Łowcy skór. Tajemnice zbrodni w łódzkim pogotowiu (okładka  miękka)

Sprzedaje empik.com : 42,49 zł

42,49 zł 54,99 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Raport o zabójczym układzie

Pracownicy pogotowia, przedsiębiorcy pogrzebowi i systemowa zbrodnia

Zaczęło się od anonimu. Kartka A4. „Zestawienie zakładów pogrzebowych, które za łapówki przejęły prosektoria w łódzkich szpitalach”. Tomasz Patora wraz z dwoma innymi dziennikarzami rozpoczął śledztwo, które wkrótce ujawniło jedną z największych afer
w historii III RP. Handel informacjami o zgonach, opóźnianie wyjazdów karetek pogotowia, chaos w dystrybucji niebezpiecznych leków i wreszcie – coraz więcej przypadków zaskakujących śmierci. Kilka miesięcy po tym, jak dostarczono anonim do redakcji, sprawą „łowców skór” żył cały kraj, a organy ścigania wszczęły dochodzenie.

Dziś, po ponad dwudziestu latach, Patora wraca do sprawy. Przedstawia nieznane dotychczas dokumenty i relacje świadków. Szczegółowo analizuje materiały i krok po kroku ujawnia sieć wzajemnych powiązań, by odpowiedzieć na pytanie kluczowe: jak doszło do tego, że śmierć stała się cenniejsza od życia?

„Jestem przekonany, że na podstawie tej książki powstanie hitowy serial. Czyta się ją
z wypiekami na twarzy, jak doskonały thriller sądowo-kryminalno-lekarski. Tylko że to wszystko wydarzyło się naprawdę”.

Szymon Jadczak, dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski  

„Łowcy skór to jeden z najważniejszych, najwybitniejszych i najbardziej wstrząsających tekstów prasowych w historii polskiego dziennikarstwa. Teraz możecie poznać kulisy jego powstania. Książka Patory powinna stać się podręcznikiem dziennikarstwa śledczego we wszystkich dziennikarskich szkołach”.

Cezary Łazarewicz, laureat Nagrody Literackiej Nike

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1353120106
Tytuł: Łowcy skór. Tajemnice zbrodni w łódzkim pogotowiu
Tytuł oryginalny: Łowcy skór. Tajemnice zbrodni w łódzkim pogotowiu
Autor: Tomasz Patora
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2023-01-25
Rok wydania: 2023
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 25 x 140
Indeks: 54526518
średnia 4,9
5
19
4
1
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
31-01-2023 o godz 17:31 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Czytać koniecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-01-2023 o godz 17:55 przez: Anonim
Lubię sięgać po reportaże, a jeszcze bardziej po takie, które opisują wydarzenia, o których nie słyszałam lub o których niewiele wiem. O układzie pracowników pogotowia z przedsiębiorcami pogrzebowymi i jej skutkach nie wiedziałam zbyt dużo, dlatego też z zainteresowaniem zabrałam się za tę książkę. Nie raz mnie zszokowała, a to wszystko wydarzyło się przecież naprawdę... Wszystko zaczęło się od pewnego anonimu, w którym znalazło się zestawienie zakładów pogrzebowych, które przejęły prosektoria w łódzkich szpitalach za łapówkę. Tomasz Patora wraz z dwoma innymi dziennikarzami rozpoczął śledztwo, w którym ujawnił szokującą aferę. Na jaw wyszły szokujące fakty: handel informacjami o zgonach, opóźnianie wyjazdów karetek, brakujące niebezpieczne leki, a nawet zaskakujące śmierci pacjentów. Minęło ponad dwadzieścia lat od tych wydarzeń, ale Tomasz Patora powraca do tej sprawy. Przedstawia nam zeznania świadków, nieznane materiały i analizuje sieć wzajemnych powiązań. Dlaczego śmierć stała się cenniejsza od życia? Jak doszło do tak przerażających wydarzeń? Jak już wspomniałam, niewiele wiedziałam o aferze dotyczącej pracowników pogotowia, przedsiębiorców pogrzebowych i skutkach jakie wywołała. Dzięki tej książce wiem już sporo co działo się w łódzkim pogotowiu, jak to wyglądało i do czego doprowadziło. To świetnie napisany reportaż, w którym autor nie tylko przedstawia nam przerażające fakty, szczegółowo opisuje śledztwo i zeznania świadków, ale również ukazuje jak wygląda praca dziennikarza śledczego i jakie wiążą się z nią konsekwencje. Czytając ten reportaż często byłam w szoku, że takie wydarzenia miały miejsce. Nie wszystkim udało się udowodnić winę, nie każdy poniósł odpowiednią karę za swoje czyny. Pracownicy pogotowia mieli układ z zakładami pogrzebowymi, którym przekazywali informacje o zgonach, które nazywali skórami. Opóźniane były wyjazdy karetek, nastąpił chaos w dystrybucji niebezpiecznych leków. Na tym jednak się nie skończyło, bo były również sytuacje, w których pacjenci w dziwnych okolicznościach nagle umierali. Często chęć otrzymania dodatkowych pieniędzy była cenniejsza niż ludzkie życie, a sprawcy czuli się bezkarnie. Reportaż Tomasza Patory zdecydowanie warto przeczytać. Autor szczegółowo wszystko opisuje, dlatego dobrze jest poświęcić książce trochę czasu i czytać ją uważnie. Mnie książka zszokowała i też przeraziła. Nie miałam pojęcia do jakich czynów dochodziło, że tak wiele osób było w to zamieszanych i tak wiele spraw ukrywano. Przez chciwość ginęły niewinne osoby, a ich rodziny były po prostu oszukiwane. We mnie ta książka wzbudziła wiele emocji takich jak złość i niedowierzanie. Pogotowie i lekarze powinni ratować czyjeś życie, ale ci tutaj opisani tego nie robili, jeszcze je odbierali. Namawiali rodzinę zmarłego do skorzystania z tego zakładu pogrzebowego, który zapłacił im więcej za ciało, dochodziło również do różnych szantaży, np. nie chciano wydać rodzinie aktu zgonu. Czasem aż trudno uwierzyć, że coś takiego działo się ponad dwadzieścia lat temu i że sprawa nie zakończyła się tak jak powinna. Książka napisana jest przystępnym językiem, wszystko jest jak najbardziej zrozumiałe. Tematyka jest trudna, dlatego też warto poświęcić jej trochę czasu, aby szczegółowo i dokładnie poznać opisane tutaj wydarzenia. "Łowcy skór" to bardzo dobry reportaż, który zdecydowanie warto przeczytać niezależnie od tego czy słyszeliście o tej sprawie czy nie. Nie da się ukryć, że autor wykonał kawał dobrej roboty opisując słynną aferę tak szczegółowo i w bardzo ciekawy sposób. To książka, która szokuje i przeraża prawdziwymi wydarzeniami, które miały miejsce w łódzkim pogotowiu i nie tylko. To jeden z tych reportaży, o których długo się pamięta i myślę, że będzie o nim głośno. "Zbrodnia bez zwłok i ich autopsji, bez świadków, bez śladów. Pozornie zbrodnia doskonała, ale jak się okazało, takiej zbrodni nie ma."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-01-2023 o godz 14:35 przez: papierowamagnoolia
"Łowcy skór. Tajemnice zbrodni w łódzkim pogotowiu" Tomasza Patory to równie wnikliwy, jak i szokujący reportaż opisujący jedną z największych afer w historii III RP związaną ze służbą zdrowia. Określenie "łowcy skór" tyczy się skorumpowanych pracowników łódzkiego pogotowia ratunkowego, którzy sprzedawali zakładom pogrzebowym informacje o zgonach (tzw. "skórach"), a rodzinom zmarłych pacjentów polecali usługi konkretnego zakładu. Jednak chęć zysku szybko wymknęła się spod kontroli i doprowadziła do okropnych nadużyć oraz umyślnych zaniedbań ze strony medyków, którzy zamiast ratować - zabijali swoich pacjentów. "Jak to się stało, że wraz z dynamicznym rozwojem wolnej, demokratycznej Polski w pogotowiu przez wiele lat cenniejsza od życia była śmierć, a jego pracownicy, zamiast ratować – zabijali? Dlaczego robili to niemal wszyscy, w tym lekarze, ludzie wykształceni, którzy pod przysięgą zobowiązali się „służyć zdrowiu i życiu” oraz „nie nadużywać zaufania chorych”"? "W przypadku jeśli pacjent umierał i powinna być przeprowadzona akcja reanimacyjna, staraliśmy się, by cała dokumentacja była w porządku. Pomimo że nie przeprowadziliśmy żadnej reanimacji, karta zlecenia wyjazdu musiała być wypisana tak, jakby reanimacja była przeprowadzona. Wszystkie czynności, m.in. zużycie leków, które faktycznie nie były przecież podane." "Nigdy nikomu nie udało się choćby w przybliżeniu oszacować, ile zabójstw pozorowanych na samobójstwa mogło nie zostać wykrytych z powodu coraz bardziej gorączkowego handlu skórami przez służby medyczne i mundurowe. Wnioski z tej i innych podobnych historii były jednak oczywiste: graniczący z szaleństwem proceder rozrósł się do monstrualnych rozmiarów. Musieliśmy działać szybko." Tomasz Patora o łowcach skór pisał już 2002 roku. To wtedy razem z dwójką innych dziennikarzy ujawił nekroaferę w łódzkim pogotowiu. Teraz, po ponad 20 latach możemy wrócić do tej sprawy i w jego książce przeczytać o szczegółach śledztwa, poznać wszystkie informacje, włączając w to relacje świadków, procesy sądowe a nawet nieznane dotychczas dokumenty i materiały. Ta książka z jednej strony jest opisem nekrobiznesu, handlu zwłokami na szeroką skalę i innych okropnych działań, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Zaś z drugiej strony otrzymujemy kulisy pracy dziennikarskiej i wspomnienia autora z okresu, kiedy zajmował się "łowcami skór". Nie będę ukrywać "Łowcy skór" były dla mnie wstrząsającą lekturą. Dobijająca jest już sama myśl, że ludzie obdarzeni powszechnie zaufaniem społecznym dopuszczali się tak skandalicznych i haniebnych czynów i robili to bez skrupułów. Ale gdy przeczyta się całą książkę jeszcze bardziej można czuć się zdruzgotanym, tym czego się z niej dowiedzieliśmy. Dziennikarskie śledztwo Tomasza Patory jest angażujące i wyczerpujące i choć podejmuje trudną tematykę to nie można oderwać się od stron. Ten reportaż jest zdecydowanie warty uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2023 o godz 23:10 przez: saskia
Afera, skandal, korupcja. Trzy słowa, które ponad dwie dekady temu były stale obecne w gazetach, telewizji, radiu. „Łowcy skór”. Dzisiaj nie wszyscy od razu kojarzą te czołówki i paski w różnorodnych telewizyjnych dziennikach. Jednak coś, gdzieś, ktoś słyszał, czytał, widział. Po tylu latach sprawa ta wciąż budzi emocji. Dlaczego? Czas minął, jednak pozostali skrzywdzeni ludzi i historia, z jakiej nie wyciągnięto wszystkich wniosków. Anonim uruchomił lawinę, dramatycznych informacji, jakie mogłoby się wydawać nierealne gdyby nie trafił do dziennikarzy, jacy zajmowali się dziennikarskimi śledztwami. Został potraktowany poważnie, zwłaszcza, że jego adresaci co nieco już poznali funeralny biznes przy okazji pracy nad innymi artykułami. Nieprawidłowości nie były aż taką tajemnicą jak mogłoby się wydawać, lecz to, o czym pisał nieznany autor przekraczało wszystko, o czym nieoficjalnie wiedziano. Ruszyło śledztwo, poszukiwania informatorów i przede wszystkim prawdy o tym, co miało i ma miejsce. Ale to dopiero początek, im dalej tym więcej relacji, dowodów i przede wszystkim śladów, mówiących o realiach, dalekich od tych branych za niepodważalną oczywistość. Śmierć zamiast życia, cenniejsza, zmonetyzowana i licząca się bardziej przez tych, którzy powinny stać na straży tego pierwszego. System jaki powstał działał sprawnie i to wcale nie krótko, jak mogłoby się wydawać. Dlaczego tak długo udawało mu się trwać i nawet zataczać coraz szersze kręgi? Znieczulica? Strach? Korzyści? Obojętność? Wszystko naraz i wcale nie po trochu. Czas mija, niektóre pytania pozostają bez odpowiedzi, na inne dopiero teraz zostają udzielone odpowiedzi, uzupełniają to, co już wiadomo i ujawniają nowe fragmenty prawdy. Trudnej i dla wielu niewygodnej. Tomasz Patora wraca do tematu, jakim żyliśmy dwadzieścia lat temu. Nie przebrzmiał, nie wydaje się wyblakły, wciąż poraża i warty przypomnienia. Analizując zgromadzone fakty, wyniki oficjalnego śledztwa oraz nieujawnione informacje uzupełniają obraz korupcyjnego i zabójczego układu, tak, iż staje się on jeszcze pełniejszy. Jak mógł on powstać i to na taką skalę? Rozdział po rozdziale lub raczej relacja po relacji, zeznanie po zeznaniu, rozmowa po rozmowie, czytelnik zapoznaje się z zaistniałymi powiązaniami, tworzącymi sieć, działającą niezwykle skutecznie i zbyt długo bezkarnie. „Łowcy skór” nie są fabularnym zapisem, ale przedstawieniem rzeczywistych wydarzeń, nie dziejących się gdzieś daleko, za granicą, lecz blisko nas, na oczach społeczeństwa. Tego nie wymyślili scenarzyści czy pisarze. Autentyczne sytuacje, potwierdzone przez świadków, nie jednostkowe, powtarzające się. Tomasz Patora odsłania oś procederu, przypomina to, o czym zdążyliśmy zapomnieć i nie było podane do ogólnej wiadomości. Jak mogło do tego dojść i trwać tak długo?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-01-2023 o godz 22:16 przez: anonymous
Zastanówmy się ile jest warte ludzkie życie? Dla jednych jest ono wielkim darem, czyli bezcenne, a dla innych wyraża się w kwocie pieniężnej. Książka, a raczej reportaż opowiada o bardzo głośnej sprawie, jakim było przyczynianie się do śmierci ludzi w łódzkich karetkach przez podanie pavulonu lub skoliny. Były to środki zwiotczające mięśnie podane w niewłaściwym czasie prowadziły do śmierci. Ja pamiętam tę sprawę, która w społeczeństwie wywołała wielkie emocje. Ludzie bali się dzwonić na pogotowie a nawet mówiono w telewizji o obrzucaniu kamieniami karetek. Autor pisze bardzo szczegółowo, był on w tamtym czasie dziennikarzem śledczym w „Gazecie Wyborczej” razem z kolegami zajmował się tą sprawą. W tamtych latach zakładów pogrzebowych było jak mrówek jednak przetrwali tylko ci którzy mieli układ z pogotowiem i płacili za wiadomość o zgonie. Na samym początku dyspozytorzy wraz z zespołem karetki podczas zgonu pacjenta namawiali rodzinę zmarłego na wybranie takiego, a nie innego zakładu pogrzebowego, bo mieli układ z tymi, którzy dali więcej za ciało, jeżeli rodzina ich posłuchała to odbierano pieniądze od właściciela zakładu i dzielono się nimi. Nie zarabiano w karetkach kokosów więc parę stówek do wypłaty się przydawało. Jednak natura ludzka jest okropna, zaczęto kombinować, bo przecież pieniądze nie leżą na ulicy ani nie rosną na drzewach, co zrobić, żeby więcej ludzi umierało? I tu wpadli na pomysł podawania pavulonu, który szybko znika z ciała więc nie można udowodnić morderstwa, a kasę ma się w kieszeni. Na samym początku podawano go ludziom starszym, bo przecież nic dziwnego, że umarł, ale potem umierały dziwnym trafem osoby młodsze, wychodzące o własnych siłach z domu z drobnymi problemami. Jest to sprawa bulwersująca, bo ci, którzy przysięgali nieść pomoc i ratować ludzkie życie okazali się oszustami, oczywiście lekko mówiąc. Książka jest mocna, mamy szczegółowe opisy jak podawano leki, co działo się z ciałem po podaniu, jak szantażowano rodziny by te wybrały zakład pogrzebowy polecany przez osoby z karetki. Przebieg procesu oraz zeznania osób jeżdżących w karetkach. Ukaranych jest niewielu i to we mnie wywołało najwięcej emocji. Wszyscy w tym chorym układzie udawali, że nic się nie dzieje, każdy każdego krył, a ludzie umierali. Oczywiście nie łudźmy się, że to tylko dotyczyło Łodzi, co to to nie bo i Warszawa, ale też inne miejsca w Polsce. Książka warta poznania, ale musicie mieć stalowe nerwy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-01-2023 o godz 22:42 przez: _sweet.pink.flamingo_
Żyjemy w świecie, w którym znieczulica i uprzedmiotowienie człowieka jest na porządku dziennym. W świecie w którym można sprzedać wszystko i we wszystkim szukać źródła zarobku. Handel informacja to nic nowego, a co jeśli Wam powiem, że handel informacja o śmierci również był i jest opłacalny? Co myślicie żerowaniu ma rozpaczy bliskich po stracie? Dla niektórych to nadal było za mało wiec poszli dalej. Co powiecie na podawanie leku, który w momencie jak pacjent nie ma opieki powoduje okrutna smierć? To wszystko to nie opis filmu kryminalnego, nie to opis wydarzeń które były codziennością dla pracowników Łódzkich szpitali i zakładów pogrzebowych. Handel „skórami” miał miejsce nie tylko w Łodzi, gdzie cały proceder wyszedł na jaw, ale tez w wielu innych miejscach. Te tragiczne i brutalne procedery opisuje Tomasz Patora w książce „Łowcy skór”, który po ponad 20 latach postanowił wrócić do sprawy. Gdy afera wyszła na jaw miałam zaledwie 2 lata, wiec większość by uznała, że to nic dziwnego, że o niej nie wiedziałam. Osobiście uważam inaczej, uczy się Nas o przeróżnych aferach i wydarzeniach w szkole na lekcjach historii, to dlaczego wydarzenia, w wyniku którego ginęli ludzie nikt nie opisuje? Ogromie się cieszę, że autor, który w 2002 roku ujawnił nekroaferę postanowił do niej wrócić by „ponownie wbić kij w mrowisko, by z historii łódzkiego pogotowia dowiedzieć się czegoś o nas samych”. Reportaż nie jest niczym przyjemny i nie ma być, bo ma być prawdziwy. Całe wydarzenie jest opisane bardzo dokładnie, każda informacja głęboko przeanalizowana. Książka jest napisana tak ciekawie, że aż trzeba odwrócić kartkę na następna stronę i następna i jeszcze jedna. Budzi różne odczucia od przerażenia, oburzenia, przez obrzydzenie do smutku i żalu. Tematyka jest trudna, ale bardzo ważna, pozwala zobaczyć do jakich rzeczy zdolny jest człowiek, aby zarobić. To smutne, że lekarze i inni pracownicy pogotowia, którzy powinni dbać o ludzkie życie, ratować je, przyczyniali się do skrócenia tego życia, oraz zarabiali na śmierci. Oczywiście nie wszyscy, bo w tej strasznej historii są tez pozytywni bohaterowie, którzy przyczynili się do ujawnienia sprawy i dążyli do ukarania winnych. Moja ocena to zdecydowanie 5/5. Polecam, każdemu kto lubi reportaże, każdemu kto chce sięgnąć po pierwszą reportażowa książkę i każdemu kto chce wiedzieć więcej o aferze łowców skór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2023 o godz 16:32 przez: Agnieszka
Tomasz Patora w tym reportażu nie tylko powraca do tamtych dni, kiedy wpadł na trop skandalicznych informacji i relacjonuje całe dziennikarskie śledztwo jakie przeprowadzał wspólnie z kolegami, ale próbuje też uporządkować trochę fakty w tej sprawie oraz pokazać jej ciąg dalszy. Bardzo szczegółowo opowiada o postaciach i zdarzeniach powiązanych z handlem informacjami o zgonach, o konkretnych przypadkach, wreszcie o pokłosiu całej patologicznej, momentami wręcz makabrycznej sytuacji, która rozgrywała się pod koniec lat 90-tych na łódzkim pogotowiu.   Tym mocniejsza jest ta książka, że dotyczy nie tylko niekoniecznie etycznego nagabywania na usługi zakładów pogrzebowych, ale też zbrodni popełnianych z zimną krwią przez chciwych pracowników pogotowia - a więc osoby w pewnym sensie zaufania publicznego. Wzburzyła mnie obojętność osób na stanowiskach wobec tego, co tam się działo, pewna niechęć do rozgromienia tego szokującego "handlu skórami" i co za tym idzie, odpowiedzialność za to, na jaką skalę ten proceder się rozniósł. Momentami byłam wręcz przerażona tym, o czym pisał autor - jak rozwinięty to był proceder, jak wiele osób w tym uczestniczyło i ile straciło życie przez żądnych pieniędzy i pozbawionych moralności pracowników łódzkiego pogotowia.   Ten reportaż czyta się dość szybko, bo o pióro autora i jego warsztat są bardzo dobre. Nie jest to jednak lekka lektura, nie oszukujmy się, jej tematyka jest trudna, wzbudzająca całą gamę negatywnych emocji, prowokująca do przemyśleń. Książka napisana jest, jak na reportaż przystało, językiem dość dosadnym, nieprzesadnie skomplikowanym, trafiającym do czytelnika, a zarazem niepozbawionym pewnej dozy złośliwości.  "Łowcy skór" to książka mocna i intensywna jak kolor użyty na jej okładce. Wzbudza w czytelniku całą gamę emocji: od zaskoczenia i niedowierzania, po złość, a nawet wręcz obrzydzenie. Pokazuje nie tylko szczegóły zbrodniczego precederu w łódzkim pogotowiu, czy dziennikarskiego śledztwa, które zdemaskowało tę całą patologię, ale też społeczny odbiór afery "łowców skór" i następstwa całej historii. To warty uwagi reportaż o nieco już zapomnianej, a ważnej sprawie, świetnie ją porządkujący i opisujący. Sprawdzi się jako lektura dla osób zainteresowanych kryminalnymi tematami, ale też dla tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej o tytułowej aferze... 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2023 o godz 08:20 przez: Beata
🥳RECENZJA PRZEDPREMIEROWA🥳 Zdarza Wam się czytać reportaże?❤️ [ współpraca reklamowa z @wydawnictwootwarte ] To jeden z pierwszych reportaży, po jakie sięgnęłam w całym swoim życiu (nie liczę fragmentów innych, które czytałam np. w ramach zajęć). I od razu natrafiłam na TEN - trochę makabryczny, w którym poznajemy historię handlu skórami w łódzkim pogotowiu. Jak pisze autor: "(...) dziś o sprawie łowcy skór przeciętny Polak nie wie prawie nic. Lukę tę w jakiejś mierze wypełni - mam nadzieję - ta książka". I przyznaję mu absolutną rację. Sięgnęłam po tę książkę nie mając pojęcia o tym, że taka sprawa miała tak właściwie miejsce - nie ma się co dziwić, w chwili największego "rozkwitu" handlu skórami jeszcze nawet nie było mnie na świecie - a dzięki tej książce poznałam proceder z najróżniejszych perspektyw😳 Poznajemy początki handlu "skórami", gdy walutą nie były pieniądze, a alkohol, a zleceń załatwionych po koleżeńsku było tak dużo, że pierwsza z firm pogrzebowych nie nadążała z wykonywaniem zleceń. Dowiadujemy się jak przebiegał rozkwit, jakie pomysły na zarobek mieli lekarze, sanitariusze. Przy każdym fragmencie dotyczącym podejrzanego zgonu ciarki przechodziły mi po plecach, a gdzieś w środku czułam oburzenie i wręcz złość. Jak lekarze mogli interesować się bardziej dodatkowym zarobkiem, niż możliwością uratowania czyjegoś życia?😠 To naprawdę dobry reportaż, pełen szczegółów nie tylko z czasów, gdy handel skórami rósł w siłę, ale także z procesów osób oskarżonych w tej sprawie. Bardzo cieszy mnie to, że na koniec książki dostajemy od autora spis bibliografii, z jakiej korzystał w trakcie pisania. Dzięki temu daje nam możliwość jeszcze większego zagłębienia się w ten konkretny temat, ale i tematy powiązanie, związane m.in. z medycyną i lekami, które powinny być używane odpowiedzialnie i świadomie w celu ratowania życia pacjenta. Jeżeli macie ochotę sięgnąć w tym roku po jakiś reportaż, to ŁOWCY SKÓR będą świetnym wyborem!❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-01-2023 o godz 14:06 przez: Zuza Maniek
Prawda nie zawsze obroni się sama. Po ponad 20 latach od głośnej łódzkiej afery łowców skór możemy się przyjrzeć, jak wyglądała ta sprawa od podszewki. Nie da się czytać spokojnie, bo włos się jeży, ciśnienie rośnie, a na usta (poza brzydkimi słowami) ciśnie się pytanie: JAK TO MOŻLIWE??? Nie wiem, co jest najbardziej zaskakujące: to, że pazerni tchórze zabijali na dużą skalę, z taką lekkością i czuli się bezkarni, czy trudności, które nieomal doprowadziły do umorzenia sprawy? Po reformach w służbie zdrowia „(…) w pogotowiu było coraz mniej medycyny, a coraz więcej interesów związanych z handlem skórami”. Brak kontroli nad dystrybucją silnych leków i duże łapówki za polecenie firmy pogrzebowej dawały powód i sposób. Dyspozytorzy, kierowcy, pielęgniarze, lekarze całą energię kierowali na swój zarobek, a nie na ratowanie życia. Drobne uchybienia, a później równia pochyła, słabnące hamulce moralne, chciwość i przyzwolenie na nią doprowadziły do wielu dramatów. Ilu pacjentów miałoby szansę przeżyć, gdyby karetka JECHAŁA RATOWAĆ? A nie stała pod blokiem czekając, aż będzie za późno? A jej załoga robiła to, do czego została powołana? Szacunkowe ilości są ostrożne, ale i tak porażające. Poziom degeneracji szokuje. Ujawnienie afery zaczęło się od anonimu. Dziennikarskie śledztwo, współpraca z prokuraturą, trudne decyzje ile wiedzy ujawnić w publikacji, by nie zaszkodzić wymiarowi sprawiedliwości, nie wywołać paniki, przewidzieć skutki, w jakim terminie wypuścić informację, a przede wszystkim jak udowodnić proceder? Szokuje początkowe ignorowanie sygnałów, brak reakcji i to jak mało brakowało, by wszystkie zarzuty zostały oddalone. „Zbrodnie bez zwłok i ich autopsji, bez świadków, bez śladów. Pozornie zbrodnia doskonała, ale jak się okazało, takiej zbrodni nie ma”. To szokujący, wstrząsający materiał, poruszył mnie bardzo mocno. To historia niesprawiedliwości…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-01-2023 o godz 09:36 przez: Lora82
Tomasz Patora jest dziennkiarzem, którego reportaże bardzo cenię. Ostatnio miałam przyjemność przeczytać jego książkę pt. "Łowcy skór. Tajemnice zbrodni w łódzkim pogotowiu" i zrobiła ona na mnie duże wrażenie. Nie wiem czy pamiętacie (ja tak), kiedy to ponad dwadzieścia lat temu do mediów wypłynęła informacja, że w łódzkim pogotowiu dzieją się straszne rzeczy. Tomasz Patora i jego dwaj koledzy prowadzili w tej sprawie dziennikarskie śledztwo. W tej książce przeczytacie o dochodzeniu do prawdy. Dlaczego w pewnym momencie mieszkańcy Łodzi obawiali się wezwać karetkę? Ponieważ pracownicy pogotowia weszli w układ z zakładami pogrzebowymi. Kiedy pacjent zmarł, namawiali rodzinę do wezwania konkretnego zakładu (tego, który zapłacił najwięcej), a jeśli jeszcze żył... pomagali mu odejść. Lekarze i sanitariusze uśmiercali ludzi między innymi pavulonem, nie podejmowali reanimacji lub celowo opóźniali dotarcie do szpitala. Metod mieli dużo. Najważniejsze były pieniądze za sprzedaną skórę. Czytałam ten reportaż z niedowierzaniem. Ludzie, do których powinniśmy mieć pełne zaufanie, okazali się mordercami. Autor szczegółowo opisał zachowania pracowników pogotowia, proces sądowy i w rezultacie odpowiedział na pytanie dlaczego do tego doszło i dlaczego ta sprawa w dużej mierze została zamieciona pod dywan. Czyta się to naprawdę świetnie. Książkę "Łowcy skór. Tajemnice zbrodni w łódzkim pogotowiu" powinien przeczytać każdy. Chociażby po to, żeby mieć świadomość tamtych wydarzeń i żeby nie dopuścić do powtórki. Po raz kolejny przekonałam się też, że człowiek dla pieniędzy jest zdolny do wszystkiego. Czytajcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-01-2023 o godz 18:32 przez: Inspiracje Klary
Ja skończyłam czytać „Łowców skór”, rewelacyjny, brutalny reportaż o tajemnicach zbrodni w łódzkim pogotowiu… Spodziewałam się mocnej lektury, ale co dokładnie dostałam? Brutalność Znieczulicę Uprzedmiotowienie człowieka Bezsilność To tylko główne hasła, które jako pierwsze przyszły mi na myśl po przeczytaniu książki. Tomasz Patora pracował nad tym tytułem, choć już tyle lat minęło od zbrodni… dlaczego? Bo nie dawało mu to spokoju, bo uwierało, bo ta sprawa domagała się, by o niej mówiono szerzej, prawdziwiej. I ta książka taka właśnie jest… jeśli wydaje się Wam, że wiecie, o co chodzi, że czytaliście jakieś artykuły na temat łowców skór, korupcji na polu domy pogrzebowe-szpitale, to uwierzcie… zetknięcie z tą książką rozwala człowieka na milion kawałków. Pozostawia gorycz, złość, niedowierzanie… niedowierzanie, ile jest warte życie człowieka i jak bardzo można wypierać to, co się robiło. To bardzo w wnikliwa praca autora, który przestawił nam wiele faktów, o których wcześniej nigdzie nie czytaliśmy, przedstawia fakty i relacje świadków. I to te relacje najbardziej bolą… bo wiecie, tu nie chodzi tylko o handel informacjami o zgonach, ale także o celowe opóźnianie karetek, a także brutalne uśmiercanie ludzi bez mrugnięcia okiem. Kilkaset złotych, tysiąc. Tyle warta była „skóra”. Kilkaset złotych za życie. Mało prawda? Więc dlaczego to robili? Pomnóżcie 1000 razy… ile chcecie i dostaniecie odpowiedź. Świetny reportaż, długo nie będę mogła przestać o nim myśleć. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-01-2023 o godz 12:50 przez: Anonim
"Mam przekonanie, że warto - mimo upływu lat- ponownie włożyć kij w mrowisko, by z historii łódzkiego pogotowia dowiedzieć się czegoś o sobie" Kto nie słyszał określenia "Łowcy skór"... Chyba każdy z nas, jego pejoratywne określenie budzi grozę, gniew, niezrozumienie. Od tych wydarzeń minęło już dwadzieścia lat ale ich cień dalej rzuca się na działania łódzkiego pogotowia. Tomasz Patora w książce "Łowcy skór" powraca do nich, by spróbować tak na zimno, bez emocji, dojść, co tak naprawdę stało za działaniami ludzi zamieszanymi w ten proceder. Ten reportaż budzi we mnie niesmak. Z racji tego, że pamiętam tamte wydarzenia i aferę, która wybuchła po ich ujawnieniu, miałam nadzieję, że wszyscy jej uczestnicy zostali przykładnie ukarani. Ale niestety... Co tak naprawdę skłoniło pracowników służby zdrowia by kupczyć ludzkim życiem, jak towarem... Pieniądze....chciwość, to jeden z siedmiu grzechów głównych. A tu chciwości było całe mnóstwo. Poza tym czuli się bezkarni i usprawiedliwieni...dają to biorę... Jak często przewijają się te słowa w tej książce 🙈. To smutne i dla mnie niezrozumiałe. Czytając ten reportaż czułam tak wiele emocji, tyle się ich we mnie kotłowało, że musiałam go odkładać, gdy ich poziom zbyt wzrastał. Wiem, że nie wszyscy z pracowników łódzkiego pogotowia brali udział w tych praktykach, ale wszyscy o tym wiedzieli...i nic nie zrobili. I to jest najgorsze. Odwracanie oczu, bo tak jest łatwiej..... Przeczytajcie i Wy. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2023 o godz 15:03 przez: Weronika Nakielska
Każdy kto lubi reportaże powinien przeczytać tę książkę! Tomasz Patora wraz ze swoim zespołem wraca do bulwersującej sprawy sprzed ponad 20 lat. Zapewne większość z Was słyszała o łódzkiej aferze, w której brały udział zakłady pogrzebowe, prosektoria i pracownicy pogotowia, dla których śmierć kogoś była cenniejsza od życia. Tekst Tomasza Patory czyta się bardzo szybko, zarówno ze względu na temat jaki porusza, ale też styl w jakim jest napisany. Nie znajdziemy tu żadnych niepotrzebnych wtrąceń czy mało istotnych rzeczy. Otrzymujemy kawał dobrego reportażu, solidnie napisanego z wszelkimi konkretami i uporządkowanymi faktami. Ta książka pozostawia pewien niesmak, ponieważ pokazuje jak osoby, które powinny podtrzymywać nas przy życiu, celowo uśmiercały, aby mieć z tego korzyści materialne. Nie opłacało im się ratować ludzi, ponieważ na śmierci zarabiały więcej. Przykre jest też to, że wiele osób wiedziało o tych nielegalnych praktykach, a nic z tym nie robiło. Przymykali na to oczy, jakby było to niewinne przewinienie. Bardzo cenię sobie pracę pana Tomasza Patory, ponieważ porusza on ważne sprawy, brnie w nie do końca i nie odpuszcza, dopóki nie pozna prawy, co czasem może być wręcz niebezpieczne. Brutalnie obnaża rzeczywistość, której niektórzy wolą nie widzieć albo udawać, że nic się nie stało. Szukacie mocnego, konkretnego, wzbudzającego emocje reportażu? Bez zastanowienia sięgajcie po „Łowców skór”, a nie będziecie zawiedzeni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-01-2023 o godz 21:24 przez: Joanna
Słyszeliście o wielkiej aferze, która miała miejsce ponad dwadzieścia lat temu? Ja niestety nie i powiem Wam, że po przeczytaniu tej książki byłam w wielkim szoku. Jak tak można? Zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią o książce “Łowcy Skór. Tajemnice zbrodni w Łódzkim pogotowiu” Tomasza Patora. Mając w ręku tę historię jeszcze w formacie PDF nie mogłam w to uwierzyć. Wiecie takie rzeczy widzi się w filmach, ale żeby tak u nas? Naprawdę? Ludzie są gotów, zrobić wszystko dla pieniędzy. Niesłychanie mnie to przeraża. Zakłady pogrzebowe wchodziły w układy z pracownikami pogotowia czy szpitalami. Za informację o zgonach czy opóźnianie wyjazdu karetek, Ci ludzie dostawali grube pieniądze. Czy można celowo przyspieszyć kogoś śmierć? Czy można zmuszać do zamawiania takiej, a nie innej firmy pogrzebowej? Czy sprzedaż skór rzeczywiście była ważniejsza od bycia człowiekiem? Otóż tak moi drodzy. Wyniki śledztwa to potwierdziły. Łapówki ważniejsze od życia. Chaos w całej placówce, podawanie chlorku potasu i innych substancji. To wszystko się działo naprawdę. Przerażający obraz śmierci, systemowego nieładu i plucie na przysięgę Hipokratesa. Wszyscy o tym wiedzieli, a niewielu zostało skazanych. Tę książkę czyta się z niedowierzaniem jak najstraszniejszy thriller. Tylko, że to wydarzyło się naprawdę. Bardzo Wam polecam do zapoznania się z tą pozycją.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2023 o godz 20:59 przez: Gabriela
999 - trzęsącą ręką wzywam pogotowie. Mój ojciec, matka lub inny domownik jest ciężko chory i potrzebuje profesjonalnej a przede wszystkim szybkiej pomocy. Tylko lekarz może zdziałać cuda. Przyjeżdżają. Szybka akcja - reanimacja. Stop. Poprawka. Szybka akcja- pseudo reanimacja, bo widnieje tylko na dokumencie. Zrozpaczona patrzę na sanitariusza, który uprzejmie mówi mi, który zakład pogrzebowy dokona wszelkich formalności związanych z pogrzebem. Dziękuję mu za pomoc. Karetka odjeżdża, zmierzając do innego chorego potrzebującego ratunku... **** Personel karetki właśnie dorobił sobie jakiś 1000 zł do pensji. kto za to zapłaci? Oczywiście ja, bo zagład pogrzebowy doliczy mi jakąś ekstra usługę. Jednak nie to jest najgorsze. tragiczne jest to, że gdyby ktoś ukrócił wcześniej ten nekrobiznes mój członek rodziny nadal by żył. W całej tej aferze, łatwiej było wskazać kto nie brał niż kto brał i uczestniczył w tym precedensie. **** Reportaż postawił mnie w stan zadumy.... pewnego niedowierzania. Ile warte jest ludzkie życie? Jaki człowiek mógł wpaść na pomysł "łowienia skór". **** „Tak zamyślona i zrealizowana impreza była dziełem ludzi. Oni byli jej wykonawcami i jej przedmiotem. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Jacyż byli ci ludzie?”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2023 o godz 08:38 przez: jakprzezokno
Jeśli pamiętacie aferę ze sprzedażą informacji o zgonach w łódzkim pogotowiu, to przed Wami książka, która uchyli przed Wami wszystkie tajemnice. Autor chronologicznie ułożył całą historię. Dzięki temu możemy przyjrzeć się jak rozpoczął się ten okrutny proceder, jak przebiegał, co skłoniło dziennikarzy do napisania artykułu, jakie były jego konsekwencje i wreszcie - jak rozwiązała się cała sprawa. Autor w żołnierskich słowach opisuje wszystko bardzo dokładnie. Stara się, aby emocje nie brały nad nim góry, ale czasem dopisuje swój osobisty komentarz. To wszystko nadaje książce charakter faktograficzny, gdzie wszystko opisane jest precyzyjnie. Jednoczenie jednak nie brak tutaj emocji dla czytelnika, szoku i niedowierzania, co sprawia, że czyta się „lekko” i szybko, mimo, że z ciężkim sercem. Obawiam się, że ta książka może wywołać w Was niesmak, żal i przerażenie, ale tylko ze względu na temat jaki porusza. Autor nie owija w bawełnę, nazywa rzeczy po imieniu - morderca pozostaje mordercą, a ofiara ofiarą. Dosadny tytuł, relacje świadków, a nawet samych morderców z łódzkiego pogotowia. To wszytko składa się na książkę szokującą, którą TRZEBA przeczytać. Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-01-2023 o godz 12:04 przez: lovlyx3
Wydarzenia opisane w książce przyprawiają o dreszcze czytając o nich. Jest to dla mnie niewyobrażalne jak osoby, które obiecywały ratować ludzkie życie mogły zarabiać na ich śmierci. Po raz pierwszy czytając ten reportaż poznałam ta sprawę, ponieważ w latach w których cała ta sprawa miała miejsce byłam jeszcze młoda i za bardzo nie słyszałam o tej sprawie, która wyszła na jaw w 2002 r. Uważam, że cała historia należy do naprawdę ciężkich i wieloma osobami z pewnością wstrząsnęła tak jak mną. Bardzo dobrze, że są dziennikarze, którzy za wszelką cenę starają się dowieść prawdy dzięki czemu ludzie odpowiedzialni za krzywdę innych są ujawnieni i w odpowiedni sposób ukarani. Polecam serdecznie reportaż.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-01-2023 o godz 10:46 przez: Tomasz Murgrabia
Najlepsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego