Kocham tylko tak (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Piękna i wzruszająca historia o wychodzeniu z ciemności i próbie pogodzenia się z tym, co już nie wróci

Emerson Hart poznała Merekiego, kiedy miała zaledwie dziesięć lat. Połączyła ich wielka przyjaźń, która z biegiem czasu przerodziła się w miłość. Kiedy dziewczyna dorosła, pewnego dnia utraciła wszystko, co było jej drogie, a Mereki nie był już chłopcem, którego pokochała. 

Emerson nie może zrozumieć, dlaczego wszystko się zmieniło. Wtedy w jej życiu pojawia się Josh, który przypomina jej Merekiego. Serce Emerson zaczyna się otwierać, chociaż wydawało się, że tylko jeden chłopak ma do niego klucz. Ten, którego naprawdę kochała. 

Ta historia trafi prosto do Waszego serca. To opowieść o dojrzewaniu, wybaczaniu i odnajdywaniu siebie, kiedy wydaje się, że wszystko jest już stracone.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kocham tylko tak
Autor: Sterritt Kate
Tłumaczenie: Westwalewicz-Mogilska Ewa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25974546
 
średnia 4,4
5
18
4
12
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
3/5
06-01-2019 o godz 13:26 przez: Attra
„Kocham tylko tak” autorstwa Kate Sterritt, to historia Emerson. Młodej kobiety, która w swoim życiu zawsze miała pod górkę i tylko przyjaźń i miłość Merekiego pozwalała jej patrzeć na świat optymistycznie, dawała szczęście i wiarę, że w końcu zrealizuje marzenie o byciu artystką. Jednak pewne tragiczne wydarzenie zmieni całe życie dziewczyny. Złamana, wyobcowana, samotna, spotka na swojej drodze Josha i będzie musiała zdecydować, czy da sobie szansę na nową miłość i szczęście, czy wciąż będzie trzymała się kurczowo przeszłości. Do tej powieści podchodziłam bardzo dobrze nastawiona. Liczyłam na – jeśli nie świetną – to bardzo dobrą książkę o miłości i trudnych życiowych wyborach, walce o siebie i swoje marzenia i podnoszeniu się po upadku. I początkowo wszystko wskazywało na to, że tak właśnie będzie. Autorka niespiesznie opisuje dzieciństwo i młodość Emerson i jej przyjaciela, a następnie chłopaka Merekiego. Kreśli obraz rodzinnych relacji Emerson, pokazuje z czym od dziecka musiała sobie radzić dziewczyna i jak to na nią wpłynęło. Ukazuje również jak wielkim wparciem był dla niej Mereki i jak stał się miłością jej życia. Wszystko to rozpada jednak się jak domek z kart. Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to w sumie nie mam do czego się przyczepić. Chwilami uśmiechałam się pewnie ciut kpiąco, gdy czytałam o tym jak bardzo idealny jest Josh i wszystko z nim związane, ale przyjęłam, że takiego właśnie bohatera chciała stworzyć autorka i uznałam, że miała do tego pełne prawo. Josh jest mężczyzną o jakim może śmiało marzyć wiele kobiet, nie tylko z powodu wyglądu, ale głównie z powodu jego charakteru. Emerson jest przedstawiona najlepiej, ale to nic dziwnego, skoro narracja jest pierwszoosobowa z jej punktu widzenia. Poznajemy ją bardzo dobrze, jej wszystkie smutki, rozpacz, niezdecydowanie i samotność. Poznajemy jej serce i znamy wszystkie myśli. Trzecią przyzwoicie ukazaną postacią jest Mereki i to chyba on tu jest najważniejszą postacią męską. Odnosiłam wrażenie, że przytłoczył Josha i trochę zepchnął go w cień. Bohaterowie drugoplanowi zostali kompletnie zmarnowani, a ich potencjał nawet w jednej dziesiątej nie został wykorzystany, co wg mnie zaszkodziło książce. Niby są, a jednak nic nie znaczą i nic nie wnoszą do fabuły. Akcja jest wartka i dość sporo się dzieje, choć autorka jednocześnie z niczym się nie spieszy. Trochę mało przekonywała mnie mocna zażyłość pomiędzy Emerson a Joshem, patrząc na to, że znali się w gruncie rzeczy dość krótko i raczej powierzchownie. Nie przemawiała do mnie tak szybko rozwijająca się relacja pomiędzy nimi, przez co miałam wrażenie, że jest potraktowana trochę po macoszemu, a autorka woli się przyłożyć do fizycznej strony znajomości tej dwójki, choć zaznaczyć muszę, że „Kocham tylko tak” nie jest erotykiem. Powieść jest dość schematyczna i mało zaskakująca. To co w zamierzeniu autorki miało być wielkim WOW i totalnie zaskoczyć czytelnika, dla mnie stało się oczywiste dość szybko i do końca autorce nie udało się mnie zmylić (choć próbowała). Kate Sterritt pisze w bardzo prosty sposób, mimo to jej styl nie przypadł mi do gustu, co zapewne wpłynęło na finalny odbiór powieści. Dla mnie zabrakło lekkości pióra, odnosiłam wrażenie, że autorka zbyt mocno sili się na lekki i swobodny ton, a nijak jej to nie wychodzi. Nie wiem na ile to wina autorki, a na ile tłumaczenia, nie zmienia to jednak faktu, że chwilami czułam znużenie lekturą. Niektóre rozwiązania fabularne były wręcz bezsensowne i tylko mnie irytowały, bo jak pisałam powyżej, szybko rozwikłałam „tajemnicę” i wiedziałam co i jak. Pewnie z założenia miały czytelnika zmylić, wprowadzić wątpliwości, ale w moim przypadku tak się nie stało. Książka jest bardzo ckliwa i chwilami zbyt patetyczna. Do tego wydaje mi się, że autorka jej nie dopracowała, jakby wciąż ślizgała się po powierzchni swojej opowieści, zamiast się w niej zanurzyć. Sam pomysł jest naprawdę ciekawy i miał spory potencjał, który jednak nie został wykorzystany. Na plus zasługuje natomiast pięknie ukazanie oddziaływania na człowieka sztuki i okładka, która zdecydowanie przyciąga wzrok. Czy polecam „Kocham tylko tak”? Wyznaję zasadę, że najlepiej przekonać się samemu i chyba na tym poprzestanę. Mnie książka rozczarowała i nie wiem czy się jeszcze skuszę na inne powieści autorki. Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-07-2018 o godz 16:52 przez: charlotte
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/kocham-tylko-tak-kate-sterritt.html Emerson nie miała najłatwiejszego dzieciństwa. Mieszkała z matką, przyszywanym bratem i ojczymem. I muszę przyznać, że matka oraz jej starszy przyszywany brat, Trent, byli okropni. Trent jej dokuczał, potrafił dać z jej liścia przy jej matce, a ta nawet nie reagowała. Ba, potrafiła przyznać mu nawet rację. No i według niej dziewczynka w przyszłości powinna wyjść za kasiastego mężczyznę, tak będzie najlepiej. "Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania." W tym trudnym okresie poznała Merekiego - chłopaka, który lubił wędkować. Zaprzyjaźnili się i szybko stali się nie rozłączni. Mereki bronił ją przed innymi, a z czasem ta dwójka się zakochała w sobie. Mieli plany, by zaraz po szkole wyjechać na studia. Dopingował Emerson w sztuce, bowiem dziewczyna była artystką. Ale wszystko się zmieniło, kiedy na nich ktoś napadł, a ją prawie zgwałcili. Od tego wydarzenia mija pięć lat. Nic nie jest takie jak było, a na drodze Emerson pojawia się Josh, który budzi w niej na nowo uczucia. Ale czy Emerson będzie w stanie porzucić Merekiego? Musicie mi uwierzyć, że jeśli przeczytaliście ten opis, to nie do końca on mówi prawdę. Z tym na książce jest zupełnie tak samo. Wydaje mi się, że jest to celowy zabieg, ja go też zastosowałam, bo kiedy prawda wyszła na jaw byłam w szoku. I to mnie złamało. "Jeśli zbudujesz wieżę życia z rzeczy, które cię uszczęśliwiają, twoje życie będzie pełne barw i światła, ale jeśli zlekceważysz swoje pasje i nie będziesz inwestować w odpowiednie rzeczy i odpowiednich ludzi, życie będzie płaskie i nudne. Będziesz żyć w ciemnościach." Emerson jest zagubiona. Nie rozumie, co się stało, że między nią a Merekim nie jest tak jak dawniej. Czuje się samotna, a przecież wciąż go kocha tak jak kiedyś. To przecież on był jej pierwszym we wszystkim. Porzuciła sztukę, pracowała w różnych miejscach, a teraz piekła i dekorowała babeczki. Dzięki tej pracy poznaje Josh'a, bowiem jego matka jest klientką Emerson. Od pierwszej chwili między nimi iskrzy. Kobieta boi się swoich uczuć, uważa, że nie powinna, bo przecież ma miłość swojego życia. Ale Josh zaprasza ją na zajęcia ze sztuki terapeutycznej. A ona w końcu na nie się udaje. Tam powoli wraca do żywych, powoli otwiera się na nowo na sztukę. A Josh próbuje się z nią umówić. Josh jest uparty i jeśli chodzi o Emerson to łatwo się nie poddaje. Coś w niej go intryguje. Kilka razy próbuje się z nią umówić, aż w końcu zrządzenie losu sprawia, że mu się udaje. Jest opiekuńczy, dużo potrafi wyczytać z zachowania czy gestów. Ciężko mu zrozumieć dziewczynę, bowiem ta raz się przed nim otwiera, by za chwilę na nowo zamknąć. Jednak ich uczucia zmierzają w tę samą stronę, ale czy Emerson będzie potrafiła podjąć właściwą decyzję? A Mereki? Powiem szczerze, że go nie znosiłam. Zastanawiałam się, co takiego się stało w między czasie, że tak bardzo się zmienił? Nie odzywał się do Emerson, nie okazywał jej uczuć, przez większość dnia pracował. Potrafił ją ignorować. Był totalnym przeciwieństwem tego Merekiego z dzieciństwa. Jednak kiedy prawda wyszła na jaw, złamała mi serce. I niestety, nie zostało poskładane na nowo, bo się nie dało. Spojrzałam na tę historię zupełnie inaczej. "Niczyje życie nie jest czarno-białe. Wszyscy mamy swoje szare strefy - niepewność, wady, niedoskonałości, tajemnice. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i w tym kryje się piękno." Styl Kate Sterritt jest prosty i łatwy w odbiorze. Doskonale przedstawiła uczucia Emerson, z którymi musiała się zmierzyć. Nie zdarzyło mi się, bym kartkowała strony. Pod koniec książki płakałam. Cała historia jest bardzo emocjonalna i do tej pory nie mogę przestać jej przeżywać. Kocham tylko tak pokazuje, że miłość może dawać, ale może również wiele odbierać. "Myślę, że po niektórych stratach nie sposób jest dojść do siebie. Choćbym nie wiem, co robiła i jak się starała podążać do przodu, ból jest zbyt wielki i umysł nie pozwala, by serce wyzdrowiało."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2018 o godz 15:16 przez: Aneta Krajewska
Emerson Hart nigdy nie miała łatwego życia. Nie mogła liczyć na wsparcie i miłość od swojej matki. Nigdy nie poznała swojego biologicznego ojca. Miała przyrodniego brata, który traktował ją źle i poniżał przy swoich koleżkach. Nie interesowała nikogo i nikt nie interesował się nią i tym co robi. Do czasu, aż nie poznała bliżej Merekiego. Chłopca, który w wieku dziesięciu lat stał się jej przyjacielem, kompanem życia, powiernikiem i osobą, która dostrzegła w niej wyjątkowy talent artystyczny. Zbiegiem lat ich silna i nietuzinkowa przyjaźń przerodziła się w potężną, prawdziwą miłość. Zakochani zaplanowali dość szczegółowo swoją przyszłość, obiecując sobie, że; choćby nie wiem co, nigdy nie opuszczą siebie nawzajem i co pięć lat, dokładnie 19 listopada, cztery dni po urodzinach Emerson, będą wracać nad rzekę, w miejsce, w którym zrodziła się nie tylko ich przyjaźń, ale także miłość i pasja dziewczyny.  „– Myślisz, że to, co robię jest wystarczająco dobre na sprzedaż? Ujął moją twarz w swoje dłonie. – Twoje rysunki są zadziwiające, a ty, Emerson, pewnego dnia zostaniesz słynną artystką.”  Mereki w dniu urodzin swojej dziewczyny wręcza jej prezent, jakim jest wynajęty stragan na miejscowym bazarze i tym samym zachęca ją do wystawienia swoich rysunków na sprzedaż. Emerson nie jest do końca przekonana o tym, że jej prace są na tyle dobre, by ktoś zechciał je kupić. Ale gdy do stanowiska, przy którym stoi razem ze swoim chłopakiem podchodzi kobieta zainteresowana jej talentem, Emerson dochodzi do wniosku, że Madeleine musi znać się na sztuce i podaje jej rysunek, którego nie miała zamiaru wcześniej sprzedawać, bo był dla niej zbyt osobisty. Starsza właścicielka galerii zachwycona autoportretem dziewczyny proponuje jej duża sumę pieniędzy za rysunek i daje jej chwilę do zastanowienia się czy chce go sprzedać. Po namyśle Emerson oddaje swoje dzieło w ręce Madeleine, nie wiedząc, że zmieni to całkowicie jej życie.  Dziewiętnastego listopada, w dniu, który miał być nadzieją i krokiem na przód w przyszłość Emerson, dochodzi do wydarzeń, które na zawsze rozrywają łączącą ją więź z Merekim.  Zawsze, kiedy skończę czytać powieść, której staje się częścią, bardzo mi przykro, że muszę rozstać się z bohaterami, z którymi żyłam na kartach książki. Tak też było w przypadku „Kocham tylko tak”. Nie zabrakło moich łez, współczucia i bólu serca. Myślę, że gdybym kończyła czytać powieść za dnia, wyłabym jak syrena, jednak to była noc i duszenie w sobie słownych łez, było ciężkie.  Autorka napisała wspaniałą powieść, umiejętnie i ciekawie poprowadziła wątki. Na początku wprowadziła mnie w świat pięknej przyjaźni, wyjątkowej i niewiarygodnie silnej, przyjaźni jaka zbiegiem lat przerodziła się w miłość, równie piękną, silną i szczerą. Polubiłam bohaterów z pierwszej części. Emerson stała mi się bardzo bliska, natomiast Mereki sprawił, że moje serce biło szybko i mocno, a potem zostałam wrzucona pomiędzy troje ludzi i ciągle zastanawiałam się, co się do cholery wydarzyło, że...  Tego nie mogę zdradzić, ale autorka „Kocham tylko tak” pokazała przez swoją powieść, jak utrata bliskiej osoby może wpłynąć na człowieka, zmienić jego życie i dać złudny obraz. Że człowiek wypierając ze swojej świadomości prawdę, popada w egzystencję stworzonej przez siebie iluzji. Że miłość to najsilniejsze i najpotężniejsze uczucie, jakie może doświadczyć człowiek. Potrafi mocno zranić, ale ma także moc uzdrawiania.  „Kocham tylko tak” to powieść nie tylko o wyjątkowej przyjaźni i miłości, to także podróż w świat artystycznych dusz, ciekawych osobowości i wyjątkowych miejsc, jakie miała Emerson z Merekim. To powieść lekka, wyduszająca z czytelnika różne emocje, jakie nie pozwalają oderwać się od kart książki.  To pozycja, którą z całego serca polecam i cieszę, że mogłam wyruszyć z bohaterami w podróż, poznać ich losy, marzenia i pasje, być w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-07-2018 o godz 17:31 przez: Iskierka_czyta
Co za zaskoczenie! Ta książka kupiła mnie najpierw okładką (kogoś to w ogóle dziwi, skoro jest ona taka piękna?), ale historia okazała się równie cudowna. Początkowo nie miałam wobec niej dużych oczekiwań. Wydawnictwo postawiło na dość sporą promocję tego tytułu, co sprawiło, że zrobiłam się ostrożna, nie chciałam się za bardzo nastawiać. Okazuje się jednak, że wszelkie opinie polecające tę książkę są jak najbardziej uzasadnione, a ja zaraz również dołączę do "grona wychwalającego". To, co pokochało moje czytelnicze serce już od samego początku to sposób przedstawienia akcji oraz język powieści. Autorka zdecydowanie wie jak Nas zaczarować. Słownictwo jest dobrze dobrane, nie ma powtórzeń, ani banalnych zwrotów przyprawiających o myśli, że "kiedyś już czytałam coś takiego". Akcja rozwija się powoli, by w pewnym momencie rozpędzać się niczym puszczony z górki samochodzik. Zaczynamy zastanawiać się jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki, jakich dokona wyborów, jakie odkryje przed nam tajemnice z przeszłości. Całość opisana jest w intrygujący sposób: poznajemy bieżące wydarzenia oraz wplecione pomiędzy wspomnienia z przeszłości Emerson. Wszystko to przedstawione ze smakiem, bez nudy i niesamowicie realnie. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że przeżywam równie mocno wszystkie uczucia, jakich doświadcza główna postać. To sprawia, że czytelnik może zatracić się w tej historii i nie móc odłożyć książki na bok, dopóki nie dotrze do ostatniej strony. EMERSON to niesamowicie wrażliwa dusza artystyczna, która na skutek tragicznych przeżyć porzuciła swoją pasje, jaką było malarstwo. Od małego pragnęła wyrwać się z małego, biednego miasteczka i stać się sławną artystką. Jedno jej się udaje: wyprowadzka. Pewne tragiczne wydarzenie sprawiło, że nie jest dalej w stanie tworzyć nowych dzieł. W nowym miejscu nie jest jednak tak szczęśliwa, jak się tego spodziewała. Pewnego dnia poznaje uroczego i empatycznego Josha, który daje jej nadzieję na lepsze jutro. Prowadzi on zajęcia terapii sztuką. Czy dziewczyna odważy się na nie wybrać i czy odnajdzie na nowo miłość do malowania? Jest jednak pewna przeszkoda. Serce dziewczyny od lat należy do Merekiego, przyjaciela, który stał się miłością jej życia. Obiecywali sobie być ze sobą cale życie. Dziewczyna nie wie, czy jest w stanie rozpocząć nowy etap w swoim życiu. JOSH to mężczyzna, który znajduje radość w pomaganiu innym. Nie jest to stereotypowy badboy, który występuje ostatnio w większości książek. Mimo seksownego wyglądu udowadnia, że mężczyzna może być odpowiedzialny, dżentelmeński, wrażliwy, wyrozumiały. Nie tylko rozmawia z Emerson, ale słucha tego, co chce mu przekazać i tego, czego nie wypowiada na głos. Czy dziewczyna da mu szansę, czy jednak pozostanie przy "starym" uczuciu? Autorka w piękny sposób porusza wątki samotności, tragedii życiowych, wychodzenia z depresji, odkrywania siebie na nowo oraz miłości. Cała książka napisana jest tak pięknie, że aż trudno jest mi to podsumować. Spójrzcie na cytaty! Zagłębiając się w tę lektury takich perełek można byłoby napisać tutaj mnóstwo. Kate Sterritt zdecydowanie wie jak mówić o uczuciach i jak je przedstawiać. To książka, która Was niejednokrotnie zasmuci i rozczuli, ale też napełni pozytywną energią i przekonaniem, że zawsze można wyjść z niekończącego się dołka. Jest w niej jeden, totalnie zaskakujący moment! Totalne zaszokowanie czytelnika. To, co stanie się z Waszymi sercami w tamtym momencie jest nie do opisania. Choć książkę czyta się lekko i szybko, to jest ona na tyle wartościową historią, że zapada w pamięci na długo. Totalna odmiana Wydawnictwa Kobiecego, które ostatnio dominowało erotykami i mocnymi romansami. To zdecydowanie idealna książka na lato, która sprawi, że nie pożałujecie czasu spędzonego na jej czytaniu. Jest to pierwsza książka tej autorki w Polsce, ale już teraz mam nadzieję, że pojawi się ich więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2018 o godz 17:48 przez: Magdalena Moryc
Czy kiedykolwiek w Waszym życiu, przez pewien czas duszą zawładnął mrok? Niechęć do wszystkiego oraz niemoc? Chyba każdy miał taki okres w swoim życiu, lecz mimo, że idzie się na dno to trzeba to przetrwać i odbić się do światła. Emerson Hart nie miała łatwego dzieciństwa, była prześladowana przez swojego przyrodniego brata oraz przez ludzi ze szkoły, nie miała w nikim oparcia dlatego zaszywała się nad rzekę do "swojego" miejsca gdzie mogła być całkowicie samotna, lecz pewnego razu jej samotnię nawiedza chłopiec Meriki, od samego początku ich znajomości był dla niej miły i przyjaźnie nastawiony w przeciwieństwie do innych rówieśników. Tak właśnie rozpoczęła się historia Emerson i Merikiego, począwszy od przyjaźni, aż po miłość. Para była sobie pisana, odkąd się poznali w wieku dziesięciu lat snuli plany na przyszłość, z czasem ich znajomości te plany się zmieniały, ale w taki sposób, żeby mogli być razem. Emerson miała zostać artystką, natomiast Meriki inżynierem. Cała historia jest na tyle tajemnicza, że dowiadujemy się o tym, że związek Emerson i Merikiego istnieje nadal lecz mężczyzna jest jakby nieobecny w jej życiu, ignoruje ją. Dziewczyna odkąd skończyła osiemnaście lat zakończyła swoją przygodę ze sztuką, czy to przez swojego ukochanego? Ale to nie są wszystkie problemy jakie męczą Emerson, na jej horyzoncie pojawia się nowy mężczyzna, który chce jej pomóc powrócić do sztuki, czy aby na pewno tylko do tego? Czy związek Merikiego i Emerson ma prawo bytu? Co się stało z kochankami? Jak rozwinie się wątek z Joshem? Czy pomoże dziewczynie powrócić do sztuki i na nowo rozgrzeje jej serce? Książkę miałam w planach od czasu zapoznania się z zapowiedzią i wreszcie miałam taką możliwość, a czy było warto? Zacznijmy standardowo, po kolei. Historia książki ukazuję walkę z mrokiem o którym nawiązuję na początku swojej wypowiedzi, pokazuje jak czasami trudno pogodzić się z rzeczywistością. W życiu każdego są takie momenty, gdy nie chcemy przyjąć do świadomości, że coś się skończyło. Czy ta książka jest o obłąkanej dziewczynie, która nawiedza swojego byłego chłopaka czy coś w ten deseń? Nie, to bardzo emocjonująca i emocjonalna książka, która nie jest dla mnie jak zwykły romans. Ma w sobie drugie dno i nie jest to płytka opowiastka dla kobiet, na prawdę rzadko się pojawiają na rynku takie książki. Nie żałuję ani chwili spędzonej przy niej, dodatkowo bardzo podobało mi się to, że wszystkiego dowiadujemy się stopniowo, a gdy już wszystko wiemy czujemy się zaskoczeni. Przynajmniej ja miałam taką sytuację i po tym zaczęłam się zastanawiać, jak ja się mogłam nie domyślić, że to tak było? Książka bardzo mnie wciągała, ale po wakacjach (na które nie brałam książek) ciężko mi powrócić do czytelniczego życia i zanim znów się zabrałam do czytania po powrocie to chwila minęła, ale po przerwie od czytania miło jest powrócić do czegoś na prawdę dobrego. Zawsze poruszam kwestię bohaterów, także tutaj też muszę poruszyć. Jak to było z tymi bohaterami? Merikiego pokochałam, Emerson czasami nie mogłam zrozumieć, czasami mnie denerwowała, a czasami chciałam ją wyzwać od najgorszych, ale mój punkt widzenia zmienił się po tym jak dowiedziałam się o niej prawdy, o tym jaki sekret ukrywa. Patrzę na nią inaczej i mimo, że nie darzyłam jej zbytnim szacunkiem przez większość książki, bo uważałam ją za kogoś kim nie była, to mój światopogląd dotyczący jej, zmienił się i bardzo dobrze bo nie chciałabym recenzji w której wyzywam głównego bohatera. Bez zbędnego pierdzielenia, bo znów na nowo muszę wejść w amok pisania, uważam, że książka autorstwa Kate Sterritt "Kocham tylko tak" to książka poruszająca, ukazująca jak życie może być ciemne i smutne, dodatkowo ukazująca, że nie warto żyć przeszłością w stu procentach. Polecam każdemu czytelnikowi, który lubi obyczajówki tudzież romanse. Nie jest to pusta książka o głupotach. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-08-2018 o godz 21:42 przez: Girl-from-Stars
http://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/08/180-kate-sterritt-kocham-tylko-tak.html Nie wszystko złoto, co się świeci. To powiedzenie z pewnością odnosi się do wielu książek, które kuszą potencjalnych nabywców piękną, oryginalną okładką, która jednak ukrywa dość słabą zawartość. Pierwszym przykładem jaki przychodzi mi a myśl są „Wyśnione miejsca” Brenny Yovanoff. Pomimo fenomenalnej okładki, która od razu skradła moje serce, książka kompletnie nie umiała się wybronić fabułą. Była nudna i kompletnie nieprzemyślana, przez co awansowała do rankingu największych książkowych rozczarowań. Co prawda, „Kocham tylko tak” nie rozczarowało mnie aż tak bardzo, ale nie da się ukryć, że oczekiwałam czegoś więcej. Piękna i wzruszająca historia o wychodzeniu z ciemności i próbie pogodzenia się z tym, co już nie wróci. Emerson Hart poznała Merikiego, kiedy miała zaledwie dziesięć lat. Połączyła ich wielka przyjaźń, która z biegiem czasu przerodziła się w miłość. Kiedy dziewczyna dorosła, pewnego dnia utraciła wszystko, co było jej drogie, a Meriki nie był już chłopcem, którego pokochała. Emerson nie może zrozumieć, dlaczego wszystko się zmieniło. Wtedy w jej życiu pojawia się Josh, który przypomina jej Merikiego. Serce Emerson zaczyna się otwierać, chociaż wydawało się, że tylko jeden chłopak ma do niego klucz. Ten, którego naprawdę kochała. Ta historia trafi prosto do Waszego serca. To opowieść o dojrzewaniu, wybaczaniu i odnajdywaniu siebie, kiedy wydaje się, że wszystko jest już stracone. Cała historia podzielona jest na dwie części – przeszłość i teraźniejszość. Podoba mi się to, że autorka obu tym częściom poświęciła tyle samo uwagi. Często jest tak, że jakaś historia bazuje na jakimś wydarzeniu z przeszłości. Jednak autorzy książek przeważnie nie przywiązują do tego wydarzenia zbyt dużo uwagi i poświęcają na nią kilka początkowych stron czy też jeden rozdział. W przypadku „Kocham tylko tak”, autorka dopracowała obie części. Jak łatwo wywnioskować z opisu fabuły, mamy tu do czynienia z trójkątem miłosnym (dość nietypowym, ale jednak). Wątek Merikiego i Emerson jest dość ciekawie poprowadzony. W pewnym momencie autorka zyskała u mnie dużego plusa, wprowadzając do fabuły pewien element zaskoczenia. Z kolei zaś wątek Josha i Emerson był jak dla mnie trochę przerysowany. Taki cukrowy i bajkowy. A może po prostu artyści nawet zakochują się w sposób wyjątkowy? Sami bohaterowie byli dość sympatyczni, choć nie wydaje mi się, żeby pozostali w mej pamięci na dłużej. Emerson to oddana i wierna, choć zagubiona duszyczka, Meriki – milczący ale niezastąpiony przyjaciel, no i oczywiście Josh – typowy artysta romantyk. Taki misz – masz wszystkiego. Równie ważnym motywem w tej książce jest motyw sztuki. Dzięki niemu wątek miłosny nie jest wypchnięty na pierwszy plan. Co prawda nie był on nudny, ale nie zachwycił mnie tak jak np. w „Confess” Colleen Hoover. W tamtej książce dało się wyczuć tą niezwykłą więź między sztuką a człowiekiem. Biorąc pod uwagę artystyczny klimat tej historii, oczekiwałam bardziej epickiego finału. A tu chyba bardziej już schematycznie być nie mogło. Szkoda. Ogólnie rzecz biorąc tą książkę czyta się dość lekko. Owszem, czasem fabuła jest trochę monotonna, ale nie było aż tak źle, bym musiała na jakiś czas odłożyć książkę. Ci co oczekują jednak jakiejś wartkiej akcji, mogą być rozczarowani, gdyż pojęcie „akcja” w tej książce jest dość znikome. „Kocham tylko tak” to historia opowiadająca o potędze miłości, która wiele daje, ale również dużo odbiera. Nie było to złe, ale po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów, spodziewałam się, że ta historia bardziej mnie poruszy, a nie że będzie to zwykła „poczytajka” na jeden wieczór. Moja ocena: 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-07-2018 o godz 12:29 przez: lolly
Nie przychodzi mi nic innego do głowy, jak słowo PIĘKNA historia. Niech nie zmyli was okładka (jak mnie na początku), bo to nie będzie łatwa, wakacyjna książka. To pełna bólu, cierpienia, odrodzenia i nadziei powieść. Ciężko mi napisać coś sensownego, kiedy skończyłam ją chwilę temu i dalej jestem pełna emocji i podziwu dla autorki. "- Jeśli zbudujesz wieżę życia z rzeczy, które cię uszczęśliwiają, twoje życie będzie pełne barw i światła, ale jeśli zlekceważysz swoje pasje i nie będziesz inwestować w odpowiednie rzeczy i odpowiednich ludzi, życie będzie płaskie i nudne. Będziesz żyć w ciemnościach." Emerson od dziecka uciekała do "swojego świata", w którym każdy był taki sam. Życie z matką, która nie przepada za swoim dzieckiem i przybranym bratem, który ją wyśmiewa i dręczy, nie było ani łatwe, ani miłe. Kiedy więc jako dziesięciolatka poznaje niejakiego Merekiego/Ki, praktycznie od razy łączy ich przyjaźń, która kilka lat później przeradza się w zauroczenie, zakochanie, pierwszą i prawdziwą miłość. Los z nich jednak kpi, bo dzień który okazuje się jednym z najlepszych, staje się też jednym z najgorszych.. Mija pięć lat a Emerson dalej żyje w "przeszłości" z Ki. Pracując w sklepie z babeczkami, jedno zamówienie odmieni jej dotychczasowe życie. Poznając Josha coś w niej zaczyna się łamać, a ona sama zaczyna wychodzić ze skorupy, w której żyła ostatnie kilka lat. Tylko co Josh ma z tym wspólnego? Przecież jej serce należy do Ki. "Kocham tylko tak" została podzielona na dwie części. Pierwsza część opowiada o Emerson jako dziecku, a potem jako nastolatce. Ta część jest o sile przyjaźni, pierwszej miłości i odkrywaniu swoich pasji. Uchwycone zostało wszystko co w tych latach najważniejsze. Siła miłości, bliskości drugiego człowieka, uczenie się siebie, odnajdywanie się w pasji, odkrywanie talentów. Druga część natomiast, to ta bardziej emocjonalna, wpływająca na czytelnika i łamiąca serca. Opowiada o Emerson jako dorosłej kobiecie, próbującej poradzić sobie z przeszłością i teraźniejszością. Żyjąca w zaprzeczeniu, rozpaczy, samotności i bólu. W tej części autorka ukazała "naprawę" siebie, wrócenie do sztuki i ponowne otwarcie serca. Kate Sterritt bardzo dobrze uchwyciła zmianę jaka zaszła w bohaterce. W pierwszej części to jeszcze nastolatka, więc jej (i Ki zresztą też) zachowanie miejscami jest infantylne i irytujące, jednak mi to nie przeszkadzało i wydało mi się bardzo naturalne. W drugiej części infantylność znika i czuć dojrzałość bijącą od Emerson. Każdy bohater został wykreowany z dokładnością i starannością, dzięki czemu wypadają realnie. Nie byłam przygotowana na tak dobrą powieść, więc jestem bardzo zadowolona z zaskoczenia, które dostałam. Autorka praktycznie do końca jedną kwestię zostawiła otwartą i zżerała mnie ciekawość o co chodzi i co się stało. Dopiero z czasem zaczęłam rozumieć, a jak padło wyjaśnienie, siedziałam z otwartymi ustami nie wierząc, że Pani Sterritt udało się mnie tak zmanipulować i "oszukać" - co dla mnie było ogromnym plusem. Zakończenie natomiast zostawiło mnie we łzach, bo nie ma możliwości by się nie wzruszyć (szczególnie dla takich wrażliwców jak ja). Dlatego awaryjnie zaopatrzcie się w paczkę chusteczek, bo istnieje możliwość, że i z was wyciśnie łzy. Jestem zachwycona, wzruszona i niesamowicie szczęśliwa, że mogłam tę książkę przeczytać. Dziękuję wydawnictwu za wydanie jej, bo jeśli o mnie chodzi, to jedna z lepszych powieści przeczytanych w tym roku. "Kocham tylko tak" to jak wspomniałam na początku, pełna cierpienia, ale i nadziei książka. Nie wahajcie się przed sięgnięciem po nią, bo to jedna z tych książek, które zostają z czytelnikiem na długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-07-2018 o godz 16:20 przez: Paulina11
„Kocham tylko tak” to przykład jednej z tych książek, które przykuwają wzrok samą okładką. W moim przypadku tak właśnie było, sami przyznajcie – ona jest cudowna! Taka delikatna i... no podoba mi się! I – nawiązuje do fabuły ;) Zauważyliście to? Po tej okładce spodziewałam się jakiegoś lekkiego romansu, w sam raz na lato. Bo ona mi się kojarzy z latem! A jak było w rzeczywistości? Przede wszystkim ta książka jest nieco... dziwna. A przynajmniej taka myśl mi się nasunęła po skończeniu. Było ckliwie, pięknie i wciągająco, ale tak... inaczej. Ale do rzeczy. O czym to w ogóle jest? Bohaterką, a zarazem narratorką jest młoda Emerson Hart, dziewczyna, której ukochany milczy od kilku lat. Dlaczego? Ona sama tego nie rozumie i ja początkowo też. Wkurzałam się na niego, zastanawiałam się, co takiego się stało, że mimo iż trwają przy swoim boku, to towarzyszy im cisza z jego strony. To było... niecodzienne, ale i intrygujące. Kiedy na horyzoncie pojawia się Josh, Emerson sama nie wie, co powinna zrobić, jednak coś ją do niego ciągnie. Ta dwójka dobrze się rozumie, dzieli wspólną pasję, więc to tylko kwestia czasu, aż zostaną przyjaciółmi. Polubiłam Josha, jest on takim zwyczajnym facetem, miłym, pomocnym, który wierzy w to, że to co robi pomaga innym ludziom, co właściwie jakby nie było jest prawdą. Aż dziw, że nadal jest kawalerem! Z czasem zaczęłam im kibicować, chciałam, żeby Emerson zostawiła Merekiego, z którym relacja wyglądała mi na powoli wkraczającą na toksyczne tereny, żeby otworzyła swoje serce na Josha i to z nim się związała. Podczas fragmentów, w którym Emerson była z Joshem, cały czas tliła się we mnie pewna niepewność, czy to ten moment, w którym wystąpi jakaś drama, drama związana z trójkątem? Bo byłam święcie przekonana, że owy trójkąt miłosny będzie! Wiecie co? NIE BYŁO GO. Od razu uspokajam tych, którzy nie lubią tego wątku – w tej książce go nie ma. Jak? Nie ma mowy, nie zdradzę tego. Powiem tylko tyle, że w pewnym momencie przeżyłam szok w najczystszej postaci i cała złość na Merekiego nagle się ulotniła nie wiadomo gdzie. Po prostu wszystko zrozumiałam. I wybaczcie, ale nie uwierzę, jeśli ktoś się tego wcześniej domyślił, bo autorka to tak dobrze... hmm wykreowała (?), że no cóż, szok, niedowierzanie i szczena na podłodze ;P Ogólnie w „Kocham tylko tak” toczy się akcja nie tylko z teraźniejszości, ale Kate Sterritt przenosi nas także w przeszłość, do czasów dzieciństwa i okresu u progu dorosłości Emerson i Merekiego, daje nam szansę poznać ich relacje, to, co ich łączyło. Można zobaczyć co sprawiło, że Emerson jest taka, a nie inna, co ją ukształtowało. Podobało mi się takie podejście do sprawy i szacun dla autorki za pomysł, za wykonanie. „Kocham tylko tak” momentami wydaje się nieco cięższe, ale czyta się bardzo szybko, autorka dysponuje lekkim i przyjemnym stylem, co tylko ułatwia czytanie. Barwni bohaterowie, ciekawa i pogłębiona fabuła, której początki mają miejsce kilkanaście lat wstecz... no i ten zwrot akcji. Przyznam, że wydał mi się nieco dziwny, czy też wątpliwy, ale tak na dobrą sprawę... mimo że nie jestem ekspertką, więc nie wiem, czy tak się może faktycznie zdarzyć, to myślę, że ziarnko prawdy w tym może być. Ta historia jest naprawdę dobra i w sumie na lato idealna. zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-07-2018 o godz 17:22 przez: Zaczytana Anielka
Emerson nigdy nie miała idealnego życia. Jej mama się nią nie interesowała, a ojca nigdy nie poznała. Jej przybrany brat uprzykrza jej życie. Dziewczyna marzy jedynie o tym, aby jak najszybciej wyrwać się ze swojego rodzinnego miasta i zacząć nowe życie wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Merekim. Na drodze już dorosłej Emerson staje Josh. Dzięki chłopakowi jej serce znowu zaczyna szybciej bić. Czy dziewczyna pozwoli swojemu sercu otworzyć się na nową miłość? "Kocham tylko tak" jest jedną z książek, które od pierwszego spojrzenia na nie przyciągają uwagę swoim wyglądem. Trzeba przyznać okładka tej historii, jest niesamowicie urocza. Przyciąga wzrok. Poniekąd sięgnęłam po tę pozycję ze względu na grafikę. Musicie to przyznać, książka prezentuje się niezwykle letnio. Długo zwlekałam z sięgnięciem po tę pozycję. Sama nawet nie wiem czemu. Wszyscy dookoła zaczęli ją zachwalać i mówić, jaka jest świetna a mi raptownie odeszła ochota na czytanie jej. Jednak po kilku dniach powróciła mi ochota na nią, więc bez zastanowienia sięgnęłam po tę lekturę i nie zawiodłam się! Cały czas czytając książkę, miałam wrażenie, że zaraz coś się wydarzy. Pewna kochana osóbka ostrzegła, że w książce pojawi się wątek, który nie do końca może mi się spodobać (nie zdradzę Wam, o co konkretne chodzi), przez co bałam się, co autorka wymyśliła, a czytając, siedziałam jak na szpilkach i czekałam, kiedy nastąpi ten moment. Mogłoby się wydawać, że książka jest lekka, przyjemna i nic niewnosząca do naszego życia. Ot historia jakich wiele już wydanych na naszym rynku wydawniczym, ale nie. Ta historia ma w sobie coś poruszającego i chwytającego za serce. "Kocham tylko tak" to książka, która porusza i chwyta za serce. Autorka przedstawia nam historię miłości i starty, która nie zawsze jest łatwa. Moim zdaniem jest to piękna, ale też dość trudna powieść. Cieszę się, jednak że po nią sięgnęłam, bo zdecydowanie było warto. Podziwiam pomysł autorki na to, jak poprowadziła pewien wątek w tej książce. Czytałam ją najspokojniej w świecie i myślałam, że nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć, aż tu nagle nastąpił jeden wielki zwrot akcji. Naprawdę!! Czegoś takiego się nie spodziewałam, ale niesamowicie się cieszę, że autorka na to wpadła (swoją drogą podziwiam też ten pomysł), bo dzięki temu książka nie jest całkowicie przewidywalna i nudna. No dobrze wspomniałam, że książka nie jest tak do końca przewidywalna dzięki pewnemu wątkowi. Jednak myślę, że część książki jest odrobinę banalne. Autorka jak w większości romansów w swojej książce kieruje się pewnymi schematami. Kate Sterritt jak na autorkę romansów przystało, cechuje się bardzo lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Mimo że książka porusza i chwyta za serce, a także porusza temat straty, jest lekka. Dzięki prostemu piórze autorki historia praktycznie sama się czyta. Zdecydowanie polecam fankom romansów. Moim zdaniem lektura jest idealna na wakacyjny dzień spędzony na plaży lub na upalny dzień spędzony w cieniu z lemoniadą w dłoni. ~Zaczytana Anielka~
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-07-2018 o godz 13:25 przez: Paulina Lipka-Bartosik
Wysokie oceny na Goodreads i Lubimy czytać (odpowiednio 4.17 i 7.99), przyjemna dla oka i baaaardzo wakacyjna okładka, do tego całkiem intrygujący opis - "Kocham tylko tak" Kate Sterritt wydawało mi się solidnym kandydatem do miana najlepszej książki na lato 2018. Wiem już jednak, że jedynie na "wydawało mi się" się skończy. Emerson poznała Merekiego gdy byli jeszcze dziećmi. Na początku łączyła ich "tylko" przyjaźń, ale im starsi się stawali, tym silniejsze były ich uczucia. Zostali więc parą, a przyszłość, którą planowali, wydawała się być niemal na wyciągnięcie ręki. A wtedy coś się wydarzyło. Coś, co podzieliło Emerson i Merekiego. Coś, co sprawiło, że między nimi pojawiła się przepaść i przerażająca cisza, a sama Emerson zaczęła dostrzegać w Joshu, przypadkowo poznanym mężczyźnie, kogoś więcej. Czy można jednak kochać - tak prawdziwie - więcej niż raz...? Powiem wprost - oczekiwałam od tej książki znacznie więcej niż finalnie dostałam. Spodziewałam się czegoś, co wstrząśnie mną tak bardzo jak "Promyczek" Holden; czegoś, co zmiażdży mnie emocjonalnie z subtelnością walca drogowego i czegoś, co po prostu na dłużej ze mną zostanie. W końcu właśnie to obiecywały te wszystkie optymistyczne recenzje, prawda? No właśnie. Doceniam oczywiście pomysł Sterritt na fabułę i na, hm, chowany przez nią za pazuchą plot twist, ale kurczę, pani Sterritt, trochę logiki! Mniej więcej po czterdziestu, może pięćdziesięciu stronach do głowy przyszło mi rozwiązanie całej zagadki, ale że kolejne zdarzenia całkowicie je negowały, to je wykluczyłam. Tymczasem nieco później okazuje się, że BUM, to rozwiązanie JEDNAK jest tym właściwym i nic to, że niektóre wydarzenia mu przeczą, pf, kto by się tam przejmował tym, żeby książka trzymała się przysłowiowej kupy -_- Do tego niemiłosiernie przeszkadzało mi poetyzowanie na siłę i górnolotne frazy wsadzane w usta dzieci (czy też nastolatków); momentami było ckliwie aż do przesady, niestety. Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, czy po prostu autorki, ale styl Sterritt - w moim odczuciu - jest mało swobodny. Brakuje jej tej lekkości pióra, którą tak cenię, jest za to za bardzo "podręcznikowa". Bohaterowie wypowiadają się niczym żyjący w czasach epoki Romantyzmu, a tempo ich relacji (zwłaszcza Josha i Emerson) jest szybsze niż bolid Formuły 1. I nie, wcale nie przesadzam. Plus należy się jednak za próby wplecenia do książki elementów związanych ze sztuką, w miarę zgrabne zakończenie i niezły w gruncie rzeczy zamysł na historię. Co prawda szkoda, że nie wyszło tak świetnie jak wyjść miało, ale cóż... Doceniam intencje ;) "Kocham tylko tak" Kate Sterritt to momentami zbyt ckliwa historia miłosna, która prawdopodobnie spodoba się fankom niezbyt realistycznych opowieści i która - jestem prawie pewna - podbije serca miłośniczek "Tysiąca pocałunków" Tillie Cole. Jest za bardzo patetyczna i troszkę niedopracowana jeśli o przebieg wydarzeń chodzi. Kate Sterritt ma zdecydowanie dobre pomysły, ale nie umie ich niestety umiejętnie rozwijać. A szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-07-2018 o godz 22:27 przez: Livingbooksx
Powieść "Kocham tylko tak" podzielona jest na dwie części, które przedstawiają główną bohaterkę jako dziecko oraz jako dorosłą już kobietę. W części pierwszej czytelnik poznaje Emerson jako młodą, niezbyt lubianą dziewczynkę, która ma problemy w domu i nie dogaduje się z przybranym bratem. Odnajduje spokój i piękno w sztuce, którą zaczyna powoli poznawać przy pomocy przypadkowo spotkanych ludzi. Jedyna osoba, która staje w jej obronie i spędza z nią dużo czasu jest Mereki - dorastający chłopak doceniający życie i spotykanych w nim osobowości. Dwoje nastolatków tworzy swój własny świat nad rzeką, w którym oboje oddają się swoim pasjom, powoli się zakochując. Druga część książki to opowieść o Emerson Hart układającej sobie życie. Dziewczyna niestety porzuciła sztukę, malowanie obrazów - uśpiła swoją artystyczną duszę na skutek przykrych przeżyć w przeszłości. Na co dzień pracuje w cukierni i tworzy różnokolorowe babeczki. Pewnego dnia na jej drodze staje Josh, który prowadzi warsztaty i leczy psychikę ludzi za pomocą sztuki. Okazuje się, że chłopak jest bardzo podobny do Merekiego i przynosi Emerson niezwykle dużo ciepła i powoli rodzącego się uczucia. Młoda kobieta staje przed trudnym wyborem życiowym, który może zaważyć na jej przyszłości i dotychczasowym zamknięciu w sobie. "Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania." Cała opowieść jest niezwykle piękna i magiczna. Bohaterka staje przed trudnym wyborem życiowym i z opisu wydawać by się mogło, że musi wybrać między dwoma mężczyznami. Sedno powieści jest jednak całkiem inne, a decyzja nie dotyczy właśnie tego. Przedstawiona historia jest wzruszająca i pięknie opisana. Autorka pokazuje ciemne strony życia Emerson, jej walkę z wrogami, momenty uskrzydlenia a także pięcia się na wyższe szczeble. Powieść ta jest bardzo realistyczna i pokazuje siłę, przekazuje moc do działania. Wykreowani bohaterowie są niezwykle prawdziwi, realistyczni, a czytelnik ma możliwość poznać ich przeszłość, która ma duże znaczenie w ich obecnym życiu. Są idealnie dopasowani do klimatu tej powieści, która nie jest ani przesłodzona ani zbyt wymyślna. To prosta historia dająca do myślenia, pozwalająca docenić codzienność oraz drugiego człowieka. Ma w sobie wiele przesłań, które każdy musi wyciągnąć sam dla siebie. Piękna opowieść. Książkę od samego początku czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko, bo napisana jest językiem prostym i łatwym w zrozumieniu. Historia się rozrastała, poznawałam przeszłość Emerson oraz powody, dla których jest ona właśnie taka. Gdy miałam w głowie już swoje podejrzenia co do zakończenia owej powieści, autorka zrzuciła na mnie pewien fakt jak grom z jasnego nieba. To sprawiło, że na całą opowieść spojrzałam całkiem inaczej. Wszystko nabrało głębszego sensu i stało się dużo piękniejsze, pomimo panującego chwilami smutku. Książka bardzo mi się podobała i będę o niej myślała jeszcze długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-08-2018 o godz 15:57 przez: Kasik Recenzuje
Niesamowita pozycja! Nadal jestem w szoku, bo zabierając się za tą książkę, nie sądziłam, że będzie kryła w sobie tyle tajemnic i emocji! Skuszona piękną letnią okładką sądziłam, że to będzie słodka i zabawna historia. Mylne ważenie, bo książka kryje w sobie dojrzałą, piękną, uczuciową i pełną artyzmu opowieść o miłości Emersom i Merekiego. Już od pierwszych stron wpadamy w z pozoru zwyczajną, ale kryjącą w sobie ból historię. Młoda i prześladowana Emerson po dużej kłótni w domu z bratem i matką, ucieka nad rzekę w miejsce, w którym spokojnie może odetchnąć i chwilę się zrelaksować. Dziewczyna poznaje tam młodego chłopca Merekiego. Ich znajomość początkowo nieśmiała zaczyna się rozwijać, a z latami łącząca ich przyjaźń przeradza się w związek. Oboje są zdolni i mają ambitne plany związane z przyszłością. Wspierają się w dążeniu do celu, opiekują się sobą a ich miłość jest wręcz nieskończona. Obiecują sobie, że co pięć lat będą wracali w to miejsce nad rzeką gdzie się poznali, by wspominać swoje życie. Więcej do szczęścia im nie potrzeba. I tu zapala się czerwona lampka… czy to nie za dużo szczęścia? Czy można mieć wszystko bez poświęcenia czegoś? …i wtedy uderza w nich tragedia… Po pięciu latach związek Emerson i Merekiego jest zupełnym przeciwieństwem tego, co sobie obiecywali. Gdzieś po drodze zgubili tą miłość, czułość i kokon bezpieczeństwa. Zaczynają schodzić z wspólnie obranej drogi. Emerson walczy ale przestaje wierzyć w powodzenie tego związku. W międzyczasie poznaje Josha, artystę, który prowadzi „terapię sztuką”. Emerson zafascynowana jego osobą, stara się go unikać, ze względu na miłość do Merekiego, ale Josh widzi, że coś jest nie tak. Czuje bijący smutek i pustkę Emerson. Namawia ją na wizytę w galerii, którą prowadzi. Dziewczyna się godzi i po raz pierwszy od kilku lat czuje że żyje… ale ma wyrzuty związane z Merekim. No bo przecież to ten jedyny. Ale on w ogóle się nie stara, a Josh jest taki cudowny. ... i tu następuje kolejne załamanie akcji...i to był dla mnie taki szok, że zbierałam szczeknę z podłogi. No w życiu się nie spodziewałam takiej sytuacji! To co ta książka ze mną zrobiła… nie potrafię ubrać w słowa. Myślę, że pod koniec byłam odwodniona tyle się wyryczałam. Życie Emerson nie oszczędzało a fakt, że znalazła w sobie tyle siły, żeby iść przez to wszystko z uniesioną głową sprawiło, że byłam pełna podziwu. Niesamowicie wzruszająca i piękna historia. Poczujecie w niej cały wachlarz emocji od złości i żalu po bezkresną radość i szczęście. Jestem nią totalnie zauroczona. Przeczytałam ją w jeden dzień i powiem Wam, że była to cudowna niedziela :) Nie jest to kolejna banalna historia o słodkiej nastoletniej miłości. Obok tej książki nie da się przejść obojętnie. Musicie ją przeczytać. To historia, która złamie Wam serce i wyryje się w pamięci... ale jest warta każdej minuty z nią spędzonej. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-09-2018 o godz 09:18 przez: Lucecita
22-letnia Emerson Hart nie miała łatwego dzieciństwa. Nie mogła liczyć na wsparcie matki i jej miłość, a ojca nigdy nie poznała, jednak spotkanie z Merekim, który ją rozumiał i podobnie jak ona marzył o wyrwaniu się do wielkiego miasta, odmieniło jej życie na lepsze i od tamtej pory stali się nierozłączni. Z czasem ich wyjątkowa przyjaźń zamieniła się w miłość i plany o wspólnej przyszłości, jednak tragiczny wypadek sprzed pięciu lat wywrócił jej świat do góry nogami. Po skończeniu szkoły średniej, Emerson opuściła rodzinny dom i przeniosła się do Melbourne, gdzie znalazła pracę w ciastkarni, jednak nie udało jej się spełnić marzeń o zostaniu artystką. Pewnego dnia na jej drodze staje przystojny i pełen pasji Josh Holland, który specjalizuje się w terapii sztuką i budzi w niej dawno zapomniane uczucia, powoli przywracając ją do życia. Jednak Emerson nie jest pewna, czy zdoła pokochać innego mężczyznę, skoro jej serce wciąż należy do Merekiego… „Kocham tylko tak” to moje pierwsze spotkanie z twórczością australijskiej pisarki, Kate Sterritt i muszę przyznać, że sporo oczekiwałam od tej książki, zwłaszcza po zapoznaniu się z wieloma entuzjastycznymi opiniami, jednak autorce nie do końca udało się sprostać moim wymaganiom i ostatecznie pozostawiła mnie z nieco mieszanymi odczuciami. Chociaż historia wykreowana przez Kate Sterritt była bardzo wciągająca, a bohaterowie ciekawie nakreśleni, to mimo to wątek miłosny nie do końca do mnie przemówił i czegoś mi zabrakło, a jest to przede wszystkim romans. Nie jestem też fanką trójkątów miłosnych, a w pewnym sensie mamy tutaj z nim do czynienia, ponieważ główna bohaterka wciąż kocha Merekiego, który jest za bardzo obecny w tej historii i nie pozwala mu odejść, nawet jeśli powoli zaczyna się otwierać na nową miłość. To w głównej mierze sprawiło, że nie czułam do końca więzi między Emerson i Joshem i ich historia miłosna wydała mi się niezbyt przekonująca. Czułam się bardziej związana z Merekim, a to nie on był tutaj główną postacią męską. Mimo tych mankamentów, autorce udało się zaangażować mnie w losy bohaterów i nie mogłam się oderwać od lektury, dlatego z pewnością sięgnę jeszcze po jej twórczość, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja. „Kocham tylko tak” to wzruszająca, pełna smutku i jednocześnie podnosząca na duchu opowieść o sile prawdziwej miłości, godzeniu się ze stratą i bolesną przeszłością oraz o wpływie innych ludzi na nasze życie i o tym, jak ważną rolę w nim odgrywają, nawet gdy już ich nie ma. Kate Sterritt stworzyła absorbującą, zapadającą w pamięć i chwytającą za serce historię o pokonywaniu przeciwności losu, spełnianiu marzeń i uczuciu, które jest w stanie uleczyć nawet najbardziej złamane serce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-08-2018 o godz 08:30 przez: werka777
Historia przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki rozgrywana jest na dwóch płaszczyznach czasowych. Wątki z przeszłości, dotyczące niełatwego dzieciństwa i kojącej przyjaźni, konsekwentnie rzutują na teraźniejszość, przepełnioną trudnymi wyborami, dylematami, bagażem bolesnych doświadczeń, ale i nowych perspektyw. Emerson to dziewczyna z duszą artystki, raczej tłumiąca własne talenty, pozytywna, pomocna, rozdrapująca rany przeszłości. Trudniąca się ozdabianiem babeczek w cukierni, podczas jednej z dostaw do domu poznaje Josha, który zdaje się podzielać jej pasję dotyczącą sztuki. Mężczyzna pod wieloma względami może przypominać bezgranicznie oddanego Merekiego. Tego, któremu zaufała i oddała całe swoje serce. Czy zatem w powieści mamy do czynienia z trójkątem? Gwarantuję Wam, że nie warto się zrażać i sugerować tym faktem. To nie jest zwyczajny trójkąt, a główna bohaterka nie jest niezdecydowaną, niedojrzałą emocjonalnie egoistką. Wręcz przeciwnie. Pada słowo „kocham” w tytule powieści, więc nietrudno się domyślić, że to książka o miłości. Nie tej fizycznej, skupionej na pożądaniu czy wielkich namiętnościach. Ta bywa płytka, zarówno w życiu, jak i w literaturze. Kate Sterritt postawiła na obraz uczucia skupionego na czymś więcej, na zaufaniu, zawierzeniu, uwielbieniu, na akceptacji i wsparciu – bo właśnie z tego składa się portret potęgi prawdziwego oblicza kochania. Jak zatem w tym wszystkim odnajduje się wspomniany trójkąt? Jest roztargniona Emerson, przybierająca dziwną postać, coraz bardziej frustrująca więź z Merekim i warte podarowanej szansy uczucie Josha. Przyznam, że zdemaskowałam największy element zaskoczenia tej powieści przed czasem, w wyniku czego nie spadłam z krzesła ze zdziwienia. Ale… nie odebrało mi to przyjemności czytania i nie wpłynęło na jakość przeżywanych emocji, które wciąż były żywe i wielkie. „Kocham tylko tak” to jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale które się czuje. Umiejętna kreacja pozyskujących serce odbiorcy bohaterów angażuje w treść, w wyniku czego podawane jak na tacy, kolejne dramaty czy radości, pozostawiają po sobie ślad. Historia o przyjaźni, o akceptacji niespodzianek fundowanych przez los, o różnych obliczach życia, wybaczeniu - przeplatana wątkami dotyczącymi sztuki, zasługuje na ten rozgłos, który zrobiono wokół niej chociażby w sieci. Uważam, że każdy powinien mieć szansę ją przeczytać. Ja z pewnością nie jestem rozczarowana. Więcej na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/08/kocham-tylko-tak-kate-sterritt-o-miosci.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-07-2018 o godz 17:51 przez: m_arysi_a
www.potegaksiazek.blogspot.com Rozpoczynając, chciałam powiedzieć, że po cichu modliłam się, żeby ta książka została wydana w Polsce. Miałam okazję ją przesłuchać na audiobooku w angielskiej wersji i gdy zobaczyłam, że w premierach letnich znajduje się ta książka, nie mogłam uwierzyć, że to się stało naprawdę. Moje małe, wprawdzie nieistotne marzenie, by polscy czytelnicy poznali się z tą książką, spełniło się. Dlatego z radością otworzyłam książkę, by zatopić się w tej historii na nowo. Zabierając się za tę książkę na pewno nie spodziewałam się TAKICH emocji. W pewnym momencie książka dosłownie zostawiła mnie z otwartą buzią, po prostu tak się zdziwiłam i nie wiedziałam czy to naprawdę możliwe! Ta książka już od pierwszych stron łamie serce i aż do końca nie można się wyleczyć. Jestem wrażliwa na takie rzeczy i po prostu często miałam ochotę płakać, nie mogłam znieść tego jaki los spotkał głównych bohaterów. Emerson od dziecka miała ciężkie życie z nienawidzącą matką i bratem, który się nad nią znęcał z kolegami. Dziewczynka próbowała odnaleźć siebie w sztuce nad rzeką, gdzie spotkała Ki. Ich przyjaźń była taka piękna, że aż serce mi się krajało. W końcu odkryli, że łączy ich coś więcej. Coś pięknego. Co trzeba trzymać i nigdy nie puścić. Aż spotkała ich tragedia i książka przybrała inny obrót... Minęło 5 lat, a Emerson nie może się pozbierać. A Ki... no, z nim też nie jest dobrze. Dziewczyna pracuje w sklepie z babeczkami i któregoś dnia spotyka Josha, artystę, który widzi jej złamaną duszę. I chce pomóc jej się uzdrowić. Już samo to po raz kolejny złamało moje serce. Ich więź i to co się działo w tej książce. Ta książka jest po prostu przepiękna i pełna emocji. Moje słowa są zbyt proste, by to wszystko wyrazić. Najważniejsze pytanie było... dlaczego Josh skoro masz Ki, który jednak i tak nie był sobą? Nie winiłam Emerson. Zasłużyła na to. Tylko po prostu było mi tak smutno, szczególnie, gdy cała prawda wyszła na jaw. Emerson była taka samotna...to co łączyło ją z Ki było takie prawdziwe i mocne, nierozerwalne, że nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Nie mogłam. I kocham Josha za to jakim był chłopakiem. Emerson miała szczęście, że w swoim życiu spotkała takie cudowne osoby. No ale należało jej się to, skoro tyle przeżyła. Książka jest NIESAMOWITA. Tę książkę powinien przeczytać każdy i teraz mówię na serio, bo te emocje trzeba doświadczyć na własnej skórze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2018 o godz 13:33 przez: Catherine H.
Ta książka jest naprawdę niezwykłym doświadczeniem. Miejscowa infantylność głównych bohaterów w niczym nie przeszkadza, a jedynie pokazuje jaka jest ta pierwsza, nastoletnia miłość oraz jakie to uczucie, gdy człowiek oddaje serce drugiej osobie. Widać odrębność między pierwszą a drugą częścią. Zmienia się sama Emerson i to od 101 strony tak naprawdę zaczyna się kwintesencja tej bolesnej historii. Strona 101 jest nieodpalonym ładunkiem emocjonalnym, na który z pewnością żadna z Was nie była przygotowana. Nie potrafiłam przeczytać tej książki szybko, normalnie wystarczyłby mi jeden dzień, a tutaj czytanie zajęło mi trzy dni. Musiałam dawkować sobie poznawanie kolejnych stron, odetchnąć na kilka chwil. I nie, to nie jest idealnie napisana powieść. Ale jest w niej coś takiego, koło czego nie można przejść obojętnie. I wywołuje e m o c j e, a skoro je wywołuje - znaczy, że jest warta poznania i zasługuje, żeby ją docenić. Kocham tylko tak ogromnie mnie wzruszyło, płakałam mimo tego, że już wcześniej zerknęłam gdzieś do środka, gdzieś na końcówkę (nie róbcie tego!). Nie mogłam zrozumieć zaistniałej w książce sytuacji, dlatego ciekawość zwyciężyła. A mimo to płakałam przynajmniej w czterech miejscach... Polecam gorąco, warto. Tylko odpowiednio wybierzcie porę na poznanie Emerson (najlepiej, gdy nikogo nie będzie w domu, żeby nie patrzyli się na Was dziwnym wzrokiem). I przygotujcie sobie chusteczki (a najlepiej cały wagon). całość na: filizanka-z-mieta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-07-2018 o godz 21:04 przez: JuliaK
Na tę książkę czekałam bardzo długo i bardzo niecierpliwie. Sama okładka sprawia, że chce się rzucić wszystko i zatracić w czytaniu. Przyznam, że sama tak właśnie postąpiłam, mimo czekającego stosiku recenzenckiego, wzięłam ją do ręki i przepadłam na kilka wspaniałych godzin. Dzięki tej opowieści zostałam fanką Kate Sterritt i bez zastanowienia przeczytam każdą kolejną książkę autorki, wydaną w Polsce. Zapraszam Was na recenzję, postaram się najlepiej jak to możliwe, opowiedzieć Wam o tej niezwykłej historii. "Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania." Ubóstwiam artystyczne dusze, sama do takich niestety nie należę, ale uwielbiam czytać o ludziach widzących, czy słyszących więcej. Emerson Hart zdecydowanie widzi więcej, niż pozostali ludzie, tworzy cuda ze zwyczajnych otoczaków, dostrzega piękno tam, gdzie trudno jest je zauważyć pozostałym, jest po prostu niezwykła. Dorasta w rodzinie, w której nie jest szanowana, ani kochana, matka traktuje ją, jak popychadło, a przybrany brat, jak worek treningowy. Odskocznię i nadzieję na lepsze jutro daje dziewczynie jej najlepszy przyjaciel, Mereki jest niesamowicie opiekuńczy i empatyczny, a przede wszystkim szczerze oddany Emerson. Ki namawia naszą bohaterkę do czegoś, co zmienia ich życie na zawsze, ciężko tylko stwierdzić, czy na lepsze, czy na gorsze... http://www.bookparadise.pl/2018/07/kocham-tylko-tak-kate-sterritt.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-09-2018 o godz 11:47 przez: rudy lisek czyta
”Kocham tylko tak” Kate Sterritt to piękna opowieść o marzeniach, stracie, nadziej i miłości ❤ ”Jeśli zbudujesz wieżę życia z rzeczy, które cię uszczęśliwiają, twoje życie będzie pełne barw i światła, ale jeśli zlekceważysz swoje pasje i nie będziesz inwestować w odpowiednie rzeczy i odpowiednich ludzi,życie będzie płaskie i nudne. Będziesz żyć w ciemnościach.” Emerson Hart poznała Merikiego, kiedy miała zaledwie dziesięć lat. Połączyła ich wielka przyjaźń, która z biegiem czasu przerodziła się w prawdziwą miłość. Autorka w piękny sposób porusza wątki samotności, tragedii życiowych, wychodzenia z depresji, odkrywania siebie na nowo oraz miłości. Powieść "Kocham tylko tak" podzielona jest na dwie części, które przedstawiają główną bohaterkę jako nastolatkę oraz jako już dorosłą kobietę. Książkę czyta się lekko i szybko, to jest ona na tyle wartościową historią, że zapada w pamięci na długo. Ta historia trafi prosto do Waszego serca. To opowieść o dojrzewaniu, wybaczaniu i odnajdywaniu siebie, kiedy wydaje się, że wszystko jest już stracone. "Niczyje życie nie jest czarno-białe. Wszyscy mamy swoje szare strefy - niepewność, wady, niedoskonałości, tajemnice. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i w tym kryje się piękno." Polecam ❤ https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-08-2018 o godz 21:20 przez: podróżdokrainyksiążek
Przy „Kocham tylko tak” trzysta stron były wręcz jednym tchnieniem pełnym uczuć, które potrafiły spowodować, że chusteczki były tutaj potrzebne, głęboka, poruszająca historia, jaką przedstawia nam Kate Sterritt, to jest to, co zdecydowanie każdy z nas szuka. Trudno jest wręcz to opisać słowami, a dzięki temu ja sama wiem, że jest to pozycja godna polecenia, nie mając w niej jedynie tylko samej miłości, a rozterki związane z dojrzewaniem czy przebaczaniem drugiej osobie, która zagubiła się w swoich problemach. Cała treść opowieści, jaką dostajemy, jest podzielona na dwie części. W pierwszej z nich Emerson Hart i Merkie mają zaledwie po kilkanaście lat, są jeszcze dziećmi, a przyjaźń, jaka ich połączyła w późniejszym czasie, przeradza się w miłość. Jednak z czasem wszystko znikło, a chłopak okazał się zupełnie kimś innym. Druga część serwuje nam wydarzenia, które dzieją się kilka lat później, jest nam w niej poznać Josha, który swoim zachowaniem przypomina jej dawnego ukochanego. Zdawało się, że do tej pory jej serce jest tylko zajęte dla jednej osoby, zaś teraz w jej sercu powstaje jej dotąd nieznany mętlik. Jak sobie teraz z nim poradzi? Tego już sami musicie się dowiedzieć, przeżywając wspólnie z główną bohaterką jej historie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-09-2018 o godz 17:35 przez: BarbaraAndHerBooks
Myślałam, że książka Kate Sterritt „Kocham tylko tak” będzie kolejną banalną historią o miłości, jednak bardzo się myliłam. To opowieść o Emerson Hart, która jako 10-letnia dziewczynka zaprzyjaźnia się z Merekim. Z czasem przyjaźń przeradza się w coś poważniejszego. Młodzi snują ambitne plany na przyszłość, jednak jedno zdarzenie zmienia wszystko między nimi. Już nic nie będzie takie samo… Po 5-ciu latach dziewczyna poznaje bardzo przystojnego Josha – artystę, który staje się jej coraz bliższy. Czy Emerson będzie wierna swojej pierwszej wielkiej miłości? Odpowiedź znajdziecie na kartach „Kocham tylko tak”. Historia Emerson i Merekiego wciągnęła mnie od pierwszych stron. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam ich losy, to jak sobie poradzą ze swoimi dręczycielami i czy w końcu będą szcześliwi z daleka od swoich prześladowców. To niezwykle ujmująca historia o przyjaźni, a potem wielkiej miłości. O stracie kogoś bardzo bliskiego, odnajdywaniu siebie na nowo, pogodzeniu się ze stratą i cierpieniem, zaczynaniu życia na nowo. Kate Sterritt zaserwowała w pewnym momencie historii zwrot akcji, którego w życiu bym się nie spodziewała. Po prostu wbiło mnie w kanapę… Koniecznie musicie po nią sięgnąć!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Sterritt Kate

Z widokiem na miłość Sterritt Kate
okładka miękka
4/5
(4/5) 9 recenzji
24,17 zł
36,90 zł
Kocham tylko tak Sterritt Kate
ebook
4/5
(4/5) 1 recenzja
19,90 zł
29,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dziewczyna feniksa Skabara Monika
4.9/5
24,68 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie powinniśmy Keeland Vi
4.7/5
26,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rider Langner Anna
4.5/5
26,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa CzaroMarownik 2022 Opracowanie zbiorowe
4.5/5
26,96 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Beach read Henry Emily
4.4/5
26,02 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego