Kamień i sól (okładka  miękka, 02.2016)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Jak daleko się posuniesz, by przeżyć?

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.

Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?

Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden... i tylko jedna osoba może zwyciężyć.
Oszałamiający thriller Victorii Scott sprawi, że twój puls przyspieszy!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1118685990
Tytuł: Kamień i sól
Tytuł oryginalny: Salt and Stone
Seria: Ogień i woda
Autor: Scott Victoria
Tłumaczenie: Dziewońska Marzena
Wydawnictwo: IUVI
Redakcja: Kolowca-Chmura Katarzyna
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-02-17
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 35 x 209 x 137
Indeks: 18655087
średnia 4,6
5
42
4
19
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
43 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
05-11-2016 o godz 16:47 przez: Paula Kulpecka | Zweryfikowany zakup
Połączenie niezgodnej i igrzysk śmierci z dodatkiem sarkastycznego humoru . Z zapartym tchem czytałam do ostatnich stron, serdecznie polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
29-03-2016 o godz 09:06 przez: Renata Łabuda | Zweryfikowany zakup
Ksiązkę zakupiłam dla córki jako kontunuację części I - Ogień i Woda. Nie mogę wyrazić opini co do treści ale córka czyta z zapartym tchem więc napewno książkę mogę polecić dla nastolatków (którzy lubią czytać).
Zamówiona książka dotarła do mnie błyskawicznie ,solidnie zapakowana .
Polacam tu zakupy na 100% i napewno jeszcze tu sama zrobię nieraz zakupy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2016 o godz 12:09 przez: anna winowska | Zweryfikowany zakup
Jest to książka przygodowo-fantastyczna. Historia Telli, która bierze udział w piekielnym wyścigu, by zdobyć lekarstwo dla chorego brata, bardzo wciąga, czasem zadziwia, mocno wzrusza. Wspaniała książka, którą moja niespełna 12-letnia córka połknęła w 2 dni!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-02-2017 o godz 22:01 przez: KittyAilla
Ogień i woda był niesamowity. Pod względem stylu Kamień i sól niewiele się zmienił - nadal jest momentami zabawnie, a autorka genialnie oddaje stworzone przez siebie realia. Potrafi też niezwykle opisać emocje bohaterów! W pierwszej części było jakby mniej wątku miłosnego, ale był bardziej nachalny. Tutaj relacji Guy & Tella jest więcej, ale została zepchnięta na drugi plan. Ponadto tak, jak ekosystemu gór byłam w miarę pewna - to znaczy zadań i przeszkód, tak ocean zaskoczył mnie zupełnie! Poza tym miałam co do jednego uczestnika pewne oczekiwania, ale okazały się one zupełnie niesłuszne, co trochę mnie rozczarowało, ale z drugiej strony to pewnie dlatego, że tak bardzo chciałam, aby moje przewidywania były prawdziwe. To, co mi się podobało, to że autorka nie wymordowała wszystkich uczestników, ale i nie starała się nad nimi rozczulać. Akcja pędzi nawet bardziej niż w poprzednim tomie, ale finał mnie nie usatysfakcjonował. Zaskoczył na pewno, ale... Ja chcę wiedzieć, co z Madoxem! Jedyna rzecz, która nieco mi przeszkadzała to te rozmyślania Telli nt. przywództwa. Potem jednak ogarnęła się, a jej postać bardzo ewoluowała. Nie podążała już za Guy'em, jak niemal wszyscy, ale podejmowała własne decyzje, biorąc za to odpowiedzialność i to mi się niezmiernie podobało! Guy za to wydał mi się lekko przerysowany na linii uczuć do Telli, ale generalnie nadal odbieram go bardzo pozytywnie i potrafię zrozumieć, jak ciężki był wybór między wyścigiem, a uczuciami. Na horyzoncie pojawiają się nowi bohaterowie z genialnie zarysowanymi charakterami. Cottona, wbrew wszystkiemu polubiłam i to on jest postacią, co do której miałam pewne oczekiwania. Za to Willow, ugh, małą manipulantka denerwowała mnie od początku. Niby takie toto małe, a już przesiąknięte złem. Ważną rolę w książce nadal odgrywają pandory. Powiedziałabym nawet, że ważniejszą niż poprzednio. Ciekawi mnie ich stosunek do Telli i pewne zasadnicze, ale niewyjaśnione sprawy, o których jednak nie wspomnę, bo byłoby to spoilerem. Zdecydowanie chciałabym takiego Madoxa albo M-4. Cieszy mnie też to, że główna bohaterka nie otrzymała najlepszej pandory, bo każda była na swój sposób wyjątkowa i radziła sobie lepiej lub gorzej w zależności od okoliczności. Podsumowując, pochłonęłam książkę w kilka godzin. Nie mogłam się oderwać, kiedy już zaczęłam czytać. W książce się przepada, wędruje się przez góry i płynie po oceanie. Przeżywamy każdą śmierć bohaterów, każdy ich upadek, ale cieszymy się razem z nimi, gdy powstają. Zdecydowanie książka jest warta uwagi!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
05-02-2016 o godz 17:17 przez: Wybebeszamy_książki

Wygrać. Liczy się tylko wygrana.
Kiedy toniesz, ktoś wzywa pomoc. Kiedy płaczesz, ktoś wyciąga pomocną dłoń.
Kiedy grasz, jesteś zwierzęciem. Nie ma pomocy. Nie ma przebaczenia. Jest krew, śmierć, ból i... nadzieja.
Tella znowu staje w szranki z uczestnikami wyścigu. Pragnie wygrać lek, ocalić brata i wrócić do domu na popołudniowy pedicure. Jednak Los ma dla niej inne plany. A dokładnie Kwatera główna ma inne plany.
Z każdym etapem jest trudniej, Organizatorzy ingerują w Wyścig coraz bardziej. Posuwają się do coraz bardziej brutalnych czynów. Nie ma granic. Słowa? To tylko puste dźwięki.
W walce nie masz imienia, nie jesteś osobą. Jesteś numerem, kolorem, statystyką na podkładce pani dowodzącej.
Jednak w tej walce Tella odkrywa coś jeszcze. Swoją siłę.

Po raz ostatni, uczestnicy Piekielnego Wyścigu-ruszajcie!

Ok. Szczerze? Myślicie, że pierwsza część "Ogień i woda" wymiata? To też, mogę solennie zapewnić, że "Kamień i sól" zbije Was z nóg.
Po przeprawie przez dżunglę i pustynię, po uniknięciu śmierci z rąk wrogów, Tella napotyka coraz bardziej niebezpieczne i krwiożercze zadania. Zadanie nie może być, jak to określiłam "krwiożercze", powiecie. Otóż, może.
Piekielny Wyścig ma na celu stworzyć szansę. To trochę jak stypendium dla wybitnie zdolnych, tyle że tym razem grasz o życie, o lekarstwo, o śmierć. Tella jest tego świadoma.

Świat wokół mnie się rozpada. Nie czuję mdlącego zapachy dużej ilości krwi, nie słyszę uczestników krzyczących, jakby ich ciała właśnie trawił ogień. Nie widzę wygłodniałych rekinów płynących w stronę zdobyczy. To się dzieje, ale nie dociera do mnie. Nie tak naprawdę.

Czyni ją to niezłomną, ale nie niszczy jej duszy. Zachowuje w sobie pierwiastek niewinności, jednak kiedy trzeba wychodzi z niej wiedźma, prawdziwa przywódczyni.
Gdy czytamy nie trudno zrozumieć, że mamy do czynienia z nastolatką, młodą kobietą. Mimo to Tella w żaden sposób nie zawodzi, jeśli pragniemy "zabij i wygraj" bohaterki.
I... wszyscy skojarzenie: Katniss.
Tella jest, dzięki ci Panie, diametralnie różna od bohaterki "Igrzysk śmierci".
To sprawia, że ta książka jest tak wyjątkowa.
Nie zabija, ale walczy. Krwawi i poświęca się dla ludzi, których kocha i szanuje, ale nie zatraca siebie. Przeciwnie! Tella w końcu staje się pełnowartościową osobą.W nowy etap walki wchodzi z całkiem innym nastawieniem. Obserwujemy jej stopniową przemianę z niewinnej dziewczyny do pewnej siebie kobiety. Zmienia się w niej wszystko. Poczynając od jej charakteru, poprzez podejście do świata, a kończąc na relacjach, które wypracowuje z innymi uczestnikami. Uczy się. Nie da się ukryć. Autorka wręcz podkreśliła stopniowe dojrzewanie Telli. Niektóre jej czyny były tak niezwykłe, straszne lub odmienne od tego, czego się spodziewałam, że nie mogłam wyjść z podziwu.
Tella została trochę wyidealizowana, nie będę tego ukrywać, ale jednocześnie zachowała realność i autentyczność.

Jestem zawieszona w przestrzeni niczym mucha w galaretce. Moje powieki są zamknięte, ale czuję jak śnieg na nie naciska, chcąc spróbować, jak smakują oczy mojej matki. Myślałam, że śmierć podczas Piekielnego Wyścigu będzie chaotyczna, pełna wyszczerzonych zębów i intensywnego bólu.

Pozostali uczestnicy, członkowie drużyny głównej bohaterki również nie tracą na wyrazistości. Powiedziałabym nawet, że autorka nie dała za wygraną i pobiła nudę i schemat. Udało jej się rozbudować kreacje bohaterów pobocznych, jednocześnie skupiając się na Telli. Wszystko to uczyniła za pomocą słów, które płyną wartko, podobnie jak akcja.
Wierzcie mi, książkę dostałam dwa dni temu, zaczęłam czytać wczoraj o północy i skończyłam dzisiaj po południu, po powrocie do domu. Nie mogłam się oderwać. Wydarzenia są ze sobą tak mocno, nierozerwalnie wręcz, splecione, że nie sposób odłożyć książki.
Razem z bohaterami uciekamy z płonącego statku, wrzeszczymy z bólu i strachu, dusimy się pod lawiną i przekraczamy granice ludzkich możliwości.
W książkach jest coś tak pięknego, tak przejmującego, że nie sposób im się oprzeć. Victoria Scott stworzyła lekturę, która porywa czytelnika.
Zarysowała świat, który istnieje na pograniczy rzeczywistości i abstrakcji. W codzienność wplotła krew, śmierć i okrucieństwo, których nikt się nie spodziewał.
Nie brak też wątku romantycznego, jeśli Was to ciekawi, jednak i tym razem nie jest głównym elementem książki. Istnieje, ale nie przysłania całości. Kształtuje bohaterów, nadaje wypadkom pewien bieg, lecz wciąż pozostaje odrębną kwestią. Autorka nie poszła na łatwiznę.

Poszukujecie dreszczu emocji? Miłości w osnowie z krwi? Przyjaźni, poświęcenia, strachu, szoku?
"Kamień i sól" to książka specjalnie dla Was.
Szczerze polecam. Z niecierpliwością czekam na trzecią część!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-03-2016 o godz 12:48 przez: Agnieszka Deja
Tella i jej znajomi wypoczywają po dwóch ciężkich etapach Piekielnego Wyścigu. Dziewczyna zauważa że Guy odsunął się od niej. Główna bohaterka domyśla się, że chłopak widzi w niej słabą uczestniczkę, czuje się zobowiązany, by ją chronić. Jednak Tella nie zamierza mu na to pozwolić, chce pokazać, że jest silna i zdecydowana. Dlatego podczas trzeciego etapu wyścigu, który rozgrywa się na oceanie, nie płynie za Guyem, tylko wybiera własną łódź i to chłopak musi się do niej dostosować. W tej części wyścigu pojawia się ponownie Harper, która wygrała drugi etap, ale wróciła, by pomóc Telli. Nowa grupa, która dołączyła do głównej bohaterki na statku, musi się lepiej poznać i ocenić, komu mogą ufać. Tella postanawia, że podzieli się z resztą drużyny wiedzą na temat Piekielnego Wyścigu. Guy nie jest zadowolony, ale Tella wie, że we dwoje nie dadzą sobie rady i będą potrzebować sojuszników.
Kamień i sól Victorii Scott to druga część cyklu Ogień i woda. Tak jak w poprzednim tomie narratorką jest Tella – szesnastoletnia dziewczyna, która dołączyła do wyścigu, by zdobyć lek dla umierającego brata. Jest zdeterminowana, chociaż nie ukrywa, że się boi i że nie zawsze jest pewna tego, co ma robić.
Jako narratorka Tella jest bardzo subiektywna. Jej opowieść skupia się głównie na tym, co czuje i myśli. Czasem przyznaje wprost, że nie słucha Guya, bo się na niego zapatrzyła. Jest typową nastolatką, nie bohaterką z krwi i kości. I chociaż przejmuje się innymi – i ludźmi, i pandorami – to jest przy tym bardzo... normalna. Zdarza jej się, chociaż rzadziej niż w pierwszej części, zachowywać tak, jakby wyścig był jej najmniejszym zmartwieniem, bo właśnie musi pojednać zwaśnione koleżanki lub rozdzielić pandory, które się biją.
W tej części pojawiają się kolejne dwa etapy Piekielnego Wyścigu. Najpierw bohaterowie zostają przeniesieni na ocean, gdzie muszą podzielić się na drużyny i odnaleźć bazę. Zdobycie dobrej łodzi – pierwsze zdanie tej części – nie jest gwarantem sukcesu, szczególnie że organizatorzy przygotowali kilka niespodzianek dla uczestników. Ostatnim etapem Piekielnego Wyścigu są góry. Zimno i śnieg nie ułatwiają zadania, a bliskość celu może przysłonić innym trzeźwą ocenę sytuacji.
Akcja gna do przodu, ciągle coś się dzieje, zmienia. Nie ma tu chwili na spokój, bo gdy wydaje się, że można odetchnąć, nagły zwrot wydarzeń wywraca wszystko do góry nogami. Są momenty zaskakujące, nie brakuje też szczerych rozmów i przemyśleń, a wszystko zostało tak wyważone, by czytelnik niczym się nie znudził.
Nie można również pominąć faktu, że książka została pięknie wykonana. Czarne strony dzielące pozycje na części i ciemniejące góry kartek wyznaczające nowe rozdziały zachwycają. Naprawdę ładnie to wygląda. Wyróżnia to serię na tle innych pozycji.
Plusem książki jest pomysł na fabułę. Bardzo podoba mi się to, że autorka postanowiła wymyślić wyścig, w którym nagrodą jest lek na wszystkie choroby. Może go zdobyć tylko jedna osoba, a każdy uczestnik ma kogoś, komu ten lek by oddał. W Piekielnym Wyścigu nie ma zasad – liczy się tylko osiągnięcie celu. Dlatego czytając, możemy być zaskoczenie decyzjami innych uczestników, choć z drugiej strony rozumiemy, dlaczego to robią – chcą zwyciężyć i uratować bliską osobę. Dlatego nawet grupy, które tymczasowo się zawiązują, zdają sobie sprawę z tego, że przyjaciele są rywalami.
Jedynym minusem, który widzę w książce, to zachowanie Telli. W poprzedniej części mi ono nie przeszkadzało – dziewczyna nie wiedziała jeszcze, z czym na do czynienia, dlatego czasem zachowywała się, jakby to była tylko gra. Teraz jednak już wie, że to niebezpieczny wyścig. Więc zamiast myśleć o wszystkich złych rzeczach, które mogą się zdarzyć, Tella narzeka w myślach, że jest gorąco i ma ochotę na shake’a. Na dodatek dziewczyna specjalnie przeciwstawia się Guyowi, by pokazać, jaka jest odważna i silna, przez co czasem naraża się na wielkie niebezpieczeństwo. Zachowuje się dziecinnie. Zresztą nie tylko ona jest nieco naiwna. Mam wrażenie, że wszyscy są dziecinni – organizatorzy zamiast trzymać jakiś rygor, dzielą ludzi na grupy i twierdzą „to będą drużyny, fajnie, nie?”.
Ogólnie jednak pomysł na tę serię mi się podoba. Uważam jednak, że pierwsza część była lepsza. W tej nie brakuje akcji, zaskoczenia i niebezpieczeństw, jednak trochę już zmęczyła mnie niefrasobliwość Telli.
Polecam osobom, które czytały pierwszy tom. To dobra kontynuacja, którą warto poznać. Nie zniechęcajcie się moją opinią, po prostu jestem bardzo krytyczna, gdy dostaję powieść pomysłową, z dobrą fabułą i ciekawymi wydarzeniami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-02-2016 o godz 11:45 przez: liliannamai
http://majkabloguje.blogspot.com/2016/02/przedpremierowo-recenzja-99-victoria.html

Teraz to wiem „Ogień i woda”, to była rozgrzewka przed tym co wydarzyło się w drugim tomie. Spędziłam cały jeden dzień, aby ułożyć swoje wszystkie myśli. Nie chciałabym pominąć niczego co się wydarzyło. Jestem zaskoczona tym wszystkim w tej niesamowitej serii. Jeśli myślicie, że pierwszy tom jest świetny i nie do zdarcia, muszę was rozczarować, ponieważ drugi taki nie jest. Jest jeszcze lepszy, niesamowity i zaskakujący. Zmroził mi krew w żyłach. Dosłownie! Czekajcie i to z niecierpliwością, bo drugi tom to jeszcze więcej wartkiej akcji, emocji i trudnych wyborów. To też zwroty akcji i ekosystemy, których się nie spodziewałam. A to tylko garstka tego co mam do powiedzenia.

Autor: Victoria Scott
Tytuł: Kamień i sól
Seria: Ogień i woda #2
Wydawnictwo IUVI
Strony: 365
Premiera: 17 luty 2016

Kiedy przeczytałam pierwszy tom sądziłam, że nic nie może mnie już zaskoczyć. W końcu pozostało tylko tylko dwa ekosystemy i wygrana, gdzie Tella będzie mogła cieszyć się tym, że uratowała brata. Oczywiście Victoria Scott zadbała o to abym zebrała z wrażenia wszystkie swoje zęby z podłogi. Akcja książki rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z pierwszego tomu, kiedy to uczestnicy ukończyli drugi etap. Znajdują się oni w obozie i odpoczywają przed kolejnymi etapami Piekielnego Wyścigu. Przy okazji można w końcu coś więcej powiedzieć o uczuciu, które rodzi się między Guy'em, a Tellą. Nie byłam zachwycona jego zachowaniem i tym co mówił dziewczynie na samym początku, ale im dalej byłam z fabułą rozumiałam jego postępowanie.

Uczestnicy odpoczywając w obozie zastanawiają się co ich czeka i kiedy przychodzi ten dzień i zostają wysłani na środek oceanu, wszystko się zmienia. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że ich walka o to kto ma przeżyć, a zginąć będzie tak okropna. Tella to bohaterka waleczna i twarda jak skała, która przy okazji ma bardzo kochane i dobre serce. Zarówno do osób z jej grupy jak i pandor. Będąc na środku oceanu bohaterowie dobrze nam znani walczą o przetrwanie z rekinami, niestety nie obywa się bez ofiar. Ginie bliska im osoba, a jak się później okazuje Tella odkrywa co wymyślili sobie twórcy Piekielnego Wyścigu i dziewczyna już wie, że jej decyzja o wygraniu i zniszczeniu organizacji od środka jest słuszna.

Bezpośrednio po zakończeniu trzeciego etapu, przychodzi czas na ostatni etap. Bohaterowie trafiają do krainy śniegu, gdzie szukają mety do zakończenia Wyścigu. Niestety, kiedy docierają do końca okazuje się, że Piekielny Wyścig ma jeszcze inne zadania, które stawiają Tellę przed ciężkimi wyborami związanymi nie tyle z osobami, co z jej pandorami. Kreacja bohaterów „Kamienia i soli”, a zwłaszcza Telli były dla mnie miłym zaskoczeniem. Dziewczyna bardzo się zmieniła, ponadto autorka skupiła się na przeżyciach wewnętrznych bohaterki, które wzbogaciły historię. Nie jest dziewczyną, która boi się podejmować jakąkolwiek decyzję. Jest to dziewczyna, która sama decyduje o swoim losie i kiedy Guy sprawia jej przykrość, nie ukrywa to przed nim tylko mówi o wszystkim co o tym sądzi. Mimo jej dobrego serca, widać, że jest zdeterminowana i najważniejszy jest dla niej jej brat Cody.

Moje emocje były jak wulkan już sama nie wiedziałam co w końcu przeczytam, czy autorka nie wprowadzi jakiegoś większego zamętu między Tellą, a Guy'em. Cieszę się, że postawiła na zamęt i braku umiejętności szczerej rozmowy, a nie trójkąta miłosnego, który moim zdaniem zepsułby fabułę książki. Moim zdaniem trójkąty miłosne są bardzo oklepanym pomysłem i na całe szczęście w tej książce tego brakuje. Oprócz miłości, która wisi w powietrzu widać, że autorka świadomie i z pewnością wprowadziła niepewność i walkę między każdego zawodnika, mimo że łączy ich przyjaźń. Widać to jak na dłoni, że autorka całą fabułę przemyślała i doszlifowała w każdym calu. I braki z pierwszego tomu nadrobiła w drugim.

Jestem przekonana, że autorka Vicotria Scott nie wspięła się na wyżyny swoich możliwości i z kolejnym tomem tej niesamowitej i innej w dobrym tego słowa znaczeniu powieści, zobaczymy na co ją tak naprawdę stać. „Kamień i sól”, wprowadza wiele nowych tajemnic i uważam, że musimy się przygotować na to, że trzecia część może doszczętnie zmienić nasze spojrzenie na tę serię. To będzie tom, w którym opadnie kurtyna nastanie długa cisza. Znacznie dłuższa niż teraz, bo kiedy skończyłam czytać ten tom moim pierwszym pisknięciem było zdanie: „Victorio! Dialog? Taki? Dlaczego już koniec! Dajcie trzeci tom, proszę!”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-02-2016 o godz 20:00 przez: Cynamonkatiebooks
"Piekielny Wyścig odbywa się w czterech ekosystemach: w dżungli, na pustyni, na oceanie i w górach. Albo w górach, a potem na oceanie. Dwa mamy za sobą, dwa kolejne przed nami. Jesteśmy w połowie. Hurra! Taniec zwycięstwa."

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu. Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim? Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

"Tak to już w życiu jest: kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: "Przynajmniej nie może już być gorzej". I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność."

"Kamień i sól" to kontynuacja bestsellerowej powieści "Ogień i woda", na którą przyznaję się, czekałam od kiedy tylko zakończyłam czytać pierwsza część. Jak wielka jest moja radość, gdy mogę stwierdzić, że drugi tom jest moim zdaniem o wiele, wiele lepszy od pierwszego. Po pierwsze, nie musimy tutaj czekać na rozwój akcji, tak jak w pierwszym tomie, wręcz przeciwnie. Zostajemy wyrzuceni w środek wydarzeń, dokładnie w tym miejscu, gdzie kończy się poprzednia część. Lecz w tej pozycji nasi bohaterowie będą musieli zmierzyć się z kolejnymi etapami wyścigu - mianowicie oceanem a także górami. Co samo w sobie jest dla mnie ciekawsze niż dżungla i pustynia.

Tak jak pisałam wcześniej, akcja nabiera ogromnego tępa i po prostu od pierwszej do ostatniej strony nie jesteśmy w stanie się oderwać. Naprawde, tutaj się tyle dzieje.. Tu jakies ekstremalne warunki, tu ktos umiera, tam jakies nowe pandory... Masakra, oczywiście pozytywna :D. Za każdym razem mówiłam sobie "dobra, przeczytam tylko ten rozdział i kończę", no ale jak się pewnie domyślacie, na jednym się nie skończyło. Dodatkowo autorka pisze w bardzo fajny i przystępny dla czytelnika sposób, co również sprzyja szybkiemu czytaniu. Ale, ale coś co sprawiło, że uważam ten tom za lepszy od poprzedniego jest zmiana jaka zachodzi w głównej bohaterce. To w jaki sposób zmienia się ze słabej dziewczyny, próbującej jedynie przeżyć w trudnych warunkach, w odważna przywódczynie, która nie chce już ślepo podążać za poleceniami innych, jest niesamowite. Fakt, czasami przeginała tym, że jej duma nie pozwalała liczyć się ze zdaniem bardziej "doświadczonych" (mam tu na myśli oczywiście Guy'a), ale w sumie to rozumiem ją, no bo jak byście się poczuli gdyby ktoś uważał was za biedna owieczkę, która trzeba ochraniać na każdym kroku? Co to, to nie. Tak jak mówię, Tella zmieniła się zdecydowanie na lepsze i nie dała sobie w kasze dmuchać! Co do innych bohaterów to mam jeszcze postać, którą darzyłam ogromna sympatia, ale oczywiście autorka musiała potoczyć jej watek nie tak jak bym sobie tego życzyła :/.

"Przez chwilę wydaje mi się, że zaraz złapie mnie za rękę, ale on po prostu wstaje i znika za drzwiami z koca niczym duch, zabierając ze sobą resztki mojej dumy."

Pojawia się również watek miłosny, który gdzieś tam sobie był.., ale podobało mi się w jaki sposób bohaterowie okazywali sobie swoje uczucia. No i tutaj pojawia nam się Guy, który robi za "przystojniaka", oczywiście nie było by żadnej książki bez takiej postaci. Mam co do niego mieszane uczucia, bo to taki typowy twardziel, ale jak dla mnie jest jakiś taki dziwny... Dlatego wydaje mi się, że idealnie pasuje do naszej bohaterki!

Ta książka nie miałaby swojego uroku, gdyby nie najsłodsze, najbardziej oddane zwierzątka na świecie. I nie mam na myśli tutaj kotka czy pieska, tylko raczej niedźwiedzia, lisa, iguanę, aligatora, tygrysa i wiele innych. Ich oddanie wobec swoich uczestników było momentami tak wzruszające, że nie raz uroniłam łezkę. Chyba też sobie takie przygarnę!

Podsumowując: "Kamień i sol" jest to bardzo dobra kontynuacja, która na pewno spodoba się miłośnikom fantastyki. Absolutnie nie jest bezwartościowa, gdyż pokazuje jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, aby pomóc osobie, na której nam zależy. Książka już zajmuje honorowe miejsce w mojej biblioteczce i osobiście nie mogę doczekać się kontynuacji.

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-02-2016 o godz 09:32 przez: #Ivy
Po przeczytaniu pierwszego rozdziału już wiedziałam, że wcześniej rozpoczęta książka powraca na półkę, a moja uwaga zostanie całkowicie skupiona na świecie wykreowanym przez Victorię Scott, która i tym razem mnie nie zawiodła. Z przyjemnością powróciłam do ludzi biorących udział w Piekielnym Wyścigu i, wraz nimi, oczekiwałam momentu rozpoczęcia dwóch ostatnich etapów walki o lekarstwo dla chorego bliskiego. Autorka zapewniła nieco słonego powiewu i szumu fal uderzających o statek oraz chrzęstu śniegu pod podeszwami, kiedy wspinamy się w górach. To właśnie w takich warunkach przyszło spędzić kolejne dni Telli oraz jej przyjaciołom. I to nie w ramach wypoczynku...
Victoria Scott uwielbia bawić się uczuciami czytelnika. Nieraz miałam ciarki na plecach, kiedy następował zwrot akcji, a serce biło z taką precyzją, że prawie uciekało z klatki piersiowej. [Kamień i sól] to nie tylko momenty przyprawiające człowieka o zawał. Mamy tutaj dozę humoru, który pozwala rozluźnić się i nieco odetchnąć od czyhających zewsząd niebezpieczeństw. Byłam nieco zawiedziona, kiedy niektóre fragmenty fabuły były przewidywalne, jednak częściej byłam zaskakiwana, co ogromnie uwielbiam. Miałam wrażenie, jakby pani Scott bawiła się z nami w kotka i myszkę, gdzie to my jesteśmy tym słodkim gryzoniem.
W tej części Tella sprawia wrażenie dojrzalszej i już wie, czego tak naprawdę chce. Przyznam jednak, że parę razy chciałam złapać ją za ramiona i nią porządnie potrząsnąć. Było tak wtedy, gdy powracała stara natura dziewczyny – ta naiwna i wierząca w moc uzdrawiania duszy poprzez wyprzedaże. Przypominałam sobie wtedy, że to pozwalało jej powracać myślami do domu, co mnie uspokajało. Poza tym cieszę się z tego faktu, iż Tella nie została wykreowana na idealną bohaterkę, bo wtedy moje dłonie wylądowałyby na szyi nastolatki. Nie mogę jej jednak odmówić tego, z jaką lekkością nawiązywała kontakty z obcymi Pandorami, a te były gotowe podążać za nią. Ta umiejętność jest godna pozazdroszczenia, a to nie prowadzi do niczego dobrego...
Jak to w życiu (i książkach) bywa – jedni przyjaciele odchodzą, aby mogli zastąpić ich kolejni. Tak też było w przypadku głównej bohaterki, której zafundowano wielokrotne złamanie serca. Kiedyś widziałam takiego mema, gdzie czytelniczka opowiada, jak to kocha daną postać, a autor uśmiecha się złowieszczo. Ten obrazek musiał zainspirować autorkę, przez co czytelnicy mogą przygotować się na płacz. Ja sama uroniłam łzy, próbując oswoić się z utratą tych, którzy rozświetlali tę historię. Niewiele pomogły nowe osoby, chociaż ich role mogą zaskoczyć nawet najlepszych detektywów! Toż to intryga!
Nie mogło jednak zabraknąć nieporozumień miłosnych między Tellą a Guy'em, które dodawały pikanterii Piekielnemu Wyścigowi. Oboje byli dla siebie rywalami, czuli to, jednak jakaś siła ciągnęła ich ku sobie i nie pozwalała wyplątać się ze swoich więzów. To pierwszy raz, jak nie będę za bardzo narzekać na tego typu wątki, bo w tej części zostały one bardziej dopracowane. Wspomnę jednak o tym, że raz czy dwa czułam się już zmęczona ich problemami uczuciowymi. To i tak nie zmienia faktu, że kibicowałam im z całego serca!
Po tej części widać, że Victoria Scott podszkoliła warsztat pisarski. Już pierwsze zdanie wciąga czytelnika w ten świat i nie pozwala zbyt szybko go opuścić. Trzeba liczyć się także z tym, że [Kamień i sól] to przede wszystkim emocje, które wręcz wypływają z kartek. Aż się boję, co będziemy przeżywać przy lekturze trzeciego tomu. Wiem jednak to – na pewno nie będę się nudzić!
Ta książka – moim zdaniem – uświadamia nas, że nawet w najgorszych chwilach można walczyć ze swoją zwierzęcą naturą. Warto pamiętać o tym, kim jest się naprawdę i trzymać tej myśli z całych sił. Poza tym sprawdza się także powiedzenie, że „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” – a sama Tella jest tego prawdziwym przykładem.
Jeżeli myślicie, że zdanie „Oszałamiający thriller Victorii Scott sprawi, że twój puls przyśpieszy” jest tylko po to, aby zamydlić nam oczy – to jesteście w ogromnym błędzie! [Kamień i sól] to kontynuacja losów Telli, która przyprawia o dreszcze, pomaga zapomnieć o tym, jak się oddycha oraz spowoduje, że nie będziecie w stanie odłożyć książki dopóty, dopóki nie poznacie jej zawartości do końca. I warto ubezpieczyć się w paczkę chusteczek, bo rękawy na długo nie wystarczą!
Ta seria uzależnia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-03-2016 o godz 23:00 przez: Sophie
Otrzepujesz spodnie i wychodzisz z domku, któremu bliżej do namiotu niż mieszkania. Na zewnątrz panuje upał i duchota, chociaż słońce powoli zachodzi. Oglądasz się, szukając swojej pandory. Kiedy ją wołasz, a ona się nie odzywa, ruszasz na jej poszukiwania. Po drodze spotykasz członków swojej drużyny. Zastanawiacie się, kiedy wreszcie rozpocznie się następny, na szczęście przedostatni etap. Kiedy tak dyskutujecie, czujesz, że coś ociera się o twoje nogi. Spoglądasz w dół i zauważasz małego, czarnego liska. Bierzesz na ręce i go głaszczesz. Wydaje się, że w tej chwili wszystko wróciło do normy, a twój brat zaraz wyjdzie z innego domku z szerokim uśmiechem, zdrowy jak kiedyś. Ale wiesz, że to tylko złudzenie. Nigdy już nic nie będzie takie samo.

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu. Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim? Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

Po przeczytaniu „Ognia i wody” nie mogłam się doczekać kontynuacji. Byłam ciekawa, jak to się dalej potoczy. A teraz, po skończeniu Kamienia i soli tak bardzo żałuję, że to już koniec. Chciałabym móc przeczytać te dwie książki ponownie po raz pierwszy. Zakończenie po prostu wbija czytelnika w fotel i nie pozwala choć na chwilę się oderwać. Najgorsze jest to, że zostawia ono tak zwaną „otwartą bramkę”, a więc czytelnik może sobie sam dopowiedzieć co jest dalej. Jednak ja czuję bardzo duży niedosyt i jedyne o czym mogę teraz myśleć, to że chcę wiedzieć co dalej. Nie mam nic przeciwko temu, żeby Victoria Scott napisała trzecią część.

Nigdy przedtem nie udało mi się przeczytać prawie 400 stronicowej książki w jeden dzień. Kamień i sól jest taką pierwszą książką, a to wszystko dzięki bardzo przyjemnemu językowi którym posługuje się autorka. Tyle się tu dzieje, że nie sposób o wszystkim wspomnieć. Pani Scott nie raz udało się mnie zaskoczyć nagłym zwrotem akcji, albo tajemnicą której nikt się nie spodziewał. Czytelnik jest powoli naprowadzany na trop, aby samemu odkryć to, co nie widoczne. Było kilka scen, które chwyciło mnie za serce, a w oczach zebrały się łzy. Kamień i sól nie jest powieścią tylko i wyłącznie przygodową, jest tu także wątek przyjaźni, zaufania, miłości. To książka, która zmusza do myślenia.

Zmianę w zachowaniu Telli łatwo zauważyć już w pierwszej części. Tym razem można było zauważyć, że bohaterka trochę tęskni za swoim poprzednim wcieleniem, chociaż dzielnie walczy i stara się nie poddawać. Prawdę mówiąc, nie dziwię się jej. Prędzej czy później można mieć dość ciągłego walczenia o życie, więc to było całkiem zrozumiałe. Tella jest postacią, którą polubiłam i z pewnością przez długi czas będę o niej pamiętać. Mam wrażenie, że Guy w Kamieniu i soli stał się o wiele bardziej skryty, a dzięki temu jeszcze bardziej chciałam go poznać. Kilka scen z jego udziałem złamało mi serce. Guy’u Chambersie, będę tęsknić.

Kamień i sól jest specyficzną książką, która w jakimś stopniu pokazuje prawdziwe realia tego świata. Piekielny Wyścig posiada także o wiele ciemniejszą stronę, którą Victoria Scott powoli nam ujawnia. Historia jest owiana tajemnicą i strachem, a nagłe zwroty akcji potrafią nieźle przestraszyć Czytelnika. Dzieją się tu przyjemne rzeczy o których miło poczytać i odpocząć od przerażających sytuacji. Nie zgadzam się na takie zakończenie. Po prostu cały czas mi czegoś brakuje, odczuwam nieznoszący sprzeciwu niedosyt. Nie pozostaje mi nic innego jak mieć nadzieję na to, że autorka postanowi napisać trzecią część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2016 o godz 22:43 przez: Maadziuulekx3

,,Kiedy znajdziesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie- przynajmniej nie może być gorzej- i wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność".

Nie mogłam wprost doczekać się kolejnych przygód Telli i reszty bohaterów. Zżerała mnie czysta ciekawość jak poradzili sobie z ostatnimi etapami wyścigu. Chciałam się dowiedzieć jakie jeszcze autorka zgotuje im przeszkody, które będą musieli pokonać. Po tej walce już nic nie będzie takie same jak wcześniej. Więc gdy tylko książka trafiła w moje łapki zabrałam się za czytanie. Nie wiedziałam czego się spodziewać, a to co otrzymałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Tella sześć tygodni temu była zwykłą szesnastolatką z Montany, której brat umierał. Teraz bierze udział w Piekielnym Wyścigu, by ocalić jego życie. Walka o upragniony lek odbywa się w czterech ekosystemach: w dżungli, na pustyni, na oceanie i w górach. Dwa już mają za sobą, a dwa jeszcze przed nimi. Nie łatwo się cieszyć z tego jak daleko zaszli, gdy tak naprawdę toczą między sobą walkę o lek co pozwoli im ocalić ich bliskich, zanim zejdą z tego świata. Do teraz nie wiedzą co czeka ich w wielkim finale. To jedna wielka niewiadoma.

Dziewczyna zauważa także, że Guy- chłopak, który zawładnął jej sercem- zaczął się od niej oddalać. Znowu zaczął ją traktować jako słabą uczestniczkę, która nie poradzi sobie w nierównej walce. Tella jednak nie zamierza mu na to pozwolić, chce pokazać, że jest silna i zdecydowana. Pragnie udowodnić mu, że potrafi o siebie zadbać więc zaczyna działać na własną rękę i że umie podjąć odpowiednie decyzje. Czy jej się uda? Postawi się chłopakowi i zrobi wszystko po swojemu? Jakie jeszcze przeszkody czekają na bohaterów? Kto zginie, a kto przeżyje? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.

Zagłębiając się w treść starałam postawić się w sytuacji Telli, zastanawiałam się co ja bym zrobiła będąc na jej miejscu. Próbowałam odnaleźć w sobie pokłady odwagi jednak z każdą przeszkodą, którą musieli pokonać bohaterowie mój strach narastał. Nie wiem czy zdołałabym zdziałać tyle co ona, wiedzieć, że zdobędę upragniony lek by wyrwać ukochaną osobę z rąk choroby. Prędzej bym stchórzyła. Podziwiałam Tellę za jej odwagę, determinację, waleczność, za to, że nie podda się tak łatwo, gdy autorka kolejny raz podrzuci jej kłody pod nogi bo wie dla kogo wzięła udział wyścigu.

Czytając kibicowałam dziewczynie, a także innym bohaterom za każdym razem, gdy musieli pokonać coraz to trudniejszą przeszkodę. Nie sposób nie przeżywać tej książki. Adrenalina, aż kipi przez całą powieść, wciąż coś nowego się dzieje, że człowiek nie jest w stanie ani na moment odetchnąć, a gdy tylko na chwilę trzeba ją odłożyć wciąż żyje się w historii bohaterów. Książka dopracowana w najmniejszych detalach, postacie są barwne, charakterystyczne, każdy zapada w pamięć na długo. Do każdego z nich przywiązujemy się z ogromną siłą. Zaskarbiają sobie nasze serca.

Podoba mi się pomysł powracania do wcześniejszych wydarzeń jakie miały miejsce w pierwszej części przygód naszych bohaterów. To bardzo ułatwia w odnalezieniu się w treści jeżeli czytelnik dawno temu miał styczność z wcześniejszą powieścią.

Wiele osób porównuje książki Victorii Scott do ,,Igrzysk Śmierci''. Da się zauważyć niewielkie podobieństwo, jednak patrząc na całokształt wiele ich od siebie różni. Po przeczytaniu obu powieści muszę stwierdzić, że książki Victorii Scott zachwyciły mnie, zadowoliły, na dłużej zapadły w pamięci, aniżeli ,,Igrzyska Śmierci". ,,Kamień i sól'' się wręcz pochłania. Mam nadzieję, że niebawem ukaże się kolejna część , gdyż zakończenie historii mnie nie usatysfakcjonowało. Nic się praktycznie nie wyjaśniło, pozostało więcej pytań, aniżeli odpowiedzi. Czuje niedosyt i trochę jestem zawiedziona obrotem sprawy, ale sądzę, że autorka wykorzysta wszystkie swoje możliwości by jak najlepiej oddać całą trylogię. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-05-2016 o godz 09:37 przez: addictedtobooks
Tella przystąpiła do Piekielnego Wyścigu, by uratować swojego brata Cody’ego oraz zdobyć dla niego bezcenny lek. Wraz z innymi uczestnikami musiała się już zmierzyć z dwoma ekosystemami: dżunglą oraz pustynią, a każdy z nich był pełen niebezpieczeństw oraz czyhających na każdym kroku pułapek. Wszyscy są niezwykle zdeterminowani, by wygrać ten wyścig i uratować najbliższą mu osobę. Jednak zwycięzca może być tylko jeden i tylko on zdobędzie dawkę leku. Czy Telli uda się pokonać swoje słabości oraz wygrać Piekielny Wyścig? Jak wiele dziewczyna będzie w stanie poświęcić, by uratować Cody’ego? Czy będzie gotowa złamać wszystkie swoje zasady, żeby tego dokonać?

„To właśnie Piekielny Wyścig robi z ludźmi. Każe nam wybierać między życiem jednych a drugich. Sprawia, że jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami, w desperacji próbującymi chronić członków własnego stada bardziej niż innych.”

Wszystkich uczestników czekają jeszcze dwa etapy, w których będą musieli przeprawić się przez ocean oraz góry. Każdy z nich ma do pomocy Pandorę – zwierzę ze specjalnymi zdolnościami, które są gotowe zrobić wszystko dla swoich nowych właścicieli. Tella ma do pomocy Madoxa – małego liska, który posiada niezwykle cenne umiejętności, które mogą dziewczynie zapewnić zwycięstwo. Organizatorzy Wyścigu tym razem przygotowali dla uczestników jeszcze bardziej niebezpieczne oraz wymagające wyzwania, które okażą się prawdziwym testem odwagi oraz pomysłowości uczestników. Jednak czy tym razem nie posunęli się za daleko w tworzeniu kolejnych konkurencji?

„Udział w Piekielnym Wyścigu przypomina uzależnienie od narkotyków. Jeden mały krok prowadzi do następnego i zanim się zorientujesz, znajdujesz się w sytuacji bez wyjścia. Nie masz pojęcia, jak to się stało, że twoje życie tak bardzo oddaliło się od tego, co było wcześniej.”

Podczas ostatnich etapów wyścigu napięcie pomiędzy uczestnikami sięga zenitu. Telli coraz ciężej odróżnić wroga od przyjaciela, a obdarzenie kogokolwiek zaufaniem okazuje się wręcz niemożliwe. Guy który był dla dziewczyny ogromnym wsparciem podczas dwóch pierwszych etapów i niejednokrotnie uratował jej życie, nagle przestaje ją wspierać. Stosunki pomiędzy nimi nagle się pogarszają, a Tella jest bliska stracie swojego największego sojusznika. Czy dziewczynie uda się wygrać Wyścig bez jego pomocy? Czy Tella uwierzy w końcu w siebie oraz swoje możliwości? Kto zostanie zwycięzcą?

„Tak oto zginę, z nożem drżącym w niepewnej dłoni, ale może to dobrze. Może to znaczy, że po tym wszystkim, co przeszłam, moja niechęć do uśmiercenia tych, którzy się dla mnie liczą, dowodzi, że wciąż jestem człowiekiem.”

Pierwszy tom bardzo mi się podobał i z ogromną niecierpliwością czekałam na następny tom. Jednak czy „Kamień i sól” utrzymuje poziom poprzedniej części? Czy autorce udało się po raz kolejny zachwycić swoich czytelników oraz stworzyć przejmującą oraz pełną niespodzianek historię? Na początku zachowanie głównej bohaterki było dla mnie trochę irytujące, jednak wraz z rozwojem wydarzeń sytuacja ta na szczęście uległa zmianie. Bardzo podoba mi się pomysł wprowadzenia Pandor, które są naprawdę bardzo dopracowane przez autorkę i stanowią ciekawe urozmaicenie całej historii.

Kolejne wyzwania czekające na uczestników Piekielnego Wyścigu są jeszcze bardziej wymagające oraz niebezpieczne, przez co lektura tej pozycji jest jeszcze bardziej intrygująca. Autorka przygotowała dla swoich czytelników wiele niespodzianek, które z całą pewnością zachwycą niejedną osobę. W książce pełno jest nagłych zwrotów akcji, intryg oraz sekretów, które nie pozwalają na choćby odrobinę nudy. Samo zakończenie pozostawia spory niedosyt i zaraz po odłożeniu książki czytelnik ma ochotę poznać dalsze losy bohaterów. Jeśli jeszcze nie czytaliście żadnej książki Victorii Scott, to gorąco Was do tego zachęcam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-02-2016 o godz 22:56 przez: Book_Silver
Po przeczytaniu pierwszego tomu byłam pełna emocji. Rozpacz, że książka już się skończyła, a drugi tom jeszcze nie został wydany, ciężki szok, po tym jak to się skończyło, radość, że mogłam ją przeczytać. Gdy pewnego dnia nie poszłam do szkoły, bo akurat szłam do lekarza i kurier zapukał do moich drzwi i dał mi jakąś paczkę nie wiedziałam co zrobić. Tak właściwie to, na początku myślałam, że będzie to książka, którą zamówiłam, ale jak otworzyłam tą paczkę wiedziałam, że książka, która w niej była to gwarancja 100-u procentowej zabawy w najlepszym wydaniu.

Z RACJI TEGO, IŻ JEST TO DRUGI A ZARAZEM OSTATNI TOM Z SERII POSTARAM SIĘ NIE NAPISAĆ ŻADNYCH SPOILERÓW!

Tella bierze udział w tak zwanym "piekielnym wyścigu", który jest jej nadzieją na szczęście. Wygraną bowiem jest lek, który uratował by życie braciszka głównej bohaterki. Aby przeżyć trzeba bowiem przejść cztery ekosystemy - dżunglę, pustynię, morze i góry. Im dalej w las tym gorzej, tym bardziej, że organizatorzy wyścigu, nie pomagają uczestnikom, a nawet bym powiedziała wręcz przeciwnie. Oni im szkodzą...


"Przywieźli nas tutaj, żebyśmy wzięli udział w wyścigu, który może wygrać tylko jedna osoba. Wysłali myśliwych, żeby na nas polowali, i zmusili nas, żebyśmy zabijali nawzajem swoje pandory, a cały czas udają, że są tymi dobrymi. Nie są. To potwory spod łóżka, cienie przesuwające się w kącie pokoju o północy. Są tym, czego zaczynasz się bać, gdy jest już za późno."

W tym tomie Tella z niepewnej i jeszcze nie do końca zdające sobie sprawy z powagi sytuacji dziewczyny zmienia się w całkowicie niezależną, odważną i silną kobietę, która cały czas posiada poczucie humoru i potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji. (W sumie 17 urodziny do czegoś zobowiązują xD). Tella to jedna z tych bohaterek, której nie da się nie lubić. Mimo iż nie zawsze ma racje, czasami się wymądrza i lubi postawić na swoim to jednak właśnie charakter ją wyróżnia. Ona nie jest postacią idealną, która na każdym kroku ukazuję swoją najlepszą stronę, a jej charakteru i wspaniałych cech bez żadnych wad można tylko pozazdrościć. Jest człowiekiem jak każdy z nas. Jej tok myślenia i decyzje jakie podejmuję, nie zawsze na korzyść pokazują, że mimo iż nie jest idealna to jednak ma coś wspólnego z czytelnikiem i tak na dobrą sprawę jakby się tak zastanowić to większość, też by pomyślała tak jak ona.

"Kamień i sól" jest książką z gatunku young adult i wszystkie jego cechy posiada. Mamy tutaj ciekawy wątek miłosny, który ja osobiście bardzo lubię. Jeżeli, ktoś jednak nie przepada za romantycznymi scenami to mogę wam powiedzieć, że wątek miłosny został tak wyważony, że w żadnym wypadku nie zwalnia pędzącej fabuły, a jedynie dodaje dreszczyku emocji.

Mimo iż fabuła książki sama w sobie pędzi z zawrotną prędkością to jednak emocje jakie mi towarzyszyły były najróżniejsze. W jednym rozdziale śmiałam się na cały głos, innego czytałam z wielkim "O" na ustach do końca nie wiedząc co tak właściwie się dzieje, a przy jeszcze innych płakałam jak dziecko. Nigdy bym nie pomyślała, że potrafiłabym się tak przywiązać do bohaterów drugoplanowych, że sytuacje w jakich oni się znajdowali przeżywałabym razem z nimi. Ale przy czytaniu tej książki tak było. I to jest cudowne.

Podsumowując. "Kamień i sól" jest godną kontynuacją "Ogień i woda" i mogę powiedzieć, że ten tom spodobał mi się trochę bardziej od pierwszego. To jest książka, którą przeczytasz być może za jednym zamachem, książka młodzieżowa, która jest połączeniem wszystkich wątków young adult w najlepszej postaci oraz lektura podczas której będziesz się śmiać i płakać jednocześnie, a po przeczytaniu jej będziesz miała ochotę na kolejny tom, mimo iż będziesz wiedział, że ten jest ostatni.

Za książkę, która ponownie wprowadziła mnie w ten niezwykły świat serdecznie dziękuje Wydawnictwu IUVI
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2016 o godz 18:18 przez: Ola Z
Tella, jako uczestniczka Piekielnego Wyścigu, pokonała już jego dwa etapy: przeprawę przez dżunglę oraz pustynię. Teraz wraz z przyjaciółmi krótko odpoczywa przed kolejnymi niebezpieczeństwami, przez które nieuchronnie musi przejść, by wreszcie zakończyć rywalizację. Dziewczyna zauważa, że Guy nagle przestaje ją wspierać, odsuwa się od niej. Okazuje się, że uważa ją za niezdolną do podejmowania decyzji, słabą uczestniczkę. Dlatego też w kolejnych etapach za wszelką cenę stara się pokazać, że jest silna, co demonstruje przy niemalże każdej nadarzającej się okazji. Tymczasem Piekielny Wyścig trwa w najlepsze. Grupa przyjaciół na czele z Tellą musi zmierzyć się z nowymi zagrożeniami, którymi są między innymi trudny do przebycia ocean i górskie zimno. Wszyscy powoli zbliżają się do ostatecznego końca. A zwycięzca może być tylko jeden...

Z niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji Ognia i wody i oto wreszcie się doczekałam. Kamień i sól pochłonęłam w zaskakująco szybkim tempie. A zważając na to, że ostatnio miałam dużo nauki, to jestem z tego dumna. I myślę, że to właśnie przez historię przedstawioną w tej powieści tak nie mogłam się od niej oderwać.

Po lekturze Kamienia i soli mogę zdecydowanie uznać, że dorównuje ona swojej poprzedniczce. Często bowiem jest tak, że pierwsza część jakiejś serii jest bardzo dobra, potrafiąca zaciekawić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po kolejny tom, ale następna już niestety taka takiego potencjału nie ma. Właściwie tego lekko obawiałam się, sięgając po te książkę, ale moje obawy błyskawicznie zostały rozwiane. Autorka wciąż trzyma poziom i potrafi tak pokierować akcją, by czytelnik wręcz nie mógł oderwać się od czytania, będąc ciekaw, jak potoczą się dalsze wydarzenia.

Mamy tutaj do czynienia z barwnymi i ciekawymi postaciami. Weźmy na przykład takiego Guya - on swoim charakterem, małomównością i usposobieniem może zaintrygować. Główna bohaterka natomiast swoją determinacją i dążeniem do zwycięstwa w wyścigu sprawia, że wręcz nie da się jej nie lubić i jej nie kibicować, co zresztą przejawiało się w poprzedniej części. Inni bohaterowie również są intrygujący. Śledząc ich losy, ciągle miałam wrażenie, że każdy z nich ma jakąś tajemnicę, ukryty sekret, co dodawało dodatkowego napięcia w trakcie lektury.

Spodobało mi się to, jak autorka przedstawiła wątek miłosny pomiędzy Tellą a Guyem. Nie jest on przesłodzony, tylko taki subtelny, delikatny. I właśnie to niezmiernie przypadło mi do gustu, ukazanie tej miłości w właśnie taki trochę dyskretny sposób. Zarówno Tella, jak i Guy znaleźli się w tym wyścigu dla bliskiej osoby, którą pragną ocalić. Być może nie powinno być tam miejsca na zakochanie się, ale przecież serce, nie sługa...

Jak już wcześniej wspominałam, w tej powieści akcja ciągle gna do przodu. Nie ma miejsca na nudę, ponieważ ciągle coś się dzieje, ciągle coś nie pozwala czytelnikowi odłożyć tej lektury na bok. Praktycznie każdy rozdział kończy się tak, że grzechem byłoby nie przeczytać następnego, bo jeśli tego zrobimy, to potem w głowie będziemy snuć domysły o tym, co będzie dalej. I tak ciągle autorka nas podpuszcza, że ani się nie obejrzymy, a dojdziemy do końca ostatniego rozdziału.

Zakończenie ewidentnie sugeruje, że będzie jeszcze następna część. Mam nadzieję, że pani Scott zdecyduje się ją napisać (o ile jeszcze tego nie zrobiła), ponieważ jestem ogromnie ciekawa dalszego ciągu. Byłoby świetnie, gdyby powstała z tego taka trylogia.

Kamień i sól jest absolutnie bardzo dobrą kontynuacją Ognia i wody. Jeśli przeczytaliście pierwszą część, a nie wiecie, czy zdecydować się na lekturę kontynuacji, to z całego serca polecam - nie zawiedziecie się. A jeżeli jeszcze nie przeczytaliście Ognia i wody, musicie jak najszybciej to nadrobić. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2016 o godz 08:56 przez: KobieceRecenzje365

„Jak daleko się posuniesz, by przeżyć i wygrać?”

Piekielny wyścig trwa dalej. Tella i reszta zawodników, która zdołała przeżyć w dżungli oraz na pustyni jest już na półmetku. Przed nimi dwa ostatnie etapy – ocean oraz góry. Niestety każdy z nich okazuje się o wiele trudniejszy, a każdy z zawodników zaczyna mieć własne sekrety i tajemnice. Tella już sama nie wie komu w pełni może zaufać. Tym bardziej, że do jej grupy dołączyło kilku nowych zawodników, a każdy z nich chce zdobyć lekarstwo dla bliskiej mu osoby. Tella dla brata, Guy dla kuzyna... Czy mogą połączyć siły, gdy cały czas są rywalami, a wygrany może być tylko jeden? Okazuje się, że mogą. Zawodników prócz wygranej połączy jeszcze jeden cel... chęć zniszczenia Piekielnego Wyścigu od środka...

Victoria Scott to amerykańska autorka młodzieżowych powieści fantastycznych. Urodziła się w New Braunfels, a obecnie wraz z mężem i córką mieszka w Dallas w Teksasie.

"Kamień i sól" to druga część cyklu "Ogień i woda". Po przeczytaniu części pierwszej postawiłam autorce wysoką poprzeczkę, i chyba bym nie przeżyła, gdyby okazało się, że tom drugi nie dorównał swojej poprzedniczce. Na całe szczęście Victoria Scott nie zawiodła mnie, gdyż "Kamień i sól" to naprawdę oszałamiający thriller, który przypadnie do gustu zarówno młodym jak i starszym czytelnikom.

W tej części akcja powieści płynie w bardzo szybkim tempie, nie pozwalając nam się nawet przez chwilę zatrzymać. Niebezpieczeństwo oraz strach towarzyszą bohaterom na każdym kroku, i gdy chwilami wydaje się, że gorzej już być nie może, autorka zwala na ich barki kolejne dramaty oraz przeszkody.

„Tak to już w życiu jest, że kiedy znajdziesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: Przynajmniej nie może już być gorzej. I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność.”

Kreacja bohaterów wyszła autorce bardzo dobrze, Tella jak i jej „przyjaciele” z grupy, są bardzo wyraziści, i każdy z nich jest inny na swój własny indywidualny sposób. A trzeba wspomnieć, że bohaterów w tej książę jest sporo, oprócz zawodników są przecież także ich pandory, które tak samo jak ludzie posiadają wiele cech oraz umiejętności.

Wracając do zawodników widać, że zachodzą w nich duże zmiany, i te fizyczne, ale i psychiczne, które najbardziej widoczne są u Telli oraz Guy'a. Tella dojrzewa emocjonalnie i staje się o wiele pewniejsza siebie niż na początku wyścigu, a Guy...? A Guy wreszcie w minimalny sposób pokazuje Telli co do niej czuje, pomału pęka pancerz, którym się otoczył.

Każdego z bohaterów otacza aura tajemniczości, każdy skrywa swe własne sekrety oraz demony, ale to nic dziwnego, przecież ten wyścig jest jak gra, w której bardzo łatwo można stracić życie.

Victoria Scott zgotowała swoim bohaterom drogę przez piekło. Będą musieli zmierzyć się z niebezpiecznym oceanem, mroźnymi górami, głodem, pragnieniem, śmiercią i bólem po stracie towarzyszy niedoli. A my to wszystko będziemy przeżywać wraz nimi.

Czy w takiej grze zawodnicy nie zatracą reszty człowieczeństwa? Na pewno nie będzie to łatwe.

"Tak oto zginę, z nożem drżącym w dłoni, ale może to dobrze. Może to znaczy, że po tym wszystkim, co przeszłam, moja niechęć do uśmiercania tych, którzy się dla mnie liczą, dowodzi, że wciąż jestem człowiekiem."

Musze również wspomnieć o zakończeniu, które jest bardzo wzruszające i po prostu piękne. A teraz milknę i zapraszam Was do lektury tej wciągającej, porywającej oraz niesamowitej opowieści.
Oczywiście niecierpliwie wyczekuję części trzeciej, która mam nadzieję niebawem się pojawi.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.



Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2016 o godz 16:19 przez: BookParadise
Recenzja również na: http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

" Tak to już w życiu jest: kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: "Przynajmniej nie może już być gorzej". I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność. "


Niebezpieczeństwa, miłość, śmierć, odrobina szczęścia.
Piekielny, morderczy wyścig.
Lek, który jest w stanie uleczyć wszystko.
Pandory, które oddają życie za swoich właścicieli.

"Kamień i sól" to drugi tom z serii "Ogień i woda" i kiedy pierwszym tom zrobił na mnie ogromnie wrażenie, tak drugim jestem wniebowzięta i polubiłam obie książki jeszcze bardziej.
Jak wiadomo z pierwszego tomu Tella bierze udział w piekielnym wyścigu, w którym nagrodą jest lek na nieuleczalną chorobę. Próbuje go zdobyć dla swojego starszego brata, aby przedłużyć jego życie i powrócić uśmiech na jego twarzy.
Tella ma za sobą już dwa etapy wyścigu - dżunglę oraz pustynię. Podczas tych wypraw poznała wielu wspaniałych ludzi, miłość oraz Pandory, które pomagają uczestnikom wyścigu w jego wygraniu. Przeszła wiele, zmieniła się, stała się silniejsza.
Przed nią pozostały dwa etapy - ocean oraz mroźne góry. A w dodatku do wyścigu dodano nowe zasady.
Czy uda jej się zdobyć lek? Jak potoczą się wszystkie sprawy?
Jedno jest pewne, czeka ją mnóstwo niebezpieczeństw, a stawką jest życie, nie tylko jej brata, ale jej samej.

" Tak oto zginę, z nożem drżącym w niepewnej dłoni, ale może to dobrze. Może to znaczy, że po tym wszystkim, co przeszłam, moja niechęć do uśmiercenia tych, którzy się dla mnie liczą, dowodzi, że wciąż jestem człowiekiem. "


Historia Telli jest rewelacyjna, a zmiany, jakie w niej zaszły są na ogromny plus. Już nie myśli o ubraniach i makijażu, obrała sobie w życiu lepszy cel. Nie przejmuje się opinią innych, robi swoje, a ja uwielbiam takich ludzi. Bo nie warto przejmować się drobnostkami, za rok nie będziemy ich już pamiętać. Czasami robi rzeczy, których później żałuje, ale lepiej żałować tego, co się zrobiło, niż pluć sobie w twarz, że czegoś nie zrobiliśmy, prawda?
I to jest to, co urzekło mnie w tej książce, charakter, z którym się utożsamiam.
Autorka pokazała wiele pożytecznych spraw, drobnostek, które są w stanie zdziałać cuda.
Miłość? Można pomyśleć, że miłość Telli jest śmieszna, szybko znaleziona, ale nie o to tutaj chodzi. Victoria Scott pokazała nam, że możemy ją znaleźć w nieoczekiwanym momencie naszego życia, zaskoczy nas i pewnego dnia stanie przed naszymi oczami.
Śmierć, nie tylko ludzi, niedawno poznanych przyjaciół, ale także pandor, zwierząt, które swoich właścicieli nie opuszczają na krok, są w stanie oddać za nich życie. Smutne, ale jakże prawdziwe. Czy w codziennym życiu strata bliskich nie boli, a zwierzęta nie poświęcają się za swoich właścicieli?
Wiele jest takich historii i Victoria Scott połączyła codzienne sprawy i przedstawiła w fantastycznej książce, dosłownie i w przenośni.


Kiedy pisałam, że fabuła w pierwszym tomie jest świetna, tak ta, która jest w drugim powaliła mnie na kolana. Wielkie WOW! Victoria Scott to zdecydowanie jedna z moich ulubionych autorek. Jej pióro jest magiczne. Prowadzi czytelnika przez książkę na swój niesamowity sposób, lekko, przyjemnie, tak jak to lubię. Bohaterowie są realni i nie irytują. I chociaż może wydawać się, że jest to prosta i banalna książka, to jednak okazuje się, że pozory mylą. Ma w sobie taką magię, która przyciąga czytelnika i zaskakuje z każdą stroną.
Zdecydowanie warto sięgnąć po oba tomy, wasz czas nie zostanie zmarnowany i spędzicie go przyjemnie, przeżywając z Tellą wszystkie przygody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-02-2016 o godz 16:25 przez: Julia Alaska
"Tak to już w życiu jest: kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: "Przynajmniej nie może już być gorzej". I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność."

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu. Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim? Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

Kamień i sól jest drugim tomem serii o Telli. W poprzedniej części dziewczyna musiała zmierzyć się z pustynią oraz dżunglą. Dwa etapy za nią. Dwa przed nią. Tylko tyle (albo aż tyle) dzieli ją od wygranej. A nagrodą jest lek, dzięki któremu jej brat wyzdrowieje. Kuszące, prawda?


"Kiedy Guy mówi, ludzie słuchają. Nie dlatego że narzuca swoją wolę, ale dlatego że w tym wyścigu wszyscy potrzebujemy lidera, czy się do tego przyznajemy, czy nie. A Guy zapewnia poczucie bezpieczeństwa, kiedy wydaje polecenia."


Autorka, tak ja w poprzednim tomie, bardzo dobrze dawkowała napięcie. Jednak końcówka książki to po prostu istna emocjonalna burza. Pani Scott sprawiła, że miałam nadzieję, a potem nagle stało się coś czego do końca nie zrozumiałam i wszystko poszło się bujać. Zakończenie było dziwne, nietłumaczące właściwie niczego. Liczę, że powstanie trzeci tom. Scott, liczę na Ciebie! Poza tym autorka nie raz bawiła się moimi emocjami. Na przykład zabijając jakiegoś bohatera, którego bardzo lubiłam.

W powieści oczywiście nie mogło zabraknąć wątku miłosnego pomiędzy Tellą a Guy'em. Jednak nie moi drodzy, nie polega on na obściskiwaniu się gdzie popadnie i wyznawaniu sobie miłości cały dzień. Jest on bardziej subtelny. Poza tym, Tella i Guy bardzo często kłócili się. Oboje chcieli wygrać. No i Tella chciała pokazać, że potrafi o siebie zadbać co często powodowało sprzeczki.


"To właśnie Piekielny Wyścig robi z ludźmi. Każe nam wybierać między życiem jednych a drugich. Sprawia, że jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami, w desperacji próbującymi chronić członków własnego stada bardziej niż innych."

Tella, czyli główna bohaterka ma dwa oblicza. Jedno wojownicze, dzięki któremu udało się się przejść przez dwa pierwsze etapy oraz drugie, dziewczęce. Zdecydowanie wolę to pierwsze. Kiedy pojawiała się Tella 2.0 myśląca o wyprzedażach, kosmetykach i wyglądzie chciałam, żeby bardzo groźne coś zaatakowało ją oraz jej przyjaciół. Może wtedy by się obudziła i przestała być taka płytka. Z drugiej jednak strony dzięki jej drugiemu wcieleniu wydawała się ona bardziej ludzka, bo jak każdy człowiek, miała wady.
Guy irytował mnie swoim podejściem do Telli. Uważał ją za małą, szklaną laleczkę, którą najlepiej trzymać cały czas w kieszenie, żeby się nie potłukła. A potem dziwił się czemu dziewczyna jest na niego zła.

Powieść jest równie dobra co tom poprzedni. Nie mogę doczekać się trzeciej części o ile w ogóle kiedykolwiek zostanie ona wydana. Książkę serdecznie polecam fanom fantastyki. Niech nie zmylą Was komentarze, że powieść jest bardzo podobna do Igrzysk Śmierci. Mogą zdarzyć się podobieństwa, ale w Kamieniu i soli jest ich tyle, że nic.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-11-2016 o godz 21:44 przez: Wioleta
Tella ma już za sobą straszną przeprawę przez dżunglę i pustynię. Wyścig powoli dobiega końca. Przed uczestnikami zostały tylko dwa etapy, w których będą musieli zmierzyć się z niebezpieczeństwami jakie niosą ze sobą ocean i góry. Dziewczyna mimo strachu i wielu wątpliwości nie może się wycofać. Nie teraz kiedy jest już tak blisko. Ale los niestety jej nie sprzyja. Organizatorzy postanawiają zaostrzyć reguły wyścigu, dziewczyna ma coraz mniej sił, a na domiar złego człowiek, na którym zawsze mogła polegać, przestaje ją wspierać. Jak Tella może ufać osobom ze swojej grupy, skoro każdy z nich ma jakieś tajemnice? Wie, że musi uratować brata, ale jak wybrać między jednym życiem, a drugim? Na początku było stu dwudziestu uczestników. Gdy Tella staje do ostatniego etapu jest ich zaledwie czterdziestu jeden... i tylko jedna osoba może zwycięzyć.

Gdy tylko skończyłam czytać pierwszy tom, czyli "Ogień i woda". Postanowiłam, że jak najszybciej muszę sięgnąć po kolejną część, w której jak się okazało akcja znacznie szybciej zaczęła się rozwijać. Gra toczy się o naprawdę dużą stawkę jaką jest lekarstwo mające uratować życie bliskiej osoby. Bohaterowie z każdą stroną są coraz bardziej zdeterminowani i mogą zrobić dosłownie wszystko, żeby dojść do celu. W wyniku tego w zasadach wyścigu zostają wprowadzone kolejne zmiany.

Uważam jednak, że największą zmianę przeszła główna bohaterka czyli Tella Holloway. Gdy poznajemy ją w pierwszym tomie jest ona rozpieszczoną dziewczynką, której jedynym zmartwieniem jest jej wygląd. Przemianę dziewczyny możemy zauważyć już pod koniec poprzedniej części, ale nie jest ona aż tak widoczna jak była podczas drugiego tomu. Tella stała się osobą pewną siebie i zdecydowaną, co często doprowadzało do kłótni z Guyem...

Jak pewnie się domyślacie nadal kontynuowany jest wątek miłosny między Tellą i Guyem. Przez całą powieść bardzo im kibicowałam. Ich relacje jednak trochę się zmieniły, gdyż przemiana Telli nie bardzo podobała się chłopakowi, który twierdził, że dziewczyna nie da sobie rady i musi ją chronić przed każdym niebezpieczeństwem nie pozwalając jej przy tym na samodzielne działanie.

Autorka bardzo dobrze wykreowała zarówno bohaterów ludzkich, jak i zwierzęcych zwanych pandorami, których głównym zadaniem jest pomoc swojemu właścicielowi w przetrwaniu wyścigu. Tella pomimo zmiany nadal nie jest moją ulubioną bohaterką. Niektóre jej rozterki wciąż wydają mi się dość infantylne, lecz muszę przyznać, że ma ona świetne poczucie humoru.

Czytając "Kamienień i sól" bardzo zaskoczyło mnie to, że ta część jest zdecydowanie bardziej krwawa niż poprzednia. Mamy tutaj mnóstwo nieoczekiwanych zwrotów akcji, przez które aż wstrzymywałam oddech w obawie o życie moich ulubionych bohaterów.

Zaskakujące było także samo zakończenie, które pozostawiło w głowie czytelnika setki pytań. Jest ono idealnym wstępem do kontynuacji, ponieważ w historii głównej bohaterki pozostało jeszcze dużo niedopowiedzeń, które mogą być tak samo, a nawet bardziej interesujące niż sam przebieg Piekielnego Wyścigu. Mam onadzieję, że niebawem ukaże sie kolejny tom.

Podsumowując "Kamień i sól" to książka pisana lekkim językiem, pełna emocji, wspaniałych bohaterów i trzymającej w napięciu akcji. Jeśli szukacie lekkiej i emocjonującej książki, przy której stracicie poczucie czasu to powieść Victorii Scott będzie idealna.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI

http://zapoczytalna.blogspot.com/2016/11/kamien-i-sol-victoria-scott.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-02-2016 o godz 15:00 przez: Wąchając książki
Przed każdą kolejną powieścią ulubionego autora, którą mam okazję przeczytać, ogarnia mnie przerażenie i zwątpienie. Strach, który jest wytworem mojej wyobraźni, lęk przed tym, czy kolejny tom genialnej serii będzie równie doskonały lub jeszcze lepszy niż poprzedni, przepełnia mnie całą. I tak miałam w przypadku kolejnej powieści Scott, którą przeczytałam. Na Kamień i sól czekałam z zapartym tchem. Obiecałam sobie, że będę rozkoszować się lekturą niczym ulubioną czekoladą. Niestety, nawet się nie zorientowałam, że pochłonęłam cała powieść w niecałe kilka godzin. Ależ jakie to były fantastyczne godziny!

Walka dobra ze złem to motyw strasznie zużyty. Czyż wszyscy autorzy już nie wykorzystali go pod każdym kątem? Nie nacinali delikatnej warstwy tejże myśli z chirurgiczną precyzją? Mogłoby się wydawać, że już to przerabiałam, nie raz i nie dwa, ale coś jest w stylu tej amerykańskiej pisarki, co przepełnia mnie uczucie, że czegokolwiek, by nie napisała, będę tym zachwycona. Drugi tom okazał się lepszy pod każdym względem. Bohaterowie ewoluowali, zahartowali swoje charaktery, jednocześnie przyznając się do swoich słabości. Scott idealnie wykreowała postaci, które nie tylko walczyły o przetrwanie, lecz odważyły się spojrzeć przez ramię i przekonać się, co mogą stracić.

Tella pozostanie moją ulubiona bohaterką po wsze czasy. Zabawna, inteligentna, odznacza się swą oryginalnością niczym egzotyczny ptak. Jej tok rozumowania jest logiczny, z czym naprawdę rzadko można się spotkać w powieściach z tak młodymi bohaterkami. Jej metamorfozę widać jak na dłoni, chociaż może jest to zasługa tego, że jest jednocześnie narratorką. A może nie. Czuję się, jakby Tella była moją najlepszą przyjaciółką. Przeżywałam razem z nią śmierć uczestników, chwile radości oraz zwątpienia. Mentalnie trzymałam ją za rękę, kiedy musiała wykazać się niesamowitą odwagą, żeby uratować brata i potrzymać kompanów na duchu.

Reszta bohaterów, tym razem była nieco ważniejszym punktem powieści, nie odstępowała jej na krok. Były momenty, kiedy w duchu zapłakałam nad ich losem, obdarzyłam niesamowitą miłością, która tylko czytelnik może zrozumieć oraz chichotałam jak mała dziewczynka. Nie mogłabym również, nie wspomnieć o męskim charakterze, który tutaj zyskuje rangę o wiele wyższą niż w pierwszym tomie. Guy, ten odważny, rozsądny, ze skłonnościami do przywództwa mężczyzna, który skradł serce nie tylko głównej bohaterki, ale również moje. Zmienił się, z twardej skały stał się człowiekiem, który otworzył się przed Tellą, chociaż wiedziałam jakie to dla niego trudne.

Uważam, i mówię to z ręką na sercu, że jest to powieść dla każdego mola książkowego. Nawet tych najbardziej krytycznych przekona do siebie lekkość pióra autorki, jej bohaterowie, tak bardzo doskonali, poskładani z eteru myśli, jednocześnie tak wspaniale wpasowujący się w fabułę. Nie ma chyba rzeczy, która nie zachwyciła mnie w tym tomie, ale również poprzednim. Finezja, z którą Scott przechodzi od rozdziału do rozdziału, przyprawia o szybsze bicie serca. Lekki dreszczyk wstrząsa moim ciałem, kiedy wiem (a może nie), że wydarzy się coś spektakularnego.

Gorąco polecam! Jest to jedna z tych powieści, które przypadną do gustu każdemu. Znajdziemy w niej momenty pełne napięcia, grozy , ale również te cudowne, romantyczne chwile, gdzie Tella patrzy w oczy ukochanej osoby, jakby był jej całym światem oraz zmaga się z nieprzewidywalnymi żywiołami, aby uratować swoją rodzinę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-02-2016 o godz 21:42 przez: Angela
„Kamień i sól” to drugi tom serii o przygodach Telli Holloway autorstwa Victorii Scott. Pierwsza część, a zarazem rozpoczęcie całej tej historii było naprawdę świetne - oryginalna, przemyślana fabuła, charyzmatyczni bohaterowie, przyjemny styl autorki - po prostu znakomita lektura. Nic dziwnego, że tak pozytywne wrażenia wywołane „Ogniem i wodą” pozostawiły we mnie niedosyt, chęć jak najszybszego poznania kontynuacji i także spore wobec niej oczekiwania. Kiedy wreszcie dostałam ją w swoje łapki, czym prędzej zabrałam się za czytanie. Pochłonęłam ją w mgnieniu oka i naprawdę bardzo, ale to bardzo mi się podobała!

Seria opowiada o Telli Holloway, nastolatce, która bierze udział w Piekielnym Wyścigu, aby wygrać lekarstwo dla swojego śmiertelnie chorego brata. W pierwszym tomie zmierzyła się już z wieloma ciężkimi próbami podczas dwóch etapów wyścigu - w dżungli i na pustyni. Teraz pozostały jej jeszcze dwa ekosystemy do przejścia - ocean i góry. „Kamień i sól” rozpoczyna się więc na półmetku tej niebezpiecznej wyprawy. Tella zdążyła już poznać wielu przyjaciół, stworzyć z nimi własną drużynę i pokochać swoją pandorę. Mimo zmęczenia i chwil zwątpienia, walczy dalej o życie ukochanego Cody'ego i za wszelką cenę postanawia ukończyć wyścig. Niestety dwa końcowe etapy okazują się jeszcze trudniejsze niż poprzednie, a organizatorzy ciągle dokładają uczestnikom kłopotów. Coraz więcej zawodników ginie... Kto pierwszy dotrze na metę i zwycięży?

„Kamień i sól” to świetna książka przygodowa z elementami fantastyki. Jest naprawdę godną kontynuacją „Ognia i wody”, bo absolutnie podtrzymuje wysoki poziom serii. Akcja pędzi już od pierwszych stron i nie zatrzymuje się ani na chwilę - dosłownie. Przygoda goni przygodę i zanim zdążymy się zachwycić jednym znakomitym pomysłem autorki, ona już podsuwa nam kolejny. Victoria Scott posiada niezwykłą wyobraźnię, bo stworzyła coś bardzo oryginalnego. Może motyw wyścigu i przetrwania w pewnym ekosystemie już kilka razy pojawił się w literaturze, jednak wykończenie tego pomysłu, różne intrygujące smaczki i wątki czynią fabułę tej powieści nowatorską i ciekawą.

Bohaterowie są wykreowani naprawdę znakomicie - zarówno ludzie, jak i wyjątkowe zwierzęta zwane pandorami. Każdy z nich w trakcie wyścigu przechodzi przemianę, większą lub mniejszą, a jej skutki są różne. Bardzo podoba mi się to, że postaci nie są płaskie, każda jest inna, o własnym, unikalnym charakterze, który kształtuje się w oczach czytelnika poprzez ich czyny i słowa. Tella w dalszym ciągu nie jest moją ulubioną postacią, bo jej rozterki wewnętrzne bywają dość infantylne, aczkolwiek nie można jej odmówić świetnego poczucia humoru! Wątek miłosny jest bardzo delikatny, naprawdę malutko go w tym tomie, co działa tutaj tylko i wyłącznie na plus. Pojawiają się za to takie tematy jak śmierć przyjaciela, strata dziecka, pragnienie zemsty - emocji nie brakuje.

„Kamień i sól” to godna kontynuacja „Ognia i wody”. Świetna fabuła, szybka i nieprzerwana akcja, sympatyczni bohaterowie, prosty, lekki i przyjemny język - to wszystko pozytywne cechy tej powieści. Wciąga niesamowicie, więc radzę rozpocząć ją wtedy, gdy macie wolnych kilka godzin i możecie „połknąć” ją na raz. Polecam gorąco zapoznać się za całą serią, a ja już z wielką niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu, bo ten pozostawił jeszcze większy niedosyt niż „Ogień i woda”!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Podobne do ostatnio oglądanego