Mój mały zwierzaku (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 38,78 zł

38,78 zł 54,90 zł (-29%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Oszałamiający popis talentu laureata Nagrody Bookera, autora powieści "Niepokój przychodzi o zmierzchu".

"Mój mały zwierzaku" to opowieść o utracie, chorobliwej obsesji i poszukiwaniu siebie. Fantazji, która chroni przed tym, co najstraszniejsze, i języku, który niesie zbawienie i nadzieję.

W gorączkowym monologu, porażającej spowiedzi i miłosnym wyznaniu zarazem, weterynarz Kurt opowiada historię dziewczynki, która bierze na siebie grzechy całego świata, i fatalnego zauroczenia, które zawładnęło nim pewnego upalnego lata na holenderskiej wsi.

„W głowie Marieke Lucasa Rijnevelda szaleje niekończąca się, makabryczna impreza. Szorstcy ludzie krążą po sali balowej, ubrani nie w eleganckie marynarki czy delikatne suknie, ale w fartuchy, kombinezony i gumofilce. Tańcząc ze sobą, niszczą siebie nawzajem. To nie jest miłe przyjęcie, o nie. Ale chcesz być na liście gości, inaczej przegapisz zabawę z wielką literaturą”.

Jeroen Maris, Humo.be

„… przeklęte, obsesyjne spirale pożądania opisane w Lolicie Nabokova bledną”.

Marilena Votta, Genius. Scuola di scrittura

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1319418247
Tytuł: Mój mały zwierzaku
Autor: Rijneveld Marieke Lucas
Tłumaczenie: Koch Jerzy
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: niderlandzki
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-09-28
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 35 x 150
Indeks: 42826361
średnia 4,6
5
10
4
3
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
01-11-2022 o godz 23:03 przez: Katarzyna | Zweryfikowany zakup
Piękne wydanie Reszta mocno przereklamowana
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2022 o godz 00:41 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Hipnotyzująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2022 o godz 10:03 przez: Heather
Marieke Lucas Rijneveld to specyficzny autor, który tworzy równie specyficzne powieści. Jeśli szukacie książki trudnej w przekazie, ale piekielnie błyskotliwej w odbiorze, innej niż wszystkie oraz przekraczające granice tabu - koniecznie bliżej przyjrzyjcie się jego twórczości. Najlepiej zacznijcie od jego najnowszego dzieła, czyli "Mój mały zwierzaku", bo to książka, która cudownie miesza w głowie i zmusza nasze szare komórki do pracy ponad normę. Autor posługuje się wysoce elokwentnym, mądrym słowem a jego fabuła jest bardzo plastyczna, jednak nie jest to na pewno lektura do przeczytania w jeden wieczór. Warto pochylić się nad zdaniami, warto rozłożyć na czynniki pierwsze losy bohaterów, ich zachowania, oczekiwania czy podejmowane decyzje, bo chociaż znajdują się oni w niecodziennej sytuacji to przebija się przez to wszystko proza życia, bolesna rutyna, która kieruje przecież nami wszystkimi. Nawet jeśli udajemy, że wcale tak nie jest. Rijneveld jest bystrym obserwatorem świata a to co dostrzega pięknie przekłada na swoje opowieści, więc nie tylko sięgamy po coś co poruszy naszą wyobraźnię, ale i zaserwuje nam solidną lekcję życia. Główną bohaterką jest nastolatka pogrążona po uszy we własnych problemach. Trudna, dziwna, niestety okrutnie naiwna co z czasem doprowadzi do swojego rodzaju tragedii. Dziewczyna znajdzie bowiem zrozumienie u mężczyzny z którym niekoniecznie powinna się wiązać, który na początku będzie jedynie jej wsparciem, ale z czasem pojawi się coś więcej a proste gesty stracą na niewinności. Miejscowy weterynarz, zagubiony we własnych problemach dostrzeże w nastolatce rozmawiającej z Freudem i Hitlerem coś więcej niż inni, ale nie będzie to jednocześnie jej ukojeniem a raczej wyzwaniem dla obydwojga, ponieważ do samego końca nie będą wiedzieć co czynią. Dziwna była to powieść, tak samo dziwna jak bohaterka. Jednak było w tym wszystkim tak wiele skrajnych emocji, że napędzało mnie to do dalszego przerzucania stron oraz delektowania się fabułą gęstą jak smoła, niemalże trudną do pokonania a jednak aż proszącą się, by stanąć u boku tych oryginalnych bohaterów i po cichu obserwować jak to wszystko się skończy. Autor poruszył wiele ważnych kwestii, nie bał się mówić o tematach, które na co dzień wydają się wręcz gorszące a wątek romantyczny, o ile w ogóle tak możemy go nazwać, naszpikował taką porcją sprzeczności, że sama już nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Muszę przyznać, że "Mój mały zwierzaku" bardzo dała mi do myślenia, ale jednocześnie uważam, że to lektura obok której nie można przejść obojętnie. Silna, dojrzała, bardzo błyskotliwa i jednocześnie pozbawiona pewnego rodzaju ogłady, mówiąca otwarcie co myśli. To moje drugie spotkanie z autorem, kolejne bardzo udane, ponieważ Marieke Lucas Rijneveld wprowadza na literacką scenę potężny powiew świeżości i zrywa z przyjętymi zasadami nie bojąc się ponosić konsekwencji.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
27-09-2022 o godz 18:20 przez: anonymous
Lubię, gdy książka jest gorzka jak piołun. Gdy emocje bohatera spływają i na mnie, obezwładniają, chwytają za krtań. Powodują rozedrganie, poczucie zagrożenia. A jednak nie sposób się od niej oderwać. ,, Mój mały zwierzaku " jest opowieścią o podstarzałym weterynarzu, który pragnie zawłaszczyć na własność ciało i duszę czternastolatki będącej córką jednego z lokalnych rolników, u których wykonuje określone prace przy zwierzętach. To pastisz,, Lolity" Nabokova, co należy zaznaczyć.Czytelnik ma możliwość za sprawą narracji pierwszoosobowej i strumienia świadomości pedofila dokonać wiwisekcji jego umysłu. Dojrzeć jak łatwo manipulować drugim człowiekiem. To widok na istotę ewidentnie zaburzoną, chorą psychicznie, zdegenerowaną, posiadającą ludzki wygląd.. ale nie cechy. Mężczyznę, który dąży do autodestrukcji. zniszczenia ułudy związku, który trwał od lat.Widok na koszmary i traumy odziedziczone po rodzicach porusza do głębi. Sporo  o ludzkich zgryzotach i strachu, co petryfikuje. Więziach, które zostają zerwane wraz z utratą jednego z członków paranteli. Rijneveld zabiera do hermetycznego miejsca, w którym samotność rozpościera skrzydła. A ludzie to egoiści przesiąknięci zazdrością o coś, czego nigdy nie będą mogli posiadać na własność. Tu rozedrganie jednostek, ich rozszycie i kwestionowanie tożsamości oraz przynależności widać jak na dłoni. Ucieczka przed samym sobą budzi najgorsze instynkty, budzi do życia bestię. A śmierć spieszy by zabić.Rijneveld dba o detale.Książka niewygodna, gęsta, naturalistyczna. Słowa jak brzeszczoty. Opisy plastyczne długo po przeczytaniu wyświetlające się pod powiekami. Pełno w historii egzystencjalizmu, uniwersalnych, autentycznych emocji, zwykłej codzienności osób pracujących na roli, przemocy arbitralnych granic, dualizmu ludzkiej natury, zgnilizn krzyczących o uwagę. Surrealizm koresponduje z realizmem, przenikają się, wchłaniają wzajemnie. Całość bezkompromisowa, mokra od unoszącego się metalicznego zapachu krwi. Podszyta chorobami cywilizacyjnymi, odniesieniami  do wspaniałej literatury, muzyki i sztuki, mitycznymi opowieściami. Odsyłająca do Pisma i wydarzeń, które odcisnęły piętno także na naszych przodkach.Pojawia się również wątek autobiograficzny związany z niepowetowaną stratą Rijnevelda poruszony wcześniej w książce za którą otrzymał Nagrodę Bookera 2020, mianowicie ,, Niepokój przychodzi o zmierzchu ". ,, Mój mały zwierzaku " stanowi punkt wyjścia do rozmów na temat wieku zgody. Zmusza do rozejrzenia się wokół własnej osi. Zastanowienia nad tym, czy wszystkie rodzące się w arteriach fantazje należy wskrzesić do życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2022 o godz 11:07 przez: agnethaczyta
"Mój mały zwierzaku" to monolog szaleńca, chorobliwie fascynacje, które podczas dłuższego czytania zmieniają się w przeraźliwy bełkot. Tutaj właściwie każdy rozdział stanowi jedno zdanie, czasem kilku lub kilkunastustronnicowe. Czyta się więc tę książkę na jednym wdechu, a kropki na końcu zdania wydają się być niepotrzebne. Pędziłam przez opis szaleńczej obsesji chociaż od początku przeczuwałam w którą stronę on zmierza. On, weterynarz przed piećdziesiątką, doglądający zwierząt w gospodarstwie, skrzywdzony w dzieciństwie, niemogący poradzić sobie z własnymi lękami i koszmarami. Ona, czternastolatka, naiwna a zarazem na wiek dojrzała, rzucająca cytatami z książek i piosenek, rozmawiająca z Hitlerem i Freudem, marząca o lataniu... Narratorem tej historii jest weterynarz i to on snuje swój monolog o szaleńczej erotycznej fascynacji czternastolatką. Słusznie porównuje się tę książkę do "Lolity" Nabokowa. "Mój mały zwierzaku" jest jednak obdarty z tej pewnej lekkości, uroku czy nawet romantyzmu. Między wspólnym czytaniem książek, słuchaniem piosenek i wysyłaniem smsów - szepty, sny, marzenia stają się coraz bardziej odważne, a gesty przestają być niewinne. Powoli zaciera się granica między tym, co dozwolone a tym, co zakazane. Rijneveld po raz kolejny przedstawia portret samotnego dziecka, pogrążonego w żałobie, które właśnie wkracza w etap dojrzewania, lecz jest tak bardzo zagubione, że ciągle ucieka w świat fantazji i nie zna jeszcze granic swojej niewinności. Opuszczona przez matkę i zmarłego brata, a także ojca, który większą uwagę poświęca krowom niż dzieciom, jedyne czego pragnie, to być kochaną i dostrzeżoną. Wykorzystuje to więc weterynarz, który za pomocą pięknych słów uwodzi dziewczynkę powoli i stopniowo nią manipulując. Jesteśmy świadkami, jak wiwisekcja na zwierzęciu staje się "wiwisekcją" na czternastolatce, a wycięty członek wydry staje się talizmanem. Wspólne poznawanie "poroża", kończy się w krzakach pod osłoną nocy, by zobaczyć ten właściwy. Przeklęty biały materac ciągle tkwi na tyłach samochodu... Ta książka aż kipi od emocji. To nie jest przyjemna lektura, jej czytanie staje często obrzydliwe, wstrząsające i smutne. Jest to jednak tak dobra literatura, że mimo towarzyszącej mi niekiedy odrazy nie potrafiłam jej zamknać. Renata Lis z "Książki. Magazyn do czytania" napisała o niej, że jest "obrzydliwie piękna". Myślę, że nie ma lepszego podsumowania tej książki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2022 o godz 17:07 przez: Pi
Książka ta była wymagająca - wymagała wytrwałości. Bardzo trudno się ją czyta, bo opisuje straszne rzeczy, brutalne, obrzydliwe. MÓJ MAŁY ZWIERZAKU, to tak naprawdę chore wyznanie dorosłego mężczyzny, który myli miłość z popędem... z pedofiliom. Naprawdę trudny temat, ale muszę przyznać, że został podany w zaskakujący sposób. Marieke Lucas Rijneveld posługuje się dziwnym, oryginalnym stylem. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego młodego pisarza. Stało się o nim głośno za sprawą "Niepokój przychodzi o zmierzchu". Dużo słyszałam o tej książce i to dużo dobrego, więc zdecydowałam się na przeczytanie "MÓJ MAŁY ZWIERZAKU". Czy to była dobra decyzja? Chyba tak, bo to czytelnicze doświadczenie mocno mnie zadziwiło. Właściwie nie można tu napisać o fabule jako takiej, bo to są majaki zboczeńca - majaki, które usiane są wieloma odniesieniami do tzw. kultury masowej. Widać, że autor swobodnie przeskakuje z lekkich tekstów piosenek, do ciężkich filozofii Freuda. Nie można tej historii czytać szybko. Zwyczajnie nie da się. Ona dusi czytelnika, stawia w niekomfortowej sytuacji, zmusza do odrazy, ale i budzi zainteresowanie. Całość prowadzi do końca, który choć można rzec, że był oczywisty i tak zaskakuje. Zdecydowanie nie mogę napisać, że lubię tę książkę, bo wręcz jej nie znoszę, ale w tej sposób, w który Marieke Lucas Rijneveld chciał. Wydaje mi się, że to był jego cel - by znienawidzić MOJEGO MAŁEGO ZWIERZAKA. Brawa należą się tłumaczowi Jerzemu Kochaowi. Uważam, że to była bardzo trudna do przetłumaczenia książka i choć nie znam niderlandzkiego, to jestem pewna, że Koch doskonale oddał klimat i styl pisarza. Książka MÓJ MAŁY ZWIERZAKU została świetnie wydana. Okładka jest obłędna, rewelacyjny projekt, Nie będę was zachęcać do czytania, sami musicie zdecydować, czy macie ochotę na tego tylu opowieść. Będzie trudno - ale będzie inaczej. Podkreślam - styl jest wyjątkowo oryginalny, a tematyka... trudna. wstręt i zdumienie 6/10 Wydawnictwo Literackie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-10-2022 o godz 07:46 przez: Merry
Napisanie czegokolwiek o tej książce nie jest prostą sprawą. To jedna z tych pozycji, po które sięgasz z ciekawością, choć wiesz, że nie będzie lekko i przyjemnie. Piękna, choć przerażająca. Genialna, choć fragmentami odpychająca. „Mój mały zwierzaku” to historia pewnej dość specyficznej nastolatki, której problemy i naiwność prowadzą do nawiązania niebezpiecznej relacji z weterynarzem. Mężczyzna zdaje się nie kontrolować swoich myśli i poczynań wobec dziewczynki. Z czasem ta dziwna przyjaźń przeradza się w mniej niewinną zażyłość... Nie wiem. Naprawdę nie wiem, co napisać po przeczytaniu tej książki. Nie spotkałam się wcześniej z tego typu literaturą, chociaż słyszałam o „Lolicie” Nabokova i wydaje mi się, że tutaj można znaleźć podobieństwo. „Mój mały zwierzaku” to książka jednocześnie piękna i obrzydliwa w swojej treści. Autor prowadzi nas poprzez losy bohaterów pisząc wspaniałym stylem i mimo że zdania są niesamowicie długie, w niczym to nie przeszkadza. Fascynuje mnie, że pisze w tak piękny sposób o rzeczach tak, można powiedzieć, złych. Opis niebezpiecznej relacji między nastolatką, a dorosłym mężczyzną z pewnością nie jest motywem, który spodoba się sporej grupie czytelników. To książka dla koneserów, którym nie straszna kontrowersyjna i trudna lektura, naturalistyczne przedstawienie myśli i czynów bohatera czy brak typowych dialogów. Na pewno nie jest to lektura na jeden wieczór. Na pewno nie jest to lektura, którą czyta się dla rozluźnienia i relaksu. To pozycja, która skłania do refleksji, przeraża, a jednocześnie ciekawi stawiając przed swoim odbiorcą pytanie: czy to właściwe, że ta historia mi się podoba? „Mój mały zwierzaku” polecam tylko dorosłym czytelnikom, a zwłaszcza tym, którym podobała się „Lolita” Nabokova.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2022 o godz 16:52 przez: DziwakLiteracki
Przewracam ostatnią stronę i wreszcie biorę głęboki oddech. Czuję się niczym po morderczym maratonie, okupionym bólem i zupełnym wyczerpaniem. Z jednej strony cieszę się, że dobiegłam do mety, bo opadam już z sił, ale z drugiej - żałuję szczerze, że owa lekkość, pchająca mnie nieustanie do przodu – teraz gdzieś uleciała, pozostawiając po sobie uczucie bezbrzeżnej pustki.⁣ ⁣ Bo… W zasadzie ,,Mój mały zwierzak’’ to był maraton właśnie – mozolny, uparty, uciemiężony pęd, niemożliwy wręcz do zatrzymania; hipnotyczny rytm, a może po prostu trans, w który wpada ciało, gdy bieży się powolnie, resztką sił, nie myśląc wówczas o niczym konkretnym, prócz odpowiedniego wybijania kroków na twardym podłożu; ta chwila, kiedy cała uwaga skupia się na istnieniu jednej części ciała, odpowiedzialnej za pracę całego organizmu.⁣ ⁣ To niezwykłe doświadczenie móc obcować z tak niesamowitą, magnetyczną i doniosłą prozą. Prozą, w każdym zdaniu, w każdej frazie, idealnie punktującą istotę wszechrzeczy; uderzającą w samo sedno bytności; rozpalającą, rozbudzającą, rozkochującą. Każącą zachwycać się misternością układanych słów; powalającą swą brzydotą, posępnością, gęstniejącym mrokiem; porażającą brudnym naturalizmem, gorączkową żądzą, z wolna postępującym szaleństwem. ⁣ ⁣ Nie sposób mówić o powieści Rijnevelda banalnie i nie sposób ją komukolwiek polecać. Jest na to zbyt intensywna, zbyt dosadna, zbyt wyczerpująca, zbyt duszna i osaczająca; jednak czy to źle? ⁣ ⁣ ⁣ ⁣ ⁣ ⁣
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2022 o godz 10:23 przez: Zuzanna
Brutalność, zezwierzęcenie i brzydota to określenia, które jako pierwsze przychodzą mi na myśl po przeczytaniu powieści. Książka była bardzo wymagająca. Jako czytelnik czułam się obezwładniona, osaczona, zagrożona. Historia o starszym weterynarzu, który obrał za cel ,,zdobycie” ciała czternastolatki jest obrazem tak tragicznym, że nie możliwym jest przeczytanie powieści bez silnych emocji. Opis umysłu jednostki zaburzonej jest przejmujący. Wszystkie wymówki jakie stosuje drapieżnik do wytłumaczenia swoich poczynań są okropne. Kierując się zasadą, że jedna trauma usprawiedliwia kolejną, postać posuwa się do coraz śmielszych czynów. Książka jest niewygodna, obleśna, ciężka. Autor dba o wszystkie szczegóły i naturalistyczne opisy. Świat, który wykreował sobie p**ofil jest wypaczony. Książka ma wywoływać dyskomfort u odbiorcy. Ma zwracać uwagę na zło czyhające w poczynaniach bohatera. Całość przywodzi na myśl ,,Lolitę” Nabokova. Powieść ma być nieprzyjemna, by zobrazować jak obrzydliwe są czyny pedo**li. Powyższa lektura nie służy do rozrywki. Należy ona do kanonu lektur niewygodnych, które mają za zadanie zwrócić uwagę na zgniliznę w społeczeństwie. Książka jest warta poznania. Czytelnik poznaje wypaczony umysł i tym bardziej uwrażliwia się na krzywdę ofiar. To opowieść o chorej fascynacji i zezwierzęceniu, która nie pozwoli o sobie zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2022 o godz 08:55 przez: ilona_m2
Wśród grzbietów krów holenderek, zapachu kiszonki, siana, pośród wiader na mleko z żółtym kołnierzem - to właśnie tu zrodziło się chorobliwa namiętność weterynarza do nastolatki. Była zbyt młoda by można było ją pożądać i wciąż musiała bronić swojego landrynkowatego ciała, a jednak cieszyła się zainteresowaniem jakie jej okazywał. Była dzieckiem bez matki, które pragnie być zauważone i poszukiwała ust słodko do niej przemawiających. Kontrowersyjna, naturalistyczna, przekształcona w wewnętrzny monolog opowieść o uczuciu zakazanym, taka jest właśnie najnowsza powieść Marieke Lucas Rijneveld. Nie mogło tu zabraknąć akompaniamentu biblijnych nawiązań, mnóstwo tu muzyki, filmu, książek. Nie jest to ani przyjemna, ani tym bardziej lekka powieść, a jednak pochłaniałam każde słowo zatopiona w tym brudzie, smrodzie łajna i moczu. Coś hipnotyzującego, jakąś wewnętrzną siła tych słów czasem odrzucających przyciągała, aby poznać zakończenie tej historii. Jestem wdzięczna, że los postawił na mojej drodze taką sylwetkę twórczą, to prawdziwy talent ! A książkę mogę polecić wyłącznie wielbicielom Lolity, czy Moja mroczna Vanesso.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2022 o godz 19:56 przez: jeke5
Mój mały zwierzaku to wstrząsająca powieść pełna obscenicznych, niesmacznych, a momentami obrzydliwych scen, które przerażają, a jednocześnie wciągają w mrok odrażających motywacji i niemożności przerwania zakazanego kręgu narastającego pożądania głównego bohatera. To także opowieść o dojrzewaniu, bólu po stracie najbliższych osób, braku rodzinnej atmosfery, niemożności pokochania siebie, tęsknocie, przełomowych wydarzeniach w życiu i realia życia na holenderskiej farmie. Porażająca swoją wymową, pięknem języka i charakterystycznym stylem. Lolityzm w holenderskim wydaniu, a do tego bardzo udane balansowanie między podziwem, adoracją, zazdrością i mroczną, chorą miłością. Mocna, naturalistyczna powieść, której nie można zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Chołod
4.5/5
30,97 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Empuzjon
4.6/5
36,23 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Krzyżacy
5/5
35,52 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiatrołomy
4.7/5
30,48 zł
48,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Wawel. Biografia
4.7/5
45,90 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Śnieżna siostra
4.8/5
43,99 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księgi Jakubowe
5/5
60,79 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niepowstrzymani
4.3/5
34,67 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Solaris
4.7/5
26,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczegóły znaczące
4.9/5
39,49 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Życie
4.7/5
45,57 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szafa
5/5
24,90 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezwyciężony
5/5
25,46 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lalka i perła
5/5
27,92 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego