Grimm City. Bestie (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena okładkowa:
36,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ćwiek Jakub Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Ćwiek Jakub Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Ćwiek Jakub Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czasami jedynym wyjściem jest opowieść…

Nagła śmierć głowy jednej z rodzin mafijnych oznacza zerwanie paktu. Grimm City grozi wojna totalna. W obliczu tych wydarzeń i bodaj najważniejszego procesu sądowego w historii miasta nawet pojmanie krążącego po ulicach psychopaty zwanego Drwalem wydaje się kwestią drugorzędną. Pech chce, że to właśnie ta sprawa przypada inspektorowi Evansowi… i że przyjdzie mu ją dzielić z samozwańczym stróżem prawa z ubogiej dzielnicy po drugiej stronie mostu – Emethem Braddockiem, byłym bokserem, Bestią.

Druga wizyta w Grimm City to wciąż smoliście czarny kryminał, tym razem doprawiony elementami sądowego dramatu, gdzie zło osiada na człowieku wbrew jego woli, niczym tłuste krople deszczu. To opowieść o mieście innym niż wszystkie. A może takim samym?

"Absolutnie zwariowane! Zazdroszczę Ćwiekowi wyobraźni".
Katarzyna Bonda

"W tej świetnej opowieści najważniejsza jest atmosfera. Ciężka, lepka i gęsta. Jak na rasowy noir przystało".
Mariusz Czubaj

"W świecie »Grimm City« Jakub Ćwiek umiejętnie łączy czarny kryminał z urban fantasy, tworząc miks oryginalny i oferujący duży potencjał fabularny. W kontynuacji opowieści o brudnym mieście brudnych spraw odkrywa jego kolejne mroczne tajemnice i pokazuje, jak niewiele potrzeba, by obudziły się w nas bestie. W każdym z nas".
Rafał Śliwiak, "Nowa Fantastyka"

"Pośród neonów i mętnych kałuż, w smugach dymu pogrążone ponure miasto... Miasto wielu grzechów. A w nim Jakub Ćwiek – wytrawny bajarz snujący swoje czarne opowieści o seryjnych mordercach, o mafijnych porachunkach i o ludziach, którzy znikają w wiecznej ciemności Grimm City. Posępne aż do samego dna duszy!"
Olga Kowalska, "Wielki Buk"

Tytuł: Grimm City. Bestie
Seria: Grimm City
Autor: Ćwiek Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-10
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 35 x 212 x 138
Indeks: 21192197
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
17
4
11
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
06-02-2018 o godz 23:15 anonymous dodał recenzję:
Grimm City to ponure miasto, przepełnione mglistymi uliczkami i mrokiem, w którym w dziwny sposób giną kobiety i głowa mafijnej rodziny. Inspektor Evans otrzymuje sprawę Drwala, brutalnego zabójcy, który swoje ofiary rąbie siekierą. W mieście góruje przemoc i korupcja. W wszystko zamieszane są wpływowe mafie. Do akcji poszukiwawczej wkracza również Emeth Braddock, król boksu i dawny żołnierza sił specjalnych tzw. "Bestia", która prowadzi śledztwo na własną rękę. Władze na nic nie reagują, gdyż są całkowicie skorumpowane. To wyłącznie miasto i jego ludzie rządzą własnymi zasadami. Mimo tego, że przeczytałam książkę i wciągnęła mnie ona, to czuję pewnego rodzaju niedosyt. Niektóre wątki mam wrażenie, że zostały zepchnięte na dalszy plan, a szkoda. Książka sama w sobie jest bardzo ciekawa, subtelne nawiązanie do baśni i bajek jest jednym z jej atutów. Cała powieść jest bardzo malownicza, mimo brudu jaki nas otacza, chcemy dalej brnąć w odkrywaniu prawdy. Książka podobała mi się, aczkolwiek nie należy do miana moich ulubionych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2018 o godz 17:52 Freya dodał recenzję:
Jakub Ćwiek jest absolwentem kulturoznawstwa na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, zadebiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań „Kłamca”, ma na swoim koncie kilka świetnych serii, liczne opowiadania, scenariusze i artykuły publicystyczne. W swojej twórczości nawiązuje do popkultury, książek, filmów, utworów muzycznych, czy mitologii. W 2015 roku premierę miał wydawany przez Ćwieka miesięcznik „Bangarang Magazine”. Prawie dwa lata temu po przeczytaniu serii „Chłopcy”, miałam okazję zapoznać się z dość brutalnym kryminałem noir z baśniami braci Grimm w tle. Mowa o powieści „Grimm City. Wilk!”, która niestety nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia, ponieważ zabrakło mi w niej nagłych zwrotów akcji, a fabuła była nudna jak flaki z olejem i zupełnie do mnie nie przemawiała. Słabo pamiętam tę książkę. Kiedy jednak pojawiła się szansa, by przeczytać kolejną część tej historii, nie wahałam się ani chwili. Choć raczej ze względu na autora, niż na jej poprzedniczkę. Miałam okazję dostać się na zeszłorocznym Pyrkonie na spotkanie autorskie z Jakubem Ćwiekiem i jeszcze bardziej polubiłam tego faceta. Nie mogłam odmówić sobie lektury „Grimm City. Bestie”. W Grimm City zamordowano Francisco Thornini – przedstawiciela jednej z mafijnych rodzin. Jego śmierć może położyć kres rozejmowi pomiędzy pozostałymi gangami, który został zawarty po tym jak Nowy Gracz wkroczył na przestępczą scenę w mieście i wprowadził wszechobecny zamęt. Policja staje na głowie, by tylko schwytać winnego tej zbrodni. Społeczeństwo obawia się jednak znacznie bardziej okrutnego mordercy, który zyskał przydomek Drwal, ponieważ rąbał i porzucał swoje ofiary, a były nimi młode kobiety. W to śledztwo zaangażowany zostaje inspektor Evans, którego poznaliśmy w pierwszej części: „Grimm City. Wilk!”. Tropem mordercy podąża również były bokser Emeth Braddock, zwany Bestią, który pełni rolę stróża porządku w dzielnicy po drugiej stronie mostu, a w jego działaniach zmierzających do znalezienia sprawcy, bierze udział również jego córka Bekka – niezwykle bystra nastolatka. Kto stoi za zabójstwem Francisco Thornini’ego? Kim tak naprawdę jest Drwal i w czyje ręce się dostanie? Ponownie wracamy do Grimm City, niezwykle brudnego, ponurego i spowitego mrokiem przez węglowy pył miasta, które wyrosło na ciele pokonanego olbrzyma i jest napędzane jego smolistą krwią. To tu szerzy się korupcja, przestępczość, przemoc i wszechobecne niebezpieczeństwo. Niestety stróże prawa nie zawsze stoją na jego straży, o czym mogliśmy przekonać się już w pierwszej części. Choć „Grimm City. Wilk!” nie przypadła mi do gustu, druga część okazała się dużo lepsza, a może po prostu moje wymagania co do tej historii nieco się zmniejszyły. Wiedziałam też, czego mogę się po niej spodziewać. Nowa powieść okazała się znacznie lżejszą, łatwiejszą w odbiorze lekturą niż jej poprzedniczka. Przeczytałam ją zaledwie w dwa wieczory, choć nie mogę powiedzieć, że mnie porwała. Nadal uważam, że jest napisana dość chaotycznie, choć może to tylko ja nie potrafiłam znaleźć nici wiążącej ze sobą pewne wątki, które wydały mi się zupełnie od siebie oderwane. Pojawiła się spora liczba bohaterów i choć każdy z nich wyróżniał się charakterem, żadnego z nich nie obdarowałam większą sympatią. Evansa w powieści było jak na lekarstwo, za to Emeth Braddock i jego nastoletnia córka wyjątkowo wryli mi się w pamięć. Dalsza część recenzji na: http://tamczytam.blogspot.com/2018/01/grimm-city-bestie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2018 o godz 11:54 Anonim dodał recenzję:
Do tej pory nie miałam okazji wniknąć w specyficzny świat Jakuba Ćwieka, lecz gdy nadarzyła się szansa z chęcią sięgnęłam po jedną z jego książek. Autor ma na swoim koncie ponad dwadzieścia książek, liczne opowiadania, artykuły publicystyczne oraz scenariusze. W swoich książkach często zajmuje różne pozycje i przedstawia fantastyczną rzeczywistość. Został dziesięciokrotnie nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im.Janusza A. Zajdla, otrzymał ją w 2012 roku za opowiadanie pt. ,,Bajka o trybach i potworach". Tym razem wraz z Jakubem Ćwiekiem mamy przyjemność przenieść się do miasta Grimm City, mrocznego, lecz wyróżniającego się od wszystkich innych. Jest to miasto dzielące się na dwie części, walczące ze sobą, miejsce działania przestępców i mafistów. To właśnie przez nich miasto jest zagrożone, grozi mu wojna. ,,I jest miasto, które najwyraźniej już nie wierzy w zaskakujące sploty wydarzeń i szczęśliwe zakończenia." To nie wszystko. Ludność Grimm City jest także zagrożona z powodu "Drwala", mężczyzny, który porywa i zabija kobiety. Ludziom, a szczególnie pracownikom służb mundurowych oraz sądów jest to nie na rękę. Jednak możemy w nim znaleźć naprawdę wspaniałych ludzi. Wszystkie wyżej wspomniane wydarzenia oraz te o których nic nie powiedziałam składają się na bardzo dobrą książkę, pełną tajemnic oraz mroczności. Osoby oraz okoliczności łączą się ze sobą składając ciekawą opowieść, nieco inną niż tę znaną nam z tyłu okładki. Barwni bohaterowie to podstawa w książce Ćwieka, tworzą klimat Grimm City, stanowiąc nietypową atmosferę. Są również mroczni. Zaś Ćwiek sprawił, że potrafiłam się z nimi utożsamić, zrobił coś czego żaden inny autor nie zrobił. Polubiłam jedną z najmroczniejszych postaci, traktowałam ją jako przyjaciela. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego talentu autorskiego. Nie spodziewałam się, że ta książka może być aż tak dobra. Mam nauczkę: nie ufać opisom książek. Pierwsze rozdziały następują po pewnym czasie, określonym na samym początku, wydaje się to dosyć ciekawe. Ćwiek pisze zgrabnie, nie używa polskich imion, ale nie pisze o Polsce, lecz o miasteczku nie mającym polskiej nazwy. Książkę zdobią piękne całostronicowe ilustracje rozpoczynające kolejną kolejną część powieści i te mniejsze zdobiące początek każdego rozdziału. Czekam na kolejną część, gdyż według mnie ta historia nie została jeszcze zakończona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2018 o godz 11:42 Kucka dodał recenzję:
Fan Ćwieka nie może przejść obok tego obojętnie. Pozycja obowiązkowa ;]
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
16-01-2018 o godz 19:55 Kamil Ratajczyk dodał recenzję:
Bardzo dobra kontynuacja "Wilka". Tym razem mamy szansę poznać lepiej system wierzeń i polityczny Grimm City. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-12-2017 o godz 13:13 Anonim dodał recenzję:
W biały dzień niespodziewanie dochodzi do morderstwa głowy jednej z rodzin mafijnych, które jest równoznaczne ze złamaniem obowiązującego paktu. To wydarzenie odciska się cieniem na całym Grimm City, wszyscy mają świadomość powagi sytuacji. Rozwikłanie tej sprawy staje się priorytetem dla glin. Nawet sprawa krążącego po ulicach i bestialsko zabijającego młode kobiety psychopaty Drwala, który rąbie ciała swoich ofiar siekierą. Policja w rekordowym tempie dociera do podejrzanego o morderstwo mafijnej persony i stawia go przed oblicze sądu. To jeden z najgłośniejszych procesów ostatnich lat. Gdy wszyscy skupiają się na tym wydarzeniu, wszyscy poza inspektorem Evansem. Doświadczony gliniarz skupia się na ujęciu Drwala, którą to sprawę dostał w ramach kary, za narażenie się przełożonym. Tymczasem po drugiej stronie miasta zostaje ujawniona ciekawa informacja. Do samozwańczego opiekuna jednej z najnędzniejszych dzielnic Emetha Barddocka, emerytowanego boksera zwanego Bestią, dociera informacja o kryjówce Drwala. Okazuje się, że psychopata prawdopodobnie przyczaił się na terenie podlegającym pod Emetha. Jak ja tęskniłam za tym ponurym i smolistym miastem! „Grimm City. Wilk” zupełnie mnie zauroczyła, a „Grimm City. Bestie” tylko umacnia mnie w moim zachwycie nad tą serią. Jednak tym zarazem zabrakło trochę tego bajkowego obłoczku, który był tak wyraźny w poprzedniej książce. Tutaj Jakub Ćwiek całkowicie skupił się na odbywającym się procesie i wątku kryminalnym, po drodze gubiąc gdzieś te urzekające nawiązania do bajek. Akcja wciąga już od pierwszych stron i tak utrzymuje się przez całą powieść. To kumulowało napięcie, które na zakończenie jednak nie wybuchło z należytym hukiem. To jedyne minusy, jakie rzucają mi się w oczy. I tym razem kreacja bohaterów, fabuła, jak i styl, były dopracowane i przemyślane. Od książek Ćwieka niełatwo się oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-11-2017 o godz 18:16 zaczytana_owca dodał recenzję:
Jakub Ćwiek ponownie uraczył nas, czytelników, wizytą w Grimm – mieście pełnym mroku, brutalnym, bezwzględnym, a jednak mimo to posiadającym swój niesamowity urok. Właśnie urok samego miasta spowodował, że z prawdziwą przyjemnością sięgnęłam po „Grimm City. Bestie” - tęskno mi już było do jego atmosfery, tak innej od atmosfery miast opisywanych w znanych mi kryminałach. Powieść składa się niejako z dwóch wątków – kryminalnego (sprawa psychopatycznego mordercy zwanego Drwalem, który poluje na kobiety) oraz sądowego (proces osoby oskarżonej o zabójstwo głowy jednej z mafijnych rodzin), przy czym wątek sądowy zdecydowanie przeważa. Sprawa Drwala pozostaje w jego cieniu i wbrew początkowym insynuacjom nie jest z nim połączona. Ja osobiście uważam, że to wielka szkoda, gdyż urok opowiadanych historii tylko by na tym zyskał, gdyby autor równomiernie poprowadził oba wątki i jakoś zgrabnie je połączył. Jednym z plusów książki Jakuba Ćwieka jest opisywanie poszczególnych wątków z perspektywy poszczególnych postaci. Daje to możliwość głębszego zrozumienia całej historii w miarę jej rozwoju. Ponadto bohaterowie, nawet ci drugoplanowi, są bardzo wyraziści i na pewno nie kryształowi. Każdy z nich ma w sobie zarówno domieszkę dobra, jak i zła, co w ciekawy sposób wpasowuje się w sposób ukazania samego miasta – mrocznego, na którym zło osiada niczym czarne krople jakiegoś ciężkiego do pozbycia się tłuszczu, ale też z drugiej strony mającego swój urok, miasta, do którego mieszkańcy się mimo wszystko przywiązują. Aluzje do baśni nie są w tej powieści tak widoczne jak w pierwszym tomie, niemniej uważny czytelnik bez problemu je wychwyci (ja np. zauważyłam nawiązania do baśni o Szeherezadzie, Pięknej i Bestii czy Śpiącej Królewnie). Bardziej są one widoczne w historii poszczególnych wątków niż w odniesieniu do konkretnych osób. Autor niezwykle ciekawie pokazał też tutaj sam system sądownictwa, jaki funkcjonuje w Grimm City. Co prawda mogłoby się wydawać, że system wyboru tzw. Siódemki oraz zasady dyskrecji i dochowania tajemnicy przy wydawaniu przez nią wyroku koliduje z atmosferą brutalności miasta, jednak pomimo tego przeciwieństwa całkiem nieźle ze sobą współbrzmią. Poza tym w miarę czytania dowiadujemy się, że ów system, mimo pozornej doskonałości, wcale taki doskonały nie jest... Zakończenie książki ma natomiast iście „ćwiekowski” styl – pozostawia niedosyt i duży apetyt na więcej. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miała okazję powrócić do miasta Grimm w kolejnych tomach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-06-2017 o godz 08:03 erka dodał recenzję:
Grimm City, to miasto wzniesione na ciele olbrzyma, który pewnego dnia runął z nieba... Na jego przypominającej ropę krwi, całe miasto czerpie zyski stosując ją nie tylko do napędzania wszystkich możliwych pojazdów, ale i do oświetlania miasta i o wiele więcej. Nad miastem, wisi wieczny smog, a mieszkańcy próbują tylko przetrwać, nurzając się codziennie w beznadziei. Tutaj nie ma sprawiedliwości, chociaż trzeba przyznać, że niektórzy stróże prawa robią co mogą, aby zmienić tą sytuację. W takiej ponurej scenerii toczą się równolegle dwie opowieści. Jedna to sprawa Drwala, osławionego seryjnego mordercy, który porywa niewiasty, a następnie rąbie na małe kawałki. Miasto ogarnia strach. Druga, to skomplikowana sprawa morderstwa pewnego prominentnego mieszkańca, który jest także szychą w jednej z rodzin mafijnych. Wszystkie te sprawy łączy pewien inspektor, wściubiająca nos w nieswoje sprawy dziennikarka, pewien były bokser, zwany Bestią, oraz jego córka. Poznajemy także kolejną ofiarę Drwala, Cherry, która, zupełnie jak Szeherezada snuje swoje opowieści, którymi-być może ocali życie, nie tylko sobie. Po więcej zapraszam do książki. Druga część jest nawet lepsza od tomu wcześniejszego. Ten wyrywek z historii Grimm City, można czytać, bez konieczności znajomości wcześniejszych opowieści. Tamta sprawa-jak pamiętamy utalentowanego muzyka jest tylko wspomniana. Sama powieść skojarzyła mi się czarno-białymi filmami, w których szlachetny bohater walczył z resztą świata, jednak nie jest całkiem dobre porównanie. Mamy tu mnóstwo nawiązań do znanych baśni i legend, jak choćby słynny olbrzym, czy Zła Królowa, która w tym przypadku jest tylko trochę inna niż w znanej baśni. Albo Święta Księga, zawierająca opowieści takie jak ta o pewnej księżniczce, która po ukłuciu wrzecionem ... Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić, zachęcić do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2017 o godz 21:22 Wiedźma dodał recenzję:
Klimat w "Grimm City. Bestie" jest taki sam, jak w pierwszym tomie serii, czyli jest duszno, mrocznie i brutalnie. Atmosfera niczym z czarno-białych filmów gangsterskich, z akcją rozgrywającą się w Ameryce lat 20.-30., dopełnia całości. Wąskie, ciemne uliczki, wszechobecny smog i zbrodnie, bo to one ogrywają pierwsze skrzypce w fabule. Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2017/06/jakub-cwiek-grimm-city-bestie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2017 o godz 03:01 Poddasze Literata dodał recenzję:
„W wieczór taki jak ten wystarczyła ledwie odrobina romantycznej nieostrożności, by ulec czarowi ponurego miasta Grimm”. Francisco Thornini, jeden z dwóch najważniejszych bossów mafijnego półświatka, ginie zastrzelony przed drzwiami ekskluzywnego lokalu Iluento. Owa śmierć dzieli Grimm City, prowadząc do waśni i zerwania paktu pomiędzy najbardziej wpływowymi gangami w mieście. Na domiar złego po ulicach cuchnącego smołą miasta krąży psychopatyczny morderca zwany Drwalem – zwyrodnialec, który porywa dziewczęta i w bestialski sposób pozbawia je życia. Inspektor Evans, na którego barki spada zadanie odnalezienia złoczyńcy, wie, że przydzielone mu zadanie nie należy do łatwych. Lecz nie jego jedynego czekać będą poważne kłopoty… „Człowiek nie ma wpływu na to, kim się stanie. Ale to od niego zależy, czy będzie w tym dobry”. Emeth Braddock nie miał łatwego życia. Bokserska przeszłość odcisnęła na nim piętno, sterała jego ciało i poznaczyła bliznami umysł. Mimo to Emeth wciąż znajduje w sobie siły, by zaprowadzać na drugim brzegu – w tym zapomnianym przez wszystkich i niemalże wyklętym miejscu – jako taki porządek. Stara się chronić zwłaszcza dzieci, a przede wszystkim swoją córkę Bekkę, dlatego gdy otrzymuje informację o zaginięciu młodej Cherry, postanawia pomóc ją odnaleźć. W tym samym czasie Evans wciąż bezskutecznie próbuje namierzyć nieuchwytnego Drwala, zdając sobie sprawę, że być może będzie mógł mu pomóc zdegradowany do roli ochroniarza McShane. A także sprytna dziennikarka Di Neve. Tym czasem zegar miasta tyka, odmierzając czas do wstrząsającego posadami Grimm City procesu, a ukryty przed bojaźliwymi spojrzeniami morderca wypatruje kolejnej bezsilnej ofiary… „A gdy po chwili rozległo się szurnięcie i zrazu głośne, potem coraz cichsze kroki zakończone odgłosem zamykanych ciężkich drzwi, zdała sobie sprawę, że najwyraźniej on też tu był. Przez cały ten czas stal w ciemności i patrzył”. Grimm City jest smętne, przepełnione rozpaczliwie mizantropijnymi ludźmi, nabrzmiałe od brudu, kłamstw i złych uczynków. Kiedy czyta się o szarych, wyciągniętych z wyobraźni Jakuba Ćwieka uliczkach, niemal można poczuć na języku drobinki sadzy i duchotę, która nie pozwala zaczerpnąć powietrza. Klimat książki jest gęsty jak smoła, ciężki i poważny, lecz – co zaskakujące – powieść czyta się świetnie. Z pewnością to zasługa zwinnej stylistyki, jaką posługuje się autor: mamy tu mnóstwo ciekawych opowiastek, językowych fantazji, a przede wszystkim całą gamę niezwykle indywidualnych i specyficznych bohaterów. W „Grimm City. Bestie" znakomicie widać pisarską pasję, talent do kreowania porywających historii i smykałkę do tworzenia ze słów zdań, do których czytelnik chciałby wracać. Najnowsza książka Ćwieka to warsztatowy majstersztyk, jednak jest to również powieść, która nie oczarowała mnie fabularnie. Przez większość czasu czegoś mi brakowało, czegoś, co było obecne w pierwszej części, co dodawało smaku i zachęcało do przeczytania kolejnej strony. Nie potrafiłam poruszać się nakreśloną przez pisarza ścieżką, a żadna z postawionych po drodze teorii i zagadek nie sprawiała wrażenia tajemnicy, którą czytelnik sam mógłby rozwikłać. Można odnieść wrażenie, że druga część „Grimm City" to rebus, dla którego rozwiązanie może znaleźć jedynie sam autor. Odpowiedzi na stawiane przez książkowe postaci pytania przychodzą z czasem i niestety niewiele pozostawiają miejsca na jakiekolwiek przypuszczenia. Tę nieco przykrą skazę nadrabiają na szczęście dialogi, które zręcznie przedstawiają fakty, świetnie uwypuklają charaktery bohaterów i niejednokrotnie wywołują uśmiech. Nie można również zapomnieć o wspaniałych nawiązaniach do baśni, w których Ćwiek z premedytacją zaprowadza nieporządek: oto opowieści stają się religią, a Bestia zdaje się kimś zupełnie innym niż myślisz…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2017 o godz 21:29 Karolina Żebrowska dodał recenzję:
"Drugi tom serii "Grimm City" nie zaskakuje – wracamy na stare śmieci, do miasta, w którym wciąż rządy sprawuje mafia. Lecz nagle wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. (...) W "Grimm City. Bestie" ponownie spotykamy bohaterów znanych z pierwszej części, lecz tym razem widzimy ich w nowych rolach, w nowej, mrocznej rzeczywistości, z którą muszą się zmierzyć. Po raz kolejny poznajemy nowe postaci, co do których pojawia się bardzo wiele znaków zapytania i wątpliwości. Kuba Ćwiek doskonale bawi się konwencją, raz za razem dodając do swojej powieści coś nowego i kształtując oblicza swoich bohaterów tak, że wyjątkowo łatwo wczuć się w nich i przeżywać ich emocje. Poznajemy ludzi, którzy przeszli wiele, próbując na co dzień mierzyć się z szarą, brudną i ponurą rzeczywistością Grimm City, nie podejmując po drodze zbyt wielu trafnych wyborów. Po raz kolejny stawiamy niepewne kroki w mieście, które tym razem zdaje się być jeszcze bardziej mroczne, jeszcze mocniej spowite dymem i kurzem, lepkie od smoły, w którym ciężko złapać oddech." TheCarolinasBook.net
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2017 o godz 17:07 Pani Lecter dodał recenzję:
TUTAJ recenzowałam pierwszą książkę, której akcja toczy się w brudnym mieście Grimm. Pomysł Jakuba Ćwieka niezmiernie mnie wtedy zaskoczył, ale nie spełnił wszelkich oczekiwań, jeśli chodzi o rozwiązanie kryminalnego wątku. W czytaniu kolejnych perypetii Evansa trochę przeszkadzały mi luki w pamięci, ponieważ część wątków odnosiła się do minionych wydarzeń, o których czytałam sto książek temu. Nie mogę jednak stwierdzić, że nie jestem zadowolona z nowej powieści Ćwieka. W Grimm na początku nie widzimy zmian. Nadal jest brudno, ciemno i niezdrowo. Pył wciąż pokrywa podniszczone budynki. Do czasu. Zabity zostaje członek mafii, a właściwie jej przewodnik. Miasto jest na skraju wojny. O ile brzmi to strasznie, niesie za sobą pozytywne aspekty. Powietrze trochę się oczyszcza, może pojawia się nawet trochę słońca... Pojawia się też zło. Drwal, fanatyczny morderca kobiet, który ćwiartuje je, by porwać kolejne. Ćwiek wspaniale oddaje wizję osoby zamkniętej w przerażającym miejscu, czekającej na śmierć, borykającej się z strasznymi fantazjami. Przedstawia też profil mordercy, a całość akcji opisuje tak tajemniczo, że jej rozwiązanie bardzo nas zaskakuje. Cieszę się, ponieważ Ćwiek pisze trochę zrozumialej. O ile w poprzedniej części wiele rzeczy mi się mieszało i nie wiedziałam o co do końca chodzi, to teraz mogłam podążać za bohaterami i nie gubiłam się w wątkach, chociaż było ich o wiele więcej niż poprzednio. Każdy z nich opowiadał inną historię i każda ogromnie mnie zafascynowała. Jakub Ćwiek podniósł sobie poprzeczkę i wnioskuję, że będzie starał się podnieść ją jeszcze wyżej w kolejnych tomach, na które bardzo liczę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2017 o godz 17:05 Ania Kotlewska dodał recenzję:
Spotkanie z pierwszym tomem Grimm City było niezwykle udane. Jakub Ćwiek pokazał mi się z zupełnie innej i bardziej dojrzalszej strony niż w swoim debiucie, Kłamcy. Stworzył pełnokrwistą powieść kryminalną osadzoną w genialnie skonstruowanym, mrocznym świecie, opartym na ulubionych baśniach z mojego dzieciństwa. Dzisiaj przyszedł czas na zmierzenie się z kolejnym tomem tego cyklu, który według mnie jest jeszcze lepszy. Zabójstwo głowy jednej z gangsterskich rodzin staje się tematem numer jeden w Grimm City. Mimo, że sprawca zostaje szybko ujęty i postawiony przed sądem, to paraliżuje to główny środek utrzymania mieszkańców oraz ucisza wszystkie inne, ważne informacje. Wśród nich znajduje dochodzenie w sprawie Drwala, który porywa i ćwiartuje siekierą młode kobiety. Śledztwo zostaje przekazane w ręce komisarza Evansa. Po nieujęciu mordercy komisarza Wolfa, właśnie od niej zależy jego być albo nie być. Tymczasem w zapomnianej części miasta były bokser, Emeth Braddock, podejmuje się znalezienia zwyrodnialca na własną rękę. Mam wrażenie, że brakuje mi słów na opisanie, jak genialna była to książka, ponieważ przebrnęłam przez nią, jak burza. Czytało mi się naprawdę świetnie i szybko, a teraz nie umiem wykrztusić z siebie słowa na jej temat. Jakubowi Ćwiekowi po raz kolejny udało się mnie kompletnie zaskoczyć i zachwycić swoją twórczością szczególnie, że tym razem była to historia bardziej rozbudowana, wielowątkowa, choć krótsza. Opisuje ją z wielu różnych perspektyw, a całość toczy się oczywiście wokół dwóch opisanych wyżej spraw, a więc autor tym razem przedstawia również prawniczą część swojego świata. Cały czas niecierpliwie czekałam na fragmenty z toczącego się procesu, ponieważ byłam niezmiernie ciekawa, jak to wszystko przebiega. Przyznam szczerze, że naprawdę ciekawie i sprytnie to sobie wszystko autor wykombinował. Większa część fabuły skupia się jednak na śledztwie dotyczącym Drwala, które zostaje przekazane "w spadku" po koledze, inspektorowi Evansowi. Od początku jest to niezła zagwozdka, ponieważ dotychczasowe dokumenty są zaniedbane i niedokładne. Policjant niemal błądzi we mgle, ale się nie poddaje. Chwyta się każdego przeczucia oraz każdej możliwości, żeby uratować przyszłe ofiary mordercy. Jest to sprawa jeszcze trudniejsza ze względu na fakt, że przez toczący się proces, nikt już o niej nie pamięta, a więc ludzie przestali być ostrożni. Jej przebieg toczy się oczywiście wokół tytułowych Bestii, których sens istnienia została nam bardzo dogłębnie wytłumaczona. Co jakiś czas możemy ją również obserwować z perspektywy samej ofiary, która czeka na swój nieubłagany koniec w ciasnej klatce. Ogromny plus należy się również za opisanie uniwersum w nieco szerszym spektrum. Gdy czytałam pierwszą część miałam wrażenie, że Grimm City to miejsce odizolowane od reszty świata, a tutaj nie tylko pojawili się emigranci z innych krajów, ale również również wspomina się o Krainie, gdzie leży miasto. Rozwinięty jest także wątek zapomnianej części miasta, gdzie szerzy się przestępczość, bieda i analfabetyzm. Właśnie tam samozwańczy szeryf Emeth Braddock rozpoczyna swojego poszukiwania, ale przy okazji dzieli się również zdobytymi informacjami z policją, czym mi bardzo zaimponował. Ogólnie to dość ciekawa postać, ponieważ cały czas walczy ze swoją zwierzęcą naturę, żeby wykorzystywać ją w dobrej wierze. Bardzo dba o swoją córkę i dzieciaki z okolicy. Rebecca jest bardzo dojrzała, inteligentna i oczytana, ale irytowała mnie ciągłym napominaniem wszystkich, żeby nie traktować jej, jak dziecko. Podsumowując Grimm City. Bestie to genialna, wielowątkowa i mroczna opowieść, która zapiera dech w piersiach, niesamowicie wciąga oraz nigdy w życiu nie spodziewałabym się jej po Ćwieku. Opowiada o brutalnych morderstwach, trudnym dochodzeniu i niecodziennym procesie karnym. Coś dla siebie odnajdą w niej miłośnicy fantastyki, kryminałów i thrillerów. Sama jestem niezmiernie zachwycona i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2017 o godz 13:31 CzaCzytac.pl dodał recenzję:
Pisząc tę recenzję, powinnam mieć na sobie powyciągany sweter, grube, oldschoolowe okulary, potężną szklankę Whiskey w zasięgu dłoni i jeszcze ćmić z namaszczeniem papierosa, albo lepiej jakąś cuchnącą cygaretkę. Ach no i ołówek w zmierzwionych włosach! Dlaczego? Bo recenzowanie Grimm City, w żadnym, ale to podkreślam, w żadnym wypadku nie powinno być zwyczajne… Bo to cholera, nie jest zwyczajna książka! Nie zamierzam się tu skupiać na opisywaniu wam czym jest noir, czy kwalifikować tej powieści do fantastyki lub kryminału, bo nie ma to jakiegokolwiek sensu, albo raczej, nie jest do niczego potrzebne. Zresztą, zaczyna mi się wydawać, że gdyby Ćwiek przez 200 stron powtarzał w kółko 5 zdań, to ja i tak piałabym z zachwytu. Bo ma ten facet w tym swoim pisaniu coś tak fajnego i mądrego zarazem, że zmusza do czytania i przyjmowania wszystkiego bez choćby minimalnego sprzeciwu. Ale, żeby nie było. Fabuła; cóż, wracamy do miasta znanego nam z pierwszej części, spotykamy kilku dawnych bohaterów, ale główny wątek opiera się już na innych postaciach. Emeth Braddock, były bokser, Bestia, facet którego boi się cała dzielnica postanawia, za lekką namową, odnaleźć młode dziewczę. Dziewczę, które najprawdopodobniej jest kolejną ofiarą Drwala. Przy okazji, trwa też proces pewnego pana Zwierciadełko, więc poznajemy jak to z tym sądownictwem, wielką siódemką, adwokatami i „szczerymi” zeznaniami bywa. Jak jest proces, to jest i policja (McShane, Evans, Labrou- są wszyscy). A gdzie policja tam i dziennikarze (Palla, piękna jak zawsze). A żeby nie było tak brudno i szaro to pojawia się Rebekka, córka Braddocka, która ma tak cięty język i jest tak uroczo bezpośrednia, że nie da się jej nie lubić. Samo miasto? Podzielone, brudne i pełne paskudnych typków, czyli dokładnie takie o jakim chcemy czytać. Akcja nie pędzi, co jest śmieszne, bo czyta się to ekspresowo szybko. Chyba po prostu wszystko jest na swoim miejscu; bardzo dobra, wielowątkowa historia (właściwie to kilka posplatanych historii), świetne postacie, które w żadnym wypadku nie są oczywiste (tutaj czasem można zapłakać za najpodlejszym draniem, a ktoś z pozoru dobry, okazuje się być potworem) i świat przedstawiony, który jest zajebiście (przepraszam, ale nie da się inaczej) napisany. A kończy się to w taki sposób, że… zatrzymuje się czas. Z jednej strony wszystko układa się w jedną, bardzo logiczną całość, ale z drugiej, zupełnie nie tego się spodziewałeś. Ten kryminalny smaczek, trochę niedopowiedzeń, wstęp do nowej historii, jest tu wszystko, ale takie jakieś inne niż zazwyczaj. Pozostawia Czytelnika w takim lekkim szoku i chwilowym zawieszeniu :) Dopiero po chwili dociera do Ciebie, to co przeczytałeś i wiesz, że to jest dobre, właśnie dzięki temu, że kończy się tak a nie inaczej. Nie ma sprawy, jeśli nie czytałeś pierwszej części, w niczym to nie przeszkadza, bo to odrębne opowieści (choć połączone miastem). Ale bardzo polecam zapoznać się z Wilkiem, bo całość przyjmuje się przyjemniej a i jest więcej tych cudownych, osmolonych literek do przytulenia :) Bezwzględnie CzaCzytać i pamiętajcie… róże mają to do siebie, że czasem niosą ze sobą opowieść… Z CzaCzytac.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-05-2017 o godz 13:45 depeszka dodał recenzję:
"Zło nie jest prawdziwe. Zło to coś, co sami sobie wmówiliśmy." Nad Grimm City, na cieniutkim sznureczku wisi wojna. Śmierć jednego z najważniejszych mafiozów przyczynia się do komplikacji między czarnymi porachunkami. Największy i najważniejszy proces w dziejach Grimm rusza w zawrotnym tempie. Miasto zmienia się w obliczu nagłego wydarzenia, wszystko kręci się wokół trupa, a w tym czasie po ulicach krąży Drwal - morderca, który swoje ofiary rąbie na kawałki i porzuca w mieście. Czy Grimm City staje się bezprawnym miastem, a Drwal bez cienia podejrzeń będzie łapał coraz więcej ofiar? Po roku od śledztwa w sprawie agenta Wolfa i Czerwonego Kapturka, Grimm nawiedza wyjątkowy psychopata - Drwal. Ćwiek jak zwykle popisał się ogromną wyobraźnią, a dodatkowo jeszcze bardziej nawiązał do opowieści braci Grimm - znów oprawiając je w wyjątkowo krwawą historię. Mroczne miasto jakie było, takie jest. Oblepione ropą, tłuste, śmierdzące i nieprzewidywalne. W tej książce morderca ukazany był w trochę inny sposób. W Wilku mogliśmy tylko gdybać kto i dlaczego zabił Wolfa, a w tym wypadku niektóre rozdziały sięgają zdarzeń w piwnicy Drwala, który "dba" o swoje kolejne ofiary. Ta drobna zmiana potrafi zaciekawić, a jeszcze bardziej wtedy, kiedy bohaterowie odrzucają potencjalne ofiary, a wiemy, że one są przetrzymywane. Proces sądowy to niejaka nowość, siedzimy na sali rozpraw, widzimy przygotowania i zamieszanie wokół. Jednak mimo wszystko, rozdziały z sądu nie interesowały mnie tak bardzo, jak nieco krótsze wydarzenia związane stricte z Drwalem. Może dlatego, że w końcu doczekałam się bardziej psychopatycznych, mrocznych, krwistych scen, których niestety brakowało w Wilku. Kobiety to jakże ważna rzecz w książkach. W Chłopcach mieliśmy seksownego Dzwoneczka, w Wilku niejakiego Czerwonego Kapturka, a w Bestiach? Bardzo przyjazna, aczkolwiek skrzywdzona przez życie Cherry i córka bestii - Bekka, która w sobie ma coś po ojcu, a to jeszcze bardziej ciekawi. Mimo wielu postaci, których losy rozgrywają się w różnych częściach miasta (na Podgardlu, Pępku, Fałdzie), fabuła łączy się w całość, tworząc doskonałą jedność. Wszystkie skrupulatne opisy, które z początku mogły wydawać się dość bezsensowne, w zakończeniu powodują zlepianie faktów i zaskoczenie czytelnika, które jest dość duże. Jakie wydarzenia odgrywały się po drugiej stronie mostu - miejsca, do którego nikt nie chce trafić? Co z morderstwami ma wspólnego Róża? Jak Ćwiek stworzył kontynuacje Wilka w tak mrocznej aurze? ksiazkiwpiekle.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-05-2017 o godz 13:50 MarreS dodał recenzję:
Grimm City. Wilk! oczarowało mnie świetnym klimatem (recenzja tutaj). Nie nazwałabym go arcydziełem, ale naprawdę przyjemnym i świeżym kryminałem. (Obserwacja na marginesie: średnio pokonał próbę czasu - po roku zwykle pamiętam więcej szczegółów fabuły). Nic więc dziwnego, że nie mogłam odmówić sobie powrotu do wykreowanego przez Jakuba Ćwieka świata. I otrzymałam kontynuację godną pierwszego tomu. Zamordowanie w biały dzień głowy jednej z mafijnych rodzin stawia Grimm City w stan gotowości. Policja w rekordowym czasie znajduje podejrzanego i rusza jeden z największych procesów ostatnich lat. Kiedy miasto koncentruje się na sprawie, na dalszy plan schodzą protesty górników oraz poszukiwania seryjnego mordercy młodych kobiet, zwanego Drwalem. Jednak prowadzący je inspektor Evans nie zamierza odpuścić. Tymczasem do Emetha Braddocka, emerytowanego boksera o pseudonimie "Bestia" i nieformalnego opiekuna jednej z najnędzniejszych dzielnic leżącej się po drugiej stronie mostu, zgłasza się pewien człowiek. Twierdząc, iż kryjówka Drwala może znajdować się właśnie na jego terenie. Łamanie konwencji czy łamanie powieści? Gwoli przypomnienia: Grimm City leży w świecie stanowiącym lustrzane odbicie naszego, ale którego osią są opowieści. Bóg jest Bajarzem, a świętą księgą - baśnie. Samemu miastu, leżącemu na zwłokach poległego przed wiekami olbrzyma, najbliżej do Gotham czy międzywojennego Nowego Jorku. Mamy mrok, smog, gangi, skorumpowane władze i atmosferę beznadziei oraz upadku. Czyli po prostu noir. Można by powiedzieć, że ten niby fantastyczny setting "wybija" (tylko) niezły wątek kryminalny, ale nie sposób traktować tych elementów rozdzielnie. Nie istnieją one obok siebie, a nieustannie się przenikają. To samo tyczy się atmosfery i konwencji noir, która nie stanowi wyłącznie dekoracji, a w żywy sposób wpływa na konstrukcję fabuły, zwłaszcza na mało pozytywne zakończenie. A z ową konstrukcją fabuły mam pewien problem. Z jednej strony rozumiem, co autor chciał osiągnąć (i co osiągnął), a z drugiej nie jestem pewna, czy było warto. Otóż, przez jakieś 2/3 Ćwiek niezwykle zgrabnie żongluje dużą liczbą narracji, gmatwając wątki, budując napięcie i atmosferę. Osobno śledzimy proces, osobno Evansa, osobno Braddocka i jego córkę. Do tego dochodzą fragmenty opisywane z punktu widzenia jednej z ofiar Drwala (co wiąże się ze świetnym motywem tytułowych bestii) oraz licznych bohaterów epizodycznych. Od tej części dosłownie nie sposób się oderwać. W pewnym momencie jednak autor zaczyna bawić się konwencją śledztwa, w którym, jak oczekujemy, wszystkie fragmenty układanki powinny utworzyć spójną całość. I w rezultacie otrzymujemy zakończenie zaskakujące, otwarte (nawet bardziej niż w tomie pierwszym) i ciekawie wpisujące się w pesymistyczną wizję świata. Jednakże za sprawą takiej a nie innej konstrukcji końcowe wydarzenia zdają się rozgrywać zbyt szybko i nie mogę pozbyć się wrażenia, że czegoś tu zabrakło. Bestie i policjanci Podobnie jest ze wspomnianym przeze mnie motywem bestii. Jakub Ćwiek połączył stanowczo zbyt często wykorzystywaną postać seryjnego mordercy z archetypem bestii obecnym w baśniach. W świecie, w którym odgrywają one takie znaczenie, takie zestawienie przestaje być tworem czysto akademickim, a może być rozpatrywane bardziej serio. Bestią jest Emeth Braddock, ale jest nią też zupełnie różny od niego Drwal. I w świetle owego kontrastu tożsamość mordercy zdecydowanie zawodzi. Oczekiwałam, że będzie ona ciekawą puentą "teorii bestii", ale... nie. Teoretycznie to również można podciągnąć pod łamanie konwencji. Tylko czy może być ono celem samym w sobie? I czy nie zyskalibyśmy więcej, gdyby jednak nie nastąpiło? To właściwe jedynie moje zastrzeżenie. Poza tym jest tylko lepiej. Nie można nie zauważyć zmian, jakie zaszły u bohaterów od pierwszego tomu. Narzekałam wtedy, że, patrząc ogólnie, są oni zwyczajnie nijacy. Teraz sytuacja się znacznie poprawiła. Wybijają się Braddock i jego córka Bekka, więcej miejsca dostała też Palla, na przykładzie której widzimy, z jakimi problemami musi sobie radzić niezależna kobieta-dziennikarka w bardzo męskim świecie Grimm City. Dużo dobrego zdziałało też rozdzielenie Evansa z McShanem, bo wreszcie nie zlewają się w jedną postać. Po prostu przyjemnie Mimo zastrzeżeń, pod względem ogólnego poziomu Grimm City. Bestie nie odbiegają od tomu pierwszego. Nie są może dziełem wybitnym, ale wyróżniającym się i dość dobrze napisanym, z lektury którego można czerpać sporą przyjemność. Samo miasto kryje w sobie wciąż sporo potencjału na kolejne tomy (które, jak podejrzewam, za jakiś czas się ukażą), ale mam nadzieję, że autor nie wyjdzie poza trylogię. Co za dużo to niezdrowo. Ale niezależnie od liczby przyszłych tomów Grimm City polecam, zwłaszcza, że obie części można czytać niezależnie od siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2017 o godz 09:28 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:
Grimm City powraca. Jeszcze bardziej mroczne. Z każdym słowem wzniecające pył i zbrodnię. GRIMM CITY Grimm City rzuciło na mnie urok już w pierwszej książce. Zabójstwo Wolfa, Czerwony Kapturek, ale przede wszystkim pomysł na świat przedstawiony - wszystko to razem i oddzielnie urzekło mnie w "Grimm City. Wilk!". Sprawiło, że czekałam z niecierpliwością na drugą część serii. Gdy ta nadeszła, wiedziałam, że nie zawiedzie oczekiwań. Ćwiek ponownie zaprasza nas do rzeczywistości, która chwyta czytelnika tłustymi, czarnymi paluchami i umiejscawia w jednej z wielu ludzkich opowieści. "(...) gdy zaczął mówić, opowiadał jeszcze dłużej. Ze szczegółami, ale tak, jakby składał suchą relację, czy bardziej raport. (...) jeden z tych, w których starasz się oddzielić słowa od szarpiących tobą emocji. Kiedy wiesz, że jeżeli podejmiesz się oceny dokonanych wydarzeń, kiedy pojmiesz ich ogrom, oszalejesz. Więc tego nie robisz, a tylko pozwalasz umysłowi ubrać fakty w słowa, słowom ujść z ust, a potem już tylko modlisz się cicho i bezskutecznie, by nigdy więcej nie wróciły do ciebie pewne obrazy i myśli." Akcja jest wielowątkowa, choć zbrodnie sprawiają wrażenie połączonych. Tworzą ułudę jednolitości, którą w strzępy rozrywają bohaterowie. Grimm City poznajemy od podszewki - mieszkania, urzędy, dzielnice. Miasto rozdzielone mostem na zainfekowaną, ale żywą tkankę i gnijący ochłap staje przed nami otworem, chociaż nie odkrywa wszystkich swoich tajemnic. Niektóre zaułki pozostają nieoświetlone, okna wybite, a drzwi zamknięte. W mieście, które tętni tłustą krwią Olbrzyma, potrzebuje obrońców, a znajduje jedynie skorumpowanych Karłów, zapadła cisza. Rozejm przyniósł pozorny spokój, nadchodzący zamęt i całkiem nowe zbrodnie. Gdy upada jeden z Thorninich, miasto zastyga. Wojna czeka tuż za rogiem. Tylko jeden człowiek nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Drwal nie zna odpoczynku. A może to Bestia? "MATKA NIE MÓWIŁA CI, ŻE ZA MARZENIA SIĘ PŁACI?" Jedno, co zawsze uderza mnie w książkach Ćwieka, to kreacja bohaterów. Są unikalni. Pod względem behawiorystycznym są niczym odbicia prawdziwych ludzi. Z krwi i kości. Jednak poza tym mają w sobie mrok właściwy Grimm City. Wywołują niepokój i sympatię. To typowa dla ćwiekowych bohaterów mieszanka. Nie sposób pomylić ze sobą postaci. Nawet charaktery nie odgrywające głównych ról, są stworzone z perfekcjonizmem autora, który zakłada ludzką ułomność. Ciekawym zabiegiem jest też wprowadzenie terminu Bestii i połączenie go z człowieczeństwem. Stworzenie hybrydy, która stała się podwaliną książki. BESTIE! Jestem pod dużym wrażeniem - bohaterów, wykreowanej rzeczywistości i realizmu. Z każdą przewracaną stroną musiałam przypominać sobie, że to tylko książka. Ze wszech miar interesująca i wywołująca dreszcze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-05-2017 o godz 19:03 nataliaxsiema dodał recenzję:
"(...) Bohaterowie z jakimi się spotkałam, to postaci bardzo różne. Detektywi, którzy za wszelką cenę chcą rozwiązać zagadki, aż chcą popełnić przestępstwo. Jest mężczyzna, który jest byłym pięściarzem, a mężczyzna ten pilnuje porządku na swojej dzielnicy. Ma on córkę- Beccę, która postanawia pomóc ojcu kiedy on będzie szukał córki jego ze znienawidzonych przez pięściarza mężczyzny. Oprócz tych, właściwie kluczowych postaci, możemy spotkać również dziennikarkę, która jest taka "kobietą z jajami". Nie przyjmuje do wiadomości odmowy, a zwłaszcza odmowy ze strony mężczyzny. Zobowiązuje się pomóc w poszukiwaniach zabójcy i razem z Beccą szukają wszelkich wskazówek. Wszystko to tworzy najbardziej szaloną, zagmatwaną powieść, jaką było mi dane przeczytać. Liczne przeskoki z jednego krańca Grimm na drugi. Wzajemne oskarżenia, dziwne przypadki i wiele wiele innych to tylko początek. Spodziewałam się kryminału, a otrzymałam niezwykle dziwną książkę o bogatej akcji i fabule. Z tego co się zdołałam dowiedzieć, jest to powieść z gatunku "noir", o którym nigdy wcześniej nie słyszałam. Być może to przez moją ignorancję? Cała historia spodobała mi się i Ćwiek wciągnął mnie do tej dziwnej i mrocznej krainy. Jednakże, musiałabym się zapoznać z pierwszym tomem historii o Grimm, aby móc wyciągnąć właściwie wnioski z tejże książki. (...)" inthefuturelondon.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2017 o godz 19:29 Kaśka Dudek dodał recenzję:
Grimm City to miasto tajemnicze, ociekające złem, pełne niebezpieczeństw. Kiedy je sobie wyobrażam, przed oczami widzę obraz Gotham City wyjęty z filmu Batman z 1989 r. – tak widzę to miasto. Biorąc tę książkę do ręki już od pierwszych stron zatapiasz się w jego mroczny klimat i spodziewasz się, że lada chwila zza rogu wyskoczy na Ciebie jakiś mroczny typek i przystawi ci nóż do gardła. Pewnego dnia Grimm City wstrząsa śmierć głowy jednej z rodzin mafijnych rządzących miastem i nagle nad miastem zaczyna krążyć widmo wojny gangów. Miasto w tempie ekspresowym łapie winnego i organizuje proces sądowy. Proces ten wydaje się być chyba najważniejszym wydarzeniem w dziejach miasta i niechybnie odwraca uwagę od pojmania Drwala – psychopaty, seryjnego mordercy kobiet. Sprawa pojmania Drwala przypada inspektorowi Evansowi, ale również ktoś inny stawia sobie za punkt honoru pojmanie mordercy – a mianowicie były bokser, Emeth Braddock zwany Bestią, którego nota bene bardzo polubiłam – ciekawa jestem, czy znajdzie się ktoś, kto tej postaci nie polubił. Braddock bardzo przypomina mi Hulka, jest dobry i miły dopóki, ktoś nieźle do nie wkurzy, a wtedy wychodzi z niego Bestia, gotowa zgnieść Cię jednym paluszkiem jak małego robaczka. Ale nie tylko Braddock jest tutaj świetnie wykreowaną postacią – warto zwrócić uwagę na córkę Braddocka – Bekkę oraz agenta MacShane’a. Akcja toczy się sprawnie i bardzo ciekawie, co sprawia, że każdą stronę przewracałam z wielkim zaciekawieniem. Grimm City. Bestie to czarny kryminał, ale znajdziemy tutaj również odrobinę baśni, które traktowane są niczym religia, dzięki którym ta opowieść staje się bardziej niesamowita. Grimm City. Bestie czyta się szybko i przyjemnie, mimo, że tematyka książki do najprzyjemniejszych nie należy – klimat jest ciężki i aż momentami czujesz, jak brud i smród tego miasta wdziera się w nozdrza. Jakub Ćwiek świetnie ukazuje miasto i jego mieszkańców z krwi i kości, aż ma się wrażenie, że jeśli tylko wyjedziemy gdzieś dalej, w jakieś mroczniejsze zakamarki naszego świata to trafimy właśnie do Grimm City. Oczywiście im bliżej byłam końca, tym więcej snułam domysłów i tym bardziej byłam pewna tego, kto jest Drwalem, a tutaj zonk – Ćwiek mnie wykiwał 😉 Jak mogłeś tak zrobić mnie w konia? 😉 Miałam bardzo złudne przeświadczenie, że książka jest przewidywalna, a zakończenie bardzo mnie zaskoczyło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 20:45 KittyAilla dodał recenzję:
Jakub Ćwiek snuje przed nami swoją mroczną opowieść niczym najprawdziwszy Bajarz. Książka ma niepowtarzalny mroczny, gęsty od przemocy klimat, a wszystko toczy się w rytmie oddechu Olbrzyma. Grimm City to miasto zgrozy, korupcji oraz mafijnych porachunków - i właśnie tak się w nim czujemy, nieustannie zagrożeni. Śmiało mogę stwierdzić, że nie potrzebowałam przypominać sobie części pierwszej, bo chociaż autor również tego nie zrobił - wydarzenia stanowią raczej osobny wątek historii. Oczywiście i tak polecam czytać serię po kolei. Tym razem równolegle policja prowadzi dwa śledztwa - tajemniczego Drwala, zabójcy kobiet oraz sprawcy śmierci jednej z ważniejszych mafijnych postaci. Wybieramy się także na drugą stronę mostu, do zapomnianej przez Bajarza części Grimm. Książka porywa czytelnika w swoje mroczne, nieprzejednane szpony i nie chce odpuścić aż do ostatniej strony. Autor opowiada historię w bardzo angażujący sposób: pozwala nam snuć domysły, daje tropy, a dopiero po jakimś czasie zdradza właściwe rozwiązanie danej zagadki i możemy osądzić czy mieliśmy rację. Nie oznacza to jednak, że książka jest przewidywalna, o nie! Zgłębianie Grimm, jego mrocznej atmosfery, tajemnic oraz religii to trudny orzech do zgryzienia nawet dla wprawnych detektywów. Zakończenie natomiast przynosi jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi i nie mogę się już doczekać kolejnego tomu! Całość lektury umilają ilustracje Piotra Sokołowskiego, które doskonale oddają klimat Grimm. MacShane powraca! Tak, z pewnością mogę stwierdzić, że to moja ulubiona postać. Rezolutny, zagadkowy i praktyczny. W ten wątek pan Kuba wplótł jednak o wiele więcej intrygujących postaci - w tym Rebbekę. Córka bestii, zaradna szesnastolatka, która próbuje odnaleźć się w świecie dorosłych. Sędzia Sęp to także bohater niesamowicie zajmujący. I też chciałabym umieć czytać z ruchu warg! Jedno jest pewne - w Grimm City postaci często są bardzo złe, ale... Autor w ten sposób stara się pokazać, że w tak ponurym mieście naprawdę ciężko o dobro i jego iskierki to choćby właśnie Bekka. W Grimm mało jest bieli, górują raczej szarości i czerń, ale to sprawia, że kreacja bohaterów w tej powieści stała się niezwykle unikatowa. Podsumowując, Grimm City jest inne niż wszystko, co do tej pory czytałam. To seria tak unikatowa, tak mroczna, tak brutalna, a jednocześnie wciągająca oraz łącząca w sobie cechy fantastyki i kryminału noir, że nie wyobrażam sobie, aby ktoś nie chciał jej poznać. Podejrzewam, że znajdą się osoby wrażliwe, niegotowe na tak mroczną wizję życia, podejścia społecznego oraz miasta, ale według mnie i tak powinny spróbować, i zachwycić się oryginalnością polskiego pisarza, bo tego jednego nie odmówię panu Kubie nigdy - oryginalności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.