Gdybym wiedziała (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Oszczędzasz:
4,41 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Donovan Rebecca Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Donovan Rebecca Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Donovan Rebecca Książki | okładka miękka
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

„Każdy z nas dysponuje własną, pokrętną wersją prawdy, skażoną tym, jak postrzegamy dane wydarzenie. I czasem to jedyne, co mamy.”

W rodzinie Lany każda kobieta ma pewną, wydawałoby się, dobrą cechę – która jednak przynosi jej tylko nieszczęście. Wiara, zaufanie, życzliwość i odwaga niszczą ich życie, chociaż powinny je budować. Klątwą Lany jest absolutna szczerość. Dziewczyna przeczuwała, że ta cecha może ją kiedyś zniszczyć, ale nie miała pojęcia, jak dramatyczne będą tego okoliczności. Gdy mimowolnie staje się świadkiem strasznych wydarzeń, decyduje się milczeć, sądząc, że prawda i tak jej nie uratuje. Niestety, biegu wydarzeń nie da się zatrzymać. Oskarżenia padają na nią, a to doprowadza ją tam, gdzie nigdy nie chciała wrócić… Musi stać się zamkniętym wulkanem milczenia, odrzucenia, tajemnic i braku miłości. Czy z tej sytuacji jest w ogóle jakiekolwiek wyjście? Czy Lana ma szansę uratować chociaż siebie? A może wszystko zniszczy eksplozja wulkanu?

Mocna, wyrazista opowieść Rebekki Donovan – mistrzyni wywracania świata czytelnika do góry nogami.

Gdybym wiedziala


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Gdybym wiedziała
Tytuł oryginalny: If I'd Known. Knowing You
Autor: Donovan Rebecca
Tłumaczenie: Nowak Monika
Wydawnictwo: Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 504
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-11-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 143
Indeks: 26928876
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
8
4
8
3
1
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
23-02-2019 o godz 16:25 AsiaZ___ dodał recenzję:
Zakup dla osiemnastoletniej córki. Uwielbia wszystkie książki tej autorki i tym razem się nie zwiodła. Pochłonęła w jedną noc.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-01-2019 o godz 18:49 światromansów dodał recenzję:
Pełna recenzja na blogu http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/01/rebecca-donovan-gdybym-wiedziaa.html Kiedy czytałam inne opinie, spodziewałam się po tej książce dreszczu emocji, tajemnic, intryg i niebezpieczeństw. Z nadzieją na właśnie taką historię, wzięłam się za lekturę. I tak czytałam, czytałam i czytałam, aż zostało mi jakieś 150 stron do końca i wreszcie zaczęło dziać się coś, co przykuło moją uwagę. Robiłam do tej powieści aż trzy podejścia, bo miałam ogromną trudność, żeby się wkręcić. Miało być ciekawie i intrygująco, a było po prostu mdło i no cóż, słabo. Znam możliwości Donovan i wiem, że jest ona w stanie stworzyć coś naprawdę genialnego. W tej książce zabrakło mi tego napięcia i szokujących wątków, jakich się spodziewałam. Przez więcej niż połowę książki po prostu się nudziłam i irytowałam, i, bez oszukiwania, czytało mi się ją bardzo ciężko. Jak już mówiłam, ciekawiej zaczęło się robić pod koniec i dopiero wtedy książka mi jakoś zleciała. Kiedy Lana wraz ze znajomymi zaczęła odkrywać sekrety rodzinne. Poczułam się zaintrygowana nowymi wątkami i zagadkami. Wtedy też wreszcie pojawiła się jakaś postać, która mnie nie irytowała, a nawet którą bardzo polubiłam (jest jeden sukces!). Ale to nadal nie było "to". Nie poczułam aż takiego zaciekawienia i ekscytacji, że nie mogłabym tej książki odłożyć, dopóki nie dowiem się, co dalej. Myślę, że największym problemem tej książki jest jej wielkość. Rebecca Donovan wiele wątków niepotrzebnie rozciągnęła, wplotła w to sceny, które mnie ani trochę nie interesowały i przez to przebrnięcie przez to ponad pięćset stron stało się wyzwaniem. Zbyt dużą część tej powieści zajęły opisy imprez i tego typu mało ważnych spotkań, które ja osobiście bym skróciła i zastąpiła czymś ciekawszym. Największy problem mam z postaciami, bo tak naprawdę polubiłam w tej książce tylko jedną postać. Główna bohaterka zupełnie odebrała mi cały zapał, jaki miałam tuż przed przeczytaniem tej serii. Chociaż w praktycznie każdym opisie książki jest zaznaczone, że jej przekleństwem jest Szczerość i głównie ta cecha robi z niej "zimną sukę", tak naprawdę jej postać jest po prostu z natury beznadziejna i żałosna. Mówi, co myśli i nigdy nie kłamie, ale to jeszcze jest do zaakceptowania. Uwierzcie, starałam się z całych sił, aby ją polubić, ale się nie udało. Ma jedynie piętnaście lat, a jej światem żądzą imprezy, faceci i narkotyki, jej nastawienie do ludzi i świata mnie jednym słowem, odpychało. I chociaż chciałabym, jakoś nie potrafię jej usprawiedliwić nawet po poznaniu sytuacji, która za tym stoi. Pomimo tego, że trochę sobie ponarzekałam, znajdzie się w tej książce również kilka pozytywów. Zdecydowanie jest to historia świeża, nietypowa dla mnie i gdyby tylko została lepiej rozwinięta, może i zrozumiałabym zachwyt nad nią. Ma swój mroczny klimat, a życie bohaterów przyprawia na swój sposób o dreszcze, ale to raczej dlatego, że ich świat jest bardzo... zepsuty. Książkę odebrałam ze smutkiem, kiedy tak obserwowałam ich kolejne przygody. Autorka na swój pokrętny sposób przedstawiła historię o tym, że przemilczenie jednej sprawy może zniszczyć życia wielu osób. Że nasze najlepsze cechy mogą być jednocześnie naszymi najgorszymi. Historia nie jest ani trochę słodka i na pewno nie spodoba się każdemu. Nie jest to ten typ powieści, który można po prostu polecić i powiedzieć "na pewno ci się spodoba", bo nie wiem jak ją odbierzecie. Mi historia niezbyt przypadła do gustu, ale kto wie? Może wam się spodoba. Mogę się tylko domyślić, że kontynuacja będzie jeszcze bardziej zawiła, jeszcze bardziej dezorientująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-12-2018 o godz 16:06 Anonim dodał recenzję:
Uwielbiam książki tej autorki. Bardzo jestem zadowolona z tej książki. Przeczytałam również serię,, Oddechy,, oraz książkę,, Co jeśli,, i także serdecznie polecam 😁😀
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-12-2018 o godz 13:46 zosia dodał recenzję:
W książce "gdybym wiedziała" przeraża mnie wszystko. Świat, w którym żyje bohaterka, sytuacja, w którą zostaje wplątana, jej znajomy, czy sytuacja rodzinna. Lana ma zaledwie piętnaście lat, a już mroczny świat, świat narkotyków i klubowych imprez nie jest jej obcy. Dziewczyna zostaje świadkiem strasznych wydarzeń, a oskarżenia padają na nią. Nie wie jak i czy uda jej się wyplątać z sytuacji, nie wie czy się uratuje... Ta książka jest brutalna i mroczna od samego początku - właśnie przez to tak bardzo wciąga. Wszystkie opisane wydarzenia wywołują morze emocji. Aż bałam się czytać! Zawsze życzę bohaterom jak najlepiej, a tu nie wiedziałam, co dla Lany byłoby najlepsze. Nie łatwo było czytać o jej życiu, ale na pewno warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-12-2018 o godz 22:26 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
W rodzinie Lany każda kobieta posiada pewną szczególną cechę – Zaufanie, Życzliwość czy Wiarę… choć dziewczyna sama nazywa je przekleństwami. O wiele częściej niż szczęście, przynoszą bowiem zgubę. Klątwą Lany jest absolutna Szczerość, która nie pozwala jej skłamać nawet wtedy, gdy kłamstwo byłoby lepsze od powiedzenia prawdy. Kiedy Lana wpada w tarapaty i staje się świadkiem strasznych wydarzeń, decyduje się na milczenie, aby nie poddać się swojej Szczerości. Niestety, bieg wydarzeń prowadzi ją tam, gdzie nigdzie nie chciała się znaleźć; tam, gdzie tajemnica goni tajemnicę, a niedopowiedzenia i pytania bez odpowiedzi spędzają jej sen z powiek. Rebecca Donovan być może jest znana części z Was za sprawą serii Oddechy – ja, choć wielokrotnie mijałam jej tomy w bibliotece lub księgarni, nigdy nie zdecydowałam się jej przeczytać. Jednak gdy niedawno na rynku pojawiła się nowa seria jej autorstwa, stwierdziłam, że będzie to dobry czas, aby sprawdzić, czy twórczość tej pisarki faktycznie jest warta uwagi. Pełna nadziei przystąpiłam więc do czytania, nie spodziewając się, że Gdybym wiedziała przyprawi mnie o palpitacje serca z powodów ani odrobinę nie pozytywnych. Zacznijmy od tego, co najbardziej kłuło mnie w oczy już po pierwszych 50 stronach – od głównej bohaterki, a konkretnie jej zachowania. Przysięgam, że nigdy na kartach książki nie spotkałam się z tak koszmarną postacią jak Lana. Jej paskudny charakter rzucał cień na jej olśniewający wygląd (jak piękna była, wnioskuję z ilości amantów, którzy bez przerwy się wokół niej kręcili – w całym życiu żaden człowiek nie spotyka tylu zainteresowanych nim ludzi, ilu ona w czasie kilku tygodni), sprawiając, że moje myśli o niej przepełniała odraza. Lana traktowała wszystkich tak, jakby byli czymś ohydnym, co przykleiło jej się do buta i nie chciało się odczepić. I nawet nie miała na to wpływu jej Szczerość – ona po prostu miała niesamowicie wygórowane mniemanie o samej sobie i uważała się za pępek świata. Zero szacunku do drugiego człowieka, nie wspominając już nawet o życzliwości czy uprzejmości. Do tego dochodziła przeraźliwa hipokryzja dziewczyny, która doprowadzała mnie do szału. Lana potrafiła krytykować i obsmarowywać błotem zachowanie otaczających ją ludzi, podczas gdy sama robiła dokładnie to samo, co oni. Wyraźnie nie zauważała własnych wad i błędów, których wcale nie było mało. Mówiąc o wspomnianych adoratorach Lany, warto zaznaczyć, że wszyscy mężczyźni w książce są absolutnie piorunujący pod względem urody. Taki przynajmniej można wysnuć wniosek, obserwując, jak dziewczynie miękną kolana na widok każdego przedstawiciela płci przeciwnej w promieniu kilometra, oraz z jaką prędkością rozwijają się jej relacje z tymi chodzącymi ideałami. Choć Lana mówi o sobie, że „nie jest łatwa”, bez oporów siada na kolanach chłopakowi, którego poznała kilka minut wcześniej, i pozwala mu się zabrać do klubu, w którym pogrążają się w tańcu, który delikatnie mówiąc narusza przestrzeń osobistą ich obojga. Cóż, facet nie musiał wcale stawać na głowie, aby zdobyć jej zaufanie... Do tego przez całą powieść przewija się kilku chłopaków, których Lana obdarza uczuciem. Bardzo boli mnie ten nierzeczywisty i przyprawiający o uczucie zażenowania schemat, jaki w książce Rebekki Donovan powtarza się niejednokrotnie – mężczyzna perfekcyjny, istny Adonis, dla którego główna bohaterka momentalnie traci głowę. Istotnym faktem obrazującym pokrętność myśli Lany i to, jak trudno zrozumieć jej zachowanie jest sposób, w jaki zachowuje się w stosunku do jednego z męskich bohaterów – Granta - którego można by określić mianem jej chłopaka – dziewczyna, zamiast cieszyć się z jego obecności i być szczęśliwą, celowo popycha go w ramiona innych kobiet, tłumacząc to tym, że chce, aby Grant miał kilka opcji (kandydatek), spośród których powinien wybrać najlepszą. Mówcie co chcecie, ale do takiej idei związku nic mnie nie przekona. Gdybym wiedziała to powieść pełna niewykorzystanych motywów – chociażby wspomniane w opisie szczególne cechy, które wyróżniają każdego bohatera. Zamysł był ciekawy, jednak kompletnie nic z niego nie wynika, a cechy te nie mają żadnego większego wpływu na fabułę. Autorka kilkukrotnie rozpoczynała wątki, które zapowiadały coś nowego i intrygującego – przybycie do odizolowanej od świata szkoły z internatem lub odwiedzenie klubu nocnego, w którym panowały podejrzanie rygorystyczne zasady. Kiedy tak się działo, zaczynałam mieć nadzieję, że w końcu zdarzy się coś, co mnie przekona do tej lektury, jednak… cała sprawa cichła już po kilku stronach i nie pojawiała się ponownie - przeciwieństwie do irytującego wątku życia miłosnego Lany, który towarzyszy nam przez całą książkę… Mam wrażenie, że autorka, gdy już wpadła na dobry pomysł dotyczący fabuły, zupełnie nie potrafiła go wykorzystać – przez chwilę obracała go w rękach, przyglądała mu się, zastanawiała, co z nim zrobić, aż… w końcu go wyrzucała. Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2018 o godz 17:57 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Skrajności zawsze dzieli bardzo cienka granica. Od miłości tylko krok do nienawiści, wiara może błyskawicznie zmienić się w zwątpienie, a szczęście w jednej chwili obrócić w rozpacz. Zdaniem Lany tak samo jest z naszymi zaletami. Zaufanie, życzliwość, odwaga- to cechy warte pielęgnowania, ale mogą stać się też naszym przekleństwem, jeśli otrzymamy je w nadmiarze. I tak się składa, że wszyscy jesteśmy przeklęci, a nasze zalety mogą nas doprowadzić do zguby… „Gdybym wiedziała”, to dosyć obszerny wstęp do serii pełnej tajemnic, niebezpieczeństw i emocji, opowiedziany przez narratorkę, która nie może kłamać. Choć po rewelacyjnym początku, spodziewałam się czegoś zupełnie innego, czuję, że autorka jeszcze nie raz zaskoczy mnie w kolejnych tomach. Jeśli lubicie silne i pewne siebie bohaterki, nieoczekiwane zwroty akcji i rozbudowane wątki romansowe, koniecznie musicie sięgnąć po tą książkę CAŁA RECENZJA ----> http://beauty-little-moment.blogspot.com/2018/12/gdybym-wiedziaa-rebecca-donovan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2018 o godz 00:26 Jeanelle dodał recenzję:
Zacznę od tego, że absolutnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce - opis jest tak tajemniczy i niejednoznaczny, że równie dobrze mogła to być fantastyka, romans, thriller czy powieść obyczajowa, więc tym bardziej byłam zaintrygowana, co właściwie przygotowała Rebecca Donovan. Pierwszym zaskoczeniem były podziękowania, które pojawiły się gdzieś przed połową - okazało się, że w ramach jednego tomu Wydawnictwo Feeria tak naprawdę uraczyło czytelników dwiema książkami: Gdybym widziała oraz Znając ciebie. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo dopiero w tamtym momencie faktycznie zaczęłam się wciągać w akcję. Pierwsze sto stron było raczej niemrawe, jakoś nie przemawiała do mnie ta historia i najzwyczajniej w świecie nudziło mi się. Za to po przekroczeniu tej magicznej bariery okazało się, że już nie mogę się oderwać. Gigantycznym atutem tej historii jest jej wyjątkowy klimat. Sekrety mnożą się mnożą, a odpowiedzi jak ze świecą szukać. To sprawia, że wokół bohaterów narasta aura podejrzeń i niepewności, nie wiadomo, kto jest przyjacielem, a gdzie ukrywa się wróg. Tajemnicze wiadomości, dziwne zdarzenia... nikt nie jest bezpieczny, a Lana nie wie komu ufać, a więc my również nie. To jest właśnie to, co tak bardzo wyróżniło tę powieść na tle innych książek młodzieżowych i dokładnie dzięki temu tak bardzo mi się podobała. Rebecca Donovan wprowadziła cały wachlarz postaci drugoplanowych, a że wszyscy budzili moje podejrzenia, doprawdy miałam w kim wybierać. Pisarka nie dostarcza czytelnikowi praktycznie żadnych odpowiedzi, a dokładając jedną tajemnicę do drugiej, sukcesywnie buduje z nich cały mur - a ja nie mogę się doczekać aż on runie. Samą powieść czyta się wręcz błyskawicznie, po pierwsze dzięki bardzo płynnemu stylowi autorki, a po drugie chcąc poznać odpowiedzi, właściwie gonimy akcję. Dawno nie doświadczyłam tego magicznego uczucia, że chce przerzucić całą lekturę do ostatniej strony i sprawdzić, jak to się wszystko skończy. Mój jedyny problem to wiek bohaterów. [...] -------------------------------------------------------------- https://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2018/12/recenzja-gdybym-wiedziaa-rebecca-donovan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2018 o godz 00:25 Jeanelle dodał recenzję:
Zacznę od tego, że absolutnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce - opis jest tak tajemniczy i niejednoznaczny, że równie dobrze mogła to być fantastyka, romans, thriller czy powieść obyczajowa, więc tym bardziej byłam zaintrygowana, co właściwie przygotowała Rebecca Donovan. Pierwszym zaskoczeniem były podziękowania, które pojawiły się gdzieś przed połową - okazało się, że w ramach jednego tomu Wydawnictwo Feeria tak naprawdę uraczyło czytelników dwiema książkami: Gdybym widziała oraz Znając ciebie. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo dopiero w tamtym momencie faktycznie zaczęłam się wciągać w akcję. Pierwsze sto stron było raczej niemrawe, jakoś nie przemawiała do mnie ta historia i najzwyczajniej w świecie nudziło mi się. Za to po przekroczeniu tej magicznej bariery okazało się, że już nie mogę się oderwać. Gigantycznym atutem tej historii jest jej wyjątkowy klimat. Sekrety mnożą się mnożą, a odpowiedzi jak ze świecą szukać. To sprawia, że wokół bohaterów narasta aura podejrzeń i niepewności, nie wiadomo, kto jest przyjacielem, a gdzie ukrywa się wróg. Tajemnicze wiadomości, dziwne zdarzenia... nikt nie jest bezpieczny, a Lana nie wie komu ufać, a więc my również nie. To jest właśnie to, co tak bardzo wyróżniło tę powieść na tle innych książek młodzieżowych i dokładnie dzięki temu tak bardzo mi się podobała. Rebecca Donovan wprowadziła cały wachlarz postaci drugoplanowych, a że wszyscy budzili moje podejrzenia, doprawdy miałam w kim wybierać. Pisarka nie dostarcza czytelnikowi praktycznie żadnych odpowiedzi, a dokładając jedną tajemnicę do drugiej, sukcesywnie buduje z nich cały mur - a ja nie mogę się doczekać aż on runie. Samą powieść czyta się wręcz błyskawicznie, po pierwsze dzięki bardzo płynnemu stylowi autorki, a po drugie chcąc poznać odpowiedzi, właściwie gonimy akcję. Dawno nie doświadczyłam tego magicznego uczucia, że chce przerzucić całą lekturę do ostatniej strony i sprawdzić, jak to się wszystko skończy. Mój jedyny problem to wiek bohaterów. [...] -------------------------------------------------------------- https://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2018/12/recenzja-gdybym-wiedziaa-rebecca-donovan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2018 o godz 23:40 Anonim dodał recenzję:
Tak na prawdę ciężko opowiedzieć o czym jest „Gdybym wiedziała”. Boję się napisać cokolwiek o fabule, bo wydaje mi się, że wszystko może być spojlerem. Może o to chodzi, żeby przeczytać tę książkę niewiele o niej wiedząc? Ale mogę opowiedzieć o emocjach, które odczuwałam w trakcie czytania. Na początku czułam się zniesmaczona, nie podobało mi się zachowanie głównej bohaterki, ale kiedy dotarłam do sto pięćdziesiątej strony, zmieniłam zdanie. A teraz z perspektywy całej historii, rozumiem zachowanie głównej bohaterki, nie pochwalam go, ale wiem dlaczego zachowywała się w ten sposób. Cała historia jest bardzo skomplikowana, ma wiele wątków, niektóre nadal się nie wyjaśniły. Seria „Oddechy” tej autorki bardzo mi się podobała, jednak tutaj nie byłam związana emocjonalnie z bohaterami, nie czuję potrzeby czytania następnego tomu. Ale nie zmienia to faktu, że książka jest dopracowana, wątki łączą się w niespodziewany sposób, postacie nie są papierowe. Po prostu z jakiegoś powodu niespecjalnie czekam na kontynuację... Może nie jest grupą docelową tej opowieści, może wolę słodkie i urocze młodzieżówki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2018 o godz 20:03 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Lana zawsze mówi prawdę- otwarcie, bez zastanowienia, prosto w oczy. W obliczu krytycznych wydarzeń decyduje się jednak zachować milczenie. Co wywołało u niej strach? Czy wyjdzie z kłopotów obronną ręką? O twórczość Donovan słyszałam już wiele, dlatego możliwość przeczytania jednej z jej powieści bardzo mnie kusiła. Szczególnie, że fabuła książki została zbudowana wokół naprawdę magnetyzującego tematu- tajemniczych wydarzeń, które w dramatyczny sposób miały zmienić życie głównej bohaterki. Lubię literaturę młodzieżową, zwłaszcza w takim wydaniu, dlatego wiązałam z tą powieścią duże nadzieje. Czy słusznie? „Gdybym wiedziała” to pierwsza część cyklu Ani słowa. I jak to bywa w przypadku rozpoczęcia serii, autorka w dużej merze skupiła się na życiu głównej bohaterki, jej problemach i dylematach oraz rodzinie i przyjaciołach. Z opowieści tej wyłania się dość poważna historia, obok której ciężko przejść obojętnie. Ten mocny zarys, dość ciężki klimat opisywanych wydarzeń, smutne tło dla życia powieściowych postaci, sprawiają, że książka staje się intensywna i wyrazista, zdaje się odbiegać od, często dość błahych, książek ukazujących się w tym gatunku. Nie ukrywam, że taka trudna codzienność bohaterki, pojawiające się na jej drodze przeszkody i wyzwania, otaczające ją problemy oraz cała ta niesprawiedliwość bardzo przypadły mi do gustu i sprawiły, że klimat historii zyskał bardziej dojrzały, wymowny i konkretny charakter. Autorka świetnie opisuje świat, w jakim funkcjonuje Lana, bardzo obrazowo i przekonująco przedstawiając poszczególne elementy. W krajobraz ten doskonale wpisuje się także sama bohaterka, również dość mocno różniąca się od tych, jakie spotykamy zazwyczaj w podobnych powieściach. Co podobało mi się w Lanie najbardziej? Zasadniczość i buntowniczość. Dojrzałość wynikająca w trudnych warunków dojrzewania. Ironia i sarkazm. Dążenie do celu. Wyliczając te cechy, mam świadomość, że ich połączenie nasuwa wiele niekoniecznie pozytywnych refleksji. Bo Lana jest przecież wycofana, zdystansowana, antyspołeczna. Tylko czy to faktycznie źle? Czy bohaterka młodzieżowych powieści musi być miła, uprzejma i przyjacielska? A może lepiej, by wywoływała emocje, pozwalała się zapamiętać, kojarzyła się realistycznie, zaskakiwała siłą charakteru? Ocenę pozostawiam Wam. W dużej mierze Donovan zainteresowała mnie tym tytułem za sprawą obiecywanych tragicznych wydarzeń. I te wydarzenia rzeczywiście się pojawiają, na dość wczesnym etapie lektury, i zostają przedstawione w przyciągający i intrygujący sposób. Bardzo mi się podoba, jak autorka wzbogaciła dzięki temu fabułę, sprawiając, że całość zyskała nowy wymiar, z nutką napięcia i zaskoczenia. Szkoda mi natomiast, że płomień ten mojej czytelniczej ciekawości zaczął z czasem przygasać, że Donovan skupiła się na innych miejscach i innych wydarzeniach, które niekoniecznie okazały się równie interesujące. „Gdybym wiedziała” to pierwsza część serii. I jako początek cyklu wypada bardzo dobrze. Przekonuje fabułą, może zaskoczyć opisywanymi wypadkami, daje do myślenia i skłania do sięgnięcia po część drugą. I naprawdę dobrze tę historię się czyta. Uważam jednak, że pewne elementy zostały nieco wyolbrzymione i przerysowane, a może też skupiono się na nich zbyt mocno. Akcja książki także miejscami zwalnia i nieco nuży. Nie będę jednak wskazywać palcem i podawać przykładów, bo nie chciałabym powiedzieć zbyt wiele i odbierać Wam przyjemności z lektury. Powinniście przeczytać i sami ocenić. Czy zaryzykujecie dla nowej powieści Donovan?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-12-2018 o godz 01:47 werka777 dodał recenzję:
Ogromny kampus z wielkim trawnikiem, ogrodzenie z kutego żelaza, kamienne mury i wszechobecna cisza. Takie powitanie szykuje dla głównej bohaterki szkoła, do której trafia w wyniku dziwnego splotu zdarzeń. Królowa Strażniczka, życiowi doradcy, miejsce bez telefonów i komputerów. By uczniowie mogli odnaleźć najlepsze wersje siebie. I w samym środku ona, Lana, której nie w sposób nazwać ułożoną, podporządkowaną czy grzeczną. Z pewnością daleko jej jeszcze do natrafienia na najlepszą własną wersję. Główna bohaterka raczej nie została skontrowana tak, by wzbudzać sympatię. Jej szalone poczynania, w zestawieniu z wiekiem, budzą wręcz niesmak. Puszczanie się, picie, ćpanie i wieczne imprezy. To nie ten typ skromnisi czy miłej, zagubionej dziewczynki. Pod grubą warstwą grzechu, niepokorności i braku ogłady może kryć się jednak ktoś zagubiony, potrzebujący akceptacji, zrozumienia i miłości. Czy taka właśnie jest Lana? Czy jej zachowanie to zbroja, którą szczelnie się otacza? Drugo plan został gęsto usiany bohaterami i przyznam, że tego też spodziewałam się sięgając po książkę, która w tle niesie ze sobą środowisko nietypowej szkoły. Mam wrażenie, że prym w tej kategorii wiodą mężczyźni, na czele z Grantem, z którym połączyła mnie nić zrozumienia. Nie wszyscy mają tutaj swoje wyraźnie sprecyzowane role, ale to przecież dopiero początek. Jeszcze wiele może się zdarzyć. Potencjał jest, wiele znaków zapytania również. Książka faktycznie niesie ze sobą sporą ilość tajemnic, momentami dezorientując i wprowadzając w umysł czytelnika niezły bajzel. Akcja jest wartka, fabuła daleka od słodyczy. Po trochu tutaj różnych wątków, ze wspomnieniami głównej bohaterki, konsekwencjami podjętych decyzji i zalążkiem miłosnej relacji. Po środku podziękowania, o których wspomniałam, ponieważ powieść została podzielona na dwie części. Na pewne przed i po. Wiarygodne dialogi, w stu procentach irytująca główna bohaterka i tylko ten chaos, który raz przemawiał na korzyść książki, czasami wręcz odwrotnie. Pomysłem fabularnym jestem zainteresowana na tyle, by sięgnąć po dalszy ciąg. To na pewno oryginalna historia, więc mam zamiar spędzić u jej boku jeszcze parę dezorientujących chwil. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/12/gdybym-wiedziaa-rebecca-donovan-jej.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-12-2018 o godz 18:11 Heather dodał recenzję:
Rebecca Donovan powraca z kolejną powieścią, w której króluje cała paleta sprzecznych emocji. Czy i tym razem przekona nas do swojej historii? Czy skradnie nasze serce? Pamiętacie cudowną serię Oddechy z gatunku New Adult, która trafiła do serc wielu miłośniczek wyjątkowych powieści o miłości? Sprawcą tych emocjonalnych zawirowań była właśnie powyższa autorka, która i mnie - nie będę ukrywać - mocno do siebie przekonała. Dlatego z przyjemnością zdecydowałam się na jej najnowszą historię i z wielkimi oczekiwaniami zabrałam się za lekturę, której nawet szata graficzna obiecywała niezapomniane wrażenia. Życie Lany pozornie jest bogate w doświadczenia i emocje. Wiedzie szczęśliwe życie, którego wielu może jej pozazdrościć. Jednak to tylko gra pozorów, które wiele razy odwróciły się przeciwko dziewczynie. Wszystko co dobre, czyli wiara, zaufanie czy choćby życzliwość niszczą życie jej rodziny. Lana sama cierpi z powodu swojej absolutnej szczerości. A przecież powinno być inaczej, prawda? Ludzie z natury dobrzy i wiarygodni powinni być ostoją i przyjaciółmi innych. Jednak nie tak wygląda świat dziewczyny. Tam, gdzie przynależy, nikt nie docenia jej charakteru obracając wszystko przeciwko niej i prowadząc do tragicznych wydarzeń. Nie spodziewałam się kierunku akcji na który postawiła autorka. Przekonana, że czeka na mnie kolejna ckliwa historia o miłości liczyłam się z dobrą, ale znaną mi już z różnych schematów powieścią. Tymczasem otrzymałam coś oryginalnego, pomysłowego, coś co wybiło się poza przeciętność. Wciąż bazujemy na gatunku, w którym autorka czuje się najlepiej - pojawia się tragedia, którą na własne oczy widzi główna bohatera, a którą postanawia przemilczeć. Dlaczego decyduje się na taki ruch? Czy wyłącznie dla tego, że prawda i tak jej nie uratuje? Autorka otwiera przed nami drogę do umysłu Lany i pozwala przeanalizować wszystkie za i przeciw, które wywołują w głowie dziewczyny (a tym samym także w czytelniku) lawinę sprzecznych emocji, która uderza z siłą pocisku w bezradną bohaterkę. Dużo w tej powieści emocji. To one odgrywają kluczową rolę w świecie Lany i pokazują jak jedna skrajność prowadzi do drugiej. Ciąg przyczynowo-skutkowy na który postawiła Rebecca Donovan nie zawsze wyjaśnia nam powody, ale mimo wszystko zapewnia świadomy obraz całej sytuacji. Widzimy jak Lana zamyka się w sobie, jak odcina od wszystkiego co ją otacza w obliczu bezradności, odrzucenia i braku miłości. Dostrzegamy jak miota się we własnych działaniach i zamiast iść na przód, wciąż robi dwa kroki wstecz. Nieubłagany czas działa na jej niekorzyść, a kiedy już zrozumie, że czas najwyższy zawalczyć - może okazać się, że już jest za późno. Nie mogę zdradzić Wam zbyt wiele, by nie odebrać uroku tej powieści. Bazując na sekrecie, niedomówieniach i niepewnej przyszłości autorka stworzyła fantastyczną opowieść o prawdziwych, ludzkich problemach. Ujmuje grą emocji, przekonuje losem głównej bohaterki. Rebecca Donovan po raz kolejny stanęła na wysokości zadania pisząc książkę, od której nie sposób się oderwać. "Gdybym wiedziała" to powieść, która Was zaskoczy i zmusi do chwili refleksji. Dlaczego? Przekonajcie się sami!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-12-2018 o godz 10:46 Aleksandra_B dodał recenzję:
Nie powiem, kiedy rozpoczęłam przygodę z „Gdybym wiedziała”, spodziewałam się raczej czegoś w stylu „Niezgodnej” Veroniki Roth, gdzie również pewne cechy decydowały o naszej pozycji w społeczeństwie. I nawet nie wiecie, jak odetchnęłam z ulgą, kiedy prawda okazała się zupełnie inna, jednak moja radość nie trwała zbyt długo. Szalone wrażenia, które gwarantowały dzikie przygody Lany, sprawiły, że zupełnie porzuciłam te myśli i dałam się porwać przygodzie. Chociaż niektóre zdarzenia powodowały u mnie przewracanie oczami oraz głośne westchnięcia, to jednak widok podziękowań po ¼ książki sprawił, że osłupiałam. Autentycznie mnie zamurowało. Po prostu nie wiedziałam, co mam o tym myśleć. Także przewróciłam tę stronę, aby odkryć, że to, co uważałam za dzikie i szalone nie zniknęło na dobre, a to za sprawą „Znając ciebie”... Im coraz mocniej zagłębiałam się w lekturę, tym coraz bardziej byłam uświadamiana w tym, że przez tę historię przemawia istny chaos. Na jaw wychodziły co chwilę kolejne tajemnice, gdzie już wcześniej udało się ich trochę narodzić. Nie powiem, część tych zagadek sprawiała, że miałam mętlik w głowie, ale akurat na to nie mogłam narzekać. To fabularne wariactwo sprawiło, że znacznie mocniej trzymałam się tej książki. Wraz z bohaterami starałam się je rozwikłać, gdzie niekiedy poszlaki potrafiły wyprowadzić człowieka w pole. Do samego końca miałam nieodparte wrażenie, jakby autorka śmiała mi się prosto w twarz! Czułam również ten dreszczyk emocji, kiedy pewne sprawy wychodziły na światło dzienne. Miałam wtedy nieodparte wrażenie, że ta gęsia skórka, która zawładnęła moim ciałem, zapragnie zostać tak na zawsze. A jakiego doznałam szoku na sam koniec czytania? To już dopiero była niespodzianka! Szkoda tylko, że zupełnie inny czynnik starał się wszystko zepsuć... Spodziewałam się tutaj wątku miłosnego, bo przecież w tego typu literaturze strasznie ciężko, aby on w ogóle nie znalazł sobie ciepłego kąta. I nawet byłam na niego przygotowana, lecz nie przypuszczałam, że jednak muszę... uzbroić się w cierpliwość. Jak w przypadku innych książek, gdzie rozkwit romantycznych scenerii jestem w stanie zaakceptować (ba, nawet w niego wczuć i kibicować parze), tak tutaj chciało mi się po prostu płakać. No bo, powiedzcie mi, ile główna bohaterka może mieć „natrętnych” adoratorów? Prawie co drugi facet pragnął skraść pocałunek naszej Lanie czy samo jej serce, co wywoływało u mnie mdłości. Nie piszę tego, bo przemawia przeze mnie zazdrość, tylko dla mnie to jest nieco chore. Czułam się tak, jakby autorka starała się zrobić z niej nie wiadomo jaką boginię seksu, gdzie wystarczy, że kiwnie palcem, a faceci już rzucają się do jej stóp. Może z czasem to uległo drobnej zmianie, to jednak ciężar tamtych wrażeń nadal wirował nad moją głową, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Dobrze, że nie przeistoczył się w gołębia, bo mogłoby dojść do dość przykrej niespodzianki... Lana, Lana, Lana... Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak to delikatnie brzmiące imię sprawiało, że gdy tylko jego właścicielka wyczyniała coś – w moich oczach – niedopuszczalnego, zaczynałam uznawać za przekleństwo. Oczywiście nie przyczynił się do tego jej cięty język, bo akurat ceniłam u niej tę szczerość, którą obdarzała ludzi, a sam... jej tryb prowadzenia się. Stała bywalczyni imprez, gdzie przez jej gardło przepłynęło tyle alkoholu, że aż dziw, iż jej krew nie przeistoczyła się w wódkę czy whisky. Pod wpływem upojenia niejednokrotnie lądowała z kimś w kącie, by nie tylko się obściskiwać, ale również sięgnąć po parę dodatkowych lekcji z anatomii człowieka. I nawet kiedy otrzymała od losu szansę na spore zmiany w swoim życiu, umysł tej nastolatki nadal funkcjonował na zasadach „mam ochotę robić, co tylko chcę, żadne zakazy nie powstrzymają mnie”! Dopiero znajomość z Grantem sprawia, że zaczyna dostrzegać świat w innych barwach. Nauczona tego, że pomimo tylu otaczających ją ludzi nie ma jednak kogoś takiego, przy kim może całkowicie być sobą i nie obawiać się odtrącenia. A ten chłopak nie tylko wyciągnął do niej pomocną dłoń, ale również pokazał, iż nie trzeba bać się... no właśnie, czego? Tego już nie mogę zdradzić. Podsumowując, „Gdybym wiedziała” zapewniło mi weekend pełen wrażeń, gdzie każda kolejna do rozszyfrowania zagadka dawała mi wielkie pole do popisu w kwestii kombinowania wraz z bohaterami nad prawidłowym rozwiązaniem. I może niekiedy tę wciągającą niczym świnki morskie sianko fabułę przerywały zakłócenia w postaci paskudnych wyskoków głównej bohaterki, to jednak nie mogę odmówić autorce umiejętności igrania z emocjami czytelników. Ta książka sprawi, że będzie o niej głośno, lecz przypuszczam, że nie zawsze ze względu na pozytywne akcenty...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-11-2018 o godz 18:18 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/11/ani-sowa-tom-1-gdybym-wiedziaa-rebecca.html W rodzinie Lany każda kobieta ma dobrą cechę, która jednocześnie jest jej przekleństwem. Wiara, zaufanie, życzliwość i odwaga wcale nie są tak dobre, jakby się wydawało. Te cechy niszczą ich życie. Lana cechuje się Szczerością - wie, że nie każdy popiera jej szczerość, bowiem nie każda prawda jest pozytywna. Przeczuwała, że szczerość ją zgubi i przyniesie jej kłopoty, ale nie przypuszczała, że będą tak dramatyczne. Jest świadkiem dramatycznych wydarzeń. Postanawia dla odmiany milczeć, ponieważ uważa, że prawda i tak jej nie pomoże - że jej słowo przeciwko TEJ osobie nic nie zdziała. Milczenie wpędza ją w kłopoty - oskarżenia padają na jej osobę i to ona ponosi odpowiedzialność. Wysyłają ją w miejsce, które ma jej pomóc i wybrać odpowiednią ścieżkę. Tyle, że się nie spodziewa tego, że odkryje tajemnice rodzinne.... Lana wydaje się być typową suką - głównie dlatego, że mówi to, co myśli. Nieważne, czy prawda jest bolesna, czy też nie. Nigdy nie kłamie. Czasami zmienia temat, albo stara się nie odzywać, bo nie każdego chce przecież zranić. Uważa też, że miłość jest zakłamana. Oskarżona jest o współudział w pewnych wydarzeniach, Widziała głównego sprawcę, ale ona chce chronić swoich bliskich, dlatego też nie wyjawia nazwiska. A to niesie za sobą konsekwencje. Trafia do szkoły, która wydaje się być elitarna i która ma nauczyć innych podejmowania właściwych decyzji. Szkoła chce, aby każdy z uczniów ujrzał swoją najlepszą stronę. Ale ja przeczuwam, że za tym kryje się coś więcej. Wokół dziewczyny kręcą się faceci - Lana ma bez wątpienia branie i to z każdej strony. Jednak ta nie jest nikim zainteresowana. No, w nowej szkole jej uwagę zwraca Grant, który wydaje się być typowym facetem, ale za to ułożonym. Szanuje Lanę jako kobietę, do niczego nie zmusza i jej szczerość mu się podoba. Jest też Brandon, który może nie koniecznie interesuje się bohaterką w ten sposób, ale jest hmm... Dociekliwy i podejrzany. Wie dużo na temat dziewczyny i wie co się dzieje. Nie jest ufny, dopiero z czasem Lana dowiaduje się o nim co nie co. I w dodatku wychodzi na jaw, że łączy ich więcej niż by się wydawało. Są też bracia Harrison'owie, na których dziewczyna jest dosłownie skazana. Nie wiem do końca, jaką mają rolę w tej historii, ale oni też chyba nie są tego świadomi. Samą historię czyta się dobrze i nawet szybko. Podzielona jest na dwie części, co mnie trochę zaskoczyło. Dialogi są w porządku, ale styl autorki wydaje się być zwyczajny. Patrząc na wydarzenia z początku, sądziłam, że historia potoczy się w tym kierunku, a czytając końcówkę, na jaw wychodzą tajemnice, które prowadzą w inną stronę. Trochę czuję się przy tym zagubiona, ale nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa kontynuacji. Ciężko mi podsumować tę historię. Gdybym miała opowiedzieć ją w kilku słowach, to nie wiem, jak je dobrać. Z pewnością te najlepsze cechy, okazują się być równocześnie przekleństwami. Czasami warto siedzieć cicho, ale czy na pewno?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-11-2018 o godz 18:18 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/11/ani-sowa-tom-1-gdybym-wiedziaa-rebecca.html W rodzinie Lany każda kobieta ma dobrą cechę, która jednocześnie jest jej przekleństwem. Wiara, zaufanie, życzliwość i odwaga wcale nie są tak dobre, jakby się wydawało. Te cechy niszczą ich życie. Lana cechuje się Szczerością - wie, że nie każdy popiera jej szczerość, bowiem nie każda prawda jest pozytywna. Przeczuwała, że szczerość ją zgubi i przyniesie jej kłopoty, ale nie przypuszczała, że będą tak dramatyczne. Jest świadkiem dramatycznych wydarzeń. Postanawia dla odmiany milczeć, ponieważ uważa, że prawda i tak jej nie pomoże - że jej słowo przeciwko TEJ osobie nic nie zdziała. Milczenie wpędza ją w kłopoty - oskarżenia padają na jej osobę i to ona ponosi odpowiedzialność. Wysyłają ją w miejsce, które ma jej pomóc i wybrać odpowiednią ścieżkę. Tyle, że się nie spodziewa tego, że odkryje tajemnice rodzinne.... Lana wydaje się być typową suką - głównie dlatego, że mówi to, co myśli. Nieważne, czy prawda jest bolesna, czy też nie. Nigdy nie kłamie. Czasami zmienia temat, albo stara się nie odzywać, bo nie każdego chce przecież zranić. Uważa też, że miłość jest zakłamana. Oskarżona jest o współudział w pewnych wydarzeniach, Widziała głównego sprawcę, ale ona chce chronić swoich bliskich, dlatego też nie wyjawia nazwiska. A to niesie za sobą konsekwencje. Trafia do szkoły, która wydaje się być elitarna i która ma nauczyć innych podejmowania właściwych decyzji. Szkoła chce, aby każdy z uczniów ujrzał swoją najlepszą stronę. Ale ja przeczuwam, że za tym kryje się coś więcej. Wokół dziewczyny kręcą się faceci - Lana ma bez wątpienia branie i to z każdej strony. Jednak ta nie jest nikim zainteresowana. No, w nowej szkole jej uwagę zwraca Grant, który wydaje się być typowym facetem, ale za to ułożonym. Szanuje Lanę jako kobietę, do niczego nie zmusza i jej szczerość mu się podoba. Jest też Brandon, który może nie koniecznie interesuje się bohaterką w ten sposób, ale jest hmm... Dociekliwy i podejrzany. Wie dużo na temat dziewczyny i wie co się dzieje. Nie jest ufny, dopiero z czasem Lana dowiaduje się o nim co nie co. I w dodatku wychodzi na jaw, że łączy ich więcej niż by się wydawało. Są też bracia Harrison'owie, na których dziewczyna jest dosłownie skazana. Nie wiem do końca, jaką mają rolę w tej historii, ale oni też chyba nie są tego świadomi. Samą historię czyta się dobrze i nawet szybko. Podzielona jest na dwie części, co mnie trochę zaskoczyło. Dialogi są w porządku, ale styl autorki wydaje się być zwyczajny. Patrząc na wydarzenia z początku, sądziłam, że historia potoczy się w tym kierunku, a czytając końcówkę, na jaw wychodzą tajemnice, które prowadzą w inną stronę. Trochę czuję się przy tym zagubiona, ale nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa kontynuacji. Ciężko mi podsumować tę historię. Gdybym miała opowiedzieć ją w kilku słowach, to nie wiem, jak je dobrać. Z pewnością te najlepsze cechy, okazują się być równocześnie przekleństwami. Czasami warto siedzieć cicho, ale czy na pewno?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-11-2018 o godz 07:58 Mała Pisareczka dodał recenzję:
Rebecca Donovan wydała kolejną książkę, która porywa czytelnika. Potrafi wciągnąć, ale i zaskoczyć - samo zakończenie zmusza nas do sięgnięcia po kolejną część. Jeżeli macie ochotę na chwilę się zatrzymać i zatracić w świecie stworzonym przez autorkę - to właśnie książka dla was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-11-2018 o godz 18:23 dobra.ksiazka dodał recenzję:
Lana to piętnastoletnia dziewczyna, której matka bardziej skupia się na swoich miłosnych dramatach, niż na dojrzewającej córce. Jest to jeden z powodów, przez które nastolatka zamiast siedzieć na lekcjach czy odrabiać prace domowe regularnie imprezuje. Lana nie odpuszcza imprez i razem ze swoją koleżanką bawią się do upadłego. Mimo młodego wieku piją w takich ilościach, że mogłyby zawstydzić niejednego dorosłego mężczyznę, sięgają także po inne używki. Wskutek tego dziewczyna niejednokrotnie obściskuje się z obcymi chłopakami oraz robi inne odważne rzeczy. "Gdybym wiedziała" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Rebecci Donovan i gdybym nie słyszała mnóstwa pozytywnych opinii o jej serii "Oddechy", to nigdy więcej nie sięgnęłabym po jej książki. Póki co nie mam porównania, ale wydaje mi się, że ta powieść, to był wypadek przy pracy. Inaczej chyba nie da się tego nazwać. Świadczy o tym sama kreacja postaci Lany. Sama nie wiem, co nią kierowało, może młodzieńcze hormony, może brak właściwej opieki matki. W każdym razie przez większość książki zachowywała się skandalicznie, nieodpowiedzialnie, a o zdrowym rozsądku nawet nie da się wspomnieć. Ponadto uważa Szczerość za swoje przekleństwo, a mówienie prawdy często wpędza ją w tarapaty. W wyniku pewnych zdarzeń staje się świadkiem tragedii i postanawia milczeć, co w tym wypadku nie jest dobrym rozwiązaniem. Podczas rozgrywającej się akcji pojawiało się pełno zagadek, które zamiast dreszczyku emocji przyprawiały o zawroty głowy. Chaos i mętlik przesłaniały wszystko inne, przez co trudno było czerpać radość z czytania. Oprócz Lany irytowali mnie również mężczyźni, którzy przewijali się przez jej życie. Mocno przesadzona była ich ilość, bo gdzie nie pojawiła się Lana, to ktoś do niej wzdychał i marzył o tej buntowniczej nastolatce. Początkowo jakoś starałam się przymykać oko na dzikie pomysły Lany i jej przygody i próbowałam doszukać się większego sensu. Jedyny wniosek, jaki udało mi się wyciągnąć, to taki, że tego typu tryb życia przynosi więcej szkód, niż jakichkolwiek profitów. Jestem mocno rozczarowana tą historią i nie będę tego ukrywać, że po licznych zachwytach tą autorką liczyłam na coś zapadającego w pamięć. Owszem, "Gdybym wiedziała" zapadnie mi w pamięć, ale nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Żałuję, że moja pierwsza książka od Donovan okazała się klapą, ale liczę na to, że jej druga seria okaże się o niebo lepsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-11-2018 o godz 17:07 slytherin_books dodał recenzję:
"Zaakceptowałam fakt, że niezależnie od tego, jak bardzo jestem szczera czy milcząca, prawda w końcu zniszczy moje życie." "Gdybym wiedziała" to tak naprawdę dwie książki w jednej: "Gdybym wiedziała" i "Znając ciebie". Wiara, Zaufanie, Życzliwość i Odwaga to dobre cechy, prawda? Okazuje się jednak, że nie zawsze. Nie dla kobiet z rodziny Lany, naszej głównej bohaterki. W przypadku kobiet z jej rodziny te cechy to.. przekleństwo, a przekleństwem Lany jest absolutna i bezwarunkowa Szczerość. Pewne wydarzenia w jej życiu sprawiają, że musi milczeć, gdyż jest pewna, że Szczerość jej nie uratuje. Bo musicie wiedzieć, że w jej przypadku tylko milczenie może być wyjściem z sytuacji, w której nie chce mówić prawdy. Pech chce, że jej milczenie sprawia jej jeszcze więcej kłopotów, a co dokładnie z tego milczenia wyniknie dowiadujemy się z części "Znając ciebie" więc żeby uniknąć zapędzenia się w spoilery zakończę już opis fabuły, a przejdę do mojej oceny tej książki. Miałam za sobą trzy książki Rebekki Donovan (seria "Oddechy"), to było moje czwarte spotkanie z jej twórczością (czeka mnie jeszcze 5 - stojąca na mojej biblioteczce "Co, jeśli...") i muszę przyznać, że po raz kolejny było to spotkanie udane, a Autorka nie zawiodła moich oczekiwań, które chcąc, niechcąc miałam gdzieś z tyłu głowy. Pomysł na fabułę był jak dla mnie bardzo oryginalny i intrygujący, bo nie przypominam sobie żebym kiedyś czytała historię, w której Autorka dobre cechy przekształca w przekleństwo. Rozwój fabuły także zasługuje na duży plus, Pisarka jak zawsze sprawiła, że wciągnęłam się w fabułę bez reszty i z zaciekawieniem śledziłam losy Lany i innych bohaterów. Co do samej Lany.. Nie mamy tutaj do czynienia z kolejną nijaką i płaczliwą bohaterką. O nie. Lana jest niepokorna, zadziorna, bywa wredna, ma cięty język, a do tego jak to określił jeden z bohaterów warto byłoby by poćwiczyła milczenie, w którym czasami jest taka dobra. W książce tej znajdziemy także nienachalny wątek miłosny, i co jak co, ale męskich bohaterów, zwłaszcza tych bliskich sercu głównych bohaterek swoich powieści, stwarza po mistrzowsku.. Dodatkowym smaczkiem są też fragmenty poprzedzające rozdziały drugiej części przypominające baśń i idealnie wpasowujące się w całą historię Lany. Czy polecam? Całym sercem zarówno fanom Rebekki Donovan, jak i tym, którzy jeszcze nie znają jej twórczości. A także tym, którzy do tej pory na książki jej autorstwa kręcili nosem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-11-2018 o godz 12:04 Anonim dodał recenzję:
Książka o bardzo dużym potencjale, który po prostu został zniszczony? Główna bohaterka- Lana to piętnastoletnia dziewczyna, która bardzo lubi imprezować. Tak, dobrze przeczytaliście. Już sam fakt tak młodej dziewczyny, która pije, ćpa, a swój pierwszy raz z chłopakiem przeżyła już dwa lata wcześniej jest bardzo odpychający. Czy naprawdę autorka nie mogła dać jej np. 19 lat? Kolejnym minusem książki jest praktycznie samo opisywanie Lany na imprezach. Rozdział za rozdziałem dziewczyna jest u jakiś znajomych nad jeziorem, później się upija i ćpa, a na końcu wraca do szkoły. No cóż... Ta książka nie jest do końca taka zła, gdyż autorka zaczęła wplatać w pewne momenty różne tajemnice, które nasza główna bohaterka stara się rozwiązać (oczywiście kiedy nie jest naćpana albo pijana). Niektóre fragmenty przypominały mi "Tajemnice domu Anubisa" i strasznie żałuję, że było ich tak mało. Następną dość ciekawą rzeczą są bohaterowie. Każdy z nich posiada jakąś dominującą cechę, która oznacza się do końca książki. Lana jest szczerą osobą i zawsze mówi prawdę. Uważa to za swoje przekleństwo, jednak nie wiem, czy jest to aż takie straszne jak mówi. Nadal nie jestem w stu procentach pewna co mam o tej książce myśleć. Na pewno z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu i może wtedy przekonam się do tej serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Riverdale. Informator licealisty Opracowanie zbiorowe
25,13 zł
35,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwikłana Preston Natasha
26,53 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
26,53 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fatalna lista Vivian Siobhan
33,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nieśmiała Morant Sarah
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Speak Anderson Laurie Halse
25,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skrzywdzona Preston Natasha
33,99 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Save Me Kasten Mona
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cena pocałunku Kage Linda
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Losing hope Hoover Colleen
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Księga kłamstw Terry Teri
30,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.