Maluchem przez Afrykę (okładka  miękka, 05.2016)

Sprzedaje empik.com : 37,17 zł

37,17 zł 49,90 zł (-25%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Książka jest relacją z 3,5-miesięcznej podróży przez Afrykę, którą odbył Arkady Paweł Fiedler, wnuk wybitnego polskiego podróżnika i pisarza – Arkadego Fiedlera. Ponad 16-tysięcznokilometrową trasę wiodącą wzdłuż Afryki Wschodniej od Egiptu przez Sudan, Etiopię, Kenię, Ugandę, Rwandę, Tanzanię, Zambię, Botswanę, Namibię do Przylądka Dobrej Nadziei w Republice Południowej Afryki przejechał fiatem 126 p, czyli poczciwym maluchem. Pomysł na tak nietypową wyprawę zrodził się z pasji podróżowania samochodem, sentymentu do tego, jak się później okazało, charyzmatycznego pojazdu – Zielonej Bestii, który działał na Afrykańczyków jak magnes, i przede wszystkim drzemiącej w genach chęci spełnienia marzenia o egzotycznej ekspedycji.

Charakter publikacji odwołuje się do klasycznej formy dziennika podróży, w którym śledzimy codzienne życie człowieka, który spontanicznie docierając do zapomnianych wiosek i miasteczek, odkrywa swoją, inaczej doświadczaną Afrykę. Jak pisze Fiedler: "Afryka odkrywana i widziana zza okna dzielnego malucha staje się moją Afryką. Ten typ podróżowania: dodaje autentyczności w poznawaniu świata". W ten sposób poznaje niezwykle gościnnych Nubijczyków, widzi biedę i codzienną udrękę w Etiopii, jest świadkiem święta Hamerów, czyli słynnej ceremonii skoków przez byki, obrzędu, podczas którego chłopiec staje się dojrzałym mężczyzną i nabywa prawo do znalezienia sobie partnerki. W Namibii spotyka się z potomkami Buszmenów.

Dopełnieniem relacji z tej niezwykłej podróży są zamieszczone w książce zdjęcia, które ukazują nie tylko piękno przyrody, ale także nieznany nam świat afrykańskich tradycji i wierzeń.

Celem ekspedycji jest również realizacja filmu dokumentalnego, którego ideą jest między innymi pokazanie zmian cywilizacyjnych, przez które przechodzi Afryka. Ekipa odpowiedzialna za materiał do ww. projektu towarzyszyła Fiedlerowi podczas całej wyprawy. Emisja 10-odcinkowego serialu planowana jest na wrzesień 2016 roku.

Projekt "Maluchem przez Afrykę" był nominowany do nagrody National Geographic Traveler.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1121704268
Tytuł: Maluchem przez Afrykę
Autor: Fiedler Arkady Paweł
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-05-18
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 34 x 203 x 145
Indeks: 19251561
średnia 4,7
5
13
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
7 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
28-02-2018 o godz 08:12 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Jesli ktoś lubi ksiązki przygodowe,takie z serii autentyczne-szalone, to napewno polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2016 o godz 21:57 przez: Łukasz Gajzler | Zweryfikowany zakup
Polecam bardzo ciekawa publikacja, warta przeczytania...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2022 o godz 11:42 przez: maciej.michalowski | Zweryfikowany zakup
Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-08-2016 o godz 07:13 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Czuję się wspaniale. Mam wrażenie, że w tej nieśpiesznej jeździe pochłaniam afrykańską drogę wszystkimi zmysłami. Cały jej koloryt, fizyczność i aurę... Przez moment stajesz się częścią tych miejsc i one stają się częścią ciebie, i na długo w tobie zostaną."

Kiedy w człowieku odezwie się głęboki i silny zew podróżowania, podszyty jeszcze wielkimi rodzinnymi tradycjami, to jest on w stanie przełamać własne obawy, rzucić świetną pracę, zmagać się z wieloma organizacyjnymi trudnościami, a potem z ogromnym dreszczykiem emocji i poczuciem wielkiej niewiadomej wyruszyć fiatem 126p na blisko czteromiesięczny podbój Czarnego Lądu. Wspaniałe uczucie delektowania się wyprawą samą w sobie, smakowania jej, gdzie cel staje się jedynie kierunkowskazem. Maluch sprawia, że podróż po afrykańskiej ziemi jest bardzo wymagająca i związana z dużym ryzykiem, ale jednocześnie niespieszna, intensywna i pełna. Fantastyczne odkrywanie nieznanych miejsc, delektowanie się dziką przyrodą, zachwycanie krajobrazami, odwiedzanie grup etnicznych, poznawanie ludzi, kultur i tradycji. Nie ma to znamion wyczynu i nastawienia na bicie rekordów, lecz nietuzinkowego sposobu na doświadczanie świata, ciekawego pomysłu na dostarczenie satysfakcji życiu.

Szesnaście tysięcy kilometrów przez Egipt, Sudan, Etiopię, Kenię, Ugandę, Rwandę, Tanzanię, Zambię, Botswanę, Namibię i RPA, to z pewnością niezapomniana przygoda dla autora, ale także dla czytelnika, który poprzez książkę może w niej aktywnie uczestniczyć. Rzadka okazja do posłuchania ethio jazzu, spróbowania świeżych liści czatu, rewelacyjnie parzonej kawy, napoju alkoholowego tedż, cienkich naleśników indżera, ryby kingklip, steku z oryksa i słodyczy ananasów prosto z krzaka. Lekka i zajmująca narracja, oraz wyczuwalna w całej książce szczera i prawdziwa pasja podróżowania, powodują, że chętnie angażujemy się w przemierzanie wschodniej Afryki, zaczynamy ją lepiej poznawać i rozumieć, dostrzegać, jak wiele fascynującego i zachwycającego ma do zaoferowania. Jednocześnie z szacunkiem i zrozumieniem odnosimy się do jej przeszłości, uwarunkowań historycznych, społecznych, obyczajowych i kulturowych. Wiele rzeczy nas zaskakuje, uaktualniamy kreowany przez media obraz, często krzywdzący i jednostronny. Lektura zapewnia przyjemne, radosne i wciągające zaczytanie, inspiruje do odwiedzenia Afryki, dostrzeżenia jej wielorakiego oblicza, jasnego i pięknego, ale także związanego z ciemną stroną cywilizacji, schowanego przed aparatami i kamerami turystów.

Warto przeprawiać się nie tylko dobrymi, ale zwłaszcza paskudnymi i najgorszymi drogami Afryki, zaznajamiać się z różnymi rodzajami tarki, boleśnie odczuwać w ciele przejazd wszelkimi dołami, dziurami i koleinami, nieustannie obcować z upałem, żarem, duchotą, piaskiem, kurzem i pyłem, często gwałtownym deszczem i błotem. Zadziwiające, jak taka podróż okazuje się wyjątkowa, ciekawa i porywająca, przyczynia się do lepszego poznania siebie, przynosi wiele satysfakcji i spełnienia, a nade wszystko pozwala zrealizować pragnienia i marzenia. Dzięki niej otwierają się drzwi do świata, gdzie urzeka gościnność Nubijczyków, sudańskie piramidy, Chartum mieszające tradycję z nowoczesnością, Gondar z zamkami, Lalibela z wykutymi w skałach kościołami, Nil z bystrzami i wodospadami, dolina Omo z dziewiczym skrawkiem Afryki, Kampala z inwazją motocykli, Kibale z szympansami, Bwindi z gorylami, Kigali z pomnikiem ofiar ludobójstwa, jezioro Tanganika z bogatą fauną, Kigoma ze śladami panowania niemieckich kolonizatorów, Ujiji z rajskimi plażami świadkami mrocznej historii, Park Katavi z hipopotami, Kapishya z ciepłymi źródłami, Shiwa Ngandu z dworem w angielskim stylu, pas Caprivi z rezerwatem Mahango, farma gepardów, kanion Fish River, Góra Stołowa i Przylądek Dobrej Nadziei.

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-07-2016 o godz 13:01 przez: Małgorzata Szustkiewicz
Arkady Paweł Fiedler to wnuk znanego polskiego przyrodnika, podróżnika i literata, Arkadego Fiedlera. Mężczyzna pracował w Wielkiej Brytanii w sieci kin Showcase Cinemas, gdzie odnosił sukcesy. Z biegiem czasu poczuł się jednak wypalony zawodowo. Postanowił przenieść się wraz z rodziną do Polski. Po pewnym czasie w jego głowie zrodził się pomysł, który wielu osobom wydał się szalony i niewykonalny: zapragnął przejechać Fiatem 126p przez Afrykę, trzymając się jej wschodniej strony.

Nikt nie wierzył w powodzenie tej wyprawy. Jak samochód z takim podwoziem może poradzić sobie na wymagających afrykańskich drogach, gdzie często brakuje asfaltu, trzeba walczyć z szutrem, błotem i nierównościami terenu? Ludzie wyśmiewali go, nie wykazywali zainteresowania jego projektem. Arkady uparł się jednak, zebrał ekipę – Kubę, odpowiadającego za sprawność samochodów, Alberta (Czosnka) i Krisa, którzy mieli robić zdjęcia i filmować podróż – i wyruszył w drogę swoją Zieloną Bestią.

Ekipa miała okazję spotkać na swojej drodze wiele interesujących osób, poznać tubylców na ich terenie, pozbyć się stereotypów. Spotykali się z przychylnością, serdecznością. Widok małego samochodu wzbudzał uśmiech w każdej napotkanej wiosce, otwierał drzwi do serc mieszkańców, zdobywał sympatię najmłodszych, a także tych starszych. Nie przestawał zadziwiać swoimi skromnymi rozmiarami (zwłaszcza przy tankowaniu, gdzie obsługa stacji benzynowej zawsze przelewała bak), ale jakże dzielnie walczącymi z trasą.

Przeglądając książkę zachwyciłam się zamieszczonymi w niej zdjęciami. To właśnie one skusiły mnie do sięgnięcia po ten tytuł. Widoki był piękne, a do tego nasz rodowity kaszlak walczący z trudną drogą, przejeżdżający przez błoto widowiskowo rozpryskujące się na boki. Spodziewałam się naprawdę dobrej historii, porywającego reportażu, a tymczasem zawiodłam się.

Nie wiem czy to przez styl autora czy też monotonię trasy. Zapewne dla Fiedlera miała ona swój urok, a krajobraz był piękny – tego nie można mu odebrać. Ja jednak miałam przed oczami tysiące kilometrów niekończącej się afrykańskiej drogi, a do tego problemy z członkiem zespołu, Krisem. Często pojawiały się między nimi spięcia, nieporozumienia. Arkady nie koloryzował rzeczywistości, otwarcie przedstawił swój stosunek do towarzysza podróży.

Podróż musiała być rewelacyjna i jestem pod jej wrażeniem. Przejechanie samochodem z północy na południu Afryki jest nie lada wyczynem, zwłaszcza maluchem, który jest kompletnie nieprzystosowany do jazdy terenowej, mi. in. ma niskie, sztywne podwozie, małe opony, trudno też wspiąć się nim pod bardziej stromą górę, zwłaszcza gdy nie ma na niej asfaltu. Arkady Fiedler spełnił swoje marzenie, czego mu ogromnie zazdroszczę. Zaimponował mi swoim uporem, tym jak mocno dążył do wyznaczonego sobie celu, nawet gdy przeszkody piętrzyły się przed nim coraz bardziej. Mimo to książka nudziła mnie, nie porwała mnie jego historia. Możliwe, że gdyby opowiadał mi swoją drogę na żywo, byłabym bardziej zafascynowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2016 o godz 11:17 przez: Mechaniczna Kulturacja
Arkadego Fiedlera zna chyba każdy miłośnik powieści podróżniczych. Polski prozaik, podróżnik i przyrodnik. Wydał kilkanaście interesujących publikacji, z czego najpopularniejszą jest Dywizjon 303, opowiadający losy polskiego dywizjonu lotnictwa biorącego udział m.in. w Bitwie o Anglię. Nie każdy jednak wie, że jego wnuk, a zarazem imiennik poszedł w ślady dziadka. Arkady Paweł Fiedler odbył 3,5-miesięczną podróż przez Afrykę. Oczywiście jest to nic w porównaniu z dziadkiem, który przemierzył prawie cały świat, odkrywając dzikie i niedostępne tereny. Przyznać jednak trzeba, że pomysł podróży maluchem przez Czarny Ląd należy do oryginalnych.

Książka Fiedlera ma formę dziennika, w którym autor skrupulatnie zapisuje nie tylko to co widzi, ale także przelewa na papier swoje przemyślenia. Oczywiście, nie zawsze będziemy zgadzać się z jego konkluzjami, ale też nie o to chodzi. Niestety fani podróży przyrodniczych, którzy na bieżąco śledzą wyprawy wielu interesujących podróżników raczej nie znajdą tu nic szczególnie intrygującego. Fiedler podróżuje przez wioski i miasteczka poznając ludzi, ich kulturę i wierzenia. Na swojej drodze spotyka biedę i trudy dnia codziennego. Jest także świadkiem religijnych i kulturalnych ceremonii, jak choćby obrzęd po którym chłopcy stają się mężczyznami.

Autor w swoim maluchu przemierza prawie całą Afrykę. Swoją podróż rozpoczyna w Egipcie. Następnie przez Sudan, Etiopię, Kenię, Ugandę, Rwandę, Tanzanię, Zambię, Namibię, Botswanę, podróż kończy w RPA. Trasa naprawdę robi szczególne wrażenie. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że podróżnikowi udaje się tę drogę przebyć autem, które do ekstremalnych podróży w piaskach pustyni raczej się nie nadaje. A jednak wbrew logice podróż kończy się sukcesem. Dla potwierdzenia eskapada ta uwieczniona jest sporą ilością zdjęć, będących dopełnieniem nie tylko podróży, ale także książki.

Nie można oczywiście powiedzieć, że nie widać wkładu włożonego w pracę nad tą książką, jednak mam wrażenie, że jest to zwyczajne odcinanie kuponów od popularności dziadka, szczególnie, że w tej samej mierze autor skupia się na wyprawie, co na swoim maluchu. Może nie jest to złe, ale książka podróżnicza ma ukazać aspekty typowo podróżnicze. Poza tym brakuje w niej lekkości, która pozwoliłaby, czytelnikowi odbyć tę podróż razem z autorem, jak jest to choćby w przypadku książek Wojtka Cejrowskiego.

Książkę Arkadego Pawła Fiedlera można polecić czytelnikom, którzy dopiero co zaczynają przygodę z odkrywaniem innych lądów. Bardziej wymagający czytelnicy mogą być rozczarowani. Niemniej przyznać trzeba, że autor serwuje swoim czytelnikom całe mnóstwo informacji zaobserwowanych z perspektywy przedniej szyby najpopularniejszego polskiego samochodu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2020 o godz 17:16 przez: Anonim
Świetny reportaż. Prawdziwy podróżnik z krwi i kości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kobieta w walizce
4.8/5
26,09 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa The Love Hypothesis
4.6/5
26,09 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ze złości
4.6/5
28,53 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984
4.8/5
24,52 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rozmowy o muzyce
4.5/5
28,73 zł
47,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Czechy
4.5/5
28,74 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szachownica
4.8/5
31,64 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zimna sprawa
4.7/5
26,03 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Marina
4.6/5
28,23 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa O włos
4.5/5
26,02 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru
4.7/5
37,17 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Co by było, gdyby
4.4/5
30,26 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego