Lab Girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości (okładka  zintegrowana, 11.2017)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Fenomenalny pamiętnik z botanicznego laboratorium, który zdobył uznanie czytelników Barnes&Noble i zagranicznych mediów!

Jako mała dziewczynka Hope Jahren zawsze od zabawy z innymi dziećmi wolała wizyty w laboratorium taty. Tak zrodziła się niebywała pasja do nauki i życiowa misja badania sekretów świata roślin. Dziś Hope prowadzi trzy laboratoria i zajmuje miejsce wśród najwybitniejszych naukowców. Kobieta, która potrafi całymi dniami badać anatomię malutkiego liścia, w swojej autobiografii z niebywałą wrażliwością opowiada o pielęgnowaniu pasji, wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, a także ludzkiej przyjaźni i miłości. To również historia jej bratniej duszy – Billa, genialnego odkrywcy, z którym przebyła długą drogę od niebiańskiego Bieguna Północnego, przez Stany Zjednoczone, aż do rajskich Hawajów.

Oto książka o nieuchronnych rozczarowaniach, triumfach, ekscytujących odkryciach oraz tajemnicach liści, gleb, nasion i korzeni, która pozwoli nam spojrzeć na świat natury jako wspaniały cud życia.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1153814520
Tytuł: Lab Girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości
Tytuł oryginalny: Lab Girl
Autor: Jahren Hope
Tłumaczenie: Świerczyńska Edyta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-11-08
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 21 x 144
Indeks: 22598042
średnia 4,3
5
19
4
19
3
5
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
43 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
26-03-2018 o godz 10:35 przez: martta901 | Zweryfikowany zakup
Pięknie wydana i ciekawie napisana. Kupiona na prezent dla koleżanki, laborantki, idealnie pasował zarówno do zawodu jak i do zainteresowań.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-10-2017 o godz 12:48 przez: Księgozbór
W szkole nie przepadałam za lekcjami biologii. Niezbyt interesujące, suche fakty oraz nie dość dobrze wyjaśnione mechanizmy nie bardzo przemawiały do mojego młodego umysłu. Gdyby w tamtym czasie wpadła mi w ręce książka „Lab girl”, myślę, że byłoby nam z biologią dużo bardziej po drodze. „Lab girl” to autobiografia Anne Hope Jahren amerykańskiej geochemik i geobiolog, znanej z prac z wykorzystaniem analizy stabilności izotopów w celu analizy lasów kopalnianych pochodzących z Eocenu. Laureatki wielu prestiżowych nagród w tej dziedzinie. Jej książka „Lab Girl” (2016) została okrzyknięta zarówno jako „osobisty pamiętnik i pean dla świata przyrody”, jak i literacka fuzja pamiętnika i nauki. (powyższe informacje pochodzą ze strony Wikipedia.org). Ojciec Hope wykładał podstawy fizyki i nauki o Ziemi w college’u przygotowawczym w Minnesocie, dzięki czemu dziewczynka właściwie wychowała się w laboratoriom. Tam czuła się swobodnie, to był jej azyl, jej królestwo. Znacznie lepiej czuła się w laboratorium niż w domu. „Emocjonalny dystans między członkami skandynawskich rodzin jest czymś, co zaczyna się we wczesnym dzieciństwie i jest codziennie „pielęgnowane”.(…) Mama zawsze chodziła nadąsana, a ja nigdy nie potrafiłam pojąć, dlaczego. Z charakterystycznym dla dziecka egocentryzmem myślałam, że to przez coś co powiedziałam lub zrobiłam.(…)Mimo, że rozpaczliwie chciałam być podobna do ojca, wiedziałam, że mam być przedłużeniem mojej niezniszczalnej matki: poprawką, która miała urzeczywistnić życie, na które zasługiwała i które powinna była wieść.” Hope skończyła o rok wcześniej liceum i poszła na studia na Uniwersytecie Minnesoty. Zaczęła od studiów literaturoznawczych, ale bardzo szybko odkryła, że to jednak nauki przyrodnicze są jej przeznaczeniem. „Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce”. Jej życiowym celem stało się posiadanie własnego laboratorium, takiego jakie miał jej ojciec. I właśnie o tym jest ta książka o urzeczywistnianiu własnych marzeń. Czasami nie jest to proste, czasami bardzo zabawne. Okazuje się, że życie „nerda” potrafi być fascynujące jakkolwiek pełnie wyrzeczeń i poświecenia. Ta książka to fenomenalna opowieść o życiu, miłości i przyjaźni, a wszystko to jest tłem dla obszernego i niesamowicie wciągającego wykładu z geobiologii prowadzonego przez fantastycznego naukowca i cudownego wykładowcę. „Każde ziarenko soli w solniczce ma kształt idealnej kostki, jeśli przyjrzeć się mu w powiększeniu. Gdyby to samo ziarenko zmielić na drobny proszek, to uzyskamy miliony jeszcze mniejszych kostek o doskonałych kształtach”. Dodatkowo autorka chce swą książką zwrócić naszą uwagę na problem ochrony środowiska, które obecnie eksploatujemy do granic możliwości za co w niedługiej przyszłości przyjdzie nam słono zapłacić. „(…)każdego roku, od 1990, produkujemy ponad osiem miliardów nowych pniaków ściętych. Jeśli dalej w tym tempie ścinać będziemy zdrowe drzewa, w niecałe sześć lat z każdego drzewa na Ziemi zostanie suchy kikut”. *******http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com *************
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
24-10-2017 o godz 19:19 przez: joyce
"Ta książka będzie wspaniała" - to była moja pierwsza myśl po przeczytaniu zaledwie wstępu Lab girl, dzieła amerykańskiej autorki, Hope Jahren - wielokrotnie nagradzanej biolożki, prowadzącej badania w dziedzinie paleontologii. Jej pierwszym dokonaniem w nauce było odkrycie tego, że minerałem wzmacniającym każde nasionko wiązowca jest opal. Choć Jahren głównie określa siebie jako naukowca, to jej książka-autobiografia osiągnęła status międzynarodowego bestsellera. Lab girl składa się z trzech zasadniczych części: Korzenie i liście, Drewno i sęki oraz Kwiaty i owoce. Każda wymieniona część ma dualistyczny charakter - odnosi się do cyklu życia rośliny, jak i życia autorki książki, Hope Jahren, która skrupulatnie przedstawia swoje życie czytelnikowi. Opisuje swoje dzieciństwo, młodzieńczy wiek, studia oraz dorosłość nie starając się nic zatuszować. Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Korzenie i liście przedstawiają przede wszystkim dzieciństwo, młodzieńczy wiek oraz studia Hope. Autorka skupia się tu na swoich korzeniach oraz liściach - efektach, które się pojawiły. Jak dowiadujemy się z części pierwszej, Jahren wychowała się w laboratorium, które prowadził jej ojciec. To właśnie dzięki niemu pokochała naukę. Choć jej rodzina mieszka w stanie Minnesota w USA, to jej przodkowie przybyli do Stanów w czasie masowych emigracji z Norwegii. Hope wychowała się w rodzinie, w której wyrażanie sobie uczuć nie było na porządku dziennym, przez co jej usposobienie było raczej powściągliwe. Można powiedzieć, że warunki rodzinne sprzyjały jej rozwojowi w stronę nauk ścisłych. Już na studiach dało się zauważyć determinację Hope. Kobieta zostawiła za sobą wszystko - rodzinę, przyjaciół, dom, by móc spełniać swoje marzenia - niczym roślina rosnąć w stronę światła. Studentka pracowała w wielu miejscach - między innymi w szpitalu, gdzie pełniła rolę najpierw gońca transportującego mieszanki leków pomiędzy dołem (apteką, w której dana mieszanka powstawała) a górą (oddziałem szpitalnym, gdzie na mieszanki czekali pacjenci), a później osoby, która te mieszanki tworzyła. W uniwersyteckim laboratorium dokonała swojego pierwszego, niezwykle ważnego odkrycia, które utwierdziło ją w przekonaniu, że droga którą idzie jest odpowiednia. Podczas studiów Hope Jahren odkryła nie tylko wiedzę z zakresu geologii czy medycyny, ale nauczyła się również, że rozwój człowieka jest niezwykle powolny, zajmuje dużo czasu zanim ujrzy się pierwsze efekty naszej pracy; że sukces (nawet ten najdrobniejszy) kosztuje wiele wysiłku, samodyscypliny oraz determinacji - oraz tego, jak ważna jest przyjaźń. Autorka opisując swoje życie dyskretnie wplata do fabuły ciekawostki dotyczące świata roślin - tego, jak niezwykłą rolę pełni nawet najmniejsza roślinka, czy korzonek. W części Drewno i sęki autorka opisuje czasy, w których budowała swoje pierwsze laboratorium. Wraz ze swoim przyjacielem z czasów studenckich stawiała swoje pierwsze, nieco niepewne kroki w roli naukowca. Jako duet pracowniczy sprawdzali się doskonale. Po raz kolejny zostawiła za sobą wszystko co znała - miejsce, w którym czuła się bezpiecznie, po to by móc się rozwijać. Hope Jahren była już pewna swojego powołania - to, czym się zajmowała, było jej pasją, a laboratorium jej prawdziwym domem - w jego budowę włożyła całe swoje serce, wysiłek i intelekt. Niestety, autorka dostrzegła również i wady zajmowania się nauką - ograniczony budżet, permanentne obawy o fundusze przeznaczone na badania. Jahren sprawdziła się w roli pedagoga, naprowadzała studentów na dobrą drogę i pragnęła przekazać im choćby cząstkę jej miłości do nauki. Po raz kolejny Hope Jahren zaprezentowała upór godny pozazdroszczenia. Szła niczym burza, potykając się i niejednokrotnie zarywając noce przez zmartwienia. Pomimo trudności nie zrezygnowała z tego co kocha - ba! Była jeszcze bardziej przekonana w słuszność swojej pasji. Najbardziej ryzykowny moment to uświadomienie sobie, kim jest prawdziwy naukowiec, a następnie postawienie pierwszych niepewnych kroków na ścieżce, która stanie się drogą, która stanie się autostradą, która pewnego dnia zaprowadzi nas do domu. Ostania część nosi tytuł Kwiaty i owoce - to właśnie tutaj Hope Jahren opisuje efekty swojej pracy oraz życia - tego co udało jej się osiągnąć na drodze zawodowej, jak i w życiu prywatnym. Jahren zbiera tytułowe owoce swoich dokonań - satysfakcję zawodową, miłość oraz spełnione marzenia. Trud, upór, samodyscyplina oraz determinacja w połączeniu z talentem do nauk ścisłych doprowadziły kobietę do punktu, o którym nawet nie śniła. Autorka udowodniła, że zdobyty tytuł naukowca nie przypadł jej przypadkowo - jest w pełni uzasadniony i zasłużony. Lab girl to historia wzbudzająca do refleksji, ucząca tego, że nic co dobre nie przychodzi łatwo. Treść wzbogacona jest o niezwykłe traktaty o życiu roślin, które nie nudzą - a wręcz przeciwnie, są niezwykle ciekawe. więcej na: ksiazkowa-przystan.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2017 o godz 10:47 przez: Anna Rydzewska
Niesamowicie spodobało mi się, iż autorka nie tylko opisuje istotne wydarzenia ze swojego życia, ale pojawiają się one na przemian z niezwykle interesującymi informacjami, dotyczącymi roślin, ich składu, procesów, jakie w nich zachodzą. Bez obaw, te wszystkie szczegółowe charakterystyki rozwoju kwiatów czy drzew, a także zdumiewające ciekawostki na temat ich zdolności, ani trochę nie nudzą. Hope postarała się nie tylko o to, by każdy mógł zrozumieć owe skomplikowane mechanizmy, ale w swoje opisy włożyła wiele miłości i pasji, a te momentalnie udzielają się również czytelnikowi. Autorka dosłownie zaraża nas swoim zamiłowaniem, sprawia, że zupełnie inaczej zaczynamy postrzegać drzewa. Widzimy dobitnie, jak wielką wartością są dla ludzi. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że zaczynamy je podziwiać, gdyż dopiero uświadamiamy sobie, jak stale walczą o przetrwanie, nieustannie ciężko pracują. Niby o tym każdy wie już od młodych lat, ale jednak patrząc na obecny stan środowiska, chyba niestety o tym zapomnieliśmy. W pochłaniającym nas pędzie życia po prostu nie zastanawiamy się nad tą ważną kwestią. Czy robimy cokolwiek, by polepszyć obecną sytuację środowiska naturalnego? Czy dbamy jedynie o swoją wygodę? "Lab Girl" uzmysławia nam, że w owym zwariowanym wirze codzienności warto się zatrzymać, rozejrzeć się wokół i dostrzec, jak wiele cudów nas otacza. Każda roślina jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. To dzięki nim żyjemy, możemy budować, jeść, tworzyć. Książka skłania do głębokich przemyśleń, nie tylko na temat wartości roślinności, ale przede wszystkim nad naszą postawą. Czy zawsze postępujemy prawidłowo? Bezmyślnie możemy w ciągu kilku sekund zniszczyć coś, na co drzewo pracowało wiele lat. Pamiętajmy, że dbając o florę, troszczymy się również o siebie. Historia Hope udowadnia nam także, iż zawsze warto uparcie dążyć do realizacji swoich marzeń, nawet jeśli wszystkim wokół zdają się one nierealne. Tylko mozolną, wytrwałą pracą możemy osiągnąć sukces. Nie wolno poddawać się przy pierwszej lepszej przeszkodzie. Ścieżka ku spełnieniu nigdy nie jest łatwa, ale jej efekt wart jest każdego zachodu i poświęcenia. Jahren nie od razu stała się sławna i doceniana. Bez wsparcia materialnego nie była w stanie zapewnić odpowiedniego sprzętu w laboratorium, a dofinansowanie w tej dziedzinie nauki jest czymś ledwo osiągalnym. Kolejną przeszkodą okazała się płeć, kobieta naukowiec nie była traktowana poważnie, zawsze uważano ją za gorszą od mężczyzn. Udowodniła jednak wszystkim, że pasja i talent pokonają każdą przeszkodę. Podziwiam ją za determinację, wszystko, co osiągnęła jest zasługą jej ciężkiej pracy i wytrwałości, zasłużyła na uznanie i nagrody. "Lab Girl" jest również przepiękną i poruszającą historią o prawdziwej przyjaźni. Pokazuje, że nawet jeśli cały świat jest przeciwko, niewiele to znaczy, pod warunkiem, że masz obok siebie bratnią duszę, która Cię rozumie i wspiera w działaniu. Hope i Bill byli przez otoczenie często nierozumiani, żyli tak jakby w swojej własnej rzeczywistości. To im właśnie dawało szczęście, akceptowi siebie, byli po prostu sobą, nie musieli w swoim towarzystwie nikogo udawać. Relacja pomiędzy tą dwójką jest naprawdę wspaniałym zjawiskiem, którego życzę z całego serca każdemu. Styl autorki jest niezwykle lekki i przyjemny. Liczne opisy badań, roślin, czy zmian w nich zachodzących są niesłychanie przystępne, napisane w sposób, by każdy mógł je zrozumieć. Emocje, które kieruje wobec przyrody są namacalne, doskonale widzimy, jak bardzo kocha swą pracę, jak wielką wartość ma dla niej każda roślina. Jej uczucia przenoszą się na czytelnika. Cieszyłam się z wszystkich sukcesów, ale równie silnie bolały mnie jej rozczarowania. Szczerość i prawdziwość przekazu sprawia, że książkę czytamy z zapartym tchem. Nie jednego z pewnością zszokuje fakt, jak wiele przeszkód na swej drodze miała kobieta naukowiec, jednak zaintrygowany, niecierpliwie będzie kroczył po kolejnych stronach, by poznać jej dalsze losy. "Lab Girl" to zdecydowanie wyjątkowa, hipnotyzująca pozycja, która rozbudza naszą wiedzę, wrażliwość, ale przede wszystkim daje nadzieję, że każde marzenie można spełnić i motywuje do intensywnego, wytrwałego działania. Uświadamia również, że warto być sobą, robić to, co się kocha, nieważne co myślą o nas inni, liczy się nasze szczęście i spełnienie, odmienność jest darem, a nie przekleństwem. Autentyczność przekazu sprawia, że opowieść Hope porusza serce i duszę. Zatraćcie się w fascynującym świecie roślin, bądźcie świadkami na drodze ku spełnieniu największych marzeń i uwierzcie w siebie! Gwarantuję, że ta autobiografia zmieni wiele w waszym życiu, zarówno pozwoli na nowo zachwycić się otaczającym nas światem, jak i zmieni postrzeganie samego siebie! To niezaprzeczalnie książka, która na długo zostaje w pamięci! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2017 o godz 23:19 przez: Maja Gumińska
Książka Hope Jahren uświadomiła mi, że abym była dobra w tym co robię, muszę podejść do tego z pasją. Rozbudziła we mnie nowe pokłady energii i chęci do nauki - tej prawdziwej, a nie tylko na zaliczenie. "Lab girl" to autobiografia kobiety, która już jako dziecko uznała laboratorium za swój drugi dom. Pasją do nauki zaraził ją ojciec - nauczyciel podstaw fizyki i nauk o Ziemi, z którym spędzała czas bawiąc się pod stołami laboratoryjnymi w jego pracowni. Hope Jahren oddała się nauce w pełni. W swojej książce przedstawia swoją historię, trudną drogę, jaką musi przejść każdy naukowiec, aby wyjść na prostą. Trudną, ale pełną tego co kocha, czyli odkrywania nieznanych dotąd faktów, zdobywania wiedzy niedostępnej dla przeciętnego człowieka, radości z choćby najmniejszych sukcesów. Opowiada o przygodach jakie przeżyła podczas wypraw badawczych, budowania laboratoriów, ale także o tych z prywatnego życia. A wszystko to robi z pasją. "Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce." Podczas czytania "Lab girl" uderzyła w we mnie szczerość, niewymuszona miłość do świata przyrody, do każdej rośliny, ogromne zaangażowanie i wiara w moc nauki. Ta książka pozwoliła mi spojrzeć na to co robię, na codziennych zajęciach w laboratoriach, jako na wstęp do nieskończonych możliwości, jeśli tylko w przyszłości dołożę do tego ogrom pasji. Uświadomiła, że jeśli ma się w życiu cel, ciężka praca niemal zawsze pozwala na jego osiągnięcie. Hope Jahren opisała w swoim dziele bardzo wiele interesujących procesów ze świata roślin. Możemy dowiedzieć się między innymi jak wygląda rozwój nasionka oraz przez co musi ono przejść, zanim rozwinie się z niego drzewo. Przedstawiła także wiele ciekawostek dotyczących przeprowadzania badań naukowych. Przeplatając anegdoty ze swojego życia z opisami fascynującego ją świata przyrody stworzyła naprawdę dobrą książkę, udowadniając tym samym, że ma znacznie więcej zdolności, niż moglibyśmy podejrzewać. "Odkrycie drzew, które mogły żyć w ciemności, da się porównać z odkryciem gatunku człowieka zdolnego żyć pod wodą" Mało jest osób, które potrafią postawić wszystko na jedną kartę i z uparciem dążyć do spełnienia swoich marzeń. Hope potrafiła. Wiele razy musiała mierzyć się z przeciwnościami losu. Fakt, że była kobietą, nie ułatwiał jej pracy jako naukowca. Pojawiały się kłopoty finansowe - co jak co, ale sprzęt laboratoryjny, maszyny, wyjazdy, to pochłaniacze pieniędzy - a kto zainwestuje w badania, kiedy jest się na początku swojej naukowej drogi? W dodatku samotność. Hope znalazła przyjaciela - Billa, który w moich oczach był naprawdę wspaniałym człowiekiem. Nieco wycofanym, cichym, ale prawdziwym i szczerym. Był najlepszym przyjacielem, jakiego nasza kobieta naukowiec mogła sobie wymarzyć. Tak więc od kiedy się poznali - pracowali razem. Przyświecały im wspólne cele, razem dążyli do odkrywania tego, o czym potem możemy czytać w podręcznikach. Książka przepełniona jest miłością do roślin. Nie ma rozdziału, w którym byłyby one zapomniane. Jest napisana bardzo przyjemnym językiem, pojawiają się dialogi, które pozwalają wczuć się w treść jeszcze lepiej. Nie brakuje opisów sytuacji, które wywołały na mojej twarzy szeroki uśmiech. "- A więc tak to jest być dżdżownicą - zauważył Bill po zejściu wyjątkowo dużej lawiny" Nie zabrakło też przemyśleń i refleksji, które skłaniają nas samych do zastanowienia się nad pewnymi zjawiskami. Żyjąc w świecie roślin, często nie zwracamy na nie uwagi. Autorka "Lab girl" otwiera nam oczy i pozwala spojrzeć na botaniczny świat ze swojej perspektywy, docenić świat przyrody w taki sposób, w jaki robią to naukowcy. Daje nam do myślenia, czy nasz świat zmierza w dobrym kierunku. Hope Jahren udowodniła nam, że jest naukowcem z prawdziwego zdarzenia, ale jednocześnie zwykłą kobietą. Tak jak każdy potrzebuje ciepła, przyjaciół, rodziny. Miłość do przyrody nie ograniczyła jej uczuć najbliższych. Jej serce należało do nich po równo. Można by było powiedzieć, że trudno o lepsze życie i szczęśliwsze zakończenie. Tak, ale to wszystko wymagało ogromnego samozaparcia, wiary w siebie, niezliczonej ilości starań i ciężkiej pracy. A przede wszystkim pasji, która pozwalała to wszystko przetrwać. Ta książka motywuje. "Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie" Polecam tę książkę każdemu, kto choć trochę lubi świat przyrody. Świetnie napisana, bardzo ciekawa. Autorka włożyła w nią całe swoje serce. Sprawiła, że podczas przerzucania stron, chciałam ciągle więcej i więcej. Nie mogłam się oderwać. Dla osób mających styczność z laboratorium, biologią, botaniką - lektura obowiązkowa :) justmajka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2017 o godz 08:29 przez: Wybebeszamy_książki
EKO-KSIĄŻKI Ostatnio obserwujemy ich wysyp. Rynek zalewają nowi autorzy, którzy piszą o roślinach, zwierzętach i ekologii w ogóle. Często są to laicy podbijający serca czytelników lekkością pióra i szczerym umiłowaniem wiedzy. "Moje pragnienie bycia naukowcem opierało się na głęboko zakorzenionym instynkcie i niczym więcej. (...) Jako kobieta naukowiec wciąż należę do swego rodzaju unikatów, ale w głębi duszy nigdy nie byłam nikim innym." Czasami zdarzają się profesjonaliści, na których ciąży jedyna w swoim rodzaju presja. Odbiorca oczekuje skondensowanej dawki informacji na dany temat, przekazanej w sposób przystępny i zrozumiały, ale przede wszystkim profesjonalny. Naukowa terminologia i opis pracy badacza, z jednoczesnym zachowaniem umiaru. ZWIĄZEK ZŁOŻONY "Lab Girl. Opowieść o kobiece naukowcu, drzewach i miłości" - tytuł oddaje sedno książki. Jądro, wokół którego Jahren zbudowała, specjalnie dla czytelnika, cały swój świat. Autorka zdecydowała się na syntezę, tworząc związek złożony. Jego trzon stanowią drzewa. To od nich wszystko się zaczyna. Stanowią początek i koniec książki. Nadają stały i niezmienny rytm. Korzenie i liście, drewno i sęki, kwiaty i owoce - trzy bloki, według których została podzielona powieść. W każdym bloku obecne są rozdziały o wybranych fragmentach drzew. Pojawiają się regularnie. Nadają ciągłość i sprawiają, że luźno powiązane historie z życia Jahren nabierają spójności. "Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce." Drzewa są nierozerwalnie połączone z pracą autorki jako naukowca. To wiedza od zawsze była jej siłą napędową. Laboratoria, badania, zdobywanie grantów i walka o pozycje w świecie zdominowanym przez mężczyzn - można nazwać to listowiem książki. Hope Jahren jest naukowcem do szpiku kości. Niezmordowanym, gotowym do poświęceń i nieznającym słowa porażka. Jest dziewczyną, która wychowała się w laboratoriach, przeżyła w nich większość swojego życia i w każdym zostawiła cząstkę swojego serca. Wszyscy wiemy, że "ta dom, gdzie serce twoje". "Nigdy nie uznam żadnego narzędzia za bezużyteczne i nigdy nie przyznam, że któregoś nie potrzebuję. Nigdy nie przestanę mieć wilczego apetytu na naukę, bez względu na to, jak bardzo go ona karmi." Czytelnik nie zawsze zna terminologię na tyle, by nadążyć za umysłem autorki. Jest to bez wątpienia jedno z największych wyzwań tej książki. Zarówno naukowe wywody, jak i badania oraz eksperymenty potrafią przytłoczyć. Zmuszają do intensywnej analizy, pochłaniają duże porcje energii i wymagają znajomości przynajmniej podstawowych pojęć biologicznych. Tym, co kusi i wabi czytelnika jak kwiaty i owoce wabią owady i zwierzęta, jest osobowość Jahren. To w jaki sposób nawiązuje przyjaźnie, radzi sobie z codziennością oraz jak bezgranicznie poświęca się pracy. Jej przeszłość, teraźniejszość i plany na przyszłość. "(...) rośliny dobrze wiedzą, że gdy twój świat drastycznie się zmienia, ważne jest, by umieć rozpoznać tę jedną rzecz, na której zawsze możesz polegać." "Lab Girl" to bardzo intymna powieść, która niewiele ma w sobie z chłodu laboratorium. ZROZUMIEĆ JAHREN Hope Jahren udaje się zaczarować czytelnika. Jest kobietą niezwykle ambitną i pełną wiary, że wysiłek zawsze się opłaca. Stanowi wzór, który każda z nas chciałaby naśladować. Jednak podejrzewam, że zaledwie jednostki wiedziałyby, w jaki sposób. Takie życie wymaga okrutnego wyrzeczenia się własnych potrzeb na rzecz nauki. Ogromnej miłości, którą trzeba obdarzyć pracę i wiary, którą należy obdarzyć najbliższych współpracowników. "Prawdziwy naukowiec nie wykonuje opisanych eksperymentów, ale opracowuje własne, tworząc tym samym nową wiedzę. Przejście między robieniem tego, co wam mówią, a mówieniem sobie samemu, co robić (...), pod wieloma względami jest to najtrudniejsza i najbardziej przerażająca rzecz, jaką doktorant może zrobić (...)." "Lab Girl" to opowieść o poszukiwaniu spełnienia, małych wielkich odkryciach i nauce, ale także o miłości, na którą każdy z nas zasługuje. Musicie poznać Hope, by pojąć jak ognistą ma duszę. Zrozumienie jej psychiki zajmuje dużo czasu. Podejrzewam, że wielu po drodze zrezygnuje. Jahren jest wyjątkowa. Dla mnie jednak okazała się oryginalnym i wartym poznania charakterem. Osobą z wielkim potencjałem i wiedzą, ale jeszcze większym sercem. Kobieta godna podziwu. POZYCJA OBOWIĄZKOWA! "Lab Girl. Opowieść o kobiece naukowcu, drzewach i miłości" to książka opowiadająca o drzewach w przystępny, niemal bajkowy sposób. Historia kobiety, która zapragnęła zostać naukowcem i osiągnęła swój cel. To opowieść o poświęceniu, miłości i niezłomnej przyjaźni. Pozycja obowiązkowa!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2017 o godz 16:48 przez: Erna Eltzner
Większość z nas nieprawdopodobnie rzadko skupia uwagę na otoczeniu. Zapatrzeni w ekrany telefonów i laptopów, potrzebujemy odpowiedniego bodźca, aby dostrzec przyrodę. Bezcenną, kuszącą pięknem soczystych barw. Czy możemy odłożyć na bok elektronikę, a następnie chłonąć wiedzę płynącą z natury? Hope Jahren od dziecka czuła pewność, że pragnie zostać naukowcem. Omijały ją zabawy z rówieśnikami, za to mnóstwo czasu spędzała w laboratorium ojca. Konsekwentnie walczyła o spełnienie swoich marzeń. Kobiety w tym specyficznym świecie ciągle były i są traktowane protekcjonalnie, muszą podwójnie się starać, by osiągnąć upragniony sukces. Początki Hope nie należały do najłatwiejszych. Los rzucał pod nogi stos kłód. Ciągły brak funduszy, choroba, ciągła próba udowadniania, iż naprawdę jest coś warta. W drodze towarzyszył jej Bill, najlepszy przyjaciel, duża indywidualność, co ich połączyło. Dzisiaj Hope to uznana geobiolog i geochemik, skupiająca się głównie na paleontologii. W swojej książce opisuje nie tylko własne przeżycia, ale też zaraża miłością do drzew. Zawsze miałam problemy z naukami ścisłymi, aczkolwiek potrafię docenić ich piękno. Dopiero teraz, gdy już skończyłam szkołę, mam chęć, aby poszerzać wiedzę z matematyki, fizyki, biologii. Próbuję łączyć to z rozrywką, nie zniechęcać się. Świat jest fascynujący, każde zjawisko, godne poznania od strony „technicznej”. To właśnie moje ostatnie zainteresowania stały się powodem, dla którego postanowiłam sięgnąć po „Lab Girl”. Nazwisko Hope Jahren nic mi nie mówiło. Zaczęłam szperać w Internecie ze względu na książkę. Osiągnięcia tej kobiety są imponujące. Zdobyła wiele nagród, nieustannie się rozwija. Byłam ciekawa, czy Jahren może zainteresować laików. Odpowiedź jest twierdząca. Sama od dziecka uwielbiam drzewa, z jakichś niewyjaśnionych powodów. To łączy mnie z Hope, która pomogła mi zrozumieć pewne niuanse. „Lab Girl” ma zapewnione specjalne miejsce na mej półce. Nie spodziewałam się aż tak wciągającej lektury. Książka ma dość dużo stron, ale pozostał niedosyt. Nie z winy autorki. Zwyczajnie zauroczyło mnie to połączenie autobiografii i nauk przyrodniczych, podejście do czytelnika. Nie znajdziemy tutaj wydumanych hymnów śpiewanych na własną cześć, traktowania nas z góry. Hope cierpliwie wyjaśnia wszelkie zawiłości, używając przyjemnego języka. Namawia do zasadzenia własnego drzewa, o czym zawsze marzyłam i mam nadzieję, że wkrótce się to spełni. Zwłaszcza teraz, gdy chłonę nowe informacje i czuję wyraźne zachęcenie do kontynuowania tej przygody. Żałuję, iż nie trafiałam w życiu na takich dobrych nauczycieli. Wówczas wszystko przychodziłoby mi z łatwością, bez grymaszenia nad lekcjami. Jahren porusza wiele wątków, każdy znajdzie coś dla siebie. Połączono je tak, że tworzą spójną całość. Wspomina o małżeństwie, macierzyństwie. O magii tych rzeczy, o ile „rzeczami” można je nazwać. nie unikając tematu problemów. Omawia kwestię chorób psychicznych, radzenia sobie z nimi. Podoba mi się ta mnogość, trudno narzekać na nudę. Hope nie jest pisarką, dlatego początkowo obawiałam się, że może mieć problemy z przekazaniem swoich myśli. O dziwo, poszło całkiem nieźle. Wiem, iż daleko jej do wybitnych literatów, ale nadrabia ogromnym zaangażowaniem. Ta publikacja aż kipi od ciekawostek, które warto zapamiętać. Autorka znakomicie odnajduje powiązania między światem drzew i ludzi. Nigdy nie sądziłam, że te pierwsze są aż tak fascynujące. Powoli zaczynam tęsknić za wiosną, a dzięki tak dobrze skonstruowanej pozycji mogę myślami przenieść się do miejsca, gdzie jest tyle zieleni. Rośliny potrzebują pielęgnacji, by móc się rozwijać. To dotyczy również przyjaźni, bo właśnie relacja Bill-Hope wydaje mi się być jednym z najmocniejszych punktów. Jak „brat z innej matki”, z tak silną więzią mamy do czynienia. Czytałam o tym duecie z prawdziwą przyjemnością. Niezawodny mężczyzna, równie utalentowany. Członek rodziny, nie tylko współpracownik. „Lab Girl” to książka zdecydowanie zaskakująca. Nie oceniajcie jej po pozorach! Hope Jahren w świetny sposób przedstawia pasję, która doprowadziła ją prosto w ramiona sukcesu. To historia o sile determinacji, o niesamowitej kobiecie, mającej duże predyspozycje do stania się czyimś autorytetem. Egzemplarz świetnie nada się na prezent, szczególnie dla młodych osób. Czasem brakuje sił, a taka opowieść naprawdę wspiera na duchu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-12-2017 o godz 22:14 przez: KobieceRecenzje365
Nigdy nie przepadałam za biografiami i autobiografiami, ale ostatnio coś w tej sprawie powoli zaczęło się zmieniać, więc gdy wydawnictwo Kobiece zaproponowało mi zrecenzowanie autobiografii Hope Jahren, wielokrotnie nagradzanej biolożki, która od lat prowadzi badania z dziedziny geobiologii, zbyt długo się nie zastanawiałam i poprosiłam o egzemplarz do recenzji. Przyznam szczerze, że bodźcem, który popchnął mnie ku tej książce, był jej bardzo ciekawy opis. Czy był to strzał w dziesiątkę? Zapraszam na recenzję. „Fenomenalny pamiętnik z botanicznego laboratorium, który zdobył uznanie czytelników Barnes&Noble i zagranicznych mediów! Jako mała dziewczynka Hope Jahren zawsze od zabawy z innymi dziećmi wolała wizyty w laboratorium taty. Tak zrodziła się niebywała pasja do nauki i życiowa misja badania sekretów świata roślin. Dziś Hope prowadzi trzy laboratoria i zajmuje miejsce wśród najwybitniejszych naukowców. Kobieta, która potrafi całymi dniami badać anatomię malutkiego liścia, w swojej autobiografii z niebywałą wrażliwością opowiada o pielęgnowaniu pasji, wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, a także ludzkiej przyjaźni i miłości. To również historia jej bratniej duszy – Billa, genialnego odkrywcy, z którym przebyła długą drogę od niebiańskiego Bieguna Północnego, przez Stany Zjednoczone, aż do rajskich Hawajów. Oto książka o nieuchronnych rozczarowaniach, triumfach, ekscytujących odkryciach oraz tajemnicach liści, gleb, nasion i korzeni, która pozwoli nam spojrzeć na świat natury jako wspaniały cud życia.” Zabierając się za lekturę tej książki, do końca nie byłam przekonana, co w niej dostanę i chyba podchodziłam do niej dość sceptycznie, bo mimo tego, że opis mnie zaciekawił i zaintrygował, to wiedziałam, że będą to wspomnienia, które nie zawsze potrafią mnie porwać i zapewnić czytelniczą ucztę. Jednak na całe szczęście powieść zaskoczyła mnie na ogromny plus i już od samego początku z zapartym tchem śledziłam życie głównej bohaterki, która przybliża nam je już od swoich dziecięcych lat, gdy jako mała dziewczynka spędzała całe dnie z tatą w jego laboratorium. To właśnie on zaraził ją miłością do badań i Hope jako mała dziewczynka chciała być właśnie taka jak tata. Kobieta spełniła swoje dziecięce marzenia, stała się naukowcem i cały czas oddaje się swojej pasji i miłości, czyli nauce o ziemi. Droga do sukcesu nie była łatwa ani przyjemna, kobieta musiała poświęcić wiele, ale zdecydowanie było warto. "W dniu, w którym zostałam naukowcem, stałam w laboratorium i patrzyłam na wschodzące słońce. Byłam przekonana, że zobaczyłam coś niezwykłego, i czekałam na przyzwoitą godzinę, żeby zadzwonić. Chciałam komuś powiedzieć, co odkryłam, choć nie byłam jeszcze pewna komu." Autobiografia Hope Jahren okazała się dla mnie naprawdę niezwykłą przygodą i autentyczną wycieczką do świata nauki. Bardzo polubiłam autorkę, która uświadomiła mi, że warto walczyć o marzenia. Podziwiałam ją na każdym kroku, za jej upór, za jej walkę w dążeniu do celu. Niezwykle szanuję ludzi, którzy są pełni pasji, których nie załamują porażki i dalej potrafią dążyć do celu. To kobieta, z której naprawdę warto brać przykład, bo uświadomiła mi ona, że wszystko w życiu jest możliwe, tylko trzeba tego bardzo mocno chcieć, że ciężka praca w dążeniu do celu po jakimś czasie daje nam swoje owoce, a nas wtedy może rozpierać tylko i wyłącznie duma, że nam się udało, że doszliśmy do tego swoją własną ciężką pracą. To książka, którą naprawdę warto przeczytać. Ciepła, pełna pasji i miłości do przyrody. Oprócz tego Hope Jahren pokazała mi świat roślin swoimi oczami i przekonała mnie, że nasz świat jest ściśle powiązany ze światem roślin i jestem przekonana, że po przeczytaniu tej książki Wy także spojrzycie inaczej na wszechotaczającą nas przyrodę. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-10-2017 o godz 14:09 przez: Ver.reads
Czy zastanawialiście się kiedyś, spacerując w niedzielne popołudnie po parku, czy też spędzając letni, ciepły wieczór w ogrodzie, jak tak naprawdę wygląda życie drzew? Jesienią przyglądaliście się stopniowej zmianie koloru liści, które następnie bezwiednie opadały na ziemię, tworząc wielobarwny dywan? Czy kiedykolwiek interesowało Was, co dzieje się z drzewami podczas mroźnej zimy, gdy temperatura spada sporo poniżej zera? "Lab girl" z pewnością jest odpowiedzią na wszystkie te (i inne) pytania. Dzięki tej pozycji dogłębnie przyjrzycie się życiu drzew, kwiatów, czy też samych nasion. Jednak poza niesamowitą historią o otaczającej nas przyrodzie, książka ta przedstawia również losy i pełne zawirowań życie autorki, która nie jeden raz została zmuszona do podjęcia trudnych decyzji. "Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie" Muszę przyznać, że gdyby nie ta cudowna okładka, która od razu przyciąga wzrok, zapewne nie zdecydowałabym się na tę pozycję. Dlaczego? Gdyż najzwyczajniej w świecie nie przepadam za (auto)biografiami, a nauki przyrodnicze (w tym głównie biologia) zawsze szły mi najgorzej. Co więcej, do tej pory czasami miewam koszmary, w których muszę nauczyć się cyklu rozwojowego cebuli, co było dla mnie, umysłu ściśle matematycznego, istną katorgą (całe szczęście czasy szkolne mam już za sobą). Najbardziej obawiałam się czysto podręcznikowego bełkotu, który dla przeciętnego człowieka może okazać się 'odrobinę' zagmatwany. Całe szczęście ogromnie się myliłam, a sama pozycja ostatecznie mnie zachwyciła! No ale po kolei... Na samym początku nie sposób nie wspomnieć o autorce tej niebywałej książki. Hope Jahren jest trzykrotną laureatką nagrody Fulbrighta oraz jedyną kobietą, która nagrodzona została medalem EBSA w dziedzinie nauk o Ziemi. W swoim dorobku ma masę innych, niezwykłych wyróżnień, obecnie natomiast pracuje na Uniwersytecie w Oslo. Jak już wcześniej wspomniałam, książka napisana jest w bardzo przystępny, lekki w odbiorze sposób. W pozycji tej występuje narracja pierwszoosobowa, wszystkie wydarzenia w niej zawarte poznajemy z perspektywy Hope, dzięki czemu czytelnik jest w stanie bardzo dobrze poznać zarówno samą autorkę, jak i emocje jej towarzyszące. Rozdziały dedykowane typowo roślinom, w których dowiadujemy się wielu ciekawostek na ich temat, przeplatane są rozdziałami dotyczącymi życia i pasji biolożki. Poznajemy jej historię od momentu jej dzieciństwa w Minnesocie, które miało spory wpływ na to, kim się stała. Jej rodzice nie należeli do grona osób, które otwarcie mówią o swoich uczuciach, a sama Hope, której rodzeństwem byli dwaj starsi bracia, nie mogła wpasować się w żadne określające ją ramy. Dorastając jednak zrozumiała, że pragnie zostać naukowcem, i chociaż w jej niewielkim miasteczku nigdy nie słyszała o kobiecie posiadającej ten tytuł, stało się to jej marzeniem, do którego przez następne lata dążyła. Jej życie to masa wzlotów i upadków, walka z chorobą, ze stereotypami, z brakiem pieniędzy, z samą sobą. Jednak w piękny sposób walczyła, i po każdym upadku zawzięcie się podnosiła, by w końcu osiągnąć swój cel. Nie sposób zapomnieć również o Billu, oddanym przyjacielu głównej bohaterki, który przez wiele lat towarzyszył jej w naukowej podróży. Jak stwierdziła sama autorka, stał się wręcz jej rodziną. Ona w poplamionych podkoszulkach i kitku, on z brakiem kawałka dłoni tworzyli idealny, wyjątkowy duet. Można by powiedzieć, że byli odrobinę dziwni, jednak to tylko nadawało urokowi całej opowieści, a historia ze ścięciem długich włosów Billa i zrozpaczoną z tego powodu Hope, która wprost nienawidzi zmian, rozbawiła mnie do łez. Podsumowując jest to pozycja, którą polecam każdemu, nawet osobom, które tak jak ja nigdy nie przepadały za biologią. Ta książka z pewnością zmieni Wasze podejście do niej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2017 o godz 20:00 przez: Ruda Recenzuje
Już jako mała dziewczynka uwielbiała spędzać czas w laboratorium i marzyła o karierze naukowca. Jej pragnienia okupione zostały łzami i poświęceniem, ale każdy sukces utwierdzał ją w przekonaniu, że to życie wybrała i to właśnie tą ścieżką chce podążać. Dziś jest szczęśliwa i zajmuje się tym, co kocha. Po biografie i autobiografie sięgam dość rzadko, jednak historia Hope Jahren wydała mi się na tyle intrygująca, że koniecznie chciałam ją poznać. Wspaniale czyta się o silnych, odważnych i zdeterminowanych kobietach, które nie boją się walczyć o swoje marzenia. A ona jest jedną z nich. Na początku miałam problem, by poczuć książkowy klimat. Choć czytało mi się dobrze, to jednak lektura nieco się dłużyła. Myślę, że w dużym stopniu miał na to wpływ naukowy charakter tej książki. Hope pisze w sposób ciekawy, chętnie wszystko tłumaczy i zaprasza czytelnika do swojego świata, wciąż jednak pozostajemy w obrębie tematów dość trudnych dla osób z tymi dziedzinami wiedzy niemającymi nic wspólnego. Kolejne rozdziały przekonały mnie natomiast, że warto w tę opowieść się zaangażować, poświęcić jej czas, że zasługuje ona na uwagę i skupienie czytelnika. „Lab girl” to spojrzenie Jahren na własne życie. Historia wielu lat walki o realizację pragnień. Opowieść o wzlotach i upadkach. A także mieszanka niezwykłych emocji i często wykluczających się wzajemnie uczuć. Zagłębiałam się w nią z wielkim apetytem i niegasnącą fascynacją. Autorka prosto i dobitnie daje nam do zrozumienia, że w życiu nic nie ma za darmo, ale ciężką pracą i determinacją można dotrzeć na szczyt i osiągnąć cel. Moja ciekawość rosła z każdą stroną, a przez głowę przelatywało wiele pytań. Jak potoczą się jej losy? Co jeszcze spotka ją, zanim spełni marzenia? Czy los przestanie rzucać kłody pod nogi? Najbardziej podoba mi się u Jahren jej szczerość. Widać, że dla niej nie istnieje takie słowo jak tabu. Chętnie i prawdomównie opowiada o szczegółach kompromitujących, bolesnych porażkach, rzeczach smutnych i elementach mogących budzić u czytelnika wstręt. A jednak to wszystko składało się na jej codzienność i jej walkę. Bez wątpienia ta książka nie tylko zaciekawi, ona może także zmotywować, popchnąć do działania. Choć pochodzimy z dwóch różnych światów, z wielką przyjemnością poznałabym Hope. Dawno nie czytałam o tak dzielnej i niewzruszonej osobie, a co dopiero mówić tu o kobiecie. Im głębiej poznawałam ją za sprawą tej lektury, tym większą darzyłam sympatią. Razem z nią się uśmiechałam i czułam jej nostalgię. Ta opowieść sprawia, że czytelnikowi łatwo utożsamić się z jej bohaterką. Z jednej strony dlatego, że budzi wiele ciepłych emocji, z drugiej ponieważ potrafi sprawiać, że inaczej patrzymy na siebie. Wierzymy, że nam również może się udać. Mimo że Jahren opowiada o świecie nauki, to jej historia opowiedziana została w sposób dość lekki. Autorka pisze swobodnie, lekko operuje słowem. Stara się dotrzeć do czytelnika w łatwy i przyjemny sposób tłumacząc mu nawet najprostsze rzeczy. Świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że my się na tym nie znamy, a jej pasja i miłość stanowią dla nas zagadkę. Fantastycznie, że to również opowieść o ludziach. Błędach, ludzkich słabościach, ale także tym, co najpiękniejsze. Budzących się stopniowo relacjach, rozwijających przyjaźniach, oddaniu i szacunku. I to najbardziej mnie w niej urzekło. „Lab girl” to książka, w której każdy, bez wyjątku, może znaleźć coś dla siebie. Piękna, poruszająca, głęboka i inspirująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-01-2018 o godz 21:03 przez: myrtij
Chyba w żadnym innym zawodzie człowiek nie skupia się tak bardzo na pogoni za marzeniami i ideami, jak będąc naukowcem. Wielokrotnie nagradzana Hope Jahren od 1996 roku prowadzi badania w dziedzinie geobiologii, obecnie pracuje na Uniwersytecie w Oslo. Postanowiła zebrać swoje doświadczenia zawodowe oraz historie z prywatnego życia w pasjonującą powieść o nauce i drzewach, miłości i przyjaźni. Hope Jahren snuje swoją opowieść w dwóch płaszczyznach. W pierwszej opowiada o swoim życiu, o dzieciństwie spędzonym w laboratorium ojca, kolejnych miejscach, w których pracowała, aż wreszcie o własnych laboratoriach, które tworzyła od podstaw. Druga, nie mniej ciekawa, opowiada o roślinach, przede wszystkim drzewach. Jahren, jako naukowiec zapewne posługuje się bardziej profesjonalnym językiem, użycie go w książce sprawiłoby, że jej historie mogłyby być niezrozumiałe dla czytelników – laików w tej dziedzinie wiedzy. Na szczęście autorka ma zdolność prostego opowiadania o rzeczach trudnych, przekazywania wiedzy zdobywanej przez nią przez lata w uproszczony, przystępny sposób. I choć czasem używa terminów, których znaczenia nie znam, czy procesów, których nie rozumiem, ogólny przekaz był dla mnie zrozumiały. Hope Jahren przybliżała świat nauki dzięki świetnym metaforom, pozwalającym odnieść naukowe słownictwo i zjawiska do pojęć i sytuacji powszechnie znanych. Dzięki temu „Lab girl” nie jest rozprawą naukową, ale historią, którą czyta się z autentycznym zainteresowaniem, przy okazji mimowolnie chłonąc w jakimś stopniu przekazywaną przez autorkę wiedzę. To książka, której trzeba poświęcać uwagę podczas czytania i pozwolić się porwać zaskakującym opowieściom o drzewach. Jako badaczka w dziedzinie, której obecnie jeszcze nie da się zmonetyzować, Jahren musiała nieustannie walczyć o dotacje na swoje badania – aby zapracować na utrzymanie swoje, swojego pracownika i całego laboratorium. Potrzebowała pieniędzy na wynagrodzenia, materiały i odczynniki, delegacje i konferencje. Brak postępów w badaniach mógł przekreślić jej szanse na kolejne dofinansowanie, zakończyć realizację marzeń. Jako kobieta-naukowiec musiała ciągle udowadniać, że nie jest gorsza od mężczyzn o tym samym wykształceniu, że często ma lepsze pomysły niż oni. Musiała pracować ciężej, by znaczyć coś w świecie nauki. Trudno w tym wszystkim znaleźć czas na życie prywatne i jej kobieca natura sprawiała, że często martwiła się samotnością, której doświadczała poza laboratorium. Wracając jeszcze do pieniędzy na naukę – nie wiem, czy wiecie, ale podobnie wygląda to w Polsce. Ciężko zdobyć dofinansowanie na badania, które tylko poszerzają stan wiedzy, a nie służą bezpośrednio człowiekowi. O wiele bardziej doceniane są badania przemysłowe, najczęściej dedykowane obronności czy dużym przedsiębiorstwom, które wspomogą ich rozwój, a w przyszłości mogą przynieść większe zyski lub mniejszą degradację środowiska. W swojej autobiografii Hope Jahren opowiada o sukcesach i rozczarowaniach, „Lab girl” pokazuje jak wielką miłością autorka kochała obiekt swoich badań. Badaczka nie wynalazła lekarstwa na raka, kolejnej śmiercionośnej broni czy superszybkiego procesora, ale została doceniona w środowisku naukowym i wielokrotnie nagrodzona. I co najważniejsze, nadal może robić to, co kocha, wśród ludzi, którzy dzielą jej pasję. Czy to nie najlepszy sposób na udane życie? www.ensorcelee.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-10-2017 o godz 10:57 przez: Dominika Szymańska
*** shevvolfxczyta.blogspot.com *** Przyznam szczerze, że dopóki nie wzięłam tej książki do ręki długo biłam się z myślami, czy to w ogóle pozycja dla mnie? Zastanawiałam się, po co właściwie zgodziłam się recenzować książkę zupełnie spoza mojego kręgu zainteresowań? Na ogół nie czytam biografii, od nich zdecydowanie bardziej wolę fabułę, zwłaszcza tę, która opowiada jakąś kryminalną historię z dreszczykiem emocji. Jednak skoro książka trafiła w moje ręce? Nie było wyjścia, trzeba było usiąść pod kocykiem z kubkiem gorącej miodowo-cytrynowej herbaty i jakoś przez to 'przejść'. I tu nastąpiło pewne zaskoczenie. Okazało się, że "Lab girl" to nie jest jakiś nudny podręcznik biologii, albo wypociny naukowca, który w "szalonym widzie" postanowił spisać swoje głębokie przemyślenia. "Lab girl" to przede wszystkim opowieść o życiu - swego rodzaju pamiętnik kobiety, która pomimo ciężkiego, bo zwyczajnie samotnego dzieciństwa, potrafiła zawalczyć o swoją przyszłość. Hope urodziła się w rodzinie skandynawskiej, w której okazywanie uczuć? Nie istniało. Pomimo tego, że miała oboje rodziców oraz trzech braci? Od zawsze czuła się samotna i nierozumiana. Uciekała do laboratorium ojca, bo tylko tam czuła się bezpiecznie. I tylko tam mogła być sobą. Ta miłość do nauki została z nią przez wszystkie dziecięce i nastoletnie lata. Jednak ważne jest również zauważenie i przyznanie, że to, iż Jahren zwróciła się w stronę nauki? Nie wynikało wyłącznie z faktu miłości do niej, ale również powodowane było chęcią ucieczki od życia, na które skazała samą siebie jej matka. Hope nie chciała utknąć w swoim rodzinnym mieście, w nieudanym małżeństwie, marnując swój potencjał i możliwości. I na szczęście dla świata nauk o Ziemi nie zrobiła tego. Jednak książka nie opowiada wyłącznie o Hope, jest to również opowieść o jej najlepszym, najwierniejszym i szczerze powiedziawszy chyba jedynym prawdziwym przyjacielu - Billu. Człowieku, który był i jest przy niej zawsze - i w czasie wzlotów, ale również w momentach porażek. Jak skała, na której Hope może się oprzeć, bądź od której może się odbić w górę. Przyznam się, że początkowo myślałam, że ta dwójka "skończy razem", jednak ich relacja nigdy nie przekroczyła granicy przyjaźni. Hope związała się z innym mężczyzną, urodziła syna. Pomimo tego, że walczyła z chorobą i problemami związanymi z pracą naukowca była w stanie założyć rodzinę i dbać o nią na swój własny sposób. Najmilej wspominam te momenty, kiedy razem z Billem otwierali kolejne laboratoria, zaczynając praktycznie od zera, ale nigdy nie tracąc przy tym pogody ducha. Że nie wspomnę już o ich wyprawach naukowych, które też z reguły odbywały się z przygodami. Jeśli szukacie opowieści o silnej kobiecie z genialnym poczuciem humoru i niezmordowanym charakterze, która nie pozwala na to, by przeciwności losu spychały ją z raz obranego kierunku? To jest to książka właśnie dla Was. Opisy natury, informacje dotyczące otaczającej nas flory? Są tylko dodatkiem do książki, który barwi ją na 'zielono' sprawiając, że już nigdy nie spojrzymy na żadne drzewo tak, jak dotychczas. Ja odkładam "Lab girl" na półkę z uśmiechem życząc w duchu jeszcze więcej przygód i sukcesów Billowi i Hope, a jeśli ktoś z Was zdecyduje się na przeczytanie tej pozycji? To życzę Wam miłej lektury! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2017 o godz 23:08 przez: Linda
Czytając opinie o książce Hope Jahren „Lab Girl”, często spotykałam się z określeniem, że to fenomenalna autobiografia - nie do końca wierzyłam, że te słowa będą aż tak trafne. Sądziłam, że są lekko przesadzone i z takim też, delikatnie sceptycznym nastawieniem, podeszłam do lektury. Okazało się jednak, że książka jest naprawdę znakomita. Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i stała się od razu jedną z lepszych książek, jakie dane mi było przeczytać w tym roku. Hope Jahren jest uznaną biolożką, póki co także jedyną kobietą-naukowcem, która może pochwalić się medalem European Biophysical Societies’ Association w dziedzinie nauk o Ziemi. Pracuje obecnie na Uniwerystecie Oslo, ale droga jej naukowej kariery była wyboista, pełna wyrzeczeń, rozczarowań i ciągłego dążenia do celu. Od najmłodszych lat przejawiała ogromne zainteresowanie laboratorium swojego ojca, gdzie spędzała każdą wolną chwilę. Postanowiła zdobyć tytuł naukowy, walczyła o pieniądze na swoje badania, o uznanie wśród innych badaczy, o sukces własnych przedsięwzięć, czasami poświęcając dla marzeń i ogromnej pasji naprawdę dużo. Starała się godzić sferę zawodową z prywatną. „Lab Girl” to niezwykle inspirująca powieść o zdecydowanej, pewnej siebie kobiecie, która pomimo przeciwności losu realizuje zamierzone cele. Z lektury płynie wprost do czytelnika dawka motywacji i przekonania, że warto walczyć o to, na czym nam bardzo zależy, niezależnie od tego kim jesteśmy – mamy prawo do szczęścia, spełnienia i samorealizacji. Hope Jahren obrazuje nam życie naukowców, pokazuje problemy z jakimi muszą się zmierzyć, drobne sukcesy i porażki okupione długimi godzinami spędzonymi w czterech ścianach laboratorium, niekiedy rezygnacją z tego, co oferuje otaczająca ich rzeczywistość, z życia prywatnego i rozrywki. Dla mnie było to poznanie zupełnie innego świata – świata próbówek, eksperymentów i przeróżnych badań czyli coś z czym na co dzień nie mam do czynienia. Autorka opisuje także współprace z innymi badaczami, ze studentami, a także relację z najbliższym przyjacielem, Billem – człowiekiem niezwykle oryginalnym, ciekawym i genialnym. Jednak „Lab Girl” to coś znacznie więcej niż autobiografia naukowca, to również świetna publikacja przybliżająca nam, laikom, ten niezwykły, tajemniczy świat roślin i drzew. W dodatku jest to tak przedstawione, że czyta się te informacje niczym ogromnie zajmującą powieść. Wątek autobiograficzny przeplata się z opowieścią ze świata roślin – pełne zrozumienia, fascynacji i olbrzymiego szacunku do niezwykłego procesu wzrostu i życia drzew. Jest to napisane tak przystępnym, ale przy tym mądrym i miejscami zabawnym językiem, że wielu pisarzy powinno zazdrościć pani doktor kunsztu literackiego. Książka Hope Jahren powinna spodobać się każdemu – bez względu na to czy marzy nam się takie życie naukowca czy nie, ponieważ przekaz jest w tym przypadku dość uniwersalny, a całość jest fantastycznie inspirująca i motywująca. To naprawdę godna uwagi autobiografia, w której znaleźć można dużą dawkę miłości, pasji, szacunku do otaczającej nas przyrody, a co za tym idzie – pokory i zrozumienia. Dzięki tej książce możemy zrozumieć jak wiele łączy nas z pozornie odrębnym życiem drzew.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-11-2017 o godz 21:40 przez: Anonim
Od zawsze lubiłam czytać biografie fascynujących osób. Tym razem miałam okazję bliżej poznać życie niesamowitej kobiety, która  poświęciła całe swoje życie studiowaniu świata roślin. Hope Jahren od najmłodszych  lat zafascynowana była zgłębianiem tajników natury. Czy zastanawialiście się kiedyś co czują rośliny? Autorka postanowiła znaleźć naukową odpowiedź na to pytanie. Lab girl to książka  o pasji, marzeniach i ogromnej determinacji w dążeniu do wyznaczonych przez siebie celów. "Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie.(...)" Hope Jahern to światowej sławy biolog. Autorka przez wiele lat była wykładowcą akademickim. W trakcie  swojej  kariery  naukowej miała okazje trzykrotne korzystać z prestiżowego stypendium Fulbrighta. Hope Jahren przez  osiem lat związana była zawodowo z Uniwersytetem w Honolulu, gdzie prowadziła własne laboratorium badawcze. Obecnie autorka pracuje na  Uniwersytetem w Oslo. Dzięki książce miałam okazje poznać prywatne życie autorki. Na szczególną uwagę zasługują wątki opisujące wieloletnią przyjaźń Jahren  z jej współpracownikiem Billem. Autorka pokazała mi blaski i cienie pracy naukowca . Hope Jahren  wielokrotnie zmagała się z okrutną biurokracją  oraz trudnościami z pozyskaniem  funduszy  potrzebnych na prowadzenie  dalszych badań. Jej  kariera nieodłącznie była związana z ciężką pracą okupioną potem i  przelanymi łzami. Książka zawiera również bardzo  osobiste przemyślenia autorki dotyczące szczególnie ważnych dla niej kwestii związanych między innymi z ciążą i macierzyństwem. "Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce. (...)" Osobiście nigdy nie interesowała mnie biologia. Obawiałam się, że książka  szybko  mnie znuży. Autorka szybko rozwiała moje wątpliwości pokazując nowe, bardzo intrygujące oblicze natury. Razem z Hope Jahren odbyłam fascynującą podróż w głąb świata roślin.  Książka okraszona jest licznymi naukowymi ciekawostkami. Lab Girl zdecydowanie posiada walory popularnonaukowe. Spodobał mi się bardzo lekki i przyjemny  w odbiorze styl autorki. W książce nie zabrakło również humorystycznych akcentów. Autorka posiadała rzadką umiejętność zarażania innych  swoją naukową pasją. Polskie wydanie Lab girl  zawiera bardzo ciekawą, przykuwającą wzrok okładkę. Książkę polecam każdemu, kto zafascynowany jest otaczającą nas naturą. Lab girl okazała się bardzo przyjemną i interesującą lekturą. Autorka pokazała czytelnikom nowe, fascynujące oblicze nauki. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-02-2018 o godz 16:51 przez: Z książką u boku
Książka ,,Lab Girl’’ jest autobiografią pani Hope Jahren. Trzykrotna laureatka nagrody Fulbrighta, jedna z czterech naukowców na świecie, a także jedyna kobieta odznaczona medalem EBSA w dziedzinie nauk o Ziemi, w swojej książce przedstawia nam nie tylko życie drzew, krzewów i korzeni ale także opisuje swój świat oraz towarzyszące mu zdarzenia na przełomie jej całego okresu życia. Biolożka, która od roku 1996 prowadzi badania w dziedzinie paleontologii, dzięki wsparciu instytucji naukowych otworzyła własne laboratorium , czyli to o czym marzyła będąc małą dziewczynką. Dzieło autorki jakim jest ,,Lab Girl’’ udowadnia, że w życiu możemy połączyć pasję z ciężką pracą oraz miłością. Wielka pasja i miłość do przyrody, to było celem i całym życiem Hope. Już jako mała dziewczynka bawiąca się w laboratorium ojca wiedział co chce robić w przyszłości. Ojciec naukowiec, który uczył fizyki i nauki o Ziemi był jej wzorcem i to dzięki niemu w małej Hope zaszczepiła się ta ogromna pasja i chęć odkrywania tego co niewidoczne. Po ukończeniu studiów wybrała to co dawało jej bezpieczeństwo i to czego potrzebowała – nauki przyrodnicze. Porównując ludzi do roślin, które rosną w stronę światła, dokładnie wiedziała co ma na myśli. Chciała się rozwijać i robić to co kochała i sobie wymarzyła. W książce poznajemy jej życie na przełomie ostatnich lat, ale również mamy szansę cofnąć się do jej dzieciństwa. Możemy dokładnie prześledzić losy Hope od czasów kiedy to w ogrodzie pracowała z matką. Każdy etap jej życia jest szczegółowo opisany. Jej dorastanie, etapy nauki, pierwsza praca oraz poszczególne etapy rozwoju jej działalności zawodowej. Każde zdarzenia jakie miała okazję doświadczyć w swoim życiu wiele ją nauczyły. Jest kobietą, która albo robi coś najlepiej albo wcale. Biolożka opowiada nam również o postaci Billa, jej wielkim przyjacielu, nieco ekscentrycznym ale jakże mądrym. Książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Dość długo zajęło mi jej przeczytanie, głównie ze względu na brak czasu, ale dzięki temu mogłam stopniowo smakować każdą stronę i razem z autorką przeżywać jej życiowe sukcesy oraz obserwować kolejne eksperymenty. Ta kobieta to prawdziwy cud człowieczeństwa, a jej osiągnięcia temu nie zaprzeczają. Od dawna podziwiam takich ludzi, mądrych, inteligentnych, którzy robią dla nas naprawdę wiele mimo iż niektórzy niezbyt to doceniają. Ta lektura może się stać dla wielu młodych ludzi nie lada inspiracją. Głównie dlatego polecam ją właśnie młodzieży, ale oczywiście nie znaczy to, że dojrzały czytelnik nie może po nią sięgnąć. Jak najbardziej powinien po nią sięgnąć każdy, kto interesuje się otaczającą nas przyrodą, roślinnością i osiągnięciami ludzi z pasją oraz ogromnym zamiłowaniem do swojej jakże ciężkiej pracy. Praca naukowca, którą przybliża nam w swojej autobiografii Hope stanie się dla wielu zachętą do obserwacji jak i również pielęgnacji przyrody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2017 o godz 15:09 przez: Anonim
"Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła." W każdej książce staram się odkryć coś wyjątkowego, w "Lab Girl" odkryłam wyjątkową kobietę. Hope Jahren to kobieta naukowiec, dla której już od dzieciństwa laboratorium stało się drugim domem. Hope wychowała się w skandynawskiej rodzinie, a miłością do nauki zaraził ją ojciec. Od najmłodszych lat przesiadywała w jego laboratorium i już wtedy zapragnęła zostać prawdziwym naukowcem. "W dniu, w którym zostałam naukowcem, stałam w laboratorium i patrzyłam na wschodzące słońce. Byłam przekonana, że zobaczyłam coś niezwykłego, i czekałam na przyzwoitą godzinę, żeby zadzwonić. Chciałam komuś powiedzieć, co odkryłam, choć nie byłam jeszcze pewna komu." Hope to niezwykła kobieta, która potrafiła poświęcić całe swoje życie aby spełnić swoje marzenie. Nie jeden raz musiała zostawić za sobą wszystko co znajome, bez nadziei na powrót. Jej kariera nie była usiana różami a ona sama musiała mierzyć się z przeciwnościami losu. Ciężka praca, kłopoty finansowe, drobne porażki - Hope stawia im czoła i niezmordowanie dąży do sukcesu. Całym sercem kocha to co robi i potrafi wyrzec się własnego spokoju na rzecz nauki. Jej miłość do roślin uderza z każdej strony. Upór i bezustanne dążenie do celu doprowadzają ją do zdobycia wymarzonego tytułu. Własne laboratorium to spełnienie jej marzeń. Nie ma przy sobie wielu bliskich przyjaciół. I tutaj pojawia się niezawodny Bill, przyjaciel w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Razem z Hope walczą o swoje marzenia i lepsze życie. "Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie." "Lab girl" jest autobiografią autorki. Hope Jahren udowodniła, że na tytuł naukowca zasłużyła w stu procentach. Jej historia została podzielona na trzy części: Korzenie i liście, Drewno i sęki, Kwiaty i owoce z czego każda kolejna jest lepsza od poprzedniej. Hope jest kobietą godną podziwu, o niezłomnym charakterze i wielkiej odwadze by walczyć z licznymi przeciwnościami losu. Spogląda na świat oczyma roślin i udowadnia, że świat ludzi i roślin są ze sobą ściśle powiązane. Dałam się wciągnąć w jej świat i z każdą stroną odkrywałam coś nowego. Ludzie żyją wśród roślin ale nie do końca je dostrzegają. Po przeczytaniu "Lab girl" człowiek zaczyna zwracać większą uwagę na otaczający nas świat. Historia życia autorki została sprytnie połączona z informacjami ze świata natury, tak że całość historii śledziłam z wielkim zainteresowaniem. "Lab girl" to przyjemna powieść, idealna na długie, jesienne wieczory. Dzięki Hope Jahren przekonałam się, że życie laboratoryjne wcale nie musi być nudne. Hope wciągnęła mnie w swój świat. "Najbardziej ryzykowny moment to uświadomienie sobie, kim jest prawdziwy naukowiec, a następnie postawienie pierwszych niepewnych kroków na ścieżce, która stanie się drogą, która stanie się autostradą, która pewnego dnia zaprowadzi nas do domu."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2017 o godz 21:56 przez: Anonim
Tytuł: "Lab Girl" Autor: Hope Jahren Ilość stron: 429 Rok wydania: 2016 Wydawnictwo: Kobiece Tłumacz: Edyta Świerczyńska Cena: 39,90 zł Ocena: 10/10 Hope Jahren od dziecka fascynowała się nauką. Gdy tylko nadarzała się jakaś okazja, przychodziła do laboratorium ojca i przyglądała się jego poczynaniom. Już wtedy zaczynała marzyć, że w przyszłości zostanie kobietą naukowcem i tak jak jej opiekun, znajdzie dla siebie własne miejsce, w którym będzie mogła przeprowadzać najróżniejsze badania. Niestety w czasach, w których dane jej było dorastać, to mężczyzną przypisywało się większość osiągnięć ludzkości, dlatego też jeśli chciała zaistnieć w świecie nauki, musiała starać się trzy razy bardziej, żeby jej odkrycia zostały uznane. Dla swoich marzeń opuściła miasto jak i mieszkającą w nim od pokoleń rodzinę i zaczęła wszystko od nowa. I choć przez wiele lat nie było łatwo, szła przed siebie, przeżywając po drodze wiele wzlotów i upadków. Na swojej drodze spotykała cudownych ludzi, który równie nagle, jak pojawiali się w jej życiu, znikali bez pożegnania. "Lab Girl" to cudowna opowieść o dokonaniach niezwykłej kobiety, która mimo przeciwności losu postanowiła iść przed siebie, prosto do spełnienia marzeń. Dotrzeć tam, gdzie udało jej się dostać nie było łatwo, a wszystko to kosztowało ją wiele lat ciężkiej pracy, a mimo to nie skarżyła się na swoje życie, lecz czerpała zdobytą przez nie wiedzę całymi garściami i wyciągała wnioski, które pomogły jej zostać prawdziwą kobietą naukowcem. Podczas gdy autorka przedstawiała mi swoją autobiografię, nie miałam wrażenia, że czytam jakąś przesłodzoną historyjkę, z której większa cześć została wyssana z palca, byleby tylko przedstawić daną osobę w lepszym świetle, wręcz przeciwnie, kobieta ta celowo ukazywała nam swoje błędy, żebyśmy mogli odkryć, że nawet ludzie nieidealni mogą dotrzeć na szczyt, przy odrobinie starań, cierpliwości i ciężkiej pracy. Czytając tą opowieść wiele razy zastanawiałam się nad problemami, z którymi musiała zmierzać się pani Jahren i często nie mogłam uwierzyć, że tyle niesamowitych wydarzeń wydarzyło się w życiu jednej osoby, podczas gdy wielu autorów nie wymyśliłoby tego nawet w swoich fikcyjnych opowieściach. Cała ta historia opowiada przede wszystkim o miłości do nauki, a gdy już się z nią zapoznamy i odstąpimy jej trochę miejsca w naszych sercach, my również możemy zakochać się w otaczającym nas świecie i zacząć dostrzegać go zupełnie inaczej niż przedtem. Książka ta zdołała w całości podbić moje serce i obecnie nie wyobrażam sobie życia bez wcześniejszego zapoznania się z jej niesamowitą fabułą. Mogę was zapewnić, że z pewnością znajdzie się na mojej liście dziesięciu najlepszych książek przeczytanych w 2017 roku jak i bez dwóch zdań jeszcze nie raz coś o niej napiszę. https://stowarzyszenie-ksiazkoholikow.blogspot.com/2017/11/lab-girl-hope-jahren-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2017 o godz 20:16 przez: Nemezis
Jak to jest być rośliną? Czy drzewa pamiętają swoje dzieciństwo? Czy potrafią porozumiewać się między sobą i ostrzegać nawzajem przed niebezpieczeństwem? Czy wiedzieliście, że czasem drzewo może znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie i ma mniej więcej tyle samo liści, co my, ludzie, włosów na głowie? Zielona część naszej planety została wymyślona ponad czterysta milionów lat temu, ale aby zostać naukowcem i ją badać, wcale nie potrzebujemy tytułu naukowego czy wybitnych umiejętności. Wystarczy dostrzec to, co nas otacza. I zacząć zadawać pytania. Hope Jahren jako mała dziewczynka uwielbiała towarzyszyć swojemu ojcu w laboratorium, bawiąc się różnymi przyrządami. Już wtedy wiedziała, że pewnego dnia pragnie zbudować swoją własną pracownię. Droga do celu była długa i kręta, ale - tak jak nasionko - Hope umiała cierpliwie czekać. W ciągu 4 lat studiów (najpierw literaturoznawstwo, potem nauki przyrodnicze) pracowała w 40 różnych miejscach, m. in. jako korektorka, sekretarka, kamerzystka czy nauczycielka pływania. Najbardziej zapadła jej jednak w pamięć praca w szpitalnej aptece. Po uzyskaniu stopnia magistra przeniosła się z Minnesoty na Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, gdzie poznała Billa i okazało się, że ciężką pracą mogą osiągnąć wspólnymi siłami niemal wszystko, co tylko sobie wymarzą. W swojej autobiografii Hope zabiera czytelnika w wyjątkową podróż, mającą początek we wspomnieniach z dzieciństwa spędzonego w Norwegii. Przeprowadza go następnie przez szereg momentów z jej życia - tych ważnych, tych trudnych, tych niespodziewanych i tych zabawnych. Tę ciekawą opowieść przeplata fragmentami na temat nauki, natury (a w szczególności drzew), dzieląc się informacjami na temat eksperymentów, ciekawostkami oraz luźnymi przemyśleniami towarzyszącymi jej w różnych sytuacjach. Styl i sposób narracji czynią z "Lab girl" przyjazną czytelnikowi lekturę, pełną interesujących faktów na temat otaczającej nas rzeczywistości. Autorka, choć jest przecież wybitnym naukowcem i za swoją pracę była wielokrotnie nagradzana, nie traktuje go wcale z góry, nie stawia się na pozycji nieomylnego autorytetu, ale prowadzi dialog jak z równym sobie. "Lab girl" to zdecydowanie pozycja, po którą warto sięgnąć, nawet jeśli nie zaliczamy się do grona badaczy, a drzewa nie stanowią przedmiotu naszej pasji. Oczywiście wiele się z niej dowiemy i poznamy życiorys niezwykłej kobiety, jednak to nie wszystko. Zaskakująco lekki styl i objawiające się raz po raz na kartach książki poczucie humoru autorki sprawiają, że pochłania się ją jak dobrą powieść (naprawdę dobrą!). Szczerze polecam tę wartościową lekturę wszystkim ciekawym świata i otwartym na wiedzę czytelnikom. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :) ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2017 o godz 13:31 przez: AgaZaczytana
Powiem szczerze, że dość sceptycznie podeszłam do tej pozycji. Nie czytam na co dzień biografii, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Co więcej, myślałam, że trafię na niezbyt ciekawą historię. Moje zdziwienie po lekturze było więc ogromne! 'Moje laboratorium jest dla mnie jak kościół, ponieważ to ty decyduję, w co wierzę. Kiedy wchodzę, aparatura rozbrzmiewa hymnem powitalnym.' Hope Jahren od dziecka marzyła, aby zostać naukowcem. Jej marzenie się spełniło, jednak ta droga nie była usłana różami. Walczyła jak lwica o swoje marzenie i udało jej się to. Już jako mała dziewczynka wolała spędzać czas z tatą w laboratorium niż z innymi dziećmi na podwórku. Droga do kariery jest jednak pełna wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Hope musiała zostawić za sobą rodzinę i przemieszczać się od Stanu do Stanu w poszukiwaniu miejsca na swoje laboratorium. Jako kobieta nie miała wcale łatwiej, wręcz przeciwnie. Musiała ze zdwojoną siłą udowadniać, że tytuł, który posiada odzwierciedla jej wiedzę i umiejętności. 'Każdy początek to koniec czekania. Każdy nas ma 1 (słownie: jedną) szansę na tym świecie. Każdy z nas jest jednocześnie czymś niemożliwym i nieuchronnym. Każde w pełni rozwinięte drzewo było najpierw nasionkiem, które czekało.' Hope jest kobietą z ogromną pasją. O drzewach opowiada w taki sposób, że jako czytelnik czułam jej miłość do roślin. Nadawała im wręcz ludzkie cechy, nie zabierając im jednocześnie tych roślinnych. Jej determinacja w dążeniu do celu sprawiła, że marzenie o posiadaniu własnego laboratorium się spełniło. Kwestię miłości i założenia rodziny oddaliła na dalszy plan. Najważniejsza była pasja i własna kariera. I dzięki tej determinacji osiągnęła swój cel. Dzięki pracy udało jej się dojść do tego, o czym jako mała dziewczynka skrycie marzyła. Udowodniła wszystkim, a w szczególności sobie, że było warto, a cała praca nie była zmarnowaniem czasu i młodości. 'Nic na świecie nie obnaża tak ludzkiej bezradności i szaleństwa jak drzewo, które nie chce rozkwitnąć.' Myślałam, że książka nie do końca mi się spodoba. Było wręcz przeciwnie, wciągnęła mnie! Jeśli szukacie szybkiej akcji i nastepujących po sobie wydarzeń pełnych napięcia to tutaj ich nie znajdziecie. Będziecie jednak świadkami ogromnej pasji i spełniania marzeń oraz przedstawienia świata roślin w sposób, w jaki z pewnością jeszcze nigdy nie czytaliście. A z tego powodu warto sięgnąć po tą pozycję. Szczerze polecam! 'Od dziecka pragnęłam być prawdziwym naukowcem, a teraz, gdy byłam tak blisko upragnionego celu, mogłam wszystko stracić. Pracowałam po godzinach, ale nieefektywna praca po nocach niewiele dawała.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-12-2017 o godz 13:20 przez: Oliwia
blog: oliviaczyta.blogspot.com "Każdy początek to koniec czekania. Każdy z nas ma jedną szansę na tym świecie. Każdy z nas jest jednocześnie czymś niemożliwym i nieuchronnym." "Lab Girl" to opowieść o wyjątkowej kobiecie. Główną bohaterką jest sama autorka tej książki - Hope Jahren. Opowiada ona o swoim życiu naukowca, o przeciwnościach, które spotkała na swojej naukowej drodze, ale też o prawdziwej pasji i miłości. Swoją opowieść zaczyna od samych już początków jej dzieciństwa, wspomina jak całymi dniami bawiła się w laboratorium swojego ojca i jak bardzo chciała być tak jak on. Opowiada o swoim zamiłowaniu do nauki i o ciężkiej drodze, którą przebyła, aby odnieść sukces. "Lab Girl" to również powieść o prawdziwej przyjaźni na dobre i na złe. Poznajemy Billa - człowieka o genialnym umyśle, pełnego pomysłów i siły, aby się nie poddawać i uparcie dążyć do wyznaczonego wcześniej celu. Ta opowieść to również życie roślin, przyrody. Książka uświadamia nam jak ważne jest to, co nas otacza i pokazuje jak bardzo często o tym wszystkim zapominamy i tego nie doceniamy. Początkowo nie byłam optymistycznie nastawiona do tej książki. Myślałam, że, co jak co, ale ta opowieść nie będzie dla mnie. Jakże miło i pozytywnie zostałam zaskoczona. Główna bohaterka, a zarazem autorka - Hope jest dla mnie jak na razie jedyną bohaterką, z której chcę brać przykład. Jest to kobieta silna, nie poddająca się, wytrwała, kreatywna i długo mogłabym tak jeszcze wymieniać. Jahren to idealny przykład człowieka sukcesu, który nie był usłany różami, a wręcz przeciwnie. Hope Jahren pokazuje nam, że zawsze trzeba walczyć o siebie, a przede wszystkim o swoją pasję. To jak ta kobieta pisze o roślinach i otaczającej nas przyrodzie sprawia, że aż miałam ciarki na plecach. Robi to tak pięknie, że nawet dla mnie - osoby nie lubiącej tej tematyki, biologii jest to wielkie przeżycie. Żeby jeszcze bardziej Was zachęcić do sięgnięcia po tę książkę, muszę wspomnieć o języku, który jak mogłoby się wydawać powinien być dość trudny i skomplikowany. A przy tej pozycji tak nie jest. Spotykamy się tutaj nie dość, że z piękną i bardzo inspirującą historią to w dodatku napisaną bardzo przystępnym językiem dla każdego czytelnika. Ta książka jest nie tylko o naukowcu... Przede wszystkim pokazuje jak ważne jest samozaparcie, dążenie do realizacji własnych celów. Przedstawia jak ważne jest nie poddawanie się i walka z każdą przeciwnością losu, bo jak wiadomo w życiu człowieka są nie tylko same sukcesy, ale też porażki. Jednak człowiek odnoszący triumfy to taki, który wszelkim niedogodnościom potrafi stawić czoła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Jahren Hope

Lab Girl
okładka  miękka
0/5
(0/5) 0 recenzji
61,30 zł
The Story of More: How We Got to Climate Change and Where to Go from Here
okładka  miękka, 03.2020
0/5
(0/5) 0 recenzji
65,55 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Fall in love
3.5/5
28,28 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Beach read
4.3/5
29,60 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Manipulacja
5/5
32,17 zł
42,89 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany dom
4.3/5
29,61 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Godzina wiedźm
4.6/5
32,90 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Serce wiedźmy
4.5/5
32,90 zł
49,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego