Mirror, mirror (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (6): Cena:

Oferta empik.com : 24,37 zł

24,37 zł 37,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Delevingne Cara Książki | okładka miękka
24,37 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Przyjaźń. Zdrada. Ofiara. Tajemnica. Cara Delevingne stworzyła thriller doskonały.

Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją...

Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto?

Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić.

Cara Delevingne to aktorka i modelka znana m.in. z ról w filmach „Papierowe miasta”, „Legion samobójców” oraz „Valerian i miasto tysiąca planet”. Jej konto na Instagramie śledzi ponad 40 milionów osób. Jest bisekusalna (z czym się nie kryje), walczy o prawa zwierząt, nagłaśnia problem depresji, na którą sama chorowała.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Mirror, mirror
Autor: Delevingne Cara
Tłumaczenie: Byczek Zuzanna
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-11
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 43 x 201 x 138
Indeks: 22432001
 
średnia 4,2
5
59
4
37
3
14
2
4
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
79 recenzji
4/5
20-11-2017 o godz 02:59 przez: Joanna C.
Kiedy najlepsza przyjaciółka znika bez śladu, a wszyscy są przekonani, że to jedynie młodzieńczy wyskok, nic poza tym, świat młodego człowieka może zadrżeć w posadach. Nastoletni Red, Rose i Leo, próbują poskładać to co zostało z ich normalności, w świecie zdominowanym przez przypuszczenia, kłamstwa i nieporozumienia. Wszystko przybiera niebezpieczny obrót wraz z odnalezieniem ich przyjaciółki w stanie każącym przypuszczać, że za sprawą jej zniknięcia kryło się zdecydowanie coś więcej, niż mówi im policja. Jak odnajdą się w nowej sytuacji? I czy uda im się odkryć prawdę, zanim kompletnie zatracą ocalałe kawałeczki siebie? Dwudziestokilkuletnia modelka i aktorka Cara Delevingne przy współpracy z brytyjską autorką Rowan Coleman, podjęła się stworzenia książki young adult, łączącej elementy powieści młodzieżowej i thrillera. Jako że Cara jest osobą, ściśle powiązaną z social mediami, w projekt włączyła wykorzystanie ich, do rozwijania historii i przedstawienia jej na tyle realnie i aktualnie, by czytelnikowi wydawała się jeszcze bliższa. Jak ostatecznie pozycja ta wypadła w moich oczach? Nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak dobra - naprawdę. Tego rodzaju pozytywne niespodzianki, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogą się przydarzyć czytelnikowi. Zaskoczyło mnie wszystko, począwszy od rozmachu historii, głębokiego dna kryjącego się pod pozorem ripost, pokropionych wulgaryzmami dialogów i rozmyślań Red, na kreacji bohaterów i dynamicznej, płynnej akcji skończywszy. Poznawanie Red, otoczenia, tym z czym się mierzył i ile liczyli dla niego przyjaciele, w tym także zaginiona Naomi, dało nam obraz tego jak rozpaczliwy przebieg może mieć życie nastolatka zmagającego się nie tylko z aktualnymi problemami, ale także rodzinnymi, miłosnymi czy też poszukiwaniem siebie. To odnalezienie tożsamości, stanowiło - moim zdaniem - trzon tej powieści, nie tylko na przykładzie Red, ale także Rose i Leo. Cała trójka miała bolesne doświadczenia na koncie - tło nie dające im wytchnienia i skazujące na życie w niepewności, zagubieniu i kłamstwie, co pozwoliło w pełni zobaczyć tragedię bycia młodą osobą na pograniczu, która nie tylko musi zacząć decydować o sobie, ale także radzić sobie z utratą ważnej osoby i rozpadem tego co znała. Autorki odsłoniły przed czytelnikami cały wachlarz pełnokrwistych, barwnych, energicznych, zagubionych postaci, którzy ze swoimi wadami, zaletami i problemami, wydawali się bliscy i szalenie interesujący. Przyglądanie się ich poczynaniom stanowiło swego rodzaju badanie charakterów - osobliwe studium psychologiczne, pozwalające nam dostrzec jak niewielkie i wielkie wydarzenia, zmieniają przebieg życia nie tylko jednej osoby, ale wszystkich w jej otoczeniu. Styl w jakim napisana została powieść, dał mi możliwość na to, by wsiąknąć w historię już od pierwszych rozdziałów i nie pozwalał się oderwać od lektury, aż do ostatniej strony - nie raz, nie dwa, przyprawiając mnie o szybsze bicie serca, ale także wywołując prawdziwe, szczere, niewymuszone wzruszenie. Przedstawienie tej konfundującej fazy dorastania, w jakiej znaleźli się bohaterowie, doprawione otoczką tragedii związanej z ich przyjaciółką i szukaniem odpowiedzi na pytanie kim tak naprawdę się jest i ile chce się z siebie pokazać światu, naprawdę poruszyło moje serce, może dlatego, że łatwo było mi się zżyć z Red, a jego problemy przysłoniły wszystko wokół. Historia mnie wręcz pożarła, a element thrillera dodał jeszcze więcej smaku i ostrości i świetnie budował napięcie. Nie napiszę, że jest to książka bez wad, czy że największa zagadka fabularna pozostała niewiadomą dla czytelnika aż do samego końca, bo tak nie było. Uważam jednak, że "Mirror, Mirror" stanowi jeden z najlepszych przykładów naprawdę dobrze napisanej, świetnie skrojonej i na swój sposób głębokiej young adult, która dodatkowo ekscytuje wątkiem z pogranicza thrillera i sensacji i jest naprawdę niesamowitą rozrywką. "Mirror, Mirror" to książka o blaskach i cieniach młodości, poszukiwaniu siebie, godzeniu się z uczuciami i odnajdywaniu siły na walkę o to co najważniejsze. Nie tylko absorbuje od początku do końca, ale także zmusza do przemyśleń i konfrontuje z niewygodnymi prawdami, kryjącymi się w za słowem "dorastanie". Osobiście, jestem oczarowana i z radością książkę polecam zwłaszcza tym, którzy nastolatkami już nie są, a w powieści dostrzegą wszystko to, co rówieśnicy bohaterów zignorują. http://sherry-stories.blogspot.com/2017/11/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
21-03-2018 o godz 20:16 przez: Martyna Wieczorek
Warto przeczytać tą książkę jest pokazana w bardzo realistyczny sposób! Na poczatku przyznam,ze się trochę gubiłam,ale tylko na poczatku.Tutaj także wspaniały zwrot akcji na sam koniec.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
27-10-2017 o godz 16:54 przez: Anonim
Przyjaźń. Zdrada. Ofiara. Tajemnica. Tytułowe Mirror, Mirror, to zespół muzyczny założony, przez czwórkę przyjaciół: Red, Leo, Rose i Naomi. Wprawdzie to głównie za sprawą Naomi, amatorska kapela, założona w ramach zadania domowego, przekształciła się w coś prawdziwszego, coś co nabrało znaczenia. Grupa znajomych jest sobie bardzo bliska. Prócz tego, iż łączy ich wspólna pasja, jak i ogromna miłość do muzyki, to także łączą ich problemy życia codziennego. Zespół, jest ich odskocznią, od codziennej, często przytłaczającej i nostalgicznej prozy życia. Jest to jedyne miejsce, w którym tak naprawdę mogą być sobą. Muzyka, ich jednoczy, spaja, pozwalając im wspólnie stworzyć wyrazistą całość. Kiedy pewnego dnia Naomi znika, wszyscy są przekonani, iż jest to kolejny z jej wyskoków, bowiem, już kilka razy dziewczyna znikała, ale zawsze wracała. Jednak tym razem było inaczej. Przyjaciele szukali jej wszędzie, nawet po tym jak już wszyscy przestali jej szukać. Naomi nigdzie nie było. Zostały tylko miejsca, w których kiedyś bywała. A kiedy kilka tygodni później Naomi zostaje wyciągnięta z Tamizy, przyjaciele są w stanie zrobić wszystko, aby dowiedzieć się co tak naprawdę się stało. Jednak dziewczyna jest pogrążona w śpiące farmakologicznej i walczy o życie. Policja jest przekonana, iż była to próba samobójcza. Ale dlaczego Naomi, miałaby targnąć się na swoje życie? Red, Leo i Rose, są załamani, zdruzgotani i niepewni, co to będzie dalej. Mimo wszystko zarówno oni, jak i siostra Naomi, są przekonani, iż dziewczyna nie byłaby zdolna do tego, aby targnąć się na swoje życie. Każde z przyjaciół na te dramatyczne i trudne wydarzenia reaguje odmiennie. Zmaganie się z tą skomplikowaną, zawiłą i trudną zagadką, jest bardzo bolesne. Na domiar tego, przyjaciele są zobligowanym, do tego, aby zmierzyć się z osobistymi problemami, lękami, jaki i tajemnicami, sekretami. Czy mimo wszystko Naomi się obudzi? Co zdeterminowało i zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? Czy powie swoim przyjaciołom, co się wydarzyło? Jak w rezultacie potoczą się losy zespołu Mirror, Mirror? Samotność to jedna z tych rzeczy, których nienawidzę najbardziej na świecie. Bardzo ciekawa publikacja, która nie tylko ukazuje, miłość młodych ludzi do muzyki, siłę przyjaźni, ale także obrazuje ich codzienne dylematy, rozterki, walkę z bagażem doświadczeń, niepewność, nadzieje na lepszą przyszłość. Dzięki temu, iż w książce poruszane jest dość sporo trudnych tematów i komplikacji, z którymi boryka się współczesna młodzież, sądzę, iż dzięki takowemu przedstawieniu historii, starszy czytelnik, ma możliwość dowiedzenia się jak dzisiejsi nastolatkowie postrzegają rzeczywistość, jaka sytuacja jest dla nich problemowa, a także jak próbują później znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie dla danego skomplikowanego i przytłaczającego wydarzenia, które pojawiło się na ich życiowej drodze. Jeśli chodzi o kreacja głównych bohaterów jest nienaganna. Każda postać jest wiarygodna, indywidualna. Sądzę, iż swoimi wyborami, postępowaniem, zachowanie, postrzeganiem świata, kapitalnie zobrazowali to, jak zachowują się nastolatkowie, jakie mają zapatrywanie na daną sytuację, jak postrzegają to co się wokół nich dzieje, jakie mają poglądy, wartości. Dzięki tej autentyczności, wyrazistości z jaką zostali wykreowani, możemy w pełni ich zrozumieć, zaakceptować ich stanowisko, poglądy. Mimo że, nie zawsze podobały mi się ich wybory i sposób podejścia do danej sytuacji, to jednak starałam się ich zrozumieć i pojąć dlaczego robią tak, a nie inaczej. Zarówno wątek tajemniczego zaginięcia Naomi, a później jej śpiączka, zdecydowanie należą do intrygujący, a sukcesywne zmierzanie do prawdy, było podobnie frapujące i absorbujące. Niewątpliwą zaletą tej publikacji jest również pierwszoosobowa narracja, tak samo jak rozdziały, ukazujące wydarzenia, które miały miejsce na przykład rok temu, dziesięć miesięcy temu, dzięki takiemu przeskokowi w czasie, możemy jeszcze lepiej poznać głównych bohaterów i odnaleźć zalążki, które stały się determinantem ich dzisiejszych wyborów, czy też postrzegania świata. Całość jest napisana prostym, lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Nie znajdziemy treści, które mogłyby nas przeciążyć. Akcja raczej płynie równomiernie, ale angażuje czytelnika. Sądzę, iż Mirror, Mirror, jest idealną lekturą dla dzisiejszego pokolenia nastolatków. Pokolenia, gdzie internet, a w szczególności Facebook, Instagram itp. jest priorytetem. Gdzie to właśnie social media, stają się czymś ważniejszym, niż kontakt osobisty. Łatwo można też to zaobserwować, dzięki temu, iż w książce pojawia się wizualizacja wiadomości tekstowych, które obecnie w życiu młodego człowieka mają pierwszeństwo. Sądzę, iż komunikacja pomiędzy nastolatkami została bardzo trafnie i precyzyjnie ukazana w tej publikacji. Autorka nie bała się wkomponować w swoją książkę, przekleństwa, które pojawiały się dość często, podczas wymiany zdań, między głównymi bohaterami i innymi nastolatkami. Czy przez to wyra
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-11-2017 o godz 20:37 przez: Malwina Paś-Myszka
Nie wiem nawet, jak zacząć ten post. Może po prostu od moich wrażeń po przeczytaniu pierwszych kilku rozdziałów tej książki. A co sobie myślałam? Że jest słaba, nawet bardzo słaba, przede wszystkim z uwagi na pewną niekonsekwencję, jaką dostrzegłam u autorki danego fragmentu. Nawet sobie pozaznaczałam miejsca znacznikami, żeby móc je przytoczyć w poście - np. w jednym miejscu w odniesieniu do bohatera - narratora czytamy: "Skryte uśmiechy od dziewczyn, które myślą, że może, właściwie, chociaż nigdy dotąd nie przyszło im to do głowy, jednak mogłyby polubić mnie w ten sposób, bo chociaż wyglądam jak chudy pokurcz, to rany, naprawdę umiem przywalić w gary", a już stronę później, że "moje ciało było kiedyś za grube, potem za chude. Teraz jest szczupłe i niesamowicie sprawne". Albo najpierw: "Przywykliśmy do tego, że nasza przyjaźń w co najmniej pięćdziesięciu procentach dzieje się w necie. Tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że czasem zapominamy o żywym bijącym sercu po drugiej stronie awatara", a stronę później: "Rzecz w tym, że Nai spotykała się ze mną bardzo, bardzo często". Powyższe spowodowało, że początkowo czytałam tę książkę z powątpiewaniem i przymrużeniem oka. Fabuła się rozkręcała z każdą przewróconą kartką, aż w pewnym momencie... Ale o tym za chwilę. Będąc przy fabule - pomysł na nią uważam za naprawdę ciekawy. Otóż w jednej z londyńskich szkół za pracę domową zadano utworzenie zespołu muzycznego - jego członkowie zostali z góry rozdzieleni przez nauczyciela. Red, Leo, Rosie i Naomi wylądowali razem - początkowo podchodząc do zadania z ogromną niechęcią i przymusem, po jakimś czasie odkrywają, że Mirror, mirror (bo tak nazwali swoją kapelę) to ich życie. Rozwijają się, grają małe koncerty, piszą własne teksty i własną muzykę. Dla tej czwórki szesnastolatków zwykła praca domowa okazuje się być wybawieniem - wreszcie mogą dać upust swoim emocjom, nawiązuje się między nimi przyjaźń, wydaje się, że wiedzą o sobie wszystko. No właśnie - wydaje się. Pewnej nocy Naomi ginie bez śladu i rozpoczynają się jej rozpaczliwe poszukiwania, zakończone po kilku tygodniach wyłowieniem jej ciała z rzeki. Na szczęście okazuje się, że dziewczyna (ledwo, ale jednak) żyje. Przyjaciele i siostra Naomi - Ashira - podejmują próby dowiedzenia się, co tak naprawdę stało się z Naomi. Policja nie wyklucza próby samobójczej, jednak nikt w to nie chce uwierzyć. Stan Naomi jest bardzo ciężki i lekarze utrzymują ją w śpiączce farmakologicznej, zatem nasi bohaterowie nie są w stanie dowiedzieć się od niej czegokolwiek. Jedno jest jednak dla nich pewne - w zaginięciu Naomi coś mocno nie gra - od tego momentu zaczynają prowadzić własne śledztwo, które odkrywa tajemnice, które nie chcą zostać odkryte... Czytając niniejszy post możecie odnieść wrażenie, że nie znajdą się tutaj żadne pochlebne słowa na temat tej książki. I tutaj muszę sprostować to mylne wrażenie, bowiem w pewnym momencie przestałam przyklejać znaczniki, a historia stała się logiczna i konsekwentna, jakby ktoś inny po prostu ją pisał! Było to również odczuwalne w stylu pisania, sposobie formułowania zdań i używanych słowach... Możliwe, że to w ten sposób podzieliły się autorki "Mirror, mirror", nie wiem... Jedno jest pewne - moje odczucia względem tej pozycji zmieniły się o 180 stopni. Wciągnęłam się w historię przedstawioną przez autorki, z zaangażowaniem śledziłam poczynania naszych bohaterów i wyczekiwałam rozwiązania zagadki zaginięcia Naomi. Red, Leo i Rosie stali się ludźmi z krwi i kości, borykającymi się z trudami dojrzewania i niezrozumieniem otaczającego ich świata. Przewracałam kolejne kartki z zapartym tchem, aż w pewnym momencie okazało się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam! Z niedowierzaniem cofałam się w lekturze, żeby sprawdzić, czy cokolwiek zapowiadało coś takiego - ale nie! I właśnie wtedy ilość gwiazdek, jaką przyznałam tej książce w mojej głowie, po słabym początku i o niebo lepszej kontynuacji, poszybowała w górę. Brawa dla autorek za takie poprowadzenie narracji i takie przedstawienie głównych bohaterów, naprawdę chylę czoła. W "Mirror, mirror" może denerwować język, jakimi posługują się główni bohaterowie. Często jest wulgarny, nieadekwatny w emocjach do danej sytuacji, jednak musimy wziąć poprawkę na to, że historia opowiada o 16-latkach - buzujące hormony i poczucie niezrozumienia jednak robią swoje, choć i tak mam wrażenie, że nasi bohaterowie są i tak bardzo dojrzali, a zwłaszcza Red. Życie żadnego z naszych bohaterów nie szczędziło - matka alkoholiczka, ojciec, którego wiecznie nie ma w domu, brat - przestępca, bogaty ojciec znajdujący sobie o wiele młodszą partnerkę... Właśnie z tym borykają się Red, Leo i Rosie. Dość duży kaliber, nie uważacie? Podsumowując - ogólnie uważam "Mirror, mirror" za naprawdę dobrą historię. Początek może zniechęcić, ale polecam nie odkładać lektury i nie zrażać się pewną niekonsekwencją czy brakiem logiki. Później to wszystko zostaje nadrobione z nawiązką :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-12-2017 o godz 15:16 przez: Layla A.
" Od radości do rozpaczy w ciągu ułamka sekundy. Znowu widzę jej twarz i zastanawiam się, jak to możliwe odzyskać kogoś i stracić w tej samej chwili. " Przeszedł i czas na mnie, aby trochę popisać na temat książki, która w ostatnim czasie narobiła dużego szumu w Internecie, w księgarniach i na świecie. Czytanie książek nie jest modzie i jeżeli kiedyś będzie to będę bardzo modną osoba, ale z pewnością można powiedzieć, że pisanie książek jest bardzo w modzie. Coraz to bardziej słyszy się teraz o nowych książkach, które zostały napisane przez osoby znane w Internecie, aktorów, modelki itp. Czy jest to z powodu zainteresowania, pasji czy pieniędzy, sami musicie sobie odpowiedzieć. Dzisiaj czas na książkę, której okładka robi aktualnie wielką furorę. Nie często się bowiem zdarza, że autorka jest napisana większą czcionką niż sam tytuł. Już samo to daje nam odpowiedź na powyższe pytanie. Przyjaźń. Zdrada. Ofiara. Tajemnica. Cara Delevingne stworzyła thriller doskonały. Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją... Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto? Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić. " Przywykliśmy do tego, że nasza przyjaźń w co najmniej pięćdziesięciu procentach dzieje się w necie. Tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że czasem zapominamy o żywym bijącym sercu po drugiej stronie awatara. " Jestem osobą, która nie czyta opisów niektórych książek, po prostu biorę je w ciemno bo wiem, że i tak bym je przeczytała z powodu szumu wokół nich, wiem że nie jest to dobre podejście, ale jestem osobą, która lubi wiedzieć o czym się mówi i pisze. Dlatego po książkę Cary Delavingne bardzo chciałam sięgnąć. Nie tylko przez ta okładkę, która budzi kontrowersje, ale dlatego, że bardzo lubię ta modelkę i sądziłam, że jest to książka o niej. Pewnie teraz większość z was się śmieję, jak nie wszyscy, ale byłam po prostu pewna, że jest to książka, którą napisała o sobie i tak, trochę zmyliła mnie okładka. Ale jakże zostałam zaskoczona, kiedy po pierwszym rozdziale przekonałam się, że jest to zwykła powieść a na dodatek, naprawdę dobra. Ponieważ ten miesiąc był dla mnie bardzo męczący i wiele się działo to nie czytałam za wiele, a mówiąc szczerzej to nie czytałam w ogóle i zdaję sobie sprawę ile mam zaległości, ale nigdy nie będę się zmuszać do czytania, taka już po prostu jestem. Jednak kiedy zaczęłam czytać ‘Mirror, mirror” to po prostu cały mój zapał do czytania nagle powrócił, oczywiście czasu dalej nie miałam, ale jakiś punkt zaczepienia był. Ogólnie książka opowiada o czwórce przyjaciół, którzy oprócz tego, że chodzą razem do szkoły, są najlepszymi przyjaciółmi to jeszcze tworzą zespół. Dla mnie to coś bardzo ciekawego, więc czytałam z jeszcze większym zainteresowaniem. Otóż fabuła opiera się na tym, że jedna z dziewczyn z zespołu znika. Nikt nie może jej znaleźć, słuch o niej zaginął. Nikt się jednak tym nie przejmuje prócz reszty przyjaciół, gdyż dziewczyna miała tendencje do znikania na jakiś czas. Grupka przyjaciół nie wierzy jednak, że ich znajoma mogła zniknąć tak bez słowa, zwłaszcza, że odkąd istnieje zespół to wszystko się zmieniło. I mieli racje co do swoich obaw, gdyż ich przyjaciółka zostaje znaleziona w wodzie i wszyscy sądzą, że próbowała popełnić samobójstwo. Wszyscy, oprócz reszty zespołu. Ogólnie cała fabuła opiera się na odkryciu prawdy, podczas gdy dziewczyna przebywa w śpiączce i od niej prawdy nie mogą się dowiedzieć. " Jeśli nikt nie słucha, krzyczcie z całych sił. Każdy zasługuje na głos. " „Mirror, mirror” to książka, która zrobiła na mnie naprawdę wielkie wrażenie, czego się kompletnie nie spodziewałam, a to pokazuje tylko, żeby nie oceniać książki przez pryzmat okładki, ani tego co inni o niej mówią. Autorki serwują nam wiele ciekawych wątków, oczywiście oprócz tego głównego. Mamy tutaj połączenie kilku gatunków książek, zaczynając od kryminału a kończąc na młodzieżówce. Co wcale mi nie przeszkadzało, gdyż wszyscy bohaterowie tej książki są bardzo młodzi, więc trzeba było się spodziewać wątków miłosnych, rozterek, problemów z alkoholem i narkotykami itp. Książka jest naprawdę różnorodna co czyni ją jeszcze bardziej szczególną. http://in-my-different-world.blogspot.com/2017/12/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-12-2017 o godz 14:31 przez: katherine_parker
Gdy usłyszałam o książce Mirror, Mirror nie mogłam wyjść z osłupienia, że to właśnie Cara Delevinge jest jej autorką. Kompletnie nie mieściło mi się w głowie, że mogła cokolwiek napisać. Nie żebym uważała ją za typową pustą modelkę - po prostu uznałam, że jest to tylko i wyłącznie skok na kasę. Ale z racji tego, że opis powieści na prawdę mnie zaciekawił i chciałam sprawdzić, jak z tą Carą jest, stwierdziłam, że czym prędzej muszę się z nią zapoznać. I wiecie co... było całkiem ciekawie! W Mirror, Mirror poznajemy grupę przyjaciół - Red, Rose oraz Leo. Towarzyszymy im akurat w trakcie trwania jednej z najgorszych sytuacji w ich życiu. Otóż jakiś czas temu ich przyjaciółka Naomi, z którą wspólnie tworzyli zespół muzyczny Mirror, Mirror, zaginęła - nikt nie wiedział, co się z nią stało, jednakże podejrzewano, że to kolejna z jej krótkotrwałych ucieczek. Red, Rose i Leo od samego początku podejrzewają, że tym razem było całkowicie inaczej. Policja niedługo po tym znajduje Naomi w rzece. Stan dziewczyny jest bardzo ciężki i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wybudzi się ze śpiączki. Grupa przyjaciół podejrzewa, że z Nai działo się coś bardzo złego i postanawiają dojść do prawdy - nawet jeśli miałaby ona zniszczyć wszystko, w co wierzyli. Ostatnio bardzo rzadko zdarza mi się, aby jakaś świeżo zaczęta przeze mnie książka od razu mnie zaciekawiła. Mirror, mirror udało się to bez problemu i gdyby nie studia, zapewne przeczytałabym ją w jeden dzień. Początek zapowiada na prawdę wciągającą i tajemniczą historię i czytając po prostu chce się wiedzieć, jaka jest tajemnica zniknięcia Naomi. Jednak wątek tajemniczej nieobecności dziewczyny nie jest jedyny - tak na prawdę jest to powieść o trudzie bycia nastolatkiem (u progu dorosłości), gdy nie dość, że ma się problemy ze samym sobą, to jeszcze żyje się w bardzo dysfunkcyjnej rodzinie, czy otoczeniu. Carze Delevinge udało się bardzo sprawnie połączyć obydwa te motywy, a to zaowocowało niezwykle intrygującą i pouczającą powieścią. Żeby nie zdradzać wam za bardzo fabuły - bo uwierzcie, że kluczem do odpowiedniego zrozumienia tej historii, jest poznawanie jej samemu od początku do końca - powiem, że osobą, która opowiada nam całą historię jest Red. W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że to on jest spoiwem całego Mirror, Mirror i że to głównie on trzyma wszystko w ryzach. Nie da się jednak ukryć, że gdy któregoś z członków grupy zabraknie, wszystko i tak powoli zaczyna się sypać. Od samego początku, gdy poznałam Red zapałałam do tej postaci na prawdę wielką sympatią. Wydawało mi się, że całkowicie nie pasuje do reszty swoich przyjaciół, dlatego jeszcze bardziej chciałam wiedzieć jak to się stało, że trzymają się razem. Po drodze autorka prezentuje nam historię każdego z bohaterów i, co strasznie mi się spodobało, każdy z nich skrywa jakąś poruszającą historię. Bo Mirror, Mirror to tak na prawdę grupa dzieciaków na przysłowiowej krawędzi, którzy uratowali siebie nawzajem. Książka ma jeden ogromny plus i smutne jest to, że nie mogę wam o tym kompletnie nic powiedzieć, bo zdradziłabym fabułę tym, którzy książki jeszcze nie czytali. W połowie powieści dzieje się coś bardzo ważnego - coś, co całkowicie zmieni nasze postrzeganie tego, co udało nam się już przeczytać i zrobi z naszego mózgu niezłą papkę (ze mną przynajmniej tak było). Powiem wam tylko, że z takim zwrotem akcji jeszcze nigdy się nie spotkałam i za to Carze należą się ogromne ukłony! Same zakończenie z resztą to kawał świetnie wymyślonej historii i choć już pod koniec domyślałam się, o co może z tą Nai chodzić, to i tak przeżyłam na prawdę ogromny szok. Za te zwroty akcji i fantastyczne zakończenie autorka na prawdę sporo zyskała w moich oczach. Sięgając po Mirror, Mirror trochę obawiała się, że styl autorki nie przypadnie mi do gustu i czytanie książki będzie jedną wielką męczarnią. Teraz jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona, bo Cara Delevinge ma bardzo lekkie, ale nie przeciętne pióro. Potrafi pisać tak, aby zaciekawić czytelnika, a to często okazuje się bardzo trudne. Nie stosuje ona zbędnych opisów, nie skupia się na tym, co nie istotne - pisze o tym, o czym trzeba pisać. Spodobało mi się to, że tak często nawiązuje ona do social mediów i to właśnie one odgrywają w jej powieści dość dużą rolę. Jak mówiła ona w wywiadzie na końcu książki social media to dobre narzędzie do kontaktu z innymi - trzeba tylko umieść znaleźć równowagę pomiędzy światem realnym a wirtualnym. Podsumowując, jestem na prawdę zadowolona z książki. Nie spodziewałam się, że tak mnie ona wciągnie i że przeczytam ją tak na prawdę jednym tchem. Myślę, że tej historii nie powinno się omijać, ponieważ posiada przesłanie, które powinno się poznać. W końcowym wywiadzie Cara wspomina, że może (ale jeszcze nie wiadomo) pojawi się kontynuacja tejże historii. Ja jak najbardziej będę wyczekiwała tego momentu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2017 o godz 13:44 przez: Anonim
Cara Delevigne – aktorka i top modelka, kobieta niezwykła spróbowała swoich sił jako pisarka oddając w ręce czytelników interesującą powieść o intrygującym tytule „Mirror, Mirror”. Ten udany debiut autorski napisany we współpracy z Rowan Coleman to poruszająca historia, która zapada głęboko w pamięć. Pomimo, że została skierowana głównie do młodzieży, starsi czytelnicy również znajdą w niej wartościowe treści. Opowiadając historię przyjaźni czwórki nastolatków, członków zespołu muzycznego Mirror Mirror autorka poświęciła wiele miejsca na ukazanie ich życia i trudnych problemów egzystencjalnych. Wyobcowanie, brak akceptacji, poszukiwanie własnej tożsamości, brak wsparcia od najbliższych – z tymi wszystkimi trudnościami muszą mierzyć się na co dzień Red, Leo, Rose i Naomi. Koncerty, pisanie tekstów i muzyki oraz wspólna pasja stały się istotą ich życia i zaowocowały niezwykłą przyjaźnią. Kiedy Naomi znika, a niedługo potem zostaje odnaleziona ledwie żywa w wodach Tamizy, życie pozostałej trójki traci sens. Każde z nich odreagowuje swój ból w inny sposób, ale żadne nie wierzy w domniemania policji na temat nieudanej próby samobójczej przyjaciółki. Naomi jest utrzymywana przez lekarzy w śpiączce, a jej przyjaciele próbują rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia i wypadku koleżanki… Czy policja może się mylić w tym przypadku? Kto stoi za uprowadzeniem Naomi? Co zagraża dziewczętom w ich otoczeniu? Powieść Cary Delevigne zaintrygowała mnie i pozytywnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że w miarę rozwoju wydarzeń będzie tylko lepiej i coraz ciekawiej. Historia dedykowana młodym czytelnikom zawiera sporo wskazówek jak żyć w świecie zdominowanym przez wirtualną rzeczywistość, która nieustannie miesza się z realem. Skłania do poszukiwania własnej ścieżki życiowej. Akceptacja samego siebie i odnajdywanie własnej tożsamości nie jest proste szczególnie dla ludzi młodych wkraczających w dorosłość. Wymaga od nich odwagi, asertywności i zdecydowania. Domaga się prawdy, zmusza do zrzucenia maski, zniszczenia twardego pancerza, pod którym ukrywa się prawdziwa wrażliwość i delikatność duszy. Należy pamiętać, że bez względu na to, ile ról przyjdzie nam odegrać , jak wiele kostiumów przywdziać – w domu, w szkole, w towarzystwie, w wirtualnym świecie internetu – prawdziwa osobowość jest tylko jedna i to ona powinna ostatecznie znaleźć się na powierzchni. Bo mirror to lustro, zwierciadło, odbicie, lustrzana kopia – wiele odbić, wiele osobowości, wiele kreacji, wiele możliwości, ale tylko jedna ta autentyczna i niezafałszowana. Historia opowiedziana przez autorkę jest bardzo rzeczywista. Pokazuje świat takim, jakim jest – bez upiększania, koloryzowania i przekłamań. Rzeczywistość w powieści jest brutalnie prawdziwa, momentami mroczna, chwilami niezrozumiała, ale niestety bardzo autentyczna. Język powieści ostry i ordynarny, nasycony wulgaryzmami z jednej strony razi, z drugiej wydaje się „na miejscu” biorąc pod uwagę opisywane wydarzenia. Muszę przyznać, że autorce udało się kilkakrotnie całkowicie zaskoczyć czytelnika. Momentami aż trudno uwierzyć w to, co się dzieje. I właśnie te niespodziewane zwroty akcji to prawdziwe perełki tej opowieści. A co do Thrillera… Osobiście zaliczyłabym „Mirror, Mirror” do powieści młodzieżowych z wątkiem kryminalnym. Tak mocno rozbudowana warstwa obyczajowa, szczegółowo potraktowane życie młodzieży, ich codzienność, rozterki i problemy zepchnęła wątek kryminalny jakby na drugi plan. Zabrakło mi napięcia, nastroju, niepokoju, grozy, a więc elementów charakterystycznych dla thrillera. Trzeba przyznać, że akcja trzyma czytelnika w niepewności, ale rozwiązanie zagadki jest za mało emocjonujące. A bohaterowie… czwórka przyjaciół – Red, Leo, Rose i Naomi to prawdziwe indywidualności. Wiarygodni i prawdziwi w poszukiwaniu swojej życiowej drogi. Ale przyrodnia siostra pokrzywdzonej – Ash wydała mi się mało przekonująca. Genialna nastoletnia hakerka łamiąca kody i zabezpieczenia, bez trudu zdobywająca poufne informacje, pozostająca poza prawem… Trochę to naciągane. Pozostaję pod dużym wrażeniem tej powieści. Myślę, że spodoba się wielu młodym ludziom, bo to w końcu ich klimaty i problemy. Być może niektórzy odnajdą tu sposób na własną drogę, odkryją cząstkę siebie samego. Na pewno warto poznać tę historię tym bardziej, że autorka nie wyklucza opisania dalszych losów przyjaciół z „Mirror, Mirror”. Ta historia Was zaintryguje, być może zainspiruje, a na pewno zaciekawi. Sięgnijcie po książkę. Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-11-2017 o godz 17:22 przez: Paulina Lipka-Bartosik
Wielu z nas reaguje niemal alergicznie na samą tylko wieść, że kolejna osoba ze świata show-biznesu (czy - co ostatnio jest jeszcze popularniejsze - z youtube'a) postanowiła zostać pisarzem. Że w trymiga napisała książkę i jeszcze szybciej znalazła dla niej wydawcę, i że "zaśmieca" rynek pozbawionym większego sensu czytadłem. Tylko czy aby na pewno zawsze jest to coś niewartego uwagi? Red. Rose. Leo. A do niedawna także Naomi. Cztery różne osoby, setki własnych problemów i jeden zespół, który ich połączył. Mirror, mirror miał być ich ratunkiem i schronieniem, a jego próby czasem i miejscem, gdzie każde z nich mogło być po prostu sobą. Gdzie nikogo nie ocenia się przez pryzmat wyglądu i gdzie nikt nie musi gryźć się w język. A jednak coś poszło nie tak. Naomi znika, Red ma problemy w domu, starszy brat Leo znów próbuje sprowadzić go na złą drogę, a Rose... Rose jest wredna i nieobliczalna. Kiedy policja wyławia z rzeki na wpół żywą Naomi, członkowie Mirror, mirror rozpoczynają własne śledztwo, które ma odkryć tajemnice N. i znaleźć winnego jej tragedii. Wierzą, że wszystko będzie dobrze. Tyle że Naomi się nie budzi. A zegar tyka. Wokół książki Cary Delevingne było głośno jeszcze przed premierą. Nazywano ją sensacją i młodzieżowym thrillerem, czymś nowym, świeżym i bardzo odkrywczym. Przyznam, że nie miałam wobec niej zbytnich oczekiwań i dlatego tylko się nie zawiodłam, bo - jak to zazwyczaj bywa - przedpremierowe rekomendacje okazały się mocno podkoloryzowane. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to bardzo (naprawdę bardzo) prosty język, okraszony licznymi wulgaryzmami. Choć początkowo przeszkadzał mi on w czytaniu, to z każdą kolejną stroną robił się coraz mniej zauważalny (a może zwyczajnie do niego przywykłam?) i w efekcie nie wpłynął zbytnio na komfort poznawania powieści. Bohaterowie... Teoretycznie każdy z nich jest indywidualistą, każdy czymś się wyróżnia i każdy zmaga się z problemami. W gruncie rzeczy są jednak zagubionymi, nierozumianymi przez świat i nieakceptowanymi przez bliskich dzieciakami, którzy wołają - nie, którzy krzyczą - o pomoc i uwagę. Narratorem jest postać Red i to, nad czym ubolewam, to fakt, że wydarzenia poznajemy wyłącznie z jednej perspektywy. Brak mi innych punktów widzenia i jeszcze lepszej charakterystyki pozostałych postaci. Nie mogę pozbyć się też wrażenia, że każdy problem, każdy ważny temat i każda bolączka naszych bohaterów została potraktowana pobieżnie. Najbardziej przeszkadzało mi to w przypadku Naomi - wydawać by się mogło, że jej zaginięcie i związane z tym okoliczności wysunięte będą na pierwszy plan i że to wokół tego zdarzenia kręcić będzie się cała akcja. Nie do końca tak było - sytuacja z matką Red i problemy tej postaci z tożsamością przysłoniły główny wątek i zamiast młodzieżowego thrillera dostaliśmy obyczajówkę z maleńką kryminalną wstawką, za to pełną poszukiwań "własnego ja". Delevingne chciała złapać za dużo srok za ogon i powiedzieć o dosłownie wszystkim, co tylko dotyczyć może dorastającego człowieka - moim zdaniem korzystniej byłoby skupić się na jednej, góra dwóch kwestiach i porządnie ją rozwinąć, zamiast mówić o wszystkim i wszystko traktować po macoszemu. Jeśli zaś chodzi o nazywanie tej powieści thrillerem... Cóż, moim zdaniem nie ma ona z nim zbyt wiele wspólnego. Akcja toczy się dość ślamazarnie, a sprawca krzywd Naomi w pewnym momencie staje się bardziej niż oczywisty. Muszę jednak przyznać, że jedna kwestia i jeden twist okazał się dla mnie OGROMNYM zaskoczeniem i później kilkukrotnie wertowałam wcześniejsze strony, by sprawdzić czy autorka rzeczywiście wywiodła mnie w pole, czy też może - tak po prostu - mam kłopoty z pamięcią ;) Gdyby Was ciekawiło - moja pamięć jest (jeszcze!) sprawna :D ;) "Mirror, mirror" Delevingne to idealna lektura dla młodych buntowników, którzy rzadko sięgają po książki i dla tych, którzy borykają się z brakiem akceptacji. Wątpię, by powieść spodobała się starszym odbiorcom - fabularnie niczym ich nie zaskoczy, a prosty język, którym jest pisana, raczej nie zdobędzie ich aprobaty. To nie jest uniwersalna i ponadczasowa książka, która przemówi do każdego, choć przecież problemy, które porusza, takie zdecydowanie (i niestety) są. Jeśli jednak lubicie literackie eksperymenty, wydawane przez celebrytów książki i pozycje, w których czuć ducha internetu i social mediów, to chwytajcie za "Mirror, mirror" i czytajcie. Bo może Wam spodoba się bardziej niż mnie ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-10-2017 o godz 19:36 przez: Corvus Lupus
https://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com "Przywykliśmy do tego, że nasza przyjaźń w co najmniej pięćdziesięciu procentach dzieje się w necie. Tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że czasem zapominamy o żyjącym bijącym sercu po drugiej stronie awatara." Pierwszą myślą, która pojawiła się w mojej głowie, gdy Mirror, mirror pojawiła się w zapowiedziach to: "Cara Delevingne to wielozadaniowa kobieta, która nie zna słów "Nie dam rady". Ona po prostu realizuje swoje marzenia i spełnia się zawodowo jako modelka, aktorka i czasem piosenkarka, a od teraz debiutująca pisarka." Któż o niej nie słyszał? Każdy, nawet przelotnie. Dlatego ciekawość nie dawała mi spokoju dopóki nie sięgnęłam po tę powieść. "Dla mnie nie ma znaczenia, skąd kto pochodzi, jaki ma kolor skóry, ile zarabia, czy lubi facetów, czy laski, czy... wszystkie te bzdury. Dlaczego ludzie nie mogą być po prostu ludźmi?" Zaczynając starałam się nie podchodzi do tego zbyt entuzjastycznie, potem okazało się, że to nie jest jakaś tam powieść o młodzieży dla młodzieży. Porusza ona dość ciekawe, ale te nieprzyjemne tematy, które niestety na świecie są nieco uciążliwe. Red, Rose, Naomi i Leo to pozornie zwykli nastolatkowie. Jednak każde z nich ma problemy, niestety nie błahe, nie niestworzone, ale jak najbardziej realne. Na pierwszy ogień weźmy Red - matka alkoholiczka, a ojciec ma ją i jej siostrę w nosie, notorycznie ucieka do kochanek. Naomi, której życie powinno być dobre, ciągle ucieka z domu w poszukiwaniu upragnionej wolności. Leo ma brata, który zamiast go chronić, próbuje go niczym kula u nogi ściągnąć na dno. No i Rose, zmagająca się z przeszłością dziewczyna, która ucieka w objęcia alkoholu. Ich drogi zeszły się dość przypadkowo, a przeradzają się w przyjaźń po założeniu Mirror, mirror. To co dzieje się później wstrząsa ich światem, Naomi znika i gdy tracą już wszelką nadzieję, wraca na skraju życia i śmierci. Czy to była próba samobójcza? Tego musicie dowiedzieć się sami. Cara nie stworzyła tej książki sama, napisała ją w współpracy z Rowan Coleman, o której nie słyszałam do teraz, dziewczyny wykreowały bohaterów z krwi i kości, nie mieli w sobie ani krzty idealności, a ich uczucia są wręcz namacalne. Przyznaję, że łatwo jest się wcielać w ich rolę, może nie chodzi o same problemy, ale raczej charakter. Dodam też, że nie spodziewałam się czegoś takiego. Ciężko było domyślić się co wydarzy się dalej, choć otrzymywaliśmy wskazówki, które czasem potrafiły namieszać w głowie. Uważam, że razem stworzyły naprawdę nietypową powieść, która należy do tych, które zapadają w pamięci na długo. Co ciekawe ich pióro, a może bardziej wypada powiedzieć pióra, dobrze ze sobą współgrają i wydaje mi się, że dzięki ich wspólnemu tworowi zbliżą się do siebie i być może zaprzyjaźnią, albo już to zrobiły, a to zaowocuje kolejną powieścią. Jest to thriller, który tak na dobrą sprawę wyjaśnił tylko połowicznie zdarzenia z książki, więc autorki mogą nas zaskoczyć na przykład w drugim tomie. Nie spodziewałam się, że można być dobrym w tak wielu dziedzinach, które tak naprawę nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Jest to książka, która wymaga ciągłego analizowania, bo jeśli choć na chwilę stracimy czujność, może nam umknąć coś naprawdę istotnego. Dlatego jeśli szukacie książki, która wymaga niewiele i jest po prostu banalna to Mirror, mirror nie jest dla was. Natomiast jeśli potrzebujecie powieści, która wywoła emocje, które dla bohaterów czasem są przytłaczające, która sprawi, że nie będziecie patrzeć przez pryzmat tego jak kto wygląda, jaką ma orientację, nauczy, że rzeczy materialne to nie wszystko i sprawi, iż po przeczytaniu wciąż będzie wam mało, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Cara i Rowan zapraszają na ciekawe przeżycia. Dodam tylko, że do okładki przeszłam praktycznie w podsumowaniu, bo aż ciężko opanować emocje. Lubię białe okładki, ale żółty w połączeniu z czarnym przyciąga wzrok. Oprawa graficzna jest minimalistyczna, bo ogranicza się do zaledwie do dłoni, która może symbolizować zwycięstwo i wywijaski zawierające napisy, którym nie poświęciłam zbytnio uwagi. Nie przeciągając już, dodam na końcu, że polecam, bo przeczytałam ją w zaledwie cztery godziny, ponieważ nie sposób się oderwać. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-01-2018 o godz 02:48 przez: Agnesja
Coraz częściej mamy do czynienia z takim zjawiskiem, że gwiazdy mediów, z przeróżnych branż, próbują swych sił w pisaniu powieści i, oczywiście, takie książki zyskują popularność niemal od razu. Znani youtuberzy, aktorzy (Tom Hanks przykładowo), piosenkarze i… modelki. Jeśli spojrzycie na okładkę „Mirror, mirror” to prawdopodobnie wasze oczy zatrzymają się na ogromnym nazwisku autorki, którą jest Cara Delevingne. I nie mam nic przeciwko temu, jednak muszę przyznać, że podeszłam do lektury z ogromnym dystansem. Nawet nie brałam pod uwagę, że ta książka zaskoczy mnie tak bardzo jak stało się w rzeczywistości. Poznajcie Leo, Naomi, Rose i Reda, paczkę przyjaciół, którzy różnią się od innych nastolatków. Nie są przekonani o swoich celach, są zagubieni, ale łączy ich niezwykła więź. Czwórkę bohaterów jednoczy muzyka oraz zespół „Mirror Mirror”, który dobrze prosperuje aż do chwili niespodziewanej tragedii. Naomi, zostaje wyciągnięta z rzeki, nieprzytomna i prawie umierająca. Trafia do szpitala, gdzie przebywa w stanie śpiączki. Wieść szybko się rozchodzi, a policja i media przekonują, że była to nieudana próba samobójcza. Członkowie Mirror Mirror wiedzą jednak, że prawda jest zupełnie inna. W różnych też sposób reagują na tragiczne wydarzenia, każde z nich wybiera dla siebie niekoniecznie dobrą drogę. Jak potoczą się losy trójki przyjaciół? Co stało się z Naomi i czy będzie potrafiła wygrać walkę ze śmiercią? Fabuła książki brzmi jak dobrze zapowiadający się thriller, w rzeczywistości jednak mamy do czynienia z powieścią NA w zupełnie oryginalnej i ciekawej formie. To opowieść o dojrzewaniu i radzenia sobie z tragediami, które niespodziewanie wdzierają się do naszego życia. Autorka w umiejętny sposób pokierowała Leo, Rose i Reda w różne kierunki i ukształtowała ich unikatowość i różnorodność. Możemy na dowolne sposoby interpretować każdą z niecodziennych reakcji bohaterów, studiować ich psychikę i zastanawiać się, co byśmy my zrobili na ich miejscu. Jeżeli więc spodziewacie się kolejnej powieści dla młodzieży, która utopi was w lukrze i zanudzi naiwnością bohaterów, ta powieść przekona was, że istnieją jeszcze dobre i ambitne powieści dla młodych, które uczą myślenia i interpretacji. Nie dobiją nas w deszczowy dzień, ale też nie potraktują nas naiwnie. Cara Delevingne z tego chociażby względu może stanąć na półce obok Greena, którego osobiście uwielbiam. Świat wykreowany w powieści, fabuła oraz charaktery głównych bohaterów są niezwykle przemawiające do czytelnika i realistyczne. Widzimy świat takim jaki jest, jak lustro – wiele odbić, wiele stron, igrających cieni, wiele twarzy i konfrontacja z samym sobą. Rzeczywistość pozbawiona jest naiwności, przekoloryzowania, częściej wręcz bije mrokiem i brutalnością. Może nie są to odkrywcze rzeczy, ale, jako czytelnik, mogłam szybko wniknąć w lekturę i uwierzyć w każde słowo autorki. Dialogi bohaterów, czasem ostre, ordynarne, również są przekonywujące, a wrażliwszych czytelników mogą wprowadzić w stan zniesmaczenia. Niestety, tak jest i tak to wśród młodzieży obecnie wygląda. Akcja książki nie pędzi z prędkością światła, ale na pewno nie można powiedzieć, że książka jest nudna. Sprawiła, że chciałam wiedzieć nieustanie jaka jest tajemnica wypadku Naomi, kto za tym stoi i jak potoczą się losy bohaterów. Napięcie jest tutaj stopniowo budowane, bazuje na emocjach, zaciekawia i nie daje oderwać się od lektury. Muszę jednak przyznać, że małego zawodu doznałam przy rozwiązaniu zagadki, która, miałam nadzieję, będzie szokiem i w pełni mnie usatysfakcjonuje. Pod koniec brakło jednak kulminacyjnej iskry. „Mirror, mirror” to jedna z tych lepszych powieści dla młodzieży. Jest dobrze napisana, ciekawa i daje do myślenia. Zmusza do zastanawiania się nad własną drogą, własnymi odbiciami osobowości i przekonuje, że czasem warto przejrzeć się w lustrze. Choćby po to, aby zobaczyć drobne niedoskonałości, które dopełniają nas, dzięki którym jesteśmy sobą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2017 o godz 13:32 przez: Maciej Trojanowski
cała recenzja na: czytaniejestspoko.blogspot.com ,,Mirror Mirror'', to powieść o czwórce nastolatków. Żeby nie powiedzieć za dużo, do ich scharakteryzowania posłużę się fragmentem odpowiedzi Cary na jedno z pytań znajdujących się w wywiadzie na końcu książki: ,,Red (...) dopiero odkrywa siebie, Rose sprawia wrażenie niezwyciężonej, ale w środku jest krucha i straumatyzowana, Leo zaś walczy z presją otoczenia i wyobrażeniami innych osób na jego temat.'' Książkę czytało się zaskakująco przyjemnie i niesamowicie szybko. Raptem trzy zarwane noce i już mamy kac książkowy (Harry P. proszony o pomoc). W dodatku książka porusza zaskakująco dobrze multum problemów dzisiejszej młodzieży i jest niesamowicie współczesna. W sumie to nie ma co się dziwić, bo w końcu napisała ją osoba, która na mediach społecznościowych musi znać się jak mało kto. Niemniej jednak z bohaterami utożsamiamy się nie zdając sobie z tego sprawy. Każda z postaci zmaga się z problemami, które nie będą obce dla żadnego z nastolatków. Rose boryka się z brakiem akceptacji rówieśników, a wszystko z powodu zaślepienia się uczuciem do starszego od siebie mężczyzny. Słabe relacje z ojcem i pewne wydarzenie z przeszłości stara się zamaskować romansem, który oddala ją od tych, którym naprawdę na niej zależy. Leo przeszedł piekło, jednak kiedy jego brat trafia za kratki i powstaje ,,Mirror, Mirror'', wszystko zaczyna się układać... Do czasu, aż Aaron wychodzi z pudła i nie wyobraża sobie, że Leo nie będzie taki jak on. Co wygra, przyjaciele, czy więzy krwi? No i Red. Leo przeszedł piekło i chociaż zaznał normalności. Red nadal w nim (piekle) trwa. Matka, która nie wyobraża sobie dnia bez kilku głębszych, która nie kryje obrzydzenia własną córką oraz ojciec, który przychodzi tylko po pranie. Czy taka rodzina ma szansę na normalność? Red zmienia wygląd, by zwrócić uwagę, jednak ostatecznie budzi w matce jeszcze większą nienawiść... Została jeszcze Naomi, ale ta leży w śpiączce na OIOM-ie. Co się stało tamtej nocy? Zespół sprawił, że przestała uciekać z domu, czemu zrobiła to jeszcze raz? Od razu powiem, że czytając ,,Mirror, Mirror'' warto wiedzieć, iż w powieść ma w sobie sporo przemocy, nawet w rodzinie, jak i wiele przekleństw. Co zadziwiające, wulgaryzmy w niesamowity sposób pasują do każdego zdania, w którym ich użyto. Nie są przerywnikami, jak słynne polskie k..., ale zaskakująco dobrze odzwierciedlają dialogi prowadzone przez - nawet porządnych - nastolatków. Cieszę się, że przetłumaczono je dosłownie, bo takie kurcze, czy ja walę, mimo, iż łagodniejsze dla ucha, nie oddawałoby w pełni tego, co czuły postacie. Powieść zawiera kilka naprawdę nieoczekiwanych zwrotów akcji. Nie bójcie się, nie będzie spoilerów. Autorka w końcowym wywiadzie mówi wprawdzie, że znała przebieg powieści od początku, jednak niektóre momenty są tak nieoczywiste, że śmiem wątpić w jej słowa. Warto też wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy, która wyróżnia ,,Mirror, Mirror'' na tle innych tego typu książek dla młodzieży. Są nią bowiem zrzuty ekranu z rozmów prowadzonych przez bohaterów na Messangerze oraz bardzo realistycznie wyglądające zdjęcia dodawane na Instagram i komentarze pod nimi. Jak już wspomniałem, media społecznościowe odgrywają znaczącą rolę w książce i zostały wplątane w nią po mistrzowsku. Co ciekawe, screeny z rozmów są jakby dodatkami kończącymi rozdziały, jednak często wprawiają w takie zakłopotanie, że od razu czyta się kolejne sto stron. Co ciekawe, poruszono tu nawet wydawać by się mogło błahą z punktu widzenia dorosłych, a naprawdę poważną - będąc nastolatkiem - sytuację od takiego sobie zablokowania kogoś na wszelkich internetowych komunikatorach, przez co młodzież nie wie jak ma się zacząć komunikować w realnym życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2017 o godz 20:39 przez: Anonim
Cara Delevingne to osoba dosyć znana, przypuszczam że większość z was (podobnie jak ja) kiedyś o niej słyszała i kojarzy ją głównie z tego, że jest modelką i grała główną rolę w filmie Papierowe miasta. Na tym moja wiedza o tej kobiecie się kończy, ale mimo wszystko byłam ciekawa jak poradziła sobie z napisaniem książki i czy nie była to powieść pisana dla większej sławy, rozgłosu, czy chęci zarobienia pieniędzy (zważywszy na to, że nazwisko autorki zajmuje centralne miejsce na niezbyt urokliwej okładce). Poza tym opis z tyłu okładki zapowiadający iż powieść Delevingne jest "thrillerem doskonałym", dodatkowo zachęcała mnie do sięgnięcia po lekturę. No i jakie są moje wrażenia? Początkowo cała historia idzie dość ślamazarnie. Czyta się ją głównie z chęci poznania zakończenia wątku z Naomi, cała reszta nie jest zbyt interesująca, a trudne przeżycia bohaterów nie budziły we mnie większych rozmyśleń i emocji, były takie trochę nijakie, ot zwykłe zapychacze dodające objętości książce. Język powieści jest bardzo prosty co powoduje, że książkę czyta się naprawdę szybko. Jednak obecność licznych wulgaryzmów w wypowiedziach bohaterów strasznie razi po oczach i nie wiem czy autorka miała zamysł aby dzięki tym licznym przekleństwom powieść była bardziej realistyczna, ale ja odniosłam wręcz przeciwne wrażenie - dla mnie było to dość sztuczne, wepchnięte na siłę i ukazujące młodzież w bardzo niekorzystnym świetle, zwłaszcza gdy przekleństwa pojawiały się w co drugiej wypowiedzi danego bohatera. Na szczęście z czasem przyzwyczaiłam się do tych wulgaryzmów, a mniej więcej od połowy pojawił się bardzo interesujący i dość szokujący wątek, który sprawił że zaczęłam czytać powieść z większym zapałem i zainteresowaniem. Ci którzy już przeczytali Mirror mirror pewnie kojarzą ten przełomowy moment kiedy to musiałam cofnąć się kilka kartek wstecz aby przekonać się czy aby na pewno wszystko dobrze zrozumiałam. Autorki naprawdę mnie zaskoczyły i od tego momentu powieść zaczęła się robić dużo bardziej ciekawsza. Mirror mirror to książka o trudnym okresie dojrzewania, o szukaniu samego siebie i akceptacji tego kim jesteśmy. To również historia o przyjaźni, o tym jak ważne jest wsparcie drugiego człowieka i o ludzkiej naiwności. Czytając tę powieść możemy poznać losy czwórki młodych ludzi, którzy muszą się zmagać z poważnymi problemami a przy tym ciągle szukają siebie i próbują zrozumieć to kim tak naprawdę są, co jest dla nich ważne. Nie nazwałabym jej thrillerem doskonałym, ale dającą do myślenia młodzieżówką, która pozwoli nam przemyśleć niektóre sprawy i poważnie zastanowić się nad tym, że nie jesteśmy bezkarni w internecie i nie ma czegoś takiego jak anonimowość w sieci. Nie jest to powieść, która znacząco wpłynęła na moje życie, ale na pewno dała mi do myślenia i mimo iż zapewne nie zostanie ona w mojej pamięci na dłużej to nie żałuję, że ją przeczytałam. Nie zrażajcie się powolnym tempem akcji na początku, bo potem wszystko nabiera tempa. Największym minusem dla mnie były te wulgaryzmy, które okropnie mnie raziły po oczach i utrudniały czytanie, bo za każdym razem kiedy któryś z bohaterów użył przekleństwa przewracałam oczy i chciałam jak najszybciej ominąć ten dialog bo było to naprawdę dość uciążliwe, ale po jakimś czasie można do tego przywyknąć. Myślę, że w wolnym czasie warto się rozejrzeć za tą pozycją i na własnej skórze przekonać się co takiego stworzyły autorki i czy wpłynie to jakoś na wasz tok myślenia. Nie żałuję czasu, który poświęciłam na lekturę, aczkolwiek drugi raz do niej nie wrócę. Zresztą - oceńcie sami. :) recenzja dostępna na blogu ----> https://recenzjeklaudii.blogspot.com/2017/11/co-widzisz-gdy-patrzysz-w-lustro-mirror.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-10-2017 o godz 06:42 przez: Vinga
Podejrzewam, że większość z Was kojarzy, przynajmniej ze słyszenia, Carę Delevingne – modelkę, aktorkę, kobietę nie kryjącą się ze swoją biseksualnością, osobę mówiącą głośno o depresji… Mogłabym wymieniać jeszcze wiele innych spraw, w które angażuje się ta zaledwie dwudziestopięcioletnia kobieta, bo to naprawdę aktywna i charyzmatyczna osoba. Gdy usłyszałam, że wydaje swoją powieść, którą napisała razem z Rowan Coleman, chciałam po nią sięgnąć z ciekawości, z sympatii do Cary, ale także bardzo zaciekawił mnie opis książki. A jak było później? Książka zaczęła się ciekawie, ale dość szablonowo. Z początku wydawało się, że będzie to kolejna historia o grupie nastolatków, którzy mierzą się codziennie z różnymi problemami, a jednym z największych jest zaginięcie ich przyjaciółki. Nie spodziewałam się jednak takich zwrotów akcji, jakie zostały tu zaserwowane, a historia Red, Leo, Rose i Naomi zdecydowanie była inna od tych, które do tej pory czytałam. Czemu? Przede wszystkim już dawno nie przeżyłam takiego zdziwienia w czasie lektury książki, a już zwłaszcza takiej, która sądziłam że będzie po prostu jedną z tych młodzieżowych historii o dorastaniu i związanymi z tym problemami. Powieść naprawdę zszokowała mnie w pewnym momencie, gdy został zburzony obraz, który podczas czytania cały czas miałam przed oczami i coś, co brałam za pewnik, okazało się zupełnie czymś innym. Zabieg zastosowany przez autorkę sprawił, że czytałam jedną stronę pięć razy, a później próbowałam szukać na poprzednich kartkach potwierdzenia, szukałam czy rzeczywiście nigdzie wcześniej nie zostało nic z tego wyjaśnione – i nie, nie zostało. Po prostu założyłam, że coś jest oczywiste, a okazało się, że to był błąd. Wow. Jestem pod dużym wrażeniem, ale nie mogę nawet tego do końca wyrazić, jeśli jednocześnie nie chcę Wam zdradzić tego ważnego wątku. A gdyby tego było mało – to był tylko pierwszy raz, bo kolejny zwrot akcji, choć nie zaskoczył mnie tak jak poprzedni, był także powalający. Oprócz tego muszę wspomnieć, że bardzo często miałam do czynienia z książkami o nastolatkach, które starały się naśladować popularny slang młodzieżowy, ale zazwyczaj wychodziło to zbyt sztywno, używanie przekleństw właściwie raziło po oczach i coś po prostu nie grało. W „Mirror, mirror” jest zupełnie inaczej. Bohaterowie wyrażają się jednocześnie naturalnie i w swoim stylu, a chociaż pojawia się wiele przekleństw, nie jest to przesadą, bo przecież – powiedzmy sobie szczerze – właśnie one najczęściej są używane przez nastolatków. Poza tym całą książkę czyta się naprawdę szybko i dobrze, dzięki miękkiemu, lekkiemu stylowi autorki (autorek?). I chociaż jest kilka niedociągnięć, czasami ma się wrażenie, że fabuła jest delikatnie naciągana, a nie wszystkie postacie da się polubić, to książka jest naprawdę dobra. Tylko nie zaliczyłabym jej do kategorii thrillera, bardziej powieści młodzieżowej z wątkami kryminalnymi. „Mirror, mirror” to opowieść o grupie przyjaciół, których połączyła muzyka. Ale to także coś więcej. To książka o poszukiwaniu samego siebie, o presji wywieranej na dorastających nastolatkach, o ich problemach i o odnajdywaniu własnego szczęścia. O niebezpieczeństwach, o tajemnicach i o życiu w zgodzie z samym sobą. Mogłabym wymieniać o wiele dłużej, bo jest naprawdę tak wiele elementów, które w swojej książce zawarła Cara Delevingne, ale poprzestanę na tym i po prostu powiem, że powinniście przeczytać tę książkę. Historia, którą opowiada nam Red, naprawdę jest tego warta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2017 o godz 10:00 przez: Karolina G.
Cara Delevingne - modelka, aktorka, jedna z najbardziej wpływowych Brytyjek - któż o niej jeszcze nie słyszał? Jej twarz można spotkać na wielu bilbordach, w reklamach i filmach. Kiedy usłyszałam, że wraz z Rowan Coleman napisała swoją pierwszą powieść, zaczęłam się zastanawiać, jaka ta książka będzie. Cara Delevingne to bardzo młoda osóbka, niezwykle aktywna zawodowo. Czy zaistnienie w świecie literatury to nie jeden krok za daleko? Red, Leo, Rose i Naomi zakładają kapelę Mirror, Mirror. Czwórkę młodych przyjaciół, którzy na co dzień różnią się od swoich rówieśników, połączyła miłość do muzyki. Niestety, pasja krótko cieszyła członków zespołu. Radość ze wspólnego grania przerywa nagłe zniknięcie Naomi. Potem przychodzi czas na tragiczne wydarzenie - członkini kapeli zostaje wyciągnięta nieprzytomna z Tamizy. Stan dziewczyny jest bardzo ciężki. Naomi w szpitalu walczy o życie, pozostając w śpiączce. Policja standardowo twierdzi, że dziewczyna chciała popełnić samobójstwo. Jej przyjaciele mają jednak na ten temat inne zdanie. Wypadek Naomi powoduje, że reszta kapeli zaczyna gubić się w swoich emocjach związanych z tragedią. Leo popada w depresję, Rose oddaje się szaleństwu imprezowemu, a Red chce odkryć prawdę i samodzielnie dojść do tego, co tak naprawdę przydarzyło się Naomi. Co wyniknie z jego prywatnego śledztwa? Czy Naomi się obudzi ze śpiączki? CO, a może KTO jest przyczyną tej tragedii? Przygotujcie się na wiele mrocznych tajemnic. Modeling, aktorstwo, działalność charytatywna, pisarstwo - czy to nie za dużo grzybów w barszczu? Okazuje się, że nie. W moim subiektywnym odczuciu Cara we współpracy z Rowan Coleman całkiem nieźle sprawdziła się w roli twórcy literackiego. Książka "Mirror, Mirror" pozytywnie mnie zaskoczyła. Jednym z głównych tematów poruszonych w powieści jest wyobcowanie młodzieży. Wielu ludzi w tym wieku musi zmagać się z brakiem akceptacji ze strony rówieśników, a nierzadko też z brakiem wsparcia od najbliższych. W takich sytuacjach zbawienna okazuje się przyjaźń i wspólna pasja. Akceptacja samej i samego siebie nie jest łatwa, ale w gronie zaufanych osób łatwiej jest wchodzić w dorosłość, uczyć się asertywności, kierować życiem i budować swoją przyszłość. Historia przedstawiona w "Mirror, Mirror" jest bardzo realistyczna. Powieść nie została ani przesłodzona, ani przekoloryzowana. Akcja toczy się jak w życiu - są lepsze i gorsze momenty, często wszystko może totalnie zmienić się w mgnieniu oka. Powieść "Mirror, Mirror" w moim odczuciu napisana została z myślą o młodzieży, aczkolwiek starsi czytelnicy również znajdą w tej książce coś dla siebie. Część obyczajowa splata się z wątkami kryminalnymi, które wprowadzają nutkę charakterystycznego dla tego typu powieści nastroju - mieszankę tajemniczej aury, niepokoju, przyjaźni, zdrady. Bohaterowie zostali wiarygodnie wykreowani. Jedynie w przypadku siostry Naomi, czułam, że autorki trochę poniosła fantazja. W moim odczuciu jest to drobiazg, który nie wpłynął w sposób znaczący na odbiór historii przedstawionej w książce. "Mirror, Mirror" intryguje i wciąga, m.in. dzięki nieoczekiwanym zwrotom akcji. Książkę czyta się raczej szybko, autorki zadbały o lekki i łatwy w odbiorze język. Jeśli ktoś chce przekreślić tę powieść tylko dlatego, że nie wierzy w kolejny talent Delevingne, lepiej niech zrezygnuje z tego przeświadczenia. Ta pozycja naprawdę ma swoje dobre strony i myślę, że spodoba się niejednej osobie :).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2017 o godz 12:26 przez: Książkomaniacy
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją... Jedna z członkiń grupy, Naomi, zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki i rozpoczyna się walka o jej życie. Policjanci twierdzą, że dziewczyna targnęła się na swoje życie, ale jej bliscy nie są przekonani do tej wersji. Reakcje przyjaciół i rodziny są przeróżne. Jej bliscy znajomi rozpoczynają śledztwo. Na jaw wychodzi ogrom faktów, wiele z nich jest niewygodnych. Reakcje na dramatyczne wydarzenia również są przeróżne. Przyjaciele dowiadują się prawdy o samych sobie, odkrywają swoje prawdziwe ja, biją się z myślami i przytłaczani są kłopotami. Najważniejsze jest jednak, by Naomi wybudziła się ze śpiączki i opowiedziała prawdę. Istotne jest, co doprowadziło ją do tego stanu. A może kto? Grupa przyjaciół nie spocznie dopóki nie uzyska odpowiedzi na nurtujące pytania. Na jaw wyjdą mroczne tajemnice, które nie powinny, a może właśnie powinny, ujrzeć światło dzienne... Cara Delevingne to aktorka, celebrytka i top modelka o dość charakterystycznej urodzie. Dlatego, że jest znana nie ma prawa napisać książki. A kiedy już takowa się pojawi to na pewno nie jest napisana przez nią samodzielnie, ale przez ghostwritera. Z takimi opiniami można spotkać się w książkowym światku. Nie wnikam w to ani nie bronię. Mam po prostu odmienne zdanie na ten temat. Nie podchodzę do książek znanych osób z niesamowitym uprzedzeniem - tak jak robią to niektórzy. Dobrze, zacznijmy od tego, że książka została napisana przez Carę Delevingne i Rowan Coleman - a może i odwrotnie, tego nie wiem. Wiem za to jedno. To, że książka mi się bardzo podobała. Przyznaję, że początkowo była trochę żmudna, ale bez przesady. Jednak to, co działo się później, wynagrodziło mi początkowe znużenie. Książka napisana jest ewidentnie w sposób taki, by zachęcić młodzież do sięgnięcia po nią i pozostania z lekturą do ostatniej strony. Język bardzo lekki, pełny wulgaryzmów, kolokwializmów - czyli taki codzienny, momentami może i slangowy - typowo młodzieżowy. Niech więc nie zdziwi Was ogrom wulgaryzmów. Zaznaczam ten fakt dwukrotnie, gdyż wiem, że niektórych ogromnie to razi, więc to nie książka dla delikatnych, grzecznych i ułożonych. Myślicie, że taka książka nie może być mądra? Nawet nie wiecie w jak dużym błędzie jesteście. Książka Cary Delevingne i Rowan Coleman jest naprawdę inteligentna. Dlaczego? Bo jest o życiu. O przyjaźni, zdradach, miłościach, problemach, które mogą dotykać każdego z nas. Nie ma tu koloryzowania. Nic nie jest cukierkowe i przesadzone. Autorki pokazują, że życie nie zawsze jest piękne i bezproblemowe. Nawet gdy jesteśmy nastolatkami życie nie jest usłane różami. Dorastanie niesie ze sobą pewnego rodzaju kłopoty, z których nie zawsze jesteśmy w stanie wyjść sami. "Mirror, Mirror" nie uznałabym za thriller czy kryminał, a raczej książkę młodzieżową z delikatnymi wątkami kryminalnymi. Uważam, że to dobrze, że autorki skupiły się na swoich bohaterach. Na ich psychice, emocjach, że nie zepchnęły tego na dalszy plan. Bo to jest kwintesencją powieści "Mirror, Mirror". Właśnie z tego powodu warto ją przeczytać. Polecam gorąco. Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
23-10-2017 o godz 13:57 przez: Joanna Nowak
Zadawaliście sobie kiedyś pytanie co się dzieje, kiedy celebryci biorą się za pisanie książek? No właśnie czasem wychodzą z tego małe potworki. Takie jak ten. Cara Delevingne to aktorka, modelka i Instagram wie, co jeszcze. Pewnego dnia dziewczyna postanowiła napisać książkę, która z miejsca - a właściwie z racji nazwiska autorki - zyskała międzynarodową sławę. Publikacja doczekała się niesamowitej kampanii reklamowej i szczerze mówiąc, nie wiem z jakiego powodu zyskała tak pozytywne opinie. Wróć. Domyślam się dlaczego. I boję się myśleć, że teraz wystarczy głośne nazwisko, żeby książka stała się hitem. A ta jest po prostu słabiutka, mimo ewidentnego potencjału. W skrócie opowiada o czwórce przyjaciół, którzy tworzą szkolny zespół o tytułowej nazwie Mirror, Mirror. Według zgodnej opinii otoczenia, Red, Naomi, Leo i Rose grają, jakby urodzili się w świecie złożonym z nut. I wszystko układa się wspaniale do dnia, w którym Naomi znika, a kilka tygodni później zostaje znaleziona nieprzytomna. Policja twierdzi, że była to próba samobójcza, lekarze walczą o życie dziewczyny wprowadzając ją w stan śpiączki farmakologicznej, a przyjaciele próbują znaleźć odpowiedź na pytanie, co rzeczywiście się stało, bo w samobójstwo Naomi nie wierzą. W zapowiedziach przedstawiano "Mirror, Mirror" jako genialny thriller. Hmm... Ani genialny, ani thriller. Bardziej przypominał średniej jakości obyczajówkę, w której głównym problemem jest walka o własną osobowość i próbę akceptacji. Tajemnice Naomi schodzą na drugi plan, jakby jej zniknięcie nie było najważniejszym tłem fabuły. Królują za to dramaty w domu Red, jakby stanowiły clou całej powieści. Akcja ciągnęła się ślamazarnie. Po około jednej czwartej mogłam streścić fabułę w kilku zdaniach. Po połowie niewiele się zmieniło. I nie, pod koniec nie było fajerwerków, tempo się nie zmieniło, najważniejsza scena nie przyniosła wielu emocji (może dlatego, że o wiele wcześniej domyśliłam się, kto odpowiada za nieszczęścia Naomi). Bohaterowie. Tutaj też muszę się trochę popastwić. Narratorem jest Red, prawdziwe imię tej postaci poznajemy dopiero później. I zdaję sobie sprawę, że to był celowy zabieg, ale od samego początku ciężko było się zorientować czy Red jest chłopakiem, czy dziewczyną. Kiedy już jako tako poukładałam sobie to w głowie, okazało się, że jest zupełnie inaczej. Z ciekawości wróciłam do przeczytanych fragmentów, chcąc sprawdzić czy to ja mam problem z zaimkami osobowymi, ale okazało się, że wcześniej akcja z Red odbywała się całkowicie bezosobowo. Pewnie tak miało być, ale czytelników może wprowadzić w konsternację i zniechęcić do lektury. Pozostali giną gdzieś w odmętach stronic. Jedyną, na którą zwróciłam uwagę była Ashira, bezkompromisowa, odważna, twardo stąpająca po ziemi. Jako drugoplanowa, nie pojawiała się często, ale za każdym razem jej działania popychały akcję do przodu. Obecność Leo jeszcze jakoś dało się znieść, ale Rose to kompletnie inna historia. Mdła i niesympatyczna, nie sprawiała w ogóle wrażenia, jakby Naomi w ogóle ją obchodziła. "Mirror, Mirror" miała być powieścią o dorastaniu, trudnych wyborach, poszukiwaniu siebie. Wyszło coś, co wydaje się przegadaną dyskusją na sprawę, która porusza opinię publiczną, ma chwycić za serce ze względu na tematykę. Cóż, mnie nie poruszała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2017 o godz 12:56 przez: Joanna Niedzielska
Kiedy przeczytałam, że książka jest o zespole muzycznym, od razu stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Dlaczego, może dlatego, że moja córka jako nastolatka też grała w zespole muzycznym, była w nim perkusistką. Fakt, że jej zespół był pankowy, ale co to ma do rzeczy. Tytułowy Mirror, Mirror to zespół muzyczny, w jego skład wchodzą: Red, Loe, Rose i Naomi. Są oni sobie bardzo bliscy, tworzą czwórkę zgranych przyjaciół. Wszyscy kochają muzykę, każde z nich boryka się również z problemami życia codziennego, w których w razie potrzeby pomagają inni. Zespół to swego rodzaju odskocznia od tych problemów. Pewnego dnia Naomi znika. Nie jest to zaskoczeniem dla nikogo, ponieważ wcześniej się jej już to zdarzało. Mimo wszystko przyjaciele postanawiają ją odszukać. Dziewczyny jednak nigdzie nie ma. Kilka tygodni później zostaje ona wyciągnięta z Tamizy, żyje, ale lekarze utrzymują ją w śpiączce farmakologicznej. Policja utrzymuje, że była to próba samobójcza. Jednak czy na pewno? Przyjaciele i siostra Naomię nie zgadzają się z policją. Postanawiają rozwiązać zagadkę na własną rękę. Czy im się to uda? Czy prawda okaże się bardziej bolesna niż myślą? Każde z przyjaciół na swój sposób zmaga się z tą sytuacją. Czy uda im się jednak wygrać? Czy zespół dalej będzie istniał? Może jednak problemy ich przerosną? Dużo pytań, bez odpowiedzi. Wiem, ale jeśli przeczytacie książkę, znajdziecie na wszystkie odpowiedzi. Jest to naprawdę bardzo dobra powieść dla młodzieży (z jednym małym wyjątkiem, nie podobało mi się, że jest w niej tak dużo wulgaryzmów). Publikacja pokazuje nam jak wiele w życiu młodego człowieka, może zdziałać pasja, tu pasja do muzyki. Jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, przyjaciela, żeby nasze życie było łatwiejsze, nasze dylematy i rozterki nie przerastały nas. Wszystkie postacie w książce są bardzo dopracowane, każda na swój sposób inna, jednak bardzo realna i zdawać by się mogło, że wręcz prawdziwa. Swoim zachowaniem, pokazują nam dorosłym, jak młodzi ludzie odbierają świat, jak radzą sobie lub nie ze swoimi problemami. Jest to pewnego rodzaju wskazówka jak im pomóc, jak postępować w podobnych sytuacjach. Bardzo podobał mi się wątek rozwiązywania zagadki z Naomi. Miała wrażenie, że może to taki trochę thriller. Wszystko to było bardzo intrygujące i zaskakujące. Zaleta dla mnie jest również to, wiecie, że ja to uwielbiam, że mamy tu rozdziały, które przenoszą nas kilka miesięcy wcześnie, co pozwala nam na lepsze poznanie bohaterów. Książka jest dobrze napisana, myślę, że przypadnie do gustu wielu nastolatkom. Fajnym motywem, jest wizualne przedstawienie wiadomości tekstowych wysyłanym przez głównych bohaterów do siebie. Wiem, również, że przekleństwa wstawione tu przez autorkę miały dać autentyczność książce. Wiadomo przecież, że młodzież tak ze sobą rozmawia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-10-2017 o godz 14:11 przez: Ewelina Anna Chojnacka
Moja opinia: Książka „Mirror, Mirror” to mój pierwszy raz z twórczością Pani Cary Delevigne. I to zarówno pod względem aktorskim, modelingowym, jak i pisarskim. Natomiast, jeśli chodzi o twórczość Pani Rowan Coleman, to znam ją z takich książek jak: „Słowa pamięci” czy też „Szczęśliwy dom złamanych serc”. I może wyda wam się to dziwne, ale kiedy dowiedziałam się o ich wspólnej współpracy, to przyznam szczerze, że byłam w lekkim szoku. W końcu… Połączenie duszy pisarskiej z duszą showbiznesu, nie zawsze daje światu dobre owoce. Jednak w przypadku książki „Mirror, Mirror”, wszystkie moje początkowe uprzedzenia okazały się na szczęście bezpodstawne. Obie panie w sposób naprawdę kreatywny i wciągający udowodniły mi, że w każdym z nas mieszka ciekawa historia, która warta jest przelania na papier. Fabuła: Według mnie, pomysł na fabułę tej książki jest nie tylko bardzo kreatywny, ale i także niesamowicie wciągający. Jest jak tornado, które wciąga nas do siebie siłą niezapomnianych emocji, po czym rozkręca naszą wyobraźnię nutką swojej szalonej adrenaliny. Jednym słowem – szaleństwo, które według mnie, warte jest czytelniczego zatracenia. Styl: Jeśli chodzi o styl obu autorek, to mogę opisać go trzema słowami: Wciągający… Poruszający… I trzymający w ekscytującym napięciu. Jednym słowem – bomba, która ma w sobie wszystko to, co powinien mieć dobry i pełen niezapomnianych wrażeń, thriller młodzieżowy. Bohaterowie: Głównymi bohaterami książki są: Red, Leo, Rose, Naomi – dwie urocze dziewczyny oraz dwóch zwariowanych chłopaków, którzy razem założyli zespół o kreatywnej nazwie „Mirror, mirror”. Po pewnym czasie, dzięki swojej wytrwałości oraz wielkiej pasji do muzyki, ich nastoletnia kapela w końcu odnosi wielki sukces. Jednak jedno, smutne wydarzenie sprawia, że cały ich wspólny wysiłek automatycznie obraca się w pył. Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki i trafia do szpitala w stanie śpiączki. Przyjaciele Naomi próbują rozwikłać zagadkę tajemniczego wypadku koleżanki, ale droga do uzyskania prawdy nie jest ani łatwa, ani też pozbawiona łez bólu. Szata graficzna: Według mnie, okładka książki „Mirror, Mirror” jest nie tylko niesamowicie kreatywna, ale i także nieziemsko intrygująca! Moim zdaniem, ta zaciśnięta, ludzka pięść może oznaczać zarówno siłę gniewu, jak i niepokonaną wolę walki. Natomiast, żółte tło może sygnalizować albo uczucie zazdrości, albo blask upragnionej sławy. Jednym słowem, ta okładka jest – czadowa! Podsumowanie: „Mirror, Mirror” to niesamowicie wciągający oraz trzymający w napięciu thriller młodzieżowy, który napełni twoje serce nie tylko ekscytującą nutką książkowej adrenaliny, ale i także pełną tajemnic przygodą, która pochłonie Cię magią swoich niezapomnianych emocji. Polecam gorąco! Www.black-crow.blog.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-11-2017 o godz 20:57 przez: Małgorzata Szustkiewicz
owieść Delevingne miała być thrillerem doskonałym, tymczasem dla mnie nie była ani jednym, ani drugim. Dobrze zapowiadający się wątek jakby trochę się zagubił między problemami nastolatków i uczuciowym życiem Red. Zaginięcie Naomi mogło być mocną stroną książki, ale jego potencjał nie został w pełni wykorzystany, mam wrażenie jakby zbytnio go spłycili. Całość była skonstruowana tak prosto, że już w połowie lektury przewidziałam zakończenie historii, trafnie domyślając się, kto skrzywdził nastolatkę. Pod tym względem jestem zawiedziona Mirror, Mirror. Jeżeli traktować historię jako literaturę młodzieżową (a moim zdaniem tak powinno się robić), sprawa ma się trochę inaczej. Poruszonych zostaje kilka wątków, które w obecnych czasach są bardzo ważne, a odnoszę wrażenie, że są za rzadko przytaczane przez media i instytucje za to odpowiedzialne. Pierwszy przykład – nękanie w sieci. Powinno się edukować młodzież, że słowa często ranią bardziej niż czyny, a wszystko co zostaje wrzucone w Internet, zostawia po sobie trwały ślad i dociera do szerokiego grona osób. Często słyszy się o młodych ludziach, którzy odbierają sobie życie, bo nie dawali sobie rady z rówieśnikami ośmieszającymi ich w mediach społecznościowych. Do tego dochodzi problem z alkoholem, narkotykami, a także homoseksualizm i niepewność w określeniu własnej płci. Wielu nastolatków zmaga się z tym na co dzień, nie mając do kogo zwrócić się o pomoc. Jak pisałam wcześniej, bohaterowie książki zmagali się z wieloma problemami, których zdecydowanie im nie zazdroszczę. Chociaż im współczułam, nie odczuwałam zbytniego przywiązania, żadna z postaci nie zapadła mi w pamięć, byli mi obojętni. Mam wrażenie, że byli oni za słabo zarysowani, za mało wyraziści. Cara Delevingne przy pisaniu powieści współpracowała z Rowan Atkinson. Nie wiem jak wyglądała owa współpraca, na ile jest to pomysł i wykonanie samej Cary. Mirror, Mirror napisane jest prostym językiem, typowo młodzieżowym. Czyta się ją lekko i bardzo szybko, nie jest wymagającą lekturą. Początek jest słabszy, wraz z kolejnymi stronami jest nie tylko ciekawiej, ale również lepiej napisane. Uważam Mirror, Mirror za ciekawą pozycję dla młodzieży, zwłaszcza tych, którzy poszukują siebie i potrzebują odwagi, aby robić to, co sprawia im przyjemność. Czytałam jednak wiele młodzieżówek, które były lepsze od debiutu Delevingne, bardziej wciągające, intrygujące i z bohaterami, którzy wzbudzili moją sympatię, zaciekawili mnie. Przyznam szczerze, że mam ambiwalentny stosunek do powieści. Była lekką lekturą, posiadającą swoje ciekawe strony, ale równocześnie nie była tak dobra, abym miała się nią zachwycać. Najlepiej przekonajcie się sami, co takiego stworzyła Cara Delevingne we współpracy z Rowan Atkinson.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2017 o godz 12:54 przez: Katarzyna Żmuda
Red, Naomi, Rose i Leo to grupa nastolatków, których połączyła muzyka i wspólny zespół. Dzięki niej mogą zapomnieć o własnych problemach, których - jak przykładni nastolatkowie - mają więcej, niż są w stanie znieść. Ich problemy to nie wybór nowej komórki czy butów, a zmaganie się z traumatycznymi wspomnieniami czy alkoholizm w rodzinie. Jedynym miejscem, gdzie mogą poczuć się ważni i chciani jest Mirror, Mirror - ukochany zespół, którego członkowie są bliżsi niż rodzina powiązana krwią. Gdy Naomi znika, a po jakimś czasie zostaje wyłowiona z Tamizy, w zespole zaczyna się kruszyć. Jedna z nich w śpiączce walczy o życie, a oni nie mieli pojęcia o niczym co się działo w jej życiu. Dowiadują się także, że tak naprawdę nie znają się nawzajem, a jak w takiej sytuacji pomagać sobie i się wspierać? Gdy tylko usłyszałam o tej książce zapragnęłam ją mieć, bo Carę jako aktorkę i modelkę, ale także jako osobę uwielbiam. Z drugiej strony miałam nieco sceptyczne nastawienie, bo bałam się, że książka okaże się słaba, że chodziło tylko o sprzedanie jej na znanym nazwisku i zarobienie fortuny. Na szczęście okazało się, że się bardzo pomyliłam! Historia Red, Rose, Naomi i Lea wciągnęła mnie, a może i nawet porwała i nie wypuściła aż do ostatnich stron. Głównie dlatego, że utożsamiłam się z bohaterami z racji podobnego wieku. O tyle dobrze, że mimo swoich mniejszych i większych problemów nie musiałam nigdy przeżywać tego, co oni. Carze i Rowan udało się pokazać jak trudno jest być nastolatkiem, a mnie to bardzo cieszy, bo niektórzy dorośli o tym zapominają. Na przykładzie głównej narratorki - Red - pokazały jak głębokie podłoże mogą mieć problemy nie tylko młodzieży, ale i jak słowa mogą zranić. W tę historię udało się też włączyć bardzo popularne ostatnimi czasy social media, które mogę pomóc, ale i mocno kogoś skrzywdzić - w zależności od tego w jaki sposób się wykorzysta. Nie jest to książka niesamowicie nieprzewidywalna, bo zakończenia szybko się domyśliłam, ale za to rozwój akcji i fabuły porywa. Z każdą stroną, poza ciągnącym się wątkiem tego co stało się z Naomi, odkrywamy coraz więcej cech pozostałych bohaterów, dzięki którym jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. "Mirror, mirror" nie jest książką idealną, ale nigdy nie powiedziałabym, że to debiut. Obie panie poradziły sobie świetnie zważywszy na trudną tematykę. Okres dorastania to czas buntu, trudnych wyborów i pierwszych miłości. To także czas nowych znajomości, odkrywania samego siebie i poszukiwania sensu swojego życia. Wbrew temu nie jest to książka jedynie dla młodzieży, poznać powinni ją i starsi, by zrozumieć pewne postępowania i zachowania. A może i im pomoże odkryć co dla nich w życiu jest ważne?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Heartstopper. Tom 1 Oseman Alice
4.8/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.7/5
22,86 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
24,06 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.5/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lore Bracken Alexandra
5/5
32,18 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królestwo dusz. Tom 1 Barron Rena
4.0/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Narzeczona Cass Kiera
4.0/5
27,81 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szantaż Magoska-Suchar Monika
4.7/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korona. Rywalki. Tom 5 Cass Kiera
4.3/5
24,37 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.