Małe zbrodnie (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 34,19 zł

34,19 zł 42,99 zł (-20%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Nowa książka Magdaleny Majcher, jednej z najpopularniejszych autorek powieści obyczajowych!Małe zbrodnie” inspirowane są prawdziwą historią – znaleziskiem, którym dwadzieścia lat temu żyła cała Polska. Świetnie napisana pełna emocji powieść pokazująca motywacje mieszkańców pewnej małej miejscowości.

W 2000 roku w niewielkiej wsi na Mazowszu zostały znalezione zwłoki noworodków. Sprawa spotkała się z ogromnym zainteresowaniem mediów. Do Wrotnowa przyjechali dziennikarze z lokalnych i krajowych stacji telewizyjnych. O makabrycznym znalezisku pisały również raczkujące dopiero w Polsce portale internetowe. Szybko zatrzymano matkę dzieci, sprawa ucichła, a akta pokrył kurz.

Magdalena Majcher sięgnęła do akt sądowych, aby odtworzyć historię kobiety, którą media i społeczeństwo okrzyknęły dzieciobójczynią. To powieść o codziennym dramacie, który doprowadził do tragedii. Dramacie, któremu można było zapobiec, gdyby inni nie odwracali wzroku i nie zatykali uszu.

Małe zbrodnie to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami powieść, która jest jak życie – nigdy nie czarno-białe.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Małe zbrodnie
Autor: Majcher Magdalena
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-01-26
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 10 x 3 x 6
Indeks: 40717166
średnia 4,8
5
87
4
11
3
2
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
42 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
27-02-2022 o godz 13:20 przez: FioletowaRóża | Zweryfikowany zakup
Magdalena Majcher po raz drugi napisała powieść z cyklu true crime i kolejny raz zrobiła to w sposób wybitny. Warto podkreślić, że dane osobowe sprawców zostały zmienione, ale jakie to ma znaczenie? Gdyby morderstwa dokonali ludzie o najbardziej pospolitych danych (Jan Kowalski czy Anna Nowak), to wówczas sprawa nabrałaby takiego samego rozpędu. Autorka przenosi nas na prawdziwą wieś, gdzie wszyscy o sobie wszystko wiedzą. W prawdziwym życiu wychodzi jednak na to, że ludzie uwielbiają siać ferment, ale sami uchylają się od pomocy stróżom prawa. Wygodnie jest mówić: ja nic nie wiem, nic nie słyszałem, nic nie widziałem. Po co przecież mieszać się w morderstwo? Po co bać się o swoje dobre imię? Sprawa poruszona przez Magdalenę Majcher nie była mi znana, dlatego czytałam o niej bardzo uważnie. Okazuje się bowiem, że na początku lat dwutysięcznych na komisariat policji trafił anonim. W liście ktoś napisał, że we wsi Wrotnów pewna kobieta kilkakrotnie zachodziła w ciążę, ale potem owych dzieci nikt nie widział. Zostały więc zamordowane. Czy taki anonim od razu można traktować poważnie? Tego typu listy pisali często złośliwi sąsiedzi albo młode dzieciaki uważające swoje działanie za świetny żart. Policja nie może jednak bagatelizować takich sygnałów, dlatego kiedy policjant we wskazanym domu naprawdę znalazł szczątki dziecka, od tego czasu sprawa nabiera tempa. Główną oskarżoną staje się Lidia Gładoch, matka dzieci, która wyprowadziła się z domu i wszelki słuch o niej zaginął. Co się jednak wydarzy, gdy wspomniana Lidia sama pojawi się na komisariacie? Powie prawdę? A może zacznie składać fałszywe zeznania? Warto się o tym dowiedzieć i bardzo skrupulatnie przeczytać książkę. Jeśli ktoś nie znał sprawy, to myślę, że od razu wyda swój własny wyrok: Lidia Gładoch to dzieciobójczyni, która zasługuje wyłącznie na dożywocie, a nawet na karę śmierci, gdyby tylko takowa istniała w Polsce. Jakim prawem ktoś ma karmić takie „coś”, bo przecież Lidia nie zasługuje na miano człowieka. W więzieniu znajdzie się w najniższej hierarchii, a inne osadzone na pewno się nią „zaopiekują”. Tak brutalną ocenę wydały o niej wszędobylskie media, ale sprawa nie jest taka oczywista, jak się nam wydaje. W trakcie lektury dowiemy się o wielu strasznych wydarzeniach, które spotkały główną oskarżoną. Jaką była osobą? Jakie było jej małżeństwo z Adamem Gładochem? Dlaczego kobieta opuściła rodzinę- męża i pięcioro dzieci, które nawet nie chcą z nią rozmawiać? Dlaczego kobieta została oskarżona o zamordowanie aż czwórki noworodków i dlaczego zwłoki maluszków zostały znalezione w domu, na strychu i w garażu? Wiele jest pytań, ale wszystkie odpowiedzi znajdują się w świetnie napisanej książce. Nikt nie powiedział, że Lidia Gładoch zasługuje na całkowite uniewinnienie, ale warto spojrzeć na sprawę z perspektywy jej trudnego życia. Radzę to zrobić, bo to konieczne, by zrozumieć tę powieść. Możemy też uznać, że „najedzony nigdy nie zrozumie głodnego” i jest to stuprocentowa prawda. Zabójstwo własnych dzieci żadnej normalnej matce nie mieści się w głowie, ale w życiu naprawdę dochodzi do różnych sytuacji. Po raz drugi sięgam po powieść z cyklu true crime przygotowaną przez Magdalenę Majcher. Pisarka niegdyś częstowała nas głównie powieściami obyczajowymi, lubiła też wplatać wątki wojenne. Teraz przeszła na prawdziwe historie z morderstwem w tle i bardzo dobrze jej to wychodzi. Wyraźnie zauważam jej talent twórczy, a także wiem, że jej relacja nie jest czarno-biała czy też zero-jedynkowa. Autorka chce nas nauczyć, że ważna jest relacja winnej osoby- jakie były jej motywy działania, czy osoba ta mogła kogoś poprosić o pomoc. Okazuje się, że Lidia Gładoch była całkowicie osamotniona. Czy to ją tłumaczy? Musicie przeczytać całą książkę, by się o tym dowiedzieć. Wszystkim czytelnikom polecam tę książkę, jak i „Mocną więź”, pierwszą powieść Magdaleny Majcher z cyklu true crime. Jestem przekonana, że „Małe zbrodnie” jeszcze bardziej odbiją się na ludzkiej psychice- chodzi przecież o zabójstwo kilku niewinnych noworodków, które z oczywistych względów nie miały jak się obronić. Książka jest smutna, ale daje wiele do myślenia. Tego typu historie mogą dziać się w małych wsiach, ale i w dużych miastach. Nie mam co do tego wątpliwości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-02-2022 o godz 13:07 przez: Agatka | Zweryfikowany zakup
Jak można się dowiedzieć, czytając blurb, "Małe zbrodnie" są historią opartą na faktach. Na strychu domu w małej miejscowości zostają ujawnione szczątki noworodków. Szybko dowiadujemy się, że z tego domu uciekła matka piątki mieszkających tu dzieci, żona pochodzącego stąd męża. To wystarczy opinii publicznej by ocenić tę kobietę i wydać wyrok, no bo co za kobieta zostawia dzieci i męża i znika bez śladu? Historia Lidii Gładoch trafiła we mnie jak taran owinięty drutem kolczastym. Gdy już zaczęła mówić, gdy poznałam jej historię z jej ust miałam ochotę usiąść i płakać. Jest to historia ogromnego bólu, niesprawiedliwości i smutku. Jest to historia zbyt szybkich, niesprawiedliwych osądów, patrzenia na życie przez (jakże prymitywny) pryzmat utartych schematów i zero-jedynkowego systemu oceniania. Jest to historia despotyzmu i okrucieństwa, żerującego na słabości. Uważam, że życie jest pełne odcieni szarości, jednak w książce opisana jest praca prokuratorów, którzy wierząc tylko w czerń i biel drążyli sprawę aż odkryli prawdę, która nie była tak prosta i jednoznaczna, jak by się mogło wydawać na początku. Kiedyś o krzywdzeniu siebie nawzajem mówiło się, że "człowiek człowiekowi wilkiem", dziś dużo adekwatniej brzmi "człowiek człowiekowi człowiekiem", a "kobieta kobiecie teściową". Co jeszcze jest znamienne w tej historii to zmowa milczenia rodziny w tej sprawie. Jest to przerażające, gdyż przynajmniej ludzie z najbliższego otoczenia oskarżonej powinni wiedzieć i wiedziały na pewno, co działo się w ich domu, skąd wzięły się rzeczone kości na strychu. Jednak osoby te sznurują usta i mimo, że oskarżonych powinno być co najmniej o jednego więcej skutecznie wymyka się on wymiarowi sprawiedliwości. Mimo jawnych kłamstw nie ma sposobu na dojście prawdy i sprawiedliwości. "Małe zbrodnie " to według mnie książka budząca przeogromne emocje. Dodatkowo napisana w dobrym stylu. Czyta się łatwo i szybko, jeśli nie bierzemy pod uwagę emocji. Dziękuję autorce za pochylenie się nad tą historią i opowiedzenie jej nam, poruszenie tylu emocji i skłonienie do refleksji
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-01-2022 o godz 21:17 przez: Joanna | Zweryfikowany zakup
Bardzo dobra ! Daje dużo do myślenia na temat oceniania innych, na temat zasłyszanych plotek. Zawsze jest jakieś drugie dno. Rewelacyjna książka i świetnie napisana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-01-2022 o godz 15:16 przez: tsunami | Zweryfikowany zakup
Wstrząsająca ,trzymająca w napięciu . Tym bardziej przerażająca , że oparta na faktach.Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-02-2022 o godz 19:09 przez: Joanna | Zweryfikowany zakup
Bardzo wciągająca, momentami drastyczna i bardzo refleksyjna książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2022 o godz 19:07 przez: Monika | Zweryfikowany zakup
Książka wciąga od pierwszej strony. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-05-2022 o godz 19:05 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Rewelacja, trudno się oderwać od czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-03-2022 o godz 15:14 przez: Beata Toporowska | Zweryfikowany zakup
Super książka. Trzyma w napięciu. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-02-2022 o godz 20:09 przez: Magdalena Kruk | Zweryfikowany zakup
Trzeba przeczytac
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-03-2022 o godz 18:12 przez: Kasia | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2022 o godz 14:22 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2022 o godz 12:06 przez: Dorota | Zweryfikowany zakup
👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-01-2022 o godz 19:41 przez: Joanna W.
Nikt nie widział, nikt nie słyszał, ale każdy wie… Matka. Dzieciobójczyni. Potwór. Kiedy czytałam „Mocną więź” w grudniu 2020, miałam przeczucie, że oto mam przed sobą jedną z najlepszych premier roku 2021. Nie pomyliłam się i znalazła się ona w moim TOP 3. Analogiczne odczucia towarzyszyły mi przy lekturze książki „Małe zbrodnie”, która w moim odczuciu jest jeszcze lepsza. Choć przy tego rodzaju tematyce, jaką porusza Magdalena Majcher, użycie takiego określenia wydaje się niewłaściwe. A jednak. Książka, która wbija w fotel nie tyle przez wzgląd na samą fabułę i sprawę, o której pisze autorka, nie tyle przez świadomość, że jest ona oparta na faktach, ile przez to, jak bardzo zmienia one nasze postrzeganie spraw, które wydają się z góry skazane na jednoznaczną ocenę. Tak łatwo jest ferować wyroki, odbierać rzeczywistość w układzie zero-jedynkowym. Ktoś może poczuć się urażony i odwrócić wzrok. Krzyknąć: powinna zapłacić za swoje zbrodnie! Oczywiście, powinna. A jednak… W trakcie czytania łapiemy się na tym, że jest nam jej po prostu… żal. Ganimy się, to niewłaściwe – myślimy. Jakże to! Przecież matka zabijała swoje dzieci z zimną krwią! Autorka nie narzuca nam takiej perspektywy, ona nasuwa się sama... Pokazuje ciemną stronę tej sprawy bez szukania wymówek, bez wybielania. Ale pokazuje też dramat kobiety. Tej, która nigdy nie zaznała wsparcia i miłości. Tej, która czuła się gorsza, niegodna, bezwartościowa. Tej, która czuła się samotna i odrzucona. Tej, która została upodlona i uprzedmiotowiona. Tej, która niemal została zaprogramowana, aby działać w określony sposób. Czy to ją usprawiedliwia? Nie, oczywiście, że nie. Jest wina, jest kara. Mimo wszystko autorka próbuje nam uświadomić, że nic nie jest oczywiste, dopóki tego nie zgłębimy. Że genu zła nie można zobaczyć na twarzy, bo on siedzi głęboko w nas. A co jeśli został nam w pewien sposób wszczepiony…? Lektura „Małych zbrodni” nie jest łatwa. Nie jest łatwa dla matki, nie jest łatwa dla nikogo. Ale wraz z nią otrzymujemy przysłowiowy kubeł zimnej wody, który każe zatrzymać się i oddać sprawiedliwość tym, którzy zostali osądzeni, zanim zapadł wyrok. Wkładamy niewygodne buty dzieciobójczyni i wraz z nią przemierzamy trudną drogę. Czujemy jej ból, samotność, rozdzierające poczucie bezsilności. Widzimy, jak z dnia na dzień obojętnieje… Nie czuje się bez winy, chce przyjąć na siebie grzech morderstwa. Zresztą… Choć czeka na nią wyrok sądu, ona już ma poczucie, że została ukarana, gdyż zabrano jej to, co kochała najbardziej. Jej dzieci. Została sama. Najgorszym wyrokiem jest bowiem brak wybaczenia ze strony najbliższych... Podsumowując: Jesteśmy społeczeństwem krzykaczy. Czy sprawa nas dotyczy, czy nie, a zazwyczaj ma miejsce ta druga sytuacja, chętnie się wypowiadamy, grzmimy w komentarzach w mediach społecznościowych. Przenosimy plotki, szeptając po kątach i lubimy pokazywać palcem. A przecież nikt nic nie widział, nikt nie słyszał, a nagle każdy wie i ma do powiedzenia tak wiele… Nieważne czy są dowody, czy też jedynie domysły, jesteśmy mistrzami pastwienia się nad tymi, na których rzucono podejrzenia. Bo kto pokusiłby się o poznanie motywów dzieciobójczyni? Po co? Zabiła, niech odpokutuje. Być może wielu uzna, że Majcher w swojej książce wsadziła kij w mrowisko. Wierzę jednak, że znajdą się i tacy, którzy poddadzą się opisanej przez nią historii i dwa razy się zastanowią, zanim następnym razem rzucą kamień potępienia… Bo nie powinno się oceniać, jeśli nie przeszło się choćby mili w butach osoby, którą poddaliśmy ocenie. „Małe zbrodnie” to nie tylko książka oparta na prawdziwych wydarzeniach. To przede wszystkim opowieść o dramatycznym wołaniu o pomoc, którego nikt nie usłyszał lub może wcale usłyszeć nie chciał…? A gdyby stało się inaczej, czy udałoby się uniknąć tragedii? Na to pytanie nigdy nie poznamy odpowiedzi. Dlatego nie odwracajcie oczu. Koniecznie musicie poznać tę historię! Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-01-2022 o godz 17:31 przez: ejotek
"Małe zbrodnie" to moja pierwsza powieść Magdaleny Majcher inspirowana faktami. Wymowność kołyski na okładce jest ogromna, jakie emocje tkwią w opisanej historii? Siódmy czerwca 2000 roku miał na zawsze zmienić bieg życia mieszkańców wsi Wrotnów w gminie Miedzno. To właśnie tego dnia starszy sierżant Kamil Banasiak z posterunku w Miedznie zapoznał się z anonimem, który wpłynął do prokuratora rejonowego w Węgrowie. Kiedy udał się na wskazane w nim miejsce, czyli do gospodarstwa prowadzonego przez rodzinę Gładochów poczuł się jakby dostał obuchem w głowę... Czekały tam na niego szczątki noworodka! Niestety, nie były jedyne... Było ich więcej! Od pierwszego momentu podejrzaną staje się Lidia - najbardziej prawdopodobna matka nieżyjących dzieci. Jednak nie ma jej w domu, rok wcześniej zostawiła męża i nikt nie wie gdzie się znajduje. Jak dowiadujemy się z narracji Lidii największym bólem tej ucieczki jest tęsknota za piątką dzieci. Jednak złe stosunki z teściową i brak akceptacji spowodowały, że zdecydowała się na ten krok. Chce po prostu przetrwać, gdyby chociaż miała wsparcie w mężu, ale niestety - Adam jest całkowicie podporządkowany matce. Rodzina Gładochów, mieszkańcy wsi a nawet rodzona matka - nikt nie wierzy w niewinność Lidii. Matka urodziła, matka zabiła. Taka teoria funkcjonuje w ich umysłach. Wieś, w której wszyscy się znają a nie potrafią powiedzieć czy były ciąże, które nie zakończyły się pojawieniem nowego dziecka w rodzinie. Mąż, teść i teściowa twierdzą, że nic nie wiedzą. Mąż nie wie? Spał w jednym łóżku z żoną i nie wie czy jej brzuch stawał się większy? Zapanowała zmowa milczenia. Wyrok wydano zaocznie. Ile tak naprawdę było ciąż? Kto zdecydował o tym, które dziecko przeżyje a które nie? Czy Lidia byłaby w stanie normalnie funkcjonować, przez tyle lat pracować w polu czy zajmować się dziećmi nie mając depresji spowodowanej wyrzutami sumienia po zamordowaniu noworodków? Jak zmusić winnych do wyznania prawdy? Dlaczego nieme wołanie o pomoc nie zostało usłyszane? Magdalena Majcher opisała sprawę, która poruszy każdego czytelnika. Która zwróci uwagę na wartości jakimi kierują się ludzie - nie wszyscy tymi właściwymi. To książka, która pokazuje, że nie każda historia jest prosta w odbiorze, w ocenie, w rozwiązaniu. Że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Człowiek bez wsparcia, odrzucony, sponiewierany, poniżony woli uciec, niż walczyć o to co najcenniejsze - miłość do dzieci. Autorka doskonale podeszła do tematu - nie tylko pokazała czytelnikowi mechanizmy policyjne czy pracę prokuratorów, ale przede wszystkim opisała emocje targające postaciami w takiej sytuacji. Chwila, gdy na wiejską rodzinę zostaje "zrzucona bomba" w postaci odkrycia szczątków noworodków to moment przełomowy - choć nie w każdym aspekcie i my to właśnie obserwujemy. Nie każdy rozumie powagę sytuacji. Chronią się wzajemnie milcząc a czytelnik widzi ich emocje, uczucia i próbuje zrozumieć podejmowane decyzje. Dzięki narracji kilkuosobowej jeszcze lepiej możemy ocenić sytuację. Ale czy odkryć prawdę? Podsumowując - "Małe zbrodnie" to wstrząsająca i pełna emocji historia oparta na faktach. Opowieść, która pokazuje, że nie zawsze wina jest oczywista, nie można oceniać bez dowodów. Przebijając się przez mur milczenia można nieć szczęście i zdobyć na tyle szczątkowe informacje, by na ich podstawie sprawiedliwie osądzić. W książce nie brakuje szerokiej gamy uczuć i emocji - strachu, gniewu, niepokoju, nienawiści, zemsty, jest też szantaż czy poniżanie. Jest zbrodnia a więc wina oraz kara. Jednak czy jest nadzieja na jej wymierzenie? To przytłaczająca tematycznie historia True crime, jednak gorąco polecam ją Waszej uwadze!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-01-2022 o godz 18:52 przez: zaczytana_mama_dwojki
Autorka kolejny raz przychodzi do nas z historią inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. W jednej z wiosek na Mazowszu dochodzi do makabrycznego odkrycia. Na policję trafia bardzo dziwny, anonimowy donos, w wyniku którego odnalezione zostają szczątki niemowląt w różnym stanie rozkładu. Wszystko to dzieje się w obrębie jednego z gospodarstw jednak jego mieszkańcy nabrali wody w usta. Panuje ewidentna zmowa milczenia. Czy śledczym uda się dojść do prawdy i postawić przed sądem właściwe osoby? Na "Mocną więź" trafiłam przypadkiem. Przeczytałam i bardzo ją przeżyłam. Potem była równie świetna "Obca kobieta". Kiedy usłyszałam o premierze "Małych zbrodni" nie zastanawiałam się ani chwili. Wiedziałam, że to będzie znakomita lektura. Sięgając po tę pozycję myślałam, że najbardziej dotknie mnie fakt mordowania dzieci. Oczywiście ogromnie ciężko było mi o tym czytać, jednak to były wzmianki dotyczące zbrodni, a nie bieżące zbrodnie więc starałam się po prostu nie rozkładać tego na czynniki pierwsze i nie brać za bardzo do głowy. Tym co najbardziej mnie poruszyło była świadomość ludzkiego bestialstwa. Jakim trzeba być złamanym, chorym i zgniłym do szpiku człowiekiem by dopuścić się takiej zbrodni? Jak można normalnie żyć ze świadomością tego czynu? Jedno jest pewne. Ja ze swoim wybuchowy charakterem nie mogłabym być policjantem, czy prokuratorem. Już samo czytanie fragmentów dotyczących przesłuchań tak mnie wnerwiało, że na żywo doszłoby do rękoczynów. Jakbym złapała jednego z drugim, to by zaczęli śpiewać jak kanarki. Normalnie Ci śledczy, to z aniołami na cierpliwość się zamienili. Tego się nie dało spokojnie czytać, a co dopiero przeprowadzać przesłuchanie. Autorka bardzo szczegółowo i rzetelnie opisała cały proces dochodzeniowo-śledczy oraz późniejsze rozprawy sądowe. Pozwoliło to w pełni zagłębić się w tę trudną sprawę. Magdalena Majcher przedstawiła trzy zupełnie różne obrazy matek. Trzy totalne skrajności. Dwie z nich zostały nawet bardzo ciekawie omówione z perspektywy psychiatry. Jestem matką i zawsze głęboko dotyka mnie krzywda dzieci. Porusza i aktywuje wewnętrzny sprzeciw, a nawet agresję wobec oprawców. Tym razem jednak stanęłam po stronie jednej z wymienionych wyżej matek. Ja tej kobiecie po prostu współczułam, było mi jej autentycznie żal. Ci, którzy sięgną po tę pozycję będą wiedzieć, o którą kobietę mi chodzi. Oczywiście wina jest niepodważalna i każdy musi ponieść tego konsekwencje jednak ciężko jest sobie wyobrazić skalę okrucieństwa jakiego ona sama doznała. Myślę, że już to po części stanowiło odpokutowanie jej win i była tego świadoma. . Oprócz drastycznej fabuły Autorka przemyca również codzienność pracy policjanta. To z czym na co dzień muszą się mierzyć i ile osobistych wyrzeczeń wymaga ich służba. "To nie praca, tylko służba, dwudziestoczterogodzinna. Policjantem się jest, a nie bywa (...)" "Tymczasem tam gdzie kończyła się akcja kryminałów, zaczynała się żmudna i długotrwała praca." Ten zawód mocno odciska się w psychice i nie każdy funkcjonariusz do końca potrafi to unieść. "Wiedział, że od tej roboty ma zwichrowaną psychikę. Żona często mu wytykała, że wszędzie widzi tylko podstęp i zagrożenie, ale to nie była prawda. Widział to tylko poza domem." "(...) czarny humor stanowił bufor bezpieczeństwa dla wielu mundurowych." Jeśli jesteście gotowi na mocno emocjonalną, poruszającą do głębi powieść, bazującą na prawdziwej historii to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę. Ja polecam całym sercem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-01-2022 o godz 13:03 przez: bookaholic.in.me
Często słuchając medialnych doniesień mimowolnie wydajemy własne wyroki. Nieważne czy dotyczy to spraw z życia celebrytów czy też osób nieznanych, których dotknęła tragedia, wyrabiamy własne zdanie na podstawie strzępków informacji, które otrzymujemy. Często zmanipulowanych tak, by sprzedały się jak najlepiej i trafiły do jak najszerszego grona odbiorców. Takie opiniowanie to naturalny ludzki odruch. Jednak czy zastanawiamy się nad szerszą perspektywa? Nad okolicznościami? Nad czynnikiem ludzkim? Zazwyczaj nie. Zazwyczaj przyjmujemy za pewnik to, co usłyszeliśmy. A przecież niekoniecznie świat wygląda tak, jak przedstawi się go w telewizji, gazecie czy nawet w narracji osiedlowej. Ktoś coś wie, ale czy wie wszystko? Czy mamy prawo osądzać nie znając wszystkich okoliczności? Te I wiele więcej pytań pojawia się w naszej głowie po lekturze najnowszej książki Pani Magdaleny Majcher. "Małe zbrodnie" to powieść wstrząsająca, poruszająca temat szalenie trudny, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Napisana genialnie ale to akurat mnie nie dziwi, gdyż niczego innego nie spodziewam się po Autorce i nawet gdyby napisała książkę kucharską brałabym ją w ciemno (umówmy się- kucharz ze mnie żaden). Nie potrafiłam jej odłożyć. Przejmująca, do bólu prawdziwa i niestety na faktach. To absolutny must read tego roku. Mała wieś, gdzie wyznacznikiem statusu jest wielkość gospodarstwa. Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, typowe. Nie dzieje się tam nic spektakularnego. Do czasu.. W wielopokoleniowym domu znalezione są szczątki noworodków. Nikt nie jest tym znaleziskiem wstrząśnięty, choć każdy twierdzi, że nic o tym nie wiedział. Ale winna wskazana jest z miejsca. Żona właściciela, która porzuciła dzieci, męża i uciekła nie wiadomo gdzie. Ale czy była w ciąży więcej razy? Nikt niczego nie widział. Śledczy stają przed sprawą trudną do rozwikłania bo nie ma takiej osoby, która chciałaby współpracować. Oprócz głównej podejrzanej, ale czy ona na pewno jest wiarygodna? Patrząc z boku rodzina jest jak wiele innych. Podupadającą chata, babcia z dziadkiem, syn z dziećmi, porzuceni, starają się prowadzić normalne życie. Ale czy na pewno za zamkniętymi drzwiami ich życie przypominało sielankę ? Czy tylko matka jest winna? Dlaczego chociażby mąż, ojciec dzieci nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności? Pytań jest wiele, wątpliwości się mnożą ale przecież świat już wydał wyrok. Dzieciobójczyni. Lidia to kobieta w trudnej sytuacji życiowej, która robi wszystko by przetrwać, a przy życiu trzyma ją myśl o dzieciach. Nagle staje się poszukiwana przez policję, choć zupełnie tego nie rozumie. Nieustannie towarzyszy jej uczucie beznadziei, próby wyparcia tego, co wokół niej się dzieje. Czuje, że na świecie została zupełnie sama, bez kogokolwiek, kto mógłby ją wesprzeć , zrozumieć. Ale czy już nie przywykła do takiego stanu rzeczy? Historia Lidii i jej rodziny opowiedziana jest z perspektywy głównej bohaterki, jej siostry oraz śledczych. Ukazuje jak historia dzieciobójstwa miała ogromny wpływ nie tylko na główną zainteresowaną ale i osoby postronne. Ta książka porusza do głębi, jest dramatyczna od początku do końca. I choć niełatwo taką historię opowiedzieć Autorka zrobiła to perfekcyjnie. Tej pozycji nie da się nic zarzucić, jest idealna pod względem wykonania. Szkoda tylko, że jest też prawdziwa...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-01-2022 o godz 14:54 przez: Aneta Kunowska (Ladyinred.pl)
Małe zbrodnie to druga w literackim dorobku Magdaleny Majcher książka z serii true crime. I o ile można powiedzieć, że Mocną więzią Magdalena zrobiła "wejście smoka" i pokazała, że rewelacyjnie potrafi pisać o wstrząsających historiach opartych na faktach, to Małymi zbrodniami udowodniła, że literatura faktu, literatura reportażowa, to jej żywioł i jej powołanie. Małe zbrodnie W jednej ze wsi na Mazowszu dochodzi w jednym z domów do makabrycznego odkrycia. Na strychu policja, dzięki anonimowemu donosowi, znajduje wiszące w worku szczątki noworodka. Szybko jednak okazuje się, że to nie koniec tragedii, gdyż strych skrywa jeszcze więcej mrocznych sekretów – jeszcze więcej bardzo dobrze ukrytych dziecięcych szkieletów. Prowadzący śledztwo prokurator niezwłocznie przystępuje do rozwiązania zagadki "dzieci w workach" jednak szybko przekonuje się, że nie będzie to łatwe zadanie. Domniemana matka dzieci i ich morderczyni zapadła się pod ziemię. Nikt nie wie, gdzie przebywa, nikt nie może się z nią skontaktować. Rodzina i sąsiedzi milczą jak grób, a nad wsią i potencjalną sprawczynią zbrodni rozpętuje się prawdziwe piekło. Sprawa błyskawicznie trafia do mediów i zyskuje wymiar ogólnopolski. Lokalna społeczność i dziennikarze już wydali wyrok, mimo że nie doszło jeszcze nawet do procesu. Tylko czy mają rację? Czy takiej tragedii "zawsze winna jest matka"? Bo czasem prawda jest straszniejsza od fikcji Małe zbrodnie doskonale pokazują mechanizmy rządzące ludzką psychiką i mediami. Pokazują, że plotka i pomówienie mają niszczycielską moc, a ludziom zbyt łatwo przychodzi osądzanie innych i wydawanie wyroków. I to bez dogłębnego zapoznania się ze sprawą. Często wystarczy im, że "tak słyszeli w telewizji", "bo sąsiadka im powiedziała", "bo żonę zawsze zabija mąż, a dziecko matka". I dla opinii publicznej nie ma znaczenia, że te dzieci miały też ojca, dziadków, rodzeństwo... Zawsze winna jest kobieta. Zawsze winna jest matka. Dlaczego tak się dzieje? Bo widzimy efekt końcowy, a mało kiedy zastanawiamy się, co tak naprawdę stało u podnóża tej tragedii. Czy można było jej uniknąć. Co działo się za zamkniętymi drzwiami domu naznaczonego tragedią.. Magdalena Majcher opowiada sprawę "dzieci w workach" z charakterystycznym dla siebie obiektywizmem. Nie ocenia postępowania żadnego ze swoich bohaterów. Po raz kolejny boleśnie ukazuje, że życie nie jest czarno-białe, że za każdą tragedią nie stoi wyłącznie jedna osoba – ta, która zabiła, lecz że istotni są bohaterowie drugoplanowi, którzy często odgrywają bardzo ważną, a często niewidoczną dla postronnego obserwatora, rolę. Magdalena opowiada o kulisach życia rodziny Gładochów, o relacjach w tej rodzinie panujących. Daje czytelnikom wgląd w myśli głównej bohaterki, opisuje emocje i stany jakich doświadcza. Kto jest winny? Kończymy lekturę Małych zbrodni z niesamowitym kacem moralnym. Może nawet zadajemy sobie pytanie, jak mogło do tego dojść? Jak to możliwe, że nikt nie widział, nikt nie słyszał? Tak naprawdę wszyscy znamy te odpowiedzi... Małe zbrodnie to najlepsza książka, jaką do tej pory napisała Magdalena Majcher. Z pewnością żaden czytelnik nie pozostanie obojętny po jej przeczytaniu. Co więcej, jestem pewna, że pisarka uderzy w niejedną czułą strunę w każdej człowieczej duszy. Premiera książki – 26 stycznia www.lady-in-red.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2022 o godz 12:55 przez: Anonim
Kat czy ofiara ? Osąd jaki dokonała społeczność oraz zmowa milczenia działały na jej niekorzyść. Jak więc wytłumaczyć to co zrobiła? Dzieciobójstwo to zdecydowanie jedna z najgorszych zbrodni ludzkości, a jednak zdarzają się tak często... Zbyt często ! Znacie to uczucie kiedy bardzo zależy Wam na przeczytaniu danej książki ale nie do końca wiecie czy ją otrzymacie ? Kiedy kurier zapukał do moich drzwi i wręczył mi paczkę z wydawnictwa w duchu modliłam się żeby to była właśnie ta książka! Dosłownie skakałam z radości kiedy ją zobaczyłam, dlatego też od razu zabrałam się za jej czytanie. Twórczość autorki poznałam dzięki książce Mocna więź która mnie zachwyciła. Z małymi zbrodniami było dokładnie tak samo lecz ta książka postawiła przede mną wiele pytań dotyczących mentalności i postępowania. Długo po jej przeczytaniu zastanawiałam się nad niektórymi odpowiedziami chociażby tymi dotyczącymi głównej Sprawczyni Lidii ( Wandy). Wszelkie konkluzje które mi się nasunęły okazały się dla mnie zaskoczeniem, wiecie dlaczego ? Zadając sobie pytanie czy postąpiłabym tak jak społeczeństwo i telewizja która wydała osąd - raczej zrobiłabym tak samo poprostu poszłabym za tłumem. Nie wiem jedynie jak zachowałabym się będąc na miejscu Lidii. Jedno jest pewne wejście w jej życie było dla mnie bardzo trudne. Autorka przedstawiła nam historię prawdziwą, która wydarzyła się niespełna dwadzieścia dwa lata temu. Zwłoki noworodków odnalezione na strychu, prawda jaką poznajemy to wszystko ogromnie targało moimi uczuciami tym bardziej że sama jestem matką i spodziewam się dziecka. To co urzekło mnie najbardziej to sposób przekazu jaki wybrała autorka. Wcieliła się w każdą z postaci całkowicie oddając jej autentyczność. Realizm odczuwałam na każdej stronie, zaś emocje jakie były mi serwowane nie raz przerosły moje oczekiwania. Pamiętając o tym że książka zawiera w sobie prawdziwą historię było mi ciężko zrozumieć postępowanie bohaterów. Przede wszystkim bardzo łatwo było mi wydawać osądy, piętnować Oskarżoną ale nawet przez chwilę nie próbowałam jej zrozumieć, bo jak można to uczynić wiedząc że ta osoba tak naprawdę skazała dzieci na pewną śmierć. Ogromny wydźwięk tej historii zawdzięcza się technikom manipulacji. Teściowa, była przeze mnie traktowana tutaj jako stereotyp którego nie doceniłam. Zresztą któż by pomyślał że schorowana staruszka może być mistrzynią manipulacji a także panem życia i śmierci ? Uwierzcie mi że czytając historię Lidii czułam na sobie ból i strach głównej bohaterki przed jej teściową lecz czy jedyną drogą wyboru było podporządkowanie się seniorce i pozwalać na to aby " likwidować kolejne gęby do wykarmienia ". Łatwo się gdyba i myśli ja zrobiłabym tak i tak... Jednak wybór należał do głównej bohaterki do Lidii ( Wandy ) która się podporządkowała i robiła tak jak zarządziła teściowa. Patrząc ogółem na książkę jest to lektura pełną przemyśleń czasem odruchów skruchy i człowieczeństwa. Jest to także historia która otwiera nam oczy na krzywdę wielu ludzi, którzy musieli dokonać tego strasznego wyboru. Dać życie czy zabić ? Jako kobieta w ciąży nie wyobrażam sobie zabić dziecka, niewinnego owocu miłości które tak jak my chce żyć ! Trudna lektura lecz wierzę że wielu z nas wyciągnie z niej spore wnioski ! Polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-03-2022 o godz 08:34 przez: ksiazka_pachnie_kawa
RECENZJA „Przemoc eskaluje latami. [...] Bo przemoc to przecież siniaki, krew, urazy, a „beze mnie nic nie znaczysz” to wyraz miłości, nie przemocy. Człowiek zaczyna dopuszczać do siebie myśl, że rzeczywiście nie potrafi, nie rozumie, do niczego się nie nadaje. Zaczyna wierzyć w to, bo powtarzane każdego dnia kłamstwo w końcu staje się prawdą”. Jeszcze nie tak dawno czytałam „Mocną więź”, a już w rękach trzymam kolejną powieść Magdaleny Majcher „Małe zbrodnie". To kolejna historia z gatunku true crime, oparta na prawdziwych wydarzeniach i wiarygodnych źródłach informacji. Jest rok 2000, spokój Prokuratury na Mazowszu zakłóca pewien anonim, dotyczący zbrodni w jednej z mazowieckiej wsi. Ten rok i dzień okazał się koszmarem zarówno dla mieszkańców Wrotnowa, jak i całej Polski. W jednym z domów policja znajduje szczątki noworodka, niestety nie tylko jednego a kilku. Lidia Gładoch, domniemana matka dzieci, zapadła się pod ziemię. Sprawą błyskawicznie interesują się dziennikarze. Lokalna społeczność i rodzina Lidii nabiera wody w usta. Czy prokuratorowi uda się przełamać zmowę milczenia? Czy to rzeczywiście matka zabiła swoje dzieci? A może prawda nie jest taka oczywista? Kiedy ta zbrodnia wstrząsnęła całą Polską, ja byłam wtedy kilkuletnią dziewczynką , ciesząca się każdym dniem i niezwracającą uwagi na całe zło tego świat. Wtedy widziałam wszystko w różowych okularach i wszytko inne było prostsze. Mam takie przebłyski, że o tym się rozmawiało w moim domu, ale nic więcej. To bardzo dziwne uczucie, kiedy czytasz o zbrodni w miejscowości, od której mieszkasz zaledwie 60 km. A jeszcze dziwniejsze, kiedy wiem, że z tamtych okolic pochodzi mój tato i kilka osób stamtąd zna. Magdalena Majcher tym razem funduje nam powieść, gdzie wszystko nie jest takie oczywiste. Pełno w niej niedopowiedzeń i tajemnic. Prawdziwa historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Jest w niej pełno opisów, przemyśleń i analiz. Bohaterowie są świetnie wykreowani a sam temat dzieciobójstwa dogłębnie przemyślany i przeanalizowany. Książka wciąga i porusza od samego początku. Jestem bardzo wyczulona na krzywdę dziecka, a ta zbrodnia jest dla mnie nie do pojęcia. Mamy tutaj ukazane, jak silny wpływ wywiera na osobę słabą psychicznie, może mieć drugi człowiek. Jak wielką siłę ma przemoc psychiczna, zastraszenia i groźby. Dla mnie nie do pojęcia jest to, jak po takim czymś można żyć w zgodzie z własnym sumieniem, z samym sobą. Chodzić z podniesioną głową, uśmiechać się jak gdyby nigdy nic i mieszkać w jednym domu z gnijącymi zwłokami na strychu. Jak można to wszystko wyprzeć ze świadomości i pogodzić się z tym. Moja psychika by tego nie udźwignęła. Pomimo tego, że książka nie należy do przyjemnych, a poruszony w niej temat jest bardzo ciężki, czyta się ją bardzo szybko. Pani Magdaleno, dziękuję za tą historią. Poruszyła i wyjaśniła w niej Pani wiele kwestii i niedopowiedzeń. To była kolejna świetna lektura w Pani wykonaniu. Dziękuje wydawnictwu W.A.B. za egzemplarz recenzencki książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-02-2022 o godz 17:40 przez: Poczytaj ze mną
Wiem, że lubicie książki, które zapadają długo w Waszej pamięci. Takie, które, mimo że już książka się skończyła, Wy dalej o niej myślicie i trawicie jej zakończenie. Mam dla Was taką, która Wami wstrząśnie i będzie Wam ciężko uwierzyć w to, że taka historia miała miejsce w naszym kraju. Książka ta jest inspirowana wydarzeniami, które zdarzyły się naprawdę, temu musisz się przygotować, na wiele emocji... oj wiele. Były chwile, że musiałam zamknąć książkę, aby się pozbierać. Autorka poruszyła tematy, które dla nas kobiet, są bardzo ciężki. Myślę, że na pewno nie jednego mężczyznę, poruszy ta historia. W tej książce każdy znajdzie niewyobrażanie dużo skrajnych emocji, każdy o zdrowych zmysłach nie będzie mógł pojąć, jak można stać się takim człowiekiem. Tylko leciutko przybliżę Wam, co w tej historii znajdziecie, a na burzę emocji i grom z nieba znajdziecie szukajcie na kartach tej książki. Autorka opisuję losy pewnej rodziny z małej miejscowości na Mazowszu. Rodzice mają dobrze prosperujące gospodarstwo i czują się wysoko postawieni. To rodzina wielodzietna, same córki jeden syn. Ten syn jak staje się mężczyzną zakochuje się w biednej dziewczynie ze wsi i chce się z nią ożenić. Rodzice jej nie chcą zaakceptować, ale jak zachodzi w ciążę niestety muszą ją przyjąć, żeby ich synalek nie płacił alimentów. Lidia Gładoch wchodzi do tej rodziny i zaczyna się jej koszmar. A może to ona ten koszmar rozpoczyna??? Zło jest złem i złem zostanie. Zło nie powinno się usprawiedliwiać ani umniejszać jego wagi. Mimo współczucia, uzasadnienia, usprawiedliwienia... zło jest złem i powinno się ponieś karę. Na strychu tej rodziny zostają odnalezione malutkie kostki noworodków. Okazuje się, że matką tych dziecięcych szkieletów jest Lidia Gładoch. Chcę zaznaczyć, że użyłam formy mnogiej w wyrazie szkieletów, noworodków. To, co odkryje prokurator z Węgrowa Sławomir Rybus, który zajmuje się tą sprawą jest bardzo ciężkie do uwierzenia, ale musicie być na to gotowi. Tą sprawą żyła cała polska, bo media szybko to wychwyciły i nagłośniły. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że cała rodzina nabrała wody w usta. Nikt nic nie chciał powiedzieć, nikt nic nie widział, nie słyszał. Może będzie Wam ciężko uwierzyć, lecz niestety morderczyni w jakiś sposób współczułam i było mi jej żal. Na pewno nie tak, aby móc zrozumieć jej decyzję i to do czego się posunęła. Tylko jak przeczytacie tę książkę, zrozumiecie dlaczego. Książka jest... nie wiem jakiego słowa użyć po jej przeczytaniu.... Jak sami ją przeczytacie zobaczycie, że Wam też będzie ciężko znaleźć słowa. Daję jej 10/10, ale jak mam napisać, że jest dobra, niesamowita, wspaniała, ekstra, bombowa itd., kiedy porusza tak bardzo wielkie zło wykonane na tak malutkich istotkach, którym nie dano szans, aby zaistnieć w tym świecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Majcher Magdalena

Małe zbrodnie Majcher Magdalena
4.7/5
29,90 zł
39,90 zł
Najgorszy dom Majcher Magdalena
5/5
32,24 zł
42,99 zł
Mocna więź Majcher Magdalena
5/5
25,90 zł
31,99 zł
Mocna więź Majcher Magdalena
4.7/5
29,90 zł
39,90 zł
Małe zbrodnie Majcher Magdalena
4.3/5
30,90 zł
34,99 zł
Obca kobieta Majcher Magdalena
4.8/5
32,84 zł
39,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czerwona ziemia Meller Marcin
5/5
36,79 zł
45,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ukochane dziecko Hausmann Romy
4.6/5
36,53 zł
44,99 zł
26,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.7/5
12,05 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Też tak mam Kostyszyn Magdalena
4.4/5
33,74 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Baśniobór. Tom 1 Mull Brandon
4.6/5
21,59 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Lolita Nabokov Vladimir
4.5/5
36,53 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Małe życie Yanagihara Hanya
4.9/5
63,99 zł
79,99 zł
47,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Normalni ludzie Rooney Sally
4.0/5
36,53 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa W oddali Hernan Diaz
5/5
44,23 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ta druga Pinborough Sarah
4.4/5
35,77 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa 1984 Orwell George
4.8/5
28,13 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Blizny Grzywacz Marta
4.9/5
40,60 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pacjentka Michaelides Alex
4.5/5
32,15 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pozorantka Andrews Alexandra
4.4/5
36,16 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Boginie Michaelides Alex
4.4/5
34,55 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzieci Paśnik Jacek
4.7/5
34,55 zł
42,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego