Korona w mroku. Szklany tron. Tom 2 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 33,64 zł

33,64 zł 39,90 zł (-15%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Maas Sarah J. Książki | okładka miękka
33,64 zł
asb nad tabami
Maas Sarah J. Książki | okładka miękka
30,91 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Drugi tom cyklu "Szklany tron", opowiadającego o zabójczyni Celaenie Sardothien.

Po roku ciężkiej pracy w kopalni soli osiemnastoletnia Celaena Sardothien zdobywa pozycję królewskiej zabójczyni. Nie jest jednak lojalna względem tronu, choć ukrywa ten sekret nawet przed najbliższymi przyjaciółmi.

Nie jest jej łatwo utrzymać tę tajemnicę, zwłaszcza gdy król zleca jej zadanie, które może zniweczyć jej plany. Na domiar złego na horyzoncie majaczą groźne siły, które mogą zniszczyć cały świat i zmuszają Celaenę do dokonania wyboru.

Względem kogo okaże się lojalna i dla kogo zechce walczyć?

"Po zdobyciu tytułu Królewskiej Obrończyni Celaena wiedzie spokojne i wygodne życie. Mieszka w pałacu w otoczeniu przyjaciół, ma do dyspozycji służącą, za wypełnianie zobowiązań wobec króla dostaje godziwą zapłatę, dzięki której może pozwolić sobie na małe kobiece słabostki. Wszystko jak w bajce, jest tylko małe ale... Tytuł zobowiązuje. Celaena Sardothen nie tylko ochrania dygnitarzy na okolicznościowych ucztach i balach, ale też wypełnia powierzane przez króla tajne misje, w których musi wykazać się sprytem i umiejętnościami Milczącego Zabójcy. O zdradę i udział w tajnym spisku tym razem zostaje oskarżony dawny znajomy z Twierdzy Zabójców Archer Finn. Czy mężczyzna obdarzony niezwykłą umiejętnoscią uwodzenia każdej spotkanej kobiety naprawdę uczestniczy w zmowie mającej na celu obalenie monarchy Adarlanu? Tymczasem Oko Eleny wiszące na szyi zabójczyni rozbłyska coraz częściej, co wróży kłopoty...".
od Wydawcy


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Korona w mroku. Szklany tron. Tom 2
Tytuł oryginalny: Throne of Glass
Seria: Szklany tron
Autor: Maas Sarah J.
Tłumaczenie: Mortka Marcin
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 535
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-04-02
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 29 x 135
Indeks: 14377785
 
średnia 4,6
5
338
4
97
3
24
2
5
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
94 recenzje
4/5
30-05-2017 o godz 07:59 przez: Dominika Jachimowska
Celaena, jako nowa Królewska Obrończyni, zamieszkała w Szklanym Pałacu wraz z osobami, na które może liczyć. Wiedzie wygodne życie, ma ludzi, którzy jej usługują, a za każde dobrze wykonane zadanie zostaje sowicie nagrodzona przez króla. Tak wygląda jej służba i jednocześnie droga ku wolności… Do jej obowiązków należy jednak także bezszelestne wkradanie się na dwory i posesje oraz odbieranie życia tym, którzy czymś podpadli królowi lub stanowią dla niego zagrożenie. Dziewczyna musi bez żadnego sprzeciwu wypełniać polecenia władcy, bez względu na to, kogo dotyczyłaby jej misja. Jednym z jej celów okazuje się Archer Finn – dawny znajomy Celaeny z Twierdzy Zabójców, oskarżony o zdradę i udział w spisku. Czy zabójczyni będzie potrafiła spojrzeć w znajomą twarz i bezlitośnie wycisnąć z niej życie? Na dodatek, Oko Eleny, które Celaena nosi na piersi, coraz częściej ożywa i daje dziewczynie sygnały, rozbłyskając, co nie może oznaczać nic dobrego… Po lekturze Szklanego tronu byłam całkowicie pochłonięta fantastycznym światem, jaki znalazłam w tej książce. Zakochałam się w klimacie i magii tej powieści, która nie dawała mi spokoju jeszcze długo po przeczytaniu ostatniego słowa. Nie mogłam więc długo czekać i jak najprędzej musiałam zdobyć kolejne tomy serii, która tak bardzo zapisała się w moim sercu. Czy nie miałam jednak zbyt dużych oczekiwań? Czy drugi tom dorównał poziomem pierwszemu? Korona w mroku pozwala nam poznać naszą bohaterkę, Celaenę Sardothien, z zupełnie innej strony. Coraz częściej przeistacza się ona w bezwzględną i śmiercionośną maszynę do zabijania, gotową zniszczyć wszystko, co stanie jej na drodze do osiągnięcia celu. Jej wściekłość, która całkowicie przejmuje kontrolę nad jej umysłem, jest zdolna zetrzeć na proch wszystkie przeszkody. Może dziwnie to mówić, ale dobrze było widzieć Celaenę w tym wydaniu. Chociaż równie wielką sympatią darzę jej codzienną nieco arogancką i zuchwałą wersję, to patrzenie na nią, kiedy stawała się groźną bestią, dostarczało wielu emocji – szczególnie strachu i niepokoju, ale także podziwu. Co się tyczy naszej głównej bohaterki, zauważyłam też, że w drugim tomie Szklanego tronu była ona mistrzynią w podejmowaniu impulsywnych i bezmyślnych decyzji, które zawsze były brzemienne w skutkach. Celaena raz po raz robiła głupie błędy, które potem sama musiała naprawiać, jednak nie tylko ona cierpiała wskutek tych pomyłek. Niestety, Korona w mroku jest nieznośnym łamaczem serc, jeśli chodzi o bohaterów, którzy nie pojawią się już na kartach tej serii. Musieliśmy pożegnać się z pewną znaczącą postacią, za co miałam ochotę udusić Sarah J. Maas, ale jednocześnie gdzieś w mojej głowie zrodziła się myśl, że może plan autorki ma jakieś głębsze dno i uśmiercenie pewnych bohaterów ma jakiś większy cel. Teraz słowo o samej akcji książki. Zawsze w trakcie lektury prowadzę zapiski, dzięki którym w czasie pisania recenzji nie zapominam o żadnym elemencie, o którym chciałam wspomnieć. Tym razem wszystkie moje notatki odnoszące się do tempa i akcji powieści były sprzeczne. Dlaczego? Otóż po dosyć spokojnym i stonowanym początku nagle następuje totalny zwrot, po którym chce się tylko czytać, czytać i jeszcze raz czytać! Kiedy jednak maksymalnie podekscytowani przechodzimy przez kolejne strony, czeka nas niespodziewany przestój, który zieje nudą, a oczy same się zamykają… Następnie akcja kolejny raz przyśpiesza, a potem zwalnia i tak w koło Macieju. Przez to, że ta powieść wydawała mi się taka nierówna i porwana, bardzo męczyłam się jej lekturą, ciężko brnęło mi się przez kolejne strony, jednocześnie starając się nie zasnąć… Byłam tym trochę rozczarowana, bo spodziewałam się, że książka porwie mnie tak samo jak pierwszy tom. Nie potrafię nawet podać szczególnego powodu, który sprawił, że w niektórych momentach nudziłam się jak mops - po prostu nie potrafiłam wciągnąć się w lekturę. Nie oznacza to jednak, że Korona w mroku mi się nie podobała – o nie! Jest w niej dużo zaskoczeń, a jeśli już trafił się ten fragment, który zdołał wystarczająco mnie zainteresować, mogłam nie jeść, nie pić, nie oddychać, byle tylko go skończyć! Nie od dziś wiadomo też, że Sarah J. Maas jest mistrzynią pisania zakończeń, które wbijają w fotel i człowiek czuje się po nich jak zmielona i przeżuta kulka dezorientacji i szoku. Tak też było i tym razem – jakkolwiek porwana i nierówna byłaby akcja Korony w mroku, końcówka wciąż była fenomenalna i zapierająca dech w piersiach.  Po jej przeczytaniu dosłownie grzechem byłoby nie sięgnąć po kolejne tomy. Dalsza część recenzji: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2014 o godz 12:08 przez: Ines Lavender
Celaena Sardothien od kiedy została Królewską Obrończynią musi zabijać wrogów króla. Jednak ona nie boi się i pozwala swoim ofiarom uciec, a także zaciera po nich wszystkie ślady, przynosząc królowi przypadkowe zwłoki. Przez jakiś czas jej się to udaje, jednak kiedy dostaje zlecenie zabicia Archera Finna, który kiedyś był obiektem jej westchnień, Celaena chce dowiedzieć się jak najwięcej o tajemniczej organizacji, do której rzekomo należy. Mało tego, musi spełnić wolę nieżyjącej królowej Eleny i odkryć zamiary i źródło mocy króla Adarlanu. Jest w tym całkiem osamotniona, mimo że Chaol obdarza ją coraz większym zaufaniem. Dziewczyna zmaga się bowiem nie tylko z zadaniami, które jej powierzono, ale również z własnymi uczuciami, którą są bardzo skomplikowane. Wracają też do niej duchy przeszłości, tajemnice pochodzenia zabójczyni. Na barkach dziewczyny spoczywa wiele zobowiązań i tajemnic. Czy będzie w stanie im podołać?

"Szklany tron" wywołał u mnie różne uczucia i pozostawił wielki niedosyt. Dlatego też bardzo cieszyłam się, kiedy na mojej półce pojawiła się "Korona w Mroku" i tylko ode mnie zależało, kiedy ją przeczytam. Padło na kilka letnich dni i wieczorów, podczas których dałam się ponieść emocjom. Czytanie tej książki na początku było jak spotkanie ze starymi przyjaciółmi. Z radością witałam w kolejnych opisach Celaenę, Doriana i Chaola. Bohaterowie cyklu wymościli sobie miejsca w moim sercu i z pewnością zostaną tam długo.

Od samego początku nie miałam żadnego problemu z wdrożeniem się w akcję. Płynęła bardzo szybko przez całą książkę, w niektórych tylko momentach gwałtownie przyspieszając. W poprzedniej części cyklu widać było ogromny potencjał autorki, który nie do końca został wtedy wykorzystany. W drugiej części ten potencjał został uwolniony, dzięki czemu mamy tu do czynienia z większą ilością opisów zadań Celaeny, jej poszukiwań i walki. Książka aż kipi od humorów dziewczyny, a także ilości wydarzeń i tajemnic.

W wielu powieściach denerwowałoby mnie samolubne i dziecinne zachowanie głównej bohaterki, tutaj natomiast taka sytuacja miała miejsce tylko raz i była to wina zarówno Chaola jak i Celaeny. Ich zachowanie przez te kilka stron nie pasowało mi do ich charakterów, byli zbyt "słodcy". Na szczęście ta sytuacja trwała krótko i szybko wszystko wróciło do normy, przez co nie przeszkadzało mi tak bardzo podczas lektury. Muszę też przyznać, że w innych okolicznościach czułabym się trochę zawiedziona przewidywalnością, która w pierwszej części była nadmierna, a tutaj dotyczyła tylko jednej rzeczy. Domyśliłam się tego już podczas czytania "Szklanego tronu" i końcówka "Korony w Mroku" nie była dla mnie aż takim zaskoczeniem. Jednak powitałam ten fakt zwykłym "Wiedziałam!", a nie zirytowanym "Serio? Takie to przewidywalne?". Co jest zasługą wspaniałości tej książki.

Już od pierwszej części moim sercem zawładnęli Chaol i Dorian. Dwaj mężczyźni tak wspaniali i miejscami tak zabawni, a także tak bardzo się różniący to doskonałe posunięcie autorki, aby zdobyć serca czytelniczek. Przyznam sama, że nie mogę się zdecydować, kogo lubię bardziej. W pierwszej części stawiałam na Doriana, jednak w drugiej nie miałam nic przeciwko zbliżeniom Celaeny i Chaola, więc w sumie moje serce jest podzielone. Sama Celaena również jest wspaniałą bohaterką. Sarkastyczna, samolubna, dumna, a jednocześnie delikatna, czuła i współczująca. Bardzo chciałabym znać kogoś takiego i mieć u swego boku.

Styl i język autorki jest bardzo prosty, dostosowany do odbiorców - młodzieży. Należy jednak zwrócić uwagę na udane połączenie świata, który przypomina nieco średniowiecze i prostego języka. Powieść jest łatwa w odbiorze, przyjemna w czytaniu. Porywa od pierwszej strony i trzyma aż do końca. A nawet wtedy nie chce wypuścić. Można ją bez słowa krytyki z mojej strony zaliczyć do wspaniałych powieści fantastycznych, tym bardziej, że w "Koronie w Mroku" pojawia się już bardziej rozwinięty wątek magii, który również jest bardzo ciekawy.

Zanim jednak sięgniecie po "Koronę w Mroku" lub jeżeli już czytacie, a nie doszliście jeszcze do 400 strony - nie czytajcie tej książki w nocy, jeżeli jesteście trochę strachliwi. Ja popełniłam ten błąd i choć nie miałam większych problemów z zaśnięciem, (wstyd się przyznać) w każdym cieniu podczas drogi do łazienki widziałam różne potworności. Nic tak wspaniale nie działa na wyobraźnię jak dokładne opisy potwora i ciemność. Mimo tego - albo właśnie dlatego - polecam Wam "Koronę w Mroku", jak i cały cykl. Warto przeczytać. Ja z niecierpliwością czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-01-2016 o godz 12:38 przez: Fan3345
Bardzo się ucieszyłem na powrót do świata Celaeny, a przede wszystkim do magicznej Erilei, nad którą wisi groźba zagłady. Maas porywa nas od samego początku, rzuca wyzwanie naszej bohaterce, która musi wykonać kolejne morderstwo. Czy stanie na wysokości swojego zadania? Czy odda królowi, to co należne?

'' Na tym etapie naszego planu trzymasz buzie na kłódkę i udajesz ciężko kapujący element dekoracji. Nie powinno ci to sprawić szczególnych trudności. ''

W drugim tomie serii Szklany Tron otrzymujemy nie tylko walki, rozwikłanie kolejnych tajemnic, ale pojawia nam się romans. Niestety Celaena i Westfall nie przekonują mnie zbyt do siebie, a książę, który patrzy z zazdrością na zakochaną dwójkę niszczy wszystko. Niestety trójkąty miłosne strasznie mnie irytują, a ten szczególnie. Jednak nie zamierzam się skupiać zbytnio na to kto, kiedy i z kim. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Maas zaskakuje nas wielowątkowością swojej powieści, nigdy nie jesteśmy do końca pewni co może się wydarzyć potem. Zło zdaje się czekać na rogiem, i szuka odpowiedniego momentu by zaatakować. Porządek świata powoli się sypie, ale tylko główna bohaterka zdaje się mieć tego świadomość. Bardzo podobał mi się opis historii świata, która jest ubarwiania zarówno ludźmi jak i magicznymi stworzeniami. Nowe tajemnice, nowe wskazówki pojawiają się znikąd, że nawet Celaena w pewnym momencie tego nie ogarnia. Zegar zdaje się tykać coraz szybciej, by wybuchnąć w najmniej odpowiednim momencie.
Zabójczynię polubiłem już od pierwszych stron nowelek, a pierwsze tomy serii coraz bardziej mnie utwierdzają, że podjąłem dobrą decyzję. Sardothien nie jest idealna, a przede wszystkim nie próbuje taka być. Popełnia błędy, ale wyciąga z nich wnioski. Jest odważna, waleczna, na swój sposób bardzo urocza, ale jest również tylko człowiekiem, a to oznacza, że jest krucha i uczuciowa. Ma swoje słabostki, ale któż nie lubi słodkości czy czytania książek. Jest bardzo wiarygodną postacią, potrafi nas rozśmieszyć, przestraszyć czy sprawić, że w pewnym momencie po policzku spłynie samotna łza. Takich bohaterów sobie cenię, i wielbię panią Maas, że dała nam kogoś takiego jak Celaena Sardothien.

'' Nic na tym świecie nie jest skomplikowane. Istnieje jedynie podział na rzeczy dobre i złe. Niewolnicy w tych obozach mają bliskich. Są kochani tak, jak ty kochałeś moją przyjaciółkę. ''

Kiedyś wydawało mi się, że na da się stworzyć nic nowego, że każdy nowy świat w książkach jest wzorowany na poprzednich. Jednak myliłem się, bo Korona w Mroku, czy też seria Szklany Tron jest czymś zupełnie innym. Nie do opisania, a do przeżycia. Każda strona, każde słowo sprawia, że zatracamy się w tym świecie. Wyśmienicie prowadzona akcja, niebanalni i realni bohaterowie, oraz mnóstwo zagadek i zwrotów akcji sprawiają, że powieść jest bardzo dynamiczna. Lektura bardzo mi się podobała i chętnie przeczytam kolejne tomy tej serii, choć mam nadzieję, że Maas nie będzie przeciągać tej historii w nieskończoność i nie zniszczy tak cudownego dzieła. Maas pokazuje, że potrafi świetnie pisać, i uważam, że te powieści to zaledwie zalążek tego na co stać autorkę.
Bardzo podoba mi się też polskie wydanie tej książki, dobrze, że wydawnictwo nie zmieniło oryginalnej koncepcji okładki, a jedynie dodało polskie napisy. Jestem zachwycony, i pod wielkim wielkim uznaniem, bo dawno nie czytałem czegoś, co będzie targało moimi emocjami, a chęć przeczytania jeszcze jednego rozdziału zabijało mój czas, ale nie żałuję.

'' I proszę cie, nie mów ani słowa. Rozmowę i czarowanie zostaw mnie.
Kapitan uniósł brwi.
-A więc jestem tu tylko dekoracją?
-Ciesz się, że uznałam cie za dodatek godny siebie. ''

Korona w Mroku to obowiązkowa pozycja dla fanów twórczości autorki, czy też dla wielbicieli gatunku. Powieść wielowątkowa, która śmieszy, ale również potrafi złamać nasze serce. Szok przeżyłem po zakończeniu pierwszego tomu, ale końcówka drugiego przebija wszystko. Jak najszybciej chcę dostać trzeci tom, bo za dużo pytań siedzi w mojej głowie. Cieszy mnie fakt jakoby miał powstać serial na podstawie książek pani Maas, i mam szczerą nadzieję, że projekt zostanie doprowadzony do końca i niedługo zobaczymy Celaenę na wielkim ekranie. Lektura wciaga tak bardzo, że nie chciałem rozstawać się z nią, chciałbym móc się zatopić w świecie Maas i poznać bohaterów twarzą w twarz.

RECEZNAJ NA MOIM BLOGU: http://mlwdragon.blogspot.com/2016/01/44-books-korona-w-mroku-sarah-j-maas_22.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-06-2017 o godz 01:18 przez: Magdalena Mrózek
Co zrobić kiedy twoje życie obraca się o 180 stopni? Jednego dnia pracujesz w kopalni, a kolejnego żyjesz na dworze króla i masz możliwość wygrać wolność. Czy poświęcisz wszystko dla tej szansy? Celaena stanęła przed trudną decyzją w pierwszym tomie serii stworzonej przez Sarah J. Maas, który wprowadził nas do świata Aderlanu, gdzie nie ma rzeczy tylko dobrych, albo tylko złych. Jak rozwinęły się losy głównej bohaterki po turnieju o tytuł Królewskiej Zabójczyni? Dowiecie się tego z kolejnej części Szklanego tronu - Królowej w mroku. Jeśli jednak nadal zastanawiacie się nad sięgnięciem po tę pozycję, może ta recenzja pomoże wam podjąć decyzję. Moja przygoda, ze Szklanym tronem rozpoczęła się rok temu. Przeczytałam pierwszą część serii Sarah J. Maas, lecz nie rozumiejąc ogólnej ekscytacji nad tą książką nie było mi spieszno sięgać po kolejne tomy. Jednak po tych kilkunastu miesiącach przyszedł czas by poznać dalsze losy Celaeny Sardothien. Nie będzie to typowa recenzja, bo nie chcąc zdradzić fabuły, byłaby zbyt niejasna. Zrobię więc ogólne porównanie pomiędzy pierwszą, a drugą częścią serii Szklany tron. W ten sposób, osoby zastanawiające się nad kontynuacją czytania dzieł Sarah J. Maas będą wiedziały czego mogą się spodziewać. Zacznijmy od tego, że Szklany tron, przy drugiej części wygląda jak nowelka. Akcja była tam chaotyczna i płaska. Nie wyróżniała się niczym szczególnym od innych młodzieżówek. Pomysł na książkę był dobry, ale samo wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Dla osób, które zaczęły przygodę z twórczością autorki od Dworu cierni i róż, ta książka musiała wyglądać jak żart. Jednak pomiędzy częściami serii o Królewskiej Zabójczyni widać ogromny postęp Sarah. Autorka nagle zaczęła całkowicie inaczej prowadzić akcję i skupiła się też bardziej na opisaniu świata Aderlanu. Mam wrażenie, że sam warsztat literacki autorki nagle wiele zyskał, ale to ciężko określić czytając tłumaczenie. Kolejnym plusem jest zmiana, która zaszła w bohaterce. Jest ona dość subtelna, jednak po pierwszej części pod jej adresem padało wiele nieprzyjemnych słów. Irytująca, głupia, dziecinna - to tylko kilka z określeń jakimi ją opisywano. Mimo, że nadal uważam ją za jedną z najbardziej irytujących bohaterek w gatunku fantasy, to w tej części znikła infantylność, która wcześniej towarzyszyła jej przy podejmowaniu każdej decyzji. Może to fakt, że poznaliśmy kolejne informacje o jej przeszłości, może to po prostu czas, który minął od przeczytania poprzedniej części, ale w moich oczach wyglądała o wiele dojrzalej. Spoważniała i jej zachowanie było adekwatne do sytuacji, w których się znajdowała. Mam też dobrą wiadomość dla osób narzekających na wątek romantyczny w Szklanym tronie! W tej części autorka od pierwszych stron pokazała nam kierunek uczuć Celaeny i trzymała się tego do samego końca. Było kilka ciekawszych scen, który sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać czy to aby na pewno jest młodzieżówka. Sama relacja bohaterów była dość praktyczna, lecz w dużej mierze wynikało to z sytuacji, w której się znaleźli. Jak dla mnie jest on opisany odpowiednio do fabuły Korony w mroku. Cukierkowość po prostu nie pasowała do bohaterów, więc uroczy i słodki związek wyglądałby nienaturalnie. Bardzo też cenię w autorce to, że w tej części postawiła bardziej na historie bohaterów i pokazaniu nam kim są i co nimi kieruje. Nawet mało ważnym postaciom stworzyła role, dzięki którym nie byli tylko kolorowym tłem dla głównej bohaterki, ale pełnowymiarowymi częściami fabuły. Dodało to wiele ciekawych wątków akcji i sprawiło, że cała historia była jeszcze bardziej tajemnicza i intrygująca. Jednak spokojnie, nie samą walką i romansem człowiek żyje. W Koronie w mroku nie zabraknie humoru, magii, zagadek i gadającej kołatki. Wartka akcja, niespodziewane zwroty akcji i przerzucanie stron z myślą “co wydarzy się w kolejnym akapicie?” sprawiły, że książka pochłonęła mnie do reszty, a moje zdanie do całej serii diametralnie się zmieniło. Czytając tę pozycję wasza wyobraźnia zostanie pobudzona do granic możliwości, a książka jak i cała seria podbije wasze serce. Jeśli nie byliście pewni czy po Szklanym tronie dać szansę kolejnej części, to mam nadzieję, że zmieniliście zdanie. Jeśli nie, to właśnie popełniacie ogromny błąd i tracicie szansę do przeniesienia się do świata, który na zawsze pozostawi w was swój ślad.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-08-2017 o godz 16:59 przez: Corvus Lupus
niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com Śmierć jednakże była zarówno jej klątwą, jak i jej darem, a do tego dobrą przyjaciółką od wielu, wielu lat. Korona w mroku jest to druga część serii Szklany Tron, Cealena została królewską obrończynią, co było można przewidzieć, ale nie w tym rzecz. Sarah J. Maas słynie z dynamicznych powieści przy których naprawdę lepiej się skupić, bo inaczej wątek może nas zgubić, w pierwszej części poległa na części miłosnej, w drugiej zaś zgubiła swoją dynamikę na rzecz przed chwilą wspomnianej miłości.Czy Korona w mroku dotrzymała tempa poprzednim książkom? Nie jestem tego w 100% pewna, bo jestem rozdarta między dobrym wątkiem miłosnym i fajną, ciekawą akcją. Na pewno jest nieco gorsza od Szklanego tronu, ale spokojnie trochę nadrabia tajemnicami, które zostają tu ujawnione. Przechodząc już do bohaterów i zaczynając od Cealeny. Czy zmieniło się jej zachowanie? Cóż, na pewno tak, ale co wychwyciłam w tej powieści, to to, że autorka nie mogła zdecydować czy Cealena ma być zimną, wyrachowaną zabójczynią, czy raczej wrażliwą nastolatką, nie powiem ciekawe połączenie. Nigdy też nie przepadałam za Nehemią, dlaczego? Nie mam pojęcia, bo przecież tak bardzo przyjaźniła się z zabójczynią, to i tak miała mnóstwo tajemnic, choć Cealena nie była jej pod tym względem dłużna. Na tym etapie naszego planu trzymasz buzie na kłódkę i udajesz ciężko kapujący element dekoracji. Nie powinno ci to sprawić szczególnych trudności. O bohaterach już nic więcej ciekawego nie mogę powiedzieć, więc przejdę teraz do tematu, wokół którego już wcześniej krążyłam, czyli wątku miłosnego. Nie ciężko było wyczuć chemię między Chaolem a Cealeną, nawet było to bardzo łatwo przewidzieć, a więc stało się i choć niewiele mogę wam zdradzić, tak aby nie wejść na drogę spoilerów, to mogę tylko szepnąć słówko o tym; był on naprawdę zadowalający. Wow, ale dużo o tym powiedziałam... Nie? No dobra, ale wiecie, że nie mogę wam psuć zabawy w odkrywcę. Myślę, że na tym skończymy i przejdziemy do podsumowania. Choć akcja w Koronie w mroku drastycznie spada, to autorka w dalszym ciągu utrzymuje ją na w miarę dobrym poziomie, wątek miłosny jest natomiast o wiele bardziej rozwinięty niż w poprzednim tomie i tak mogłoby być w kolejnych, aczkolwiek szkoda tego spadku jakości dynamiki. Czyli można powiedzieć, że jako tako wszystko się wyrównuje. To, czego chcesz, i to, czego potrzebujesz, to dwie różne rzeczy. Ilość tajemnic wzrasta z każdą kolejną stroną, a niektóre sceny są na tyle kontrowersyjne, że ciężko uwierzyć jak mogło się do tego dopuścić. Czytelnikowi włącza się tryb "wścibski poszukiwacz prawdy" i mówię wam, że choć łatwo się domyślić, to zakończenie ma piorunujące. Nie mogę się doczekać następnej części, bo jestem pewna, że zaskoczy mnie równie mocno jak ta i poprzednia. Polecam wam gorąco, jest to kolejna idealna książka na lato, a także ciekawa odskocznia od rzeczywistości. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2015 o godz 23:05 przez: tygrysica
Korona w mroku to drugi tom serii Szklany tron autorstwa Sarah J. Maas. Amerykańska pisarka swoją przygodę z pisaniem zaczęła jednak dużo wcześniej. Na stronie www.fictionpress.com każdy z nas może prześledzić początki tej historii, które zaczęły się, kiedy autorka miała 16 lat. Autorka wspomina, że Szklany tron powstał dzięki fascynacji bajkami disneya oraz ich ścieżkami dźwiękowymi.
Książka ta opowiada dalsze losy naszej zabójczyni. Akcja zaczyna się w niedługim czasie po wydarzeniach ze Szklanego tronu. Kiedy Celaena zostaje Królewską Obrończynią Król wykorzystuje ją do eliminowania swoich wrogów. Pewnego dnia zaczyna szukać ukrytych katakumb pod biblioteką. To, co odnajdzie tam zmrozi krew w żyłach całemu królestwu.

Korona w mroku to część można by powiedzieć, że kluczowa. Wszystkie wydarzenia stają się tymi, które popychają naszą bohaterkę do działania. Do zmierzenia się ze swoimi demonami. Pojawiają się nowe elementy układanki. Dzięki nim możemy dowiedzieć się choć troszkę o Celaenie. Książkę możemy podsumować jednym zdaniem. Ciągła, trzymająca w napięciu akcja. Tak naprawdę ogrom tej akcji. Jestem pod wrażeniem, że autorce udało się zmieścić tak wiele przygód w jednej książce. Mamy możliwość spotkać się z tajemniczą historią, magią, miłością i niezwykle nurtującą zagadką.
Ale ale stop! Czy ja wspomniałam o magii? Przecież w królestwie nie było magii! Zniknęła dziesięć lat temu. Ale nie, nie przesłyszeliście się. Magia się objawiła. I to w najbardziej niespodziewany sposób.

Przyznam, że momentami Celaena irytowała mnie niesamowicie. Wiem, że jest dopiero nastolatką, która przeszła naprawdę wiele w swoim krótki życiu, ale czasem jej zachowania są strasznie naiwne wręcz głupie. Nie słucha nikogo działając tylko pod wpływem nerwów. Potrafi zniszczyć coś naprawdę cudownego tylko, dlatego że nie jest wstanie postawić się na czyimś miejscu. Nie rozumie, że nie tylko ona jest pokrzywdzona w życiu. Jednak ciągle jest ona moją ulubioną postacią. Ponieważ rzadko zdarza się, aby autorzy postawili na osobę, która potrafi zadbać sama o siebie.
A Chaol? Stał się postacią, która urzeknie każdego. W pierwszej części wydawał się osobą dość nijaką. Ginącą gdzieś w tłumie. Jednak, kiedy poznajemy go coraz bardziej odkrywamy, że bez niego ta książka straciłaby naprawdę wiele. Trudno wyjaśnić fenomen jego postaci.

Również i w tej części autorka postanowiła dołączyć mapę Eralii. Jest ona naprawdę fantastyczna. Pozwala nam wszystko ujrzeć oczami autorki oraz dogłębnie zrozumieć ogrom ziem, które Król w tajemniczy sposób opanował.

Myślałam, że szklany tron pochłoną mnie bez reszty, że to właśnie przez niego zakochałam się w tej serii. Jednak korona w mroku powaliła mnie na kolana. Była tym wszystkim, czego mogłam się spodziewa, a nawet i więcej. Wierzę, że z każdą kolejną częścią będzie jeszcze lepiej.

Pozdrawiam,
A.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2017 o godz 12:03 przez: madziao
[siostryczytaja.blogspot.com] Na początku „Korony w mroku” nie byłam zachwycona, spodziewałam się czegoś lepszego po tej części. Czytało się przyjemnie, ale to nie było to. Oczywiście Magda szybciej ją skończyła i już mi pisała, że ta książka jest o niebo lepsza od pierwszej części. Pierwsze co pomyślałam to „obym miała takie samo zdanie, jak już skończę…”. I faktycznie! Magda miała rację! Tak jak w pierwszej części akcja toczyła się stosunkowo wolno, tak tutaj bardzo szybko. Przede wszystkim wydarzyło się wiele rzeczy, które naprawdę sprawiały, że chciało się czytać i czytać. Jedna z nich mną wstrząsnęła, tym bardziej wtedy, kiedy z czasem dowiadywaliśmy się, co było tego przyczyną. Niestety, nie mogę zdradzić co mam na myśli, bo to by był zbyt duży spoiler, ale jak przeczytacie „Koronę w mroku” to na 100% będziecie wiedzieć o co chodzi! Nie zdziwiłabym się, gdyby większość z początku po prostu nie mogło w to uwierzyć… i przez to jeszcze bardziej wciągnęło się w lekturę. W drugiej części „Szklanego tronu” relacje miłosne bohaterów dalej są przedstawione bardziej jako tło wszystkich wydarzeń, jednak mimo to okazały się naprawdę istotne. W końcu wyraźnie widzimy, że Chaolowi i Dorianowi zależy na pięknej zabójczyni i obydwaj są zazdrośni o relacje tego drugiego z dziewczyną. Jednak czy Celaena będzie mogła prowadzić szczęśliwe życie z którymś z nich? Ku mojej uciesze poznajemy dokładniej Chaola, a także jego przeszłość, historię rodzinną. Jeśli chodzi o skrywane tajemnice, to jedną z nich poznamy właściwie na ostatnich stronach książki, a dotyczy ona samej Celaeny. I tutaj po raz kolejny autorka mnie tak zaskoczyła, że po prostu nie mogłam przerwać czytania! Podoba mi się też fakt, że w książce prawie każdy bohater ma przedstawioną jakąś historię i konkretny cel, który chce osiągnąć. Dzięki nim akcja toczy się jeszcze szybciej i jest ciekawsza. Autorka potrafi też daną osobę przedstawić tak, że na przestrzeni całej książki ją poznajemy i w końcu poznajemy przyczynę jej postępowania, zachowania. Pani Maas świetnie też przeplatała informacje o m.in. Celaenie z pierwszej części z tymi, które poznawaliśmy w tej. Muszę przyznać, że „Korona w mroku” okazała się dla mnie ciekawsza niż „Szklany tron”, chociaż na początku myślałam, że będzie inaczej. Właściwie rzadko zdarza mi się trafić na książkę, gdzie rozdział zakończy się z czymś, co zupełnie mnie zaskoczyło (szczerze powiedziawszy nie mogę sobie przypomnieć takiej, poza tymi, które wyszły spod pióra Cobena) i po prostu musiałam czytać dalej, bo inaczej męczyłoby mnie to tak długo, aż nie zabrałabym się za dalszą lekturę. Także mogę powiedzieć, że dalej jestem pod dużym wrażeniem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-03-2017 o godz 16:08 przez: Paulina11
Celaena Sardothien wygrała turniej zorganizowany przez króla, a tym samym zdobyła tytuł Królewskiej Obrończyni. Król Adarlanu, ma jednak sporo „wrogów”, więc dziewczyna ma ręce pełne roboty. Za swoją brudną robotę, otrzymuje jednak sowite wynagrodzenia, więc żyje jej się bardzo dobrze. Do tego mieszka w pałacu, jest otoczona swoimi przyjaciółmi – Dorianem, Chaolem, Nehemią. Czego chcieć więcej? Celaena skrywa jednak przed królem pewna tajemnicę, która niechybnie skazała by ją na śmierć, gdyby ten się o tym dowiedział. Następnym celem, który ma zlikwidować Królewska Obrończyni, jest Archer Finn, jej dawny znajomy z Twierdzy Zabójców, który został oskarżony o zdradę i działania przeciwko Królowi. Celaenie ciężko uwierzyć, aby ów mężczyzna miał brać udział w spisku przeciw władcy Adarlanu. Czy przeczucie Zabójczyni okaże się prawdziwe? O dziewczynie nie zapomina też królowa Elena, która daje jej kolejne niejasne wskazówki. Czy Celaena zastosuje się do jej poleceń? W jakie tarapaty tym razem wpakuje się młoda Obrończyni? Sarah J. Maas ma talent, do robienia czytelnika w bambuko. Już myślałam, że w pewnym wątku będzie tak dobrze, że będzie zakończenie pełne wiwatów i fajerwerek. Hmmm widocznie zapomniałam, że mam do czynienia z autorką, która lubi z nas naigrywać. Ludzie no, tak nie można :( Inne wydarzenie też według mnie nie powinno mieć miejsca... Ale to akurat wiedziałam, bo sobie zaspoilerowałam poprzez przeczytanie opisu fabuły trzeciego tomu. Myślałam jednak, że nastąpi to później. Tak nie powinno być... Nie będę Wam mówić o co mi chodzi, buzia na kłódkę :D Nie wiem, czy już to mówiłam, ale Sarah ma talent. Jak dla mnie, jest ona jedną z najlepszych autorek fantastyki młodzieżowej. Podziwiam ją za tak wielką wyobraźnię, za umiejętne tworzenie fabuły i świetnie wykreowanych bohaterów. Początek drugiej części mi się trochę dłużył, ale potem, gdy akcja już nabrała tempa, nie potrafiłam się od tej książki oderwać. Jednakże uważam, że druga część była odrobinkę gorsza od pierwszej, a z racji, że jestem w trakcie czytania trzeciej – stwierdzam, że w następnym tomie już nie ma miejsca na nudę ;P Więc jeśli komuś nie przypadła do gustu Korona w mroku, niech się nie zraża do reszty ;) Jedynym minusem drugiej części Szklanego tronu, jest właśnie długo rozkręcająca się akcja, ale mniej więcej w połowie... Na Wyrda, co to był za rollercoaster XD Co chwile coś się działo, mieszanina rożnych emocji i... czy tylko ja się początkowo wściekłam na Chaola pod koniec? Potem mi przeszło trochę, ale jednak ;P Kończąc już tą recenzję stwierdzam jedno – zakochuję się w tej serii, ojj tak <3 zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-11-2019 o godz 13:08 przez: Paula Marcinkowska
———————— „Korona w mroku” Sarah J. Maas ———————— Po zdobyciu tytułu Królewskiej Obrończyni Celaen zyskuję chwile spokoju, wydaje zarobione pieniądze na „kobiece zachcianki”. Wykonuje polecenia, nie sprawiać przy tym większych problemów. Stara się nie zwracać na siebie uwagi, a za plecami króla prowadzi bardzo niebezpieczną grę, przez którą może zginąć nie tylko ona, ale także wszyscy bliscy jej sercu. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy władca Adarlanu zleca jej zabójstwo Archera Finna, starego przyjaciela Celaen. Nie zdając sobie z niczego sprawy, zabójczyni wplątuje się w spisek przeciwko królestwu. Po której stronie stanie Celaen? Czy zostanie wierna okrutnemu królowi ? ————————— W tej serii podoba mi się to, że wątek magii jest wprowadzany bardzo powoli. Autorka nie rzuca nam w twarz skomplikowanymi faktami na temat znaków Wyrda. Dzięki temu cała akcja jest przejrzysta, a oczekiwanie na kolejne informacje jest bardzo ekscytujące. W drugim tomie mamy zdecydowanie częściej do czynienia z magią i magicznymi przedmiotami. Na przykład gadająca klamka, która moim zdaniem jest bardzo fajnym urozmaiceniem. Sceny z Mortem były prześmieszne, dzięki temu zyskał miano mojej ulubionej postaci w tym tomie Mamy także wątek miłosny, który tak szczerze nie bardzo mnie zaciekawił. Chyba już bardziej kibicowałam Dorianowi i Celaen. Nie, żeby coś było nie tak z Chaolem, jest naprawdę w porządku. Problem polega na tym, że jestem bardziej po stronie tych mrocznych postaci, a Dorian ma zdecydowanie większy potencjał do zostania bad boy’em niż Chaol. Dlatego, kiedy porządnie wkurzył Celaen, nawet się ucieszyłam. A jeśli chodzi o samą Zabójczynie, lepiej poznajemy ją od tej dzikiej i bardzo niebezpiecznej strony. Widzimy co się dzieje, kiedy traci panowanie nad sobą i nie jest to nic przyjemnego. Odkrywamy także dwa największe sekrety Celaen. To, że jest potomkiem Fae, oraz że tak naprawdę jest Aeliną Ashryver Galathynius, dziedziczką tronu Terrasenu. Czy zaskoczył mnie ten fakt ? Niekoniecznie. Nie dałam rady uniknąć masy spoilerów, które czają się na całym instagramie i pintereście Byłam jednak zaskoczona sposobem, w jaki zostało nam to przekazane. Myślałam, że sama Celaen nie ma o tym pojęcia i zostanie w jakiś sposób uświadomiona, może przez Elene, może przez jakąś wieszczkę. Wkurzył mnie fakt, że o wszystkim wiedziała i nic z tym nie zrobiła. Jest silną postacią, która nie boi się ubrudzenia sobie rąk. Wiec świadomość o tym, że postanowiła nie walczyć o swój naród jest bardzo irytująca. Książka sama w sobie to znowu 10/10. Mam ogromną słabość do tego typu historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-09-2016 o godz 17:16 przez: TheUnforgivingg
Po fantastycznym "Szklanym Tronie" nie spodziewałam się, że kolejne części dotrzymają mu kroku.
Jednak śmiało mogę przyznać, że "Koronie w Mroku" udało się to bezproblemowo. Co więcej, książka podniosła poprzeczkę jeszcze wyżej.

Po wygraniu turnieju życie Celaena wiedzie spokojne i wygodne życie. Otaczają ją służący, a dzięki otrzymywanej od króla zapłacie może pozwolić sobie na wiele przyjemności.
Jednak tytuł Królewskiej Obrończyni zobowiązuje. Do obowiązków dziewczyny nie należy tylko ochrona władcy na blach i innych uroczystościach, ale przede wszystkim tajne zlecenia, podczas których musi eliminować wrogów Korony.
Kolejnym celem zabójczyni staje się jej dawny znajomy, Archer Finn, oskarżony o zdradę.
Sprawy nie są takie proste, jak mogłyby się wydawać. Oko Eleny rozbłyska coraz częściej, a po szklanym zamku kręci się tajemniczy nieznajomy...

"Korona w Mroku" to całkowicie nowa historia. Pierwszych skrzypiec nie grają już zaciekłe pojedynki i rywalizacja, ale tajemnicze intrygi i oszustwa. Główna bohaterka zmaga się z wieloma dylematami, a jej życie niejednokrotnie wisi na włosku.
Oprócz tego, Czytelnik otrzymuje ogromną dawkę magii oraz pojawiających się już w "Szklanym Tronie" znaków Wyrda.

W drugim tomie najbardziej podobały mi się rozwijające się relacje między postaciami oraz kontynuacja wątku romantycznego. Cieszę się, że autorka zrezygnowała trójkąta miłosnego, a Celaena w końcu dokonała właściwego, według mnie wyboru.

Kolejnym ogromnym plusem tej części jest rozwikłanie tajemnic irytujących od początku serii, takich jak na przykład pochodzenie protagonistki, które do tej pory okazało się być dla mnie największym zaskoczeniem.

Jeśli chodzi o bohaterów, moje odczucia wobec nich nie uległy wielkim zmianom. Tak jak w "Szklanym Tronie" postępowanie Celeany często nie zyskiwało mojej aprobaty, jednakże z czasem przestało mnie irytować.
Za jeden z naprawdę niewielu minusów uważam nijaką postać Doriana. Książę pojawiał się rzadko i nie wnosił praktycznie nic nowego do fabuły.

Zakończenie "Korony w Mroku" również pozostawia wiele do życzenia. Uważam, że pani Mass mogła rozegrać to nieco lepiej i zdecydowanie delikatniej. Wiele wątków nie zostało doprowadzonych do końca, wręcz porzuconych wraz z biegiem czasu.
Mam ogromną nadzieję, że w trzecim tomie znajdę wszystkie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, a wprowadzając nowe elementy, autorka nie porzuci tych, które tak bardzo polubiłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-09-2018 o godz 19:56 przez: CzytanieNaszymZyciem
Szklany tron to seria, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Cykl ten zawładnął książkowym światem i niejedną osobę zachęcił do czytania, a Sarah J. Maas stała się jedną z najpopularniejszych autorek książek dla młodzieży. Pierwszy tom tej serii bardzo mi się spodobał, choć o uszy obijały mi się opinie, że jest to bardzo słaba książka w porównaniu z pozostałymi z tej serii. Teraz, będąc po lekturze Korony w mroku mogę te słowa potwierdzić... Korona w mroku przede wszystkim wciąga tysiąc razy bardziej niż Szklany tron. Zapewne jest to kwestia tego, że znamy już świat wykreowany przez Maas, wiemy, czego mniej więcej można się spodziewać i jesteśmy z góry pozytywnie nastawieni. Prosta logika większości czytelników: skoro podobał mi się pierwszy tom, drugi przecież nie może być zły! W tym przypadku drugi tom jest o wiele lepszy od pierwszego, chociażby ze względu na bardziej skomplikowaną fabułę czy przemiany, jakie zachodzą w bohaterach. Choć autorka nie wprowadziła zbyt wielu nowych postaci, czytelnik nie może narzekać na nudę! Bohaterowie Maas z pierwszego tomu są teraz przedstawieni w innym świetle i mają o wiele więcej okazji do tego, żeby pokazać, co tak naprawdę kryje ich wnętrze. Gołym okiem widać, jak wiele pracy autorka włożyła w napisanie tego tomu. Wszystko jest o wiele lepiej dopracowane, dopieszczone, opisane... Celaena schodzi czasami na dalszy plan, a na pierwszy wysuwają się ciekawsze postacie czy wydarzenia. Bardzo mi się to podobało, ponieważ poświęcenie całej uwagi tylko dla jednej postaci byłoby nużące. A akcji tutaj nie brakuje! Są intrygi, knucia, kłamstwa, magia, miłostki i wiele innych elementów, które razem tworzą niesamowicie wciągającą całość! Oczywiście nie przeczę, że znajdą się tacy, którym książka ta nie przypadnie do gustu. Nadal mówimy o fantastyce młodzieżowej, czyli o gatunku dość specyficznym i skierowanym do wąskiego grona odbiorców. Jednak te osoby, którym pierwszy tom się spodobał, mogą spokojnie sięgać po kolejny! Poza kilkoma zbędnymi opisami czy nadmiernym "babraniem się" w uczuciach bohaterów, nie mam tej książce nic do zarzucenia. Spędziłam przy niej kilkanaście godzin i nie żałuję tego czasu. Z pewnością sięgnę po kolejny tom, który mam już na półce. Serdecznie polecam! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-03-2017 o godz 11:28 przez: Pamela Janik
[recenzja ukazała się najpierw na mocnosubiektywna.blog.pl] Szklany Tron czytałam jakieś dwa lata temu, a mimo tego nie musiałam odświeżać lektury przed zabraniem się za drugi tom. Gdy to sobie uświadomiłam mój prywatny, wewnętrzny mol książkowy zaczął zacierać rączki. Jeżeli po przeczytaniu około 150 książek, ty nadal pamiętasz kto jest kim i o co chodzi w książce która ma 520 stron to znaczy… Tak to znaczy, że to po prostu dobra książka była. Starszy syn posłany do babci, młodszy ululany i zaczęłam czytać. Nie mogłam przestać, nawet gdy całe moje stadko, łącznie z kotem postanowiło jednocześnie wskoczyć mi na kolana (przy czym młodszy dopominał się o to wydając odpowiednio krzykliwe dźwięki). Gdy starasz się podczytywać chociaż parę zdań zezując na książkę znad dwójki dzieci to prawdziwy znak, że książka jest tego warta! Część pierwsza pełna była walki i namiętności. Tutaj większe znaczenie ma odkrywanie tajemnic. Karta po karcie, dowiadujemy się coraz więcej, niestety każda odkryta tajemnica dostarcza nam nowy sekret, a gdy poznajemy jego rozwiązanie… Koło się zatacza. Niektóre odpowiedzi wprawny czytelnik dostrzeże sam wcześniej, jednak autorka nie byłaby sobą gdyby nie potrafiła nas zaskoczyć. Oczywiście nie samymi tajemnicami książka stoi. Perfekcyjnie opisane sceny walki to bezapelacyjna perełka. Prawdziwą sztuką jest opisanie wszystkiego tak by nie znużyć czytelnika dla którego pojedynki są tylko dodatkiem, a jednocześnie zachwycić osobę która była świadkiem niejednego rozlewu krwi (oczywiście książkowych bohaterów). Nie wiem jak Maas to zrobiła ale znalazła idealną równowagę między tymi dwoma światami. Bohaterowie znani z pierwszej części przygód Zabójczyni, w Koronie stają nam się jeszcze bliżsi. Ich postacie stają się mniej perfekcyjne, poznając ich sekrety i przeszłość. Dzięki temu wydają się bardziej ludzcy, bardziej prawdziwi. Ich wewnętrzne przemiany są spójne, a czytelnik nie neguje decyzji które podejmują. Nie mogę się już doczekać by podążyć z Celaeną ku jej nowym przygodą! Muszę złapać chwile oddechu i wracam do tego niesamowitego świata wykreowanego przez Maas. Sarah staje się powoli jedną z moich ulubionych autorek, dlatego od dzisiaj sięgam po jej książki bez wahania… I bez zwłoki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-05-2017 o godz 13:40 przez: Kamila Kaczmarska
Po przeczytaniu “Szklanego tronu”, nie mogłam doczekać się aż sięgnę po następny tom. W międzyczasie przewinęło się u mnie trochę książek, ale to nie osłabiło mojego zapału do poznania dalszych losów Celaeny. Kiedy zaczynałam czytać, stwierdziłam, że jeszcze nie dzieje się nic ciekawego. Celaena wykonywała swoje obowiązki Królewskiej Obrończyni i cieszyła się dostatnim życiem. Potem jednak nadeszły kolejne rzeczy, problemy, z którymi zabójczyni musiała sobie poradzić. Mrok uśpiony głęboko w zamku jeszcze nie skończył z naszymi bohaterami i pozostaje nam boleśnie się o tym przekonać. Pojawia się więcej zagadek, więcej tajemnic i coraz mniej wyjaśnień – jak w takiej sytuacji nie sięgać po następny tom? Natomiast sama Celaena nie jest już tą dziewczyną, która dawała się z siebie naśmiewać podczas turnieju, teraz biada tym, którzy ośmielą się wejść jej w drogę. Rzadko trafiam na autora, który tak umiejętnie działa na moje emocje. Miałam chotę rzucać tą książką i krzyczeć. “Przebiegła. Śmiercionośna. Nieugięta.” głosi napis na okładce, opisując Celaenę. A ja zapytam - czy on aby nie opisuje tej historii? Mam wrażenie, że wyobraźnia i pomysły autorki nie mają granic, bo kiedy tylko przyzwyczaiłam się do aktualnego stanu rzeczy, coś musiało się zmienić. Maas ciąga za nos i pozwala nam myśleć, że rozwiązanie jest tuż przed nami, tylko po to, by to wszystko zaburzyć i pokazać, że cały czas to ona tu rządzi. Mam nadzieję, że nie popełniliście, jak ja, tego błędu i nie obraliście sobie żadnych ulubieńców w tej historii, bo może Was nieźle zaboleć to, co Maas dla nich zgotowała. Mimo tego, że Celaena mnie okropne denerwowała w tej części i tak jak w “Szklanym tronie” znowu przez nią odejmuję jedną gwiazdkę, to całość jest niesamowita i nawet zabójczyni nie sprawi, że odpuszczę sobie kolejne tomy. Osobiście uważam, że na postaci Celaeny ta historia dużo traci, bo dziewczyna jest tak samolubna i czasami wręcz głupia, zmienia zdanie co pięć minut i chyba sama nie wie, czego chce, co sprawia, że jest niesamowicie irytująca. Podoba mi się, że w tej części wyciągnęła pazury i może to sprawi, że w późniejszych częściach już nie będzie mnie tak denerwować. Recenzja pochodzi z bloga blue-spark-books.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-04-2019 o godz 23:25 przez: AgaZaczytana
Postanowiłam mniej więcej co dwie inne książki sięgać po kolejną część serii. Po pierwsze żeby przypadkiem mi się nie znudziła. Po drugie i ważniejsze dlatego właśnie, że wciąga i wcale nie chcę za szybko kończyć całej historii. Czy druga część okazała się równie dobra jak pierwszy tom? 'Przypominała pięknego demona, a gdy spoglądała na niego, Dorian odnosił wrażenie, iż nie wie, kim ona naprawdę jest.' Celaena została Królewską Obrończynią. Stanowisko wymaga od niej pełnego posłuszeństwa wobec króla. Do tego stopnia, że polega na zabijaniu osób, które są dla władcy niewygodne. Jej lojalność nie jest jednak taka, jak król sądzi. Dziewczyna zachowuje to w tajemnicy, bo w innym wypadku zostałaby stracona. Jednocześnie Oko Eleny, które wisi na jej szyi coraz częściej daje o sobie znać. Jakie będą tego skutki? I jakie konsekwencje? '- To twoje przeznaczenie oraz twoje zadanie. - Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie! - syknęła Celaena.' Kontynuacja trzymała poziom swojej poprzedniczki. Pewne tajemnice zostały rozwinięte, kolejne zostały dopiero rozpoczęte. Historia w większości wciągająca, momentami jednak odrobinę mi się dłużyła. Wyczuwam jednak potencjał i wiem, że każdy kolejny tom będzie tylko lepszy. Celaena jest osobą złożoną, z wieloma cechami, które mi imponują. Dąży do celu i jakiekolwiek przeszkody stawiane na jej drodze nie są dla niej niczym, co mogłoby ją odwieść od postawionego celu. Pomimo strat, jakie doznała jest skupiona na zadaniach, które ma wykonać. Szczególnie dla dobra ludu, który chce wyrwać się spod panowania króla. Czy jej się to uda? Czy odkryje nowe tajemnice? 'Jeszcze większą naiwnością było to, iż przez moment wierzyła, że wyrwie się stąd i będzie szczęśliwa. Śmierć jednakże była zarówno jej klątwą, jak i darem, a do tego dobrą przyjaciółką od wielu, wielu lat.' Jestem na tak! Fantastyka, którą lubię. Ani trochę nie żałuję, że zdecydowałam się sięgnąć po tę serię. Jeśli jeszcze jej nie znacie to zachęcam. Jeśli natomiast znacie to mam nadzieję, że również uważacie Szklany Tron za serię wartą uwagi. 'Celaena była Aelin Galathynius, największym zagrożeniem dla Adarlanu, jedyną osobą, która mogła zebrać armię gotową stawić czoło królowi.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-06-2018 o godz 10:23 przez: Margi1234
Recenzentka: https://witchmargoczyta.blogspot.com Kolejna część, ach tak rozbudziła moją wyobraźnie. Co to może zdarzyć się w kolejnych przygodach Celaena? Na pewno coś niesamowitego! A jednak, dostała gwiazdkę niżej, choć akcja w niej rozwinęła się diametralnie. Wydaje się, że w życiu naszej bohaterki zagościł spokój. Co było tylko mrzonką. Celaena, spotyka kolejnych wrogów, którzy starają się grać na jej nosie, co bardzo wkurza naszą bohaterkę. Czuję, że dzieją się rzeczy, które są przed nią ukrywane. Przez co traci zaufanie do Doriana, swojego niedoszłego kochanka. A także zaczyna odczuwać nowe uczucie, do kapitana straży Chaol'a. W końcu widzi błysk zapomnianej przeszłości, którą utraciła. Ale największą dla niej zagadką, okazała być się wiedza kim jest ona sama? Zaczyna bać się, że nie jest zwykłym człowiekiem. A kimś więcej, kimś kto może zmienić wszystko co do tej pory było znane. Do tego amulet, który otrzymała od Eleny. Miał za zadanie ją chronić, ale czy tylko do tego służył? Do ochrony? Czy może kryje się w nim mroczniejsza strona medalu? Wszystko zaczyna się układać w jedną całość. Ale za jaką cenę? Za śmierć bliskiej jej sercu osoby? Kolejna śmierć, za sprawę? I kolejny zawód, który daję do zrozumienia zupełnie naszej bohaterce, że jej życie ma zawsze prowadzić ku ścieżką samotności? " - Fae, zabójczyni... Cóż to ma za znaczenie, kim naprawdę jesteś? Ja... - Nie. - Cofnęła się. - Nie mów tego." Dużo w tej historii zobrazowało to, kim jest i czym się staje nasza bohaterka. A także, jaka jest jej prawdziwa misja. Kolejna sprawa, to dowiadujemy się bardzo dużo o emocjonalnym stosunku naszej bohaterki. Czego tak naprawdę od zawsze pragnęła, a co zawsze jest jej odbierane. W tej części, możemy wczuć się w jej emocje, które zmieniają się jak przypływ. I co najważniejsze, sprawiają, że zaczynamy coraz bardziej kochać, i nienawidzić ją samą, za jej decyzje, które moim zdaniem mogła zupełnie inaczej podjąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2019 o godz 18:11 przez: Edyta Giersz
„A przecież i tak nigdy nie zapomni owego dnia, gdy los odebrał jej wszystko, co kochała, a ona przebudziła się skąpana w cudzej krwi.” Po wygranym turnieju, Celaena otrzymała tytuł Królewskiej Obrończyni. Dzięki temu mieszka w pałacu króla, otoczona przyjaciółmi, a za każde wypełnione zadanie dostaje godziwe wynagrodzenie. Niestety, nie wszystkie zadania powierzone przez króla są Obrończyni na rękę. Oskarżony o zdradę zostaje jej dawny znajomy Archer Finn. Celaena zaczyna się zastanawiać, czy byłby w stanie uczestniczyć w zmowie przeciwko królowi Adarlanu. Wkrótce naszyjnik z Okiem Eleny, wiszący na szyi Celaeny rozbłyska coraz mocniej, a to oznacza zbliżające się kłopoty… „Korona w mroku” to dla mnie zdecydowanie lepsza część niż „Szklany tron”. Oczywiście pierwsze co dało się zauważyć to znaczny rozwój postaci, które nie raz nas zaskakiwały. Porównując Celaenę z poprzedniej części, w „Koronie w mroku” była dla mnie dużo lepszą bohaterką. Możemy tutaj bardziej poznać jej postać, poznajemy szerzej jej umiejętności i widzimy dlaczego otrzymała tytuł najgroźniejszej zabójczyni Adarlanu. Każda postać wnosiła jakąś tajemnicę do tej historii, dzięki czemu nie jest ona w żaden sposób przewidywalna, a często nawet szokująca. Maas po raz kolejny pokazała swój talent do tworzenia genialnej historii, niesamowitego świata, w którym każdy szczegół jest doskonale przemyślany. Dzięki intrygom, kłamstwom, zaskakującym zwrotom, książka porwała mnie już od początku i ją wręcz pochłonęłam. W tej części mamy już nieco bardziej rozwinięty także wątek romansu, co mi się bardzo podobało. Całe szczęście nie jest on tutaj dominujący, bo jeśli by tak było, to moim zdaniem osłabiło by to znacznie tę książkę. Co do zakończenia – tym razem autorka postanowiła jednak nas zaskoczyć i dostaliśmy tak zaskakujący zwrot akcji, że zdecydowanie mamy ochotę na kolejny tom, aby jak najszybciej poznać dalsze losy Królewskiej Obrończyni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2018 o godz 19:01 przez: Patryk Walas
Po przeczytaniu Szklanego Tronu stwierdziłem, że ta seria ma duży potencjał, ale w pierwszym tomie zabrakło mi akcji, a jak było w Kornie w Morku? Już wam mówię! Po zdobyciu tytułu Królewskiej Obrończyni Calean wiedzie wygodne życie, ale wiadomo coś kosztem czegoś... Musi wykonywać zadania, które wyznacza jej król, do którego lekko mówiąc, sympatią nie pała, a same zadania to eliminowanie wrogów króla, lub osób, które królowi nie odpowiadają. Calean dostaje wytyczne, że ma zabić Archera Finna, którego król oskarża o zdradę i udział w tajnym spisku, a tak się składa, że Calean zna Finna z przeszłości. Finn ma talent do uwodzenia kobiet i na tym też polega jego praca, a Calean ma wątpliwości co do tego, czy Finn uczestniczy w zmowie mającej obalić monarchę Adarlanu. Tymczasem oko Eleny wiszące na szyi zabójczyni rozbłyska coraz częściej, a co to wróży? Kłopoty! Jak mi się czytało Korone w Morku? Tu się pojawia problem, bo do połowy było to lekkie flaki z olejem, a od połowy była ta Maas, którą uwielbiam! Akcja ruszyła i w końcu się działo! Zabrakło mi tu takiego balansu w tempie akcji, ponieważ no do połowy było to samo, co w pierwszym tomie. Dalsze budowanie relacji, ale intrygi i poszczególne wątki zaczęły nabierać kolorytu, a po większej połowie był w końcu ogień, co niezmiernie mnie ucieszyło. Oceniam trzecią książkę z tej serii i daje jej mocne, ale to bardzo mocne 4/5, ponieważ początek był lekko męczący, ale później Maas to rekompensuje, a końcówka była taka, że już nie mogę się doczekać, aż złapię za kolejny tom! Jak dla mnie Korona w Morku jest lepsza od pierwszego tomu i mam nadzieje, że w trzecim będzie już czysty żywioł i że z każdym kolejnym tomem serią będzie się coraz bardziej rozkręcać. zokladki blog spot co uk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-06-2019 o godz 23:02 przez: Magdalena
Celeana Sardothien wygrała turniej zabójców króla Aderlanu i została jego Królewską Obrończynią. Wiedzie spokojne życie... o ile można nazwać tak to, co dziewczyna robi. Zabójczyni ''wypełnia'' wszystkie rozkazy władcy do momentu, kiedy dostaje rozkaz zabicia starego znajomego, którego poznała w Twierdzy Zabójców. Archer Finn został oskarżony o zdradę i udział w spisku przeciwko kronie. Celeana wszczyna śledztwo, aby dowiedzieć się prawdy, a przy tym dostaje kolejne zadanie od Eleny. Międzyczasie uczucie między nią a pewnym kapitanem rośnie... tak jak sekret młodego księcia. Książka była dobra tak jak i pierwsza część. Bohaterka mnie wkurzała, ale z drugiej strony rozumiałam jej motywacje i rozumowanie. Dziewczyna sporo przeszła i dostała nie raz i nie dwa w kość, ale mimo to prze do przodu. Co jest bardzo dobre... ale i uciążliwe, bo wciąż nie znamy jej do końca. Nie mamy pojęcia, jaka była jej przeszłość, co dostrzegamy w finale książki. W tej powieści Królewską Obrończynię czekało wiele sekretów, intryg, zdrad, śmierci i bolesnej straty. Dlatego się nie dziwię, że Sardothien jest taka zgorzkniała i mroczna... Chciałabym napisać coś więcej, ale po prostu czuję, że nie mogę. Bo cokolwiek bym nie dodała, to mógłby być spojler tej książki lub kolejnej, czyli ,,Dziedzictwa Ognia''. Ogólnie książce daję 3 na 5.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-07-2019 o godz 12:07 przez: Anonim
Lubicie pisać recenzje na gorąco? Od razu po przeczytaniu książki? Ja uwielbiam, ale dość rzadko mi się to zdarza. Jednak jeśli chodzi o koronę w mroku po prostu musiałam! ❤️ Nie mam zielonego pojęcia od czego zacząć, może od tego że bardzo gorąco zachęcam was do przeczytania tej serii.❤️ Liczne intrygi, ciągłe zagadki, mnóstwo magii, tajemniczy, dawno zapomniany język, wrogowie rosnący w siłę, rozlatujące się przyjaźnie oraz ona sama jedna przeciwko temu wszystkiemu. Nieustraszona, odważna, bystra i tak bardzo pełna absurdów, delematow i niepewności. Wiecie jak to jest jak dwóch potężnych i wartościowych mężczyzn kocha się w jednej kobiecie? Calaena jak królewska zabójczyni nie jest lojalna wobec tronu i króla. Sekret ten musi strzec bardzo starannie, szczególnie przed najbliższymi, tak aby ich nie narażać. Ona sama przeciwko całemu złemu światu? Jak to się może skończyć?🤗 Fakt faktem bohaterowie dość szybko się zmienili i bez przerwy podejmują decyzje nie do końca zgodne z nimi samymi ale wciąż moim ulubieńcem pozostaje książę! Będę mu kibicować do samego końca i mam nadzieje, ze to on podbije jej serce
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-07-2019 o godz 14:44 przez: Ksiazki_oczami_mezczyzny
KORONA W MROKU 🖋 @therealsjmaas @wydawnictwo_uroboros ▪️▫️▪️▫️▪️▫️▪️▫️▪️▫️ „A przecież i tak nigdy nie zapomni owego dnia, gdy los odebrał jej wszystko, co kochała, a ona przebudziła się skąpana w cudzej krwi.” Jak tu można ocenić książkę Maas, kiedy końcówka książki zwala z nóg tak, że cokolwiek było nie do końca gdzieś wcześniej, zupełnie przestaje mieć znaczenie. Im dalej w świat osławionej zabójczyni, tym lepiej - zwłaszcza gdy znów zaczyna parać się tym, co opanowała do perfekcji, choć kto inny dyktuje warunki. Duma i brawura znów goszczą na korytarzach królewskiego dworu, na którym roi się od jadowitych języków, ale też zjawisk niedających się racjonalnie wytłumaczyć. Na pokrętne sposoby przypominają o sobie przeszłość i przeznaczenie. Bez względu na to, czy któraś z postaci stanie obok Celaeny, czy naprzeciw niej, zawsze będzie na kim zawiesić oko - i to wbrew niektórym opiniom. po resztę recenzji zapraszam na mojego instabooka https://www.instagram.com/ksiazki_oczami_mezczyzny/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Sarah J. Mass

Sarah J. Mass jest amerykańską pisarką urodzoną w 1986 roku. Jej specjalnością są młodzieżowe powieści z kręgu fantasy. Jej debiutem literackim była powieść pod tytułem "Szklany tron" - częściowo inspirowana baśnią o Kopciuszku, przenosząca czytelników w świat fantazji. Główną bohaterką jest Celaena - nastoletnia zabójczyni, walcząca o sprawiedliwość w skorumpowanym królestwie. Powieść wydana w 2012 roku zapoczątkowała bestsellerowy cykl, który stał się hitem na całym świecie.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego