Historia złych uczynków (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Zyskowska Katarzyna Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Zyskowska-Ignaciak Katarzyna Książki | okładka twarda
33,49 zł
asb nad tabami
Zyskowska-Ignaciak Katarzyna Książki | okładka miękka
30,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"Ta książka nikogo nie pozostawi obojętnym".
Anna Dereszowska

Nina przyjeżdża na studia do Warszawy. Wierzy, że ma szansę na lepsze życie, niż miała jej matka. Sprawy się jednak komplikują, gdy zakochuje się w swoim wykładowcy. Miłosz jest fascynujący i szybko uzależnia od siebie młodą dziewczynę. A potem nagle znika. Nina czuje, że musi go odnaleźć. Trafia na ślad, które prowadzi ją do starego domu w przedwojennym letnisku. Domu, w którym w czasie wojny zdarzyło się coś bardzo złego.

Czy Miłosz i Nina musieli się spotkać?

Niezwykła, piękna i poruszająca opowieść o rodzinie, matkach i córkach, złych i dobrych wyborach, i o tym, że coś, co wydarzyło się bardzo dawno w naszej rodzinie, może mieć ogromny wpływ na nasze życie.

Książka, o której trudno będzie zapomnieć.

Tytuł: Historia złych uczynków
Autor: Zyskowska Katarzyna
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25327533
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
33
4
7
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
39 recenzji
02-04-2018 o godz 16:58 Miliony książek dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z mojego bloga milionyksiazek.blogspot.com <3 MOJA REKOMENDACJA... (**)Los połączył ich wiele lat temu. Gdy spotkali się przypadkiem, nie wiedzieli, że coś zdecydowało za nich. "Historia złych uczynków" to powieść, która pokazuje, że przed przeznaczeniem nie da się uciec, a przeszłość wraca do nas w najmniej spodziewanym momencie. Pomiędzy miłością, a nienawiścią istnieje tylko cienka granica, a Nina i Miłosz muszą zdecydować po której stronie wylądują. Jednak kto zapłaci za błędy, z których nigdy nie zostały wyciągnięte konsekwencje? *~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~* Decydując się zrecenzować książkę zrobiłam to szczególnie ze względu na intrygujący mnie opis. Jak wspomniałam w mojej rekomendacji uważam, że przed przeznaczeniem nie da się uciec, a błędy przeszłości zawsze mają swoje konsekwencje (nawet jeśli zostają odkryte po latach), co w niejaki sposób odzwierciedla książka. Tak jak każda zbrodnia musi mieć swoją karę (tak, czytałam ostatnio "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego ;) ), tak za każdy błąd trzeba zapłacić odpowiednią cenę. Jednak jak wysoka ona będzie? Przyznam szczerze, że sięgając po książkę nie wiedziałam czego się spodziewać. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i przyznam, że zdecydowanie nie ostatnie! Zorientowałam się co i jak, i zdradzę, że szczególnie zaciekawił mnie opis książek Ty jesteś moje imię oraz Zanim. Najbardziej w książce (oprócz wielowątkowości) urzekł mnie sposób przedstawienia historii. Poznajemy historie różnych par - Miłosza i Niny z czasów współczesnych oraz Felicji i Bronka z czasów Drugiej Wojny Światowej. Sposób widzenia "przedstawiany" jest przez różne postacie (nie tylko te cztery główne). W którymś momencie pomyślałam, że to takie połączenie kilku łączących się ze sobą w jakiś sposób historii w jednej książce. Powieść wciąga nas swoją tajemniczością i nieprzewidywalnością. Dość fascynujące dla mnie są również hmmm.. kryminalne(?)/mroczne wątki. Patrząc na książkę pod względem graficznym jestem jak najbardziej za obecną wersją okładki. Uważam, że grafik odwalił kawał dobrej roboty. Nie mam również zastrzeżeń do drukarni, książka jest poprawnie złożona, grzbiet "czysty" (wspominam o tym z pewnego powodu, o którym dowiecie się już niedługo). Historia złych uczynków to wielopokoleniowa, zaskakująca nieprzewidywalnością powieść, która pokazuje, że przeszłość zawsze upomina się o swoje, sekrety niszczą psychikę, a każdy grzech musi zostać odpokutowany.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2018 o godz 11:54 Anna Kaczmar dodał recenzję:
Katarzyna Zyskowska proponuje czytelnikowi niezwykle rozbudowaną, monumentalną opowieść, obok której nie można przejść obojętnie. Wciąga czytelnika w wir zdarzeń, które wywołują w nim wiele skrajnych emocji. Poprzez perspektywę opowieści o dwóch rodzinach zastanawia się nad istnieniem mrocznego fatum, które kształtuje losy ludzkiej jednostki nawet przed jej narodzinami. Bo przeszłość, teraźniejszość i przyszłość splatają się wzajemnie, oddziaływają na siebie bez wiedzy i zgody uwikłanego w nie człowieka. ,,Historia złych uczynków” to swoiste odbicie najbardziej mrocznych zakątków ludzkiej duszy. Gwałty, morderstwa, zdrady, desperacka walka o przeżycie w trudnych czasach międzywojnia i okupacji to mroczna rzeczywistość, o której bez upiększeń pisze Zyskowska. Plastycznie i w przepełniony detalami sposób nie tylko odkrywa osłonięte woalem tajemnicy i przemilczenia wstydliwe wydarzenia i mroki owych czasów, ale również wszczepia w czytelnika przekonanie, że zło drzemie w każdym z nas. W sprzyjających okolicznościach jednostka jest bowiem zdolna popełnić nawet najgorsze bestialstwo.Mimo, że przedstawione w niej wydarzenia są brutalnie prawdziwe, pełne strachu, smutku, nienawiści i rozpaczy, to zniewalają one czytelnika i niepozwalaną mu się od nich oderwać. Nawet po zakończeniu lektury czytelnik wciąż ma przed oczami obrazy wielkiego zła będącego skutkiem przeznaczenia. Mrocznego fatum, które dopóki nie doczeka się ostatecznej kary za dawne grzechy, to będzie niszczyć życie wielu pokoleń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 17:12 Asia dodał recenzję:
Na skrzydełku okładki napisano, że powieści Katarzyny Zyskowskiej nie otulają niczym ciepły kocyk i nie rozgrzewają jak goździkowa herbata. Nie wiem, ile w tym prawdy i jakie są pozostałe powieści pani Katarzyny, ale ta historia rzeczywiście do otulania się nie nadaje. I bardzo dobrze, bo tych otulających, ciepłych, przytulnych – mamy bardzo wiele, a takich mocnych, niepokojących, a równocześnie dobrze napisanych zdecydowanie mniej. Fabuła powieści pani Zyskowskiej skojarzyła mi się z rozchełstanym kłębkiem sznurka. Kłębkiem splątanym do imentu, w którym poszczególne nitki pełzają na wszystkie strony, zaciskając się w dziesiątki większych i mniejszych supełków, pozornie nie do odplątania. Jednak wystarczy w tym chaosie odnaleźć jedną postrzępioną końcówkę i cierpliwie przeciągać ją przez niezliczone tunele, pętelki i węzły, bo dojść jądra kłębka. Kłębka lub przesyconej tajemnicą historii, której początek tkwi w jakimś „dawno dawno temu”, tuż przed wybuchem wojny, a może jeszcze wcześniej? Początkowo sądziłam, że Katarzyna Zyskowska stworzyła powieść o toksycznej miłości, chorym związku, w którym jedna strona jest silnie podporządkowana drugiej, w którym dochodzi do przemocy fizycznej i psychicznej. Ale nie. To co najważniejsze w tej historii, kryje się jeszcze głębiej. W przeszłości. W złych uczynkach, których jedynymi świadkami były ściany starego domu, pnie strzelistych sosen, zakurzone pokoje i omszałe głazy. Uczynkach, które nigdy nie zostały ukarane. Tytułowych bohaterach powieści. Katarzyna Zyskowska płynnie wiedzie nas przez koleje losu swoich bohaterów. Tych ludzkich. Tych z przeszłości i tych nieco bliższych nam w czasie. Stosując zabieg retrospekcji, odsłania kulisy, wydarzeń – często dramatycznych – sprzed lat. Nie zważa na tabu i konwenanse. Potrafi zmienić język swojej powieści, szyk zdań, brzmienie dialogów, by oddać atmosferę konkretnej epoki. Przywołuje miejsca i ludzi znanych z kart podręczników historii. Tak po prostu przyznaję – czytałam tę powieść z fascynacją. Z wypiekami. Nie mogłam się oderwać, bo już, teraz! chciałam poznać mroczne sekrety bohaterów Zyskowskiej. Teraz otwieram na pierwszej lepszej stronie i podczytuję. Sprawdzam koleje zdarzeń, kręcę głową nad tym, jaki świat jest malutki. Trawię książkę. I prawdą jest, że ta powieść nie pozostawia czytelnika obojętnym. Że wchodzi pod skórę i uwiera. Jak drzazga.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2018 o godz 02:41 Anonim dodał recenzję:
Książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zdecydowanie to jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Jest genialna! Wzięłam ją do ręki i przepadłam. Przepadłam z nią i w niej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2018 o godz 00:00 Włodzimierz Palubicki dodał recenzję:
Nie spodziewałem się, że w Polsce mamy autorów takiej klasy. Prawdziwy thriller wysokich lotów. Nie zaliczam jej jednak do książek przyjemnych i już opisuje Wam dlaczego. Jest to odarcie człowieka z człowieczeństwa. Historia złych uczynków jest naprawdę pokazaniem naszej złej natury. Jednak tacy już jesteśmy, nie każdy jest dobrym człowiekiem i patrzy na drugiego przez pryzmat zwany sercem. Czy naprawdę to była miłość uczennicy do wykładowcy czy tylko wielka fascynacja? Co tak naprawdę wydarzyło się w dworku pod Warszawą. Jest to szereg ciekawych momentów, które budują ciekawą całość. Trudno jest opisać w kilku wersach odczucia towarzyszące mi podczas czytania. Jedno jest pewne, ta książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Zdecydowanie na tak!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2018 o godz 20:17 PolecamGoodBook dodał recenzję:
To coś więcej niż uczucie. To psychoza. Łapie, przydusza, izoluje od świata. Czasem lubię eksperymentować i ryzykować i właśnie to zrobiłam, sięgając po polską literaturę, której na ogól nie czytam, bo nie lubię polskich bohaterów i akcji dziejącej się w naszym kraju. W moje ręce wpadła nowość od wydawnictwa Znak i cóż, spróbowałam. Już pierwsze rozdziały porwały mnie na dobre i mówię to z ręką na sercu, sama siebie zszokowałam, tym jak łatwo polubiłam styl autorki. Nieraz, w pewnych fragmentach, przypominał mi styl Zafona, co bardzo mi się podobało. Czułam się, jakbym czytała książkę idealnie pasującą do mojego gustu. Dramaty i problemy, kłótnie, miłość, przemoc – dzika mieszanka na dwóch płaszczyznach czasowych. Wtedy i kiedyś. Fabuła skomplikowana, ciekawie rozbudowana i cały czas podtrzymująca napięcie. Plus za plusem, co mogę powiedzieć, dałam się urzec! Do Niny miałam neutralny stosunek i nie chodzi o to, że była źle wykreowaną postacią, ale zupełnie nie była typem człowieka, z którym chciałabym się zakolegować. Czasami, zdarzało się i tak, że trochę mnie denerwowała, lecz przeżyłam do końca i jestem bardzo zadowolona z lektury. Wspomnę też o Miłoszu. Niestety, to co zastosowała wobec niego Zyskowska, nie przypadło mi do gustu, bo na kolejnych kartkach powieści rozpłynął się, a jego imię zawisło w powietrzu. Wspomnienia wracają jak bumerang. Skutki przeszłości w teraźniejszości. Dwie płaszczyzny czasowe w powieści to ciekawy zabieg i tutaj jestem pełna podziwu dla autorki, że sprostała zadaniu, nie pogubiła się w szczegółach. Muszę przyznać, że zaskakiwała mnie swoją wyobraźnią – niektóre momenty w książce wbijały mnie w fotel. To są książki, które czyta się bardzo szybko, bo frustruje nas niewiedza. Spragnieni kolejnej dawki szczegółów wertujemy kartki, nie zerkając na zegar. Podobała mi się strata rachuby czasu, bo dość przyjemnie spędziłam te chwile z Historią złych przypadków i teraz dumnie prezentuje się w mojej biblioteczce. I chociaż książka jest dla mnie dużym, ale pozytywnym zaskoczeniem, to ma jedną wadę. Pod koniec zrobiła się za bardzo chaotyczna i zakończenie nie było takie, jakiego bym oczekiwała i zostawiło niedosyt. Jednakże to nie oznacza, że powieść nie zapadła mi w pamięć, bo wręcz przeciwnie, miała w sobie coś dziwnego, frapującego i na pewno zostanie w mojej głowie na dłużej. Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2018 o godz 11:15 kogellmogell dodał recenzję:
Nie wiem od czego zacząć. Podchodzę do pisania tej opinii już któryś dzień z rzędu i nadal nie potrafię zebrać myśli, aby w możliwie sensowny sposób przekazać Wam to, co tak bardzo bym chciała. Nie chcę się dzisiaj skupiać stricte na fabule książki, bo akurat w przypadku "Historii złych uczynków" najlepiej jest samemu odkrywać kolejne karty i pilnie strzeżone tajemnice. Dla mnie tutaj kluczową rolę nie grają sami bohaterowie, a cały wachlarz emocji jakich ich decyzje i postępowanie dostarcza czytelnikowi. Jedyne co musicie wiedzieć na ten moment to to, że jest to wielowątkowa, mroczna i zawiła opowieść o ludziach na pozór sobie obcych i o złych uczynkach, za które każdemu w końcu przyjdzie słono zapłacić. Jestem pełna podziwu dla autorki książki, jej kunsztu pisarskiego, niezwykle barwnego języka, niesamowicie precyzyjnie i wielowymiarowo wykreowanych postaci, oraz zła, które nie śpi, tylko czyha za rogiem i czeka na możliwość powrotu. Tutaj wszystko perfekcyjnie się ze sobą łączy i wzajemnie uzupełnia, tworząc historię doskonałą. Katarzyna Zyskowska w idealny sposób udowadnia nam, że w Polsce również mamy absolutnie fantastycznych i utalentowanych autorów, których praca zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos i docenienie.   Jeśli miałabym wybrać i polecić Wam, tylko jedną książkę z pośród tych przeczytanych w tym roku, to mój wybór padłby właśnie na "Historię złych uczynków". Oceny i opinie innych czytelników na lubimyczytac.pl mówią same za siebie i mimo, że nie zawsze ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości, to w tym przypadku w pełni się z nimi zgadzam. Nie pamiętam, abym w ostatnim czasie czytała tak klimatyczną, tajemniczą i zagmatwaną historię, w której zło nie tylko niszczy i krzywdzi, ale także łączy ludzi. Jeśli nadal się zastanawiacie czy warto po nią sięgnąć, to macie moje słowo i obietnicę, że TAK!  
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2018 o godz 15:07 Lady Margot dodał recenzję:
LADYMARGOT.PL W jaki sposób mam w ogóle zacząć tę recenzję? Po raz pierwszy usiadłam przed laptopem i głównie patrzę na białą kartkę, która wyświetla się przede mną. Toczyłam recenzenckie bitwy już niejednokrotnie. Wiem, co znaczy czekać na wenę (nigdy nie czekam, mogłabym czekać do końca życia, a czeka recenzja!), wiem, co znaczy nie umieć określić swoich uczuć względem skończonej właśnie powieści. Jednak to wszystko jest niczym w porównaniu z rozgardiaszem, jaki mam w tej chwili w głowie. Przeczytałam właśnie pozycję, którą zapamiętam do końca życia, która nie pozwoliła mi na wykonywanie codziennych obowiązków, która sprawiała, że traciłam z wrażenia oddech (autentyk!). I mam teraz po prostu grzecznie usiąść i ładnie napisać, co mi się podobało, a co nie. No żarty! Wiem jednak, że Pan Maciek z Wydawnictwa Znak, czeka na moją opinię, co mnie troszeczkę motywuje, tak więc zaczynam. A Wy trzymajcie kciuki, by coś spójnego z tego mojego rozemocjonowania wyszło. *** POSTACI Nina – młoda dziewczyna, która przyjechała na informatyczne studia do Warszawy. Jej celem jest zrobienie wszystkiego, by nie prowadzić takiego życia, jakie było udziałem jej matki. Miłosz – zagadkowy mężczyzna, który uruchomi w życiu Niny pasmo niekończących się silnych emocji i wydarzeń, tylko z pozoru nieoczywistych. Felicja – panienka z tzw. dobrego domu, niezwykłej urody, wychowywana przez ciotkę w podwarszawskim Aninie. Bronek – pierwsza miłość Felicji. Ich skomplikowane relacje zaważą na życiu przyszłych pokoleń. FABUŁA Czasy współczesne. Młoda dziewczyna z małego miasta, Nina, przyjeżdża na studia do Warszawy. Niespodziewanie zakochuje się w Miłoszu, mężczyźnie „zakazanym”, który wywraca jej życie do góry nogami. Któregoś dnia znika bez wiadomości, a dziewczyna rozpoczyna jego poszukiwania. Lata przedwojenne. W podwarszawskim letnisku dochodzi do spotkania nastoletniej Feli, córki zamożnego biznesmena i Bronka, syna znanego, warszawskiego lekarza żydowskiego pochodzenia. Między młodymi rodzi się uczucie, którego skutkiem będą tragiczne sploty wydarzeń kolejnych pokoleń. Zdążyliście zapewne zauważyć, że fabuła podzielona jest czasowo. Przyznaję, że ogromnie lubię takie zabiegi. Dodatkowo każdemu z wydarzeń możemy przyjrzeć się z perspektywy poszczególnych bohaterów, co sprawia, iż nic nie jest tutaj oczywiste, nic nie jest takie, jakie początkowo mogłoby się wydawać. Zauroczył mnie sposób dostosowywania języka powieści do opisywanych w danym momencie czasów. Autorka tak zręcznie przechodzi ze współczesności do czasów przedwojennych, że nim się zorientowałam, już po uszy wsiąkałam w historię. Kocham odwołania do staropolskich tradycji i gawęd, które niesamowicie mnie fascynują. Tutaj znajdziecie opowieści o strzygach, złowrogie nocne pohukiwania sowy. Gwarantuję, że wywołają one u Was gęsią skórkę. Tajemnica, mroczni bohaterowie, niesamowite sploty wydarzeń – to zaledwie garstka atrakcji, które czekają na Was w tej magicznej i niezwykłej powieści. DLA KOGO To powieść dla Czytelnika oczekującego od obyczajowej historii czegoś więcej, niż lukrowanej historii miłosnej, prostego do przewidzenia zakończenia, czy przyjemnie snującej się opowieści o tym, jak to doświadczona przez życie bohaterka przenosi się w Sudety, w których odziedziczyła stary dom itd., itp. Choć oczywiście i takie historie są nam potrzebne…, np. podczas wyjazdu na urlop. Nie, nie znajdziecie w tej książce żadnej smętnej historii. Są emocje chwytające za serce, są mroczne tajemnice, zło przechodzące z pokolenia na pokolenie. A przede wszystkim, nie spoczniecie, póki nie dotrzecie do ostatniej strony. To książka, która weźmie Was we władanie, całkowicie, bez zmiłowania. Zniewoli i bezwzględnie porzuci, bo zakończenie, gwarantuję, sprawi, że długo będziecie do siebie dochodzić. PODSUMOWANIE Od początku czułam, że „Historia złych uczynków” to będzie „coś”. Chwaliłam się Wam bezwstydnie, że mam nosa do książek. Biorę je do ręki i praktycznie od razu wiem, że to coś wprost stworzonego dla mnie lub jak najszybciej powinnam się tego pozbyć. Nie polecam powyższego sposobu na wybieranie dla siebie godnych pozycji do przeczytania, jednak ja ufam swojej intuicji, stąd moje początkowe przekonanie, że mam do czynienia z książką inną niż wszystkie. Zupełnie niezwykłą. Szczerze? Sama byłam zdziwiona, jak bardzo trafiłam. Nie spodziewałam się wprawdzie aż tak fenomenalnej opowieści, ale najnowsze dzieło Katarzyny Zyskowskiej zaspokoiło moje oczekiwania w stu procentach. To najwspanialsza powieść obyczajowa, jaką miałam szczęście przeczytać i nie ma w tym określeniu krzty przesady. Moim jedynym marzeniem jest, by zawędrowała na listy książkowych bestsellerów, bo zasługuje na to, jak żadna inna powieść. Polecam z całego serca! Mnie zniewoliła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2018 o godz 19:15 Dominika Pyza dodał recenzję:
Z biegiem lat coraz bardziej doceniam książki, które coś zmieniają w moim życiu. Coraz częściej je szukam i czytam. I dzisiaj mam przyjemność przedstawić Wam książkę, która z całą pewnością zostanie w mojej pamięci na dłużej. Dużo dłużej. Ninie w końcu udaje się wyrwać zapyziałej dziury, Jurgowa, w której mieszkała od chwili narodzenia. Przyjeżdża na studia do Warszawy. Wierzy, że ma szansę na lepsze życie. Lepsze od życia jej matki. A żeby to spełnić w pełni poświęca się nauce. I wszystko było dobrze, gdyby nie jedna błaha, niekontrolowana decyzja. To właśnie ta decyzja prowadzi do głębszego poznania Miłosza, wykładowcy z uczelni. Mężczyzna jest dziki, niekontrolowany, nieokiełzany i to właśnie, tak bardzo pociąga Ninę. Zostaje odurzona miłością. Jest uzależniona od niego. A człowiek odurzony nigdy nie działa racjonalnie. Aż wreszcie Miłosz odchodzi. Nie pozostawia po sobie najmniejszego śladu. Nina nie może pogodzić się z oderwaniem od jej "narkotyku". Postanawia go odnaleźć. Ta decyzja sprawia, że kobieta ma szansę poznać jego przeszłość. Zresztą swoją też. Jest to historia naznaczona bólem, trudem i niebezpieczeństwem. Historia złych uczynków... Nigdy nie miałam styczności z książkami autorstwa Katarzyny Zyskowskiej, i nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz już wiem. Jest to autorka, która pisze książki wymagające. Wymagające czasu i uwagi czytelnika. Historia jest złożona, a jej budowa ociera się o powieść szkatułkową. Pierwsze strony są niezwykle spokojne. Mogę się pokusić o stwierdzenie, że troszeczkę wieje nudą. Ale to co dzieje się później łapie za serce. I rozrywa. Książką wywołała u mnie całą lawinę niekontrolowanych emocji. I wyciągnęła ze mnie wszystkie negatywne. Przeżyłam książkowe katharsis. Mój umysł został całkowicie oczyszczony. To co było złe, zniknęło. Po przeczytanie tej książki do teraz kłębią mi się w głowie pytania. Jak bardzo potrafi zaślepić miłość? Do czego jest zdolny zakochany człowiek? Jak daleko jest się w stanie posunąć? Jak bardzo kontrolujemy nasze życie? Do czego są w stanie doprowadzić niedomówienia? To nie jest historia o ludziach idealnych. To książka, w której bohaterowie są prawdziwymi ludźmi z krwi i kości. Popełniają błędy. Nie są aniołami, grzeszą. Już sam tytuł wskazuje na historię mroczną, a może nawet brutalną. Co ciekawe, brak tu schematyczności, która jest dużą pułapką dla współczesnych autorów. Książka jest wielowątkowa, ale to wszystko idealnie składa się na historię Niny. Historia jest przemyślana i dopracowana w każdym calu. Widać tu wybitność pióra autorki. To, za co uwielbiam tę książkę, to fakt, że Katarzyna Zyskowska ma wrodzony talent do tekstów ruszających serce. Mój egzemplarz recenzencki jest cały pokreślony kolorowymi długopisami i zakreślaczami. Mam wrażenie, że nie ma strony, na której nie zaznaczyłabym jakiegoś cytatu. Jest to wręcz prawdziwa kopalnia. Już teraz wiem, że będę do nich często wracać. "Historia złych uczynków" idealnie oddaje historię zła. Jest ono ubrane w słowa i zachowania. Czasami wszystkie te grzechy przytłaczają, ale styl autorki nie pozwala na zbytnie przeciążenie. Książka pozwala pewne rzeczy uporządkować w swojej głowie związane z życiem. Uświadamia, a nawet nie zwykle podkreśla fakt, że nasze życie jest podobne do domino. Jedno wydarzenie ciągnie za sobą wiele innych. Jest to niekończący się ciąg przyczynowo-skutkowy. Historia opowiedziana przez Katarzynę Zyskowską zawiera wątki historyczne, kryminalne i psychologiczne. Uprzedzam, że nie jest to historia dla każdego. Jest to książka dla świadomego czytelnika. I taki czytelnik w pełni doceni wartość tej książki. A kiedy sięgnięcie, to jestem pewna, że się Wam spodoba. Nie ważne jaki gatunek czytacie na co dzień.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2018 o godz 19:25 Detektyw Książkowy dodał recenzję:
Jutro swoją premierę będzie miała najnowsza powieść Pani Katarzyny Zyskowskiej pt."Historia złych uczynków",a ja już dzisiaj przychodzę do Was z przedpremierową recenzją, aby zwrócić Waszą uwagę na ten tytuł. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale z pewnością nie będzie ono ostatnie, ponieważ zakochałam się w przedstawionej historii. Aczkolwiek nie wiem czy słowo "zakochałam" jest tutaj na miejscu, ponieważ jest to bardzo "niegrzeczna" książka. Jesteście ciekawi mojej opinii? Nina nie chce dalej mieszkać w swojej małej miejscowości, dlatego pragnie jak najszybciej wyjechać do wielkiego miasta. Po ukończeniu szkoły, dziewczyna ma w planach studiować informatykę, dlatego składa dokumenty do bardzo dobrej uczelni. Niestety, nic wszystko układa się po jej myśli, ponieważ koledzy z roku, potrafią być dla niej bardzo uciążliwi. Jednak pewnego dnia życie bohaterki diametralnie się zmienia, kiedy pod wpływem impulsu wsiada do auta nieznajomego mężczyzny, a dokładniej mówiąc do auta swojego wykładowcy - Miłosza. Dziewczyna każdego dnia coraz bardziej uzależnia się od przystojnego towarzysza i czuje, że w końcu spotkała na swojej drodze idealnego partnera. Nagle po kilku miesiącach znajomości Miłosz znika, a Nina postanawia go za wszelką cenę odnaleźć. Takim oto sposobem trafia do domku letniskowego w Aninie, gdzie zostały popełnione bardzo złe uczynki. Tę książkę przeczytałam dwa tygodnie temu i od tego czasu, próbowałam napisać recenzję, ale za bardzo mi to nie wychodziło. Mój rytuał pisania wyglądał mniej więcej tak: siadałam przy laptopie i myślałam co konkretnego mam napisać o historii Niny i Miłosza. Tępo patrzyłam w ekran, pisałam coś, a potem to usuwałam. Co mogę napisać o tej książce? Może to, że jest niepokojąca, skomplikowana, mroczna i toksyczna? Albo powinnam wychwalić bohaterów, którzy są naprawdę świetnie wykreowani, ale raczej nie mogę powiedzieć, że ich polubiłam, bo są dość "specyficzni"? Teraz kiedy myślę o "Historii złych uczynków" mam w głowie naprawdę ogromny mętlik, ponieważ ta powieść bardzo się wyróżnia na tle tych wszystkich powieści, które dotychczas przeczytałam - w niej nic nie jest tylko czarne albo białe. Ta recenzja będzie dla mnie ogromnym wyzwaniem, ale mam nadzieję, że uda mi się jak najlepiej oddać wspaniałość tej książki. Gdy zaczęłam czytać tę powieść i przekroczyłam setną stronę myślałam, że głównym wątkiem powieści będzie przeznaczenie. Jednak teraz kiedy jestem po lekturze, dochodzę do wniosku, że przewodnim tematem książki jest tzw. "karma" albo inaczej prawo przyczyny i skutku. Wiecie co to znaczy - jeśli popełniasz zły uczynek to ten uczynek prawdopodobnie do Ciebie wróci. Tak właśnie było w przypadku Niny i Miłosza, ale nie do końca. Bardzo żałuję, że w tym temacie nie mogę się bardziej rozwinąć, ale coś czuję, iż zdradziłabym Wam dużo z fabuły, a tę powieść czyta się jednym tchem kiedy kompletnie się nic się o niej nie wie. W każdym razie ja byłam zachwycona gdy przewracałam kolejne strony i nie wiedziałam co dalej się wydarzy. Nie rozgryzłam toku myślenia autorki, dlatego wiele wątków mnie zaskoczyło. A oprócz tego, byłam pod wrażeniem jak autorka radzi sobie ze stopniowaniem napięcia, a wierzcie mi na słowo, iż ciarki nie raz przeszły mi po plecach. Bohaterowie książki zostali ciekawie skonstruowani. Tak jak już wcześniej wspomniałam są oni dość specyficzni. Niby zostali wykreowani na normalnych ludzi, którzy pracują, uczą się, kochają i kłócą, ale mają w sobie pewną cząstkę mroku. Chociaż gdyby tak na to spojrzeć głębiej to każdy z nas ma swoją jasną i mroczną stronę, nieprawdaż? Autorka skupiła się na tym, aby pokazać czytelnikowi różne twarze i oblicze człowieka. Możliwe, że większość z Was będzie zaskoczona postawami Niny i Miłosza, ale z pewnością znajdą się też tacy, którzy ich zrozumieją, a nawet być może usprawiedliwią.W każdym razie ja mam problem z ocenieniem tego czy lubię tę parę czy nie. Aczkolwiek mogę napisać, iż zostali bardzo dobrze wykreowani, ponieważ są szczerzy i naturalni w swoich czynach. Podczas czytania "Historii złych uczynków" nie odnosiłam wrażenia, iż są sztuczni czy wyidealizowani, wręcz przeciwnie. Dawno nie spotkałam tak "ludzkich" książkowych bohaterów - oni są jednocześnie źli, dobrzy, uczciwi, dwulicowi, prawdziwi - nie da się jasno określić czy są pozytywni czy też nie. Oczywiście ta powieść nie składa się wyłącznie z opowieści Niny i Miłosza. Gdy zdecydujecie się na przeczytanie utworu Pani Katarzyny będzie mieli szansę poznać, aż trzy inne pary, a co za tym idzie trzy różne historie, które jakimś sposobem się ze sobą łączą. Między inni poznacie dziennikarkę i chirurga, maturzystę i nastolatkę oraz wykładowcę i studentkę - na pewno z tą szóstką nudzić się nie będziecie. "Historia złych uczynków" to powieść niesamowita. Pełna tajemnic, intryg i złych uczynków, które mogą dopaść każdego. Autorka stworzyła nietuzinkową opowieść o ludziach, nie potrafiących przerwać spi
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2018 o godz 09:35 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
Dewastuje wrażliwość, kaleczy empatię i niszczy naszą wiarę w ludzi. Ta opowieść podważa fundamentalną prawdę, jakoby "człowiek był z gruntu dobry". W Historii złych uczynków głównym bohaterem jest bowiem drzemiące i wyzierające z człowieka zło... Historia złych uczynków jest doskonała. Takich książek się nie zapomina, nawet jeśli mocno zaciśniemy oczy i przywołamy najradośniejsze wspomnienia. Gdzieś z tyłu głowy zawsze kołatać będzie myśl, że zło było, jest i będzie... Nina – młoda, mocno zakompleksiona dziewczyna z Jugowa (małej miejscowości na Dolnym Śląsku) – rozpoczyna studia w Warszawie. Jej życie zmienia się diametralnie, kiedy wikła się w skomplikowany związek z fascynującym i tajemniczym Miłoszem. Zadurza w nim, traci dla niego głowę. Chyba nawet zakochuje... i właśnie wtedy Miłosz znika. Anin, podwarszawski dworek, tuż przed drugą wojną światową. A w nim wakacyjne zauroczenie Felicji i Bronka. Zauroczenie czy miłość? Dwie płaszczyzny, dwa światy, dwa przedziały czasowe. I jedno zło. Zło, które niszczy, krzywdzi, zabija. I łączy. Jestem absolutnie zachwycona kunsztem pisarskim Autorki. Spodziewałam się romansu podbarwionego "grejowymi odchyłami" a dostałam nietuzinkową, perfekcyjnie skonstruowaną intrygę ze złem w roli głównej. Kryminalno-thrillerowe wątki fascynują, piękny styl zachwyca, dosadny język fascynuje, opis drzemiących w człowieku żądz zawstydza. A zakończenie? Miażdży. Jedna z najlepszych historii jakie miałam przyjemność przeczytać. http://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/03/historia-zych-uczynkow-katarzyna.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2018 o godz 11:53 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Zabierając się za czytanie "Historii złych uczynków" spodziewałam się raczej przeciętnej książki - do przeczytania jeden raz i zapomnienia. Kompletnie nie brałam pod uwagę tego, że ta z pozoru niewinna powieść może zrobić na mnie tak ogromne wrażenie i zapuścić korzenie w moich myślach na bardzo długi czas. Według mnie na rynku wydawniczym zdecydowanie brakuje tak dobrze dopracowanych historii, i to w dodatku spod pióra polskich autorów. Takie perełki powinny być jak najmocniej promowane, aby trafiły do jak największego grona czytelników, którzy będą mogli docenić umiejętności autorki i zachwycić się przygodami głównych bohaterów. Co takiego wydarzyło się na kartach tej powieści? W jaki sposób autorce udało się mnie tak zaskoczyć? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. Nina przyjeżdża do Warszawy z nadzieją, że uda jej się wieść lepsze życie niż matka. Jednak dzień, w którym poznaje Miłosza, wywołuje lawinę niekontrolowanych i niespodziewanych konsekwencji. Ich związek jest toksyczny i niebezpieczny, ale pomimo tego, dziewczyna nie potrafi go zakończyć. Pewnego dnia Miłosz znika, a Nina orientuje się, że wcale nie znała go tak dobrze jak jej się początkowo wydawało. Bohaterka postanawia dowiedzieć się o nim czegoś więcej, jednak nie podejrzewa, że aby to zrobić będzie musiała powrócić do przeszłości, która może okazać się bardzo bolesna. Co takiego odkryje Nina? Czy to co ją spotka będzie karą za błędy jej przodków? Fabuła książki jest niesamowicie intrygująca i przede wszystkim doskonale dopracowana. Już od pierwszych stron dokładnie widać, że autorka świetnie przemyślała całą historię i zaplanowała każde wydarzenie w taki sposób, aby płynnie łączyło się z resztą wątków. Katarzyna Zyskowska podaje czytelnikowi wiele informacji i przedstawia bohaterów, którzy pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Szybko jednak okazuje się, że każda postać odgrywa szczególną rolę w tej powieści i nie sposób zepchnąć jej na dalszy plan. Jestem pod wrażeniem ogromnych umiejętności autorki i jej dbałości o dosłownie każdy, nawet najmniejszy szczegół. Bohaterowie są naprawdę świetnie wykreowani, a każdy z nich wyróżnia się niepowtarzalną osobowością i cechami charakteru. Autorka bardzo mocno zagłębia się zarówno w psychikę postaci, jak i przeszłość każdego z nich. Muszę przyznać, że uwielbiam takich bohaterów - z krwi i kości - którzy wręcz wyskakują spomiędzy kartek i wydaje nam się, że zaczynają uczestniczyć w naszym własnym życiu. Nina jest osobą, której bardzo współczułam i jednocześnie mocno się z nią zżyłam. Potrafiłam zrozumieć jej fascynację Miłoszem i nie byłam w stanie długo denerwować się na jej niemądre zachowanie. Język, którym posługuje się autorka jest niesamowicie lekki, ale jednocześnie ukazuje ogromne umiejętności jakie posiada Katarzyna Zyskowska. "Historia złych uczynków" to powieść, która jest po prostu bardzo dobrze napisana pod względem językowym. To pozycja, której nie brakuje absolutnie niczego i jestem pewna, że czytelnicy, którzy zdecydują się po nią sięgnąć, docenią każdy przeczytany rozdział. Nie mam pojęcia dlaczego tak późno zdecydowałam się na zapoznanie z tą autorką, ale wiem, że kiedy tylko nadarzy się okazja do ponownego spotkania, z przyjemnością ją wykorzystam. "Historia złych uczynków" to pozycja, którą ciężko zakwalifikować do jednego gatunku. Mamy tutaj wątki obyczajowe, trochę historii, a nawet okruchy zjawisk paranormalnych. Autorka stworzyła niezłą mieszankę, ale zrobiła to w sposób, który absolutnie zachwyca. Ta książka jest dla mnie tak ogromnym zaskoczeniem, że jeszcze długo po zakończeniu lektury miałam problemy z zebraniem wszystkich pojawiających się w mojej głowie myśli. Ten tytuł po prostu musicie mieć w swojej biblioteczce! Podsumowując - "Historia złych uczynków" to prawdziwa perełka pośród przeciętnych tytułów pojawiających się w księgarniach. Jestem pewna, że kiedyś powrócę do tej książki i jeszcze raz przeżyję wspólnie z bohaterami ich historię. Ogromne brawa dla autorki, która stworzyła coś oryginalnego, a przy tym niesamowicie fascynującego. Czekam na więcej takich książek!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2018 o godz 15:30 Anna Rydzewska dodał recenzję:
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Zyskowskiej i muszę przyznać, że jestem oczarowana piórem autorki. Styl jest lekki i przyjemny, sugestywny, w zaskakująco silny sposób przemawia do czytelnika. Pisarka stworzyła naprawdę niezwykłe tło historyczne, które umożliwia mentalną, angażującą wszelkie zmysły, podróż do okresu II wojny światowej. Jesteśmy naocznymi świadkami ludzkich dramatów, przeżywamy je niczym swoje własne. Wiarygodność przekazu nie tylko wzmaga doznania emocjonalne, ale także sprawia, iż zatracamy się w tej opowieści bez reszty, nie chcemy wracać do zwykłej, szarej rzeczywistości. Postacie stworzone przez autorkę są niesłychanie barwne, pełnowymiarowe. Mamy możliwość zagłębić się w ich psychikę, poznać sekrety, odkryć, co nimi kierowało. Nikt nie jest z natury po prostu zły, jednak pewne sytuacje zmuszają ludzi do popełniania okrutnych, wręcz niewyobrażalnych czynów. Trudności, z jakimi musieli zmierzyć się bohaterowie powieści, dla wielu z nas obecnie mogą wydawać się niemożliwe, ale w tamtych brutalnych czasach, było to rzeczą normalną. To doskonale odzwierciedla okrucieństwo wojny, gdy człowiek kieruje się zupełnie innymi priorytetami, nie zawsze ma możliwość postępować zgodnie ze swoim sumieniem, nie może żyć tak, jak tego pragnie. Każdy pożąda miłości, jednak często nie ma sposobności, by zaznać tego spełnienia. Perfekcyjnie ukazane zostały też jej różne oblicza, ujrzymy zarówno piękną, niewinną fascynację, gorącą namiętność, jak i uczucie, które staje się idealnym narzędziem manipulacji. Ogromną zaletą książki Katarzyny Zyskowskiej jest to, że kolejne elementy są odkrywane stopniowo, etapami. To powieść nasiąknięta sekretami i mrocznymi tajemnicami, które z czasem zaczynają się układać w jedną spójną całość. Dostrzegamy, że każda decyzja pociąga za sobą pewne konsekwencje, wszelki błąd musi zostać ukarany, jeśli nie teraz, to w przyszłości. Mroczny, pełen sekretów klimat wielokrotnie przyprawia o dreszcze, intensywnie mąci w głowie czytelnika, który nie ma bladego pojęcia, czego może spodziewać się na kolejnej stronie. Nieobliczalność i silne, rosnące napięcie nie pozwalają przerwać lektury ani na chwilę. "Może wszystkie jej przemilczenia i niedopowiedzenia powinny były mnie zastanowić, może należało przewidzieć, że brudy i tajemnice, które tak skrupulatnie zamiotła pod dywan, kiedyś spod niego wypełzną? " Jest to przede wszystkim głęboka, życiowa, powieść o trudnych wyborach, lecz także o przeznaczeniu i o obowiązkowej karze za grzechy. Nie zabraknie w tej historii niespełnionych marzeń, ale znajdziemy również miłość, która choć wiele razy będzie wystawiona na próbę, udowadnia, że odrobina szczęścia należy się każdemu. Nie jest to jednak pozycja łatwa, autorka porusza niesamowicie trudną, bolesną tematykę taką jak prześladowanie Żydów, nietolerancja wobec odmienności, molestowanie czy śmierć. Po lekturze spodziewajcie się głębokiej zadumy, wielogodzinnego rozmyślania nad ludzkim losem. Nasuwają się głównie pytania odnośnie mrocznej natury człowieka. Czy grzech może złączyć pokolenia? Czy wszyscy skrywają mroczne sekrety? A może w każdym z nas drzemie zło, które tylko czeka na odpowiednie warunki, by się ujawnić? Podsumowując, "Historia złych uczynków" to wyjątkowa, intrygująca, wielowątkowa, ale nadzwyczaj spójna opowieść o demonach przeszłości i o grzechach, które muszą być za szelką cenę odpokutowane, nawet jeśli ma się to spełnić dopiero w dalekiej przyszłości. Zaskakująca, mocna, pełna sekretów i niedomówień, swą wiarygodnością zarówno zachwyca, jak i przeraża. Gwarantuję, iż kolejno ujawnione tajemnice wielokrotnie wbiją was w fotel, a mroczny klimat przyprawi o dreszcze. W tę historię wsiąka się całą duszą, totalnie hipnotyzuje czytającego, obezwładnia. Zapewniam, że to pozycja wyjątkowa, takiej książki jeszcze nigdy nie czytaliście. Wierzę, że będziecie nią równie mocno zachwyceni, jak ja! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2018 o godz 11:59 LifestylebyAgnieszka dodał recenzję:
Już sam tytuł książki mocno intryguję. Z pozoru dwie różne historie, które z zaciekawieniem się czyta. Co połączyło młodych Ninę i Miłosza? Czy niewinna, młodzieńcza miłość Feli i Bronka przetrwa czas wojny? Czy spotkają się jeszcze? Odpowiedzi są w książce, ja mogę jedynie zdradzić, że losy bohaterów są dość pokręcone, lecz z czasem wszystko się wyjaśnia. Powiem szczerze, że na pewno jest to książka, o której nie zapomni się zaraz po odłożeniu. Nacechowana emocjami, bólem, cierpieniem, czasem wojny, ale też pożądaniem czy miłością. Akcja jest dobrze zbudowana, z każdą stroną chce się więcej, aby jak najszybciej dowiedzieć się jakie są powiązania między osobami. Jak by ktoś mnie zapytał jaki to gatunek to nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć. Są tu elementy zarówno kryminału, romansu jak i powieści. Sami bohaterowie charakterystycznie wykreowani. Jedni z nich zyskują naszą sympatię, zaś inni odpychają od siebie czy też irytują. W moim przypadku polubiłam Ninę i chciałam się przekonać jaki sekret skrywa, jakie są tajemnice jej burzliwego związku z Miłoszem. Zaś tą osobą, która nie zyskała sympatii jest Fela. Jak by ją opisać? Jako dziecko niewinna, radosna, zakochana w Bronku. Wraz z wiekiem staje się chłodna, wyrachowana, ma problem z wyrażaniem uczuć, bezgranicznie zakochana w swoim synu. W tej historii pojawiają się też złe uczynki, które symbolizuje sowa, jej pohukiwania i żółte oczy. Czyny te dotyczą różnych osób i zawsze kryją jakiś sekret. Wiadomo, że każdemu czytelnikowi mogą spodobać się inni bohaterowie, ponieważ mamy różne gusty. Zdecydowanie polecam przeczytać osobom, które lubią książki o trudnej tematyce i zapadające w pamięć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2018 o godz 09:23 Anna Rosińska dodał recenzję:
Obejrzyj się! A jeżeli to Tobie przyjdzie zapłacić za wszystkie złe uczynki? On i ona. Jak ogień i woda. On nie bacząc na nic i nikogo, kroczy dumnie i niszczy wszystko wokół siebie, a zwłaszcza ją. Tę, która próbuje ugasić rozszalały żywioł. Ale jest zbyt słaba, zbyt zagubiona, zbyt ufna, zbyt dobra. Pozwala się parzyć, tłamsić, uzależniać. Aż wreszcie nie potrafi bez niego żyć, chociaż to tak strasznie boli... Kiedy na dobre znika z jej życia, rozpoczyna poszukiwania, bo jest coś, o czym nie zdążyła mu powiedzieć. Taki jest Miłosz i taka jest Nina. Mężczyzna i kobieta, którzy nigdy nie powinni się spotkać. A mimo to zły los postawił ich naprzeciw siebie na drodze życia. Przeznaczenie? A może... karma? Słoneczne lato i znienawidzone wakacje na polskiej wsi. To nie może się udać. A raczej nie mogłoby się udać, gdyby nie ona. Młoda, piękna i taka odważna. Kolejna znajomość, która wiele lat wcześniej nie powinna była się wydarzyć. Gdyby nie wojna, może wszystko potoczyłoby się inaczej? Kto zapłaci za te wszystkie złe uczynki? Kiedy to się wreszcie skończy?! Decydując się na przeczytanie i zrecenzowanie tej powieści, nie wiedziałam tak naprawdę, na co się piszę. Jedyne, co znałam, to tytuł, wydawnictwo i nazwisko autorki. Autorki, z której twórczością nigdy wcześniej nie miałam do czynienia. A mimo to postanowiłam zaryzykować, zupełnie jak bohaterowie powieści. W moim przypadku się opłacało, a w ich? Ta historia to jedno wielkie WOW. Dwie płaszczyzny czasowe : teraz i wtedy. Dwa języki. Wydarzenia z teraźniejszości opisane nowocześnie, tak (nie)zwyczajnie. I przeszłość. I tylko subtelne zmiany w zapisie i konstrukcji zdań, a ja miałam wrażenie, jakbym cofnęła się w czasie i trafiła w sam środek trwającej wojny. Coś niesamowitego! Cała fabuła - misternie przemyślana. Każdy krok - dopracowany niemal ze szwajcarską precyzją. Tu nic nie dzieje się bez przyczyny. Liczyłam na... No właśnie. Spodziewałam się obyczajówki. Po prostu, dobrej, polskiej obyczajówki, która sugerując się tytułem troszkę mną potrząśnie. Ale takiego trzęsienia ziemi w życiu bym się nie spodziewała. To spotkanie, z tymi ludźmi było takie... rzeczywiste. Ich uczucia, emocje, czyny. Jakbym stała obok nich, oddzielona jedynie szybą, która tłumi krzyki. I to wszechobecne zło, wypełzające z każdej strony bezszelestnie niczym węże. Niezauważalne, a jednak obecne. Kiedy byłam w trakcie lektury, w mojej głowie powoli rysował się zarys przyszłej recenzji. Pojawiały się pojedyncze zdania, myśli, które zamierzałam wpleść w poszczególne akapity, fragmenty, które planowałam zacytować. Im bardziej zbliżałam się do końca, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że one będą bezużyteczne, bo przecież teraz już nic nie będzie takie same. Taka właśnie jest "Historia złych uczynków". Ją się czyta z lekkim drżeniem serca czekając na cios, a kiedy wreszcie się ją zamknie, siedzi się oszołomionym w fotelu, nie mogąc się poruszyć. W głowie zaczynają kłębić się myśli, a co jeśli zło nie zostało ukarane i teraz kolej... na mnie?!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 00:03 marciaK dodał recenzję:
Mam nadzieję, że ta książka zostanie bestsellerem !!! Trzymam za to mocno kciuki !!! To niesamowita powieść – trzyma w napięciu do ostatniej strony. Niby thriller a jest tu wszystko: zbrodnia, ból, miłość, nadzieja i ciągle splatająca się teraźniejszość z przeszłością. Autorka opisuje to wszystko w wspaniały sposób, posiada szczególnie niebywałą zdolność przeplatania teraźniejszości z przeszłością. Po przeczytaniu powieści miałam wrażenie, że była to historia na faktach. Każdy wątek jest ciekawy skrywa mnóstwo tajemnic i niedomówień powiązanych z grzechami przeszłości. Bardzo ciekawym „elementem” powieści jest tajemnicza sowa, która melodyjnie pohukuje i posiada ogromne oczy… Co sowa może mieć wspólnego z Bronkiem, Felą, Basią, Niną i Miłoszem? A co ich łączy? Czy czyny przodków mogą mieć wpływ na kolejne pokolenia? Historia zaczyna się w teraźniejszości, co ich połączyło? Miłość? Pożądanie? Przeznaczenie? A może zło, które wydarzyło się dużo wcześniej? Książka napisana jest bardzo przystępnie z dużą zawartością bogatego słownictwa. Poznajemy w niej realia życia podczas wojny i lat późniejszych aż do teraźniejszości. Dopiero na końcu wszystko splata się w jedną całość. Nina – jedna z głównych bohaterek, przeprowadza się do Warszawy, by tam studiować i zdobyć szansę na lepsze życie. Jednak pewnego dnia wsiada do samochodu obcego, tajemniczego Miłosza i wtedy wszystko się zmienia…nieodwracalnie. Wtedy też zaczyna się najlepsza akcja powieści – stają się parą i tworzą toksyczny związek, w którym dominuje pożądanie, fascynacja, kontrola i uzależnienie. Co dzieje się dalej...? Miłosz znika bez słowa a Nina zaczyna go szukać. Czy go znajdzie? I kim w końcu jest Felicja z Bronkiem? Sowa i tajemniczy dom? Na te pytania znajdziecie odpowiedź po przeczytaniu książki – naprawdę warto po nią sięgnąć. To naprawdę genialna powieść !!! Bardzo gorąco polecam :- )
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 22:17 Marta daft dodał recenzję:
Czy przeszłość może wpływać na to, jaki czeka nas los w przyszłości? Zło, które zostało bez kary łączy kilka pokoleń. Jak odnaleźć szczęście, gdy nagle zostajesz sama, a pytań wciąż przybywa? Powrót do dzieciństwa, ciąża i tajemnicze zniknięcie to początek historii, która otuli mgłą tajemnicy utkaną ze złych uczynków, które dosięgnąć mogą nawet ciebie. Nina nie miała wyboru, gdzie zacząć studia. Nagle okazało się, że Warszawa kryje sporo tajemnic jej matki. Gdy dziewczyna zaczyna odnajdywać się w nowej rzeczywistości, wikła się w związek z człowiekiem, który jest zarówno pociągający, jak i przerażający. Tajemniczy mężczyzna, który podwozi ją z przystanku, stanie się częścią jej życia, tylko czy to dobrze? Miłosz będzie powoli uzależniał dziewczynę od siebie, zmuszał do zachowań, które dla niej są zupełnie obce. Nina dowiaduje się o ciąży, gdy jej życie przewraca się do góry nogami. Nagłe zniknięcie Miłosza tylko potęguje jej lęk. Czy poszukiwania mężczyzny okażą się dobrym pomysłem? Czy ich spotkanie to przypadek? W tej historii miłość, związek i relacje między rodzicem a dzieckiem czy partnerami splatają się z przeszłością, która łączy ze sobą niespodziewane elementy. Choć mamy tu równolegle opowiedziane dwie historię, które dzieli spory okres, to są one elementami wspólnej układanki, której rozwiązania się nie spodziewacie. Autorka z dokładnością i niesamowitym wyczuciem tka swoją historię, która nie tylko niezauważalnie wciąga czytelnika we wspólne próby rozwikłania tajemnic, ale i potrafi pomieszać nam szyki, zmieniając bieg wydarzeń. Dwie oddzielne opowieści, które z każdą kolejną stroną i odkrytym rąbkiem tajemnicy układają się w logiczną całość. Ciekawie wypada również mieszana narracja. Historię Niny czytamy w pierwszej osobie, losy przedwojenne w trzeciej. Dzięki temu, że pojawiają się one naprzemiennie, zostaje spotęgowane uczucie niepewności. To nieprzewidywalna mieszanka gatunków, gdzie uczucia i teraźniejszość mieszają się z historią i złem, które czai się wszędzie. Świetny styl autorki i bardzo plastyczny język, jakim się posługuje, wyciągną z czytelnika wiele emocji. Katarzyna Zyskowska pokazuje nam bardzo rozbudowaną powieść, której wątki pomimo tego nie plączą się nieskładnie, tylko tworzą intrygującą całość. Zabiera nas w podróż po meandrach ludzkich słabości, gdzie tłem wydarzeń jest miłość, a na pierwszy plan wysuwają się czyny, które utworzą historię równie fascynującą co niepokojącą. Dostaniecie masę uczuć, które w połączeniu ze złem dadzą mieszankę wybuchową. Miłość, która poprowadzi do zbrodni czy nienawiść, która będzie przyczyną wielkich zniszczeń. Zło przetacza się przez całe pokolenia, tworząc historię budującą napięcie, potęgującą niepokój, mroczną i niezbyt lekką. Pomimo początkowych kłopotów ze wgryzieniem się w fabułę, dalsza lektura poszła jak z płatka. Jestem pod wrażeniem stylu autorki i głębi, jaką udało jej się uzyskać, tworząc historię wielowymiarową i ciekawą. Czasem ilość bohaterów przytłacza, jednak łatwo jest odnaleźć się na powrót i cieszyć się z dreszczy i niepewności, jakie serwuje nam w dobrym stylu autorka. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 20:47 Maria Kasperczak dodał recenzję:
Powieść zaczyna się spokojnie. Nina opowiada o swoim życiu jakie wiodła u podnóża Gór Sowich. O skromnym domu i chęci wyrwania się z biedy. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy i zaczyna studiować informatykę. Dzięki swojej pasji udaje jej się wybić i osiąga upragniony cel. W drodze do spełnienia marzeń pomaga jej Miłosz, wykładowca z wydziału. Nina i Miłosz zaczynają ze sobą być, ta relacja jest jednak specyficzna i z czasem zamienia się w toksyczny związek. Pewnego dnia mężczyzna znika, a Nina za wszelką cenę chce go odnaleźć. W tym momencie trochę się obawiałam, że to kolejna historia o dziewczynie ze wsi, która poprzez łóżko podbija wielki świat. Nie o to jednak chodzi w tej historii, tutaj głównym tematem nie jest romans i zauroczenie młodej dziewczyny wielkim miastem. "Jest czas na zabijanie i czas na miłość. Wszystkie historie są o miłości i śmierci, i ta też będzie właśnie o tym." Fabuła zaczyna biec dwutorowo. Autorka wprowadza nas w klimat przedwojennej podwarszawskiej wsi. Retrospekcje to zdecydowanie to co lubię w książkach. Realia historyczne oddane bardzo dobrze. Para, którą poznajemy w tej części to Felicja i Bronek - to od nich wszystko się zaczęło. Młodzieńcza miłość nastolatków zostaje wystawiona na największą próbę - wybucha wojna, a ona rządzi się własnymi prawami. Pani Zyskowska przygotowała się starannie do opisów czasu okupacji, detale są dopracowane, nic nie znalazło się w tej książce przypadkowo. Fikcja jest tak połączona z faktami historycznymi że trudno je od siebie oddzielić. Przeplatane są wątki teraźniejsze z historycznymi, a fragmenty, których z pozoru nic nie łączy zaczynają tworzyć niezwykłą mozaikę. Jak kolorowe kawałki szkła rozrzucone osobno nic nie znaczą, tak złączone tworzą obraz od którego nie można odwrócić wzroku. Tak i tutaj, wszystkie elementy muszą wskoczyć na swoje miejsce, a książki nie sposób odłożyć na bok aż nie doczyta się do końca. Ta książka jest inna niż wszystkie, niesamowity splot wydarzeń, poplątane sznurki, które ostatecznie prowadzą do jednego kłębka. Gdzie przeszłość niesamowicie oddziałuje na teraźniejszość, gdzie dawne uczynki odbijają się głośnym echem aż do dziś. "Nikt przecież nie jest osobny, nie da się wyrwać jednostki z osnowy świata, wyciąć nożycami z tła zdarzeń. Nie można uciec przed karmą, przeznaczeniem, fatum, opatrznością [...] życie zawsze stanowi przyczynowo-skutkowy ciąg." Czy spotkanie Niny i Miłosza było przypadkowe? Czy ktoś wcześniej napisał już zakończenie, czy dwoje młodych ludzi musiało się spotkać by historia zatoczyła koło? Koniecznie musicie się tego dowiedzieć. "Historia złych uczynków" okazała się wciągającą opowieścią, która mnie niesamowicie zaskoczyła. Polecam, bo to niezwykle dobry kawałek literatury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 19:00 myrtij dodał recenzję:
To przeznaczenie czy misterny plan? To kara za dawne grzechy czy ostrzeżenie przed kolejnymi? W „Historii złych uczynków” zło ukrywa się za niewinnym uśmiechem dziecka czy czułym dotykiem kochanków. Było tam od zawsze, czy pojawiło się znikąd? Czy komuś uda się przerwać ten przeklęty krąg? Studia w Warszawie odsłoniły Ninie, dziewczynie wychowywanej na wsi, zupełnie inny świat. Jednak dopiero poznanie Miłosza dało jej to, czego zawsze podświadomie pragnęła. Ale jeśli ich spotkanie nie przypadkiem, jeśli wszystko zostało staranie zaplanowane? Po zniknięciu Miłosza dziewczyna poznaje historię jego rodziny, odkrywając tajemnice, których nigdy nie chciała znać. Choć na początku tego nie dostrzegałam, po przeczytaniu książki już wiem, że tytuł świetnie oddaje jej charakter. „Historia złych uczynków” ubiera zło w słowa i zachowania, pokazuje jego naturę tam, gdzie się go nie spodziewamy, na co dzień głęboko ukryte za przeciętnością. Jak wspominałam, ta książka niejednokrotnie zaskakiwała. Czasem przygniatała ciężarem popełnionych czynów, co było jednak równoważone przyjemnym stylem, w jakim książka została napisana – i dzięki czemu właściwie sama się czytała. Znalazłam tu wątek obyczajowy, romantyczny i kryminalny, zdążyłam polubić bohaterów i rozczarować się ich zachowaniem, uwierzyć w dobro i przekonać się, że zło istnieje. Cała recenzja: www.ensorcelee.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 18:21 daria24095 dodał recenzję:
Wierzycie w przeznaczenie? W to, że nasze losy są z góry przesądzone i cokolwiek uczynimy, gdziekolwiek pójdziemy, z kimkolwiek się nie zwiążemy, każdy element naszej egzystencji jest częścią większego planu? A co jeśli ta historia nie kończy się happy endem? Czy istnieje sens walki z fatum? Jeżeli jesteście sceptykami, jeżeli uważacie, że takie zabobony należy pozostawić dramatom antycznym i że we współczesnej powieści taki motyw się nie sprzeda, koniecznie sięgnijcie po "Historię złych uczynków"! To już kolejna powieść, która utwierdza mnie w przekonaniu, że rok 2018 będzie bardzo dobrym rokiem dla polskiej literatury współczesnej. Obok tej książki naprawdę nie da się przejść obojętnie, bowiem jest to historia zupełnie inna niż wszystkie, którą nie sposób zaklasyfikować do jakiejś konkretnej szufladki gatunkowej. Zdecydowanie polecam "Historię złych uczynków", bo jest to nietuzinkowa powieść, która na długo zapadnie mi w pamięć, Wam pewnie też. Na rynku wydawniczym ukazuje się nieustannie masa książek, jednak każda z nich jest z reguły skierowana do określonej grupy odbiorców. Horrory i kryminały raczej nie przemówią do osób, które wolą subtelną fabułę i poetycki styl, natomiast wielbicieli mocnego gore nie zadowoli to, co oferują powieści stricte obyczajowe. Mało mamy na rynku książek, które zapewnią rozrywkę dosłownie każdemu czytelnikowi, niezależnie od jego upodobań literackich. "Historia złych uczynków" to jednak przykład na to, że takie książki mimo wszystko istnieją. Utwór Zyskowskiej cechuje swego rodzaju eklektyzm gatunkowy. Autorka zawarła w fabule burzliwe romanse, wątki kryminalne, obyczajowe, historyczne, a uważny czytelnik znajdzie tutaj nawet elementy fantastyczne bazujące na lokalnym folklorze. Książka jest również ciekawa pod względem technicznym. Czytelnik poznaje równolegle do siebie dwie historie, które z pozoru nic nie łączy, jednak, im dalej w las, tym więcej punktów zaczynają łączyć linie, z których powstanie skomplikowana, ale przejrzysta sieć wydarzeń. Oryginalność przejawia się tym, że obydwie historie charakteryzuje zupełnie inny styl narracji, czytelnikowi może się wręcz wydawać, że poszczególne rozdziały zostały napisane przez dwie różne osoby. Współczesne losy Niny opowiedziane są z jej własnej perspektywy, stylem przezroczystym, charakterystycznym dla współczesnych powieści, natomiast narrator dziejów przedwojennych bohaterów to gawędziarz, który często gubi wątek, a następnie do niego wraca, wprowadza dużo wątków pobocznych i retrospekcji, a sam język, szczególnie w zakresie składni jest dostosowany do realiów epoki. Tak jak wspomniałam już na początku mojej recenzji, fabuła "Historii złych uczynków" przywiodła mi na myśl mitologię grecką, a konkretnie historię Edypa, lecz, im więcej szczegółów poznawałam, tym stawałam się pewniejsza, że bohaterom powieści bliżej jednak do innego klasycznego bohatera dramatycznego, a mianowicie Makbeta. A w tej powieści występuje prawdziwą gama postaci, bo przedstawiciele aż trzech pokoleń na przestrzeni przeszło 80 lat. Śledzimy losy bohaterów od okresu międzywojennego, przez II wojnę światową, PRL, aż do czasów współczesnych. Zachwycił mnie ten niezwykle szczegółowy oraz realistyczny opis tła historycznego. Reasumując, mam nadzieję, że przekonałam Was do sięgnięcia po tę powieść, ponieważ naprawdę jest warta grzechu! Jeśli jesteście ciekawi, co wyjdzie z tak nieoczekiwanego połączenia gatunkowego, a także lubicie postaci, które budzą w czytelniku skrajne emocje, wyczekujcie premiery "Historii złych uczynków".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.