Gaz do dechy (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 27,46 zł

27,46 zł 42,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hill Joe Książki | okładka twarda
27,46 zł
asb nad tabami
Hill Joe Książki | okładka twarda
30,86 zł
asb nad tabami
Hill Joe Książki | okładka twarda
31,93 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Książka, która znalazła się w ścisłej czołówce Goodreads Choice Awards 2019.

Trzynaście historii mistrza grozy młodego pokolenia, który przesuwa granice gatunku na nowe terytoria. Dwa opowiadania napisane wspólnie ze Stephenem Kingiem,
m.in. W wysokiej trawie, sfilmowane przez Netflix.

Wyjęci spod prawa motocykliści uciekający przez pustynię przed upiorną cysterną…  Wizyta młodych ludzi w wesołym miasteczku, która wcale nie kończy się wesoło… Uchylone drzwi do świata cudów, które okazują się furtką dla namacalnego zła… Podróż pociągiem w niecodziennym towarzystwie… Media społecznościowe, które nikogo nie uratują przed zombi… Bibliotekarz dostarczający najświeższe lektury umarłym… I wreszcie lot, podczas którego ludzie nieakceptujący się nawzajem zaczynają ze sobą rozmawiać – nieco za późno.

Od klasycznych horrorów, przez fantasy, S-F, thriller psychologiczny, po prozę obyczajową z silnym akcentem politycznym – różnorodność opowiadań w tym zbiorze jest niezwykła. Ale wszystkie dotykają najgłębszych ludzkich sekretów i wydobywają na światło dzienne nasze mroczne słabości i lęki.

Okładki książek Joego Hilla wykonał Dark Crayon!

"Ten zbiór udowadnia, że Joe Hill jest niezrównany w wymyślaniu szokujących finałów".
"New York Times Book Review"

"Piewca codziennych lęków powraca z wybornymi złowrogimi opowieściami. To miniaturowe arcydzieła…"
"Kirkus Reviews"

"Chłodny realizm i surrealistyczna jazda bez trzymanki…  Hill wypełnia każdą historię niesamowitymi zwrotami akcji, a przedstawiony świat dopracowuje w najdrobniejszych szczegółach… Jeżeli nie jesteś fanem Hilla, to po tej książce na pewno nim zostaniesz".
"Library Journal"

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Gaz do dechy
Autor: Hill Joe
Tłumaczenie: Górska Danuta, Matuszewska Izabela, Sokołowski Krzysztof
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-09-16
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34665626
 
średnia 4,3
5
25
4
13
3
9
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
4/5
16-09-2020 o godz 11:36 Wkp dodał recenzję:
JAZDA BEZ TRZYMANKI Joe Hill, syn samego Stephena Kinga, powraca z nową książką. A dokładniej nowym zbiorem opowiadań. I chyba nikomu nie trzeba go polecać, bo każdy miłośnik dobrej fantastyki i horroru zna i ceni utwory młodego mistrza. A „Gaz do dechy” to po prostu kawał świetnej antologii, w której różne odmiany grozy – także tej absolutnie przyziemnej, odartej z paranormalnego pierwiastka – spotykają się ze znakomitą stroną obyczajową, bawiąc się konwencją, klasycznymi tematami i stricte współczesnymi elementami. Wybierzcie się w szaloną jazdę z motocyklistami ściganymi przez cysternę. Udajcie się do wesołego miasteczka, gdzie czeka na Was nie koniecznie to, co myślicie. Przekonajcie się, ile social media mają wspólnego z zombie. Zagubcie się w wysokiej trawie. I udajcie na lot, który mknąc pomiędzy smugami kondensacyjnymi pozostawionymi przez ładunki nuklearne może być Waszym ostatnim! A to jedynie część tego, co czeka Was w tej szalonej jeździe bez trzymanki! Co prawda Joe Hill próbował odciąć się od sławy i nazwiska ojca, wydając swoje książki pod pseudonimem, jednakże wszystko co stworzył jest bliskie prozie Stephena Kinga – zarówno pod względem pomysłów, bardzo silnego przywiązania do obyczajowej strony i losów własnych bohaterów, skrupulatnego zanurzania się w pozornie nieistotne detale, które budują niesamowity nastrój, jak i wreszcie samego stylu. Tak bliskie, że nawet fani mogą się pomylić. Ale to dobrze, bo mimo wydawania kolejnych udanych powieści King nie jest już tym autorem, którym był kiedyś. Jego proza stała się prostsza, jeszcze bardziej komercyjna, brak jej tego literackiego rozbuchania. A Hill to ma. I jest jednocześnie powiewem świeżości, jak i powrotem do tradycji, którą kochaliśmy u jego ojca. Zbiór „Gaz do dechy” zaś to doskonały na to przykład – tak, jak każda z poprzednich książek Joego od niewprawnych, acz ujmujących początków, przez epickie „NOS4A2” i „Strażaka” (Hillowską wersję „Bastionu”), na „Dziwnej pogodzie” gdzie niczym objecie w zbiorach swych nowel zebrał dokładnie cztery teksty skończywszy. Wracając jednak do najnowszego dzieła pisarza, mamy tu kompilację tekstów z różnych okresów, jego kariery, które pokazują nie tylko drogę jaką przebył, ale i zakres tematów, w których porusza się wręcz po mistrzowsku. Są tu teksty znane już polskim czytelnikom – tytułowe opowiadanie ukazało się w antologii „Jest legendą”, „W wysokiej trawie” było dotąd dostępne tylko jako e-book i audiobook, a „Jesteście wolni” w antologii „17 podniebnych koszmarów” – większość jednak jest zupełnie nowa i… Cóż, równie znakomita. Hill bawi się tu i formą (choćby tekst „Diabeł na schodach”, którego poszczególne akapity są schodkami), i treścią. Czy zawsze wychodzi mu to wyśmienicie? Nie do końca, bo „W wysokiej trawie”, napisana wspólnie z ojcem wariacja na jego „Dzieci kukurydzy” nie powaliła mnie kiedyś na kolana i nie zrobiła też tego teraz, ale nawet słabsze teksty są tu udane. Zaskakująco dobrze wyszła nawet „Mroczna karuzela”, która jest swoistym coverem kingowych historii pokroju „Drogowego wirusa” czy „Jazdy na kuli” – historii dość przeciętnych, za to w ujęciu Hilla zyskujących energię, której brakowało pierwowzorom. Zresztą ten zbiór w znacznym stopniu inspirowany jest właśnie tworami innych artystów. „Gaz do dechy” to przecież na nowo napisana wersja „Pojedynku” Mathesona (zekranizowanego przez Spielberga jako „Pojedynek na szosie”), „Faun” powstał natchniony „Grzmotem” Bradbury’ego, a „Nad srebrzystą wodą jeziora Champlin” „Syreną” tego samego pisarza. Nie zmienia to jednak faktu, że Hill z tego wszystkiego czyni teksty własne. Oprawione w ramy autorskiego stylu, jakże podobnego do prac Kinga z lat 70. i 80. XX wieku, przepuszczone przez filtr własnej wrażliwości i zintensyfikowane mocą pasji wyssanej z mlekiem popkulturowej matki. Efekt finalny jak zawsze jest znakomity. Teksty może nie straszą, ale na pewno wywołują napięcie i potrafią zauroczyć. Bywają niemal sielskie, bywają mocne, czasem ocierają się o mroczną baśń z pogranicza dawnych legend i współczesnej fantasy, za każdym razem robią duże wrażenie i dostarczają naprawdę znakomitych przeżyć. Jeśli lubicie dobrą fantastykę, thrillery i horrory, a wszystko to podlane doskonale uchwyconym życiem codziennym, tak bliskim każdemu z nas i sporą nutą sentymentów, „Gaz do dechy” to pozycja dla Was. I dla wszystkich miłośników prozy Hilla i Kinga, ale tego przecież dodawać wcale nie muszę; wiedzą sami i sięgną w ciemno. I nic w tym dziwnego, bo jest tego warta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2020 o godz 13:52 Northman1984 dodał recenzję:
Szybka jazda bez trzymanki. Joe Hill, nieodrodny syn swojego ojca, powraca ze zbiorem opowiadań, które wbijają w fotel i pozostawiają po sobie same dobre wrażenia (a w kilku momentach jeszcze gęsią skórkę ;) ). Hill jest coraz lepszy w tym, co robi - jeszcze nie dorównał ojcu (i nie o to mu też chodzi we wszystkim co robi), ale warsztatowo i pod względem wywoływanego u czytelnika efektu jest mu do Kinga coraz bliżej. Dla fanów jednego i drugiego to znakomita wiadomość :) "Gaz do dechy" to trzynaście osobnych opowieści. Jak to w zbiorach bywa - jedne są lepsze, inne gorsze... W tym przypadku jest podobnie: mamy tu kilka wbijających w fotel perełek i kilka tekstów, które wyraźnie od całej reszty odstają. Zacznijmy od perełek (!). Takową z całą pewnością jest tytułowy "Gaz do dechy". Grupa wyjętych spod prawa motocyklistów ucieka autostradą przed szalonym kierowcą ciężarówki; pościg zaczyna przybierać formę bezprzykładnej masakry... Motyw w literaturze jest trochę oklepany, ale wykonanie Hilla jest świetne. Bardzo miło mi się też to wszystko skojarzyło (choć samo skojarzenie nie wiem skąd się wzięło i nie wiem dlaczego właśnie takie się pojawiło ;) ) z początkowymi scenami "Smakosza", w którym dwójka nastolatków ucieka przed prowadzoną przez potwora ciężarówką ;) Film choć kiczowaty jest kultowy, więc nie ma to jak miłe skojarzenie :) Znakomitościami w tym zbiorze są także z cała pewnością: "Mroczna karuzela", Faun", "Spóźnialscy", "W wysokiej trawie" oraz "Jesteście wolni". "Mroczna karuzela" to mroczna opowieść o ożywającej karuzelowej menażerii (z koniami na czele), która po ożywieniu pała żądzą mordu, którego najchętniej dokonałaby na ludziach. "Faun" jest historią tajemniczego przejścia do innego wymiaru, w którym chętni (i bogaci) mogą zapolować na zwierzęta rodem z mitologii... Finału tego polowania nikt by się nie spodziewał! "Spóźnialscy" to historia, którą równie dobrze mógłby napisać King - opowiada ona o pewnym wiekowym bibliotecznym busie, w którym można wypożyczyć książki; gdy rusza on w trasę, to czasem przychodzą do niego zagubieni w czasie ludzie, którzy zmarli wiele lat wcześniej... "W wysokiej trawie" to rasowy horror, w którym podróżni wchodzą na porośnięte trawą pobocze stanowej drogi, po czym... gubią się w niej. Następnie czeka ich krwawa walka o przetrwanie i tajemniczy kamień-bożek, którego dotknięcie wszystko zmienia... Przyjemnie czuć tutaj echa "Dzieci kukurydzy" :) "Jesteście wolni" mogliśmy już przeczytać w zbiorze "17 podniebnych koszmarów". Historia nie jest zbyt skomplikowana, ale szalenie wymowna: pewien lot pasażerski zostaje zaskoczony informacją o tym, że rozpoczęła się właśnie wojna atomowa; czy będzie to ostatni lot tej maszyny i wszystkich jej pasażerów? Zdecydowanie najsłabsze w omawianym zbiorze są teksty "Tweety z cyrku umarłych", Stacja Wolverton" i "Kciuki". Być może Wasze zdanie będzie inne, ale moim zdaniem opowiadania te tylko niepotrzebnie zaniżają poziom całości. W antologiach lub zbiorach opowiadań tak już jednak jest i tak być musi - nie wszystkie teksty są tego samego kalibru. "Gaz do dechy" to bardzo dobry zbiór. Bardzo fajnie, że zamieszczono w nim dwa teksty napisane wspólnie przez Hilla i Kinga ("Gaz do dechy", "W wysokiej trawie"). Ogólnie rzecz biorąc to u Hilla czuć mnóstwo z Kinga, ale... to wciąż inny pisarz, który ma własną tożsamość. Hill bawi się konwencją grozy i horroru. Wychodzą z tego teksty unikalne, niepowtarzalne, o bardzo ciekawym podejściu do grozy jako takiej. Hill szuka inspiracji w miejscach, w których mało kto by szukał - i właśnie dlatego w opowiadaniach tych ta groza i strach SĄ. Sam Hill stara się uciekać od porównań do ojca. W końcu z tego właśnie powodu obrał taki, a nie inny pseudonim literacki. Porównania te są jednak czymś, przed czym uciec nie sposób. Czy to dobrze? I tak, i nie... To dobrze, bo twórczość Kinga ma (i będzie mieć) w osobie Hilla swoistego kontynuatora. Z drugiej strony to źle, bo na Hillu już zawsze będzie ciążyć presja oczekiwań i porównań do ojca-giganta. Co z tego urodzi się w najbliższych latach? Można mieć chyba nadzieję, że... dużo dobrego. Hill pisze coraz lepiej, coraz bardziej dojrzale. Coraz lepiej idzie mu też zaskakiwanie czytelnika. Twórczość Hilla ma więc olbrzymi potencjał, który - jak dotąd - rozwijany jest we właściwy sposób. Oby tak dalej! Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki. #GazDoDechy #FullThrottle #JoeHill #Albatros https://cosnapolce.blogspot.com/2020/10/gaz-do-dechy-joe-hill.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-10-2020 o godz 20:46 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
"Gaz do dechy" aż taki do dechy nie jest. O ile pierwsze, tytułowe tytułowe opowiadanie to strat z szóstego biegu o tyle później bywa rożnie. Takie trochę falowanie na obrotach zimnego silnika. "Gaz do dechy" – soczysty kawał tekstu. Z paskudnymi bohaterami, rozterkami natury egzystencjalnej i widowiskową jatką. Joe Hill napisał to opowiadanie wraz ze Stephenem Kingiem i zaiste wyszła im ta współpraca wybornie. "Mroczna karuzela" to "wesołomiasteczkowa" groza w bardzo dobrym wydaniu... dopóki akcja dzieje się właśnie w wesołym miasteczku i jego okolicy. Grupa nastolatków, upiorna karuzela i psychoza. Hill wyraźnie chciał zaznaczyć, że zło uczynione w przeszłości odbija piętno na naszej psychice. Niepotrzebnie, bo każdy o tym wie, a opowiadanie rozmemłało się przez to niemiłosiernie. Krwawa jatka z końmi w roli głównej byłaby ciekawszym finiszem dla "Mrocznej karuzeli". Po bardzo dobrym początku zaczął się spadek na łeb na szyję. Bo o ile "Stacja Wolverton" wprawiła mnie w konsternację i zostawiła z głupawym WTF?!?!, "Nad srebrzystą wodą jeziora Champlain" zirytowało, to "Faun" wkurzył konkretnie. Dziwaczny, zeschizowany mix "Alicji w krainie czarów" i "Opowieści z Narnii". Po przeczytaniu trzech kiepskich opowiadań pod rząd zaczęłam się zastanawiać czy warto ten zbiór w ogóle kończyć... I wtedy na arenę szturmem wdarli się "Spóźnialscy" To jest jedno z tych tekstów, które pamięta się do końca życia. Swoisty powrót do przeszłości na dość specyficznych warunkach. Sentymentalna, poruszająca i mocno wzruszająca. I, niech Cię Hill, ja też bym nie chciała umrzeć nie dokończywszy czytanej książki;) "– I nie jest pan wysłannikiem Boga? Nie jest pan aniołem? – Nie. Tylko bibliotekarzem. – Ach, no cóż... Dla mnie to prawie to samo". "Jesteś dla mnie najważniejsza" to mocno fantastyczna i pesymistyczna wizja przyszłości z robotami i uczuciami na żetony. Mimo fenomenalnej końcówki czytało się fatalnie. "Kciuki" mocno thrillerowe, kryminalne opowiadanie, z psychozą w roli głównej, z moralnym upośledzeniem i otwartym zakończeniem, które w ogóle mi nie przeszkadzało, chociaż takowych nie lubię. Smutne to było, przygnębiające i odbierające wiarę w człowieka. "Diabeł na schodach", czyli jak forma podania opowieści potrafi dodać kilka punktów do ostatecznej oceny. Podobało mi się. "Tweety z cyrku umarłych". Było kijowe...do momentu, aż wesoła rodzinka nie dotarła do cyrku. Pomysł z tego typu przedstawieniem masakry wydaje się najbardziej adekwatny, fenomenalny w swojej prostocie. Bardzo dobre opowiadanie. Z paskudną nastolatką zaślepioną lajkami, serduszkami i innymi pierdami z portali społecznościowych. "Chryzantemamy" teoretycznie to opowiadanie ma wszytko na swoim miejscu: zagadkę, kroplę fantastyki, grozy i obrzydliwości. Ma także fantastyczne zakończenie. Nie potrafię sprecyzować dlaczego nie zaliczam tego opowiadania do czołówki testów "Gazu do dechy". A do takowej zaliczam prawdziwie wstrząsające "W wysokiej trawie", które jako jedno z nielicznych wywołuje grymas obrzydzenia i prawdziwy strach... Czytałam lata temu, przeczytałam z niesłabnącym zachwytem raz jeszcze. Wyborne. Kwintesencja dobrej grozy w krótkiej formie. No i na koniec iście fatalistyczna wizja w "Jesteście wolni" z intrygującą mieszanką stereotypów, uprzedzeń i tolerancji skitrana na pokładzie samolotu, który nie bardzo jak ma wylądować. Słowem podsumowania: "Gaz do dechy" to niejako hołd Hilla dla tych twórców, którzy byli dla niego inspiracją, ukształtowali jego twórczość, wpłynęli na sposób kreacji postaci i styl. Niezmiennie zachwyca mnie sposób, w jaki Hill wypowiada się o swoim tacie. Widać szacunek, wdzięczność, ale pozbawiona słodkopierdzącej tkliwości. Przepiękny wstęp rzuca nam światło na to jak ciężko jest tworzyć tekst mając za ojca prawdziwego króla horroru. Hill poradził sobie z tym "brzemieniem" perfekcyjnie. Joe pisze fantastycznie, chociaż zdecydowanie wole jego powieści niż opowiadania. Niemniej w ogólnym rozrachunku zbiór uważam za bardzo dobry i daje mocne 7/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2020 o godz 20:48 Wasio dodał recenzję:
„Gaz do dechy” to kolejny zbiór opowiadań w dorobku Joego Hilla. Syn Stephena Kinga po raz kolejny udowadnia, że talentem pisarskim niewiele ustępuje swojemu słynnemu ojcu. Joe Hill urodził się w 1972 roku. Jego pełne nazwisko brzmi Joseph Hillstorm King – jest starszym synem Stephena i Tabithy King. Jego opowiadania (przede wszystkim fantasy) były publikowane w licznych czasopismach, otrzymał za nie wiele nagród i wyróżnień, m.in. nagrodę Williama L. Crawforda dla najlepszego nowego pisarza fantasy w 2006 roku. W lutym 2007 roku w USA ukazał się jego debiutancka powieść „Pudełko w kształcie serca”, która dostała się na 8. Miejsce listy bestsellerów „The New York Timesa”. Joe Hill mieszka w Nowej Anglii. Ma żonę i trzech synów. Mieszka w New Hampshire. Książka zawiera trzynaście opowiadań, które poprzedza wstęp, w którym to autor opowiada o początkach swojej kariery, literackich inspiracjach, a także o tym, jak doszło do tego, że został pisarzem. Z czterema nowelami miałem okazję zapoznać się już wcześniej. „Gaz do dechy” znam z „Jest legendą: Antologii w hołdzie Richardowi Mathesonowi” (Napisana do spółki ze Stephenem Kingiem historia gangu motocyklowego, który przez przypadek zadziera z kierowcą ogromnej ciężarówki jest godnym otwarciem tego zbioru.). „Tweety z cyrku umarłych” czytałem już w antologii „15 blizn” i o ile wtedy niespecjalnie mnie to opowiadanie urzekło, to tym razem się nim zachwyciłem i uważam je za najlepsze w całej książce. Bardzo mi się w tej noweli podobał zawarty w niej humor, a także nietypowa forma, w jakiej została napisana, ponieważ składa się ona z tweetów. „W wysokiej trawie”, to kolejny utwór napisany do spółki z ojcem, do tej pory dostępny w Polsce wyłącznie w formie ebooka. Miałem okazję zapoznać się z nim dwa lata temu i chociaż oceniam go trochę lepiej, to nadal raziło mnie zbyt duże podobieństwo do „Dzieci kukurydzy” Stephena Kinga. Ostatnią znaną mi nowelą była „Jesteście wolni” ze zbioru „17 podniebnych koszmarów”, które wypadło całkiem ciekawie. Pozostałe dziewięć opowiadań, to utwory premierowe. Najlepsze z nich to horror „Mroczna karuzela”, zaskakujący zakończeniem „Stacja Wolverton”, bajkowy „Nad srebrzystą wodą jeziora Champlain” i kolejny z bardzo dobrym zakończeniem „Kciuki”. „Faun”, „Spóźnialscy” i „Jesteś dla mnie najważniejsza” to również dobre i oparte na ciekawym pomyśle opowiadania, ale z nie do końca wykorzystanym potencjałem. Natomiast najmniej podobała mi się nowela „Diabeł na schodach” i zapamiętam ją tylko dlatego, że została napisana w ten sposób, że akapity układają się w schodki. Na koniec Joe Hill, podobnie jak często to robi jego ojciec, umieścił krótkie notki, w których wyjaśnia jak doszło do powstania każdego utworu z tej książki. Może dla niektórych czytelników być to rzecz niepotrzebna, ale ja lubię takie ciekawostki, więc za to dodatkowy plus. „Gaz do dechy” to dobry zbiór opowiadań, w którym każdy czytelnik powinien znaleźć coś dla siebie. Co by nie mówić, geny robią swoje i młody King radzi sobie coraz lepiej krótkimi formami literackimi. A czy przegonił już Stephena? Nie, ale jest coraz bliżej. Polecam. Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2020 o godz 11:07 DziwakLiteracki dodał recenzję:
Jakie są zbiory opowiadań? Odpowiedź brzmi – nierówne. Mam jednak wrażenie, że najnowsza antologia, która ukazała się pod nazwiskiem Joe Hilla zgrabnie to zagadnienie omija. Może nic dziwnego, skoro w twórczość wyżej wspomnianego autora wkład miał sam Stephen King… Uśmiecham się kpiarsko do siebie. Jednego czego szczerze nienawidzę, a co jest jednocześnie nieodłączną częścią kariery pisarskiej Joe, to porównywanie go do ojca. Wiecie co mam na myśli, prawda? Krążące pogłoski jakoby prawdziwym autorem wyśmienitego ,,Nos4A2’’ był Stephen w niektórych kręgach ‘fanowskich’ są niezwykle popularne, z kolei ,,Strażak’’ nieustannie zbiera cięgi, będąc niesłusznie przyrównywanym do monumentalnego ,,Bastionu’’. Tymczasem podczas czytania ,,Gazu do dechy’’ miałam w głowie jedną myśl – ‘Joe Hill jest nieodrodnym synem Stephena Kinga’. I wiecie, co? O tym głównie pisze Joe we wstępie otwierającym antologię. Dzieciństwo, wczesne lata młodzieńcze, zamiłowanie do książek, komiksów, kina; pierwsze próby tworzenia własnych tekstów, inspiracja innym wielkim twórcami, a także ojcem… To wszystko musi składać się na dojrzałego pisarza jakim został. A co do opowiadań… Według mnie to naprawdę solidny zbiór. Trzynaście rewelacyjnych tytułów w starym, dobrym, kingowskim duchu. Prawie każdy z nich zasługuje na osobny wpis, jednak tym razem postanowiłam wyróżnić tylko jeden. Mam oczywiście na myśli ,,Spóźnialskich’’ - historię dorosłego mężczyzny, który na wskutek życiowego dramatu zostaje kierowcą obwoźnej biblioteki. Jakkolwiek banalnie to brzmi, musicie uwierzyć mi na słowo – czyta się świetnie. W tym tekście Hill sięga po często wykorzystywany motyw podróży w czasie i wzbogaca go o kilka fajnych elementów (efekt motyla, nieoczywista groza, bardzo luźne rozważania na temat egzystencji). Całość wypada rewelacyjnie. Reszta opowiastek to swego rodzaju miks; trochę własnych wariacji, trochę ukłonów w stronę znamienitych powieściopisarzy, odrobinę klasycznego horroru, ciupka ‘saj fajowych’ szaleństw. No i oczywiście całe mnóstwo tematów niejednokrotnie przewijających się w twórczości obu Panów Kingów; mamy więc cyrk, ciężarówki, upiorne zombie, mordercze rośliny, ale także krótkie rozprawki o stracie, tęsknocie, przemijalności czy kruchości ludzkiego życia. Te ostatnie, jakby poważnie nie brzmiały, są skrzętnie ukryte po płaszczykiem tradycyjnej grozy. Namiastkę owych odnajdziecie dopiero po chwili refleksji. Uwagę miłośników Hilloweg pióra z pewnością przyciągną również pozostałe tytuły. Założę się, że ,,Mroczna karuzela’’, ,,Jesteś dla mnie najważniejsza’’, ,,Tweety z cyrku umarłych’’ oraz ,,W wysokiej trawie’’ oczarują większość z Was. Z kolei Ci, którzy byli rozczarowani poprzednim zbiorem opowiadań autora (,,Dziwna pogoda’’) niech poczuwają się w obowiązku rzucić okiem na ten. Naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2020 o godz 17:16 SzkolnyKlubRecenzent dodał recenzję:
„Gaz do dechy” to było moje pierwsze spotkanie ze zbiorem horrorów oraz twórczością Joe Hill’a. Już sam wstęp zachęcił mnie do zagłębienia się w tę tematykę. Po przeczytaniu książki wiem, że na tej jednej powieści grozy się nie skończy. Jednak opowiadania nie ograniczają się tylko do horroru. W całym zbiorze jest ich trzynaście. Znajdzie się tam proza, a i fani science fiction się nie zawiodą. Jednak parę historii zdecydowanie się wyróżniało. Były to między innymi opowiadanie takie jak „Mroczna karuzela” „Stacja Wolverton” czy „Faun”, które przyprawiły mnie o ciarki. Można w nich znaleźć mnóstwo niewyjaśnionych zdarzeń, których ciągle przybywa oraz mroczny klimat potęgujący się z każdą stroną. Idealne dla wielbicieli horrorów. Od całości odstaje opowiadanie „Spóźnialscy”, w którym nie ma ani grama grozy. Za to jest magiczna opowieść o pewnym książkobusie i jego niezwykłych klientach. Uważam, że po cały zbiór warto sięgnąć choćby dla tej jednej cudownej historii. Swoją formą zaskakuje „Diabeł na schodach”, którego tekst nie jest zapisany tradycyjnie od lewej do prawej strony tylko w kształcie tytułowych schodów. Nietypowe jest też opowiadanie „Tweety z cyrku umarłych”, które ma postać właśnie tweetów. Z kolei historia „Jesteś dla mnie najważniejsza” rozgrywa się w dalekiej przyszłości i należy do gatunku science fiction. W większości opowiadań bohaterowie nie reprezentują żadnych zasad moralnych, co w połączeniu z bardzo realistycznym opisem dokonywania zbrodni daje naprawdę ostry horror dla ludzi o mocnych nerwach. Przedstawiane wydarzenia wzbogacone są o szybkie zwroty akcji. Połączenie elementów krwawego horroru i thrilleru psychologicznego dało ciekawy zbiór opowiadań, którego nie chce się odłożyć. Każde opowiadanie opisuje niezależną historię, z którą można się zapoznać bez konieczności czytania pozostałych tytułów, co daje czytelnikowi pełną swobodę wyboru lektury. „Gaz do dechy” to pozycja dla ludzi lubiących ten typ książki. Polecam ją nie tylko fanom horroru, ale też osobą, które chcą odkryć coś nowego. Ana, lat 16 źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-10-2020 o godz 12:20 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
Od czasu do czasu zdarza mi się sięgać po opowiadania i w związku z tym, że słyszałam sporo dobrego o twórczości Joe Hilla postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie tak dobrze pisze. „Gaz do dechy” to pierwsza książka Autora, z którą miałam okazję się zapoznać. Składa się na nią 13 opowiadań i liczy lekko ponad 500 stron, więc jest co czytać. Sięgając po tą pozycję nie miałam pojęcia, że Hill jest synem słynnego Stephena Kinga, którego książek również nie miałam okazji poznać. Robiłam jedno podejście do jego twórczości bardzo dawno temu, ale nie spodobała mi się. W tej książce znajdziecie 2 opowiadania, które Autor napisał właśnie ze swoim ojcem. Mamy tu do czynienia z różnymi gatunkami. Od klasycznego horroru, po thriller psychologiczny, science fiction, aż po obyczajówkę z akcentem politycznym. Jest naprawdę ciekawie i myślę, że każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. Autor bawi się tutaj formą, np. w opowiadaniu „Tweety z Cyrku Umarłych”, czy w „Diabeł na schodach”, które nie są napisane zwykłą prozą. Bardzo podobał mi się wstęp zatytułowany „Kim jest Twój tata?”, z którego czytelnik może dowiedzieć się w jaki sposób Joe Hill zaczął pisać i jaki wpływ na jego twórczość mieli inni autorzy oraz właśnie jego ojciec. Nie znając Autora fajnie jest się czegoś o nim dowiedzieć nie szukając w innych miejscach. Muszę przyznać, że bardzo fajnie mi się tą książkę czytało. Najbardziej do gustu przypadły mi 3 opowiadania: „Mroczna karuzela”, „Faun” i „Spóźnialscy”. Każde z nich jest totalnie inne i Joe Hill miał na nie naprawdę ciekawe pomysły. Zdecydowanie wie, jak utrzymywać napięcie, a sama akcja jest bardzo nieprzewidywalna. Momentami naprawdę byłam przerażona tym, co wymyślił, a zarazem ciekawa jak to wszystko się skończy. Nie wszystkie historie przypadły mi do gustu, ale nie było żadnego, które byłoby totalnie słabe. Jeżeli macie ochotę trochę się oderwać i nie boicie się fantastyki, czy SF, to myślę, że ta pozycja przypadnie Wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-10-2020 o godz 21:17 aneta_i_ksiązki dodał recenzję:
Przeczytałam tę książkę i dosłownie sfiksowałam na punkcie Joe Hilla. Jedna myśl nie daje mi spokoju: Dlaczego wcześniej nie sięgnęłam po jego prozę? Teraz nie pozostaje mi nic innego jak szybko nadrobić zaległości. „Gaz do dechy” to zbiór trzynastu opowiadań, które zaskakują nie tylko treścią ale też stylem i formą. Ta różnorodność sprawia, że nie sposób się nudzić. Hill serwuje nam podróż przez różne gatunki: od horroru, fantasy, science fiction, thriller psychologiczny, aż po wątki obyczajowe. Każde kolejne opowiadanie to wielka niewiadoma. Trudno przewidzieć, co tym razem autor nam zaprezentuje. W tym zbiorze oprócz klasycznej formy opowiadań, mamy dwa zdecydowanie odbiegające do tej konwencji. Jedno z nich to „Tweety z cyrku umarłych”, które w całości składa się z tweedów. Drugie zaś, to „Diabeł na schodach”, które przypomina wiersz, a raczej schody, którymi zmierzamy do piekła. Dwa opowiadania Joe Hill napisał razem ze swoim ojcem Stephenem Kingiem. Współpraca wyszła Panom bardzo dobrze. I wcale mnie to nie dziwi. Hill nie stoi w cieniu ojca. Wręcz dorównuje mu talentem i wyobraźnią. Obaj Panowie są świetni w tworzeniu mrocznych klimatów. Każde z opowiadań ma to COŚ. Każde zasługuje na uwagę i chwilę refleksji. Trudno mi wskazać to najlepsze. Długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że nie będę tym razem wybierać. Po prostu podobały mi się wszystkie i już  Reasumując „Gaz do dechy” to hipnotyzująca i niepokojąca książka o złożoności ludzkiego umysłu. O mrocznych sekretach, największych słabościach i lękach. Każde opowiadanie to małe kuriozum o ciemnej stronie człowieczeństwa. Dodatkowym atutem, o którym muszę wspomnieć jest wydanie. Projekt graficzny okładki i wklejek jest rewelacyjny. Już na pierwszy rzut oka widać, że czeka na nas niezły, zakręcony mix. Do tego twarda oprawa i mamy fantastyczną całość. Polecam wszystkim miłośnikom grozy i nie tylko. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Poznajcie nowe oblicze literatury grozy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-10-2020 o godz 21:17 aneta_i_ksiązki dodał recenzję:
Przeczytałam tę książkę i dosłownie sfiksowałam na punkcie Joe Hilla. Jedna myśl nie daje mi spokoju: Dlaczego wcześniej nie sięgnęłam po jego prozę? Teraz nie pozostaje mi nic innego jak szybko nadrobić zaległości. „Gaz do dechy” to zbiór trzynastu opowiadań, które zaskakują nie tylko treścią ale też stylem i formą. Ta różnorodność sprawia, że nie sposób się nudzić. Hill serwuje nam podróż przez różne gatunki: od horroru, fantasy, science fiction, thriller psychologiczny, aż po wątki obyczajowe. Każde kolejne opowiadanie to wielka niewiadoma. Trudno przewidzieć, co tym razem autor nam zaprezentuje. W tym zbiorze oprócz klasycznej formy opowiadań, mamy dwa zdecydowanie odbiegające do tej konwencji. Jedno z nich to „Tweety z cyrku umarłych”, które w całości składa się z tweedów. Drugie zaś, to „Diabeł na schodach”, które przypomina wiersz, a raczej schody, którymi zmierzamy do piekła. Dwa opowiadania Joe Hill napisał razem ze swoim ojcem Stephenem Kingiem. Współpraca wyszła Panom bardzo dobrze. I wcale mnie to nie dziwi. Hill nie stoi w cieniu ojca. Wręcz dorównuje mu talentem i wyobraźnią. Obaj Panowie są świetni w tworzeniu mrocznych klimatów. Każde z opowiadań ma to COŚ. Każde zasługuje na uwagę i chwilę refleksji. Trudno mi wskazać to najlepsze. Długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że nie będę tym razem wybierać. Po prostu podobały mi się wszystkie i już  Reasumując „Gaz do dechy” to hipnotyzująca i niepokojąca książka o złożoności ludzkiego umysłu. O mrocznych sekretach, największych słabościach i lękach. Każde opowiadanie to małe kuriozum o ciemnej stronie człowieczeństwa. Dodatkowym atutem, o którym muszę wspomnieć jest wydanie. Projekt graficzny okładki i wklejek jest rewelacyjny. Już na pierwszy rzut oka widać, że czeka na nas niezły, zakręcony mix. Do tego twarda oprawa i mamy fantastyczną całość. Polecam wszystkim miłośnikom grozy i nie tylko. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Poznajcie nowe oblicze literatury grozy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-10-2020 o godz 12:02 vilyanna1 dodał recenzję:
Joe Hill, jak sam pisze, najlepiej czuje się w krótkich formach. I kapitalnie, grunt, to pozytywne nastawienie. Szkoda tylko, że właśnie opowiadania wychodzą mu średnio na jeża i, jak w większości antologii, tak i w "Gazie do dechy" poziom tekstów jest różny. . Najlepiej, moim zdaniem, wyszły dwa teksty, napisane wspólnie z Stephenem Kingiem. Tytułowe opowiadanie to rozpierducha w najbardziej fajowskim wydaniu. To ryk silnika motocyklowego, smród spalin i środkowy palec skierowany ku każdemu frajerowi na drodze. Krwawy zachwyt i brutalna satysfakcja, składająca hołd zasadzie: "Żyj z rozmachem, albo umieraj ze śmiechem". Drugi tekst, "W wysokiej trawie" to, z jednej strony, klaustrofobiczna inspiracja kolorytem wiejskiej Ameryki, a z drugiej brutalny, obrazoburczy, naturalistyczny ukłon w stronę gore. Drastyczne, wywołujące obrzydzenie opowiadanie, które jednak czyta się z rosnącą fascynacją. . "Mroczna karuzela" to adoracja twórczości Ray'a Bradbury'ego i oczko puszczone w stronę jego "Jakiś potwór tu nadchodzi". Plus Easter egg Charliego Manxa i Gwiazdkowej Krainy. Urokliwy, początkowo magiczny tekst, robiący jednak w połowie zwrot o 180°, by stać się nadprzyrodzonym horrorem o zemście i fatum. . Ciekawie wyglądają też opowiadania: "Nad srebrzystą wodą jeziora Champlain", "Faun" (o tym, jak zabić bajkę), "Spóźnialscy" (sentymentalna podróż przez miłość do książek i koszmar przemijania: "Nie jest pan aniołem? - Nie, tylko bibliotekarzem. - Dla mnie to prawie to samo"), "Chryzantemamy". W pozostałych opowiadaniach szaleństwo formy przysłoniło nieco wymowę treści. . Czy polecam? Jak najbardziej. Do "NOS4A2" nie ma to startu, ale za to wypada lepiej niż "Dziwna pogoda". Kilka opowiadań na pewno zapadnie w pamięć, a w końcu wszyscy "zawsze pragniemy jeszcze jednej pięknej opowieści". Cyferkowo: 7/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2020 o godz 10:35 KsìążkowyZakątekUli dodał recenzję:
Cześć Kochani, niby piątek i powinnam już cieszyć się nadchodzącymi wolnymi dniami ale dogoniła mnie migrena. Najchętniej złapałabym kocyk, kubek herbaty i zakopała się na kanapie. Jednak ten scenariusz będzie możliwy dopiero wieczorem. Na razie chcę przybliżyć Wam książkę która wczoraj pochłonęła mnie bez reszty i zafundował bezsenną noc. "Gaz do dachy" Joe Hill, to 500 stron świetnej lektury. Trzynaście opowiadań, wstęp i notatki o opowiadaniach połknęłam bez mrugnięcia okiem. Jak to czasem bywa przy opowiadaniach, że jedne są lepsze drugie gorsze jednak tym razem nie umiem wybrać faworyta. Cóż mogłam to przewidzieć w końcu autor ma talent w genach, niedaleko pada jabłko od jabłoni i chociaż syn pisze delikatnej niż ojciec to mroczny klimat da się wyczuć. Każde z opowiadań jest inne, horror, fantasy, thriller psychologiczny, każdy miłośnik opowieści z dreszczykiem znajdzie coś dla siebie. Swoją formą bardzo zaskoczył mnie "Diabeł na schodach" fajne, inne i na pewno niepowtarzalne. Ja jestem bardzo na " tak" i koniecznie muszę przeczytać pozostałe książki autora. Wam również polecam a w szczególności miłośnikom Kinga 😉 https://www.instagram.com/p/CF1rw49hnlw/?igshid=h39lvhrf99z0
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-10-2020 o godz 20:23 Sh4y dodał recenzję:
"Gaz do dechy" to zbiór opowiadań. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.. Jest tutaj trochę fantastyki, thrillera, horroru, a nawet historie obyczajowe. Muszę przyznać, że mnie nie wszystkie historie przypadły do gustu i o dziwo te napisane we współpracy ze Stephenem Kingiem oceniam naprawdę przeciętnie. Mowa tutaj o opowiadaniu "Gaz do dechy" oraz " W wysokiej trawie". Chociaż ta druga jest o niebo lepsza. Mnie naprawdę świetnie czytało się "Spóźnialscy", "Faun" oraz "Tweety z cyrku umarłych". To taki mój top 3. Mimo, że były grosze i lepsze opowiadania, to przy tej lekturze bawiłam się naprawdę świetnie. Czyta się ją bardzo szybko choć to całkiem spore tomiszcze, w porównaniu z tym co ostatnio mam okazję czytać. Polecam bardzo każdemu. Choć istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie wszystkie opowiadania przypadną wam do gustu to jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. No i nie byłabym sobą gdybym nie dodała, że to wydanie jest świetne i na pewno zaopatrzę się w kolejne książki, mimo tego że już je czytałam. Na półce komponują się świetnie i od czasu do czasu warto do nich wrócić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2020 o godz 15:20 Sylwia dodał recenzję:
„Gaz do dechy” to moje pierwsze spotkanie z piórem Joe Hilla i nawet gdybym nie wiedziała, że to krew z krwi Stephena Kinga, to czuć w opowiadaniach styl mistrza grozy. W końcu żyć z horrorem pod jednym dachem i nim nie przesiąknąć chyba nie sposób ;) Zbiór „Gaz do dechy” to trzynaście bardzo różnych opowiadań, od naprawdę mrożących krew w żyłach, do mocno przeciętnych, ale i tak mających w sobie potencjał. Czytając poszczególne, ma się wrażenie, jakby pisała je nie jedna, a kilka osób. Styl właściwie podobny, ale koncepcja, motywy, gatunki to kompletny miszmasz, właściwie każde z nich utrzymane w innym klimacie. I groza (Gaz do dechy) i osobliwa mieszanka strachu z obrzydzeniem (W wysokiej trawie), nadnaturalne wątki (Mroczna karuzela — trochę podobna do Joylandu), trochę fantastyki, apokalipsy, lekka doza kryminału. Wszystkiego po trochu. Jako że nie znam Joe Hilla, nie nastawiałam się na nic konkretnego, a dostałam ciekawą, bo różnorodną próbkę możliwości autora. Nie zamyka się ON na eksperymenty, nie ogranicza, co jak dla mnie wychodzi na plus — w ogólny rozrachunku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-11-2020 o godz 04:40 Kat.Poison_Girl dodał recenzję:
Przyznam, że Gaz do dechy to moje pierwsze spotkanie z synem wielkiego Stephena Kinga ale już mogę Wam powiedzieć, że nie ostatnie. Gaz do dechy to zbiór 13 opowiadań grozy. Niestety jak to ze zbiorami bywa poziom opowiadań jest bardzo różny. Od naprawdę przerażających, mrożących wręcz krew w żyłach, poprzez średniaki, po przeciętne historyjki. W zborze tym na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Fantastyka, kryminał, thriller psychologiczny, historie z wątkami nadnaturalnymi i te o klimacie apokalipsy. Autor bawi się tutaj formą i stylem dzięki czemu każde opowiadanie pisane jest trochę w innej formie, dzięki czemu czytając kilka opowiadań pod rząd nie ma się przesytu i nie jest się znudzonym. Joe Hill zdecydowanie wie jak sprawić abyśmy nie mogli oderwać się od lektury. Jeśli jesteście fanami opowiadań grozy, a gatunkowy miszmasz Wam nie straszny to zdecydowanie powinniście sięgnąć po "Gaz do dechy". P.S. W zbiorze opowiadań znajdziecie dwa napisane przez autora razem z jego słynnym ojcem. Bardzo dziękuję @wydawnictwoalbatros za możliwość recenzji
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-10-2020 o godz 09:53 Varia dodał recenzję:
Antologia opowiadań nowego mistrza grozy. Trzynaście historii, które ocierają się o najróżniejsze strefy naszego życia - sprawy rodzinne, żądzę władzy, przygody, wielką politykę czy też zwyczajną potrzebę niesienia pomocy. Spotykamy morderczą cysternę, bogaczy bawiących się w myśliwych, bibliotekarza, który dostarcza książki zmarłym oraz grupę ludzi zagubionych w wysokiej trawie. Dzięki tak dużej rozpiętości tematycznej, świetnie widać uniwersalność pióra Joego Hilla. To, jak radzi sobie i z klasycznym horrorem i z elementami obyczaju, ociera się o fantastykę, a nawet spogląda w naszą przyszłość. Osobiście wolę powieści od opowiadań, ale dla fanów jest to pozycja i tak obowiązkowa. Jest to też dobra próbka jego możliwości dla wszystkich tych, którzy są ciekawi jak Hill pisze i czy talentem dościga swego ojca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-01-2021 o godz 10:57 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Jestem przekonana, że Hill to człowiek o niesamowitej wyobraźni, który ma w głowie jeszcze sporo pomysłów i wizji ich przekazania swoim czytelnikom. Chociaż nie potrafiłam się odnaleźć w jego opowiadaniach, to może jednak nie porzucę całkowicie tej próby zapoznania się z jego twórczością. Może jednak w pewnym momencie skuszę się na konkretną powieść, ale jest to sprawa do przemyślenia. Nie jestem w stanie tej książki ocenić, bowiem fakt, że mnie po prostu nie przypadła do gustu, nie oznacza, że jest zła i nie warto po nią sięgać. Potrafię dostrzec ogrom zalet jeżeli chodzi o dzieło Hilla, ale z drugiej strony nie potrafię odkryć sedna tego, że nie potrafiłam się w nim odnaleźć. Bookeaterreality
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
29-10-2020 o godz 18:02 Malwina Burs dodał recenzję:
Na uwagę zasługują trzy opowiadania - tytułowy "Gaz do dechy", który miał bardzo fajny motocyklowy klimat. "Spóźnialscy" zaintrygował mnie ze względu na podjęty wątek, który myślę spodobałby się każdemu miłośnikowi książek. Stary książkobus, który zapewne odwiedzałabym kiedy tylko miałabym okazję. No i trzecie opowiadanie, które początkowo drażniło mnie swoją formą ale jest mocno głębokim, prawdziwym i wręcz dołującym w swym przekazie tekstem. Mówię tu o "Tweetach z Cyrku Umarłych".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-10-2020 o godz 14:22 millawia dodał recenzję:
„Gaz do dechy” Joego Hilla to zbiór trzynastu niezwykle różnorodnych opowiadań, których wspólnym mianownikiem jest panująca w nich mroczna atmosfera niepokoju. W antologii znalazły się krwawe opowieści sensacyjne, historie zaliczające się do fantastyki i przerażające horrory. To idealna lektura dla wszystkich miłośników literatury grozy, w której każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2020 o godz 02:07 fabimatu dodał recenzję:
Fajny zbiór opowiadań. Syn pisze podobnie do ojca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Hill Joe

Upiory XX wieku Hill Joe
4.7/5
30,86 zł
42,90 zł
Strażak Hill Joe
4.9/5
31,93 zł
49,90 zł
Rogi Hill Joe
4.5/5
27,46 zł
42,90 zł
Pudełko w kształcie serca Hill Joe
4.5/5
27,46 zł
42,90 zł
NOS4A2 Hill Joe
4.4/5
29,38 zł
45,90 zł
Dziwna pogoda Hill Joe
4.5/5
26,81 zł
41,90 zł
Gaz do dechy Hill Joe
0/5
25,90 zł
39,90 zł
Dziwna pogoda Hill Joe
4.3/5
23,46 zł
41,90 zł
Gaz do dechy Hill Joe
0/5
27,90 zł
42,90 zł
Dead-Wood Hill Joe
0/5
12,00 zł
Cape Hill Joe
0/5
12,00 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Terapeutka Paris B.A.
4.7/5
24,68 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabawa w chowanego Musso Guillaume
4.2/5
27,30 zł
38,99 zł
23,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez pożegnania Coben Harlan
4.6/5
33,06 zł
39,90 zł
19,99 zł
19,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dylemat Paris B.A.
4.0/5
24,39 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W ukryciu Gardner Lisa
5/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zielona mila King Stephen
4.9/5
29,18 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rebeka Du Maurier Daphne
4.7/5
28,11 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom stu szeptów Masterton Graham
4.2/5
26,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Za zamkniętymi drzwiami Paris B.A.
4.5/5
28,90 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Siedem sióstr Riley Lucinda
4.7/5
27,23 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Później King Stephen
4.4/5
28,14 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Okruchy dnia Ishiguro Kazuo
5/5
27,73 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kirke Miller Madeline
4.4/5
32,18 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na skraju załamania Paris B.A.
4.5/5
22,11 zł
33,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.4/5
27,98 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podpalaczka King Stephen
5/5
29,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Milczący zamek Morton Kate
4.6/5
30,37 zł
45,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Samotna Gardner Lisa
4.6/5
28,00 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Współlokatorzy O'Leary Beth
4.4/5
25,14 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Świat bez końca Follett Ken
4.9/5
39,63 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Chirurg Gerritsen Tess
5/5
25,58 zł
38,90 zł
Inne z tego wydawnictwa To King Stephen
4.7/5
30,37 zł
45,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.