Komisarz Maciejewski. Tom 10. Gliny z innej gliny - Wroński Marcin, Ćwirlej Ryszard, Ostaszewski Robert, Pilipiuk Andrzej

Komisarz Maciejewski. Tom 10. Gliny z innej gliny (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Chmielarz Wojciech, Ćwirlej Ryszard... Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Bojarski Piotr, Chmielarz Wojciech... Książki | okładka miękka
27,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Po jedenastu latach od premiery pierwszego lubelskiego kryminału dziesiąty tom wieńczy historyczne dzieło!

Jak zapowiadał po opublikowaniu "Czasu Herkulesów", dziewiątej i ostatniej powieści z Zygą Maciejewskim, Marcin Wroński pomysłowo i ciekawie zamyka swój kryminalny cykl retro. Na pożegnanie w tomie "Gliny z innej gliny" zbiera opowiadania i prozy, których bohaterem jest niepokorny komisarz oraz Lublin od lat 20. do 80. XX wieku. A nawet w XXI wieku! To wyborna lektura dla miłośników serii z Maciejewskim oraz wielbicieli kryminalnych historii.

Autor zaprosił do udziału w tym przedsięwzięciu Ryszarda Ćwirleja, Roberta Ostaszewskiego i Andrzeja Pilipiuka, których opowiadania z Zygą Maciejewskim są prawdziwą ozdobą zbioru i wzruszającym, literackim podziękowaniem dla sławnego kolegi po piórze.

Tytuł: Komisarz Maciejewski. Tom 10. Gliny z innej gliny
Seria: Komisarz Maciejewski
Autor: Wroński Marcin, Ćwirlej Ryszard, Ostaszewski Robert, Pilipiuk Andrzej
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-06
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 194 x 123
Indeks: 25395150
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,3
5
5
4
2
3
4
2
1
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
05-08-2018 o godz 09:24 Karolina Borys dodał recenzję:
świetnie! Bardzo przyjemnie się je czyta, nie nudzą, fabuła zwarta i logiczna. Aż nie chce się żeby były dłuższe bo stracą swoją idealność xD A jednocześnie chciałabym ich więcej i więcej 😂 I dogódź tu czytelnikowi 😂😂😂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2018 o godz 18:56 Malwina Burs dodał recenzję:
Gliny z innej gliny to jest tom kończący cykl o komisarzu Maciejewskim i od niego zaczęłam swoją przygodę. Zaczęłam, bo na pewno w najbliższym czasie przeczytam pierwszą część. Muszę się przekonać czy ten magiczny klimat powojennego Lublina był od samego początku w książkach Pana Marcina. Zakochałam się w tym klimacie i polubiłam Zygę, chociaż jest to postać troszkę taka, że może i lubić jej się za mocno nie da. Jestem pod ogromny wrażeniem tej powieści! Jestem w szoku, że mimo iż były to opowiadania to czytałam z zapartym tchem i nie mogłam się od książki oderwać. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2018 o godz 21:39 jutka dodał recenzję:
Pierwszy tom o komisarzu Maciejewskim ujrzał literackie światło dzienne w 2014 roku (choć jak sam Marcin Wroński podkreśla, że to już dziesięć lat z Zygą). „Gliny z innej gliny” to tom wieńczący cykl. Do współpracy nad dziesiątą częścią Marcin Wroński zaprosił kolegów po fachu, m.in. Ryszarda Ćwirleja, Roberta Ostaszewskiego czy Andrzeja Pilipiuka. Żaden z tych autorów nie był mi bliżej znany, tym bardziej sam Wroński, dlatego też z chęcią sięgnęłam po „Gliny (…)”, bo jak mawiał klasyk czy inne starochińskie przysłowie, że mężczyznę to lepiej poznawać na końcu czy jakoś tak. W sieci krąży wiele pozytywnych opinii dotyczących całego cyklu. Fani autora z niecierpliwością wyczekiwali kolejnej części. Zderzyłam się z twierdzeniem, że klimat książki budują czasy retro i hołd złożony Lublinowi i wschodniej Polsce. Od razu przyznaję, że mnie to nie porwało. Owszem, mocno zauważalne jest podkreślane miejsce akcji, często wzbogacone wyrazistymi szczegółami. I zgodzę się również ze stwierdzeniem, że Zyga Maciejewski to postać skończona, dopracowana w szczegółach, bohater nie do końca poprawny i na szczęście mało cukierkowy. Taki rasowy glina. Jednak sam kryminalny klimat mnie nie zachwycił. Ciężko mi było wgryźć się w historię, nie skupiałam się na szczegółach. I nie, że nieciekawe, czy mało rozbudowane, po prostu czegoś zabrakło. Początkowo myślałam, że to styl Wrońskiego gryzie się z moim gustem, jednak przechodząc do kolejnych opowiadań, miałam takie same wrażenie („coś tu nie gra!”). Może dlatego, że wszyscy panowie biorący udział w projekcie „Glin” wzorowali się na Wrońskim i chcieli jak najdokładniej odtworzyć panujący klimat i wykreowany świat. Zaletą książki z pewnością jest różnorodność akcji opowiadań, praktycznie każde z nich przedstawia innego bohatera czy dotyka innej sfery życia. Łączy je miejsce wydarzeń i klan Maciejewskich. Dużym plusem jest również wplecenie w fabułę kontekstu czasu i próba pokazania jak zmieniło się społeczeństwo, polityka czy gospodarka na przestrzeni lat. Trochę razi i trochę wzbudza podziw zachowana spójność klimatu – ma się wrażenie, że autor jest jeden. Największe wrażenie zrobiło na mnie ostatnie opowiadanie „Kryptonim Fatum” autorstwa Wrońskiego właśnie, gdzie pierwsze skrzypce gra syn komisarza Olek, a sam Zyga stanowi mocne tło dla całej historii. Dużym plusem był ciekawie rozbudowany wątek obyczajowy, stanowiący ciekawą podstawę dla warstwy kryminalnej. Historie na szczęście są różne, za pomocą książkowej magii przenosimy się w czasie. „Gliny” nie wciągnęły mnie w cykl, dlatego mocno przemyślę lekturę innych części. Fanom komisarza – pewnie nie muszę polecać, fanom kryminałów i czasów retro – polecam spróbować, a nuż to Wasz klimat. Mnie nie porwało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-07-2018 o godz 18:36 emilia wiecka dodał recenzję:
Gliny z innej gliny" - Zbiór opowiadań, których głównym bohaterem jest komisarz Zyga Maciejewski, znany czytelnikom Wrońskiego z serii jego retrokryminałów. Akcja podobnie jak poprzednich książek dzieje się w Lublinie w przedziale od lat 20-tych do 80- tych XX wieku. Retro język, retro fabuła i dochodzenie policyjne w dawnym stylu - korupcja, alkohol, układy i układziki. Plus retro poczucie humoru. Obok Maciejewskiego pojawia się jego syn Olek, który poszedł w ślady ojca i pracuje w milicji obywatelskiej. Jeden glina, drugi glina a jednak "z innej gliny" - czasy się zmieniają i działania policji również. W opowiadaniach przewijają się takźe znani czytelnikom starzy znajomi Zygi. Ciężko pisać recenzję książki, na którą składają się osobne opowiadania dodatkowo pisane przez różnych autorów. Wroński do napisania kilku historii zaprosił innych pisarzy - Ryszard Ćwirlej, Robert Ostaszewski, Andrzej Pilipiuk. Jedne z opowiadań czytało sie lepiej inne gorzej, choć każde utrzymane było w podobnym klimacie dawnych czasów. Nie jest to pozycja,którą przeczytałam jednym tchem. Jednak wracałam do niej w wolnej chwili. Konstrukcja książki pozwala na przerwanie czytania np. po skończonym jednym opowiadaniu i powrót do niej kiedy najdzie nas ochota na dochodzenie w stylu retro. Dla miłośników Wrońskiego pozycja ta, to ciekawe uzupełnienie całej serii,taka wisieńka na torcie. Dla tych,co zaczynają przygodę z tym autorem, przedsmak klimatu książek o komisarzu Zydze. Warto sięgnąć. Dziękuję portalowi czytampierwszy.pl za możliwość przeczytania książki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2018 o godz 15:02 Znam.czytam.szanuję dodał recenzję:
Pełna wersja recenzji jest dostępna na: znam-czytam-szanuje.blogspot.com Spodziewałam się czegoś innego. Nie, nie od tego zdania miała się zacząć ta recenzja. To kompletnie, totalnie i całkowicie nieplanowane. Ale cóż poradzić, gdy los zsyła czytelnikowi taką niespodziankę? Gdy zdecydowałam się na sięgnięcie po recenzencki egzemplarz książki "Gliny z innej gliny", nie byłam do niej jakoś niezwykle pozytywnie nastawiona. W końcu to moje pierwsze spotkanie z książkami Marcina Wrońskiego, więcej - z serią jego książek. A zaczęłam je od ostatniego, dziesiątego tomu. Kiepsko, nie sądzicie? Co więc zachęciło mnie do przeczytania "Glin"? Przede wszystkim intrygująca okładka, która sprawiła, że w ogóle miałam ochotę sprawdzić, o czym dokładnie ta książka jest (ten, kto powiedział, że książki się po okładce nie ocenia, najwidoczniej nigdy nie widział żadnej na oczy), a zaraz potem ciekawy opis... choć ten akurat również nieco mnie zaniepokoił. Ale jak to dziesiąty tom? Kiedy ja to nadrobię? Jak widać, przemogłam się wreszcie i "Gliny" zamówiłam. A gdy już do mnie dotarły i zaczęłam je czytać... byłam w szoku. Naprawdę. Spodziewałam się typowego, polskiego kryminału, ciekawego wprawdzie i czytanego w błyskawicznym tempie, ale nie pozostającego na długo w pamięci - a dostałam kawał dobrej, pisarskiej roboty! Jestem pod ogromnym wrażeniem i wiem, że na pewno to nie jest moje ostatnie spotkanie z Maciejewskim. Dobra, koniec pochwał, teraz napiszę kilka zdań o fabule, bohaterach i autorach "Glin", bo tak naprawdę to nie tylko Marcin Wroński jest autorem tej powieści. "Gliny z innej gliny" dzielą się osiem rozdziałów i dodatek pt. "Dziesięć lat z Zygą Maciejewskim". Właściwie "Gliny" to zbiór opowiadań traktujących o różnych śledztwach z życia Maciejewskiego (niekoniecznie Zygi), z czego trzy napisali kolejno: Ryszard Ćwirlej, Andrzej Pilipiuk i Robert Ostaszewski. Choć nieraz wydarzenia w książce dzielą całe dekady, to nawet czytelnik mojego pokroju - czyli taki, który wcześniej z Zygą nie miał do czynienia - bez problemu odnajdzie się w świecie niepokornego komisarza. Dlatego każdy, kto ceni sobie powieści kryminalne lub po prostu dobrą lekturę (nie powiem przyzwoitą, bo nie zawsze język w "Glinach" używany może zostać uznany za przyzwoity), powinien sięgnąć po "Gliny z innej gliny". "[...] przepatrzyła wszystkie nieliczne zdjęcia, aby znaleźć nadające się na nagrobek, mimo to stary miał minę wstrętną. Zupełnie jakby chciał każdego przechodnia prosić nie o modlitwę, ale żeby pocałował go w dupę." Jak widać, Zyga do uroczych postaci nie należy. Jest za to przedstawiony genialnie, a przez to, że jego wady nie zostały wybielone, staje się nam bliższy... choć, szczerze mówiąc, nie wiem, czy chciałabym mieć takiego gbura w gronie znajomych. "Jakiś przedwojenny aktor powiedział w wywiadzie, że grać doktora albo profesora potrafi byle idiota, lecz żeby zagrać idiotę, na to trzeba inteligencji. Kto to jednak był, Maciejewski nie pamiętał." "Gliny z innej gliny" są wydane w miły dla oka sposób. Jeśli ktoś zbierał w swojej biblioteczce pozostałe tomy serii z Zygą Maciejewskim, nie spotka go przykra niespodzianka - "Gliny" pod względem graficznym świetnie komponują się z pozostałymi powieściami Marcina Wrońskiego. Okładka intryguje czytelnika i zachęca po sięgnięcia po powieść. Wprawdzie w czasie lektury zauważyłam kilka literówek, ale cóż - taka dola osoby, która czyta egzemplarze recenzenckie, a więc przed ostateczną korektą. Ale to tylko drobny szczegół - poza tym powieść prezentuje się bez zarzutu. A! Zapomniałabym: w paczce z "Glinami" znalazłam pewien dodatek. To pudełko zapałek, które możecie podziwiać na zdjęciach poniżej. Po otrzymaniu takiego uroczego, czytelniczego upominku (który dla odmiany nie jest zakładką) mogę powiedzieć jedno: uroczyście przysięgam, że właśnie polubiłam zapałki! Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści dziękuję portalowi czytampierwszy.pl oraz wydawnictwu WAB.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 01:39 anonymous dodał recenzję:
Jest to nasze kolejne spotkanie z Zygą Maciejewskim i zarazem zakończenie całej serii retro kryminału. W książce jest pełno absurdu. Sporo morderstw, interwencji milicji, w tym również syna Zygi - Olka. Jak dla mnie ta książka to jeden wielki absurd, który bardzo polubiłam. Nie podejrzewałam, że zabieg stworzenia kilku dość ciekawych opowiadań z udziałem aż trzech innych autorów może wywrzeć na mnie aż tak dobre wrażenie. Spodziewałam się misz-maszu, a tak na prawdę mamy bardzo dobrą książkę, która łączy się w ładną całość :) Ryszard Ćwirlej, Robert Ostaszewski, Andrzej Pilipiuk i przede wszystkim Marcin Wroński, wykonali na prawdę kawał dobrej roboty. Stworzyli niesamowite zakończenie historii. Dodali pełno akcji, prędkości i pewnego rodzaju intrygi. Książka wywarła na mnie na prawdę ogromne wrażenie i śmiało jej autorom mogę bić brawa na stojąco :)! Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-06-2018 o godz 19:05 zaczytanapatka dodał recenzję:
Dwójka bohaterów wysuwa się na pierwszy plan. Zygmunt Maciejewski to pierwszy śledczy sanacyjnej policji, kierownik Wydziału Śledczego Komendy Powiatowej w Lublinie. Aleksander Maciejewski jest jego synem, oficerem komunistycznej milicji. "Gliny z innej gliny" to zbiór ośmiu opowiadań. Pierwsze rozgrywa się w 1926 roku a ostatnie w 1982 roku. Klimat ówczesnego okresu został szczegółowo odwzorcowany, odzyskanie niepodległości, czasy II wojny światowej czy też stan wojenny. Akcja rozgrywa się głównie w Lublinie. Niezwykle intrygującym i ciekawym zabiegiem zostało zaproszenie trzech wielkich pisarzy - Ryszarda Ćwirleja, Roberta Ostaszewskiego i Andrzeja Pilipiuka. Każdy z nich do historii Zygi dodał coś od siebie, co w połączeniu z opowiadaniami Marcina Wrońskiego stworzyło całkiem zgrabną i interesującą całość. Tło historyczne i język typowy dla tamtego okresu tworzą specyficzny klimat. Zygmunt Maciejewski będzie miał do rozwiązania wiele nietypowych spraw. Rozprawa nożowa, w której są trzy ofiary - mężczyzna oraz ciężarna prostytutka, napady rabunkowe na osoby podróżujące dorożkami, gdzie finał sprawy będzie zupełnie nieoczekiwany. Próba sprzedaży rodzinnej kolii z podrobionymi diamentami i sztucznym złotem, fałszerze pieniędzy, obrabowanie lichwiarza, znalezisko bomby lotniczej z czasów II wojny światowej, morderstwo siostry przełożonej, brutalne morderstwo dwudziestotrzyletniej dziewczyny oraz morderstwo chłopca i jego matki, uchodzące za wypadek. Każde opowiadanie napisane jest w sposób zwięzły, dostarcza niesamowitych wrażeń. Nie ma sprawy, z którą Zyga by sobie nie poradził. Służy radą i pomocą swemu synowi, z którym nie łączą go dobre relacje, a który idzie w ślady ojca. Jestem pod ogromnym wrażeniem całości stworzonej przez autorów. Stworzyli oni zgrabną treść, uporządkowaną i tworzącą całość. Czterech pisarzy, cztery punkty widzenia i jeden bohater łączący opowiadania. Pomysły na pewno są różne jednak ramy czasowe i styl pisania zostały zachowane. Każdy dokłada swoje wyobrażenia i jedno opowiadanie staje się lepsze od drugiego. Bohater dojrzewa, rozwija się zawodowo, na co wielki wpływ mają trudne czasy, w których przyszło mu żyć. Każdy autor bardzo dobrze odnalazł się w przydzielonym mu zadaniu. Najbardziej przypadły mi jednak do gustu opowiadania ojca tego cyklu, Marcina Wrońskiego. Nie da się ukryć, że z Zygą "znają się" nie od dziś. Dyskretny humor, barwny język, intrygujące metody śledcze oraz specyficzny klimat tworzą intrygujące kryminalne połączenie. "Gliny z innej gliny" kończą cykl retrokryminałów. Muszę przyznać, że historia Zygmunta Maciejewskiego jest dla mnie zupełnie nowa, ponieważ nie czytałam żadnej poprzedniej części z tego cyklu, pomimo tego polubiłam Zygę i zamierzam nadrobić zaległości. Obraz Lublina tamtych czasów jest bardzo realny a wydarzenia stanowiące tło autentyczne. Postać Maciejewskiego jest idealnie wkomponowana w kryminalne środowisko a Zyga wszędzie szuka sprawiedliwości. Opowiadania wciągają i ciężko się od nich oderwać. Każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Charakter bohatera został oddany w inteligentny sposób, który bardzo mi się podobał. Na pewno zapamiętam go na długo. Całość czyta się szybko a czytelnik angażuje się w życie Zygi. Wciągnęłam się bez reszty i z przyjemnością oddałam się lekturze. Wszystkie elementy ze sobą zagrały a zaproszenie innych pisarzy okazało się bardzo trafnym zabiegiem. "Gliny z innej gliny" to bardzo dobry zbiór opowiadań. Chętnie sięgnę po wcześniejsze książki autora. Miłośnicy kryminałów retro będą w pełni usatysfakcjonowani. https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/06/gliny-z-innej-gliny-marcin-wronski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-06-2018 o godz 20:56 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
Marcin Wroński znany jest ze swego kryminalnego cyklu retro. Dziewięć tomów opowiadających o dawnym Lublinie. Zbiór opowiadań Gliny z innej gliny to ukłon w stronę fanów, taki pożegnalny prezent. Do współpracy zaproszeni zostali koledzy po fachu, których nazwiska nie są tylko ozdobą okładki, ale też uzupełnieniem losów Zygi. Wroński sprezentował nam dziewieć opowiadań rozmieszczonych w różnych czasach, skaczemy po epokach, spotykamy alternatywne wersje Maciejewskiego, i jak to w zbiorach opowiadań bywa raz jest lepiej, a raz gorzej. A gdy mamy czterech autorów ciężko nie robić porównań. Czuć inny klimat i lekką rozbieżność wydarzeń. Nigdy wcześniej nie miałam okazji poznać twórczości żadnego z autorów. Oczywiście nazwiska nie są mi całkiem obce, ale jakoś nie było nam razem po drodze. Opowiadania wydawały mi się idealną okazją do wypróbowania twórczosci każdego z panów. Tyle że ja nie przepadam za takimi zbiorami. Ciężko jest mi wdrożyć w historię, która za (powiedzmy) pięć stron się kończy. Wydawnictwo zapewniało, że książkę można czytać bez znajomości wcześniejszych tomów, jednak wydaje mi się, że będą idalnym uzupełnieniem cyklu, niż samodzielną pozycją. Niemniej jednak, całość jest utrzymana na dobrym poziomie, czyta sie przyjemnie. Polecam przede wszystkim fanom całej serii i wielbicielom opowiadań. Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-06-2018 o godz 19:15 Anonim dodał recenzję:
„Gliny z innej gliny” Marcina Wrońskiego to zbiór opowiadań, który kończy cykl kryminalny o policjancie Zydze Maciejewskim. W książce można znaleźć także opowiadania innych autorów- Ryszarda Ćwirleja, Andrzeja Pilipiuka oraz Roberta Ostaszewskiego. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marcina Wrońskiego i mogę je określić jako dość udane. „Dość”, ponieważ nie wszystkie opowiadania wciągnęły mnie na tyle, że nie mogłam się od nich oderwać. Akcje opowiadań toczą się głównie w Lublinie w różnych okresach, bo od lat 20. do 80. i każde z nich oddaje klimat danego okresu np. II wojny światowej. To chyba największy plus tej książki, bo uważam, że taki zabieg nieźle ją urozmaicił. Sama postać Zygi Maciejewskiego strasznie mnie zaciekawiła, dlatego przy najbliższej okazji chętnie sięgnę po jakąś inną książkę Marcina Wrońskiego, coś czuję, że może być ciekawie. Podsumowując, polecam, szczególnie miłośnikom opowiadań, uważam, że te, zawarte w książce warto przeczytać, nawet ze względu na tło historyczne i panujący w nich klimat. Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi Czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
09-06-2018 o godz 21:46 Marza89 dodał recenzję:
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Marcina Wrońskiego, jednak zachęcona opiniami, że można czytać tę pozycję bez znajomości poprzednich stwierdziłam, że spróbuję 😎 "Gliny z innej gliny" to opowiadania, których głównym bohaterem jest Zyga Maciejewski oraz później jego syn Aleksander. Kryminały nigdy do mnie nie przemawiały, jednak ta książka, która została napisana przez czterech autorów, była zaskakującym odkryciem. Książkę czyta się szybko, mimo, że opowiadania autora przeplatane są opowiadaniami innych współautorów łączy je oczywiście główny bohater. Style różne, jednak idealnie skomponowane w całość. Mamy tu zagadki, zbrodnie, kradzieże czy morderstwo, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Polecam! Dziękuję i polecam serwis www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
08-06-2018 o godz 11:40 Marta Krawczyk dodał recenzję:
Bardzo lubię kryminały i obok Remigiusza Mroza, Katarzyny Bondy i Marka Krajewskiego, Marcin Wroński to mój ulubiony pisarz. Nie zawiódł mnie! Ale daje 3 gwiazdki, bo wolałabym powieść, jednak nie jest najgorzej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
05-06-2018 o godz 22:40 Honorata Jamroży dodał recenzję:
"Gliny z innej gliny" Marcina Wrońskiego to świetna lektura, którą się bardzo lekko czyta pomimo tego, że historie w niej zawarte nie są śmieszne i banalne. Książka mówi o różnych przypadkach dwóch policjantów /w międzyczasie jeden to milicjant/ ojca i syna, Zygmunta i Aleksandra Maciejewskich. Akcje toczą się głównie w Lublinie, ale panowie bywają też w innych miastach. Praca przedwojennego policjanta i powojennego milicjanta, później policjanta trochę się różnią lecz doświadczenie starszych ma swoje plusy i młodsi z nich korzystają, często dzięki temu rozwiązują nierozwiązywalne przypadki kryminalne. Alkohol, który załatwiał wszystkie sprawy dawniej jak i później chyba troszeczkę zbyt dużą rolę odgrywa w opisywanym resorcie. Wszystkie sprawy kryminalne były w miarę łatwo rozwiązywalne, dawniej, po wojnie dłużej dochodzono do ich rozwiązania. Dlaczego? Stary Maciejewski powiedział, że są glinami, ale z innej gliny i miał rację. Bardzo polecam tą lekturę, nie czyta sie ją jednym tchem tak jak niektóre inne książki, ale bardzo szybko do niej wraca w każdej wolnej chwili, bo wciąga nie akcją ale tym o czym będzie następny fragment książki o jakich latach i co tym razem czeka młodego lub starego Maciejewskiego. Jest duży przekrój od czasów zaraz po pierwszej wojnie światowej po rok 2015. Książkę posiadam z serwisu czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorach:

Andrzej Pilipiuk jest jednym z najpopularniejszych polskich pisarzy fantasy. Urodził się w 1974 roku w Warszawie. Z wykształcenia jest archeologiem. W 2002 roku otrzymał Nagrodę Literacką im. Janusza Zajdla. Zadebiutował na łamach magazynu "Fenix" w 1996 roku opowiadaniem pod tytułem "Hiena". Najlepiej znany czytelnikom dzięki cyklowi powieści, których głównym bohaterem jest Jakub Wędrowycz. Żonaty, ma dwójkę dzieci. W wolnych chwilach zajmuje się m.in. numizmatyką i stolarstwem.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.