Królowie Dary (okładka twarda)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 39,99 zł

Cena empik.com:
39,99 zł
Cena okładkowa:
44,90 zł
Oszczędzasz:
4,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Liu Ken Książki | okładka twarda
39,99 zł
asb nad tabami
Pilipiuk Andrzej Książki | okładka zintegrowana
31,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Definicja sprawiedliwości zmienia się w trakcie trwania rewolucji!

Długo wyczekiwana seria Kena Liu nareszcie w Polsce!

Oto misterna, wielowątkowa i wielopoziomowa opowieść przepełniona duchem Orientu, którą pokochał cały fantastyczny świat. Porywająca historia o walce z tyranią, mechanizmach politycznych, braterstwie i rywalizacji zdolnej obrócić wniwecz wszystko, co cenne.

Cwany i czarujący hulaka Kuni Garu oraz stanowczy i nieustraszony Mata Zyndu zdają się zupełnymi przeciwieństwami. Mimo to, gdy niezależnie od siebie występują przeciwko cesarzowi, szybko zawiązuje się między nimi przyjaźń. Łączy ich upór w dążeniu do celu i walka ze wspólnym wrogiem. Po obaleniu władzy ich drogi rozchodzą się w dramatycznych okolicznościach. Dzielą ich wizje co do kierunku, w którym powinien zmierzać świat, oraz... pojęcie sprawiedliwości.

"Królowie Dary", pierwsza część cyklu "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu" autorstwa uhonorowanego prestiżowymi nagrodami Kena Liu, to lektura obowiązkowa dla wielbicieli fantastyki z najwyższej półki.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Królowie Dary
Tytuł oryginalny: Grace of Kings
Seria: Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu
Autor: Liu Ken
Tłumaczenie: Brodzik Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 592
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-04-27
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 43 x 148 x 225
Indeks: 19248240
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
42
4
8
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
47 recenzji
23-04-2018 o godz 15:58 Mysilicielka dodał recenzję:
Inna, świeża, wciągająca. Powinno być o niej głośniej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 09:36 claude dodał recenzję:
Jedna z najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w ostatnim czasie. Historia tak wciągająca, że trudno przerwać czytanie 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2018 o godz 14:34 Martyna Chorabik dodał recenzję:
"Królowie Dary" to powiesc, która według mnie jest wielkim wstępem do całej serii "Pod sztandarem dzikiego kwiatu", cała książka to jeden wielki wstęp, jeśli traktować ją pod tym względem jest po prostu wporządku. To co czyni tą książkę dobrom jest klimat orientu, który jest świetnie przedstawiony i pozwala poczuć się jakbyśmy faktycznie byli w dawnej Azjii. Bohaterowie są fajnie wykreowani, mają ciekawa przeszłość i historię, to co szczególnie mi się w nich spodobało to to, że nie są do końca ani biali ani czarni, podejmują różne decyzję, nie zawsze dobre mimo, że czasami kierują się wyższym dobrem. Dużym minusem jest za to ilość bohaterów, jako, że traktuje tą książkę jako duży wstęp rozumiem, że autor chciał przedstawić nam wszystkich bohaterów ale było ich po prostu tak dużo, że w pewnym momencie zaczęłam się gubić w tym o którym bohaterze teraz czytam albo z czyjej perspektywy. Sama fabuła powieści momentami się ciągnie i troszkę nudzi ale podsumowując wszystkie jej momenty była w porządku, jednakże nie podobało mi się, że walki, wojny które były w tej książce ważnym elementem były opisywane bardzo pobieżnie, oprócz ostatniej, która była troszkę lepiej opisaną ale ciągle nie tak dokładnie jak moim zdaniem powinna być. Jeśli chodzi o drugi tom to sięgnę po niego z dwóch powodów. Po pierwsze, aby przekonać się czy "Królowie Dary" była po prostu wstępem do serii i drugi tom będzie lepszy. Drugim powodem jest to, że zaciekawiło mnie zakończenie pierwszego i zastanawia mnie czy akcja pójdzie w tym kierunku co myślę i czy wydarzy się to co myślę, nie mogę powiedzieć co to bo byłyby to spory spojler ale jeśli powieść pójdzie w tym kierunku to będzie tylko lepiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2018 o godz 12:37 anonymous dodał recenzję:
„Królowie Dary” to opowieść o niezwykłym świecie, w którym rządzą cesarzowie i to właśnie od nich zależy los całej ludzkości. W tym świecie zanikły już jakiekolwiek wartości, liczą się wyłącznie te, które narzuca jeden człowiek. Dominuje tam, głównie tyrania. Akcja książki jest niesamowicie dynamiczna i zaskakująca. Opisy wojen są bardzo przejmujące i okazują niezwykłe okrucieństwo. W opowieści możemy przeczytać o zamachu, rebelii. Istnieje w niej dużo wątków pobocznych, które świetnie łączą się w całość. Uważam, że bohaterowie tej książki są bardzo dobrze dobrani. Duch orientu, który występuje świetnie obrazuje wschodnią kulturę i historię, a co więcej jeszcze bardziej zachęca do literatury. Polityczne intrygi, wiele sojuszy. Dzieje się tu naprawdę wiele. Obcy ludzie, w mgnieniu oka stają się sobie całkowicie bliscy, bądź wrodzy. Nie można też zapomnieć o symbolice - mleczu i chryzantemie. Jak dla mnie książka jest rewelacyjna, polecam ją każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2017 o godz 18:26 Anonim dodał recenzję:
Zabierając się po książkę "Królowie Dary" nie miałam pojęcia czego się po niej spodziewać. Uwielbiam czytać powieści tego gatunku literackiego, dlatego postanowiłam ją zakupić. Dodatkowo słyszałam, iż jest to fatasy na najwyższym poziomie, które zadowala każdego czytelnika. Autor stworzył swoją własna wyspę na podstawie historii Chin co bardzo mi się podobało. Połączenie fantastyki z dawnymi czasami było strzałem w dziesiątkę. Rzadko spotykam się z lekturami mającymi tak świetnie wykreowany świat przedstawiony. Liu Ken posługuje się prostym, łatwym w odbiorze językiem, dzięki czemu książkę czyta się niezwykle szybko. Pierwsze sto stron trochę mnie nudziło, ale to co działo się później, zwłaszcza na końcu przeszło wszystkie moje oczekiwania. Jestem pewna, iż niedługo pojawią się kolejne części, aby dokończyć ten wątek. Zdecydowanie się na nie skuszę. Serdecznie polecam przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2017 o godz 17:42 klaudja96 dodał recenzję:
"Królowie Dary", czyli jedna z lepszych książek fantastycznych jakie czytałam w tym roku. Próbowałam doszukać się jakiś ogromnych wad w tej książce, ale mi się nie udało. Wojna posługuje się własną logiką, siostrzyczko. Możemy ją Prowadzić, jednak nie jesteśmy w stanie jej kontrolować. Królestwa Tiro zostały podbite przez władcę Xany i teraz on rządzi żelazną ręką podległymi mu krajami. Część ludu jest zadowolona, a część nie. Wszystkim się nie da dogodzić. I o co może chodzić w tej książce. Oczywiście o rewolucję. Największym plusem tej książki są bohaterowie. Jest ich naprawdę dużo, ale autor pozwala nam poznać historię każdego z osobna. Wiadomo co ich motywuje, napędza do działania. Do tego każdy jest inny. Obawiałam się, że przy takim nagromadzeniu bohaterów będą oni płascy. Myliłam się. Było coś niezwykłego w tym młodym młodym chłopaku, który starał się czynić dobro tak, by nie wydawał się dobrym człowiekiem. Kuni Garu to jedna z moich ulubionych postaci. Nie jest ani dobry ani zły. Ma swoje zasady, cele. Z pozoru wydaje się być nieciekawy, ale trzeba spojrzeć bliżej. Poznać jego historię. Do tego jest zabawny. Właściwie, on to całą esencja humoru w tej książce. Jest też Mata Zyndu, który raczej nie przypadł mi do gustu. Był jak dla mnie odpychający. Irytował mnie. Z takich bardziej charakterystycznych jest jeszcze Jia, bardzo wyrazista kobieca postać. Książka jest przepełniona opisami i czasami może się dłużyć. To jest taka wada, szczególnie dla mnie. Ale dzięki tym opisom, można poznać cały świat. Dosłownie wybrać się w orientalną podróż po Wyspach Dary. Poznać ich wierzenia. Motyw Bogów, jest tutaj bardzo rozwinięty. Przeznaczenie, którym kierują bogowie wedle swoich kaprysów. Najgorzej jest przebrnąć przez początek. Ale z czasem akcja staje się bardziej dynamiczna. Mnie ten świat pochłoną bez reszty. Czasami nie da się zaplanować nic lepszego niż to, co zdążyli zaplanować dla ciebie bogowie. Rewolucja opisana w książce, to nie są same walki ale też polityka i to taka na wyższym poziomie. Nie jestem wielką fanką polityki, ale ta dworska, te wszystkie nieczyste zagrywki, zastanawianie się kto wygra i dlaczego stało się tak, a nie inaczej jest po prostu świetne. Zakochałam się w oprawie graficznej. Brawo... Uwielbiam książki w twardej oprawie. Okładka jet prosta i na pierwszy rzut oka nie przyciąga wzroku. Ale czym dłużej na nią patrzę tym bardziej się zachwycam. W środku też jest dopracowana. Bardzo fajny jest spis postaci na końcu. I mapka na początku. Lubię podróżować z postaciami i wodzić palcem po mapie. Książka jest cudowna, ale nie jest ona dla każdego. Ja uwielbiam fantastykę, dlatego tak dobrze czułam się w tym świecie. Nie należy do lekkich, bo nawet mi czytało się ją dość długo. Więc jeśli jesteście fanami takich książek i lubicie poznawać nowe światy to śmiało sięgnijcie po tą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2017 o godz 17:39 klaudja96 dodał recenzję:
"Królowie Dary", czyli jedna z lepszych książek fantastycznych jakie czytałam w tym roku. Próbowałam doszukać się jakiś ogromnych wad w tej książce, ale mi się nie udało. Wojna posługuje się własną logiką, siostrzyczko. Możemy ją Prowadzić, jednak nie jesteśmy w stanie jej kontrolować. Królestwa Tiro zostały podbite przez władcę Xany i teraz on rządzi żelazną ręką podległymi mu krajami. Część ludu jest zadowolona, a część nie. Wszystkim się nie da dogodzić. I o co może chodzić w tej książce. Oczywiście o rewolucję. Największym plusem tej książki są bohaterowie. Jest ich naprawdę dużo, ale autor pozwala nam poznać historię każdego z osobna. Wiadomo co ich motywuje, napędza do działania. Do tego każdy jest inny. Obawiałam się, że przy takim nagromadzeniu bohaterów będą oni płascy. Myliłam się. Było coś niezwykłego w tym młodym młodym chłopaku, który starał się czynić dobro tak, by nie wydawał się dobrym człowiekiem. Kuni Garu to jedna z moich ulubionych postaci. Nie jest ani dobry ani zły. Ma swoje zasady, cele. Z pozoru wydaje się być nieciekawy, ale trzeba spojrzeć bliżej. Poznać jego historię. Do tego jest zabawny. Właściwie, on to całą esencja humoru w tej książce. Jest też Mata Zyndu, który raczej nie przypadł mi do gustu. Był jak dla mnie odpychający. Irytował mnie. Z takich bardziej charakterystycznych jest jeszcze Jia, bardzo wyrazista kobieca postać. Książka jest przepełniona opisami i czasami może się dłużyć. To jest taka wada, szczególnie dla mnie. Ale dzięki tym opisom, można poznać cały świat. Dosłownie wybrać się w orientalną podróż po Wyspach Dary. Poznać ich wierzenia. Motyw Bogów, jest tutaj bardzo rozwinięty. Przeznaczenie, którym kierują bogowie wedle swoich kaprysów. Najgorzej jest przebrnąć przez początek. Ale z czasem akcja staje się bardziej dynamiczna. Mnie ten świat pochłoną bez reszty. Czasami nie da się zaplanować nic lepszego niż to, co zdążyli zaplanować dla ciebie bogowie. Rewolucja opisana w książce, to nie są same walki ale też polityka i to taka na wyższym poziomie. Nie jestem wielką fanką polityki, ale ta dworska, te wszystkie nieczyste zagrywki, zastanawianie się kto wygra i dlaczego stało się tak, a nie inaczej jest po prostu świetne. Zakochałam się w oprawie graficznej. Brawo... Uwielbiam książki w twardej oprawie. Okładka jet prosta i na pierwszy rzut oka nie przyciąga wzroku. Ale czym dłużej na nią patrzę tym bardziej się zachwycam. W środku też jest dopracowana. Bardzo fajny jest spis postaci na końcu. I mapka na początku. Lubię podróżować z postaciami i wodzić palcem po mapie. Książka jest cudowna, ale nie jest ona dla każdego. Ja uwielbiam fantastykę, dlatego tak dobrze czułam się w tym świecie. Nie należy do lekkich, bo nawet mi czytało się ją dość długo. Więc jeśli jesteście fanami takich książek i lubicie poznawać nowe światy to śmiało sięgnijcie po tą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-08-2017 o godz 11:35 Joanna Śledź dodał recenzję:
Rewelacja! Pokazane, jak na przestrzeni lat zmieniają się poglądy, zachowanie i ideały ludzi, którzy walczą o - teoretycznie - tą samą sprawę. Jest to w sumie historia pewnej przyjaźni. Dwaj ludzie, których dzieli niemal wszystko, a którzy łączą siły do walki ze wspólnym wrogiem. Drogi Kuniego i Maty jednak zaczynają się od siebie oddalać, bo każdy z nich ma inne poglądy, jak ma wyglądać świat wyzwolony spod panowania imperium. Do gustu przypadły mi również smaczki takie, jak stylizowanie przedstawionego świata na Orient - coś między Arabią a Japonią. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-08-2017 o godz 10:18 AoiAkuma dodał recenzję:
Książka Kena Liu całkowicie podbiła moje serce. Uwielbiam tę wielowątkową historię w orientalnym klimacie, pełną cudownych i charakterystycznych bohaterów, dziejącą się w rozbudowanym świecie Dary, pełnym niejednoznacznej polityki. Jest to bardzo dobre high fantasy, które każdy fan gatunku powinien znać! recenzja: ksiazkowa-krolowa.blogspot.com/2017/08/powiesc-niezwyka-i-epicka-krolowie-dary.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2017 o godz 21:40 Northman1984 dodał recenzję:
Duch Orientu odziany w szaty fantastyki... wspaniała książka! Jestem po prostu oczarowany! Zachwycony. Ken Liu stworzył epickie wręcz fantasy osadzone w świecie do złudzenia przypominającym Chiny z okresu panowania cesarskich dynastii. Fantasy pełne rozmachu, bogactwa treści i formy... Wykreowany przez autora świat jest pełen detali... pochłania, zachwyca... po prostu wciąga. Szczerze? Nie żałuję ani chwili spędzonej właśnie tam, w rzeczywistości wykreowanej przez Liu. Cieszę się wręcz, że dane mi było zostać w nią... wciągniętym :) Dara to świat rządzony niepodzielnie przez cesarza. Cesarza, który... jest celem zamachu. Wybucha bunt, rzeczywistość zmienia się wśród szczęku oręża i okropieństw wojny, a na końcu zostają oni - dwóch przyjaciół złączonych wspólnym celem, jakim było obalenie tyranii, którzy teraz chcą zbudować świat na nowo... jednak każdy w inny sposób... "Królowie Dary" to nie tylko świetny kawał fantastyki, lecz także taki swoisty... traktat o moralności. A także o tym, czym jest władza i do czego może ona prowadzić. Jak wpływa na człowieka jej posiadanie. I czynienie z niej użytku... Pouczające. I chociaż podobne wnioski jak tutaj można by mnożyć i czerpać z innych książek, to jednak ta jest wyjątkowa - pełna rozmachu, uchwytnego na każdym kroku i na każdej stronie ducha Orientu... Może wpadnę w mały patos, ale ta lektura to był dla mnie taki powiew świeżości... Zarówno na gruncie uwielbianej przeze mnie fantastyki, jak i literatury traktującej o czymś więcej - w tym przypadku o ludzkiej naturze i o naturze władzy samej w sobie. Ken Liu stworzył fascynujące uniwersum. Pełne detali, szczegółów (mamy tu nawet osobną mitologię i bogów!). Akcja wciąga piekielnie. Liu snuje wiele wątków, lecz stopniowo splata je ze sobą, wiodąc całość do spójnego finału. Z przyjemnością czyta się coś takiego. Człowiek nawet nie wie, kiedy uciekają kolejne strony! Z pewnością sięgnę po kolejny tom. Pierwszy podobał mi się SZALENIE. Życzyłbym sobie jak najwięcej takich właśnie książek :) ... Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non za egzemplarz recenzencki! Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/05/krolowie-dary-ken-liu.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2017 o godz 23:25 Marta K z OkiemMK dodał recenzję:
Powieść Kena Liu trafia w samo sedno omawiając tematykę walki z tyranią, mechanizmów politycznych czy poglądów dotyczących życia jednostki lub całego kraju. Jest to opowieść nieśpieszna, co nie każdemu może odpowiadać, ale mimo tego czyta się ją szybko, a jej wielowątkowość i misternie utkana historia są wisienką na przysłowiowym torcie. Gorąco polecam zainteresowanym. całość opinii na OkiemMK
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-09-2016 o godz 22:49 Joanna Hadzik dodał recenzję:
Ken Liu to amerykański pisarz chińskiego pochodzenia. Jest jednocześnie prawnikiem, programistą, a także tłumaczem chińskich utworów na język angielski. „Królowie Dary” to pierwszy tom z zaplanowanej serii o nazwie „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu”.

Zabierając się za książkę pt. „Królowie Dary” nie wiedziałam do końca czego się po niej spodziewać. Podobno fantasy na najwyższym poziomie. Podobno zadowoli każdego. A jak było ze mną? Już pędzę z moją opinią. Ken Liu na podstawie Chin wykreował świat wysp Dary, dość interesujący, orientalny, taki, w którym nic nie jest oczywiste. To swoiste połączenie fantastyki i historii Chin. No i do tego wątki polityczne, religijne, a także walka, układy i zawiłe wątki militarne. Muszę przyznać, że podczas lektury tej książki niejednokrotnie miałam ochotę rzucić ją w kąt, przestać ją czytać, zabrać się za coś ciekawszego... „Królowie Dary” to książka z bardzo ciekawą koncepcją na fabułę, jednak zupełnie mnie nie wyciągnęła. Nie wiem czego to sprawka. Może bohaterów, którzy mogliby być lepiej wykreowani? Może ich zbyt wielka ilość? Język jakim jest napisana ta pozycja jest dość przeciętny, zupełnie nie zachwycający... Elementów fantasy – niewiele. O wiele więcej polityki i walk. Tak więc szału nie ma...

Podsumowując już „Królów Dary” jest to książka, która zupełnie mnie nie zachwyciła. Dość przeciętna to dużo powiedziane. Momentami miałam skojarzenia z „Grą o Tron”, która mnie nie powaliła na kolana, a momentami z serią Zwiadowcy, do której mam o wiele więcej sentymentu. Szczerze wątpię w to, czy sięgnę po kolejny tom z tej serii...

Więcej recenzji na blogu: http://bojalubiekaweiksiazki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-08-2016 o godz 16:39 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Władzę nad Wyspami Dary od wielu lat sprawuje okrutny cesarz Mapidere, który podbił istniejące wcześniej niezależne królestwa i połączył je w jeden kraj. Jego twardy sposób rządzenia i dojście do władzy po trupach wielu tysięcy ludzi ma jednak więcej przeciwników niż zwolenników. Na czele buntu przeciwko cesarzowi staje dwóch kompletnie różnych wojowników: przebiegły hulaka Kuni Garu oraz niepokonany i siejący strach Mata Zyndu. Łączy ich chęć wyzwolenia mieszkańców Dary spod panowania tyrana i rozpoczęcie zupełnie nowego działu w historii Wyspy. Czy możliwe jest jednak, by dwoje całkiem różnych buntowników miało takie same poglądy na temat rządzenia królestwem? Co się stanie, kiedy poróżni ich wizja władzy?

Jak zauważyliście lub nie, przeczytanie Królów Dary zajęło mi bardzo dużo czasu i nie była to kwestia tylko obszerności tej książki. Muszę przyznać, że po przebrnięciu przez pierwsze 300 stron miałam ochotę najzwyczajniej w świecie wyrzucić tę książkę i zabrać się za coś lepszego, przyjemniejszego, co nie zanudzałoby mnie aż tak bardzo. Tak, początek powieści był dla mnie prawdziwym koszmarem - przydługie opisy, skupianie się fabuły na wielu wątkach, nieinteresująca treść - to wszystko sprawiało, że niezależnie od pory dnia, bardzo chciało mi się spać. Zmuszenie się do dalszego czytania wymagało ode mnie naprawdę dużej siły woli, ale postanowiłam dać Królom Dary jeszcze jedną szansę...

...która zwróciła się z nadwyżką w postaci cudownej historii! Pierwszy raz zdarzyło mi się, aby jedna powieść wywołała u mnie aż takie skrajne emocje. Gładko przeszłam od nienawiści do miłości. Druga część książki dała mi porcję emocjonującej walki honoru ze sprawiedliwością, potyczkę braterstwa i odwagi, niepowstrzymanego pragnienia wolności, ukrytego w sercach tysięcy wojowników. Pokazała mi, że wzniecenie rewolucji nigdy nie jest proste i wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, a sprawiedliwość nie zawsze ma taką samą definicję dla każdego.

Kuni Garu całkowicie schwytał moje serce. Po wielu latach wojny jako jeden z niewielu zdawał się być całkowicie niezepsuty, stale trzymający się swoich zasad i celów. Zdumiewało mnie jego pomocne, wielkoduszne serce, które było tak rzadkie w kraju ogarniętym bitewnym duchem. Gotów był poświęcić samego siebie dla dobra rodziny oraz swoich żołnierzy.

Wszystkie postacie wykreowane przez Kena Liu były doskonale dopracowane z najmniejszymi szczegółami. Nieustraszony Mata, zaradna Jia, heroiczny Luan, mądra Soto, wspaniałomyślny Cogo czy zabójcza Gin, wszyscy odgrywają znaczącą rolę w tworzeniu nowego porządku na Wyspach Dary i zaszywają się w sercu czytelnika dzięki swoim nietuzinkowym charakterom.

Powieść Kena Liu to fantastyczna, wielowątkowa historia przepełniona duchem Orientu, dopracowana w stu procentach. Kiedy całkiem wciągnęłam się w świat Dary, ciężko było mi z niego wyjść i z wielkim smutkiem kończyłam tę wspaniałą historię, pełną rywalizacji, walki z tyranią i sporu o to, co dobre i cenne. Nie mogę jednak zapomnieć o moich początkowych trudnych zmaganiach z tą książką i mam wrażenie, że gdyby skrócić lub całkowicie odciąć pierwsze 300 stron, powstałaby powieść idealna. Gorąco polecam Królów Dary wszystkim wielbicielom fantastyki i z niecierpliwością czekam na kolejny tom!

booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-08-2016 o godz 21:19 Klaudia Malik dodał recenzję:
Uwielbiam poznawać nowe książkowe światy. Precyzyjnie wykreowane, kunsztowne, takie, które możemy sobie unaocznić. J.K.Rowling i stworzony przez nią Hogwart, tolkienowskie Śródziemie, czy też Araluen Johna Flanagana. Od dzisiaj do tej listy dołączają również niezwykłe Wyspy Dary.

Przed laty wyspy Dary były od siebie niezależne, każda z nich miała własne tradycje, kulturę, królów i arystokrację. Wszystko zmieniło się, kiedy cesarz Mapidere, władca Xany, postanowił zjednoczyć je w jedno królestwo pod jego władzą. Po wykańczającej wojnie dorobek królestw został zniszczony, a mieszkańcy wysp przyjęli obyczaje i język Xany. Niektórzy pamiętają jednak lata świetności, a w ich sercach, przepełnionych miłością do dawnych ojczyzn i nienawiścią do Mapiderego, zaczyna się rodzić iskierka buntu.

Rzadko kiedy spotykam książki, w których autorzy tak precyzyjnie i kunsztownie kreują świat przedstawiony. Wyspy Dary poznajemy zarówno przed zjednoczeniem, jak i wtedy, kiedy znajdują się pod rządem cesarza, dzięki czemu jeszcze lepiej możemy wyobrazić sobie zmiany jakie zaszły. Każde królestwo ma swoją historię, tradycje, inne osiągnięcia, i to wszystko Ken Liu dokładnie nam opisuje. Wprawdzie pierwsze sto stron to takie trochę stąpanie na obcym terenie i trzeba mocno się skupić, aby nie pogubić się w natłoku informacji, ale wraz z ubywającymi kartkami, coraz lepiej zaczynałam się odnajdywać w tej nowej książkowej rzeczywistości. Całkowicie oczarował mnie orientalny klimat, którym przesycona jest każda strona tej powieści. Jeszcze nigdy nie czytałam książki fantasy tak głęboko zakorzenionej w tradycji chińskiej, więc było to dla mnie coś całkowicie świeżego i nowatorskiego. Widać też pasję z jaką autor to wszyst opisuje, jego rozległą wiedzę, ale również emocjonalny stosunek to kultury chińskiej.

Zawsze jest jednak obawa, że skoro Ken Liu skupił swą uwagę przede wszystkim na kreacji świata, to pominie takie aspekty jak chociażby sylwetki bohaterów. Ale i na tym polu nie mogę autorowi nic zarzucić, a wręcz przeciwnie, jestem pełna podziwu dla niego za stworzenie tak nietuzinkowych i realistycznych postaci. Kuni Garu oraz Mata Zyndu to dwójka głównych bohaterów, których połączyła nienawiść do cesarza. Jednak oprócz nich, w książce spotykamy się jeszcze z kilkunastoma innymi postaciami, z których każda odgrywa ważną rolę. Bardzo spodobał mi się fakt, że autor uchyla nam rąbka ich przeszłości, opowiada o rodzinie, a także życiu kilkanaście lat temu. To nie są osoby, które pojawiają się i znikają, ale za każdym razem zostawiają jakiś ślad na historii tej książki. Świetnym zabiegiem jest zróżnicowanie osobowości, chociażby głównych bohaterów. Tak naprawdę, to żadna z tych postaci nie jest jednoznacznie zła, czy dobra. Autor nie starał się ich na siłę wyidealizować jako nieustraszonych rebeliantów, czy też bezmyślnych zwolenników cesarstwa, lecz pokazał, że nawet autorytet rebelii ma swoje wady. Napiętnował negatywne cechy wielu postaci i pokazał, że nawet pozornie silny bohater może ulec pokusom losu. Niezwykłe jest to, że postacie zmieniają się w trakcie fabuły, a nabywane doświadczenie kształtuje ich charaktery i poglądy.

Pośród tego wszystkiego jest jednak jeszcze miejsce na ciekawą i rozbudowaną akcję. Moglibyśmy stwierdzić, że wątek rebelii jest już oklepany i nie wnosi nic nowego do literatury fantasy. W „Królach Dary” spotykamy się jednak ze świeżym spojrzeniem na te właśnie aspekty. Ken Liu pokazuje, że nic z pozoru nie jest idealne, a wizja świata niezależnych królestw i upadku cesarstwa także ma swoje wady.

Już dawno nie miałam okazji przeczytać tak złożonej, wielowątkowej i kunsztownej powieści fantasy. „Królowie Dary” precyzją w kreacji świata przywodzą na myśl takie powieści klasyczne jak chociażby „Władca Pierścieni”. Przesycona duchem orientu, ta historia posiada również bogatą fabułę pełną przemyślanej akcji i świeżego spojrzenia na rebelię i cesarstwo, a wisienką na torcie są nietuzinkowi bohaterowie. Wśród tylu pisanych masowo książek, od których uginają się półki w księgarniach, ale które od razu znikają z pamięci, ta książka to istna uczta dla ducha dla wymagających czytelników. Więc jeśli poszukujecie książki fantasy na wysokim poziomie, „Królowie Dary" z pewnością zaspokoją Wasz czytelniczy głód.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2016 o godz 07:31 Ladyf123 dodał recenzję:
Przenieśmy się w czasy odległe, dokładnie w siódmy miesiąc czternastego roku rządów Jednego Jasnego Nieba. Wyobraźcie sobie chłopca, w którego umyśle właśnie w tym czasie zaczyna kiełkować idea. Podniesiony na duchu zamachem na cesarza, który niestety nie odniósł oczekiwanego skutku wierzy jeszcze, że świat uda się zmienić.

Dara- kraina siedmiu wysp, która rządzona przez siedmiu króli toczących ciągłe walki o terytoria nie należała do szczęśliwych krain. Jeden człowiek postanowił to wszystko zmienić i podbił wszystkie siedem zwaśnionych królestw i stworzył z nich jedno. Mianował się Cesarzem Mapidere, a jego rządy były surowe. Ujednolicił mowę, pismo oraz zwyczaje mieszkańców, by Ci przyjęli zupełnie kulturę jednej z krain- Xany, z której pochodził. Oczywiście to wywołało sprzeciw znacznej części ludu, a gdy ludzie zaczęli się buntować władca zabijał buntownika wraz z całą rodziną. Tak Dara wyglądała przez ponad dwadzieścia lat. Do momentu aż władca nie umarł, a swą władzę przekazał synowi. Wtedy moim osobistym zdaniem zaczyna się wartka akcja powieści.

Książka w pierwszym momencie przywodzi mi na myśl ukochaną przeze mnie „Grę o Tron”. Intrygi, zasadzki, ktoś umiera, by komuś innemu żyło się lepiej. Czas, akcja, a przede wszystkim sposób walki udowadniały mi, że jednak nic bardziej mylnego, by porównywać te dwie powieści fantastyczne ze sobą.

Głównie skupiłam się na relacjach między dwójką pierwszoplanowych bohaterów, a mianowicie Kunim Garu, a Matą Zyndu. Na początku powieści są oni nierozłącznymi przyjaciółmi, wspierającymi się w każdej chwili, którzy w czasie rewolucji są w stanie oddać za siebie życie. Nazywają siebie braćmi, a ich wspólna walka, planowanie bitw jeszcze bardziej umacnia tą więź. Przy momencie zwrotnym akcji, gdy rewolucja już ma się ku końcowi zostają oni wrogami. Mata Zyndu nie może pogodzić się z pewnymi faktami i jest gotów wysłać byłego przyjaciela do najdalszego zakątka Dary, a pod pretekstem ochrony mieć jego rodzinę w swojej krainie, by w ten oto sposób Kuni zrozumiał, że jeden niespotykający się z aprobatą Maty pomysł lub złe posunięcie w tej grze może go słono kosztować.

Nie zabrakło w tej książce tzw. „boskiej ręki”, a nawet kilku ich par. Obok świata zwykłych śmiertelników grę prowadzą również bogowie. Niemalże każdy z nich ma swojego faworyta do tronu. Spory, kłótnie i wtrącanie się w życie śmiertelników to ich specjalność. Czasem ich rozmowy pozwalają nam przyglądnąć się pewnym nie do końca jasnym sprawą z dystansu.

Powieść czyta się przyjemnie, a kolejne strony przynoszą to coraz nowe zaskoczenia, więc jak pewnie się domyślacie strony bardzo szybko „uciekają”. Sądzę, że gdyby nie fakt, że czytałam ją w dość zapracowanym miesiącu, nie poświęciłabym jej dwóch tygodni, a dwie noce, bo naprawdę akcja jest wartka i wciąga czytelnika. Największe wrażenie wywarła na mnie kreacja bohaterów. Przez cały czas mocno trzymałam w kciuki za Kuniego, bo to on dla mnie był idealnym kandydatem na cesarza. Miał też swoje „za uszami”, ale sądzę, że to tylko dodawało mu uroku. Każdy fan fantasy powinien sięgnąć po tą książkę, a Ci którzy są dodatkowo osobami interesującymi się kulturą orientalną, a konkretniej azjatycką to powinni czym prędzej dodać ten tytuł do swojej listy czytelniczej.

http://lady-flower123.blogspot.com/2016/08/kacik-czytelniczy-ken-liu-krolowie-dary.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-08-2016 o godz 20:21 Triskel dodał recenzję:
"Królowie Dary" jest to pierwsza część cyklu „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu” autorstwa Kena Liu. Lektura wręcz obowiązkowa dla miłośników fantastyki, którzy cenią sobie wartką akcję i bohaterów z krwi i kości. Powieść jest poprowadzona misternie i wielowątkowo dzięki czemu czyta się ją naprawdę rewelacyjnie. Duch Orientu jest tu mocno wyczuwalny sprawiając, że całość prezentuje się ciekawie i wciągająco. Historia porwała mnie już od pierwszej strony, dzięki licznym intrygom, spiskom i wartkiej akcji.

Sprawiedliwość przybiera różne oblicza podczas trwania rewolucji. Dobitnie się o tym przekonali przebiegły i beztroski Kuni Garu oraz poukładany i waleczny Mat Zyndu. Dzieli ich niemal wszystko, również podejście do tego w jaką stronę powinien zmierzać ich kraj. Przyjaźń, która się pomiędzy nimi zawiązała będzie poddana ogromnej próbie. Po obaleniu panującej władzy, będą musieli wybrać jaką pójść drogą. Podążyć za własnymi wizjami sprawiedliwości czy połączyć siły we wspólnej walce...

Książkę czytałem z wypiekami na twarzy i świetnie się bawiłem podczas czytania. Powieść napisana z ogromnym rozmachem i pomysłowością, nie pozwala się nudzić ani przez moment. Orientalny klimat dodaje całości smaczku i sprawia, że ciągle mamy ochotę na więcej. Starożytne kultury, legendy i tradycje zostały opisane ciekawie i realistycznie. Bohaterowie z krwi i kości przekonują do siebie i dają się lubić. Wciągnąłem się w ich losy i śledziłem je z dużą ciekawością. Liczne spiski i intrygi na najwyższych szczeblach imperialnej władzy potrafią nie raz zaskoczyć. Wątki fabularne zostały wykreowane ciekawie i z pomysłem, zaskakując nie raz podczas lektury. Rozterki psychiczne bohaterów również nie nudzą, dodając tylko głębi przedstawionej opowieści. Wielkie rywalizacje, ambicje i bitwy rozgorzeją z ogromną mocą na kartach niniejszej powieści.

"Królowie Dary" czyta się bardzo szybko, głownie za sprawą szybkiej akcji i niesztampowych zwrotów fabularnych. Akcja, tempo i brak nudy to zasadnicze plusy tej pozycji. Intrygi zaskakują, pojedynki zostały opisane brawurowo i ciekawie, a bohaterowie zdają się być z krwi i kości. Język autora jest bogaty i barwny, sprawiający, że całość czyta się niezwykle przyjemnie. Zakończenie potrafi zaskoczyć, dając lekką dozę niedosytu i chęć na dalszą dawkę lektury. Jak najbardziej polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2016 o godz 10:24 Mirya dodał recenzję:
Chyba większość z Was słyszała o tej książce. Kiedy pojawiła się na rynku od razu Internet zapełniły pozytywne opinie. Jako fanka fantastyki sama nie mogłam się doczekać, aż ją przeczytam.
Ken Liu urodził się w Chinach, ale od jedenastego roku życia mieszka w Ameryce. To człowiek o wielu talentach - prawnik, programista, tłumacz, a do tego jeszcze pisarz. Zajmuje się przede wszystkim krótkimi opowiadaniami fantasy i science-fiction, a Królowie Dary to jego fabularny debiut.

Książka ta nie jest typową powieścią gatunku. Na pewno nie można jej odmówić oryginalności i takiego "pójścia pod prąd". Autor nie boi się skupić na zawirowaniach politycznych, historiach wojennych, długim przedstawianiu postaci. Początek przypomina bardziej książkę historyczną i trzeba czasu, żeby się naprawdę wkręcić. Jednak gdy przejdziemy przez tę pierwszą część powieści, późniejsze strony będą nas wciągać w wir wydarzeń, aż do ostatniego słowa.

Świat przedstawiony potrafi zachwycić. Co prawda nie od pierwszych stron - autor powoli wprowadza nas w meandry swoich Wysp Dary i co chwilę zaskakuje nowym pomysłem. Podobały mi się wymyślone zwierzęta, szczególnie crubeny, czyli ogromne wieloryby z pojedynczym rogiem - ich opis robił wrażenie. Oprócz tego świetnym pomysłem wydawały się wymyślone pozycje, w których siadały postacie, np. mipa rari w sytuacjach formalnych, a thakrido wśród przyjaciół. A gdybyśmy się zgubili wśród obcych nazw, ratował słownik umieszczony na końcu książki.

Skoro już jestem przy świecie przedstawionym, to jednym z największych plusów było moim zdaniem wprowadzenie całego panteonu bogów. Kiedy pierwszy raz zostali wspomnieni, myślałam że to tylko sen jednego z bohaterów. Później się okazuje, że oni naprawdę są aktywnymi uczestnikami wydarzeń - podczas wojen wybierają swoich ulubieńców i starają się im pomagać. Oczywiście pakt sprawia, że nie mogą robić tego wprost, więc w wielu przypadkach ta pomoc polega na lekkim popchnięciu bohatera w którąś stronę. Od razu skojarzyło mi się to z różnymi historiami z mitologii, gdzie bogowie przebierali się za ludzi, aby namieszać w naszym świecie!

Jeżeli chodzi o bohaterów to sprawa jest dość skomplikowana. Jak muszę, to określę Kuniego oraz Matę głównymi, ale wolałabym tego nie robić. Dlaczego? Ken Liu wprowadza tutaj całą masę postaci! Czasami jeden rozdział traktuje o danej osobie, która na jego końcu po prostu umiera. Jednak nigdy nie robi tego bezpodstawnie - każda osoba, której historię opisał wprowadzała ważne informacje na temat wydarzeń bądź przeszłości, któregoś z reszty bohaterów. Przyznam, że miałam czasami problem w połapaniu się kto jest kim, ale po jakimś czasie rozróżniałam wszystkich bez problemów. Wpływ na to miał fakt, że postacie były bardzo charakterystyczne. Każda bardzo prawdziwa, nieprzerysowana, z ludzkimi przywarami i zaletami. A najbardziej podobało mi się to, że bohaterowie ewoluują podczas czytania. I to nie tak w małym stopniu, tylko naprawdę nie wiemy po której stronie się w pewnym momencie opowiedzieć. Najgorsze, że ci, którzy otrzymali naszą sympatię popełnili kilka błędów, przez które wszystkie wydarzenia przyjmują dany obrót, czego byśmy im nie życzyli. Ale takie jest życie i trzeba przyjąć konsekwencje godnie - i tej godności nie można odmówić wielu z nich.

Tak naprawdę o bohaterach można byłoby pisać jeszcze wiele, pewnie dlatego, że jest ich całe morze. Wspomnę tylko o ciekawym podejściu do kobiet, równouprawnienia oraz miłości. Oczywiście każda postać ma swoje zdanie i to mi się podobało - niektórzy uważali kobiety za dodatek, inni godzili się na jakąś formę równouprawnienia. Miłość to też zagadka, bo mało osób wierzy tutaj w prawdziwą, romantyczną miłość. Pojawiają się głosy, że można kochać kilka osób i być usprawiedliwionym. Mnie to jakoś nie przekonuje, ale rozumiem dlaczego niektórzy bohaterowie się na to godzili.

Najbardziej rzucało mi się w oczy to, że każda postać musiała mieć motyw do wykonania danej akcji. Nie ma kogoś kto się pojawia na chwilę i znika po wykonaniu swojej roboty. Najpierw autor przedstawia nam jego historię, żebyśmy wiedzieli, dlaczego wykonuje dane zadanie i żeby wszystkie jego poczynania były dla nas jasne. Świetnie rozpracowane, głęboko przemyślane. Podczas czytania myślałam o tym, że autor musi mieć naprawdę głowę na karku i po przeczytaniu listy jego zawodów wiem, że to swego rodzaju geniusz.

Znowu czuję, że za bardzo się rozpisuję. Królowie Dary to zdecydowanie coś, co zaskoczy fanów fantastyki. Brakuje tutaj typowej sztampy, Ken Liu pisze swoje i robi to piekielnie dobrze. Pomysły na przekręty zaskoczą, ciągle rebelie wciągną, bohaterowie rozpalą uczucia, a czytelnik spędzi świetnie czas. I książkę można czytać jako pojedynczy tom, ale ja zdecydowanie chcę sięgnąć po kolejny. Wam też polecam!

http://magiel-kulturalny.blogspot.com/2016/07/bo-najwazniejszy-jest-motyw-czyli.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2016 o godz 17:24 Łukasz Marciniak dodał recenzję:
Ken Liu to amerykański pisarz science-fiction oraz fantasy. Jego opowiadania ukazały się w wielu znanych czasopismach oraz antologiach – był za nie wielokrotnie nagradzany najbardziej prestiżowymi nagrodami takimi jak Hugo, Nebula, czy Fantasy Award. W Polsce jest znany przede wszystkim z ośmiu opowiadań opublikowanych na łamach czasopisma Nowa Fantastyka. W 2015 roku wydał swoją debiutancką powieść Królowie Dary, która za chwilę będzie miała premierę w Polsce. Zanim jednak zabrałem się za jej czytanie, postanowiłem przeczytać kilka z jego opowiadań. Czytając o Liu co rusz natykałem się na bardzo pozytywne opinie i z początku podszedłem dość sceptycznie do jego twórczości, jak do każdego bardzo zachwalanego autora. Jednak okazało się, że Liu pisze fenomenalnie! Wszystkie pięć opowiadań, jakie miałem okazję przeczytać była co najmniej dobra, a w większości świetna. Jak zatem poradził sobie Liu pisząc prozę? Znakomicie!

Wyspami Dary rządziło niegdyś siedem królestw – Cocru, Gan, Faca, Rima, Amu, Haan oraz Xana. Te ostatnie - najmniejsze i najdalej wysunięte w archipelagu było od zawsze pogardzane, a jej mieszkańcy wyszydzani i uważani za gorszych. Zmienia się, kiedy władzę w Xanie obejmuje Reon, późniejszy cesarz Mapidere. W wyniku podbojów jednoczy on wszystkie Wyspy Dary ogarnięty szlachetną ideą zakończenia lokalnych wojen, by zaprowadzić ład i porządek. Jednak pod jego rządami mieszkańcy cierpią jeszcze bardziej niż wcześnij - od dłuższego czasu narastają niepokoje, wyzysk, niesprawiedliwość… Nie trudno się domyślać do czego to doprowadzi… do rewolucji. Jej symbolami stają się Kuni Garu oraz Mata Zyndu. Ten pierwszy to cwany hulak, lubujący się w przebywaniu w gospodach, a nie na lekcjach w szkole u mistrza Lionga. Zmienia się on, kiedy spotyka piękną Jia – kończy z piciem, dorośleje i zaczyna wykorzystywać nauki, jakie kiedyś pobierał. Natomiast ten drugi to potomek rodu mężnych generałów Zyndów, którzy byli powoływani przez dawnych królów Cocru do walki w ich imieniu. Wygląda jak bohater z legend – ponad dwa metry wzrostu, włada budzącymi strach broniami oraz posiada rzadkie, podwójne źrenice. Tych dwóch łączy coś ze sobą – chcą uwolnić raz na zawsze Cocru, a później całe wyspy Dary spod jarzma cesarstwa. Jednak pomysły na ich zrealizowane mają zgoła różne…. Czy rebelia ma w ogóle jakiekolwiek szansę powodzenia? Czy może Kuni i Mata skoczą sobie do gardeł i powstanie samo się wykrwawi?

Królowie Dary to zdecydowanie moje odkrycie tego roku i nie ma rzeczy, która by mi się w niej nie podobała. Ale zacznijmy od początku. Książka jest na każdej stronie, w każdej scenie przesiąknięta orientem, który niesamowicie urzeka i oczarowuje czytelnika. Przejawia się to nie tylko w obyczajach, ale również codziennych czynnościach, gestach, oraz wierzeniach oraz samej religii. Liu doskonale wręcz stworzył cudowny klimat w książce, przez co pokazuje że można stworzyć powieść fantasy, która nie będzie wykorzystywać oklepanego zachodniego średniowiecza a całość wyjdzie znakomicie. Akcja książki jest dynamiczna, pełna starć, potyczek a także oryginalnych i niekonwencjonalnych decyzji i zagrań. Wielowątkowe intrygi, które zaskakują i wzbudzają u czytelnika rozmaite emocje.

Cała recenzja na:
http://hrosskar.blogspot.com/2016/04/krolowie-dary-przedpremierowo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
21-07-2016 o godz 22:34 Aleksandra Łebek dodał recenzję:
Uwielbiam fantastykę, to mój ulubiony gatunek i z łatwością przykuwa moją uwagę, tyle ze czasem ciężko mi znaleźć coś, co mogłoby zaskoczyć swoją oryginalnością i pokazać, że jeszcze wiele przede mną. A "Królom Dary" to się udało.


Ken Liu stworzył własny świat, ale jakże bogaty w szczegóły i należy wziąć pod uwagę, że tu wszystko opisano od podstaw. To rzeczywistość przyziemna, ludzka, pełna barwnych krain i obywateli, tych całkiem normalnych, walczących o sprawiedliwość, o to, co im jest należne, o przyszłość, gdzie dzieci nie muszą stawać się sierotami, matki nie są zobowiązane wychowywać samotnie swoje pociechy, a mężczyźni nie pracują do ostatniego tchu. Wielka Wyspa wraz z otaczającymi ją wysepkami ma własną historię, bogata jest w kulturę i ducha orientu, co mogę Was zapewnić, zachwyci nie raz. Autor z pieczołowitością opisuje kolejne tereny, poświęcając dawnym królestwom Dary poszczególne rozdziały, przybliżając nam je jeszcze bardziej.

Mnogość bohaterów w ogóle nie przeszkadza w ich jakości, a trzeba przyznać, że jest tu naprawdę od liku różnorodnych postaci. Poczynając od tych pierwszoplanowych i kierując się do drugo-, a nawet trzecioplanowych, da się zauważyć, że każdy z nich jest świetnie dopracowany. W pewnym momencie gdy namnaża się ich coraz więcej, tak że możliwe jest lekkie zdezorientowanie i zagubienie, ale mała rozpiska z tyłu książki ma za zadanie w tym pomóc. Najlepszy jest jednak rozwój i śledzenie zmian, jakie się w nich dokonują, ich wewnętrznych konfliktów i walk z samym sobą.

"Królowie Dary" posiada od groma wątków, gdzie każdy z nich został rozlegle opisany, to jedna wielka historia pełna intryg, spisków, knowania przeciwko sobie, polityki, taktycznych zagrań, filozofii. Myślałam, że takie nagromadzenie w końcu mnie przytłoczy bądź zanudzi, ale prawda wygląda tak, że te książkę się chłonie i jeśli jest się wystarczająco uważnym, to nie ma się czego obawiać. Sama się wciągnęłam tak bardzo, że później dawkowałam sobie rozdziały, by móc jak najdłużej delektować się ucztą, jaką zgotował Ken Liu.

Ta książka pokazuje,że można osiągnąć coś więcej. Ken Liu zakończył w takim momencie, że według mnie nie potrzeba już pisać kontynuacji, która jeśli się nie mylę, już niedługo się pojawi i to w aż dwóch tomach. Oczywiście ja z chęcią sięgnę po kolejną cześć, bo uwierzcie mi, warto! Jeśli chcenie sięgnąć po ambitniejszą fantastykę, oto przed Wami wspaniała pozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2016 o godz 21:40 Nerw Słowa dodał recenzję:
Bardzo atmosferyczne fantasy polityczno-wojskowe, z genialnie dopracowanym uniwersum i świetnymi męskimi bohaterami. Piękne wydanie, język trochę wymagający, ale wart poświęconego nań czasu. I choć książka ma kilka wad (gdzie jest jakaś rzeczywiście wyrazista bohaterka kobieca?), to nada się idealnie na spokojny wieczór. Polecam, bo tak dobrze skonstruowanego świata dawno nie było.

A po nieco dłuższą recenzję zapraszam na Nerw Słowa:

http://nerwslowa.blogspot.com/2016/07/ksiazka-polityczne-niesnaski-czyli-ken.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kłamca. Tom 1 Ćwiek Jakub
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Reguła zakonu Górski Piotr
28,49 zł
36,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.