Przebudzenie Morfeusza. Mafijna miłość. Tom 3 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 26,70 zł

26,70 zł 39,90 zł (-33%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Haner K.N. Książki | okładka miękka
26,70 zł
asb nad tabami
Haner K.N. Książki | okładka miękka
23,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Po zniknięciu Adama Cassandra względnie uporządkowała swoje życie. Znów zamieszkała w Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek — Tommy. Dziewczyna pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafi. Jej serce, choć roztrzaskane na kawałki, nadal bije dla najbardziej nieodpowiedniego faceta na świecie.

Gdy Adam McKey nagle zjawia się w jej rodzinnym domu, Cassandra jest wściekła, choć jednocześnie szczęśliwa. Niestety, razem z ojcem jej dziecka powracają dawne demony. Wokół znów czają się wrogowie, a wśród nich najgroźniejszy — Eros. On również nie zapomniał o Cassandrze.

Walka trwa. Zemsta jest okrutna i bolesna, a w świecie mafii to sprawa honoru. Toczy się ostateczna rozgrywka — o miłość, zaufanie i prawdę. Prawdę, która może uleczyć, ale także zabić. Jaką decyzję podejmie Cassandra? I co wybierze Adam w świecie, w którym nic nie jest tym, czym się wydaje?

"Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar… A teraz czas na przebudzenie."


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Przebudzenie Morfeusza. Mafijna miłość. Tom 3
Seria: Mafijna miłość
Autor: Haner K.N.
Wydawnictwo: EditioRed
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 528
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-07-05
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 140 x 27
Indeks: 21256394
średnia 4,7
5
322
4
45
3
9
2
7
1
11
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
105 recenzji
26-06-2017 o godz 09:39 przez: Lines
Dla mnie książka koszmarna. Płytka. Rozumiem, że to romans erotyczny, czytałam ich trochę, ale tu wszystko sprowadza się do tego, że każdy jeden osobnik męski chce przespać się z główną bohaterką. I to robi. Dosłownie każdy, nie licząc jej szefa. Męczyłam się by doczytać to do końca.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
07-06-2017 o godz 19:41 przez: Anonim
Poszukiwanie ojca dla dziecka, czy teraz wampem stanie się bohaterka i będzie polować na mężczyznę? Warto śledzić dalsze losy postaci, bo ostro się skomplikowały i jest teraz zupełnie inaczej, bo są nowe priorytety.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-06-2017 o godz 08:02 przez: ulus7777
Są chwile kiedy wydaje nam się, że gorzej już być nie może, że ten koszmar musi się wreszcie kiedyś skończyć,a słońce przecież zaświeci. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki okazuje się, że może być jeszcze gorzej. Tak źle nawet w najgorszych snach się nie zapowiadało... Cassandra wreszcie sobie uświadomiła, że marzenia marzeniami, a rzeczywistość rzeczywistością. Z tych cudownych marzeń pozostał jej jedynie ukochany syn i wspomnienie o przystojnym Adamie z mrożącym krew w żyłach namacalnym widmem mafii za plecami. Dziewczyna ma świadomość, że przegrała walkę o miłość, a śmierć ukochanego przyjaciela tylko potęguje jej uczucie samotności. Jedynym celem w jej życiu to zapewnienie bezpieczeństwa swojemu synkowi oraz wychowanie go najlepiej jak potrafi - bez pomocy Adama. I przez pierwsze dwa lata nawet jej się to udaje. Kiedy już w miarę poukładała swoje życie i zaczęła pracę okazuje się, że przeszłość ponownie puka do jej drzwi. Adam jak gdyby nigdy nic pojawia się w jej życiu, a pierwsze zlecenie w jej pracy ma być własnie dla niego. I tym razem dziewczyna również nie jest bezpieczna. Jakby tego wszystkiego było za mało Adam przekazuje Cassandrze, że jej okres ochronny kończy się w dniu drugich urodzin ich syna. Po tym czasie Eros znowu może wrócić. I tak się również dzieje... Istnieje jednak sposób jak połączyć życie prywatne wraz z pracą dla Mirros. Tylko czy Cassandra zdoła spełnić wszystkie warunki obowiązujące w tej grze? Czy przebudzenie Morfeusza to nie są tylko słodkie obietnice? W jak mroczne miejsca tym razem będzie musiała zapuścić się dziewczyna aby chronić swojego syna? Nie tak to wszystko miało być - o właśnie tak zacznę! Użycie nazwy "przebudzenie" zobowiązuje, prawda? W związku z tym dla mnie "Przebudzenie Morfeusza" miało być pełne świstu kul, krwi, mocnych scen, gorących emocji i strachu. Adam niczym super bohater otrząsa się z tego letargu i wreszcie zaczyna działać, a nie tylko gadać. Pozbędzie się Erosa i zapewni swojej rodzinie spokój i bezpieczeństwo. A tu co? A tu Adam z Erosem urządzają wspólnie nowy klub. No nie tak to miało być! I własnie dlatego "Przebudzenie Morfeusza" jest autorstwa K.N.Haner, a nie Zaczytanej Wiedźmy ;) Powiem Wam, że bardzo zaskoczyła mnie fabula i pojawienie się zupełnie nowych bohaterów. Tak, tak... mamy nowych i bardzo kluczowych bohaterów - dzięki czemu dzieje się, oj dzieje. Imion Wam nie zdradzę bo za dużo byście chcieli wiedzieć! Kasia po raz kolejny uświadamia mi, że niemożliwe staje się możliwe. Jasne, nie dałam się oszukać, że Cassandra wychowa syna sama, a Adam już nigdy więcej nie pojawi się w jej życiu. Nie oszukujmy się, aż tak naiwna nie jestem. Za to miałam świadomość, że drogi tych dwojga jeszcze się skrzyżują, jednak dziewczyna nie będzie już naiwną i zakochaną "nastolatką". Cassandra poznała na własnej skórze do czego zdolna jest mafia i dlatego za wszelką cenę nie próbuje nawet myśleć o przeszłości. Wróciła do matki i tam postanowiła wychować syna - z daleka od Adama. W jej życiu prywatnym także pojawił się nowy mężczyzna. Zaskoczył mnie pomysł na fabułę. Na prawdę myślałam, że oni się wszyscy pozabijają i jak to bywa w książkach z happy endami przeżyją tylko Adam i Cassandra. Jednak ta historia została dużo bardziej skomplikowana, pokręcona i nieprzewidywalna. Nieprzewidywalna to najlepsze określenie bo ani w snach, ani w koszmarach nie przewidywałabym takiego zakończenia. Bohaterowie na prawdę zaskakują. Tym razem chyba najbardziej Adam. Ten tom zdecydowanie należy do niego. Przez dwa lata robił wszystko aby poznać działanie Mirros i znaleźć sposób na wspólne życie z ukochaną kobietą. Teraz to on pojawia się w życiu dziewczyny i proponuje jej świadome i celowe wejście w sam środek życia mafii. Cassandra wreszcie nam dorosła. Zaczęła częściej myśleć głową, a nie tylko hormonami ( Kasiu! Fragment z pajęczynami mnie zabił. Umierałam w pracy ze śmiechu!). Interesowała się wreszcie niebezpieczeństwem na jakie ponownie naraził ich Adam oraz konsekwencjami decyzji, które podejmuje. Niestety nadal pozostała jej wada - najpierw mówi, potem myśli- co niejednokrotnie sprowokuje Erosa do nieprzewidywalnych zachowań. Najbardziej irytującą postacią w tym całym zamieszaniu była matka Cassandry. Mam wrażenie, że ta kobieta wierzyła wszystkim tylko nie własnej córce. Moment, w którym Eros wzbudził jej zaufanie i niemal mu oddała własną córkę sprawił, że chciałam rzucić czymś twardym w ścianę. No tak się nie robi! Z resztą naiwność tej kobiety i traktowanie własnego dziecka jako kobietę lekkich obyczajów systematycznie pojawiało się w tej książce. Sama miałam ochotę wysłać ją do Mirros. Chciałabym Wam napisać jak najwięcej zdradzając jak najmniej. Tym razem intryga goni intrygę, niebezpieczeństwo czai się za rogiem, a brak zaufania jest czymś naturalnym. Bo w końcu czy mafii można zaufać? Z tym samym boryka się Cassandra. Czy może zaufać Adamowi wiedząc jaką ma "pracę"? Czy potrafi żyć ze świadomością jakie zajęcie wykonuje jej mężczyzna?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2017 o godz 14:28 przez: InezStanley
Through The Looking Glass…Find True Love and Perfect Happiness… "Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar… A teraz czas na przebudzenie." Długo zabierałam się zarówno za tę powieść, jak i za napisanie moich odczuć po jej przeczytaniu. Ja trzeci tom czytałam już dość dawno temu, ale, jako że do końca nie byłam pewna, nie zawiodła i zakończenie okazało się bombą, która mnie rozwaliła i do łez rozpaczy doprowadziła.- Dlaczego? Na początku bałam się po nią sięgnąć – wiedziałam, że to ostatni tom, finał historii Morfeusza, a przecież nie chciałam jeszcze rozstawać się z bohaterami. Po jej zakończeniu jednak nie byłam w stanie napisać recenzji, ponieważ powieść rozłożyła mnie na łopatki, powaliła emocjonalnie. -Nie tego się spodziewałam?-pomyślałam otrząsając się z szoku. Na pewno wielu z Was z drżącym sercem czeka na zakończenie historii Cassandry i Adama vel Morfeusza. Zapraszam na recenzję „Przebudzenia Morfeusza” K.N. Haner. Mam nadzieję, że jesteście gotowi na ostrą jazdę bez trzymanki. Bohaterowie tej książki to para, która daje się we znaki na wiele różnych sposobów. Jakich? Cass to kobieta po przejściach – co widać. Niestabilna emocjonalnie, zmieniająca zdanie częściej niż typowa przedstawicielka płci pięknej, targana wieloma uczuciami i ostatecznie dość szybko ulegająca cielesnym pokusom. Przede wszystkim, pamiętając o pierwszej części można zauważyć, że w Cassandrze zachodzą pewne zmiany, przez co moje nastawienie do niej również się zmieniło. Bohaterka, która na początku mnie irytowała i budziła antypatię ostatecznie zdobyła moje serce. Choć jej serce i rozum nadal zaciekle ze sobą walczyły, to jednak jej wewnętrzne rozdarcie nie jest tak irytujące, bo nie dotyczy ono błahostek. Cassandra stała się dojrzalsza, przez co jej wewnętrzne rozterki przestały mnie drażnić. Po tym jak zniknął Adam, Cassandra musi samodzielnie stawić czoła nowej rzeczywistości. I choć nie jest jej łatwo, ma wsparcie w bliskich osobach a sens jej życiu nadaje mały synek - Tommy. Kiedy mijają dwa lata i wydaje się, że Cass uporządkowała swoje życie i uciekła przed niebezpieczeństwem, w jej życiu znowu pojawia się Adam McKey a wraz z nim cała przeszłość. Niebezpieczeństwo nawet na chwilę nie przestało zagrażać bohaterom a ponowne pojawienie się Adama w życiu Cassandry nie jest bezcelowe. Przed mafią nie ma ucieczki a bohaterowie będą zmuszeni podjąć trudne decyzje, od których zależeć będzie wszystko a zwłaszcza ich życie. Adam zaś, oj tak – jego mrok zdecydowanie mnie przyciągnął. Mężczyzna, którego ciemność kilkakroć przekracza wymiar demonów innych, literackich kolegów po fachu. Nie zawsze postępujący pochlebnie, głównie jednak ze względu na środowisko, w którym funkcjonuje. Teraz przybiera bardziej ludzką twarz, którą autorka ucieszyła mnie i uraczyła. Nie brak bohaterów drugoplanowych, bez których fabuła musiałaby potoczyć się w innym, o wiele nudniejszym kierunku. Czarny charakter Eros, tracący kontrolę nad sobą, przyjaciel Filip czy niepozorny Will, który daje o sobie znać szczególnie w ostatniej fazie książki – to Wam obiecuję. O ile w pierwszej części nie do końca potrafiłam zaakceptować takiej mieszanki wybuchowej skrajnych osobowości, teraz zauważyłam jej walory, które dodały książce rytmu i dynamiki. Czy Adam zdoła uchronić Cassandrę i Tommy'ego przed mitologicznym światkiem? Do czego posunie się Eros, by zemścić się na Adamie? Kogo pochłonie piekło, a komu uda się ujść z niego z życiem? Długi czas zastanawiałam się co napisać w tej recenzji, bo choć historię Cassandry i Adama znam od dawna to zawsze, gdy powtórnie czytam książki Kasi, to przeżywam wszystko od nowa, myśli kłębią mi się w głowie i żyję życiem bohaterów. Nie lubię ostatnich tomów, nie lubię pożegnań, a niestety nadszedł taki czas i trzeba pożegnać się z bohaterami, których pokochało wiele z Was. Uważam, że ta część jest najlepsza z całej trylogii. Dopracowana i dopieszczona w najdrobniejszym szczególe, a przede wszystkim nieprzewidywalna. Myślę, że nikt z Was nigdy by się nie domyślił, co autorka zaserwowała swoim bohaterom. Od samego początku jest to jedna wielka niewiadoma i nigdy nie ma się pojęcia, co pojawi się na kolejnej stronie. K.N. Haner to autorka, która niesamowicie miesza w życiu swoich bohaterów, dramat goni dramat, a emocje są wyczuwalne na każdej stronie. Emocje to esencja każdej książki Kasi. Czy ta powieść jest przewidywalna? Myślę, że nie do końca. Choć pewne rzeczy można przewidzieć to tak naprawdę nawet nie miałam czasu o tym myśleć. Moje myśli były zbyt skupione na tym co tu i teraz, na tym co aktualnie się działo i w ogóle nie wybiegałam nimi do przodu, bo niczego nie mogłam być pewna. Gdzieniegdzie zapala się czytelnikowi czerwona lampka, coś jest podejrzane a coś przewidywalne i oczywiste, jednak jeśli spojrzeć na trylogię jako całość, to gdybym przed jej przeczytaniem (a nawet po przeczytaniu pierwszego tomu) miała powiedzieć co w niej zastanę, jak zagmatwany i niebezpieczny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2017 o godz 12:02 przez: Zuzanna P.
Po tym jak zniknął Adam, Cassandra musi samodzielnie stawić czoła nowej rzeczywistości. I choć nie jest jej łatwo, ma wsparcie w bliskich osobach a sens jej życiu nadaje mały synek - Tommy. Kiedy mijają dwa lata i wydaje się, że Cass uporządkowała swoje życie i uciekła przed niebezpieczeństwem, w jej życiu znowu pojawia się Adam McKey a wraz z nim cała przeszłość. Niebezpieczeństwo nawet na chwilę nie przestało zagrażać bohaterom a ponowne pojawienie się Adama w życiu Cassandry nie jest bezcelowe. Przed mafią nie ma ucieczki a bohaterowie będą zmuszeni podjąć trudne decyzje, od których zależeć będzie wszystko a zwłaszcza ich życie. Czy Adam zdoła uchronić Cassandrę i Tommy'ego przed mitologicznym światkiem? Do czego posunie się Eros, by zemścić się na Adamie? Kogo pochłonie piekło, a komu uda się ujść z niego z życiem? Kiedy sięgałam po trzecią a zarazem ostatną część "Mafijnej miłości" towarzyszyło mi mnóstwo obaw i ogromny niepokój. Obawiałam się wielu rzeczy - przede wszystkim tego, czy jestem gotowa na ostatnie spotkanie z Cassandrą i Adamem, którzy stali się mi tak bliscy, że nie chciałam się z nimi żegnać a kończąc tę część skazywałam się na rozstanie z nimi. Obawiałam się również czy podołam psychicznie wgłębiając się w coraz bardziej poplątane życie bohaterów. Nie byłam pewna czy dam radę wytrzymać emocje, jakich spodziewałam się doświadczyć oraz czy będę gotowa zmierzyć się z finałem tej historii, jakikolwiek by on nie był. Przyszło mi przez to spędzić kilka niespokojnych dni. Co chwilę odkładałam książkę na bok, bo bałam się tego, co przeczytam na końcu i czy autorka przypadkiem nie zagra mi na uczuciach. Ale nie tylko dlatego tak wolno szła mi lektura - każda strona przepełniona jest tak intensywnymi emocjami, że musiałam po prostu przerwać czytanie, złapać oddech i na spokojnie wrócić do tej piekielnie wciągającej historii. "Przebudzenie Morfeusza" to powieść najbardziej dojrzała i najbardziej rozwinięta spośród wszystkich części. Dzieje się dużo i dzieje się ciekawie a tempo akcji nie zwalnia nawet na moment. Cała seria a zwłaszcza ostatni tom robi ogromne wrażenie i pozostawia bez słów. Autorka wykonała kawał dobrej roboty. To zdecydowanie najlepsza część i jedynie żałować może ten, kto jej nie przeczytał. Jest wypełniona po brzegi szalonymi emocjami. Tu prawda przeplata się z kłamstwem, szczęście ze smutkiem, niepokój z ulgą, miłość z nienawiścią, zemsta z przebaczeniem... Czy ta powieść jest przewidywalna? Myślę, że nie do końca. Choć pewne rzeczy można przewidzieć to tak naprawdę nawet nie miałam czasu o tym myśleć. Moje myśli były zbyt skupione na tym co tu i teraz, na tym co aktualnie się działo i w ogóle nie wybiegałam nimi do przodu, bo niczego nie mogłam być pewna. Gdzieniegdzie zapala się czytelnikowi czerwona lampka, coś jest podejrzane a coś przewidywalne i oczywiste, jednak jeśli spojrzeć na trylogię jako całość, to gdybym przed jej przeczytaniem (a nawet po przeczytaniu pierwszego tomu) miała powiedzieć co w niej zastanę, jak zagmatwany i niebezpieczny świat wykreowała autorka i jaki będzie finał, to nigdy bym nie odgadła. "Przebudzenie Morfeusza" to część najbardziej uboga w erotyczne sceny, którym mimo to nie brak smaczku. Autorka wie, jak rozpalić zmysły i wychodzi jej to wyśmienicie. Spodobało mi się, że w tej części autorka postawiła na ukazanie głębszych relacji i uczuć, poświęcając im więcej miejsca niż w poprzednich tomach. I choć powieść wpasowuje się w ramy literatury erotycznej, gdzieniegdzie więcej w niej intrygującego i wciągającego thrillera oraz dramatu. Pamiętając o pierwszej części można zauważyć, że w Cassandrze zachodzą pewne zmiany, przez co moje nastawienie do niej również się zmieniło. Bohaterka, która na początku mnie irytowała i budziła antypatię ostatecznie zdobyła moje serce. Choć jej serce i rozum nadal zaciekle ze sobą walczyły, to jednak jej wewnętrzne rozdarcie nie jest tak irytujące, bo nie dotyczy ono błahostek. Cassandra stała się dojrzalsza, przez co jej wewnętrzne rozterki przestały mnie drażnić. "Przebudzenie Morfeusza" czytałam z przejęciem i pełnym zaangażowaniem. Wylałam najprawdziwsze łzy, a wszystko przez zakończenie, które niespodziewanie pozostawiło mnie w całkowitym szoku i zawieszeniu pomiędzy ulgą a rozpaczą. Nie wiem właściwie czy moje łzy płynęły ze szczęścia, z rozpaczy, z ulgi czy z rozczarowania... Finał był jak bomba, której nikt się nie spodziewał i której nikt nie mógł przewidzieć. Nie na takie coś byłam przygotowana... Chcę wierzyć, że ta historia ma swój happy end, ale czy mam pewność? Nie. Autorko, błagam, dopisz jeszcze jedną część bo oszaleję... Podsumowując nie tylko tę część, ale i całą trylogię, mogę śmiało i z ręką na sercu stwierdzić, że dostarczyła mi ona wrażeń, jakich dawno nie przeżyłam. Choć pierwszy tom był ubogi w konkretną fabułę, wydawał się całkiem OK. Jednak tak naprawdę dopiero druga część wciąga bez reszty, a "Przebudzenie Morfeusza" jeszcze bardziej zniewala czytelnika i angażuje jeg
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2017 o godz 22:51 przez: KobieceRecenzje365
Na pewno wielu z Was z drżącym sercem czeka na zakończenie historii Cassandry i Adama vel Morfeusza. Trzeci tom czytałam już dość dawno temu, ale zakończenie Kasia zmieniała kilka razy i do końca nie byłam pewna, które z nich znajdzie się w książce. Oczywiście Kasia mnie nie zawiodła i zakończenie okazało się bombą, która mnie rozwaliła. Zapraszam na recenzję „Przebudzenia Morfeusza” K.N. Haner. Mam nadzieję, że jesteście gotowi na ostrą jazdę bez trzymanki. Mogłoby się wydawać, że po zniknięciu Adama, życie Cassandry jest względnie uporządkowane. Wraca do rodzinnego domu w Toronto, znajduje dobrą pracę i poświęca się wychowywaniu ukochanego synka, Tommy'ego. Z całych sił stara się zapomnieć o przeszłości, o Adamie i o wszystkim, co do tej pory się wydarzyło. Tylko, czy można oszukać serce, które tęskni i bije, choć nie powinno tylko dla niego? Gdy w jej życiu kolejny raz pojawia się Adam, kobieta nie wie co myśleć, ani co robić. Z jednej strony jest wściekła, że Adam ją znalazł, a z drugiej strony jest szczęśliwa, widząc mężczyznę swojego życia. Ostatecznie jednak postanawia ułożyć swoje życie bez Adama i ma zamiar trzymać się od niego z daleka. Adam jednak łatwo się nie poddaje. Postanawia walczyć o kobietę, którą kocha i o syna, którego dopiero zaczyna poznawać. Niestety wraz z pojawieniem się McKeya z życia Cassandry kolejny raz znika spokój, a demony przeszłości zaczynają dawać o sobie znać. Jakie decyzje podejmie Cassandra? Czy Adam będzie potrafił się poświęcić? Przekonajcie się sami. „Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar... A teraz czas na przebudzenie.” Długi czas zastanawiałam się co napisać w tej recenzji, bo choć historię Cassandry i Adama znam od dawna to zawsze, gdy powtórnie czytam książki Kasi, to przeżywam wszystko od nowa, myśli kłębią mi się w głowie i żyję życiem bohaterów. Nie lubię ostatnich tomów, nie lubię pożegnań, a niestety nadszedł taki czas i trzeba pożegnać się z bohaterami, których pokochało wiele z Was. Uważam, że ta część jest najlepsza z całej trylogii. Dopracowana i dopieszczona w najdrobniejszym szczególe, a przede wszystkim nieprzewidywalna. Myślę, że nikt z Was nigdy by się nie domyślił, co autorka zaserwowała swoim bohaterom. Od samego początku jest to jedna wielka niewiadoma i nigdy nie ma się pojęcia, co pojawi się na kolejnej stronie. K.N. Haner to autorka, która niesamowicie miesza w życiu swoich bohaterów, dramat goni dramat, a emocje są wyczuwalne na każdej stronie. Emocje to esencja każdej książki Kasi. „Przebudzenie Morfeusza” to gorąca, rozpalająca zmysły, a zarazem mroczna powieść, od której nie sposób się oderwać. K.N. Haner uzależnia swoją twórczością i po skończeniu lektury jej książki zawsze czuję się jak narkoman na głodzie, który potrzebuje więcej, by dalej normalnie funkcjonować. Nie każdy autor erotyków potrafi pisać tak otwarcie o seksie, jak robi to ona, jej sceny rozpalają zmysły, doprowadzają krew do wrzenia, a namiętność i pożądanie wypływające z kart powieści pieści ciała. Jednak ta książka to nie tylko gorące chwile uniesień, to także bezwzględny świat mafii, która nigdy nie wybacza i nie zapomina, więc możecie się domyślić, że mafijny świat znów dopadnie Cass w swoje szpony, a Eros pokaże jeszcze gorsze oblicze. Zapewniam Was, że będzie się działo. Może nie zawsze będzie po Waszej myśli, ale koniec końców będziecie usatysfakcjonowani. Jeżeli chodzi o bohaterów, to jestem pod ogromnym wrażeniem zmian, jakie w nich zachodzą. Cassandra jest nie do poznania, z irytującej dziewczyny zmieniła się w prawdziwą kobietę, która jak lwica potrafi walczyć o to, co kocha i co jest dla niej najważniejsze. Adam też się zmienia, staje się bardziej ludzki, uczuciowy oraz odpowiedzialny, ale potrafi także wdziać maskę obojętności i wcielić się w rolę Morfeusza. Pojawiają się także nowi bohaterowie, którzy okażą się bardzo ważni w tej historii i to za ich sprawą dużo się zmieni w życiu Cass i Adama. Nic więcej nie napiszę, musicie poznać ich sami. Nie liczcie, że w tej książce znajdziecie serduszka oraz kwiatki, bo to naprawdę opowieść mroczna, czasami nawet przerażająca. Często zastanawiam się, co siedzi Kasi w głowie, że potrafi wymyślać tak dziwne historie i tak realistycznie potrafi opisywać rzeczy złe i okrutne. Nie wiem, co tam siedzi, ale mam nadzieję, że nigdy nie zniknie. Ma dziewczyna talent i tylko to się liczy. „Przebudzenie Morfeusza” po raz kolejny przeniesie Was do świata mrocznych, wyuzdanych pragnień i mafii, która nigdy nie wybacza. Przygotujcie się na ostrą jazdę bez trzymanki, bo K.N. Haner to mistrzyni dramatów, która zawsze zapewnia czytelnikom skrajne wrażenia i emocje. Musicie jak najszybciej poznać zakończenie tej historii i uwierzcie, że nie jesteście przygotowani na to, co zafundowała nam autorka. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce i Wydawnictwu Helion.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-01-2021 o godz 15:30 przez: Czytam_bez_wstydu
Mówią że czas leczy rany, że będzie lepiej, że z czasem to minie... ale czy tak będzie tym razem? Mijają prawie trzy lata od kąd Cassandra widziała po raz ostatni Adama. Ten czas nie był dla niej łaskawy. Po rozstaniu musiała się pozbierać i zebrać w sobie siły na dalsze życie, bo przecież miała dla kogo żyć. Ale po nocy zawsze nastaje dzień a po burzy przychodzi słońcem i to właśnie syn Tommy stał się jej swiatelkiem w tunelu i jedynym płomieniem nadzieji. To dla niego rano wstawala z łóżka, to on był teraz całym jej światem. Jednak kiedy myślisz że już wszystko wróciło do normy, twój świat obrał dobry kierunek czujesz powiew spokoju i stabilizacji w jednej chwili okazuje się że fundamenty na których się opierał zaczynają się rozpadać. Morfeusz wraca do syna i ukochanej, staje jej na drodze i to oczywiste że nie ma nic zwiazanego z przypadkiem. Nagle czas staje w miejscu, serce przestaje bic. Cass nie ma pojęcia że właśnie w tym momencie jej okres ochronny się skoczył. Bolesne wspomnienia wracają. Pojawia się strach przed stratą, niepokój.Mimo upływu czasu dzialaja na siebie tak samo, są od siebie uzależnieni i nienasyceni wzajemną bliskością.Choć ich miłość jest krucha, pełna niedomówień, tajemnic to jednak jest prawdziwa, a prawdziwa miłość wymaga poświęceń. Ile będą musieli zapłacić za szczescie swojej rodziny? Bohaterowie przez okres prawie trzech lat bardzo się rozwinęli, nie oceniają sie przez pryzmat tego co było. Adam zaczął być odpowiedzialny, otworzył się, stawia pierwsze ojcowskie kroki. Mimo że umie przeprosić,podziękować, przyznać się do swoich słabości to w żaden sposób autorka nie odebrała postaci tym charakteru. Natomiast postać Cassandry mam wrażenie że dojrzała, owszem zdaża się jej jeszcze postąpić pochopnie , ale jest gotowa poświęcić wszystko dla bezpieczeństwa syna. Robi wszystko by odbudować samą siebie. Nie ma zamiaru po raz kolejny dać się upodlić mężczyźnie. Gdy Adam ponownie wkracza w życie ukochanej razem z nim wracają demony clubu Mirros. Czas zatoczył krąg a ziemia osówa się z pod nóg. Gra zaczyna się od nowa i nie będzie to wyrównana rozgrywka. Dla ich obojga liczy się tylko bezpieczeństwo dziecka. Podczas walki o szczęście wrócą duchy przeszłości. Namiastka normalności przyćmi ich czujność i "koszmar-śpiączka z z której nie można się obudzic" zacznie się od nowa. Członkowie mitologicznej mafii na czele z Erosem nadal są bezwzględni, nieprzewidywalni, stawiają warunki a ich oddech czuć na karku. Kto okaże się przyjacielem A kto wrogiem? Czym okaże się piętno Morfeusza? Autorka dostarcza nam skrajne emocje, wie jak podkręcić i utrzymać akcję na wysokim poziomie. Powieść jest ekscytująca, burzliwa. Czytajac miałam ciarki na karku. Bardzo dobrze opisane odczucia bohaterów pozwalają na wejście w ich buty. Czuje się spokój podszyty strachem. Potyczki słowne jakie toczą między sobą bohaterowie są zabawne. Pozostałe postacie też są pierwszorzędnie wykreowane. Oprócz romansu i walki z mafia są poruszone skomplikowane stosunki matak-corka. Pomysl na trylogię nietuzinkowy. Historia ogólnie kompletna i doprecyzowana w szczegółach. Jedynym minusem jest zakończenie, po którym mam ogromny niedosyt. Przed napisaniem recenzji postanowiłam ja przeczytać kolejny raz ( trzeci😁) żeby odświeżyć wrażenia. I nic się nie zmieniło. Zapewne przez najbliższe dni emocje nadal będą we mnie buzowac. Myślę, że jak inne ksiazki będą mnie przytłaczać to ta zawsze pozostanie moja odskocznia do której z chęcią wrócę. Także bardzo polecam i z pewnością przeczytam ja jeszcze raz przed wydaniem 4 części. Świetna robota Pani Kasiu!!♥️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-01-2018 o godz 10:21 przez: Anna Rydzewska
"Przebudzenie Morfeusza" jest ostatnim tomem cyklu "Mafijna miłość". Bezsprzecznie jest najgrubszą, ale i najbardziej emocjonalną częścią. Książkę skończyłam czytać wczoraj, ale nadal nie jestem w stanie otrząsnąć się i uspokoić. Nie potrafię również wybaczyć autorce, szczerze podczas lektury wielokrotnie miałam ochotę ją zamordować. To wręcz nielegalne tak silnie grać na emocjach czytelnika. Kasia po raz kolejny udowodniła, iż robi to perfekcyjnie. Wielokrotnie łamała moje serce, po to by za chwilę napełnić je nadzieją, że wszystko się ułoży. Niestety chyba cały świat obrócił się przeciwko głównym bohaterom a przeszłość postanowiła z nich okrutnie zakpić. W momencie gdy wydaje się, że w końcu wszystko się uspokoiło, pojawiają się nowe potężne kłopoty, a koszmar zaczyna się na nowo. Życie Cass i Adama jest przepełnione chwilami fantastycznych uniesień na przemian z tragediami, z którymi nie sposób sobie poradzić. Podziwiam tę dwójkę za siłę i wytrwałość, za to, iż szczerze wierzyli, że ich miłość jest w stanie przetrwać wszystko. Największe brawa należą się dla dziewczyny, za to, że po piekle, jakie spowodowała znajomość z Morfeuszem, nadal go kochała, pragnęła z nim być i poświęcać się dla niego. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić przez co przeszła, jakie emocje się w niej kłębiły. Mimo iż autorka opisała to niezwykle sugestywnie i cierpiałam razem z postaciami, to i tak ogrom pewnych tragedii jest dla mnie niepojęty.Styl Kasi zdaje się z każdą kolejną pozycją być bardziej dojrzalszy, ale i też jeszcze mocniej plastyczny. To niesłychane, w jak perfekcyjny sposób nakreśla uczucia, emocje targające bohaterami. Dzięki temu jej powieści przeżywa się wszelkimi zmysłami, całym sobą. Dobre chwile, dające nadzieję, sprawiają że się uśmiechamy, radujemy, nasze rozpalone serce zaczyna mocniej bić, ale za chwilę wylewamy potok łez, rzucamy książką o ścianę i nie dowierzamy w to, co się zdarzyło. Ta pozycja czyni czytelnika rozchwianym emocjonalnie i znerwicowanym, gdyż nikt nie jest w stanie przewidzieć, co za chwilę spotka biedną Cass. Akcja jest wartka, pełna niespodziewanych zwrotów, dzieje się tak wiele, że czytający nie ma ani chwili wytchnienia. Muszę wam zdradzić, że największym rollercosterem jest ostatnie pięćdziesiąt stron. To, co działo się pod sam koniec, przyprawiało mnie wręcz o palpitacje serca. Chłonęłam kolejne słowa w napięciu i oczekiwaniu, ale również w totalnym przerażeniu. Finał szokuje całkowicie, łamie serce w drobne kawałeczki i pozostawia w niedowierzaniu. Jak wspomniałam wcześniej, nadal nie jestem w stanie dojść do siebie po tym, co zgotowała autorka."Przebudzenie Morfeusza" to istna emocjonalna bomba, która podrze wasze serca na strzępy i długo nie pozwoli wam się otrząsnąć. Dajcie się porwać tej dramatycznej, mrocznej i nieprzewidywalnej historii, zanurzcie się w bezwzględnym świecie mafii i bądźcie świadkami, jak dwójka zakochanych pragnie za wszelką cenę odwodnić, iż nic nie jest silniejsze od potęgi miłości. To powieść, która zarówno rozpala oraz rozbudza wszelkie zmysły, porusza duszę, jak i szokuje, niepokoi, trzyma w napięciu do ostatniej strony. Zapewniam, że autorka nie da wam wytchnienia ani na chwilę, dzięki czemu udowodni, iż w graniu na ludzkich emocjach nie ma sobie równych. Jesteście ciekawi, jak wiele można znieść dla miłości? Jakie są granice poświęcenia? I czy rzeczywiście jest ona silniejsza niż mafijne, brutalne zasady? Zapraszam do lektury! Ja z pewnością długo tej historii nie zapomnę, ale mam nadzieję, że wkrótce uda mi się choć poskładać moje serce w całość. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-03-2020 o godz 13:21 przez: Qulturasłowa
Mafijne historie Niekiedy znajdujemy się w sytuacji, kiedy naszym jedynym pragnieniem jest zacząć wszystko od nowa. Konsekwencje podjętych decyzji ściągają nas na dno, a my – by się ratować – musimy odciąć się od przeszłości. Niestety nie zawsze jest to takie łatwe. Niekiedy bowiem przeszłość potrafi powracać, gnębiąc nas, strasząc, grając z nami (albo nami)w grę, której zasad nie znamy. W takiej właśnie sytuacji jest Cassandra Givens, nic zatem dziwnego, że po zniknięciu człowieka, którego pokochała i z którym zaszła w ciążę, a także po śmierci przyjaciela, postanawia pozostawić za sobą Miami i powrócić do Toronto, do rodziny. Mimo iż większość jej członków uznaje ją za czarną owcę, która nie była w stanie przejąć się nawet chorym ojcem, a matka ma wątpliwości do do jej moralności, to jednak dzięki jej pomocy Cassandra była w stanie przetrwać ostatnie lata. Teraz, kiedy ukochany synek Tommy, pamiątka po wielkiej miłości, ale też wielkim bólu, jakie zadał Cassandrze jego ojciec, ma już prawie dwa lata, kobieta postanawia wrócić do pracy. Pierwszy dzień w biurze projektowym otwiera jednak ranę z przeszłości. Jej szef, Kyle Worthington, wiedząc iż w Miami pracowała dla legendarnego w świecie projektantów Adama McKey, daje jej pierwsze zlecenie – właśnie dla Adama. Zaszokowana Cassandra odmawia, nie wiedziała nawet, że jej kochanek jest w Toronto. W takiej sytuacji trudno, by się wkrótce nie spotkali. Kiedy widzi Adama w biurze Kyle`a jest w szoku, ale dopiero jego pojawienie się na progu domu zwiastuje kłopoty. Jej synek jest bowiem tak do niego podobny, że trudno byłoby podważyć ojcostwo Adama. Co więcej, mężczyzna przyznaje, że od początku wiedział o ciąży Cassandry, ale chronił ją przed Erosem, odcinając się zarówno od niej, jak i od dziecka. Co zatem zrobią teraz, kiedy wciąż grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony mafii? Czy kobieta, która stała się celem w rozgrywce może rozpocząć nowe życie, chociażby u boku Filipa, kolegi ze stażu, który znów pojawił się w jej życiu i … deklaruje miłość? Przekonamy się o tym dzięki lekturze trzeciej części brawurowo napisanej serii „Mafijna miłość”, autorstwa K.N.Haner. Trzecia część trylogii, pt. „Przebudzenie Morfeusza” oferuje nam (podobnie jak poprzednie części) niesłabnące emocje, ale fakt pojawienia się na świecie Cassandry i Adama, zmienia tak naprawdę wszystko. Teraz bowiem gra toczy się nie tylko o ich życie, ale o bezpieczeństwo małego Tommy`ego. Tym samym po książkę koniecznie muszą sięgnąć czytelnicy, którzy poznali wcześniejsze losy pary i poczuli na plecach oddech Erosa. Przyjemność w lekturze znajdą równie z te osoby, dla których będzie to pierwsze spotkanie z mafijną serią, choć z pewnością nie ostatnie. Haner ponownie zabiera nas w niebezpieczny świat mafijnych porachunków, gdzie życie ludzkie ma niewielką wartość. Okazuje się, że osoba Erosa znów powraca, a przeszłość i popełnione przez Cassandrę błędy okażą się znamienne w skutkach. Pytanie brzmi, czy Adam będzie potrafił chronić swoją rodzinę? A może nawet on nie jest w stanie tego dokonać? Lektura „Przebudzenia Morfeusza” wstrząśnie nami i zaskoczy, choć nie tak bardzo, jak samo zaskoczenie. Podobnie jak w poprzednich tomach i tu wiele się dzieje, nie do końca potrafimy określić, kto stoi po stronie dobra, a kto zła. Nie da się jednak nie zauważyć, jak bardzo bohaterka dojrzała. I choć napięcie erotyczne w tym tomie ustępuje samej historii, to wciąż pozostajemy pod wrażeniem mafijnej serii, licząc na kontynuację... Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2017 o godz 00:15 przez: ksiazkanawsi
Adam i Cassandra. Dwoje ludzi, którzy zostali skrzywdzeni przez mafię. Ten świat ich rozdzielił, obdarł ich z godności i zostawił trwały ślad w ich umysłach. Wydaje się, że ich miłość nie mogła przetrwać tego wszystkiego, że wszystko już jest stracone, ale nagle Adam ponownie zjawia się w życiu Cass. Zostaje klientem w firmie architektonicznej, w której pracuje jego dawna miłość. Wszystkie obawy, ryzyko i strach kumulują się w kobiecie gdy tylko widzi znajomą twarz w swojej firmie. Po dwóch latach spokoju, wszystko wraca ze zdwojoną siłą, bo Cassandra nie boi się już tylko i wyłącznie o siebie. Jej mały synek jest dla niej całym światem, a ona musi go chronić. Mam problem z określeniem gatunku tych książek. Romans, erotyk, thriller, sensacja, kryminał? Chyba jest tu wszystkiego po trochu, co nadaje tej serii oryginalności. W świecie przepełnionym schematycznymi romansami, dostajemy to. Każda strona jest wręcz przesiąknięta akcją. Wraz z bohaterami zostałam ponownie wciągnięta w mafijny świat, w te wszystkie brudne interesy, w brutalne czyny, a w szczególności odczuwałam taką samą niepewność jak oni. Bo nie wiedziałam co się może za chwilę stać. Nie da się przewidzieć zakończenia, a pytanie "komu można zaufać?" towarzyszyło mi gdy tylko pojawił się ktoś nowy. Są to bardzo odważne książki, poruszają trudne tematy, o jakich jeszcze nie czytałam nigdzie indziej. Dlatego tym bardziej podziwiam Autorkę, że wymyśliła coś takiego, że potrafiła napisać to tak, aby wszystko miało ręce i nogi i każdy wątek został wyjaśniony. To bardzo przemyślana historia i jestem pod wrażeniem wyobraźni! Co do bohaterki - Cassandra niby się zmieniła od kiedy została matką. Wmawia to sobie codziennie, ale kiedy tylko pojawia się Adam, bardzo często zachowuje się jak stara Cass. Czasami jeszcze jest bezmyślna, ale widać w jej zachowaniu coś nowego. Coś, co sprawia, że jest bardziej dojrzalsza. Jedyne co mi przeszkadzało, to to, że jej syn prawie non stop śpi. Skoro ma już dwa lata, to powinien być wszędzie, a tymczasem on praktycznie ciągle śpi. Może to i lepiej, bo ja nie lubię dzieci, nawet w książkach :D Każda książka z serii o „Mafijnej miłości” zrobiła na mnie inne wrażenie. Pierwsza część była okej, ale nie wyróżniała się z tłumu. Myślałam, że to będzie romans jakich pełno na rynku. Dopiero druga część pokazała, że będzie inaczej i to wyjątkowa historia. Dodatkowo wstrząsnęła mną i pierwszy raz poczułam taki nadmiar emocji. Powtórzyło się to przy trzecim tomie, chociaż uważam, że był trochę spokojniejszy od poprzedniego. Tutaj natomiast czaiły się inne uczucia, o których wspomniałam wcześniej. Dlatego każdy tom odczułam inaczej. Samo zakończenie tej historii było satysfakcjonujące, ale nadal czuję jakiś niedosyt. Chciałabym, żeby jeszcze jeden rozdział był temu poświęcony, szczególnie, że nie każdy jest zadowolony z takiego obrotu spraw, bo niektórzy chcieliby mieć wszystko napisane czarno na białym :d Świetnie się bawiłam przy tej historii. Dziękuję za uświadomienie mnie, że potrafię jeszcze odczuwać takie emocje wraz z bohaterami i mimo, że to jest fikcją literacka, to mogę tak przeżywać ich los.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-07-2018 o godz 16:03 przez: nataliaxsiema
Kiedy Adam znika z życia Cassandry, kobieta ponownie przeprowadza się do Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek Tommy. Cass pragnie zapomnieć o przeszłości, ale niestety jej serce tego nie potrafi i choć jest strzaskane, to nadal bije dla najmniej odpowiedniego dla niej mężczyzny. Nagle, o dziwo! Adam zjawia się w jej rodzinnym domu i ponownie wywraca do góry nogami jej życie. Wraz z mężczyzną do życia Cassandry wracają jej wrogowie, a wśród nich ten najgroźniejszy- Eros. Jak kobieta poradzi sobie z tym wszystkim? Czy uda jej się uratować Adama z rąk mafii oraz co ważniejsze: ochronić jej synka? W tej części Cassandra wyjątkowo mnie denerwowała choć to chyba mało powiedziane. Nie mam pojęcia jak można być tak humorzastym... Kocha Adama, lecz gdy on powie jedno słowo nie tak, np. się przejęzyczy, ona już na niego krzyczy, zaczyna go "nienawidzić", trzaska wszystkimi możliwymi drzwiami, każe mu... ekhem, spadać na zawsze z jej życia, i tak dalej, i tak dalej. Nawet teraz pisząc to wszystko, mnie po prostu trafia szlag. Pisałam to już i w poprzednich recenzjach, ale powtórzę się raz jeszcze: gdyby nie ta bohaterka, ta trylogia nie miałaby takiego charakteru i byłaby zwyczajnie nudna, a tak Cassandra funduje czytelnikowi nadciśnienie, zawał, nerwicę i takie inne. Przebudzenie Morfeusza okazało się tak bardzo naładowane różnymi wydarzeniami, zwrotami akcji, że czytałam tę książkę aż dwa miesiące, bo musiałam ją sobie dawkować po kawałku. Gdybym miała ją przeczytać w kilka dni pod rząd, nie dałabym rady ani psychicznie, ani fizycznie, bo takie bardzo gwałtowne zamykanie książki, rzucanie nią o łóżko czy o ścianę... Nie, nieważne. Nic nie mówiłam. Przechodząc to tych wydarzeń i zwrotów akcji, jakie się tu pojawiają: to, co K.N. Haner tutaj zrobiła przechodzi ludzkie pojęcie. Ja się pytam: JAK TAK MOŻNA ROBIĆ?! Schemat wyglądał jakoś mniej więcej tak: czytam sobie spokojnie książeczkę, wszystko fajnie, słodki Tommy i Kubuś Puchatek, nagle zaczyna robić się coraz straszniej, aż w końcu bum! I dostaję prawdziwą bombę na głowę. Okej, nic się przecież nie dzieje, wszystko w porządku, czytam dalej. Próbuję jakoś pozbierać się po ostatnim ciosie, aż w końcu mi się to udaje, lecz... Wszystko zaczyna się od początku. Przy same końcówce nawet nie ma chwili na oddech. Wszystko dzieje się tak szybko, tak gwałtownie, że nie można nawet mrugnąć, bo można coś przegapić. A później oczywiście, ja jak to ja, popłakałam się na końcu jak małe dziecko. Moim zdaniem jest to najlepsza część, pomijając to, że również jest ona jednocześnie tą najbardziej denerwującą z całej trylogii. Choć raczej nie będę do tych książek wracać (wiecie, za duże nerwy), to jednak będę je wspominać z uśmiechem na ustach. Z ręką na sercu polecam je każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2017 o godz 02:27 przez: Migotka
Właśnie przekręciłam ostatnią stronę "Przebudzenia Morfeusza". Jedyne słowa jakie przychodzą mi do głowy to "wow" i (przepraszam za niecenzuralne słowo) "fuck". Kasiu zdecydowanie jesteś moim najlepszym i największym odkryciem. Pamiętam jak dziś, gdy na facebooku mignęła mi reklama "Snów Morfeusza". Było to dla mnie coś zupełnie nowego, ponieważ nigdy wcześniej nie trzymałam w dłoniach powieści erotycznej. Słyszałam o Greyu, ale nie miałam do czynienia ani z filmem, ani tym bardziej z książką. Cóż mogę rzec o serii mafijna miłość. Zatraciłam się w niej bez pamięci. Przepadłam w błękitnych oczach Morfeusza - Adama. Jestem oczarowana zmianą jaka w nim zaszła od pierwszej części. Zdecydowanie częściej widzimy jego człowieczą stronę i emocje, które nauczył się okazywać, a co najważniejsze nauczył się o nich otwarcie mówić: ból, strach, niepewność i wreszcie miłość. Dodatkowo widzimy jakim jest cudownym ojcem dla małego Tommy`ego. Są takie momenty w książce, w których bałam się, że Adam znów podkuli ogon i ucieknie niczym tchórz, i tu znów zaskoczenie. Podejmuję nierówną walkę o szczęście u boku Cassandry, poddając się coraz wymyślniejszym zadaniom i próbom Głównych, by wspiąć się wyżej i zapewnić bezpieczeństwo swojej rodzinie. Cass znowu niejednokrotnie wyprowadzała mnie swoim zachowaniem z równowagi. Nawet tak do końca nie rozumiałam jej wahań hormonalnych w ciąży, zapewne dlatego, że sama takowych nie miałam. Wielu jej decyzji nie rozumiem, choć w sumie sama nie jestem do końca przekonana jak zachowałabym się na jej miejscu. Momentami uważałam, że ktoś powinien nią tak zdrowo potrząsnąć. Jak zwykle w powieściach Kasi akcja płynie wartko i zdecydowanie pewnym wyznaczonym torem. Wszystko ma swoje miejsce i czas. Człowiek z wypiekami na twarzy czeka na rozwój wydarzeń, czując budowane i narastające napięcie. Pojawia się kilka nowych, ciekawych i barwnych postaci, jak choćby tajemniczy Will oraz Camilla (jeśli ktoś z Was czytał wcześniejsze części zapewne skojarzy kim była). Spotykamy także starych bohaterów: Valery, Anthony`ego, Nicole czy Carlosa. Oczywiście nie mogło zabraknąć zawistnego i siejącego zło Erosa. Choć ta postać budzi we mnie najwięcej tych złych emocji, muszę przyznać, że z niecierpliwością czekałam na jego pojawienie się w życiu głównych bohaterów, i na to co dla nich zaplanował. W wielu opiniach o książce wyczuwałam niedosyt związany z zakończeniem serii. Moim osobistym zdaniem pasuje ono idealnie do całości. Jest otwarte i pozwala czytelnikowi snuć przypuszczenia i domysły co mogło wydarzyć się później. Wiem, że Kasia planuje już kolejne książki i serie i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że wszystkie znajdą się na mojej półce. Dziękuję, że mogłam poznać Morfeusza i stać się częścią jego historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-07-2017 o godz 11:01 przez: Anna Jędrzejewska (Świat Książkowych Recenzji)
Tę oraz inne recenzje możecie przeczytać na www.swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com Autor: K.N. Haner Tytuł: "Przebudzenie Morfeusza" Cykl: Mafijna miłość (tom 3) Ilość stron: 528 Wydawnictwo: Editio Red Cena: 39,90 zł "Przebudzenie Morfeusza" to kontynuacja losów Cassandry Givens oraz Adama McKeya. Będąc w grupie u Kasi bałam się, że nie doczekam się tej chwili, kiedy będę mogła mieć swojego Morfika w rękach. Na szczęście przez nawał pracy udało mi się skupić swoje myśli w zupełnie innym kierunku. Czy Kasia podołała zadaniu? Czy udało jej się utrzymać ton w jakim tak książka od początku była napisana? Okładka piękna, teraz rozumiem zamysł dwóch poprzednich. To połączenie jest idealne, brawo dla grafików z Editio Red! Świetna robota! Cassandra Givens po przeżyciach z Adamem McKeyem wraca do rodzinnego Toronto. Nie jest to dla niej łatwe, ma z nim dziecko - dwuletniego Tommiego, który bardzo przypomina jej o tym co się wydarzyło, ale także jest dla niej całym światem.. Zamieszkuje u matki, która mimo przeszłości nie odwróciła się od córki, chociaż nie do końca pochwala jej niektóre zachowania. Cass ma nadzieję, że wszystko teraz zmieni się na lepsze. Jednak gdy pewnego dnia Adam McKey pojawia się w drzwiach jej domu, ponownie przed oczyma pojawiają się koszmary. Czy Adam tym razem chce pomóc Cassandrze? Czego od niej oczekuje? I czy jego główny wróg Eros również powróci? Dreszcze na pewno są, wynikają one nie tylko z kontekstu erotycznego, ale również z emocji które przekazuje nam Kasia Haner. Przez pierwsze 200 stron myślałam, że rzucę książką w kąt, jakoś nie mogłam na nowo odnaleźć się w świecie Morfeusza. Cassandra i Adam bardzo mnie irytowali, jednak z każdą stroną było coraz lepiej (może to zamierzony efekt?). Tak jak już trochę napisałam w grupie Kasi, że zakończenie jest bardzo dojrzałe i zupełnie inne niż zazwyczaj czytałam. Ono daje nam nadzieję, że może jednak to nie koniec? Może będzie coś więcej? Tylko mam nadzieję, że nie będzie to tak jak w przypadku innych książek, gdzie zamysł był na trio a zrobił się kwartet 😉. Niemniej jednak polecam wam przeczytanie całej trylogii od początku. Wiem, że Kasia ma swoich zwolenników i przeciwników. Jak każdy, jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził. Powiem wam jedno, że kibicuje Kasi, bo jest świetną babką, która wie czego chce od życia, która nie siedzi w miejscu i lamentuje czekając na cud. Ona sama tego dokonuje. Kasiu, pamiętaj o tym, że sama dla siebie jesteś zwycięzcą, a my czyli fanki/fani to tylko dodatek do całości. Teraz pytanie? Co dalej? Na pewno jeszcze zobaczycie coś tutaj twórczości tej Pani, z tego względu iż na półce czeka pierwsze dziecko Kasi czyli "Na szczycie" które kupiłam na promocji na WTK2017.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2017 o godz 20:47 przez: Joanna W.
Po lekturze drugiego tomu Mafijnej sagi K.N.Haner myślałam, że autorka wyczerpała już mój „limit” emocji. Cóż – jednak nie miałam racji... Cassandra swoje życie buduje na nowo po zniknięciu Adama. Całym światem jest dla niej synek Tommy. Mimo przeszkód, udaje się jej w miarę normalnie funkcjonować. Jednak demony przeszłości znów dają o sobie znać … Rozpoczyna się walka z niebezpieczeństwem jakie stanowi mafia, a przede wszystkim Eros, który wręcz kipi chęcią zemsty. "Szczęście to miłość. Szczęście to mieć przy sobie ludzi, których się kocha. Można błądzić w ciemności, bać się przyszłości, mieć sobie za złe przyszłość, ale jeśli masz kogoś, kto cię kocha, wspiera i zrobi dla ciebie wszystko, to nic więcej się nie liczy.” Co mogę powiedzieć o ostatnim tomie ? Z całą pewnością jest on najbardziej przemyślany. Myślę, że przy tworzeniu poprzednich części w głowie autorki skrystalizował się i w pełni wykształcił pomysł na zakończenie. Ostatnia część nie ocieka już tak scenami seksu. Autorka postawiła na „dopieszczenie” bohaterów, pokazanie uczuć, relacji i sięgnięcie do najgłębszych zakamarków ludzkiej psychiki. Książce z całą pewnością nie można odmówić oryginalności. Cała seria nie jest tylko kolejnym „hard erotykiem”. Dzięki umiejscowieniu fabuły w świecie mafijnych porachunków, wyróżnia się ona pośród innych książek z tej kategorii. Tak jak w drugim tomie, który z każdą przeczytaną stroną sprawiał, że byłam coraz bardziej zszokowana rozwojem wypadków i zwrotów akcji, tak tutaj K.N. Haner nie odpuściła. Zakończenie historii Cass i Adama jest równie nieprzewidywalne, choć pozostawia po sobie … niedosyt? Jeśli myślicie, że wszystko co wydarzyło w poprzednich tomach, to szczyt możliwości autorki – to jesteście w błędzie. Wszystko to, co wydawało mi się, że osiągnęło już swoje maksimum: maksimum przerażenia, euforii, strachu, radości, podniecenia - w trzecim tomie sięga zenitu! To prawdziwy wulkan, który przebudził się, aby zalać czytelnika lawą, a on czeka i daje się jej ponieść. Jeśli jesteście ciekawi jak zakończyła się historia Casandry i Adama, jeżeli czujecie się zaintrygowani i chcecie zobaczyć co dla Was przygotowała „Królowa dramy”- jak nazywana jest Kasia, to musicie stanąć twarzą w twarz z „Przebudzeniem Morfeusza”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-09-2017 o godz 22:01 przez: Ada9910
Cassandra Givens po zniknięciu Adama potrzebuje stabilizacji i choć odrobinę spokoju. Wraca do Toronto oraz znajduje nową pracę. Ma dość mężczyzn. W jej życiu jedynym szczęściem jest mały, uroczy Tommy. Cass ciągle walczy o siebie, resztki swojej godności, które jej jeszcze pozostały. Niestety jak zwykle nic nie idzie po jej myśli. Ciągle żyje w strachu. Musi nauczyć się podejmować słuszne decyzje. Gdy chce zapomnieć o Adamie McKey'u on znów pojawia się w jej życiu, a raczej ich życiu. Chce być ojcem dla ich synka i uparcie do tego dąży. Cassandra ma ogromny mętlik w głowie. Z jednej strony jest wściekła na Adama, a z drugiej jest bardzo szczęśliwa widząc mężczyznę, którego kocha. Jego widok z małym to dla niej "miód na sercu". Adam w końcu zdobywa się na odważniejsze wyznania i otwiera coraz bardziej przed dziewczyną. Ich związek jak zwykle jest burzliwy, zmienny i nieprzewidywalny. Adam i Cass to chyba najbardziej nieprzewidywalni bohaterowie książkowi jakich znam ! Ciężko za nimi nadążyć. Następuję w nich ogromna przemiana. Historię Cassnadry i Adama poznałam zaledwie kilka dni temu, a już zawróciła mi w głowie. Ciągle o nich rozmyślam, pełno myśli kłębi się w mojej głowie. Nie przepadam za czytaniem ostatnich tomów, nie cierpię żegnać się z takimi bohaterami jak oni ! Z pewnością nie zaskoczę Was tym, że książka znów jest nieprzewidywalna. Jakieś ostatnie czterdzieści stron były dla mnie przepełnione emocjami i zaskakujące. Nikt chyba nie jest gotów na takie zakończenie, jakie funduje nam Kasia. To nie możliwe, że autorka ma aż tak wiele pomysłów ! Cała ta mafia, te wszystkie sytuacje i erotyczne sceny... co trzeba mieć w głowie ?! Bardzo podoba mi się język i styl pisana K.N. Haner, co zdecydowanie przyśpiesza czytanie i nie pozwala oderwać się od lektury. Autorka nie ma żadnych problemów z pisaniem o seksie, robi to z ogromną otwartością, a to niestety nie zdarza się zbyt często. Ma ogromny talent i tyle ! Powieść pełna jest emocji, erotyzmu, pożądania i strachu. Opisy są bardzo zmysłowe. Na pewno nie jest to książka dla każdego, trzeba mieć naprawdę mocne nerwy. Nie ma tutaj miejsca na słodkie teksty i spokojne randki z romantycznymi wyznaniami. Serdecznie polecam całą serię ! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2017 o godz 14:03 przez: Anonim
Dziecko – promyk szczęścia dla każdego rodzica. Mała istota zmieniająca nasz świat. Istota, która zmieniła świat Cassandry. Dzięki swojemu synkowi nie straciła ochoty do życia. Adam odszedł, ale pozostawił jej cząstkę siebie w postacie dziecka, które kocha i jest dla niej najważniejsze. Cass wraca w rodzinne strony, by w domu wraz z ze swoją matką oddać się wychowaniu synka, Tommy’ego. I tak jest przez dwa lata, wiedzie spokojne życie, ale nadal pamięta wszystko. A przeszłość pamięta o niej. Adam wraca, a wraz z nim powracają obawy, niepewność, ale i uśpione uczucie budzi się. Nie jest w stanie zagłuszyć je Filip, nic nie jest w stanie wymazać z serca Cass tego co czuje. Niestety nie da się zapomnieć cierpienia, które wniósł do jej świata Adam. Tego bólu, wstydu. Nie może tego wymazać z swej pamięci. Nienawiść jest silniejsza niż pożądanie, lecz Adam chce zapewnić im bezpieczeństwo. Swojemu synowi, którego pokochał, gdy tylko go ujrzał, Cass, która dla niego znaczy nadal wiele. Niestety nic w świecie, w którym tak mocno ukorzenił się Adam nie jest łatwe. Próbują na nowo poukładać swe życie, lecz bez zaufania to jest niewykonalne. Ale i to przychodzi z czasem. Przychodzi i do nich szczęście. Szansa dla Adama, aby mógł być przy Cass w tak ważnych momentach. Niestety zawiść ludzka jest straszną chorobą społeczną. Prowadzi do nieszczęścia. Nie ominęło ono Adama i Cass. W chwili, gdy mogą być wolni i razem, tracą coś co ich od siebie oddali. Powstanie między nimi mur. Czy uczucie ma moc leczenia ran? Czy jest możliwym bycie razem po tym wszystkim? A może tym dwojgu nie jest to dane? Przeczytajcie i przekonajcie się jak zakończą się losy Cassandry i Adama. Kasia ponownie dostarczyła nam wielu emocji, emocji dzięki, którym bohaterowie są nam bliżsi. Pokazał nam, że miłość w świecie mafii jest czymś trudnym. Niesie wiele cierpienia, ale nie jest niemożliwa. Pokazała nam, że życie to tak naprawdę wielka niewiadoma. Pokazała nam prawdę, która nie jest kolorowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-12-2017 o godz 18:38 przez: Z miłości do książek
"Przebudzenie Morfeusza" zaczęłam czytać z ogromnym entuzjazmem. Zresztą jak każdą książkę Kasi. Uwielbiam patrzeć jak rozwija swoją umiejętność pisarską, a jej kariera nabiera rozpędu. Wydaje coraz więcej z coraz większym rozmachem. I jak większa część tejże pozycji mi się podobała, tak końcówka sprawiła, iż trzecią część Mafijnej miłości uważam za najgorszą ze wszystkich powieści autorki. (...) Książka trzymała w napięciu niemal przez cały czas. Doczekałam się zwrotów akcji, i gorących, namiętnych momentów (choć w dalszym ciągu mówię stanowcze nie dla związku Adama i Cassandry). Przy niej nie da się nudzić! Na plus zaliczyłam również duże ograniczenie scen erotycznych. Naprawdę duże. Oczywiście, to nie oznacza, że nie ma ich tam w ogóle, bo są, ale nareszcie w odpowiedniej ilości. Nie odstrasza to od książki, wręcz przeciwnie, na pewno na tym nie traci, tylko zyskuje. No i ten nieszczęsny finał... Pogubiłam się, a autorka chyba wraz ze mną. Zadawałam sobie pytanie: "co tu się, do cholery, wyprawia?". Te trzy zakończenia, które razem pojawiły się na końcu, można by rozwinąć na kolejne książki. Te fragmenty nie miały między sobą żadnej spójności, tutaj logiczna całość się urwała. Byłam skołowana, a jednocześnie czułam niedosyt, bo... co dalej? Jak to się w końcu skończyło? No cóż. Chyba się nie dowiem. Podsumowując, "Przebudzenie Morfeusza" to świetne zakończenie serii z niekoniecznie udanym finałem. Mimo ograniczenia erotyki, książka wciąż miała w sobie tę namiętność, napięcie, emocje (dużą dawkę emocji) i wciągającą akcję, co w poprzednich dwóch częściach. Kasia Haner znów nie zawiodła, wręcz przeciwnie, zachwyciła i zabrała w swój własny, mroczny świat Morfeusza. Link do pełnej recenzji: http://ksiazkowarecenzownia.blogspot.com/2017/12/recenzja-w-finale-miao-zaponac-nawet.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2017 o godz 18:45 przez: werka777
Kontrowersyjne środowisko proponowane przez K.N. Haner nie pozostaje obojętne. Toksyczna organizacja, ze szpon której nie w sposób się wydostać, budzi ciekawość bądź niesmak. Mitologiczny świat mafii, werbowanych kobiet, rozkoszy, ale przede wszystkim ogromnego niebezpieczeństwa w końcu przyzwyczaił do siebie także i mnie. I muszę przyznać, że całkiem mi się podobało. Akcja miewa swoje mankamenty, które różnorodnie wpływają na wiarygodność tej historii. Ale… Nie można odmówić jej tempa i emocji. Myślałam, że K.N. Haner pozbyła się pomysłów w pierwszym i drugim tomie, tymczasem pokazała, że trzecim potrafi pochwycić uwagę czytelnika nawet bardziej, niż poprzednimi. Nie nudziłam się, naprawdę. Nie zabrakło namiętności, napięcia, iście zwierzęcych instynktów, ale także… prawdziwej miłości. Nie zawiodłam się i uważam, że tych, którzy przebrnęli przez Sny oraz Koszmar Morfeusza, czeka tutaj wiele pozytywnych wrażeń. Wejście w świat trylogii Mafijna miłość warto potraktować z przymrużeniem oka, bo kiedy już na dobre się w nim zadomowi, jest ciekawie. Polecam czytelniczkom odważnym, gotowym na brutalną rzeczywistość i nieidealnych bohaterów. Odradzam romantyczkom i marzycielkom, bo zarówno „Przebudzenie Morfeusza”, jak i cała seria, to nie love story, zaś Adam McKey na pewno nie jest księciem z bajki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2017 o godz 21:36 przez: Corvus Lupus
Reszta recenzji: https://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com "[...] Są miejsca, w których nigdy nie powinniśmy się znaleźć. Są osoby, których nigdy nie powinniśmy poznać. Najczęściej jednak za późno orientujemy się, że coś jest nie tak, ale wtedy już nie można się wycofać." Uwielbiam książki, w których dużo się dzieje, a książki Kasi dostarczają emocji w ilości hurtowej. Przebudzenie Morfeusza to zwieńczenie trylogii Mafijna Miłość, która jak mi się wydaje jest pierwszą ukończoną trylogią K.N. Haner. Cassandra pozornie uporządkowała swoje życie po odejściu Adama, ma nową pracę, a nawet wróciła do Toronto. Wszystko wraca do normy, wolnymi krokami przekonuje się, że da radę żyć, a w najlepszym wypadku się ustatkuje. Wiecie jednak, że Kasia tworzy tymczasowe złudzenia sielanki. Niedługo po tym jak Cass odpuszcza i zaczyna zapominać o Adamie, ten niespodziewanie pojawia się w progu jej rodzinnego domu. Nie żeby coś, ale strzeliłabym go w łeb za takie coś. Cassandra odkąd urodziła Tommy'ego stała się odpowiedzialna, z nieco próżnej i zapatrzonej dziewczynki stała się dojrzałą kobietą, która dla synka jest w stanie zrobić wszystko. Adam też uległ nie lada zmianie i to o dziwo na dobre, nie przeczę, że odkąd na nowo zawitał w życiu Cass polubiłam go o wiele bardziej niż w poprzednich dwóch tomach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-06-2017 o godz 23:07 przez: rudablondynkarecenzuje
Ponowne losy Cassandry i Adama - czy tym razem los im sprzyja? Czy znów pokrzyżują się ich plany?  Mówi się, że życie to nie bajka, ale czy na pewno? W przypadku tych bohaterów to akurat absolutna prawda. Według mnie los od początku do końca nie był dla nich łaskawy i niestety bardzo to widać.  Szczerze powiedziawszy jest to najlepsza część z całej trylogii, gdyż przeżywamy tu najwięcej emocji. Przy niektórych bohaterach czujemy smutek, nienawiść i pożądanie, a także zemstę, ale przy innych jest wręcz odwrotnie, czyli śmiech szczęście. Jednak cały ten emocjonalny kalejdoskop idealnie się dopasowuje, co daje pozytywne wrażenie.  Jednak w całym tym pozytywie znalazłam minus, a mianowicie mam na myśli zakończenie. Do tego momentu nasuwa mi się tylko jedno pytanie - "dlaczego?". Dlaczego to tak zostało zakończone? Jak dla mnie jest to niewystarczający koniec, gdyż nie wyjaśnił mi do końca losów bohaterów.  Podsumowując pomimo tego jednego minusa książkę polecam wszystkim, gdyż każdy powinien poznać mroczny świat tej powieści.  Całą historię ujmę tak:  "Po każdym śnie czy koszmarze przychodzi przebudzenie, które przynosi nocne uwolnienie, bo przecież po każdej burzy wychodzi słońce a z nim nowy dzień, który może być nowym początkiem."  Moja ocena: 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Haner K.N.

Piętno Morfeusza Haner K.N.
5/5
33,68 zł
44,90 zł
LoveInk You Haner K.N.
4.5/5
28,77 zł
39,90 zł
Zła chwila Haner K.N.
4.8/5
26,70 zł
39,90 zł
Na szczycie. Tom 1 Haner K.N.
4.0/5
39,49 zł
44,00 zł
Koszmar Morfeusza Haner K.N.
4.7/5
26,70 zł
39,90 zł
Zakazany układ Haner K.N.
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
Złe miejsce Haner K.N.
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
Zły czas Haner K.N.
4.7/5
35,49 zł
39,90 zł
Singielka Haner K.N.
4.7/5
23,99 zł
26,99 zł
Zniknięcie Haner K.N.
4.8/5
23,99 zł
26,99 zł
Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
Zakazany układ Haner K.N.
4.7/5
27,90 zł
39,90 zł
LoveInk You Haner K.N.
4.6/5
29,90 zł
39,90 zł
Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
Nowe rozdanie Haner K.N.
4.7/5
23,99 zł
26,99 zł

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego