Księga luster. Kroniki Jaaru. Tom 1 (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 21,66 zł

21,66 zł 36,90 zł (-41%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Faber Adam Książki | okładka twarda
21,66 zł
asb nad tabami
Hendel Paulina Książki | okładka miękka
21,66 zł
asb nad tabami
Gier Kerstin Książki | okładka twarda
24,58 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!

Kate jest typową nastolatką. Mieszka u swojej ciotki w Londynie i wiedzie spokojne życie. Pewnego dnia staje na progu tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów, od właścicielki którego otrzymuje Księgę Luster. Dziewczyna rzuca miłosny urok na przystojnego Jonathana, lecz czar skutkuje zupełnie inaczej, niż by tego oczekiwała. Kate trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia.

Fion jest ferem, baśniową istotą. Jego stosunki z ojcem są coraz gorsze, więc w akcie buntu opuszcza dom, by odnaleźć przypisaną mu czarownicę. Wpada w ręce niebezpiecznej nimfy Erato i przez swoją naiwność wprowadza do świata magii wielki zamęt.

Tymczasem w Londynie ciotka dowiaduje się, że ze sklepu pani Selene zniknął magiczny kamień o potężnej mocy. Czy uda się go odnaleźć? Jak Kate, początkująca wiedźma, poradzi sobie w świecie Jaaru, mając u boku ekscentryczne fery i wyniosłego jednorożca? I co tak naprawdę skrywa plan nikczemnej Erato?

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Księga luster. Kroniki Jaaru. Tom 1
Seria: Kroniki Jaaru
Autor: Faber Adam
Wydawnictwo: Czwarta Strona , We need YA
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 456
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-06-14
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 234 x 206 x 40
Indeks: 21294112
 
średnia 4,1
5
70
4
48
3
25
2
6
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
80 recenzji
5/5
30-06-2017 o godz 13:42 przez: Patulek
Książka przepełniona magią, umożliwiająca oderwanie się od rzeczywistości. Świetne szczegółowe opisy, pozwalające na wprowadzenie czytelnika w nowy świat, a przy tym nie nużące. Pochłonęłam ją w jeden dzień, nie mogąc z ciekawości oderwać się od kolejnych wydarzeń. Wspaniale wykreowane nowe światy i stworzenia - podziw dla autora za taką wyobraźnię. Książka 10/5 - zdecydowanie polecam! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
28-06-2017 o godz 10:52 przez: Oliwia Kuleszo
Wspaniała książka w pięknej okładce. Idealna dla fanów Harrego Pottera i nie tylko. Bardzo mi się podobała historia Kate i Fiona i czekam na kolejne części. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
22-06-2017 o godz 19:06 przez: redgirlbooks
Pamiętam jak jeszcze jakiś czas temu dostałam na e - maila ankietę dotyczącą książki ''Kroniki Jaaru''. Należało zagłosować na jedną z okładek do tej powieści. Zgadnijcie, na którą zagłosowałam? No oczywiście, że na tą! Od razu wpadła mi w oko, bo była klimatyczna i po prostu cudowna. Później dowiedziałam się, że zaprojektowała ją sama Tojko, która podbiła serca książko-maniaków swoimi pięknymi zakładkami do książek. Moje podbiła oprawą do ''Kronik Jaaru''. Kate Hallander jest tylko z pozoru zwyczajną nastolatką. Chodzi do szkoły i przyjaźni się z Mel, którą nie zawsze potrafi zrozumieć. Wraz z dziwaczną ciotką mieszka w Londynie. Kate codziennie w drodze do szkoły mija tajemniczy sklep, którego zwiedzenie odradza jej ciotka. Jednak ten zakaz jeszcze bardziej zaostrza ciekawość nastolatki, która postanawia do niego wstąpić. Od właścicielki sklepu dostaje w prezencie magiczną Księgę Luster. Kiedy w szkole pojawia się nowy chłopak, który jest przystojny i nieco opryskliwy, dziewczyna nie ma oporów, aby skorzystać z magicznego prezentu. Rzuca na chłopaka czar miłosny, który obraca się przeciwko niej, bo chłopak nie zakochuje się w niej lecz w zupełnie innej osobie. Wypowiedziane zaklęcie otworzyło dziewczynie drzwi do niesamowitego świata, o którym istnieniu by nigdy nie pomyślała. Kate przenosi się do magicznej krainy Jaaru, który zamieszkują magiczne stworzenia, w tym fery. Fion jest ferem. Podczas jednej z wielu kłotni ze swoim ojcem, postanawia opuścić dom i już nigdy do niego nie powrócić. Przypadkiem spotyka nimfę Erato, która proponuje mu pomoc w odszukaniu jego czarownicy. Dla Fiona, który chce osiągnąć wyższy poziom magii, odnalezienie własnej Czarownicy jest niezwykle ważne. '' To starożytna tradycja każe czarownicom i ferom łączyć się ze sobą. Wierzymy, że gdy świat się rozdzielił, krew ferów i ludzi została ze sobą zmieszana, żeby między światami istniało połączenie. Dzięki temu magia w świecie ludzi nigdy nie zaniknie. '' Chłopak zgadza się na tę propozycję, nie wiedząc, że nimfa chce go wykorzystać w złym celu. Kiedy Kate trafia do Jaaru, ścieżki jej i Fiona splatają się ze sobą, a oni wspólnymi siłami muszą zmierzyć się z Erato. Czy uda im się przezwyciężyć zło? Uwielbiam wszelaką fantastykę i bardzo się ucieszyłam, kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki. Ba! Samo porównanie do najsłynniejszego czarodzieja wszech czasów mnie zaintrygowało. Jednak uważam, że to bardzo mija się z prawdą. Jak dla mnie ta książka posiada parę porównań do różnych innych książek, ale do Harrego Pottera jej daleko. No, ale może tylko ja tak uważam. Jest jedna rzecz, która łączy obie postacie, ale moim zdaniem to za mało, by wysunąć takie porównanie. Powieść Adama Fabera to nie tylko piękna i urzekająca oprawa. Naprawdę! To też niesamowicie baśniowy świat, w który zostały wplątane moce żywiołów i astrologia odgrywające kluczowe role. Rzadko zdarza mi się, aby książka wciągnęła mnie już od samego początku. Tym bardziej książka polskiego autora. Uwielbiam polską fantastykę, bo potrafi dorównać tym zagranicznym, ale musi minąć trochę czasu, aby mnie omamiła. Co najlepsze to podczas czytania tej powieści nie odczuwałam tego, że jest polskiego autora. Może to przez zagraniczne imiona, bo gdyby podstawili mi jakąś Annę i Tomka to już, by mi tak nie podeszła. Nie zrozumcie mnie źle - nie mam nic do polskich autorów, ale po kilku zawodach załącza mi się taki mechanizm obronny. Cała historia jest nieco zwariowana i pokręcona, jak zresztą nasza główna bohaterka. Kate jest ciut roztrzepana i dopiero stara się odnaleźć w tym dziwnym świecie, do którego została wrzucona. Na dodatek dowie się czegoś, co skrywała przed nią jej własna rodzina. Głównej bohaterce nie można odmówić odwagi, bo pomimo strachu stawia czoła niebezpieczeństwo. Fiona nie za bardzo polubiłam, bo to taka postać, która trochę lubi się szarogęsić i jest nieco lekkomyślna. Jednak jak wiadomo, nastoletni wiek rządzi się swoimi prawami. W ''Kroniki Jaaru. Księga luster'' oprócz ferów i nimf, spotkamy również jednorożce, oraz pół człowieka - pół wilka. Cała historia, ta magiczna otoczka, która oplotła się wokół fabuły zostały bardzo dobrze przedstawione, ale brakowało mi czegoś. Może za dużo oczekiwałam od tej książki z racji tego, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków i jako tako oczekuje od niego więcej niż od innych. Przede wszystkim brakowało mi dynamicznej akcji, która w tej książce była często monotonna. Konfrontacja z Erato na tle zbyt długich przygotowań wypadła jak na mój gust za szybko. Brakowało mi też niespodziewanych zwrotów akcji, czy jakiegoś elementu zaskoczenia. Uważam też, że charaktery głównych postaci mogłyby być bardziej wyraziste.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-09-2017 o godz 16:12 przez: Amanda
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2017/09/ksiega-luster-adam-faber-kroniki-jaaru-1.html POZACHWYCAJMY SIĘ WYDANIEM Wiecie, że jestem całkowitą okładkową sroką i doceniam każde estetyczne wydanie, więc na pewno nie zdziwi Was, że jestem zachwycona graficzną stroną Księgi Luster. Twarda oprawa, piękna okładka zaprojektowana przez Tojko, z dbałością o nawet najmniejsze detale i równie estetyczny środek. Małe rysunki na początku każdego rozdziału oraz cudne przerywniki w postaci małych jednorożców. Jest co podziwiać! Widziałam też już okładkę drugiego tomu i coś czuję, że będzie się ona prezentowała na żywo równie dobrze! ŚWIAT PRZEDSTAWIONY Nim sięgniecie po Księgę luster musicie coś wiedzieć - będzie Wam potrzebna ogromna wyobraźnia! Bo co jak co, ale ta książka zdecydowanie tę wyobraźnię rozbudza. Świat Jaaru i wszystkie jego stworzenia były niezwykle pomysłowe i ciekawe. Fery, jednorożce, nimfy, likantusy i wiele innych. Niektóre takie, jak zawsze sobie wyobrażaliśmy, a inne zupełnie przekraczające nasze wyobrażenia. Jednak nie płynie tam tęcza i cukierki, a światem rządzą pewne zasady. Jest pewna hierarchia, konflikty między gatunkami i cała masa innych elementów, które sprawią, że świat przedstawiony wyda nam się jeszcze barwniejszy i intrygujący. Dodatkowo, gdy pozna się świat Jaaru, już nigdy nie spojrzy się na świat ludzi tak samo. Kto jest czarownikiem tak, jak Kate i należy do obu światów? Komu można zaufać, a kto jest niebezpieczny? Musicie przekonać się sami! KATE HALLANDER I SPÓŁKA, CZYLI O BOHATERACH SŁÓW KILKA Naszą główną bohaterką jest oczywiście Kate Hallander, czyli młoda czarownica. Jako, że przez całe swoje życie była nieświadoma swojej mocy, teraz wszystko spada na nią ze zdwojoną siłą. Dowiaduje się wszystkiego przez przypadek i w dodatku w momencie, gdy jest w niebezpieczeństwie. Czy uda jej się zrozumieć to, co się wokół niej dzieje? Jak spodoba jej się Jaar? I czy podoła byciu czarownicą? Przed naszą małą buntowniczką nie lada wyzwanie! Przyznam, że została wykreowana jak najbardziej wiarygodnie i zachowaniem pasowała do swojego wieku, nawet, jeśli czasami mnie tym denerwowała. I chociaż była ciekawą postacią, to jednak bardziej zainteresowali mnie mieszkańcy Jaaru, a szczególnie Fion, Jawis i Erato. Ciekawiła mnie ich rola w losach Kate i mam nadzieję, że jeszcze się czegoś więcej o nich dowiemy w dalszych częściach Kronik Jaaru, bo niektóre wątki jak dla mnie potrzebują jeszcze wytłumaczenia, nawet, jeśli zdaje się, że już się zakończyły. Podobało mi się również wprowadzenie, nawet jeśli tylko na chwilę, babci Fiona oraz Mel i Jonathana, którzy zagwarantowali mi dawkę uśmiechu. KLIMAT Jak na książkę o młodej czarownicy przystało, w książce można wyczuć pewien magiczny klimat. Potęguje go dawka zaklęć i czarodziejskich obrzędów oraz występowanie niezwykłych, fantastycznych stworów. Jednak poza magią można wyczuć pewną bardzo pozytywną nutę oraz humor, który sprawia, że lektura mija nam zdecydowanie szybciej. Szczególnie bawiła mnie interpretacja pewnego zaklęcia przez Kate oraz jej niektóre spostrzeżenia i wpadki. Dzięki mieszance magii i humoru, całą książkę odebrałam bardzo pozytywnie, żałując jednocześnie, że nie jestem młodsza, bo wtedy zapewne bardziej cieszyłabym się lekturą. STRUKTURA Nasza opowieść podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy również podział na rozdziały. Podobało mi się to, że każda część oraz rozdział miały swój tytuł, nieco podpowiadający, czego możemy się spodziewać w danych fragmentach. Adam Faber zaserwował nam narrację trzecioosobową, która lawirowała między kilkoma bohaterami, skupiając się jednak głównie na Kate. Sądzę, iż był to dobry wybór, ponieważ dzięki temu mieliśmy okazję poznać historię o wiele lepiej, niż stałoby się to przy perspektywie jednego bohatera, a jednocześnie łatwiej było nam poskładać opowieść w całość. Styl autora natomiast, był prosty i przyjemny w odbiorze, dzięki czemu książkę czytało się szybko i bez większych zgrzytów. PODSUMOWUJĄC Księga luster to udane rozpoczęcie serii, która ma szansę stać się drugim Harrym Potterem dla młodszych pokoleń. Pełna magii i humoru oraz ze wspaniałym światem przedstawionym, rozbudzi wyobraźnię niejednego młodego miłośnika fantastyki. Komu polecam? Zdecydowanie tym młodszym, w wieku 14-19 lat, bo sądzę, że będą mogli w pełni zachwycić się tą historią, bez wrażenia, że wyrosło się już z magii. ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-07-2017 o godz 20:39 przez: Z herbatą wśród książek
Dość często w literaturze spotykany jest motyw magicznego świata równoległego, do którego niespodziewanie przenosi się główny bohater opowieści, najczęściej dziecko lub nastolatek. Alicja podążyła za Białym Królikiem wprost do Krainy Czarów, Lucy Pevensie w starej szafie odnalazła drogę do Narnii, Bastian Baltazar Buks, dzięki ukradzionej z antykwariatu księdze, odwiedził i uratował Fantazjanę, natomiast na Kate Hallander, bohaterkę “Księgi Luster” czeka Jaar - kraina ferów, jednorożców i namhajdów. Kate mieszka z surową ciotką w Londynie i wiedzie typowe życie nastolatki - chodzi do szkoły, spotyka się ze swoją najlepszą przyjaciółką Mel, ciągle się odchudza, a jej pokój przypomina krajobraz po wybuchu bomby. Pewnego dnia jej uwagę przykuwa dziwny sklep, pełen osobliwych przedmiotów, które wydawałoby się, że nie mają racji bytu w XXI wieku. Od ekscentrycznej właścicielki tego przybytku dziewczyna otrzymuje Księgę Luster, która nie tylko przekonuje ją o istnieniu magii, ale i przenosi ją do Jaaru - równoległego świata, pełnego baśniowych istot. Tam Kate z zaskoczeniem odkrywa, że jest czarownicą, w dodatku połączoną z młodym ferem Fionem, który ma ją szkolić. Niestety Fion ma wrodzony talent do wpadania w kłopoty - zwiedziony przez przebiegłą nimfę Erato podejmuje decyzję, która prowadzi do niebezpiecznych konsekwencji. Czy Kate, początkującej wiedźmie, uda się odnaleźć w nowej rzeczywistości i zniweczyć plany Erato? Pierwsza rzecz, o której muszę wspomnieć, to przepiękne wydanie, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Ilustracja na okładce i stronach tytułowych to dzieło Julii Bonieckiej, bardziej znanej jako Tojko, która zasłynęła w książkowej blogosferze dzięki swoim charakterystycznym zakładkom. Tutaj jej grafika została uzupełniona o wypukłe i błyszczące elementy, cieszące nie tylko oczy czytelników, ale i dłonie, bo ta mieszanka różnych faktur sprawia, że ciężko się powstrzymać przed ciągłym przesuwaniem palcami po okładce. Książka jest dosyć gruba, ma około 450 stron, ale czyta się ją błyskawicznie - spokojnie można rozprawić się z całością w jeden dzień. Chociaż - jak to w książce fantastycznej - pojawia się nowy świat, wiele nowych nazw i skomplikowanych imion, to nie czułam się nimi przytłoczona. Autor nie zasypuje czytelnika lawiną informacji, które trzeba przetrawić, żeby ruszyć dalej, ale wszystko rozwija się stopniowo, dzięki czemu czytanie “Księgi luster” przypomina spokojne płynięcie w dół strumienia - czasem szybciej, czasem wolniej, czasem lekko obijając się o kamieniste dno, ale ogólnie przyjemne i pełne miłych wrażeń. Ta część akcji, która ma miejsce w ludzkim świecie, podobno dzieje się w Londynie. Dlaczego podobno? Bo w samej treści, poza kilkoma wzmiankami, prawie nic na ten Londyn nie wskazuje. Jest to miasto, które bardzo lubię i trochę zdążyłam już poznać, więc liczyłam na trochę lokalnego kolorytu w opisie świata przedstawionego - konkretne nazwy ulic i miejsc, charakterystyczne dla Londynu elementy, ale pod tym względem dość mocno się zawiodłam - równie dobrze akcja mogłaby się dziać w Sochaczewie (pozdrawiam mieszkańców Sochaczewa), wymagałoby to tylko kilku małych zmian w tekście. Za to nie mam zastrzeżeń co do Jaaru i sposobu, w jaki autor przedstawił tę krainę. Z licznych opisów wyłania się obraz świata, pełnego kolorów i zapachów, przeróżnych fantastycznych roślin i różnorodnych stworów, choć nie wszystkie z nich chcielibyście spotkać. Kate zostaje rzucona na głęboką wodę - nie dość, że przenosi się do nieznanego świata pełnego magii i musi zrewidować swoje wcześniejsze poglądy na jej temat, to nagle zostaje otoczona przeróżnymi stworzeniami, o których do tej pory mogła tylko czytać w baśniach. Spotyka krwiożerczego likantusa - pół człowieka-pół wilka, wygadanego jednorożca Jawisa, który daje jej lekcję dobrych manier, skrzydlatego fera Fiona i jego rodzinę (która, nawiasem mówiąc, trochę kojarzy mi się z Gumisiami), a przy okazji odkrywa prawdę o samej sobie i swoich bliskich. Książka reklamowana jest porównaniem do Harry’ego Pottera, ale szczerze mówiąc nie widzę specjalnie podobieństw między nimi, poza wątkiem magicznym. “Kroniki Jaaru. Księga Luster” jest jednak przyjemną, lekką i pełną humoru baśnią, odpowiednią zarówno dla młodszych czytelników, jak i dla starszych, którzy lubią od czasu do czasu zanurzyć się w magiczny świat i przeżyć wraz z bohaterami powieści fantastyczne przygody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-09-2017 o godz 17:48 przez: Aleksandra Krauze
Przez ostatnie miesiące było bardzo głośno na temat książki Adama Fabera „Kroniki Jaaru”. Jedni są zachwyceni i już nie mogą doczekać się drugiego tomu, a inni.. wręcz odwrotnie. Ten podział zdań spowodował, że moje małe wewnętrzne „JA” musiało chwycić za dzieło i wyrobić swoje zdanie na ten temat. Zaczynając od początku. Gdy tylko wyjęłam książkę z koperty, zachwyciła mnie okładka. Migoczące okna bloków i srebrny napis tytułu, zahipnotyzowały mnie i przez dłuższy czas nie mogłam przestać na to patrzeć. Grzbiet nie odbiegał od bajecznego wyglądu tomu. Nawet ten mały jednorożec robi fenomenalną rolę jako ozdobnik. Przyznam się, że od dnia dostania książki w swoje ręce, codziennie podchodzę i macam okładkę. Otwieram książkę i co mnie ponownie zaskoczyło? Wspaniała wkładka – że tak powiem. Zazwyczaj tylna część okładki jest biała albo szara. Tutaj zaskakuje piękne gwiaździste niebo we wszystkich kolorach granatu.Trzeba przyznać, że wydawnictw naprawdę postarało się. DAWNO nie widziałam tak dobrej i zadbanej okładki. Co do treści. Kate Hallander jest niczym nie wyróżniającą się nastolatką mieszkającą u swojej cioci w Londynie. Jej rodzice, dla dobra swojej córki, wysłali ją do większego miasta, by mogła uczyć się w bardzo dobrej szkole. Pewnego dnia, mimo sprzeciwu cioci, Kate wchodzi do magicznego sklepu Pani Selene i dostaje.. tajemniczą księgę. W międzyczasie ze sklepu znika kamień o bardzo potężnej mocy. Nastolatka zaczyna interesować się dziełem i rzuca miłosny urok na nowego kolegę z klasy. Jednak bez doświadczenia jako wiedźma, czar nie działa tak jak życzy sobie tego główna bohaterka. Z powodu pewnego zamieszania, Kate trafia do Jaaru, magicznej krainy zamieszkanej przez różne stworzenia. Poznaje tam Fiona, który jest ferem. Z powodu kłótni ze swoim ojcem ( z którym, bagatela kłóci się średnio siedem razy w tygodniu) ucieka z domu i poznaje pewną nimfę. Czy spotkanie nimfy było przypadkowe? Dlaczego Kate trafia do Jaaru? Co, tak naprawdę, ją przywołało do tego świata? Czy dziewczyna dowie się prawdy o swoim pochodzeniu? Kate Hallander jest najzwyklejszą nastolatką z typowymi problemami w swoim wieku. Nie zachowuje się i nie posiada charakteru jak kobieta po przejściach – co mi się osobiście bardzo podoba. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie umie posługiwać się magią, więc po dziesięciu stronach nie włada nią idealnie. Jedyne do czego mogę się przyczepić to fakt, że w jednej ze scen pod koniec książki, zachowała się za bardzo emocjonalnie i raczej nierealistycznie. Jednak nie można mieć wszystkiego. Co do bohaterów drugoplanowych. Fion ma kompletnie inny charakter niż główna bohaterka. Z jednej strony wybuchowy a z drugiej tchórzliwy. Nie mam pojęcia dlaczego, ale polubiłam go na swój indywidualny sposób. W międzyczasie poznajemy również lekko zadziornego, kulturalnego jednorożca, który wbrew pozorom, dużo wnosi w życie naszej bohaterki. Pojawiają się oczywiście też inni bohaterowie, ale po co zdradzać wszystkie karty? Lepiej pozwolić Wam odkryć je samemu. Kraina do której trafia Kate jest niesamowita. Momentami miałam wrażenie, że to nie jest fantasy, ale czysta wspaniała baśń dla każdego. Piękne, duże motyle, na których latają fery. Stworzenia mieszkające w dużych kwiatach. Miałam wrażenie, że wszystkie istoty tam mieszkające, posiadają swoje indywidualne umiejętności, pracę i cel w życiu. Coś, jakby to był wręcz idealny świat. Co do stylu pisania. Autor skupił się na akcji i pięknej baśni. Przez co nie zobaczymy tutaj skomplikowanych zwrotów, czy głębokich i długich opisów. Lekkie pismo, świetne dialogi i cudowne lecz krótkie opisy. Książkę spokojnie można przeczytać w jeden jesienny wieczór. Wracając jeszcze do tylnej okładki. Widzimy taki napis „Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander”. Błąd. Bzdura. Nigdy w życiu! Kate nie jest sierotą, nie zostaje zaproszona do magicznej szkoły! Ten opis jest bardzo, ale to bardzo mylny. Już słyszałam właśnie głosy, że „kupiłam książkę BO uwielbiam Harrego Pottera – zawiodłam się” albo „ NIE lubię Harrego Pottera, dlatego nie wezmę tej książki do ręki”. Dlatego, proszę Was. Nie patrzcie na ten napis i weźcie ją w swoje ręce. Przeczytajcie ją. JEST tego warta. Nie ważne, czy masz 8 lat czy 30. Książka ma w sobie coś niesamowitego, że wręcz dostosowuje się, do wieku czytelnika. Każdy znajdzie coś dla siebie. Może właśnie tak działa magia krainy Jaaru?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-09-2017 o godz 17:46 przez: Aleksandra Krauze
Przez ostatnie miesiące było bardzo głośno na temat książki Adama Fabera „Kroniki Jaaru”. Jedni są zachwyceni i już nie mogą doczekać się drugiego tomu, a inni.. wręcz odwrotnie. Ten podział zdań spowodował, że moje małe wewnętrzne „JA” musiało chwycić za dzieło i wyrobić swoje zdanie na ten temat. Zaczynając od początku. Gdy tylko wyjęłam książkę z koperty, zachwyciła mnie okładka. Migoczące okna bloków i srebrny napis tytułu, zahipnotyzowały mnie i przez dłuższy czas nie mogłam przestać na to patrzeć. Grzbiet nie odbiegał od bajecznego wyglądu tomu. Nawet ten mały jednorożec robi fenomenalną rolę jako ozdobnik. Przyznam się, że od dnia dostania książki w swoje ręce, codziennie podchodzę i macam okładkę. Otwieram książkę i co mnie ponownie zaskoczyło? Wspaniała wkładka – że tak powiem. Zazwyczaj tylna część okładki jest biała albo szara. Tutaj zaskakuje piękne gwiaździste niebo we wszystkich kolorach granatu.Trzeba przyznać, że wydawnictw naprawdę postarało się. DAWNO nie widziałam tak dobrej i zadbanej okładki. Co do treści. Kate Hallander jest niczym nie wyróżniającą się nastolatką mieszkającą u swojej cioci w Londynie. Jej rodzice, dla dobra swojej córki, wysłali ją do większego miasta, by mogła uczyć się w bardzo dobrej szkole. Pewnego dnia, mimo sprzeciwu cioci, Kate wchodzi do magicznego sklepu Pani Selene i dostaje.. tajemniczą księgę. W międzyczasie ze sklepu znika kamień o bardzo potężnej mocy. Nastolatka zaczyna interesować się dziełem i rzuca miłosny urok na nowego kolegę z klasy. Jednak bez doświadczenia jako wiedźma, czar nie działa tak jak życzy sobie tego główna bohaterka. Z powodu pewnego zamieszania, Kate trafia do Jaaru, magicznej krainy zamieszkanej przez różne stworzenia. Poznaje tam Fiona, który jest ferem. Z powodu kłótni ze swoim ojcem ( z którym, bagatela kłóci się średnio siedem razy w tygodniu) ucieka z domu i poznaje pewną nimfę. Czy spotkanie nimfy było przypadkowe? Dlaczego Kate trafia do Jaaru? Co, tak naprawdę, ją przywołało do tego świata? Czy dziewczyna dowie się prawdy o swoim pochodzeniu? Kate Hallander jest najzwyklejszą nastolatką z typowymi problemami w swoim wieku. Nie zachowuje się i nie posiada charakteru jak kobieta po przejściach – co mi się osobiście bardzo podoba. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie umie posługiwać się magią, więc po dziesięciu stronach nie włada nią idealnie. Jedyne do czego mogę się przyczepić to fakt, że w jednej ze scen pod koniec książki, zachowała się za bardzo emocjonalnie i raczej nierealistycznie. Jednak nie można mieć wszystkiego. Co do bohaterów drugoplanowych. Fion ma kompletnie inny charakter niż główna bohaterka. Z jednej strony wybuchowy a z drugiej tchórzliwy. Nie mam pojęcia dlaczego, ale polubiłam go na swój indywidualny sposób. W międzyczasie poznajemy również lekko zadziornego, kulturalnego jednorożca, który wbrew pozorom, dużo wnosi w życie naszej bohaterki. Pojawiają się oczywiście też inni bohaterowie, ale po co zdradzać wszystkie karty? Lepiej pozwolić Wam odkryć je samemu. Kraina do której trafia Kate jest niesamowita. Momentami miałam wrażenie, że to nie jest fantasy, ale czysta wspaniała baśń dla każdego. Piękne, duże motyle, na których latają fery. Stworzenia mieszkające w dużych kwiatach. Miałam wrażenie, że wszystkie istoty tam mieszkające, posiadają swoje indywidualne umiejętności, pracę i cel w życiu. Coś, jakby to był wręcz idealny świat. Co do stylu pisania. Autor skupił się na akcji i pięknej baśni. Przez co nie zobaczymy tutaj skomplikowanych zwrotów, czy głębokich i długich opisów. Lekkie pismo, świetne dialogi i cudowne lecz krótkie opisy. Książkę spokojnie można przeczytać w jeden jesienny wieczór. Wracając jeszcze do tylnej okładki. Widzimy taki napis „Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander”. Błąd. Bzdura. Nigdy w życiu! Kate nie jest sierotą, nie zostaje zaproszona do magicznej szkoły! Ten opis jest bardzo, ale to bardzo mylny. Już słyszałam właśnie głosy, że „kupiłam książkę BO uwielbiam Harrego Pottera – zawiodłam się” albo „ NIE lubię Harrego Pottera, dlatego nie wezmę tej książki do ręki”. Dlatego, proszę Was. Nie patrzcie na ten napis i weźcie ją w swoje ręce. Przeczytajcie ją. JEST tego warta. Nie ważne, czy masz 8 lat czy 30. Książka ma w sobie coś niesamowitego, że wręcz dostosowuje się, do wieku czytelnika. Każdy znajdzie coś dla siebie. Może właśnie tak działa magia krainy Jaaru?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2017 o godz 22:44 przez: Bookish Madeleine
"Księgę Luster" w okolicach premiery można było zobaczyć dosłownie wszędzie. Jej akcja promocyjna została bardzo rozbudowana, pozytywne opinie pojawiały się dziesiątkami, a przykuwająca wzrok okładka zapadała w pamięć. Sama uległam jej czarowi (jak to cudo przepięknie prezentuje się na półce <3), lecz z lekturą postanowiłam poczekać, aż moda na tę powieść trochę przeminie. Porównania głównej bohaterki do Harry'ego Pottera nastawiały mnie trochę sceptycznie, ale ciekawość zwyciężyła i w końcu udało mi się zabrać za pierwszy tom tej nowej serii fantasy polskiego autora. Całość pochłonęłam jednym tchem w parę godzin i było to czas niezwykle przyjemnie spędzony! Zdecydowanie najbardziej intrygującym elementem "Księgi Luster" jest świat wykreowany przez Adama Fabera. Mamy tu do czynienia ze stworzoną specjalnie na potrzeby tego cyklu krainą - Jaarem. Od samego początku wzbudziło to moją ciekawość i z niecierpliwością czekałam na moment, kiedy w końcu poznam zarówno ją samą jak i istoty ją zamieszkujące. Z biegiem stron okazało się, że w swojej powieści autor wykazał się niezłą kreatywnością. Zbudowanym przez niego światem rządzą nowe, dość oryginalne prawa, a bohaterowie w nim umieszczeni również do typowych nie należą. Czytamy między innymi o ferach, istotach specyficznych nie tylko w swoim wyglądzie, ale też w zachowaniu i poglądach. Oprócz nich pojawiają się też wiedźmy, nimfy i jednorożce. Czego chcieć więcej? Może nieco pełniejszego rozwinięcia tych wszystkich elementów, gdyż podczas czytania odczułam wrażenie, że moja wizja świat przedstawionego jest pełna luk. Zrzucam to na fakt, że "Księga Luster" jest dopiero pierwszym tomem serii, więc prawdopodobnie autor w tej powieści zamierzał tylko wprowadzić czytelnika w nowe realia. Mam nadzieję, że w drugiej części to wszystko zostanie o wiele bardziej rozbudowane, bo ma ogromny potencjał! Częściowo już wspomniałam o bohaterach, ale teraz przybliżę Wam to, co sądzę o dwóch głównych postaciach. Zacznijmy od Kate. Trzeba przyznać, że opis porównujący ją do czarodzieja z powieści J.K. Rowling jest trochę przesadzony. Dziewczyna to nie Harry Potter i dobrze mieć tego świadomość zaczynając lekturę "Księgi Luster". Kate jest zwykłą nastolatką i zachowuje się z typową dla takiej bohaterki impulsywnością i (niestety) często również irracjonalnością. Podobnie z resztą można opisać Fiona - oboje mają mnóstwo cech wspólnych. Jednocześnie jest w nich jednak coś takiego, co nie pozwala ich nie polubić. Na samym początku obawiałam się, że będą mnie irytować, ale na szczęście w zbyt dużym stopniu nie miało to miejsca. Wykreowano ich w dość dobry sposób, podobnie jak postacie drugoplanowe. Zabrakło mi tylko jednego, małego elementu - rozwinięcia bohaterów będących antagonistami w "Księdze Luster". Na ich temat chętnie poczytałabym trochę więcej i mam nadzieję, że będę miała na to okazję w kontynuacji. Historia stworzona przez Adama Fabera niesamowicie wciąga. Lektura całości zajmuje tylko kilka godzin, w czym jest pewnie zasługa dużej czcionki, na jaką zdecydowało się wydawnictwo podczas tworzenia oprawy tej książki. Kolejne strony przewracają się same w mgnieniu oka, przez co miałam wrażenie, że zakończenie tej powieści nadeszło jakby za szybko. Na samym końcu umieszczono epilog, który zapowiada kolejny tom tej serii. Coś czuję, że tak samo, jak w przypadku "Księgi Luster", przy "Czarnym Amulecie" nie będzie dało się nudzić. Muszę ostatecznie przyznać, że mimo mojego sceptycznego podejścia pierwsza część "Kronik Jaaru" przypadła mi do gustu. Biorąc pod uwagę, że jest to debiut, autorowi zdecydowanie należą się pochwały za świat wykreowany i wciągającą fabułę. Mam nadzieję, że drugi tom przyniesie ze sobą rozbudowę pewnych elementów oraz kolejne interesujące, pełne zwrotów akcji wydarzenia. readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-10-2017 o godz 23:57 przez: bine
"Są takie książki, które pozwalają nam zapomnieć o zmartwieniach. Potrafią ukoić nasze nerwy po ciężkim dniu i zaciągnąć nas raz jeszcze do baśniowego świata, tak dobrze znanego nam z czasów dzieciństwa. Taką książką była dla mnie ostatnio pierwsza część „Kronik Jaaru” autorstwa Adama Fabera. „Księga luster” była dla mnie niezastąpionym towarzyszem w czasie jednego wieczoru, podczas którego, pokonana przez przeziębienie, leżałam w łóżku szczelnie opatulana kocem z herbatą w dłoni. Kate Hallander jest zwyczajną nastolatką, która, ze względu na nieuchronnie zbliżający się rozwód jej rodziców, zamieszkała u swojej cioci w Londynie. Jej życie nie wyróżnia nic szczególnego, do czasu gdy jej wzrok napotyka na wystawiony w witrynie sklepu kamień, który wydaje się ją do siebie przyciągać. Mimo przestróg ciotki, Kate postanawia odwiedzić tajemniczy sklep należący do znajomej jej cioci. Będzie to koniec jej zwyczajnego życia, a początek wielkiej przygody po magicznej krainie, w której żyją baśniowe stworzenia. Kate będzie musiała poszukać odpowiedzi na wiele dręczących ją pytań i stanąć do walki z czającym się zarówno w Jaarze, jak i w naszym świecie, złem. Piękny i unikalny świat wykreowany przez Adama Fabera przyciąga. Czytając „Księgę luster” mamy wrażenie jakbyśmy przenieśli się do baśniowej krainy pełnej magii i fascynujących stworzeń. W powieści tej znajdziemy fery, jednorożce, nimfy oraz niebezpieczne likantusy. Powieść napisana jest w bardzo przystępny sposób. Czyta się ją bardzo łatwo i szybko. Nie jest napisana w zawiły sposób, przez co czytelnik od razu odnajdzie się w świecie wykreowanym przez Adama Fabera. Bohaterowie również są poprawnie skonstruowani. Ci co mają wzbudzać naszą sympatię, oczywiście to robią, natomiast postaci złych, nie da się lubić. „Księga luster” jest powieścią przez to dość schematyczną, jednak broni się ciekawą kreacją świata i intrygującą, choć prostą, fabułą. "- Nie jesteśmy swoimi pragnieniami. -" Żałuję bardzo, że bohaterka „Księgi luster” nie jest młodsza. To jest mój główny zarzut, który stawiam autorowi. Myślę, że lepiej wpłynęłoby to na strukturę powieści, jak i na docelową grupę czytelników, gdyby bohaterka miała choćby 12 a nie 17 lat. Zresztą Kate, nawet w moim odczuciu, wydawała się młodsza. Gdyby nie to, że jej wiek został w powieści wspomniany, to myślałabym, że mam do czynienia ze znacznie młodszą dziewczyną. Jej zachowanie było dość dziecinne i nieodpowiednie dla jej wieku. Zwłaszcza jeżeli skonfrontujemy ją z Harrym Potterem, którym z podobnymi wyzwaniami mierzył się mając zaledwie siedem lat. W „Księdze luster” zdecydowanie mocno odczuwane są inspiracje światem wspomnianego Harrego Pottera, wykreowanym przez J.K. Rowling. Może nie byłoby to, aż tak oczywiste gdyby nie to, że na tylnej stronie okładki czeka na nas krzywdząca, moim zdaniem, informacja „Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!”. Rozumiem, że jest to oczywisty chwyt marketingowy, ale takie porównania według mnie znacznie umniejszają oryginalności danej powieści. Przez to w szczególności rzucają się w oczy sceny łudząco podobne do tych z Harrego Pottera. Na przykład scena lotu Kate na motylu – czytając ją nie mogłam pozbyć się wrażenia, że gdzieś w tle słyszę Buckbeak’s Flight z ścieżki dźwiękowej do trzeciej części przygód Harrego Pottera (utwór podczas którego Harry leci na Hipogryfie) oraz scena końcowa z Eos – jakbym czytała scenę z Harrego Pottera i kamienia filozoficznego, podczas której Harry słucha wyjaśnień Dumbledora, dlaczego Quirrell nie mógł wyciągnąć kamienia ze zwierciadła Ain Eingarp. Czy Wam również te sceny wydały się znajome? "Zresztą... Jawa czy sen - jakie to miało znaczenie?" [...]" - http://www.recenzjezpazurem.pl/2017/10/adam-faber-kroniki-jaaru-ksiega-luster.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-11-2017 o godz 13:59 przez: Books Harmony
www.mybooksharmony.blogspot.com Kate to niczym niewyróżniająca się nastolatka mieszkająca wraz z ciocią Hilleną w Londynie. Dziewczyna ma jedną najbliższą przyjaciółkę Mel, z którą spędza większość czasu w szkole, jak i poza nią. Życie Kate zaczyna zmieniać się w momencie, gdy trafia do tajemniczego sklepu Pani Selene i to właśnie od niej otrzymuje magiczną Księgę z zaklęciami. W tym samym czasie w szkole pojawia się Jonathan, chłopak który bardzo podoba się Kate, dlatego postanawia skorzystać z właściwości Księgi i rzucić urok miłosny na Jonathana, niestety z marnym skutkiem. Rozdziały opowiadające o życiu nastolatki przeplatają się z historią Fiona, który jest ferem, czyli istotą mieszkającą w bajkowej krainie jaką jest Elphame, znajdująca się w Jaarze. Poznajemy Fiona w momencie, w którym kłóci się rodzicami i ucieka z domu, aby odnaleźć przypisaną mu czarownice. To właśnie połączenie między ferami, a czarownicami sprawia, że baśniowy świat Jaaru spotyka się ze światem ludzi. Losy naszych bohaterów łączą się w momencie, gdy Kate przypadkowo przenosi się do Jaaru, gdzie poznaje fery, jednorożce, oraz nieprzyjazne likantusy. Kroniki Jaaru to książka, której akcja nie toczy się bardzo dynamicznie, co było dla mnie trochę na minus, bo spodziewałam się że bohaterkę spotka o wiele więcej przygód. Jednak to co mnie w niej najbardziej zachwyciło to oryginalność i opisy stworzonego przez autora świata. Dawno nie czytałam książki, która tak wiele miejsca pozostawia wyobraźni, magiczne i kolorowe opisy Krainy Elphame były zachwycające, moment w którym nasza bohaterka pierwszy raz się tam znalazła jest również momentem, w którym czytelnik uzmysławia sobie jak dokładnie wygląda Jaar i może poczuć się jakby szedł ramię w ramię z Kate i Fionem. Wydawnictwo pozwoliło sobie na porównanie Kronik Jaaru do historii Harrego Pottera, szczerze powiedziawszy, gdybym wcześniej nie czytała opisu książki, podczas jej czytania o Harrym Potterze, w ogóle bym nie pomyślała. Jednak mając gdzieś z tyłu głowy to porównanie, starałam się znaleźć podobieństwa między tymi dwiema historiami i oto główne z nich: Kate mieszka z ciocią w Londynie (jednak jej rodzice żyją) w Kronikach Jaaru, również pojawia się magiczny kamień, znajdujący się w sklepie Pani Selene, który może wziąć wyłącznie, ktoś kto nie ma zamiaru użyć go dla własnej korzyści oczywiście Kate, podobnie jak Harry nie ma pojęcia o istnieniu świata czarodziei i czarownic Czy powyższe podobieństwa sprawiają, że Kroniki Jaaru są polską wersją Harrego Pottera? Moim zdaniem NIE! Ale to dobrze! Bo historie stworzoną przez J.K. Rowling już przecież wszyscy znamy i cieszę się, że Adam Faber w swojej debiutanckiej powieści stworzył zupełnie inny, nieznany mi świat. Oczywiście osoby kochające i czytające wiele baśni, mogą doszukiwać się innych porównań do znanych nam historii, jednak ja się na tym nie skupiałam, dlatego świat Jaaru był dla mnie wyjątkowy. Tak jak wcześniej wspomniałam brakowało mi w Kronikach Jaaru dynamicznej akcji, jednak jak na debiut i tak uważam, że autor poradził sobie bardzo dobrze. Ten tom potraktowałam jako pewien wstęp, bo o samych czarach i życiu czarownic, uzyskujemy tutaj bardzo ogólne informacje. Mam nadzieje że braki, które dostrzegłam w tej części, zostaną nadrobione w II tomie, który bardzo chętnie przeczytam. Książkę polecam przede wszystkim młodszym czytelnikom, ale..! Ja mam 26 lat i czasem lubię przeczytać coś lekkiego i baśniowego, dlatego Kroniki Jaaru polecam również osobom, które chcą odnaleźć w sobie dziecięcą radość i urozmaicić swoje szare jesienne wieczory 💛💚💙💜
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-09-2017 o godz 12:23 przez: Roksana Szejna
Hej! Zapewne większość z Was zna (a jeśli nie, to polecam nadrobić zaległości!) Tojko, która robi przepiękne zakładki. Niedawno zaprojektowała również śliczną okładkę do "Księgi Luster" i to między innymi zachęciło mnie do przeczytania tej książki. Co więcej w ostatnim czasie postanowiłam sięgać po więcej książek rodzimych autorów, których powieści są równie dobre jak zagranicznych pisarzy. Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania mojej opinii na temat pierwszego tomu "Kronik Jaaru" Adama Fabera. Pierwszą rzeczą, do której chciałabym się odnieść, to porównanie "Kronik Jaaru" do cyklu o Harrym Potterze J. K. Rowling. Moim zdaniem obie serie nie mają ze sobą wielu cech wspólnych, jedynym podobieństwem jest występująca w obu fantastycznych powieściach magia. Jeśli miałabym zestawić książkę Adama Fabera z jakimś powszechnie znanym książkowym cyklem dla młodzieży, to byłyby to "Opowieści z Narnii" C.S. Lewisa, gdyż główna bohaterka Kate kojarzyła mi się z Łucją, najmłodszą z rodzeństwa Pevensie, a jednorożec Jawis z Panem Tumnusem. Do zalet powieści zdecydowanie należy fakt, że książka została napisana lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, przez co czyta się ją naprawdę szybko (jest to również zasługa dużej czcionki). Autor zadbał o to, żeby czytelnik naprawdę dobrze poznał wykreowany przez niego magiczny świat oraz wszystkie stworzenia go zamieszkujące. Czytając "Księgę Luster" można wyczuć, że jest to dopiero wprowadzenie do kolejnych tomów, a akcja rozwinie się na dobre w następnych częściach. Muszę przyznać, że momentami miałam problem z wczuciem się w historię Kate i Fiona, gdyż wbrew moim oczekiwaniom akcja nie pędziła w zawrotnym tempie, wszystko działo się powoli i spokojnie. Uważam, że autor mógł ominąć kilka wątków i poprowadzić czytelnika szybciej przez wydarzenia mające miejsce w książce, co pomogłoby zbudować napięcie i sprawić, że mocniej przeżywalibyśmy losy Naszych bohaterów. Skupmy się teraz na postaciach występujących w "Kronikach Jaaru". Moim zdaniem autor posłużył się utartym schematem, wprowadził do powieści sztampowych bohaterów, którzy nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle innych postaci literackich. Główne charaktery mają dar do pakowania się w kłopoty, nie dogadują się najlepiej ze swoją rodziną, oprócz nich znajdziemy tu również złą czarownicę, która dąży po trupach do celu, a także bohatera poświęcającego się dla dobra ogółu. Mimo to muszę przyznać, że niektóre wykreowane przez Pana Fabera postacie naprawdę da się lubić. Spotkałam się z wieloma opiniami, które kwalifikują "Księgę Luster" jako literaturę skierowaną do młodszych czytelników. Zgadzam się z nimi, aczkolwiek uważam, że starsze osoby znajdą w niej również coś dla siebie. Będą mogły przenieść się do bajkowego świata, przypomnieć sobie czasy młodości, poczuć się znów jak nastolatkowie i razem z Kate przeżywać masę przygód. Na wspomnienie zasługuje również przepiękne wydanie książki, Czwarta Strona w ostatnim czasie wydaje same perełki, które czytelnik zjada oczami. Oby tak dalej! Podsumowując, "Księga Luster" jako debiut literacki Adama Fabera jest naprawdę książką wartą poświęcenia jej chwili uwagi. Sprawdzi się głównie jako lektura dla nastolatków i młodszych czytelników, ale ja jako dwudziestokilkulatka również znalazłam w niej coś dla siebie. Już niedługo, bo 11 października, premierę będzie miała kolejna część serii "Czarny amulet". Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów i co tym razem przygotował dla Nas autor.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-07-2017 o godz 20:07 przez: Patrycja Kuchta
Wszystko zaczęło się od seledynowego kamienia, który przyciągnął spojrzenie Kate, od pierwszej chwili kiedy zobaczyła go na wystawie tajemniczego sklepu. Ciotka, z którą dziewczyna mieszka od rozwodu rodziców, kategorycznie zabrania jej interesować się tym nietypowym miejscem. Zakaz tak niedorzeczny, że aż sam prosi się by go złamać, co też bohaterka czyni z niekłamaną radością. Zafascynowana dziwnym i magicznym miejscem, decyduje się przyjąć nietypowy prezent od ekspedientki: tajemniczą Księgę Luster. Kate znajduje w niej magiczne zaklęcia, ale nie wierzy w podobne bajki. Po części dla żartu, ale głównie z ciekawości, rzuca na kolegę z klasy czar miłosny, który nie tylko zadziała ale okaże się równocześnie opłakany w skutkach. Ale nie ma tego złego! Mierne próby parania się z magią otworzą dziewczynie wrota do innego świata, a tam zacznie się prawdziwa przygoda! Jaar, to kraina rodem z dziecięcych fantazji: barwna, piękna i pełna radości. Przepełniają ją kolorowe skrzydlate feery, zarozumiałe jednorożce, a nawet oswojone motyle. Jednak czai się w niej również zło, które wkrótce wyciągnie ręce w kierunku Kate. Pewien feer w emocjach bardzo narozrabiał i zaufał złej nimfie, która knuje nikczemny plan. Do tego wszystkiego dochodzą Wielkie Rzeczy, proroctwa i przepowiednie, które wkrótce mają się wypełnić. Jednym słowem: w tracie lektury nikt nie będzie się nudził. Do największych plusów powieści mogę zaliczyć cudowną baśniowość. Dawno moja wyobraźnia nie podsuwała mi tak barwnych i jaskrawych obrazów, jak w trakcie lektury tej książki. Naprawdę nieźle wyszła autorowi kreacja bohaterów, którzy mają wiele ciekawych i charakterystycznych cech. Nie zawsze jest to mądrość, sporo tu młodzieńczej naiwności, ale nie można odmówić im też odwagi i determinacji. Ciężko mi było z kolei przyzwyczaić się do stylu autora, który wydawał mi się początkowo aż zbyt prosty i dosłowny, jakby książka adresowana była do czytelników jeszcze młodszych od głównej bohaterki (która ma 16 lat). Niektórzy mówią, że Kate Hallender, to Harry Potter w spódnicy. Inni stanowczo zaprzeczają, nie widząc żadnych podobieństw. Ja stanę gdzieś po środku tego konfliktu, bo choć Kate daleko do Harry’ego (w końcu nawet nie trafiła do magicznej szkoły), to gdyby założyła okulary, mogłaby uchodzić za jego bardziej żywiołową siostrę. Ot, przeciętna, niczym nie wyróżniająca się dziewczyna, która z dnia na dzień zostaje nazwana wiedźmą, choć o magii nie ma zielonego pojęcia. Urocza nieporadność, szalona odwaga i duże pokłady szczęścia, również łączą bohaterów obydwu serii. Jeśli jeszcze nie widzieliście „na żywo” egzemplarza „Księgi Luster”, gwarantuję , że zakochacie się w wydaniu od pierwszego wejrzenia. Pomijając fakt, że to niezwykle ciekawa historia, już dla samego wydania warto mieć ją na własność. To w razie gdybyście potrzebowali jeszcze dodatkowych powodów. O CZYM? Pierwszy tom „Kronik Jaaru”, przeniesie Was na chwilę do krainy z najpiękniejszych snów, oczaruje mnogością magicznych istot i da chwilę zapomnienia od codzienności. Może książka zrobiła by na mnie większe wrażenie gdybym była młodsza, ale i tak wciąż jestem pod silnym działaniem jej uroku i wróżkowego pyłu, który sypał się na mnie wprost z kartek. Jeśli macie ochotę na lekką, chwilami zabawną, a czasami wzruszającą opowieść, „Księga Luster” jest stworzona dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-09-2017 o godz 16:43 przez: Miasto Książek
Kate to nastolatka, która nie wyróżnia się jakoś specjalnie. Chodzi do liceum, lubi czytać książki i mieszka z dość specyficzną ciotką. Pewnego dnia natrafia na sklep, który ją przyciąga i mimo kategorycznego zakazu cioci, wchodzi tam i otrzymuje tajemniczą księgę. Od tej chwili życie dziewczyny wywraca się do góry nogami, a zadania jakie ją czekają nie przedstawiają się kolorowa? Czy Kate podoła wyzwaniom? Komu może ufać? Jaką tajemnice skrywa przed dziewczyną jej rodzina? "- Nie wiesz, jak być przynętą? To najprostsze ze wszystkich działań. Siedzisz tylko, nic nie robisz i czekasz, aż pojawi się ktoś, kto chce cię zamordować." Pierwsze o czym muszę powiedzieć, bo to chyba najbardziej mnie zdenerwowało to porównanie tej książki do Harry'ego Pottera! Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego! Jedyny nawiązanie to nagła wiadomość o innym magicznym świecie i ukrywanie dziedzictwa przez rodzinę. Jednak takich książek jest wiele, jak np. Dary anioła?! Przez to porównanie książka na tym bardziej ucierpiała niż zyskała, przynajmniej w moim mniemaniu. Po drugie nie wiem czy ja mam taki gust, czy taka jest prawda, ale ta książka jest po prostu dobra. Nic wybitnego, dobra książka fantazy, której chętnie poznam kontynuację i tyle. Nasłuchałam się tyle pozytywnych recenzji o tej książce, ale ja tego fenomenu w ogóle nie widzę. Jednak może żeby aby nie narzekać powiem o co mi konkretnie chodzi. Przede wszystkim w książce jest bardzo mało takiej konkretnej akcji, wiecie jakiś poważne pogodnie, walka, ucieczki czy coś w tym stylu. Większość akcji opiera się na rozmyśleniach bohaterki, o co z tą magią chodzi, jest wiedźmą, a może nie jest i oczywiście podstawą są rozterki miłosne. Potem jest też dużo opisów, ale tego czepiać się nie będę, bo były bardzo plastycznie opisane i łatwo można było sobie to wszystko wyobrazić. Co do bohaterów to mam pewien problem, ponieważ tylko dwie postacie lubię, jedną toleruję, a reszta jest mi obojętna. Więc po kolei, bardzo polubiłam jednorożca Jawisa i babcię Fiona. Oni rozwalają system i bardzo żałuję, że tak mało wątków z nimi było, ale już gdy było to kocham <3 <3 Toleruję Kate, bo mniej więcej rozumiem jej tok myślenia, bo jesteśmy w podobnym wieku, ale z drugiej kilka jej decyzji i rozmyśleń działało mi na nerwy. Fion bardzo działał mi na nerwy i miałam ochotę go ukatrupić. Jego zachowanie było taki narcyzowate, że głowa mała. Naprawdę nie rozumiem jego rodzina i Kate z nim wytrzymuje. No ale żeby tylko nie narzekać to powiem, ze bardzo spodobał mi się świat wymyślony przez autora. Barwne opisy i zjawiskowe miejsca sprawiły, że sama chciałabym zamieszkać w Jaarze. Tym bardziej są tam jednorożce! ♥ Poza tym nie narzekam na styl pisania autora. Na początku jakoś dziwnie mi się to czytało, ale później było już świetnie i mimo braku tej pędzącej akcji chciałam poznać dalsze losy bohaterów i jeszcze bardziej zagłębić się w Jaarze. "Czas wyznaczał chwile oczekiwania, które w mroku stapiały się z nieskończonością." Także reasumując, zawiodłam się na tej pozycji. Po tylu pochlebstwach liczyłam na coś niesamowitego, a tu klapa. Oczywiście nie kompletna, bo jednak jest w tej historii coś, co sprawiło że chce poznać dalsze losy, zwłaszcza po przeczytaniu epilogu! No i to przepiękne wydanie. Dla samej okładki warto mieć tą pozycję na półce :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-07-2017 o godz 15:08 przez: Monika Szulc
Kate mieszka z ciotką w Londynie, by przetrwać jakoś rozwód rodziców. Jej życie toczy się dość zwyczajne, aż do momentu, kiedy trafia do przedziwnego i ekscentrycznego sklepu. Selena, właścicielka, daję dziewczynie tajemniczą księgę, która całkowicie odmienia sposób postrzegania świata przez Kate. Młoda wiedźma zaczyna eksperymentować z magią. Rzuca miłosne zaklęcie na przystojnego chłopak, lecz coś idzie nie tak i Kate nie ma co liczyć na namiętny związek. Jednak to dopiero ułamek tego, co znajduje się w księdze, bo za pomocą Księgi Luster, Kate wkracza do magicznego świata, w którym odnajdzie Fiona. Razem będą musieli stawić czoło niebezpieczeństwu, co nie jest łatwe, szczególnie, że oboje dopiero się uczą, a wpadki często im się zdarzają. Nieprzewidywalna i w każdym calu magiczna opowieść, dla każdego, kto pragnie przeżyć niezapomnianą przygodę. Jeśli nie lękasz się magii, to zamknij oczy i wejdź do Jaaru, gdzie doświadczysz masy emocji! „Kroniki Jaaru. Księga Luster” to typowo literatura młodzieżowa. Początkowo obawiałam się, że już dawno wyrosłam i zwyczajnie będę za stara na tę książkę, ale moje obawy szybko się rozwiały, bo od pierwszej strony całkowicie dałam się porwać tej historii. Kate jest nastolatką i boryka się z problemami odpowiednimi do jej wieku, popełnia błędy, czasami nie uczy się na nich, ale jest również lojalna i chętna do poznawania nieznanego. Szybko zaakceptowała fakt istnienia magii, ale powiedzmy sobie szczerze, gdybyśmy sami zobaczyli to, co ona, to uwierzylibyśmy w naprawdę niezwykłe rzeczy. Fion- Fer, który szybko pojawia się w tej historii, również wzbudza zainteresowanie. Wszyscy bohaterowie są niezwykle barwni, w książce spotkacie ogromne motyle, wredne jednorożce, oraz całą gamę przedziwnych istot, które nieźle namieszają. Narrator spisał się doskonale, lawiruję między bohaterami i relacjonuję najważniejsze wydarzenia, a robi to bardzo sprawnie, nawiązanie więzi z bohaterami jest łatwe i przyjemne. Książka napisana jest bardzo dobrym językiem. Opisy są plastyczne, dialogi wartkie, a akcja szybka i pełna twistów fabularnych. Cała historia rozgrywa się na przestrzeni kilku dni, lecz ma się wrażenie, że to całkiem spory kawałek czasu, bo dużo się dzieję i nuda nikomu nie grozi. Z tego powodu czuję również niedosyt, bo z chęcią poznałabym lepiej bohaterów, ich pragnienia i plany, a sam Jaar jest niezgłębioną tajemnicą, którą pragnę odwiedzić ponownie. Bohaterowie głownie skupiają się na zagrożeniu i z tego powodu nie pozostało miejsca na inne rzeczy. Wiele książek polskich autorów jest napisana specyficznym stylem, a ta powieść to całkowity profesjonalizm i śmiało może konkurować z zagraniczną literaturą. Brawa dla autora! Nie wiem na ile hasło z okładki, nawiązujące do Harrego Pottera, jest trafne, bo nie miałam jeszcze okazji poznać tej serii, jednak znam książki Kerstin Gier. Jestem pewna, że jej fani docenią „Księgę luster”, bo książka posiada cudowny klimat i ten tajemniczy czynnik, który trudno opisać słowami, a wyróżnia on daną lekturę od innych. „Kroniki Jaaru” śmiało mogę polecić wszystkim tym, którzy mają młode serce, kochają przygody i niezwykłe światy, bo ta książka wciąga i zabiera czytelnika w magiczną i niezapomnianą podróż. 5-/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2017 o godz 17:59 przez: Sebastian Adamczyk
Recenzja z bloga: Zatraceni w kartkach Polska fantastyka przekracza swoje standardy i wprowadza nas na całkiem nowe, sympatyczne pole doznań. Gdzie podział się stereotyp, że jak książka z Polski to słaba? Coraz częściej sięgam po naszą literaturę i coraz częściej otwieram szeroko buzię, bo nie mogę się nadziwić, jak dobrych mamy pisarzy, a tak mało popularnych… Kate jest zwykłą dziewczyną, która pewnego dnia postanawia wybrać się do sklepu. Nie wie, że sprzedają tam prawdziwe, magiczne artefakty. Dostaje Księgę Luster i rzuciła swoje pierwsze zaklęcie. Już nic nie będzie dla niej takie samo… Fion, czyli drugi główny bohater, jest ferem. Kim jest fer? Jest to magiczne stworzenie przypominające człowieka, jednak w wersji mini. Autor zaznaczył, że te stworzenia, to tak naprawdę nie mające jak przetłumaczyć się stworzenia z mitologii germańskiej. W sumie to takie wróżki jak Dzwoneczek czy Dobra wróżka z Kopciuszka. Chcecie wiedzieć co łączy bohaterów? Fion pokłócił się z rodzicami i postanowił uciec z domu i odnaleźć swoją czarownicę. A mówiąc bardziej zrozumiale- do każdego fera przypisana jest czarownica. Obie istoty urodziły się pod tym samym niebem i to daje początek ich więzi. Z czasem się odnajdują i ich losy wiążą się na zawsze. Zadaniem Fera w tym „związku” jest uczyć i szkolić czarownice w jej zdolnościach magicznych. Może na początku trochę ponarzekam, ale tylko chwilowo XD Nie podoba mi się porównanie. Moim zdaniem, każdy autor i każdy bohater książkowy jest inny. W związku z tym, nie należy porównywać ich do siebie, chyba że zrobią to czytelnicy już po premierze. Oprócz tego zastanawiało mnie czemu autor sięgnął po nie polskie imiona, skoro sam pochodzi z tego kraju. Tak samo z Kate, czemu mieszka w Anglii a nie Polsce? Anglia wydaje się autorowi bardziej magiczna? Doskonale wiecie, że nie lubię twardych okładek, ale w tej książce mi to nie przeszkadzało! Wręcz przeciwnie. Wygodniej się ją trzymało i strach przed złamaniem grzbietu był mniejszy :P Świat wymyślony przez Adama Fabera jest bardzo interesujący i ciekawy. Połączył on Hard fantasy i life fantasy. Bardzo ciekawy sposób. Moim ulubionym bohaterem jest ( i to chyba nikogo, kto przeczytał kroniki Jaaru nie zdziwi) Jarwis. Ten cudowny jednorożec wniósł w książkę dużo humoru i mądrości ^^ Postać ta jest bardzo, bardzo, bardzo barwna i niesamowita! Każdy fragment książki gdzie pojawił się Jarwis, był świetny ;) Oczywiście jak w większości książek pojawiają się też tu postacie negatywne, tak zwane czarne charaktery. Każdy kibicuje komu chce, każdy pokocha przynajmniej jednego bohatera, nie ważne czy dobrego, czy złego. Każdy choć na chwilę pokocha „Kroniki Jaaru” zatracając się w historii Kate i Fiona. Podsumowując. „Kroniki Jaaru” były dla mnie powrotem do odstawionej fantastyki. Jak zauważyliście, ostatnio sięgam głównie po kryminały i obyczajówki. Teraz odstąpiłem od tego i przeniosłem się wraz z Kate do świata, o którym mam nadzieję jeszcze przeczytać. W mojej ocenie książka uzyskuje 10/10 pkt. Wielkie brawa dla Adama Fabera, Tojko i Czwartej Strony za ten cudowny owoc ich współpracy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-07-2017 o godz 22:24 przez: Danuta Ciesielska
"Kroniki Jaaru" to książka, o której w ostatnim czasie słyszy się wiele. Jedni zachwycają się jej okładką i treścią, a jeszcze inni ją krytykują. Pisałam z wieloma osobami i każdy twierdził o niej co innego, więc stwierdziłam, że najlepiej zrobię, gdy sama ją przeczytam i dowiem się jaka jest. Tak też uczyniłam. Zabrałam książkę ze sobą do pociągu i zaczęłam ją czytać. Podróż z Kronikami Jaaru była naprawdę przyjemna, szybko się je czytało, poczułam ich magiczny klimat, jednak mimo to nie obyło się bez bardzo maleńkiego narzekania. Zanim przejdę do wypisywania tego co mi się podobało, a co troszkę mniej, to opowiem wam pokrótce o czym książka jest, bo przecież to w tym wszystkim jest najważniejsze. Kate prowadzi zwyczajne życie nastolatki. Chodzi do szkoły, spotyka się z przyjaciółką, czyli krótko mówiąc nie robi nic nadzwyczajnego. Gdy pewnego dnia wchodzi do cudacznego sklepu ezoterycznego otrzymuję od jego właścicielki magiczną księgę. Dziewczyna średnio wierzy w jej magiczne właściwości, jednak mimo tego decyduję się rzucić znalezione w niej zaklęcie miłosne. Ku zdziwieniu Kate zaklęcie zadziałało, ale niestety nie tak jak powinno... Czar nie dał takiego skutku jakiego nastolatka oczekiwała, ale sprawił, że dzięki niemu przeniosła się ona do niezwykłej i magicznej krainy Jaaru. Miejsce to jest zamieszkiwane przez wszelkiego rodzaju magiczne istoty, takie jak nimfy, fery i jednorożce. W Jaarze Kate odkrywa długo skrywaną przed nią tajemnicę, przez którą nic już nie będzie takie samo jak było... Historia jest napisana bardzo dobrym, a zarazem prostym językiem. Dialogi są wartkie, a opisy plastyczne. Akcji i niespodziewanych wydarzeń tu nie brakuje. Cała historia rozgrywa się na przełomie zaledwie kilku dni, ale przez ilość dziejących się rzeczy kompletnie tego nie odczuwamy. Moją sympatię zyskali niezwykle barwni bohaterowie. Jednakże najbardziej pokochałam jednorożca o imieniu Jawis. Jestem pewna, że będziecie go uwielbiać tak jak ja. Teraz czas na fakt, którego kompletnie nie rozumiem. Mowa tu o haśle z okładki nawiązującym do Harrego Pottera. No przepraszam, ale ja tu historii podobnej do tej, którą znamy z książek autorstwa J.K Rowling po prostu nie widzę. Niby taki mały szczegół , ale jednak kłuje w oczy. Adam Faber napisał książkę, która swoim magicznym klimatem urzeknie niejedną osobę. Kroniki Jaaru wybijają się na tle innych polskich książek, gdyż nie są one nudne i nijakie. Mają swój niepowtarzalny, magiczny klimat, który nie sposób podrobić. Zaczynając lekturę bałam się, że okaże się ona książką dla młodszych czytelników. Przez pierwsze rozdziały rzeczywiście sądziłam, że jestem za stara na tę historię, jednak potem coś po prostu mnie w niej oczarowało i sprawiło, że wszystkie wątpliwości zniknęły. Książka jest wyjątkowa i to nie tylko ze względu na okładkę. Warto po nią sięgnąć i dać się wciągnąć w świat jakby wyjęty z naszej dziecięcej wyobraźni. Polecam ją wszystkim, którzy pragną przeżyć niezwykłą podróż, która zostanie w pamięci na długo. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, nawet starszy czytelnik.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
25-09-2017 o godz 09:23 przez: Magdalena Mrózek
zytanie książek to cudowna przygoda. Nowe światy, postaci i przenoszenie się na kilka godzin w magiczne miejsce, w którym wszystko jest możliwe. Nie mam ulubionych gatunków i pozwalam sobie na sięganie po wszystko, co ma ciekawy opis albo dobre recenzje. Z tego powodu zdecydowałam się na przeczytanie książki Księga Luster Adama Fabera. Przez całe życie podchodziłam sceptycznie do twórczości polskich pisarzy. Jednak przy tylu zachwytach i fakcie, że akcja rozgrywa się w Londynie, stwierdziłam że może najwyższy czas zmienić swoje podejście. Kate jest typową nastolatką. Mieszka u swojej ciotki w Londynie​ i wiedzie spokojne życie. Pewnego dnia staje na progu tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów, od właścicielki którego otrzymuje Księgę Luster. Z jej pomocą Kate trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia, w której poznaje prawdę o swoim pochodzeniu… Ważna rada: nie czytajcie opisu tej książki! Niestety, jest to w sumie jej streszczenie i poza tym, co zostało tam opisane, niewiele więcej się dzieje. Przyznam szczerze, że staram się podejść do Księgi Luster trochę łagodniej niż zwykle. Spowodowane jest to faktem, że jest to debiutancka powieść Adama Fabera i widać w pomyśle na fabułę zarysy naprawdę ciekawej historii. Jednak oceniając pierwszy tom muszę stwierdzić, że książka po prostu mi się nie podobała. Przez całą lekturę myślałam, że ta pozycja jest raczej dla młodszego czytelnika. Jednak kilka wydarzeń sprawia, że zastanowiłbym się dwa razy zanim dałabym ją przeczytać jakiemuś 10 letniemu dziecku. Niestety, jest to pozycja dla nikogo. Starszy czytelnik będzie zirytowany naiwnym podejściem autora do wydarzeń. Nie ma w tej książce żadnych zagadek, a wyjaśnienie najmniejszej tajemnicy dostajemy zaraz po jej pojawieniu się. Autor wręcz “rzuca” w nas odpowiedziami na wszystko co mogłoby sprawić, że książka zyskałaby w moich oczach. Sama akcja również jest prowadzona dość równomiernie. Nie ma punktów kulminacyjnych, nie ma zarysowanego głównego wątku w którego kierunku zmierza akcja. Wiele dialogów czy wydarzeń zostało zbyt pobieżnie opisanych. Najważniejsze starcie, które powinno być ogromnie emocjonujące, było ostatecznie mdłe i nijakie. Do tego momentami nie byłam pewna co się tam w ogóle dzieje. Same postacie też były płaskie. Najwięcej uwagi poświęcono Kate, jednak w tym momencie nie potrafiłabym napisać o niej dłuższej charakterystyki. Bohaterzy drugoplanowi byli i w sumie tyle mogę o nich napisać. Po prostu byli w tej książce. Mogliby ją ożywić, nadać całej historii trochę pazura, ale zostali pominięci. Niestety, jak widzicie nie znalazłam zbyt dużo pozytywów w tej powieści. Historia opisana w Księdze Luster jest intrygująca, ale zabrakło tutaj dopracowania wielu elementów. Mimo wszystko zamierzam przeczytać kolejną część serii. Nie potrafiłabym skreślić autora po jego pierwszej książce, tym bardziej że widać w nim potencjał.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-10-2017 o godz 17:53 przez: Anonim
O książce dowiedziałam się tuż po jej premierze i już wtedy przyciągnęła moją uwagę. Trochę obudziła moją wewnętrzną srokę – okładka autorstwa Tojko jest po prostu cudowna. Trochę też przez to, że ostatnio cierpiałam na osobisty deficyt magii w książkach. Wiedziałam, że porównanie Kronik Jaaru do cyklu J. K. Rowling to jeden z zabiegów marketingowych, ale i tak oczekiwałam na możliwość zapoznania się z tą historią. Oczywiście, Kate Hallander nie jest Harrym Potterem w spódnicy, bo Adam Faber wykreował zupełnie inny świat. Ale czy sprostał on moim oczekiwaniom? "Fery i ich wiedźmy często rodzą się w zbliżonym czasie, pod tym samym niebem, które łączy ich losy." Kate jest zwykłą nastolatką, na co dzień mieszka ze swoją ciotką w Londynie i ma przyjaciółkę, Mel. Jej życie się zmienia, gdy dzięki pewnej Księdze i innym wydarzeniom, na które nie ma wpływu, przenosi się ze szkolnej łazienki do dziwnej, ale niesamowitej krainy – Jaaru... Fion jest zwykłym ferem, który na co dzień mieszka ze swoją rodziną w Jaarze i zajmuje się magią. Jak każdy fer i on jest połączony z czarownicą, lecz jeszcze nie miał okazji jej poznać. Jego życie się zmienia, gdy pewna nimfa Erato ma swój plan, który oprócz niego obejmuje również niczego nieświadomą Kate… "Czy to wszystko mogło być tylko złudzeniem? Czy mogło się jej tylko śnić? Zresztą... Jawa czy sen – jakie to miało znaczenie?" Spodobał mi się pomysł na świat Jaaru, równoległy do świata zwykłych ludzi, przepełniony magią i niezwykłymi stworzeniami. Jednak nie mogłam przywiązać się do głównych postaci, za bardzo mnie irytowało ich zachowanie. Szczególnie nie przypadła mi do gustu Kate, co okazało się dla mnie ogromną wadą całej historii. Jednorożec Jewis to chyba jedyny bohater, którego zaczynałam lubić, a niestety było go zdecydowanie za mało. Nie do końca też wgryzłam się w całe zamieszanie związane z Erato i poczynaniami naszych bohaterów w udaremnieniu jej niecnych planów. Sama akcja "Księgi Luster" toczyła się dosyć szybko, a można było bardziej skupić się na wątkach pobocznych. Autor miał duże możliwości dotyczące rozbudowywania otaczającego świata, ale chyba nie wykorzystał tego w pełni. Rozumiem, że to jest dopiero pierwsza część, ale warto było nad tym pomyśleć, aby czytelnik mógł mieć czas naprawdę pokochać Jaar. Ponadto w oczy rzuciło mi się kilka błędów logicznych. Możliwe, że większość ich nie zauważy albo nie przywiąże do nich szczególnej wagi, jednak mi przeszkodziły w odbiorze powieści. Nie jestem pewna, czy sięgnę po następne części. Prawdopodobnie tak się nie stanie. Mimo tego, że fajnie byłoby jeszcze raz polatać na olbrzymim motylu albo posłuchać tajemniczych przepowiedni Babci Annwynn, "Księga Luster" nie zachwyciła mnie. Możliwe jednak, że młodszym czytelnikom bardziej przypadnie do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2017 o godz 00:17 przez: tygrysica
Kate Hallander jest typową, nie wierzącą w istnienie magii nastolatką, która po rozwodzie rodziców zamieszkała u swojej ciotki w Londynie. Dziewczyna przeżywając okres nastoletniego buntu postanawia sprzeciwić się zakazowi ciotki i udać się do tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów. Ku swojemu zaskoczeniu Kate otrzymuje od właścicielki podejrzanie wyglądająca Księgę Luster, która otwiera przed nią wrota do krainy zamieszkałej przez magiczne stworzenia. Gorąco zapraszam was na pełną magii wycieczkę do enigmatycznego świata Jaaru, gdzie wyobraźnia i dziecięce marzenia znowu zagoszczą w waszej codzienności. „Jeżeli mu się podobasz, żadna magia nie będzie potrzebna, a jeśli się nie podobasz, magia nie pomoże.” Debiutancka powieść Adama Fabera to niezwykle ciekawa, pełna magii i humoru historia łącząca ze sobą elementy baśni i literatury z gatunku YA. Autor w prosty i przyjemny sposób przenosi czytelnika do krainy zwanej Jaarem, gdzie można poznać wiele ciekawych stworzeń i magicznych artefaktów. Przedstawiona tu akcja mimo powolnego tempa jest na tyle intrygująca, że nie traci na odbiorze. Bohaterowie w tej książce moim zdaniem zostali troszkę za słabo zarysowani. Niewiele możemy powiedzieć na temat ich wyglądu czy cech charakterystycznych. Tak naprawdę najbardziej eksponowaną cechą Kate oraz Fiona był niewiarygodny dar do pakowania się w tarapaty. Ta dwójka tworzy naprawdę wybuchową parę, która bez wątpienia wiele nabroi oraz na długo zostanie w pamięć. Nie rozumiem tylko tego porównania naszej młodej bohaterki do Harrego Pottera. Jako jego anty-fanka przyznam, że zniechęcają mnie takie rekomendacje. Tym bardziej jeśli nie mają głębszego uzasadnienia, tak jak w przypadku „Kronik Jaaru”. Jedyne co tak naprawdę łączy Kate z Potterem jest fakt obcowania z magią oraz Londyn jako miejsce akcji. Nic więcej. Nie byłabym chyba sobą gdybym nie wspomniała o szacie graficznej. Okładka jest naprawdę wyjątkowo piękna. Idealnie odwzorowuje klimat zawarty w książce. Już na pierwszy rzut okiem widać, że jest stylizowana na prawdziwą księgę czarów. Bez wątpienia należy się za nią uznanie Tojko oraz Czwartej Stronie. „Zamiast pytać, czy jesteś odpowiednia - powiedziała - zapytaj raczej, dlaczego miałabyś nie być.” Kiedy wydawać by się mogło, że w fantastyce nie można stworzyć już niczego nowego wtedy pojawia się Adam Faber z „Księgą luster” i pozytywnie nas zaskakuje. „Kroniki Jaaru” to obowiązkowa lektura dla każdego młodego fana fantastyki. Gorąco polecam! Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Księga Luster” autorstwa Adama Fabera. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2017 o godz 16:35 przez: BartoszCzyta
Polska książka , a akcja dzieje się w Londynie. To akurat mi się w tej książce bardzo podobało. Mamy okazję poznać dziewczynę o imieniu Kate, która jak zwykły przeciętny człowiek , wiedzie zwykłe przeciętne życie. Ha! Od takich początków tworzą się wielkie historię. Prawdziwa historia rodziny jest ukrywana przed Kate. Nie ma pojęcia, że jej perfekcyjna ciotka jest wiedźmą, a jej ojciec czarownikiem. Wszystko zmienia się od wizyty w sklepie, który sam przyciągnął Kate do siebie. Właścicielka sklepu jest przyjaciółką ciotki Kate, ale także przechowuję Księgę luster. Pomimo zakazu ciotki Hilleny - właścicielka sklepu przekazuje młodej, nieświadomej dziewczynie wiedzę czym jest Księga. W szkole pojawia się chłopak, który przykuwa uwagę Kate , a ta postanawia dla żartu rzucić miłosny urok. Nie ma pojęcia, że magia istnieje, a ona właśnie rzuci pierwszy czar. To wszystko dzieje się tutaj w Londynie , a tymczasem w innym świecie - w świecie Jaaru Fion jest młodym ferem, który czeka na swoją własną wiedźmę. Każdemu ferowi przydzielona zostaje wiedźma, aby mógł ją uczyć magii. Niestety Fion jest młody i zbyt niecierpliwy, aby czekać, aż los postanowi spotkać mu swoją wiedźmę. Tutaj zaczyna się prawdziwa historia. Piękna zjawiskowa nimfa o imieniu Erato namawia Fiona, aby przyśpieszyć działanie losu i odnaleźć wiedźmę. Jest w tym wszystkim haczyk, mrok, tajemnica, i niespodziewane zakończenie. Jaar jest krainą gdzie poznacie wielkie motyle, jednorożce i wiele innych stworzeń To co stworzył autor w tej książce jest na pewno czymś pięknym. Wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach, a w mojej głowie widziałem piękny Jaar. Bardzo fajny pomysł na książkę, ciekawe postacie, chociaż w mojej opinii postać Erato (złej nimfy) została mało rozbudowana, zbyt mi to przeszkadzało podczas czytania, ponieważ wszystko inne było dopracowane na ostatni guzik. W pewnych momentach oczywiście książka była przesłodzona, ale nie zmienia faktu, że znajdzie się wśród moich ulubionych pozycji na półce. Nie mogę się doczekać kolejnej części historii Kate. Sięgając po Księgę luster przygotujcie się na wspaniałą podróż do świata Jaaru! Ale pamiętajcie o zapięciu pasów :) Nie chcielibyście spaść z motyla ! Nie warto nawiązywać na okładce do Harrego Pottera - go zostawcie w spokoju, ponieważ Kate zaczyna swoją własną historię. Lepszą niż Harrego? Zobaczymy co wyjdzie z pod pióra Adama Fabera. Tymczasem Harry wygrał , ale Kate szykuje się do drugiej rundy :) Autorowi gratuluję pomysłu, a przede wszystkim tego wspaniałego lekkiego stylu pisania. Książka pochłonięta w jeden dzień!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Faber Adam

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.