Jak złapać rosyjskiego szpiega. Prawdziwa historia zwykłego Amerykanina, który został podwójnym agentem (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Zwykły chłopak kontra niebezpieczni agenci Moskwy

Prawdziwa historia cywila uwikłanego w wojnę wywiadowczą

Przez trzy lata Naveed szpiegował na rzecz Rosjan, wymieniając pendrive’y z ściśle tajnymi informacjami na wypchane gotówką koperty. Sprzedawał sekrety USA przy stolikach w hałaśliwych restauracjach i na opustoszałych parkingach.

A przynajmniej tak myśleli Rosjanie…

W rzeczywistości był podwójnym agentem ściśle współpracującym z FBI. Nie dysponował wcześniej żadnym doświadczeniem. Wszystko, co wiedział o pracy w kontrwywiadzie, pochodziło z książek, filmów i seriali. Mimo to sprawnie odnalazł się w roli szpiega. Kiedy zrobiło się naprawdę gorąco, stało się jasne, że jego operację trzeba zakończyć. W wojnie nerwów wygra on, zwykły chłopak z przedmieścia, albo niebezpieczni agenci Moskwy.

Zimna wojna wcale się nie skończyła. Gra o dominację na świecie przeszła w nową, bardzo intensywną fazę, o czym nie zdajemy sobie sprawy. Książka Jamali Naveeda odsłania kulisy operacji, których powodzenie przesądza o światowym pokoju.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Jak złapać rosyjskiego szpiega. Prawdziwa historia zwykłego Amerykanina, który został podwójnym agentem
Autor: Jamali Naveed , Henican Ellis
Tłumaczenie: Gądek Mariusz
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-09-09
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 211 x 147
Indeks: 17493796
 
średnia 3,5
5
6
4
12
3
10
2
6
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
37 recenzji
4/5
17-09-2015 o godz 10:33 przez: Iwona_C_
Wielu agentów specjalnych, którzy zakończyli już swoje kariery i przeszli w stan spoczynku podkreśla, że ich życie w żadnej mierze nie przypominało sensacyjnych filmów o Jamesie Bondzie, Jasonie Bournie czy Simonie Templarze. Praca agenta to wieczne czekanie i analizowanie zebranych informacji. Jednak historia Naveeda Jamali opisana w książce Jak złapać rosyjskiego szpiega wyglądała zupełnie inaczej. Śmiało można powiedzieć, że jest to wyjątek potwierdzający regułę.

Naveed Jamali to dziecko imigrantów, którzy na swój nowy dom wybrali Stany Zjednoczone (Nowy Jork). Wychowywany w poczuciu poszanowania swojego kraju i jego wartości. Ot zwykły młody człowiek wyróżniający się inteligencją i nieco egzotycznym wyglądem (ojciec Naveeda to Pakistańczyk). Dorastał niczym złote dziecko, któremu wszystko przychodzi z łatwością i to właśnie to przekonanie sprawiło, że miał nieco lekceważący stosunek do życia. Wszystko do czasu, gdy poznał miłość swojego życia. Niezwykle ambitną i inteligentną Avę.

Kolejny przełom przyszedł po atakach na World Trade Centre. Wówczas Naveed postanowił wstąpić do tajnych służb działających w ramach marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. Jak się jednak okazało jego życie miało ułożyć się zupełnie inaczej.

Tutaj warto wspomnieć, że rodzina Jamali od momentu otworzenia firmy była niejako związana ze sprawami wywiadu amerykańskiego. Jak sam autor wspomina, firma to było coś w rodzaju „Google sprzed ery Google”. Pracownicy zajmowali się wyszukiwaniem najróżniejszych publikacji i dokumentów. Nie muszę chyba wyjaśniać, jakie stwarzało to możliwości, zwłaszcza w latach, gdy Internet nie był jeszcze tak powszechny.

W tym miejscu pojawiają się Rosjanie pragnący poznać tajne informacje. Czy Naveed spełnił swoje marzenia dotyczące wstąpienia w szeregi marynarki? I co wspólnego z jego dalszym życiem ma tajemniczy Oleg pojawiający się regularnie, choć bez zapowiedzi w firmie rodziców? Koniecznie przeczytajcie.

Uwielbiam filmy o tematyce szpiegowskiej, a już serię o agencie 007 mogę oglądać bez przerwy. Wiadomo, wielkie wytwórnie filmowe stworzyły obraz super mężczyzny, który poradzi sobie w każdej sytuacji, używa ekstra gadżetów, ma kobiet na pęczki i co najważniejsze zawsze wygrywa z wrogiem, a jego przygody zapierają dech w piersiach.

Czy Naveed był właśnie kimś takim? Z początku napisałam, że jego życie było sensacyjne, ale nie aż do tego stopnia jak w filmach (najbardziej bajeranckim gadżetem, jakiego używał był zegarek z dyktafonem i cały czas Naveed jest wierny swojej żonie). Jednak jego misja pozwoliła na rozbicie wrogiej organizacji szpiegowskiej (a przynajmniej spektakularnie przeszkodziłą w jej działaniach).

Książka to biografia, którą czyta się jak najlepszą powieść sensacyjną. Takiej fabuły nie powstydziłby się żaden mistrz gatunku. A ten scenariusz napisało życie!

Naveed Jamali opisuje wydarzenia ze swojej perspektywy. Często w tekście pojawiają się emocjonalne komentarze. Czytając możemy poznać doskonałe, okraszone odpowiednią dawką cynizmu i autoironii poczucie humoru autora.

Wiele sytuacji wywołuje uśmiech na twarzy, jak chociażby wynoszenie „tonami” darmowych książek, czy nawiązania do takich filmów jak Ronin, Chłopcy z ferajny, Zawód: szpieg czy w końcu moje ulubione do Rocky IV. Jednocześnie cały czas czuć napięcie – kibicujemy dobrym „chłopcom” w ich odważnych poczynaniach. Poznajemy świat, w którym najmniejszy nawet błąd, taka błahostka jak puste opakowanie po podpasce może sprawić, że cała kilkuletnia akcja pójdzie w łeb. W świecie tym nikt nie zna dnia, ani godziny.

Książka mnie porwała – wartka akcja, dobry humor i fascynująca, prawdziwa historia. Szczerze polecam zwłaszcza miłośnikom sensacji i historii szpiegowskich.

http://czytajac.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
16-09-2015 o godz 09:45 przez: Dominika Sumisławska
Bardzo, ale to bardzo nie lubię, kiedy książka mi się nie podoba.. z kilku różnych powodów - nie tylko dlatego, że lekko żałuję czasu, jaki poświęciłam na jej przeczytanie, ale głównie ze względu na autora. Ponieważ sama próbuję od dawien dawna przelać trochę trapiących mnie (choć nie przesadnie mądrych!) myśli z pomocą elektronicznego atramentu, na równie elektroniczny papier, zdaję sobie sprawę, jak trudno jest napisać coś, co ma jakikolwiek sens. Jak trudno jest ubrać myśli w słowa i to nie byle jakie słowa, ale takie, które sprawią, że myśl będzie jasna i przejrzysta, a czytelnik ukontentowany. To nie jest łatwe zadanie. To jest zdecydowanie zadanie bardzo żmudne, wymagające samodyscypliny i pewnego rygoru - wena ma niewiele do powiedzenia.. i tym smutniej, kiedy książka zupełnie nie spełnia pokładanych w niej nadziei i oczekiwań.

Przed lekturą "Jak złapać rosyjskiego szpiega" miałam nadzieję, że literacka karuzela rzuci mnie gdzieś w rejony Johna Le Carre i jego trylogii o Jasonie Bourne czy chociaż będzie jakoś z lekka wobec takich klasyków naśladowcza, ale nadal utrzymana w tym dobrym nurcie szpiegowskiej klasyki. Nic, nic z tych rzeczy! Nie próbujcie podchodzić do tej książki z takim nastawieniem, bo srogo się zawiedziecie. Ta książka ma dla mnie tyle wspólnego z klasyką literatury szpiegowskiej, co filmowa dokrętka "Dziedzictwo Bourne'a" z klasyczną trylogią. Czyli nic.

W mojej ocenie "Jak złapać..." jest trochę taką powieścią ku pokrzepieniu serc. Dużo w niej wyświechtanych sloganów - ja musiałam na chwilę odłożyć książkę po zdaniu: Większość ludzi lubi Amerykanów. hmmm.. serio? Wytrąciło mnie to na kilka minut z równowagi i zachwiało całą moją nadwątloną pewnością, że w każdej książce można znaleźć coś dobrego i ważnego. Ta historia jest niestety przesycona takimi napuszonymi myślami. Flaga amerykańska, jak w kinowych szlagierach kina wojennego klasy B, powiewa nieustająco w tle. I chociaż nie mam nic, zupełnie nic, przeciwko patriotyzmowi, to jestem zdania, że siła tkwi w umiarze, a nie w nadmiarze. Przypuszczam, że książka znajdzie swoje grono fanów po obu stronach Atlantyku, ale niestety ja się do tego grona nie jestem w stanie dopisać.

Oczywiście nie jest tak, że wszystko w "Jak złapać..." jest złe. Narracja jest bardzo zgrabnie poprowadzona, całość czyta się przyjemnie, lekko i bardzo szybko (nie wiem, czy książka szpiegowska powinna się tym charakteryzować, ale to inny temat). Znajdziecie w "Jak złapać..." sporą dawkę humoru i kilka dobrych obserwacji, prowadzonych z punktu widzenia imigranta. Dodatkowo, jeżeli lubicie takie typowe historie o realizowaniu "american dream" to jest to wręcz klasyka tego gatunku! Wtedy wszystko się tutaj zgadza - podążanie za marzeniami, los zdeterminowanego imigranta, walka o kraj w obliczu zagrożenia, etos marynarki wojennej USA itd.
Jedynie wątek szpiegowski jest nieco grubymi nićmi szyty i dla wszystkich wielbicieli gatunku będzie oczywiste, że akcja szpiegowska, która miała miejsce 'chwilę temu' nie ma prawa być opisywana tak szeroko w powieści. Chyba, że to nie była akcja szpiegowska, albo jej priorytet i stopień utajnienia niewiele odbiega od tajności rozmów dwóch piętnastolatek na przerwie w szkole..

Tak bardzo nie lubię, kiedy książka mi się nie podoba.. tak bardzo nie lubię pisać, że tak wiele jest rzeczy, które mi się w powieści nie podobają, albo nie wydają się realistyczne czy dobrze przemyślane. O wiele lepiej cieszyć się z kolejnej znakomitej lektury, która zasili domową biblioteczkę... Niemniej, to tylko moje odczucia, zatem jeśli lubicie takie książki i moja recenzja Was nie zniechęca, to czytajcie śmiało :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2015 o godz 01:44 przez: Mateusz Świercz
Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista i wręcz banalnie prosta. Czy aby na pewno jednak? Tak naprawdę to ani nie jest to proste ani banalne. Przyjrzyjmy się książce, która pretenduje do miana szpiegowsko-sensacyjnego dzieła opartego na faktach.

Naveed Jamali. Takie nazwisko nosi główny bohater. Śmieszne, prawda? Nie zdziwi chyba nikogo, że jest Amerykaninem. Wszak to kraj emigrantów. Urodzony z matki Francuzki i ojca Pakistańczyka, był zwykłym amerykańskim chłopakiem, leniwym, zapatrzonym w rozrywkę i dobrą zabawę. Chciał jednak coś zmienić w swoim życiu. Zapowiada się ckliwa historia o podejmowaniu życiowych decyzji czy coś w tym stylu.

W gruncie rzeczy książkę czyta się nawet nieźle. O czym jest? O tym, że główny bohater na własne życzenie wplątał się w podwójną grę, tak przynajmniej twierdzi okładka i wstęp. Jest to jednak uproszczenie, chwyt marketingowy. To wcale nie była podwójna gra, tylko zaplanowane i metodyczne wciąganie rosyjskiego agenta w pułapkę, która miała skutkować kompromitacją jego i jego moskiewskich mocodawców.

Na niemalże 350 stronach Naveed Jamali przy wsparciu (i ingerencji zapewne) Elllisa Henicana opisał swoje losy, począwszy od młodych lat po czasy niemalże współczesne. Książka składa się ze wstępu i z 27 stosunkowo krótkich rozdziałów. Ich mała objętość nie jest ani plusem, ani minusem, wydaje się, że przez to książkę szybciej się czyta, raczej w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Choć niektórych czytelników może denerwować fakt, że po 10 czy 15 minutach akcja jest poniekąd „urywana” i muszą zaczynać kolejny rozdział. Zamieszanie wprowadza także specyficzny układ chronologiczny, autor odwraca czasem bieg wydarzeń, wraca do wydarzeń z przeszłości, ale wytrawnego czytelnika to nie zrazi.

Akcja rozkręca się powoli i utrzymana jest cały czas w tym samym tempie, ani nie przyspiesza z kolejnymi stronami, ani nie zwalnia. Pod koniec nieco napiera tempa, by delikatnie ale stanowczo zakończyć lekturę.

Wszystkie opisane wydarzenia miały dziać się naprawdę, autor nie operuje nazwiskami innych bohaterów, ale nie ma wzmianki o tym, aby pozmieniał imiona, co jest plusem. Zostaje pewna aura tajemniczości.

Trudno ocenić tę książkę. Z jednej strony historia powinna wydawać się ciekawa, ale lektura nie do końca to potwierdza. Czytelnicy, którzy spodziewają się akcji, nieco się zawiodą. Jest to opis żmudnej pracy, którą zresztą ciężko nazwać pracą wywiadowczą. W dodatku główny bohater, choć winien wydawać się sympatyczny, poniekąd odstręcza. Zarozumiały, zbyt pewny siebie, choć wesoły i prawdę mówiąc sympatyczny, nie każdemu jednak przypadnie do gustu.

Generalnie jednak warto sięgnąć po tę książkę i zaznajomić się z realiami żmudnej pracy współpracownika FBI. Nie zawsze wartka akcja oznacza bowiem dobrą lekturę. W tym przypadku „diabeł tkwi w szczegółach”. Opowieść Naveeda Jamaliego warta jest tego, aby poświęcić jej kilka wieczorów, szczególnie jeśli ktoś preferuje żmudną „pracę operacyjną” zamiast wybuchów, pościgów i tym podobnych fajerwerków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-11-2015 o godz 18:13 przez: ZDZISŁAW RUSZKOWSKI
Naveed Jamali „Jak złapać rosyjskiego szpiega”
Jest to historia opisująca losy chłopaka, Amerykanina w drugim pokoleniu, syna Francuzki i Pakistańczyka. Naveed Jamali młody człowiek o nieco egzotycznym wyglądzie dorastał niczym złote dziecko, któremu wszystko przychodziło z łatwością. Sprawia wrażenie osoby o nieco lekceważącym stosunku do życia. Jedynymi pasjami bohatera książki są historie szpiegowskie i szybkie samochody. Naveed Jamali przenosi swoje młodzieńcze zamiłowania do dorosłego życia. Przemiana w jego podejściu do życia nastąpiła po ataku na World Trade Centre w Nowym Jorku. Naveed uświadamia sobie, że musi coś zmienić w swoim życiu, coś ze sobą zrobić. Postanowił wstąpić do tajnych służb działających w ramach marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych.
Książka „Jak złapać rosyjskiego szpiega” opowiada o zwykłym mężczyźnie, któremu wydaje się, że z dnia na dzień można zostać szpiegiem. Nawet nie trzeba daleko szukać i zbytnio się wysilać. Firma rodziców "Books&Research"od 20 lat pod nadzorem FBI udostępniała materiały Rosjanom ze Stałego Przedstawicielstwa ZSRR przy ONZ. Jednym z jego klientów jest rosyjski szpieg Oleg, któremu Naveed przekazuje poszukiwane przez Rosjan informacje.
Życie autora, jako szpiega jest zupełnie inne. Przedstawione jest, jako nudne i monotonne, wypełnione godzinami siedzenia przed monitorem komputera, przeglądania zasobów cyfrowych i kompletowania materiałów dla rosyjskiego szpiega, z którym współpracował. Od czasu do czasu prowadzi tajne spotkania z rosyjskim szpiegiem w podrzędnych barach i restauracjach Nowego Jorku. Dość szczegółowo opowiada gdzie był, z kim się spotykał, co jadł i o czym rozmawiali. Już od pierwszych stron książki dochodzi się do wniosku, że mamy do czynienia z amatorem, a nie z wyrafinowanym szpiegiem. Odnosi się wrażenie, że każdy z ulicy może z marszu wcielić się w rolę agenta. Wystarczy dokształcić się za pomocą książek o szpiegach i filmów sensacyjnych. Wszystko, co Naveed wiedział na temat pracy tajnych agentów, pochodziło z literatury, filmów sensacyjnych, gier komputerowych oraz wypracowań pisanych w szkole. Autor nazbyt często posługuje się cytatami z książek, scen filmowych, które według niego są pomocne w doskonaleniu warsztatu agenta.
Główny bohater, choć sympatyczny, czasem zarozumiały, pewny siebie, wesoły niekoniecznie przypadł mi do gustu, zresztą jak cała jego bardzo amerykańska historia.
Książka nie porywa, czasami irytuje, napisana jest bardzo prostym językiem. Trudno uwierzyć, że opisuje prawdziwą historię. W zakończeniu książki brakuje wyjaśnienia, na czym właściwie polegał sukces akcji podjętej przez agentów FBI z udziałem głównego bohatera. Brak jest jednoznacznego rozwiązania. Kto odniósł zwycięstwo, co stało się ze szpiegiem? Co go spotkało? Aresztowanie czy wydalenie? Nie wiadomo, co o zakończonej akcji myśleć.
Książka wydana przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak.
Polecam, aby wyrobić sobie własne zdanie.
Zdzisław Ruszkowski.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-12-2015 o godz 14:41 przez: ZDZISŁAW RUSZKOWSKI
Naveed Jamali „Jak złapać rosyjskiego szpiega”
Jest to historia opisująca losy chłopaka, Amerykanina w drugim pokoleniu, syna Francuzki i Pakistańczyka. Naveed Jamali młody człowiek o nieco egzotycznym wyglądzie dorastał niczym złote dziecko, któremu wszystko przychodziło z łatwością. Sprawia wrażenie osoby o nieco lekceważącym stosunku do życia. Jedynymi pasjami bohatera książki są historie szpiegowskie i szybkie samochody. Naveed Jamali przenosi swoje młodzieńcze zamiłowania do dorosłego życia. Przemiana w jego podejściu do życia nastąpiła po ataku na World Trade Centre w Nowym Jorku. Naveed uświadamia sobie, że musi coś zmienić w swoim życiu, coś ze sobą zrobić. Postanowił wstąpić do tajnych służb działających w ramach marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych.
Książka „Jak złapać rosyjskiego szpiega” opowiada o zwykłym mężczyźnie, któremu wydaje się, że z dnia na dzień można zostać szpiegiem. Nawet nie trzeba daleko szukać i zbytnio się wysilać. Firma rodziców "Books&Research"od 20 lat pod nadzorem FBI udostępniała materiały Rosjanom ze Stałego Przedstawicielstwa ZSRR przy ONZ. Jednym z jego klientów jest rosyjski szpieg Oleg, któremu Naveed przekazuje poszukiwane przez Rosjan informacje.
Życie autora, jako szpiega jest zupełnie inne. Przedstawione jest, jako nudne i monotonne, wypełnione godzinami siedzenia przed monitorem komputera, przeglądania zasobów cyfrowych i kompletowania materiałów dla rosyjskiego szpiega, z którym współpracował. Od czasu do czasu prowadzi tajne spotkania z rosyjskim szpiegiem w podrzędnych barach i restauracjach Nowego Jorku. Dość szczegółowo opowiada gdzie był, z kim się spotykał, co jadł i o czym rozmawiali. Już od pierwszych stron książki dochodzi się do wniosku, że mamy do czynienia z amatorem, a nie z wyrafinowanym szpiegiem. Odnosi się wrażenie, że każdy z ulicy może z marszu wcielić się w rolę agenta. Wystarczy dokształcić się za pomocą książek o szpiegach i filmów sensacyjnych. Wszystko, co Naveed wiedział na temat pracy tajnych agentów, pochodziło z literatury, filmów sensacyjnych, gier komputerowych oraz wypracowań pisanych w szkole. Autor nazbyt często posługuje się cytatami z książek, scen filmowych, które według niego są pomocne w doskonaleniu warsztatu agenta.
Główny bohater, choć sympatyczny, czasem zarozumiały, pewny siebie, wesoły niekoniecznie przypadł mi do gustu, zresztą jak cała jego bardzo amerykańska historia.
Książka nie porywa, czasami irytuje, napisana jest bardzo prostym językiem. Trudno uwierzyć, że opisuje prawdziwą historię. W zakończeniu książki brakuje wyjaśnienia, na czym właściwie polegał sukces akcji podjętej przez agentów FBI z udziałem głównego bohatera. Brak jest jednoznacznego rozwiązania. Kto odniósł zwycięstwo, co stało się ze szpiegiem? Co go spotkało? Aresztowanie czy wydalenie? Nie wiadomo, co o zakończonej akcji myśleć.
Książka wydana przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak.
Polecam, aby wyrobić sobie własne zdanie.
Zdzisław Ruszkowski.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2015 o godz 18:19 przez: czytalski.pl
Życie szpiega w rzeczywistości jest zupełnym przeciwieństwem tego, co pokazuje się nam w filmach z Jamesem Bondem.



Rodzice Naveeda prowadzili firmę, która specjalizowała się w dostarczaniu klientom informacji i publikacji, które im samym byłoby trudno dostać. W latach osiemdziesiątych pojawili się u nich Rosjanie, a tuż za nimi agenci FBI. Mając na uwadze chęć dostania się do wywiadu marynarki Naveed postanawia porozumieć się z federalnymi i złapać agenta przeciwnika.
Autor książki pokazuje życie agenta działającego "pod przykrywką" takim, jakie ono jest naprawdę - nie ma w nim miejsca na pościgi, strzelaniny i mnóstwo wybuchów. W prawdziwym życiu agent pokroju 007 to najgorsze co może się trafić służbom wywiadowczym. Codzienna rutyna to wiele godzin poświęconych na tworzenie "legendy", czyli drugiej tożsamości oraz opracowywanie scenariuszy spotkań z kimś kto ma uwierzyć, że zdradzamy swój kraj. Jak podaje w końcowych fragmentach na jedną godzinę spędzoną z Olegiem przypadało około sześćdziesięciu godzin przygotowań z oficerami prowadzącymi z FBI. Samo to uzmysławia jak wiele pracy i czasu zajmują działania za kulisami takiej akcji. Naveed przez trzy lata współpracował z Biurem, choć jedna z jego decyzji niemal nie zakończyła tej kooperacji przedwcześnie. Przez ten okres nikt nie mógł się o tym dowiedzieć. Jedyną osobą, która znała ogólny zarys była jego żona. Bohater kilkukrotnie podkreślał, że utrzymanie swojego drugiego życia przychodziło mu z trudem. Ponadto stworzył swoje alter ego, którego zachowanie miało bardziej odpowiadać wizerunkowi, jaki chciał stworzyć w oczach Rosjanina. I choć filmowy obraz szpiegów w niewielkim stopniu pokrywa się z rzeczywistością, to właśnie hollywoodzkie produkcje pozwoliły mu na przygotowanie się do częściowej zmiany osobowości. Książka jest wręcz napakowana tytułami i cytatami z filmów i książek. Można by ty wymienić m.in "Ronina", "Zawód: szpieg" czy choćby "Szpiedzy tacy jak my". Autor bardzo ciekawie i szczegółowo wyjaśnił teorię określaną skrótem MICE, a opisującą powody, dla których ludzie postanawiają zdradzić. Innym interesującym aspektem tej historii jest fakt, że choć oficjalnie zimna wojna się zakończyła, to Rosjanie nadal próbują wykraść sekrety Ameryki.

Książkę czyta się szybko i przyjemnie, pomimo że początkowe rozdziały opisują historię rodziny autora, mającą raczej drugorzędne znaczenie dla fabuły, i są nieco nużące. Na szczęście później jest już lepiej, choć zdarzają się momenty, które można było pominąć bez szkody dla historii.
Mogą uwagę przyciągnęła okładka, która pasuje do treści. Szkoda tylko, że tytuł zdradza wszystko, choć w tym wypadku trzeba zganić autorów oryginału.

Podsumowując - polecam dla wielbicieli historii szpiegowskich, ale takich mocno trzymających się rzeczywistości w stylu "Nielegalnych". Poszukiwacze mocnej sensacji będą zdecydowanie zawiedzeni.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak literanova
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-11-2015 o godz 14:09 przez: Monika Panfil
Jak złapać rosyjskiego szpiega? No właśnie – jak? Co trzeba zrobić, żeby poczuć się jak w szpiegowskich filmach rodem z Hollywood? Naveed Jamali odpowiada na to pytanie odrywając przed czytelnikami swoją historię. Trzeba dodać – historią autentyczną i niemalże niemożliwą do uwierzenia. Ten młody Amerykanin, syn emigrantów z Francji i Pakistanu, poczuł potrzebę służenia swojej ojczyźnie. Uznał to za cel nadrzędny swoich działań i jemu wszystko podporządkował. Urzeczywistnieniem jego marzeń była służba jako oficer wywiadu w marynarce wojennej. Tak kierował więc swoją karierę, aby osiągnąć upragniony stopień.

Wszystkie działania Naveeda – łącznie z założeniem rodziny i wyborem miejsca zamieszkania – zmierzały do osiągnięcia wyznaczonego celu. Jamali pochodził z rodziny inteligenckiej, jego rodzice posiadali firmę zajmującą się wyszukiwaniem pozycji książkowych i artykułów, jednak nie widział on w niej swojej przyszłości. Rozpoczął więc studia informatyczne i wkrótce stał się specem od znajdowania informacji. Jego wybory życiowe, doprowadziły w końcu do powrotu w rodzinne strony i przejęcia firmy rodziców. Doprowadziły także, co najciekawsze, do kontynuowania i rozwoju współpracy, podjętej kiedyś przez rodziców Naveeda, z przedstawicielami rosyjskiej dyplomacji.

Główny bohater opowiada o tym, jak sporadyczne kontakty z Rosjanami, zamawiającymi konkretne, czasem nielegalne artykuły i teksty, zamieniają się w regularną współpracę dwójki ludzi, zdeterminowanych, aby osiągnąć swój cel. Amerykanie chcieli zdemaskować szpiegów, Rosjanie – uzyskać dostęp do tajnych dokumentów. Wszystko zaś z pomocą Naveeda. Podczas całej operacji Rosjanie nie wiedzieli jednak, że młody Amerykanin pełni rolę podwójnego agenta i ściśle współpracuje z FBI. Pytanie, które zadajemy sobie w trakcie czytania brzmi „kto wygra w tej potyczce?”

W książce „Jak złapać rosyjskiego szpiega” z pewnością interesujące jest to, że historia Naveeda jest prawdziwa. Pokazuje, jak działają szpiedzy we współczesnym świecie. Ciekawe jest też to, że Jamali całą wiedzę o zrachowaniach szpiega czerpie z książek, filmów i seriali. Mimo to doskonale rozumie, jak ma postępować i co robić w dane sytuacji. Jego doświadczenia mogą służyć za dobry przykład tego, co działo się i ciągle dzieję się na świecie. Wyczula też na baczniejsze obserwowanie otaczającej nas rzeczywistości i pozawala zrozumieć, że wojny między narodami, pomimo oficjalnego zakończenia, nadal trwają.

Książkę czyta się przyjemnie i szybko. Choć momentami próbuje być sensacyjna i nieco w stylu Hollywood, z pewnością należy docenić wartość informacyjną, jaką niesie. Sam autor stwierdza, że jego doświadczenie okazało się bardzo wartościowe dla tych, którzy na co dzień pracują w jednostkach wywiadowczych. Pokazuje też, że to, co oglądamy w filmach i serialach może wydarzyć się naprawdę. A może właśnie dzieje się gdzieś obok nas? Pytanie tylko – kto wygrywa?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
10-11-2015 o godz 18:02 przez: Batalia
Tytuł, okładka i teksty reklamowe obiecują czytelnikowi jazdę bez trzymanki, odsłonięcie „kulis tajnych operacji rosyjskiego wywiadu” i „prawdziwą historię cywila uwikłanego w wojnę wywiadowczą”. Ile z tego prawdy w samej książce? Klasyczna fabularyzowana literatura faktu opowiada losy Naveeda Jamalego, obywatela Stanów Zjednoczonych o korzeniach francusko-pakistańskich, który po wydarzeniach września 2001 w przypływie patriotyzmu postanawia (a nie „zostaje uwikłany”!) wstąpić do szeregów kontrwywiadu amerykańskiej marynarki wojennej. Wymagają tam jednak konkretnego doświadczenia, odrzucony Naveed zaczyna nagabywać FBI o współpracę. W końcu służby postanawiają podjąć grę z rosyjskim przedstawicielem ONZ, Olegiem Kulikowem, będącym prawdopodobnie szpiegiem. Od tego momentu następuje typowo amerykańska przemiana „od zera do bohatera”, a nasz bohater okazuje się prawdziwym dupkiem. Dyskutuje ze swoimi agentami prowadzącymi, nie zgadza się z ich decyzjami, reaguje histerią na rzekomą próbę odsunięcia go od „sprawy”. Zarzyna filmy szpiegowskie i wielokrotnie (co w końcu zaczyna denerwować) przywołuje z nich konkretne sceny, dialogi, sam nawet – dumny jak diabli – wygłasza w niektórych momentach odpowiednie kwestie. Zmienia samochody na szybsze i droższe, co za każdym razem podkreśla, wymieniając markę, model i osiągi silnika. Opisuje też swoje rajdy na autostradach, w których regularnie łamie przepisy ruchu drogowego i przekracza dozwoloną prędkość. Po zakończeniu całej „wielkiej, szpiegowskiej afery” – gotują się do finału trzy lata, a nic z niego tak naprawdę nie wynika – Naveed streszcza całą rzecz podczas wykładu dla tuzów wywiadu, przed którymi się żenująco popisuje. No właśnie, streszcza. Swoje przygotowania, działania operacyjne, wcześniej opisane przecież szczegółowo na prawie 300 stronach! Po co? Czytelnik jest głupi?

Niewątpliwą zaletą powieści jest lekki styl, który nie przeszkadza w odbiorze. Początek niesamowicie wciąga, potem niestety jest coraz gorzej, nudzi zwłaszcza przydługawa biografia bohatera, przybliżająca chociażby historię miłości jego rodziców. Rozczarowuje przebieg akcji – żadnej krwi, żadnych pościgów, sama gra też nie wydaje się toczyć o wysoką stawkę. Ostatecznie nikt nie zostaje złapany za rękę, Rosjanin po prostu odchodzi, ale… całe FBI świętuje wielki sukces i utarcie nosa rywalowi. Mówiąc szczerze – nie ogarniam. I znów mam wrażenie, że osoba opracowująca blurb i teksty reklamowe czytała inną książkę niż ja.

Podsumujmy: nie dający się lubić bohater, akcja o średnim napięciu, która prowadzi donikąd, rozczarowanie wynikające z konfrontacji „menu” z jakością i smakiem głównego „dania”. Tym razem książki nie mogę polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-09-2015 o godz 11:01 przez: malwina5112
Każdy słyszał o ataku na WTC w 2001 roku, prawda? Nie ma chyba takiej osoby, która nie wiedziałaby o zamachu terrorystycznym przez co Stany Zjednoczone, można powiedzieć, nieco podupadły na swoim ego. Ponieważ okazało się, że nawet takie mocarstwo może paść ofiarą. Właśnie w tym dniu Naveed Jamali zdecydował, że musi coś zmienić w swoim życiu.

Naveed od małego interesował się tym czym powinni mali chłopcy. Samochodami, samolotami, grami… jednak jego zamiłowanie do wszystkiego co związane z wojskiem pozwoliło mu w dorosłym życiu stać się szpiegiem pracującym na rzecz USA, ale też i dla Rosjan.

Cała ta książka opowiada tak naprawdę o zwykłym chłopaku, który nauczył się wszystkiego co związane ze szpiegostwem z książek, filmów (które później cytował), komiksów czy gier. Nie miał żadnego specjalnego szkolenia. Właśnie chyba ten fakt jest najbardziej nieprawdopodobny w całej tej historii! Bardzo spodobał mi się upór głównego bohatera w dążeniu do celu, osiągnięciu swoich marzeń oraz jego zaangażowanie by jak najlepiej wypaść. Stworzył praktycznie kogoś nowego w swoim ciele, kogoś kto mógł spotykać się w Rosjanami i agentami FBI. Jego postawa może być motywująca do działania by samemu zrobić coś dla siebie, kraju, bliskich osób.

Przeczytałam tę pozycję w ciągu dwóch dni. Na swój sposób jest ciekawa, ale mogę przypuszczać, że zainteresuje bardziej męską część czytelników. Ja, będąc płci żeńskiej, trochę się gubiłam w opisywanych samochodach, gdzie Naveed określa je względem osiągów jakie mają. Gubiłam się i to dość znacząco. Jednakże czyta się szybko, bo czytelnik chce wiedzieć co się wydarzy dalej.

Nie mogę też powiedzieć, że pozycja jest zła. Była po prostu nie dla mnie. Ale z chęcią ją przeczytałam, bo to tak jakby czytać kulisy Kryzysu Kubańskiego z 1962 roku tylko nieco bliższą datą. Uwielbiam film „Trzynaście dni”, dlatego po nią sięgnęłam. No i może przez film „Air Force One”. Bo książka sięga do polityki tylko że z innej strony. Nie tak otwarcie, lecz działaniami toczącymi się na bocznym torze poprzez nieszkodliwe pozyskiwanie informacji. A w gruncie rzeczy właśnie takie działania, nie podawane do jawnej informacji mogą czasem zaważyć nad całą sytuacją.

Przyznaję, że zakończenie mnie nieco rozczarowało, bo chyba spodziewałam się fajerwerków, ale nie było złe! Po prostu takie jak na operacje FBI przystało.

„Jak złapać rosyjskiego szpiega” to historia na faktach, o prawdziwym człowieku i prawdziwej podziemnej wojnie między USA a Rosją, która wcale się nie skończyła, a wręcz przeciwnie – ciągle jest. Polecam ją w szczególności chłopakom, nieco starszym panom, bo militaria to może nie do końca coś dla mnie ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2015 o godz 01:58 przez: mery12345
Z reguły wydaje się nam, że aby zostać szpiegiem, trzeba mieć specjalne predyspozycje i przejść długie szkolenie. Wystarczy jednak wiedza z filmów sensacyjnych. Tak było w przypadku Naveeda Jamaliego. To Jego prawdziwa historia.

Amerykanin w drugim pokoleniu postanawia wstąpić do Marynarki Wojennej USA. Niewiele przemawia za jego kandydaturą. Jest leniwy, nie zaprząta sobie głowy nauką i karierą zawodową, żyje wygodnie. Jego postrzeganie świata zmieniają wydarzenia z 11 września. To właśnie pod wpływem impulsu decyduje się na żołnierską ścieżkę. Wie i umie jednak za mało. Kandydatura zostaje odrzucona.

Początkowo załamany, postanawia nie rezygnować z obranego celu. Wykorzystuje sprzyjające warunki i kontakty swoich rodziców, wplątując się w aferę szpiegowską. Całe jego "doświadczenie" to kilkaset (a może i więcej) obejrzanych filmów i przeczytanych książek. Od politycznych thrillerów po "Miami Vice". Życie jednak nie jest tak Hollywoodzkie.

W rzeczywistości amatorska praca wywiadowcza wymaga ogromnej cierpliwości i samokontroli. Nie sposób jednak nie dostrzec licznych tekstów popkultury, którymi autor rzuca do swojego rosyjskiego "kontaktu". Lista wszystkich cytatów filmowych, których używa jest bardzo długa.

Książkę czyta się niczym dobrą powieść sensacyjną. Ma odpowiednie tempo, okraszona jest humorystycznymi komentarzami i przede wszystkim jest niewiarygodna. A to historia na faktach.


Nie nuży, jest płynna i dynamiczna. I nietypowa. Pokazuje nam świat tajnych służb od kuchni. Sam Naveed jest zaskoczony jak ten system wygląda, a my razem z nim na kolejnych kartach opowieści otwieramy ze zdziwienia oczy, momentami śmiejąc się z naiwności głównego bohatera.

Jeśli lubisz filmy akcji, to książka dla Ciebie. Poza wartością samą w sobie, będzie też świetnym ich kompendium. Jeśli szukasz zabawnej lektury na wieczór, również powinieneś być zadowolony. Jeśli nie wiesz, jak wyobrazić sobie rosyjskiego szpiega, wydawnictwo to także okaże się pomocne. Jeśli po prostu jesteś fanem swobodnej literatury faktu, nie zawiedziesz się.

Zdecydowanie warto zafundować sobie przygodę z amerykańskim patriotyzmem i szybkimi samochodami w tle. Warto poznać całe masy procedur, które na każdym kroku szpieg/agent FBI musi wypełniać. Warto zobaczyć, że służby wywiadowcze to nie tylko pistolety, trucizny, wielkie pieniądze i dziewczyny pchające się do łóżka.

Kiedy przeczytasz, dowiesz się, że zimna wojna ciągle trwa. Ale zdobędziesz również wiedzę o tym, jakie konsekwencje może wywołać pozostawione nieopatrznie opakowanie po podpasce...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-09-2015 o godz 08:45 przez: Maadziuulekx3
Naveed Jmali dobiegał trzydziestki, był bystrym, lecz pozbawionym wyraźnego celu absolwentem Uniwersytetu Nowojorskiego, pracował w rodzinnej firmie prowadzonej przez jego rodziców. Myślał co począć ze swoim życiem. Miał przyjemne mieszkanie w zachodniej części Górnego Manhattanu, młodą żonę tuż po studiach doktoranckich. Żyć nie umierać. Jednak Naveed prowadził bardziej urozmaicone życie.

Przez trzy lata szpiegował na rzecz Rosjan, wymieniając pendrive'y z poufnymi danymi technologicznymi na wypchane gotówką koperty, sprzedając tajemnice jego ukochanego kraju przy stolikach w hałaśliwych restauracjach i na opustoszałych parkingach. Tak myśleli Rosjanie. W rzeczywistości był podwójnym agentem ściśle współpracującym z FBI. Nie miał wcześniej żadnego doświadczenia kontrwywiadowczego. Wszystko, co wiedział o pracy tajnych agentów, pochodziło z książek, filmów, szkolnych wypracowań. Mimo to z łatwością odnalazł się w roli szpiega. Jednak, gdy zrobiło się na prawdę gorąco, a jego operacja trafiła pod znakiem zapytania musiał się wycofać. W tej wojnie wygra on, zwykły chłopak z przedmieścia, albo niebezpieczni agenci Moskwy. Co z tego wyjdzie? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.

Jaka jest moja ocena tej pozycji? Książka mnie nie rozczarowała, ani nie spełniła moich oczekiwań, jednak dobrze się przy niej bawiłam. Odnalazłam w niej wiele ciekawych informacji z historii, poznałam lepiej życie bohatera, jak został podwójnym agentem. Zagłębiając się w treść czułam jakby bohater siedział na wprost mnie i opowiadał o swoim ciekawym życiu. Niestety książki nie czyta się zbyt łatwo, trzeba się skupić, jeżeli chce się zrozumieć o czym główny bohater mówi. Jednak nie sprawiło mi to większego kłopotu w zapoznaniu się z jej treścią.

Po opisie na okładce sądziłam, że książka będzie ciekawą odskocznią od rzeczywistości i nie myliłam się. Autor zabrał mnie w świat, którego jeszcze nie znałam, odkrył przede mną różne ciekawe informacje, wydarzenia, historie, które do teraz miło wspominam. Jednak ta tematyka zbytnio mi nie spasowała, gdyż nie fascynują mnie tematy szpiegostwa. W książce odnajdziemy także informacje z życia wzięte. Każdy walczy o dominację, by być lepszym od drugiej osoby. To wszystko skłoniło mnie do zapoznania się z powieścią. Jednak nie sprostała moim oczekiwaniom. Dobrze się przy niej bawiłam, dużo dowiedziałam, jednak nic poza tym. Książkę polecam miłośnikom gatunku szpiegostwa. Ta książka na pewno wam się spodoba. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2015 o godz 08:56 przez: PannaKac
Podczas lektury Jak złapać rosyjskiego szpiega nie mogłam pozbyć się wrażenia, że mam przed sobą książkę, która jest gotowym scenariuszem filmu sensacyjnego. Niemal widzę przed oczami pierwsze sekundy, w czasie których na ekranie wyświetla się wiele obiecujący napis: "Na faktach". Przez długą chwilę czekałam na to, kiedy autor przyzna się do tego, że zmyśla. Trudno mi było uznać, że to rzeczywiście zapis prawdziwej biografii. Historia Naveeda Jamaliego jest opowieścią, którą bez trudu można uznać za wymysł wyobraźni nasączonej sporą dawką amerykańskich produkcji filmowych. Zwykły chłopak, pochodzący z różnorodnej kulturowo rodziny (francusko-pakistańskiej), marzący o tym, by służyć w Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych, zaplątuje się w niebezpieczną sieć podwójnego szpiegostwa, na cześć swojego kraju oraz dla skoków adrenaliny, które są dla niego prawie tak istotne jak patriotyzm. Czemu mam wrażenie, że gdzieś już krąży film o podobnym scenariuszu?

Nie zrozumcie mnie jednak źle. Tę książkę czyta się świetnie. Być może ma lepsze i gorsze momenty, choć jednak moim zdaniem poziom i tempo są ostatecznie wyrównane. Napisana jest we wciągający, budzący zainteresowanie czytelnika, sposób. Wartki ciąg zdarzeń został zrównoważony przez szczegóły dotyczące m.in. pochodzenia Naveeda, jego kariery, zainteresowań. Istotne i ciekawe są akapity poświęcone na opisy samochodów, o których Jamali chętnie opowiada i którymi równie chętnie jeździ. Nie brakuje także informacji dotyczących amerykańskiego prawa, Marynarki Wojennej czy FBI. Czytelnik nie gubi się w wydarzeniach będących częścią życia Naveeda, ponieważ wszystkie najważniejsze pojęcia czy kwestie urzędowe są wyjaśnione. Faktografia nie jest przytłaczająca, ale uzupełnia, nakreśla obraz, dodaje też charakterystycznych rysów głównemu bohaterowi tej historii. Sam Jamali jest w stosunku do siebie, powiedziałabym, ironicznie obiektywny, choć czasem nie mogłam pozbyć się myśli, że jest niedojrzałym chłopcem gnającym za marzeniami i mrzonkami. Być może tylko tego typu osoby są w stanie podjąć się zajęcia podwójnego szpiegostwa z takim entuzjazmem i tyloma pomysłami.

Pełna opinia: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2015/09/jak-zapac-rosyjskiego-szpiega-naveed.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2015 o godz 14:21 przez: marciaK
Książka – PETARDA ! Inaczej nie mogłam zacząć :- ) Jak dla mnie to gotowy scenariusz filmu z Bond’em, czasem niewiarygodne, a jednak true story. Marzenie małego chłopca spełnia się – więc nasuwa się wniosek ‘wierzcie w marzenia i dążcie do ich realizacji, bo warto’! Polecam wszystkim, nawet tym, którzy nie lubią tego gatunku literackiego, książkę czyta się szybko i ciągle z zainteresowaniem, bo napisało ją samo życie. Naveed Jamali to bohater i autor ze swoim pomocnikiem Ellisem Henican postanowili opowiedzieć o wszystkim całej reszcie świata.
Wspomniany Naveed to zwykły chłopak mimo dość niezwykłych korzeni, wcześniej klasowy klaun a później oddany patriota – czyli nic nadzwyczajnego. Co więcej fascynat wszelkiego rodzaju literaturą i filmem o tematyce wojskowej, szpiegowskiej i kontrwywiadowczej. Kończy szkołę, poznaje dziewczynę Avę, biorą ślub, ona ambitna pisze doktorat, on pracuje na Harvardzie. Wszystko zwyczajne i normalne zmienia się, kiedy Naveed uświadamia sobie, że musi coś zmienić …było to w dniu ataku na World Trade Centre. Nie może być biernym obywatelem, którego życie ‘przeleci’ ot tak sobie „co ja takiego zrobiłem dla swojego kraju?” – pytał się siebie. „Muszę coś zmienić, muszę …” – sam sobie odpowiadał. I zaczął …zaczął współpracę z FBI i za wszelką cenę chciał być agentem wywiadowczym – szpiegiem, a wcześniej jeszcze wstąpić do marynarki wojennej, co wcale nie było takie proste ! Na swojej drodze spotkał wielu Rosjan, lepszych i gorszych – ale każdy z nich oznaczał dla niego niebezpieczeństwo, przygodę i żądzę pieniądza. Już nigdy nie będzie tym Naveedem, którego zna jego żona Ava, rodzina czy znajomi. Ale czy uda mu się osiągnąć cel ?! – tego już nie zdradzę; przeczytajcie sami.
Książka trzyma w napięciu, mimo iż jest to opis żmudnej, realnej pracy współpracownika FBI. Główny bohater, czasem sympatyczny, czasem zarozumiały, zbyt pewny siebie, choć wesoły niekoniecznie każdemu przypadnie do gustu, zresztą jak cała jego historia. Powieść została napisana prostym językiem, przez co wciąga od pierwszej strony. Powtórzę raz jeszcze – jak dla mnie książka petarda :-) polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2015 o godz 22:13 przez: Aneta Wiśniewska
Oglądając pełne akcji filmy o Jamesie Bondzie każdy choć na chwilę chciał znaleźć się na jego miejscu. Niektórzy zazdroszczą mu świetnych samochodów, inni zjawiskowych kobiet na jego drodze. Jeszcze inni oddali by wszystko, aby móc wypróbować najnowsze technologie, którymi dysponuje czy poczuć dreszcz adrenaliny i poczucie, że walczy się ze złem i zmienia świata. Każdy z nas na pewien sposób może marzyć o karierze szpiega. Nie trzeba być świetnie wyszkolonym płatnym zabójcą, można być skromnym informatykiem z przedmieścia.

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Naveed przez trzy lata współpracował z rosyjskimi szpiegami z polecenia FBI. Niepozorny mężczyzna zdołał wyprowadzić w pole Rosjan polegając głownie na swoim instynkcie, inspirując się kinematografią. Dopiero później z pomocą przyszli mu doświadczeni agenci, którzy planowali z nim każdy krok, tak, aby zadbać o jego bezpieczeństwo i powodzenie akcji. Chwilami to aż nieprawdopodobne.

Już sam tytuł może budzić spore kontrowersje. „Szpieg”? Serio? W XXI wieku? Jedyne skojarzenie ze szpiegiem to II wojna światowa, ewentualnie hollywoodzkie filmy. Ale w rzeczywistości? Wojna się zakończyła, więc po co szpiegostwo? Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że choć konflikt militarny może i faktycznie się zakończył, to jednak wciąż bierzemy udział w wojnie o dominacje, gdzie walutą są informacje, które niekoniecznie powinny ujrzeć światło dzienne.

Naveed idealnie nadawał się na szpiega. Pakistańskie korzenie, co objawiało się w jego egzotycznej urodzie po wrześniowych zamachach z 2001 roku sprawiały, że daleko mu było do stereotypowego patriotycznego Amerykanina oddanego całym sercem ojczyźnie. Dodatkowo to, że był informatykiem i pracował na Harvardzie kwalifikowało go jako idealnego kandydata do otworzenia Rosjanom nowych, zamkniętych dotychczas drzwi.

Trzeba przyznać, że to całkiem intersująca książka. Nie tylko ze względu na tematykę, choć trzeba przyznać, że porusza tematy niecodzienne, o których raczej nie mówi się przy kawie i ciastku ;) Uważam, że to jeden z najciekawszych debiutów na rynku
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-12-2015 o godz 22:58 przez: Papierowa Kobietka
"Jak złapać rosyjskiego szpiega. Prawdziwa historia zwykłego Amerykanina, który został podwójnym agentem" to nowość Wydawnictwa Znak, która miała premierę 9 września. "Dałem popalić Rosjanom, pomogłem Ameryce, a przy okazji znalazłem przyjaciół na całe życie." - tak autor - Javeed Jamali - podsumował swoją historię, opisaną na 368 stronach.

Książka składa się z 27, wymownie zatytułowanych, rozdziałów, opisujących prawdziwą (choć momentami niewiarygodną) historię "cywila uwikłanego w wojnę wywiadowczą". Dzięki szczerości autora, poznajemy treść rozmów i operacji, od których zależało często życie ludzi i kierunek decyzji politycznych. Gry psychologicznej jaką prowadził, technik poznawania i 'poskramiania" wroga uczył się z filmów i książek szpiegowskich. Aby najlepiej odegrać swoją rolę, tworzył postać wiarygodną i nieodbiegającą od wyobrażeń swojego informatora Olega.

Pozycję tę polecam nie tylko dlatego, że jest to barwna opowieść o zwyczajnym chłopaku, który został podwójnym szpiegiem i spełnił marzenie każdego trzydziestolatka, wychowanego na Bondach i filmach akcji z lat 80-tych. ale, co najważniejsze (!) jest to prawdziwa historia, która nawet w najmniejszym stopniu nie stanowi fikcji literackiej. Ponadto konflikt Rosja vs Zachód nadal istnieje, wszedł jedynie w nową fazę. Trwa nowy wyścig zbrojeń, wojna w cyberprzestrzeni, działania propagandy kreują rzeczywistość, która nie istnieje a szpiegostwo przemysłowe kwitnie.
Książka, którą zaklasyfikować możemy do kategorii "literatura faktu", przedstawia rzeczywiste działania kontrwywiadu, pokazuje kulisy walki wywiadowczej i metody działania współczesnych szpiegów. Prawa do książki wykupił Fox, a prace nad filmem rozpoczął Marc Webber, reżyser "AmazingSpider-Man".

Książka ta jest idealną lekturą dla fanó teorii spiskowych, działań szpiegowskich, filmów o agencie 007 i tych, którzy interesują się relacjami Rosja - USA.

http://papierowakobietka.blogspot.com/2015/09/jak-zapac-rosyjskiego-szpiega-czyli.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
16-12-2015 o godz 21:50 przez: Olga Sudnik
„Jak złapać rosyjskiego szpiega” to książka, która zapowiadała się na bardzo interesującą i trzymającą w napięciu lekturę. Po zapoznaniu się z rekomendacjami oczekiwałam wciągającej, niekiedy niewiarygodnej i arcyciekawej treści. Dostałam niestety tekst, który został napisany bardzo prostym językiem, a zawarta w nim historia wydaje się niekiedy niewiarygodna, jednak nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Naveed Jamali był chłopakiem, który nie przejawiał żadnych szczególnych cech czy zachowań. Uwielbiał filmy i muzykę, ale był raczej cichym dzieckiem. Po wydarzeniach z września 2001 roku postanowił coś zmienić w swoim życiu, jednak jego aplikacja do armii USA nie przeszła. Wtedy to mężczyzna zauważył, że mógłby wykorzystać fakt, że do sklepu jego rodziców od wielu lat przychodzą, po wcześniej zamówione materiały, kolejni Rosjanie, a zaraz za nimi agenci FBI, monitorujący sytuację. Jamali postanawia na własną rękę skontaktować się z obiema stronami. W konsekwencji, zostaje podwójnym agentem.

Historia z wielkim potencjałem została spisana w bardzo nieatrakcyjny sposób. Prosty, momentami za bardzo, język sprawia, że treść nie przyciąga uwagi. Poza tym ciągłe wtrącenia autora dotyczące kolejnych filmów czy piosenek i cytatów z nich zwyczajnie nudzą. Gdyby wnosiły coś do treści, byłyby fajnym podkreśleniem jakiegoś argumenty czy motywu. W przypadku tej książki jednak, bardzo często są wtrąceniami, które mają niewiele bądź nic wspólnego z treścią.

Podobnie jest z głównym bohaterem. Od samego początku ma się wrażenie, że jest okropnym naiwniakiem, który naoglądał się filmów o Bondzie i teraz myśli, że szpiegowanie jest bardzo proste i że jemu na pewno wszystko się uda. Jego krótkowzroczność denerwuje a nierealne, dziecinne nastawienie do wielu spraw męczy.

„Jak złapać rosyjskiego szpiega” mogło być świetną książką, w której każdy znalazłby coś ciekawego dla siebie. Okazała się jednak zmarnowaną okazją. Tym razem nie mogę jej polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
19-09-2015 o godz 15:14 przez: Magdalena Tomczak
Książka przybliża nam postać zwyczajnego faceta, który został szpiegiem (podwójnym agentem) i przechytrzył rosyjskiego szpiega. Dowiemy się, co nim kierowało i jak wyglądało jego życie. Co chciał przez to osiągnąć i czy było to łatwe. Jakie cechy musi mieć kandydat na szpiega? Na pewno musi być dobrym aktorem, udawać kogoś, kim tak naprawdę nie jest, nawet jeśli nie działa pod pseudonimem. Musi umieć utrzymać nerwy w garści i szybko podejmować decyzje. Bywa też tak, że scenariusz do tego „filmu” nie został napisany i trzeba improwizować. Oczywiście trzeba być też twardym. Psychicznie trzeba udźwignąć ciężar, jakim jest podwójna tożsamość i trzymanie języka za zębami. Te wszystkie cechy miał autor książki i główny bohater tej książki. To on nam opowiada swoją historię –narrator szpieg. Celem przewodnim tej książki jest walka. Zarówno z wrogiem jak i z samym sobą. Dążenie do osiągnięcia wytyczonych celów. Cierpliwość i upór się opłacają, wystarczy tylko czegoś naprawdę chcieć i o to się starać. Upadać na kolana i powstawać. Ryzykować i osiągać sukcesy. Nasz bohater wszystkie te cechy ma… ma jeszcze coś… duże ego. Bywał strasznie irytujący, upierdliwy i przemądrzały. Bywały momenty, że doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Zwykły człowieczek, bez doświadczenia, a potrafi pouczać profesjonalistów i upierać się przy swoim. Taki mądrala, który uważa, że pozjadał wszystkie rozumy.

Książka ma lepsze i niestety również gorsze momenty. Bywa ciekawie i frustrująco. Mam wrażenie, że cała ta historia jest zbyt prosta. Może zbyt mało w niej prawdziwych emocji, jakaś droga na skróty, czy coś w tym rodzaju... Mam wrażenie, że każdy z ulicy może z marszu wcielić się w rolę agenta, wystarczy dokształcić się za pomocą książek i filmów. Wszystko wiedzieć i pouczać innych. Sam pomysł bardzo ciekawy, jednak wykonanie trochę mnie rozczarowało. Zabrakło mi w tym emocji i prawdziwości. Książka jak dla mnie średnia. Nie powaliła mnie niestety na kolana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-10-2015 o godz 12:29 przez: Anna Gajda
Muszę przyznać, ze rzadko mam okazję czytać książki sensacyjne, jednak sięgając po „Jak złapać rosyjskiego szpiega” oczekiwałam napięcia, dreszczyku emocji i szybkiej, zmiennej akcji. Nie zawiodłam się absolutnie. Książkę czyta się łatwo, szybko i jednym tchem, bo trudno się od niej oderwać. Zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
Jest to historia Naveeda Jamalego, zwykłego chłopaka, który zawodowo zdobywa materiały i publikacje powszechnie niedostępne. Jednym z jego klientów jest rosyjski szpieg Oleg, któremu Naveed przekazuje różnego rodzaju informacje wojskowe w porozumieniu z FBI.
Jedyne, czego mi zabrakło, to wyjaśnienie, na czym w zasadzie polegał sukces akcji podjętej przez głównego bohatera i FBI. Czekałam na jednoznaczne zwycięstwo – aresztowanie, wydalenie, cokolwiek, co pozwoliłoby mi myśleć, że wieloletnie działania operacyjne przyniosły skutek, tego jednak się nie doczekałam.
Bohater książki odrobinę mnie irytował. Jego ciągłe odwoływania się do filmów szpiegowskich, używanie postaci stworzonych na potrzeby kina chyba nie mają prawa sprawdzić się w szpiegowskiej rzeczywistości. Nie wiem, nie mam doświadczenia. Uważam tylko, że tak jak medycyny nie można uczyć się z „Na dobre i na złe”, tak samo nie warto opierać szpiegostwa na filmach o Jamesie Bondzie.
Śmieszyło mnie również podkreślanie inteligencji osób spotykanych na drodze Naveeda Jamalego – głównego bohatera. Zakrawa odrobinę na wazeliniarstwo, bo jak określić poziom inteligencji na podstawie krótkich rozmów zawodowych? Co innego mówić zresztą o osobach, od których zależy czyjaś kariera zawodowa… Zwróciłam też uwagę na typowo amerykańskie umiłowanie własnego kraju, co akurat godne pochwały.
Podsumowując, warto sięgnąć po tą pozycję. „Jak złapać rosyjskiego szpiega” to książka dowcipna, trzymająca w napięciu, z doskonale prowadzoną szybką akcją, wspaniała definicja sensacji. Jednocześnie napisana prostym językiem, przez co wciąga od pierwszej strony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-09-2015 o godz 10:04 przez: Sylwia
Już od pierwszych stron książki można wywnioskować, iż mamy do czynienia z laikiem, a nie superszpiegiem.
Książka pt. „Jak złapać rosyjskiego szpiega” opowiada o zwykłym mężczyźnie, który z dnia na dzień stał się szpiegiem. Decyzję o tym podjął w dniu zamachu na WTC. W tym momencie jego rodzice już od 20 lat, kiedy w ich biurze pojawił się Rosjanin z Przedstawicielstwa Rosyjskiego przy ONZ, prowadzili współpracę z FBI.
Każdy chłopiec ogląda filmy szpiegowskie, czyta książki o tej tematyce, a także gra w gry komputerowe, w których jest żołnierzem, czy też tajnym agentem. Naveed Jamali całe dziecięce zamiłowania przeniósł do dorosłego życia i to właśnie pozwoliło mu zostać podwójnym agentem.
Życie podwójnego agenta z książki nie było aż tak sensacyjne jak jest to pokazywane na filmach. Wytwórnie filmowe kreują wizerunek agenta, jako kogoś niezniszczalnego, potrafiącego poradzić sobie nawet w sytuacji bez wyjścia. Dodatkowo tajni agenci z filmów posiadają nową kobietę w każdym miejscu w jakim się znajdą. Naveed nie miał niewyobrażalnie nowoczesnych gadżetów, pozostał także wierny swojej żonie. Wykreował w swoim ciele drugą osobę, która mogła spotykać się z Rosjanami i agentami FBI. Mimo, iż nie był profesjonalistą w swoim fachu jego działania pozwoliły na rozbicie organizacji szpiegowskiej wroga.
Wydarzenia opisane w książce pokazane są z perspektywy zwykłego mężczyzny, który w jednym momencie stał się tajnym agentem. Pomimo mojego zamiłowania do sensacji książka nie porwała mnie od pierwszej strony ale z biegiem wydarzeń intrygowała mnie coraz bardziej.
Książka przypadnie do gustu czytelnikom lubiącym kino akcji i odniesienia do filmów, które bardzo często pojawiają się w tej pozycji. Całość na plus, aczkolwiek myślę że książka jest przeznaczona bardziej dla płci męskiej, zwłaszcza tych panów, którzy interesują się samochodami i militariami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-12-2015 o godz 21:26 przez: martynn18
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Literanova miałam przyjemność przeczytania książki autorstwa Ellis Henican i Naveed’a Jamali pt.: „Jak złapać rosyjskiego szpiega”. Patrząc na okładkę i tytuł od razu pomyślałam, że to historia na miarę Jamesa Bonda. Będą eleganckie garnitury, szybkie samochody, piękne kobiety i pościgi... Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, iż jest zupełnie odwrotnie! „Jak złapać rosyjskiego szpiega” to historia zwykłego człowieka, co ciekawe wspomnianego powyżej autora tejże książki Naveeda Jamali, który „szpiegował” dla Rosjan. Ten francusko-pakistański obywatel Ameryki w rzeczywistości był podwójnym agentem- cywilem, który współpracował zarówno z Rosją, jak i CIA. Po wydarzeniach z 11 września 2001r. postanowił zostać szpiegiem. Przygotowanie do tejże misji nabył poprzez UWAGA! UWAGA! czytanie książek i oglądanie filmów akcji. Mimo tego, iż nie był profesjonalnie wyszkolonym agentem, udawało mu się przez blisko 3 lata sprzedawać pilnie strzeżone sekrety Stanów Zjednoczonych Rosjanom. Nie zdradzę Wam jednak, czy misja Naveeda odniesie sukces, czy klęskę. Aby się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć do lektury, do czego gorąco Was zachęcam! Książka napisana jest językiem łatwym i przyjemnym, kolejne strony pochłania się z prędkością światła, albo przynajmniej pędzącego Pendolino… ;) Chwilami żartobliwa, momentami ironiczna- mnie ujęła tym, iż sposób bycia bohatera przypominał mi Myrona Bolitaira z powieści mojego ukochanego Harlana Cobena. Oprócz tego, czytając tę historię uświadomiłam sobie, że nasze marzenia naprawdę są na wyciągnięcie ręki. Trzeba jednak w nie wierzyć i do nich dążyć. Zawsze wydawało mi się, iż historie na miarę Jamesa Bonda to czysta abstrakcja. Naveed Jamali udowadnia jednak, iż mogą się one przydarzyć zwykłym ludziom- takim jak ja, czy Ty drogi czytelniku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ty albo żadna Kordel Magdalena
4.8/5
28,55 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sielanki Saunders George
5/5
31,81 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Tajemna historia Tartt Donna
4.7/5
35,87 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Japoński wachlarz Bator Joanna
5/5
39,26 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sto pociech Szymborska Wisława
4.9/5
19,20 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorzko, gorzko Bator Joanna
4.5/5
34,88 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczygieł Tartt Donna
4.6/5
37,93 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sklepy cynamonowe Schulz Bruno
5/5
28,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa 10 grudnia Saunders George
5/5
31,80 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Komedie Shakespeare William
5/5
66,72 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Różaniec Ryś Grzegorz
5/5
21,75 zł
32,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego