Layla (okładka miękka)

Oferta empik.com : 29,60 zł

29,60 zł 44,99 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hoover Colleen Książki | okładka miękka
29,60 zł
asb nad tabami
Hoover Colleen Książki | okładka miękka
30,73 zł
asb nad tabami
Hoover Colleen Książki | okładka miękka
25,27 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Nowa powieść autorki bestsellerów "Hopeless" i "Ugly Love".

Layla oczarowała Leedsa swoją szczerością i bezpośredniością. Znany muzyk już od pierwszej chwili czuł, że łączy ich wyjątkowa więź. Po pierwszej wspólnie spędzonej nocy oboje byli pewni, że są bratnimi duszami, że będą razem już do końca życia…

Jednak ktoś ma inne plany i próbuje zabić Laylę. Dziewczyna przez wiele tygodni dochodzi do siebie po brutalnym ataku. Niestety jej psychiczne rany nie goją się równie szybko jak fizyczne. Leeds ma wrażenie, że to zupełnie inna kobieta niż ta, w której się zakochał. Aby ratować ich związek, zabiera ukochaną do pensjonatu, w którym wszystko się zaczęło. Tam Layla zaczyna czuć się jeszcze gorzej, a jej dziwne zachowania coraz bardziej się nasilają. A to tylko niektóre z wielu niewytłumaczalnych zdarzeń w pensjonacie…

Leeds musi podjąć trudną decyzję. Wie, że jeśli dokona złego wyboru, może zaszkodzić nie tylko Layli.

 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Layla
Tytuł oryginalny: Layla
Autor: Hoover Colleen
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-02-24
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 139 x 27
Indeks: 36990870
 
średnia 4,5
5
131
4
51
3
16
2
6
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
155 recenzji
4/5
28-02-2021 o godz 19:38 anonymous dodał recenzję:
Nie jest tajemnicą, że Colleen Hoover poszukuje nowych dróg. Jej pisanie w ostatnich latach nabrało ponurych odcieni, a każda kolejna powieść zaskakuje mrocznym klimatem i mocno podkreślonym napięciem. Głównym wątkiem fabularnym nadal jest miłość i jej najróżniejsze oblicza, ale nowe historie ukazują uczucia moralnie niejednoznaczne, przyprószone rozczarowaniem, niekiedy nawet unieszczęśliwiające zakochaną jednostkę. W "Layli" jest podobnie. Autorka pokusiła się o pokazanie miłości dwójki bohaterów, narażonej nie tylko na realne przeciwności losu, ale też na ingerencję... duchów. Czy zabieg ten okaże się satysfakcjonujący dla fanów pisarki? Z tym może być różnie, w zależności od tego, jak bardzo doceniacie realizm i czy podobnie jak ja, kręcicie nosem na zjawiska ponadnaturalne. Przyznam, że początek powieści przyprawił mnie o piekielne męczarnie. Parokrotnie planowałam nawet porzucenie lektury, uznając, że dawna, cudowna Hoover już się wypaliła. Na szczęście mój wewnętrzny mol książkowy szeptał: bądź dzielna, jeszcze troszkę, czytaj... W pewnej chwili coś zaskoczyło! Kolejne strony pochłaniałam z niedowierzaniem, ale i z niegasnącym zainteresowaniem. W efekcie okazało się, że ta historia to nie tylko mrok, gęsta (oczywiście jak na romans) atmosfera, strach i napięcie, ale także podszyte niepewnością oczekiwanie na happy end. Collen Hoover ponownie sprawiła, że poczułam emocje bohaterów każdą struną duszy i odnalazłam cząstkę siebie w jednej z postaci, a to zawsze sprawia, że powieść dołącza do grona tych lubianych. Można się czepiać, że kilka rozwiązań fabularnych to absolutny bullshit, ale w ostatecznym rozrachunku tracą one znaczenie. Wszak od czego mamy wyobraźnię? Pisarka porywa czytelnika do świata, w którym miłość jest silniejsza niż śmierć, a przeznaczenie zawsze wypowiada ostatnia kwestię. To jedna z tych historii, które pamięta się długo po przeczytaniu ostatniej strony. To także jedna z tych książek, które irytują, a jednocześnie wywołują książkowego kaca i poczucie, że nawet nierealne może stać się prawdziwe, jeśli tylko wyłączymy wewnętrzne radary poszukiwania sensu w fikcji. Layla zaskakuje wątkami paranormalnymi, ale zawiera też uniwersalne prawdy o miłości, przywiązaniu i wierności. Urzeka naturalnością poszczególnych scen, by za chwilę znokautować ciosem ze skumulowanych zjawisk ponadnaturalnych. Z pewnością nie zawiedzie tych czytelniczek, które kochają sposób, w jaki autorka opisuje uczucia i relacje między postaciami. Powieść posiada wszystkie pożądane elementy stylu Hoover: sensualne sceny, zaskakujące zwroty akcji, pełnokrwistych bohaterów (co w kontekście ich... ulotności brzmi dziwacznie), buzujące napięcie i niejednoznaczne decyzje bohaterów. Jednocześnie uświadamia, że dawna, wrażliwa Colleen Hoover dorosła i postanowiła badać granice wytrzymałości swoich czytelników wrzucając ich w coraz większy mrok. Polecam wszystkim tym, którzy lubią eksperymenty i doceniają pisarską kreatywność.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-02-2021 o godz 19:06 pingwinksiazkowy dodał recenzję:
To, że uwielbiam Colleen Hoover nie jest żadną tajemnicą. Z wielką chęcią sięgam po jej książki i muszę przyznać, że jak dotąd wszystkie mi się podobały. Nie mogłam więc odmówić sobie zrecenzowania jej najnowszej powieści pod tytułem „Layla”. „Layla” to tak naprawdę kolejna odsłona pisarskiego talentu autorki. Ta kobieta nie ogranicza się tylko do romansów, co bardzo mi się podoba. Tutaj mamy do czynienia z czymś nowym i niezwykle zaskakującym. Do samego końca nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Słyszałam tak wiele różnych opinii na temat tej pozycji. Ostatecznie mogę powiedzieć, że Colleen jak zawsze mnie nie zawiodła. Książka jest świetna. Leeds poznaje Layle i praktycznie od razu nawiązuje z nią niesamowitą wieź. Od razu stają się nierozłączni. Wszystko układa się cudownie do momentu, aż w świecie tych dwojga pojawia się była dziewczyna Leedsa czyli Sable. Ciężko mi napisać coś na temat fabuły tak żeby niechcący niczego nie zaspojlerować. Mogę tylko powiedzieć, że autorka bardzo mnie zaskoczyła. Nawet przez moment nie podejrzewałam, że to wszystko potoczy się w tym kierunku. Temat duchów i zjawisk paranormalnych to dla mnie strzał w dziesiątkę (chociaż należę do tych osób, które po obejrzeniu horroru boją się same iść do łazienki). Hoover opisała tą historię tak wiarygodnie, że momentami zastanawiałam się czy to się naprawdę wydarzyło. Na początku miałam lekki problem z głównym bohaterem czyli Leedsem. Irytowało mnie jego zachowanie, to jak postępował z Layla. Oczywiście pod koniec wszystko się wyjaśniło, a jego czyny zostały w sensowny sposób wyjaśnione, a nawet usprawiedliwione. Na koniec mogłam stwierdzić, że tak naprawdę go lubię. To jedna z rzeczy, za które kocham tę autorkę. Jej bohaterowie nigdy nie są dobrzy albo źli, są gdzieś pomiędzy, przez co stają się ludzcy. „Layla” jest książką, która zostanie w mojej pamięci. Jest dobrze napisana, wciągająca i zaskakująca. Colleen Hoover jak zawsze dała radę i wcale nie jestem tym zaskoczona 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-02-2021 o godz 18:24 zaczytany_introwertyk dodał recenzję:
Wow, muszę powiedzieć, że sięgając po nową powieść Colleen Hoover, której jak dotąd wszystkie książki mnie zachwyciły, nie spodziewałam się, że ta historia pójdzie w takim kierunku! Po łamiących serce powieściach New Adult, kryminale psychologicznym, tym razem dostajemy opowieść z motywem paranormalnym. I wiecie co? Autorka ponownie mnie zachwyciła! Uwielbiam patrzeć, jak autorzy się rozwijają, a definitywnie tak bym nazwała to sięganie po różne gatunki i wypróbowywanie swoich możliwości! W "Layli" mamy opisaną cudowną relację dwojga młodych ludzi, Leedsa i Layli. Jest to prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia dwóch osób idealnie do siebie pasujących. Jednak wydarza się coś tragicznego, po czym nic już nie wydaje się takie samo. I powiem Wam, że akcja robi się tak rozwalona, że miałam czasem myśli typu: ale to chore, nie można tak... Ale przy tym nie mogłam się oderwać od czytanej treści! I gdy rozumiałam coraz więcej, już nie patrzyłam tak na te specyficzne wydarzenia. A na koniec, gdy już wszystko się wyjaśnia, Hoover serwuje nam piękne domknięcie, wyjaśnienie, które pozostawiło mnie w stanie oszołomionego zachwytu. I powiem więcej, czekam na wszystkie kolejne eksperymenty Hoover, wezmę od niej wszystko! Zachwyca za KAŻDYM RAZEM!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
28-02-2021 o godz 20:09 Natalia dodał recenzję:
Layla i Leeds spotykają się na weselu siostry dziewczyny, gdzie on był muzykiem. Od samego początku połączyło ich cudowna więź. Po wypadku dziewczyny ich relacja zaczyna się komplikować i nie wygląda tak jak powinna. Dziwne zachowanie Layli niczego nie polepsza a do tego zdarzenia paranormalne, na które nikt nie ma wytłumaczenia... Szkoda, że w opisie od wydawcy nie ma nic wspomniane, że to paranormal romans. Zaczynając tą książkę spodziewałam się całkowicie czegoś innego. Nie przepadam za takimi motywami w książkach ale mimo to czytało mi się dobrze. Nie mniej jednak nie sięgnęłabym po nią kolejny raz. Kocham twórczość Hoover ale wątek paranormal mnie nie przekonał. /przeczytanezycie
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
24-02-2021 o godz 16:24 maggie90 dodał recenzję:
Kiedyś sądziłam, że Colleen Hoover to wyłącznie królowa romansów, które za każdym razem kradły moje serce. Gdy światło dzienne ujrzała „Verity” (w Polsce - „Coraz większy mrok”), autorka zaskoczyła mnie tym, w jak niesamowity sposób potrafiła napisać coś kompletnie odmiennego, czyli thriller i to nawiasem - tak doskonały. I kiedy myślałam, że Hoover niczym mnie już nie zaskoczy – BUM! Pojawia się „Layla” i okazuję się, że ta kobieta odnajdzie się dosłownie w każdym gatunku – nawet książce z elementami paranormalnymi. Jak ona to robi? Nie mam pojęcia, ale lepiej niech nie przestaje. Jeśli ciekawi was, czym kupiło mnie jej pióro tym razem, zapraszam do lektury jej mojej recenzji. Leeds Gabriel to niespełniony absolwent szkoły muzycznej, marzący o solowej karierze wokalisty oraz pisaniu własnych tekstów. Nie wiedzieć jednak czemu, pomimo swojej niechęci i wstydu do country, nadal gra na basie w Garrett's Band - zespole specjalizującym się w tym właśnie gatunku. Nasz bohater nigdy nie przypuszczał, że jedno weselne przyjęcie w starym pensjonacie, gdzieś na odludziach Kansas, na którym grał z kapelą, odmieni jego życie i to w sposób jakiego nie przewidział. Poznanie Layli – siostry panny młodej było dla Leedsa jak powiew świeżego powietrza. Bezpośrednia, szczera, beztroska a przede wszystkim pewna siebie dziewczyna zaparła mu dech w piersi od pierwszej chwili, kiedy tylko ujrzał ją ze sceny, próbującą tańczyć na pustym parkiecie. Wystarczyła jedna wspólna noc i wydłużony do trzech dni pobyt w pensjonacie, aby oboje zorientowali się, że chemia i zrozumienie jakie ich połączyło, nie zdarza się każdemu i zawsze. Gdy chłopak zaprosił Laylę na dwa tygodnie do Tennesse w którym mieszkał, ta bez wahania się zgodziła. Po tym czasie, zarówno ona jak i on dosłownie nie chcieli ani nie zamierzali się rozstawać. Leeds nie mógł przypuszczać, że kilkumiesięczną bajkę zniszczy jedno ich wspólne zdjęcie wrzucone przez niego do sieci – fotografię, którą zobaczy jego była dziewczyna, nie mogąca nigdy pogodzić się z rozstaniem z naszym bohaterem. Zazdrość i niestabilność psychiczna Sable przyczyniły się do tragedii z której Leeds i Layla ledwo uszli z życiem. Kilkumiesięczny pobyt w szpitalu i rehabilitacja po próbie zabójstwa były dla naszych bohaterów trudną próbą. Najgorzej zniosła ją Layla, która z otwartej i pełnej życia dziewczyny stała się osobą, którą dręczyły koszmary, ataki paniki i luki w pamięci, a poczucie jej bezpieczeństwa zostało całkowicie zaburzone. Leeds, chcąc pomóc zrelaksować się ukochanej postanowił zabrać ją tam, gdzie zaczęła się ich znajomość i miłość – do starego pensjonatu, w którym się poznali. Gdy okazało się, że w obecnej chwili jest on wystawiony na sprzedaż, nasz bohater postanowił go wynająć na całe dwa tygodnie, które pozwoliłyby jemu i Layli na odpoczynek oraz ucieczkę o strasznych wspomnień ostatnich miesięcy. Miejsce, które miało przynieść im spokój i ulgę, dało im coś wręcz odwrotnego. Wyłączona kuchenka gazowa, przewrócony garnek zupy, samoistnie zatrzaskujący się laptop – to tylko niektóre z niewytłumaczalnych zjawisk jakie zaczęły się dziać w pensjonacie, a których doświadczył Leeds. W dodatku zauważył, że sama Layla miewa dziwne momenty, a jej zachowanie bywa chwilami dość nielogiczne. Nasz bohater nie wiedział jeszcze z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Z czymś niewytłumaczalnym, z czymś w co sam jeszcze chwilę wcześniej by nie uwierzył, z czymś co każdy normalny człowiek uznałby za bzdurę, z czymś nie z tego świata... Kiedy Colleen Hoover ujawniła, że „Layla” będzie książką zawierającą elementy paranormalne, pomyślałam sobie, że dla mnie jako osoby nieprzepadającej i nieczytającej takiego gatunku, będzie naprawdę ciężko wbić się w fabułę, mimo że kocham pióro autorki. Jak się okazało, moje obawy były kompletnie nieuzasadnione, bo to co zaserwowała w tej historii pochłonęło mnie całkowicie. Strach, niepewność, napięcie to tylko część emocji jakie towarzyszyły mi z każdą kolejną przeczytaną stroną książki. Już sam prolog daję czytelnikowi taką dawkę wstrząsową informacji, że człowiek zaczyna się zastanawiać, co tu się u licha dzieje? Na pewno kojarzycie powiedzenie, że w filmach Hitchcocka zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie tylko narasta? Te słowa idealnie odzwierciedlają "Laylę". Sama fabuła książki jest w moim mniemaniu świetnie poprowadzona, a czytelnik nie ma ani chwili na odpoczynek, bo dosłownie chce się wiedzieć co będzie dalej i jak wytłumaczone zostaną pewne sytuacje i zjawiska. Autorka napisała bardzo niekonwencjonalną historię, w której w wielu chwilach - zwłaszcza na początku, miałam moralne dylematy. "Layla" to pełna tajemnic opowieść, która trzyma w napięciu dosłownie dosamego końca. Ogromne chapeau bas za coś tak innego, wciągającego, a przy tym niebanalnego. P.S. Jeśli myślicie, że już wszystko wiecie i rozgryźliście o co w tej książce chodzi to... wybaczcie... ale nie macie pojęcia. Ja nie miałam... Dla mnie to geniusz Hoover w czystej postaci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-03-2021 o godz 23:57 Maitiri dodał recenzję:
Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że sięgnęłam po "Laylę", najnowszą książkę Colleen Hoover. Przypomniałam sobie dzięki niej, za co kiedyś tak bardzo lubiłam twórczość autorki 🥰 Ta książka to połączenie paranormal romance i thrillera. Opowiada o dość nietypowej znajomości Leedsa i Layli. To był sztos! Takich książek chcę czytać więcej i więcej. Opis nie zapowiada tego, co czeka na nas w tej powieści. Historia Leedsa i Layli rozpoczyna się mocnym akcentem, od przesłuchania. Nie wiemy, kto je prowadzi i po co. Ten krótki wstęp daje dużo do myślenia. Nie wiadomo, o co może chodzić. Możemy się domyślać, że ma to związek z przemocą, jednak osoba prowadząca przesłuchanie na rzekomą przemoc nie reaguje. Czyli coś się nie zgadza już na początku. Na fabułę książki składają się fragmenty rozgrywające się w czasie teraźniejszym i retrospekcje. We wspomnieniach poznajemy Leedsa i Laylę, łączącą ich relację i to, co się wydarzyło. Pomiędzy retrospekcjami przebiega przesłuchanie, które rozjaśnia nieco panujący w naszej głowie chaos myśli i emocji. Ta książka jest niesamowita! Jeśli macie ochotę na coś totalnie nieprzewidywalnego, sięgnijcie koniecznie po tę pozycję. Nawet, jeśli sądzicie, że połączenie romansu i zjawisk paranormalnych nie jest dla Was. Ta historia trzyma w napięciu od początku do końca. Tu nic nie jest oczywiste, niczego nie da się przewidzieć. Nawet, jeśli myślimy, że coś nam się w głowie rozjaśnia, następuje zwrot i sytuacja całkowicie się zmienia. Powieść obfituje w zwroty akcji, sama akcja też jest bardzo dynamiczna. Autorka naprowadza czytelnika na to, o co może chodzić, ale jest też mistrzynią zmyłek, dlatego mimo wskazówek, nadal nie wiemy, co się dzieje. I błądzimy tak po omacku do samego końca. Finał tej historii mocno zaskakuje i zadziwia. Colleen Hoover potrafi wciągnąć czytelnika w wir opowieści i sprawić, że nie odłoży książki, aż wszystkie puzzle nie wskoczą na swoje miejsce. Nieźle pogrywa sobie również z jego emocjami. Nie wiadomo, komu można wierzyć, kto w tej historii jest tym dobrym, a kto złym i w jakim kierunku to wszystko zmierza. Majstersztyk! Podobnie jak stworzone przez autorkę sytuacje, tak wykreowani przez nią bohaterowie, nie są jednoznaczni. Czytając, nie wiemy, co o nich myśleć. Leeds na początku obsesyjnie wręcz zakochany w Layli, zmienia się nie do poznania po jej wypadku. Prawdziwą twarz pokazuje podczas ich pobytu w pensjonacie. Leeds jest narratorem tej opowieści i wszystkie zdarzenia poznajemy z jego punktu widzenia. A to, co możemy zobaczyć jego oczami, to nie jest piękny obraz. Mężczyzna jest człowiekiem egoistycznym i zakłamanym. Twierdzi, że stara się pomóc ukochanej, a widzimy coś zupełnie innego. Jego obchodzi tylko on sam i jego uczucia. Mniej interesuje go Layla, bardziej fakt, jak sam się czuje z tym, że ona się zmieniła. Pod koniec książki zachowanie głównego bohatera zostaje wytłumaczone i chyba miało zostać usprawiedliwione. Jednak ja nie polubiłam Leedsa, moje zasady moralne zwyczajnie mi na to nie pozwalają. Odnośnie Layli się nie wypowiem, bo musiałabym zbyt wiele zdradzić z samej fabuły, a nie chcę tego robić. Mogę tylko powiedzieć, że mój stosunek do bohaterów dobitnie świadczy o tym, jak dobre postaci tworzy Hoover. Skomplikowane, pokręcone, takie, które każdy odbierze inaczej. Jej bohaterowie dopuszczają czytelnika do swoich najczarniejszych myśli. To, co w nich odnajdujemy jednocześnie przeraża i zachwyca. Sprawdźcie zresztą sami, ja jestem pod ogromnym wrażeniem kreacji postaci i w ogóle całej książki. Tym, co również zasługuje na uwagę, jest umiejscowienie akcji w odciętym od świata miejscu. Dzięki temu klimat tej powieści jest niezwykły. Mroczny, tajemniczy, klaustrofobiczny. Rozdziały z przesłuchaniem dodatkowo potęgują już i tak wyraźnie zaznaczone uczucie niepokoju. Książka mówi o tym, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko, nawet przeszkody nie z tej ziemi. Pokazuje też, jakie przy tej okazji trzeba ponieść ofiary. I właśnie z powodu tych ofiar mam mieszane odczucia. I za to również plus dla autorki, bo potrafiła tak bardzo namieszać mi w głowie. Sprawiła, że targały mną sprzeczne emocje, zmusiła do rozmyślań nad naturą miłości i w ogóle człowieka. Pozostawiła z ogromnym, nie dającym się niczym zapełnić książkowym kacem. #Layla to pozycja, po którą trzeba sięgnąć. Jest genialnie skonstruowana. Dawno nie czytałam czegoś, co wywołałoby we mnie aż tak silne i skrajne odczucia. Dawno nie zdarzyło się, abym miała ochotę książką rzucać. Dawno też nie odrzucało mnie tak bardzo od bohaterów, a jednocześnie chłonęłam ich historię z niesamowitym zaangażowaniem. Dawno też nie miałam po lekturze aż tylu przemyśleń. Jestem zachwycona. Dlatego całą sobą polecam Wam tę historię 💙 Przeczytajcie koniecznie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2021 o godz 23:29 eufemcia dodał recenzję:
Nowa, inna Hoover. Zaskakująca, szokująca, nierealna. Niemal przerażająca. Hoover, jakiej nie znałam. Tak bardzo uwielbiam twórczość Colleen, że każdą książkę biorę niemal w ciemno, dosłownie. Musicie zatem wiedzieć, jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy zdałam sobie sprawę, że nie jest to gatunek, którego oczekiwałam. Mając "Laylę" już u siebie, a dokładniej przed sobą, tu na kolanach, z czystej ciekawości wyszukałam w internecie informacje na jej temat. Nie robiłam tego wcześniej, poza oczywistym przeczytaniem opisu. Dlaczego? Wcale nie potrzebuję sprawdzać takich rzeczy, bo wiem, że każda książka Hoover jest wyjątkowa i z pewnością przypadnie mi do gustu. Tymczasem czytając, że "Layla" to dreszczowiec z elementami paranormalnymi i fantasy, doznałam szoku. Wierzcie mi na słowo, w głowie miałam jedynie myśl, brzmiącą: W co ja się wpakowałam? Ja. Osoba, która nie lubi książek fantasy. Książek nierealnych, odciętych od rzeczywistości. Colleen postawiła mi poważne wyzwanie, a ja, ku zaskoczeniu, nie zamierzałam się z niego wycofać. I mimo wcześniejszego strachu przed nowym gatunkiem, czułam wszechobecne podekscytowanie. W końcu próbuję czegoś innego niż zwykle, a na dodatek z piórem ulubionej autorki. Musiało być ekscytująco! Na początku było dziwnie. Tajemniczo, intrygująco, mrocznie. Nie potrafiłam rozeznać się w wydarzeniach, a na dodatek ciągle czułam niepewność. Było na tyle niepokojąco, że musiałam wstrzymać się z nocnym czytaniem, zostawiając sobie książkę na kolejny dzień, bo, najzwyczajniej w świecie, bałam się stawić czoło niewytłumaczalnym sytuacjom, które spotykały Leedsa. Powiem więcej - w pewnym momencie, czułam się przerażona. Przerażona, a jednocześnie ogromnie podekscytowana faktem, że Colleen wywołuje u mnie zupełnie inne emocje, niż do tej pory. To było pasjonujące. Ze strony na stronę, wraz z pędzącymi wydarzeniami, mój strach i niepokój zamieniał się w złość. Byłam prawdziwie zła na Leedsa i na to, co robił. Nie rozumiałam, jak może postępować w ten sposób, jak może brnąć w to coraz mocniej. Byłam jednak nie tylko zła, ale i zagubiona. Przez cały czas towarzyszył mi niepokój. Jakby ciągle coś było nie tak... Spodziewałam się, że rozwiązanie tej sprawy będzie zaskakujące, ale to był... po prostu szok. I tak oto gniew i niepokój przerodziły się w niedowierzanie. Pytałam siebie "Jak to możliwe?". Moja złość na Leedsa zamieniła się we współczucie, bo, daje słowo, nie miałam pojęcia, co powinien zrobić w tak przerażającej sytuacji. Iść za głosem serca, czy patrzeć racjonalne, zgodnie z tym, co mówi rozum? Razem z nim czułam strach. Przerażenie. Rozgoryczenie. Bezsilność. Niemoc. Zagubienie. I, musicie mi wierzyć, nie byłam w stanie określić, czy czuję większy gniew za to, że Leeds zdecydował się rozwiązać tę tajemnicę, czy za to, że rozwiązanie okazało się tak bolesne. I nierealne. Powoli przekonywałam się jednak do faktu, który wyszedł na jaw. Nie był on co prawda poparty żadnymi konkretnymi dowodami, poza tym, co czuł Leeds, co podpowiadało mu serce. Tylko czy to wystarczający argument, by podjąć tak szaloną decyzję? Mocno wierzyłam, że się uda, jednocześnie obawiając się, że to wcale nie musi być prawda, bo dlaczego...? Ale tak. To była prawda. Najprawdziwsza ale jednocześnie zupełnie nierealna prawda. To było... wow. Ta książka, ta Colleen - to zupełnie inna Colleen, niż ta, którą "znałam" do tej pory. Colleen, której się nie spodziewałam. Ale jednocześnie Colleen, którą bardzo polubiłam. Która pozwoliła mi otworzyć się na nowe. I jestem pod ogromnym wrażeniem, że tak dobrze odnalazła się w zupełnie innym gatunku. Byłam przyzwyczajona do wzruszeń, łez, motylków w brzuchu, poruszenia. A tymczasem czułam strach, niepewność, gniew, zagubienie. Niesamowite doświadczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-03-2021 o godz 12:26 Gypsy_Girl_Recenzuje dodał recenzję:
Colleen Hoover chyba nie trzeba wam przedstawiać? Z pewnością każdy miłośnik szeroko pojętej literatury kobiecej słyszał to nazwisko. A większości z was zna jej książki. Pani Hoover to jedna z tych autorek, której książki biorę w ciemno. Jednak nawet najlepszy ,,pewniak" może mieć gorszy dzień i zaraz się przekonacie jak było w tym przypadku. Layla oczarowała Leedsa swoją szczerością i bezpośredniością. Znany muzyk już od pierwszej chwili czuł, że łączy ich wyjątkowa więź. Po pierwszej wspólnie spędzonej nocy oboje byli pewni, że są bratnimi duszami, że będą razem już do końca życia… Jednak ktoś ma inne plany i próbuje zabić Laylę. Dziewczyna przez wiele tygodni dochodzi do siebie po brutalnym ataku. Niestety jej psychiczne rany nie goją się równie szybko jak fizyczne. Leeds ma wrażenie, że to zupełnie inna kobieta niż ta, w której się zakochał. Aby ratować ich związek, zabiera ukochaną do pensjonatu, w którym wszystko się zaczęło. Tam Layla zaczyna czuć się jeszcze gorzej, a jej dziwne zachowania coraz bardziej się nasilają. A to tylko niektóre z wielu niewytłumaczalnych zdarzeń w pensjonacie… Leeds musi podjąć trudną decyzję. Wie, że jeśli dokona złego wyboru, może zaszkodzić nie tylko Layli. Zacznę od tego, że nie jest to, przynajmniej dla mnie, najlepsza książka Hoover. Jednak jest jak diament przy najsłabszej jej książce. Lecz nie martwcie się. To, za co kochacie Colleen Hoover, czyli emocje, emocje i jeszcze raz emocje, znajdziecie tutaj bez problemu. Jednak tym razem Hoover poszła o krok dalej, ponieważ prócz oczywistych emocji znajdziecie tutaj coś, czego z pewnością się nie spodziewaliście, a mianowicie....a tego wam nie napiszę. Sami musicie przeczytać tę powieść. Jak zwykle całą sobą czułam bohaterów i ich radości, miłości czy też smutki. Kto jak kto, ale Colleen Hoover ma niebywałą umiejętność przelewania emocji na papier. I mam wrażenie, że w jej wykonaniu nawet lista zakupów by mnie wzruszyła. Co do bohaterów, to nie można powiedzieć, czy ich się lubiło czy nie. Przynajmniej w moim przypadku. Raz lubiłam Leedsa, a raz nie. Raz mnie drażnił, a drugi raz nic do niego nie miałam I w przypadku Layli miałam takie same odczucia. Nie mogę i w sumie nie chcę ich oceniać. Bo wydaje mi się, że nie jest to jednoznacznie możliwe. W tej książce nic nie jest czarne lub białe. Alcja dzieje się dwutorowo, lecz nie martwcie się. Styl autorki, jego delikatność i prostota sprawiają, że pomiędzy wydarzeniami przeskakujemy jak rusałeczka, delikatnie. Jednak nie myślcie, że ta książka to same ochy i achy. Ooooo nie. Czegoś mi w tej książce brakło. Są emocje, są zwroty akcji. Lecz pomimo tego wszystkiego, nie jest to Hoover jaką znam i kocham. Styl się nie zmienił. Nadal przez powieść się płynie i czytelnik, po pierwszych ciężkich stronach nie jest w stanie się od niej oderwać. Przynajmniej ja tak miałam. Co mi w niej nie gra?? Może ten motyw, który zastosowała tutaj autorka?? W sumie to sama nie wiem. Teraz strzelam, bo kurczę....jednocześnie kocham i nienawidzę Layle. Mam wrażenie, że w tej książce mamy dwie Hoover. W rozdziałach z przeszłości mamy tę romantyczną Colleen, którą kochają czytelnicy. Za to w rozdziałach z teraźniejszości mamy Hoover, ale inną, zakręconą. Taką bardziej w stylu Tarryn Fisher. Jednak mimo wszystko uważam, że ta książka jest warta przeczytania właśnie przez tę swoją inność. Czy polecam?? Tak. Pomimo wszystko to Colleen Hoover. Autorka, która na emocjach czytelnika gra jak wirtuoz. Autorka, która nawet w swojej najsłabszej powieści, jest o niebo lepsza niż większość twórców w swoich najlepszych książkach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-03-2021 o godz 15:51 kobieca kawiarnia dodał recenzję:
Na samym wstępie chcemy bardzo podziękować Wydawnictwu Otwarte za możliwość zapoznania się z najnowszą książką Colleen Hoover – „Layla”, która miała swoją premierę 24 lutego. Jak już wiecie jestem fanką twórczości Hoover, a co za tym idzie „Layla” była takim typowym must have, które prędzej czy później miało trafić do mojej skromnej kolekcji, którą sukcesywnie uzupełniam o kolejne tytuły. Nie wiedziałam czego dokładnie się spodziewać po tym tytule, bo nie da się ukryć, że romans z wątkami paranormalnymi w wykonaniu autorki to coś nowego, dlatego podchodziłam do tej książki ostrożnie. Wystarczyło jednak kilkanaście pierwszych stron, żebym przepadła. Jak zwykle otrzymałam historię, która wciągnęła mnie do reszty i nie pozwoliła na to, by oderwać się od niej na dłuższą chwilę, skutkiem czego było przeczytanie jej w jedno popołudnie, by móc wraz z głównymi bohaterami rozgryźć zagadkę domu, znajdującego się w samym sercu Stanów Zjednoczonych. Przyznam szczerze, że spodziewałam się jednak czegoś innego jeśli chodzi o fabułę, jednak moje początkowe przypuszczenia spadły na drugi plan, kiedy zapoznałam się z prologiem tej książki i zrozumiałam, że będzie chodziło o coś więcej niż nawiedzony dom, czy duch zmarłej ukochanej. Zacznę jednak od bohaterów tej książki. Leeds bardzo mi się spodobał na samym początku tej historii. Miał w sobie to coś, co lubię w męskich postaciach. Nie inaczej było z Laylą, której światopogląd, roztrzepanie i przemyślenia wywoływały uśmiech. Nie da się ukryć, że dziewczyna ma wyjątkowe podejście do otaczającego ją świata oraz ludzi, a jej charakter potrafi urzec. Z czasem jednak stawała się irytująca, co na całe szczęście znalazło konkretne wytłumaczenie. Jest jeszcze Willow – zdecydowanie moja ulubiona postać pod względem tego jak została poprowadzona. To jak zachowywała się względem Leedsa i Layli bardzo mi się spodobało. Już samo to jak została ona przedstawiona, w jaki sposób o sobie opowiadała zostało doskonale opisane. Wątki paranormalne? Jestem tchórzem, dlatego nie powiem dreszczyk grozy był gdy czytałam o dziwnych zjawiskach, które zaczęły się dziać w pensjonacie, do którego trafili bohaterowie tej książki. Jeśli zaś chodzi o samą fabułę, to spodobało mi się to, że cała książka przedstawiona jest w postaci wspomnień opowiadanych przez Leedsa, które obrazują całą historię jego związku z Laylą oraz w postaci wydarzeń aktualnych, które stopniowo naprowadzają nas na właściwy tor w rozwiązaniu tej zagadki. Co ważne zakończenie zaskakuje. Po wysnuciu licznych scenariuszy związanych z finałem „Layli” dostałam takie, którego nie brałam pod uwagę w ogóle. No nie wpadłam na to. Bardziej skłaniałam się jednak ku przyziemnym powodom całego zamieszania, jakie tam powstało. Jedyne co trochę mi nie zagrało to sposób, w jaki problem został rozwiązany, aczkolwiek ryzyko jakiego podjęli się bohaterowie i tak miało w sobie to coś i jedyne co mogę powiedzieć, to że mieli więcej szczęścia niż rozumu. Reasumując, jeśli lubicie twórczość autorki, ale nie czujecie się w pełni przekonani co do tego, czy sięgnąć po ten paranormalny romans, to mogę śmiało stwierdzić, że nie ma się co zastanawiać. Jak zawsze jest dobrze. Nawet bardzo dobrze i chociaż w dalszym ciągu preferuję realne historie, to jeśli jeszcze kiedyś pojawi się coś w stylu „Layli” nie zawaham się po to sięgnąć!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-03-2021 o godz 20:46 Review by Iliasviel dodał recenzję:
Jeśli ktoś śledzi moje konto od jakiegoś czasu to wie, że jestem wielką fanką książek napisanych przez Panią Colleen Hoover. Wcześniej czytałam już Gdyby nie Ty oraz Heart Bones (nie wydane u nas jeszcze) - i obie te książki zawojowały moje serce i przeczołgały mnie emocjonalnie. W przypadku Layli autorka postawiła na coś całkiem nowego w swoim repertuarze, bo romanse były, thriller też, ale NIE było niczego z elementami paranormalnymi i tak oto powstała książka o tytule wspomnianym chwile wcześniej. Główny bohater tej pozycji nazywa się Leeds i jest muzykiem, a jego znajomość z naszą główną bohaterką zaczyna się niepozornie, bo w momencie, gdy on gra z zespołem na weselu jej siostry. Czy jest to materiał na mocne i stałe uczucie? Ja osobiście myślałam, że nie, ale Pani Hoover udowodniła mi, że może być inaczej! Layla i Leeds zakochują się w sobie i to co ich łączy rozkwita, maja plany na przyszłość, które chcą kontynuować, tylko co się stanie, gdy ich droga nagle zostanie przerwana przez pewne brutalne wydarzenie. Jedna zwykła wydawać by się mogło chwila, czynność i wszystko się zmienia, wali niczym domek z kart! Layla stała się ofiarą ataku, prawie zabójczego dla niej, nikt po takich wydarzeniach nie jest taki sam, ale czy można stać się całkiem inną osobą, której nawet najbliżsi nie poznają po zachowaniu, a tylko z wyglądu? Po tym wszystkim Leeds chce jakoś odzyskać dawną Layle, a co może być lepsze niż zabranie jej w miejsce, gdzie się poznali na ślubie jej siostry? Miało być lepiej, a jest wręcz przeciwnie - wydaje się, że nic nie może pomóc Layli. Czy uda się im znaleźć rozwiązanie? Kim jest Willow również znajdująca się w pensjonacie, ma ona coś do zaoferowania? Czy po takim początku można stwierdzić, że jest się zaintrygowanym? Moim zdaniem tak i to zdecydowanie! Na początku nie wiedziałam za bardzo czego mogę się spodziewać ani co oznaczają urywki i zlepki informacji dostarczane przez autorkę. Nie bójcie się tego uczucia! Dalej wszystko nabiera sensu i pozwala dostrzec wszystko z szerokiej, jeśli i nie bardzo szerokiej perspektywy. Przyznam, że się trochę obawiałam tego, że autorka spróbuje swoich sił w książce z elementami nadnaturalnymi, ale jak się okazało w trakcie lekury te obawy były całkiem baz zasadne, Pani Hoover poradziła sobie wyśmienicie! To nie jest lektura, która nie wywołuje żadnych emocji, jest wręcz przeciwnie. Możemy tu poczuć cały wachlarz przeróżnych emocji - a przeważające z nich to zdecydowanie szok i zaniepokojenie, bo autorce udało się idealnie budowanie właściwego napięcia aż do punktu kulminacyjnego, zwłaszcza, że to co miałam w moich przypuszczeniach z tyłu głowy w większości się nie sprawdziło! To było cudowne, że autorce udał się taki zabieg! Kreacje postaci są bardzo ciekawe i wielowymiarowe, co sprawiło, że można było się w nie wczuć. Myślę, że jeśli ktoś się z nimi pozna zapoznać to i w każdym kolejnym czytelniku Layla i Leeds zostawią swój ślad! Podsumowując, czytając "Layle" bądźcie gotowi na przeprawę emocjonalną, wiele niewiadomych, mylone tropy oraz otwarci na każdą możliwość! Możecie czuć się ostrzeżeni, a ja z mojej strony całkowicie POLECAM!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-03-2021 o godz 15:22 Dorota Grabowska dodał recenzję:
Collen Hoover znowu to zrobiła! Jej najnowsza książka „Layla” wręcz mną zawładnęła i w szaleńczym tempie przerzucałam strony. Nic jednak nie wskazywało na to, że aż tak zaangażuje się w tę powieść, wręcz przeciwnie, sam początek wydał mi się bardzo dziwny i niestety z góry założyłam, że tym razem odłożę książkę i bardzo szybko o niej zapomnę. Jednak takie niespodzianki to ja lubię, a „Layla” jest jedną z lepszych książek Hoover. Layla i Leeds poznali się na ślubie. Ona była siostrą panny młodej, on zaś grał w opłaconej kapeli. Muzyk od pierwszej chwili poczuł wyjątkową więź, takiej dziewczyny jeszcze nigdy nie spotkał i wiedział, że na pewno jest to ta jedyna. Na szczęście pierwsza wspólnie noc przynosi potwierdzenie, są bratnimi duszami i to, co między nimi się rodzi, jest prawdziwe i silne. Ich wspólne życie nie jest jednak pewne, ktoś próbuje zabić Laylę i po przeżytym ataku dziewczyna nie przypomina dawnej siebie. Leeds postanawia jednak walczyć o związek i zabiera ukochaną do pensjonatu, w którym się poznali. Tam jednak bohaterka czuje się coraz gorzej, a jej dziwne zachowania się tylko nasilają. Na dodatek w samym pensjonacie zaczną dziać się tajemnicze i dziwne do wytłumaczenia zdarzenia. Co dalej będzie z Leedsem i Laylą? Czytałam już romanse Hoover i thriller psychologiczny, ale wątek paranormalny i ta autorka? Czy to miało szansę się udać? Miałam ogromne wątpliwości, czy przypadkiem tym razem pisarka nie przesadziła i łączenie thrillera, romansu właśnie z tym wątkiem nie skończy się katastrofą. Jak już wspomniałam – początek wydał mi się bardzo nieciekawy, nie wiedziałam, o co chodzi i szczerze mogę napisać, że nie polubiłam Leedsa. Ten bohater wydawał mi się złym do szpiku kości, a to, co działo się w pensjonacie było przerażające – przetrzymywanie i wiązanie, groźby i tajemniczy przesłuchujący Leedsa mężczyzna. Hoover jest jednak mistrzynią podsycaniu emocji i po tym dziwnym wstępie następuje część romantyczna – poznajemy historię miłości Leedsa i Layli, Książka składa się z fragmentów rozgrywających się obecnie i z retrospekcji i to właśnie te fragmenty z przeszłości spowodowały, że moje odczucia i założenia co do Leedsa zmieniły się diametralnie i niechęcią obdarzona została jego ukochana. Autorka potrafi grać na emocjach i zostałam przez nią omotana, nie wiedziałam, komu mogę wierzyć i w jakim kierunku zmierza cała fabuła. A potem pojawiły się one – zjawiska paranormalne, moja wyobraźnia pracowała na całego i zdarzyło mi się kilka razy złapać za głowę i wykrzyczeć „co tu się dzieje!”. Hoover dała mistrzowski popis i o tej książce tak szybko nie zapomnę! Zatem dodanie wątku paranormalnego uważam za przegenialne! Lektura „Layli” pozwoliła mi przeżywać niesamowite emocje – od zniechęcenia, odczuwania strachu do kibicowania bohaterom i wzruszenia na zakończeniu. Tej książki nie da się odłożyć na krótką chwilę, jest nieodkładalna i zawładnie umysłem czytelnika. Książka może budzić lęk, ale za to, jak nasza wyobraźnia będzie pracować! Bardzo się cieszę, że tak bardzo ta książka przypadła mi do gustu. To było coś świeżego i odkrywczego! Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2021 o godz 08:15 Natalia dodał recenzję:
Collen Hoover to jedna z moich ulubionych autorek, która raczy nas swą romantyczną twórczością. 24 lutego premierę będzie miała jej kolejna książka pt. “Layla”. Spodziewałam się po tej książce kolejnego romansu, takiego, który zapadnie mi w pamięci i będę do niego często wracać w myślach, wspominając emocje, które we mnie wywołała. Muszę przyznać, że spełniła moje oczekiwania, lecz nie jest to typowy romans, przez większość lektury co chwilę zerkałam na okładkę, czy ja na pewno czytam moją ukochaną Hoover. “Coraz większy mrok” przygotował mnie do tego, że autorka potrafi zaskoczyć, ale tą książką nie tylko mnie zaskoczyła, ale również zachwyciła. Dodając ten jeden mistyczny element do fabuły spowodowała, że nie zapomnę o tej książce tak szybko. “Wpuściła powietrze do mojego życia, choć nawet nie wiedziałem, że się duszę.” Tytułowa Layla to ukochana Leedsa Gabriela, jest to kobieta bardzo wesoła, spontaniczna i bardzo dziwna. Połączyła ich bardzo silna więź, zakochali się w sobie praktycznie od pierwszego wejrzenia. Gorący romans mógł zakończyć się bardzo szybko, ponieważ Layla została zaatakowana. Ledwo uszła z życiem, dlatego Leeds zabiera ją do pensjonatu, w którym rozpoczęła się ich miłość, myśląc, że pomoże to jego ukochanej w dojściu do siebie. Mimo dobrych chęci Leedsa, Layla zaczyna czuć się bardzo źle. Czy uda się im znaleźć spokój? Czy Lalya będzie znów szczęśliwa? “Jeśli wrócimy na linię startu, nigdy nie przekroczymy mety.” Nie zdradzając głównego elementu fabuły nie powiem wam co jest tym elementem, który tak bardzo różni się od poprzednich książek Hoover. Nie mogłam się oderwać od książki, miałam przemożną ochotę zajrzeć na ostatnie strony, by jak najszybciej dowiedzieć się co się tu tak naprawdę dzieje. Autorka potrafiła mnie co chwilę zaskakiwać, nie pozwalając na odłożenie książki. Fabuła była tak dobrze poprowadzona, że nie byłam nawet w pobliżu rozwiązania zagadki. Książka jest napisana z perspektywy Leedsa i mimo jego zachowania, które nie było oczywiste, mogę go zrozumieć. Sama bym pewnie uciekła, gdzie pieprz rośnie. Nie muszę chyba zachwalać stylu pisarskiego autorki, jest fenomenalny, lecz pewnie wie o tym każdy miłośnik twórczości Hoover. Pomysł na książkę bardzo mi się spodobał, mimo początkowej niechęci, szybko się przełamałam i zatopiłam w lekturze. Książka nie ciągnie się, szybko zostajemy przeprowadzeni przez fabułę. Mimo tematu za jaki zabrała się autorka, nie czułam strachu, czułam podekscytowanie, nie mogłam się doczekać rozwiązania, a gdy go poznałam byłam bardzo zadowolona. Jeśli autorka ma zamiar napisać jeszcze jakąś książkę w takim klimacie to biorę ją w ciemno. Na koniec napiszę, że bardzo chciałabym zobaczyć ekranizację tej książki. Podsumowując, książka była genialna, mroczny klimat, który łączy się z pięknym i wzruszającym romansem, dał nam prawdziwy majstersztyk. “Nie czuję nic, gdy serce łamiesz mi I jeszcze mniej, gdy ranisz mnie do krwi Choć nadal kocham cię ponad życie Obojętność zatruwa mnie skrycie.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-03-2021 o godz 16:00 Snieznooka dodał recenzję:
„Layla” jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki Colleen Hoover, słyszałam na jej temat wiele pozytywnych opinii, dlatego też planowałam przyjrzeć się jej nieco wnikliwiej. Nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała okazji, dlatego też ucieszyła się, kiedy otrzymałam propozycję zapoznana się z najnowszą książką autorki. „Layla” jest powieścią, która jest bardzo złożona, pokazuje siłę uczucia, o którym marzy wielu ludzi, chodzi tutaj o miłość od pierwszego wejrzenia. Czy autorce udało się mnie przekonać w jej wizję tak głębokiego uczucia? Czy polubiłam się z jej stylem? Leeds i Layla spotykają się na ślubie jej siostry i od samego początku są sobą zauroczeni, czują do siebie pociąg, któremu nie będą w stanie się oprzeć. Mają ze sobą bardzo silną więź, która ich umacnia, jednak nigdy nie można być pewnym, że wszystko zawsze będzie wyglądało w taki sposób. Bohaterowie książki są ze sobą bardzo związani, nie potrafią psot bez siebie funkcjonować i żyć. Leeds ma jednak za plecami pewną kobietę, jest ona jego fanką, jednak gdzieś ta fascynacja zaczęła mieć bardzo niezdrowy objaw wpadający w psychozę. Nie podoba jej się to, że chłopak ma swoją miłość i nie jest nią ona sama. Postanowiła, więc zrobić wszystko, aby ich rozdzielić, aby pozbyć się rywalki, co spowodowało pojawienie się ciemnych chmur nad związkiem bohaterów. Layla przezywa kryzys, jej życie zostało wywrócone do góry nogami, ktoś chciał jej śmierci. Sama nie wie, jak dalej żyć, czy warto walczyć o to uczucie? Leeds zabiera ją do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło, gdzie między nimi zaiskrzyło, ma nadzieję, że to pomoże i ponownie uda mu się dotrzeć do „Layli”, czy tak właśnie będzie? A co jeśli to miejsce przysporzy im cierpień? Colleen Hoover potrafi napisać fenomenalne zwroty akcji, a do tego nie stroni od scen erotycznych, które potrafi opisać w subtelny sposób. W „Layli” to właśnie wspólna noc zapoczątkowała coś wielkiego w sercach głównych bohaterów, utwierdziła ich, że są dla siebie stworzeni, sobie pisani i tylko od niech zależy, jak to się wszystko potoczy. Autorka potrafi podsycić dramaturgię, która nałożyła na swoje postacie, ukazała, że bardzo ważny jest dialog, tutaj, między Laylą i Leedsem go zabrakło, wiele sytuacji mogło się potoczyć inaczej, gdyby po prostu ze sobą szczerze porozmawiali. Bardzo ciekawym motywem było wplecenie w historię wątku paranormalnego, który sprawił, że samemu miałam różne wyobrażenia i pomysły na to, jak ta historia dalej się potoczy. Sam Leeds ewidentnie wiódł prym w tej historii, jednak czasem zachowywał się niedojrzale, można powiedzieć egoistycznie zaczynając mieć takie wątpliwości. Zamiast wspierać swoją Laylę doszukiwał się dziury w całym, wiem, że panowie reagują różnie, ale chyba miał zupełnie inny obraz miłości, bardziej naiwny niż jest w rzeczywistości. Książka bardzo mi się podobała, jak sama twórczość Colleen Hoover, jestem pewna, że jeśli będę miała okazję to z pewnością sięgnę po powieści jej autorstwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2021 o godz 10:01 Z kotem czytane dodał recenzję:
Przyznam się szczerze, że zawsze książki Colleen Hoover traktuje jak coś lekkiego, przyjemnego. Choć nie brakuje w nich emocji, zwykle to był dla mnie przerywnik, relaks. Romans nigdy nie był moim ulubionym gatunkiem, ale czasami chcę poczuć te motylki w brzuchu. Tym razem Colleen Hoover mnie tak zaskoczyła! "Layla" to powieść międzygatunkowa - ma zarówno nutę romansu jak i dreszczyk emocji od thrilleru z wątkiem... paranormalnym. Zawsze bałam się takich książek, moja wyobraźnia zdecydowanie zaczyna wtedy szaleć, a ja potem nie mogę spać. Nie spodziewałam się, że Hoover będzie potrafiła tak trzymać czytelnika w napięciu. Layla to imię tytułowej bohaterki, która poznaje Leedsa w dość nietypowych warunkach, niektórzy mogą nazwać to zauroczeniem od pierwszego wejrzenia, inni zaś zdefiniują ich relacje jako pożądanie i poddawanie się chwilowym uniesieniom. Wspólna spędzona noc jest początkiem historii i choć bałam się wątku erotycznego, Hoover po raz kolejny pokazuje, że intymność w literaturze może być opisana ze smakiem oraz zmysłowością. Autorka rzuca czytelnika w wir wydarzeń niemal od razu, nie daje mu też ani chwili wytchnienia, bo akcja pędzi jak szalona. Layla w wyniku pewnych niefortunnych wydarzeń przeżywa kryzys, a dramaturgii dodaje jeszcze smaczek zazdrosnej byłej Leedsa. Nie oszukujmy się, pisanie o toksycznych relacjach w pewnym sensie stało się znakiem firmowym Colleen Hoover. Chciałabym jednak zaznaczyć, że raczej nie jest to oklepany wątek, o którym wcześniej mogliśmy już czytać. Bohaterowie nie potrafią ze sobą rozmawiać, walczą z demonami przeszłości, próbują znaleźć wspólny język i właśnie dlatego wyruszają do miejsca, gdzie się poznali, aby przeżyć to wszystko na nowo. Nie wiedzą tylko, że czeka ich tam więcej stresu i przygód, o których nie mieli odwagi nawet śnić. Wątek paranormalny, walka o szczęście swoje i bliskiej osoby... Choć autorka skupia się tylko na potrzebach oraz myślach Leedsa, Layla staje się bohaterką nieco zaniedbaną, oczekiwałabym lepszego wytłumaczenia niektórych reakcji, ataków paniki, skupienia się bardziej na szczególe niż na akcji, bo mało jest przeżyć wewnętrznych samej bohaterki. Podobało mi się jak autorka stara się nam mieszać w głowach oraz to, jak odważyła się liznąć wątek paranormalny. Nie jest to banalny romans, ale jest to zdecydowanie książka, którą przeczytacie na raz, dacie się ponieść emocjom. Zdaje sobie sprawę, że dylematy i postępowanie Leedsa mogą być dla wielu czytelników irytujące, niedojrzałe, w pewnym sensie niekonsekwentne, lecz jak już wcześniej wspomniałam, Hoover skupia się na relacjach toksycznych, które w głównej mierze dotyczą właśnie takich ludzi, którzy swoim egoizmem potrafią niszczyć. Jestem ciekawa, jak psycholog określiłby poprawność takich zachowań i w obliczu traumy, ale też tej relacji międzyludzkiej. Ta książka może zbierać skrajne opinie, lecz czy nie o to chodzi w literaturze, aby budziła w nas emocje?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
24-02-2021 o godz 11:13 justus dodał recenzję:
Jak często sięgacie po książki z wątkiem paranormalnym? Lubicie takie klimaty? „Layla” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Colleen Hoover. Wiem, wiem… sama jestem w szoku, bo przecież wszyscy ją znają i w większości kochają. Czy to pierwsze spotkanie zaliczam do udanych? No cóż.. Layle i Leedsa połączyła wyjątkowa więź. Już od pierwszych chwil ich znajomości, stali się nierozłączni – nadawali dosłownie na tych samych falach. Ale ich szczęście nie trwało długo. Zostali zaatakowani i ledwo uszli z życiem. Ten wypadek odmienił Layle, nie była już tą samą osobą co wcześniej – zaniki pamięci, dziwne zachowanie – wszystko to, coraz bardziej oddalało parę od siebie…Leeds postanowił zabrać dziewczynę do miejsca, w którym się poznali, aby na nowo rozpalić to uczucie, które w jednej chwili utracili. Czy im się to uda? Mam strasznie mieszane uczucia co do tej książki. Sięgając po tą pozycję, byłam nastawiona na romans. Od razu wspomnę, że nie czytam opisów! ;) Po paru stronach dostałam też trochę sensacji. Za chwile autorka poszła trochę w thriller – i tu przyznam szczerze, że momentami nawet miałam ciarki i serce mi przyspieszało. I gdyby to poszło w tą stronę to ja byłabym wniebowzięta. Ale niestety, dostałam romans z wątkiem paranormalnym , który kompletnie mnie nie przekonał. Duchy, lewitujące przedmioty, nocne straszenie, opętanie – owszem lubię i w filmach i w książkach, ale duchy i miłość?? No nie… I jakkolwiek by to nie było wytłumaczone na końcu i idealnie do siebie pasowało – no nie… mój mózg tego nie chce przetworzyć :D Największym plusem całej książki jest styl. Przez książkę się wręcz przepływa, autorka pisze świetnie i przez to na pewno sięgnę po inne jej pozycje. Do tego idealnie wykreowani bohaterowie, którzy intrygują, a wszystko to co przeżywają, można wręcz odczuć na własnej skórze. Całą historię poznajemy z perspektywy Leedsa – jedne rozdziały to teraźniejszość, w której całą historię opowiada on pewnemu detektywowi; pozostałe rozdziały to po prostu cała ta jego opowieść. Powiem szczerze, że byłam naprawdę zaintrygowana gdy przeczytałam, że Leeds trzyma Layle zamkniętą w pokoju. Od tego momentu tak się w tę książkę wciągnęłam, że nie chciałam jej odkładać. Od połowy emocje mi niestety opadły…główny bohater zaczął mnie mocno denerwować swoim myśleniem i swoimi rozterkami.. no i później ten duch… Pierwszy raz zdarzyło mi się czytać książkę, która wywołała we mnie z jednej strony zachwyt (przez styl i jak to się czytało) a z drugiej … zniesmaczenie? Nawet nie wiem jak to opisać, ale po prostu zachowanie głównego bohatera było niesmaczne ;) chociaż zakończenie było logiczne, spójne i wszystko zostało wyjaśnione, to romans i wątek paranormalny to zdecydowanie nie moje klimaty. Czy książkę polecam? Uważam, że każdy powinien wyrobić sobie swoje zdanie co do tej pozycji. Na pewno fanatycy Colleen będą zachwyceni ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-03-2021 o godz 22:18 czytamwpociagu dodał recenzję:
Colleen Hoover jest klasą samą w sobie. Wzrusza czytelniczki na całym świecie i miota ich emocjami na prawo i lewo. Nie wiem, jak Wy, ale ja właśnie tego potrzebuję i tego oczekuję od książki. Jak było tym razem? „Layla” to najnowsza powieść autorki wydana nakładem wydawnictwa Otwarte. Już sama okładka daje nam wiele do myślenia i zmusza do zastanowienia się nad tym z jakim właściwie gatunkiem mamy do czynienia. Czy będzie to kolejny romans, czy może coś mocniejszego? Wesele to zawsze dobry sposób na poznanie nowych ludzi, a nierzadko również miłości. Nie inaczej jest w przypadku Layli, która właśnie na takim przyjęciu organizowanym przez swoją siostrę i jej świeżo poślubionego małżonka poznaje Leedsa. Między tym dwojgiem ludzi zawiązuje się nić porozumienia, która bardzo szybko przeradza się w pełen pasji związek. Młodzi nie potrafią bez siebie normalnie funkcjonować. Stają się dla siebie wszystkim, widzą świat w różowych barwach, a ich miłość wręcz kipi z kart powieści. Niestety, nic nie może wiecznie trwać – nie inaczej jest w tym przypadku. Szczęście tych dwojga burzy psychofanka Leedsa, który gra w pewnym zespole, a nie od dziś wiadomo, że tacy artyści bywają łakomym kąskiem. Layla zostaje przez nią zaatakowana, a szczęście dwojga zakochanych w sobie ludzi zaczyna wisieć na włosku… Ledds widzi, że między nimi zaczęło się psuć. Postanawia zabrać ukochaną w miejsce, gdzie się poznali, by wróciły wspomnienia, a ogień uczuć wybuchł na nowo. Niestety, w pensjonacie, w którym się zatrzymują zaczynają się dziać dziwne, często mrożące krew w żyłach rzeczy… Czy Layli i Leddsowi uda się odbudować to, co skrzętnie budowali przed obróceniem wszystkiego w pył? Czy wszystko może wrócić do normy, gdy jedno z nich po tych wszystkich wydarzeniach nie będzie już takie, jak kiedyś? Do tej pory Colleen Hoover w zupełności kojarzyła mi się z poruszającymi romansami. Jednak to, co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Bohaterowi są wykreowani w bardzo ciekawy sposób. Co więcej – według mnie większą uwagę autorka skupiła nie na tym bohaterze, na którym powinna. Layla, którą dotknęła większa tragedia jest potraktowana odrobinę po macoszemu, a większość uwagi pani Hoover przelała na Leddsa, który w mojej opinii momentami za bardzo się użala nad sobą i nad całą sytuacją. Mimo, że powieść w zamyśle miała być literaturą dla młodzieży jestem pewna, że niejednemu dorosłemu przypadnie do gustu. Fabuła jest poprowadzona w niezwykle wciągający sposób, który zmusza czytelnika do sięgania ciągle po nowy rozdział. Owianie nutą tajemnicy i dziwnych zjawisk paranoramalnych tej historii w moim odczuciu jest strzałem w dziesiątkę. Podczas lektury niejednokrotnie miałam na sobie dreszczyk emocji i czułam, jakbym w nią wsiąkała całą sobą. Po tak dobrej powieści nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejne powieści autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-02-2021 o godz 09:52 Aleksandra Rzepka dodał recenzję:
W dzisiejszym poście pochylmy się na chwilę nad najnowszą książką Colleen Hoover, czyli „Laylą”. Layla i Leeds poznają się przypadkiem, ale już po pierwszej nocy są pewni tego, że są dla siebie stworzeni. Jednak ktoś czyha na życie dziewczyny i atakuje, gdy nikt się tego nie spodziewa. Mija wiele tygodni, a ona dalej zmaga się z ranami fizycznymi, ale głownie z psychicznymi, które spędzają jej sen z powiek. Za to Leeds z dnia na dzień ma nieoparte przeczucie, że w Layli nastąpiła jakaś dziwna zmiana i nie przypomina ona już tej dziewczyny, w której się zakochał. Jest jednak zdeterminowany, by ratować to, co pozostało z ich związku. Z tego powodu zabiera swoją partnerkę w miejsce, gdzie się poznali i… zaczynają się dzień niewytłumaczalne rzeczy. Zanim jednak przejdę do sedna chciałabym nadmienić, że czytanie tej powieści było dla mnie bardzo osobliwym doświadczeniem, ze względu na to, że do tej pory kojarzyłam tę autorkę jedynie z romansami. Dlatego wydaje mi się, że mogło być powodem, przez który podchodziłam do historii Layli z lekkim dystansem. Mimo to książka mi się podobała (czego nie byłam taka pewna przez pierwsze 100 stron). Jest to ciekawe o tyle, że od samego początku miałam ogromny problem z Leedsem. Irytował mnie dosłownie od pierwszego zdania, które wypowiedział. Co prawda w drugiej połowie tej historii do głosu zaczęło dochodzić również współczucie, to mimo to głównym uczuciem, które do niego żywię jest irytacja, a jego zachowanie uważam za karygodne. Gdybym tylko mogła, to chętnie rzuciłabym w niego czymś, co wpadłoby mi w ręce. Jednak mimo to byłam bardzo ciekawa, w którą stronę potoczy się akcja i czy autorka przedstawi nam racjonalne rozwiązanie całej sprawy. Muszę przyznać, że rozważałam bardzo wiele opcji. I… nie powiem wam, czy miałam rację! Bo wtedy zdradziłabym wam bardzo istotne szczegóły. Za to muszę przyznać, że Hoover pokusiła się na zmiksowanie kilku gatunków i to się sprawdziło. Jest to powieść, którą przeczytałam w kilka godzin i, mimo początkowego sceptyzmu, mnie wciągnęła. Co ciekawe przez ok 100 stron nie byłam przekonana, czy mi się to podoba, mimo tego, że przewracałam strony jak szalona. Po przemyśleniu uważam, że może to dobrze, bo oznacza to, że wzbudziła we mnie sporo emocji zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. A w końcu w literaturze chodzi o emocje. Myślę, że powinnam również wspomnieć o tym, że lubię pióro i warsztat autorki. Lubię w jaki sposób dopiera słowa i jak buduje zdania. Dlatego nie jest to ostatnia napisana przez nią historia, po którą sięgnę. Co do samej „Layli”, to jeśli nie macie problemu z wątkami paranormalnymi albo takimi, które na nie pozują, a dodatkowo nie przeszkadza wam czytanie o głównym bohaterze, któremu chcecie ukręcić głowę, to jak najbardziej polecam. Myślę, że spędzicie z tą książką przyjemny poranek, południe, albo wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-02-2021 o godz 16:26 zaczytana_owieczka dodał recenzję:
Leeds to młody muzyk. Pewnego dnia wraz z zespołem gra na weselu, w przepięknym pensjonacie. Tam właśnie poznaje Laylę, uroczą, bezpośrednią dziewczynę. Już po pierwszej wspólnej nocy oboje wiedzą, że spotkali swoje bratnie dusze. Po weselu postanawiają się ze sobą związać z nadzieją, że czekają ich długie i szczęśliwe lata. Na swojej drodze spotykają jednak coś, co ma całkowicie inne plany. Ktoś próbuje zabić Laylę w ich wspólnym mieszkaniu. To niestety zaważyło o ich szczęśliwej przyszłości. Muzyk ma wrażenie, że po tych wszystkich tragicznych wydarzeniach, Layla, nie jest tą kobietą, w której kilka miesięcy wcześniej się zakochał. Postanawia zabrać ją więc do miejsca, w którym to tak naprawdę wszystko się zaczęło, a mowa tu o pensjonacie. Liczy na to, że chociaż trochę jej to pomoże wrócić do normalności. Wbrew założeniom Leeds'a, Layla zaczyna się czuć jeszcze gorzej, co dodatkowo spędza mu sen z powiek. Jednak nie jest to jedyny powód, w tym pensjonacie dzieje się coś, czego nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Chłopak staje w końcu przed bardzo trudnym wyborem, jeśli wybierze żle, wie, że nie tylko Layla na tym ucierpi. "Layla" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Collen Hoover i tym samym, pierwsza powieść autorki, w której przeplatają się wątki paranormalne. Muszę przyznać, że styl Pani Hoover przypadł mi do gustu w stu procentach. Ma świetne, lekkie pióro, płynnie przeskakuje między wydarzeniami, a także czasem, bo akcja toczy się tu dwutorowo. Historia przedstawiona jest narracją trzecioosobową, poznajemy ją z oczu głównego bohatera, Leedsa. Autorka z początku buduje fabułę bardzo powoli, po to by stopniowo napawać ją ogromnym napięciem, oraz mrokiem. Nie mogę jednak powiedzieć tak o relacji głównych bohaterów, którzy z chwili na chwilę się w sobie zakochali i tego samego dnia wylądowali razem w łóżku. Przez to czułam niesmak i lekki absurd. Z każdym następnym, przeczytanym rozdziałem, fabuła mnie coraz bardziej zaskakiwała i łapałam się na tym, że nie potrafię się oderwać od czytania! To jak można się domyślać jest ogromnym plusem. Znakomicie można tu odczuć dreszczyk emocji, związany z wątkiem paranormalnym. Późniejsza relacja bohaterów jest ciepło i przyjemnie opisana, z czasem widać jak wielka miłość ich łączy. Autorka świetnie wodzi czytelnika za nos, wywracając przypuszczenia czytelnika do góry nogami. Zaserwowała nam mnóstwo zwrotów akcji, które bardzo mnie zaskoczyły. Co do zakończenia to powiem Wam tyle, że wszystko było idealnie przemyślane i spójne z poprzednimi wydarzeniami. Koniec, końców, mimo tego początkowego uczucia absurdu, książka bardzo mi się podobała i z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić. Pierwsze spotkanie z twórczością autorki uważam za udane! Moja ocena "Layli" to 4.5/5 ⭐ ~ recenzja by Zaczytana owieczka, Daria.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2021 o godz 10:33 Anonim dodał recenzję:
Colleen Hoover. Czytając opinie na temat twórczości tej autorki, można trafić na słowa: "absolutnie fenomenalna", "wyjątkowa", "niezwykła i zachwycająca". Czy takie właśnie są jej powieści? Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, w szczególności po lekturze jej ostatniej książki, "Layli". * "- Wierzę w życie po śmierci - odpowiada, wzruszając ramionami. - Ale nie wiem, czy jestem religijna. - Mnie się wydaje, że jesteśmy tu z przypadku. Chwilę istniejemy, a potem nas nie ma. - To przygnębiające - zauważa. - Bo ja wiem? Wyobraź sobie tylko takie niebo. Obowiązkowe szczęście, uśmiechy, brak grzechu. Myśl o spędzeniu całej wieczności wśród ludzi mamroczących pod nosem inspirujące cytaty jest znacznie bardziej przygnębiająca niż sama śmierć." * Laylę i Leedsa połączyła szczególna więź i prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Ich szczęście burzy pojawienie się byłej partnerki mężczyzny, co prowadzi do tragicznych zdarzeń. Po nich już nic nie jest takie jak przedtem. Między partnerami coś zaczyna się psuć, a Layla nie wydaje się być tą samą kobietą co wcześniej. Leeds zabiera ukochaną do pensjonatu, gdzie się poznali, mając nadzieję na naprawienie ich relacji. Na miejscu okazuje się jednak, że z Laylą jest coraz gorzej, a w pensjonacie zaczynają mieć miejsce dziwne, niewytłumaczalne zjawiska... * Colleen Hoover to autorka lubiącą eksperymentować z gatunkami. Udowodniła nam to poruszającymi romansami, niezwykłymi thrillerami oraz wyjątkowymi powieściami new adult. Tym razem mamy prawdziwą bombę, pod postacią mieszanki romansu i thrillera z wątkiem paranormalnym. Czy Autorka sprawdziła się również w tym wydaniu? Z pewnością. Zaczynając od początku, mamy tu gorące uczucie pomiędzy parą głównych bohaterów. Pełna sielanka, niesamowita miłość. Aby nie było za pięknie, Autorka funduje nam prawdziwy rollercoaster. Dochodzi do tragedii, po której wszystko zaczyna się psuć. Czy miłość przetrwa wszystko? Czy z każdej sytuacji jest wyjście? I tu pojawia się wątek paranormalny. Niepokojący, trzymajacy w napięciu do ostatnich stron. Jeśli chodzi o głównych bohaterów, ich postacie są świetnie nakreślone. Nie są czarno - białe, wiele w nich szarości. Przyznam, że przez większość książki, a już z pewnością od momentu pojawienia się Willow, słabe wrażenie robił na mnie Leeds. Ostatecznie, gdy rozwiązaniu uległy wszystkie wątki, moje zdanie o nim zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Podsumowując, czy jest to najlepsza książka Colleen Hoover? Ciężko mi ocenić, ponieważ wielu z jej książek nie zdążyłam jeszcze przeczytać. Mogę jednak z czystym sumieniem polecić tę pozycję nie tylko fanom twórczości Hoover, ale również innym czytelnikom, gotowym na niebanalną historię, która trochę wzruszy, momentami wzbudzi lęk, a od której nie będziecie mogli się oderwać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-04-2021 o godz 09:49 Aleksandra Pieńkos dodał recenzję:
Chociaż o Collen Hoover słyszałam niejednokrotnie, to nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać żadnej z książek jej autorstwa. W związku z tym, kiedy otrzymałam od Wydawnictwa Otwartego propozycję zrecenzowania jej najnowszej powieści pod tytułem „Layla” z przyjemnością się zgodziłam. Dotarły do mnie same pozytywne opinie o niej, więc z tym większą chęcią zabrałam się za jej lekturę. Byłam bardzo ciekawa jak odbiorę książkę z gatunku określonego jako romans paranormalny. „Wpuściła powietrze do mojego życia, chociaż nawet nie wiedziałem, że się duszę” Nie chcę zdradzać za wiele szczegółów dotyczących fabuły tej powieści, ponieważ odkrywanie tej historii samemu jest o wiele ciekawsze. Tym bardziej, że już od sam początek jest niezwykle intrygujący. Wspomnę więc tylko, że tytułowa Layla jest dziewczyną Leedsa, którego poznaje na weselu swojej siostry. Od razu rodzi się między nimi niesamowite uczucie. Taka miłość od pierwszego wejrzenia. Zaczynają tworzyć fantastyczny związek, jednak ich sielanka niestety zostaje nagle zaburzona pewnym koszmarnym zdarzeniem. Mają nadzieję, że powoli wszystko zaczynie wracać na właściwe tory, ale sprawy są bardziej skomplikowane, niż im się to wydaje. „Każda minuta z nią wydaje się bardziej znacząca niż te spędzone bez niej” Cała historia przedstawiona jest z perspektywy Leedsa. Rozdziały są krótkie, a styl autorki lekki, więc książkę czyta się naprawdę szybko. Tym bardziej, że również fabuła jest ciekawa, jednak wydaje mi się, że może trafić w gusta przede wszystkim nastoletnich czytelników. Chociaż ja już do tego grona nie należę, a i tak mi się spodobała. „Potrzeba pokonania tego, co nas przeraża, jest większa niż potrzeba ucieczki przed ewentualną krzywdą, jaka może nas spotkać” „Layla” to mroczna i trzymająca w napięciu powieść, która wywołuje całe spektrum emocji. Collen Hoover potrafi za pomocą słowa stworzyć odpowiedni klimat w każdej sytuacji. Trochę obawiałam się wątków paranormalnych, jednak na szczęście autorka wszystko dozowała we właściwych proporcjach. Chociaż „Layla” ogólnie nie jest mocno przerażającą książką, to w pewnych momentach poczułam trochę grozy i strachu. Autorka niektóre sceny opisała tak, że wolałam tej książki nie czytać, gdy była w domu tylko z moją ośmiomiesięczną córeczką. Wówczas podczas jej drzemki wolałam jednak znaleźć sobie inne zajęcie niż lektura tej pozycji. Natomiast, gdy już ktoś w domu się pojawiał, to od razu jak tylko mogłam, to po nią z powrotem sięgałam. Jeżeli inne książki Collen Hoover utrzymują taki sam poziom, to chętnie się z nimi zapoznam, a Was zachęcam do zapoznania się z powieścią „Layla”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Colleen Hoover

Colleen Hoover to amerykańska pisarka, autorka poruszających powieści o tematyce typowo kobiecej. Zaczęła pisać dla przyjemności, co szybko przerodziło się w sukces. Z powodu powodzenia literackiego porzuciła pracę jako pracownik socjalny, by mogła skoncentrować się na pisaniu kolejnych powieści. Ma na swoim koncie wiele książek, które zostały okrzyknięte wydawniczymi bestsellerami przez New York Times.

Hopeless Hoover Colleen
4.6/5
30,73 zł
44,99 zł
This Girl Hoover Colleen
4.3/5
17,49 zł
34,99 zł
Slammed Hoover Colleen
4.5/5
24,49 zł
34,99 zł
Losing hope Hoover Colleen
4.6/5
23,84 zł
34,90 zł
Nagie serca Hoover Colleen
0/5
31,10 zł
44,99 zł
Coraz większy mrok Hoover Colleen
4.4/5
27,25 zł
39,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
25,88 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabijaj uważnie Dusse Karsten
4.3/5
30,74 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sen o okapi Leky Mariana
4.6/5
31,18 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.5/5
30,51 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Marionetka Jurga Paulina
4.8/5
27,71 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pestki Ciarkowska Anna
4.4/5
27,25 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak zdrowia Maciąg Agnieszka
5/5
40,98 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom ciało. Home body Kaur Rupi
4.5/5
29,90 zł
44,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Gdyby nie ty Hoover Colleen
4.5/5
29,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje November 9 Hoover Colleen
4.6/5
27,25 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Maybe Now. Maybe Not Hoover Colleen
4.5/5
26,86 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
4.6/5
28,56 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Too Late Hoover Colleen
4.4/5
25,27 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ugly love Hoover Colleen
4.6/5
25,27 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
30,68 zł
44,99 zł
strona produktu - rekomendacje Maybe Someday Hoover Colleen
5/5
30,73 zł
44,99 zł
strona produktu - rekomendacje Druga strona Holden Kim
4.7/5
19,95 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Birthday Girl Douglas Penelope
4.7/5
24,09 zł
43,90 zł
strona produktu - rekomendacje Manwhore Evans Katy
4.6/5
24,28 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Znajdź mnie. Teraz Engel Kathinka
4.3/5
25,73 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Molly Lingas-Łoniewska Agnieszka
4.6/5
27,78 zł
41,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sekret mojego męża Moriarty Liane
4.4/5
31,18 zł
44,99 zł
strona produktu - rekomendacje Złączeni miłością Reilly Cora
4.7/5
27,09 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Złączeni pokusą Reilly Cora
4.6/5
22,48 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rozgrywka Kennedy Elle
4.7/5
25,15 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Lust. Ta noc Pasternak Magdalena
4.6/5
28,03 zł
42,99 zł
strona produktu - rekomendacje Mocna więź Majcher Magdalena
4.8/5
31,87 zł
39,99 zł
25,49 zł
25,49 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.