakochać się w mrocznym i porywczym panu Rochesterze? Dokładnie tak, jak w powieściach Jane Austen! Inna, ale wcale nie gorsza Tym razem jest nieco mniej humoru i na pewno dużo mniej absurdów niż w poprzedniej powieści pisarek. Z jednej strony trochę mnie to zaskoczyło, bo liczyłam, że i przy tej lekturze będę parskać śmiechem i przewracać oczami na dziwne pomysły autorek. «Moja Jane Eyre» jest nieco spokojniejsza pod tym kątem, ale wcale nie jest to jej minusem. Hand, Ashton i Meadows ponownie zachwyciły mnie własną interpretacją znanej historii. Sięgnęły po najważniejsze wątki z «Dziwnych losów Jane Eyre» i manipulowały nowymi wydarzeniami tak, że wszystko zgrywa się pięknie w całość. Podoba mi się też ogromnie, że w swojej powieści umieściły samą Charlotte, która jest istnym promykiem w tej historii, a jej postać zdecydowanie konkuruje o względy czytelnika z tytułową Jane. Do tego, mimo że narracja cały czas prowadzona jest w trzeciej osobie, losy bohaterów poznajemy z trzech punktów widzenia: Jane, Charlotte i Alexandra. Dla mnie bomba! Podsumowując Mogłabym wam jeszcze pisać i pisać o tej powieści, ale podejrzewam, że nikt nie przeczyta tego tekstu w całości, więc już kończę. «Moja Jane Eyre» okazała się być wspaniałą młodzieżówką, która, mam nadzieję, zachęci młodych czytelników do sięgnięcia po pierwowzór, czyli «Dziwne losy Jane Eyre». Cieszę się, że mogę patronować tej książce i całym sercem zachęcam was do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-10-2018 o godz 13:19 Anonim dodał recenzję:
www.zaczytana-na-zabój.pl Jeśli czytaliście "Moja Lady Jane" możecie mieć wrażenie, że już przecież znacie te historię! OPIS: Jane Eyre to sierota, która bez jakiegokolwiek dobytku i pieniędzy zostaje guwernantką w Thornfield Hall. Pozna jakże dziwnego Rochaestera, który nieco zamiesza w jej życiu. Miłość pojawia się szybko, następuje ślub, ale co tak na prawdę jest PRAWDĄ? We wszystko zamiesza się pisarka Charlotte Brontë i badacz zjawisk paranormalnych Alexander Blackwood. Wszystko przekręci się o 180 stopni, ale czy powróci do normalnego stanu? Musicie to przeczytać! FABUŁA: Jane Eyre i Charlotte Bronte ( pisarka, która zamierza wyjść z cienia) to bardzo bliskie koleżanki, powierniczki i przyjaciółki. Obydwie znajdują się w Lowood w szkole dla dziewcząt. Poznamy też Helenę( która okaże się niezwykle niezwykła!). Będzie starła się wesprzeć jednocześnie siebie i Jane w tej trudnej dla nich sytuacji. Lowood to miejsce straszne, oziębłe a rządzący nim dyrektor Brocklehurst zdaje się nie mieć na uwadze dobra dziewcząt. Poznamy w książce trzy perspektywy całej historii. Narratorem będzie Jane, Charlotta oraz Alexander Blackwood. Każde z nich pokaże swoją wyjątkowość. Charlotta nie ruszy się w poszukiwaniu przygód bez swojego dziennika, Jane będzie przeżywać wszystko dwa razy więcej i mocniej, a Alexander , który należy do Towarzystwa do Relokacji Dusz Zabłąkanych nie raz pokaże jak wyjątkowa jest praca z duchami! Cała historia nabierze tępa kiedy Alexander zechce, żeby Jane , która widzi duchy! TAK! Widzi duchy! Zaczęła z nim współpracę. Zacznie się dziać.. Każda z postaci wzbudzała moją sympatię. Nie zawiodła mnie kreacja Alexandra Blackwooda i jego szalonych przygód z wszystkim co paranormalne. Niestety zabrakło mi rozwinięcia wątku z wspomnianym wcześniej Rochaesterem. Wszystko natomiast zostało mi zrekompensowane dzięki wartkiej, szybkiej i zwięzłej zarazem historii, która poprawiła mi humor niejednokrotnie! CIEKAWOSTKA: Rok 1847 r. Charlotte Brontë napisała powieść "Dziwne Losy Jane Eyre". Historia pokazuje losy Jane Eyre (która jest narratorką powieści), osieroconej dziewczyny, którą wychowuje pani Sara. Ciotka, jak i jej trójka dzieci nienawidzą dziewczynki. W wieku lat 10 Jane zostaje wysłana na naukę do Lowood, gdzie spędza osiem lat. Postanawia opuścić szkołę i zamieszcza w prasie ogłoszenie, że poszukuje posady guwernantki. Otrzymuje posadę w posiadłości pana Edwarda Fairfaxa Rochestera; ma zostać nauczycielką Adèle − jak się okazuje później, córki dawnej kochanki pana domu. Po pewnym czasie Jane zostaje narzeczoną pana Rochestera. MOIM ZDANIEM: Jak wiecie i znacie mój blog nie przeważają tu książki z gatunku fantasy, a jednak zdecydowałam się na podjęcie współpracy z tym typem. Dlaczego? A no, dlatego, że czasem fajnie jest sięgnąć po coś co może nas przenieść w nieco inny wymiar. Nie brakuje w powieści elementów humorystycznych, które rozbawiają na prawdę do łez! Czytając czuć, że do książki przyłożyły się niezwykle zabawne i szalone babki! Nie ukrywam, że początkowo tak jak w przypadku "Moja Lady Jane" przez pierwsze strony ciężko było przebrnąć, ale wiedziałam, że warto. Nie zawiodłam się i kto wie, może częściej będę sięgać po fantastykę? Ta opowieść poprawi wasz humor po kilku pierwszych stronach. Wyraźnie można wyczuć, że autorki miały niezłą frajdę tworząc tą książkę, a to z kolei przekłada się na zadowolenie czytelnika! Nawet tego, który na co dzień nie sięga po taką literaturę. Jedyne co mogę powiedzieć nie w pozytywie, to to, że czytając należy mieć na względzie, że jest to powieść w typie młodzieżówki. Nie oczekujmy od niej za wiele. Nie sięgajmy po nią poszukując ambitnej historii, to po prostu lekka opowieść :) DLA KOGO: Jeśli poszukujecie lektury, która wyrwie was z codzienności, postawi przed niecodziennymi faktami, zamiesza was w intrygę, ale jednocześnie zdąży po drodze rozbawić niejednokrotnie, to właśnie jest książka dla was!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2018 o godz 15:10 Pawerka100 dodał recenzję:
XVIII Anglia. Jane Eyre to niczym się niewyróżniająca dziewczyna, ucząca w prywatnej szkole dla biednych dziewczyn w Lowood. Nikt jednak nie wie, że widzi ona duchy, a jeden z nich jest jej przyjaciółka Helen. O jej zdolnościach dowiaduje się Alexander Blackwood z tajemniczej organizacji łapiącej duchy nękające ludzi. Chce, aby Jane dołączyła do jego szeregów. Dziewczyna nie zgadza się, ucieka z Lowood do Thornfield Hall, gdzie podejmuje się pracy guwernantki i... zakochuje się z wzajemnością w swoim chlebodawcy. Z serią “Ladyjanistki” wiele osób, w tym ja, spotkało się przy pierwszej części, czyli “Moja Lady Jane.” Premierę miała rok temu, a w tym dosyć dużą akcję marketingową. Osobiście miałam wrażenie, że jeszcze moment a wyskakiwałaby z lodówek. Przez ten zabieg bardzo się do niej zniechęciłam (jak chyba wiele książkoholików), ale po dłuższym okresie ją przeczytałam . Okazała się zwyczajna i w moim odczuciu zdecydowanie przereklamowana. Teraz przyszła kolej na drugą część, czyli “Moja Jane Eyre” i mam wrażenie, że wydawnictwo trochę przystopowało z reklamą. O książce słyszy się zdecydowanie mniej, a na instagramie można od czasu do czasu zobaczyć zdjęcie egzemplarzy recenzenckich. Według mnie trochę szkoda, bo jest ona warta uwagi. Fabuła książki, tak jak poprzedniej części, skupia się na pokazaniu w abstrakcyjny sposób historii, o której słyszało wiele ludzi. Tym razem padło na bohaterkę książki “Dziwne losy Jane Eyre”. Wszystkie decyzje Jane dążą do zakończenia takiego jak w książce Charlotte Brontë, jednak sposób, w jaki do nich dochodzi, zdecydowanie różni się od tych z klasyki literatury angielskiej. Mamy tutaj bowiem zjawiska paranormalne, czyli duchy. I to one powodują wiele kłopotów, z jakimi spotykają się bohaterowie. Przyznam szczerze, że z początku koncepcja była dla mnie dziwna. Czasami też nie mogłam pojąć jaki wpływ będzie miała na zakończenie. I, o dziwo wszystko miało na koniec swój sens. Aczkolwiek niektórych wydarzeń mogłam się domyślić. Książka została podzielona na trzy osoby Jane, Alexandra oraz... Charlotte Brontë. Pisarka została ukazana jako początkująca autorka, która chce napisać powieść o życiu swojej przyjaciółki. Jak to w tej serii bywa, postacie są naprawdę zakręcone. Zwłaszcza mowa tu o ostatniej z bohaterek. Autorki chciały ukazać ją jako niezdecydowaną szesnastolatkę i otrzymały taki efekt. Co do Jane to w moim odczuciu była ona dosyć głupiutka. Nie przyjmowała rad od innych oraz podejmowała dziwne decyzje, co z początku może męczyć, ale przy poznaniu nieracjonalnej koncepcji książki nabiera sensu. Natomiast według mnie książka mogłaby być podzielona tylko na dziewczyny, bez Alexandra. Podejrzewam, że autorki miały zamysł, aby stworzyć agenta, który mimo zasług nie może wymyśleć podstawowego planu. Jednak dla mnie książka bez podzielonej części dla chłopaka by nie ucierpiała. Poza tym był on jako człowiek, bardzo nijaki. Nie wyróżniał się ani charakterem, ani wyglądem. Jeśli kogoś denerwował styl autorek przy czytaniu “Mojej Lady Jane”, to najprawdopodobniej przy tej części może mieć takie same odczucia. W “Mojej Jane Eyre” co chwilę występują żarty oraz bardzo często pisarki wprowadzają swoje wzmianki. Osobiście przyzwyczaiłam się do ich stylu dopiero w połowie tej książki. Mimo tego czyta się ją dosyć szybko. Prawdopodobnie spowodowane jest to dialogami, które również pojawiają się często. Książka jest drugą częścią serii, jednak można ją czytać bez kolejności, bo cała fabuła nie ma powiązania z poprzednią. A jedyne co je łączy ze sobą to imię bohaterek i miejsce akcji. “Moja Jane Eyre” to dosyć absurdalna książka, ale według mnie zdecydowanie lepsza od poprzedniej części. Bardziej wciągnęłam się w wątki bohaterów i mimo niektórych przewidywalnych decyzji, byłam bardzo zaciekawiona tą nielogiczną historią. Myślę, że książka jest warta polecenia. Zwłaszcza dla fanów poprzedniej części lub niedorzecznych powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-09-2018 o godz 17:25 Anonim dodał recenzję:
WIEDŹMY, KLASYKA I WRZOSOWISKA Była sobie raz bardzo biedna dziewczyna. Nazywała się Jane Eyre. Pewnego razu została guwernantką w domu niejakiego pana Rochestera. Oczywiście bogatego, oczywiście tajemniczego i oczywiście przystojnego. Potem jest historia miłosna, straszny mezalians i okropnie dużo tekstu do przeczytania… Chociaż nie, wróć, to zupełnie inna książka. Bo tak naprawdę to było tak… Była sobie raz bardzo biedna dziewczyna. Nazywała się Jane Eyre. Jedyny jej majątek stanowiły dwie przyjaciółki: ślepa jak nietoperz Charlotte i eteryczna oraz zwiewna Helena. Jane miała też Tajemnicę przez wielkie T (ale skoro to tajemnica, to może o tym na razie nie piszmy…). Owszem, przyjęła posadę guwernantki w wielkim Thornfield Hall, a jej chlebodawcą został pan Rochester. Oczywiście bogaty, przystojny i tajemniczy. Tajemniczy i cokolwiek dziwacznie się zachowujący na dodatek. Jane się zakochuje. Po raz pierwszy w życiu. I ma w nosie to, że wszyscy jej znajomi twierdzą zgodnie, że z tym jej obiektem westchnień jest coś bardzo, ale to bardzo nie tak. Cóż, miłość bywa ślepa. Zanim dowiemy się czy historia Jane i Edwarda skończyła się happy endem, czeka nas niemało atrakcji: strzelaniny, tajemnice, pożary, miłosne perypetie, a nawet coś w rodzaju seansów spirytystycznych. W tym miejscu autorka recenzji przyznaje się ze skruchą (choć niewielką): nie cierpi powieści Jane Austin, historia na Wichrowych Wzgórzach nielicho ją wynudziła, a losy tytułowej Jane nie obeszły jej wcale. To nie jest literatura, którą lubię. Gorzej: to literatura, którą omijam jak najszerszym łukiem. Dlaczego więc sięgnęłam po „Moją Jane Eyre”? Ano dlatego, że jej autorkami są Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows, które to trio popełniło jakiś czas temu „Moją lady Jane”. Te trzy dziewczyny nazywam na własny użytek Trzema Wiedźmami. Wodzę to tak… Hand, Ashton i Meadows stoją przy wielkim kotle i wrzucają do niego co tylko popadnie. Filmowe cytaty, postacie z historii Anglii, garść literatury, dygresje pozornie nie na temat, ironia, moda – w sumie wszystko nada jakiś tam smak. Potem jedna z nich bierze wielką łychę (bo i garnek wielki) i miesza, raz w lewo, raz w prawo. W razie braku ostrości dorzucają jeszcze coś na temat sytuacji kobiety spętanej gorsetem i konwenansami. Znowu mieszają. Któraś z nich próbuje, kiwa głową, że znośne, potem jeszcze małe czary – mary hokus – pokus i mamy książkę a’la Monty Python. Czyli: bardzo angielski humor, który nie każdego rozbawi, ale jeśli już, to uciecha do ostatniej strony gwarantowana. Dla tego tria nie ma świętości. W poprzedniej książce nielicho namieszały w historii Anglii, teraz uwzięły się na klasyki angielskiej literatury. Uwzięły się bynajmniej nie złośliwe, ale zabawnie i z ironią. Nie ma dla nich żadnych świętości – tytułowa Jane Eyre jest totalnie nijaka, Charlotte za to prawie ślepa i ma irytujący zwyczaj zapisywania każdego słowa, które ktoś przy niej wypowie (nie, nie napiszę jej nazwiska, kto domyślny, sam zgadnie). Bohaterki co kilka stron narzekają zgodnie na zakazy, konwenanse i gorsety, zżymając się na fakt, że w ich czasach jedynym celem kobiety jest bogate zamążpójście. A one chcą poznawać świat i mieć przygody, chociaż tak naprawdę żadna z nich nie ma grosza przy duszy. Właśnie, dusza. A raczej duch. Duchów nawciskały tu autorki tyle, co bakalii w świąteczny pudding. I wszystko to jakoś ze sobą gra i brzmi wcale dobrze. „Moja Jane Eyre” jest świetną książką na jesienny, długi wieczór. Są tu rzeczone już wrzosowiska, są damy w długich sukniach, przystojni dżentelmeni, powozy, rezydencje i duchy. Mnóstwo duchów. A wszystko to wcale nie długie, wcale nie nużące i bardzo zabawne. Ta nowa, odbrązowiona Jane Eyre zabawi was skutecznie, kiedy za oknem mgły i jesienne smuteczki. Poznajcie tę dziewczynę, raczej was nie zanudzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-09-2018 o godz 12:59 Katrina dodał recenzję:
Jane zaczęła pracę w szkole. Charlotte, jej przyjaciółka, wciąż się w niej uczy. Dziewczyny są nierozłączne. Charlotte zauważa jednak, że Jane często dziwnie się zachowuje, mówiąc do samej siebie. Wkrótce odkrywa, że jej przyjaciółka widzi duchy. Gdy trzy panie biorą się za napisanie jednej książki efekt końcowy może być naprawdę różny. Dlatego za „Moją Lady Jane”, poprzednie dzieło autorek „Mojej Jane Eyre” nawet się nie zabierałam. Skoro jednak stworzyły kolejną książkę utrzymaną w tej samej konwencji (choć historie fabularnie są zupełnie rozdzielne) uznałam, że może warto spróbować? Zobaczyć, co takiego wyszło spod ich pióra? „Moja Jane Eyre” to książka bardzo mocno oparta na książce Charlotte Bronte, „Dziwne losy Jane Eyre”. Autorki, czyli Cynthia Hand, Brodi Ashton oraz Jodi Meadows uznały, że nie zgadzają się z oryginalną wersją i napiszą własną, opisującą to, co według nich przydarzyło się zarówno Charlotte, jak i Jane. A to, co się wydarza, jest absolutnie szalone i sprzeczne z jakimikolwiek zasadami panującymi w realnym świecie. Nie ma co się oszukiwać: ta pozycja to przede wszystkim komedia. To nie jest poważny utwór, który jest sens analizować pod względem sensu świata przedstawionego. W pewnym sensie kojarzy mi się z książką Marii Krasowskiej, „Bandą niematerialnych szaleńców” – obydwa utwory poruszają tematykę duchów, są niezwykle lekkie, dość rozrywkowe i niepoważne. Z tą różnicą, że „Moja Jane Eyre” jest raczej pozycją przeznaczoną dla nieco starszego czytelnika. Skłamałabym jednak mówiąc, że w pełni pasuje mi konwencja, którą obrały twórczynie tej pozycji. Nie dość, że po prostu nie przepadam za komediami (bo po prostu bardzo trudno mnie rozbawić) to na dodatek narracja prowadzona przez te trzy panie nie do końca mi odpowiada. Autorki zdecydowały się, że co jakiś czas będą wtrącać nam jakieś spostrzeżenia od siebie, chyba uznając to za śmieszne, jednak mnie takie zabiegi co najwyżej wybijają z rytmu i przyprawiają o zażenowanie. Samą przedstawioną historię mogę określić słowami: uroczo niedorzeczna. W tej opowieści wszyscy zdają się być niespełna rozumu w słodki sposób – główne postacie występujące w „Mojej Jane Eyre” są przerysowane, ale sympatyczne. Jednocześnie ci negatywni bohaterowie są źli do szpiku kości i praktycznie od początku tej historii jesteśmy w stanie ich wskazać. Przy tym wszystkim wiele wydarzeń (a akcji w tej książce nie brakuje!) sprawia wrażenie irracjonalnych i sprzecznych z jakimikolwiek zasadami działania ludzi, ale mimo tego całość wydaje się lekka i niewymuszona. Muszę jednak przyznać, że absolutnie nie rozumiem w jaki sposób główni bohaterowie są w stanie rozmawiać o tajemnicach dotyczących danej osoby tak, aby ten człowiek tego nie usłyszał, mimo że stoi obok nich. Jak już jednak wspominałam, to nie jest książka, której fabułę powinno się dokładnie analizować, bo po prostu coś takiego nie skończyłoby się dobrze. Niewątpliwie dużą zaletą tej powieści jest nawiązanie do klasyki literatury. Jestem przekonana, że dzięki sięgnięciu po niej wiele młodych osób zajrzy do „Dziwnych losów Jane Eyre” choćby z czystej ciekawości, a to w przypadku powieści dla młodzieży jest naprawdę olbrzymia zaleta: w końcu takie książki mają uczyć młodsze pokolenie czytania dłuższych tekstów i przygotować je na trudniejsze lektury. „Moja Jane Eyre” nie jest książką w żaden sposób odkrywczą, ale jednocześnie może być całkiem wartościową lekturą dla nastoletniego czytelnika. Choć humor autorek nie ukradł mojego serca dobrze wiem, że wiele osób naprawdę go polubi. Dlatego jeśli czujecie, że to jest lektura dla Was nic nie stoi na przeszkodzie, by po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-10-2018 o godz 11:53 Anonim dodał recenzję:
Wszystkich tych, którzy zdążyli już poznać alternatywną historię Anglii jaką zaserwowały nam autorki w "Moja Lady Jane" na pewno nie muszę przekonywać, że sięgając po "Moją Jane Eyre" zagwarantujecie sobie spory zastrzyk endorfin! Idzie jesień - zachowajmy dobre nastroje i czytajmy pozytywne książki! A pozycja o której dziś mowa zdecydowanie do takich należy - "Moja Jane Eyre" jest doprawdy obłędnie pozytywna, zabawna i lekka jak liść (jesienny) unoszony przez wiatr. Rok 1834, angielska szkoła dla ubogich dziewcząt zatrzęsła się w posadach - dyrektor został zamordowany! Czy kogoś to dziwi? Nie. Wszak był tyranem, skąpcem i ciemiężycielem, a to, że ktoś postanowił wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę było jedynie kwestią czasu. Bardzo źle traktowane, głodzone i przemarznięte do szpiku kości uczennice nie pytają dlaczego. Pytają tylko która to z nas? Szczególnie zainteresowane tą kwestia zdają się być przyjaciółki - obdarzona bujną wyobraźnią córka pastora - Charlotte Bronte i mająca niezwykły dar nauczycielka - Jane Eyre, które wkrótce - każda na swój sposób - wplątują się w wir wydarzeń trafiając wprost w oko cyklonu! Dziewczęta plotkują, snują domysły, a duch nielubianego pryncypała zaczyna dawać się we znaki! Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawia, że na miejscu pojawia się tajemniczy Alexander Blackwood - agent Królewskiego Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych, w celu rozprawienia się z nikczemną zjawą. Od momentu w którym skrzyżowały się losy Charlotte, Jane oraz pana Blackwooda ich życie stanęło do góry nogami. To wtedy właśnie rozpoczyna się właściwa historia, która rozczula, wciąga i bawi do łez! Jane Eyre udaje się zdobyć posadę guwernantki w Thornfield Hall, u tajemniczego pana Rochestera. Nagłe uczucie niedostrzeganej nigdy przez mężczyzn "nijakiej" Jane zdaje się być odwzajemnione... coś jednak wisi w powietrzu. Na domiar złego wszędzie panoszą się duchy, a jej najlepsza przyjaciółka nie wiedzieć czemu chce wszystko popsuć! Jeśli wydaje Wam się, że znacie dziwne losy Jane Eyre, to chyba nie wiecie jak dziwne one były! Cynthia Hand, Jodi Meadows i Brodi Ashton pokazały już, że potrafią napisać świetną książkę młodzieżową, która pochłonie i rozbawi nie tylko czytelników do których jest skierowana, ale i nieco starszych odbiorców! Tak jak w przypadku "Mojej Lady Jane" mamy tutaj znaną historię, opowiedzianą na nowy, absurdalny i prześmiewczy sposób. Autorkom udało się zachować świeżość i wcielić w życie nowsze - lepsze gagi i pomysły. Klimat dziewiętnastowiecznej Anglii zasysa nas już od pierwszych stron, jak w dobrym kryminale próbujemy wywęszyć jeszcze przed bohaterami - kto tu jest złym charakterem i jaki podstępny plan knuje przeciwko naszym ulubieńcom? To wszystko okraszone odrobiną romansu, znanymi nazwiskami i ogromną dawką zjawisk paranormalnych! Ciężko się oprzeć! Jeśli nie czytaliście jeszcze książek z serii Ladyjanistki, warto to nadrobić! Tym bardziej, że autorki są w trakcie pisania trzeciej części o przygodach Jane - tym razem chodzi o Calamity Jane, najprawdziwszą amerykańską kobietę rewolwerowca! Zarówno "Moja Lady Jane" jak i "Moja Jane Eyre" to książeczki lekkie, przyjemne, okraszone sporą dozą romansu i obie ubarwione wątkiem paranormalnym. Bawią, wzruszają, ale przede wszystkim potrafią wciągnąć swym zawrotnym tempem akcji po same uszy! Jeśli chcecie się dobrze bawić, oderwać od codzienności i na moment kompletnie zniknąć z tego świata, to lektura tych pozycji będzie ku temu doskonałą okazją!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-08-2018 o godz 17:50 Edyta Krzysztoń dodał recenzję:
Zabierając się do lektury książki Moja Jane Eyre nie miałam pojęcia, co mnie czeka. Nie wiedziałam, że to swoisty autorski projekt, efekt pisarskiej współpracy trzech znanych autorek powieści dla młodzieży. Nie miałam także pojęcia, że to już druga Jane, której losami zajęły się przesympatyczne autorki, ba, mało tego w kolejce czeka nawet trzecia. To, że Jane Eyre była bohaterką książki Charlotte Bronte wszyscy wiemy. Była uboga, lecz prawa, niezbyt piękna, lecz inteligentna, w dodatku była nauczycielką. Została guwernantką małej Adele w Thornfield Hall, po czym zakochała się w tajemniczym panu Rochesterze, którego nie opuściła, mimo że miał sporo różnych zaszłości. Ale, czy to naprawdę tak właśnie było? Oj, coś mi się wydaje, że Charlotte Bronte napisała wersję ocenzurowaną. To musiało wyglądać zupełnie inaczej. Jedno trzeba powiedzieć od razu i z całą mocą. Takiej wersji losów Jane Eyre jeszcze nie znaliście. Ladyjanistki czyli Cynthia Hand (autorka Anielskiej), Brodi Ashton (autorka cyklu Podwieczność) i Jodi Meadows wpadły na literacko szalony, aczkolwiek bardzo przyjemny w odbiorze pomysł. Opowiedzieć znaną powszechnie historię na nowo, to co prawda dość karkołomne, ale jakie ma się za to pole do popisu. Jane Eyre jest ubogą sierotą, wychowanką Lowood. Teoretycznie jest nijaka z wyglądu, a jednak przyciąga do siebie ludzi. I duchy. Bo Jane jest widzącą, zresztą jej najbliższą przyjaciółką jest młody duch, o imieniu Helena. Taka widząca byłaby wielkim skarbem dla londyńskiego Towarzystwa zajmującego się uciążliwymi duchami. Jane nie chce tego robić, woli być guwernantką i spotkać tajemniczego, zamyślonego i bardzo pociągającego mężczyznę, w którym się zakocha. To już wiemy. Ale jeśli w całą sprawę wmiesza się początkująca pisarka Charlotte Bronte, na co dzień dobra przyjaciółka Jane, oraz młody agent do relokacji duchów Alexander Blackwood, to cała historia zyska już zupełnie inny wymiar. Bardzo lubię takie historie. Lubię być zaskakiwana i przekonywana przez autora, że jednak nie wiem wszystkiego o danej postaci czy wydarzeniach. Lubię, gdy puszcza się do mnie autorskie oko i zaskakuje zwrotami akcji. Bohaterowie są zabawni i tacy rozbrajający. Bardzo polubiłam Charlotte i Alexandra. Jane za to trochę mniej, chyba głównie przez to, że kurczowo trzymała się tego bruneta. No cóż, kobiety w tamtych czasach miały tylko jedną dobrą przyszłość; wyjść za mąż. Dużą i ważną rolę w tej historii pełnią duchy; one także ukazane są w zabawny sposób. Książka jest trochę powieścią przygodową, trochę romansem, a trochę parodią. Jeśli, ktoś lubi takie mieszanki, będzie z lektury zadowolony. Mnie się ta literacka podróż podobała bardzo i przyznam szczerze, że żal mi było rozstawać się z Charlotte i Alexandrem. Stanowią oni świetny duet i mogliby jeszcze wiele osiągnąć. Historia jest zabawna, zaskakuje i nie nudzi, pod warunkiem oczywiście, że nie jest się czytelniczym sztywniakiem. Jak już powiedziałam, trzeba być przygotowanym na to, że pewne sprawy zostaną wyśmiane, inne nieco zmienione, a jeszcze inne będą balansowały niebezpiecznie blisko w klimatach książek sióstr Bronte i Jane Austen. Mnie to urzekło i niebawem nadrobię braki, zabierając się do lektury Mojej lady Jane. Trzecią z kolei ma być Calamity Jane, która zabierze nas na Dziki Zachód, czego już się nie mogę doczekać. Polecam gorąco. Moja Jane Eyre to zabawna, pomysłowa i nieszablonowa historia; rozbawi, czasem nawet wzruszy, ale z pewnością nie zanudzi. O nie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-08-2018 o godz 13:41 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
„nienawiści nie zwalczy się przemocą, a ran nie uleczy się zemstą” Po „Mojej Lady Jane” nie wiedziałam, czego mogłabym spodziewać się ze strony autorek, bo tak mnie zachwyciły! Bałam się, że może jakiś motyw albo akcja się powtórzy, ale – jak się okazało – nie miałam podstaw do obaw. Fantastyczne trio nie zawiodło! Jedynie zafundowało mi jakieś trzy zajęte popołudnia – prawie nie było ze mną kontaktu, tak mnie wciągnęło! W „Mojej Jane Eyre” królowały duchy i to prawie na każdym kroku. Była to dość duża zmiana po tym, jak przyzwyczaiłam się do Ewianów z poprzedniej książki z serii „Ladyjanistki”, ale nie znaczy, że gorsza. Owszem, możliwość dostrzegania duchów nie jest aż tak szokująca jak bycie koniem tylko od wschodu słońca do zachodu, ale wciąż nie znajduje się na liście rzeczy normalnych – takich, które przydarzają się ludzkości na co dzień. Tym, co przyciągnęło mnie do tej książki chyba najbardziej, jest retelling losów Jane Eyre, ale – uwaga – z udziałem samej Charlotte Brontë! Okazała się ona chyba najlepszą bohaterką całej historii zaraz obok Alexandra Blackwooda! Wiecznie ciekawa, niedająca sobie w kaszę napluć, zawsze stawiająca na swoim kobieta – i jak tu przejść obojętnie koło takiej? Do tego wiecznie nosi przy sobie notes i zapisuje w nim absolutnie wszystko, by mieć dobry materiał na książkę – i tutaj każdy z łatwością może dopowiedzieć sobie już resztę, więc wyobraźcie sobie tylko (albo po prostu sięgnijcie po kolejną odsłonę „Ladyjanistek”), czego musiała być świadkiem Charlotte, by powstała alternatywna historia Jane Eyre! Teraz może nasunąć się pytanie – a co z główną bohaterką, samą Jane? No cóż, z niej również była niezła kobitka: pewna siebie, wiedziała, co chciała, ale nie wiedziała, co brała. Dosłownie. Lepiej dobrze weźcie sobie do serca słowa od wydawcy: „Przygotuj się na przygodę, w której nic nie jest takie, jak się wydaje”, ponieważ z pewnością tak będzie. Uwierzcie. „Śmierć nie pokona prawdziwej miłości: tej platonicznej, tej romantycznej, a także tej synowskiej. Bo miłość sięga poza granice życia i śmierci”. Naprawdę lubię czytać książki, które mnie wciągają, zajmują moje myśli i pozwalają na to, bym przeżywała różne przygody z bohaterami. „Moja Jane Eyre” należy właśnie do takiej kategorii – to dzięki niej odcięłam się od Internetu choć na chwilę i poczułam ponownie, jak to jest, kiedy ciągnie mnie do czytania tak bardzo, że nie mogę tego odłożyć na później, bo chcę skończyć już, teraz. Język miał na to duży wpływ, choć jest to pewnie w większej mierze kwestia tłumaczenia – nie wiem, ponieważ nie widziałam niestety tekstu w oryginale, ale styl sprawiał, że jakby „płynęło się” przez strony – był lekki i nawet po przerwaniu (jakimś cudem) łatwo wracało się do historii. Dlaczego jednak nie jestem w stanie piać z zachwytu nad wszystkim, dać najwyższej oceny? Po prostu czuję, że tak, wybawiłam się przednio podczas lektury i z pewnością będę wspominać ją miło, jednakże nie mogę zagwarantować, że zostanie mi w pamięci na rok czy dłużej. Świetna rozrywka dla młodzieży oraz młodszych duchem (wybór jest Wasz!), ale nie uważam, by zmieniła moje podejście do świata lub wartości, które są dla mnie ważne. Fakt, spodobała mi się niezmiernie i polecam ją bardzo, lecz wierzcie mi – to jeszcze nie jest do końca to, czemu mogłabym dać wyższą notę. https://oxu-czytanie.blogspot.com/2018/08/moja-jane-eyre-cynthia-hand-jodi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2018 o godz 21:57 saskia dodał recenzję:
Gdyby tak spojrzeć na coś znanego z innej perspektywy albo od przysłowiowej „podszewki”? Jaką historię ujrzelibyśmy wtedy? Może rzuciłaby całkiem inne światło na to co wydawało się już bez jakichkolwiek tajemnic i niespodzianek. Czasem tam gdzie nie spodziewamy się niewiadomych pojawiają się gdy zejdziemy z utartych ścieżek. Być sierotą i to jeszcze biedną w dziewiętnastym wieku to nic przyjemnego, a jeśli do tego jest się młodą kobietą trzeba nie lada siły oraz przede wszystkim zdrowia by wyjść cało. Jane Eyre oraz jej przyjaciółki coś o tym wiedzą, Charlotte i Helena stoją u boku koleżanki bez względu na sytuację, nie przeszkadza im skryty charakter tej pierwszej i czasem niezrozumiałe zachowanie. Jednak czy ta trójka jest przygotowana na całe pasmo niezwykłych wydarzeń? Ale po kolei czyli po pierwsze praca Jane jako guwernantki u szanownego pana Rochester, po drugie pojawienie się Alexandra Blackwood, mającego bliskie kontakty z zjawiskami powiedzmy nie z tego świata i po trzecie afekt panny Eyre do pana Rochester - pomimo ogromnych wątpliwości przyjaciółek. W skrócie nudny do tej pory żywot panien nabiera ekscytacji, zwłaszcza kiedy zjawiska nadprzyrodzone stają się chlebem powszednim, chociaż jedna z nich jest z nimi za pan brat, a to nie koniec tylko początek perypetii. Co może wyniknąć gdy duchy i ludzie zaczną szukać przysłowiowego „trupa w szafie” i równocześnie ktoś będzie kontynuował swój niecny plan? No i pozostaje jeszcze kwestia literackich aspiracji panny Charlotte Bronte, która nie zamierza stać z boku i jedynie być biernym obserwatorem … Pewne postacie literackie stały się ikonami, podobnie jak i historie, które tworzą, nie inaczej jest z Jane Eyre. Wyrazista bohaterka znana jest jeśli nie z książki to z ekranizacji filmowych i stała się podmiotem niezliczonej liczby opracowań oraz studiów przypadku. A gdyby tak spojrzeć na nią z całkowicie nowej perspektywy? Takiej spod znaku alternatywnego punktu widzenia? Cynthia Hand, Brodi Ashton oraz Jodi Meadows „popełniły” właśnie taką książkę i trzeba im przyznać, że pomysłów im nie zabrakło, podobnie jak i konsekwencji co przełożyło się na intrygującą i pełną humoru opowieść. „Moja Jane Eyre” nie odbrązawia bohaterów Charlotte Bronte, autorki skierowały się w kierunku całkiem nowym czyli przedstawienia perypetii literackich i swojego autorstwa postaci oraz rzeczywistych osób w podobnych ramach, lecz w całkiem odmiennym klimatach. Połączenie tego co już wiadome z zupełnie autorską wizją okazało się doskonałym zabiegiem, zwłaszcza kiedy wątki z „Dziwnych losów Jane Eyre” stają się punktem wyjścia dla historii, w której nic nie jest takie jak można by przypuszczać, a w ogóle nasze podejrzenia raczej nie przebiją wyobraźni twórczyń. Ta jest nieograniczona z jednej strony, lecz z drugiej strony wkomponowana w epokę i sam pierwowzór doskonale, oczywiście z przymrużeniem oka. Podczas lektury sekrety i zagadki towarzyszą bohaterom płci obojga bezustannie, a czytający siłą rzeczy zostają wciągnięci w wir osobliwych wydarzeń, narastających aż do finału, chociaż na nim nie koniec. Jeśli pisarskie trio weźmie się za kolejną klasyczną postać na pewno nie omieszkam zapoznać się z ich interpretacją, gdyż jak do tej pory pokazały, że fantazja i kreatywność oraz twórcze podejście dają w efekcie końcowym intrygujące i pełne humoru powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-01-2019 o godz 10:51 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Poprzednio czytałam Moją Lady Jane, która bardzo przypadła mi do gustu. Przy tej pozycji bałam się, że ta książka nie sprosta moim oczekiwaniom i okaże się gorsza od poprzedniczki. Jak się jednak okazało, wcale nie musiałam się bać. Ksiązka okazała się być świetna, wręcz fantastyczna. Jednak czy aby na pewno lepsza od poprzedniczki? Nie potrafię tego określić, ponieważ obie książki przypadły mi zdecydowanie do gustu. W tej książce jest wszystko... romans, miłość, dobry humor, to naprawdę energiczna i pełna werwy książka. Nie należy zapomnieć, że tak jak poprzedniczak, ta książka również zawiera w sobie wątek fantastyczny. Tak jak poprzedniczka, książka jest napisana w bardzo przystępny i czytelny sposób, naprawdę nie ma najmniejszego problemu z bohaterami czy ogólnie z fabułą. Tak jak czasami wspomniam, bardzo często mam problem z fabułą, ponieważ zdarza mi się zagubić w nadmiarze akcji, oraz ilości bohaterów. Tutaj tego nie ma, na szczęście. I jeszcze jeden aspekt, książka jest napisana w swobodny sposób, przez co czyta się ją po prostu bardzo szybko. I jeszcze jedna istotna rzecz, te książki można spokojnie czytać osobno, pomimo tego, że jest to jednak kontynuacja Mojej Lady Jane. Dla mnie jeszcze jeden aspekt... a mianowicie fakt, że historia ta jest oryginalna. Bardzo mało jest tak ciekawych książek na rynku czytelniczym, to trzeba przyznać. Niesamowite jest to jak Autorki połączyły ze sobą wszystkie te elementy i jak ciekawie je dopracowały. Fabuła, postacie, dobry humor, elementy fantastyki, wątek miłosny. Jest tego bardzo dużo, ale jeżeli Autorka potrafi coś takiego zrobić, to książkę wtedy czyta się z przyjemnością. Dla kogo ta książka? Hm, wydaje mi się, że dla wszystkich. W zależności od tego kto co lubi. Jeżeli po prostu czujesz, że to gatunek dla Ciebie, to sięgnij po nią. Opis fabuły W tym przypadku poznajemy Jane Eyre. Kim jest ta dziewczyna? Zwykłą, przeciętną sierotą, która nie wyróżnia się niczym ciekawym. To dziewczyna bez rodziny, która jest biedna jak mysz kościelna. Na szczęście los postanawia uśmiechnąć się i do niej. Udaje jej się znaleźć prace jako guwernantka Thornfield Hall. Należy wziąć również pod uwagę, że Jane nie jest taka zwykła jakby się wydawało. Ma pewien dar, potrafi rozmawiać i kontaktować się z duchami. Problem jest jednak taki, że Jane nie chce używać swojego daru, używa go za zbyteczny, woli zająć się pracą aby mieć swoje pieniądze. Na szczęście Jane nie jest sama, ma u boku dwie koleżanki, które zdecydowanie przypadły mi do gustu, to bardzo ciekawe postacie. Ponadto dziewczyna zaczyna być guwernantką szanowanego, mającego uznanie pana Rochestera. Lecz to nie koniec, bo jeszcze na jej drodze staje Aleksander Blackwood. Wydawać by się mogło, że trochę za dużo tego wszystkiego, ale należy wziąć pod uwagę to, że wszysko jest ze sobą w odpowiedni sposób powiązane. Jak się okazuje Aleksander również w pewien sposób jest związany ze zjawiskami fantastycznymi, paranormalnymi. Ten cały świat fantastyczny zaczyna wysuwać się w książce na pierwszy plan, przez co cała akcja nabiera tempa i staje się żywsza... http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2019/01/moja-jane-eyre-cynthia-hand-jodi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-08-2018 o godz 13:06 Kaśka Dudek dodał recenzję:
Autorki Mojej Jane Eyre mieliśmy już okazję poznać w ich debiucie Moja Lady Jane, który był totalnie prześmieszny. A teraz, o co tym razem chodzi… Otóż bohaterkami tej części, jak już z pewnością zdążyliście się domyślić jest Jane Eyre, Charlotte Brontë (helooł – tych Pań raczej nie trzeba przedstawiać) i niejaki Alexander Blackwood. Jest również kilka innych postać, ale o tym póżniej. Jane Eyre i Charlotte Brontë są przyjaciółkami ze szkoły Lowood. W owej szkole nie było im lekko, ponieważ jej dyrektor strasznie skąpił na wszystkim, począwszy od jedzenia, przez ubrania, a skończywszy na ogrzewaniu. I tak oto uczennice Lowood cierpiały niedostatki, głód, chłód, a przez to sporo z nich umierało na chorobę cmentarną. Latka leciały, aż w końcu Jane została nauczycielką w Lowood. Nie była to praca jej marzeń, ale cóż jej biednej, bez perspektyw i bez urody (bo tak twierdziła) zostało. Jednak dziewczyna nie poddawała się, aż w końcu wpadła na pomysł, że zostanie guwernantką i takiej oto pracy usilnie poszukiwała. W między czasie w ich miasteczku poszła fama, że w karczmie mają pojawić się agenci Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych. Tak, dokładnie… DUSZ! Jane oczywiście koniecznie musiała ich zobaczyć, bo ów agenci byli otoczeni wielką sławą, a po drugie to Jane widziała DUCHY i chciała zobaczyć jak agenci z ów duchami się obchodzą. I tak oto Jane wybrała się do karczmy, zobaczyła ducha kobiety, który ją nawiedzał, zobaczyła agentów łapiących ducha, agenci zobaczyli ją, po czym Jane… zwiała. I tutaj pojawia się agent Towarzystwa Alexander Blackwood. Kiedy zorientował się, że Jane widzi duchy, czyli jest widzącą, niezwłocznie postanowił ją odnaleźć i zaproponować jej pracę dla Towarzystwa. Jane oczywiście odmówiła, oburzona tym jak agenci obchodzili się z duchami i uparcie twierdziła, że chce zostać guwernantką, a nie agentką Towarzystwa, chociaż Ci cieszyli się wielką estymą. Tak więc Jane przez swoją upartość, w końcu została guwernantką i wyjechała do Thornfield Hall, gdzie zakochała się w swoim chlebodawcy – panu Rochesterze – i to ze wzajemnością! W tym samym czasie Charlotte postanowiła zostać agentką Towarzystwa, mimo tego, że nie była widzącą, ale co tam prawda? ;) Poźniej wychodzą na światło dzienne pewne sprawy, które zmuszają Charlotte, Alexandra i Brana (brat Charlotte – tak, okazał się, że on też był agentem), to udania się do Thornfield Hall – i wtedy zaczyna się dziać! Ale, żeby dowiedzieć się co, to już musicie sami się dowiedzieć :) Powiem Wam, że tej książki się nie czyta… ją się CHŁONIE. Mamy tutaj misternie utkaną intrygę, tajemnice pojawiają się na każdym kroku, pojawia się także miłość (bo w przypadku naszych autorek, bez miłości ani rusz), oraz całe tabuny duchów. Akcja jest wartka, także nie ma czasu na nudę… bo w przypadku Moja Jane Eyre, słowo nuda nie istnieje. To co się dzieje, jest totalnie nieprzewidywalne. Każda z postaci, nawet tych drugoplanowych, jest świetnie nakreślona. Autorki stworzyły kolejną świetną książkę, okraszoną niezwykłym humorem. Pozostaje tylko za nią chwycić i krzyknąć AHOJ PRZYGODO!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-10-2018 o godz 21:57 Northman1984 dodał recenzję:
Klasyka - prześmiewczo :) :) Wyśmianie klasycznej historii Jane Eyre :)... No inaczej się tego nazwać nie da :) :) , aczkolwiek, przewrotnie na rzecz patrząc - przewrotność zaś jest w przypadku tej książki jak najbardziej wskazana ;) - wyszło to wszystko ŚWIETNIE! Jane Eyre, podobnie jak w oryginale autorstwa Charlotte Brontë, jest sierotą. Na swej drodze spotyka - a jakże - Szanownego Pana Rochestera... I na tym w zasadzie wierne podobieństwa względem oryginału się kończą :) ... w ostatecznym rozrachunku to wiadomość iście fantastyczna (!), dzięki temu bowiem powstała książka cudownie przewrotna, ironicznie humorystyczna, z dawką uwielbianego przeze mnie absurdu (!!!) i, co najważniejsze, z całą masą dobrej zabawy w trakcie czytania :) W jaki sposób przerobiono historię Jane Eyre? Nie mogę za bardzo brnąć w spoiler ;) (przyjemności z czytania książki Wam zabierać nie zamierzam), ale dość rzec, że na kartach tej oto pozycji Jane posiada zdolności paranormalne pozwalające kontaktować się ze światem duchów :) Mało tego, Szanowny Pan Alexander Blackwood, którego także spotykamy i poznajemy w trakcie tej lektury, to agent Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zabłąkanych, które stara się zwerbować Jane w swoje szeregi. Ta jednak dzielnie odmawia, cała zaś fabuła w wieeeeelkim skrócie kręci się wokół tego, że Jane sukcesywnie (dalej) mówi "nie", uparcie chcąc zostać guwernantką, jednak próby niekorzystania z własnego paranormalnego daru jakoś jej nie wychodzą ;) ... Ubaw po pachy! :) Wydarzenia z oryginalnej powieści Charlotte Brontë (która, tak na marginesie, również pojawia się w tej książce jako jedna z bohaterek - bardzo fajnie zresztą, jako postać, skonstruowana) mieszają się z "dokładkami" autorek "Mojej Jane Eyre", w których to "dokładkach" króluje absurd, totalnie prześmiewczy humor i... jeden wielki UŚMIECH w trakcie czytania :) Wydawać by się mogło, że tego typu książka skierowana jest tylko do pań... naprawdę? ;) - jakoś, mimo tego że jestem facetem, też potrafiłem się nieźle bawić podczas lektury :) W największej mierze wynika to z faktu, że absurd we wszelkiej postaci po prostu KOCHAM (!), miłością wielką i niegasnącą nigdy (!) ;) :) , ale potrafię też docenić sposób wywrócenia totalnie do góry nogami literackiego oryginału autorstwa Charlotte Brontë, a jest co na tym polu podziwiać! :) Co ważne, nie jest to taki rodzaj "wywrócenia oryginału do góry nogami", który coś oryginałowi ujmuje - przeciwnie: to bardziej takie trochę unowocześnienie całej opowieści, próba spojrzenia na nią oczami nie XIX-wiecznymi, ale takimi z XXI wieku; plus uczynienie z najważniejszych kobiecych postaci takich trochę cholernie sympatycznych wariatek, w dobrym tego słowa znaczeniu ;) :) Przynajmniej ja tak to odbieram... :) Nie ma to tamto - seria Ladyjanistki, obok "Mojej Lady Jane", zyskała właśnie jeszcze jedną znakomitą książkę :) BRAWO! Gorąco polecam :) :) Dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz recenzencki. Recenzja także na: https://cosnapolce.blogspot.com/2018/10/moja-jane-eyre-cynthia-hand-jodi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-10-2018 o godz 23:55 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"Płacz- przekonywała samą siebie- nie jest oznaką słabości. Płacz to dowód na to, że żyjesz." "Moja Jane Eyre" jest drugą częścią "Mojej Lady Jane", lecz spokojnie można te książki śmiało czytać oddzielnie. Nie są ze sobą kompletnie powiązane, każda z historii zaczyna się w innym miejscu z innymi bohaterami, więc nie ma przeszkód zacząć przygodę od końcowego tomu. Wracając do drugiej części, spotykamy niektórym znajomą sierotę z książki Charlotte Bronte. Dziewczyna, choć młoda doskonale wie co to znaczy głód i zimno przedzierające się do szpiku kości. Przy boku Jane Eyre stoją dwie wiernie przyjaciółki, z czego jedna jest niezwykła- i tu nie chodzi o charakter. Charlotte, która nie wyjmuje nosa z swojego notesu oraz Helena, podążająca krok w krok za Jane, tworzą z główną bohaterką mieszankę wybuchową, choć jedna o drugiej nie wie. Z początku nudny żywot kobiet, przybiera zupełnie innego wyglądu. Zmiana miejsca zamieszkania Jane, nowa praca i ten jedyny, przy którym główna bohaterka zmienia się nie do poznania. Oczywiście nie mogę zapomnieć o Panie Blackwoodzie! Mężczyzna pojawiający się znikąd, specjalizujący się w łapaniu duchów, w sposób -według Jane Eyre- drastyczny. Brzmi nieprawdopodobnie? Oryginalnie? A może lekko przerażająco? Tylko czytać! Pierwsze co muszę powiedzieć o książce to pomysł, oryginalność- tymi cechami autorki zarobiły u mnie olbrzymiego plusa. Jak na razie, nie spotkałam się z takim typem książek, gdzie zwykłe obyczajówki zmieniają się w powieści fantasy. Według mnie to na prawdę dobry pomysł! Nie dosyć, że spędziłam miło czas z nowością wydawniczą, to także mam ochotę sięgnąć po tą "przerobioną" pozycję. Wspominając o bohaterach, moje serce skradł Alexander Blackwood, agent Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zabłąkanych. Zauroczył mnie swoją upartością, sprytem, humorem oraz opanowaniem, gdzie w wielu sytuacjach niejednemu tych cech by brakło. Mężczyznę co prawda z początku widzimy w złym świetle, gdzie łapie w "brutalny" sposób duchy lub namawia Pannę Eyre do zostania agentem w Towarzystwie. Kobieta oczywiście sukcesywnie odmawia, co usprawiedliwia marzeniem zostania guwernantką (nie dajcie się zmylić, pod tą wymówką siedzą inne sprawy). Mówiąc o minusach, mogę śmiało stwierdzić, że wyprowadzały mnie z równowagi dopiski od autorek. Pojawiały się w najmniej oczekiwanych momentach, co tylko powodowało, że człowiek został wyprowadzony z akcji bohaterów i sprowadzony drastycznie na ziemię. Według mnie, jeśli autorki chciały dodać coś od siebie, powinno być to zawarte na samym końcu książki lub na dole strony, gdzie bez przeszkód moglibyśmy do tego wrócić po zakończeniu długo wyczekiwanego momentu w książce. Reasumując, książkę jak najbardziej polecę przeczytać, jeśli szukacie czegoś lekkiego, wprawiającego w dobry humor z nutką romansu i fantastyki! "Człowiek obdarzony darem kreatywności nie zawsze nad nim panuje. Za czasem okazuje się, że niektóre z jego pomysłów żyją własnym życiem i podejmują niezależne decyzje." czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-10-2018 o godz 18:56 Carmen dodał recenzję:
Pisarskie trio powraca! Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows zasłynęły z „Mojej Lady Jane”, która była dla mnie ciekawą przygodą i wspominam ją z uśmiechem na ustach – nie sposób odmówić jej barwnego wnętrza i wciągającej fabuły. I dlatego, gdy tylko pojawiła się „Moja Jane Eyre”, sięgnęłam po nią z nadzieją na super zabawę, która skutecznie odseparowałaby mnie od prawdziwego życia. Tytułowa Jane Eyre to tak naprawdę główna bohaterka powieści „Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Brontë. Być może odbieracie to jako lekkie masło maślane, ale tak właśnie jest. Pisarskie trio przedstawiło historię Jane Eyre w nowej odsłonie, dodając sporo od siebie, choćby poprzez samo słownictwo. Dla niewtajemniczonych – Jane jest sierotą, która podejmuje pracę jako guwernantka Adele w Thornfield Hall. To właśnie tam poznaje pełnego tajemnic Rochestera, na którego zaczyna patrzeć zupełnie inaczej niż na pozostałych mężczyzn. Czy zabiły dla nich kościelne dzwony? Przede wszystkim nie mam porównania z pierwowzorem, zatem moje spojrzenie jest świeże. Co najbardziej rzuciło mi się w oczy? Przede wszystkim słownictwo. Jak na XIX-wieczną Anglię, bohaterowie wyrażali się chwilami nieco za współcześnie. Psuło mi to trochę zabawę, choć w końcu przestałam zwracać na to uwagę. Zapewne miało to dodać powieści lekkości, niemniej niekiedy raziło niczym długie światła kierowców po zmroku. Drugie, co rzuciło mi się w oczy, to element fantastyki, który objawiał się poprzez bohaterów niematerialnych… innymi słowy, duchy. Musicie przyznać, że to nietypowe jak na czasy Charlotte Brontë. Dobre wychowanie, jak najbardziej. Szykowne stroje, owszem. Ale duchy? To element szalenie egzotyczny, ale bardzo przyjemny. Bohaterowie widoczni dla nielicznych byli kreatywni, kłopotliwi, a czasami przeuroczy. Ożywili fabułę, nadając jej bardzo przyjemne dla czytelnika oblicze. To było dla mnie coś nowego, co bardzo przypadło mi do gustu. Bardzo cieszyły mnie emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania. Przede wszystkim ciekawość. Najzwyczajniej w świecie, byłam zainteresowana, co wydarzy się dalej. Przepełniała mnie też radość, gdy śledziłam losy niektórych bohaterów. Nie zdradzę, o kogo chodzi, gdyż mogłabym zepsuć Wam zabawę. Ale najbardziej cieszyłam się z braku irytacji, która często ujawnia się podczas czytelniczych wojaży. W tym przypadku przebrnęłam przez powieść z uśmiechem na ustach i będę ją wspominać na pewno przez dłuższy czas. „Moja Jane Eyre” to książka, przy której najlepiej będą się bawić panie, choć panowie również powinni się w niej odnaleźć. Są duchy, niebezpieczeństwo, element niepewności, ale i dobre maniery, szybsze bicie serca i humor. Zdarza się, dość często, że autorki zwracają się do nas bezpośrednio, w pewien sposób czyniąc nas wyjątkowymi. To zabieg bardzo przyjemny, który w jakiś sposób wpływa na odbiór książki. Przeczytajcie, bo to naprawdę kawał ciekawej historii. PS Ciekawe, jak oceniłaby ją Charlotte Brontë (^_^)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-10-2018 o godz 22:37 Sophie dodał recenzję:
Sierota Jane Eyre bez grosza przy duszy, rozpoczyna nowe życie jako guwernantka w Thornfield Hall. Tam spotyka mrocznego i tajemniczego pana Rochestera. Pomimo dużej różnicy wieku oraz jego nieznośnego temperamentu, zakochują się w sobie. Ale czy to na pewno Jane Eyre? Przygotuj się na przygodę w której nic nie jest takie, jak się wydaje: pewien dżentelmen ukrywa się bardziej niż trup w szafie. A co jeżeli we wszystko wmieszają się początkująca pisarka Charlotte Brontë i badacz zjawisk nadprzyrodzonych Alexander Blackwood? Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie czekałam na kolejny tom z serii Ladyjanistek. Byłam niezwykle ciekawa co tym razem przedstawią autorki, pomimo tego, iż nie znam pierwowzoru. Jednego obecnie jestem pewna - po przeczytaniu Mojej Jane Eyre z chęcią sięgnę po jej dziwne losy, opisane przez panią Brontë. W każdym razie dzięki temu mogłam spojrzeć na tę pozycję jako "całość" a nie retelling. I cóż, nie tego się spodziewałam. Być może po "Mojej Lady Jane" postawiłam trochę za wysoki próg do przekroczenia. Tak jak w pierwszej książce humor był całkiem naturalny, nie raz zdarzyło mi się zaśmiać, tak tutaj miałam wrażenie, że najczęściej jest on wymuszony. Zresztą to samo mogę powiedzieć o wtrąceniach autorek - zapewne miały śmieszyć, mi zaś odrobinę przeszkadzały. Mimo tego pozycja sama w sobie nie jest zła. Akcja jest wartka, ciekawa, a paranormalne wydarzenia dodają "smaczku". Czasem aż włos się jeżył! Moja Jane Eyre jest podzielona na trzy perspektywy - tytułowej Jane, jej przyjaciółki Charlotte oraz agenta Towarzystwa do Spraw Relokacji Dusz Zagubionych, Alexandra. Dzięki temu zabiegowi czytelnik ma okazję poznać historię z innej strony niż głównej bohaterki. Postacie. Nie mam co odnosić się do pierwowzorów, więc pozwolicie, że skupię się na ich kreacji jako bohaterów fikcyjnych, których jest od groma i jeszcze trochę. Przez to, tak na dobrą sprawę, niezbyt wiele wiemy o naszych narratorach. Każdy z nich ma na pewno przypiętą jedną, dwie charakterystyczne łatki, co przypominane jest przy każdym rozdziale. Jane Eyre doświadczyła nieszczęśliwej miłości, zadręczającej ją przez większość powieści. Charlotte Brontë jest zapaloną pisarką, która chodziłaby ciągle z nosem w swoim notesie gdyby nie wada wzroku. Zaś Alexander pracuje dla Towarzystwa i to jest najważniejsze. Choć postać agenta chyba jako jedyna naprawdę przypadła mi do gustu. Reasumując, Moja Jane Eyre jest retellingiem "Dziwnych losów Jane Eyre", sprawnie wplatającym wątki paranormalne w całą historię. Pomimo drobnych niedociągnięć, tworzy zgrabną całość, będącą całkiem przyjemną lekturą. Jednak epilogu zostało mi jedno pytanie: jak skończył się romans przedstawiony na końcu? https://boook-reviews.blogspot.com/2018/10/moja-jane-eyre.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2018 o godz 08:26 Nemezis dodał recenzję:
Znacie powieść "Dziwne losy Jane Eyre" autorstwa Charlotte Brontë? Otóż Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows postanowiły podarować tej XIX-wiecznej opowieści nowe życie. Ale nie łudźcie się, to nie jest ta sama historia. Jak twierdzą autorki, to właśnie wersja, którą dla nas przygotowały, jest tą prawdziwą. 18-letnia Jane Eyre, wychowanka szkoły dla biednych dziewcząt w Lowood, pracuje tam jako nauczycielka. Nie jest to oczywiście szczytem jej marzeń, ale kobiety w XIX-wiecznej Anglii miały dość ograniczone możliwości wyboru ścieżki zawodowej. Dyrektor placówki niespodziewanie żegna się z życiem za sprawą zatrutej herbaty, ale wszyscy wokół zdają się cieszyć z tego powodu. Trudno im się zresztą dziwić. Odejście człowieka, który oszczędzając na jedzeniu i ogrzewaniu, przyczynił się do śmierci tak wielu uczennic, przyjmują z wielką ulgą. Tymczasem do uszu Jane dociera kolejna sensacja - w okolicy mają się zjawić agenci Towarzystwa do Spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych. Dziewczyna udaje się do pobliskiego baru, by na własne oczy zobaczyć, co zrobią z tamtejszym duchem. Niepokoi się, że mogą odwiedzić również szkołę, gdzie aż roi się od różnych zjaw. Któż mógłby wiedzieć o tym lepiej niż nasza bohaterka, która widzi je i z nimi rozmawia? W dodatku jedna z nich jest jej najlepszą przyjaciółką... Pomysł autorek na wzbogacenie fabuły oryginalnej powieści o Jane Eyre ogromnie przypadł mi do gustu. Jakże mogłoby być inaczej, skoro oprócz znanej mi już historii miłosnej dostałam całą masę duchów, morderstwa, zdrady, spiski i wielkie pokłady dobrego humoru? Nie mogę narzekać także na akcję, która toczyła się szybko i sprawnie. Nie miałam czasu się nudzić, a jej nagłe zwroty wciąż wzmagały moją ciekawość. Bardzo spodobał mi się również zabieg uczynienia jedną z bohaterek samej Charlotte Brontë. Tę postać zresztą polubiłam najbardziej. Inteligentna, zabawna, lojalna i żądna przygód - o jej poczynaniach czytałam z o wiele większym zainteresowaniem niż w przypadku Jane. Ona z kolei denerwowała mnie swoim oślim uporem, choć pod koniec nieco zyskała w moich oczach, gdy zaczęła w końcu otwarcie wyrażać swoje myśli. Powrót do historii o Jane Eyre był dla mnie prawdziwą przyjemnością. Choć mam pewien sentyment do pierwotnej wersji, muszę przyznać, że ta zrobiła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Było emocjonująco, intrygująco, a całość aż kipiała humorem, a to bardzo lubię. Lekki styl autorek trafił w mój gust w stu procentach. Nie nudziłam się ani przez chwilę, nie było przydługich opisów ani niepotrzebnych przestojów akcji. Większość wydarzeń działa się tak szybko, że śledziłam je z zapartym tchem, nie mogąc oderwać się od lektury. Ta historia całkowicie mnie zauroczyła i czekam na więcej. Polecam! ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-10-2018 o godz 20:47 Stella_Aga dodał recenzję:
Lubię niekiedy sięgać po książki, które są interpretacjami baśni, wydarzeń historycznych itp. Hand, Meadows i Ashton wpadły jednak na jeszcze inny pomysł, a mianowicie postanowiły napisać własną wersję słynnej powieści "Dziwne losy Jane Eyre" autorstwa Charlotte Brontë. Swego czasu bardzo mnie ta książka zachwyciła, toteż byłam niezwykle ciekawa, co zaproponują czytelnikom Ladyjanistki. Ich poprzednia powieść okazała się świetną rozrywką, choć niepozbawioną wad. Jak było tym razem? Jane Eyre to młoda guwernantka, która właśnie opuszcza sierociniec i zatrudnia się w Thornfield Hall, gdzie ma uczyć dzieci tajemniczego Rochestera. Dziewczyna bardzo szybko zakochuje się w dużo starszym od siebie mężczyźnie, a na dodatek z wzajemnością. Nic jednak nie jest proste, bowiem charakter pana Rochestera jest naprawdę ciężki, z kolei skrywane przez niego tajemnice mogą nieźle namieszać w życiu głównych bohaterów. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej przez to, że Jane potrafi widzieć duchy, przez co poszukuje jej Alexander Blackwood zajmujący się nadprzyrodzonymi zjawiskami. W całej historii pojawia się jeszcze Charlotte, przyjaciółka Jane, która planuje zostać pisarką. Co z tego wszystkiego wyniknie? Książka, podobnie jak i pierwsza część, dostarczyła mi dużo zabawy, pozwoliła się zrelaksować, zapomnieć choć na chwilę o codzienności. Nie brakowało humorystycznych scen, śmiesznych dialogów, szalonej akcji. Cały czas coś się działo i zdecydowanie nie można było narzekać na nudę. Poza tym powieść czyta się bardzo szybko, a lekturę uprzyjemnia lekki styl autorek. Jestem także pod wrażeniem, jak autorki potrafią bawić się literaturą, słowem. Nowe interpretacje znanych już historii zawsze wnoszą pewien powiew świeżości, tak było również tym razem. Poza tym podejrzewam, że książka ta przyczyni się do tego, iż wiele osób sięgnie również po pierwowzór. Każdy z bohaterów tej powieści jest na swój sposób tajemniczy, intrygujący i wiele wnosi do całej historii. Losy ich wszystkich śledziłam z zapartym tchem. Istotne jest również to, że autorki postanowiły znacznie rozwinąć historię Jane Eyre, pododawały wiele nowych postaci, wątków itp. Jedyne co mi się w tej powieści nie podobało to odrobina infantylności, którą momentami można było wyczuć. Pewne zachowania bohaterów i wydarzenia wydawały się dość naiwne i dziecinne, ale biorąc pod uwagę fakt, że to książka raczej rozrywkowa, można przymknąć na to oko. Pomimo pewnych wad "Moja Jane Eyre" to wciągająca i pełna wartkiej akcji powieść. To idealna propozycja dla wielbicieli romansów historycznych w nowej odsłonie. Jeśli poszukujecie opowieści pełnej humoru, to również książka doskonała dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dygot Małecki Jakub
5/5
25,73 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.7/5
25,00 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.5/5
22,46 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.3/5
25,09 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.7/5
33,64 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Glatz. Zamieć Duszyński Tomasz
4.9/5
27,66 zł
42,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Autofocus Gibaldi Lauren
4.5/5
22,96 zł
32,00 zł
strona produktu - rekomendacje Znajdę Cię, Crystal Stirling Joss
4.9/5
26,88 zł
32,00 zł
strona produktu - rekomendacje Podwieczność. Tom 1 Ashton Brodi
4.8/5
28,43 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wróć do mnie Ballerini Luigi
5/5
29,44 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tam gdzie mieszkam Rufener Brenda
4.2/5
27,68 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Margo Fisher Tarryn
4.4/5
26,18 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pasażerka Bracken Alexandra
4.2/5
33,71 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Three Hours Lupton Rosamund
0/5
33,71 zł
44,95 zł
strona produktu - rekomendacje Raz na zawsze Dessen Sarah
4/5
31,51 zł
37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Syn Lowry Lois
4.8/5
31,15 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje The Searcher French Tana
0/5
45,00 zł
60,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.