Krok do miłości (okładka  miękka, 07.2021)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 26,90 zł

26,90 zł 39,99 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W cieniu żuławskich wierzb odnajdziesz miłość.

Ewa ma poważne kłopoty. Jednego dnia traci wszystko, co było jej drogie. Nawet jej ukochany wystawia jej walizki za drzwi. Ewa zostaje sama, bez środków do życia i z dużym rachunkiem za pobyt w szpitalu. Gdy już jej się wydaje, że cały świat runął jej z hukiem na głowę, przypomina sobie o domu odziedziczonym po babce i wyjeżdża na Żuławy. Tam stary przyjaciel rodziny oferuje jej pomoc

Czy Ewa w nowym miejscu zapomni o przeszłości i zacznie czerpać radość z życia?

Czy Kamil, młody właściciel gospody, w której dziewczyna znajduje zatrudnienie, zawalczy o jej uczucie mimo sprzeciwu rodziny? A może jej serce zdobędzie Antek?

„Krok do miłości” to wzruszająca i pełna ciepła opowieść o odnajdywaniu siebie i swojego miejsca na ziemi. Jeśli tylko odważysz się być sobą, szczęście i miłość upomną się o ciebie na najbliższym zakręcie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1269245685
Tytuł: Krok do miłości
Tytuł oryginalny: Krok do miłości
Autor: Kubik Sylwia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-07-14
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 20 x 130 x 200
Indeks: 38713170
średnia 4,7
5
82
4
23
3
6
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
89 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
18-10-2021 o godz 08:46 przez: Maadziuulekx3 | Zweryfikowany zakup
W niewielkiej wsi znajduje się osnuty grozą dom. Skrywa w sobie bolesną przeszłość. Każdego bywalca potrafi wykurzyć z krzykiem. Pewnego dnia jednak wszystko ustaje. Nie czuć wszechogarniającego chłodu, ciarek na plecach, a aura, zamiast odstraszać, zaprasza... Są takie historie, które wciągają od samego początku w swoje odmęty. Pochłaniają całą uwagę, że nie sposób się od nich oderwać do końca. Podbijają serce, przepełniają ciepłem, wrażliwością, niesamowitym klimatem. A w ostateczności potrafią utkwić głęboko w pamięci. Taką niesamowitą lekturą okazała się najnowsza seria od Sylwii. Ja nią po prostu żyłam. Z wypiekami na twarzy chłonęłam kolejne strony, nie mogąc wprost oderwać się od magii, która mną zawładnęła. Czytając, czułam się jakbym tam była i widziała na własne oczy te niesamowite uroki Żuław, słyszała śpiew ptaków, ożywione rozmowy toczące się w gospodzie, czuła zapachy potraw przygotowywanych w kuchni i tę niezmąconą ciszę niezakłóconą przez żadne hałasy. Opowieść jest bardzo klimatyczna, ciepła, chwyta za serce. Bohaterowie podobni są do nas samych. Biali, czarni i z odcieniami szarości, z bagażem doświadczeń, pokiereszowani przez los, z marzeniami i planami na przyszłość. Ja odnalazłam z nimi wspólny język, stali mi się bliscy, jak dobrzy przyjaciele, których od wieków nie widziałam, a teraz przyszli mi opowiedzieć swoją historię przy gorącej herbacie. Odczuwałam z nimi ból, rozczarowanie, strach, ale też i radość, miłość, nadzieję. Cieszyłam, kiedy im się udawało i smuciłam, gdy kolejny raz los postanowił im zagrać na nosie. Potrafiłam zrozumieć ich wybory, bolączki, wątpliwości i chęć zmiany. Razem z nimi wkraczałam w nieznane ze strachem, ale i radością na lepszą przyszłość. To historia odnajdywania miejsca na ziemi, szczęścia, brania życia we własne ręce. O dojrzewaniu, braku akceptacji i zrozumienia. O toksycznej relacji, przemocy, strachu, lęku, ale też i o marzeniach, miłości, przyjaźni, bezinteresownej pomocy. Opowieść pokazuje, że człowiek w każdej sytuacji może otrzymać wsparcie od drugiej człowieka, kiedy ten tego najbardziej potrzebuje. Bo są jeszcze na tym świecie osoby, które mają serce na dłoni. Dajcie się porwać tej niesamowitej, magicznej powieści. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-10-2021 o godz 21:44 przez: dosia1125 | Zweryfikowany zakup
Ktoś powie kolejna historyjka ale wiecie to jest wspaniała historia która porusza daje do myślenia. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-06-2022 o godz 13:59 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Bardzo ładna książka. Wciąga od razu,nie można się od niej oderwać. Czyta się z przyjemnością
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2021 o godz 07:18 przez: m.turejko | Zweryfikowany zakup
Książka jest rewelacyjna. Pochłonęła mnie w całości. Polecam z całego serca!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-08-2021 o godz 19:58 przez: kasiak1908 | Zweryfikowany zakup
Książka godna polecenia, nie mogę się doczekać drugiej części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-08-2021 o godz 09:45 przez: Barbara | Zweryfikowany zakup
Piękna książka, czekam na kolejną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2022 o godz 13:59 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Mega polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2021 o godz 15:34 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Dobra
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
09-07-2021 o godz 17:35 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
5/5
22-09-2021 o godz 09:12 przez: książki Haliny
Ewa „Tanio ją kupił. Uśmiechnął się cynicznie […] Kilka czułych gestów i pięknych słów, bukiet kwiatów”. Tanio ją kupił, a dziewczynie wydawało się, że chwyciła Pana Boga za nogi, bo przecież on jest taki przystojny, przedsiębiorczy nie możliwe, że akurat ona mu wpadła w oko, jakie to niezwykłe szczęście, że właśnie ją wybrał. Robi wszystko, żeby mu się przypodobać, żeby był z niej zadowolony. Wszystko. Natomiast człowiek, który wydawał się jej ideałem, jest pozbawiony empatii, byle pretekst, byle drobiazg wyprowadzają go z równowagi i spadają na dziewczynę razy. Cokolwiek by nie zrobiła i tak jest źle. Ona o tym nie wie, że już mu się znudziła, że on szuka sposobu jak ją wystawić za drzwi, jak pozbyć się jej ze swojego życia. Jest tylko towarem, który trzeba podać dalej i szukać następnego. Dziewczyna nie ma, dokąd wracać. Apodyktyczny i bezduszny ojciec nie chce jej w swoim domu. Pobita trafia do szpitala, za który trzeba zapłacić. Tylko skąd ma wziąć pieniądze, skoro nie ma grosza przy duszy? Kamil Wychował się w rodzinie, gdzie prym wiedzie matka. Matka, która jest dzieckiem miasta, urodzonym i wychowanym w stolicy. Jest zachwycona możliwościami, jakie daje miasto, swoją pozycją. Mieszkanie na wsi i pospolite życie bez rozrywek i zakupów w galeriach nie mieści się jej w głowie. Chłopak długo dla tzw. świętego spokoju pozwala rodzicielce decydować o wszystkim, chociaż od zawsze ma wrażenie, że nie pasuje do tej rodziny. Musisz to, musisz tamto, tak się ubieraj, tak się nie zachowuj. Nawet po studiach nie musiał szukać pracy, bo ojciec zatrudnił go w swojej firmie. Zaczyna mieć tego dość. Ciągnie go na wieś do babci Matyldy, ku ogromnemu niezadowoleniu jego matki. Chłopak nie rozumie takiego zachowania. Babcia, to przecież jej mama i powinna ją odwiedzać. Matylda ma tak wiele do zaoferowania, opowiada fascynujące historie, o tym jak dawniej żyli ludzie. Znudzony życiem w mieście i niezbyt zajmującą pracą postanowił uciec z Warszawy. Podczas jednej z podróży służbowych natrafia na Żuławach na zrujnowany dom podcieniowy, którym jest zachwycony od pierwszej chwili. Postanawia wejść w jego posiadanie i zacząć żyć po swojemu. Dwójka ludzi, którzy chcą zmienić swoje życie. Każde z innego powodu. Pewnego dnia ich drogi się przecinają. Co przyniesie los tej parze z dwóch różnych światów, obarczoną różnymi doświadczeniami i przeszłością? Powieść Sylwii Kubik, to nie tylko historia o rodzącym się uczuciu, próbie poukładania sobie życia pomimo traumatycznych przeżyć, ale jest zapewne pretekstem, do poruszenia bardzo trudnej tematyki. Patologicznego dzieciństwa, braku zrozumienia, toksycznych relacji oraz przemocy fizycznej i psychicznej. Autorka nie szczędzi swoim bohaterom przeciwności losu, ale daje także nadzieję na jego zmianę. Umieszcza akcję w pięknej i malowniczej wsi położonej na Żuławach, która może pomóc im obojgu, odciąć się od przeszłości, stać się ukojeniem i początkiem czegoś nowego. Tłem tej niesamowitej historii, od której nie można się oderwać, a w której zakochałam się od pierwszej strony jest przyroda Żuław. To miejsce jest wyjątkowe, chociaż tak mało znane. Żuławy kojarzą się z mgłami, wschodami i zachodami słońca oraz wierzbami. Takie krajobrazy poruszają wyobraźnię i serce. Autorka tak przecudnie opisała ten region, że wydawało mi się, że sama tam się znalazłam. Tak pięknie pisze o tym mało znanym zakątku Polski, że czułam się tak, jakbym sama tam spacerowała wśród pól i lasów otoczona niesamowitą mgłą i nieziemską atmosferą tego miejsca. Autorka ma mnóstwo jeszcze do zaoferowania swoim czytelnikom, podobnie jak Żuławy. Jestem tak zaintrygowana jej opowieścią, że z drżeniem serca i wielką niecierpliwością sięgam po ciąg dalszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2021 o godz 12:38 przez: palalela
Czego można się spodziewać po pozycji mającej rudowłosą, nieco przypominająca Ilonę Ostrowską piękność, która w dodatku nosi tytuł „Krok do miłości”? Okazuje się, że wiele. Pod płaszczykiem kolejnej historii wychwalającej polską wieś, gdzie każde, nawet najbardziej poharatane serce odnajduje spokój i miłość aż po grób, Autorka przemyciła bardzo ważne treści. To nie tylko przemoc w rodzinie, choć ten wątek pojawia się tu aż trzykrotnie, ale również samoakceptacja, szukanie własnej drogi życiowej czy wybaczenie. Pani Sylwia kilkukrotnie pokazała, że szczęśliwy i spokojny może być tylko ten, kto żyje w zgodzie z samym sobie i jest w stanie przebaczyć. To nie jest łatwe, ale możliwe nawet po kilkudziesięciu latach i poza światem materialnym, który w „Kroku” jest niczym żuławska, kapryśna mgła: często urzeka, ale są momenty, w których mrozi krew w żyłach i… skręca kostki tym, których nie akceptuje ;-) „Krok do miłości” jest napisany lekkim, ale bardzo sprawnym językiem. W każdym zdaniu czuć, że Pani Kubik lubi i umie, co w dzisiejszych czasach jest rzadko spotykane, pisać. Do tego robi to w taki sposób, że nie sposób oderwać się od lektury i zaczynając o 16:30, już o 21:06 czyta się jej ostatnią stronę (sprawdzone!). Konstrukcja powieści oparta jest na przeciwnościach. Głównym, bardzo wyraźnie zarysowanym poprzez naprzemienne występowanie w kolejnych rozdziałach, są światy Ewy i Kamila. Ona to bezrobotna, praktycznie niemająca rodziny ofiara przemocy domowej, która ociera się o bezdomność, on świetnie wykształcony właściciel właśnie otwieranej karczmy, który m.in. przez zaborczość matki ucieka z Warszawy na Żuławy. Ona wyzwiska, siniaki i brutalne gwałty bierze za miłość, on ma wszystko prócz celu w życiu, którego poszukiwanie wiedzie go na wieś, której daleko do sielskości. Bardzo podobało mi się to, że Autorka nie idealizuje życia poza miastem, że pokazuje, jak trudne i niekiedy tragiczne potrafi ono być. Fakt, popełniła przy tym błąd związany z elektrycznością (nie da się od tak wkręcić korków w opuszczonej chałupie! Jeśli tak się dzieje, ktoś musi regularnie, nie jednorazowo, opłacać rachunki! Energa nie bawi się w sentymenty a za swoje usługi nalicza tak nieadekwatne do rzeczywistego zużycia kwoty, że Ewa prędzej zdecydowałaby się do końca 3. tomu siedzieć przy świeczkach, niż opłacać rachunki, na które jej nie stać), ale za prezentację niesamowitych potraw jestem w stanie przymknąć na to oko. Bo to, co się wyczynia i w będącej pod przywództwem pani Rozalii kuchni, i w domostwie starszego pana, powinno być karalne! Prażucha, babka ziemniaczana, pierogi ruskie, zupa z pokrzywy, domowy pasztet ze słoika, ogórki kiszone, dobrze sprawiona słoninka, rogaliki maści wszelkiej, oszaleć z głodu można! Z pragnienia, i to procentowego, zresztą też. Pani Sylwia tak pięknie opisała rytuał picia machandla, że szczerze żałowałam, że nie mam w domu ani jałowcówki, ani śliwek! „Krok do miłości” to dobrze napisana i wciągająca opowieść z delikatnym, ale bardzo ważnym, wątkiem nadprzyrodzonym i ogromem regionalnych przysmaków w tle. Fakt, jej główna bohaterka irytuje bardzo, ale pozostawionej na pastwę najpierw okrutnego ojca, później sadystycznego playboya dziewczynie można wybaczyć nawet brak rejestracji w Powiatowym Urzędzie Pracy. Mam nadzieję, że w którejś z kolejnych części cyklu („Krok” jest początkiem trylogii! Jej kontynuację stanowią właśnie wydana „Tajemnica z przeszłości” i będący zapowiedzią na skrzydełku tom pt. „W cieniu wierzb”!) dowiem się, jaki los spotkał matkę Ewy! Polecam ciesząc się z faktu, że dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwarte, jestem szczęśliwą posiadaczką dalszego ciągu tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-07-2021 o godz 20:59 przez: Joanna W.
Czasem ktoś pyta: dlaczego czytasz tyle obyczajówek? Co takiego ma w sobie ten gatunek, że po takiej ilości przeczytanych powieści, nadal czujesz do niego miętę? Zazwyczaj wtedy odpowiadam pytaniem na pytanie: czytałeś jakąś? Przeważnie odpowiedź jest przecząca. Wtedy ja zaczynam mówić o walorach książek obyczajowych, opisywać wrażenia po ich lekturze, podkreślać wszystko to, co mnie do nich ciągnie. Teraz kiedy ktoś zada mi to pytanie, polecę mu sięgnąć po „Krok do miłości” Sylwii Kubik, która stanowi esencję obyczajowych smaczków, że tak się wyrażę. Nowa powieść autorki to jedna z tych książek, które wywołują w nas wiele skrajnych emocji. Autorka stopniowo wprowadza czytelnika w fabułę. Zaczyna od gniewu i strachu o losy głównej bohaterki. Bunt, który się w nas rodzi, każe potrząsnąć Ewą. Czujemy, że musimy coś zrobić do momentu, kiedy orientujemy się, że nie możemy, bo to przecież fikcja literacka... Zaraz wtedy przychodzi refleksja, że ta postać utożsamia jedną z wielu kobiet, które w ciszy odbijającej się od czterech ścian, przeżywają domowe piekło. Zaciśnięta pięść, podłość, upokorzenie, słowa, które ranią bardziej niż każdy zadany cios. Wykorzystana, poniżona, zniszczona... Porzucona niczym szmaciana lalka, której w zasadzie nikt nie chce, nikt nie potrzebuje... Tak ciężko się podnieść po upadku, zwłaszcza jeśli doprowadza nas do niego ktoś, kogo kochamy... Sylwia Kubik zaczęła swoją opowieść mocnym uderzeniem, które otrzeźwia czytelnika na samym początku lektury. Czytelnika, który spodziewała się sielskiej historii, jednej z wielu opowieści, które niosą ze sobą jedynie pozytywne emocje. I bardzo się cieszę, że tak właśnie postanowiła rozpocząć "Serią żuławską", bo pokazała tym samym, że powieści obyczajowe mają moc. Być może ktoś, kto przeczyta o losach Ewy, rozejrzy się w poszukiwaniu kobiety, która potrzebuje pomocy. Być może będzie to kolejna ofiara przemocy domowej, która zrozumie, że żadna miłość nie jest warta tego, aby dać sobą pomiatać... Jednak „Krok do miłości” to nie tylko powieść, która porusza trudny temat społeczny. To także otulająca, pełna aromatów żuławskiej kuchni opowieść o szukaniu swojego miejsca na ziemi. Dla każdego z nas oznacza ono coś innego. Dla jednych jest to miejsce, któremu daleko do luksusu, ale które daje nam poczucie bezpieczeństwa. Dla kogoś innego to miejsce, które jest spełnieniem marzeń, które sprawia, że czujemy, iż znaleźliśmy naszą prywatną oazę. Każdy go potrzebuje, ale nie każdy wierzy, że w końcu na nie trafi. Ważne jest, aby nie tracić nadziei i dać sobie szansę na nowy start, na to, aby zapuścić korzenie. Podsumowując: Sylwia Kubik stworzyła powieść, która sprawia, że mamy ochotę rzucić wszystko i... wyjechać na Żuławy. Spróbować aromatycznej kuchni, rozsmakować się w lokalnej tradycji. Ogrzać się w cieple domowego ogniska, stworzonego przez Kamila, którego gospoda zdaje się przystanią dla życiowych rozbitków. Powieść, która udowadnia, że nawet wtedy, kiedy myślimy, że życie nie ma nam już nic dobrego do zaoferowania, to zawsze należy mieć nadzieję. Na lepsze jutro, na pomocną dłoń wyciągniętą bezinteresownie w naszym kierunku. Na to, że karta losu się odwróci i zaserwuje nam asa z rękawa. Ciepła opowieść o miłości, która może być szansą na nowy start i porzucenie balastu trudnej przeszłości. Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2021 o godz 21:08 przez: Nie tylko oksiążkach
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA 43\2021 Krok do miłości – Sylwia Kubik Seria: Żuławska Wydawnictwo: Otwarte Liczba stron: 416 Premiera: 14.07.2021 r. Ta książka długo czekała na opowiedzenie swojej historii czytelnikom. Roboczy tytuł Ewa ze spokojem, ale także nutką zniecierpliwienia oczekiwał na swój czas, swój moment, który właśnie nadszedł. Niezwykłym doświadczeniem jest podglądanie kolejnych etapów kreowania bohaterów, wnikanie do ich świata użyczając głównej bohaterce swoich personaliów, poznawanie losów postaci stworzonych przez autorkę. Jestem ogromnie wdzięczna za nowe, niespodziewane i jak podejrzewam niepowtarzalne życiowe doświadczenie. Sylwia dziękuję za zamknięcie na kartach trylogii historii o Ewie. Bohaterka książki nosi moje imię i nazwisko – pewnie od razu nasuwa się pytanie, czy losy postaci stanowią odzwierciedlenie mojego życia. Otóż nie, wszystkie zdarzenia, których doświadcza Ewa (poza jednym marginalnym), są w pełni wymyślone przez autorkę. Prawdą jest, że Ewa została obdarowana kilkoma cechami mojego charakteru, jednak to co przynosi jej los, jest fikcją literacką. Zanim weźmiecie do ręki Krok do miłości, musicie wiedzieć, że ciężko będzie oderwać się od historii osadzonej w malowniczych Żuławach – zakątku Polski, do którego możecie czuć się zaproszeni. Bogata w skrajnie charakternych bohaterów, przesiąknięta zapachami regionalnych potraw i malowniczymi krajobrazami; opowieść utkana z bolesnych doświadczeń, bezinteresownej pomocy i uczucia pojawiającego się niczym tęcza po deszczu. Sylwia Kubik w pierwszym tomie serii Żuławskiej poruszyła kilka ważnych społecznie tematów. Przede wszystkim pokazała jak wychowanie w domu bez miłości, czy trwanie w toksycznym w związku pozbawionym wsparcia partnera, stosującego przemoc psychiczną, wpływa na samoocenę, poczucie własnej wartości i wiarę we własne możliwości. Obok przykrych sytuacji (jednak mających miejsce w naszym życiu codziennym, nierzadko obok nas), pojawia się motyw bezinteresownej pomocy, dłoni wyciągniętej w stronę zagubionej, pokiereszowanej bolesnymi doświadczeniami Ewy. Krok do miłości to opowieść pełna tajemnic z przeszłości, które stopniowo zostają odkrywane przez bohaterów i to one wzbudziły we mnie najwięcej wzruszających i współczujących emocji. Kolejny raz możemy zyskać przekonanie, że od przeszłości – szczególnie tej bolesnej nie zawsze możemy uciec, a całkowite „uwolnienie” od pamięci o niej nie zawsze jest możliwe. Autorka nie byłaby sobą, gdyby domknęła wszystkie wątki z przeszłości, dlatego pozostaje cierpliwie poczekać na kolejną cześć, aby dowiedzieć się jak los potraktował mieszkańców urokliwej wioski na Żuławach. Ciekawym motywem, jaki możemy znaleźć na kartach powieści jest dom, w którym dzieją się niespotykane zjawiska – Sylwia Kubik przedstawiała tutaj legendę tego dziwnego miejsca krążącą w opowieściach mieszkańców. Fragmenty na pograniczu zdarzeń paranormalnych zastanawiają i wywołują drobny dreszczyk. Zadziwiające jednak jest to, że tylko jeden z bohaterów jest odporny na niewytłumaczalne zjawiska zachodzące w tym miejscu. Dajcie się uwieść nowej odsłonie Pisarki z Powiśla, która odkrywa dla Was urokliwe Żuławy, poznajcie historię Ewy i przekonajcie się, czy można odnaleźć siebie na nowo i ścieżkę prowadzącą do prawdziwego szczęścia! Polecam z całego serducha!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2021 o godz 11:17 przez: Anna Rydzewska
Pierwsze, co zachwyca, to piękna, klimatyczna, wręcz hipnotyzująca okładka, która mogłaby zwiastować subtelną, romantyczną, wręcz ckliwą opowieść. Pozory jednak mylą, Sylwia Kubik zgotowała swoi bohaterom silne życiowe turbulencje, z jakich otrząsnąć się nie będzie łatwo nawet czytelnikowi. Ta hipnotyzująca opowieść stopniowo zaciska na nim swoje mroczne macki, czyniąc go naocznym świadkiem porażających, niesłychanie bolesnych zdarzeń, dotykających najciemniejszych zakamarków ludzkiej duszy. Autorka nie boi się trudnej tematyki i jak wspomniałam wcześniej, ani trochę nie oszczędza swoich postaci. Począwszy od trudnego patologicznego dzieciństwa, poprzez brak zrozumienia czy toksyczne relacje, aż do przemocy psychicznej i fizycznej, przekraczającej ludzkie granice. Na całe szczęście, bohaterowie stojący na zakręcie swojego życia, trafiają na piękną, spokojną wieś, która może stać się ich nowym startem, ucieczką od przeszłości, ale też ukojeniem i być może początkiem nowego uczucia. Tylko czy tak mocno pokiereszowana dusza odważy się jeszcze komuś zaufać? I czy można budować związek na niedomówieniach? Język, jakim włada pisarka, jest niesłychanie przyjemny, błyskotliwy, sugestywny. Wszelkie malownicze opisy działają na zmysły równie mocno, co porażające sceny, mające miejsce w domu Ewy. Powieść angażuje wyjątkowo silnie, czytelnik widzi oczami bohaterów, czuje to, co oni, niemal zapada w otumaniający trans, dlatego przerwanie lektury staje się niemożliwe. Poruszona tematyka i autentyzm, bijący z każdej strony, dosłownie miażdżą psychicznie, po to, by za chwilę ukoić sielskim klimatem i nadzieją, że los zawsze może się odmienić, bo przecież każdy zasługuje na prawdziwe szczęście. Fundamentem tej przejmującej powieści są doskonale nakreślone postacie. To bohaterowie złożeni, nietuzinkowi, których nie sposób nie pokochać już od pierwszych stron. Najmocniej porusza dopracowany portret psychologiczny Ewy, będącej ofiarą przemocy domowej, żyjącej w wiecznym strachu przed odrzuceniem, zgubionej zbyt silną potrzebą miłości i akceptacji, która doprowadziła ją do całkowitej zguby. Gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, że nie jest to bynajmniej tylko wytwór pisarskiej wyobraźni, takich kobiet, uzależnionych od brutalnych partnerów jest wiele i niestety, każdej z nich bardzo ciężko zakończyć niszczący związek. „Krok do miłości" jest boleśnie prawdziwą, wzruszającą, niesłychanie wartościową powieścią, która trafia do najskrytszych zakamarków ludzkiego serca. To słodko-gorzka historia o odnajdywaniu siebie i swojego azylu, ale też klimatyczna, dopieszczona wątkiem paranormalnym, otulająca niczym ciepły koc opowieść o rodzącym się uczuciu i życiu w zgodzie z naturą, pozbawionym konsumpcjonizmu i banalnych wartości. Głęboka, sentymentalna, lecz równocześnie przeszywająca na wskroś, poruszająca bolesną tematykę, a jednak napełniająca serce nadzieję, że każdemu pisane jest szczęście i prawdziwa miłość, fundująca lawinę skrajnych emocji, a zarazem kojąca sielskim, niezapomnianym klimatem. Ta powieść skradnie wasze serce!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
09-07-2021 o godz 21:26 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
1/5
09-07-2021 o godz 21:02 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
4/5
06-10-2021 o godz 14:28 przez: ksiazkanonstop
„Krok do miłości” Sylwia Kubik Co przychodzi nam na myśl, gdy patrzymy na powyższy tytuł powieści? Prosta i lekka opowiastka spowita słodką mgiełką, pod którą kryje się szereg przyjemnych momentów. Pewnie jakaś część odbiorców rzeczywiście pójdzie tym tropem. Nic w tym dziwnego, ale czeka ich zaskoczenie. Miłe czy wręcz przeciwnie? Nie mnie oceniać. Osobiście czytając odetchnęłam z ulgą, że Pani Sylwia Kubik nie zaserwowała mi mdłej historii, o której zaraz po lekturze zapomniałabym a próbując przywołać tytuł po czasie, potrafiłabym powiedzieć tylko, że był bardzo lekki i w zasadzie nie znaczący. Ewę Mętel szukając szczęścia poznaje Michała, fenomenalnego mężczyznę, który może mieć każdą kobietę na skinienie małego palca, ale wybiera właśnie Ewę. Początki są piękne, wręcz idealne. Każdy dzień przy boku ukochanego tylko utwierdza dziewczynę w przekonaniu, że się udało. Udało się wyrwać z domu i pójść zupełnie inną drogą. Uwolnić się od pozostawiającego wiele do życzenia ojca. Niestety to wszystko tylko do pewnego momentu. Gdy mężczyzna osiąga swój cel, czyli rozkochuje i uzależnia od siebie Ewę do tego stopnia, że ta chodzi jak w zegarku, drastycznie zmienia swoje postępowanie. Życie dziewczyny zaczyna przypominać horror. Uwolnienie się, fizyczne i psychiczne, to bardzo trudne przedsięwzięcie. Kiedy jednak kończy się ono sukcesem następuje pustka a po niej nowy, ciężki start w nowym miejscu, z długiem i zerowym kontem. Na Żuławach bez wątpienia jest pięknie. Wieś ma mnóstwo plusów, ale minusy również nie dają o sobie zapomnieć. Ewa naprawdę nie ma innego wyjścia jak tylko porządnie zakasać rękawy i wziąć się do pracy nie tylko tej mającej przynieść korzyści zewnętrzne, ale również wewnątrz niej samej. „Krok do miłości” jest książką napisaną świetnym, prostym, lekkim językiem. Fabuła może i nie jest nie wiadomo jak skomplikowana, ale to cudne pióro autorki sprawia, że pochłania się historię z zapartym tchem. Mimo iż nie brakuje w niej dramatycznych wątków. Chciałabym to jeszcze raz podkreślić, ponieważ wydaje mi się to istotne. Życie Ewy pokazuje bardzo wyraźnie, iż zawsze jest wyjście z danej sytuacji. Chodzi o to, by go znaleźć i zebrać w sobie siły, żeby z niego skorzystać. To głęboka w swojej prostocie akcja a przy tym oczywiście bardzo emocjonalna. Lektura wywołała we mnie wiele buntu i przywiodła wiele buntu w zderzeniu z jakimś wycinkiem z życia głównej bohaterki. Dlaczego? W imię czego? Jak to możliwe? To, co zostało opisane przez Panią Sylwię Kubik powinno być tylko jej wyobraźnią! Niestety tak nie jest, oj nie. Pierwsza część serii Żuławskiej to również moja pierwsza styczność z piórem autorki i muszę powiedzieć, że pierwsze co pomyślałam po lekturze to to, że recenzja powinna być konkretna bo Panią Sylwię odebrałam jako pisarkę nie owijającą w bawełnę. Nie wiem, czy udało mi się sprostać narzuconemu sobie „przedsięwzięciu”. Może Wy drodzy Państwo odpowiecie mi na to pytanie? Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-09-2021 o godz 16:31 przez: Ewelina
„Krok do miłości” Sylwii Kubik to chwytająca za serce historia o nowych początkach, dojrzewaniu, odwadze, wybaczaniu i miłości. Ciepła, otulająca, niosąca nadzieję i przywołująca wspomnienia z wiejskich wakacji u dziadków, ale jednocześnie poruszająca kilka ważkich problemów społecznych, które mimo upływającego czasu wciąż są aktualne. Ewa – nie miała łatwego dzieciństwa a życie nadal jej nie rozpieszcza. Pewnego dnia ląduje na ulicy, bez dachu nad głową. Z niewielkim plecakiem, reklamówką ubrań oraz rachunkiem za leczenie szpitalne w dłoniach, przypomina sobie o domu, który odziedziczyła po zmarłej babci. Wyjeżdża na Żuławy, aby tam poskładać swoje życie na nowo. Kamil – dobrze wykształcony i sytuowany mieszkaniec stolicy, który do tej pory „robił, co matka chciała, i miał święty spokój” pewnego dnia przejeżdżając przez Żuławy, „ dostrzegł z drogi ciekawy, choć zrujnowany dom podcieniowy. Nie wiedział, co go w nim zachwyciło, mimo to włączył kierunkowskaz, wjechał na szutrową drogę, z obu stron obsadzoną dorodnymi lipami i … przepadł całkowicie”. Mężczyzna postanawia opuścić stolicę, przenieść się na żuławską wieś i otworzyć gospodę. Jak nietrudno się domyślić drogi tych dwojga wkrótce się krzyżują. Nie jest to jednak, jak mogłoby się wydawać, kolejna banalna, sielska historia miłosna. „Krok do miłości” to przede wszystkim opowieść o dojrzewaniu głównych bohaterów. Dojrzewaniu do wzięcia odpowiedzialności za własne życie i odwadze do tego, aby żyć tam gdzie chcą i jak chcą. Choć Ewa i Kamil znaleźli się na Żuławach z zupełnie innych powodów i mierzą się z innymi problemami to obydwoje mogą liczyć na pomoc i zrozumienie. Kamila wspiera ukochana babcia – Matylda, a Ewie oferuje bezinteresowną pomoc przyjaciel zmarłej babci – pan Bronisław. Życiowe doświadczenie, mądrość i troska tych dwojga są dla młodych ludzi niezwykle cenne i pomagają im przetrwać trudne chwile. „Czasem tak niewiele potrzeba, żeby znaleźć ukojenie. Trochę życzliwości, dobre słowo i kubek herbaty potrafią zdziałać cuda”. Pobyt na Żuławach przywołuje bolesne wspomnienia, z którymi babci Matyldzie, mimo upływu lat ciężko jest się uporać. Za sprawą tej postaci „Krok do miłości” to również historia o trudnej sztuce godzenia się z przeszłością, zapominania i wybaczania. Autorka stara się uwrażliwić czytelnika na przemoc wobec kobiet i dzieci, samotność starszych ludzi. Dreszczyku emocji dostarcza wpleciony w fabułę motyw nawiedzonego domu, za którym kryje się romantyczna, choć zarazem tragiczna historia miłosna. Powieść Sylwii Kubik urzeka pięknymi opisami krajobrazu oraz bogactwa smaków żuławskiej kuchni. Losy wykreowanych przez Autorkę, barwnych postaci fascynują, a lekkie pióro i przystępny język uprzyjemniają lekturę. Jeżeli lubicie niebanalne powieści obyczajowe mocno związane z określonym regionem naszego kraju, to serdecznie polecam Wam zarówno „Krok do miłości” jak i jego kontynuację.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2021 o godz 11:15 przez: Agnieszka Caban
Ewa nie miała lekkiego życia. Najpierw wcześnie straciła mamę, która po prostu zaginęła, potem wychowywana przez ojca despotę marzyła, by jak najszybciej puścić domowe piekiełko. Niestety, trafiła z deszczu pod rynnę. Książę, o którym marzyła, okazał się sadystycznym łotrem, który porzucił ją gdy tylko się znudził. Dziewczyna przypomniała sobie, że gdzieś tam na Żuławach czeka na nią odziedziczony po babci domek, i to tam postanawia zacząć życie od nowa. Ma niewyobrażalne szczęście, że oprócz domu- ruiny, trafia tam na niezwykłych ludzi, którzy okażą jej wiele serca. Kamil, bohater męski, to młody mężczyzna, który postanawia wyrwać się spod nadopiekuńczych rodzicielskich skrzydeł i zacząć żyć po swojemu. Kupuje ziemię i budynek na Żuławach i planuje otworzyć restaurację. Jeszcze nie wie, że to dopiero początek jego życiowych inwestycji. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, i już wiem, że nie ostatnie. Podobało mi się właściwie wszystko, a już najbardziej to, co pisałam na wstępie. W tej powieści widać, że autorka jest cudownym obserwatorem. Docenia otaczające ją krajobrazy, przedmioty. Interesuje się ich pochodzeniem, historią, a to procentuje w książkach, bo przemyca w nich ogrom informacji zachęcając czytelników do odwiedzenia tych stron. Czytając, ja to wszystko widziałam oczyma wyobraźni! Budynki, otulone mgłą pola, ludzi, którzy niegdyś tam żyli. Sami bohaterowie współcześni są bardzo kontrastowi. Jedni tak jak Ewa i Kamil, szukają schronienia w spokojnym, przyjaznym miejscu, gdzie najważniejsze są uczucia i rodzina. Inni gonią za urodą, bogactwem, żyją z dnia na dzień, przy okazji po drodze depcząc po drodze uczucia i marzenia innych. Bardzo ważnym wątkiem w "Kroku do miłości" jest przemoc domowa, której znajdziemy tu kilka odsłon. Najpierw terror ojciec dziecko, potem traktowanie Ewy przez partnera, gdzie bita, poniżana znosi to dopóty, dopóki ten jej nie wyrzuci sam. To przerażające jak wiele takich sytuacji dzieje się naprawdę tuż obok z nas. Ilu z nas zna takie kobiety, rodziny... Bardzo jestem wdzięczna autorce za piętnowanie i pokazywanie takich sytuacji, bo dzięki temu gdzieś tam, ktoś wyciągnie pomocną dłoń, ktoś dojrzeje do opuszczenia rodzinnego piekła. Zaznaczę, że powieść nie jest tylko dramatyczna, oj nie! Jest bardzo ciepła, pełna miłości, ciepła rodzinnego, cudownych rozmów, przyjaźni, a do tego te smaki! Czytając byłam co chwilkę głodna! Pani Sylwio, ja poproszę dokładne przepisy następnym razem ;) Uczucie, które łączy bohaterów jest delikatne, chwilami bardzo, napisałabym płochliwe, czemu w sumie nie ma się co dziwić po przejściach Ewy. Nie ma tu buchających płomieni namiętności, a delikatne iskierki, które podsycane zaufaniem i szczerością ogrzeją zbolałe serce. Podsumowując, to ciepła, mądra i bardzo dobrze czytająca się lektura, którą mogę polecić z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2021 o godz 16:38 przez: oczytana_ania
"Miłość musi być! I taka zwykła, codzienna miłość jest, wie pani, najpiękniejsza" "W życiu trzeba walczyć. I o swoje racje, i ze słabościami i strachem. Mądre to stwierdzenie, tylko cholernie trudne do zrealizowania w praktyce" " - …"miłość musi być". Ale tylko wtedy przynosi szczęście, gdy jest odwzajemniona. - I prawdziwa. Często miłość wcale miłością nie jest" Opis nastawił mnie na bohaterkę z problemami, która w nowym miejscu będzie miała szansę na miłość. Liczyłam na lekturę lekką, może odrobinę zabawną i kompletnie nie przygotowałam się na tak pięknie naładowany emocjami ładunek wzruszeń, troski, obawy, strachu i wreszcie nadziei. A wszystko podane bardzo przystępie, przyjemnie w odbiorze, choć poruszająco do samej głębi… Los nigdy nie oszczędzał Ewy. Wychowywana przez okrutnego ojca, dała rozkochać się sporo starszemu Michałowi i zgodziła się z nim zamieszkać. Niestety rodzinne gniazdko, które sobie wymarzyła, szybko przekształciło się w koszmar, który doprowadził Ewę do utraty dachu nad głową i środków do życia, pozostawiając dziewczynie jedynie rachunek za pobyt w szpitalu. Jedynym schronieniem okazuje się dla niej zrujnowany domek odziedziczony po babci, której nigdy nie poznała. W jednej chwili decyduje się wyjechać na Żuławy. Tam udaje jej się znaleźć pracę w gospodzie Kamila, który porzucił życie w Warszawie i spełnia swoje marzenia o spokojnym życiu na wsi. Czy pomiędzy tą dwójką zrodzi się coś więcej niż cień sympatii? Jak na pojawienie się Ewy zareaguje Antek, jeden z pracowników Kamila? Czy dziewczyna będzie potrafiła zaufać jeszcze jakiemuś mężczyźnie? Bardzo spodobała mi się postać Kamila, który uparcie dążył do realizacji swoich celów, wciąż pamiętając o wartościach, które czyniły z niego prawdziwie dobrego człowieka. Zachwyciła mnie jego relacja z babcią, która była w tej powieści niczym światełko rozjaśniające każdy mrok. Jej interakcje z członkami rodziny mnie zachwycały i szczerze poprawiły mi humor. Jej historia wzruszała. Ewa to postać tragiczna tej powieści, dziewczyna, która pragnęła tylko miłości, a doznała w życiu tylko krzywd, zdrad i cierpienia. Cieszę się, że mimo to potrafiła doceniać to, co ma, doszukiwać się pozytywów w najmniejszych drobiazgach, czerpać radość z rzeczy prozaicznych. W mojej ocenie to bohaterka bardzo szlachetna, za którą chciałam trzymać kciuki, której chciałam pomagać, ale którą też podziwiałam. Autorka dużo miejsca poświęciła opisom Żuław, urokom tego miejsca, nawet potrawom, co świetnie pobudzało moją wyobraźnię podczas czytania i pomogło mi jeszcze bardziej zauroczyć się tym, co pokochali bohaterowie. Było bardzo autentycznie, i ta rzetelność, prawda bijąca z tej powieści była wspaniała. Teraz z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnej części, a do tej gorąco Was zachęcam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
35,23 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly Love Hoover Colleen
4.6/5
35,19 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa November 9 Hoover Colleen
4.7/5
34,20 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nagie serca Hoover Colleen
4.7/5
35,09 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.7/5
35,09 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
5/5
35,55 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
4.7/5
35,09 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
4.6/5
33,74 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Now. Maybe Not Hoover Colleen
4.5/5
38,49 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak myśleć o sobie dobrze? Stahl Stefanie
4.6/5
31,59 zł
44,99 zł
26,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Gdyby nie ty Hoover Colleen
4.8/5
38,83 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.5/5
34,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom ciało. Home body Kaur Rupi
5/5
34,75 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pełnia życia Maciąg Agnieszka
5/5
47,81 zł
69,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Tkanina z Hekne Mytting Lars
5/5
41,69 zł
59,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego