Miłość na później (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 28,15 zł

28,15 zł 44,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
McFarlane Mhairi Książki | okładka miękka
28,15 zł
asb nad tabami
Chaber Anna Książki | okładka miękka
22,40 zł
asb nad tabami
O'Leary Beth Książki | okładka miękka
24,78 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeśli udawanie miłości jest aż tak łatwe... skąd wiadomo, kiedy jest ta prawdziwa?

 

Gdy jej partner od ponad dekady nagle z nią zrywa, Laurie jest wstrząśnięta – nie tylko dlatego, że pracują w tej samej kancelarii prawniczej, więc musi codziennie go widywać. Jej dotychczas idealne życie rozsypuje się na kawałki, a myśl o powrocie do randkowania w epoce Tindera napawa Laurie autentycznym przerażeniem. Kiedy wiadomość o ciąży nowej partnerki jej byłego lotem błyskawicy rozchodzi się po kancelarii, dziewczyna stwierdza, że tego już za wiele; nie pozwoli się tak upokarzać. I wtedy przypadkowe spotkanie w zepsutej windzie ze słynnym na całą kancelarię playboyem otwiera przed nią nowe możliwości.

Jamie Carter nie wierzy w miłość, ale potrzebuje uczciwej, poważnej dziewczyny, żeby zrobić wrażenie na szefostwie. Laurie pragnie, by nowy seksowny mężczyzna dostarczył innego tematu do plotek w kancelarii. Propozycja idealna: rozgrywany w mediach społecznościowych romans na niby, ze strategicznie zaplanowanymi zdjęciami i ustaloną konkretną datą zakończenia.

Zemsta będzie słodka...

 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: Miłość na później
Tytuł oryginalny: If I Never Met You
Autor: McFarlane Mhairi
Tłumaczenie: Dzierżawska Nina
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-09-01
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 40 x 140
Indeks: 39099235
 
średnia 4,4
5
45
4
19
3
8
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
45 recenzji
5/5
19-09-2021 o godz 23:33 przez: saskia
Koniec. Jedno słowo, wydające się mówić wszystko i być podsumowaniem tego, co właśnie ma finał. Jednak dla wielu to okazja by napisać kolejne – początek, mający w sobie tyle możliwości, czasem znaków zapytania i okazji by rozpocząć coś nowego, innego. Podobno kiedy jedne drzwi się zamykają to otwiera się inne, tylko trzeba je dostrzec i w porę nimi przejść. Kiedy Laurie spotkała Jamiego to nie był grom z jasnego nieba, ten spotkał ją ciut wcześniej. Po osiemnastu latach związku została porzucona przez Dana, a to był dopiero początek rewolucji w jej życiu. Pozostało robić dobrą minę do złej gry, bo łączyła ich ró1)nież praca w tej samej kancelarii. Dlatego utknięcie w windzie z biurowym Casanovą w piątkowe popołudnie jakoś nie jest czymś najgorszym co kobietę spotkało ostatnio. Jak się okazuje w czasie przymusowego pobytu na tak małej powierzchni można co nieco wymyślić lub nawet więcej. Jak zemścić się na byłym i jednocześnie zrobić dobre wrażenie na szefach? Wyrafinowanym odwetem, takim w jakim i owca i wilk będą zadowolenie. Czy to możliwe? Oczywiście, bo Jamie ma doświadczenie w kontaktach damsko – męskich i potrzebuje by traktować go poważniej, a Jamie ma dosyć litościwych spojrzeń i plotek. Co wyniknie z takich pobudek? Projekt prawie doskonały, zakładający pełen sukces i szczęśliwe zakończenie wszelkich problemów. Czy to może być aż takie proste? Pewnie tak, ale życie lubi pisać własne scenariusze, dalekie od tego, co się planuje, zwłaszcza gdy w grę wchodzi miłość, chociażby udawana. Lubię brytyjskie komedie romantyczne i to od lat. Dlaczego? Może dlatego, że nie są zbytnio lukrowane, bohaterowie wydają się bardziej realni, no i co tu dużo kryć z powodu humoru. Uczuciowe perypetie okraszone porcjami uśmiechu są świetną lekturą, niezależnie od pory roku, lecz kiedy spostrzegamy, że za oknem coraz częściej pochmurnie, szaro i deszczowo to taka mieszanka jeszcze lepiej pasuje. „Miłość na później” jak najbardziej gatunkiem pasuje do tego, co pogoda co jakiś czas nam funduje, pozwala oderwać się od jesiennych dni i poznać bohaterów, chcących zrealizować dość szalony plan. Jak jest on bardzo zwariowany? Może nie sięga górnych granic, lecz na pewno nie brak w nim nieobliczalności, chociaż wydaje się dobrze przemyślany. Do czego doprowadzi? To już jest rozpisane dokładnie w rozdziałach wraz z wątkami pobocznymi i dobrze nakreślonym drugim planem. Mhairi McFarlane nie skupiła się jedynie na motywie uczuciowym, on oczywiście jest w centrum uwagi, lecz liczy się również cała reszta czyli sami bohaterowie, ich przeszłość, jacy są nie w parze, ale jako jednostki. To wszystko splecione jest z ich teraźniejszością, gdzie dzieje się wiele, jednak jest miejsce na to by spojrzeć na siebie, czasem z pomocą innych, oraz otoczenie. W żadnym wypadku historia ta nie jest przegadana lub odwrotnie z nadmierną ilością rozmyślań, jednego i drugiego jest po prostu w sam raz plus oczywiście dawka śmiechu, szczerego, w żadnym razie wymuszonego z celnymi ripostami na to, co dzieje się wokoło. Czytanie „Miłości na później” trochę przypomina spotkanie z ludźmi, których nawet jeśli nie znamy szybko odnajdujemy wspólny język, a czas mija bardzo szybko. Ponad pięćset stron lektury to nie tylko emocjonalne zawirowanie, ale też poważniejsze tematy, jakie znajdują odzwierciedlenie w postaciach i oczywiście fabule, którą bezustannie napędzają.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2021 o godz 16:01 przez: ewfor
Biorąc do ręki tę powieść liczyłam na lekką, łatwą i przyjemną lekturę, która pozwoli mi na chwilę relaksu. Czy książka taka jest musi przekonać się każdy sam. Bo dla jednych powieść może być właśnie lekką, a dla innych nie. Fakt, że nie potrafiłam się od niej oderwać przez kilka wieczorów, świadczy chyba na korzyść książki. Początek odrobinę mnie przynudzał, ale nie należę do tych, którzy odkładają książki przed dotarciem Był moment, kiedy użalanie się głównej bohaterki nad sobą i ciągłe wspominanie „byłego” nieco mnie irytowało. Ale jak mówi powiedzenie „im dalej w las, tym więcej grzybów” (tak, wiem ma się to do czytania jak pięść do nosa) tym fabuła zaczęła mnie bardziej wciągać. Nie było nagłych zwrotów akcji (do czasu 😉) ale wydarzenia towarzyszące głównym bohaterom mogły nieźle mącić w sytuacji w jakiej się oboje znaleźli. Ciekawie przedstawiony wątek pseudo związku, to z pewnością coś co zaskoczy wielu czytelników. Chociaż ktoś mógłby powiedzieć, że jest aż nazbyt przewidywalny, to autorka nieźle potrafiła w nim namieszać. Wiem, że często trudno jest się otrząsnąć po tym jak człowiek staje nagle przed dylematem „żyć, czy być” bo po czymś co wydawało się szczęśliwym związkiem, który nagle został zniszczony nie jest łatwo przejść do kolejnego etapu życia, ale jak się czegoś chce, to można. Czasami są ludzie obok nas, których nie doceniamy, stereotypowo odbierając ich na podstawie tego jak przedstawiają nam ich inni. Nie zagłębiamy się ani w ich życie prywatne, ani w ich osobowości myśląc sobie: są, bo są. Dopiero bliższe poznanie takiej osoby często otwiera nam oczy, że to co wszyscy starali się nam pokazać jest zupełnie inne. Tak było w przypadku Jamie Cartera, którego wszyscy w biurze widzieli jako kogoś, od kogo lepiej trzymać się z daleka, a nikt nie próbował nawet poznać go z tej innej strony. Autorka w dość ciekawy sposób pokazała kobietę, która lata swojej młodości przeżyła u boku kogoś, kto w pewien sposób spowodował, że zamiast spontanicznej młodości tkwiła w stabilnym, prawie małżeńskim związku. Czy rutyna jest w stanie zniszczyć związek budowany latami i przekształcany w ciepłe gniazdko z wygodnymi kapciami i kolacyjką podaną pod nos? Myślę, że w każdym związku potrzebna jest odrobina szaleństwa, pikanterii i zmian, które pomogą zniweczyć tę rutynę. Czy to, że rozpadł się długoletni związek Laurie i Dana nie było przypadkiem spowodowane taką „chorą stabilnością”? Tę powieść czyta się bez nadmiernych skoków ciśnienia, raz jest zabawnie, raz wzruszająco. Z jednej strony jest to spokojna powieść obyczajowa, a z drugiej pełen ciekawych zwrotów romans. Przyznam szczerze, że chociaż pierwsze 1/3 książki czytałam bez szczególnego zaangażowania się w fabułę, tak kolejne 2/3 dosłownie pochłaniałam, kibicując głównym bohaterom, których bardzo polubiłam. Polecam tę powieść jako czysty weekendowy relaks. Teraz, kiedy wieczory robią się coraz dłuższe, taka książka przyjemnie umili czas. To subtelna i podnosząca na duchu opowieść o tym, że życie szykuje dla nas czasem bardzo zaskakujące scenariusze. Znakomicie napisana, zabawna i skłaniająca do refleksji miłosna historia w stylu setek filmowych opowieści, której fabuła wydaje się wymyślona jak na scenariusz komedii romantycznej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2021 o godz 13:31 przez: Ewelina
Kochani, mieliście okazję poznać twórczość autorki? Ja przyznam, że jest to moje pierwsze spotkanie, a do przeczytania tej książki skusił mnie opis na okładce. Macie ją w planach, a może jesteście już po lekturze? . Historia przedstawia Laurie – z wykształcenia prawniczkę, która ze swoim chłopakiem Danem pracują w tej samej kancelarii prawniczej. Od dawna tworzą – jakby się mogło wydawać – idealną parę. Jakie więc było zdziwienie i zaskoczenie, kiedy Dan po latach bycia w związku nagle postanawia z nią zerwać. Nasza bohaterka załamuje się, co akurat jest to zrozumiałe. Jedyne, o czym myśli to fakt, że musi zacząć znowu chodzić na randki, starać się do kogoś zbliżyć. Nie napawa ją ta myśl optymizmem. Jednakże informacja o tym, że Dan będzie miał dziecko z inną, sprawia, że Laurie postanawia wziąć się w garść i nie dać sobą dłużej tak pomiatać i upokarzać. Przypadkowe spotkanie w windzie z Jamiem Carterem, który uchodzi za największego podrywacza i playboya w firmie, zmienia wszystko. Otóż on potrzebuje uczciwej, miłej kandydatki na dziewczynę, po to, aby zrobić wrażenie na szefostwie i zdobyć upragniony awans. Laurie natomiast chce wzbudzić zazdrość w Danym. Postanawiają więc udawać związek z zaplanowanymi zdjęciami i ustaloną datą zakończenia. Jamie marzy o awansie, a Laurie, żeby Dan do niej wrócił. Co może pójść nie tak? Przecież udawanie miłości nie może być aż tak trudne. Tylko skąd się dowiedzieć, kiedy przestaje być ona udawana? Moje moliki, jeżeli liczycie na słodką i odprężającą historię, koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę. Autorka pięknie wykreowała bohaterów. Ich dialogi, cięte riposty sprawiały, że czytałam tę książkę z uśmiechem na ustach. Bohaterowie zdecydowanie kupili moje serce. Dodatkowo książka pomimo swojej słodyczy porusza bardzo ważne tematy np. rasizm, gdyż nasza bohaterka ma ciemniejszą karnację i z tego tytułu była często obiektem drwin ze strony innych ludzi. Dodatkowo rodzice od małego nie interesowali się Laurie. Ojciec zostawił ją, gdy była mała, a mama obwiniała ją o to, że była sama. Wielokrotnie ojciec pokazał jej, że ważniejsze od niej jest jego kariera i pieniądze. Fabuła udawanego związku może i powtarza się w innych książkach, ale ta historia to prawdziwy rollercoster emocji. Na pozór Jamie uchodzi za typowego podrywacza, ale dopiero, gdy otwiera się przez Laurie, poznajemy jego drugie, ciepłe i empatyczne oblicze. Dowiadujemy się, co przeszedł jako małe dziecko i jakie odbiło to na nim piętno. Autorka, przez całą książkę pięknie rozwija znajomość bohaterów, bez zbędnego przepychu oraz nadmiaru opisów. Dodatkowo styl autorki sprawia, że książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie, mimo dużej ilości stron. Historia zdecydowanie należy do tych słodkich romansów, ale poruszane w niej trudne i niekoniecznie miłe tematy sprawiają, że przeżywa się razem z bohaterami wszystkie sytuacje i emocje. Pokazuje nam również to, że czasami warto odciąć się od przeszłości, zostawić ją za sobą i iść dalej. Może nie będzie tak źle, mogło by się nam wydawać? Historia zdecydowanie warta poznania!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-09-2021 o godz 12:03 przez: Złotowłosa i Książki
Laurie ma trzydzieści sześć lat i pracuje w kancelarii Salter & Rowson. Od osiemnastu lat jest w związku z Danem, z którym również razem pracuje. Jakież jest jest zdziwienie, kiedy mężczyzna nagle z nią zrywa a chwilę później informuje, że jego obecna partnerka jest w ciąży. Zraniona kobieta poprzysięga zemstę. Słodką niczym miód a w tym pomoże jej casanova z ich pracy... Jamie Carter ma trzydzieści jeden lat i uchodzi za playboya. Marzy mu się awans, a pomysł układu z Laurie może pomóc mu w realizacji marzenia... Źródłem potwierdzenia ich "związku" mają być media społecznościowe. Przecież aparat nie kłamie. Tylko czy aby na pewno? Co jest prawdą a co kłamstwem? Czy układ da im to, co było początkowym założeniem? Czy to nie odwróci się przeciwko nim? Byłam mocno zaintrygowana tą powieścią. Opis spodobał mi się na tyle, że z mig potwierdziłam chęć recenzji. Do tego okładka, która jest inna od większości przewijających się książek. Kolejny plus przemawiający za powieścią. I o dziwo nie przeraziła mnie objętość powieści. Zabrałam kubek herbaty, usiadłam na fotelu pod kocem i zaczęłam czytać. I nawet nie wiem, kiedy wypiłam herbatę i kiedy dotarłam do połowy grubaska. Autorka bardzo skrupulatnie opisuje emocje i przeżycia Bohatery. Wszystko to, co składa się na ich historię. Każdy element, aby dopełnić obrazu. Aby stał się jak najbardziej realny. Jak najbardziej osadzony w rzeczywistości. Nie przeskakujemy z wątku na wątek. Dzięki temu można jeszcze bardziej poznać bohaterów. Z uwagą śledziłam poczynania bohaterów. To, jak Laurie, główna bohaterka rozpaczała po rozstaniu z wieloletnim partnerem. Nie przeszła nad tym nad porządkiem dziennym. Po prostu przechodziła stopniowo tę nową dla niej sytuację. Spokojna, inteligentna, uczuciowa. Byłam ogromnie ciekawa tego układu, jaki zaproponował jej mężczyzna będący obiektem plotek w ich firmie. Facet, który nie odpuści żadnej chętnej kobiecie. Oj, było ciekawie, było. Obraz rzeczywistości kontra to, jak wygląda życie poprzez media społecznościowe było dobrze nakreślone. Dzięki temu autorka zostawiła wątpliwości, czy aby na pewno to, co widzimy na czyimś profilu jest aby na pewno prawdą a nie wyreżyserowaną sytuacją. Przecież wzrok nie kłamie. Bardzo trafne. Tak samo jak fakt, że nie wiadomo kiedy kłamstwo może przemienić się w prawdę. Laurie i James weszli w układ. Dość prosty zresztą. Układ, który wymuszał na nich pewne zachowania. Ich relacja stopniowo zmieniała swój bieg. Stawała się przyjacielska i serdeczna. Z przyjemnością obserwowałam ich codzienność. Rodzinę, zmagania się z nieprzychylnymi opiniami, ot samo życie. Życie, które zostało napisane bardzo wiarygodnie. To bardzo ładna historia. Romantyczna, po części smutna ale niosąca nadzieję. Spodobał mi się styl autorki. Lekki i przyjemny. Lekturę czyta się szybko. Wciąga od samego początku. Trzyma w takim napięciu do końca. Do ostatniego zdania, po którym można odetchnąć. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-09-2021 o godz 15:01 przez: Anna
Laurie od wielu lat jest w udanym związku z Danem, a przynajmniej ona tak myślała. Mężczyzna ma jednak inne zdanie na ten temat, informuje ją, że czuje się nieszczęśliwy i ją zostawia. Kobieta czuje się nie tylko zraniona, ale również rozczarowana, dla niej był to mężczyzna na całe życie i nic nie wskazywało na to, że on myśli inaczej. Na dodatek pracują w jednej firmie, co wcale nie ułatwia rozstania, a kiedy wszyscy się o nim dowiadują, jest jeszcze gorzej. Można by pomyśleć, że na tym pech Laurie się skończy. Niestety tak nie jest. Niedługo po rozstaniu dowiaduje się, że Dan nie tylko ma nową partnerkę, ale na dodatek ona jest w ciąży. Na Jamiego trafia w windzie, która się psuje, a oni zostają tam uwięzieni na dłuższy czas. Mężczyzna nie ma ciekawej opinii, jest uważany za zapatrzonego w siebie playboya i wcale mu to nie przeszkadza. Do czasu aż się nie okazuje, że aby mógł dostać awans, musi stworzyć stabilny związek. Podczas zamknięcia w windzie z Laurie wpada na pomysł, aby udawali związek, oboje będą mieli z tego korzyści, on może liczyć na awans, ona zemści się na byłym. Kobieta się zgadza. Tylko czy aby na pewno to był dobry pomysł? Co zrobi Dan, jak się dowie o związku Laurie? Czy Jamie dostanie awans? Jak się potoczy tak naprawdę znajomość Laurie i Jamiego? Niestety mam mieszane uczucia do książki, a tak dokładnie do jej pierwszej połowy. Dla mnie była zbytnio „rozwleczona”, przez co akcja była bardzo wolna, a ja momentami się nudziłam. Powiem szczerze, że gdyby nie moja upartość nie przeczytałabym tej książki do końca, co byłoby błędem. Kiedy „przebrnęłam” przez pierwsze 200 stron akcja zaczęła przyspieszać, a książka stała się zdecydowanie ciekawsza. Myślę, że jeśliby ją skrócić, to byłaby dużo lepsza. To historia o rozczarowaniu, zmianach, rozstaniu po latach, ale też o nowym początku, zemście, uczuciu, które nie było planowane. Nie licząc tej pierwszej części, książka mi się podobała, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje. Główną bohaterką jest Laurie. To kobieta, która była pewna swojego związku, swojej przeszłości. Odejście długoletniego partnera mocno ją zabolało i bardzo to przeżyła. Po spotkaniu Jamiego w windzie zaczyna się pomału zmieniać i mnie osobiście ta zmiana się podobała. To bohaterka, która ma wady i zalety, a przez to staje się bardziej realistyczna. Jamie jest prawnikiem lubiącym dobrą zabawę, seks i częste zmiany partnerek. Jednak marzy o awansie, a ten jest możliwy, tylko jeśli przekona innych, że się zmieni. Początkowe udawanie zmienia go naprawdę i mnie ta zmiana przypadła do gustu. „Miłość na później” to książka, która podobała mi się, jednak nie od samego początku, ale dopiero po około 200 stronach. Czy polecam? Tak, jeśli początek Was nie przeraża. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2021/09/wydawnictwo-muza-ksiazka-pt-miosc-na.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-09-2021 o godz 13:02 przez: Anonim
☆•☆•☆ ▪PREMIEROWA RECENZJA▪ ☆•☆•☆ "Miłość na później" to książka w stylu typowej komedii romantycznej, która wyśmienicie nadawałaby się do zekranizowania. Gdy po osiemnastu latach szczęśliwego związku, Dan niespodziewanie zrywa z Laurie, kobieta nie może się otrząsnąć z szoku. Na domiar złego dość szybko okazuje się, że mężczyzna ma nową partnerkę, która dodatkowo jest z nim w ciąży. Całej sprawy nie ułatwia też to, że ze swoim byłym niemal codziennie spotyka się w tej samej kancelarii. Gdy Laurie czuje, że czara goryczy zdecydowanie się przelała, przypadkowe spotkanie w zepsutej windzie, odmienia jej życie. Razem z innym współpracownikiem, Jamiem Carterem, dla obopólnej korzyści postanawiają udawać parę. Plan wydaje się dość łatwy, jednak w pewnym momencie wystąpią niemałe komplikacje... Co z tego wszystkiego wyniknie i czy zemsta faktycznie będzie słodka? Koniecznie musicie przeczytać. Ach, jak to się fajnie czytało ❤ Lektura tej powieści była niezwykle odprężająca, przyjemna i lekka, a styl pisania autorki sprawiał, że absolutnie nie odczułam tych pokaźnych gabarytów, w postaci 540 stron 😉 To jest taki typ książki, kiedy czytelnikowi robi się tak milutko i cieplutko na serduszku - w moim przypadku tak właśnie było. Duży plus za sympatycznych głównych bohaterów, którym kibicowałam z całych sił! Laurie i Jamie stali się moimi ulubieńcami. Natomiast trochę brakowało mi scen z udziałem tej dwójki. Jakoś tak mam wrażenie, że mogło być ich zdecydowanie więcej. Podobała mi się wewnętrzna transformacja Laurie i to jak powoli odkrywała siebie na nowo. Oprócz miłości i przyjaźni w książce występują też ważne wątki poboczne jak np. trudne relacje z rodzicami, motyw choroby, a także traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa. Czytanie tej historii było wyśmienitą zabawą 👌 I choć nie ma tu pędzącej akcji i zaskakujących plot twistów, to mi to zupełnie nie przeszkadzało. Dodatkowo, napięcie między dwójką głównych bohaterów jest budowane bardzo powoli. Jednakże fascynujące było obserwowanie jak oboje poznają się od tej innej, lepszej strony. "Miłość na później" to ciepła, lekko humorystyczna opowieść, która podnosi na duchu i daje nadzieję na zaskakujące niespodzianki od losu. To historia o relacjach między ludźmi, udawanym związku i ryzykownych układach, ale także o przyjaźni i powoli budzącej się miłości. *P*O*L*E*C*A*M* Dziękuję ślicznie @wydawnictwomuza za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej pozycji ❤❤❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-09-2021 o godz 10:53 przez: Izabela Wyszomirska
Dałam się i ja skusić na komedię romantyczną "Miłość na później". Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Mhairi McFarlane, z którego jestem bardzo zadowolona. 😊 Po tym gatunku oczekuję dobrej zabawy, i to też otrzymałam. Ale oprócz tego książka nie pozbawiona jest innych istotnych treści i wartości, na które warto zwrócić uwagę, jak chociażby relacje rodzinne, akceptacja, choroba czy przyjaźń. Autorka podejmuje kwestię dyskryminacji rasowej, płciowej czy szowinizmu. Wskazuje również jak ważne jest zaakceptowanie samego siebie, nie przejmowanie się opinią innych czy uporanie się z trudną przeszłością, by móc w pełni czerpać garściami z życia.  😊 Ciekawa byłam tego jak wypadnie motyw udawanego związku. Wszak nasi bohaterowie nie są już młodzieniaszkami i obawiałam się, że nie wyjdzie to dość przekonująco, a wręcz prześmiewczo. Jednak wszelkie moje obawy szybko się rozwiały, gdyż relacja Laurie i Jamie'go zaczęła się od przyjaźni i bardzo stopniowo przeradzała się w miłość. A to, że mamy do czynienia z relacją pracownik-pracownik, a nie pracownica i szef jest dodatkowo na plus. 😊 Autorka w interesujący sposób ukazała jak bohaterowie wraz z upływem stron dojrzewają do życiowych zmian, ról, jak ewaluowały wyznawane przez nich zasady i przyzwyczajenia, a przede wszystkim powoli rodzące się uczucie. 😊 Sporo tu różnorodnych emocji. Od śmiechu, wzruszenia, łzy, po złość. Wraz z bohaterami przeżywamy ich wzloty i upadki. A rozmowy jakie ze sobą prowadzą... po prostu dla mnie rewelacja! Nacechowane są dojrzałością, błyskotliwością, ale i jak trzeba, to i nie pozbawione mocniejszej wymiany poglądów.   😊 Autorka zadbała w tej historii o każdy najdrobniejszy szczegół. Dotyczy to opisów postaci, tego co czują, myślą (choć moim zdaniem można byłoby nieco skrócić przydługie rozmyślania i retrospekcje Laurie), jak wyglądają, tego co ich otacza, ale i tego, jak przedstawiają się realia pracy adwokackiej. I mimo opasłej lektury, czyta się naprawdę bardzo sprawnie. Przewidywalność historii też jakoś szczególnie nie przeszkadza. 😊 "Miłość na później" to urzekający romans udowadniający, że na miłość nigdy nie jest za późno. To powieść o rewolucji życiowej, ale przede wszystkim tej wewnętrznej. Rozstanie, udawany związek, relacje międzyludzkie - wchodzicie w to? Ja polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-09-2021 o godz 00:55 przez: Anonim
Chciałabym napisać, że styl pisania autorki jest lekki, ale niestety nie mogę, bo miejscami czytanie tej książki niesamowicie mi się dłużyło. Nie wiem, czy to wina tego, że autorka ponad sto pięćdziesiąt stron(!) poświęciła na sam wątek rozstania Laurie z jej chłopakiem? Zamiast wyczerpać ten motyw w góra pięćdziesiąt stron, to tutaj miałam wrażenie, że ciągnął się on tak długo, jak to tylko było możliwe, a przy tym nic nie wnosił już do książki. Były tylko żale głównej bohaterki, dopytywanie byłego chłopaka o to, co się stało, dlaczego. Oczywiście rozumiem, że należało przez jakiś czas pociągnąć ten wątek, ale w przypadku tej książki to już dla mnie lekka przesada. Uwielbiam, gdy w powieściach dużo się dzieje, a tutaj wszystko jest bardzo powolne; autorka wplatała tu niepotrzebne rozmowy, często o wydarzeniach/rzeczach, o których czytelnik już wie. Gdyby autorka zdecydowała się to ograniczyć, z pewnością książka byłaby o wiele krótsza, ale i czytelnikom byłoby łatwiej tę historię czytać. A tak przez większość książki wynudziłam się, bo Mhari McFarlane, zamiast podtrzymywać akcję nieustannie wplatała tu nic niewnoszące dialogi. Jest jednak w tej książce kilka rzeczy, które zdecydowanie zasługują na uwagę. Przede wszystkim autorka zdecydowała się na zastosowanie nieco większej różnicy wieku między głównymi bohaterami. Wynosi ona pięć lat, ale przy tym to Laurie, czyli kobieta jest starsza od Jamiego. Rzadko kiedy obserwuje się taki myk w romansach, a tutaj miło mnie to zaskoczyło. Warto też zwrócić uwagę na to, że autorka nie boi się na poruszanie trudnych tematów, takich jak zdrada czy utrata zaufania, co jest również bardzo ważne. ,,Miłość na później" to historia, która nie do końca spełniła moje oczekiwania. Miałam nadzieję, że Mhari McFarlane zaoferuje mi historię, która nie będzie nudziła. Tymczasem moje pierwsze spotkanie z tą autorką pozostawiało wiele do życzenia. Zabrakło mi tu większego dynamizmu, akcji. Było tu za wiele roztrząsania, niepotrzebnych dialogów, które nic nie wnosiły do fabuły czy relacji między bohaterami. Mimo wszystko jestem jednak ciekawa innych powieści spod pióra tej autorki, więc myślę, że dam jeszcze kiedyś szansę tej autorce. Całą recenzję przeczytasz na blogu http://mojswiatliteratury.blogspot.com/2021/09/mhari-mcfarlane-miosc-na-pozniej.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-09-2021 o godz 17:31 przez: ananke144_czyta
Spodziewałam się lekkiej komedii romantycznej. Nieszczęsna i niczego nieświadoma- nie przygotowałam się na "werbalną dekapitację". Dla mnie to ani komedia, ani romantyczna. Bardziej powieść obyczajowa- faktycznie momentami zabawna i nieco romantyczna, ale w większości melancholijna, refleksyjna i zwyczajnie... smutna. Zapewniła mi ona długą i intensywną podróż po "orbicie jeszcze bardziej intensywnej refleksji" - na temat związków, współczesnych relacji damsko- męskich oraz relacji w miejscu pracy. . Historia na pozór banalna. Ona- przeżywająca "śmierć wielkiej miłości" i "śmierć wielkich nadziei", zdająca sobie nagle sprawę, że jej długoletni związek jest jak "akumulator, który padł i przy naciśnięciu gazu wydaje z siebie tylko jałowe rzężenie". Związek, w którym nie ma już jakiejkolwiek "wspólnej rzeczywistości", jest tylko niezgrabność, "pustka i wycie kojotów". I mimo, że jeszcze nie zdążyła "wyemitować sygnału", że jest otwarta na "nowe interakcje", na horyzoncie pojawia się ON. Chodząca elegancja i nonszalancja. Jasnoniebieska, modna, kusząco rozchylona koszula, szelmowski błysk w oku i wdzięczne opieranie się o futrynę, jakby się pozowało do kładki Men's Health. Ale ON- to taki damski drapieżnik, który "plądruje wioski, gwałci kobiety i ulatnia się do kolejnego miejsca, w którym może dokonywać grabieży". Czy ich relacja to będzie tylko "dziwny epizod", on dla niej epizodycznym bohaterem w dramacie jej życia, a ona dla niego jednym z licznych kobiecych trofeów? A miłość to tylko "krótkotrwały stan maniakalnej nadaktywności"? Warto się przekonać. . Ta historia ma w sobie coś takiego, że człowiek wychodzi bogatszy o wiedzę o świecie mężczyzn, świecie definiowanym przez pryzmat biurowych romansów i ploteczek, manipulowania rzeczywistością w pracy na swoje własne potrzeby. Nie jest to wiedza przyjemna, ale bardzo cenna i potrzebna. Bo czasami okazuje się, że maska, którą nosisz w pracy- "żywcem pożera twoją prawdziwą twarz". Świetnie napisana książka, mądra i zabawna opowieść, która skłania do refleksji. Bardzo nowoczesna i współczesna w swojej wymowie. Świetne dialogi, mnóstwo powiedzonek, cięty dowcip oraz interesujący bohaterowie. I bez zbędnego lukru... Polecam- https://www.instagram.com/ananke144_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2021 o godz 18:25 przez: wybitna.marzycielka
„…kiedy zaczniesz wierzyć w siebie, będziesz absolutnie nie do zatrzymania.” . Laurie i Dan tworzą parę przez polowe swojego życia. Kobieta sądzi, ze jej życie jest stabilne, dopóki nie wraca ze spotkania z przyjaciółkami do domu do ukochanego. „Jestem nieszczęśliwy” między innymi takie słowa słyszy bohaterka, wydają jej się kompletnym żartem i nie może uwierzyć, że została singielką. Gdy Dan przychodzi do niej ponownie, ma wrażenie, ze jej świat się zawala. Postanawia się odegrać na mężczyźnie, a z pomocą przychodzi jej Jamie Carter, który ma świetny plan, na którym oboje mogłoby skorzystać. Ona ma ochotę sprawić, by Dan żałował, ze ją zostawił, a on pragnie awansu. Związek bez zobowiązań, a same korzyści. Jednak nie wszystko pójdzie zgodnie z ich planem. . Łatwo można się domyśleć co się stanie. Fabuła przypomina młodzieżową książkę Jenny Han „Do wszystkich chłopców, których kochałam” z tą różnicą, ze tu mamy do czynienia z dojrzałymi i dość poważnymi bohaterami - 36- latkowie, pracujący w kancelarii prawniczej. Przez to, miałam wrażenie, ze gdzieś już czytałam taką książkę. To moje pierwsze spotkanie z autorką. . Książka jest bardzo obszerna - ponad 500 stron. Mogłaby być spokojnie o połowę krótsza. Zbyt dużo opisów, niepotrzebnych zupełnie przez co akcja bardzo się ciągnie. . Żałuję, że nie ma w niej narracji pierwszoosobowej, którą tak lubię. W trzecioosobowej, w tym przypadku, myliłam się o którym bohaterze jest mowa. . Myślę, ze jednym z głównych motywów tej lektury jest droga przemiany głównej bohaterki. Na początku niepewna siebie, a z czasem coraz pewniej stąpała po ziemi. Przy właściwej osobie człowiek dostaje skrzydeł. Kibicowałam Laurie i Jamiemu, polubiłam ich nawet, lecz ich relacja nie była moim zdaniem tak dobrze opisana jak być powinna. Autorka miała potencjał. Niestety bardziej czułam się jakbym czytała historie o dwójce przyjaciół niż o współpracownikach, którzy zawierają układ i nagle zaczynają coś do siebie czuć. Za długo była ich relacja budowana i za szybko nastąpił punkt kulminacyjny. . Sporo wydarzeń można było się domyślić, więc historia była dość przewidywalna i schematyczna. . Myślałam, ze ta pozycja na długo pozostanie w mojej pamięci. Jednak trochę się zawiodłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2021 o godz 13:40 przez: Weronika
„Miłość na później” czyli książka mocno wychwalana w bookstagramowym świecie. Skusiłam się i ja. I nie żałuję. To prawda co o niej piszą- jest niezwykle urokliwa! . Historia opowiada o Laurie, która po osiemnastu latach związku rozstaje się ze swoim partnerem. No dobra, spójrzmy prawdzie w oczy, on ją po prostu bezczelnie rzuca, ponieważ „musi odnaleźć siebie”- czytaj ściema. A więc nasza Laurie, kobieta po trzydziestce, która planowała ciąże, dziecko i wspólne szczęśliwe życie- zostaje sama. Musi rozpocząć wszystko od nowa, co łatwe nie będzie, choćby patrząc na fakt, że pracuje w jednej firmie ze swoim byłym. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda? . „Miłość na później” to grubasek, który idealnie nada się na jesienne długie wieczory. Delikatna, subtelna i niezwykle lekka książka z nutą poczucia humoru. Romans osadzony w korpo świecie, gdzie nie każdy wie co to wierność, szczerość i zrozumienie. Gdzie główna bohaterka wraz z największym przystojniakiem/lowelasem kancerlli, zawiera układ, w którym obie strony odnajdą korzyści. Udawany związek w ramach zemsty dla Laurie i próby uzyskania w oczach szefa dla Jamiego. . Takiej książki właśnie mi było trzeba. Świetnie się bawiłam podczas spotkań naszej udawanej pary. Moim zdaniem oni do siebie pasowali już od pierwszego spotkania, pierwszych chwil. Już wtedy poczułam, że coś tu zaiskrzyło! A z każdą „randką” utwierdzałam się w tym przekonaniu. Poza tym autorka stworzyła niesamowity klimat. Cały świat, którym otaczają się bohaterowie jest opisany z drobnymi szczegółami. Korporacja, restauracje, rozprawy sądowe.. Nie są to opisy nużące czy dobijające, a takie w sam raz wypełniające obraz romansu. Tak abyśmy bez żadnego problemu mogli poznać otoczenie w jakim przebywają i zrozumieć ich zachowanie, kreacje. Fabuła nie należy do tych co dzieje się dużo, a raczej „wszystko w swoim czasie”. Polegająca na odkrywaniu, dopingowaniu bohaterom i poukładaniu w nich wielkiej nadzieji. Wszystko się dzieje tak, abyśmy te postacie po prostu poznali z każdej strony. Polubili za to jacy są naprawdę. Pokochali za wyjątkowość. I zapamiętali na dłuższy czas. .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-09-2021 o godz 05:26 przez: Agnieszka
Wiecie, co ? Ta książka jest na swój sposób wyjątkowa. Opowiada historię ponad trzydziestoletniej Laurie, która zostaje porzucona przez partnera, po prawie dwudziestu latach związku. I przychodzi taki moment, że czas przewartościować swoje życie i pomyśleć co dalej... Lektura porusza trudne tematy, trudne emocje. Niejednokrotnie, główna bohaterka wychodzi poza swoją strefę komfortu. Wiecie, te wszystkie emocje, które na dany moment przeżywała kobieta były rozdzierające serce. Trudno tak pogodzić się z rozstaniem z dnia na dzień, a co dopiero nie zaczynać się doszukiwać w tym swojej winy... Jeśli chodzi o Dana, to spotkała go chyba największa z kar. To przed czym uciekał od Laurie, dopadło dziada, nim zdążył porządnie zamrugać. Klasyczny kryzys wieku średniego, nie będę wam tutaj ściemniać, bo oczywiście, że na mojej twarzy wykwitł uśmiech, gdy karma wróciła do byłego partnera bohaterki. Dla mnie on mógłby już nie istnieć w tej książce, ale to, że został w historii, miało swój wydźwięk. Pewnie większość z czytelników chociaż przez chwile zacznie się zastanawiać w trakcie czytania, skąd właściwie wiadomo czy to miłość ? Czy objawia się ona czystą niczym nieskalaną fascynacją, czy czymś jeszcze innym... Myślę, że każdy z nas odpowie na to pytanie inaczej, i wiecie co ? To jest piękne! Autorka skupiła się na uczuciach i emocjach, co myślę, że wyszło jej fantastycznie. Mimo ciężkiego początkum dalej jest dużo lżej. Pojawia się troche humoru i sytuacji wywołujących uśmiech, a nawet wzruszenie. Razem z Laurie zaczynamy nowe życie. Pojawia się Jamie, z którym związek ma być tylko udawaniem bliższej relacji, żeby zyskać na tymwyłącznie profity w pracy.... Jednak los zaskakuje i na naszych oczach bohaterowie doświadczają tego, czego zupełnie się nie spodziewali Jedynym minusem dla mnie, były byt długie rozmyślania bohaterki. Myślę, że można byłoby je skrócić do minimum i ograniczyć retrospekcję. Jeśli szukacie książki z wątkiem trochę obyczajowym, trochę romantycznym- to polecam. Ja dobrze odebrałam te historię. Dała mi nadzieję i po raz kolejny utwierdziła w przekonaniu, że miłość nie ma granicy wieku!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-09-2021 o godz 20:51 przez: polish.bookstore
Czy kiedykolwiek pomyślałam, że mogłabym zrezygnować z thrillerów i kryminałów na rzecz innego gatunku? Tak. Stało się to mniej więcej pięć sekund po tym, gdy przewróciłam ostatnią stronę „Miłości na później”. I choć oczywiście z mojej mrocznej strony nie zamierzam rezygnować to zapewniam Was, że przy historii Laurie i Jamiego spędziłam tak przyjemny czas, że jestem pewna, iż przeczytam ten tytuł ponownie. Nie jest to typ powieści, w której dzieje się milion rzeczy jednocześnie. To spokojna, stonowana historia, co ani trochę nie przeszkadza jej być genialną w swej prostocie. Śmiało mogę powiedzieć, że zżyłam się z bohaterami, a może nawet ich na swój sposób pokochałam? Mogłabym zaprzyjaźnić się z Laurie, od tej dziewczyny bije tak cudowna aura! Autorka dokładnie wiedziała co robi – książka nie należy do szybkich historii i w tym przypadku to świetnie, mamy bowiem sporo czasu, by dokładnie poznać bohaterów i się z nimi zżyć. Ma to oczywiście również swoje minusy, a w zasadzie jeden… nie oderwiecie się od dalszych losów Laurie i Jamiego. Czytałam PDFa do późnych godzin nocnych, aż mój wzrok odmawiał posłuszeństwa. Autorka ma tak lekkie pióro, że kompletnie nie odczułam tego, że to ponad 500 stron. Pani McFarlane sprawiła, że żyłam tą historią i wcale nie żartuję – czułam ją całą sobą, zaangażowałam się w nią i każdą z emocji współdzieliłam z Laurie. Jej radości, troski i smutki były wręcz namacalne, za co autorce należą się podziękowania. Poza miłosnymi perypetiami znajdziecie tutaj dużo więcej! Wredne koleżanki, zazdrosne współpracownice czy problemy rodzinne również spędzają sen z powiek niektórym bohaterom. Czy wyjdą z nich obronną ręką? I jak Laurie i Jamie poradzą sobie ze swoim związkiem na niby, skoro w jednym miejscu pracy są pod stałą obserwacją pseudożyczliwych kolegów? Przeczytajcie tę książkę. To lekka, jednocześnie zabawna i wzruszająca historia o tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny i kto wie… być może czasem jest nam pisany inny plan, niż pierwotnie myśleliśmy? Kocham tę historię i mam nadzieję, że i Wy pokochacie! P.S. Dla mnie Jamie jest blondynem, nie brunetem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-08-2021 o godz 16:40 przez: alexandria
𝑳𝒂𝒖𝒓𝒊𝒆 𝒔𝒉𝒓𝒂𝒏𝒌 𝒇𝒓𝒐𝒎 𝒔𝒂𝒚𝒊𝒏𝒈: 𝒏𝒐 𝒐𝒏𝒆 𝒊𝒔 𝒈𝒐𝒊𝒏𝒈 𝒕𝒐 𝒕𝒉𝒊𝒏𝒌 𝑯𝒆𝒓𝒎𝒊𝒐𝒏𝒆 𝑮𝒓𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓 𝒉𝒆𝒓𝒆 𝒊𝒔 𝒉𝒂𝒗𝒊𝒏𝒈 𝒊𝒕 𝒐𝒇𝒇, 𝒃𝒊𝒈 𝒔𝒕𝒚𝒍𝒆, 𝒘𝒊𝒕𝒉 𝑫𝒓𝒂𝒄𝒐 𝑴𝒂𝒍𝒇𝒐𝒚. 🍸 Porzucona kobieta po osiemnastoletnim związku. Plotki krążące po kancelarii. Chęć zemsty. Firmowy playboy ze szczegółowo zaplanowaną strategią prawniczej gry. Udawany związek z konkretną datą zakończenia. Laurie i Jamie. To wszystko co musicie wiedzieć o 'Miłości na później'! 🍸 Fabuła jest niczego sobie, choć wszystko rozgrywa się bardzo powoli i nie ma gwałtownych plot twistów przez które szybciej bije nam serce. Mimo wszystko wolę takie rozegranie niż wyznanie miłości po dziesięciu stronach i ślub po piętnastu🤷🏻‍♀️ 🍸 Już po przeczytaniu kilkudziesięciu stron wiadomo, kogo czytelnik ma polubić, a kogo wpisać na listę 'to hate'. Laurie jest sympatyczną postacią, choć momentami irytowało mnie jej zachowanie. A Jamie... Och, Jamie💕 Potrzebuję więcej takich mężczyzn w romansach! 🍸 Trzeba przyznać, że mimo dość sporej objętości książki, zwłaszcza jak na komedię romantyczną to czyta się ją dość szybko. Jednak uprzedzam, że brytyjski humor w wydaniu McFarlane mnie nie przekonał, ale nie było go zbyt dużo🤷🏻‍♀️ *albo nawet nie załapałam, że to miało być śmieszne🤣* 🍸 Ostatnie około pięćdziesiąt stron było za bardzo melodramatyczne jak na mój gust, ale to jeden z niewielu zarzutów jakie mam do całości. 🍸 A! I już po skończeniu lektury przyszło mi do głowy, że fabuła to takie naciągane połączenie 'Podróży nieślubnej' oraz filmu z Bullock i Reynoldsem 'Narzeczony mimo woli'🙌🏻 🍸 I na koniec spoiler bez kontekstu. Chyba już doszliśmy do tego, że jak kobieta twierdzi, że facet ma o nią zawalczyć i przekonać do swoich racji jednocześnie nie próbując jakkolwiek mu uwierzyć *ale wierzy byłemu oraz facetowi z pracy, który knuje za jej plecami* i mimowolnie robi z siebie ofiarę, to nie ma co liczyć na przeprosiny, prawda? 🍸 A teraz już prawdziwy spoiler - na pierwszy pocałunek bohaterów musiałam czekać 485 stron!💕
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-09-2021 o godz 21:21 przez: kaktus_love_book
"Jeśli jesteś błędem to zdecydowanie najwspanialszym jaki mi się przytrafił." @wydawnictwomuza Laurie i Dan byli prawnikami, którzy odkładali wszystko na dalsze plany. Ich prawie 20 letni związek wydawał się idealny, no właśnie. Dan przygotował dla niej taką niespodziankę, po której Laurie długo nie będzie umiała się pozbierać. Odkładali wszystko na później, a owe później zmieniło wszystko. Teraz samotna Laurie zbiera resztki swojej godności. Losowy przypadek sprawi, że kobieta z Jamiem, jednym z współpracowników zawiera umowę dzięki, której ona odegra się na byłym, a on będzie miał szansę na upragniony awans. Nikt nie spodziewał się, że umowa początkowo prosta w wykonaniu będzie początkiem niesamowitych zmian. Najlepszych jakie mogło im podarować życie. Mega grubasna książka, która pochłania i mimo swoich gabarytów szybciuteńko się czyta. Zabawna, interesująca, dramatyczno - miłosna. Historia jakich w życiu bywa wiele. Pogoń za karierą, odkładanie ważnych planów na później, realizacja marzeń a potem okazuje się, że jednak nie tego Dan chciał w życiu. Czas goni, zegar biologiczny tyka jak szalony, miłość zawodzi. Laurie była wierną, oddaną i mega wspierająca partnerką, jednak jej wieloletnia miłość się tym znudziła. Najgorsze świństwo jakie może zrobić ukochana osoba to takie, którego doświadczy Laurie. Jednak życie jej nie skreśliło, nadzieja umiera ostatnia, a kobieta będzie miała szansę pokazać swoją wartość. Początkowo głupia umowa staje się rzeczywistością. Jamie będzie nowością, o której słychać same niepochlebne opinie. Lecz to jaki jest na prawdę będzie mogła się sama przekonać. Słodko-gorzka opowieść o koleinach ludzkiego losu: porażkach, karierze, miłości, przyjaźni, zdradach, kłamstwach, plotkach mijających się z prawdą, największych wartościach ludzkich i uczuciu, które wyrosło na zgliszczach fatalnych doświadczeń. Bardzo polecam, a wydawnictwo ostatnio pobija rekordy świetnych książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2021 o godz 09:18 przez: Paulina Woźna
Lubicie komedie romantyczne? Ja przyznaję się bez bicia, że owszem i to bardzo! Jednak nie mogą być przesłodzone, irytujące i naiwne. Nie ma lepszego „odpoczynku” od mrożących krew w żyłach historii jak lekka, ale wartościowa powieść z dużą dawką dobrego poczucia humoru. To było moje trzecie spotkanie z twórczością Mhairi McFarlane i zdecydowanie najbardziej udane! Autorka ma niesamowity dryg do tworzenia zabawnych, ale przeuroczych zdarzeń, zatem świetnie bawiłam się podczas lektury „Miłości na później”. Co najbardziej uwiodło mnie w tej historii? Przede wszystkim szczegółowa kreacja postaci. Bohaterowie niczym prawdziwe, niefikcyjne jednostki, posiadające oryginalne zalety, ale i całą armię tradycyjnych wad, które nadały tej książce niepowtarzalnego autentyzmu. Szczególnie polubiłam Laurie i jej najlepszą przyjaciółkę, chętnie dołączyłabym do ich babskiego grona, gdyż ich poczucie humoru było bardzo zbliżone do mojego 😉. A Jamie Carter, firmowy lowelas? Wpadłabym jak śliwka w kompot(!), i to nie dzięki jego atrakcyjnej powierzchowności, a charakterowi, którym kilkakrotnie pozytywnie zaskoczył. Komedia romantyczna bez mankamentów? Jeśli miałabym już się do czegoś przyczepić, to zakończenie. Jeden element nie do końca mi podszedł, ale to kwestia gustu. Poza tym jestem zachwycona! Już dawno nie spotkałam się w żadnej książce z tak uroczą i trafną definicją miłości: „- Skąd człowiek wie, że zakochał się w kimś tak długoterminowo, że mógłby wziąć z nim ślub i spędzić resztę życia? - No cóż. Chyba to coś takiego, jak rozmowa, która mogłaby się nigdy nie kończyć. Odnawialne źródło energii. Wiesz, jak to jest, że z niektórymi ludźmi ciężko jest po prostu pogadać? Wymaga to jakiegoś strasznego wysiłku? No to zakochanie to jest dokładna odwrotność tego. Niekończąca się fascynacja. Coś, co przychodzi samo, w naturalny sposób. Iskra zmienia się w płomyk, a on w ogień. I ten ogień nie gaśnie.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-09-2021 o godz 07:31 przez: Nasturcja
Dziś będzie refleksyjnie i trochę melancholijnie, a wszystko z powodu przepięknej książki, a może i nie tylko... Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że żyje w pewnego rodzaju bańce stworzonej przez nas samych. Bańce z reguły bezpiecznej, ale czy dającej nam szczęście? Mamy dobrą pracę. Ale czy taką, w której się spełniamy? Mamy wieloletnich partnerów. Tylko czy aby na pewno nie jesteśmy z nimi z przyzwyczajenia lub z obawy, że zostaniesz sami? Utrzymujemy poprawne relacje z rodziną. Tylko czy są one szczere? Właśnie z takimi problemami zetknęła się trzydziestosześcioletnia bohaterka powieści "Miłość na później" autorstwa Mhairi McFarlane. Świat Laurie, ta wspomniana bezpieczna bańka, w pewnym momencie pęka, przestaje istnieć. W pierwszym odczuciu sytuacja, w której się znalazła Laurie, ją przerasta. Ale gdy coś się kończy, coś nowego się zaczyna. I bohaterka z pomocą pewnego przystojniaka mającego pewien plan 😅 zaczyna patrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy. Od jakiegoś czasu borykałam się z podłym nastrojem spowodowanym chyba zakończeniem lata i potrzebowałam książki, która da mi kopa, zarazi pozytywnym nastrojem i ją otrzymałam. Cieszę się, że "Miłość na później" trafiła w moje ręce. Pomimo tego, że jest to ponad pięciusetstronicowy grubasek, pochłonęłam ją w dwa wieczory. Jest to niesamowita książka o pokochaniu i zrozumieniu siebie, o wzięciu życia we własne ręce, o byciu odważnym. Zaraża pozytywną energią, ale też bawi i wzrusza. Jest to książka-droga, którą czytelnik przebywa razem z bohaterką, pokonującą własne lęki i zaprowadzającą prawdziwą rewolucję w swoim życiu. Zachęcam Was do odbycia tej podróży. Uwierzcie, będzie ciekawie, i zaskakująco, a momentami zabawnie i romantycznie. Jestem oczarowana tą książką i polecam ją z całego serca, a szczególnie na jesienne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-10-2021 o godz 19:19 przez: Ania Antosiewicz
Byłam bardzo ciekawa tej książki i pozytywnie nastawiona. Niestety okazało się, że moje wyobrażenie o niej bardzo odbiega od rzeczywistości. Najbardziej co mnie denerwowało to opisy. Bardzo długie opisy, na kilka/kilkanaście stron. Gdyby je odjąć książka byłaby co najmniej o połowę cieńsza. Bardzo rozbudowany i równocześnie nudny początek, który nie miał końca. Wstęp się ciągnął niemiłosiernie. Tak naprawdę książka zaczyna się gdzieś po 250 stronach, gdzie zaczyna się już coś dziać, co wciągnie czytelnika. Plusem książki są bohaterowie, którzy zostali dobrze wykreowani. Laurie została skrzywdzona w najgorszym możliwym sposób. Z dnia na dzień jej życie zostaje wywrócone do góry nogami i śmiało można stwierdzić, że pozbawione sensu. Autorka tak autentycznie opisała targające uczucia bohaterki, coś niesamowitego. Na każdej kartce można było wyczuć ból, żal i złamane serce kobiety. Obserwujemy jej przemianę, jak ze zwątpienia przechodzi w pewną siebie kobietę, która wie czego chce od życia. Jamie zostaje przedstawiony jako arogancki, dupkowaty facet, który zawsze dostaje to co chce, a kobiety zmienia jak rękawiczki. Cóż to za mylne wrażenie. Jak poznajemy go bliżej, okazuje się, że wcale nie jest taki zły, a nawet wręcz przeciwnie. Jest wrażliwym i uczuciowy mężczyzną, który przeszedł w życiu swoje, a najważniejsze jest dla niego szczęście bliskich. Relacje między nimi autorka przedstawiła w bardzo naturalny sposób, po prostu wszystko toczyło się swoją drogą, oni tylko trochę pomogli losowi. Z początku nie mogłam wyczuć chemii między bohaterami, faktycznie przypominało to tylko układ, ale jak poznają się bliżej wszystko się zmienia. Gdyby nie te długie opisy, myślę, że książka mogłaby dostać jedną gwiazdkę więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-08-2021 o godz 22:24 przez: Barbara Bandyk
„Znów poczuła szumiącą w uszach krew, miała wrażenie, że wszystko zaczyna się poruszać w zwolnionym tempie… Czy powinna zatrzymać tę rozmowę i kierunek, w jakim zmierzała?” Chociaż początek książki wydawał mi się nieco melodramatyczny to nie sposób zgadnąć, w którym momencie tak bardzo zżyłam się z tą historią, że… przeczytałam ją na raz. Tak, prawie 550 stron – jednym tchem. Uwierzcie mi, próbowałam ją odłożyć, nawet odpaliłam sobie serial, ale czułam takie przyciąganie… taką tęsknotę, że wróciłam do lektury. To nic, że zarwałam dla niej nockę. To nic, że śmiałam się do kartek, jakby stała koło mnie inna osoba i opowiadała dobry żart. Atmosfera tej książki działała na mnie tak odprężająco a wręcz kojąco. „Miłość na później” ma w sobie dokładnie taki klimat, jakiego oczekiwałam. Trochę żartobliwy, momentami melancholijny i skłaniający do refleksji, ale też błyskotliwy i wyrazisty. Ta książka to idealna opowieść o nieidealnej miłości – momentami ckliwej, chwilami pięknej, trochę udawanej a w większości tej prawdziwej. Autorka przelała ogrom emocji, które splatały całą historię. Z rozdziału na rozdział coraz bardziej byłam ciekawa, jak potoczą się losy Laurie i Jamie’go. To w jaki sposób opracowali swój sposób działania w związku było genialne. Ich strategia była urocza i w każdym stopniu przemyślana (poza płaszczyzną uczuciową). Jestem jak najbardziej na tak! Mogłabym czytać w nieskończoność „Miłość na później” – taką uroczą komedię romantyczną, która chwyta za serce i cieszy serce. Mam nadzieję, że ilość stron Was nie zniechęci, bo jak dla mnie? Ta książka mogłaby mieć ich znacznie więcej. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2021 o godz 06:38 przez: Anonim
Czasami osoby nam najbliższe ranią najbardziej. Laurie wiedzie stabilne, uporządkowane życie. Praca, w której spełnia się zawodowo, ukochany mężczyzna, u którego boku spędziła ponad dekadę, wymarzony dom, który urządziła według własnego gustu. Wszystko to jednak rozsypuje się niczym domek z kart, gdy nagle miłość jej życia postanawia szukać szczęścia gdzie indziej. Szczęścia, o które teraz będzie musiała zawalczyć również ona. Ponad pół tysiąca stron. Wydawać by się mogło, że to aż nadto jak na romans, którego zakończenie można przewidzieć po samym opisie. Nawet nie wiecie, jak bardzo się myliłam! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak mocno zżyłam się z główną bohaterką, to wraz z nią przeżywałam ból porzucenia i próby akceptacji nowej rzeczywistości. Szczerze mówiąc to chyba właśnie ten początek wzbudził we mnie najwięcej skrajnych uczuć. Emocji, które niczym rollercoaster zmieniły się wraz z pojawieniem się Jamiego. Mężczyzny, który choć miał być jedynie epizodem w życiu Laurie, ofiarował jej znacznie więcej. W tle tej rozbrajającej i wywołującej szeroki uśmiech historii McFarlane porusza również o wiele poważniejsze kwestie, takie jak chociażby dyskryminację w pracy ze względu na płeć czy też toksyczne rodzinne relacje. Subtelnie ukazuje, że to nie więzy krwi są najważniejsze, a uczucia i szacunek, jakimi darzymy innych. "Miłość na później" to bezsprzeczny powiew świeżości wśrod tego gatunku. Wyważona mieszanka przesiąkniętego iskrami romansu i ogromnej dawki humoru - udowadnia, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Balwierz Bonda Katarzyna
4.8/5
23,74 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Krzyż Pański Herman Leszek
4.6/5
29,68 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
21,89 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.7/5
9,74 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Marina Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
21,89 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kolory PRL Jałochowska Ewa
4.6/5
35,64 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W umyśle mordercy Haycock Dean
4.5/5
31,29 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.8/5
11,24 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.8/5
20,64 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Toksyczna przyjaźń Phillips Polly
4.1/5
26,90 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Minecraft. Wrak Lee C.B.
5/5
26,90 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.6/5
25,03 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Snowflake Nealon Louise
4.0/5
31,06 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Znajdź mnie Frasier Anne
4.8/5
26,70 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W cieniu terapeutki Krystaszek Anna
4.5/5
25,03 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego