Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych (okładka  miękka, 06.2021)

Sprzedaje empik.com : 35,01 zł

35,01 zł 44,99 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Tu nie ma moralności, tu jest czysty interes – mówi Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta.

Niektórzy pogardliwie nazywają je żetoniarami, bo za żetony, czyli wirtualną monetę, pokażą dosłownie wszystko. Dostępne są na jeden klik. Zwykłe kobiety. Czyjeś córki, żony, matki, sąsiadki, koleżanki. Jedne ubrane, inne w maskach zakrywających twarze, jeszcze inne topless lub nago. Za wirtualną walutę zrealizują każdą fantazję klienta – byle tylko utrzymać jego uwagę dłużej.

Piotr Zieliński w swoim reportażu o pracownicach seksualnych daje nam dostęp do świata fantazji, namiętności i podniet tysięcy Polaków. Towarzyszymy camgirls, gdy te siadają przed kamerkami. Czujemy ich emocje, poznajemy motywacje. Zaczynamy rozumieć, dlaczego mężczyźni korzystają z ich usług. Dowiadujemy się, co na temat tego zjawiska mają do powiedzenia seksuolodzy i terapeuci. A na koniec musimy rozstrzygnąć, czy to dziewczyny z trudnych środowisk, dla których sex kamerki to jedyne źródło zarobku, czy wyzwolone kobiety, które traktują pracę seksualną tylko jako pracę i dają mężczyznom zrozumienie – zamiast posądzać ich o perwersje.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1267080075
Tytuł: Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych
Tytuł oryginalny: Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych
Autor: Zieliński Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 344
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-06-02
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 201 x 20 x 136
Indeks: 38334078
średnia 4
5
12
4
18
3
5
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
2/5
07-06-2021 o godz 23:46 przez: Kamila
O pracy seksualnej miałam okazję czytać tak naprawdę jedynie w kontekście lat 90., które próbowały nauczyć Polaków większej swobody w odkrywaniu własnych preferencji seksualnych. Niestety z marnym skutkiem. „Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych" to zupełnie inne oblicze tego zawodu czy zupełnie inne oblicze szukania przyjemności. To głównie historia o camgirl, które za tokeny/żetony przyciągają uwagę. Które rozmawiają i które pokazują ciało. Każda z nich sama ustala swoje granice. Sama decyduje, jak dużo ciała chce pokazać i jak wiele czynności jest gotowa na livie wykonać. Nie wszystkie się rozbierają, nie wszystkie się masturbują. Jedne robią to dla pieniędzy, inne dla rozrywki. Jedne ograniczają się do kamerek, inne decydują się na spotkania. Internetowa praca seksualna pokazała mi dzięki autorowi wiele twarzy i kilka razy udało się jej mnie zaskoczyć. Widzowie korzystając z animowości stają się odważniejsi i odczuwają mniejszy lęk przed mówieniem o swoich fantazjach. Czasami są ludźmi sukcesu, którzy nie mają czasu na związki. Czasami to młodzi, którzy szukają informacji na temat seksu. Czasami po prostu podoba im się poczucie władzy, jakie daje spełnianie życzeń za tokeny. Samotni i mający rodziny. Bezrobotni i ze stabilną pracą. Każdy z nich jest inny, a przez internet może udawać kogoś, kim zawsze chciał być. Powody obserwowania wideomodelek mają różne tak jak i różne powodu kierują wideomodelkami. Piotr Zieliński rozmawia z camgirls, z ich widzami i osobami pokroju Michała Dziemdzieli, który lata temu otworzył drogę przed wideomodelkami. Wszystko to czytelnik poznaje z ciekawością i przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z tytułem, który stara się tak dokładnie opisać tę odnogę pracy seksualnej. Dzięki temu do książki podchodziłam z ogromnym zainteresowaniem, choć ma ona sporo mniejszych czy większych wad. Chociażby to, że kobiet wypowiada się sporo, ale ich osoby zdawały się dla mnie być zbyt płaskie, przez co absolutnie ich nie odróżniałam. Nie mówiąc już o tym, że momentami nie byłam pewna, ile z materiałów Zieliński zdobył sam, a ile wziął z artykułów prasowych. Te dwie kwestie najbardziej mąciły mi w głowie. Nie irytowało to jednak tak bardzo jak bezsensowność pojawiających się co jakiś czas stron jedynie z cytatem, który chwilę temu pojawił się w tekście lub dopiero się pojawić miał. Zabieg zupełnie bezsensowny, który mocniej mnie uwierał niż wykonanie reportażu. Wady wadami, ale czuję, że zdobyłam sporo wiedzy dzięki autorowi. Że trochę inaczej od teraz patrzę na społeczeństwo polskie i jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym, że edukacja seksualna Polakom jest ogromnie potrzebna. Czekam aż książkę tego typu napisze jedną z camgirl, bo wydaje mi się, że wtedy lepiej się z nią polubię, ale póki co cieszę się z tego, co mamy i zachęcam do poznawania. Jeśli nie przez ten tytuł, to przez działania Sex Work Polska.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-06-2021 o godz 10:22 przez: Pachnące
„Branża erotyczna nie robi krzywdy ludziom w niej pracującym. Zawsze będę powtarzała jak mantrę, że to nie praca seksualna traumatyzuje pracowników seksualnych, tylko ludzie (spoza tej branży) nas traumatyzują.” Po „Klikniesz kotku?” miałam ochotę sięgnąć gdy tylko na stronach internetowych wydawnictwa Otwartego zaczęły pojawiać się zapowiedzi tej książki. Reportaże lubię, a książka którą już wkrótce miałam trzymać w dłoniach była czymś innym niż to, co miałam okazję czytać dotychczas z tego gatunku. Temat który porusza Piotr Zieliński w moim odczuciu jest bardzo „spychany na bok”. Wszyscy mamy świadomość bytu branży seksualnej pod różną postacią, jednak na co dzień raczej nie spotyka się na ten temat przystępnej literatury lub artykułów w sieci. W swojej książce Piotr Zieliński oddaje głos tym, którzy nie chcą być wysłuchani. Pyta o pracę seksualną w praktyce, rozmawia z kobietami które występują na kamerkach i z mężczyznami oglądającymi takie show poznając ich motywy. Głos jest także oddany seksuologom, między innymi Andrzejowi Gryżewskiemu (autorowi „Sztuki obsługi penisa”), którego wypowiedzi czytałam z zainteresowaniem. Poznaliśmy też trochę zagadnień prawnych- zupełnie zaskoczyło mnie, że camgirls także są zobowiązane do rozliczania swoich dochodów. W pierwszym z rozdziałów poznajemy Michała Dziemdziele, założyciela Intercamu- pierwszego studia rekrutującego videomodelki pracujące na czatach, które szybko stało się jednym z najbardziej dochodowych w Europie. Dowiadujemy się jak wygląda praca na kamerkach „od kuchni”, i okazuje się że często nie ma wymogu rozbierania się, aby przytrzymać oglądającego online. Poznajemy też historię kobiet, tych które pracowały w Intercamie, i tych które z czasem przeniosły się na inne portale kamerkowe – Showup czy Chaturbate. Autor pyta je, co sprawiło że zdecydowały się na taką formę zarobku, czy żałują swoich decyzji, i nie martwią się o swoje bezpieczeństwo i prywatność. Okazuje się niekiedy to nie motywy finansowe są tymi przez które decydują się na taką pracę, a często ciekawość lub chęć spełnianie swoich potrzeb seksualnych. Została też przedstawiona sytuacja seks-biznesu w dobie pandemii. Wydawać by się mogło że w tym czasie raczej niechętnie wydawaliśmy pieniądze w obawie przed nagłą utratą pracy, a jest zupełnie na odwrót – jedna z camgirl opowiada jak po pierwszym tygodniu pandemii zarobiła sześć tysięcy złotych. Uważam że „Klikniesz kotku?” to bardzo dobry reportaż. Zaspokoił moją ciekawość na temat tej formy pracy seksualnej na tyle, na ile oczekiwałam. Czyta się ekspresowo i z zaciekawieniem, a sam autor nie wyraża własnego zdania i nie ocenia. Widać masę pracę włożonej w powstanie tej książki, i ilość zebranych materiałów tak aby całość była rzetelna. Dla mnie zdecydowanie na „tak”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2021 o godz 12:26 przez: etiudyliterackie
Klikniesz kotku? to reportaż o internetowych pracownicach seksualnych. Temat kontrowersyjny… sama obawiałam się tej lektury, ale uważam, że autor wykonał bardzo dobrą robotę. Szczerze powiedziawszy nie miałam pojęcia jak to wszystko wygląda i nie jest to książka o filmach pornograficznych, tylko o dziewczynach, które pracują na kamerkach. Autor w poszczególnych rozdziałach prezentuje nam rozmowy z wieloma osobami, głównie z dziewczynami, które opowiadają o swojej pracy, ale nie tylko. Znajdziemy tutaj również spojrzenie na całą sprawę seksuologa i psychoterapeuty oraz mężczyzny, który założył jedną z firm. Do całości wprowadza nas słowniczek branżowy zawierający wyjaśnienia najbardziej popularnych sformułowań związanych z tą branżą. Kobiety opowiadają nie tylko o formie swojej pracy, ale również o zarobkach, swoich przemyśleniach, o tym jak czują się podczas pracy oraz o powodach, które sprawiły, że zaczęły się tym zajmować. WIększość z nich zwraca uwagę na to, że podczas pandemii, bo o takim okresie tutaj najczęściej jest mowa, był to jedyny sposób, aby podreperować swoje finanse. Początkowo lekko stremowane i zawstydzone z czasem zyskiwały coraz więcej odwagi. Oczywiście ich rodziny nie zawsze były zadowolone z tego czym się zajmują, ale niekiedy zaczęły je rozumieć i nawet akceptować oraz wspierać. Często również można natrafić na sformułowania, że w końcu poczuły się doceniane: „Praca ta miała korzystny wpływ na mój rozwój osobisty, przede wszystkim podniesienie pewności siebie. Wcześniej byłam nieśmiała, nieco zakompleksiona. Czułam się niedowartościowana. Na kamerkach uwierzyłam, że może nie jest tak źle, skoro ktoś wchodzi na czat, by na mnie popatrzeć.” Oczywiście zdarzają się sytuacje nieprzychylne, takie kiedy „widzowie” obrażają panie. Wśród Polaków, ale myślę, że również wśród innych narodowości istnieje stereotyp, że taką pracą parają się biedne dziewczyny z patologii, a uwierzcie mi nie zawsze tak jest. Co również istotne określanie tych dziewczyn jako „prostytutki” one odbierają jako obraźliwe, bo nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy jak często dziewczyny po prostu rozmawiają z mężczyznami na kamerkach o ich problemach seksualnych, o życiu, o wielu kwestiach. To ciekawa i intrygująca lektura, która poszerza postrzeganie na ten sposób zarabiania pieniędzy, choć nie ukrywam, że z pewnością nigdy, ale to przenigdy nie podjęłabym się takie formy pracy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
07-06-2021 o godz 11:16 przez: instagram.com/mommy.book
Aktualnie kluczem do sukcesu na rynku wydawniczym (i w zasadzie nie tylko tu) wydaje się sięgnięcie po nośny temat, który przyciągnie zainteresowanych, a najlepiej jeśli jeszcze będzie dość kontrowersyjny, przynajmniej w niektórych kręgach. Osobiście lubię czytać książki poszerzające moje horyzonty, z których mogę nauczyć się czegoś, a ponadto poznać inne spojrzenie na świat. Z tego względu nie stronię od ostatnio popularnych tytułów dotyczących różnorodnych zawodów. Tym razem nadszedł czas na seksworkerki. Piotr Zieliński zapragnął nieco odczarować przekonanie wielu Polaków o pracy na kamerkach - zaliczam to na ogromny plus. Natomiast cała reszta nieco siadła, nad czym ubolewam. Po pierwsze - oczekiwałam porządnego researchu, nieskupiającego się głównie na spisaniu wypowiedzi i informacji znajdujących się w sieci, do których dostęp można mieć w każdej chwili. Sięgając po tego typu reportaż chciałam dowiedzieć się czegoś innego, niż to, co mogę sama znaleźć. Po drugie, 1/3 książki to opis życia mężczyzny, który wpadł w Polsce na pomysł założenia sekskamerek. Jasne, warto o tym wspomnieć, ale dobrze byłoby zachować odpowiednie proporcje, bo serio - akurat ten wątek nie powinien być najistotniejszy. Po trzecie - mam wrażenie, że autor znaczną większość swojej wiedzy o camgirls zaczerpnął z forów i profili internetowych, a nie skrupulatnych rozmów z kobietami pracującymi w owym zawodzie. Owszem, można tu nieco bliżej poznać pracę na kamerkach i różne motywacje, natomiast w moim odczuciu temat nie został wyczerpany, a jedynie pobieżnie dotknięty. "Klikniesz, kotku?" to lektura, która wzbudziła wiele kontrowersji już przed premierą i to nie tylko ze względu na sam tytuł, ale działania autora, który niezbyt pochlebnie wyraża się na temat osób krytykujących jego reportaż, a nawet samych pracownic seksualnych. Być może i ja oberwę z tego powodu, ale cóż - każdy ma prawo do swojego zdania, a ja nie będę chwalić czegoś, co nie do końca mi odpowiada. Na pewno ten tytuł skłania do przemyśleń i sprawia, że osoby zainteresowane sięgną po inne źródła poruszające temat seksworkingu. Nie żałuję sięgnięcia po 'Klikniesz, kotku?", natomiast nie czuję, aby moja ciekawość została totalnie zaspokojona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-06-2021 o godz 09:59 przez: itsakindofmadzik
Piotr Zieliński, dziennikarz z wieloletnim doświadczeniem, podjął się napisania reportażu o bardzo ciekawym zjawisku, jakim są seks usługi przez Internet. . Ostatnio na rynku wydawniczym pojawiło się kilka pozycji z tej branży, a ja miałam okazję przeczytać wcześniej "Porno" R. Ziębińskiego i "Prostytutki" M. i P. Mieśniak. Dlatego też, kiedy otrzymałam propozycję od @wydawnictwootwarte byłam szczerze zainteresowana, mimo, że swoje zdanie na ten temat mam już wyrobione, o czym możecie przeczytać na samym dole.⬇️ . Pan Zieliński bardzo rzetelnie podszedł do tematu. Na samym początku poznajemy Michała, twórcę i założyciela Intercam - agencji rekrutującej videomodelki i moderatorów. Ponadto mamy tutaj rozmowy z camgirls, ich motywacje i cele w związku z wykonywaną "pracą" oraz drugą stronę monitora, czyli użytkowników. Autor rozmawia z seksuologiem, Andrzejem Gryżewskim, autorem "Sztuki obsługi penisa" i porusza też wątki związane z prawem i podatkami, bo jak się okazuje, panie z czatów też muszą płacić podatki. . Jeśli chodzi o sam reportaż - dla mnie bomba! Napisane łatwym językiem, przejrzyste w odbiorze, takie dosłownie do połknięcia na raz! O niektórych sprawach nie miałam pojęcia, jak np. to, że dziewczyny rozliczają się ze swojej pracy czy, że wystarczy tylko się uśmiechać do kamerki,a to moderatorzy piszą na czacie zamiast videomodelek. Autor nie sugeruje czytelnikowi żadnej ze stron i za to tez ogromny plus - sami mamy rozstrzygnąć czy to normalna praca zarobkowa czy patola i dewiacja. . Osobiście mam swoje zdanie na ten temat. Nie uważam się za świętoje*liwą cnotkę, ale... jeśli kobieta twierdzi, że nie miała innego wyjścia, bo była biedna i potrzebowała jakiejś pracy to sorry... Zawsze jest wyjście. Niektóre panie wręcz chwaliły się ile zarobiły i zaoszczędziły dzięki pracy na kamerkach, ale czy ja wiem, żeby to był taki powód do dumy? . Z drugiej strony... seks jest wciąż dla wielu osób tematem tabu. Nie ma co się wstydzić, bo przecież każdy z nas robi fikołki w łóżku, ale z drugiej strony... czy to jest moralne, aby sprzedawać swoje ciało obcym? Czy mamy traktować to jako pracę i zawód jak każdy inny? Jestem ciekawa co o tym myślicie. Dajcie znać! 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2021 o godz 22:40 przez: Książka.w.pigułce
Stosunkowo niedawno czytałam reportaż o branży pornograficznej. Jak można zauważyć wśród moich opinii - tamta książka nieszczególnie przypadła mi do gustu. I kiedy już miałam odpuścić temat w poszukiwaniu dobrych książek w podobnym klimacie, z pomocą przyszedł mi Piotr Zieliński, który odczarowuje arkana pracy osób parających się wirtualnym seksem i wszelkimi jego odmianami, jakie można realizować na odległość, w internetowej rzeczywistości. "Klikniesz, kotku?" to zbiór relacji osób trudniących się tym specyficznym, dość tajemniczym, a dla wielu wstydliwym zawodem. I choć możnaby pokusić się o refleksję, czy seksworking to praca - zarówno autor, jak i jego rozmówcy pokazują pełne oblicze zawodu. Cienie i blaski, plusy i minusy oraz konsekwencje podjętych decyzji, często bardzo młodych osób. Z książki wyłania się obraz kilku kobiet i ich nastawienia do życia. Są i te, które życie zmusiło do takiego, a nie innego sposobu zarabiania; są takie, które traktują to jak dobrą zabawę, dzięki której mogą się utrzymać i takie, które mówią wprost, że kochają pieniądze, a seksworking pozwala im żyć na wysokim poziomie. I to szczególnie ta ostatnia grupa wpędziła mnie w poczucie, że akurat tych dziewczyn szkoda mi najbardziej, że to te są szczególnie nieszczęśliwe, jeśli pieniądz tak zawładnął ich światem, iż bez cienia wątpliwości brną dalej w czynności naszpikowane kontrowersją nie wykazując żadnej wątpliwości czy refleksji na temat wykonywanej pracy. Jedno jest pewne: gdyby nie było odbiorców, nie byłoby też sekspracownic. Jest popyt, musi być i podaż. Książka Piotra Zielińskiego przypadła mi do gustu. Jest napisana dość prostym i przyjemnym stylem, który pochłania czytelnika. Autor pozostawia pole do własnej refleksji nie opowiadając się po żadnej ze stron czy nie sugerując jedynej słusznej racji. "Od seksworkerek mężczyźni słyszą wyłącznie komplementy. One mówią to, co oni chcą usłyszeć. Są aktorkami. Ale potem przychodzi zderzenie z prawdziwy życiem, gdzie druga strona nie będzie odgrywała scen, i by usłyszeć komplement, trzeba będzie na to zapracować, włożyć wysiłek w budowanie relacji, być z drugim człowiekiem"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2021 o godz 15:00 przez: nie.codziennie
„Nic nie musisz. Nie musisz się rozbierać ani nie musisz pokazywać twarzy . Ty jesteś swoim szefem i to Ty decydujesz, jak będą wyglądać Twoje show”. Jako czytelniczka bardzo lubię czytać wszelkie reportaże, a jako studentka psychologii interesuję się seksualnością człowieka. Nie trudno wywnioskować, że z niecierpliwością wyczekiwałam książki, która połączyła oba te wątki. Reportaż Piotra Zielińskiego „Klikniesz kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych” otworzył mi oczy na wiele spraw. Do tej pory o branży seksualnej wiedziałam niewiele - miałam świadomość, że istnieję i że można na tym sporo zarobić. Po lekturze wiem, że moja intuicja co do tego „świata” była bardzo mylna. Kobiety, które postanawiają zostać camgirl często nie robią tego jedynie w celu szybkiego zarobku. Problem jest dużo bardziej złożony, a każda historia jest inna. Kobiety opowiadają poruszające historię o tym, jak dzięki kamerkom nabrały pewności siebie, urozmaiciły swoje życie seksualne albo jak wyszły z finansowego dołka i pomogły rodzinom. Mowa jest również o mężczyznach, którzy jak mogłoby się wydawać nie wchodzą na portale świadczące owe usługi jedynie ze względu na chęć zaspokojenia własnych potrzeb fizycznych. Wchodzą ponieważ potrzebują rozmowy, kontaktu, który jest bardzo utrudniony od momentu wybuchu pandemii, a często po to, aby dopytać o te najbardziej podstawowe elementy wiedzy seksualnej. W skrócie można przeczytać historie, o których na co dzień niewiele osób ma odwagę mówić bojąc się o wykluczenie społeczne. W pierwszy rozdziale jest przedstawiona historia Michała Dziemdziela, czyli założyciela Intercamu, portalu który rekrutował dziewczyny do pracy na kamerkach i jak sam mówi w krótkim czasie zyskał popularność na całą Europę. Według mnie dużym plusem jest rozmowa z psychoterapeutą i seksuologiem Andrzejem Gryżewskim (autor Sztuka obsługi penisa) oraz opisanie pracy np. jako wideomodelki z perspektywy prawnej. Czy wiecie, że camgirl muszą płacić podatki? Książkę czyta się błyskawicznie, wyczerpuję temat oraz jest ładnie wydana. Czego chcieć więcej? Nic tylko czytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-06-2021 o godz 02:26 przez: Linvelin
Jak na książkę, która już w swoim podtytule zaznacza, że będzie traktować o „pracownicach seksualnych”, zdecydowanie zbyt wiele przestrzeni poświęca mężczyznom. Autor (mężczyzna) zaczyna od przedstawienia biznesmena (mężczyzny), który otworzył firmę zatrudniającą dziewczyny do pracy na kamerkach, dalej jest rozmowa z seksuologiem (mężczyzną) oraz kilka segmentów poświęconych stałym bywalcom stron z kamerkami (mężczyznom). Przestrzeni dla samych osób pracujących seksualnie jest paradoksalnie niewiele, a kiedy się już ich historie się pojawiają, są trochę szablonowe i zbyt zbliżone do siebie. Naprawdę wierzę w dobre intencje autora. Widzę w tej książce chęć ukazania tematu w rzetelny sposób, bez oceniania i narzucania swojego zdania, widzę też kilka nawiązań do porządnych źródeł, jak chociażby Doświadczalnik, jednak to wszystko rozmywa się w nijakiej całości. Zdecydowanie zbyt mało tutaj oddawania głosu samym osobom, których książka miała dotyczyć, za dużo treści, która nie wnosi nic. Temat został zaledwie delikatnie muśnięty, a książka urywa się nagle, bez żadnego podsumowania, puenty, przez co mam wrażenie, że niczego nowego nie wniosła do mojego życia. Wyłania się tutaj typowo polskie podejście do reportażu, które jednak średnio sprawdza się przy takiej tematyce, a do tego zostało wykonane przeciętnie. Zachęcam za to do sięgania do rzetelnych źródeł, przede wszystkim prowadzonych przez osoby pracujące seksualnie i takich, które oddają im więcej przestrzeni. Zajrzyjcie na profile (na instagramie) @swppolska, @dwiedupyodupiepodcast, @poorlittlebitxhgirl_, @kitty_tease, czytajcie postulaty i manifesty publikowane przez te osoby. Polecam również lekturę zina „Save us from saviours” (do znalezienia w Google), który składa się z tekstów i wywiadów z osobami pracującymi seksualnie. Te źródła wniosły do mojego życia zdecydowanie więcej, niż przeczytanie „Klikniesz, kotku?”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-06-2021 o godz 20:29 przez: czytunia
Lubicie czytać reportaże pokazujące kulisy różnych zawodów? Ja bardzo! A szczególnie lubię dowiadywać się czegoś o zawodach, o których rzadko się mówi albo jest z nimi związane jakieś tabu. Do tej ostatniej kategorii z pewnością zalicza się praca jako camgirl, czyli robienie pokazów erotycznych na kamerkach. I o tym właśnie jest ta książka. Autor postarał się, żeby pokazać ten rodzaj pracy z różnych perspektyw, bez oceniania. Zaczniemy od historii powstawania tej branży w Polsce, poznamy punkty widzenia różnych kobiet, które się tym zajmują lub zajmowały, dowiemy się jak wygląda to od strony prawnej, jak to zjawisko ocenia seksuolog, a co mówią o nim sami użytkownicy. Każdy rozdział wnosił coś ciekawego do tematu, chociaż forma momentami była trochę chaotyczna. Zdecydowanie ta książka pozwala zagłębić się w świat wirtualnego seksu, poznać motywacje kobiet pracujących w ten sposób, dowiedzieć się jak wyglądają pokazy, jakie są stawki, portale i pragnienia osób korzystających z takich stron. Nie wiem, czy Was zaskoczę, ale bardzo często chodzi po prostu o możliwość porozmawiania z kimś... To, co z pewnością uderza w tej książce to duża stygmatyzacja kobiet, które postanawiają zarabiać w ten sposób. Chociaż tak wielu mężczyzn korzysta z ich usług to właśnie kobiety spotykają się z potępieniem. Cały reportaż przeczytałam z zaciekawieniem, ale szczególnie podobała mi się rozmowa z seksuologiem i ocena przemian społecznych, które sprawiają, że wielu mężczyzn woli zapłacić za możliwość wirtualnego kontaktu z kobietą niż nawiązać relację poza internetem albo pielęgnować tę, w którą już są zaangażowani. Jeśli jesteście otwarci i chcecie się przyjrzeć tej specyficznej branży to polecam tę lekturę. Wiadomo, że pokazuje tylko jakiś wycinek rzeczywistości, ale na pewno można dowiedzieć się trochę o wykonywaniu pracy seksualnej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-06-2021 o godz 12:35 przez: Patrycja
Nowa książka Zielińskiego skupia się na przedstawieniu dziewczyn pracujących jako camgirls. Autor przedstawia nam wszystko, od czego to się wszystko zaczęło, czyli jak w Polsce już coraz popularniejsze stawało się posiadanie komputera z internetem, aż po czasy teraźniejsze, w tym rok 2020, który poprzez pandemię zamknął wszystkich w domach. Znajdziemy tutaj wycinki artykułów, rozmowy z wideomodelkami, jak to się ładnie przyjęło nazywać owe dziewczyny oraz też wywiady z psychologami. Uważam, że ten reportaż dobrze wyczerpał temat i jest przystępny dla każdego. Rozdziały otacza świetna grafika, która daje poczucie jakbyśmy odtwarzali filmiki. Co do tematu i treści, to nie oceniam, wiadomo rozwój internetu sprawiał, że możemy mieć wszystko od ręki. Łatwe pieniądze w zamian za ładny uśmiech czy pokazanie tego i owego, bez konieczności spotykania się z nikim, kuszą wiele kobiet. Jednak nie tylko zdesperowane kobiety wchodzą na kamerki z chęci zarobku, ale też pary czy osoby, których związkach zaczęło wiać nudą. Dzięki słowniczkowi jaki autor zamieścił na początku książki, wszystkie pojęcia i określenia są wytłumaczone, co nie ukrywam jest również pomocne. Z jakimi odczuwali zostaje po lekturze? Niby wiem, że ten biznes istnieje i ma się dobrze jak każdy inny, ale jednak uświadomiłam sobie, że ogrom skali jest dużo większy. Pandemia sprawiła, że dużo kobiet zostało bez środków do życia zamkniętych w domach także taka praca zdalna jest jedynym co im pozostało. Jednak najbardziej przerażajace jest to co się dzieje później i nawet psycholodzy stwierdzają, że jest to też pewnego rodzaju trauma od jakiej trudno się uwolnić. Do tego wszystkiego, w internecie nic nie ginie i trudno z tym skończyć. Wszystko ma swoje ciemne strony, a najładniej określiłabym to powiedzeniem, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Książkę polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-06-2021 o godz 07:20 przez: W moich kręgach
„Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych” to bardzo ciekawy reportaż o świecie podniet tysięcy Polaków. Autor w swoich rozmowach z twórcami portali kamerkowych, pracownicami tychże portali oraz seksuologami i psychoterapeutami, porusza istotne kwestie dotyczące tej nietypowej, choć bardzo popularnej, rozrywki. Wiele osób korzysta z kamerek internetowych, jednak większa część skrzętnie to ukrywa. Matki, żony, ojcowie, mężowie, na tego typu portalach szukają możliwości spełnienia swoich skrytych fantazji, które idealnie spełniają camgirls. Jednak nie zawsze chodzi o namiętności. Często zaglądają tam ludzie, którzy czują się samotni, niezrozumiani i wyobcowani. Chcą z kimś zwyczajnie pogadać, zwierzyć się komuś, bez poczucia wstydu i niezrozumienia. Camgirls potrafią spełnić wszystkie zachcianki i oczekiwania, począwszy od niezobowiązującej rozmowy, a skończywszy na perwersyjnych fetyszach. Zaskakujące jest to, że kobiety pracujące w tej branży nie robią tego z przymusu. Owszem, część z nich jest zmuszona swoją trudną sytuacją do podjęcia pracy w takiej branży, ale druga część robi to z własnej woli. Wszystkie zgodnie twierdzą, że ta praca jest jak każda inna, choć też trzeba mieć do niej duży dystans i mocną psychikę, bo różne rzeczy widzi się i robi na takich portalach. Oczywiście taka praca nie jest zbyt dobrze określana przez społeczeństwo, które ocenia je negatywnie, sprowadzając pracujące tam kobiety do prostytutek. Czy jest to słuszne określenie? Czy można jednoznacznie określić całe to nietypowe środowisko: camgirls i osoby korzystające z ich usług? Na to pytanie możecie znaleźć odpowiedź w tym reportażu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-06-2021 o godz 22:01 przez: pierwszyrozdzial
Czasem lubię sięgnąć po dobry, przemyślany reportaż! Tym razem mój wybór padł na „Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych” Piotra Zielińskiego i jestem niezwykle pozytywnie zaskoczona ciekawym, ale przede wszystkim profesjonalnym podejściem do tego trudnego tematu! • Pierwsze poważne i obszerne spojrzenie na branżę szeroko pojętego sexworkingu. W pierwszej chwili obawiałam się zbyt zdystansowanego podejścia do tematu, jednak już po pierwszej rozmowie w pełni przekonałam się do tej pozycji. Autor oddaje głos ludziom związanym z internetową branżą erotyczną - videomodelki, rekruterzy, widzowie… dzięki jego świeżemu i obiektywnemu spojrzeniu dowiedziałam się dlaczego dziewczyny wybierają właśnie tę drogę (byłam zszokowana jak wysokie kwoty kryją się za pozornie niewinnymi zabawkami!) i czego szukają panowie (i uwaga, panie!), którzy wykupują specjalne, rozszerzone pakiety. Ciekawe informacje zawierały też te bardziej psychologiczne rozdziały, które traktowały o motywach, którymi kierują się obie strony. „Klikniesz, kotku?” z jednej strony szokuje, ale równocześnie pokazuje prawdziwe oblicze kwitnącego internetowego seks biznesu, który wpływa na rozwój reklamy i technologii. Duży plus należy się za rzetelną wiedzę oraz miarodajne dane (te liczby naprawdę robią wrażenie!). Dzięki wielowymiarowymi podejściu mogłam z bliska przeanalizować sytuację tak zwanych camgirls i w dalszym ciągu jestem zaskoczona, jak wielkim zainteresowaniem cieszy się ten temat! Reportaż warty uwagi! Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwootwarte !!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-06-2021 o godz 11:10 przez: Anonim
Książka ,,Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych” jest poświęcona pracy camgirls. W książce możemy znaleźć rozmowy z kobietami pracującymi na kamerkach, seksuologami, psychologami oraz założycielem pierwszej firmy w Polsce zajmujących się pracą z wideo modelkami. Autor w swojej książce przybliża motywacje osób związanych z cyberpornografią. Dlaczego zajęły się takim, a nie innym zawodem. Zdecydowana większość camgirls kierowała się możliwością szybkiego wzbogacenia się (wyjątek stanowi Natalia). Klikniesz, kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych jest reportażem, który ukazuje żądze, lenistwo i uzależnienie dużej części społeczeństwa od pornografii. W rozmowie z camgirls autor przybliża problemy związane z sex edukacją w Polsce. Kobiety te wprost mówią co stanowi główną motywację mężczyzn poszukujących doznań w internecie. Jestem osobą mega tolerancyjną, ale czytając tę książkę zaczęłam się obawiać o naszych rodaków. W poszukiwaniu lepszego życia kobiety opisane w tej książce wkraczają do świata pornografii, z którego często nie odchodzą bo nie osiągną takich korzyści majątkowych jak w ,,zwykłej” pracy. Naprawdę starałam się zrozumieć te kobiety (oraz mężczyznę), ale praktycznie nie jestem w stanie. Książka ta jest niezwykle pouczająca pokazuje ,,mroczną stronę” naszego społeczeństwa . Autor pokazuje dlaczego ludzie ,,wchodzą” do świata pornografii, dlaczego w nim pozostają lub go opuszczają.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-06-2021 o godz 21:14 przez: Anonim
"Klikniesz kotku" to świetny reportaż dla osób zaciekawionych nowym, popularnym zjawiskiem na rynku, dzięki, któremu w łatwy sposób można zarobić wiele pieniędzy...Właśnie w tym momencie następuję STOP, bo praca jako camgirl wcale nie jest taka łatwa, gdy w grę wchodzą tysiące takich kobiet, jak tu się wyróżnić, co zrobić by zarobić więcej i jak tu być tą najlepszą? DO tej pory gardziłam takimi kobietami, bo jak dla mnie były osobami, które ukazując swoje ciało zarabiają po kilka tysięcy w miesiąc, a ja w tym samym czasie w korpo marne grosze...Zastanawiam się jednak, czy tu nie przebija się mała zazdrość, bo nie jedna dziewczyna na popularnej stronie zarobi w jeden dzień tyle co ja w miesiąc. To nie prawda, że kobiety świadczące takie usługi to tylko dziewczyny z patologicznych rodzin, które szukając łatwego zarobku usilnie chcą opuścić rodzinne gniazdo, tak naprawdę w tym "zawodzie" jest wiele kobiet lubiących to co robią, a więc dlaczego nie czerpać z tego korzyści? Praca camgirl to także rozmowa i zrozumienie, bo gdyby seks nie był tematem tabu ludzie, by nie szukali aż tylu wrażeń na forach, czy Internecie, bo, gdyby tak mężczyzna, czy kobieta mieli to co oczekują w domu nie szukaliby, gdzie indziej, a tak to idą w świat internatu, gdzie nikt nie oceni ich źle np. fetyszu stóp, bo na danym live będzie pełno takich samych ludzi. Co najważniejsze TY tutaj jesteś sama swoim szefem i robisz to co uważasz za słuszne i godne z Tobą...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-06-2021 o godz 11:22 przez: Anonim
Są takie tematy, o których rzeczowo mówi się niewiele. Rzadko oddaje się głos samym zainteresowanym, odbierając im prawo do posiadania własnej opinii i poglądów na temat, który ich bezpośrednio dotyczy. Tak też jest w przypadku branży erotycznej. Slutshaming, spychanie na margines i stereotypowy pogląd na tę branżę nie jednej z kobiet w niej pracujących spędzał sen z powiek. Ale czy rzeczywiście ten świat jest tak zerojedynkowy jak w opinii publicznej się mówi? „Klikniesz, kotku?” udowodni wam, że nie. Mnogość powodów dla których kobiety parają się tym zawodem, setki uczuć z tym związanych mogą niejednego niezaznajomionego z tematem zaskoczyć. Równie wiele pobudek mają osoby korzystające z usług camgirls. To nie są wyłącznie niewyżyci mężczyźni szukający szybkiego spełnienia i rozrywki. Jednak by dowiedzieć się jak naprawdę wyglada świat cyberseksu musicie przeczytać ten reportaż. Czyta się go niezwykle płynnie i lekko, pomimo tego, że porusza dość kontrowersyjny temat. Pomimo podtytułu sugerującego głównie historie kobiet autor oddaje głos zarówno twórcom portali erotycznych jak i ich użytkownikom. Otrzymujemy również wypowiedzi seksuologa i jego opinie o zmianach zachodzących w społeczeństwie, dzięki czemu mamy ogląd na różne strony poruszanego zagadnienia. Nie jest to reportaż idealny i na pewno nie wyczerpuje on tematu, ale dla kogoś, kto chce rozpocząć wdrażanie się w świat camgirls może być ciekawym punktem startu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-06-2021 o godz 11:02 przez: papierowamagnoolia
Bezpośredni ale jakże konkretny reportaż o polskich camgirls, czyli kobietach pracujących na kamerkach internetowych. Pomimo kontrowersyjnego poniekąd tematu książkę czyta się szybko i zainteresowaniem, a każdy rozdział poświęcony jest rozmowie z inną osobą. Autor w rozmowach z wideomodelkami pyta praktycznie o wszystko to, co sami chcielibyśmy wiedzieć np. o motywacje tych kobiet, zarobki czy to jak wygląda ich typowy dzień pracy. Co ważne, wywiady przeprowadzone są w bardzo naturalnym stylu. Bez osądu i bez uprzedzeń. Książka pozwala lepiej zrozumieć działanie obecnego przemysłu seksualnego w Polsce. W możliwie przystępny sposób nakreśla funkcjonowanie seksworkingu i tym samym daje szansę czytelnikowi na wyrobienie sobie własnej opinii na ten temat. Autor wykonał naprawdę dobrą robotę w research'u, jak również przy doborze osób do swojego reportażu. Udało mu się dotrzeć nawet do użytkowników znających niektóre camgirls od lat. Te dwie perspektywy: opowieści pracownic seksualnych oraz głos klientów/użytkowników dają ostatecznie ciekawy obraz polskiego społeczeństwa. "Świat erotycznych serwisów kamerkowych to przecież nie tylko ci transmitujący - bez oglądających nie byłoby tego biznesu. A główną klientelę kobiet stanowią mężczyźni". Zdecydowanie warto sięgnąć po ten tytuł ale polecam podejść do tej książki z otwartym umysłem i szacunkiem do życiowych wyborów kobiet. Po prostu bez uprzedzeń :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
31-05-2021 o godz 22:46 przez: pani_bookowa
Bardzo lubię czytać książki poruszające tematy tabu, rzeczy o których niekoniecznie się mówi, a które dzieją się dookoła nas, dlatego bardzo chętnie sięgnęłam i po ten tytuł. Książka to zbiór rozmów między innymi z kobietami pracującymi jako wideomodelki, seksuologiem czy mężczyzną, który można powiedzieć, że stał się prekursorem tej profesji u nas w Polsce. Książkę czyta się bardzo szybko, w zasadzie jest to pozycja "na raz" i opowiada o tym jak ta praca wygląda od kuchni. Parę rzeczy w "klikniesz, kotku?" mnie zdziwiło, zaskoczyło między innymi, że bardzo często dziewczyny siedzące na czatach tylko się uśmiechają do kamery i wyginają, a na wiadomości odpisuje za nie moderator, który niejednokrotnie prowadzi w tym samym czasie nawet 4 takie czaty. Musze przyznać, że na samym końcu poczułam trochę jakby autor namawiał i przekonywał do tego, żeby w to wejść jeśli ma się problemy finansowe albo po prostu chęć. Może to tylko moje odczucie ale poczułam się na siłę przekonywana, że można zarobić, a przecież nie trzeba rozbierać 🙈. Jeśli lubicie takie tematy to zachęcam do sięgnięcia, fajnie zrobiony reportaż, napisany obiektywnie, bez oceniania dziewczyn i osób korzystających z sekskamerek. Natomiast kwestie zawarte w książce nie były dla mnie jakoś bardzo szokujące, dużo większe wrażenie wywary na mnie historie opisane w "dziewczyny z Dubaju" Piotra Krysiaka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-06-2021 o godz 16:41 przez: bookland_ka
"Klikniesz kotku? Naga prawda o internetowych pracownicach seksualnych" jest to reportaż, który porusza jeden z tematów tabu. Portale z sex kameriami, dużo osób na nie zagląda, ale nikt nie chce się do tego przyznawać. Dziewczyny, które tam pracują czyli,tzw.camgirs mówią o pracy i swoich przeżyciach z tym związanych Reportaż, mimo tego jakiego tematu dotyczy czyta się bardzo dobrze. Jedną z rzeczy, którą można wyciągać z tej książki jest to, że nie powinniśmy oceniać ludzi kiedy nie znamy ich historii. W czasach pandemii, szczególnie potrzebujemy bliskości, dlatego wiele ludzi wchodzi na portale z sex kamerkami, nie po to, żeby zobaczyć to co się tam dzieje, a po prostu porozmawiać z kimś kto ich wysłucha i nie będzie oceniał. W naszym społeczeństwie mężczyźni i kobiety, boją się mówić o tym czego pragną, bo boją się co pomyśli druga strona, wchodząc w świat sex kamerek wiedzą, że nikt ich nie oceni i mogą poczuć się sobą. Książka sama w sobie, jest dobrze napisana jednak nie podobał mi się fakt, że strasznie często wspominano stronę z sex kamerkami, co można było odebrać jako reklamę. Książa pokazała, że nie wszystko jest takie czarno białe jak nam się wydaje, że sex kamerki to tylko i wyłącznie sex i pokazy, lecz też i miejsce na rozmowy i nawiązanie przyjaźni. Za każdą osobą, która dołączyła do świata sex kamerek kryje się indywidualna historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2021 o godz 18:33 przez: Beata
Moralność to zawsze kwestia sporna i każdy definiuje ją inaczej. "Klikniesz, kotku" pokazuje, że nie wszystko jest czarno-białe i chociaż nie jestem wielką fanką reportaży, to muszę przyznać, że ten, autorstwa Piotra Zielińskiego, bardzo mnie zaciekawił. Po pierwsze, dlatego, że porusza temat, który dalej dla wielu ludzi jest tematem tabu. Po drugie, przedstawia całość, z szerszej perspektywy, czerpiąc swoją wiedzę u wielu źródeł, związanych, pośrednio lub bezpośrednio, z sexworkingiem. Po trzecie, jest napisany w przystępny sposób, który czyta się bardzo łatwo i szybko. A po czwarte, daje do myślenia i w pewien sposób walczy z utrwalanymi przez lata stereotypami na temat pracy videomodelek. Trochę bałam się, że autor skupi się tylko na relacji jednej strony. Na szczęście się myliłam. Czytając ten reportaż, znaleźć możemy rozmowy z różnymi specjalistami, głównie z dziedziny psychologii, wiele ciekawostek, ale także wywiady z osobami, które w jakiś sposób zetknęły się z branżą pornograficzna w internecie. Możemy poznać emocje, motywacje i przeżycia pracownic seksualnych i ich klientów. Podsumowując, jest to kawał naprawdę dobrze przygotowanego reportażu. Myślę, że, tak jak ja, chwilami będziecie zaskoczeni tym, jak wygląda to środowisko i być może zmieni się nieco Wasze myślenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2021 o godz 11:21 przez: Zaczytany_Yoasiek
"Za wirtualną walutę zrealizują każdą fantazję klienta"... Czy aby na pewno?🤔 Piotr Zieliński oddaje w nasze ręce bardzo zgrabnie przygotowany materiał na temat wideo sex biznesu w Polsce. Podoba mi się rzeczowe podejście do tematu. Nie ma tu mydlenia oczu, gloryfikacji ani tym bardziej potępienia. Są suche fakty, dzięki którym każdy z czytających może sobie sam wyrobić opinię. To między innymi dzięki wywiadom z dziewczynami/ kobietami pracującymi jako cam girls, psychologiem, klientami, czy chociażby założycielem pierwszej w Polsce platformy z sexkamerkami mamy szansę na minimalne zagłębienie się w całym biznesie. Piszę " minimalne", bo jestem głęboko przekonana, że tak naprawdę to tylko wierzchołek góry lodowej. Muszę przyznać, że kilka spraw mnie zaskoczyło. Wiem, że internet " połknie" wszystko, jednak niektóre "zabiegi" podczas wideo czatów opisane w książce wprawiły mnie w lekkie zdziwienie. Jako kobieta niejednokrotnie zastanawiałam się jaka jest motywacja dziewczyn decydujących się na takie a nie inne zajęcie. W tym reportażu moja ciekawość jest choć odrobinkę zaspokojona. Dzięki tej książce dowiedziałam się też co nieco o motywach klientów... Podsumowując dostajemy naprawdę dobry materiał, który może nieco rozjaśnić zawiłości tego biznesu... 🦄 POLECAM🦄
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego