Jedyny dzień w roku (okładka  miękka, 10.2021)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com : 29,87 zł

29,87 zł 42,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Piękna opowieść o zaglądaniu w głąb siebie, w swoje wspomnienia i pragnienia. to także historia o tym, że święta to naprawdę szansa na wszystko – gdy zechce się z tej szansy skorzystać.

Świat wyhamowuje, łagodnieje, pachnie piernikiem i skrzy się śniegiem. W tej pięknej scenerii cichną spory, ludzie stają się sobie bliscy i wierzą, że zaczyna otaczać ich magia.

Brakuje tylko pierwszej gwiazdki na niebie, by zaczęła działać…

Wszyscy pragną takiego Bożego Narodzenia, Dorota też. Kiedy jedzie do rodziców, marzy o wyjątkowych świętach.

Ma nadzieję, że Wigilia będzie jak drzwi, za którymi czeka cud.

Rzeczywistość okazuje się jednak mało baśniowa. Ten specjalny, jedyny dzień w roku nie likwiduje magicznie wszystkich przykrych spraw, z którymi Dorota boryka się na co dzień, a rodzinne spotkanie, które miało być urocze, zmienia się w katastrofę. „Żeby ten dzień już się skończył”, myśli Dorota, żałując, że życie tak źle się z nią obchodzi. Wkrótce jednak odkrywa, że los przygotował dla niej coś niezwykłego. Niepowtarzalnie… powtarzalnego

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1278798189
Tytuł: Jedyny dzień w roku
Autor: Jeż Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-10-20
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 30 x 130
Indeks: 39647337
średnia 4,6
5
47
4
13
3
9
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
13-12-2021 o godz 06:25 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Dobre opowiadanie zamknięte w ciągu powtarzalnych zdarzeń. De ja vu na święta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2021 o godz 13:33 przez: Dorota Tomsia | Zweryfikowany zakup
Wciągająca książka , szybko się czyta, w sam raz na długie wieczory. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-12-2021 o godz 14:44 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Super książka na święta bardzo polecam, świetnie napisana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2022 o godz 23:50 przez: Marzena Barabasz | Zweryfikowany zakup
Ok
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-02-2022 o godz 15:02 przez: ewfor
Czy pamiętacie film „Dzień świstaka”? To ta książka jest właśnie napisana w podobnym stylu. Dorocie, młodej, samotnej kobiecie dobiegającej trzydziestki kilka dni z rzędu powtarza się dzień wigilii. Przyznam szczerze, że kiedy po raz kolejny zaczęłam czytać o tym co było kilka rozdziałów wstecz, poczułam lekkie znużenie. No bo ile razy można przeczytać tę samą historię, zmienioną jedynie jakimiś kolejnymi wstawkami przemyśleń głównej bohaterki? Ale z każdym kolejnym rozdziałem, który zaczynał się tak jak poprzedni odkrywałam coś nowego, coś co zmuszało mnie do refleksji. Główna bohaterka przeżywając po raz kolejny ten sam dzień, również wnosiła w fabułę coś nowego. Czy komuś nie zdarzyło się kiedyś coś takiego, że wieczorem lub po jakimś czasie od przeżytego zdarzenia, nie myślał o tym, że gdyby wydarzyło się teraz, to postąpiłby inaczej? Mnie niestety często się zdarza, ponieważ działam bardzo impulsywnie i spontanicznie, często nie zastanawiając się nad tym, że coś mogłabym powiedzieć czy zrobić inaczej. W kolejnych etapach przeżywania ponownie tego samego dnia, główna bohaterka zaczyna zauważać i rozumieć coraz więcej. Przestaje oceniać ludzi a zaczyna zastanawiać się nad tym, dlaczego robią to co robią. To samo dotyczy więzów rodzinnych. Aby czerpać z życia przyjemność nie można ciągle żyć obwiniając wszystkich za to jak się zachowują. Może czasami trzeba pomóc komuś zobaczyć to, czego on nie jest w stanie zauważyć skupiając się tylko na sobie. Przyznam szczerze, że chociaż początkowo irytował mnie ten zapętlony w czasie „dzień świstaka” to z każdym kolejnym rozdziałem podchodziłam do tego coraz bardziej pozytywnie, bo zaciekawiało mnie i intrygowało to co bohaterka zrobi, jak postąpi w kolejnej odsłonie czyjegoś zachowania. Humor przeplata się tutaj ze smutkiem, euforia z irytacją, ale myślę, że jest to książka, obok której raczej nie powinniśmy przejść obojętnie, bo ileż razy w naszym życiu zdarza się coś, nad czym się nigdy nie zastanawiamy, a jest ważne. A przecież każde zachowanie człowieka ma jakiś cel. Irytuje nas, kiedy zaczepiają nas na ulicy ankieterzy czy sprzedawcy, ale czy zastanawialiśmy się nad tym, dlaczego oni wykonują te czynności? Widzimy w lunaparku czy galerii handlowej albo na jakimś jarmarku kogoś przebranego w coś, w czym my nigdy byśmy się nie pokazali, śmiejemy się z tej osoby, czasami patrzymy na nią z ironią, ale czy zastanawiamy się nad tym, co skłoniło ją do tego, aby tak się przebrać? I chociaż przyznam się do tego, że od jakiegoś momentu w trakcie czytania przestałam odczuwać irytację czytając o tym samym, to były momenty, kiedy mocno się wzruszyłam. Ta książka to taka trochę psychoterapia uświadamiająca, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a żale czy pretensje możemy zastąpić pozytywnym myśleniem i odmienić postrzeganie tego co odbieramy w negatywnym sensie. Wigilia to dzień szczególny, nie po darmo mówi się, że to dzień cudów. W tej książce autorka udowadnia, że często zwykłe gesty empatii, zwykłe zachowanie pozwalające na zrobienie komuś nawet małej przyjemności, popatrzenie na kogoś inaczej, mogą być cudami. Chociaż, czy pomaganie drugiej osobie, przepraszanie albo dostrzeganie w kimś jego dobrych cech, to są cuda? No cóż, w zależności jak na to patrzymy. Jeżeli ktoś jest ciekawy jakie cuda dokonały się za pośrednictwem bohaterki tej opowieści, koniecznie niech sięgnie po tę książkę. Myślę, że wielu czytelników odbierze z tej lektury świetną lekcję życia, która z pewnością przyniesie wiele dobrego. Polecam tę książkę szczególnie w okresie zbliżającym nas do świętowania Bożego Narodzenia, wszak Wigilia to JEDYNY DZIEŃ W ROKU.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-12-2021 o godz 15:47 przez: Maitiri
Pierwszą rzeczą, która mnie totalnie zaskoczyła w tej powieści jest pomysł na fabułę. Nie spotkałam się do tej pory z czymś takim w literaturze. W filmie owszem, w jakim, nie powiem, żeby nie zdradzać Wam zbyt wiele, ale mogę napisać, że to dość wiekowa, lecz kultowa produkcja (i nie jest to „Kevin sam w domu”). Po pierwszych rozdziałach książki sami już będziecie wiedzieć, o jaki film chodzi. Mówią, że nic dwa razy się nie zdarza, ale czy na pewno? A co, jeśli los zrobi nam psikusa i dostaniemy od niego drugą, trzecią i kolejną szansę? Co zrobilibyście z taką możliwością? Jak wykorzystalibyście tę szansę? Z jednej strony jest to klasyczna opowieść o ludziach żyjących razem, a jednak osobno. O wzajemnych pretensjach, nieporozumieniach, żalu i braku porozumienia. O chowaniu urazy, o pochopnym ocenianiu innych i o tym, że czasem nie potrzeba wiele, aby wszystko mogło się zmienić. Przede wszystkim jest to, nadal klasyczna, historia o tym, co tak naprawdę jest ważne, o tym, co naprawdę się w życiu (i podczas Świąt) liczy. Tym, co odróżnia ją od reszty podobnych opowieści jest fakt, że jest inaczej zbudowana i dzięki temu nie brakuje w niej niespodzianek. W dość przewrotny i zaskakujący sposób powieść pokazuje prawdziwy sens Bożego Narodzenia, niesie za sobą cenny przekaz i zmusza do zastanowienia się nad tym, czym dla nas jest ten wyjątkowy okres. A także nad relacjami z naszymi bliskimi. Pomysł na fabułę jest w moim odczuciu trafiony w dziesiątkę. I nawet, jeśli środkowe rozdziały mogą odrobinę nużyć, mimo że ma się wrażenie powtarzalności, warto się w nie dobrze wczytać. Bo to właśnie one pokazują zmiany, które zachodzą w bohaterach, w odbiorze otaczającej ich rzeczywistości i w postrzeganiu osób, z którymi dzielą życie. Czasem są to drobne zmiany i mogą nie zostać dostrzeżone, czasem mają zdecydowanie większy kaliber. Biją jednak po oczach, kiedy pod koniec wszystkie rozsypane puzzle trafiają na swoje miejsce. Otrzymujemy wtedy klarowny obraz i wszystko staje się jasne. Bardzo fajnie się tę książkę czyta, równie ciekawie odkrywa te subtelne zmiany. Pióro autorki jest z jednej strony proste i lekkie, z drugiej niezwykle obrazowe i klimatyczne. Książka wciąga i intryguje, z zaciekawieniem śledzimy to, co wydarzy się dalej. Powieść jest przesycona świątecznym klimatem, który w zakończeniu dosłownie eksploduje i pozostawia w sercu ogrom ciepła i uśmiech na twarzy. „Jedyny dzień w roku” to niezwykle klimatyczna, ciepła i mądra książka. I tak inna od wszystkich świątecznych książek, które kiedykolwiek mieliście możliwość przeczytać. Bardzo polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-12-2021 o godz 12:51 przez: zaczytana_mama_dwojki
"Chodzi o to, żeby się spotkać. Pobyć ze sobą tak naprawdę. Nie musi być czysto i wystawnie, nie trzeba drogich prezentów. Istotny jest ten drugi człowiek, na którego czekamy, który jest dla nas najważniejszy. Tylko to się liczy - żeby razem posiedzieć, porozmawiać, tak, wiecie, od serducha, przytulić się. Na tym polega magia świąt." Dorota jest młoda, ma pracę, mieszkanie, psa i rodzinę, ale jak sama mówi nie własną, a tę, w której się urodziła. Przy każdym z wyżej wymienionych stawia jakieś" ale". Wciąż jej czegoś brakuje, coś nie dzieje się zgodnie z jej oczekiwaniami. Marzy o magicznych, rodzinnych świętach. Jednak jej relacja z najbliższymi odbiega od ideału. Brak uznania ze strony matki, idealizowany brat i podległy żonie ojciec to jej codzienność. Jedynie doświadczona przez życie babcia stara się wszystkich godzić i jednoczyć. Czy Dorocie uda się przy wigilijnym stole poczuć ducha świąt? Pozna głębszą ideę tego czasu? A może ktoś, lub coś jej w tym pomoże? " - Czasem los psuje plany. (...) - A czasem buduje przyszłość." To bardzo klimatyczna powieść. Akcja dzieje się w Wigilię. Wszędzie jest mnóstwo ozdób, w sklepach ludzie na ostatnią chwilę kupują prezenty i składniki świątecznych potraw. W radiu rozbrzmiewają bożonarodzeniowe piosenki i kolędy, a spiker raczy tematycznymi anegdotami. Nie zdradzę, by nie sugerować, ale jestem pewna, że już po pierwszych kilku rozdziałach ta historia skojarzy się Wam z pewnym filmem, dość starym ale charakterystycznym. Dla mnie to świetny pomysł na oddanie najważniejszego przekazu Świąt Bożego Narodzenia. Sensu, o którym wielu zapomina i traktuje te dni bardzo przedmiotowo. Pomysł na fabułę wydaje się banalnie prosty, a jednocześnie takie przeprowadzenie akcji niezwykle obrazowo ukazuje zmiany w zachowaniu, celebrowaniu i postrzeganiu danej chwili. Mamy tendencję do szybkiego i dość pochopnego oceniania ludzi. Zazwyczaj nie wszystko jest takie jednoznaczne jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Najczęściej wina leży po obu stronach, a za konkretnym zachowaniem stoi jakaś historia. Nie ma ludzi bez wad. Wystarczyłaby szczypta zrozumienia, odrobina dobrej woli i chwilowe postawienie się w sytuacji drugiej strony. Ważna jest zasada wzajemności, by czegoś oczekiwać od drugiej osoby należy również dać coś od siebie. "- Każdy z nas zostaje dzieckiem - trochę w głębi i na zawsze. (...) - Warto dbać o to dziecko, bo dzięki niemu wciąż potrafimy marzyć." Autorka między wierszami przemyciła również bardzo powszechny problem kupowania zwierząt w prezencie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-12-2021 o godz 19:53 przez: Anonim
🌟RECENZJA🌟 Dorota marzy o normalnej, pełnej ciepła Wigilii w gronie rodziny. Jednak ten dzień nie likwiduje tych przykrych spraw, z którymi boryka się kobieta. Dorota chce, żeby ten dzień już się skończył i kończy się, lecz nie tak jak ona tego chciała. Wszystko znów się powtarza... 🎄 W końcu za mną pierwsza książka świąteczna, która wprowadziła mnie pomału w całą tę świąteczną otoczkę, ale również w czas refleksji, zatrzymania się na chwilę, podjęcia jakichś decyzji, co do dalszej mojej przyszłości. Chodzi mi tutaj głównie o demony z przeszłości, których w końcu trzeba się pozbyć i dzięki tej lekturze, ale również dzięki otaczającym mnie osobom, właśnie postanowiłam to zrobić! Ta powieść była tak prawdziwa, że aż boląca. Nie wiem jak u Was wyglądają Święta Bożego Narodzenia, ale tutaj w lekturze nie było kolorowo, było pokazane życie i relacje rodzinne. Relacje, które nie są proste, łatwe, dobre. Relacje, które nieraz są tak złe, że lepiej ich nie mieć. Nasza bohaterka doświadcza tego z każdej strony. Jednak los ma dla niej inny plan i chce jej "pomóc" w odnalezieniu tego spokoju. Pisarkę @agnieszka_jez_pisarka znam z książek kryminalnych oraz romansów z wątkami wojennymi, tamte zauroczyły mnie i porwały, tutaj było identycznie! Czasem było słodko, zabawnie, ale była również gorycz i przykre wspomnienia z przeszłości. Jednak zawsze jest nadzieja na cud, bo święta to taki czas kiedy może zdarzyć się wszystko to, czego kompletnie się nie spodziewamy. Kreacja bohaterów bardzo dobra, czuć było wszystko od nich, czuć było to, z czym się mierzą na co dzień. Uważam, że wiele z nas mogłoby powiedzieć, że główna bohaterka Dorota odzwierciedla nas i naszą codzienność, a co za tym idzie? Jest nader realna. Wątek bardzo życiowy i poukładany. Nie znalazłam tutaj nic, co by mi się nie podobało lub zniechęciło do lektury. Uważam, że była to świetna powieść, która wiele mi dała! Polecam z całego serca! 😃 🎄 Współpraca z @wydawnictwofilia 💚 🎄
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2021 o godz 17:41 przez: ksiazka_do_towarzystwa
O, ho, ho, ho! Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. To najbardziej magiczny i rodzinny czas w roku. Czas, w którym moc wybaczania ma wielką moc. To czas na wewnętrzne przemyślenia. Czas spokoju i radości, w którym świat okrywa się bielą, pachnie przyprawą korzenną, cytrusami i miłością. Dorota bohaterka książki Agnieszki Jeż "Jedyny dzień w roku" też marzy o świętach w rodzinnej atmosferze, z dala od przykrych spraw. Jednak kiedy otwiera drzwi do rodzinnego domu, czar magii pryska i nie jest tak jak sobie to wymarzyła. Po skończonej kolacji, wraca do domu i zrywa kartkę z kalendarza z napisem "24 grudnia". ""Co za dzień!" - szepnęła Fąflowi do ucha. - Jedyny taki w roku. I dobrze, bo więcej bym nie zniosła. Niech się już skończy." Dzień się skończył, ale los przygotował dla niej coś wyjątkowego, magicznego i powtarzalnego. Co wydarzyło się podczas rodzinnej Wigilii? Co przyniósł Dorocie los? Jak to wpłynie na jej życie? I co wspólnego ma z tym zapach malin, apaszka w niezapominajki i patyczaki? Na te pytania dostaniecie odpowiedź czytając tę książkę. "Jedyny taki dzień w roku" to piękna opowieść o tym, że święta to czas niespodzianek. To powieść o trudnych rodzinnych relacjach i o tym jak można je poprawić. To wyciągnięcie dłoni, w kierunku drugiego człowieka. To pełna nadziei opowieść wypełniona wigilijnym klimatem, ale i przedświątecznym zabieganiem, w którym często umyka nam to co najważniejsze w magii świąt. Nie można przejść obok tej historii obojętnie, czytajcie! Gratuluję autorce pomysłu na fabułę i świetnie wykreowanych bohaterów. Czytanie tej historii to była czysta przyjemność. Dziękuję. "Chodzi o to, żeby się spotkać. Pobyć ze sobą tak naprawdę. Nie musi być czysto i wystawnie, nie trzeba drogich prezentów. Istotny jest ten drugi człowiek, na którego czekamy, który jest dla nas najważniejszy. Tylko to się liczy - żeby razem posiedzieć, porozmawiać, tak, wiecie, od serducha, przytulić się."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2021 o godz 00:15 przez: Tomasz Kosik
Każdy kolejny dzień przybliża nas, do tego jedynego w roku. Oczekiwanego. Pełnego cudów i świątecznej atmosfery. Dziś Agnieszka Jeż pozwala nam poczuć jego magiczną moc. A to za sprawą najnowszej powieści „Jedyny dzień w roku”. Na jej kartach poznajemy historię Doroty, która jak wielu z nas marzy o magicznych Świętach Bożego Narodzenia. To niezwykły czas, w którym choć na chwilę możemy zapomnieć o troskach dnia codziennego. To czas, gdy wszelkie spory cichną, a w ich miejsce pojawi się radość i uśmiech. Wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki czujemy atmosferę, która nadaje szczególnej mocy. Tak samo jest podczas czytania książki „Jedyny dzień w roku”. Dzięki autorce, oczami wyobraźni możemy powrócić wspomnieniami, do tych chwil, gdy w blasku pierwszej gwiazdki mogliśmy ujrzeć uśmiech na twarzach naszych bliskich. Historia, którą poznajemy daje nam namiastkę Świąt. Dorota pragnie te święta spędzić razem z rodzicami. Wybierając się do nich, marzy o tym, aby czas spędzony razem był wyjątkowy niczym z baśni. Czy jednak tak się stanie? Czy troski życia codziennego przyćmią blask świątecznej atmosfery? Czy świąteczna magia sprawi, że problemy znikną niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Jak się okazuje magia tego dnia nie likwiduje wszystkich problemów Doroty. Rodzinne spotkanie nie jest w pełni takim, o którym marzyła bohaterka powieści. Choć los stawia przed nią coś niezwykłego wręcz niepowtarzalnego. Co takiego wydarzy się w życiu Doroty? Jak bardzo pobyt w rodzinnych stronach zmieni jej życie? Warto się o tym dowiedzieć i sięgnąć po „Jedyny dzień w roku”. Agnieszka Jeż lekko kreśli historię poruszającą. Historię, w której możemy odnaleźć cząstkę siebie. Dzięki tej książce możemy spojrzeć w głąb siebie, powrócić do wspomnień. Nie odkładajcie zatem tej lektury na później. Warto już dziś poczuć aurę jedynego dnia w roku. Zdecydowanie polecam! Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-12-2021 o godz 10:00 przez: Anonim
„Nic dwa razy się nie zdarza – chyba, że w Wigilię.” Dorota ma dwadzieścia osiem lat jest samodzielną i samowystarczalną kobietą. Jej życie jest dość przewidywalne i monotonne, ale ona bardzo je lubi. Jest właścicielką mieszkania w blogu – wciąż spłaca zaciągnięty kredyt, pracuje jako sekretarka, uwielbia jeździć na rowerze i bardzo kocha swojego przygarniętego z schroniska pieska. Ma rodziców, brata i babcię, którą kocha całym sercem. Przez całe swoje życie miała wrażenie, że jest mniej ważna. To jej brat Maciek zawsze był na pierwszym miejscu, zwłaszcza u matki, to jemu zawsze wszystko było szybko darowane i zawsze był hojnie obdarowany. Ona musiała sama walczyć o swoje. Tegoroczne święta zapowiadają się bardzo zwyczajnie, przewidywalnie. Ponownie będzie musiała zacisnąć zęby by nie wybuchnąć i nie powiedzieć prawdy. Jednak już wkrótce odkryje, coś co ją samą wprowadzi w zdumienie i da szansę na zupełnie inny, pozytywny rozwój wydarzeń. Pozytywnie zaskakująca, bardzo specyficzna historia. Los bywa bardzo przewrotny, czasami daje drugą szansę. A co, jeśli da kolejną i kolejną? Czy będziemy umieli w pełni ją wykorzystać? Rodzina, najbliżsi sobie ludzie, a między nimi mur nieporozumień i wzajemnych pretensji. Czy tak trudno go zburzyć? Tak niewiele potrzeba, aby zrozumieć i być zrozumianym. Szczera rozmowa, bez zbędnych niedomówień czy podtekstów. Niepotrzebne, niesłuszne, często krzywdzące ocenianie innych. Dążenie do perfekcji, by było ładnie i wystawnie, a nie wygodnie i swojsko. Czy to naprawdę jest tak ważne? Najważniejszy jest drugi człowiek, bycie razem, uśmiech, dobre słowo. Piękna, mądra, poruszająca powieść obyczajowa, otulona świątecznym klimatem. Czytanie od początku do końca było ogromną przyjemnością i niespodzianką. Niesie przesłanie i daje do myślenia. Serdecznie polecam, Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-12-2021 o godz 08:15 przez: Pelnia_pasji
Oto recenzja jednej z książek od @wydawnictwofilia @agnieszka_jez_pisarka #jedynydzieńwroku Czas Wigilii to czas wyczekiwany przez wielu z nas jednak nie dla Doroty,która w swoim poukładanym życiu nie znosi rodzinnych spotkań.W jej swiecie jest miejsce na pracę,ukochanego pieska i życie we własnych czterech ścianach z kredytem na głowie.To co kojarzy jej się ze świętami niekoniecznie ją zadowala.Rodzinne świętowanie jak zawsze kończy się sporami... W tym roku będzie jednak troszkę inaczej, autorka o to zadbała.Przekonacie się sięgając po tę lekturę. "Jedyny dzień w roku " to była dla mnie trudna przeprawa przez rodzinne niedomówienia,brak porozumienia i wiele wspomnień.Początek banalny aż tak,iż miałam ochotę odłożyć książkę i do niej nie wracać.Po namyśle doszłam do wniosku,że przecież to ceniona autorka wydała te powieść i niemożliwe by cała przygoda trwała w tak monotonnym i przewidywalnym tempie.Po przeczytaniu siódmego rozdziału zapaliła mi się lampka w głowie.To będzie dobra książka-pomyślałam.I jak myślicie miałam rację? Oczywiście, że tak.Pomijając początki ,które okazały się wstępem do tego co najważniejsze to uważam, że historia ma w sobie to czego my potrzebujemy by zrozumieć siebie i naszych bliskich.Pełna magii i refleksji.Pełna nieporozumień i nadziei opowieść iście świąteczna. Życie na tym polega,by dawać szansę na coś co miało nie mieć sensu.By żyć nadzieją i wspierać się wzajemnie.Czasem dobre słowo wystarczy by inaczej spojrzeć na to co nas otacza.Dorota się o tym przekonała a los postawił przed nią to czego od tak dawna pragnęła. Fabuły mało Wam zdradziłam i to było celowe działanie by Was zaciekawić i wzbudzić chęć poznania owej książki. Moje spotkanie z autorką po raz kolejny miło wspominam,pomimo nie najlepszego początku w moim odczuciu ta historia zasługuje na to by ją poznać. __
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-12-2021 o godz 09:25 przez: Izabela Wyszomirska
Biorąc do ręki tę powieść, zupełnie nie wiedziałam, z czym będę miała do czynienia. Historia okazała się być takim trochę wigilijnym "dniem świstaka". Dlaczego? Tego już musicie sami się dowiedzieć, ale co nieco Wam zdradzę. ❄ Agnieszka Jeż w swojej powieści poruszyła temat rozczarowania rodziną i ogólnie życiem. Jak wiemy, relacje rodzinne nie zawsze należą do łatwych. Często pojawiają się nieporozumienia, kłótnie, żale, urazy. Rodzinny dom powinien być dla każdego z nas ostoją, ciepłym miejscem, do którego zawsze będziemy z chęcią wracali. W przypadku głównej bohaterki Doroty niestety tak nie jest. Dziewczyna ma poczucie wielkiej niesprawiedliwości. W tym jednym wyjątkowym dniu w roku pragnie jedynie spokoju, miłości i rodzinności. Czy to tak wiele? Czy to marzenie jest realne? Czy magia świąt zadziała i zdarzy się cud? ❄ Autorce udało się sprawić, iż poczułam z główną bohaterką wyjątkową więź, rozumiałam ją, współczułam, kibicowałam. Odnalazłam w niej cząstkę siebie, a przede wszystkim oddałam się własnym wspomnieniom. To była interesująca podróż. ❄ To historia, która  przypomina, by nie oceniać po pozorach, gdyż te mogą często mylić. Warto uważniej przyglądać się otaczającej nas rzeczywistości i ludziom.  ❄ Jako, że fabuła książki skonstruowana jest na zasadzie wspomnianego przeze mnie wyżej motywu "dnia świstaka", momentami męczyło mnie takie rozwiązanie. Tekst się powtarzał (z małymi wyjątkami) i można było odczuć znużenie. ❄ "Jedyny dzień w roku" to ciepła, wzruszająca, pełna optymizmu i nadziei powieść o pragnieniach i wspomnieniach. To książka o szacunku do życia i ludzi, dobroci, miłości, ocenianiu po pozorach. To lektura udowadniajaca, że w święta możliwe jest wszystko, trzeba tylko dać sobie na to szansę. Czasem to my powinniśmy zrobić ten pierwszy krok...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-01-2022 o godz 20:42 przez: Betka666
Jest Wigilia. Dorota nie jest zachwycona, że musi świętować i jechać do rodziny. Może podczas „zdalnej”, ubiegłorocznej uroczystości wcale nie było tak źle? Tłumy w sklepie, a potem kolacja w rodzinnym domu, gdzie matka ma ciągle jakieś pretensje, a wiecznie nieodpowiedzialny brat nie traktuje niczego zbyt serio.Wieczór wigilijny dobiega końca, a gdy Dorota rano wstaje… znowu jest 24 grudnia. Kartka z kalendarza zdzieraka siedzi nienaruszona na miejscu, a w radiu leci ta sama, poranna audycja…z wczoraj.3 dnia Dorota jest maksymalnie poirytowana. Ile razy można przeżywać ten sam dzień? Dla nikogo nie jest miła, a w szczególności dla rodziny. Wygarnia wszystkim co myśli. Dostaje się bratu za to, że nigdy nie może dorosnąć i jest rozpieszczony, babci i tacie za brak asertywności i wreszcie mamie za chęć rządzenia wszystkim, za to, że nie poświęcała Dorocie czasu, a teraz koniecznie przekonuje córkę, że życie jakie wiedzie jest dla niej złe.A może istnieje sposób, aby coś zmienić? Czy da się naprawić relacje z rodziną? Może warto zastanowić się dlaczego ta starsza pani w galerii handlowej jest taka smutna i zamyślona? Ta książka była bardzo zaskakująca. Pomysł na fabułę z dniem świstaka jest niecodzienny, choć przyznam szczerze, że na początku przeżywanie tego samego z naszą główną bohaterką zaczęło wydawać się trochę nudne. Na szczęście autorka bardzo szybko zaczęła pomijać te stałe punkty dnia, skupiając się na tym, co tym razem poszło inaczej i jaki przyniosło efekt.A efekt przerósł moje oczekiwania. Historia się rozkręciła i dała do myślenia. Zmusza do refleksji i daje nadzieję, że jeszcze można coś zmienić, i wbrew pozorom, mamy wpływ na innych ludzi. Choć sama akcja dzieje się w Wigilię, mógłby to być każdy inny dzień w roku. Warto po nią sięgnąć nie tylko w świąteczny czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2021 o godz 11:28 przez: migaffka
Dorota jest samodzielną i samowystarczalną kobietą. Ma pracę, mieszkanie, kochanego psiaka. Jednak w swojej rodzinie chyba zawsze była tą drugą, mniej ważną osobą. Nie zawsze to co robi spełnia oczekiwania jej rodziców, nie jest traktowana poważnie. No i nadchodzą święta. Dla Doroty przykry obowiązek uczestnictwa we wspólnej Wigilii. Jak tu zacisnąć zęby, nie oszaleć i nie wybuchnąć? Albo po prostu jak to przetrwać? A co, gdyby los dał drugą szansę? A może nawet trzecią... "Jedyny dzień w roku" od @agnieszka_jez_pisarka to książka tak bardzo świąteczna, że już chyba bardziej się nie da. Ale to też dość specyficzna lektura. Po kilkudziesięciu stronach doszłam do wniosku, że nam już skądś schemat, według którego napisana jest ta powieść. Bo przecież był już kiedyś film oparty na podobnym wątku. Ale byłam ciekawa, jak autorka zamierza rozwinąć fabułę, co się zadzieje w "kolejnych" dniach i jak to się skończy. Czułam również czytając tę historię, że jest ona utrzymana w stylu dobrze nam znanych filmów świątecznych typu "Listy do M." No i muszę przyznać, że Pani Agnieszce mezalians dwóch znanych i lubianych filmów wyszedł bardzo dobrze. Nie zabrakło na kartach powieści dobrej zabawy, powodów do zastanowienia, do zweryfikowania własnych poglądów no i przede wszystkim autorka świetnie dała odczuć świąteczną atmosferę. A do tego jest to opowieść o tym, że warto dążyć do najlepszej wersji, warto dokładniej przyglądać się otaczającej rzeczywistości, bo nie wszytko musi być takie, jak nam się wydaje. Często pozory mylą, a czasem wystarczy odrobina dobrej woli, miły gest, by świat zmienił się na lepsze. Bardzo udana książka, którą poleciłabym każdemu, kto nie może wczuć się Boże Narodzenie i tym, którzy kochają również.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-12-2021 o godz 10:36 przez: Zakreconaa_19
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia miałam okazję poznać twórczość @agnieszka_jez_pisarka "Jedyny dzień w roku" to kolejna fajna historia z przesłaniem. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron na myśl przyszedł mi od razu Dzień Świstaka 😅 W którym główny bohater po koszmarnym dniu kładł się spać, budził się rano i nagle okazywało się, że znowu jest ten sam dzień 😅 Kojarzycie? Tak było właśnie w tej powieści. Cała akcja rozgrywa się kilkukrotnie w Wigilię. Dorota chciałaby spędzić ten dzień w rodzinnej atmosferze, bez żadnych sprzeczek, jednak nie zawsze jest tak jakbyśmy tego chcieli. Kolacja zakończyła się rodzinną kłótnią. Kobieta zmęczona tym spotkaniem wraca do domu i cieszy się, że ten dzień w końcu dobiega końca. Ale czy na pewno? Rano okazuje się, że znowu jest 24 grudnia. Główną bohaterka po raz kolejny próbuje przetrwać ten dzień. Dopiero za którymś razem wyciąga wnioski i zaczyna zdawać sobie sprawę z wielu istotnych rzeczy, zaczyna dostrzega to, czego nie widziała wczesniej. "Jedyny dzień w roku" to powieść obyczajowa ze świętami w tle. Jest ona trochę inna od tych standardowych i daje czytelnikowi do myślenia. Nie dostajemy tu słodkiej historii, w której rodzina spędza bardzo miło czas ze sobą. Wiadomo, że nie u wszystkich bywa magicznie w tym czasie. Pojawiają się problemy czasem jakieś pretensje. To właśnie w tym kierunku udała się autorka. W pewnym momencie nudziło mnie trochę czytanie tego samego tekstu, mimo, że w niektórych momentach trochę się on zmieniał. Dodatkowo autorka zapewniła nam także kilka zabawnych momentów. Jeśli szukajcie książki z innym pomysłem na ukazanie świąt to koniecznie musicie zapoznać się z tą historią ❣️ Czy mi się ona podobała? Oczywiście, że tak ☺️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-01-2022 o godz 14:51 przez: Paulina
Dziś przychodzę z recenzją książki Agnieszki Jeż "Jedyny dzień w roku". Kolejna świąteczna pozycja zaliczona. Nadszedł ten dzień. Jedyny dzień w roku gdzie powinno być pięknie, radośnie, świątecznie i cudownie. Bez względu na to czy za oknem jest szaro i buro. Dorota jednak wcale tak nie myśli. Niby podejmuje próby by podnieść się na duchu i by trochę ten czar wigilijnego dnia spłynął na nią, ale monotonia i problemy zwykłego szarego dnia ciągną się za nią. Wszystko idzie nie tak jak powinno. Nawet świąteczna kolacja u rodziny jest dla niej rozczarowaniem. Jednak dostaje ona od losu kilka szans na to by naprawić ten dzień.. Czy skorzysta z okazji? Książka mnie bardzo zaskoczyła. Nie spodziewałam się takiej historii, ale ten pomysł przyjęłam z wielkim entuzjazmem. Bez trudu utożsamiam się z Dorotą i jej myślami i słowami. Ciężko wykrzesać z siebie radość gdy życie i problemy tak mocno przygniatają. To poczucie niesprawiedliwości, że ktoś dla nas mógł zrobić coś lepiej, docenić nas bardziej. Książka pokazuje nam, że zawsze powinniśmy zacząć od siebie by potem wymagać od innych. Jakbyście mieli okazję powtórzyć jakieś zdarzenie z przeszłości, postępując zupełnie inaczej zrobilibyście to? Kusi prawda? Pewnie potem poszło by lawinowo i całe nasze życie by się zmieniło. Niestety, nie warto zastanawiać się co by było gdyby. Mamy wpływ na to co dzieje się teraz. Choć Dorota dostała swoją szansę my na takową nie możemy liczyć. Zaczarowała mnie trochę ta książka. Chciałabym umieć tak jak Dorota w taki szybki sposób "ulepszyć" siebie. Jak szukacie fajnej, ale skłaniającej do refleksji książki to ta pozycja jest naprawdę dla was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-12-2021 o godz 15:05 przez: agata.recenzuje
Dzień świstaka w wersji świątecznej, takie właśnie mam wrażenie po przeczytaniu książki "Jedyny dzień w roku" Główna bohaterka Dorota marzy o tym, aby kolacja wigilijna u rodziców przebiegła w miłej i rodzinnej atmosferze. Ma nadzieję, że tym razem matka nie będzie narzekać na jej życiowe wybory i po raz kolejny faworyzować mało ambitnego brata. Najpierw jednak Dorota wybiera się do galerii handlowej po świąteczne prezenty. Tłum spieszących się ludzi i napięta atmosfera udzielają się także jej. Poddenerwowana dociera na wigilijną kolację, z której szybko musi uciekać... Ten dzień był dla niej istną katastrofą i marzy tylko o tym, aby w końcu się skończył. Nie wie jeszcze, że następnego poranka znów nastanie 24 grudnia, kolejnego dnia również... Bardzo podobała mi się ta książka. Pomysł na fabułę rewelacja! Oczywiście kojarzę różne historie, w których bohaterowie przeżywali ciągle ten sam dzień, ale wersji książkowej i to jeszcze świątecznej nie czytałam. Autorka bardzo dobrze ukazała stany emocjonalne, w których znajdowała się Dorota. Najpierw próbowała zaakceptować tą dziwną sytuację, później nastał czas buntu i wkurzenia, a potem uświadomienie, że należałoby coś zmienić. Myślę, że ja na miejscu Doroty zachowałabym się tak samo. Ta historia jest nie tylko zabawna, ale także skłania do refleksji. Zawsze warto coś zmienić, naprawić relacje z bliskimi osobami, albo po prostu odważyć się i wykonać ten pierwszy krok. Podobało mi się też to, że autorka nie wyidealizowała świąt. Nie wszyscy bowiem spędzają ten czas w miłej i rodzinnej atmosferze. Miło spędziłam czas przy tej książce, historia Doroty bardzo mnie wciągnęła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2021 o godz 11:56 przez: Anonim
Dorota szykuje się do Wigilii i od same rana ma zły humor, pogoda jakby na święto zmarłych. Prowadzący audycje w radiu ja wkurza, ludzie w galerii, zakupy. Jedynie do psa nie ma żadnego "ale". Wigilia u rodziców, dla których zawsze była na drugim planie po bracie tak jej się wydaje. A czy tak jest? Dorota jest wegetarianką nie idealną, a więc pierwsza wigilia nie wypada, bo barszcz jest na wywarze mięsnym. Wszystko od początku nie idzie, tak jak ma być, Dorota ze złym nastawieniem, brat spóźniony i zapominalski, ale wychwalany. Istna katastrofa. Więc nie była to idealna wigilia. Jednak los ma dla Doroty niespodziankę.   Książka, z którą początkowo miałam problem. Zamysł na fabułę bardzo ciekawy to nie mogłam się w nią wczuć, brakowało elementów zaskoczenia. Mocniejszych emocji. Fajnym pomysłem był sposób, w jaki Dorota później postępuje, myśli i działa. Po prostu magia. Nie mogę wam wiele zdradzić z fabuły, bo byście nie mieli radości z lektury.  Książka, która pokaże nam, co tak naprawdę liczy się w święta. Co jest ważne. Każdy z nas nie lubi tej gonitwy i pędu na ostatnią chwilę. Może warto się zastanowić czy ważne jest, aby wszystko było idealne piękne i wystawne. Takie typowo polskie "zastaw się, a postaw się". Ja już od paru lat nie przykładam wagi do tego szaleństwa, mycia okiem sprzątania jakby sam Jezus miał w rękawiczkach sprawdzać, czy czysto. To ma być czas dla nas, dla rodziny dla bycia razem. Magiczny i miły. Suma Sumarów książka jest godna polecenia i przeczytania, rozjaśnia nasze serce i umysł. Idealna na przedświąteczny gwar. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-12-2021 o godz 15:34 przez: aneta1989
"Jedyny dzień w roku" to moje pierwsze spotkanie z piórem Pani Agnieszki Jeż. Napisze w tym temacie tylko jedno-ale wstyd!🙈 Ta świąteczna powieść jest zupełnie inna od tych, które do tej pory czytałam❤ i bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać! "Dzień świstaka" - kojarzycie? Kiedy bohater rano wstaje i okazuje się, że ciągle następuje ten sam dzień? Taki dzień świstaka miała główna bohaterka Dorota. Kiedy się budziła ciągle słyszała z radia te same słowa... że jest Wigilia...za którą ona nie przepadała:( Miała 28 lat. Męża brak. Czuła się samotna. Coroczne święta nie napawały ją optymizmem... Do tego mama, która zapomina że Dorota jest wegetarianka... babcia, która za wszelką cenę robi wszystko by rodzina się nie kłóciła i próbuje rozładować każdą niezręczną sytuację... i brat Maciej... zawsze wywyższany na piedestale... Dziewczyna miała tego po prostu dość. Ta Wigilia nie była inna... Mama znów zrobiła mięsny barszcz, brat mimo że popełnia te same błędy i tak zawsze będzie na pierwszym miejscu i ta doskwierająca samotność... A gdyby tak... Powtórzyć ten dzień z nową kartą i zrobić niektóre rzeczy zupełnie inaczej? Może wtedy będzie dobrze? Może warto spróbować? Czy Dorota wyciągnie wnioski i skorzysta z szansy, którą dostała od losu? Nigdy nie jest za późno by naprawić swoje błędy... Wtedy los bywa bardzo przewrotny i ma dla nas niespodzianki 💙 Piękna, świąteczna opowieść, która dzieje się w Wigilię💚 Jeżeli szukacie niepowtarzalnej historii, która różni się od pozostałych to sięgnijcie koniecznie po powyższą lekturę! Warto ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Siła kobiet
4.8/5
29,18 zł
22,45 zł
Inne z tego wydawnictwa Policz do trzech
4.9/5
23,88 zł
22,45 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego