Listy Tolkien (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Unikatowy wgląd w umysł jednego z najwybitniejszych twórców fantastyki, który pozwala lepiej zrozumieć twórczość autora "Władcy Pierścieni".

Książka zabiera czytelnika w podróż przez całą pierwszą połowę XX wieku, od I wojny światowej do późniejszych dziesięcioleci, ukazując obraz wielkiego pisarza daleki od utrwalonych o nim stereotypów jako autorze, który uciekając od współczesności, schronił się w świecie swojej wyobraźni, czy przedstawiających Tolkiena jako znużonego światem, odizolowanego w uniwersyteckim świecie naukowca.

J.R.R. Tolkien, twórca bajecznego Śródziemia, przedstawionego w arcydziełach Hobbit, Władca Pierścieni i Silmarillion, był jednym z najwytrwalszych korespondentów w XX wieku. Pisał do swoich wydawców, rodziny, przyjaciół (m.in. do C.S. Lewisa, W.H. Audena i Naomi Mitchison) oraz do miłośników swych książek. Listy przedstawiają fascynujący portret Tolkiena jako gawędziarza, uczonego, katolika, ojca i uważnego obserwatora otaczającego go świata. Rzucają także wiele światła na jego geniusz twórczy oraz wielki plan stworzenia całego nowego świata - Śródziemia.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Listy Tolkien
Tytuł oryginalny: The Letters of J.R.R. Tolkien
Autor: Tolkien John Ronald Reuel
Tłumaczenie: Sylwanowicz Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 626
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-09-29
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 35734512
średnia 4,8
5
40
4
4
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
08-01-2022 o godz 13:38 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Cudo, rewelacyjna sprawa - zwłaszcza dla fana twórczości Tolkiena!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-04-2021 o godz 11:37 przez: znakii | Zweryfikowany zakup
Zakupiona na prezent. Obdarowana osoba zachwycona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-01-2022 o godz 19:12 przez: Dawid Kotula | Zweryfikowany zakup
Pozycja obowiązkowa dla fanów Tolkiena
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2021 o godz 19:54 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Warta każdej złotówki!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-06-2021 o godz 11:54 przez: Jerzy Gniazdowski | Zweryfikowany zakup
Super książka! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-10-2021 o godz 20:47 przez: ŁUCJA WIĘSIK | Zweryfikowany zakup
Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2020 o godz 06:51 przez: Wkp
TOLKIEN WŁASNYMI SŁOWAMI Po serii wznowień klasycznych dzieł Tolkiena (ach czemu jeszcze nikt nie wydał w Polsce pełnej edycji „Historii Śródziemia” i „Historii Hobbita”, czemu?! [rozpaczliwy krzyk fana]) i opublikowaniu kilku pozycji przybliżających losy autora, wydawnictwo Zysk zdecydowało się zaprezentować nam reedycję jego „Listów”. I jeśli jakimś cudem wahacie się czy warto poznać tę pozycję, bo to przecież tylko zbiór korespondencji, tylko jakaś tam wymiana wiadomości między jednym człowiekiem a innymi, porzućcie to idiotyczne myślenie i koniecznie dołączcie niniejszą książkę do swojej biblioteczki, bo to nie tylko doskonałe uzupełnienie prozy Tolkiena, odsłaniające przed nami kulisy jego życia i pracy, ale także po prostu kawał porywającej literatury faktu, od której autentycznie nie można oderwać się ani na chwilę. W przypadku zbioru listów trudno jest mówić o konkretnej fabule, ale spróbuję Wam trochę przybliżyć, co konkretnie czeka na Was w niniejszej książce. Między innymi, oczywiście. A co czeka? Historia Tolkiena od czasów pierwszej wojny światowej i dalej. W listach pisanych do takich osobistości, jak C.S. Lewis, W.H. Auden czy Naomi Mitchison, powoli ukazuje się nam portret pisarza takim, jaki był. Poznajemy jego wiarę, miłość, pasje. Odkrywamy jakim był ojcem, mężem i człowiekiem uczonym. Poznajemy jego losy i to, co kryło się w jego głowie. I wiele, wiele więcej. A wszystko to w drodze do stania się twórcą Śródziemia i niezapomnianych opowieści, które na zawsze odmieniły świat fantastyki i umysły niezliczonych czytelników na całym świecie. Tolkien to pisarz, którego dzieł nie znać po prostu nie wypada. Jeśli ceni się fantastkę, jeśli ceni się literaturę, powinno się je poznać bo to klasyka i klasa sama w sobie. Co ważniejsze jednak poznać jest je absolutnie warto, bo poruszają, pobudzają wyobraźnię, fascynują, urzekając, zachwycają… I dokładnie tak samo jest z „Listami”. A mogło być inaczej. Bo przecież to tylko korespondencja. Nic więcej. A jednak tak, jak Tolkien fascynował swoimi utworami, tak i fascynuje listami. Nie są one co prawda tak wysmakowane stylistycznie, jak jego pisarstwo, ale wcale wiele im do niego nie brak. Każdy z nich to świetnie napisana, trafna i wciągająca opowieść, przybliżająca nam skrawek jego życia. Jest tu pasja, są emocje, jest miłość, twórczość, wojna. Wszystko to, co kochamy w jego prozie, podane z iście epickim rozmachem (książka liczy ponad 600 stron!), w którym Tolkien własnymi słowami opowiada nam o tym, co go otaczało, towarzyszyło i składało się na niego. Można się wzruszyć, można się zaśmiać, można ściskać tom w trakcie lektury, aż bieleją kostki palców, można siedzieć jak na szpilkach, przerzucając kolejne strony, ale nie można się nudzić. I nie można żałować ani chwili spędzonej w świecie Tolkiena. I nie można żałować pieniędzy wydanych na tak piękną edytorsko książkę. Twarda oprawa, zachwycająca ilustracja na okładce, świetna jakość całej reszty… Po prostu kolejna ozdoba biblioteczki i kolejna pozycja, która absolutnie powinna znaleźć się w posiadaniu każdego fana Tolkiena. Ja ze swej strony polecam bardzo gorąco i niecierpliwie czekam na kolejne podobne lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
22-10-2020 o godz 13:20 przez: ammyslinska89
Piętnastoletnia ja zaczęłaby pewnie piszczeć z radości gdyby wiedziała, że będę kiedyś trzymać w ręku to wyjątkowo opasłe tomiszcze, zawierające ponad 300 listów Tolkiena napisanych w ciągu czterdziestu lat jego życia. Przeczytałam je z niezmierną radością - oczywiście szczególnie wszystkie te fragmenty odnoszące się do publikacji “Hobbita” i “Władcy Pierścieni”. Również znalazły się tu listy będące raczej próbami odpowiedzi Tolkiena na pytania zadane przez tłumaczy różnych języków, którzy mieli przetłumaczyć “Władcę Pierścieni”, w tym np. języka islandzkiego czy węgierskiego, ale również są dwa listy zawierająca odpowiedzi na pytania zadane przez Marię Skibniewską - tłumaczkę naszej, w moim odczuciu jedynej słusznej, wersji “Władcy Pierścieni”. Mały spojler (o ile można o takim mówić w przypadku zbioru listów) - jeśli ktoś, tak jak ja, głęboko gardzi tłumaczeniem autorstwa Łozińskiego, to znajdzie w tym tomie sporo argumentów dla potwierdzenia tej niechęci. Wiadomo, że większość czytelników sięgnie po tą książkę przede wszystkim ze względu na te listy, które Tolkien napisał próbując odpowiedzieć czy to dziennikarzom piszącym bzdury na jego temat w wywiadach, czy po prostu czytelnikom, ale również recenzentom czy właśnie tłumaczom - zainteresowanych bardziej szczegółowymi informacjami odnośnie samego Śródziemia, jego języków, wydarzeń i ludów. Na pewno dla tych wszystkich, którzy tak jak ja, kochają “Władcę Pierścieni” miłością absolutnie bezgraniczną, to połkną ją niesamowicie szybko. Zawiera ona naprawdę bardzo dużo ciekawostek i informacji o tym świecie - oczywiście sporo z nich osoba obeznana z tym światem znajdzie w Silmarilionie, w dodatkach do Władcy Pierścieni i w innych różnych miejscach, np w Niedokończonych Opowieściach. Informacje czasami się powtarzają, kiedy Tolkien z różnych przyczyn musi tłumaczyć te same rzeczy różnym osobom - albo tym samym, tylko “opornym” na wiedzę i argumenty pisarza. To co mi się chyba najbardziej podobało w tych listach, to właśnie ta możliwość wglądu w przemyślenia, życie codzienne i proces twórczy Tolkiena, który nie był osobą, która lubiła czymkolwiek się przechwalać, opowiadać o sobie i o swoich osiągnięciach, zamiłowaniach i życiu osobistym. Przykładowo, za każdym razem kiedy, w swoim mniemaniu, za bardzo rozpisał się o swoich osobistych preferencjach, to zawsze przepraszał adresata za swoją “gadatliwość”, jak to zręcznie ujęła tłumaczka, Agnieszka Sylwanowicz. W tym miejscu chciałabym wyrazić swoje najgłębsze uznanie i szacunek dla tłumaczki, która podjęła się takiego zadania - Skibniewska byłaby dumna. Ogrom pracy, jaki został w tę książkę włożony widać gołym okiem. Jako osoba, która przez kilka lat parała się tym zawodem wiem, że mnie takie zadanie z pewnością by przerosło - dlatego też tym bardziej doceniam wysiłek i go podkreślam. Również niesamowitego wysiłku wymagało od Humphreya Carpentera zebranie i zredagowanie tego zbioru, wraz z opatrzeniem go przypisami (zazwyczaj kilku do większości listów), identyfikującymi postaci, zdarzenia czy miejsca pojawiające się w listach, które mogą być niekonieczne znane, szczególnie szerszemu odbiorcy. Oczywiście książka ta jest skierowana przede wszystkim do miłośników świata Śródziemia. Ale listy w niej zawarte nie ograniczają się tylko do tego aspektu jego twórczości, ale też o jego trudach w przekładzie “Sir Gawena” czy “Perły” albo o różnych wykładach czy esejach, które opublikował jako akademik. Czy było coś, co mi się w tej książce nie podobało (poza bólem nadgarstków przy trzymaniu tej, jakże szlachetnej, ale ciągle cegły)? Cóż, jako że światopoglądowo najbliżej jest mi do lewicy, a Tolkien był katolikiem, to znajdziemy kilka takich listów traktujących czy to o moralności, relacjach damsko-męskich czy rozwodach, które były dla mnie dość trudne do przebrnięcia. Wiem jednak, że dopóki poglądy autora nie przeszkadzają mi w odbiorze jego dzieł, to jestem w stanie się z tym pogodzić. Z innymi autorami SF/Fantasy nie miałam takiego szczęścia (szczególnie z tymi z naszego podwórka, którzy skrzętnie korzystają z Internetu, żeby mnie do siebie zniechęcić). Jednak to, co chyba najbardziej zapadło mi w pamięć po tej lekturze, to niezwykła skromność Tolkiena i jego bezbrzeżna niechęć do wszelkich prób, podejmowanych przez jemu współczesnych, do analizy i rozkładania jego powieści na czynniki pierwsze w poszukiwaniu nieistniejących alegorii (patrzcie i uczcie się poloniści!). Rozumiem, śmierć Autora itp. itd. ale sam Tolkien, jeśli inspirował się czymś w procesie twórczym, to o tym otwarcie mówił. Dlatego też uważam, że każdy literaturoznawca powinien przeczytać przynajmniej listy na ten temat, żeby nabrać trochę pokory i przy “demontażu” swoich ukochanych dzieł zupełnie ich nie zniszczyć (parafrazując Gandalfa). Reasumując, miłośnikom twórczości J.R.R. Tolkiena nie muszę tego zbioru polecać, bo sięgną po niego i bez jakiejkolwiek rekomendacji. Natomiast dedykuję go wszystkim literaturoznawcom i nauczycielom języka polskie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2020 o godz 15:22 przez: Katrina
J. R. R. Tolkien przez całe swoje życie korespondował z członkami rodziny, przyjaciółmi, wydawcami i czytelnikami. Humphery Carpenter oraz Christopher Tolkien wspólnie wybrali te z nich, które zdają się najwięcej wnosić do życia postronnego czytelnika. Istnieją pojedyncze książki, które wymykają się zupełnie oceny dzieła jako „dobra” lub „zła” książka. Jedną z takich są właśnie „Listy” Tolkiena, których wznowienie niedawno pojawiło się w Polsce nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. To w końcu zebrana korespondencja, w większości prywatna, która nie była wcale tworzona z myślą o osobach postronnych. Ona – sama w sobie – po prostu jest. Można ją badać i analizować, można polemizować z autorem listów; ale na pewno nie da się jej określić po prostu słowami „dobra” lub „zła” książka. Chyba powinnam wyjaśnić, ze o ile czytałam kilka książek Tolkiena (głównie te najbardziej znane), o tyle nie jestem specjalistą, jeśli chodzi o tego pisarza. Nigdy szczególnie głęboko nie analizowałam świata Śródziemia. Ma to dość duże znaczenie w przypadku „Listów”, bo (zwłaszcza w tych późniejszych) autor w swojej korespondencji często opowiada o świecie przedstawionym. Dopowiada pewne rzeczy, a ja z powodu ograniczonej wiedzy mogłam z tych fragmentów czerpać w ograniczony sposób. Niemniej, ten zbiór jest nie tylko o tym i wydaje mi się, ze nawet z tą wiedzą, która mam, mogłam z niej wiele wyciągnąć. Część z listów to zwykłe „dzienniki”, kierowane do rodziny czy przyjaciół. Nie ma ich zbyt wiele, ale dają pogląd na to, jak Tolkien zwracał się do swoich bliskich. Po tej książce postrzegam go jako człowieka ciepłego i bardzo przywiązanego do tych, którzy go otaczali. Potrafił być jednak względem nich krytyczny i choć zawsze grzeczny, nie wahał się użyć ostrzejszych słów nawet względem obcych sobie osób. Zafascynowała mnie swoboda jego wypowiedzi. To znaczy, oczywistym jest, że pisarz i profesor uniwersytecki będzie potrafił pisać, ale wydawca nie bez powodu używa słowa „gawędziarz” w stosunku do Tolkiena. Mam wrażenie, że w prywatnej rozmowie mógłby być doskonałym kompanem do dyskusji. Ten niezwykły Brytyjczyk miał też wielką świadomość pisanego przez siebie gatunku, nawet mimo tego, że gdy zaczynał tworzyć swój świat, fantasy dopiero raczkowało. Ta książka jest właściwie studiom wielu tematów. Znajdziemy tu zarówno relacje rodzica z dziećmi, opis procesu wydawniczego (który w tamtym czasie był o wiele trudniejszy!) z korektą i przygotowaniem ilustracji. Sam opis procesu twórczego powieści, czy też rozważania na tematy religijne oraz społeczne. Z tego powodu „Listy” są absolutną kopalnią dla tych, którzy chcą w sposób bardziej naukowy zająć się jednym z tych tematów. Ba, to może być po prostu bardzo dobra inspiracja dla tych, którzy po prosty chcą napisać jakiś artykuł, albo poszukują wskazówek, jak mają pisać i pracować nad swoimi umiejętnościami. Mimo tego to na pewno nie jest pozycja „dla każdego”. Rzecz jasna, można to powiedzieć o każdej książce, ale wydaje mi się, że ta szczególnie jest przeznaczona dla konkretnej grupy odbiorców. Aby cos z niej wyciągnąć przede wszystkim trzeba znać samą postać J. R. R. Tolkiena z jego innych książek (niekoniecznie wszystkich) i być nim zainteresowanym – a to dość mocno ogranicza osoby, do których „Listy” trafią. Niemniej, ja sama na pewno będę do niej wielokrotnie wracać i na pewno po prostu przyda mi się w praktyce. Jeśli ktoś, tak jak ja, po godzinach zajmuje się „badaniem” fantastyki taka lektura to wręcz „must have” na półce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2020 o godz 13:44 przez: Iskierka_czyta
Niesamowicie pięknie wydany, bogaty, obszerny zbiór listów mistrza fantastyki. Tolkiena nie trzeba przedstawiać chyba nikomu. Czytelnicy dzielą się na jego sympatyków, jak i przeciwników. Każdy tutaj zdecydowanie raczej kojarzy, że dla mnie Tolkien to klasyka, podwaliny tego, co kocham, esencja fantastyki. Fascynują mnie nie tylko jego powieści, ale cała jego osoba. W marcu również dzięki Wydawnictwu Zysk i S-ka miałam przyjemność oceniać analizę "Tolkien i pierwsza wojna światowa" (klik), gdzie również znajdowało się omówienie części korespondencji tego autora. "Listy" w cudowny sposób zgrywają się z tamtą pozycją, dając nam szerszy pogląd na charakter tego człowieka i jego procesy myślowe. Zacznę nieco od przedstawienia wydania "Listów", gdyż zasługuje ono na kilka słów rozwinięcia. Okładka jest wprost cudowna: odcień butelkowej zieleni genialnie połączony ze złotymi akcentami w grafice pióra. Grzbiet natomiast pasuje do pozostałych powieści tego autora. Całość ma aż 625 stron, wydana została w twardej oprawie, więc to "kawał" porządnej, dużej księgi. Prezentuje się to pięknie, ale też co najważniejsze, wygodnie się czyta. Treść uszlachetniona jest zapiskami w formie run oraz piśmie Feanora, jak i innych zapisów oryginalnych, typowych dla kreacji Tolkienowskiej. Zbiór zawiera 354 listy, odpowiednio poukładane, omówione i objaśnione. Wszystko zostało zrealizowane czytelnie i z pomysłem. Jest to naprawdę szerokie omówienie przeróżnej korespondencji autora. Listy w większości zdobył, wybrał i opracował Humphrey Carpenter, we współpracy z synem Tolkiena, Christopherem. Znajdziecie tutaj między innymi rozmowy Tolkiena z synem, rozmowy z wydawnictwami, rozmowy z fanami, przyjaciółmi oraz wiele, wiele innych. Całość w sposób niezwykle dosłowny pokazuje nam charakter tej osoby, jego sposób wysławiania się, podejście do poszczególnych jednostek, zawiłość myślową, szerokie poglądy. Możliwość przeczytania tak rozbudowanej korespondencji daje nam naprawdę duży wgląd w umysł Johna. Dla mnie najbardziej intrygujące i zaskakujące okazały się właśnie zapiski przy użyciu języków stworzonych na potrzeby swoich powieści. Ukazuje to czytelnikom niezwykle szeroki umysł Tolkiena, jego humor oraz wyczucie chwili. John przedstawił mi się jako osoba niezwykle kulturalna, zaradna, szanowana i rozmowna. Kreacja jego wypowiedzi wskazuje na to, iż potrafił odnaleźć się w każdej sytuacji. "Listy" to wydanie niezwykłe, niesamowicie wartościowe i pełne pasji. Skrupulatność i wnikliwość analizy pokazuje nam, że zajęły się tym odpowiednie osoby. Ludzie, którzy prawdziwie podziwiali J. R. R. Tolkiena i rzeczywiście chcieli poznać go za pomocą tych wiadomości. Zdecydowanie nie jest to pozycja, którą przeczytacie na raz, jednym rzutem. "Listy" to zbiór, który można sobie dawkować, systematycznie analizować. Zdecydowanie jest to tytuł, który powinien zasilić biblioteczki fanów tej osoby. Wydawnictwo Zysk i S-ka kolejny raz udowodniło mi, że można zrobić coś naprawdę dobrze. Całość jest pięknie wydana, dokładnie przetłumaczona i przemyślana. Po stokroć polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2020 o godz 23:17 przez: Zaneta Liniatura
Malownicze krainy, niezwykłe postaci i przygody trzymające w napięciu. Wracamy do świata Tolkiena i odkrywamy jego tajemnice. Wydawnictwo Zysk jesienią zaskakuje pięknym wydaniem listów J.R.R. Tolkiena. To prawdziwa perełka wśród literatury epistolarnej. Prawdziwa korespondencja mistrza, opatrzona komentarzami i informacjami od redaktorów zachwyca już od pierwszej strony, a właściwie już od okładki, która jest po prostu piękna. Władca pióra Od zawsze podziwiałam Tolkiena. Niezwykle inteligentny, mądry i zdolny pisarz, który nie tylko stworzył przemyślany, dopracowany świat fantasy, ale także specjalne języki. To ogromna praca i wielka pasja, dlatego po listy sięgam z wielką chęcią, zaciekawieniem i podziwem. Okładka wydania jest przepiękna. Ciemna tajemnicza zieleń i złote, błyszczące pióro – od razu można się zakochać w tej książce. A więc wkraczamy do niezwykłego świata wyobraźni wielkiego mistrza. Wydawcy, żona, przyjaciele Korespondencja Tolkiena to bogaty zapis rozmów z żoną, wydawcami i przyjaciółmi. Znajdziemy tutaj informacje na temat pomysłów, nad którymi pracuje, kroczymy śladem powstawania Hobbita, a także śledzimy karierę akademicką autora, ale i poznajemy wojenne dramaty. Bardzo ciekawe są zapiski dodane przez redaktora, który przy tworzeniu książki współpracował z synem J.R.R. Tolkiena – Christopherem. Zakochałam się w reprodukcji listu pisanego odręcznie. Wspaniale wykaligrafowane litery robią ogromne wrażenie. „Każdemu człowiekowi wystarczy jedna wojna. Mam nadzieję, że zostanie Ci zaoszczędzona druga”. Must have tej jesieni Gdy za oknem mrok, a wieczór jeszcze długi, warto zanurzyć się w emocjonującej lekturze, powracając do świata smoków, elfów i dzielnych hobbitów. Gdy zaczęłam przerabiać „Hobbita” w szkole, moi uczniowie byli bardzo zadowoleni i pełni zaangażowania, a gdy pokazałam im „Listy”, aż piszczeli z radości! To niesamowite, jak po tylu latach, świat Tolkiena wciąż zachwyca i przenosi nas do zupełnie innego miejsca, w którym wszystko może się wydarzyć. „Jeżeli w mojej opowieści znajduje się jakiekolwiek odniesienie do współczesności, to chyba do tego, co wydaje mi się najbardziej rozpowszechnionym założeniem naszych czasów: że jeśli można coś zrobić, to trzeba to zrobić”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2020 o godz 20:48 przez: Anonim
Wasz ulubiony autor? Taki, który jest dla Was ważny, odcisnął na Waszym życiu znak, jest inspiracją?☺️ Jestem maniaczką Tolkiena odkąd sięgam pamięcią. Pokochałam jego historię i gdzieś tam w podświadomości mam nadzieje, że tacy ludzie jak bohaterzy jego książek istnieją. Ten człowiek swoim życiem, postępowaniem i twórczością może nauczyć nas bardzo wiele. Wraz z pierwszym zdaniem swej książki otwiera dla nas drzwi do bajkowych krain, do niesamowitych przygód i zawsze pragnie abyśmy wyciągali lekcje. Dzięki „Listom” możemy poczuć, jakby był gdzieś obok, jakbyśmy go znali, jakby nigdy nie odszedł. To prawdziwe zapiski, niektóre nigdy nie wysłane, przemyślenia, uczucia i emocje. Nie wyobrażam sobie jej nie mieć ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

O autorze: John Ronald Reuel Tolkien

John Ronald Reuel Tolkien to jeden z najbardziej znanych na świecie pisarzy, uznawany za prekursora literatura fantasy. Urodził się w 1892 roku w Oranii. Czytelnikom znany jest dzięki licznym opowieściom rozgrywającym się w mitycznym świecie pełnym magii - przede wszystkim dzięki serii "Władca Pierścieni" oraz tej o Hobbicie. Był również filologiem - opublikował ponad 100 prac z zakresu filozofii oraz literatury dawnej. Znał ponad 30 języków świata - w tym wiele martwych takich, jak starożytną grekę, łacinę, czy staroirlandzki.

Hobbit Tolkien John Ronald Reuel
4.7/5
17,40 zł
29,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Portret Doriana Graya Wilde Oscar
4.6/5
26,18 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biblioteka o Północy Haig Matt
4.4/5
27,75 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ktoś z nas kłamie Mcmanus Karen
4.5/5
28,58 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak działa umysł Pinker Steven
5/5
39,90 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Powrót Wyntera Caldecott Andrew
5/5
31,83 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Władca much Golding William
4.5/5
29,98 zł
49,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Pętliczek Brencz Piotr
5/5
23,25 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kontakt alarmowy Choi Mary
3.9/5
27,07 zł
35,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego