Mam na imię Jutro (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 36,68 zł

36,68 zł 49,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Urzekająca opowieść o odwadze, poświęceniu i magicznej więzi łączącej człowieka i jego najwierniejszego towarzysza.

"Ten, kto decyduje się na posiadanie psów, straci ich wiele w swoim życiu. Ja byłem psem, który stracił wielu ludzi”.

Rok 1815. Zimowy wieczór w Wenecji. Pewien pies czuwa przy katedrze, mając nadzieję, że wreszcie pojawi się jego pan. Dawno temu właśnie tu się rozdzielili i tu mieli się spotkać. Minęły jednak lata, a po panu – lekarzu, chemiku i filozofie, z którym przemierzył całą Europę, odwiedzając królewskie dwory i pola bitwy – wciąż nie ma śladu. Pies wyczuwa jednak trop jego odwiecznego wroga. Porzuca więc w miarę bezpieczne schronienie i wyrusza w podróż w poszukiwaniu najbliższego mu człowieka.

Tak zaczyna się przygoda Jutra, który na przestrzeni wieków przemierza świat w poszukiwaniu człowieka, który uczynił go nieśmiertelnym. Jego łapy niestrudzenie przebiegają pola bitew i królewskie dwory. A jego historia jest opowieścią o lojalności i determinacji, przyjaźni (zarówno ze zwierzętami, jak i z ludźmi), miłości (tej jednej, jedynej), podziwie (dla ludzkich talentów) i rozpaczy (z powodu ich nieumiejętności życia w pokoju).

Z mokrym nosem przy ziemi i wiernym towarzyszem, kundlem wabiącym się Sporco, u boku musi się spieszyć – by znaleźć pana, zanim zrobi to ten Zły. I nie może się przy tym nadziwić, że te dwunożne istoty rządzące światem, które potrafią kochać i tworzyć takie piękne rzeczy, stać na tyle okrucieństwa. Mimo to nie traci nadziei i pędzi na swych czterech łapach na ratunek panu, biorąc udział w szalonym wyścigu z czasem, by u jego kresu poznać ludzkość od podszewki i okrutną cenę nieśmiertelności.

Barwny portret ludzkości na przestrzeni wieków. Niesamowita i wciągająca bez reszty opowieść o odwadze i poświęceniu oraz nierozerwalnej – silniejszej niż czas – więzi między dwiema duszami.

Bo czy ktoś może kochać bardziej niż pies?

"To wspaniała i poruszająca opowieść o odwadze, poświęceniu i przywiązaniu opowiedziana przez wyjątkowego narratora. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników zwierząt!"
Maria Olecha-Lisiecka, Dziennik zachodni

""Mam na imię jutro” wypełniona jest bogactwem opisów – hipnotyzuje natężeniem zapachów, perfekcyjnie oddaje realia historyczne kolejnych epok, portrety i krajobrazy, dzięki którym wpadamy w kolejne wieki, zaskoczeni, że stulecia mogły być tak bliskie i tak dalekie jednocześnie. Dibben stworzył opowieść o klątwie życia wiecznego, o samotności i tragedii rozdzielenia, ale przede wszystkim o tęsknocie. Porażającej, druzgoczącej, takiej, którą pojąć mogą jedynie istoty skazane na siebie, a pozbawione swojej obecności. Bo jaki sens ma wieczność, jeśli nie ma z kim jej dzielić? Nie ma kogo kochać? Szykujcie chusteczki i czytajcie – zachłyśniecie się prostotą i pięknem!"
Olga Kowalska, Wielki Buk

"Epicka opowieść o miłości, odwadze i nadziei."
London Evening Standard

"Kunsztowne, obrazowe, barwne i tak wierne realiom, że wręcz czuje się zapachy…"
Rachel Joyce

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1331815202
Tytuł: Mam na imię Jutro
Tytuł oryginalny: Tomorrow
Seria: Seria butikowa
Autor: Dibben Damian
Tłumaczenie: Ochab Janusz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: II
Data premiery: 2022-11-09
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 40 x 160
Indeks: 44522186
średnia 4,7
5
58
4
7
3
3
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
07-01-2023 o godz 15:14 przez: Estonia | Zweryfikowany zakup
Nieziemska książka, opowiadająca historię nieśmiertelnego psa, który przed laty stracił swojego- równie nieśmiertelnego- pana, i wiernie czekał sto dwadzieścia siedem lat pod katedrą, dopóki nie pojawiła się szansa na jego odnalezienie. W książce przeplatają się rozdziały poszukiwania pana z wspomnieniami wspólnwgi życia czworonoga z mężczyzną co jest bardzo ciekawym zabiegiem. Cała książka jest pisana z perspektywy psa, zawarte są w niej jego myśli i sentencje. Historia nakłania do refleksji na temat życia, śmierci, i przemijania. Świetna powieść
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2023 o godz 10:02 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Zaskakująca i inna niż wszystkie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2023 o godz 07:51 przez: Kamila | Zweryfikowany zakup
Prezent bardzo się spodobał
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2022 o godz 14:41 przez: Katarzyna Szarek | Zweryfikowany zakup
Rewelacja !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-12-2022 o godz 17:25 przez: NIEnaczytana
Pies. Towarzysz. Przyjaciel. Partner. Zwierzę, które obdarzając nas bezinteresowną miłością, oczekuje w zamian wyłącznie tego samego uczucia. Wierny i oddany, na którego czasami możemy liczyć bardziej niż na drugiego człowieka. On nie wie, czym jest wyrachowanie i zdrada. Patrzy na nas wyłącznie oczami pełnymi miłości, dlatego to właśnie więź z nim jest tak wyjątkowa. Zwłaszcza kiedy trwa wiecznie… Zimowa Wenecja. Pewien pies czuwa przy katedrze, licząc, że pojawi się jego pan. Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy z nadzieją rozgląda się wokół. Bowiem dawno temu właśnie tutaj się rozdzielili i choć minęły lata, zwierzak wciąż wierzy, że ponownie się spotkają. Podążając za wyraźnym tropem wroga swego pana, pies wyrusza w podróż w jego poszukiwaniu. Czy uda mu się go odnaleźć? Powieść „Mam na imię Jutro” czytałam jakiś czas temu, jednak teraz postanowiłam zrobić sobie rereading. Byłam ciekawa, czy lekturze będą towarzyszyły podobne emocje. I muszę Wam przyznać, że było odrobinę inaczej, jednak zwróciłam uwagę na te same, kluczowe kwestie, które mnie zachwyciły w powieści Dibbena. Przede wszystkim nietypowa narracja, którą autor oddaje tytułowemu psu o wdzięcznym, ale również wymownym imieniu, Jutro. To właśnie on prowadzi nas przez tę sensualną, nieco senną opowieść o wielkiej przyjaźni i niesamowitej podróży, która jest jednocześnie wyścigiem z czasem. Zwierzak musi się spieszyć, by znaleźć pana, zanim zrobi to ten Zły. Autor za pomocą antropomorfizacji nadaje psu cechy niemal ludzkie, dzięki czemu możemy śledzić jego przygody, ale przede wszystkim rozważania dotyczące otaczającego go świata, zmian, jakie w nim zachodzą, a także ludzi, których zachowanie wielokrotnie go dziwi. Wciąż nie potrafi zrozumieć, jak to jest możliwe, że człowiek, który jest w stanie oddać tak wiele dla miłości, może mieć w sobie jednocześnie tyle okrucieństwa. Istota, która tworzy, ale także niszczy, siejąc wokół spustoszenie. Te psie refleksje odbierałam dwojako. Z jednej strony, były one ciekawe, wielokrotnie celne, a z drugiej, były momenty, kiedy niespieszność fabuły, jaką niejako narzucały, sprawiała, że zaczynałam koncentrować się bardziej na oczekiwaniu na jej kolejny zwrot, niż na szczegółach zwierzęcej analizy. „Mam na imię Jutro” to opowieść nie tylko o wielkiej przyjaźni między człowiekiem a psem, choć może właściwsza byłaby kolejność: między psem a człowiekiem, ale i o samotności. Dla mnie z tej książki emanuje także nostalgia i poczucie zagubienia w świecie, a nawet w wielu światach i to na przestrzeni epok, których realia, dzięki tej nietypowej wędrówce, mamy okazję poznać. Bowiem powieść Dibbena to również książka o wiecznym życiu, które choć tak pożądane, może stracić na wartości, jeśli nie będziemy mieli go z kim dzielić. Podsumowując: Jeśli lubicie powieści, które można smakować ze względu na nietuzinkową fabułę, ale także niespieszny rozwój akcji, to „Mam na imię Jutro” będzie idealna. Urzekający obraz miłości i nierozerwalności więzi między psem a człowiekiem; wyjątkowej relacji, silniejszej niż czas. Od pierwszej strony zostaniecie wciągnięci w wir wydarzeń, jakie będziecie śledzić w czasie podróży przez kolejne epoki. Subtelna, poruszająca opowieść o odwadze, przyjaźni, poczuciu osamotnienia, zaskakująca nietuzinkową narracją. To także historia, która uwrażliwia na potrzeby czworonożnych przyjaciół, które zwłaszcza w dzisiejszych czasach są przez wielu lekceważone. A przecież nikt nie może kochać bardziej niż pies, prawda?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-12-2022 o godz 00:14 przez: Northman1984
Najlepszy (zwierzęcy) przyjaciel. Czy istnieje piękniejszy i bardziej przepełniony ciepłem obraz przyjaźni niż ta, która łączy psa i jego pana? Najwierniejszy, czworonożny przyjaciel człowieka, to zaiste chodzący (i merdający!) przykład wierności, lojalności, miłości i przywiązania. Do jakiego stopnia wspaniały może to być przykład? O tym możemy się przekonać dzięki pełnej ciepła historii Damiana Dibbena pt. "Mam na imię Jutro". Przed nami urzekająca opowieść o odwadze, poświęceniu i magicznej więzi łączącej człowieka i jego najwierniejszego towarzysza. Rok 1815. Zimowy wieczór w Wenecji. Pewien pies czuwa przy katedrze, mając nadzieję, że wreszcie pojawi się jego pan. Dawno temu właśnie tu się rozdzielili i tu mieli się spotkać. Minęły jednak lata, a po panu – lekarzu, chemiku i filozofie, z którym przemierzył całą Europę, odwiedzając królewskie dwory i pola bitwy – wciąż nie ma śladu. Pies wyczuwa jednak trop jego odwiecznego wroga. Porzuca więc w miarę bezpieczne schronienie i wyrusza w podróż w poszukiwaniu najbliższego mu człowieka. Tak zaczyna się przygoda Jutra, który na przestrzeni wieków przemierza świat w poszukiwaniu człowieka, który uczynił go nieśmiertelnym. Jego łapy niestrudzenie przebiegają pola bitew i królewskie dwory. A jego historia jest opowieścią o lojalności i determinacji, przyjaźni (zarówno ze zwierzętami, jak i z ludźmi), miłości (tej jednej, jedynej), podziwie (dla ludzkich talentów) i rozpaczy (z powodu ich nieumiejętności życia w pokoju). Książka to z jednej strony obraz podkreślanego na każdym kroku zwierzęcego przywiązania i miłości do człowieka, ale nie tylko. "Mam na imię Jutro" to także poruszająca metafora ludzkiej natury, która pełna jest zarówno zła, jak i dobra. Uderzające w tej zwierzęcej perspektywie "rozumienia" człowieka (bo tak chyba można to nazwać - wszak widzimy tu wszystko właśnie z perspektywy psa) jest to, jak bardzo my, ludzie, nie potrafimy skupić się na tym, co dobre i piękne. Zamiast tego niszczymy, nastajemy na innych i nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy - wciąż pragnąc więcej próbujemy zabierać innym, zamiast samemu coś stworzyć i się tym czymś cieszyć. Interesujący wniosek - godny przemyślenia. A wystarczyłoby robić w życiu tylko tyle, ile sprowadza się do rzeczy prostych, przyziemnych, a jednak bardzo ważnych. Psie rozumienie świata jest właśnie takie: proste. Owa prostota nie wyklucza wcale tego, że czworonogi mogą być szczęśliwe, czy też, że obce im są wyższe uczucia. Bynajmniej. Czworonogi bywają dużo bardziej szczęśliwe niż my, ludzie. Czasami warto się od nich tej sztuki nauczyć. Tak jak wierności, miłości i lojalności, które w dzisiejszych czasach znaczą - niestety! - coraz mniej. Lektura jest wspaniała, skłania do refleksji i na długo zapada w pamięć. Każda książka, po której można się na chwilę zatrzymać i nad czymś zastanowić, jest ważna. "Mam na imię Jutro" z całą pewnością należy do tego właśnie typu lektur.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-12-2022 o godz 20:28 przez: Ambros
Przede mną leży kolejna kusząca pozycja z Serii Butikowej Wydawnictwa Albatros. Pięknie wydana, dostojna w całej okazałości, aż grzech po nią nie sięgnąć. To na razie kusząca okładka, ale pytanie, co jest w środku? Czy również autor ukrył w niej tyle emocji, ile wywołuje w nas tylko spojrzenie na jej okładkę? Czas się przekonać, nie można aż tak igrać z emocjami …. Jutro, bohater, a zarazem narrator opowieści, to pies, który stracił swojego pana. Miało to miejsce dawno, bo historia zaczęła się w roku 1815, w pewien zimowy dzień. Pies czekał na pana bardzo długo i wytrwale w miejscu, gdzie się widzieli po raz ostatni. Czas nieubłaganie płynął, a pan nie wracał. Pies postanowił wyruszyć w świat w poszukiwaniu ukochanego właściciela. Przemierzał go wszerz i wzdłuż, wiele wycierpiał, wiele przeżył, upokarzany i dręczony wędrował. Czy w końcu dotarł do celu? Czy pan się odnalazł? Jak długo trwała to wędrówka w niewiadomym kierunku? Mam na imię Jutro to magiczna i piękna historia o prawdziwej przyjaźni między psem a człowiekiem, o miłości bezwarunkowej, o tęsknocie i samotności. Ależ w niej jest bólu i smutku, rozrywa serce na kawałki. Widzimy świat oczami psa, on jest znakomitym obserwatorem i wytyka ludzkie przywary, złe cechy i charaktery. Z tej niecodziennej perspektywy widzimy swoje ludzkie odbicie, to jak jesteśmy odbierani i widziani przez naszych czworonożnych przyjaciół. Jaki to jest obraz? Wymagający poprawy, smutny i bolesny. Jednym słowem bardzo rozczarowujący … Autor znakomicie ukazuje ludzką naturę, chciwą i pyszną, pazerną i obłudną, tą skalaną złymi przywarami. Pokazuje do czego jest zdolny człowiek, aby tylko sobie sprawić radość, aby zaspokoić swoje samolubne żądze. Nie liczy się z innymi, nie traktuje poważnie i z godnością drugiego człowieka, nie wspominając już o zwierzętach. Obraz godny pożałowania, pełen rozgoryczenia i okrucieństwa. Ale pocieszające jest to, jak piękna i magiczna relacja może łączyć człowieka i psa. Jak potrafią za sobą tęsknić, miłować się i tworzyć cudowną więź. Ta lektura powinna być cenną lekcją życia, jak należy traktować zwierzęta, jak należy się z nimi obchodzić, przecież one też mają uczucia, potrafią się wzruszać i kochać swojego pana. Warto dłużej zatrzymać się przy tej opowieści, pozwolić sobie na samotne i spokojne chwile refleksji. Ona do tego mobilizuje, wymusza swego rodzaju indywidualny rachunek sumienia. Nie warto się ociągać, teraz jest znakomita okazja do takiego wewnętrznego rozrachunku. Nie liczcie na szybką akcję, dynamiczne zwroty wydarzeń. Tego właśnie nie otrzymacie. To nie ta powieść. Ona jest spokojna, akcja toczy się delikatnie i pewnym marazmem, delikatnością. Niesamowicie subtelna i czarująca. Emocjonująca, emanująca ciepłem i mnóstwem wzruszeń. Polecam, na spokojne zimowe wieczory, gdy za oknem z nieba zerka biały puch, a polana trzaskają w domowym kominku ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-01-2023 o godz 15:42 przez: Heather
Każda powieść ze zwierzętami w roli głównej budzi we mnie wiele emocji. Niezależnie od tego czy są to szczęśliwe powieści, czy może przywołujące pewne tragiczne momenty - zawsze płaczę jak bóbr. Obawiałam się więc emocji towarzyszących mi podczas czytania "Mam na imię Jutro", ale mimo tego, że faktycznie wylałam morze łez, to nie żałuję wyboru. A nawet więcej! Jestem pewna, że jeszcze wiele razy odświeżę sobie fabułę. Książkę możecie kojarzyć ze względu na wcześniejsze wydanie. Dziś doczekała się wznowienia w innej (przepięknej) szacie graficznej z obwolutą, ale treść pozostaje niezmienna, wyjątkowa oraz jedyna w swoim rodzaju. To opowieść widziana oczami psa, pełna pasji, oddania, przeróżnych uczuć. Powieść silna w przesłaniu, trafiająca w sam środek serca każdego miłośnika psów a nawet krusząca lodowe serca tych, którzy uważają, że nie lubią zwierząt. Przyznaję, że łzy ciurkiem leciał mi po twarzy przez ponad połowę czytanej historii, ale to tylko dowodzi jak wiele zaangażowania autor włożył w swoją książkę i jak pięknie opisał psi żywot. Tytułowy Jutro, to pies, który swoimi oczami prowadzi nas przez fabułę. Wydawać by się mogło, że taka perspektywa będzie pełna półśrodków i niedomówień a jednak nasz główny bohater to bardzo świadomy, doświadczony pies, który relacjonuje własne doświadczenia w bardzo dosadny sposób. Jego przygoda zaczyna się w roku 1815, w bardzo zimowy wieczór. W Wenecji czeka bowiem pies, ale jego ukochany pan nie nadchodzi. Czy wyczuwalny trop wroga może mieć z tym coś wspólnego? Jutro opuszcza swoją bezpieczną kryjówkę i wyrusza w podróż ku odnalezieniu właściciela a jego przygoda trwać będzie przez lata, ponieważ obdarzony nieśmiertelnością nie spocznie, nim nie osiągnie celu. To do głębi poruszająca historia, która reprezentuje sobą cały szereg wartości. Oczami czworonożnego bohatera obserwujemy przyjaźń, miłość i oddanie, zastanawiając się wraz z nim jak to jest, że człowieka stać na taką podłość oraz okrucieństwo. Trzymamy kciuki za Jutro, by ten odnalazł ukochanego pana, ale jednocześnie zachłyśniemy się miejscami, które odwiedzi: od pola bitew po królewskie dwory. Autor z rozmachem stworzył imponującą fabułę pełną ukrytych znaczeń, której celem było pokazanie nam, ludziom, tego co w życiu liczy się najbardziej. Od dziś Damian Dibben ma moje ogromne uznanie. "Mam na imię Jutro" to powieść, która poruszyła mnie do głębi a perspektywa patrzenia na świat jaką stworzył autor okazała się nie tylko fascynująca, ale i zbliżona do tego co faktycznie może widzieć pies. Pełna emocji, piekielnie wzruszająca i zmuszająca nas do przewartościowania życia jest lekturą nie tylko ponadczasową, ale i bardzo uniwersalną. Wynotowałam z niej całą masę wartych zapamiętania cytatów i uważam, że każdy powinien dać jej szansę niezależnie od tego czy uważa, że lubi bądź nie lubi (szybko zmienicie zdanie) psów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-12-2022 o godz 11:51 przez: Book Coffee Cake
Gdy tylko zobaczyłam na profilu wydawnictwa Albatros zapowiedź nowego wydania książki “Mam na imię Jutro” Damiena Dibbena wiedziałam, że będę musiała zapoznać się z tą historią. Zarówno okładka jak i opis książki przykuł moją uwagę. Spodziewałam się bardzo emocjonalnej, magicznej i wzruszającej historii. I dokładnie ta historia, taka jest.  Autor opowiada historię Valentyne’a oraz jego czworonogiego przyjaciela, psiaka do którego najczęściej zwraca się “chempion” choć jego prawdziwe imię to Jutro. Ta dwójka zrobiłaby dla siebie wszystko, a z pewnością oddałby życie. Wspólnie kroczą przez życie, gdyż mają przed sobą całą wieczność. Jednak w jednym momencie ich drogi zostają brutalnie przerwane, a Jutro wyrusza w wieloletnią podróż w celu odnalezienia swojego pana.  Ta historia jest magiczna, przenosi nas w różne epoki, różne miasta i różne wydarzenia historyczne. Jednak najważniejsze w tej historii są wartości jakie ze sobą niesie - wierność, oddanie, troska, miłość. Życie wieczne może być cudem, ale również może być udręką. Przekona się o tym jedna z postaci, którą będzie musiała doświadczyć dotkliwej straty.  Autorowi udało się napisać bardzo intrygującą historię, która pozytywnie mnie zaskoczyła, choć przyznam, że spodziewałam się po niej czegoś innego. Jest to połączenie książki przygodowej z lekką nutką fantastyki i historii. Osobiście myślałam, że dostaniemy więcej fantastyki, jednak w ostatecznym rozrachunku podoba mi się to co funduje nam autor, gdyż poza atrakcyjną fabułą stworzył również ciekawa postacie. Najbardziej ekscytowała mnie postać Vildera i sekrety jakie skrywa.  Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Historia sama w sobie potrafi zaintrygować i wzbudzić wiele emocji, zwłaszcza jeśli chodzi o postać Jutro i Sporco. Od siebie mogę dodać, że jest to “inna” historia niż czytam na co dzień i mnie ona kupiła. Potrafiła przykuć moją uwagę i zainteresować. Jest to nieszablonowa historia, warta uwagi. Zachęcam do przeczytania. 💙
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2022 o godz 22:29 przez: tomzynskak
„Bez względu na wszystkie cuda, jakie widziałem, czy wszystkie pałace, w których mieszkałem, nie mam korzeni, jestem wędrowcem, włóczęgą. „Pewnego dnia gdzieś osiądziemy. Pewnego dnia znajdziemy dom”, obiecywał zawsze mój pan. Nigdy nam się to nie udało. Nie mam domu. To on był moim domem.” „Mam na imię Jutro” to kolejna cudowna książka, która dołączyła do serii butikowej. Dibben ma wyjątkowy i bardzo elegancki styl pisania dzięki któremu przez książkę się płynie. Cała historia jest przepiękna i nie brakowało podczas jej czytania wielu wzruszeń. Jednak odrazu na początku zaznaczam, że nie jest to historia dla dzieci. Nawet młodzież w moim odczuciu może mieć z nią jeszcze problemy. Wszystko przez kwestie jakie autor porusza, a raczej sposób w jaki to robi. Historia którą poznajemy jest o prawdziwym oddaniu, wierności i życiu. Opowiada jest z perspektywy psa o imieniu Jutro. To z jego wspomnień możemy poznać życie jakie wiódł u boku swojego pana, a zarazem przyjaciela. Pełne było ono podróży, poświęcenia i owocowało w poznanie wielu ciekawych osób. Jednak pewnego dnia pan znika, a wierny psiak latami czeka na niego w miejscu, w którym byli ostatni raz razem. Jednak w końcu decyduje się na podróż w celu poszukiwania pana, a towarzyszy mu w tym bezpański kundelek Sporco. I tutaj zaczyna się prawdziwa, fascynująca przygoda, która obfituje w wiele wzruszających oraz pouczających historii. Przygody dzięki której z boku przyglądamy się różnym obliczą ludzkich twarzy, widzimy brutalne oblicza pól bitewnych i spotykamy postacie, które zapisały się na kartach historii. Jest to opowieść o samotności i zbłąkanych duszach. O sile prawdziwego przywiązania i przyjaźni pomiędzy człowiekiem, a psem. Cóż tu dużo mówić „Mam na imię Jutro” to cudowna opowieść, z którą warto się zapoznać. Jestem pewna, że poruszy serce każdego czytelnika, a z całą pewnością takiego, który kocha zwierzęta i czuje z nimi ogromną więź. Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2022 o godz 00:49 przez: Kasia
Dziś przychodzę do Was z moją opinią na temat książki "Mam na imię Jutro" autorstwa Damiana Dibbena. 📚 Jest to przepięknie wydana przez @wydawnictwoalbatros pozycja z Serii Butikowej. 💙 Te książki warto kupować dla samych okładek - są przecudowne! 😍 Czy zawartość "Mam na imię Jutro" również zasługuje na dobrą opinię? 🤔 Zaraz Wam o tym opowiem. W pewien zimowy wieczór roku 1815 pies o imieniu Jutro traci swojego ukochanego pana. 😔 Przez lata czeka na niego w miejscu, w którym widzieli się po raz ostatni, ale bez skutku. Pan bowiem nie wraca. 😢 Psiak podejmuje więc decyzję o rozpoczęciu poszukiwań swojego przyjaciela. W tej wieloletniej tułaczce towarzyszy mu bezpański kundelek Sporco. 🐕 W tle czai się jednak śmiertelny wróg pana. Czy Jutro odnajdzie swego właściciela, zanim zrobi to ten zły? 🫣 Jak potoczą się losy ich wszystkich? Tego dowiecie się, czytając "Mam na imię Jutro". 😊 Ta przepiękna i mega wzruszająca opowieść to historia o prawdziwej przyjaźni silniejszej niż śmierć, wierności, oddaniu i odwadze. 💙 Traktuje również o samotności, tęsknocie i bezinteresownej miłości. 🥰 Cała historia jest opowiedziana z perspektywy psa. 🐶 Razem z Jutrem poznajemy rożne zakątki świata na przestrzeni wieków i przeżywamy z nim mnóstwo bardzo pouczających przygód. 🙂 Autor przedstawia nam tutaj okrutne strony ludzkiej natury. Uwypukla w książce wszelkie negatywne cechy człowieka - od chciwości, pazerności, głupoty czy lenistwa, na brutalności czy okrucieństwie kończąc. 😖Jakże prawdziwe są bowiem słowa, które możemy przeczytać w książce: "Czy w całym królestwie zwierząt to właśnie ludzie nie są najokrutniejsi?". 😔 "Mam na imię Jutro" jest piękną, wzruszającą oraz zmuszającą do refleksji historią. 💙 Wzbudza ona mnóstwo emocji i mocno daje do myślenia. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę❗️👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-12-2022 o godz 13:20 przez: Lukrecja84
"Mam na imię Jutro", to kolejna książka z Serii Butikowej. Okładka jest cudowna i przyciąga wzrok. Idealna dla książkowych srok. Treść jest również dobra, chociaż na początku musiałam się w nią mocno wgryźć, żeby ją zrozumieć. Z biegiem stron było lepiej, a sama końcówka była najlepsza. Oryginalna fabuła, dobra akcja i bohater na medal. Poznałam cudownego pieska. Jutro jest niezwykłym zwierzakiem i najlepszym przyjacielem swojego właściciela. Obydwoje są nieśmiertelni. Jak do tego doszło? Przekonacie się podczas czytania tej powieści. Jutro w swoim długim życiu stracił wielu swoich właścicieli i czworonożnych przyjaciół. Czy odnajdzie swojego prawdziwego i ukochanego pana? Przez setki lat tułaczki i wielu niebezpieczeństw nie zapomniał o nim. Obydwoje mają również nieśmiertelnego wroga. Czy wróg pierwszy odnajdzie człowieka, czy zrobi to pies? Kim jest ten podejrzany typek i dlaczego stał się ich prawdziwym wrogiem? Jak potoczą się losy całej trójki? Czy nieśmiertelność daje szczęście? Czy można być nieszczęśliwym, będąc nieśmiertelnym? Czy w takim wypadku można marzyć o śmierci? Dzięki przygodom Jutra mamy możliwość podróżowania w czasie. Poznajemy mnóstwo ludzi i zwierząt. Obserwujemy ich zachowania na przestrzeni wieków. Ciekawa czytelnicza pozycja. Idealna książka dla wszystkich miłośników literatury pięknej. W wielkim skrócie: znajdziecie tutaj tęsknotę, odwagę, przyjaźń silniejszą od śmierci, walkę z czasem i nieśmiertelność, a wszystko to na przełomie różnych wieków. Znalazłam tutaj mnóstwo różnych emocji. Końcówka to istny wyciskacz łez. Cała powieść mocno daje do myślenia. Czy relacja między człowiekiem a psem może być magiczna i ponadczasowa? Przekonacie się o tym, poznając historię ukrytą na kartkach powieści "Mam na imię Jutro". Polecam tę ciekawą opowieść, mommy_and_books.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-01-2023 o godz 16:11 przez: czytanie.na.platanie
Wzruszają Was psiaki w filmach i książkach? Nie wiem, ile razy płakałam oglądając „Mój przyjaciel Hacchiko”, czy „Marley i ja”. W najnowszym nabytku serii butikowej Wydawnictwa Albatros głównym bohaterem powieści, a nawet jej narratorem jest właśnie pies i samo to sprawia, że mogłam być nieobiektywna przy jej ocenie. To opowieść o podróży przez kraje i wieki magiczna i wzruszająca, pokrzepiająca i smutna. Ukazująca bezwarunkową miłość, bezgraniczne oddanie, ale i ostateczność przemijania. Wokół psa o imieniu Jutro, obdarowanego nieśmiertelnością, wszystko przemija. Umierają jego psi i ludzcy towarzysze, niezmienne pozostaje jego przywiązanie i niegasnąca nadzieja na odnalezienie zaginionego pana. Szuka go też człowiek kierujący się zupełnie innymi pobudkami, a pies jak nikt inny potrafi wyczuć złe zamiary. To powieść pełna nostalgii, wzniosłych uczuć i zachwytów nad pięknem muzyki, architektury, ale też brutalności pól bitewnych, ludzkiej zawiści i wrogości. Pojawiają się tematy związane z przemijaniem, dylematy moralne zmuszające do refleksji. Czy czyniąc swojego psa nieśmiertelnym jego pan kierował się miłością czy egoizmem? Wyrządził mu krzywdę czy przysługę? Jutro ma szansę poznawać świat i przyglądać się ludziom ze swojej psiej perspektywy przez setki lat przemierzając różne kraje. Daje nam możliwość spojrzenia na gatunek ludzki jego oczami. Do jakich wniosków dochodzi? Nie są one wesołe i pokrzepiające, bo potwierdzają, że mimo zachodzących w świecie zmian, natura człowieka jest niezmienna, a on sam pozostaje najokrutniejszym stworzeniem w całym królestwie zwierząt. To historia piękna, wzruszająca i niosąca bardzo wartościowy przekaz, a cudowna okładka dodatkowo zachęca do sięgnięcia po nią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2022 o godz 17:22 przez: Bookmaania
"Bo jaki sens ma życie, jeśli nie jest przygodą?" Jutro jest psem i jest nieśmiertelny. Tak jak jego pan Valentino i jego przyjaciel. Byli nierozłączni, a więź jaka łączyła Valentina i wiernego psa nie zdarza się często. Dopełniali się w każdej kwestii, a mężczyzna dzielił się wszystkimi myślami z Jutrem. Jednak podczas zwiedzania katedry, Valentino przepada, a zdezorientowany pies rozpoczyna poszukiwania właściciela, rozpoczynając wiele przygód i odkrywając wiele miejsc.. Historia opisana z perspektywy psa, ale także ukazująca jego liczne stwierdzenia, które są przepełnione wieloma przemyśleniami, wywołując w czytelniku wiele refleksyjnych myśli. "Mam na imię jutro" to powieść melancholijna, pomimo swojego wolnego tempa jak wyżej wspomniałam zawiera mnóstwo wartościowej treści. Jeśli doszukujecie się większych zwrotów akcji takowych tutaj nie znajdziecie, ale za to ogrom emocji jest gwarantowany jak przystało na literaturę piękną. Relacje między ludźmi, a zwierzętami ukazują moc jaka może połączyć dwa gatunki. Oddanie i przyjaźń wywiązująca się między człowiekiem, a psem to jedno z najpiękniejszych uczuć jakie może nam towarzyszyć. Relacje międzyludzkie, których świadkiem jest nasz bohater działają na czytelnika w wieloraki sposób, ponieważ każda napotkana osoba w naszym życiu uczy nas różnych emocji i doświadczeń, które są dalszą lekcją na przyszłość. Historia porusza, wciąga, a jej nieśpieszne tempo idealnie kontrastuje z dłuższymi wieczorami, które teraz mają miejsce. Do tego cudowne nowe wydanie z serii butikowej nie tylko cieszą oko podczas spoglądania na regał, ale także pięknie ubarwia serce w emocje..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2022 o godz 17:22 przez: Bookmaania
"Bo jaki sens ma życie, jeśli nie jest przygodą?" Jutro jest psem i jest nieśmiertelny. Tak jak jego pan Valentino i jego przyjaciel. Byli nierozłączni, a więź jaka łączyła Valentina i wiernego psa nie zdarza się często. Dopełniali się w każdej kwestii, a mężczyzna dzielił się wszystkimi myślami z Jutrem. Jednak podczas zwiedzania katedry, Valentino przepada, a zdezorientowany pies rozpoczyna poszukiwania właściciela, rozpoczynając wiele przygód i odkrywając wiele miejsc.. Historia opisana z perspektywy psa, ale także ukazująca jego liczne stwierdzenia, które są przepełnione wieloma przemyśleniami, wywołując w czytelniku wiele refleksyjnych myśli. "Mam na imię jutro" to powieść melancholijna, pomimo swojego wolnego tempa jak wyżej wspomniałam zawiera mnóstwo wartościowej treści. Jeśli doszukujecie się większych zwrotów akcji takowych tutaj nie znajdziecie, ale za to ogrom emocji jest gwarantowany jak przystało na literaturę piękną. Relacje między ludźmi, a zwierzętami ukazują moc jaka może połączyć dwa gatunki. Oddanie i przyjaźń wywiązująca się między człowiekiem, a psem to jedno z najpiękniejszych uczuć jakie może nam towarzyszyć. Relacje międzyludzkie, których świadkiem jest nasz bohater działają na czytelnika w wieloraki sposób, ponieważ każda napotkana osoba w naszym życiu uczy nas różnych emocji i doświadczeń, które są dalszą lekcją na przyszłość. Historia porusza, wciąga, a jej nieśpieszne tempo idealnie kontrastuje z dłuższymi wieczorami, które teraz mają miejsce. Do tego cudowne nowe wydanie z serii butikowej nie tylko cieszą oko podczas spoglądania na regał, ale także pięknie ubarwia serce w emocje..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
11-01-2023 o godz 15:37 przez: karola
MAM NA IMIĘ JUTRO  Seria butikowa i jej piękne okładki zawsze mnie do siebie przyciągają. Tak było i tym razem. Nie zawsze, jak się okazało, będzie cudownie. Za każdym razem zadowolenie z czytania, zachwyty nad okładką, piękna tasiemka i przede wszystkim wciągająca opowieść. Kilka z książek z tej serii znalazło się nawet w moim podsumowaniu roku. MAM NA IMIĘ JUTRO zdecydowanie wpada do tak zwanych rozczarowań. O okładce mówić nie będę. Każdy lubi inne. Ta mi do serii nie pasuje. A historia? No cóż... obdarzony przez swojego pana wiecznym życiem pies podróżuje przez wieki by odszukać ukochanego człowieka. Właściciel jego zniknął, a szuka go nie tylko wierny przyjaciel, ale i tajemniczy Vilder, czarny charakter, który jest... to się dopiero okaże. Tak więc podążamy przez historię i piękne miejsca na świecie by odszukać odkrywcę eliksiru długowieczności. Mnie wcale a wcale szukać się go nie chciało. Czekać, w przeciwieństwie do naszego bohatera JUTRO, nie znoszę. Nużyły mnie spacery w poszukiwaniu pana życia. Niestety, spacerowałam podczas czytania gdzieś obok bohaterów i wyczekiwałam końca tych poszukiwań. Wiele osób poleca tę książkę, zatem nie odradzam. Dla mnie była to najgorsza książka z serii butikowej i na pewno nie sięgnę już po inne książki autora. Została mi jeszcze do przeczytania SYRENA I PANI HANCOCK i czuje pod skórą, że to będzie dużo lepsze od przygód Jutra...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-12-2022 o godz 10:09 przez: SzkolnyKlubRecenzenta
„I jutro - jutro zaczniemy od nowa". „Mam na imię Jutro” to kolejna z powieści autorstwa Damiana Dibben'a. Napisana jest w sposób urzekający, sprawiając, że czyta się ją z zapartym tchem, a niezliczona ilość metafor i to, w jaki sposób autor przedstawia tamtejszy świat, są wręcz niezwykłe. Wiele lat temu został mu ofiarowany niezwykły dar i przekleństwo zarazem - wieczne życie. Miał je spędzić u boku swojego najlepszego przyjaciela, jednak pewnego dnia w tajemniczych okolicznościach jego pan zniknął, skazując go na samotność. Jutro jest przekonany, że miał w tym swój udział spotkany niegdyś elegancki, lecz groźny mężczyzna. Teraz po dziesięcioleciach spędzonych w samotności, wiernie czekający na swojego pana, pies wyrusza w daleką i niebezpieczną podróż, podążając jedynym tropem, jaki ma. Na nowo przepełniony nadzieją wędruje przez pola bitwy i trafia na dostojne bale, wciąż wypatrując swojego ukochanego pana. Dojrzała, wzruszająca historia, napisana w piękny sposób. „Mam na imię Jutro” to książka o poświęceniu i miłości, która jest silniejsza niż mijający czas. Każdy posiadacz czworonożnego przyjaciela powinienem przeczytać tę powieść. Na nowo przywoła wszystkie wspólne miłe wspomnienia i przypomni, jak bezcenne i ulotne jest nasze życie, którego nie powinniśmy marnować na nieustanne lęki. Natalia Szkolny Klub Recenzenta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2022 o godz 13:27 przez: aannaa_czyta
Niezwykła opowieść o miłości i wielkiej, niezwykłej i wręcz magicznej przyjaźni człowieka z psem. To co jawi się jako pierwsze podczas lektury tej książki to niesamowity szacunek do zwierząt, taki, który niesie ze sobą nie tylko atencję czy poszanowanie. To ponadczasowa i nieśmiertelna wierność. Wierność bez względu na mijający czas, na tęsknotę czy na chęć należenia do kogoś… Kolejna przepiękna historia. Piękna nie tylko ze względu na okładkę czy na jej kolorystykę. Piękna pod względem treści i języka. Wypełniająca wszystkie zmysły, przywołująca wspomnienia ale też zostawiająca czytelnika z refleksją czy wręcz zadumą. Dwie linie czasowe po których prowadzi nas autor to przeplatające się wzajemnie historie psa o imieniu Jutro i jego właściciela. Bardzo powoli odsłaniamy ich wspólną przygodę, aż do momentu gdy pan przepada, a pies decyduje się odbyć podróż w jego poszukiwaniu…. Nie obędzie się bez smutku, bez cierpienia i bez wszystkich tych emocji klasyfikowanych jako negatywne. Na tle zaprezentowanych wydarzeń historycznych odbywamy podróż, która staje się nie tylko oczekiwaniem ale przede wszystkim źródłem refleksji nad przemijaniem i nieśmiertelnością…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-01-2023 o godz 20:14 przez: Zuzanna
Patrząc na okładkę (która swoją drogą jest prześliczna na obwolucie i pod nią) spodziewałam się jakiejś młodzieżowej przygodówki z motywem przyjaźni psa z człowiekiem w roli głównej, którą to po przeczytaniu będę mogła dać mojej młodszej siostrze. Ojjj jak bardzo się myliłam. Możecie wyobrazić sobie moją minę kiedy to zaczęłam czytać pierwsze rozdziały gdzie nasi główni bohaterowie palili ludzkie zwłoki. Nie mniej jednak, po tak burzliwym początku jaki miałam z tą pozycją, książka koniec końców mi się podobała. Pozycja ta jest niezwykle poruszająca przynajmniej dla mnie ponieważ ukazuje piękno miłości jaką darzą nas nasze czworonogi. No ja absolutnie jestem zakochana w motywie pasa jako narratora bo taką właśnie mieliśmy perspektywę przez całą książkę. Ogólnie książka przepełniona tęsknotą i smutkiem a jednocześnie nadzieją jaką daje nam Jutro;) Serdecznie wam tą książkę polecam ! Recenzja z mojego ig @zuziawydro
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-12-2022 o godz 17:30 przez: Dominika Stryszowska
Ta przepiekna okładka musiała skrywać piękne wnętrze. Chociaż nie powinno się oceniać książki po okładce, to jak przejść obojętnie obok takiego wydania? Historia magiczna, baśniowa, w mrocznym klimacie. Tak na szybko można ocenić "Mam na imię Jutro". Nie jest to powieść, którą można przeczytać jednego wieczoru, trzeba się nią delektować, bo napisana jest pięknym językiem, nieśpiesznie i z wielką dbałością o szczegóły. Autor stworzył cudowny, ciężki klimat, który oblepia nas, według mnie, smutkiem i nostalgią. Całość przywodzi na myśl klasyczne angielskie dzieła literatury - jest stylowa i tajemnicza, a elementy z pogranicza baśni to dodatkowy atut. Na zakończenie trzeba wspomnieć własnie o zakończeniu. Zaskakujące, ale spójne, dobrze przemyślane, to wisienka na torcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego