Gehenna. Grzechy krwi (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 27,69 zł

27,69 zł 44,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Alicja oskarża Kostę o zdradę, ale ten uparcie twierdzi, że zawsze był jej wierny i że ktoś postanowił go wrobić. Rodzina zawsze była dla niego najważniejsza – to jego najsłabszy punkt, który wróg postanowił wykorzystać, żeby zniszczyć Tironów. Kto nim jest? To dobry znajomy, Akshay Malang Khan. Powraca po dwunastu latach, żeby zemścić się za zniszczenie mu życia. Najprościej byłoby sięgnąć po broń, ale jego plany są znacznie bardziej wyrafinowane… Czy mu się uda?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

ID produktu: 1330595347
Tytuł: Gehenna. Grzechy krwi
Seria: Grzechy krwi
Autor: Winnicka Magdalena
Wydawnictwo: Akurat
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-10-12
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Indeks: 44127046
średnia 4,8
5
106
4
16
3
1
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
49 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
05-11-2022 o godz 20:48 przez: Monika | Zweryfikowany zakup
Sztos! Tyle emocji i zwrotów akcji! Świetna kontynuacja losów rodziny Tirona. Polecam gorąco ! ❤🔥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2022 o godz 21:08 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Bardzo fajna książka, mega się czytało 😍trzymała w napięciu 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-11-2022 o godz 12:53 przez: Wioleta Łuszczak | Zweryfikowany zakup
Polecam cała serie Grzechy krwi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-01-2023 o godz 16:28 przez: Ewelina | Zweryfikowany zakup
Super książka szybka wysylka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-11-2022 o godz 17:04 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Cudowna powieść 👏👍🤗🤗
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-02-2023 o godz 20:03 przez: Asia Michalak | Zweryfikowany zakup
Rewelacja. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2023 o godz 13:24 przez: Martha87 | Zweryfikowany zakup
Rewelacja!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2022 o godz 15:11 przez: Magdalena | Zweryfikowany zakup
MEGA !!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2022 o godz 13:02 przez: Romansoholiczka1997
RECENZJA GEHENNA. GRZECHY KRWI- MAGDALENA WINNICKA Zaserwuje wam dzisiaj pewną historię, która jest tak nieprzewidywalna i niejednoznaczna, że najlepszego potrafiłaby wyprowadzić w pole i zostawić w osłupieniu. Pierwsze przemyślenia miałam już praktycznie na samym początku i pojawiło się wtedy również pytanie : " Co tam się u diabła wydarzyło?" Czasami przeszłość lubi do nas powracać, a ta szczególnie bolesna tym bardziej. Powrót do miejsca, gdzie przeżyło się prawdziwe piekło, to nie może być nic miłego, tym bardziej kiedy złe wspomnienia zaczynają ożywać. A Amiya wiedziała o tym aż za dobrze. Jednak teraz było jeszcze gorzej niż ostatnio. Sam fakt, że nic złego się nie działo, był sto razy gorszy, niż najgorsza, krwawa jatka. Bo jednak wzmagał w niej czujność i sprawiał, że siedziała dosłownie na bombie, która w każdej chwili mogła wybuchnąć. A ona z każdym dniem zaczynała wariować, nie wiedząc czego mogła się jeszcze spodziewać po swoim oprawcy. Ale to był Khan, a on nie czekałby 12 lat, gdyby nie miał świetnie uknutego planu. Prawda? Otóż może was zaskoczę, ale czytając tą historię nie powinniście tak bardzo we wszystko wierzyć w stu procentach. Ja tak zrobiłam, była pewna, że wiem doskonale w jakim kierunku to wszystko się potoczy. A nie raz zostałam potężnie zaskoczona i zaintrygowana. Czym zatem było porwanie Olafa i Amiyi razem? Miało być genialnym planem Khana na zniszczenie rodziny Tironów, a wepchnięcie tej dwójki w swoje ramiona idealnym dodatkiem. Tylko jak tego dokonać skoro dopasowanie ich było bardziej niż nietrafione. Dwie zupełnie odmienne osoby. Olaf znajdując się w sytuacji zagrożenia od razu zaczął kombinować, stawał się waleczny, opierał się, wyłączał strach, emocje. Czyli w wolnym skrócie olewał i miał wszystko gdzieś. A Ama, była jego zupełnym przeciwieństwem, bała się dosłownie wszystkiego, każdy krok, hałas, sprawiał, że się załamywała. A przez to w Olafie dodatkowo uruchamiały się pokłady chamskości i nienawiści, które mnie strasznie wkurzały.Ale z drugiej strony on miał trochę racji, bo jeśli chcieli się uwolnić i przeżyć, to potrzebowali swojej siły nawzajem. Był tak intrygującą postacią, że nie mogłam się zdecydować czy wolę go nienawidzić, czy jednak go kochać.Zresztą on sam się w tym wszystkim pogubił, nie wiedział już co miał pokazywać jej, co jemu, a najgorsze, że to się zaczęło ze sobą kłócić. Chciałam go nienawidzić za jego chamskie odzywki, złudne nadzieję, za to jak próbował Ame wyprowadzać z równowagi i zranić. Aż przychodził taki moment, że tymi swoimi tekstami mnie po prostu rozbawiał. Jednak można powiedzieć, że pokochałam go za jego wnętrze i późniejsze postępowanie, ale było mi też żal w jakim trudnym położeniu został postawiony. Niejednokrotnie zaskoczył mnie swoimi pomysłami, choć niektóre z nich były dość niekonwencjonalne i czasami uważałam, że odrobina delikatności by go nie zabiła. Irytowało mnie zachowanie Amy, to że była dość naiwna i wierzyła we wszystko. Przez tak długi czas była chroniona i zamykana w domu, że nie wiedziała co to prawdziwe życie, a w chwili niebezpieczeństwa co robić. Wkurzała mnie, że zachowywała się niekiedy jak obrażone i rozwydrzone dziecko. Jakby to ona jedynie była pokrzywdzona, a swoją złość obracała w niefajne gierki. Podobały mi się te przyjacielskie przekomarzanki Jespera i Olafa, nawet mnie one bawiły, ale jednocześnie świadczyły o tym jak wielka siła przyjaźni ich łączyła. Zawdzięczali sobie nawzajem życie i bynajmniej Olaf nie mógł sobie wyobrazić, że zawiedzie w jakiś sposób Jespera. Gotów był dla niego dosłownie na wszystko. Jednak to co zrobili, co ukrywali, to był naprawdę cios poniżej pasa. A przyglądanie się konsekwencjom ich układu, złamało mi serce. Za to też polubiłam tą wieloosobową narrację, bo dawała możliwość zobaczenia reakcji i emocji bohaterów. Wkurzało mnie, że Jesper tak naprawdę nie widział nic złego w swoim postępowaniu i decyzjach. Tutaj niczego nie można było brać za pewnik. Z każdą kolejną stroną było tylko ciekawiej, tajemniczo i intrygująco. Było jak w tym powiedzeniu "zawsze spodziewaj się niespodziewanego" Nie można było się nudzić, a kiedy wszystko wstępnie wchodziło już na dobre tory, historia zaskakiwała po raz kolejny obrotem akcji. Najlepsze było to, że to co widziały oczy strony trzeciej, nie zawsze było tym co działo się w rzeczywistości. Było tam coś takiego, że w pewnym momencie sami zwątpicie w intencje bohaterów. Istna skomplikowana zagadka, skłaniająca do przemyśleń. Przed wami historia pełna trudnych decyzji i wyborów, a zarazem z odrobiną namiętności. Tajemnic i chorej gry, w której nikt nie będzie miał żadnych szans. Pokazująca prawdziwą walkę, ze swoimi pragnieniami i uczuciami, oraz tym do czego może doprowadzić człowiek napędzany źródłem zemsty. I właśnie to wszystko mnie urzekło i nie pozwoliło przerwać lektury. A zakończenie było tym czego oczekiwałam i na co miałam nadzieję, choć dość krótkim, zdecydowanie za krótkim. Choć muszę przyznać, że mnie tez zaskoczyło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-11-2022 o godz 20:07 przez: Marta
Nie wiem jak Wy ale ja mam szczególny sentyment do książek Magdaleny Winnickiej. Jej “Porachunki” to pierwsza książka jaką dostałam do recenzji w mojej skromnej karierze na bookstagramie. Oczywiście nadrobiłam przed nią “Kostandina” i jestem z Tironami od samiuśkiego początku. Nie miałam kompletnie pojęcia co dalej wymyśli dla tej rodziny autorka. Ale absolutnie nie spodziewałam się tego co dostałam. Czy jestem w szoku ? Jak najbardziej. Ale czy to znaczy, że książka mnie rozczarowała? Oj …nieeee. Czy można wybaczyć zdradę ? Wielu z nas powie, że nie. Ale czy aby napewno ? Kobiety Tironów od pierwszych stron muszą sobie odpowiadać na to pytanie. Są przekonane, że zostały zdradzone, że nie będą w stanie tego wybaczyć. Jednak same sobie nie wierzą, bo są świadome jak ważni są dla nich ci mężczyźni. Ale czy to co wydaje się oczywiste, te dowody zdrady, są nimi w rzeczywistości ? 12 lat wcześniej Akshay Malang Khan porwał Amiye. Rodzina Tironów zrobiła wszystko żeby ją odzyskać, lecz dla świata, nadal jest zaginiona. Żyje w ukryciu, lecz jak dotąd Jasper , jego rodzina i ich córki, wystarczyły jej do szczęścia. Pojawiły się jednak wspomniane dowody zdrady i nagle świat Tironów znów stanął na głowie. Tym razem nie tylko Amiya została porwana. Khan długo czekał na zemstę, świetnie się do niej przygotował. Planuje zniszczyć całą rodzinę w taki sposób jakiego się zupełnie nie spodziewali. Wykorzystać Amę i Olafa oraz ich uczucia, by zburzyć wszystko co budowali latami. Jak to możliwe ? Przyznam, że plan niby absurdalny ale jednak doskonały. Przebiegłość tego człowieka jak i jego cierpliwość, są godne podziwu. Ta książka zaskakuje na każdym kroku. Autorka obala wszystko co do tej pory było standardem w takich książkach. Zwykle w romansach pary mają trudną drogę do przejścia by być w końcu razem. Ale po tym co Ama i Jasper przeszli, w życiu bym nie pomyślała, że Magdalena Winnicka tak im w życiu na komplikuje. Nic co powinno być pewne i oczywiste tu takie nie jest. Mało tego, zwykle bohaterki są albo doskonałe albo z czasem akceptują swoje niedoskonałości , a tu co ? Jeden żart za drugim z botoksu Alicji. Tego jeszcze nie grali 😀 No właśnie, jest i humor, taki wredny, sarkastyczny, pewnie nie każdemu przypadnie do gustu ale mi te złośliwości bardzo się podobały. Ale najważniejsze są uczucia, emocje i wątpliwości, które targają bohaterami. Przed Olafem i Amą swego rodzaju egzamin z lojalności, wytrwałości i …miłości. Wyjdą na jaw tajemnice, których nie brałam wcale pod uwagę. Jednak Magdalena Winnicka nie daje nawet czytelnikowi podnieść szczęki z podłogi po jednym sekrecie, a już rzuca kolejny, po którym ciężko wyjść z szoku. I przyznam, że wszystko układa się w spójną całość, nie ma absurdów, niejasności. Nie ma czego się doczepić. Autorka doskonale wszystko opracowała i przemyślała. Khan zrobił sobie z tej dwójki króliczki doświadczalne i przerażają ich efekty tego eksperymentu. Jaki będą one miały wpływ na pozostałych członków rodziny ? Można by pomyśleć, że finałem tej książki będzie uwolnienie tej dwójki, lub ich śmierć, a przynajmniej jednego z nich. Nie wykluczają takiej opcji, są wręcz na to przygotowani. Ale ta książka składa się jakby z dwóch części. Z jakich przekonajcie się sami. W sumie jak już pisałam, nie ma tu się za bardzo do czego doczepić, co jest dla mnie zadowalające. Cieszę się widząc jaki poziom osiągnęła Magda i jestem z niej bardzo dumna. Drażniła mnie tylko Amiya swoimi licznymi załamaniami nerwowymi. Zawsze zaznaczam, że lubię twarde bohaterki, wyraziste i ona nie jest bez wyrazu tylko słaba. Choć z racji tego co przeszła, biorąc pod uwagę fakt, że latami żyła pod kloszem, jest to w pełni zrozumiałe i nie traci dla mnie książka na wartości przez jej zachowania. Ale chciałabym już mieć w ręce ciąg dalszy. Wpadałam w panikę bo stron ubywało, wiedziałam już w pewnym momencie, że jest ich za mało by ta historia się zakończyła w tym tomie. I mimo, że cała książka była jednym wielkim zaskoczeniem, to finał już zupełnie zostawił mnie w takim stanie, że już nie mam pojęcia czego jeszcze się spodziewać. To było coś! Takie nieprzewidywalne i wykraczające poza standardy, oklepane schematy, książki po prostu bardzo lubię. Dziękuję Wydawnictwu Akurat za tę dawkę emocji i czekam na więcej. Chyba wpadło mi w oko na profilu Magdy coś o skończonej kolejnej książce - nie dajcie na nią długo czekać. Polecam oczywiście ten tom i pozostałe książki autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-11-2022 o godz 20:07 przez: Marta
Nie wiem jak Wy ale ja mam szczególny sentyment do książek Magdaleny Winnickiej. Jej “Porachunki” to pierwsza książka jaką dostałam do recenzji w mojej skromnej karierze na bookstagramie. Oczywiście nadrobiłam przed nią “Kostandina” i jestem z Tironami od samiuśkiego początku. Nie miałam kompletnie pojęcia co dalej wymyśli dla tej rodziny autorka. Ale absolutnie nie spodziewałam się tego co dostałam. Czy jestem w szoku ? Jak najbardziej. Ale czy to znaczy, że książka mnie rozczarowała? Oj …nieeee. Czy można wybaczyć zdradę ? Wielu z nas powie, że nie. Ale czy aby napewno ? Kobiety Tironów od pierwszych stron muszą sobie odpowiadać na to pytanie. Są przekonane, że zostały zdradzone, że nie będą w stanie tego wybaczyć. Jednak same sobie nie wierzą, bo są świadome jak ważni są dla nich ci mężczyźni. Ale czy to co wydaje się oczywiste, te dowody zdrady, są nimi w rzeczywistości ? 12 lat wcześniej Akshay Malang Khan porwał Amiye. Rodzina Tironów zrobiła wszystko żeby ją odzyskać, lecz dla świata, nadal jest zaginiona. Żyje w ukryciu, lecz jak dotąd Jasper , jego rodzina i ich córki, wystarczyły jej do szczęścia. Pojawiły się jednak wspomniane dowody zdrady i nagle świat Tironów znów stanął na głowie. Tym razem nie tylko Amiya została porwana. Khan długo czekał na zemstę, świetnie się do niej przygotował. Planuje zniszczyć całą rodzinę w taki sposób jakiego się zupełnie nie spodziewali. Wykorzystać Amę i Olafa oraz ich uczucia, by zburzyć wszystko co budowali latami. Jak to możliwe ? Przyznam, że plan niby absurdalny ale jednak doskonały. Przebiegłość tego człowieka jak i jego cierpliwość, są godne podziwu. Ta książka zaskakuje na każdym kroku. Autorka obala wszystko co do tej pory było standardem w takich książkach. Zwykle w romansach pary mają trudną drogę do przejścia by być w końcu razem. Ale po tym co Ama i Jasper przeszli, w życiu bym nie pomyślała, że Magdalena Winnicka tak im w życiu na komplikuje. Nic co powinno być pewne i oczywiste tu takie nie jest. Mało tego, zwykle bohaterki są albo doskonałe albo z czasem akceptują swoje niedoskonałości , a tu co ? Jeden żart za drugim z botoksu Alicji. Tego jeszcze nie grali 😀 No właśnie, jest i humor, taki wredny, sarkastyczny, pewnie nie każdemu przypadnie do gustu ale mi te złośliwości bardzo się podobały. Ale najważniejsze są uczucia, emocje i wątpliwości, które targają bohaterami. Przed Olafem i Amą swego rodzaju egzamin z lojalności, wytrwałości i …miłości. Wyjdą na jaw tajemnice, których nie brałam wcale pod uwagę. Jednak Magdalena Winnicka nie daje nawet czytelnikowi podnieść szczęki z podłogi po jednym sekrecie, a już rzuca kolejny, po którym ciężko wyjść z szoku. I przyznam, że wszystko układa się w spójną całość, nie ma absurdów, niejasności. Nie ma czego się doczepić. Autorka doskonale wszystko opracowała i przemyślała. Khan zrobił sobie z tej dwójki króliczki doświadczalne i przerażają ich efekty tego eksperymentu. Jaki będą one miały wpływ na pozostałych członków rodziny ? Można by pomyśleć, że finałem tej książki będzie uwolnienie tej dwójki, lub ich śmierć, a przynajmniej jednego z nich. Nie wykluczają takiej opcji, są wręcz na to przygotowani. Ale ta książka składa się jakby z dwóch części. Z jakich przekonajcie się sami. W sumie jak już pisałam, nie ma tu się za bardzo do czego doczepić, co jest dla mnie zadowalające. Cieszę się widząc jaki poziom osiągnęła Magda i jestem z niej bardzo dumna. Drażniła mnie tylko Amiya swoimi licznymi załamaniami nerwowymi. Zawsze zaznaczam, że lubię twarde bohaterki, wyraziste i ona nie jest bez wyrazu tylko słaba. Choć z racji tego co przeszła, biorąc pod uwagę fakt, że latami żyła pod kloszem, jest to w pełni zrozumiałe i nie traci dla mnie książka na wartości przez jej zachowania. Ale chciałabym już mieć w ręce ciąg dalszy. Wpadałam w panikę bo stron ubywało, wiedziałam już w pewnym momencie, że jest ich za mało by ta historia się zakończyła w tym tomie. I mimo, że cała książka była jednym wielkim zaskoczeniem, to finał już zupełnie zostawił mnie w takim stanie, że już nie mam pojęcia czego jeszcze się spodziewać. To było coś! Takie nieprzewidywalne i wykraczające poza standardy, oklepane schematy, książki po prostu bardzo lubię. Dziękuję Wydawnictwu Akurat za tę dawkę emocji i czekam na więcej. Chyba wpadło mi w oko na profilu Magdy coś o skończonej kolejnej książce - nie dajcie na nią długo czekać. Polecam oczywiście ten tom i pozostałe książki autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2022 o godz 22:30 przez: Agata i Karolina
Lubicie seriale brazylijskie czy te typu moda na sukces? Otóż przedstawiamy telenowele Tironów odcinek 154...😂🙈 No dobra żarty żartami a teraz tak na poważnie. Mieliście kiedyś sytuację, że autorka kolejnymi tomami nieco "zepsuła" Waszą sympatię i sentyment do głównych bohaterów z pierwszych tomów niby innej serii ale ściśle z nią związanej (występują Ci sami bohaterowie)? Czy mieliście kiedyś wrażenie, że mimo iż książkę czyta się ekspresowo bo autorka ma naprawdę fajne, lekkie, przystępne pióro to kolejne historie są już odrobinę na siłę? Otóż my tak mamy z Grzechami krwi. Ale zacznijmy od początku. Magdalena Winnicka zadebiutowała książką "Kostandin. Grzechy mafii", która mimo niewielkich mankamentów naprawdę nam się bardzo bardzo podobała. Kolejną były "Porachunki" i tu mieliście wrażenie jakbyście wpadli na plan filmowy Szeregowca Ryana, sporo się działo i chodź czasami można było się nieco pogubić to ogólnie było dobrze oraz "Przysięga", która także nam się bardzo podobała jako ostatni tom serii ❤️ szczerze? Tak, same miałyśmy nadzieję, że autorka napisze chodź jeszcze jeden tom z naszym kochanym duetem jaki tworzyli Kosta i Ala w rolach głównych. Niespodziewałyśmy się jednak tego jak ich dalsze losy się potoczą... I tu przechodzimy do książki "Tirona. Grzechy krwi" gdzie przedstawione były losy ich przybranego syna Jespera z "przeszłości" oraz "teraźniejszości" do momentu znalezienia jego ukochanej, która została porwana aż w końcu trafiamy na "Gehennę.Grzechy krwi". Jak dla nas opis książki wskazuje na to, że znowu naszymi głównymi bohaterami stanie się nasza ulubiona para przez co tym bardziej nie mogłyśmy się doczekać tego tytułu... Uwaga mogą być spoilery! Czytacie na własną odpowiedzialność! I szczerze? Gdybyśmy wiedziały, że tak to się potoczy to byśmy się mocno zastanowiły nad przeczytaniem tej książki. Przede wszystkim już na samym początku został popsuty nasz obraz Alicji, którą mimo pewnych jej wybryków miałyśmy za raczej rozsądną, inteligentną, twardo stąpającą po ziemi kobietę. Niestety... Okazało się, że prawda jest zgoła inna a kobieta będąc w zaawansowanym średnim wieku z dwudziestokilkuletnim stażem małżeństwa oprócz tego, że postanawia się nabotoksować to dodatkowo traci zaufanie i wiarę w Kostę. I wiecie co? Może byśmy nie były tym zirytowane gdyby nie była to tak naprawdę nic nie znacząca wstawka, a która sprawiła, że kobieta straciła znacznie w naszych oczach 🙈 "Cho­ler­nie cięż­ko mi się z tobą roz­ma­wia. Przez ten pie­przo­ny bo­toks, który spa­ra­li­żo­wał ci twarz, nie mam po­ję­cia, czy na­praw­dę je­steś zła i smut­na, czy ro­bisz sobie jaja, bo prze­cież… nie wie­rzę, że na po­waż­nie oskar­żasz mnie o zdra­dę i chcesz wziąć roz­wód! – Uniósł się. – Masz tak ogra­ni­czo­ną mi­mi­kę, że je­stem kom­plet­nie zdez­o­rien­to­wa­ny! Wiem, że nie żar­tu­jesz, a jed­nak nie wiem". Idąc dalej pojawiają się kolejni bohaterowie i uknuta przeciwko rodzinie Tironów intryga. I tak, tu musimy przyznać obiektywnie, że autorka postarała się i to co dla nich przyszykowała widać, że było skrupulatnie zaplanowane i z czymś takim jeszcze się nie spotkałyśmy w dotychczas przeczytanych przez nas książkach. Ponadto akcja w książce była dynamiczna a niektóre sceny momentami przyprawiały o prawdziwe wypieki na twarzy ☺️ pewne jest również, że nikt z Was nie będzie cierpiał na nudę czy monotonię. Na całe szczęście więc okazało się, że czytanie tego tytułu nie było gehenną chodź mogłoby się wydawać, że takie właśnie będzie 😉 Podsumowując zatem książka "Gehenna.Grzechy Krwi" chodź nas nieco zirytowała została napisana ciekawie i na tyle intrygująco aby mimo wszystko chcieć ją przeczytać do samego końca 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-10-2022 o godz 13:22 przez: Za_czy_ta_na
Przychodzę dzisiaj do was ze świeżynką od Magdaleny Winnickiej. „Gehenna” jest drugim tonem cyklu 𝘎𝘳𝘻𝘦𝘤𝘩𝘺 𝘬𝘳𝘸𝘪, romansem mafijnym z mocnym akcentem sensacyjnym. Jestem w szoku. „Gehennę” przeczytałam kilka dni temu, a emocje, jakie we mnie wzbudziła, buzują nadal. Z książki na książkę Magdalena Winnicka zaskakuje mnie coraz bardziej. Uzależnia mnie od swoich powieści. Jestem w stanie sobie teraz wyobrazić, jak musi czuć się narkoman na głodzie. Nie dość, że po przeczytaniu książki miałam ochotę zacząć ją od początku, to mój apetyt na następne książki autorki przybrał niepokojąco wielkie rozmiary. W małżeństwie Alicji i Kosty dochodzi do spięć. Kobieta znajduje coraz więcej dowodów na niewierność męża. Dla Kostandina jednak rodzina zawsze była i jest najważniejsza, a żadne skoki w bok nie wchodzą nawet grę. Jasne staje się więc, że ktoś próbuje z nim walczyć, uderzając w jego najczulszy punkt. Wrogiem numer jeden, którego Kosta bierze pod uwagę, bez wątpienia jest Akshay Malang Khan, człowiek odpowiedzialny za porwanie Amy. Czy to możliwe, by wrócił po dwudziestu latach, żeby dokończyć, to co zaczął i zemścić się na rodzinie Tironów? Wszystko na to wskazuje, gdyż Amiya zostaje ponownie porwana, ale tym razem wraz z nią znika również Olaf, jej ochroniarz i najlepszy przyjaciel rodziny... Co planuje Akhsay? Jaką rolę w jego planie zemsty ma odegrać Olaf? Powiem wam, że w tej powieści niczego nie możemy być pewni, a przewidzenie czegokolwiek jest absolutnie niemożliwe. Autorka, niczym psotny chochlik namieszała mi w głowie i nie wiedziałam już, co jest prawdą, a co tylko grą. Ciężko było mi rozgryźć, kiedy nasi bohaterowie kłamią, a kiedy są szczerzy. Dezorientacja, w którą Magdalena Winnicka mnie wprowadziła, przyprawia o zawrót głowy, szczególnie gdy dorzucimy do tego jeszcze emocje, jakimi ta powieść jest przesiąknięta. Dla mnie Magdalena Winnicka to mistrzyni kreacji. Bohaterowie tworzeni przez autorkę obdarowani są tak szeroką paletą barw i są tak charakterystyczni, że nie sposób jest o nich szybko zapomnieć. Duże zmiany nastąpiły w postaci Jespera, który zaczął zmieniać się już pod koniec poprzedniej części „Tirona”. Odnosiłam wrażenie, że mam do czynienia z zupełnie innym człowiekiem. Zniknął gdzieś ten opiekuńczy i kochający chłopak, a na jego miejsce wskoczył bezwzględny, lubujący się w torturach facet, który przez narkotyki często tracił kontakt z rzeczywistością. Pojawiały się w nim przebłyski dawnego Jespera, ale były one chwilowe. Absolutnie zakochałam się natomiast w postaci Olafa. To, jakie podejście ma do dzieci i jak troskliwy i opiekuńczy potrafi być względem nich oraz to jak wiele potrafi znieść w imię miłości, sprawiło, że moje serce topiło się niczym masło na rozgrzanej patelni. Przy tej całej słodyczy nie tracił jednak nic ze swojej męskości. Nadal potrafił być stanowczy i bezwzględny czego nauczyło go długoletnie przebywanie w rodzinie Tirona. Jako były komandos wyrobił w sobie zdolność szybkiego reagowania, błyskawicznego podejmowania decyzji, logicznego myślenia i przewidywania kolejnych ruchów przeciwnika. Zdolności te wiele razy uratowały życie nie tylko jemu, a kiedy poznacie historię dzieciństwa Olafa, serce wam pęknie na pół. A między Jesperem a Olafem znajduje się nasza skromna, nieśmiała Amiya, która będzie zmuszona stoczyć najważniejszą walkę w swoim życiu. W szranki staną jej rozum i serce. Co zwycięży, lojalność względem męża, czy rodzące się w niej nowe uczucie? „Gehenna. Grzechy krwi” to była dla mnie prawdziwa czytelnicza uczta, która mogłaby się nie kończyć. Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2022 o godz 18:01 przez: Lettoaletto
🍁🖤𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚🖤🍁 Zawsze z książkami Magdaleny Winnickiej mam tak, że muszę się mocno pilnować przy pisaniu recenzji, aby czegoś nie palnąć i nie zaspojlerować. Tutaj się po prostu tyle dzieje, jest tyle zwrotów akcji i zawirowań, że ciężko napisać cokolwiek, nie zdradzając zbyt wiele.😉 Ciężko też zachęcić kogoś do przeczytania, jeśli nie można zdradzić esencji danej powieści, więc po prostu uwierzcie mi na słowo- naprawdę warto!😚 Patrzę sobie wstecz i szczerze, pierwsza część serii o Albańczykach wcale mnie nie zachwyciła. Miała jednak w sobie "to coś", przez co postanowiłam kontynuować moją przygodę z Tironami i teraz, przy piątej pozycji o tej rodzinie, nie pamiętam już życia bez nich. 😁 Serio, uwielbiam tę serię, a właściwie dwie, bo zaczęło się od "Grzechów mafii", a kontynuacja to "Grzechy krwi". Alicja i Kostandin mają już swoje lata, ale nadal trzymają w ryzach całą rodzinę. Jednak coś zaczyna się psuć, kiedy kobieta nabiera podejrzeń o zdradę Kosty. Ja i wy wiemy, że to nie może być prawdą, ale z drugiej strony, znając pomysły autorki, wszystko jest możliwe. 🤭 Nie tylko w ich związku pojawiają się pęknięcia, bo u Jespera i Amy też nie jest kolorowo. Ktoś ewidentnie chce im zaszkodzić, a już wkrótce okaże się, kto i dlaczego. Amiya zostaje porwana przez Khana- ich odwiecznego wroga, ale jego plan sięga o wiele dalej, niż ktokolwiek przypuszcza. Zostają uwięzieni razem z Olafem- najlepszym przyjacielem Jespera, przyszłym zięciem Kosty, a także kimś o wiele cenniejszym dla całej rodziny Tironów. Co Amiya z Olafem będą musieli zrobić, aby odzyskać wolność? Czy jest to w ogóle możliwe? Czy Tironowie wyjdą z tego cało? Oj, nie wyobrażacie sobie, co ten potwór dla nich przygotował. 😔 Jak możecie się domyślić, poznamy tu głównie perspektywę Olafa i Amy, więc to oni staną się głównymi bohaterami  "Gehenny", chociaż Jesper też będzie miał czas na wejście do głowy czytelnika. 😉 Jego relacja z żoną wydawała się do tej pory idealna. Miłość od czasów dzieciństwa, następnie okropieństwa, przez które przeszła młoda dziewczyna, aż w końcu upragnione szczęście u boku ukochanego, chociaż przecież ukrywane przed światem. Czy jest więc możliwe, aby coś ich rozdzieliło? Czy mocno wyjątkowe warunki, w których bohaterowie się znajdą mogą sprawić, że Amiya obdarzy uczuciem kogoś innego? A może Olaf okaże się tu czarnym charakterem? Tak bardzo nie mogłam doczekać się odpowiedzi na te pytania, że kilka razy planowałam zajrzeć do epilogu, jednak wytrwałam i Wam też to zalecam. 😋 Zazwyczaj nie lubię, kiedy autorzy za bardzo mieszają w relacji głównych bohaterów, nie lubię wprowadzania do nich osób trzecich i podważania uczucia, w które wcześniej uwierzyłam, ale jednak niektórzy najwidoczniej potrafią zrobić to na tyle umiejętnie, że nawet ja się przekonałam. Tylko czy ostatecznie było do czego? 😁 Wiem, kręcę trochę, ale tutaj spojler naprawdę wyrządziłby Wam krzywdę. 😉 Nie zdradzę więc, z kim Ama ostatecznie będzie. Wyrażę jednak mój niedosyt, bo było ich razem zdecydowanie za mało! Autorko, w kolejnych książkach daj bohaterom trochę odpocząć od tego wiecznego biegu i pozwól się im nacieszyć sobą, przynajmniej w epilogu. 😁 Uwielbiam tę serię, jak zresztą wszystko, co wychodzi spod pióra autorki i myślę, że mogę się nazwać jej wierną fanką. Jeśli więc jeszcze nie znacie twórczości Magdaleny Winnickiej, to koniecznie ją sprawdźcie! Tutaj zostawiam 9/10- za te emocje, za to mącenie w mojej głowie i moc miłości, która dzięki autorce nabiera kształtu! Dziękuję!🥰
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2022 o godz 14:25 przez: Anonim
„Jeśli ktoś grozi twojej rodzinie, musisz walczyć...” „Gehenna. Grzechy krwi” autorstwa Magdaleny Winnickiej, stanowi kontynuację powieści „Tirona. Grzechy krwi”. Kiedy to pierwszy tom tej serii spowodował u mnie duży niesmak, to ta część w zupełności mnie kupiła. Jest to nie tylko romans, który ma spowodować u swojego czytelnika wypieki na twarzy, ale jest to również historia, która wręcz kipi od nadmiaru akcji oraz zemsty. Alicja oskarża Kostę o zdradę, ale ten uparcie twierdzi, że zawsze był jej wierny i że ktoś postanowił go wrobić. Rodzina zawsze była dla niego najważniejsza - to jego najsłabszy punkt, który wróg postanowił wykorzystać, żeby zniszczyć Tironów. Kto nim jest? To stary dobry znajomy Jespera i Amy, Akshay Malang Khan. Powraca po dwunastu latach, żeby zemścić się za zniszczenie mu życia. Najprościej byłoby sięgnąć po broń, ale plany Khana są znacznie bardziej wyrafinowane... Czy mu się to uda? W tej grze, pełnej nieczystych zagrywek i brutalnych tajemnic, stawka rośnie z dnia na dzień, a miłość od nienawiści dzieli wyjątkowo cienka linia... Czy tylko ja z niecierpliwością wyczekiwałam tej premiery? Pomimo mieszanych uczuć, które towarzyszyły mi po skończeniu pierwszego tomu, czekałam na zapowiedź tego tytułu. Jak już wspomniałam, „Gehenna. Grzechy krwi” jest zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki - autorka zaserwowała nam tutaj dużo zwrotów akcji, które sprawiły, że ckliwy romans zamienił się w istny rollercoaster emocji. Jeśli jeszcze nie zacząłeś/aś czytać tego tytułu, radzę Ci najpierw zarezerwować kilka godzin dla siebie - jak zaczniecie czytać to przepadniecie, słowo! Jak już wspominałam kilka razy, Magdalena Winnicka ma talent do tworzenia bohaterów swoich powieści. Autorka serwuje nam tutaj narrację z wizji wielu postaci, co sprawia, że tytuł ten wręcz kipi od emocji bohaterów oraz pozwala czytelnikowi lepiej zżyć się z poszczególną postacią. Niestety ponarzekam teraz na jedną bohaterkę... Amy. Czy tylko dla mnie jej osoba zachowywała się jak rozkapryszona księżniczka? W czasie czytania nie potrafiłam jej znieść przez jej naiwność - nie cierpię bohaterów, którzy łykają wszystko jak pelikan... Pani Magdalena poza świetnymi postaciami tworzy również historie, w których prawie każda sytuacja ma drugie dno - nic nie jest takie jak na pierwszy rzut oka wygląda. Nie będę ukrywać, że zakończenie totalnie mnie zaskoczyło... Po części spodziewałam się takiego obrotu spraw, jednak wykonanie autorki było zdecydowanie lepsze od moich przypuszczeń. Jeśli liczysz na happy end to niestety muszę Cię zawieść, ponieważ nie znajdziesz ich w książkach tej pisarki! Poza szybszym biciem serca Winnicka spowoduje u Was uśmiech na twarzy - niektóre dialogi bohaterów rozłożą Was na łopatki. To właśnie te zabawne/niewinne fragmenty miały za zadnie rozluźnić chociaż na chwilę atmosferę, by za parę stron pisarka mogła rzucić w nas kolejną szpilką - zwrotem akcji, który powodował coraz większy mętlik w mojej głowie. Czy książkę polecam? Magdalena Winnicka stworzyła powieść pełną kłamstw, która sprawiała, że w pewnym momencie nie byłam w stanie odróżnić prawdy od fałszu. „Gehenna. Grzechy krwi” to bardzo dobry tytuł, który spowoduje u Was śmiech, złość, czy żal. Jeśli rozglądasz się za tytułem, który zarazem rozgrzeje Cię do czerwoności oraz spowoduje gęsią skórkę to koniecznie sięgnij po tę książkę. IG:@zaczytana_archiwistka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-10-2022 o godz 20:28 przez: zdrowe.zycie.czyta
🖤 RECENZJA 🖤 "Długo patrzyliśmy na siebie w milczeniu. Ja próbowałam uspokoić szybko bijsce sece, a on oddech. Widziałam, jak jego wzrok ulegał zmianie, aż w końcu pojawiła się w nim rezygnacja." "Uważaj, bo granica jest cienka. Nie zakochaj się we mnie." ✨✨✨✨✨✨ W rodzinie Tironów zaczyna robić się bardzo gorąco. Alicja oskarża swojego męża Kostę o zdradę, jakiej rzekomo się dopuścił. Czy jest to możliwe, że Kosta zdradził swoją żonę? A może ktoś go wyrabia? W małżeństwie Jespera i Amy też nie dzieje się najlepiej. Kim się okaże człowiek, który będzie chciał zburzyć spokój całej rodziny Tironów? To nie nikt inny jak stary wróg Akshay Malang Khan, przez którego Amy przeżyła piekło, a wraz z nią cała rodzina. Powraca ponownie po dwunastu latach, aby się zemścić i odebrać młodemu Tironie to, co kocha najbardziej swoją jedyną miłość życia oraz rodzinę. Będzie z nimi grać w grę, która nie będzie łatwa do wygrania, a stawką będzie wolność. Czy uda mu się zniszczyć tak silną rodzinę? Kto tak najbardziej ucierpi w tej wojnie? Czy udawane uczucia przez Amy i Olafa wymkną się spod kontroli? Czy miłość zwycięży? Jakie tajemnice wyjdą na jawy? ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️ Kochani „Gehenna. Grzechy krwi” to powieść, w której przeżyjemy totalny rollercoaster. Autorka Magdalena Winnicka tak mnie, rozwaliła emocjonalnie, że ciężko mi dojść do siebie. Już kolejny raz mnie nie zawiodła swoją twórczością. Po przeczytaniu „Tirony” od razu zabrałam, się za kolejną część byłam ciekawa, czym tym razem autorka nas zaskoczy. Od początku do końca fabuła trzymała mnie w napięciu do takiego stopnia, że siedziałam jak na szpilkach. W tej historii nie zabraknie brutalnych tajemnic, zemsty, pożądania, zdrady, nienawiści, cierpienia, bólu oraz miłości. Wydawałoby się, że limit nieszczęść w rodzinie Tironów po ostatnich tragediach zostanie, wyczerpany jednak okaże się, że to dopięto początek gehenny, z jaką przyjdzie im się zmierzyć. Jak to możliwe, że z miłości do nienawiści to taka krótka droga. Już myślałam, że życie Jespera i Amy będzie w końcu idealne i będą żyli długo i szczęśliwie, ale to by było zbyt proste prawda? Po tym, co przeżyli prawie, tracąc, siebie myślałam, że to ich umocni, ale życie okaże się brutalne po raz kolejny. Khan nie jest człowiekiem, który odpuszcza tak po prostu. Zemsta jest dla niego najważniejsza. Amy kolejny raz zmierzy się z porwaniem tym razem towarzyszyć będzie jej Olaf przyjaciel Jespera, który dużo namiesza i zmieni dziewczyny życie do góry nogami. Zakazany owoc przecież smakuje najlepiej, czy tak będzie w ich przypadku? Bardzo przeżywałam to, co tam się działo te wszystkie sekrety i zastanawianie się, co będzie, dalej targały mną duże emocje i nie obyło się od łez. Zakończenie tej powieści to coś, czego się nie spodziewałam i te tajemnice, które wyszły, na jaw ciągle się zastanawiałam, ale jak to możliwe. Mam nadzieję, że autorka nie zostawi nas z tą niewiedzą i napisze kolejną część. ❤️ Gorąco wam polecam przeczytać tę książkę, jak i całą serię. ⭐ 10 /10 Dziękuję za egzemplarz do recenzji @grzeszne_ksiazki @wydawnictwomuza @winnicka_magdalena
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2022 o godz 18:03 przez: bookaholic.in.me
Miłość w cieniu mafii nigdy nie jest prosta. Nieustanne zagrożenie, mnogość wrogów, spędzanie każdego dnia czujnie i z ochroną w pobliżu. To nie są warunki sprzyjające rozwoju romantycznej relacji, jednak na uczucia nie ma rady- gdy się pojawiają trudno im nie ulec. Ale gdy opadną pierwsze emocje, te najsilniejsze, wręcz obezwładniające, a rutyna wkradnie się do domowego ogniska, czy miłość będzie wystarczająca, by pokonać ciągle pojawiające się przeciwności i niebezpieczeństwo czyhające na każdym kroku? Niełatwo zadbać o siebie, a co dopiero o całą rodzinę... Dwanaście lat. Tyle minęło od wydarzeń, które poznaliśmy w tomie "Tirona. Grzechy krwi". Lecz w mafii nie istnieje coś takiego jak "żyli długo i szczęśliwie". Ani długo ani szczęśliwie nie jest wcale pewne, a zdrajcy i konkurenci nie śpią, wręcz przeciwnie, mnożą się, zwierają szyki i niezmiennie zagrażają imperium zbudowanemu przez Kostę. Wydawać by się mogło, że cała rodzina Tironów przeszła już przez tak wiele niesprzyjających im okoliczności, że nic ani nikt nie jest w stanie im zagrozić. Nic bardziej mylnego, w końcu każdy, nawet najbardziej groźny człowiek, ma swoje słabe punkty. Jesper, Ama, Laila, Olaf, Kosta i Alicja muszą zmierzyć się z kolejnym atakiem na nich. Tym razem bez broni, bez rozlewu krwi, bez przemocy- bo do tego przecież są już przyzwyczajeni. Atak sięgnie ich więzów rodzinnych zbudowanych z taką zaciętością, namiesza im w głowach, podważy wzajemne zaufanie i przede wszystkim sprawdzi, jak silne łączą ich uczucia. Czy wszyscy wyjdą z tego zwycięsko? "Gehenna. Grzechy krwi." to powieść, która zaskakiwała mnie na każdym kroku. Wydawać by się mogło, że o rodzinie Tirona zostało powiedziane już wszystko, a ich tajemnice i manipulacje obnażono przed czytelnikami w poprzednich tomach. Nic bardziej mylnego, oni wciąż mają całe mnóstwo sekretów, a ich sytuacja jest nad wyraz skomplikowana. Ten tom to nie tylko powrót do traumatycznej przeszłości, z której z trudem wyrwała się Ama. To także zmierzenie się z nowymi demonami, które wypływają ze wszystkich stron i bezlitośnie atakują. Nie tylko żona Jespera zostanie wystawiona na próbę, dotyczyć to będzie także jego samego, jego siostry, najlepszego przyjaciela, a nawet rodziców. I dosłownie, całe misternie układane przez nich życie, będzie nieustannie sypać się na naszych oczach. Są jednak kłamstwa, których nie sposób zapomnieć, są błędy, które trudno wybaczyć, są uczucia, których nie da się powstrzymać i jest mafia, z której nie da się odejść. Magdalena Winnicka udowadnia, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, a zakłócenie spokoju lubianych bohaterów nie jest dla niej niczym trudnym. Z doskonałą precyzją tka sieć intryg i latami prowadzonych krętactw, a uzyskane odpowiedzi szokują na każdym kroku. Jedno jest pewne- fani tej serii nie spodziewają się ani odrobiny tego, co zafunduje im Autorka w tym tomie. I to jest coś, co zasługuje na uznanie. Powrót do świata Tirony nie mógłby być lepszy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2022 o godz 14:44 przez: Mirela
Recenzja 🔥 GEHENNA. GRZECHY KRWI 🔥 AUTOR: Magdalena Winnicka Magdalena Winnicka - strona autorska Wydawnictwo: AKURAT Wydawnictwo MUZA SA " Traciłam siebie, traciłam wiarę, miłość, poczucie przynależności. Coraz mniej rozumiałam, coraz częściej zastanawiam się, czy naprawdę istnieję." "Gehenna. Grzechy krwi" to kontynuacja historia rodziny Tironów. Co to była za książka. Dwanaście lat to szmat czasu, aby wymyślić idealną intrygę połączoną z zemstą. Akshay Malangh Khan przez ten czas idealnie dopracował każdy jej szczegół. Rodzina Tironów zostanie poddana próbie. Co zrobią, gdy ich największy wróg powróci i zacznie im zagrażać. Czy się z tego podniosą, będąc silniejszymi, czy wręcz przeciwnie ich rodzina rozpadnie się na drobne kawałki? Akshay ponownie porywa Amiye i pragnie zemsty. Gra o życie właśnie się rozpoczęła i to on tutaj będzie stawiał warunki. Co zaplanował dla swoich wrogów. Czy zniszczy rodzinę swoich największych wrogów? Jasper jest zdeterminowany i za wszelką cenę pragnie odnaleźć Amy. Czy Jasper odnajdzie Amy i Olafa? Czy Amy i Olaf wyjdą z tego cali? Co Jasper i Olaf ukrywają przed Amy. Jak zmieni się życie Amy. " To moment, w którym musisz się zapomnieć, malutka. Pomogę ci. Spróbuj ze mną nie walczyć." "Gehenna. Grzechy krwi" to historia, która skrywa w sobie, dużą dawkę tajemnic, jeszcze więcej tajemnic, intrygi, kłamstwa, niespodziewane zwroty akcji i rollercoaster emocji. W tej książce dostałam naprawdę genialną fabułę, która została dopracowana i poprowadzona wyśmienicie. Autorka stworzyła niebezpieczną i Intrygującą historię, pełną niebezpiecznych momentów. Wszystko nie było taki, jak się wydawało. Tutaj naprawdę ciężko było, rozróżnić co było grą, a co prawdą a fikcją. Kto mówił prawdę a kto nie. Bohaterowie będą walczyć ze swoimi uczuciami i staną przed trudnymi wyborami, które zdawałoby się wręcz niemożliwe, aby podjąć dobrą decyzję i wyjść z tego cało. Autorka ma lekki i przyjemny styl. Bohaterowie ciekawie wykreowani, wyraziści, barwni i intrygujący. Dostajemy władczych mężczyzn i piękne kobiety. Książka napisana jest z perspektywy kilku postaci. Dzięki temu możemy, lepiej poznać bohaterów, zobaczyć co myślą, co przeżywają w danym momencie. Na moją uwagę zasłużyła jedna postać, którą był Olaf. Olaf intrygujący mężczyzna, pełen tajemnic, niewyobrażalnie niebezpieczny z sercem na dłoni i nad wyraz inteligentny. Był gotowy na naprawdę wiele poświęcić. Amiya żyje od dwunastu lat w złotej klatce. Żyje w ukryciu i nie wie, jak wygląda prawdziwe życie. Wychowuje swoje dwie córki, które kocha ponad życie. Wszystko jest do czasu, dowiaduje się, że zdrada ją Jasper. Potem zostaje porwana, a jej koszmar sprzed dwunastu lat powraca. Książkę przeczytałam z ogromną przyjemnością. Od tej książki bardzo ciężko odejść, nie poznając, jak zakończy się historia. Dziękuję bardzo wydawnictwu za egzemplarz do recenzji. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-10-2022 o godz 21:36 przez: Book Coffee Cake
Cześć! 🌼 Magdalena Winnicka nie zwalnia tempa i już po raz piąty przedstawia nam losy rodziny Tirona. Seria “Grzechy krwii” opowiada o dziedzicu Kostantina Tirony - Jasperze. W tej części cała rodzina Tirona będzie musiała mierzyć się z wieloletnim wrogiem, który zarzucił na nich swoje macki. Małżeństwo Kosty i Alicji zostanie wystawiony na próbę. Podobna sytuacja dotyczy Jaspera i Amy, jednak tutaj sytuacja będzie o wiele bardziej skomplikowana. Dziewczyna zostaje porwana i umieszczona w jednym domu z Olafem (przyjacielem jej męża, który żywi do niej romantyczne uczucie). Khan ma wobec nich bardzo skrupulatny plan, który w kilku słowach może zniszczyć całą rodzinę Tirona. Jedno jest pewne, mężczyzna jest niebezpieczny i nie cofnie się przed niczym. TO BYŁO TAK DOBRE, ŻE AŻ NIE WIEM OD CZEGO ZACZĄĆ! Może od tego, że ponownie Pani Magda totalnie mnie zaskoczyła? Stworzyła genialną historię, która całkowicie mnie pochłonęła. Szczerze? Nie wiedziałam co tam się odstawia. Autorka przez pierwszą część całkowicie wodziła nas za nos. Nie wiedziałam co jest prawdą, a co udawaną grą. Może to zabrzmi głupio, ale tak bardzo się ‘jaram’ na wspomnienie tej fabuły, że mimowolnie na mojej twarzy pojawia się uśmiech. W środku czytelnik znajdzie prawdziwe emocje, chemię między bohaterami, szczere uczucie, zazdrość i dużą dawkę akcji przeplecioną niespodziewanymi zwrotami. Będziecie kochać i nienawidzić bohaterów jednocześnie. W tej historii nie ma miejsca na błędy czy gafy. Wszystko zostało skrupulatnie zaplanowane i jest jedną wielką REWELACYJNĄ HISTORIĄ. TO TRIO MIŁOSNE, PRAWIE MNIE WYKOŃCZYŁO! Totalnie zakochałam się w kreacji postaci Olafa. Był kochany, opiekuńczy i diabelnie honorowy. Podobało mi się również kreacja Amy, która na początku wydawała się cicha i spokojna, jednak z biegiem spędzonego czasu z Olafem pokazałą pazur. Postać Jaspera jak najbardziej również na plus. Żałuję jedynie, że było go troszkę mniej w moim odczuciu. Znak zapytania natomiast postawiłabym przy postaci Laili. Jak dla mnie zachowanie dziewczyny nie do końca pasuje do rodziny Tirona i wydaje mi się mało prawdopodobne. Poza tym, to uwielbiam każdy aspekt tej historii. Od bohaterów po cały zamysł i realizację. Ja uwielbiam pióro Pani Magdy i tą historię również pokochałam całym serce. Mogę Wam zagwarantować, że czytanie tej historii to czysta przyjemność. Jeśli lubicie trójkąty miłosne i połączenie romansu mafijnego, gdzie duża część to uczucia i emocje to ta historia jest dla Was! I aby Was zachęcić zacytuję Wam pewien fragment, tylko wytnę imiona, aby nie było spojlera.. “... nie pozwolisz mi bawić się w rodzinę. Jeśli ją wezmę, to już ci nie oddam. -Wiem, k*rwa! (...) Kochaj ją tak mocno jak ja.” ZACIEKAWIENI? Wiem, że tak! Koniecznie musicie zabrać się za serię “Grzechy krwi” oraz wcześniejszą serię czyli “Grzechy mafii”! Gwarantuję Wam, że będziecie zachwyceni! ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-11-2022 o godz 09:49 przez: lalkabloguje
Uwielbiam historie Alicji i Kosty. Po serii grzechy mafii przyszła pora na serie grzechy krwi. Kontynuacja losów Alicji i Kosty ale już poprzez ich przybranego syna Jaspera. Kiedy czytam opis byłam przekonana, że autorka wróciła do ich historii. Nic bardziej mylnego. Ich wątek należy do pobocznych a autorka skupiła się na kimś zupełnie innym. Alicja oskarża Kostę o zdradę. To samo robi Ama wobec Jaspera. Obie nie mają racji ale po jednej z kłótni Ama znika. Jasper i Kosta za wszelką cenę chcą ją odszukać. Jednak oprócz Amy znika Olaf, ochroniarz i najlepszy przyjaciel Jaspera, który jest jak członek rodzinny. Szybko okazuje się kto za tym stoi. Ama i Olaf zostają porwani przez dawnego wroga Jaspera. Zamknięci, zdani na siebie pod nadzorem kamer. Dosłownie wszędzie są monitorowani. Ich wróg ma jasne zasady. Chce ich zmusić do jednego. Oboje zdają sobie sprawę, że to zniszczy wszystko to, co do tej pory istniało. Jednak to jedyne wyjście. Czy podejmą wyzwanie? Czy odnajdą się w realiach? Książka to jedna wielka przejażdżka bez trzymania. Mamy tu rozdziały z punktu widzenia Amy, Olafa, Jaspera. Sam prolog wprowadza nas w historię, choć zabrakło mi jego rozwinięcia z punktu widzenia Alicji czy Kosty. Początkowo akcja spokojniejsza, skupia się na tym, co przeżywa Ama i Olafa w uwięzieniu. Bo to nie do końca tak, że są zamknięci w jednym pomieszczeniu. Maja swobodę i mogą się poruszać po domu czy posesji. Jednak są pod ciągła obserwacją. Nauczyli się komunikować bez używania s, bo są ciągle na podsłuchu. Kiedy zostają uwolnieni a ich wróg ginie , szybko okazuje się, że jego plan jednak zadziałał. Wszystko się zmieniło. Ama nie potrafi dojść do siebie po kolejnej traumie. W dodatkowo dowiaduje się, że żyła w kłamstwie. Prawdę poznaje nie tylko ona ale i reszta rodziny. Fabuła świetnie przemyślana, nie wiem, czy były jakieś niedociągnięcia, czy nie bo akcja tak się zmieniał, tak autorka nami manipulowała, że sam nie wiedziałam co jest już prawda a co nie. W książce tyle się dzieje, tyle dostajemy sprzecznych informacji, jednocześnie wszystko ma swoje miejsce. Nie raz czytałam z otwartą buzią , nie mogłam uwierzyć w to, co czytam. Historia wciąga od samego początku i choć nie jest za długa bo ma ok. 350 str. to na tych stronach mamy taki miks akcji, że niejednokrotnie jesteśmy zaskoczeni. Postacie są pięknie wykreowane, choć nie wszystkie są dobrze rozwinięte. W tej części mamy mniej Alicji i Laili, która ma w tej historii marginalny udział. Na sam koniec zakończenie. Jeśli myślicie, że wszystko jasne autorka was zaskoczy . I to z rozmachem i przytupem. Teraz chyba czas na kolejną część bo coś czuje, że to dopiero początek. Polecam obie serie bo historia rodziny Tirona to tykająca bomba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Winnicka Magdalena

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego