Granica możliwości (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 27,84 zł

27,84 zł 47,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Rok 1990 to początek nowej ery. Kończy się czas Polski Ludowej a zaczyna Polska demokratyczna. Ale ta zmiana nie dokonuje się bezboleśnie. Nikt jeszcze nie wie jak ma wyglądać ten kraj i gdzie kończy się prawo, a zaczyna bezprawie. W nowej rzeczywistości zagubieni są nawet policjanci, którzy jeszcze do niedawna byli milicjantami. Za to doskonale odnajdują się w niej wszyscy ci, którzy szybko i za wszelką cenę chcą się dorobić.

W okolicach podpoznańskiej Opalenicy dochodzi do wypadku drogowego. W jadącym z Niemiec passacie giną kierowca i pasażer. W aucie nie ma pieniędzy, dokumentów ani żadnego towaru, a przecież każdy jadący do Polski samochód wypchany jest po brzegi tym, co można dostać na Zachodzie, a czego brakuje w polskich sklepach. To budzi podejrzenia młodej i ambitnej prokuratorki Brygidy Bocian.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

ID produktu: 1346823977
Tytuł: Granica możliwości
Tytuł oryginalny: Granica możliwości
Autor: Ćwirlej Ryszard
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2023-01-11
Rok wydania: 2023
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 30 x 140
Indeks: 54184084
średnia 4,6
5
26
4
13
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
26 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
17-01-2023 o godz 07:07 przez: Andrzej | Zweryfikowany zakup
Goraco polecam,czyta sie doskonale
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-01-2023 o godz 10:13 przez: Anonim
„Prowadzenie śledztwa w kraju, który dopiero uczy się funkcjonować w nowej postpeerelowskiej rzeczywistości, to naprawdę nie lada wyzwanie...” „Granica możliwości” autorstwa Ryszarda Ćwirleja, stanowi pierwszy tom zupełnie nowej serii w dorobku tego pisarza. Było to moje trzecie spotkanie z twórczością tego autora i przyznam, że z każdym kolejnym przeczytanym tytułem przekonuje się do jego twórczości coraz bardziej. Nie pamiętam czy już o tym mówiłam, (jeśli tak to przepraszam), ale Ćwirlej urzekł mnie swoim stylem pisarskim oraz tym, że jego kryminały obsadzone są kilkanaście laty wstecz, dzięki czemu poza dobrą intrygą kryminalną jego książki w pewnym senesie dają mi również lekcje historii, z których mogę dość sporo się dowiedzieć. Rok 1990 to początek nowej ery. Kończy się czas Polski Ludowej a zaczyna Polska demokratyczna. Ale ta zmiana nie dokonuje się bezboleśnie. Nikt jeszcze nie wie jak ma wyglądać ten kraj i gdzie kończy się prawo, a zaczyna bezprawie. W nowej rzeczywistości zagubieni są nawet policjanci, którzy jeszcze do niedawna byli milicjantami. Za to doskonale odnajdują się w niej wszyscy ci, którzy szybko i za wszelką cenę chcą się dorobić. W okolicach podpoznańskiej Opalenicy dochodzi do wypadku drogowego. W jadącym z Niemiec passacie giną kierowca i pasażer. W aucie nie ma pieniędzy, dokumentów ani żadnego towaru, a przecież każdy jadący do Polski samochód wypchany jest po brzegi tym, co można dostać na Zachodzie, a czego brakuje w polskich sklepach. To budzi podejrzenia młodej i ambitnej prokuratorki Brygidy Bocian... Jak zawsze pan Ryszard nie zawiódł swojego czytelnika pod względem tła dla swoich powieści - nie ma tutaj żadnych niedomówień, a każdy (nawet najdrobniejszy) element jest dopracowany na ostatni guzik. Poza historią, która dzieje się kilkanaście lat wstecz autor przygotował dla nas historię pełną humoru oraz dobrych dialogów, przez co jego książki czyta się w oka mgnieniu. Zdaję sobie sprawę, że większość z Was ciekawią moje odczucia co do sprawy kryminalnej, więc nie będę Was trzymać dłużej w niepewności. Cała intryga (w moim odczuciu) stanowi jedynie tło dla przemian systemowych, które miały miejsce po 1989 roku. Dzięki temu zabiegowi cała fabuła nie jest poprowadzona pospiesznie, co pomoże Wam odnaleźć się w całej intrydze - Ci co znają twórczość tego pana wiedzą, że uwielbia on tworzyć historie z dużą ilością bohaterów oraz wątków pobocznych. Jestem zaskoczona jakim cudem nie byłam w stanie domyślić się zakończenia - w pewnym momencie było ono na wyciągnięcie ręki, jednak ja uznałam, że takie rozwiązanie byłoby zbyt oczywiste... Czy książkę polecam? Jak już mówiłam, Ćwirlej to autor, który wie jak stworzyć historię z dużą ilością bohaterów w taki sposób by czytelnik nie miał problemu z połapaniem się kto jest kim. Dzięki lekturze tej książki mogłam cofnąć się do ćwiczeń z historii ustroju, na których to miałam zajęcia na temat reorganizacji służb oraz przemiany Polski Ludowej w Polskę demokratyczną. Autor w genialny sposób przedstawił chaos, który zapanował w tym czasie w naszym kraju, a intryga kryminalna stanowi tylko wisienkę na torcie tego świetnego kryminału. IG: @zaczytana_archiwistka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2023 o godz 18:50 przez: Ambros
Ryszard Ćwirlej jest mistrzem kreowania wyjątkowego klimatu i atmosfery, przenoszenia akcji w lata ubiegłe. Znakomicie zna tamte czasy i jest to świetnie pokazane w jego historiach. Najnowsza jego powieść Granica możliwości jest tego dokładnym przykładem … Zanim się dobrze nie rozglądniesz, już jesteś w latach 90-tych ubiegłego stulecia … W okolicach Poznania dochodzi do wypadku samochodowego, w którym ginie dwóch pasażerów. Okazuje się, że nic w aucie nie przewozili, nawet nie mają dokumentów. Rozpoczyna się śledztwo pod kierunkiem prokurator Brygidy Bocian, która nie daje wiary, że auto było czyste. Jest drobiazgowa i nieufna, i niejednego cwaniaka potrafi przywołać do porządku. Czy ma intuicję, która jej mówi, żeby się bliżej przyjrzeć tej sprawie czy też chce grać tak bardzo ważną? Ja wiem jedno, kobieta jest doskonała i spełnia się w swojej roli. W tym czasie dochodzi do wybuchu auta pod domem Ryszarda Grubińskiego, właściciela prywatnego banku. Celem pewnie był prezes banku, ale ginie przypadkowo jego znajoma. Do prowadzenia tego śledztwa zostaje oddelegowany młody i ambitny policjant Mariusz Blaszkowski. Trwa żmudne i trudne śledztwo, które zatacza coraz szersze kręgi, ociera się o policjantów i służby bezpieczeństwa. Czy te dwa wypadki są ze sobą powiązane? Dokąd doprowadzą ślady i jaki będzie finał prowadzonych dochodzeń? I dlaczego prokurator Bocian tak dziwnie zerka na komisarza Blaszkowskiego? Czyżby się znali? Przekonajcie się sami, gwarantuję ekspresyjne dochodzenie, pełne smakowitych kąsków … Granica możliwości to twardy i mocny kryminał, z odważną i wielowątkową fabułą. Dużo i szybko się dzieje, trzeba być bardzo uważnym, aby się nie pogubić i ani na chwilę nie zostać w tyle. Później będzie trudno wrócić na tory prowadzonych dochodzeń. A mamy tutaj znane z tamtych czasów brutalne zamachy, handel narkotykami, rozwój seks biznesu, handel trafnymi i kradzionymi towarami. Wiele tego jak na jedną opowieść. Ale jedno jest pewne i satysfakcjonujące, autor dokładnie oddał klimat lat 90., zachowania społeczeństwa i próby dostosowania się do transformacji ustrojowej. Kto nie znał tamtych czasów, może się w nie przenieść i spróbować się rozlokować. Tylko nie wiem, czy chcielibyście w nich żyć … Podobnie, jak w innym swoich dziełach, autor pokazuje obraz policji, zarówno tej z wielkiego miasta, jak i tej z prowincji. Obrazy diametralnie różne, ale bardzo prawdziwe i rzeczywiste. Dostaje się też policji po głowie za panujące układy i korupcję, niemoc i czasami za bycie ponad prawem. Mistrzowska, wielowątkową powieść, z szerokim wachlarzem bohaterów, ciekawie wykreowanych i prawdziwych. Klimat pełen niedopowiedzeń, cichych i szemranych interesów uzupełnianych działaniem w tle służb specjalnych. Granica możliwości to igranie z czytelnikiem i powolne palenie się lontu. A jak jest on długi? Trzeba się spieszyć, aby zdążyć przed zaskakującym finałem … Kolejna, znakomita historia Ćwirleja, której nie można nie mieć w domowej biblioteczce!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-01-2023 o godz 22:45 przez: saskia
Prawda czasu i ekranu ma to do siebie, że wcale nie musi być taka sama. Jeszcze jest jedna, ta która faktycznie wydarzyła się, ale i ona może mieć niejedną twarz, w zależności z jakiego punktu widzenia widzi się ją. Jak więc w tym gąszczu znaleźć to, co właściwie miało miejsce? Rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty, przeszłość wcale nie jest aż tak odległa jak się wydaje, w teraźniejszości panuje chaos i walka o wpływy. Prowadzenie dochodzenia w takich warunkach nie jest proste, zwłaszcza, że to, co jeszcze wczoraj było bezprawiem, dzisiaj zyskało status legalności. Podporucznik Blaszkowski ma przed sobą zagadkę jedynie z pozoru mało znaczącą, prokurator Brygida Bocian bacznie przygląda się tej sprawie. Jego doświadczenie i jej ambicja są doskonałym paliwem śledczym. Może inni nie widzą niczego dziwnego w porzuconym samochodzie przy trasie z Niemiec, dwa trupy też nie robią wrażenia, ale tych dwoje zaczyna szukać punktów zaczepienia. Liczba niewiadomych wcale nie zmniejsza się, wprost przeciwnie, im bliżej sprawdza poszczególne ślady tym więcej pytań. Śledztwo jest bardzo rozwojowe jak się okazuje i sięga w obszary, które podobno już się nie liczą, chociaż czy na pewno? Dokąd doprowadzą stróżów prawa poszlaki oraz intuicja? Pewne rzeczy nie zmieniły się tak większość sądzi … Demokracja. Ogromne możliwości. To, co stare odeszło lub właśnie zwija manatki albo schodzi do podziemia. Czas na nowe i wielu ma zamiar skorzystać z nadarzających się okazji. Jednak pewne sprawy wcale aż tak nie zmieniają się, wiedzą o tym doskonale bohaterowie „Granicy możliwości”. Po części już znani – policjanci, jacy jeszcze nie tak dawno byli milicjantami oraz nowe postacie, jedni i drudzy stają przed wyzwaniami śledczymi, może i różniącymi się od tych znanych z lat osiemdziesiątych, lecz pewne kwestie aż tak szybko nie zmieniają się. Autor akcję pierwszego tomu nowej serii umieścił w czasie gdy rzeczywistość Polskiej Ludowej zostaje zastąpiona demokratyczną. Szara strefa wcale nie ma się gorzej, chaos łatwo wykorzystać, najsłabsi nie mają co liczyć na taryfę ulgową, a najsilniejsi muszą nieustannie pilnować swojej pozycji. Takie okoliczności aż się proszę o solidne śledztwo, takie, w którym nic nie jest pewne, wielowątkowe, przypominające prawdziwą pajęczynę, wabiącą postacie i czytelników. Ryszard Ćwirlej doskonale wykorzystał historyczny moment, jak zawsze stworzył mistrzowski drugi plan i przede wszystkim kryminalną zagadkę, złożoną z intrygujących detali, układających się w skomplikowany całokształt. „Granica możliwości” jest nieustannie zaskakującym i przede wszystkim rasowym kryminałem, w którym liczy się każde wypowiedziane słowo, wykonany gest. Premierowa część nowego cyklu podniosła wysoko poprzeczkę i równocześnie jest godną następczynią neomilicyjnych poprzedniczek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-01-2023 o godz 14:19 przez: Urszula Azarewicz
"Lecz nade wszystko słowom naszym, zmienionym chytrze przez krętaczy, jedność przywróć i prawdziwość: niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość..." Rok 1990 to rok przemian. Zmienił się ustrój. Zmieniła się polityka. To, co do tej pory nazywane było prawem, stało się bezprawiem. A to co było bezprawiem, stało się prawem... Nie zmieniło się tylko jedno - wciąż żądzą układy i układziki. Jak to mówią - ręka rękę myje, a winnych nie ma... Nie tylko w kraju panuje chaos. On panuje także w policji, która jeszcze nie tak dawno była milicją i miała więcej praw niż obecnie. W panujących warunkach ciężko jest funkcjonować, a co dopiero prowadzić śledztwo, które na pierwszy rzut oka jest po prostu zbędne. Lecz ten kto jest dobrm policjantem, odnajdzie się w nowej sytuacji. Musi tylko wgłębić się w temat. Stawiać pytania. Analizować i wyciągać wnioski, bowiem "one mogę być zdecydowanie lepsze niż ich brak". I tym z pewnością kieruje się podporucznik Mariusz Blaszkowski, który prowadzi śledztwo dotyczące wypadku drogowego, do którego doszło w Opalenicy - niewielkiej podpoznańskiej miejscowości. W wypadku zginęło dwoje ludzi. Auto, którym jechali, w żaden sposób nie wydaje się podejrzane, a mimo to Brygida Bocian - pewna siebie prokurator, pragnie zagłębić się w sprawę. Jest pewna, że owy wypadek jest z czymś powiązany i do niej należy to, by dowiedzieć się z czym... W trakcie prowadzonego śledztwa, które swoją drogą, nie należy do najłatwiejszych, pojawiają się nowe okoliczności i fakty, które należy ze sobą połączyć, by uzyskać pełny obraz niebanalnej wręcz wyrachowanej "gry", jaką prowadzią zarówno powiązane ze sobą osoby, jak też te zupełnie sobie obce. Tutaj nie ma taryfy ulgowej. Jeśli chce się utrzymać pozycję - należy o nią zadbać i przede wszystkim działać. Jeden niekontrolowany ruch może zburzyć to, co do tej pory się budowało, a przyjaciel może okazać się wrogiem. Tutaj każde wypowiedziane słowo, każdy najdrobniejszy gest ma znaczenie. Takie są realia Polski demokratycznej. Jeszcze pełzającej. Niepewnej. Chaotycznej. I ten chaos łatwo wykorzystać, co oczywiście robią ci, co lubią kombinować... "Granica możliwości" to książka otwierająca najnowszą serię kryminalną Ryszarda Ćwirlej. Pełna zwrotów akcji. Nieprzewidywalna. Wielowątkowa. Realna. Właśnie taka jest ta powieść. Serdecznie ją Wam polecam. A ja czekam na kolejne części tek serii. "A teraz to ci źli przejęli władzę, nie tylko w kraju, lecz także nad resortem. I to oni decydowali o tym, co jest słuszne, a co nie."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-01-2023 o godz 10:45 przez: Heather
Ryszard Ćwirlej cieszący się niecichnącą reputacją autora doskonale napisanych kryminałów, powraca na scenę z nową powieścią. "Granica możliwości" okazała się nie tylko ciekawą lekturą, ale i przyjemnym powrotem do moich ulubionych lat, więc uważam, że nie mogło być lepiej! Swoją przygodę z twórczością autora rozpoczęłam już dawno temu, ale od pierwszej książki zauroczył mnie jego styl oraz pomysł na poprowadzenie akcji. Za każdym razem mogłam liczyć na dopracowane szczegóły oraz pełnowymiarowe tło wydarzeń, więc i tym razem nie zdziwiłam się, że Ćwirlej stanął na wysokości zadania serwując mi przygodę pełną zaskoczeń, emocji oraz bardzo dobrze nakreślonych bohaterów. Chociaż motywem przewodnim są sprawy kryminalne to na dalszym planie możemy przeczytać również o zmianach zachodzących w Polsce, popartych historycznymi doświadczeniami. To wprowadziło do lektury odpowiedni klimat oraz przekonało mnie, że autor wykonał solidną pracę przy zbieraniu materiałów do swojej książki. Polska Ludowa zmieniała się więc na moich oczach w Polskę demokratyczną a to poniosło za sobą szereg konsekwencji. Wydawało się, że w nowej rzeczywistości odnaleźli się wyłącznie złoczyńcy, którzy poczuli się bezkarnymi panami samych siebie. Sprawę, która wcale nie będzie oczywista i jednoznaczna, poprowadzi Brygida Bocian. Stanie ona w obliczu niełatwego zadania rozwiązania tajemnicy, która wydaje się nie tylko problematyczna, ale i naszpikowana intrygą. Połączy się to z niecodziennym klimatem, mnóstwem bohaterów pojawiających się na przełomie całej fabuły (dobrze wykreowanych, wiarygodnych) oraz samym odniesieniem do przeszłości, która budziła wielki chaos i niedowierzanie. Nie mogę zdradzić zbyt wiele, by nie popsuć Wam radości czytania, ale zapewniam, że autor podnosi poprzeczkę naprawdę wysoko i wciąga w przygodę, która miło zaskoczy każdego czytelnika, w szczególności tego, który potrafi cofnąć się wspomnieniami do roku w którym rozgrywają się wydarzenia. "Granica możliwości" wkrada się do umysłu czytelnika i robi tam niezłe zamieszanie. To książka, która wymusza interakcję z fabułą, rozmyślanie o tym co dzieje się u bohaterów nawet po zamknięciu ostatniej strony i zaskoczenie związane z ostatecznym finałem. Ryszard Ćwirlej doskonale wie jak połączyć prawdę z fikcją i w fantastycznym stylu składa na nasze dłonie kryminał pełny sprzecznych sygnałów. W duecie z kubkiem gorącej herbaty, kiedy deszcz za oknem, powieść o przeszłych czasach, ale z aktualnym tematem sprawdzi się idealnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-01-2023 o godz 21:03 przez: KLAUDIA KARDYNAŁ
Książki Ryszarda Ćwirleja czytam tylko wtedy, kiedy dostanę jakąś do recenzji. Nie dlatego, że są złe, tylko dlatego, że nie mam czasu zajrzeć do pozostałych. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się te wszystkie powieści nadrobić. A tymczasem wróćmy do „Granicy…”. Cała akcja dzieje się w Poznaniu oraz Opalenicy – miejscowości pod stolicą Wielkopolski. Jest rok 1990 – kończy się PRL, a zaczyna demokratyczna Polska. Milicja przeorganizowuje się na Policję, SB-cy zaczynają chować się po kątach, a byli kombinatorzy przeprowadzają reprywatyzację państwowych firm i zakładają pierwsze biznesy. Historia rozpoczyna się wypadkiem samochodowym, w którym ginie kierowca i pasażer. Passat jechał z Niemiec, ale w aucie nie ma żadnych fantów. Jest to wręcz niemożliwe. Jednak szef policji w Opalenicy nie widzi w tym nic nadzwyczajnego…. Jednak ten właśnie wypadek spowoduje lawinę większych bądź mniejszych nieporozumień. Będzie miał także konsekwencje dla wielu ludzi. W tym samym czasie w Poznaniu zostaje wysadzony samochód jednego z szefów prywatnego banku. Zamach został zorganizowany z wielkim rozmachem. Pierwszy lepszy obywatel nie mógłby pozwolić sobie na coś takiego, więc kto chciał zamordować Rycha Grubińskiego? Wtedy do akcji wkraczają funkcjonariusze KW w Poznaniu. Blaszkowski, Mazurek i Olkiewicz zaczynają robotę – ci młodsi w stylu amerykańskim, starszy jeszcze w milicyjnym sznycie. To, co uda im się ustalić może doprowadzić do zamknięcia kilku ważnych figur. Pierwszo- i drugoplanowe postacie są napisane bezbłędnie. W tej książce nie ma nikogo, kto nie jest przydatny. Historia wszystkich policjantów, złodziei, SB-ków i pozostałych jest bardzo mocno osadzona i jedni nie mogliby istnieć bez drugich. Autor wspomina o pewnych wydarzeniach z innych książek, jednak nie zaburzają one odbioru tej powieści. Zaznacza tylko, że w tym tytule można przeczytać o tej konkretnej sytuacji. Autor znany jest jako pisarz milicyjny trochę retro, chociaż współczesne kryminały też bardzo dobrze mu wychodzą. Wszystkich swoich bohaterów dopracowuje do najmniejszego szczegółu. Nie ma tutaj żadnego przypadku, nie ma mowy o żadnej pomyłce. Tak samo jeżeli chodzi o intrygę. Zawiłości i żonglowanie informacjami sprawia, że myślimy, że już wszystko wiemy, a okazuje się, że to tylko zasłona dymna. Uwielbiam wielopoziomowe historię i ta naprawdę mnie wciągnęła. Chciałabym czytać więcej takich historii. Przy tej pozycji nie da się nudzić. Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-01-2023 o godz 08:52 przez: krzychu_and_buk
„- ℂ𝕠 𝕫𝕣𝕠𝕓𝕚ć. ℤ𝕒𝕨𝕤𝕫𝕖 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕛𝕒𝕜𝕒ś 𝕘𝕣𝕒𝕟𝕚𝕔𝕒 𝕞𝕠ż𝕝𝕚𝕨𝕠ś𝕔𝕚”. *Po raz pierwszy udałem się w czytelniczą podróż naszkicowaną piórem Autora i była to dobra podróż – przyniosła zaciekawienie i zachęciła do sięgnięcia po inne książki Pana Ryszarda. *Znalazłem się w czasach, gdy całe dnie stałem pod trzepakiem; kiedy próbowałem pierwszych „poważnych” pocałunków z dziewczynami; gdy jako młodzieniec „smakowałem” życia… Początek lat 90 XX wieku. Nasz kraj przechodzi transformację ustrojową. Milicja staje się Policją. SB przekształca się w UOP. Ustrój z komunistycznego zmienia się w demokratyczny. A społeczeństwo zaczyna pracować na swoim. I w takich to właśnie czasie rozgrywa się akcja książki. *Autor zaprosił mnie do wielowątkowej historii, która została opowiedziana z kilku perspektyw, które finalnie łączą się w jedną całość. Wiernie przedstawiony klimat tamtych czasów ułatwił mi „wejście” w tę opowieść. Ciekawie zaprezentowani bohaterowie jeszcze bardzie uwypuklili klimat początku lat 90 – choć w mojej ocenie trochę było ich zbyt wielu i początkowo miałem kłopot z połapaniem się kto, gdzie i po co. *Dobre wrażenie zrobił na mnie zabieg, w którym Autor co jakiś czas odsyłał mnie w przypisach do swoich poprzednich książek. To sprawiło, że jeszcze bardziej odczuwałem chęć i potrzebę zajrzenia do nich (ech, kiedy tylko znajdę na nie wszystkie czas?). *Równie ciekawym elementem tej książki jest poznańska gwara. To fajny ukłon do miejsca, ludzi oraz historii, w których umiejscowiona została opowieść. *To jest generalnie „męska” książka, w której na szczęscie pojawia się silna kobieca postać. Bardzo mnie to cieszy. Prokurator Brygida Bocian, twardo stąpająca po ziemi, jest ważną postacią, która mam nadzieję w kolejnych odsłonach nowej serii zapoczątkowanej tą książką odegra jeszcze większą rolę. *Ostatnią rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę to kwestia rzeczywistości początku lat 90 XX wieku. Chodzi o fakt pisania o niej z perspektywy roku 2022 kiedy już wiemy co się wydarzyło przez te wszystkie lata. Fajnie to wyszło, gdy bohaterowie książki zastanawiali się co będzie za 20-30 lat. Jako nastolatek w tamtym czasie miałem podobne myśli i nigdy bym nie wpadł na to czego doświadczam dzisiaj. *Nie pozostaje mi więc nic innego jak zaprosić Ciebie/Was do lektury najnowszej książki Autora. I to dzisiaj w dniu jej premiery. Polecam! Czytajcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2023 o godz 20:53 przez: Aleksandra
Lata 90 to czas, kiedy po upadku komunizmu wszystko się zmienia. Gospodarka, otwarte granice, obywatele mogą pozwolić sobie na więcej swobody, ustrój państwa zmienia się na demokratyczny. Sytuacja ta wygląda niepewnie, nawet niebezpiecznie, ponieważ nie wszyscy wiedzą, jak w tymże czasie funkcjonować. W "Granicy możliwości" wspomniana sytuacja jest oddana po mistrzowsku. Ryszard Ćwirlej stworzył wielu bohaterów, wiele wątków, które oddają obraz transformacji w latach 90. Nawet policja waha się w swoich czynnościach, gdyż jako milicjanci "mogli więcej". Otwarcie zachodniej granicy stwarza możliwości nabycia nowych towarów, wzbogacenia się, zmiany nawyków. Nie jest to proste, wymaga odwagi, a ludzi odważnych nie brakuje. Tajemniczy wypadek samochodowy rozpoczyna "Granice możliwości" i w zasadzie tylko tyle wolałabym zdradzić. Mnogość wątków i bohaterów jest trochę przytłaczająca i dość długo trzeba oswajać się z sytuacją przedstawioną w książce. Na początku czułam się oszołomiona, zdezorientowana, nie potrafiłam spamiętać kto jest kim. Na szczęście im dalej brnęłam w tę historię, tym odczuwałam ulgę, że zaczęłam orientować się w sytuacji. Trudno oderwać się od lektury, gdyż wzbudzona na początku ciekawość nie daje możliwości odłożenia książki. Trybiki w głowie cały czas pracują na najwyższych obrotach. Dawno nie czytałam książki, która przeniosłaby mnie w czasie. Lata 90 kojarzą się mi się najbardziej z kasetami VHS, ponieważ jako dziecko pamiętam, że nagrywało się na nie bajki. Czasami nawet pod niewiedzę rodziców, co kończyło się "opeerem". Gdyby książki miały funkcję wehikułu czasu, to "Granica możliwości" byłaby pierwszym kierunkiem, który można polecić. Bardzo spodobał mi się humor zawarty w książce. Komizm miał dla mnie duże znaczenie, ponieważ o wiele przyjemniej przeżyłam przygodę ze zmianami ustrojowymi, kombinowaniu gangusów, czy zwykłych obywateli, którzy chcieli się wzbogacić. "Granica możliwości" to wstęp do serii kryminalnej i mimo, że niektórzy bohaterowie są już znani z innych książek Autora, to czytało się naprawdę dobrze. Trzeba brać na poprawkę, że nie spodoba się każdemu fanowi kryminałów, ale warto dać jej szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-01-2023 o godz 08:05 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
3/5
23-01-2023 o godz 23:26 przez: Anmar_anu
Myślę, że wszyscy miłośnicy twórczości pana Ćwirleja z niecierpliwością oczekiwali tej książki. W końcu Autor zdecydował się umieścić naszych ulubionych bohaterów w latach 90. ubiegłego wieku. Dzięki powieści "Granica możliwości" możemy ponownie spotkać się z Blachą, Olkiewiczem, Marcinkowskim czy Grubińskim. A spotykamy ich w momencie, gdy nasz kraj przechodził transformację ustrojową - już nie ma komuny, ale kapitalizm dopiero raczkuje. A gdy granice nie są wyraźnie zaznaczone wiele może się wydarzyć... Dla osób znających kryminały "neomilicyjne" ta książka pełna będzie smaczków i odwołań do nich, co było dla mnie ogromnym atutem. Ale spokojnie, z racji tego, że "Granica możliwości" to początek nowej serii można zacząć przygodę z twórczością Autora właśnie od niej. Bardzo dobrym zabiegiem jest zaznaczenie do której z wcześniejszych książek odnoszą się bohaterowie, gdy coś wspominają. W powieści zabrakło mi odrobiny napięcia i potrzebowałam chwili zanim lektura mnie "pochłonęła". Jak zwykle Autor stopniowo buduje intrygę i powoli odkrywa przed czytelnikiem wszystkie elementy zagadki. Tempo powieści jest niespieszne i takie pozostaje aż do końca. Dla mnie bohaterem książki nie jest osoba, a moment w dziejach, bo to właśnie lata 90. grają tu pierwsze skrzypce. Jeśli ktoś pamięta tamte czasy to powieść będzie dla niego swoistą podróżą sentymentalną. Jak dla mnie klimat tamtych lat został oddany w sposób wierny i momentami zabawny, komizm niektórych sytuacji jest wprost wspaniały, a przecież tak właśnie było! Wątek kryminalny w pewnym momencie zszedł na dalszy plan i tak naprawdę jest w książce mało istotny. Osobiście wolę poprzednie powieści Autora, gdzie jest trochę więcej "kryminału". "Granica możliwości" jest pozycją obowiązkową dla wszystkich fanów Autora. Jednak osobom, dla których będzie to pierwsze spotkanie z jego twórczością powiem, że o ile książka w pełni oddaje umiejętności pisarskie Ćwirleja, tak nie oddaje talentu do snucia intrygi kryminalnej. Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Muza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-01-2023 o godz 06:29 przez: zaczytany.tata
Lata dziewięćdziesiąte nowej ery- kończy się czas Polski Ludowej. Wkracza natomiast Polska demokratyczna pełna nowych możliwości, a te płyną z zachodu szerokim strumieniem w postaci niemieckich aut, pirackich kaset VHS, kradzionych magnetowidów, pierwszych narkotyków i wielu innych możliwości, w których swojej szansy dopatrują się głównie wszelakiej maści cwaniaki, chcący się szybko dorobić- mniej więcej tak można w ogromnym skrócie streścić zeszłotygodniową premierę wydawnictwa Muza, w której bardzo ambitna młoda pani prokurator nie pozwala zamknąć z pozoru tylko niewinnej sprawy wypadku drogowo auta jadącego z Niemiec, w którym na miejscu śmierć poniósł kierowca wraz z pasażerem, a samo auto wydawało się być „podejrzanie czyste”… „Granica możliwości” autorstwa Ryszarda Ćwirleja to pierwsza część nowego cyklu kryminalnego, w której autor nie po raz pierwszy przybliża nam obraz Polski lat 90-tych XX wieku- okres, który spora część czytelników pamięta jeszcze z czasów swojego dzieciństwa, wspominając je z wielkim sentymentem. Fabuła książki to niespieszna akcja na tle wątku kryminalnego, przeplatanego w znacznej części elementami obyczajowymi, ukazującymi ówczesne życie Polaków. Wcześniejszej twórczości autora jeszcze nie poznałem, co teraz przyjmuję z lekkim ubolewaniem, bo Ryszard Ćwirlej świetnie opisuje Polskę minionego ustroju, ukazując jej niczym niekoloryzowaną rzeczywistość. Wielowątkowa fabuła pozwalała mi się cieszyć każdą godziną spędzoną z lekturą, a tych ze względu na jej rozmiar było całkiem sporo. Mnie ta książka zwyczajnie „kupiła” pod wieloma względami. Każdemu, kto zechce zagłębić się w jej treść proponuje to jednak uczynić w domowym zaciszu, z dala od wszelakich rozpraszaczy, które mogą psuć nieco odbiór tej świetnej pozycji. Mam mimo wszystko wrażenie, że nie była to „Granica możliwości” autora i liczę, że tę szybko autor nam zademonstruje. Chociażby w kolejnej części, na którą już teraz czekam… Współpraca z wydawnictwem Muza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-01-2023 o godz 20:13 przez: Nasturcja
Rzadko sięgam po kryminały, ale jak już to musi być jakiś pewniak, perełka. Jak zobaczyłam zapowiedź najnowszej książki Ryszarda Ćwielrleja "Granica możliwości", nie mogłam przejść obojętnie. I to był strzał w dziesiątkę. Lata 90., czasy transformacji. Dla niektórych były przekleństwem, a niektórzy wspominają je jako najlepsze, złote lata. Właśnie w tej zmieniającej się Polsce, a dokładnie w Wielkopolsce, osadził swoją powieść Ryszard Ćwirlej, z dbałością o szczegóły opisując przemiany i nową rzeczywistość. Zagubioną policję, która jeszcze niedawno była milicją. Pomysłowych dorobkiewiczów, który wykorzystując ogólną dezorientację i bliskość zachodniej granicy, prowadzili mniej lub bardziej legalne interesy. Autor doskonale oddał klimat tamtych czasów, który znam bardziej z książek i opowieści teścia i męża. Ciekawie też opisał miejsca, które doskonale znam, ale nie pamiętam ich w takim wydaniu, np. Rynek Łazarski w Poznaniu z kwitnącym handlem, czy też DK 92, którą płynęły wszelkie tak bardzo pożądane wówczas zachodnie dobra. Właśnie w tej okolicy dochodzi do wypadku, w którym giną dwie osoby. Tyle, że w aucie jadącym z Niemiec nie ma ani towarów, ani pieniędzy, co budzi podejrzenie pewnej pani prokurator. Doskonale skrojona intryga, karkołomna akcja, wielowątkowość i bohaterowie, którzy doskonale obrazują ducha epoki, a do tego nietuzinkowe poczucie humoru autora tworzą fenomenalną całość. Pod czas czytania czułam się jak w domu. I nie tylko z powodu znajomości scenerii. Gwara poznańska i lokalne powiedzonka, dopracowane dialogi, a nawet nazwiska charakterystyczne dla tego regionu - autor dopieścił każdy detal. I choć sam wątek kryminalny i rozwiązanie zagadki zostały nieco przyćmione przez szczegółowe przedstawienie epoki przekrętów, teczek i walk o stołki, absolutnie mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Już dawno nie bawiłam się tak dobrze. Polecam 👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-01-2023 o godz 18:25 przez: Zuza Maniek
Ta powieść jest sprawnie działającym wehikułem czasu, przenoszącym nas do barwnych, ale i niebezpiecznych lat dziewięćdziesiątych. W których policjant z przyzwyczajenia krzyczy jeszcze „milicja”, społeczeństwo, po latach szarzyzny, nadrabia upiększanie siebie i otoczenia kolorami wypalającymi oczy, a mokasyny nosi się do skarpet. Białych oczywiście. Najlepszą rozrywką jest oglądanie kaset video oraz… kradzieże, rozboje, haracze, wymuszenia i porachunki gangów. Prócz smakowitych i plastycznych obrazów społeczeństwa i realiów czasów transformacji, Autor kreśli interesujących bohaterów, zwykłych, ale ciekawych, konkretnych ludzi uwikłanych w sytuację. Przywołuje postaci znane nam z innych serii – a takie zabiegi to ja bardzo lubię, mam wrażenie jakbym spotkała starych, dobrych znajomych 😁 tu pragnę podkreślić pewien fenomen – jak można aż tak bardzo polubić lenia patentowanego, ignoranta do potęgi i moczymordę Teosia Olkiewicza??? Fakt, jest pocieszny, zabawny, skuteczny – choć to akurat wynika z nadprogramowego farta - i ma jakiś nieodparty urok. Nie rozumiem dlaczego, ale uwielbiam łobuza. Lubię też inny zastosowany tu zabieg – spojrzenie na rozgrywającą się scenę z punktu widzenia różnych bohaterów oraz nawiązanie do wątków znanych z innych powieści Autora. Ryszard Ćwirlej jest pisarskim gawędziarzem, kryminalne sceny przeplata obserwacjami, przemyśleniami, opisami, co sprawia, że obraz jest pełny, głębszy, nie ślizga się po kolejnych wydarzeniach. I co ważne, sprawia, że bohaterowie „żyją”, nie są wyłącznie drewnianymi figurami przesuwanymi po planszy fabuły. „Granica możliwości” zapewnia bardzo przyjemną rozrywkę, gwarantuje uśmiech, wciąga, czaruje klimatem i dobrze przemyślaną zagadką. Bez wydumanych, abstrakcyjnych akcji, za to blisko normalnego, niby zwykłego, a jednak intrygującego i wciągającego śledztwa. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-01-2023 o godz 16:42 przez: Agata G.
"Granica możliwości" to początek nowej serii kryminałów retro Ryszarda Ćwirleja. Autor powieści osadził jej akcję w 1990 roku – czasie zmian systemowych. Ta nowa rzeczywistość wydaje się głównym wątkiem, który został zrealizowany po mistrzowsku. Dla mnie – wtedy dziecka, do którego sąsiedzi przychodzili bawić się klockami Lego – to był powrót do przeszłości z jednej strony, ale przede wszystkim wyśmienita uczta literacka. Ryszard Ćwirlej z dużą precyzją pokazał przemiany w policji: zwrot w charakterze pracy oraz reorganizację służb, a przy tym dezorientację tych, których bezpośrednio to dotyczyło. Oprócz tego widzimy otwieranie się na Zachód, docieranie do Polski nowych technologii, mody, nawet makijażu, alkoholi i papierosów. Osadzenie akcji w 1990 roku stało się dobrym pretekstem do wykorzystania komizmu sytuacyjnego i językowego – to był majstersztyk w wykonaniu Ryszarda Ćwirleja. Na tym też oparł w dużej mierze kreację swoich bohaterów, jednak nie po to, by byli śmieszni, a zwyczajnie zabawni dla czytelnika, czym wspaniale urozmaicają lekturę. Jeżeli zaś chodzi o śledztwo to odnoszę wrażenie, że zostało zepchnięte na dalszy plan. Oczywiście – dzieje się – ale biorąc pod uwagę obraz zmian w Polsce, humor, mnóstwo dygresji, to trudno było śledzić intrygę z dużym zaangażowaniem. Ponadto problemem było to, że śledztwo obejmuje masę wątków, a przy tym bohaterów, w czym początkowo trudno było mi się odnaleźć. Wydaje się, że "Granica możliwości: to kryminał, który potrzebuje określonego typu odbiorcy. Mnie oczarował swoim klimatem, swobodnym stylem Ryszarda Ćwirleja i poprowadzeniem fabuły.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2023 o godz 14:08 przez: papierowamagnoolia
Disco polo w głośnikach, przesłodka oranżada, filmy na kasetach VHS ... To tylko niektóre moje skojarzenia z latami 90. i właśnie w klimacie lat 90. utrzymany jest najnowszy kryminał Ryszarda Ćwirleja "Granica możliwości". "Granica możliwości" to bardzo ale to bardzo rozbudowany kryminał, z wieloma wątkami i bohaterami. Przyglądamy się policji i prokuraturze, która organizuje się w nowym ustroju. Nie tak szybko i nie wszyscy pozbyli się komunistycznych nawyków, na ulicach rządzi bezprawie a organy ścigania czasami też wątpliwie się zachowują. Zagadka goni zagadkę. Podejrzanych przybywa, tak samo jak sensacyjnych wydarzeń ... I można się w tym pogubić, przynajmniej ja czułam się zagubiona wśród wielowątkowości tej historii. I choć czytałam uważnie to pamiętam może trójkę bohaterów, w tym najlepiej panią prokurator Brygidę Bocian - świetna postać, której powinno być więcej w tej książce. Zapamiętałam też bardzo dobrze klimat tej kryminalnej powieści - doskonale odwzorowane lata 90. Można przenieść się w czasie i znaleźć wiele drobiazgów, szczegółów charakterystycznych dla tamtych lat. Uważam, że klimat lat 90. i Brygida to największe zalety "Granicy możliwości". Cała ta kryminalna historia była nie łatwa do rozwiązana i trochę mało poważna bo utrzymana w dość lekkim, luźnym stylu/języku. Ale widocznie tak miało być i to jest ok. Po prostu przywykłam do mroczniejszy kryminałów, które trzymają w napięciu. Tu niestety tego nie znalazłam ale być może inni czytelnicy będą zadowoleni :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-01-2023 o godz 10:51 przez: ja_carpe_diem
Zastanawia mnie, kiedy tak mocno weszłam w kryminał? Nie czytałam ich, ponieważ wydawały mi się płytkie, bezsensowne, miałkie. Okazuje się jednak, że dokonywałam złych wyborów czytelniczych, może autorskich, a może dlatego „… Pomyślana jako narzędzie propagandy, powieść milicyjna powstała na zamówienie władz partyjnych i rządowych…”. Teraz nadrabiam. GRANICA MOŻLIWOŚCI RYSZARD ĆWIRLEJ Jak poprzednio, książka słuszna objętościowo, co bardzo mi odpowiada i oceniam na plus. Kryminał neomilicyjny, chociaż akurat w tym przypadku, gdy w Polsce zmienia się ustrój na demokrację, powinnam przyjąć neopolicyjny. Przejście z SB na UOP, tych samych ludzi, układziki, szemrane interesy, legalność ponad prawem. Dialogi mnie śmieszyły bardzo; ta układność i próby mówienia właściwie, a z gardła wydobywały się zwroty niekoniecznie odpowiednie i poprawne, często okraszone gwarą. Wyszło rewelacyjnie i zabawnie; poziom intelektualny poszczególnych bohaterów wręcz zbijał z nóg, do tego dresiki i wódeczka - dało się żyć. Zakończenie otwarte, pobudza apetyt na kolejną część cyklu. Ja z pewnością przeczytam. Lubię prostotę i „luzackość” języka, jakiego używa Autor w powieści, do tego pisze o miejscach mi znanych – Poznań moje miasto. Zdarzenia opisywane w książce, teraz brzmią dość abstrakcyjnie i absurdalnie (wątek z narkotykami; szynka w puszkach). Przypomina mi to młodego znajomego, który miał problem z żartami Barei; nie bardzo wiedział, co nas śmieszy w scenach i dialogach z filmów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-01-2023 o godz 19:19 przez: ewa1may _EwaCzyta_
Czy są tu osoby, które pamiętają lata 90-te XX wieku? Czasy niełatwe, kiedy to Polska Ludowa przekształcała się w demokratyczną, socjalizm w kapitalizm, milicja w policję, SB w UOP itd., a transformacji tej towarzyszył chaos, będący rajem dla różnego rodzaju oszustów i kombinatorów wykorzystujących cienką granicę między prawem a bezprawiem.... A może są tu tacy, którym ten czas kojarzy się z absolutną sielanką młodości i specyficznym, urokliwym klimatem niczym z teledysku disco polo.... Wszystko to znajdziecie w dzisiejszej premierze od #ryszardćwirlej #granicamożliwości . Jest to początek nowej serii kryminalnej autora, którego styl bardzo lubię. W okolicach Opalenicy, w lesie dochodzi do wypadku drogowego, w którym giną dwaj mężczyźni. Mężczyźni ci wracali Passatem z Niemiec, a w kiedy doszło do wypadku - dwóch niezbyt rozgarniętych "dresów" dokonuje kradzieży rzeczy, które byłyby przydatne w śledztwie. Brak towaru we wraku auta wzbudza podejrzenia w ambitnej prokurator Brygidzie Bocian, która w przeciwieństwie do leniwego policjanta nie ma ochoty śledztwa umarzać. W sprawie pojawia się coraz więcej dwuznacznych postaci, wątków i niewiadomych, ma ona też powiązanie ze Służbą Bezpieczeństwa. Jest to więc wielowątkowa, nie pozbawiona specyficznego poczucia humoru i sarkazmu powieść, w której autor świetnie oddał klimat postpeerelowskiej, poznańskiej rzeczywistości. Czytajcie, polecam🤎 @wydawnictwomuza
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2023 o godz 18:00 przez: asia gębicz
Rok 1990. Kończy się czas Polski Ludowej, a zaczyna Polska demokratyczna. W nowej rzeczywistości zagubieni są policjanci, którzy jeszcze do niedawna byli milicjantami. Za to doskonale odnajdują się w niej Ci, którzy szybko chcą się dorobić. W okolicach Opalenicy dochodzi do wypadku. W jadącym z Niemiec aucie ginie kierowca i pasażer. W środku nie ma ani pieniędzy, ani dokumentów, ani towaru, a przecież wiadomo jak podróżują wracający stamtąd Polacy. Czyżby ktoś jeszcze był na miejscu zdarzenia? Śledztwo prowadzi Mariusz Blaszkowski, świeżo upieczony absolwent szkoły oficerskiej. Im bardziej zagłębia się w sprawę, tym więcej jest niewiadomych. Co wykryje po drodze i co wspólnego z tym wszystkim ma Służba Bezpieczeństwa? Dowiecie się z tego soczystego i wielowątkowego kryminału. Autor naprawdę mocno się postarał, aby w książce nie było nudy, mamy więc wielowarstwową historię z mnóstwem ciekawych bohaterów, nieprzewidywalną, która cofa nas w początki lat 90-tych, gdzie wielkie kariery robili Ci, którzy potrafili kombinować. Z początku z pewnością ciężko będzie się w to wszystko ,,wgryźć", ponieważ dzieje się sporo, ale z biegiem czasu akcja zaczyna się zazębiać. Moja rada- lepiej czytać ją w skupieniu. Jeśli lubicie niebanalne historie kryminalne, powroty do niezapomnianych lat wcześniejszych i dreszczyk adrenaliny, to zapraszam do czytania. Ogromnie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-01-2023 o godz 10:36 przez: Anna Sługocka
Lata 90', trabanty, polonezy i kasety VHS - to właśnie moje dzieciństwo. Czas beztroskiej zabawy na trzepakach, gum kulek i pierwszych walkmanów. Łezka w oku za każdym razem. W ten właśnie okres historii zabiera nas @cwirlej_krymi w swojej najnowszej powieści #granicamożliwości Przygoda jest to przednia, pełna wspomnień, polityki, zmian jakie działy się w naszym kraju i mojego ulubionego Teofila. Wszystko zaczyna się dość spokojnie, bo od wypadku samochodowego, w którym giną oboje pasażerowie. Sprawa jest o tyle dziwna, że w samochodzie nie ma nic, co powinno być w pojeździe jadącymi z Niemiec do Polski. Prokurator Bocian czuje, że coś tu nie gra i nie dając odpuścić sprawy zaczyna drążyć. Przenosimy się więc na poznańskie okolice, by razem z policją, która jeszcze do niedawna była milicją, rozwikłać zagadkę i odkryć prawdziwe losy pojazdu i jego pasażerów. Pełna świetnego humoru, o niepowtarzalnym klimacie i wyjątkowych bohaterach powieść kryminalna. Czyta się ją lekko, nie ma nadmiernej brutalności, a ilość scen wprawiających w rozbawienie nadaje lekkie poczucie czytania komedi kryminalnej - co zaliczam na plus. Charakterystyczny jest również styl i język pisania autora. Subtelnie i z wyczuciem wklejone przekleństwa, obrazy nie pozbawione realności i rzetelny obraz odczuć politycznych bohaterów. Bardzo lubię i na pewno sięgnę po kolejne dzieła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Ćwirlej Ryszard

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jestem dość
4.8/5
28,74 zł
24,99 zł
24,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego