Koniec. Baśń o mieście, w którym zawsze pada deszcz i skończył się świat (okładka twarda)

Oferta empik.com : 28,80 zł

28,80 zł 44,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Młoda barmanka pewnego dnia znika bez słowa wyjaśnienia. Podobno pojechała do Bydgoszczy. Jej śladem, niezależnie od siebie, wyruszają trzy osoby: jej najlepsza przyjaciółka, platonicznie zakochany w niej mężczyzna oraz ksiądz, który chce pomóc babci dziewczyny. Chaotycznie krążą po ulicach miasta, próbując wpaść na jakikolwiek trop zaginionej. Ich wędrówka z każdą chwilą przybiera coraz bardziej fantasmagoryczny charakter, przeszłość każdego z bohaterów wraca, miesza się z teraźniejszością. Na ich drodze stają surrealistycznie postacie, miejsca, wydarzenia. A za nimi, krok w krok podąża Szatan...

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Koniec. Baśń o mieście, w którym zawsze pada deszcz i skończył się świat
Autor: Grubich Bartłomiej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vesper
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 236
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-09-15
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 30 x 150
Indeks: 39223210
 
średnia 4
5
3
4
5
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
5/5
03-10-2021 o godz 15:07 przez: mroczne-strony.blogspot.com
Gdy dzień przed premierą wrzucałem "Koniec" do wirtualnego koszyka jednej z księgarń internetowych, właściwie nie wiedziałem czego się spodziewać. Lakoniczny opis sugerował thriller z motywem zaginięcia, ale jednak nie do końca. Zamówiłem więc tak trochę w ciemno, bo choć Bartłomiej Grubich debiutował w 2019 roku powieścią "Biegacz", to jednak Jego twórczość, poznałem dopiero przy okazji antologii opowiadań "Zaraza". Z tym, że między opowiadaniem a powieścią jest spora przepaść i nie każdy Autor, który jest dobry w krótkich formach, poradzi sobie w pełnym metrażu. A zatem nadal nie widziałem czego się spodziewać, a po lekturze "Eksperymentu" Grzegorza Kopca, miałem obawy, że i tym razem czeka mnie rozczarowanie. Tak się na szczęście nie stało. Zaiskrzyło i to już od pierwszej stron, co wcale nie przytrafia mi się często. Od czego to zależy, sam do końca nie wiem, ale tak już jest i to akceptuję, nie pytam, nie wnikam, nie drążę. Jak od razu iskrzy, to super - z tym większym zaangażowaniem wgryzam się w fabułę. "Koniec" to właściwie trzy niezależne opowieści trojga bohaterów: księdza Zbigniewa Mikołaja, młodego mężczyzny Artura Kasprzyka i kobiety Katarzyny Stand. Bohaterów łączą właściwie tylko dwie rzeczy. Pierwsza, to chęć odnalezienia Anny, która wyjechała do Bydgoszczy i... i właściwie tyle ją widzieli. Ta trójka nie zna się i nie będzie miała okazji się poznać. Każde z nich wyjeżdża do miasta nad Brdą osobno, niezależnie, nie wiedząc o swoim istnieniu. Ksiądz robi to, ponieważ prosiła go o to babcia zaginionej dziewczyny, Artur - ponieważ darzy Annę platonicznym uczuciem, a Kasia, bo Ania to jej najbliższa przyjaciółka. Drugim wspólnym mianownikiem jest Szatan, który cały czas towarzyszy całej trójce. Od samego początku, gdy tylko nasi bohaterowie przybywają do Bydgoszczy, ma się wrażenie swoistej nierealności tego miasta. Miasta, przesiąkniętego atmosferą, rodem z filmów Davida Lyncha. Bydgoszcz na pozór jest całkiem normalna: ulice, domy, kamienice, ludzie przemykający po chodnikach, przejeżdżające samochody... Jednak warstwa normalności jest bardzo cienka, a pod nią kryje się miasto jakby z alternatywnej rzeczywistości, z innego wymiaru. Niby takie samo, jak to prawdziwe, a jednak zupełnie inne, przesycone magnetycznym surrealizmem. Również spotykane przez głównych bohaterów postaci są co najmniej dziwaczne, jak Dama z Pieńkiem, olbrzym czy karzeł z "Miasteczka Twin Peaks", zresztą wydaje mi się, że dla Barłomieja Grubicha, kultowy serial był inspiracją. Jeśli tak, to bardzo owocną, bowiem "Koniec" to tyleż samo wciągająca, niejednoznaczna, co dziwna powieść, jedna z tych, którą można interpretować na różne sposoby i każdy robi to po swojemu. Zawiła i niejednoznaczna fabuła, to jedno. Nie mogę też nie wspomnieć o świetnie zbudowanej narracji, która tworzy klimat i - w odpowiednich dawkach - dozuje napięcie, a także o różnorodnych i wielobarwnych bohaterach. Psychologia postaci w powieści "Koniec" odgrywa ważną rolę. Akcja toczy się powoli, ale bardzo dokładnie poznajemy głównych bohaterów i kilku drugoplanowych. Każdy jest inny, każdy ma swoją własną, niełatwą przeszłość i każdy wydaje się być nieszablonowy, na swój sposób interesujący i wart bliższego poznania. Mamy tu więc i nadużywającego alkoholu księdza, który pragnie ocalić kobietę, w której się zakochał, i niesamowicie samotnego faceta, który pragnie bliskości, i kobietę, której udaje się wyrwać z toksycznego związku i nie do końca wie, jak ma sobie z tą świeżo zdobytą wolnością poradzić... Wydawnictwo Vesper, jak zwykle zresztą, zadbało solidną oprawę. Powieść jest ilustrowana. W środku znajdziecie - o ile dobrze policzyłem - osiem minimalistycznych rysunków autorstwa Macieja Plamowskiego + intrygujący obraz na okładce, który tylko pozornie wygląda jak nieudana kopia obwoluty "To" Stephena Kinga. Tutaj, nawet oprawa okazuje się być niejednoznaczna. "Koniec" jest przesiąknięty emocjami, surrealizmem i swego rodzaju magnetyzmem, który sprawia, że ciężko oderwać się od lektury. Ale to również jedna z tych powieści, które zmuszają czytelnika do myślenia, uruchamiają wyobraźnię, skłaniają do refleksji i zaskakują. Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-10-2021 o godz 00:42 przez: murder.in.the.librar
"Koniec" jest tworem oryginalnym, ale czy w pozytywnym znaczeniu tego słowa? Nie wiem. Spróbujemy dojść do tego wspólnie. Potrzebowałam trochę czasu żeby zabrać się do tej recenzji. Próbowałam poukładać sobie w głowie to, co otrzymałam na ponad 230 stronach powieści. Kilka postaci, kilka wątków połączonych jednym, pozornie mało istotnym fabularnie elementem. ⠀ ⠀ Ksiądz Zbigniew Mikołaj słyszy podczas spowiedzi nietypową prośbę. Parafianka błaga go, by wybrał się do Bydgoszczy na poszukiwania Ani - jej ukochanej wnuczki. Artur Kasprzyk codziennie przychodzi do baru, by choć przez chwilę popatrzeć na ulubioną barmankę - Anię. Gdy pewnego dnia dziewczyna znika, chłopak postanawia pojechać za nią do Bydgoszczy. Kasia od kilku dni nie może dodzwonić się do Ani, swojej najlepszej przyjaciółki. Zmartwiona spontanicznie wyrusza jej śladem, nie zważając na swojego toksycznego chłopaka. Bydgoszcz nie jest łaskawa dla poszukiwaczy. Jednak zamiast odpowiedzi w kwestii Ani, każdy z nich odkrywa nową cząstkę siebie. A przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Bo Szatan jako arcykusiciel, nigdy nie jest uczciwy... Tu przechytrzy, tam odbierze... A bydgoski klaun tylko się śmieje...⠀ ⠀ Opis okładkowy sugeruje, że mamy do czynienia z historią kryminalną, przynajmniej u podstaw. Nic bardziej mylnego. Elementów śledztwa tutaj po prostu nie ma. Zresztą nawet nie tego w książce szukałam. Niby mam przed sobą obyczaj, ale jakiś taki mało obyczajowy. Niby realizm magiczny, ale tej magii w nim jak na lekarstwo. Do vonnegutowskiego sznytu, na który tak liczyłam, też mu daleko. Groteski, absurdu także próżno szukać. Czym zatem jest "Koniec"? Powieścią dziwną, trudną do zaklasyfikowania. Projektem ambitnym, ale niestety nie uskrzydlającym czytelnika. Chyba po drodze coś poszło nie tak...⠀ Długo zastanawiałam się jak zinterpretować to, co przeczytałam. Chodzi o proste przesłanie, by gonić za marzeniami, bo w końcu może być za późno? Nie, to za proste. W końcu każdy z bohaterów ostatecznie traci to, na czym mu zależy. Później doszłam do wniosku, że fakt tej utraty może nie być przypadkiem. Może to los/Bóg pod postacią ponurej Bydgoszczy karał ludzi za egoizm? Bo przyjechali by komuś pomóc, a skupili się na sobie. Bo zapomnieli, wyparli się bliźniego. Naciągane? Pewnie tak, może za bardzo popłynęłam. ⠀ ⠀ Bydgoszcz. Brzydgoszcz. Miasto, gdzie ciągle pada deszcz i skończył się świat. Gdzie billboardy zasłaniają okna umarłych ciałem, a żywych duchem. Gdzie Szatan zalewa czarną rozpaczą każdą iskrę nadziei. Gdzie Bóg zsyła na egoistów pokutę.⠀ ⠀ Jeszcze jedno: klauny. Emocjonalni oszuści ze sztucznymi uśmiechami przyklejonymi do twarzy. Zawsze myślałam, że w głębi duszy muszą być bardzo smutnymi ludźmi. Bo kto dałby radę uśmiechać się cały czas? Nasz bydgoski klaun właśnie taki jest, smoliście czarna rozpacz musiała już dawno zalać jego serce. Bez problemu mogę sobie wyobrazić jak wchodzi na elegancki bankiet, wyciąga spluwę, i z uśmiechem na ustach morduje wszystkich biesiadników. Cóż, ten klaun chyba ma już dosyć oszukiwania wszystkich naokoło. Chociaż akurat jego postać uważam za jedną z mocniejszych stron książki. ⠀ ⠀ Wreszcie kwestia ilustracji, które po raz pierwszy u Vespera mnie nie zachwyciły. Okładka jest świetna, ale ilustracje wewnątrz książki nie do końca przypadły mi do gustu. Są minimalistyczne, a właściwie niewiele na nich widać. Zresztą same w sobie niewiele przedstawiają. W zasadzie są jak ta książka - niby piękne, a tak naprawdę nieuchwytne. ⠀ ⠀ Po opowiadaniu "Co było, minęło" ("Grobowiec") spodziewałam się więcej. Chyba wolę autora w stricte psychologicznym wydaniu. Podsumowując, nie jestem pewna czy mogę polecić tę książkę. Jeśli Was ciekawi, najlepiej sami się przekonajcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-09-2021 o godz 18:12 przez: DziwakLiteracki
Wierzę w polskich twórców. Wierzę w debiuty, w dobre powieści, w nowe pomysły, w eksperymentowanie z gatunkiem. Lubię nieoczywistości, niedopowiedzenia, inność, ale za to nienawidzę ich przeciwieństwa – banału. Nijakość, konwencjonalność i byle jakość jest nudna w ogóle. Na szczęście ,,Koniec. Baśń o mieście, w którym zawsze pada deszcz i skończył się świat’’ z tymi drugimi nie może być utożsamiana. Zresztą, trudno oczekiwać przeciętności od powieści zapowiadanej jako coś, co ma więcej wspólnego z surrealizmem niż z klasycznym kryminałem. Bo widzicie, ja wcale nie chciałam czytać o zagadkowym zaginięciu randomowej laski z miasta Poznań; nie miałam ochoty brnąć razem z głównymi bohaterami przez żmudne śledztwo; nie uśmiechało mi się wtapiać (po raz milionowy) w tą aż za dobrze znaną, thrillerową otoczkę i wcale, a wcale nie myślałam udowadniać sobie, że gatunkowy miks horroru z dreszczowcem, czy z czym tam jeszcze, jest oki. No, thanks. Chciałam odrobiny świeżości, szczypty oryginalności, może nieco niezwyczajności. Czegoś co mnie absolutnie zaskoczy, oczaruje, może porwie, a może i nie, nieważne – byle zachwyciło, zakiełkowało gdzieś tam w głowie, zadomowiło się w niej na dobre. No i nie uwierzycie. Tak było. Zacznijmy jednak od początku. Celowo wspominam o kryminalnym wydźwięku historii, bo jej opis w oczywisty sposób nasuwa takie skojarzenie. Niezorientowany czytelnik nastawi się na rozrywkę utrzymaną w podobnym klimacie, zupełnie ignorując przesłanki o tym, jakoby powieść Pana Grubicha była czymś zgoła innym; nie sprawnie rozpisaną intrygą z nutką grozy w tle, a… mroczną i oniryczną baśnią. Tak, dokładnie. Główny wątek ,,Końca’’ przestaje mieć większe znaczenie zanim na dobre się rozkręci. Konkretnie wtedy, gdy na scenę wchodzą postacie księdza, przyjaciółki oraz zakochanego mężczyzny. To właśnie z ich perspektywy będziemy śledzić przebieg wydarzeń, ich oczami oglądać miasto Brzydgoszcz (<3), wraz z nimi wyruszymy w fantasmagoryczną wędrówkę i co najważniejsze, w głąb przeszłości, która… kryje w sobie ciemność. Bartek Grubich porwał mnie w nieoczywstą przygodę po współczesnym świecie, po bardzo smutnym, bardzo deszczowym i w sumie bardzo brzydkim mieście, w którym zdarzyć się może, dosłownie wszystko. Surrealizm to generalnie trudny orzech do zgryzienia, jednak autor poradził sobie z nim doskonale - musicie mieć bowiem świadomość, że to rodzaj niezwykłe przemyślanej i zupełnie nienachalnej groteski. Niby nieoczywistej, ale... Oczywistej! Na pozór zwykłe wydarzenia układają się w przedziwny kolaż absurdów, niedopowiedzeń oraz kontrastów. Mamy Brzydgoszcz odzianą w obrzydliwie smutną otoczkę, a jednocześnie na swój sposób urokliwą; mamy bohaterów niby zwyczajnych, choć w jakiś sposób nietypowych; mamy pozorną akcję, a pod jej płaszczykiem najdziwniejszą opowieść o końcu świata, jaką kiedykolwiek czytałam. Mało? Proszę bardzo. Wspomnę jeszcze, że znalazło się w tej powieści kilka motywów, które mnie osobiście całkowicie ujęły, choć nie zamierzam tutaj precyzować jakich - coby nie psuć Wam radochy z czytania, niemniej dodam - to były naprawdę interesujące elementy. Całości dopełniał język, świetnie korespondujący z pojęciem współczesnej baśni. Krótkie, niekiedy urwane zdania, celowe powtórzenia, zaprzeczenia, odrobina prostoty (nie mylić z prostactwem, bo już i takie pomyłki się zdarzały 😉), szczypta liryzmu – to jest totalnie moja narracja. Więcej? Więcej nie powiem. Czytajcie sami, na własną odpowiedzialność.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2021 o godz 14:19 przez: TylkoSkończęRozdział
Ania zniknęła. Nie ma Ani. Ponoć pojechała do Bydgoszczy. Pociągiem. Po cholerę tam pojechała, do tej Bydgoszczy? Skoro tam brzydko, brudno i deszczowo-padająco? I zostawiła babkę wierzącą, księdza niby też wierzącego przyjaciółkę nieszczęśliwą i Artura, którego nie znała... Wszyscy oni jadą za Anią do Bydgoszczy. Brzydkiej, brudnej i deszczowo-padającej i szukają Ani. "Bo sztuka to jest właśnie sen, iluzja, coś co jest fikcją, a jednak w to wierzymy. Dlatego prawdziwej sztuki doświadczamy krótko, później ona się już kończy, później już jej nie ma. Prawdziwej sztuki doświadczamy, gdy jesteśmy dziećmi. Później zbyt dużo wiemy, żeby uwierzyć w sztukę, jesteśmy dorośli, widzieliśmy wszystko, znamy wszystko, przynajmniej tak nam się wydaje. To wystarczy, żeby sztukę mieć gdzieś ". Czym w tym cytacie jest" sztuka"? Bo na pewno nie sztuką w dosłownym tego słowa znaczeniu. Szczęściem? Radością? Wiarą? Czymkolwiek. Interpretujemy wedle własnych upodobań zarówno ten cytat jak i całą abstrakcyjną i irracjonalną historię z kart "Końca" Bartka Grubicha. Powieść nietuzinkowa. Absorbująca. Irytująca i fascynująca jednocześnie. Wymykająca się z wszelkich schematów, gatunkowych szufladek i znanych nam motywów. Teoretycznie Ania - oś historii. Teoretycznie zaginięcie, a po drodze miłość, przyjaźń, zakochanie i wiara w Boga. Kogo tak naprawdę szukają bohaterowie tej powieści? Czym tak naprawdę jest Bydgoszcz, impreza u Senatora. Czym jest koniec świata? "Koniec. Baśń o mieście, w którym zawsze pada deszcz i skończył się świat" to powieść lustro - odnajdziemy w niej odbicie własnych pragnień i emocji. Przedziwna w odbiorze, momentami irytująca zbyt abstrakcyjną wizją przypominającą helikopter po wieczorze z tequilą i dobrym towarzystwem. Momentami nieuchwytna, ale ta historia ma to do siebie, że nawet jak czegoś nie skumamy, to sami możemy sobie dopowiedzieć to, co jako tako pasuje. Jestem oczarowana tą historią, stylem i przepięknymi scenami ściskającymi gardło ze wzruszenia (Zbigniew u matki, Gwidon z różami, Galina w pociągu). Całość tej psychodelicznej historii z Bogiem, szatanem i końcem świata dopełniają równie psychodeliczne ilustracje (które tylko odrobinę przypominają mleczną czekoladę). Można się zakochać, a jednocześnie wiem, że to nie powieść dla każdego i nie na każdą porę w naszym życiu. Życzę Wam "synchronizacji" z "Końcem".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-09-2021 o godz 13:50 przez: Dagmara Łagan
Koniec jest zawsze jeden, ale dla każdego będzie inny. I tak samo będzie z książką o tym samym tytule – będzie się różniła dla poszczególnych czytelników. Jedni się nią zachwycą, inni będą zażenowani, może nawet zdezorientowani, a niektórzy nawet nie dotrą do ostatniej kropki. W tej książce nie do końca chodzi o spójną i logiczną fabułę, ale o samą kreację, pełną retrospekcji i pobocznych wątków, oraz o jej niepowtarzalny klimat. Oniryzm, niczym ptak na gałęzi, rozgościł się na każdej stronie tej powieści. Nie da się jej wcisnąć w konkretne ramy gatunkowe, jest ona bowiem nieuchwytna, nie do końca wyczuwalna, w pewnym fragmentach niedostrzegalna. Na pierwszy rzut oka wymyka się naszym zmysłom, tak jak utartemu schematowi, że książka musi mieć przejrzystą, jednoznaczną treść. Mimo że nie nazwałabym tego tytułu baśnią, to mnie zaintrygował, ponieważ każdy inaczej może tę chaotyczną opowieść zinterpretować. Atmosfera niedopowiedzeń i niezrozumiałych w pełni wydarzeń stanowi nieograniczone pole do szaleństw naszej fantazji. Dla mnie była to historia o tym, że zbaczając z drogi do celu, możemy całkowicie się zatracić, odnajdując coś znacznie ważniejszego. Nie od dziś wiadomo przecież, że ważniejsza jest droga do celu niż on sam w sobie. Dla innego czytelnika ta powieść może oznaczać całkowicie coś innego. Powieść lustro – każdy widzi przed sobą własny obraz. I to jest niesamowite, że na bazie fabuły wykreowanej przez autora, stworzyłam sobie swoją własną wersję, być może całkowicie inną od zamysłu, który wyklarował się w głowie Bartłomieja Grubicha. Po przeczytaniu ostatniej strony mogłabym rzec, posługując się słowami Sokratesa, że „wiem, że nic nie wiem” – i albo to nas ukontentuje, ta specyficzna niewiedza, albo w całości rozczaruje. To nie jest książka dla każdego czytelnika, ale nie da się też określić, którym odbiorcom się spodoba, a którym nie. „Koniec” to niebanalna kreacja, duszna, wręcz gęsta atmosfera oraz specyficzne pióro na tle miasta, które widnieje na mapach, ale w tej wersji jest nierzeczywiste, pozbawione dosłowności, mroczne. Albo ta ulewa mniejszych i większych historii was przytłoczy, albo zachwyci – teraz wszystko leży w waszych rękach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-10-2021 o godz 16:13 przez: pingwinksiazkowy
Są miasta piękne, które każdy chce odwiedzić. Takie miasta, które przyciągają swoimi zabytkami i architekturą. A co z miastami brzydkimi? Takimi, do których nikt nie chce jeździć. Które są szare, smutne i ponure. Miasta, w których życie nigdy nie będzie piękne. Takim miastem jest Bydgoszcz czyli miejsce akcji książki "Koniec. Baśń o mieście, w którym zawsze pada deszcz i skończył się świat". Po lekturze tej powieści nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduje się odwiedzić to miejsce. Książka na początku zaczyna się jak typowy kryminał. Mamy tutaj zaginięcie dziewczyny i kilka osób, które chcą ją odnaleźć. Im bardziej zagłębiałam się w tę historię tym bardziej uświadamiałam sobie, że to nie jest historia o Ani i jej zniknięciu. To historia o ludziach, którzy ją szukają. O ich wyborach, ich słabościach i ich demonach. Mamy tutaj dużą szczyptę surrealizmu, która na pewno nie każdemu się spodoba. Wydarzenia nieprawdopodobne, postacie nie z tej ziemi i wszechogarniający mrok łączą się i współgrają z mieszkańcami Bydgoszczy i ich życiem. Ta powieść przede wszystkim uświadamia mi jacy ludzie bywają samolubni. Bohaterowie zaczynają szukać Ani, by już po kilku dniach zapomnieć o jej istnieniu, o tym jak wygląda i dlaczego zdecydowali się ją odnaleźć. Skupiają się na swoich problemach, na swoim życiu. Wybierają przyjemności i zapomnienie, a poszukiwania odstawiają na boczny tor. Naprawdę ciekawa, pełna mroku i ciężkiej atmosfery książka. Na pewno należy do tych z rodzaju specyficznych. Warto jednak po nią sięgnąć. Ja szczerze wam polecam choć to totalnie nie moje klimaty. Odnalazłam się w nich jednak doskonale. Wam na pewno także się uda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-10-2021 o godz 18:58 przez: niepoczytalna
Czy "Koniec" spodoba się każdemu? Nie sądzę. To specyficzna proza, która nieustannie wodzi czytelnika za nos. Na dodatek nigdy nie ma się pewności, czy zrozumiemy/dostrzeżemy wszystkie metafory zawarte przez autora, albo wręcz przeciwnie – czy nie nadinterpretujemy tego, co powieść w sobie zawiera. Nie każdy lubi taką formę, nie każdy doceni wybór, który autor daje czytelnikowi. Ja i lubię, i doceniam, a dodam jeszcze, że już dawno żadna powieść nie wzbudziła we mnie tylu emocji – od fascynacji po dezorientację.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2021 o godz 09:09 przez: Dagmara
Książka zaczynała się dobrze, a potem już się popsuło. Książka nie była w moim guście jak się potem okazało. Zbyt dużo przeciągnięć oraz wydarzeń nie na temat. Jest na pewno to książka dla osób, które lubią fantastykę oraz wydarzenia i fakty nadprzyrodzone. Jedyne co mogę powiedzieć, że czytało się ją dobrze ale bez żadnych wrażeń i emocji. Jedyne co pokazała ta książka to iż ludzie samolubni i myślą tylko o sobie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
01-10-2021 o godz 09:16 przez: Magdalena
To horror? Jak dla mnie przeciętny...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Grubich Bartłomiej

Zaraza. Grobowiec. Tom 1 Wroński Krzysztof , Uszok Wojciech ...
okładka twarda
4.4/5
(4,5/5) 8 recenzji
41,61 zł
64,90 zł
Biegacz Grubich Bartłomiej
okładka miękka
4.2/5
(4,3/5) 6 recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czerwona Królowa Henry Christina
4.7/5
27,31 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Portret Doriana Graya Wilde Oscar
4.7/5
19,17 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Alicja Henry Christina
4.3/5
28,80 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lęk Sablik Tomasz
4.7/5
34,38 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Battle Royale Takami Koushun
4.7/5
48,03 zł
74,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak powstał Obcy Rinzler J.W.
5/5
121,58 zł
199,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dracula Stoker Bram
4.8/5
32,00 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Upiór opery Leroux Gaston
4.6/5
38,42 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Żywiołaki Mcdowell Michael
4.6/5
32,00 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Adwokat diabła Neiderman Andrew
4.5/5
28,80 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Chodź ze mną Możdżeń Konrad
4.6/5
37,03 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Psychoza Bloch Robert
4.6/5
23,02 zł
35,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziecko Rosemary Levin Ira
4.7/5
28,26 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Winda Sablik Tomasz
4.5/5
28,80 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dowcipy dla dzieci. Wielka księga Opracowanie zbiorowe
3/5
24,60 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Obcy Foster Alan Dean
4.6/5
25,59 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Egzorcysta Blatty William Peter
4.6/5
23,45 zł
35,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego